Zaginiona Biblioteka

Fantastyka polska - Rafał Kosik

Toudisław - 2009-04-19, 14:59
: Temat postu: Rafał Kosik
Rafał Kosik (ur. 8 października 1971 w Warszawie[1]) – polski pisarz science fiction. Studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej, ale przerwał studia, by założyć agencję reklamową Powergraph (później przekształconą w wydawnictwo), w której jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Rysuje również rysunki satyryczne.

Pisze głównie fantastykę naukową, często zbacza też w stronę horroru. Jego debiutem literackim było opowiadanie Pokoje przechodnie opublikowane w "Nowej Fantastyce" we wrześniu 2001. Publikował opowiadania w "Nowej Fantastyce", "Science Fiction" oraz w internetowych czasopismach "Fahrenheit" i "Esensja". Jego pierwszą powieścią był Mars, opublikowany w 2003 roku przez wydawnictwo Ares. Za następną powieść Vertical (2006) otrzymał nominację do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Powieść ta zwyciężyła także w plebiscycie Nautilus 2006 (wraz z Czarnym pergaminem Rafała Dębskiego).

W latach 2004-2008 wydanych zostało 5 jego książek sf dla młodzieży z serii Felix, Net i Nika.



Na podstawie książki Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa zostanie nakręcony film, a jego scenariusz nagrodzono Polsko-Włoskim Konkursie na Scenariusz Filmu dla Młodego Widza

Jak na razie mam na kocie tylko Kameleona. Ale już wiem że Verticala i Mars idą do Listy do przeczytania. Kameleona szczerze Polecam.

Rafał Kosik Został Nominowany do Nagrody Literackiej imienia Jerzego Żuławskiego.
Brawo !
Jachu - 2009-04-19, 22:57
:
Znam twórczość Rafała Kosika i bardzo, bardzo lubię. Czytałem dotychczas dwie powieści - "Mars" i "Vertical" oraz kilka krótkich opowiadań opublikowanych w starych numerach miesięcznika "Science-Fiction". Ostatnia powieść tego autora, czyli wspomniany przez Toudisława "Kameleon" jeszcze nie jest mi znana, choć w sumie powinienem się zacząć kiedyś do niego przymierzać ;) Kompletnie zaś odpuściłem sobie książki z serii "Felix, Net i Nika", które kierowane są raczej do grona młodszych czytelników.
Ogólnie twórczość Rafała Kosika oceniam pozytywnie za próby reanimowania klasycznej Science-Fiction, w starym stylu Philipa K. Dicka. Poza tym, niebanalni bohaterowie, interesująca fabuła i ciekawe opisy - to wszystko sprawia, że książki tego autora czyta się z przyjemnością.
Tomasz - 2009-04-25, 06:51
:
Kosika znać warto i trzeba, taka prawda. Aktualnie jest jedynym polskim pisarze wracającym do klasycznie rozumianej sf. Z "Marsa" niewiele pamiętam, zamierzam kupić i raz jeszcze przeczytać, ale o ile coś mi świta, to jednak nie była to rzecz bardzo dobra, a raczej klasycznie niedopracowany debiut, niemniej zaciekawił wtedy ten powrót do sf.

"Vertical" to już inna bajka. Przede wszystkim pomysł, ciekawy pomysł. Zastanawiam się jedynie czy dałoby się z tego więcej wycisnąć i pewnie tak, dałoby się, ale nie ma co narzekać, Kosik Dukajem być nie musi, a nawet nie powinien. Warto zaznaczyć, że mamy w "Verticalu" bohatera, który jest niejako skopiowany też potem do "Kameleona", a mianowicie młodego chłopaka, którego cechuje bardziej otwarty umysł niż reszty jego małego społeczeństwa, który stawia pytania o istnienie świata, o to jak ten świat działa. "Vertical" jest taką fabularnie hermetyczną powieścią, zbyt skromną, ale to wymóg świata, który jest głównym pomysłem.

"Kameleonem" Kosik udowadnia, że się rozwija jako pisarz. Ma coraz ciekawsze pomysły, a do tego lepiej posługuje się piórem. Powieść czytało mi się o wiele przyjemniej niż "Vertical". Do tego zaskakujący jest rozwój wydarzeń, dostajemy coś, czego się nie spodziewamy. Wprawdzie przez chwilę coś mi nie grało, mówiłem sobie coś nie tak, za szybko, to niemożliwe, ale potem pomyślałem, że po prostu coś się za tym kryje, że tu będzie ten myk, ten prawdziwy pomysł. I tak jest w rzeczy samej. Książka jest o tyle ciekawa, że mamy w niej wiele elementów, wartościowych samych w sobie, np. ciekawe przejrzenie w przyspieszonym tempie rozwoju społeczeństwa, mechanizmów jakie doprowadzają do przemian, do kształtowania się nowych zasad. Świetna jest tu zasugerowana ledwie analogia do świata mrówek, które pojawiają się niby jako nieważny element fabuły.

Rafał Kosik jest dla mnie jednym z tych autorów, których będę kupował w ciemno, pisze niewiele, ale nie rozczarowuje. Tzn pisze niewiele sf dla "dorosłych", za książki dla dzieci się na razie nie zabieram, może jak mi syn podrośnie to się z nimi zapoznam :)
toto - 2009-04-28, 19:42
:
Za sobą mam Vertical i Kameleona, dwie przyzwoite książki. W obu powieściach mamy ciekawe pomysły, ale niestety z wykonaniem jest już gorzej, jest średnie. W Kameleonie jest lepiej, ale mimo wszystko czegoś brakuje. Najbardziej rażą uproszczenia, naiwność bohaterów (nie zawsze, ale jednak). Uważam, że są to dobre powieści (tak około 6,5/10) i w Kameleonie widać, że Kosik pisze coraz lepiej, jednak czegoś brakuje.

Tomasz napisał/a:
Do tego zaskakujący jest rozwój wydarzeń, dostajemy coś, czego się nie spodziewamy
Do pewnego momentu, tak, później już niestety można się spodziewać dalszych wydarzeń. A i zagadka tytułowego kameleona jest już gdzieś koło połowy (trochę dalej chyba) do odszyfrowania (oczywiście nie w szczegółach). Ale to być może celowe.
Tomasz napisał/a:
np. ciekawe przejrzenie w przyspieszonym tempie rozwoju społeczeństwa, mechanizmów jakie doprowadzają do przemian, do kształtowania się nowych zasad.
Do tego przyspieszonego rozwoju mam wątpliwości. Nie wiadomo skąd nagle mieli wszystkie potrzebne surowce, tym bardziej, że trwała wojna. Zbyt łatwo. A kształtowanie się nowych zasad było niestety zbyt przewidywalne, no i rewolucja (niestety ograny schemat; nie tylko literacko, ale i historycznie), która nie zaskakuje.
Tomasz napisał/a:
Świetna jest tu zasugerowana ledwie analogia do świata mrówek, które pojawiają się niby jako nieważny element fabuły.
No nie, przecież ta analogia była sugerowana kilkukrotnie i dość wyraźnie. Przynajmniej ja miałem takie odczucie.
Shadowmage - 2009-04-29, 09:06
:
Cytat:
Uważam, że są to dobre powieści (tak około 6,5/10) i w Kameleonie widać, że Kosik pisze coraz lepiej, jednak czegoś brakuje.
Ja cenię przede wszystkim pomysł, stąd też "Vertical" wydaje mi się ciekawszy i lepszy. A czego brakuje? Z tego co wiem, to czasu na wykończenie i dopieszczenie.

Cytat:
A kształtowanie się nowych zasad było niestety zbyt przewidywalne, no i rewolucja (niestety ograny schemat; nie tylko literacko, ale i historycznie), która nie zaskakuje.

Nie mogło być przecież inaczej, przecież to jawnie wynika z natury "Kameleona". Choć zgodzę się, że na tempo przemian patrzyć należy z przymrużeniem oka.
Tomasz - 2009-04-29, 14:39
:
Ale to tempo przemian jest specjalnie takie, to taki smaczek powieści. I uważam, że "Kameleon" jest o wiele lepiej dopracowany niż "Vertical".
Przyznam za to, że niefortunnie się wyraziłem, pisząc o mrówkach jako lekko zasugerowanej analogii. Jest oczywista od początku, ale i tak mi się podoba.
No i o ile zagadka kameleona jest od pewnego momentu do rozszyfrowania to jednak samo rozegranie ostatniego fragmentu wypada nieźle. Zresztą wcześniejszy finał, kończący wątek że się tak wyrażę "teraźniejszy" też nie jest przewidywalny.
Chodzi mi o wielkie prace ziemne itd.
toto - 2009-04-29, 15:21
:
Tak, sam finał jest niezły, szczególnie wątek Matki Wiedzy. Ale, dopuszczenie na taki statek kobiety w ciąży, czy też dopuszczenie zajścia w ciążę w takim środowisku - to jednak błąd.

A same prace ziemne, tak, takiej rzeczy się nie spodziewałem, ale walki o przeżycie już tak. No i tempo prac i obecność tylu luster, kolejne pójście na łatwiznę.
Czepiam się, ale tak naprawdę, książka mi się podobała. Nie podobają mi się pewne rozwiązania, uproszczenia, trochę schematów (ale te były raczej celowe, przynajmniej jeśli chodzi o rewolucję) i pewna słabość literacka. A czepiam się tak bardzo, bo Kameleon został bardzo dobrze przyjęty, wygrał plebiscyt Katedry i po czempionie spodziewam się więcej.
Tomasz - 2009-04-29, 19:03
:
Ja staram się zawsze zbytnio przed lekturą nie nastawiać, to w efekcie "Kameleon" bardzo mi się spodobał. Zresztą oceniałem go przez pryzmat reszty polskich tytułów fantastycznych minionego roku. Ta jego popularność w różnych plebiscytach, oraz w nominacjach do Żuławskiego, a zobaczymy czy też nie Zajdla, to po części efekt miernej konkurencji. Pisarze z tzw. pierwszej ligi, którzy już przyzwyczaili do solidnych rzeczy, regularnie zdobywających nominacje, tym razem zawiedli i najczęściej milczeli. Stąd wysoko, ja również, oceniam Kosika, Piskorskiego i Szydę. Z utytułowanych nazwisk spisała się tylko Brzezińska.
dream92 - 2009-06-23, 18:20
:
Ze wstydem muszę się przyznać do znajomości tylko "Felixa, Neta i Niki" :-/ przeczytałem 3 pierwsze części, a także 4 opowiadania. Są niezłe, trochę motywów przywędrowało co prawda z innych powieści, ale generalnie gość dużą wyobraźnię ma. Jego wizje mechanicznych wynalazków są możliwe, choć czytając o nich mogą się wydawać nieprawdopodobne. Na pewno sięgnę po inne jego książki, ale na razie mam wiele innych zajęć i jestem zmuszony zaczekać...
Elektra - 2009-07-08, 20:36
:
Do Verticala zabierałam się przez dłuższy czas, bo początkowo miałam jakieś skojarzenia z Aldissem, a nie chciałam czytać powtarzających się schematów. Na szczęście okazało się, że te skojarzenia są trochę na wyrost. Vertical okazał się bardzo interesującą książką, z zaskakującą fabułą i dość niespodziewanym zakończeniem. Mimo że trochę smutnym. W każdym razie zwróciłam uwagę na pisarza i na pewno sięgnę po jego inne książki (chociaż może niekoniecznie te dla dzieci), tylko jeszcze nie wiem, kiedy.
Brzuzka - 2009-07-09, 10:47
:
felix net i nika Orbitalny spisek 1 od 1zł na allegro NOWA
Moja aukcja:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=683461679

Sorry że pisze tutaj ale o już moja 4 aukcja i nikt nie chce tego kupić:/
Romulus - 2009-07-09, 12:50
:
E..., to dla młodzieży ;)
Ja skończyłem czytać KAMELEONA tegoż autora. Jestem może nie zachwycony, ale niedużo niżej: usatysfakcjonowany jak po dobrym obiedzie. Sprytnie pomyślana fabuła, czytac należy w zasadzie do końca, aby się przekonać o co kaman. Można być zaskoczonym, że Kosikowi udało się wycisnąć coś nieszablonowego i eleganckiego z historii o Pierwszym Kontakcie. Jeśli chodzi o fantastykę polską 2009 r. to znać to trzeba.

Spróbuję sklecić recenzję.
Toudisław - 2009-07-17, 08:31
:
Kameleon :arrow: Pierwsza książka Rafała jaką miałem okazję przeczytać. Jak na pierwszy kontakt. Wrażenie bardzo dobre. To chyba było to co brakuje mi w polskiej Fantastyce czyli FS i to w lekko klasycznym wydaniu. Jak ktoś lubi Fantasy właściwie tez nie powinien całkiem się zawieść. Bo kameleon nie jest to Hard FS gdzie bez doktoratu z Fizyki ani rusz. Tutaj raczej psychologia socjologia elementy politologi są ważniejsze. Sama konstrukcja powieści już jest ciekawa. Zdecydowanie książka godna przeczytania

Mars :arrow: Debiut pisarski dla Autora a dla mnie już drugie z nim spotkanie. Jak na Debiut ( czytałem w pierwszym wydaniu ) udany. Literacko nie stety nie powale ale historię czyta się dobrze i język nie utrudnia lektury,

Spoiler
To jak Teraformiują Mars ujęte bardzo fajnie i logicznie. Tylko pewnie nieścisłość mnie gryzie na jakiej zasadzie Mars miał by być obozem koncentracyjnym po co i jak udało się to ukryć skoro maskowano to przez np. pisanie fałszywych listów do rodziny i inne zasłony dymne to musiało nad tym pracować mnóstwo ludzi. Takiej machiny łatwo nie ukryjesz.
Nie podobało mi się namieszanie wątku kości "obcych" i kości ludzi zamordowanych na marsie.

Vertical :arrow: Przeczytania na końcu ale nie wiem czy nie najlepsza pozycja, Chyba najbardziej wymagająca w odbiorze. Sporo zaskoczeń a zakończenia chyba sam nie do końca rozumiem bo muszę przyznać że całość intrygi nie jest dla mnie jasna. Ale zdecydowanie pozycja godna polecenia
Romulus - 2009-07-17, 08:36
:
Toudisław napisał/a:
Kameleon :arrow: Pierwsza książka Rafała jaką miałem okazję przeczytać. Jak na pierwszy kontakt. Wrażenie bardzo dobre. To chyba było to co brakuje mi w polskiej Fantastyce czyli FS i to w lekko klasycznym wydaniu. Jak ktoś lubi Fantasy właściwie tez nie powinien całkiem się zawieść. Bo kameleon nie jest to Hard FS gdzie bez doktoratu z Fizyki ani rusz. Tutaj raczej psychologia socjologia elementy politologi są ważniejsze. Sama konstrukcja powieści już jest ciekawa. Zdecydowanie książka godna przeczytania

Kto nie przeczyta ten trąba. Taką polską fantastykę trzeba wspierać, bo może się ładnie rozwinąć. Czytałem z przyjemnością - jak pisałem wcześniej. I zgadzam się w zupełności z imć Toudisławem. Rarytas. To co wydawało mi się na początku jakimś przegięciem (ten nagły rozwój, aby nie spoilerować bardziej) okazało się doskonale obmyślonym zamierzeniem. Doskonały zakup. Z polskich zakupionych autorów w tym roku (Orkan, Kosik i Piskorski) - to był strzał w 10.
Toudisław - 2009-07-17, 10:01
:
Spoilerz Kameleona

Romulus napisał/a:
(ten nagły rozwój, aby nie spoilerować bardziej)

Też mnie to niepokoiło. Zdecydowanie się to zbyt szybko działo. No niby później zostało to wytłumaczone ale z tego co mi mówił Autor nie wszystkich to przekonało i nadal spotykał się z podobnymi zarzutami. Mnie jednak to przekonuje i jest czynnikiem łączącym wątki i spajającym całość.
Romulus - 2009-07-17, 10:24
:
Ha! Dziwi mnie, że taki zarzut mu stawiano, naprawdę. Bo mnie to trochę irytowało jako nieprawdopodobieństwo do czasu, kiedy zrozumiałem dlaczego - co zresztą Kosik wyłożył wprost. Więc stawianie takiego zarzutu jest uzsadnione, jeśli nie czytało się książki do końca. Mógłbym się pozżymać na szybkie rozwiązania i wyjaśnianie wszystkiego (czy nawet pokusić się o krytykę dotyczącą poszczsególnych postaci i porzucania ich), ale to już szczegół, wobec faktu, że książkę czyta się doskonale - zmieniające się perspektywy, brak głównego bohatera zasadniczo, świetny pomysł i niezłe wykonanie.
Toudisław - 2009-07-17, 10:52
:
Spoiler z Kameleona !

Romulus napisał/a:
Ha! Dziwi mnie, że taki zarzut mu stawiano, naprawdę.

Mnie nie. Bo widzisz nawet to wytłumaczenie ma dziury. Bo faktycznie Astronauci mogli być i byli źródłem inspiracji dla społeczeństwa planety dzięki Kameleonowi. Tylko, że to i tak działo się zbyt szybko. Sama idea to za mało. Trzeba przemiany społeczeństwa i rewolucji w wszystkich aspektach nauki. A to musi trwać nawet gdy rozwiązania są podane jak an tacy. Jak dostaniesz samochód potrawa zanim nauczy się poprowadzić. By zrobić czołg nier wystarczy mieć palny trzeba całego przemysłu. Chemicznego, metalurgicznego, wytwórczego itp by to zrobić. Trzeba mnóstwo doświadczonych rzemieślników i inżynierów. Czym bardziej skomplikowane urządzenia tym więcej wymagają skomplikowanych podzespołów. A w Kameleonie w Kilka Dni powstał Czołg prawie z niczego w okresie przypominającym oświecenie. Nawet teraz było by to trudne.
Beata - 2009-07-17, 11:26
:
Spoilery Kameleon

Romulus napisał/a:
To co wydawało mi się na początku jakimś przegięciem (ten nagły rozwój, aby nie spoilerować bardziej) okazało się doskonale obmyślonym zamierzeniem.

Otóż to właśnie. Gdy przy lekturze po raz pierwszy natrafiłam na "przyspieszenie", to aż cofnęłam się, żeby sprawdzić upływ czasu. Gdy jakiś czas później znowu miałam wrażenie "skompresowanego w czasie skoku rozwojowego", to dotarło do mnie, że Autor to zrobił specjalnie, żeby zaintrygować czytelnika i pobudzić jego ciekawość. Nie ma co ukrywać - poszukiwania autorskiego wyjaśnienia tego zjawiska były dla mnie jednym z bodźców do dokończenia lektury. Jestem zaskoczona, że z zaplanowanego zabiegu ktoś próbował zrobić zarzut.

Edit: Toudi, masz rację, w przypadku naszego (w sensie: niefantastycznego) społeczeństwa to niemożliwe. Ale czy w "Kameleonie" jednym z założeń nie jest pozbawienie społeczeństwa swobody do w pełni autonomicznego i dowolnie powolnego rozwoju?

Z nazwiskiem Rafała Kosika zetknęłam się po raz pierwszy przy okazji lektury "Verticalu", dopadniętego na jakiejś wyprzedaży. Wyboru dokonywałam całkowicie "w ciemno" - na szczęście ;) Bogini Fortuna miała dobry humor i nie przeszkodziła w wyborze. Książka bardzo mi się podobała, zwłaszcza druga część, pełna najróżniejszych gorzkich dygresji na temat polityki, kampanii wyborczej, władzy... A w ogóle to mam wrażenie, że dojrzałam do ponownej lektury (tylko najpierw chciałabym "Marsa" przeczytać).
Shadowmage - 2009-07-17, 11:30
:
Trochę spoilerów.

Toudi, tempo przemian społecznych i przemysłowych to pikuś w porównaniu z tym, co masz w epilogu. Także więc, w świetle całej lektury, wcale mnie ono nie dziwi.

A tak poza tym wyłapaliście kilka rozrzuconych w tekście uwag o możliwej naturze kosmonautów? W ich świetle można na całość popatrzeć z zupełnie innej perspektywy.
Toudisław - 2009-07-17, 11:38
:
Spoilers z Kameleona ...!

Shadowmage napisał/a:
Toudi, tempo przemian społecznych i przemysłowych to pikuś w porównaniu z tym, co masz w epilogu.

Atk ale mnie chodzi o techniczny czas potrzebny do zbudowanie pewnych składowych. Te czołgi i inne machiny pojawiały się Zad a gdzie i kiedy powstawały potrzebne do tego infrastruktura i warsztaty ?

Cytat:
A tak poza tym wyłapaliście kilka rozrzuconych w tekście uwag o możliwej naturze kosmonautów?

Tzn ? nie wiem czy myślimy o tym samym . Sami są Kameleonem ? czy chodzi ci o tych pierwszych pierwszych kosmonautów
Shadowmage napisał/a:
co masz w epilogu.

Ale to była przemiana biologiczna, nie co co innego
Cytat:
Jestem zaskoczona, że z zaplanowanego zabiegu ktoś próbował zrobić zarzut.

Sam zabieg rozumiem. Ale myślę że został on nie co przesadzony. Bo przyśpieszony rozwój idei jest dla mnie zrozumiały. Ale od tego mechanik nie macha szybciej młotkiem , Stal nie topi się szybciej itp. Nawet przy pomocy Kameleona pewne czynności an drodze rozwoju muszą potrwać
Beata - 2009-07-17, 11:45
:
Spoilery Kameleon

Toudisław napisał/a:
Ale od tego mechanik nie macha szybciej młotkiem , Stal nie topi się szybciej itp. Nawet przy pomocy Kameleona pewne czynności an drodze rozwoju muszą potrwać

Właśnie nad tym się zastanawiam - bo jeśli założyć, że Kameleon "umiał" ustawiać atomy w dowolne konfiguracje, to możliwe jest przyspieszenie procesu obróbki metali, czy podwyższona wytrzymałość (obywanie się bez snu i takie tam) człowieka.
toto - 2009-07-17, 13:34
:
[spoilery]
Mój największy zarzut co do rozwoju nie jest odnośnie jego tempa. Fakt, nieco mi zgrzyta, ale bardziej śmierdzi mi inna sprawa. Czemu mamy powtarzane w tempie ekspresowym epoki znane u nas na Ziemi (powiedzmy od późnego średniowiecza do prawie początków XX wieku). A, i jeszcze jedno. Skąd wytrzasnęli tyle luster pod koniec?

No i jakim cudem dopuszczono, że dziecko na statku się urodziło?
[/spoilery]
Cytat:
Właśnie nad tym się zastanawiam - bo jeśli założyć, że Kameleon "umiał" ustawiać atomy w dowolne konfiguracje, to możliwe jest przyspieszenie procesu obróbki metali, czy podwyższona wytrzymałość (obywanie się bez snu i takie tam) człowieka.

To czemu od razu nie ustawił atomów tak jak były w materiałach na statku kosmicznym (poszycie)? Przecież wtedy, od razu miałby o wiele wytrzymalsze materiały.


Obok Fryne hetera Jabłońskiego (niecnoty, nie dostał nominacji do Zajdla, buu) była to książka, która najbardziej mi się spodobała z ubiegłorocznych polskich nowości. Choć w roku 2007 miał by nikłe szanse nawet na nominację do Zajdla.
Beata - 2009-07-17, 13:47
:
Spoilery Kameleon

No to ja znowu sobie pogdybię... ;) może Kameleon się po prostu uczył? Przylecieli do niego jacyś Inni, więc starał się ich poznać - odtwarzał ich ścieżkę rozwoju społecznego. A materiałoznawstwem zajmował się potem...
toto - 2009-07-17, 15:21
:
Spoilery Kameleon

Beata napisał/a:
odtwarzał ich ścieżkę rozwoju społecznego.
Skąd ją znał? Z genów? Z mózgów załogi pierwszego statku? Dla mnie wciąż to trochę naiwnie brzmi. Nie zmienia to faktu, że czytało się bardzo przyjemnie.
Tomasz - 2009-07-18, 10:45
:
Beata napisał/a:
No to ja znowu sobie pogdybię... ;) może Kameleon się po prostu uczył? Przylecieli do niego jacyś Inni, więc starał się ich poznać - odtwarzał ich ścieżkę rozwoju społecznego. A materiałoznawstwem zajmował się potem...


Też to tak widzę. I do tego jako uczenie się metodą kopiowania, wszystkiego po kolei, czyli również schematu rozwoju społeczeństwa, tyle że przyspieszenie jest coraz szybsze. I to na pewno zamierzone.
Warto też zauważyć, że mamy bardzo klasyczne SF, mianowicie to przyspieszenie jako zagadka świata, które "naukowo" jest na końcu tłumaczone. Takie zagadki ontologiczne są bardzo nieliczne w naszej literaturze fantastycznej. Dlatego Kosika trzeba hołubić jak skarb narodowy :)
Toudisław - 2009-07-18, 13:57
:
Spoiler z Kameleona

Beata napisał/a:
Właśnie nad tym się zastanawiam - bo jeśli założyć, że Kameleon "umiał" ustawiać atomy w dowolne konfiguracje, to możliwe jest przyspieszenie procesu obróbki metali, czy podwyższona wytrzymałość (obywanie się bez snu i takie tam) człowieka.

Ale to oznaczało by że cała infrastruktura pojawiał by się z znikąd. No i skąd barć na to całą potrzebną energię.
Mnie chodziło o coś nie co innego. By zrobić czołg czy radio potrzeba podzespołów. Ich wymyślenie załatwił kameleon. Ale co dalej ? zbudowanie ? Zrozumienie działania ? Skad brać potrzebne materiały ? Sodki chemiczne. Stopy metali. To nie jest od tak sobie. Zastanawia mnie tez czy średniowieczny rycerz wszedł by do czołgu czy uznała by go za dzieło Złego. A tutaj od tak pozawijają się już wcale nie prymitywne czołgi z wyszkoloną doświadczoną załogą Umiejącą taktycznie wykorzystać swoje pojazdy,. Nagle pojawiają się sterowce ( ciekawe skąd wzięli Hel ) i nikogo to nie dziwi ? Ja rozumiem ze Kameleon mógł spowodować iż 500 lat ziemskiej Historii tam odrobiono w 20 ale nie w 3 Tygodnie O_o
Książka mi się podobała. Rozumiem zabieg dotyczący rozwoju i rozumiem mechanizm jego wytłumaczenia ale dla mnie te sprężyny sa nie co zbyt naciągnięte
toto napisał/a:
zemu mamy powtarzane w tempie ekspresowym epoki znane u nas na Ziemi

To chyba oczywiste. Bo Kameleon "odczytał" Ziemian. Skopiował ich drogę rozwoju. Przy takim tempie nie było mowy o żadnej indywidualności
Cytat:
mózgów załogi pierwszego statku? Dla mnie wciąż to trochę naiwnie

Na to wygląda ;)
Tomasz - 2009-07-18, 15:40
:
Spoilery Kameleon

Toudi a może jednak zapominamy o jednym ważnym elemencie. To nie są ludzie tacy jak astronauci, prawda? Czy to w ogóle są ludzie? Czy tylko twory Kameleona dowolnie, których niby psychika i przekonania itd dopasowywane są do kolejnego etapu? Stąd przecież te ich nagłe zmiany w zachowaniach, pragnieniach, obawach itd. Przecież jak to czytasz to widzisz że postacie zmieniają się bardzo szybko wraz z tymi zmianami epok.
Toudisław - 2009-07-19, 10:43
:
Spoilery z Kameleona

Tomasz napisał/a:
To nie są ludzie tacy jak astronauci, prawda? Czy to w ogóle są ludzie? Czy tylko twory Kameleona dowolnie, których niby psychika i przekonania itd dopasowywane są do kolejnego etapu?

Ale z ludzi mają dużo. Zapominasz że jednym z Elementów rewolucji na planecie kameleona było okazanie właśnie zmian społecznych. Nic nie wskazywało na to, że były to całkowite marionetki. Walczyli ostro między sobą mieli różne poglądy. Przecież występowali tam ludzie którym zmiany się nie podobały, którzy się nim sprzeciwiali. Tak traktuje twory kameleona jak ludzi.
Tomasz napisał/a:
Stąd przecież te ich nagłe zmiany w zachowaniach, pragnieniach, obawach itd. Przecież jak to czytasz to widzisz że postacie zmieniają się bardzo szybko wraz z tymi zmianami epok.

Tak ale czym innym jest wpływ a czym innym całkowite sterowanie.

Napiszę jeszcze raz. Książkę czytało się świetnie. Pomysł z postępem jest dobry tylko jak by nie co przesadzony

Elektra napisał/a:
Czy Wy ciągle spoilerujecie?

I to maksymalne Spoilery.
Tomasz - 2009-07-19, 11:23
:
Spoilery Kameleon

Toudisław napisał/a:
Tomasz napisał/a:
To nie są ludzie tacy jak astronauci, prawda? Czy to w ogóle są ludzie? Czy tylko twory Kameleona dowolnie, których niby psychika i przekonania itd dopasowywane są do kolejnego etapu?

Ale z ludzi mają dużo. Zapominasz że jednym z Elementów rewolucji na planecie kameleona było okazanie właśnie zmian społecznych. Nic nie wskazywało na to, że były to całkowite marionetki. Walczyli ostro między sobą mieli różne poglądy. Przecież występowali tam ludzie którym zmiany się nie podobały, którzy się nim sprzeciwiali. Tak traktuje twory kameleona jak ludzi.
Tomasz napisał/a:
Stąd przecież te ich nagłe zmiany w zachowaniach, pragnieniach, obawach itd. Przecież jak to czytasz to widzisz że postacie zmieniają się bardzo szybko wraz z tymi zmianami epok.

Tak ale czym innym jest wpływ a czym innym całkowite sterowanie.

Napiszę jeszcze raz. Książkę czytało się świetnie. Pomysł z postępem jest dobry tylko jak by nie co przesadzony


Pewnie że wpływ a nie sterowanie ale wpływ na bardzo dużym stopniu ingerencji. Bohaterowie wprawdzie reprezentują różne postawy ale ewolucja tych postaw przebiega w niezwykle krótkim czasie, chwilami w parę godzin zmiany które w naszym świecie zachodziły przez parę pokoleń. To równie niepasujący element jak szybkość zmian technologicznych.
Oczywiście dopasowujemy to do naszego pojęcia o świecie, dlatego nagłe wynalezienie różnych elementów, które mogą dać na końcu produkt w postaci czołgu bardziej nam zgrzyta niż błyskawiczne przemiany w myśleniu ludzi, akceptowanie faktów spadających z nieba niczym rój meteorytów. Każda z postaci które obserwujemy podczas czytania jest na kolejnych stronach już kimś diametralnie innym, z innymi potrzebami, pragnieniami, celami, z innym myśleniem. I to wskazuje, że oni nie są ludźmi, nie są nami. Są tylko tworem na nasze podobieństwo (hmm)

Ale zgodzę się, że gdy się czyta "Kameleona" to wszystkie te rozwiązania fabularne bardzo nie pasują, nie godzimy się na nie, przeszkadzają. Założeniem powieści było właśnie wytłumaczenie tego na ostatnich stronach. To mnie urzekło, nawet jeśli bym uznał, że pomysł jest przeszarżowany. Może w istocie Kosik powinien akcję powieści rozciągnąć w czasie. Ale to i tak bardzo dobra powieść.

toto napisał/a:
Obok Fryne hetera Jabłońskiego (niecnoty, nie dostał nominacji do Zajdla, buu) była to książka, która najbardziej mi się spodobała z ubiegłorocznych polskich nowości. Choć w roku 2007 miał by nikłe szanse nawet na nominację do Zajdla.


Nie zgodzę się, że w porównaniu np z tytułami w 2007 raku już by tak zauważona nie została. Jest to powieść chyba lepsza niż "13 anioł" Kańtoch, "Pan Lodowego Ogrodu 2" Grzędowicza czy "Renegat" Kozak?
toto - 2009-07-19, 11:40
:
Tomasz napisał/a:
Nie zgodzę się, że w porównaniu np z tytułami w 2007 raku już by tak zauważona nie została. Jest to powieść chyba lepsza niż "13 anioł" Kańtoch, "Pan Lodowego Ogrodu 2" Grzędowicza czy "Renegat" Kozak?
Lód, Oberki do końca świata i Tracę ciepło. Trzy książki, które jednak by pokonały Kameleona. A Grzędowicz i Kozak mają dużo fanów. I dlatego uważam, że rok wcześniej, Kosik miałby dość małe szanse na nominację. Niekoniecznie dlatego, że jego powieść na nominację by nie zasługiwała.
MadMill - 2009-07-21, 21:40
:
Taka prośba, oznaczajcie gdzie są i z czego spoilery, to nie boli, a ten jak i inne wątki czytają osoby które by chciały zapoznać się z książkami danego autora i przez to, że zdradzacie elementy fabuły, a tego nie oznaczacie w swoich postach, psujecie im zabawę.

Z góry dzięki! ;)
You Know My Name - 2009-08-20, 18:55
:
Jak narazie mam za sobą około 170 ss Kameleona ale to mi wystarcza, aby umieścić Vertical i Marsa na, jak to mawia klasyk, mojej krótkiej liście. Sposób przedstawienie zmian na planecie bardzo mi przypomina Most nad Otchłanią i Sternberga.
Bardzo lubię kiedy zmiany u władzy pokazane są jako efekt dłuższego procesu społecznego, a nie spisku wyrastającego znikąd, na podstawie jakichś nieistotnych animozji osobistych.
Jak na razie bardzo dobra pozycja i zastanawiam się w którą stronę wszystko pójdzie.
Tomasz - 2009-08-20, 19:19
:
Cytat:
Jak na razie bardzo dobra pozycja i zastanawiam się w którą stronę wszystko pójdzie.

Jak jesteś na 170 stronie to wszystkie zaskoczenia jeszcze przed tobą.
Rafal Kosik - 2009-08-22, 20:08
:
Most nad Otchłanią kiedyś czytałem, Sternberga nie. Gdybym jednak miał wskazywać źródła inspiracji, to byliby to Zajdel, Lem z Solaris oraz Aldiss z Non Stop. Pierwszy był pomysł na sytuację, a potem dobrałem dopiero epokę, z jakiej rewolucja powinna startować, by całość miała sens. Musiała być to więc przeszłość w miarę nieodległa.
Tomasz - 2009-08-22, 20:57
:
Ho, ho, witamy autora.
Gratulacje za "Kameleona", bardzo dobra rzecz.
Zdradź w jakich klimatach będzie następna powieść i kiedy można się jej spodziewać.
Toudisław - 2009-08-22, 21:02
:
Cieszy mnie, ze przyjąłeś zaproszenie


Pozwól że skopuje co napisałeś na SFFiH


Spoilers

Rafal Kosik na SFFiH napisał/a:
Przebudzenie mechanizmów obronnych Kameleona nastąpiło po pojawieniu się na niebie nowej gwiazdy. Wcześniej miał on wiedzę, ale niekoniecznie umiał/potrzebował jej używać. Zapewne nawet nie wiedział, że są inne Kameleony. Piszę tu o Kameleonie, jako o bycie świadomym, ale jego świadomość z pewnością nie odpowiada temu, co rozumiemy pod pojęciem świadomości np. ludzkiej. Kameleon nie działa na zasadzie demiurga, który porusza jednostkami ludzkimi jak pionkami, być może nawet nie zajmuje swojej uwagi czymś takim jak ludzie. On zmienia tylko parametry środowiskowe tak, by osiągnąć odpowiednie cele. Posłużę się modelem: zastąpmy Kameleona umysłem pojedynczego człowieka, a planetarną społeczność - ludzkim ciałem złożonym z komórek pogrupowanych w organy wewnętrzne. Nikt z nas, podnosząc np. torbę, nie zawraca sobie głowy zmianą stanów poszczególnych komórek mięśniowych. Wydajemy maszynie, jaką jest nasz organizm, polecenie podniesienia torby i torba zostaje podniesiona w wyniku wielu następujących po sobie procesów, o których naturze nie mamy pojęcia.

You Know My Name - 2009-08-22, 21:18
:
Nie chodziło mi tu o źródła inspiracji (co w przypadku Sternberga nie było chyba możliwe). Miałem na myśli pokazanie wielu nurtów wewnątrzrewolucyjnych (wzmocnionych tu jeszcze postępującą rewolucją przemysłową i światopoglądową.
Rafal Kosik - 2009-08-23, 00:22
:
Następna powieść jest w zasadzie już poważnie rozbabrana :) Tzn. teraz piszę Felixa, ale niedługo siadam do napoczętej historii, która w zasadzie miała być opowiadaniem. Mam od pewnego czasu problemy ze streszczaniem się. Tytułu jeszcze nie znam. Z pewnością będzie to historia o Warszawie, ale trochę... bardzo różniącej się od tej, którą znamy. Więcej nie mogę powiedzieć, bo zaspojluję.

Mag_Droon: Ta wielowątkowość Kameleona to już wynik obserwacji rzeczywistości i analizy historii XX wieku :)
Rafal Kosik - 2009-08-25, 02:34
: Temat postu: Polcon
Polcon już za kilka dni. Chciałbym wszystkich zainteresowanych serdecznie zaprosić na spotkanie ze mną, które odbędzie się w sobotę o godzinie 10:00 (parter Lodex, sala 039). Więcej informacji na stronie konwentu.

Inne spotkania w które w ten, czy inny sposób będę zamieszany za sprawą Powergraphu to:

• z Robertem M. Wegnerem, autorem Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe - w piątek o 18:00 (parter Lodex, sala 039);

• panel dyskusyjny „Fantastyka ambitna i rozrywkowa - mit czy rzeczywistość” z udziałem Michała Cetnarowskiego, Jacka Dukaja, Pawła Majki, Andrzeja Miszczaka (nominowany do tegorocznego Zajdla za opowiadanie Harpunnicy z antologii Nowe idzie), dr Natalii Lemann oraz Cezarego Zbierzchowskiego - w sobotę o 16:00 (III piętro Lodex, sala 358);

• na spotkanie z wydawnictwem Powergraph - w niedzielę o 10:00 (parter Lodex, sala 039).

Zdradzę przy okazji, że jestem autorem loga tegorocznego Polconu. Odrzutową łódź podwodną wykonałem według pomysłu Tredo, głównego koordynatora imprezy.
You Know My Name - 2009-08-28, 22:58
:
Spoilery Kameleon

Po Kameleonie.
Pomysł niby "normalny": obca forma życia, zabójcza. Ciekawe jest to, że ludzie tą walkę przegrywają. Nie są w stanie zlokalizować źródła, jedyna broń natomiast została im zrzucona przez obcych. Przez rozdzielenie wątków powieść wygląda początkowo jak dwa opowiadania, łączty je dopiero końcówka. Świetnie komponuje się także nieformalny epilog.

Może brakuje w Kameleonie trochę humoru ale zdanie:
Cytat:
Choćby wiek rasy ludzkiej. Nauka twierdzi, że najpierw były małe stworzenia, potem stopniowo pojawiały się coraz większe, że zmieniały się i rosły, aż któreś zamieniło się w pierwszego człowieka. Natomiast jeden z podstawowych dogmatów wiary mówi, że wszystkie gatunki powstały jednocześnie, nie dalej niż czterysta lat temu
(w połączeniu z kontekstem) miażdzy, tratuje i razi prądem.

Naprawdę warto zapoznać się z tą powieścią, ja natomiast planuję przeczytać Vertical jeszcze we wrześniu.
Tomasz - 2009-08-29, 11:18
:
Mag_Droon napisał/a:
(w połączeniu z kontekstem) miażdzy, tratuje i razi prądem.

O fakt, genialny tekst :)
Toudisław - 2009-09-03, 08:48
:
Po pierwsze Gratuluje Nagrody !


Rafal Kosik napisał/a:
... bardzo różniącej się od tej, którą znamy. Więcej nie mogę powiedzieć, bo zaspojluję.

A może jednak coś ? jaki to klimat ?
Rafal Kosik - 2009-09-09, 22:39
:
Jak powiem, jaki klimat, to już zdradzę za dużo ;) Będzie to odległa o 50-100 lat przyszłość, a cała akcja będzie się działa w Warszawie. Przynajmniej na razie tak jest :) Jeśli miałbym szukać podobieńśtw do moich dotychczasowych powieści, to najbliżej będzie do Marsa.

Ostrzegam jednak, że pomysł może ulec modyfikacji, a wtedy - wszystko powyżej stanie się nieaktualne.
Tixon - 2009-09-13, 17:17
:
Kosik, Kosik… to nazwisko przewijało się przez forum. Przy pozycjach brzmiących jak typowe S-F, ale również przy cyklu młodzieżowym Felix i jakaś reszta. Cóż, żeby mieć jakieś pojęcie o autorze, trzeba by coś przeczytać. Niestety, biblioteka jest uboga jeśli idzie o książki stricte fantastyczne, ale od czego dział dla młodszych czytelników. Po krótkich poszukiwaniach cykl Felix, Net i Nika został odnaleziony, ale środkowe tomy, pierwszego brak. Czy aby na pewno? Dokładniejsze sprawdzenie, biorące poprawkę na entropię, okazało się sukcesem – Gang Niewidzialnych Ludzi odnaleziony!
Teraz czekało trudniejsze zadanie – przeczytać powieść kierowaną w zamyśle do młodzieży, gimnazjalistów, biorąc pod uwagę bohaterów. Wyzwanie to nie lada, bo czy autor, który o gimnazjach najwyżej słyszał, odda ową specyficzną atmosferę miejsca pomiędzy szkołą podstawową, a liceum; albo czy paczka głównych bohaterów będzie składać się z ofiary losu, której wszystko wychodzi, ofiary losu, która żyje w cieniu tej pierwszej, oraz dziewczyny kujonki, której zadaniem jest wspierać bohaterów radą i wyciągać z opresji? W obu wypadkach odpowiedź będzie przecząca. W przypadku gimnazjum, sprawia ono wrażenie niemalże pustego; większe grono uczniów pojawia się na apelach, zaś w każdym innym przypadku mamy kontakt z ograniczoną ilością uczniów z klasy, która, gdyby oceniać po owym wrażeniu, liczyła by z dziesięć do piętnastu osób. Do tego każde z nich jest powierzchownie naszkicowane, sprawiają wrażenie jakby każdy z nich miało przypisany określony schemat, na bazie którego powstał. Sytuacji nie ratują nauczyciele, którzy są przedstawieni bardzo typowo : schematyczny szkolny lekarz, niekompetentny informatyk, niemiła bibliotekarka (zupełnie nie wiem, skąd przekonanie, że bibliotekarki są niemiłe; sam miałem kontakt ze szkolnogimnazjalnymi, licealnymi, studenckimi, osiedlowymi, kościelnymi i powiatowymi, a każda jedna była uprzejma i życzliwa). Całość uzupełnia szkolna banda terroryzująca uczniów, w liczbie dwóch osób, sprawiająca lamerskie wrażenie.
Co zaś do bohaterów, to nie do końca autor zdołał uciec schematowi – znowu mamy chłopaków kombinujących jak oszukać na sprawdzianach, dziewczyn zaś jest ostoją sprawiedliwości; co więcej, każde z nich ma pewne nadzwyczajne zdolności, razem zaś tworzą superpaczkę. Ma to swoje złe strony – ot superpaczka, na którą nie ma mocnych – ale nie jest pozbawione i dobrych – w końcu bohaterowie kombinują, jak rozwiązać problem dostępnymi środkami, nie zaś czekać aż ktoś lub coś załatwi za nich sprawę. A jak się nie uda, to przynajmniej można było powiedzieć, że się próbowało, a, że problem przerasta gimnazjalistów… cóż, tylko Harry Potter jest w stanie ratować świat tylko samą swoją obecnością.
Wracając do Felix i spółki. Pomimo dwóch powyższych zawodów, całość jest bardzo przyjemna w odbiorze. Fabuła bawi i wciąga, w dodatku nie sprawia wrażenia infantylnej, każąc bohaterom mierzyć się ze złośliwością jednego z nauczycieli, który uparł się ich zgnoić (chociaż takie sytuacje rzeczywiście miały miejsca w szkole), no może z lekka takową wydaje się operacja mająca za zadanie odebranie zrabowanych rzeczy, ale z biegiem czasu jest coraz lepiej; zwłaszcza, kiedy mieszają się w sprawy Gangu Niewidzialnych Ludzi.
Co zaś do tego ostatniego, to czuję się ambiwalentnie. Rozwiązanie sprawy jest o tyle proste i logiczne, co nieco rozczarowujące – spodziewałem się czegoś większego. Nie od razu uważanego za zmarłego, a obecnie dążącego do władzy absolutnej zupełnie złego człowieka, którego jedynie przez przypadek można pokonać, ale czegoś mniej trywialnego.
Za to postać Manfreda można bić brawo, jest wspaniała.
Całość czytało się przyjemnie, miejscami jedynie były pewne zażalenia. No ale jako książka dla młodzieży, dostaje ode mnie 7/10 oczek.
Rafal Kosik - 2009-09-18, 01:44
:
Zawsze miło przeczytać. Chociaz oczywiście widzę to nieco inaczej. A co do bibliotekarki, to w następnych częściach staje się bohaterem pozytywnym.
Elektra - 2009-09-24, 12:54
:
Co lepiej przeczytać najpierw Marsa czy Kameleona?
Toudisław - 2009-09-24, 12:59
:
Elektra napisał/a:
Co lepiej przeczytać najpierw Marsa czy Kameleona?

Nie wiem czy ma to jakiekolwiek znaczenie. Ja pierwszego przeczytałem Kameleona. Ale to była też pierwsza książka Rafała dla mnie. Kameleon IMO lepszy. Ale obie książki nie są powiązane.
Możesz od Kameleona
Shadowmage - 2009-09-25, 09:13
:
"Mars" lepszy, choć trochę nierówny.
Toudisław - 2009-09-25, 09:56
:
Shadowmage napisał/a:
Mars" lepszy, choć trochę nierówny.

Czy ja wiem czy lepszy ? Kameleon bardzo mi się podobał. Nie obyło się bez zgrzytów ale pomysł fajny. Co do Marsa to był dobry ale mi aż tak nie podszedł. Nie za bardzo wiedziałem co miało być celem książki. Ale Verticala to chyba najlepsza książka Rafała jak dotąd
Maeg - 2009-09-27, 00:02
:
Przeczytałem Marsa. Mam trochę mieszane uczucia. Podobała mi się pierwsza część, takie trochę retro SF. Ciekawi bohaterowie, pomysł na przedstawienie zdarzeń, jak i na samą fabułę też na plus. Druga cześć sama w sobie nie jest zła, jednak zdaje się być zbyt inna od pierwszej. Ta czasowa przerwa między jedną a drugą historią jest zbyt mglista dla czytelnika, choć w czasie lektury wyjaśnia się kilka spraw to do końca jednak czułem pewien niedosyt z braku informacji o tamtym okresie.

Właśnie też różnice między częściami najbardziej rzucają się w oczy. Późniejsza historia w Marsie to kwestia, coś odkrył i próbuje przeżyć, okraszona trochę cyberpunkową scenerią. Zaś wcześniejsza to fajna intryga, oglądana z perspektywy nie tylko jednej osoby.

Ogólnie jestem zadowolony z lektury choć nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem było stworzenie dwóch nowel, mikropowieści niż łączenie tych dwóch historii w jedną całość.
You Know My Name - 2009-10-01, 07:52
:
Megaspojlery wertykalne

Vertical ja mną.
Mocna rzecz, klasyczna w tematyce, bardzo dobre prowadzenie wątków. Świetne zakończenie (prolog epilogiem, ten sam zabieg pojawia się później w Kameleonie).
Trochę mnie tylko zastanawia istny cud niepamięci wszystkich (no, prawie wszystkich) postaci występujących w książce. Tylko jeden chłopiec oraz jego ojciec nagle odczuwa potrzebę szukania źródeł. Nikt inny nie zadaje pytań jaką mamy przeszłość, skąd pochodzimy. Teoria węzła zgrabnie tłumaczy zapętlenie czasu, ale jeśli cofać się kolejno w czasie poszczególnych cywilizacji to czy nie dochodzimy do sytuacji, że założycielem cywilizacji ojca był jego syn 400 lat wcześniej?
Tak czy inaczej świetnie się Vertical czyta. Mars już na półce, jeszcze w tym roku powinienem go przeczytać.
Rafal Kosik - 2009-10-16, 04:48
:
Mag_Droon napisał/a:
Trochę mnie tylko zastanawia istny cud niepamięci wszystkich (no, prawie wszystkich) postaci występujących w książce.


Jak w życiu. Jak w życiu... Zapytaj kogoś, jak wyglądało miejsce, gdzie teraz mieszka, 400 lat temu.
You Know My Name - 2009-10-16, 08:08
:
Rafal Kosik napisał/a:
Mag_Droon napisał/a:
Trochę mnie tylko zastanawia istny cud niepamięci wszystkich (no, prawie wszystkich) postaci występujących w książce.


Jak w życiu. Jak w życiu... Zapytaj kogoś, jak wyglądało miejsce, gdzie teraz mieszka, 400 lat temu.
Rozmawiamy o dużo mniej mobilnych społeczeństwach. Na dawnych wsiach możnaby to rozłożyć przeszłość (może nie rzędu 400 lat, ale 150 napewno) na ileś tam babć i prababć i moŻnaby całkiem dobrze opisać okolicę. Tu pojawia się coś innego, kompletny brak pytań o przeszłość. Tak tą bliższą, dziesięcio, dwudziestoletnią jak i o tę dalszą.
moffiss - 2009-10-16, 12:14
:
małe pytanko, czy juz znane są wyniki konkursu - hard sf? Bo jakos długo się ciągnie...
nosiwoda - 2009-10-16, 13:46
:
Google nie boli: http://esensja.pl/ksiazka...st.html?id=8285
moffiss - 2009-10-16, 15:01
:
a, to czytałem - taka sama informacja jest na stronie wydawnictwa. Dlatego pytam.
Rafal Kosik - 2009-10-18, 02:08
:
Łącznie jest to grubo ponad 6 mln znaków, więc dajcie nam chwilkę. Tego nie można przewertować, parę osób musi to jednak przeczytać.
Elektra - 2009-10-26, 12:13
:
SPOILERY Z MARSA

Przeczytałam Marsa i w sumie jestem zadowolona. W większości zgadzam się z tym, co napisał Maeg. Obie części niezłe, ale trochę dziwny przeskok między nimi. I wydawało mi się, że trochę mało czasu minęło, dla takich zmian (z drugiej strony, nie wiemy, jak wygląda rozwój technologii na Ziemi i może wystarczyło tylko ją przywieźć ;) ).

Trochę mnie irytowało zakończenie pierwszej części, takie urwane (no i miałam nadzieję, że jednak się z bohaterami tak szybko nie rozprawili).

Zastanawiam się, czy pozbycie się Doris było spowodowane jej działalnością, czy po prostu jej druga tożsamość była do odstrzału.

Tak ogólnie, to trochę pesymistyczne zakończenie. Chociaż nie aż tak, jak w Verticalu. Chyba nie chcę wiedzieć, czy Kameleon ma podobne. ;)
Toudisław - 2009-10-27, 20:03
:
Elektra napisał/a:
Chociaż nie aż tak, jak w Verticalu.

Nie było takie pesymistyczne :P


http://zulawski.nast.pl//laureaci.html

Gratuluje Rafałowi. Ale zbierasz nagrody w tym roku :mrgreen:
Rafal Kosik - 2009-10-28, 02:24
:
Się mi trafiło. Dzięki.

A zakończenie Kameleona jest... No trochę smutne jest.
Sharin - 2009-10-28, 06:11
:
Rafał, serdeczne gratulacje. Zasłużyłeś :)
Nie spoczywaj na laurach :P
Tomasz - 2009-10-28, 07:53
:
Gratulacje! I czekam na następną powieść. Niech będzie jeszcze lepsza.
Toudisław - 2009-10-28, 07:59
:
No właśnie Rafał kiedy nowa powieść ? Czekamy :)
Rafal Kosik - 2009-11-05, 20:04
:
Biorę się za powieść o Warszawie, którą porzuciłem w 1/3 pół roku temu. Może na Polcon będzie gotowa.
Metzli - 2009-11-27, 03:58
:
Lektura Marsa za mną. :)

Magiel napisał/a:
Ogólnie jestem zadowolony z lektury choć nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem było stworzenie dwóch nowel, mikropowieści niż łączenie tych dwóch historii w jedną całość.


Moim zdaniem lepsza jest opcja, na którą zdecydował się autor. I ten przeskok, o którym piszecie razem z El nie był dla mnie aż tak rażący. Powiem więcej, druga część o wiele bardziej przypadła mi do gustu, pierwsza toczyła się jakoś tak... leniwie. Za to w powieści raziły mnie trochę inne rzeczy, jedna to trochę spłycone relacje międzyludzkie. Szczególnie widoczne przy parach, najpierw Allen - Doris, a potem Jared - Valerie. Widać, to bardziej "męska fantastyka" i nacisk położony jest na trochę inne elementy ;) A druga sprawa to czasami zbyt duże "przegadanie" przy tematach natury, nazwijmy to ogólnie, socjologicznej. Takie proste wykładanie na stół niektórych kwestii.

Ale gdy zbliżałam się do końca i coraz bardziej wszystko się wyjaśniało, te dwa zarzuty stały się tylko małymi niedogodnościami. A konkluzja... pesymistyczna, ale jakże prawdziwa. Na pewno sięgnę po inne książki Rafała Kosika :)
MarcinusRomanus - 2009-12-20, 20:49
:
Właśnie zostały mi dwa rozdziały do końca ;( Musze przyznać, że Mars mnie wciągnął. Ciekawe pomysły na zagospodarowanie Marsa, na przedmioty życia codziennego itd. Nawet nie wiedziałem, że Polskie S-F może być tak wciągające;) Jeśli miałbym wybierać między pierwszą, a drugą częścią książki to miałbym trudny wybór. Obie części mi się bardzo podobają, ale chyba jednak bardziej druga część ze względu chociażby na szereg ciekawych pomysłów :) Z twórczością Rafała K. jeszcze nie skończyłem, będę czekał na kolejne jego powieści, i życzę wielu sukcesów...

Już ostrzę sobie ząbki na "Kameleona"
Rafal Kosik - 2009-12-24, 02:06
: Temat postu: Merry X-mass
Bez rozpisywania się nadaremno: wszystkim życzę wesołych świąt, prezentów, spełnienia postanowień i tak dalej. Kartka jest tutaj: http://rafalkosik.com/kolenych-wesolych-swiat
Romulus - 2009-12-24, 10:06
:
To zamącę ten klimat świąteczny :) W dzisiejszym dodatku "Kultura" do Dziennika Gazety Prawnej wywiad z Rafałem Kosikiem. O fantastyce mało. Ale za to o innych projektach więcej. Zatem - życzę, aby wszystkie udało się zrealizować :)
Ł - 2010-01-21, 00:55
:
Moja opinia o pierwszym kontakcie z twórczością Rafała Kosika czyli "Kameleonie" - bardzo, bardzo przeciętnie. Przede wszystkim ksiązka wydaje mi się niewspółmiernie długa do jej sedna, czyli opisu natury Kameleona. Na bazie jednego bardzo fajnego patentu powstała w moim odczuciu powieść rozdęta, przez większość swojego czasu zwyczajnie nudząca. Już abstrahując od tego "rozwodnienia" proporcji pomysł SF/fabuła, to tym bardziej nie grzeje mnie strona literacka - zatrzęsienie postaci przy ich tekturowatości i psychologii wyłożonej na zasadzie budowy cepa. Oraz narracja przypominająca zaględanie komuś przez ramię jak gra w oldschoolową przygodówkę - idź do lokacji B, zdobądź przedmiot C i pogadaj z postacią F żeby przejść do lokacji A etc. Wielowątkości nie pocztuje tu jako zalete - osobiście męczyło mnie to niemiłosiernie. Zauwazyłem tylko że właściwie żadna z postaci nie potrafiła mnie zaintrygować na tyle by powrót do niej w narracji jakoś specjalnie cieszył.

W tym krótkim momencie jak pojawiłem się na Stolyku Literackim przy omawianiu Kameleona, rzuciłem pytanie - czy Kamelon jest ksiązką która nie mogłaby pojawić się pół wieku temu np w USA kiedy takie klimaty były bardzo popularne? Czy istnieją jakieś nowoczesne i nowatorskie rozwiązania w samej książce które uniemożliwiałby takie założenie? Jeśli są to nikt z dystkujących nie potrafił ich wskazać - oczywiście możecie o tym mówić jako "starym dobrym stylu" ale dla mnie trąci to nieco eufemizmem.

Najlepsza cześcią książki jest w moim mniemaniu jej epilog, który na dobrą sprawę po paru poprawkach/dodatkach, mógłby stanowić autonomicznie opowiadanie (zresztą odnoszę wrażenie że w pierwszym zamyśle właśnie tak było - może autor potwierdzi/zdementuje ;) ). Przede wszystkim dlatego że wreszcie dość "skakania" tylko konkretna ciągnąca się historia,bohaterowie którym poświęcono więcej miejsca i klimat z prawdziwym thirllem.

Poza tym świetna okładka.
Toudisław - 2010-01-21, 01:02
:
Ł napisał/a:
Najlepsza cześcią książki jest w moim mniemaniu jej epilog, który na dobrą sprawę po paru poprawkach/dodatkach, mógłby stanowić autonomicznie opowiadanie (zresztą odnoszę wrażenie że w pierwszym zamyśle właśnie tak było - może autor potwierdzi/zdementuje ;) )

Z tego co pamiętam to było i to przed powstaniem powieści.
Ł napisał/a:
Poza tym świetna okładka.

Rafał w kurtce zimowej

Ł napisał/a:
Wielowątkości nie pocztuje tu jako zalete - osobiście męczyło mnie to niemiłosiernie. Zauwazyłem tylko że właściwie żadna z postaci nie potrafiła mnie zaintrygować na tyle by powrót do niej w narracji jakoś specjalnie cieszył.

Miliśmy inaczej chyba. Mnie kilka postaci jednak intrygowało. Sama Fabuła tez mi się podobała. Jak zerkniesz na tą dyskusjię sam miałem kilka zastrzeżeń.
Ł napisał/a:
zy istnieją jakieś nowoczesne i nowatorskie rozwiązania w samej książce które uniemożliwiałby takie założenie?

Sam kameleon i jego umiejętność " Sczytywania " ?
Ł napisał/a:
"starym dobrym stylu" ale dla mnie trąci to nieco eufemizmem.

Ja od razu zauważyłem " Starą dobrą szkołę " i jakoś mi to nie przeszkadzało
Oranea - 2010-01-21, 01:28
:
Ł napisał/a:
W tym krótkim momencie jak pojawiłem się na Stolyku Literackim przy omawianiu Kameleona, rzuciłem pytanie - czy Kamelon jest ksiązką która nie mogłaby pojawić się pół wieku temu np w USA kiedy takie klimaty były bardzo popularne? Czy istnieją jakieś nowoczesne i nowatorskie rozwiązania w samej książce które uniemożliwiałby takie założenie? Jeśli są to nikt z dystkujących nie potrafił ich wskazać - oczywiście możecie o tym mówić jako "starym dobrym stylu" ale dla mnie trąci to nieco eufemizmem.

Na Stolyku nie rozumiałam do końca sensu tego pytania. Bo nawet jeśli książka mogła się pojawić pół wieku temu to czy jest to jednoznacznie jej wadą? Dla Ciebie to pytanie jest istotne, dla mnie - nie, bo siadałam do lektury nie oczekując nowatorstwa, ale właśnie godziwej rozrywki i to mi książka zapewniła. Zresztą ja lubię s-f starego typu, bo mam do niej sentyment. :)

Ale oczywiście nie mówię "nie masz racji", bo przecież odbiór książki to kwestia gustu. Książka bardzo mi się podobała i dobrze wspominam czas nad nią spędzony - lektura mnie wciągnęła i cieszę się, że nie musiałam się zmagać ze zbyt wysublimowaną formą literacką, tzw. "przekombinowaniem". Możliwe zresztą, nie przeczytałam w moim życiu na tyle dużo książek, żeby jednoznacznie dostrzec wtórność "Kameleona". Ale nie powiem, żeby mi było z tym źle.

Zresztą Ł fajnie, że na Stolyku wyraźnie wypowiedziałeś swoje zdanie - to zawsze pozwala spojrzeć na książkę z drugiej strony. :)
Ł - 2010-01-21, 01:35
:
Toudisław napisał/a:

Sam kameleon i jego umiejętność " Sczytywania " ?

Jeśli chodzi o rodzaj wszechplanetarnych form życia to chyba najoczywistszym przykładem jest lemowskie Solaris, które niedługo będzie obchodzić 50lecie. Co do umiejętności "szczytowania" to nie jest to żadna nadzwyczajna umiejętność tylko normalne zachowanie "organizmu" - w stanie zagrożenie, dochodzi do mobilizacji zasobów czy nawet poświęcenia części nich, w celu przeżycia.


Toudi napisał/a:

Ja od razu zauważyłem " Starą dobrą szkołę " i jakoś mi to nie przeszkadzało
Oranea napisał/a:
Zresztą ja lubię s-f starego typu, bo mam do niej sentyment.

Mnie też stara szkoła nie przeszkadza ale właśnie dlatego że jest to stara szkoła. Natomiast na "nową starą szkołę" patrze trochę sceptycznie uważając że scfi powinno być gatunkiem bardziej poszukującym i większa cześc pozycji powinna mieć ambicje wniesienia czegoś do gatunku, niekoniecznie rewolucyjnego. W tym wypadku wkład "Kameleona" nie jest imponujący w porównaniu do jego gabarytów. Pewnie gdyby był tylko dłuższym opowiadaniem (pijąc do epilogu) podchodziłbym do tego dalece mniej sceptycznie.

Oranea napisał/a:
lektura mnie wciągnęła i cieszę się, że nie musiałam się zmagać ze zbyt wysublimowaną formą literacką, tzw. "przekombinowaniem"

Ale dla mnie właśnie Kameleon jest przekombinowany, tyle że ilościowo a nie jakościowo. Nawet prosty styl i prosta fabuła potrafi zmęczyć w dłuższej perspektywie, a żadnych smaczków które ułatwiłaby przebrnięcie przez ksiązkę nie znajdywałem (Magu zaraz przyjdzie i stwierdzi że smaczkiem Kamaleona jest jego główny wątek :P ). Prof. Smuszkiewicz pisząc że „książka czyta się łatwo” oszukał mnie - łatwo nie znaczy zajmująco...
Metzli - 2010-02-10, 00:36
:
Szerzej swoimi wrażeniami z lektury Marsa podzielił się Maeg :)
Jachu - 2010-02-18, 17:27
:
Przeczytałem dwa dni temu "Kameleona" i... szczerze mówiąc, trochę mnie ta książka zaskoczyła. Spodziewałem się powieści zbliżonej do "Marsa" i "Verticala", a tymczasem dostałem coś innego - powieść rozbudowaną, wielowątkową i chyba niekoniecznie należącą do nurtu SF. Może się mylę, ale mi osobiście "Kameleon" bardziej pasował do konwencji fantasy, jedynie z dodatkiem SF. Niemniej, książka wciąga podobnie jak poprzednie powieści Kosika. Jedynie, odniosłem wrażenie, że ostatni rozdział jakby nie pasował do całości, jakby był na siłę wpakowanym opowiadaniem mającym służyć za epilog. Tak czy inaczej, powieść bardzo dobra i świetnie się przy niej bawiłem.
You Know My Name - 2010-02-18, 17:56
:
A według mnie jak nabardziej tak, pasuje. Przy ustawieniu chronologicznym, czyli jako prolog byłby spojlerem. Wtedy dopiero możnaby mówić, że jest nie na miejscu, prawda?
Jachu - 2010-02-20, 22:43
:
Mag_Droon napisał/a:
A według mnie jak nabardziej tak, pasuje. Przy ustawieniu chronologicznym, czyli jako prolog byłby spojlerem. Wtedy dopiero możnaby mówić, że jest nie na miejscu, prawda?
Tak, masz rację. I dlatego napisałem, że uważam, iż ten fragment w ogóle nie pasuje do całości. Był taki oderwany od pozostałej części, sprawiał wrażenie, jakby był dołączony z innej powieści, albo był dopisany wręcz na siłę. Ja takie wrażenie odniosłem i przez to obniżyła się moja ocena całości. Niemniej, książkę oceniam pozytywnie i wysoko, a po Kosika nadal zamierzam sięgać :)
Rafal Kosik - 2010-02-28, 13:50
:
Ostatni rozdział to nieco zmienione opowiadanie, które poszło w Science Fiction 33 (12/2003).

http://rafalkosik.com/na-obraz-i-podobienstwo
Nólanis - 2010-03-13, 22:57
:
Ja tak z tydzień temu przeczytałam w końcu "Kameleona". Podobał mi się znacznie bardziej, niż mocno konwencjonalny "Mars" i podczas lektury nieustannie porównywałam powieść z "Verticalem" (który tak naprawdę przemówił do mnie dopiero za drugim razem), te powieści są bądź co bądź podobne pod niektórymi względami.

Do plusów zaliczam mnogość wątków i postacie (tu się będę kłócić z Ł: nie powiesz mi, że Noan był nieciekawy!), a także krótki przegląd historii nauki (uczony, któremu gruszka spadła na głowę, rozłożył mnie na łopatki :mrgreen: ); no i zamknięcie całego wątku rewolucyjnego. Trochę dołujące, ale ja strasznie lubię takie zagrania. Z minusów natomiast: jak ktoś już powiedział, mało jest pierwiastka SF - bohaterowie są niewykształceni, mamy więc tylko ich domysły. W efekcie narracja obfituje w ogólniki i nie ma prawie żadnych konkretów, więc nawet domyślać się sedna jest trudno. Gdyby okroić trochę tę historię, mielibyśmy genialne fantasy z posmaczkiem steam punku... ale i tak jest naprawdę dobrze. Poza tym żałuję ogromnie, że idea Kameleona nie dopuszcza możliwości Ziemi jako jednego z takich światów.
You Know My Name - 2010-03-13, 23:46
:
Nólanis napisał/a:
Poza tym żałuję ogromnie, że idea Kameleona nie dopuszcza możliwości Ziemi jako jednego z takich światów.
Hmmm, a co to oznacza? Zaciekawionym bardzo.
Nólanis - 2010-03-14, 22:33
:
Spoilery. Dużo spoilerów.

Pewnie zaraz zostanę zjechana, bo czegoś nie dopatrzyłam, mimo poszukiwań :) Ale rozwinę myśl:

O to mi chodzi, że w książce Ziemianie, albo raczej ziemska biosfera, przedstawiona jest jako oryginał; jedyna, na której ewolucję i normalny rozwój mamy dowody - cała reszta dostosowuje się właśnie do DNA Ziemian. To przesłanka pierwsza. Jeśli ktoś ma ochotę lansować teorię w stylu Latającego Potwora Spaghetti, że skamieliny zostały wygenerowane podczas odtwarzania kodu przez Kameleona, to proszę bardzo... ale jedynym argumentem za jest fakt, że na Ruthar Larcke też powstała teoria ewolucji. Z tym, że ta miejscowa teoria powstała na fali błyskawicznej rewolucji naukowej, a tę ziemską sformułowano na długo przed podobnym (ale niezupełnie analogicznym) przyspieszeniem rozwoju związanym z pojawieniem się Obcych. Do tego jeszcze wrócę.

Dalej: Kameleon odczytuje kod, a nawet pamięć, i przesyła informacje do poszczególnych elementów układu (to jest: "ludzi" na powierzchni, którzy interpretują to jako boską interwencję; i to działa, nie da się zaprzeczyć), podczas gdy Ziemianie nie posiadają podobnych umiejętności. Można sądzić, że każdy Kameleon we własny sposób reaguje na intruza i po prostu ten konkretny wykształcił (albo zachował) coś na kształt telepatii w obrębie własnego systemu, w obrębie samego siebie. Ale dowódca Czarnych (jak on się nazywał? nie mam książki pod ręką...) nie wspomina o niczym podobnym, przeciwnie - z jego słów wynika, że wszędzie sytuacja jest taka sama i Kameleony zachowują się identycznie. Więc Ziemianie znów są wyjątkowi.

Jedynym, co łączy Ziemię z planetami Kameleona jest mobilizacja sił przy pojawieniu się Obcych, o czym już wspominałam. Ale to akurat o niczym nie świadczy - naukowy boom na Ruthar Larcke miał zupełnie inny charakter, niż odrodzenie ziemskiej cywilizacji. Przecież właściwą analogią są narodziny naszej nauki, a te następowały powoli i bez nadprzyrodzonych rewelacji.

Jeśli ktoś gdzieś wypatrzył sugestię, że wcale nie różnimy się tak bardzo od tych wszystkich kopii, to się bardzo ucieszę - ja na nią liczyłam i nie doczekałam się.
Rafal Kosik - 2010-03-18, 22:51
:
Nólanis napisał/a:
Spoilery w książce Ziemianie, albo raczej ziemska biosfera, przedstawiona jest jako oryginał


Niczego takiego nie napisałem ;)
Jachu - 2010-03-18, 23:02
:
Rafal Kosik napisał/a:
Nólanis napisał/a:
Spoilery w książce Ziemianie, albo raczej ziemska biosfera, przedstawiona jest jako oryginał


Niczego takiego nie napisałem ;)
Może jeszcze nie? ;) Może Nólanis ma w sobie coś z Nostradamusa i przewiduje przyszłość? ;)
You Know My Name - 2010-03-19, 09:57
:
Hihihi, słynna tu i ówdzie zagadka Rafała Kosika....
Spojlerki
Biosfera faktycznie nie, ale zakładając, że mamy dłuższą historię niż owe ponad czterysta lat, to Ziemia jest jednym ze wzorców uformowania lądów. Inna ciekawa sprawa to potężne możliwości terraformowalne kameleona, może można stwierdzić o globalnym geomorfowaniu?. Bo jak inaczej wyjaśnić owe Europy z drobnymi różnicami?
Nólanis - 2010-03-19, 15:17
:
Spoilery
Ale ale, ja też nie mówię, że cokolwiek wprost i ze szczerego serca było napisane ;) Tyle, że wszystko na to wskazuje. Opisywanie Ziemi jako oryginału, do którego kameleony się dopasowują może być tylko zabiegiem literackim, niemniej - ziemska biosfera, jest przedstawiona wówczas jako oryginał, nawet jeśli jest to punkt widzenia fałszywy w założeniach. Byłabym skłonna interpretować wszystko zupełnie inaczej, gdyby nie przytoczone już argumenty.
Rafal Kosik - 2010-03-20, 17:41
:
Chyba każdy myśli, że jest oryginałem. Mogę polecić film Moon. Przyjmijmy, że tam jest odpowiedź ;)
elTadziko - 2010-03-28, 00:18
:
"Kameleon"
Powieść tą wygrałem na Katedrze rok temu. Sam bym jej nie kupił z dwóch powodów:
- wtedy jeszcze nie interesowałem się zbytnio science fiction (a może raczej w ogóle?)
- nie mam jakoś zaufania do polskich autorów (nie umiem wyzbyć się głupiego przeświadczenia, że polskie musi być gorsze, mimo, że choćby Sapkowski czy Brzezińska już mi udowodnili, że wcale tak nie jest...)
Do wygrania były wtedy różne książki i nawet chciałem się zamienić na jakąś inną. Nawet mimo tego, że "Kameleon" wygrał Plebiscyt Katedry 2008 na najlepszą polską powieść roku. Dopiero po opiniach na różnych stronach, zdecydowałem się, że jednak pozostanę przy swojej nagrodzie.
Jak widać, książka długo czekała na to, aż się do niej zabiorę. Nawet ją wziąłem ze sobą na wakacje, ale nie przeczytałem ani jednej strony.
W jakim byłem błędzie :P "Kameleon" okazał się fascynującą powieścią, niczym nie ustępującą zagranicznym książkom, a nawet lepszą od wielu z nich.

"Kameleon" to powieść science fiction, ale powiedziałbym, że jednak większości fragmentom bliżej jest do fantasy niz do sf ;) CO oczywiście nie jest dla mnie minusem, bo fantasy bardzo lubię :P Zresztą, takie pomieszanie stylów też jest bardzo fajne.
Powieść Kosika ma wszystko, co potrzebuje bardzo dobra książka. Przede wszystkim jest tajemnica, którą powoli się odkrywa. Są intrygi, zdrady, zwroty akcji. Fabuła jest wielowątkowa - poznajemy życie na "drugiej Ziemi" oczami różnych bohaterów (żołnierzy, naukowców, dworzan) oraz śledzimy poczynania załogi ekspedycyjnej.
SPOILER
Fajnie było czytać o coraz to nowych wynalazkach, które odkrywali "na drugiej Ziemi" ;)
Dość ciekawym i nietypowym było "prawie-zakończenie" :P Nie spodziewałem się, że 100 stron przed końcem zginą wszyscy poznani bohaterowie ;) Nieczęsto się zdarza, by ktokolwiek zginął z głównych bohaterów, a co dopiero wszyscy.
Uważam też, że zakończenie też było bardzo dobre. Wyjaśnienie przyczyny znalezienia ludzkości poprzez ukazanie losów pierwszej ekspedycji było ciekawym posunięciem.
/SPOILER
Jedyne co mogę zrobić, to polecić tą książkę. A do listy zakupów trafiają dwie inne książki Kosika - "Mars" i "Vertical". Jeśli będą co najmniej tak dobre jak "Kameleon" to czeka mnie prawdziwa uczta :P
Saika - 2010-03-28, 22:34
:
Za "Marsa" zabrałam się i zdecydowanie mogę polecić, choć zbytnią entuzjastką SF nie jestem a oczytaniem ustępuję pozostałym forumowiczom.

Polecam głównie dlatego, że, podobnie jak u Lema, sama sytuacja (która już była tutaj opisana, więc nie będę jej prezentować) staje się tylko pretekstem do czegoś więcej. U Lema do rozważań natury etycznej raczej, u Kosika-bardziej socjologicznej, choć można by się pewnie kłócić o to, czy tylko takiej. Styl Kosika znasz więc też nie będę się rozwodzić.

Mogę więc tylko polecić i życzyć przyjemnej lektury.
Rafal Kosik - 2010-04-04, 15:22
:
Jeszcze jedno do listy życzeń możecie dopisać, ale to dopiero na przyszły rok: http://rafalkosik.com/rozaniec-zapowiedz
Tomasz - 2010-04-04, 21:00
:
Czekam z niecierpliwością. I mam nadzieję że tendencja: każda następna książka lepsza, się utrzyma :)
Frey'a - 2010-04-29, 09:07
:
Rafał Kosik to wspaniały pisarz sci-fi. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie "Mars" i "Kameleon". Książki te przeczytałam jednym tchem. Moim zdaniem jeden z najlepszych polskich pisarzy sci-fi!!!!
___

Zapewniam, że warto kupić "Mars" i "Kameleona" - sama posiadam je w swojej biblioteczce :) !!!!
Tixon - 2010-06-17, 21:30
:
Skończyłem Mars i dzielę się wrażeniami, póki gorące.
Przyznaję, że książkę czytało się bardzo szybko i zaskakująco lekko jak na ciężar gatunkowy, jednak przyjemność z lektury była stosunkowo często niwelowana przez różne czynniki.
Mars siłą rzeczy nasuwa mi skojarzenia z książkami Bena Bovy (Mars i Wschód Księżyca), zwłaszcza w ujęciu zachowania ludzi na obcej planecie - rozwiązanie Bovy jest dla mnie bardziej przekonywujące (chociaż to Kosikowe wynika z pomysłu, ale o nim dowiadujemy się na ostatnich stronach, a uczucie to towarzyszy przez cała pierwszą część).
Dalej - od samego początku język wydawał mi się sterylny, nie zawierający żadnego ładunku emocjonalnego, tylko suche informacje. Wyraźnie to zaobserwowałem na przykładzie katastrofy - samolot ma się rozbić, samolot się rozbija. Refleksja czytelnika - "aha "i przewrócenie strony. Marsjańskie miasto sprawiało wrażenie zamieszkałego przez dwadzieścia, góra trzydzieści osób; relacje pomiędzy bohaterami brzmiały naiwnie (czy też dokładniej autor opisywał jak wyglądają). Fabuła również jakoś nie porywała.
Nieoczekiwanie nastąpiło zakończenie (dosyć smutne, nie lubię takich) i zmiana epoki i tu pewne dziwienie, bo chociaż minęło 40 lat, to świat wygląda kompletnie inaczej; taki dryf w stronę cyberpunku. I było by fajnie, gdyby nie to, że wygląda to jakby autor chciał za dużo pomysłów upchnąć na raz i przesycił książkę : jest intryga z przeszłości bohatera, z przeszłości Marsa, z prawdziwego wykorzystania Czerwonej Planety, nowoczesna technika w postaci komplanta i problem realności; a wszystko to tak jakby po łebkach. Przez chwilę było obecne napięcie w postaci głównej intrygi - o co tu w tym wszystkim chodzi, ale rozwiązanie tego jest naiwne i mało satysfakcjonujące.
6/10
Rafal Kosik - 2010-06-28, 21:11
: Temat postu: Zostań bohaterem Felixa, Neta i Niki
Do tej pory w siedmiotomowej serii FNiN pojawiło się jedynie dwóch bohaterów wzorowanych na postaciach ze świata rzeczywistego. Jedną z nich jest mój były znajomy, z którym rozstałem się w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach. Jak można się domyślić, bohater ten jest nudziarzem i fajtłapą z bezzasadnym przerostem ego. Jest też dosyć brzydki i fatalnie się ubiera. Drugim bohaterem jest mój pies, który jest wielki, kudłaty i mądry. Możesz dołączyć do tego zacnego grona. Oczywiście Ty nie będziesz się wstydził pokazać tej książki znajomym, bo Ciebie wyjątkowo umieszczę w powieści z takim wyglądem i charakterem, jak sam się opiszesz. Nie będzie to rola pierwszoplanowa, ale na pewno zostanie zauważona.

Piszę to na poważnie. Cały dochód z aukcji zostanie przeznaczony na nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Jeśli chcesz przejść do historii polskiej literatury lub obdarować tym przywilejem bliską osobę i wspomóc ważną nagrodę literacką, zapraszam na Allegro
ats - 2010-11-08, 11:28
:
wierzyć się nie chce, że u Kosika nikt nic nie napisał od czerwca!! :mrgreen:
:mrgreen:

to ja tymczasem coś napiszę: złamał mi Pan serce opóźniając wydanie kolejnego tomu FNIN, w takiej sytuacji trudno o pocieszenie.

Bardzo cenię sobie Pana twórczość, mam i czytałam wszystko. "Mars", choć nie do końca dopracowany, był dla mnie objawieniem.
Jednak wolę Pana twórczość dla młodzieży (mimo podeszłego wieku ;) ), gdyż te książki kończą się dobrze. Za stara jestem na smutne zakończenia w książkach, do których emocjonalnie przyrastam :mrgreen: - a Pana książki mają coś takiego w sobie, że człowiek się angażuje emocjonalnie.

Pozdrówka!
Nasim - 2011-03-10, 16:54
:
Rafał Kosik? Przepadam. Czytałem całą dotychczasową serię FNiN, Vertical a teraz poluję na Marsa.
Rafal Kosik - 2011-03-13, 23:26
:
Mars jest tutaj sklep.powergraph.pl :)
Nasim - 2011-03-15, 21:45
:
A, panie Rafale, dziękuję pięknie - już pożyczyłem od kolegi. W zamian za Vertical, więc podwójnie odebrałem panu chleb :badgrin:
P.S. No dobra, jest pan moim ulubionym współczesnym autorem...
ats - 2011-03-22, 10:04
:
Już czytam nowy tom "FNIN"... zapowiada się ciekawie.
Nasim - 2011-03-28, 17:54
:
Po Marsie wrażenia wspaniałe, zaraz pojawi się u mnie FNiN, a potem łapię Kameleona :evil:
ats - 2011-03-29, 12:18
:
Nowy "fnin" nie tak fajny jak "teoretycznie możliwa katastrofa", czy "trzecia kuzynka", ale też ma fajne momenty, czytałam z prawdziwa przyjemnością.
Sharin - 2011-12-17, 20:50
:
Kosikowy zbiór opowiadań zrecenzowany 8)
Tixon - 2012-02-19, 22:19
:
You Know My Name napisał/a:
Mars Kosika za mną. Warto przeczytać, wg mnie lepsze tak od Verticala jak i od Kameleona.

W takim razie skutecznie mnie zniechęcasz do sięgania po te pozycje.
You Know My Name - 2012-02-19, 22:29
:
Co Ty wiesz o SF...
Tixon - 2012-02-19, 22:31
:
Że nie wrzuca się w nie wszystkich dobrych pomysłów na raz ;)
Ł - 2012-02-19, 22:45
:
Zamiast Kameleona przeczytaj opko "Na obraz i podobieństwo" z którego został rozwinięty. Samo opowiadanie jest super. Jako powieść super nie jest.
mrtobi - 2012-02-20, 10:27
:
You Know My Name napisał/a:
Mars Kosika za mną. Warto przeczytać, wg mnie lepsze tak od Verticala jak i od Kameleona.

To ja znów miałem odmienne wrażenie. "Vertical" był dla mnie rewelacyjny (choć zakończenie trochę pozostawiało do życzenia), potem "Kameleon" trochę słabszy ale i tak bardzo dobry. Na końcu sięgnąłem po "Marsa" i gdzieś w 1/3 utknąłem, a później pozbyłem się.
Przeniesione.
T

martva - 2012-02-21, 19:29
:
Ł napisał/a:
Samo opowiadanie jest super. Jako powieść super nie jest.


Oooooo, miałam dokładnie to samo wrażenie.Opowiadanie w SFFH chyba było drukowane i jak nie przepadam za SF (sztafażem znaczy), tak podobało mi się bardzo. A potem wgryzłam się w powieść i ona nawet językowo była gorsza.
ats - 2012-02-22, 08:59
:
zgoda, ale mnie i tak "Mars" podobał się najbardziej z "dorosłych" powieści Kosika.
silaqui - 2012-07-13, 19:10
:
Przygodę z twórczością Kosika zaczęłam totalnie przypadkowo: "Kameleona" dostałam gratis do pewnej wymiany książkowej, ale coś długo nie mogłam się za niego zabrać, z resztą tak już mam z książkami zbierającymi tak różne opinie. I pewnie nadal "Kameleon" by samotnie tkwił w dziale "przeczytam, kiedyś", gdyby nie wznowienie "Marsa" i "Verticala". Obie dostałam do recenzji, więc zakasałam rękawy i zaczęłam czytać, pełna nadziei, ale i obaw odnośnie tego, jak wypadnie sf w polskim wykonaniu.
Zaczęłam od "Marsa", i to było coś... innego. Do tej pory nasi pisarze kojarzyli mi się raczej z kFiatkami wydawanymi przez Fabrykę Słów, w większości prostymi i nie zostającymi w pamięci na długo. A tutaj, zamiast przyjemnej historyjki dostałam dużą dawkę pesymizmu, może nawet fatalizmu. Z perspektywy czasu pewnie nie wszystko by mi się tak spodobało,ale pierwsza przygoda z Kosikiem zmieniła nieco moje zdanie o kondycji naszej rodzimej fantastyki.
Drugi w kolejce był "Vertical", i Kosikowi znów udało się mnie zaskoczyć. Jeszcze bardziej pokręcone niż "Mars", więcej elementów przygodowych, a wszystko okraszone znów tym fatalizmem.
Na sam koniec zostawiłam sobie "Kameleona" i przyznam się bez bicia, że dopiero zgłębienie założeń fantastyki socjologicznej, poczytanie o tym, o co w niej tak w ogóle chodzi, pomogło mi zrozumieć, dlaczego "Kameleon" został napisany tak a nie inaczej.
I chyba to jest coś, co lubię w twórczości Kosika: jego książki skłaniają do myślenia, czasem budzą kontrowersje, ale chyba o to chodzi? Cóż to byłby za świat, w którym czytalibyśmy tylko książki zapychające wolny czas i ulatujące z naszej pamięci tuż po przewróceniu ostatniej kartki.
Owszem, fani sf bardziej science niż fiction, mogą poczuć się zawiedzeni traktowaniem niektórych elementów wyrywkowo, ale twórczość Kosika po prostu wpisuje się w inny podgatunek sf, może już nieco zapomniany i uważany za niepotrzebny (bo przecież nie musimy, podobno, walczyć z uciskającym nas systemem, wkładać kwiatków w lufy karabinów itp).
Nie wiem jak prezentują się młodzieżowe książki Kosika, nie miałam z nimi styczności i raczej jej nie planuję, jednak "dorosłe" powieści pana Rafała najzwyczajniej w świecie mi pasują :)
Tixon - 2012-07-13, 20:02
:
silaqui napisał/a:
Nie wiem jak prezentują się młodzieżowe książki Kosika, nie miałam z nimi styczności i raczej jej nie planuję

Jak na razie, po pierwszym tomie, nie widzę powodów, aby ich nie czytać.
silaqui - 2012-07-13, 20:16
:
Tixon napisał/a:

Jak na razie, po pierwszym tomie, nie widzę powodów, aby ich nie czytać.

Wiesz, widząc poziom niektórych komentarzy "fanów" FNiN boję się, czy to nie będzie zbyt młodzieżowe.
Czasy gimnazjum dawno mam już za sobą i jakoś mnie odrzuca od tej grupy wiekowej ^^
Tixon - 2012-07-13, 21:30
:
Ja też ;)
Zresztą, poświęć jeden wieczór na pierwszy tom i przekonaj się sama, czy taka konwencja Ci pasuje ;)
silaqui - 2012-07-13, 21:45
:
Tixon napisał/a:
Ja też ;)
Zresztą, poświęć jeden wieczór na pierwszy tom i przekonaj się sama, czy taka konwencja Ci pasuje ;)

Ech.. wychodzi na to, że muszę sama sprawdzić, by nie wyjść na ignoranta ^^
Nie chodzi o to, że Kosikowe młodzieżowe powieści uważam za kiepskie, po prostu boję się, że za stara jestem i nie będę potrafiła przypomnieć sobie mojego stanu umysłu z pierwszego roku ponownego wprowadzania gimnazjów do naszego systemu edukacyjnego :-P
Fidel-F2 - 2017-10-04, 20:15
:
Ktoś ogarnia jak jest wydany Różaniec? Powergraph ma na swej stronie w wersji na twardo a jeśli sprawdzam w innych księgarniach to na miękko. Wydawało mi się, że wydają tylko na twardo.
xan4 - 2017-10-04, 20:50
:
Ja widziałem tylko wersje w twardych okładkach (a czytałem oczywiście w e-booku :D).
Shadowmage - 2017-10-04, 22:48
:
Ja jak xan4. Ale raczej tylko na twardo. Zawsze można napisać do księgarni.
ASX76 - 2017-10-04, 23:57
:
Fidel-F2 napisał/a:
Ktoś ogarnia jak jest wydany Różaniec? Powergraph ma na swej stronie w wersji na twardo a jeśli sprawdzam w innych księgarniach to na miękko. Wydawało mi się, że wydają tylko na twardo.


Skoro na stronie wydawcy widnieje info, że kniga jest w twardej oprawie, to któż może wiedzieć lepiej...? :-P
Beata - 2017-10-05, 17:39
:
Jak widać, inne księgarnie mogą :P
ASX76 - 2017-10-05, 18:49
:
Beata napisał/a:
Jak widać, inne księgarnie mogą :P


Ano mogą, ale czy lepiej, to już insza inszość :-P