Zaginiona Biblioteka

Seriale - GRA O TRON

Romulus - 2011-01-28, 15:07
: Temat postu: GRA O TRON
Tytułu serialu tłumaczyć nie trzeba. Opisywać adaptacji także nie ma po co. Kto nie czytał powieści - do niczego mu się to nie przyda. Wszystko już wie z sieci. I niech żałuje, że nie zna cyklu (a może nie?). Kto czytał, temu nic tłumaczyć nie trzeba.

Aby nie robić zamieszania w temacie poświęconym książkom tutaj skupmy się na serialu.

Zaczynamy od ostatniej zapowiedzi: http://www.youtube.com/us...6/0/PZ5p18wIQEI
Na tym kanale są także wszystkie filmiki promujące serial.
Oficjalna strona: http://www.hbo.com/#/game-of-thrones
Profil na Facebooku: http://www.facebook.com/GameOfThrones
Romulus - 2011-01-29, 10:21
:
A tu ostatnia ciekawostka: http://www.makinggameofth...ting-party.html
Komu się chciało coś takiego tworzyć?
Romulus - 2011-01-31, 19:54
:
Na fejsbukowej stronie serialu galeria fanowskich zdjęć postaci cyklu: http://www.facebook.com/a...&id=74133697733
Równie udaną znalazłem kiedyś w sieci (z odesłania od strony GRRM-a): http://en.amokanet.ru/gallery/martin/?curPos=0 W zbliżeniu te portrety są kolorowe i bardzo udane, moim zdaniem.
Brzuzka - 2011-02-20, 18:49
:
http://hatak.pl/news/1185..._swiat_fantasy/
nowy klip, nowe sceny + wywiady. Szykuje się najlepszy serial fantasy od czasów... od zawsze:D
Sabetha - 2011-02-20, 19:11
:
Przyznam się, że czekam na ten serial jak dziecko na Boże Narodzenie :) .
Romulus - 2011-02-20, 19:17
:
W zasadzie daty polskiej premiery jeszcze nie ma (kilka dni po amerykańskiej), ale już czekam na emisję na duuuzym ekranie telewizora i w jakości high definition. Będzie wypas.
ASX76 - 2011-02-20, 20:51
:
Tak po prawdzie, to trailery są w porządku, ale nie ma czym się excytować, póki co.
Sabetha - 2011-02-20, 21:10
:
ASX, nikt Ci nie powiedział, że oczekiwanie stanowi połowę przyjemności? :mrgreen:
Bardziej serio - budżet mają potężny, część aktorów to sławy, a na całość ma baczenie sam Martin. W takich warunkach zrobienie gniota na miarę "Miecza Prawdy" (nie wiem dlaczego, ale N. to uwielbia :shock: ) nie wchodzi w grę, a wyprodukowanie przeciętniaka jest mało prawdopodobne.
ASX76 - 2011-02-20, 21:55
:
W niczym nie zmienia to faktu, że na razie nie ma czym się podniecać, prawda? Jakby nie patrzeć, nie obejrzeliśmy ani jednego odcinka... A dopiero wtedy będzie można pokusić się o jakąkolwiek ocenę czy emocje. ;)
Romulus - 2011-02-20, 22:02
:
Można to ująć w krótkich słowach: I'm believer :) Nie muszę się nie nastawiać, żeby nie być rozczarowanym. Bo nie będę - nawet jeśli, obiektywnie, wyjdzie z tego shit. Nic nie zmieni faktu, że to - dla mnie - jest oczekiwanie takiej rangi, jak w przypadku "Władcy Pierścieni". A może i większe, bo "Pieśń Lodu i Ognia" to... "Pieśń Lodu i Ognia" :)

EDIT: co mogłoby mnie rozczarować? Brak lorda Tywina :) Bez dwóch zdań, to byłaby zbrodnia.
Jander - 2011-02-20, 22:20
:
Tywin w ogóle pojawia się w pierwszym tomie?
Tomasz - 2011-02-21, 00:30
:
Jander napisał/a:
Tywin w ogóle pojawia się w pierwszym tomie?


Jeśli dobrze pamiętam to nie. Albo bardzo epizodycznie. Jak pierwszy sezon będzie miał oglądalność, a w ciemno zakładam że będzie miał, to go zobaczymy w drugim sezonie.
Romulus - 2011-02-21, 07:16
:
Pojawia się, pojawia, kiedy Tyrion zyskuje nowych "sojuszników" i wraca z Doliny wprost na wojnę. Ale fakt, jest to obecność epizodyczna.
Romulus - 2011-02-28, 07:38
:
Nowy zwiastun z nowymi scenami:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Szkoda, że spośród wilkorów widać tylko Ducha.
Romulus - 2011-03-11, 12:53
:
To już oficjalne. Premiera polska serialu 18 kwietnia o godzinie 22.00. Zatem 24 godziny po amerykańskiej premierze!!!
YES!!!
http://www.hbo.pl/article...etnia-hbo_13062
Black - 2011-03-12, 11:26
:
Obejrzałem zwiastun serialu i przypadł mi on wielce do gustu, czego nie można powiedzieć o książce. Obejrzałbym nawet. Kiedyś. Może.
Romulus - 2011-03-16, 16:27
:
Krótki filmik przedstawiający członków rodu Lannisterów: http://www.youtube.com/wa...player_embedded Uwaga: 2.11 - na sekundę pojawia się lord Tywin :) A tu o rodzie Starków: http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu
ASX76 - 2011-03-16, 16:40
:
Mnie tam takie filmiki nie bawią/nie emocjonują, bo czekam na pierwszy odcinek!! :)
Sabetha - 2011-03-16, 16:57
:
A ja bardzo lubię takie filmiki - zawsze uważałam, że oczekiwanie jest połową przyjemności ;) . Miło jest mieć na co czekać w czasach, kiedy człowieka mało co bawi :) . A poza wszystkim Jaime jest... mrrr XD
Metzli - 2011-03-16, 22:01
:
Właśnie, takie zaostrzanie apetytu w oczekiwaniu na ucztę, czyli pierwsze odcinki jest jak najbardziej pożądane :) I zgadzam się z Sab co do Jaimego XD
Jander - 2011-03-17, 13:09
:
Już nawet nowa okładka wersji książkowej:
http://www.amazon.com/gp/...=283155&s=books
Romulus - 2011-03-18, 17:52
:
Czyż plakat z Cersei nie jest super: http://www.popcorner.pl/p...272794.html?i=3 ?
Metzli - 2011-03-24, 21:10
:
Niby nowy trailer, ale większość scen znanych z wcześniejszych :)

http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Romulus - 2011-03-25, 20:18
:
Dlaczego takich promocji seriali nie ma w Polsce: http://www.makinggameofth...ml?cmpid=ABC587 ?
Tixon - 2011-03-27, 20:20
:
Bo w reklamie pracują dinozaury bez wyobraźni?
ASX76 - 2011-03-27, 20:51
:
Tixon napisał/a:
Bo w reklamie pracują dinozaury bez wyobraźni?


Bo w Polsce takie coś raczej nie ma racji bytu. Ten sam świat, a jednak inny. ;)
Romulus - 2011-04-01, 23:20
:
W poniedziałek, 4 kwietnia, o 22.15 na HBO Polska wyemitowany zostanie 15-minutowy prolog pierwszego odcinka. Ciekawym wielce, co to takiego będzie.
Sabetha - 2011-04-02, 16:21
:
Dzięki za informację, co do mnie, nie oparłam się i obejrzałam fragment, na który natknęłam się wczoraj, chociaż miałam tego nie robić:

http://www.youtube.com/watch?v=AD2CrLEX5ME
Romulus - 2011-04-02, 18:01
:
Oj, ten fragment utwierdza mnie w przekonaniu, że to będzie mój ulubiony serial :) I wierność scenie z powieści dobrze wróży na przyszłość (choć nawet sam Brodacz wspominał, że jakieś odstępstwa tu i ówdzie będą).
nin - 2011-04-04, 03:45
:
pierwsze 15 minut 1 odcinka można obejrzeć tutaj:

http://www.makinggameofth...-of-game-o.html
Romulus - 2011-04-04, 12:03
:
Poczekam do wieczora :mrgreen:
A pierwszy odcinek serialu HBO Polska wyemituje w odkodowanym paśmie, więc chyba każdy będzie mógł go obejrzeć. Nie tylko posiadacz opłaconego dostępu :) Niezła promocja kanału :)
MarcinusRomanus - 2011-04-04, 15:52
:
Ciekawe kino się szykuje;) To zaraz zaraz.... Tylko pierwszy odcinek będzie na HBO zwykłym?? Czy może raczej dadzą cały sezon?:)
Romulus - 2011-04-04, 17:21
:
Taaa, chciałbyś. To stacja płatna a nie charytatywna. Rzucają tylko "wabik", reszta serialu będzie już kodowana.
MarcinusRomanus - 2011-04-04, 17:59
:
No to widzę, że musze niedługo uruchomić inne środki :P A co to ja gorszy ?? :P Chyba, że za jakiś czas będzie można obejrzeć na necie, lub dostać np. w empiku oryginalna wersje :P ...
Romulus - 2011-04-04, 22:36
:
Chyba każdy, kto widział kwadrans pierwszego odcinka zgodzi się ze mną, że czeka nas przez-zajebisty serial. OMG!!! Jestem w niebie. Jak Kubuś Puchatek w spiżarni pełnej miodu.

Pierwszy kwadrans dziś wyemitowany to trzy sceny: pierwsza z prologu książki (patrol i "spotkanie" za Murem, który - swoją drogą w serialu robi niezłe wrażenie, choć pokazany jest tylko we fragmencie), druga to scena z Winterfell (nie ma jej w książce), trzecia to scena ścięcia dezertera z Nocnej Straży. I skończyło się przed odjazdem do Winterfell i znalezieniem wilkorów.

EDIT: i jeszcze wywiad z Brodaczem http://insidetv.ew.com/20...rge-r-r-martin/
Jander - 2011-04-04, 22:53
:
Jestem napalony jak Messerszmit na Londyn. Najgorsze będzie oczekiwanie na kolejne odcinki, ale przynajmniej każdy będzie trwał godzinę jak to HBO.
wred - 2011-04-04, 23:25
:
Od kiedy to ma lecieć ??, cholera przegapiłem zwiastuna..

edti doczytałem, 18 kwietnia, 22.00
Tomasz - 2011-04-04, 23:47
:
Romulus napisał/a:
Chyba każdy, kto widział kwadrans pierwszego odcinka zgodzi się ze mną, że czeka nas przez-zajebisty serial


Oj tak, będzie wspaniale. Ślinka cieknie po tym prologu. Jak zrobili ujęcie z Murem to żona zrobiła wielkie: wow!
I jeszcze genialnie charakteryzują drugoplanowe postacie. Przynajmniej te parę, które na razie się pojawiło. Teraz czekanie do 18 kwietnia brzmi jak zapowiedź tortury.
Sabetha - 2011-04-05, 08:07
:
Romulus napisał/a:
Chyba każdy, kto widział kwadrans pierwszego odcinka zgodzi się ze mną, że czeka nas przez-zajebisty serial. OMG!!! Jestem w niebie. Jak Kubuś Puchatek w spiżarni pełnej miodu.


No! :mrgreen: Myślałam, że ze skóry wyskoczę, kiedy tak raptownie się skończyło. A co dziwniejsze, małżonek oglądał ze mną i też mu się spodobało, chociaż zasadniczo fantastyki nie lubi.
MadMill - 2011-04-05, 17:09
:
A teraz sobie pomyślcie, że zekranizują całość sagi... masze wnuki jak doczekają finału to będzie dobrze :P
Romulus - 2011-04-05, 17:45
:
Myślę, że tak źle nie będzie. Wariant optymistyczny: Brodacz się zepnie i dokończy żeby HBO miało na czym robić serial. Wariant pesymistyczny: twórcy "napiszą" kontynuacje od miejsca, z którego nie ruszy Brodacz, w formie scenariuszy i rzucą ją na ekran.

Mogę tylko obstawiać w ciemno, ale założę się, że i tak w serialu trochę wytną z tego materiału, którego dziś dostarczają książki.
rybieudka - 2011-04-05, 18:23
:
A orientuje się ktoś czy pierwszy sezon serialu pokrywa się fabularnie z pierwszym tomem "Pieśni..." czy zahacza już o "Starcie królow"?
MadMill - 2011-04-05, 18:32
:
Pewnie GoT, ale to może być 1st sezon, zależy jak się "sprzeda".
Romulus - 2011-04-05, 20:50
:
Gdzieś tu było info od samego Brodacza, że pierwszy sezon = pierwszy tom.

Zobaczymy po trzech odcinkach, jak się będzie akcja rozwijała.
Black - 2011-04-05, 22:45
:
Swoją drogą, chyba pierwszy raz w życiu widzę, żeby w Polsce serial był reklamowany na wielkich billboardach. Fajny widok.
Shadowmage - 2011-04-11, 20:38
:
Tralala, a ja zobaczę pierwszy odcinek na pokazie przedpremierowym, tralalala :D
Jander - 2011-04-11, 20:44
:
No to rozumiem, że bierzesz kamerę, lapa i feed na żywo. Wszystko jasne?
Shadowmage - 2011-04-11, 21:05
:
Ależ skąd, będę się napawał świadomością, że mi zazdrościcie :D
Romulus - 2011-04-12, 09:50
:
Shadowmage napisał/a:
Tralala, a ja zobaczę pierwszy odcinek na pokazie przedpremierowym, tralalala :D

Zazdroszczę :) Pewnie projekcja będzie na jakimś dużym ekranie :P
A kiedy jest przedpremierowy pokaz?
Shadowmage - 2011-04-12, 16:15
:
15, czyli nie tak bardzo przedpremierowo. I tak, pokaz w kinie.
rybieudka - 2011-04-12, 16:34
:
No i musiał, po prostu musiał się pochwalić... :/ Trzeba będzie zrobić jakąś domową wersję oglądania kinowego. Dobrze, że jest projektor:)
utrivv - 2011-04-13, 11:50
:
Dotarła do mnie taka informacja - może kogoś zainteresuje :)

Cytat:
18 kwietnia na kanale HBO będzie można zobaczyć premierowy odcinek serialu "Gra o tron". Od godziny 21:50 kodowana na co dzień telewizja będzie dostępna dla wszystkich.
Kanał zostanie odkodowany o 21:50, natomiast ponowne zakodowanie sygnału nastąpi o godz. 23.10.

Sabetha - 2011-04-13, 12:32
:
Przy okazji HBO niezłą reklamę sobie zrobi XD
Romulus - 2011-04-13, 15:33
:
O odkodowaniu tego odcinka to nie nowość :) To już jakiś czas temu potwierdziło HBO Polska. Dobry sposób na przyciągnięcie klientów :)
Shadowmage - 2011-04-15, 19:37
:
Wrzucam linka do wrażeń z przedpremierowego pokazu dwóch pierwszych odcinków serialowej "Gry o tron". Jest dobrze :)
http://shadowmage.nast.pl/?p=2163
stian - 2011-04-16, 01:20
:
http://www.rp.pl/artykul/643598,643714.html Gociek jak zwykle nie zawodzi.
Tigana - 2011-04-17, 12:05
:
Stopklatka o dwóch pierwszych odcinkach serialu: http://www.stopklatka.pl/...=polecaneglowna
Brzuzka - 2011-04-17, 14:11
:
Popcorner o pierwszych 2 odcinkach - http://www.popcorner.pl/p...cieni.html?bo=1
Cain - 2011-04-18, 23:10
:
Jestem po pierwszym odcinku Gry o tron na odkodowany paśmie HBO, wrażenia.....Ja chce jeszcze raz :-) !!!, ale tym razem bez lektora.
wred - 2011-04-18, 23:18
:
w n-ce nadają wersję PL i ANG z napisami, więc HBO tak to przygotowało.

A co do filmu to fajny, tylko krótki :) - ta godzina na tydzień to cholerka niewiele, ile ma być odcinków ?

Wrażenia bardzo pozytywne, nie czytałem co prawda książki, ale film ma
1. ładne zdjęcia
2. dobrą muzykę
3. piękne kobiety sporo seksu
4. rzeź i posokę
5. trochę intryg

i wszystko ładnie dobrane. Daję mu szansę i pooglądam kolejne odcinki :)
Tigana - 2011-04-18, 23:24
:
wred napisał/a:
A co do filmu to fajny, tylko krótki :) - ta godzina na tydzień to cholerka niewiele, ile ma być odcinków ?

10

na razie jest dobrze, chociaż bez fajerwerków. Trochę mi przeszkadzała zbyt duża ilość nieuzasadnionej golizny. Ja rozumiem, ze HBO nie musi patrzeć się na cenzurę (chociaż wiek dzieci Neda podnieśli żeby nie było oskarżeń o pedofilię), ale bez przesady. Póki co mamy klasyczne zawiązanie akcji i przedstawienie bohaterów, kolejne odcinki powinny być lepsze. Aktorsko powalił mnie Tyrion - świetna aktorska robota.
Jander - 2011-04-18, 23:35
:
To HBO, cycki i tyłki podbijają im abonentów.
Tixon - 2011-04-18, 23:36
:
Tigana napisał/a:
Trochę mi przeszkadzała zbyt duża ilość nieuzasadnionej golizny.

A myślałem, że tylko ja tak mam :)
wred - 2011-04-18, 23:51
:
A dla mnie to plus, bez tego byłby to kolejny kicz z kolesiami biegającymi z plastikowymi mieczami i smętnymi wyznaniami miłosnymi o zachodzie słońca :D
Tigana - 2011-04-18, 23:52
:
Jander napisał/a:
To HBO, cycki i tyłki podbijają im abonentów.

Tak tylko, że po obejrzeniu "Zakazanego imperium", "Rzymu", a teraz "Gry" można dojść do wniosku, że gołe zadki są dodawane tylko po to żeby były. Z "Rodziną Soprano" nie było takiego problemu.

wred napisał/a:
A dla mnie to plus, bez tego byłby to kolejny kicz z kolesiami biegającymi z plastikowymi mieczami i smętnymi wyznaniami miłosnymi o zachodzie słońca :D

Scenografia stoi na bardzo wysokim poziomie, świetne są też kostiumy.
ero - 2011-04-19, 00:14
:
wred napisał/a:


Wrażenia bardzo pozytywne, nie czytałem co prawda książki


Ale co, nie lubisz książek :) ?

Bo jeśli jednak lubisz sobie poczytać, to może warto się zastanowić czy z dobrej strony podchodzisz do Pieśni Lodu i Ognia? ;) Nie chciałbym nic ujmować serialowi, którego dopiero pierwszy odcinek obejrzałem (i to całkiem fajny i dobrze rokujący), ale wydaje mi się, że serial jest formą dużo uboższą, jeśli chodzi o rozbudowanie wszystkich wątków i postaci. Ja szczerze wątpię, czy wrażenia z serialu przebiją te z pierwszej lektury książek, gdy jeszcze nie zna się fabuły.
GilGalad - 2011-04-19, 00:15
:
Jestem miło zaskoczony, ponieważ serial mimo wszystko po pierwszym odcinku zapowiada się dobrze. Bardzo dobry i przyjemna dla oka (ew. ucha) scenografia, muzyka, kobiece postacie :-)

Tigana napisał/a:
Trochę mi przeszkadzała zbyt duża ilość nieuzasadnionej golizny.

Tixon napisał/a:
A myślałem, że tylko ja tak mam :)


Jak dla mnie jest w porządku, w moim odczuciu nie było zbyt dużo nagiego ciałka.
Romulus - 2011-04-19, 07:26
:
Szkoda, że te odcinki takie krótkie :)

Ale się przyczepię mimo to: scenografia jest świetna, ale zgrzyta mi widok na Winterfell z oddali. Te wieże zakończone jakimiś "spodkami", jakoś nienaturalnie to wyglądało. Czołówka mogłaby być mniej komputerowa.

I zapomniałem włączyć napisy --_- Ale to z powodu ekscytacji. I lektor zepsuł mi ostatnie zdanie, które wypowiada w tym odcinku Jaime.
Sabetha - 2011-04-19, 07:46
:
Tigana napisał/a:
Trochę mi przeszkadzała zbyt duża ilość nieuzasadnionej golizny.


Zwłaszcza że jest to rodzaj golizny, który wyraźnie faworyzuje widzów płci brzydkiej. Saiko, gdzie jesteś, dyskryminacja na horyzoncie, larum grają itd. :lol:

Co tu dużo ukrywać, podobało mi się. I to mimo wygórowanych oczekiwań wobec tego serialu. Szkoda tylko, że znowu trzeba czekać cały tydzień.

Romulus napisał/a:
Ale się przyczepię mimo to: scenografia jest świetna, ale zgrzyta mi widok na Winterfell z oddali. Te wieże zakończone jakimiś "spodkami", jakoś nienaturalnie to wyglądało.


I tak jest lepiej niż w "Camelot", gdzie tytułowy zamek wygląda jak fototapeta. :P Z bliska jednak negatywne wrażenia widzowi nie grożą, wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Mnie rozbawiło co innego - Daenerys okazująca fatalny gust, jeśli chodzi o konie. Gdyby mnie ktoś oferował w prezencie ślubnym starą, brzydką szkapę, z pewnością nie nazwałabym jej piękną :mrgreen:
mec - 2011-04-19, 08:03
:
jakies linki, torrenty, cokolwiek :?: :roll:
Tomasz - 2011-04-19, 08:25
:
Tigana napisał/a:
Trochę mi przeszkadzała zbyt duża ilość nieuzasadnionej golizny.


No litości, wcale jej wiele nie było. Myślę, że seks i golizna dopiero będą :mrgreen:

Świetnie dobrali aktorów. Nie ma zastrzeżeń na razie żadnych.

Tigana napisał/a:
Aktorsko powalił mnie Tyrion - świetna aktorska robota.

O tak, wygląda na to, że będzie bardzo mocnym punktem obsady.

Romulus napisał/a:
Ale się przyczepię mimo to: scenografia jest świetna, ale zgrzyta mi widok na Winterfell z oddali. Te wieże zakończone jakimiś "spodkami", jakoś nienaturalnie to wyglądało. Czołówka mogłaby być mniej komputerowa.

Winterfell jest ok, przesadzasz. Pewnie chodziło o to, żeby to jednak było inne niż nasze średniowieczne. Co do czołówki to taka trochę steampunkowa przez te mechanizmy.

Oczywiście oglądać trzeba z napisami, bo HBO ma tak głośno nałożonego lektora, że tła w ogóle przy nim nie słychać. Ale z napisami jest miodzio.

Poza tym w oczywisty sposób ten odcinek to było wprowadzenie postaci, zacznie się na dobre od następnego.
Jedyny zarzut? Wiem co się wydarzy, taka scena finałowa pierwszego odcinka, dla kogoś kto książki nie zna musi robić wrażenie, dla nas to oczywistość. Bardzo będę ciekaw opinii osób, które książki nie znają.

I zastanawiam się czy za parę lat mielibyśmy szansę obejrzeć jakiś serial fantasy, tak zrobiony, który miałby scenariusz oryginalny. Żeby też mieć tę niewiadomą. W "Rzymie" przynajmniej losy dwóch głównych żołnierskich bohaterów trzymały w napięciu. W "Grze o tron" niestety napięcia nie będzie w ogóle.
Shadowmage - 2011-04-19, 08:43
:
Będzie, jak dojdą do momentu, którego Dżordżi nie napisał :)
martva - 2011-04-19, 10:54
:
Nie zauważyłam nieuzasadnionej golizny. Jest dość książkowo jeśli o to chodzi, trudno wymagać żeby się bzykali w ubraniach, nie?
Romulus - 2011-04-19, 10:55
:
Fragment na temat GRY O TRON z tygodnika TIME dotyczący założenia GRRM odnośnie dalszych sezonów, jeśli powstaną:
Cytat:
If Thrones survives, it will share the high-class problem of popular, sprawling, mythology-heavy series like Lost: Can it stick the landing? (Martin, a Lost fan, hated its spiritual finale: "They left a big turd on my doorstep.") Martin, 62, has written four of a planned seven novels; the fifth is due in July, six years after its predecessor. He says he can keep pace with HBO if — a big if — it devotes two seasons to the massive third volume and three in total to the fourth and fifth (whose narratives overlap), as he hopes. If not? "Then yeah, they may catch up with me."

Więcej: http://www.time.com/time/...l#ixzz1JxQGHtFw

Ciekawe, czy rzeczywiście tak będzie, czy się Brodacz przechwala tylko.

Czyli, jeśłi dobrze rozumiem Dżordż zakłada ukończenie PLiO przed tym, nim HBO zabraknie materiału przy potencjalnej kontynuacji, jeśli trzeci tom zostanie przeniesiony na ekran w dwóch sezonach (co ma ręce i nogi, trzeba przyznać), a 4 i 5 zmieszczą się w jednym sezonie.
You Know My Name - 2011-04-19, 11:18
:
Romulus napisał/a:
a 4 i 5 zmieszczą się w jednym sezonie
a nie dwa tomy w trzech sezonach?
Romulus - 2011-04-19, 11:48
:
Hmmm.... Nie wiem sam. Ktoś chętny do rozstrzygnięcia?

Dobrze, że na HBO są powtórki, więc sobie obejrzę jeszcze raz ten odcinek, z wyłączonym lektorem i z mniejszymi emocjami. Może się czepnę czegoś konkretnego :) Ale po co, w sumie?
Shadowmage - 2011-04-19, 12:13
:
Wersja Maga.
wred - 2011-04-19, 19:08
:
Tigana napisał/a:
Scenografia stoi na bardzo wysokim poziomie, świetne są też kostiumy.
No wiem wiem ;p droczę się ;p
ero napisał/a:
Ale co, nie lubisz książek :) ?
Bardzo lubię, tylko przerażają mnie nieskończone ceglaste sagi, bo jak już zacznę czytać to mam fobię przeczytania wszystkiego, a z braku czasu i kasy wolę wybierać sprawdzonych już pisarzy
Tomasz napisał/a:
dla nas to oczywistość. Bardzo będę ciekaw opinii osób, które książki nie znają.
Jako chyba jedyny nieczytający w tym gronie ;p nie mam pojęcia, zapewne nie zginie, bo miło się zapowiadał.
Tigana - 2011-04-19, 19:09
:
HBO na FB potwierdziło zielone światło dla drugiego sezonu.
You Know My Name - 2011-04-19, 19:15
:
To dawałoby około 7 na dwa tomy... Brodacz jest mega optymistą...
Tomasz - 2011-04-19, 19:31
:
Romulus napisał/a:
Hmmm.... Nie wiem sam. Ktoś chętny do rozstrzygnięcia?

Ja rozumiem, że jeden sezon na drugą książkę, dwa sezony na trzeci tom, a trzy sezony na wydarzenia z 4 i 5 tomu. Co daje razem 6 lat. Wtedy musiałby być tom 6 i po roku 7, czyli w te 6 lat miałby faktycznie napisać 2 tomy. To niemożliwe. Chyba że podpisze jakąś umowę z karą umowną na parę milionów.
Romulus - 2011-04-19, 20:26
:
Nie wierzę, że mu tak pójdą na rękę. A może? Skoro mamy już pewny drugi sezon, to możliwe. Jednak jakoś mnie to nie przekonuje. Czwarty tom, nawet przy dużej dozie optymizmu (i zakładając dalszą wierność powieściom), to chyba za mało nawet na jeden sezon. Jednak wszystko okaże się dopiero przy trzecim :) Bo w to, że powstanie trzeci już nie wątpię.
MadMill - 2011-04-19, 20:29
:
Wierzmy w to, że Abraham "pomoże" Dżordżiemu. A serial... nic specjalnego jak na razie.
Procella - 2011-04-20, 11:52
:
Pierwszy odcinek podobał mi się, choć nie powalił. Ale ja w ogóle nie za bardzo lubię cokolwiek oglądać, zwłaszcza ekranizacje czegoś, co czytałam, więc...

Golizna - w książce przecież nie było jej mniej.

Czołówka jest okropna, jak jakaś gra komputerowa czy coś :roll:
AdamB - 2011-04-20, 23:46
:
Po pierwszym odcinku: rewelacja! Pierwszy raz obejrzałem tylko odcinek produkcji telewizyjnej a czułem się jak na projekcji wysokobudżetowego filmu kinowego. Serial z całą pewnością powala. W wielu aspektach dorównuje absolutnemu numerowi jeden tego gatunku: Władcy pierścieni. Pierwsza w historii produkcja fantasy dla dorosłych: mroczna, brutalna, seksowna, taka o jakiej można było do tej pory tylko pomarzyć. Golizna? Owszem jest ale w treści a nie zamiast jak w Spartakusie. Aktorzy, scenografia, efekty a przede wszystkim klimat zasługują na najlepsze oceny. Nowatorska, nie nawiązująca do żadnych ziemskich stylów architektura, wymyślny styl zbroi, podkreślają obcość tego świata.
Ci którzy piszą, że nie powala - bredzą (jak ten film nie powala to już kurde nie wiem czego trzeba aby powaliło), ci co mu chcą dać jeszcze szansę nie pojmują chyba że to on daje szansę wam na zobaczenie czegoś wyjątkowego. :)
Ekranizacja najlepszej sagi fantasy okazała się najlepszym serialem/filmem tego gatunku. Z niecierpliwością czekam na więcej.
Tixon - 2011-04-20, 23:59
:
AdamB napisał/a:
Pierwsza w historii produkcja fantasy dla dorosłych: mroczna, brutalna, seksowna, taka o jakiej można było do tej pory tylko pomarzyć(...) Ekranizacja najlepszej sagi fantasy okazała się najlepszym serialem/filmem tego gatunku

Może dlatego, że nie ma na tym polu konkurencji?
AdamB - 2011-04-21, 00:11
:
Tixon napisał/a:
Może dlatego, że nie ma na tym polu konkurencji?


Powstało bardzo dużo filmów fantasy począwszy do Conana Barbarzyńcy, Krull, Willow do Władcy pierścieni itd a z seriali Legend of the Seeker, Herkules, Xena, Merlin, Camelot. Prawdą jest jednak, że ta nowa produkcja jest bezkonkurencyjna. :)
Tixon - 2011-04-21, 00:22
:
AdamB napisał/a:
Pierwsza w historii produkcja fantasy dla dorosłych: mroczna, brutalna, seksowna, taka o jakiej można było do tej pory tylko pomarzyć(...) Ekranizacja najlepszej sagi fantasy okazała się najlepszym serialem/filmem tego gatunku

Jeszcze raz : może dlatego, że nie ma na tym polu konkurencji?
You Know My Name - 2011-04-21, 00:30
:
Tixon napisał/a:
AdamB napisał/a:
Pierwsza w historii produkcja fantasy dla dorosłych: mroczna, brutalna, seksowna, taka o jakiej można było do tej pory tylko pomarzyć(...) Ekranizacja najlepszej sagi fantasy okazała się najlepszym serialem/filmem tego gatunku

Jeszcze raz : może dlatego, że nie ma na tym polu konkurencji?
Mam wrażenie, że przy takim nakładzie pracy, środków i chęci nasz Wiedźmin mógłby zawojować świat.
Różnica jest taka, że wcześniej powstawały seriale klasy C lub D, zapychacze czasu antenowego. Teraz powstał Serial. Materiał na prime time.
Black - 2011-04-24, 02:00
:
Za dużo golizny? Przecież tam praktycznie nic nie ma. W czterech scenach góra błyśnie goły biust a na sam koniec dopiero pokazany krótkie zbliżenie. Trzeba więcej porno oglądać, bo widzę, żeście wrażliwi jak te gejsze.

A po pierwszym odcinku mogę tylko powiedzieć, że na razie dla mnie serial jest jak książka - nic specjalnego, ani to jakoś specjalnie wciąga, ani specjalnie nie zachwyca. Nie krytykuję, bo ogląda się całkiem przyjemnie, ale fajerwerków nie ma. Aktorsko jest przyzwoicie, Boromir trzyma klasę, jego żona gra bardzo przyjemnie dla oka, ruda córka nie gra w ogóle i jest kłodą drewna. Czyli szału brak, emocje letnie, dziękuję bardzo.
Romulus - 2011-04-24, 09:32
:
Ja mam nadzieję, że ten serial zmieni trochę sposób pokazywania fantasy w telewizji. Bo dotąd był to poziom dna: familijny badziew ("Legend of the Seeker", "Merlin"), albo jakiś kicz maksymalny (Hercules, Xena). Nawet kiedy powstała telewizyjna ekranizacja "Mgieł Avalonu" to było to strasznie nudne i bez wyrazu. Tymczasem "Gra o tron", wbrew temu co pisze Black, to doskonały serial, obiecujący i z potencjałem. Nie zapominajmy, że to dopiero pierwszy odcinek za nami. A fabuła im dalej w las, tym bardziej poplątana, krwawa i zaskakująca.

Ale jeśli komuś się książki nie podobały, to nie ma zmiłuj chyba: serial nic tu nie zmieni.

Na pewne usprawiedliwienie telewizyjnej fantasy należy dodać, że ekranizacje telewizyjne opierały się (poza "Mgłami Avalonu") na najgorszych możliwych pierwowzorach. Czego przykładem wiadro rzygów, czyli Goodkind.

Ale prawdziwym arcydziełem, moim zdaniem, w ogóle nie dającym się w ogóle przenieść na ekran, nawet przez HBO, jest MKP Eriksona. To byłoby w ogóle jakieś bardzo niszowe, niemal ekstrawaganckie dzieło :) GRA O TRON to gotowy scenariusz na serial, kolejne tomy również. Choć spodziewam się, że kiedy przyjdzie do UCZTY DLA WRON, to dojdzie do dosyć głębokich cięć.
elTadziko - 2011-04-24, 12:31
:
Romulus napisał/a:
Ale prawdziwym arcydziełem, moim zdaniem, w ogóle nie dającym się w ogóle przenieść na ekran, nawet przez HBO, jest MKP Eriksona.

Właśnie ostatnio pomyślałem, ze fajnie byłoby zobaczyć MKP na małym ekranie ;)
Ale faktycznie wydaje się to niemożliwe ;P Nie wyobrażam sobie jak można by go zekranizować.

A co do Gry o tron - ja mam wrażenia bardzo pozytywne ;)
Cała obsada według mnie jest dobrana wyśmienicie. Nawet Catelyn i Cersei, na które sporo osób narzeka.
Nie mogę się doczekać następnego odcinka. Całe szczęście, ze to już jutro ^^
Sabetha - 2011-04-24, 13:22
:
elTadziko napisał/a:
Cała obsada według mnie jest dobrana wyśmienicie. Nawet Catelyn i Cersei, na które sporo osób narzeka.


W zasadzie obie powinny być nieco młodsze, zważywszy na fakt, jak młodo kobiety u Martina są wydawane za mąż. Z drugiej strony producenci serialu postarzyli im nieco potomków, więc trudno się dziwić, że aktorki grające obie niewiasty nie są osiemnastkami o silikonowych biustach. Cóż, czas ma to do siebie, że kopie tyłek nawet najwspanialszej urodzie :P

elTadziko napisał/a:
Nie mogę się doczekać następnego odcinka. Całe szczęście, ze to już jutro ^^


Też się raduję ;)
Black - 2011-04-25, 22:59
:
Tak po obejrzeniu drugiego odcinka (skorzystałem, bo akurat mam HBO w domu) jestem dużo bardziej zadowolony. Przede wszystkim udało mu się to, czego nie udało się zrobić poprzednikowi: wciągnął mnie. I co więcej, bardzo skutecznie przeprowadził mnie przez momenty, które mnie w książce nużyły (a w takim molochu było ich mnóstwo). W ogóle... fajniej jest. Widoki fajniejsze, fabuła fajniejsza, aktorstwo fajniejsze (oprócz rudej córki - DREEEEEWNOOOO). I zakończenie odpowiednio klimatyczne, chociaż akurat oparte na moim najbardziej znienawidzonym momencie książki (tak na marginesie - czy w sadze giną jeszcze jakieś wilkory oprócz Damy? Czytałem tylko pierwszy tom i chcę wiedzieć, czy czytać dalej :P ). Także jest lepiej.
Sabetha - 2011-04-25, 23:04
:
Właśnie miałam edytować wcześniejszy post, ale co tam.
Autentycznie pochłonęło mnie śledzenie poczynań bohaterów, co jest o tyle zabawne, że wiem, co się zdarzy. Aktualnie najbardziej podoba mi się Arya - smarkula ma w sobie coś z bohaterki Martina, prawda? XD
Tigana - 2011-04-25, 23:19
:
SPOILER GoT EPIZOD 2

Black napisał/a:
I zakończenie odpowiednio klimatyczne, chociaż akurat oparte na moim najbardziej znienawidzonym momencie książki (tak na marginesie - czy w sadze giną jeszcze jakieś wilkory oprócz Damy? Czytałem tylko pierwszy tom i chcę wiedzieć, czy czytać dalej :P ). Także jest lepiej.


Tak w ogóle to oznaczenie SPOILER by się przydało. Czytaj dalej to się dowiesz :P Drugi odcinek znacznie lepszy. Akcja ruszyła z kopyta i w końcu coś zaczęło się dziać. Znów wybija się Tyron, ale i Jofffrey został dobrze sportretowany - aż chciało się powiedzieć "Dobij gada mała". Tylko po co ta Kamasutra dla ubogich?
Lady_Aribeth - 2011-04-26, 00:18
:
Jakoś tak mam dziwnie, że postacie, które mnie denerwowały w książce, w serialu denerwują jeszcze bardziej. Scen z Catelyn to po prostu nie jestem w stanie spokojnie oglądać, tak tej baby nienawidzę xD.
Ogólnie serial robi bardzo dobre wrażenie. Ale jakoś tak ciężko mi się wciągnąć w historię, którą już znam.


Czy tylko ja mam wrażenie, że osoba odgrywająca Jona Snow, ma tylko jeden wyraz twarzy: "D:"? xD
Black - 2011-04-26, 00:31
:
Tigana napisał/a:
SPOILER GoT EPIZOD 2

Tak w ogóle to oznaczenie SPOILER by się przydało. Czytaj dalej to się dowiesz :P Drugi odcinek znacznie lepszy. Akcja ruszyła z kopyta i w końcu coś zaczęło się dziać. Znów wybija się Tyron, ale i Jofffrey został dobrze sportretowany - aż chciało się powiedzieć "Dobij gada mała". Tylko po co ta Kamasutra dla ubogich?


W sumie uznałem, że tutaj jest tak wielki fanklub Martina, że nawet jak ktoś serialu nie oglądał, to przynajmniej książkę czytał, ale w sumie racja, mea culpa.
Romulus - 2011-04-26, 07:21
:
Ja myślę, że Ogar ma potencjał na rozwój. Jego udział w serialowej fabule stopniowo rośnie i mam nadzieję, że "ekonomia" fabuły nie spowoduje przycięcia tej postaci, bo ma ona w sobie spory power, także w drugim i trzecim sezonie.

Wydawało mi się, że Cersei jest bardziej... ludzka. Choć to chyba tylko słodka maska - sposób, w jaki rozegrała ukaranie Aryi to udowadnia: słodycz i bezwzględność :)
Jander - 2011-04-26, 08:30
:
http://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Stormare
Ten aktor pasowałby jako Ogar idealnie. Zresztą to mój ulubiony bohater PLiO.
Drugi odcinek daje radę, ogląda się zacnie. Inaczej wyobrażałem sobie sto tysięcy dothraki przemierzających step, którzy tutaj podążają sobie gęsiego.
Tigana - 2011-04-26, 11:00
:
Romulus napisał/a:
Wydawało mi się, że Cersei jest bardziej... ludzka. Choć to chyba tylko słodka maska - sposób, w jaki rozegrała ukaranie Aryi to udowadnia: słodycz i bezwzględność :)

E tam. To w serialu ją uczłowieczyli, w oryginale chciała jeszcze futro z wilkora.
Black - 2011-04-26, 11:30
:
A tak w ogóle to zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednym elemencie, który mi wielce przypadł do gustu - czołówka, a raczej muzyka z niej. Fajnie buduje klimat i nawet nie chce się jej przewijać, jak na przykład tej z Dextera.
Metzli - 2011-04-26, 18:03
:
Tigan napisał/a:
Romulus napisał/a:

Wydawało mi się, że Cersei jest bardziej... ludzka. Choć to chyba tylko słodka maska - sposób, w jaki rozegrała ukaranie Aryi to udowadnia: słodycz i bezwzględność :)


E tam. To w serialu ją uczłowieczyli, w oryginale chciała jeszcze futro z wilkora.


No właśnie, ta serialowa Cersei jak na razie mi się nie podoba. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie bardziej przypominać tą z książkowej wersji, czyli będzie taką wredną suką :mrgreen:

A z postaci to póki co najlepszy jest Tyrion :))

Ja chcę już kolejny odcinek :perv:
Tomasz - 2011-04-26, 18:10
:
Metzli napisał/a:
No właśnie, ta serialowa Cersei jak na razie mi się nie podoba. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie bardziej przypominać tą z książkowej wersji, czyli będzie taką wredną suką :mrgreen:


Ma już dobre spojrzenie ostrej suki :mrgreen: a na resztę też przyjdzie czas. Nie możemy mieć wszystkiego od razu.

Metzli napisał/a:
A z postaci to póki co najlepszy jest Tyrion :))

A ten jest rewelacyjny po prostu. I do tego ma najlepsze w serialu dialogi. Innym postaciom nie pozwolono dotąd rozwinąć skrzydeł.
Viserysa też dobrze dobrali, dokładnie tak sobie tego łajzę wyobrażałem.

Metzli napisał/a:
Ja chcę już kolejny odcinek :perv:

A ja już bym chciał cały sezon.
MadMill - 2011-04-26, 18:19
:
No a ja dalej nie widzę nic specjalnego w tym serialu. Jako serial jest nawet bym powiedział zrobiony od dupy strony, bo osoby które PLiO nie czytali pewnie nie łapią o czym jest serial. Snow jest zrobiony od czapy zupełnie, Ned jest wciąż za mało ciotowaty, i chyba najlepiej wypadają wilkory...
Tomasz - 2011-04-26, 18:25
:
MadMill jeśli ktoś nie potrafi połapać się w tych dwóch na krzyż wydarzeniach jakie na razie były to jest chyba niezdolny zrozumieć w telewizji czy kinie coś ponad klan czy plebanię.

Poza tym fabularnie to wciąż początek, zacznie się na poważnie dopiero jak dotrą do Królewskiej Przystani.

A nie mów mi może, że np. w Soprano bawili się najpierw w dokładne tłumaczenie kto jest kim, z kim jest związany, ile ma lat, kiedy stracił dziewictwo i jak ma na imię jego zmarły przed laty ojciec.
Cała frajda w powolnym układaniu klocków.
Sabetha - 2011-04-26, 20:51
:
Metz napisał/a:
No właśnie, ta serialowa Cersei jak na razie mi się nie podoba. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie bardziej przypominać tą z książkowej wersji, czyli będzie taką wredną suką :mrgreen:


Ha, czyżbym tylko ja odniosła wrażenie, że, przynajmniej na razie, twórcy serialu eksponują w ten sposób dwulicowość Cersei? Toż od niej aż bije fałsz, mówi jedno, a robi drugie. Ciekawe, czy mój odbiór to li i jedynie rezultat znajomości fabuły PLiO?

Tomasz napisał/a:
A ja już bym chciał cały sezon.


Amen.
wred - 2011-04-26, 21:21
:
Mi tak sobie się podobało. 2 odc. to za mało seksu, za mało rzezi, sam nie wiem... Fajna scenka jak wilkor wyrywa chwasta :p. Chociaż nie czytałem to wiem kto jest kim kto dobry, kto zły więc imo dosyć prosto powiedziane. Dam mu kolejną szansę.
Jander - 2011-04-26, 21:49
:
Na początku wszystko wydaje się proste, ale potem bohaterowie robią się bardziej skomplikowani niż dobrzy vs źli.
Tixon - 2011-04-26, 23:12
:
Jander napisał/a:
Na początku wszystko wydaje się proste, ale potem bohaterowie robią się bardziej skomplikowani niż dobrzy vs źli.

W serialu to będzie bez szans. Bez perspektywy bohaterów nie będzie żadnej zmiany, ot więcej czasu poświęcą ludziom z drugiej strony.
MadMill napisał/a:

No a ja dalej nie widzę nic specjalnego w tym serialu. Jako serial jest nawet bym powiedział zrobiony od dupy strony, bo osoby które PLiO nie czytali pewnie nie łapią o czym jest serial. Snow jest zrobiony od czapy zupełnie, Ned jest wciąż za mało ciotowaty, i chyba najlepiej wypadają wilkory...

Zgadzam się. Ze Snowem, bo Ned może być ;)
I jak na razie to Tyrion ciągnie resztę, mam też nadzieję, że Ogar dostanie więcej czasu, bo to cholernie fajna postać.
Stary Ork - 2011-04-27, 08:37
:
Duże hmmm. Fanem PLiO nie jestem, zmęczyłem się po kilku rozdziałąch "Gry..", a zazwyczaj nawet książki telefoniczne doczytuję do końca - ale zapowiada się, że serial jednak będę śledził. Pewnie to przez wysoki wskaźnik ucyckowienia na godzinę projekcji (w dodatku nie są to cycki, obok których możemy przejść obojętnie :mrgreen: ). Paczpan, wystarczy, że serial leci poza prime time w płatnej sieci, a można pokazać tyle golizny, że hej. Aktorsko lord Tyrion tłamsi i przygniata całą resztę, ale Petera Dinklage'a i tak do końca życia będę widział wyskakującego na prochach z trumny w "Zgonie na pogrzebie". Sean Bean gra tak se, wybitnym aktorem nie jest, ale przynajmniej obsadzają go w rolach, które mu pasują. Reszta obsady w miarę daje radę, kilkoro aktorów odstaje od peletonu, ale można to od biedy wybaczyć (oprócz panny grającej Daenerys, widać jej potylicę w oczach - mogli odbsadzić kogoś mniej lalkowatego). Na razie jest 7/10, w tym ze dwa punkciki na zachętę. Waaaaaaaaaaaaaagh.
AdamB - 2011-04-27, 09:32
:
Romulus napisał/a:

Ale prawdziwym arcydziełem, moim zdaniem, w ogóle nie dającym się w ogóle przenieść na ekran, nawet przez HBO, jest MKP Eriksona.

Czy to ma sugerować, że cykl Eriksona jest prawdziwym arcydziełem a seria Martina nie? Jeżeli tak to żart chyba.

Po dwóch odcinkach: nadal genialnie, więcej takich produkcji.

Jedyne co bym zmienił to zamiast Seana Beana obsadził bym Woody Allena, w roli Cersei koniecznie Glen Close ... a i jeszcze reżyserię należałoby powierzyć Uwe Bollowi.
Po za tym koniecznie więcej golizny ale takiej bardziej ubranej, domy powinny być bardziej kwadratowe a chmury różowe. A tak na marginesie kiedy zaczną ekranizować książki telefoniczne (są łatwiejsze w czytaniu, więc więcej osób będzie na bieżąco)?
Ten od Tyriona powinien grać podwójną rolę Tyrion/Snow, a ten od Ogara grać Wilkora.
No i jeszcze powinni to wszystko wyświetlać o 5-tej rano, a tak poza tym to dam mu szansę, niech twórcy nie myślą o mnie, że okrutny jestem. :evil: //mur

//pisowcy
MrSpellu - 2011-04-27, 09:41
:
Ojej, czyli się nie podobało? Tak pytam, bo nie czytałem, nie oglądałem, a coś w majowy weekend robić muszę, no ile można kuć ościeżnice?
Stary Ork - 2011-04-27, 09:45
:
No tak, zapomniałem, że to rewolucyjne arcydzieło światowej kinematografii nakręcone na podstawie najwybitniejszego dzieła literackiego wszechczasów nalezy oglądać na kolanach. A ja, durny, półleżałem na kanapie. Odszczekuję całą krytykę, waląc czołem o ziemię i sypiąc łeb popiołem. 1111111!!!1111111onenene11/10. Waaaaaaaaaaaaagh.
MrSpellu - 2011-04-27, 09:50
:
Stary Ork napisał/a:
A ja, durny, półleżałem na kanapie. Odszczekuję całą krytykę, waląc czołem o ziemię i sypiąc łeb popiołem

Za karę ja będę oglądał Grę o Tron, a ty będziesz kuł moje ościeżnice.
Tylko teraz pytanie, który z nas będzie odbywał karę?
Stary Ork - 2011-04-27, 09:54
:
Kary w oglądaniu Gry o tron wielkiej nie ma, są wspomniane cycki, kopulacja, było nawet soczyste fellatio z domniemanym połykiem, więc przynajmniej na tym polu producenci nie chowają głowy w piasek. Serial poza tym wchodzi gładko nie przerywając snu, ale mnie specjalnie nie nawilża. Można obejrzeć, z kronikarskiego obowiązku nawet trzeba, ale ołtarzyka budować nie będę. Waaaaaaaaaaaaaagh.

P.S. Dużo tych ościeżnic? Stres generalnie odreagowuję w pracy, ale na spuszczanie pary nie ma nic lepszego niż kucie //orc .
martva - 2011-04-27, 09:56
:
Stary Ork napisał/a:
oprócz panny grającej Daenerys, widać jej potylicę w oczach - mogli odbsadzić kogoś mniej lalkowatego


Mnie się podoba. W książce też była taka miętka niunia. Na początku.
MrSpellu - 2011-04-27, 10:14
:
Stary Ork napisał/a:
są wspomniane cycki, kopulacja, było nawet soczyste fellatio z domniemanym połykiem, więc przynajmniej na tym polu producenci nie chowają głowy w piasek.

Ale ja to wszystko mam na stronach kina oralnego niepokoju, typu redtube czy xnxx.
Stary Ork napisał/a:
Serial poza tym wchodzi gładko nie przerywając snu, ale mnie specjalnie nie nawilża. Można obejrzeć, z kronikarskiego obowiązku nawet trzeba, ale ołtarzyka budować nie będę.

No i obawiam się, że to w moim przypadku nie wystarczy.
Stary Ork - 2011-04-27, 10:17
:
Ale kino niemoralnego pokoju koncentruje się na sednie problemu, a tutaj oprócz tego są też niezłe krajobrazy (chociaż muszę przyznać, że pod względem rozmachu produkcji moja ulubiona branża filmowa ostatnio mocno się rozwinęła). Poza tym Gra o tron ma większe społeczne przyzwolenie. Waaaaaaaaaaaaaagh.
Jander - 2011-04-27, 10:37
:
Spell napisał/a:
No i obawiam się, że to w moim przypadku nie wystarczy.

Będziesz tutaj marudził więcej czasu, niż trwałoby zobaczenie jednego odcinka. Do roboty, może chociaż żonie się spodoba.
MrSpellu - 2011-04-27, 10:40
:
Jander napisał/a:
Do roboty, może chociaż żonie się spodoba.

Wątpię. Moja lepsza połówka jest dość pruderyjna.
Jander napisał/a:
Będziesz tutaj marudził więcej czasu, niż trwałoby zobaczenie jednego odcinka.

Ale ja lubię marudzić.
wred - 2011-04-27, 15:14
:
MrSpellu napisał/a:
Wątpię. Moja lepsza połówka jest dość pruderyjna.
heh, jak zobaczy Khala Drogo to jej się spodoba :D
Romulus - 2011-04-28, 16:52
:
AdamB napisał/a:
Romulus napisał/a:

Ale prawdziwym arcydziełem, moim zdaniem, w ogóle nie dającym się w ogóle przenieść na ekran, nawet przez HBO, jest MKP Eriksona.

Czy to ma sugerować, że cykl Eriksona jest prawdziwym arcydziełem a seria Martina nie? Jeżeli tak to żart chyba.

Nie, no co ty :) I PLiO i MKP są arcydziełami gatunku. Ale MKP jest nie do przeniesienia na ekran. Chyba że w formie takiej bryndzy jak ten badziew Goodkinda - familijnego wiadra rzygów.
Sabetha - 2011-04-28, 20:22
:
wred napisał/a:
heh, jak zobaczy Khala Drogo to jej się spodoba :D


Wątpię XD Ale jak zobaczy Jaime'a Lannistera, to na pewno XD
Cain - 2011-04-28, 20:26
:
Mi zabrakło w drugim odcinku Ducha :cry: . Poza tym super. :-)
Tomasz - 2011-04-28, 21:51
:
Cain napisał/a:
Mi zabrakło w drugim odcinku Ducha :cry:

Widać go z daleka na pierwszym ujęciu postoju w drodze na Mur, przed rozmową Tyriona z Jonem.
Cain - 2011-04-28, 22:06
:
Racja za pierwszym razem nie spostrzegłem. Dzięki! :-)
adamo0 - 2011-05-01, 16:06
:
Obejrzałem dotychczasowe dwa odcinki i bardzo mi się podoba. Nie lubię zbytnio epickiej fantasy, dlatego nigdy nie czytałem PLiO i teraz widzę, że muszę nadrobić ten błąd. Więcej tu chyba intryg i polityki niż magii i smoków, chociaż po dwóch odcinkach ciężko odnieść się do całości.
Może ktoś rzuci mi lekkim spojlerem czego mogę się spodziewać dalej? Khala Drogo latającego na smoku i Innych ujeżdżających wilkory? ;)
mec - 2011-05-01, 17:07
:
Intryg i polityki, magii jak na lekarstwo.
Romulus - 2011-05-01, 17:32
:
I to jest najlepsze w tej fantasy: znikoma obecność magii.
Shadowmage - 2011-05-02, 09:24
:
mec-->U Martina nie ma magii (no, może później się trochę pojawia), to i w serialu nie powinno być. I, podobnie jak Romulus, uważam to za atut.

adamo0-->Co do spojlera - na razie dwa razy pudło :P
ASX76 - 2011-05-02, 13:34
:
Romulus napisał/a:
I to jest najlepsze w tej fantasy: znikoma obecność magii.


Sadze znacznie bliżej do (o)powieści para-historycznej, niż do fantasy. Toż to coś a la Średniowiecze... ;)
A magiczne cuda na kiju to zalewie domieszka/element cząstkowy.
Tixon - 2011-05-02, 20:01
:
ASX76 napisał/a:
Sadze znacznie bliżej do (o)powieści para-historycznej, niż do fantasy. Toż to coś a la Średniowiecze... ;)

Im dalej tym będzie ich więcej (niestety imo).
Tigana - 2011-05-02, 23:07
:
SPOILERY ODCINEK 3
Odcinek ciut przegadany - za dużo się tutaj nie działo. Kilka fajnych scen, zwłaszcza na Murze. Miłe było też podduszanie Littlefingera (czemu Stark go puścił //grozi ). Minusik - pierwsza scena ze "Smoczycą". Taki bezsens - poszła do lasu (czy to aby nie były konopie?) pooglądać nie wiadomo co, nagle braciszek ni z gruchy, ni z pietruchy się pojawia i straszy. gdzie sens, gdzie logika?
Romulus - 2011-05-02, 23:11
:
Trzeci odcinek - powolutku. Oby tak dalej. Oglądam, niestety z lektorem, bo żona nie lubi napisów, jeśli ma do wyboru lektora. I słychać różnicę, czyli takie sobie tłumaczenie. Nawet nie trzeba rozumieć język angielski, aby to stwierdzić. Jeśli się czytało "Grę o tron" z pięć razy, to po prostu słychać :) Świetnie wybrany aktor do roli Littlefingera. Już wcześniej był dobrze obsadzony w THE WIRE jako radny a potem burmistrz Carcetti. A teraz niezła odmiana i z tym wąsikiem i przebiegłym uśmiechem nieźle się sprawdza. Varys - nie wiem czy słusznie, ale myslałem, że będzie niższy.
Edit:
Tigana napisał/a:
gdzie sens, gdzie logika?
Z tym popaprańcem nie ma co liczyć na logikę :) ale faktycznie, ni z gruchy ni z pietruchy wytrzasnęli tą złość. I opuścili... kontekst, jakim było dodatkowe upokorzenie Viserysa tym, że miał iść pieszo. Skróty, skróty...
wred - 2011-05-02, 23:17
:
Tigana napisał/a:
czy to aby nie były konopie?
Mi to też wyglądało na Marysię :DD
Dla mnie dosyć nudnawo, widoczki fajne, opowieść o zimach daje nadzieję na sporo :) . Zobaczymy, jak na razie najgorszy odcinek serii.

EDIT: u mnie dzisiaj nie było napisów na N-ce, wersja językowa ang była, ale napisów pl nie było... dziwne...
adamo0 - 2011-05-03, 00:00
:
Bardzo ciekawy odcinek jak dla mnie. Akcja może nie byłą zbyt szybka, ale dużo zostało pokazane - szczególnie sceny na murze i w zamku Czarnej Straży były świetne. Tyrion dalej ma najlepsze dialogi w serialu :-) No i uśmiech na twarzy Khala Drogo - bezcenne. Już myślałem, że będzie miał tylko jedną minę cały czas ;)

U mnie na n-ce były normalnie napisy. Zdziwiłem się, bo przy drugim odcinku nie było.
Shadowmage - 2011-05-07, 10:08
:
Tigana napisał/a:
Minusik - pierwsza scena ze "Smoczycą". Taki bezsens - poszła do lasu (czy to aby nie były konopie?) pooglądać nie wiadomo co, nagle braciszek ni z gruchy, ni z pietruchy się pojawia i straszy. gdzie sens, gdzie logika?
To akurat scena żywcem wzięta z książki (może oprócz tego, że był to step, nie las. Jeśli więc pretensje, to do Martina :P

A moje krótkie podsumowanie trzeciego odcinka tutaj: http://shadowmage.nast.pl/?p=2207
Całkiem niezły odcinek, sporo w nim przekazano - i sporo nieobecnych elementów w książce tutaj scenarzyści dodali.
Tigana - 2011-05-07, 12:06
:
Shadowmage napisał/a:
Tigana napisał/a:
Minusik - pierwsza scena ze "Smoczycą". Taki bezsens - poszła do lasu (czy to aby nie były konopie?) pooglądać nie wiadomo co, nagle braciszek ni z gruchy, ni z pietruchy się pojawia i straszy. gdzie sens, gdzie logika?
To akurat scena żywcem wzięta z książki (może oprócz tego, że był to step, nie las. Jeśli więc pretensje, to do Martina :P

Zgadza się, ale w książce jakoś mniej mi to przeszkadzało, a tutaj odniosłem wrażenie, że dodano to na siłę. Mur faktycznie ciut zawodzi - z bliska fajny (windy), ale całości brakuje perspektywy. Królewska Przystań - liczę, ze jeszcze coś pokaże.
Shadowmage - 2011-05-07, 12:16
:
Musieli pokazać Viserysa jako furiata, a dużo okazji po temu nie ma. Fakt, mogli nieco lepsze wprowadzenie do sceny zrobić, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.
Nie sądzę by ze scenografii więcej wyciągnęli, jak Romek Pawlak zauważył, to trochę taki teatr telewizji.
Stary Ork - 2011-05-09, 10:48
:
Shadowmage napisał/a:
To akurat scena żywcem wzięta z książki (może oprócz tego, że był to step, nie las. Jeśli więc pretensje, to do Martina :P


Ale jako współproducenta, nie autora - jeśli jakas scena źle wychodzi na ekranie, to jest to wina filmowców, nie pierwowzoru, bo filmowcy nie mają ślepo podążać za pierwowzorem, tylko zrobić dobry film/serial. Scena z książki źle wypada w filmie, nic nie wnosi, nie da się jej skręcić tak, żeby pasowała? Won.

Ale tutaj akurat nie zgadzam się, że scena była bezsensowna - braciszek nie "pojawił się ni z gruchy, ni z pietruchy", tylko przygalopował z tyłu kolumny i okazało się, że wśród Dothraki zasada "bros before ho's" nie obowiązuje tak, jak by sobie to wymarzył, bo jego siostra ma większy szacun na dzielni niż on. A potem jeszcze się okazało, że bycie szwagrem khala nie daje benefitów i się zeźlił. Jak dla mnie scena w 100% na miejscu.

A Littlefinger lodzio-miodzio po prostu. Waaaaaaaaaaaaaagh.
Tomasz - 2011-05-09, 19:00
:
Stary Orku zgadzam się w 100% co do wszystkich trzech elementów twojej wypowiedzi. Ta scena była potrzebna i wiele wniosła. Może trochę szkoda, że nie jak w książce sama Dany nakazuje bratu iść pieszo, gdzie jeszcze bodajże, jeśli dobrze pamiętam jest powiedziane, że tylko kobiety chodzą pieszo, mężczyźnie to nie przystoi.

Littlefinger jest the best oczywiście. Zaraz za Tyrionem.
Jander - 2011-05-09, 20:52
:
W nowym odcinku jeszcze więcej nowych postaci i fabuła nabiera tempa, zwłaszcza zakończenie. Jest bardzo dobrze. :)
Metzli - 2011-05-09, 22:29
:
Znowu trochę przegadany odcinek, ta scena w wannie z Viserysem stanowczo za dłuuuga. A Dany jakaś taka bez wyrazu, cały czas ten sam wyraz twarzy. Ale Petyr, hm hm :mrgreen: On i Tyrion to zdecydowanie najlepsze postacie.
Jander - 2011-05-09, 22:34
:
I w ogóle nie było tej sceny z Viserysem w książce, z tego co pamiętam.
Metzli - 2011-05-09, 22:39
:
A te cenne kilka minut mogli inaczej wykorzystać, na jakąś scenę z Petyrem na ten przykład :perv:
Jander - 2011-05-09, 22:41
:
Nie no, scena seksu w każdym odcinku musi być, inaczej to nie HBO. :mrgreen:
Lady_Aribeth - 2011-05-09, 23:05
:
Metzli napisał/a:
Znowu trochę przegadany odcinek, ta scena w wannie z Viserysem stanowczo za dłuuuga.


Tru. Ja w zasadzie cały czas się zastanawiałam, do czego, do licha zmierza ta scena. I w sumie nadal nie wiem co tak Viserysa rozwścieczyło, że aż ją pobił xD.

Metzli napisał/a:
A Dany jakaś taka bez wyrazu, cały czas ten sam wyraz twarzy


A ja nawet Dany lubię. Chyba nawet bardziej jak tą książkową. I wcale mi nie przeszkadza, że ma tylko jeden wyraz twarzy - u Jona jest to o wiele bardziej wkurzające :mrgreen:

A scenę kończącą odcinek to po prostu kocham. Chyba jedno z niewielu wydarzeń związanych z Catelyn, które lubię.

Może mi ktoś przypomnieć, kim jest młody chłopak, z którym Tyrion rozmawiam o prostytutce (jeszcze w Winterfell)? W ogóle go nie mogę skojarzyć, szczególnie że pierwsze dwa odcinki serialu odpuściłam sobie, bo wydarzenia z początku książki całkiem nieźle pamiętałam i po prostu nie mogłam wysiedzieć przed telewizorem ;) .
martva - 2011-05-09, 23:22
:
Lady_Aribeth napisał/a:
I w sumie nadal nie wiem co tak Viserysa rozwścieczyło, że aż ją pobił xD.


Pobił ją chyba następnego dnia, bo powiedziała 'Twoja siostra zaprasza na obiad' albo coś w ten deseń.

Lady_Aribeth napisał/a:
kim jest młody chłopak, z którym Tyrion rozmawiam o prostytutce (jeszcze w Winterfell)?


Niepełnosprytny kraken ^ ^
Tixon - 2011-05-09, 23:24
:
Lady_Aribeth napisał/a:
Może mi ktoś przypomnieć, kim jest młody chłopak, z którym Tyrion rozmawiam o prostytutce (jeszcze w Winterfell)?

Mowa o Theonie Greyjoy, zakładniku na dworze Starków, który będzie miał więcej do powiedzenia w Starciu.
Romulus - 2011-05-10, 07:30
:
Mnie się ten odcinek podobał. Szkoda, że turniej był krótszy. Ale przecież akcja zaczyna się poważnie komplikować dopiero po tym, co wydarzyło się w finale tego odcinka. Cieszę się, że akcja nie pędzi a widzowie mają czas poznać bohaterów. Przez trzy odcinki Theon był anonimowym statystą a teraz dzięki rozmowie z Tyrionem okazało się, że jest kimś więcej niż tylko jakimś kolejnym domownikiem Starków. Doceniam takie małe smaczki, jak sceny, których nie było w książce - na przykład rozmowa, jaką odbywają Jaime i Jory. Scena z Viserysem - wydawała mi się niepotrzebna. Może chodziło o pokazanie jego rozchwiania? Choć w wannie wydawał się przez większość czasu nawet sympatyczny. I trochę opowiadał o smokach. W sumie, jak w książce, tu i tam pojawiają się okruchy dotyczące przeszłości, która była przecież bardzo ważna dla tego, co działo się w powieści.
Jander - 2011-05-10, 07:36
:
Przecież to nie koniec turnieju. Jedna walka? ;)
Lady_Aribeth - 2011-05-10, 18:12
:
martva napisał/a:

Niepełnosprytny kraken ^ ^


Tixon napisał/a:
Mowa o Theonie Greyjoy, zakładniku na dworze Starków, który będzie miał więcej do powiedzenia w Starciu.


Aaa... już pamiętam, dziękuję ;)
Sabetha - 2011-05-10, 19:21
:
Jander napisał/a:
Przecież to nie koniec turnieju. Jedna walka? ;)


Ja również mam nadzieję, że turniej będzie trwał. Powiem więcej, on MUSI trwać, przecież nie poznaliśmy jeszcze pięknego Rycerza Kwiatów, który jest obowiązany coś komuś podarować... Poza wszystkim, zastanawia mnie znacząca nieobecność Renly'ego Baratheona; z tego, co pamiętam, powinien się pojawić już w poprzednim odcinku. Przecież nie da się z niego zupełnie zrezygnować?
martva - 2011-05-10, 19:32
:
A nie mignął gdzieś w Radzie koło Varysa i Paluszka w poprzednim (chyba) odcinku? Pamiętam że oglądałam z siostrą i zastanawiałyśmy się co to za ładna buzia. Może jeszcze wyjdzie tak bardziej na wierzch, jak Theon.
Shadowmage - 2011-05-10, 19:35
:
W filmiku promocyjnym o treningu układów walki były urywki pojedynku Ogara i Góry, więc pewnie turniej będzie kontynuowany. Pewnie pierwszy dzień tylko dali, w książce również dosyć pobieżnie potraktowany.
Sabetha - 2011-05-10, 19:39
:
martva napisał/a:
Pamiętam że oglądałam z siostrą i zastanawiałyśmy się co to za ładna buzia.


Ładna buzia? I ja jeszcze jej nie zauważyłam? :shock: Musiałam chyba przysnąć albo co...
Tomasz - 2011-05-10, 21:08
:
Renly jest w radzie, był w poprzednim odcinku i był w tym teraz, a w poprzednim nawet go przedstawiono.
W tym odcinku Renly siedzi na lewo od Varysa, a na prawa od Neda patrząc na stół rady. Mówi o tym, że może trzeba znaleźć nowego dowodzącego strażą miasta. W trzecim wchodząc pierwszy raz na radę, Ned witał się z Varysem a potem z Renlym, wymieniając go z imienia, poklepując itd.
Romulus - 2011-05-10, 22:00
:
Renly to kompletnie drugoplanowa postać. Jasne, ma do odegrania rolę po śmierci Roberta, ale rola ta ma początek, rozwinięcie i koniec :) Nawet, moim zdaniem, nie ma co się za nim "oglądać". Fabuła serialu przez jego marginalizowanie wiele nie straci.
Shadowmage - 2011-05-10, 22:47
:
Tym bardziej, że i w książce w pierwszym tomie miał jedną ważną scenę, która zresztą ma szansę jeszcze się pojawić. Inna sprawa, że niektóre jego słowa wkładają w usta innych postaci (vide pojechanie Joffowi po rozbrojeniu przez Aryię i Nymerię),
Sabetha - 2011-05-11, 16:44
:
Tomasz napisał/a:
Renly jest w radzie, był w poprzednim odcinku i był w tym teraz, a w poprzednim nawet go przedstawiono.


Wychodzi na to, że jednak naprawdę przysypiam w trakcie projekcji. Trudno, po skończeniu I sezonu obejrzę całość jeszcze raz. W dzień.

Romulus napisał/a:
Nawet, moim zdaniem, nie ma co się za nim "oglądać".


martva napisał/a:
Pamiętam że oglądałam z siostrą i zastanawiałyśmy się co to za ładna buzia.


Romulusie, "oglądanie się" za ładną buzią zawsze ma sens ;) . A Renly naprawdę ma w książce swoje pięć minut. Osobiście jako widz i czytelnik chciałabym je zobaczyć na ekranie.
Cain - 2011-05-11, 20:02
:
Yes pod koniec 4 odcinka pojawia się Bronn, jedna z mioch ulubionych postaci w książce :-)
ASX76 - 2011-05-11, 21:44
:
Cain napisał/a:
Yes pod koniec 4 odcinka pojawia się Bronn, jedna z mioch ulubionych postaci w książce :-)


Przebiegła z niego bestia. Dość niecierpliwie czekam na jego wielką walkę. :)
Romulus - 2011-05-11, 22:10
:
Preview 5 odcinka jest smakowity: http://www.youtube.com/wa...yer_profilepage Szkoda, że znam tą książkę i nie ma co liczyć na jakieś niespodzianki fabularne.
Tixon - 2011-05-11, 22:13
:
Romulus napisał/a:
Szkoda, że znam tą książkę i nie ma co liczyć na jakieś niespodzianki fabularne.

Szkoda? Szkodę to maja ci co oglądają serial, a potem biorą się za czytanie książki bez niespodzianek fabularnych.
adamo0 - 2011-05-11, 22:32
:
Tixon napisał/a:
Szkoda? Szkodę to maja ci co oglądają serial, a potem biorą się za czytanie książki bez niespodzianek fabularnych.


To ja - chociaż pierwszy tom już skończyłem i mogę dalej oglądać spokojnie. To chyba nie taki wielki problem dla kogoś kto lubi czytać - nawet gdybym znał fabułę to wolałbym przeczytać bo żadna ekranizacja nie jest jednak tak dokładna.
Tigana - 2011-05-12, 21:31
:
No w końcu obejrzałem :mrgreen: "Czwóreczka" całkiem całkiem. Chociaż nie działo się zbyt wiele to skłamałbym, gdybym powiedział, ze się nudziłem. Nieźle wypadł wątek Jona, Tyrion tradycyjnie ma najlepsze gadanie, Viserys - jego mina jak dostał manto od siostry - bezcenne 9scenna w wannie - chyba chodziło tu o smoki). Do tego trzy niezłe sceny - rozmowa Neda z Littlefingerem, a potem z Cersai no i Krasnal w opałach.
Tomasz - 2011-05-16, 23:24
:
Dzisiaj wymietli. Genialny odcinek. Sceny same cuda. Najlepsza rozmowa Viserysa z Littlefingerem. A pojedynek Ogara z Górą porażał. W ogóle sporo walki i to świetnie, dynamicznie kręconej.
Kto jest na bieżąco z książką, bo nie pamiętam czy jeszcze jest szansa na walkę grupową czy już to poza nami?
ASX76 - 2011-05-16, 23:49
:
Aż tak bardzo porażony się nie czuję. Walki efektowne i wystarczająco przekonujące. Od razu więcej emocji. Zgodnie z oczekiwaniami serial fajnie się rozwija/rozkręca.
Obsada:
- od początku pasowali mi: Sean Bean (Ned), N. Coster-Waldau (Jaime) i Emilia Clarke (Daenerys)
- błyskawicznie przekonałem się do P. Dinklage (Tyrion) - <nigdy wcześniej nie widziałem go w żadnym filmie, więc...>
- największy skok pod względem przekonania zanotowała Michelle Fairley (Catelyn)
- Lena Headley (Cersei) niewątpliwie jest bardzo ładną kobietą, choć w dalszym ciągu "nie do końca" widzi mi się z tymi włosami. Wolałbym bardziej złociste.
Jander - 2011-05-17, 00:03
:
A ja chcę całość z perspektywy Ogara. Można nazwać Gra o Ogara, Ogar Królów, Nawałnica Ogara, Uczta dla Ogara, Taniec z Ogarem.
Romulus - 2011-05-17, 07:28
:
Serial jest już na półmetku i teraz będzie już "z górki". Mnie prowadzenie postaci Cersei cały czas zadziwia. Pomyślałby kto, fajna laska :) I również brakuje mi Sandora Clegane.
Sabetha - 2011-05-17, 07:50
:
Moim zdaniem Cersei ma za zadanie zażyć z mańki widzów, którzy nie czytali książki - ot, nagle "fajna laska" przestanie być fajna XD .
No cóż, zgodnie z wcześniejszym życzeniem w tym odcinku naoglądałam się i Renly'ego, i Rycerza Kwiatów. Naoglądałam się tak bardzo, że aż. W zasadzie rozumiem metamorfozę, którą przeszedł Loras w serialu; na użytek fabuły będzie jak znalazł, co nie znaczy, iż musi mi się to podobać //evil
Poza tym po raz kolejny doszłam do wniosku, że ludzie nie znają się na koniach. Chociaż to rzecz bez znaczenia, jednak zapewniam, że gdyby miało być realistycznie, pojedynek Lorasa z Górą nie tak by wyglądał :lol:
Romulus - 2011-05-17, 08:58
:
Renly - faktycznie! Niezła siurpryza z nim i Lorasem :mrgreen: Ale ma to ręce i nogi, trzeba przyznać. A co? Nie mogli być bi? Nawet lepiej to pasuje zamiast ślachetności Lorasa i jego oddania dla tamtego. Już nie takie to niewinne, jak w książce.
Shadowmage - 2011-05-17, 09:58
:
Właśnie nie mogę sobie przypomnieć jak to było z Lorasem i Renly'm. W samym GoT niczego takiego nie było, ale potem chyba pojawiły się oskarżenia Lannisterów mające zdyskredytować Króla w Wysogrodzie... chyba, że coś plączę.
A moje wrażenia z odcinka piątego tutaj. Jak dla mnie najlepszy odcinek.
martva - 2011-05-17, 10:38
:
Shadowmage napisał/a:
W samym GoT niczego takiego nie było


Były delikatne sugestie z różnych stron, ale żadnych scen golenia i żadnej kawy na ławę. Można sobie było podyskutować ze znajomymi że może tęczowy Loras i brzoskwinkowy Renly się mieli ku sobie, a może nie, a tu golenie pach w balii...
Tixon - 2011-05-17, 10:40
:
Shadowmage napisał/a:
Właśnie nie mogę sobie przypomnieć jak to było z Lorasem i Renly'm

Też nie mogłem sobie przypomnieć, aby taka scena się pojawiła.
Romulus napisał/a:
A co? Nie mogli być bi? Nawet lepiej to pasuje zamiast ślachetności Lorasa i jego oddania dla tamtego

Wolałem Lorasa z jego szlachetnością. W końcu jakiś kwiatek pośród tej ferajny. Zastanawia mnie też, ile jest w tym kalkulacji twórców :>
Shadowmage - 2011-05-17, 10:58
:
martva-->jestem świeżo po lekturze, więc jestem pewien, że w pierwszym tomie tego nie ma - ani sceny, ani nawet aluzji. Renly lata tylko wkoło i pokazuje portret siostry Lorasa.

Tixon, romulus-->orientacja nie oznacza braku szlachetności :D
astaldohil - 2011-05-17, 13:24
:
Dużo zmian w stosunku do oryginału w tym epizodzie. Widzę, że nie tylko we mnie rozbieżne odczucia wzbudziło ukazanie relacji między Renlym a Lorasem. Czy to było potrzebne? Zapewne takie przedstawienie ich związku będzie kolejnym ściegiem w sieci intryg, gdyż w tej chwili przedstawiono królewskiego brata, jako potencjalnego gracza "...o Tron", kiedy w książce, jak wiemy, nie miał raczej związku z wydarzeniami, które zapewne widzowie nie znający PLiO poznają już w kolejnym odcinku, a do "gry" dołączył dopiero, kiedy zmusiły go do tego zaszłe okoliczności.

Przedstawienie dwóch postaci wzbudziło we mnie skrajne uczucia. Przede wszystkim Llysa - w książce opisana zupełnie inaczej pod względem wizualnym (zaniedbana, owszem, ale pulchna), w serialu jej szaleństwo współgra z imażem. Kurczę, naprawdę się jej bałem! :) Aż mi żal Littelfingera, serio...

Natomiast Bronn to, jak narazie w sensie wizualnym raczej chybiony. Jest rzezimieszkowaty, gburowaty, ale brakuje w tej postaci jakiejś siły i lęku, jaki wzbudzał w ludziach. Tu, w serialu, po prostu zwykły obwieś bez sumienia, ale niekoniecznie zabijaka... trochę mi tu postura tego aktora nie pasuje.

Odcinek bardzo dobry, napięcie wzrasta - jak już ktoś napisał wyżej: teraz to się dopiero zacznie!
Tigana - 2011-05-17, 13:54
:
Zdecydowanie najlepszy odcinek - zwracam uwagę na idealnie wyważone proporcje czystej akcji i świetnych dialogów (LittleFinger vs Varys oraz Robert vs Cernei). Z każdym odcinkiem widać, ze twórcy przestają trzymać się kurczowo książki, a dodają coś od siebie - raz lepiej, raz gorzej. Podoba mi się rozwiniecie wątku królewskiego małżeństwa - dzięki temu można lepiej zrozumieć zachowanie Lwicy. Nieco zastanawia wkładanie słów poszczególnych bohaterów w usta innych postaci vide historia Ogara i Góry - chyba, że celem było ukazanie ile wie LitttleFinger. Sceny z Ranlym, ale i Theonem oprócz nieodzownej dawki nagości to równocześnie wprowadzenie do "Starcia królów", kiedy to zaczną odgrywać dużo większą rolę.
Pewne zastrzeżenia budzi tez finał odcinka - w książce Jamie zabił ludzi Starka w ramach kary/zemsty, a nie przy próbie aresztowania. Tutaj nieco go wybielono - uderzenie strażnika za cios od tyłu. No i pojedynek Ned vs Jamie - fajny, ale zbędny.
Shadowmage - 2011-05-17, 14:30
:
Pojedynek Ned - Jaime był przygotowywany chyba od początku - stąd wcześniejsze teksty Lannistera, że by się z nim chętnie zmierzył itp. W tym świetle zdzielenie strażnika może oznaczać, ze popsuł mu szansę pokonania przeciwnika, a nie grę nie fair.
A - i tutaj też była to zemsta, a nie aresztowanie przecież.
ASX76 - 2011-05-17, 14:59
:
Tigana napisał/a:

Pewne zastrzeżenia budzi tez finał odcinka - w książce Jamie zabił ludzi Starka w ramach kary/zemsty, a nie przy próbie aresztowania.

Tutaj nieco go wybielono - uderzenie strażnika za cios od tyłu.


Jamie rozkazał zabicie rycerzy Neda -> cytat: "Weźcie go żywcem. Zabijcie jego ludzi" - nie była więc to próba aresztowania... :lol:

Żadnego wybielenia tu nie było. Jaime chciał zmierzyć się z Nedem, bo chciał sprawdzić się/wykazać swą wyższość/spuścić mu łomot osobiście, bez pomagierów... Jak to określa red. Szpakowski: "jeden na jeden". I tyle.
Tigana - 2011-05-17, 18:42
:
W książce jest jasno powiedziane, że jamie karze zabić ludzi Neda jako nauczkę (i mówi to z promiennym uśmiechem) W kontekście filmu- imo - chce aresztować Neda i wymienić go na Tyriona. Kwestia otwarta - czemu zrezygnował?
Shadowmage - 2011-05-17, 20:57
:
Aresztować za bardzo nie mógł, bo był z gwardią rodową. Zresztą, jeśli dobrze pamiętam, to mówi, że chce zabić Neda, a ten tłumaczy, dlaczego nie jest to dla niego opłacalne :)
Tixon - 2011-05-17, 21:34
:
Shadowmage napisał/a:
Aresztować za bardzo nie mógł, bo był z gwardią rodową.

A Catelyn to Impa mogła? ^^
Shadowmage - 2011-05-17, 21:59
:
Pochwycić, ująć, wziąć za zakładnika :)
Romulus - 2011-05-18, 22:08
:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Dla formalności wrzucam :)
Metzli - 2011-05-18, 23:30
:
A dla mnie to był jeden z gorszych odcinków :P Po pierwsze scena z Lorasem i Renlym, wyłożenie od razu kawy na ławę kiedy w PLiO to były tylko delikatne sugestie tu i tam oraz snucie domysłów. Po drugie, rozmowa Cersei z Robertem, zupełnie nie pasuje mi do postaci, które zapamiętałam z książki. Ta para królewska, którą poznałam nie zdobyłaby się na tego typu rozmowę.

I mam nadzieję, że Sabetha ma rację i powróci jeszcze stara dobra Cerata, która zaskoczy widzów. Oby, oby! Bo jej ugrzecznionej serialowej wersji póki co nie mogę zdzierżyć :P
Tigana - 2011-05-19, 00:07
:
Metzli napisał/a:
Po drugie, rozmowa Cersei z Robertem, zupełnie nie pasuje mi do postaci, które zapamiętałam z książki. Ta para królewska, którą poznałam nie zdobyłaby się na tego typu rozmowę.

Po prawdzie na podstawie książki niewiele dało się powiedzieć o tym małżeństwie. Ja bym tą rozmowę potraktował jako potwierdzenie dla Cersei powodów, dla których zabije męża. Inna sprawa, ze biorąc pod uwagę jej związek z bratem ten dialog wypada nieprzekonywująco.

Metzli napisał/a:
Bo jej ugrzecznionej serialowej wersji póki co nie mogę zdzierżyć :P

Ja po lekturze "UdW" doszedłem do wniosku, ze wszystkie dobre pomysły Cersei tak naprawdę były autorstwa jej taty.
Stary Ork - 2011-05-19, 12:06
:
Zauważyłem, że Gra o tron to skandalicznie seksistowski serial, całkowicie i bezwstydnie dyskryminujący mężczyzn - no bo jak to, chłopów jak te dęby jest od metra, w kształtach różnych, kwadratowych i podłużnych, pełne spektrum od khala Drogo po Jaime Lannistera, a w całej kadrze nie znajdzie się choćby jedna urodziwa niewiasta w wieku rębnym? Skandal, moi państwo. Daenerys od biedy by uszła, ale jedna smoczyca wiosny nie czyni; potem długo, długo nic, i Sansa (drewienko niepełnoletnie) i Cersei (po przejściach). To już "300" było mniej wizualnie stargetowane na baby. Waaaaaaaaaaaaaagh.
martva - 2011-05-19, 12:13
:
Może siostra Lorasa się zjawi kiedyś, to ładne dziewczę było :-)
Shadowmage - 2011-05-19, 12:22
:
I nieśmigane :P

Tigana napisał/a:
Ja po lekturze "UdW" doszedłem do wniosku, ze wszystkie dobre pomysły Cersei tak naprawdę były autorstwa jej taty.
I owszem. Zresztą ta książka pokazuje pięknie pogrążenie się w szaleństwie i unaocznia, że Lwica zrobi wszystko dla ochrony dzieci.
Romulus - 2011-05-19, 13:20
:
Ciekawe, czy w drugim sezonie pokażą Brienne :) Wtedy, Stary Orku, twoje marzenia się spełnią. Bo to postać nietuzinkowa: brzydka jak noc a rąbie nie gorzej niż chłopy. A nawet lepiej.
Cain - 2011-05-19, 13:36
:
Obsadziłbym Katee Sackhoff w roli Brienne ;)
Romulus - 2011-05-19, 13:37
:
Cain napisał/a:
Obsadziłbym Katee Sackhoff w roli Brienne ;)

O żesz! to jest myśl :) Choć nie wiem, czy fani sagi przyjęliby z uznaniem tą decyzję. Bo jednak Brienne chyba była brzydsza :) Ale dla mnie wybór fantastyczny. Tylko jak ona by swój biust pod pancerzem ukryła?>
Black - 2011-05-19, 14:14
:
http://www.sugarslam.com/...ackhoff-pic.jpg

No jak dla mnie to ona wybitnie NIE wygląda jak Brienne. Poza tym honorowa, kryształowo rycerska, szlachetna brzydula z twarzą Starbuck? Jakoś mi to zgrzyta :P
You Know My Name - 2011-05-19, 14:34
:
Gdyby tak Kathy Bates była młodsza... Ona ma prezencję do takiej roli.
Tigana - 2011-05-19, 17:26
:
To może Hilary Swank - jak się postara to jej twarz ma iście cielęcy urok. Czy Stannis jest już obsadzony?
A co do innych dziewoi - są jeszcze niewolnice Smoczycy.
Romek P. - 2011-05-19, 17:38
:
Charlize Theron. Pamiętacie "Monster"? A dziewczyna ma nawet odpowiednią figurę i umiejętności :)
Romulus - 2011-05-19, 18:13
:
Za droga :) HBO rzadko zatrudnia gwiazdy do swoich seriali. Katee Sackhoff. To zdjęcie, które zalinkował Black nie może być brane pod uwagę jako dyskwalifikujące.
Black - 2011-05-20, 23:35
:
Jakiego zdjęcia byś nie wybrał, ona wciąż będzie zbyt ładna :P
Tigana - 2011-05-20, 23:53
:
Romulus napisał/a:
Za droga :) HBO rzadko zatrudnia gwiazdy do swoich seriali.

To znaczy, ze Kożuchowska i inne gwiazdy z naszych telenowel też odpadają. Jak pech to pech //shots
ASX76 - 2011-05-21, 12:22
:
Polskie HBO sux! "Gra o tron" jest bezczelnie cenzurowana pod względem językowym --> http://www.popcorner.pl/p...owiedz_HBO.html

Nieraz pisałem/dowodziłem, iż sieciowe tłumaczenia są lepsze/pełniejsze od "popisów" niby-profesjonalistów i powyżej macie dobitny przykład potwierdzający smutną polską rzeczywistość.
Wypowiedź Niburskiej z HBO to kpina w żywe oczy. "Pewne skróty redakcyjne"... //ke? :badgrin: //facepalm :DDD //laught
Romulus - 2011-05-21, 12:40
:
Też mi nowość :) Wystarczy oglądać po angielsku. A sorry, na dużym ekranie telewizora, w wersji HD, nie przeszkadza mi łagodzenie wulgaryzmów. To, rzec można, akurat przy tym serialu to żadna wada. Gdyby to było DEADWOOD to wiadomo :) Bo do dziś nie kupiłem polskiego wydania z uwagi na bieda-przekład dla frajerów.
Stary Ork - 2011-05-22, 19:19
:
W ogóle wersja z lektorem to smród, brud i ubóstwo, pal sześć wulgaryzmy, ale gubi się nastrój i sens niektórych dialogów, a lektor ma jazzowe zacięcie i ambicję, by niektórych imion nie wypowiedzieć drugi raz tak samo.

A żeby nie zamulać, nadrobiłem wreszcie piąty odcinek; oj, działo się wreszcie. Jako zaprzysięgły nie-fan książki nie przypominam sobie, żeby Loras tak sprawnie władał cudzą kopią, a tu proszę. Nadal zdumiewa mnie fantazja ludzi odpowiedzialnych za kostiumy (dobór zbroi jak u Jeana Paula Gaultiera) i zaczynam nabierać przekonania, że większość scen to tylko przerywniki między scenami z Tyrionem i Littlefingerem. Waaaaaaaaaaaaaagh //orc .
Black - 2011-05-22, 23:15
:
Już wiem, kogo mogłaby grać Katee Sackhoff - Ashę Greyjoy! Rola krótka, epizodyczna, ale myślę, że właśnie Starbuck pasuje do niej jak ulał.
Romulus - 2011-05-23, 23:02
:
Miło się ten serial rozpędza. Szkoda, że do finału coraz bliżej. Z oryginalnych scen trzeba pochwalić tą między Theonem a tą sympatyczną ladacznicą :) Bardzo ładna wymiana zdań :) I jaka przewidująca i zaradna dziewczyna! Pewnie pojawi się w 2 sezonie.
Tixon - 2011-05-23, 23:05
:
Najlepszą sceną było wyznanie Tyriona. Bez jego udziału ekranizacja uczty będzie marna.
Metzli - 2011-05-23, 23:24
:
Kolejny odcinek to się dopiero zapowiada apetycznie :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=31FiAMn3iQQ
Romulus - 2011-05-24, 08:20
:
Niom, lord Tywin się pojawi :) Teraz już chyba każdy odcinek będzie podnosił ciśnienie.
ASX76 - 2011-05-24, 15:47
:
Romulus napisał/a:
Niom, lord Tywin się pojawi :) Teraz już chyba każdy odcinek będzie podnosił ciśnienie.


Charles Dance do roli lorda Tywina pasuje jak ulał! :) Miałem przyjemność oglądać go w kilku filmach. Znakomity aktor brytyjski, bardzo wyrazisty. Myślę, że będzie dużym wzmocnieniem obsady serialu.
Sabetho, czy pamiętasz kto zagrał epizodyczną rolę księcia Buckinghama w "Krwawy tyran - Henryk VIII"? ;)
Cain - 2011-05-24, 18:25
:
Ostatnio zagrał równiez role Patrycjusza w Going postal - Piekło pocztowe.
Sabetha - 2011-05-24, 20:26
:
ASX76 napisał/a:
Sabetho, czy pamiętasz kto zagrał epizodyczną rolę księcia Buckinghama w "Krwawy tyran - Henryk VIII"? ;)


ASX, muszę Cię zranić na wskroś, ale gdybyś postawił mi to pytanie z tak zwanego nienacka, pewnie nie umiałabym odpowiedzieć :mrgreen:

Przechodząc do rzeczy - coraz bardziej się do tego serialu przywiązuję. Skończy się pewnie na tym, że oglądając ostatni odcinek będę desperować jak przy końcówce każdego sezonu "True blood" :lol: A tak w ogóle ostatnio przeprowadziłam pewien eksperyment - zaszczepiłam GOT na gruncie rodzinnym. Okazało się, że daje radę nawet w przypadku widzów, którzy fantastyki zbytnio nie lubią XD
ASX76 - 2011-05-24, 21:00
:
Sabetha napisał/a:


ASX, muszę Cię zranić na wskroś, ale gdybyś postawił mi to pytanie z tak zwanego nienacka, pewnie nie umiałabym odpowiedzieć :mrgreen:

A tak w ogóle ostatnio przeprowadziłam pewien eksperyment - zaszczepiłam GOT na gruncie rodzinnym. Okazało się, że daje radę nawet w przypadku widzów, którzy fantastyki zbytnio nie lubią XD


1. Nie musiałaś... ;) Ośmielę się wysnuć przypuszczenie, że gdy ujrzysz tego pana jako lorda Tywina przez czas dłuższy niż jedna czy dwie krótkie sceny, wtenczas lepiej/dobrze go zapamiętasz. :-P

2. Hola, hola, Lady Sabetho... W serialowej "Grze o tron" fantastyki jest, póki co, bardzo mało, a gdy się pojawia, jej elementa nie dokonują gwałtów na poczuciu smaku/guście osób (nad)wrażliwych na pierwiastki fantazyjne, więc niby z jakiej racji nie miała by dać rady? ;)
Sadze Ser Martina o niebo bliżej do naturalistycznej opowieści (para)historycznej osadzonej w Średniowieczu, niż do fantastyki, tak po prawdzie.
Sabetha - 2011-05-24, 21:21
:
Szanowny ASXie, zaprawdę powiadam Ci, że Twoje umiłowanie do drążenia tematu, tudzież chwytania ludzi za słowa, tudzież roztrząsania szczegółów, których inni nawet nie zauważają, kiedyś Cię zgubi XD
ASX76 - 2011-05-24, 21:57
:
Sabetha napisał/a:
Szanowny ASXie, zaprawdę powiadam Ci, że Twoje umiłowanie do drążenia tematu, tudzież chwytania ludzi za słowa, tudzież roztrząsania szczegółów, których inni nawet nie zauważają, kiedyś Cię zgubi XD


Droga Sabetho, "diabeł tkwi w szczegółach", a jako że lubię łapać go za ogon, nie sposób oprzeć się pokusie, zwłaszcza gdy paraduje tuż przed nosem i łaskocze w pięty. ;)

Przechodząc do rzeczy - w dalszym ciągu "Gra o tron" mnie nie zachwyca. Jest dobrze, ale nie rewelacyjnie. Na pewno znajomość książki w jakimś stopniu obniża ocenę, gdyż wiadomo, co się zdarzy i "szczękoopadowych" niespodzianek się nie uświadczy. ;) Może bitwy i stosy trupów nieco ożywią widowisko. Długo oczekiwane pojawienie się lorda Tywina również.
astaldohil - 2011-05-25, 00:40
:
Nieuświadomionych pragnę uświadomić, że dostępny jest również siódmy epizod ze wzmiankowanym występem Vetinariego... tfu... Tywina, również z opcją polskich napisów :)
MrSpellu - 2011-05-30, 20:26
:
Przełamałem się i obejrzałem pierwszy odcinek.
Fajne, fajne. Pewnie nawet książkę przeczytam.
kurrrak - 2011-05-30, 21:14
:
Piep...ne cliffhangery... Chyba czas zastosować starą metodę i zaczekać do końca sezonu, a na koniec strzelić se maraton.
Tixon - 2011-05-30, 22:04
:
kurrrak napisał/a:
Piep...ne cliffhangery... Chyba czas zastosować starą metodę i zaczekać do końca sezonu, a na koniec strzelić se maraton.

Doświadczalnie sprawdzałem, że książki (mangi) i seriale (animy) zyskiwały, gdy na kolejną porcję musiałem czekać.
ASX76 - 2011-05-30, 22:19
:
Tixon napisał/a:
kurrrak napisał/a:
Piep...ne cliffhangery... Chyba czas zastosować starą metodę i zaczekać do końca sezonu, a na koniec strzelić se maraton.

Doświadczalnie sprawdzałem, że książki (mangi) i seriale (animy) zyskiwały, gdy na kolejną porcję musiałem czekać.


Ale nie do każdego serialu da się przypasować tę tezę, tudzież - "od każdej reguły są wyjątki".
Moim zdaniem ekranizacja "Gra o tron" bardziej zyska na oglądaniu całego sezonu za jednym razem lub po kilka odcinków, z przerwą na szluga/toaletę/"przypudrowanie" noska/klepnięcie pacierza...
Romulus - 2011-05-31, 07:16
:
Lord Tywin mnie rozczarował. Nie aktor - ten był w porządku. Ale to, jak przedstawiono postać. Lord Tywin sprawiający jelenia? Pomijając wątpliwą symbolikę, w książce był on bardziej posągowy, bezwzględny na zimno i wręcz nieludzko. Moja ulubiona postać. A w serialu... Jakiś taki... zwyczajny. Ale odcinek całkiem niezły poza tym.
ASX76 - 2011-05-31, 11:58
:
Romulus napisał/a:


Lord Tywin sprawiający jelenia?

Pomijając wątpliwą symbolikę, w książce był on bardziej posągowy, bezwzględny na zimno i wręcz nieludzko. Moja ulubiona postać. A w serialu... Jakiś taki... zwyczajny. (..)


1. Dlaczego nie? Cóż to? Lordowi nie wolno/nie przystoi? :lol:

2. Przecież masz tu bezwzględność na zimno - z zimną krwią oprawia zwierza, którego, jak przypuszczam, sam złowił, a przy tym daje synkowi mądry wykład z którego można wiele dowiedzieć się również o jego bezwzględności... :-P Chcesz mieć bardziej posągowego? Człowiek, to nie pomnik/posąg! ;)
Serialowy lord Tywin wystąpił w zaledwie jednej scenie, a Ty już jojczysz, że nie taki jak w książce... Może byś dał mu więcej czasu, zanim zaczniesz wysuwać dziwne i pochopne zarzuty?
//bicz2
MrSpellu - 2011-05-31, 13:47
:
Książki nie czytałem, ale po wspomnianej scenie odnoszę wrażenie, że to będzie kawał skurwiela i tym samym jedna z moich ulubionych postaci.
Romulus - 2011-05-31, 14:49
:
MrSpellu napisał/a:
Książki nie czytałem, ale po wspomnianej scenie odnoszę wrażenie, że to będzie kawał skurwiela i tym samym jedna z moich ulubionych postaci.

Odnosisz dobre wrażenie. To taki typ skurwiela, którego może i nienawidzisz, ale i nie sposób go nie doceniać za wyrachowanie, metodyczność, brak litości i inteligencję (choć i on popełni tragiczny w skutkach błąd :) :) :) ). Jest w "Grze o tron" i kolejnych częściach kilka takich smaczków z jego udziałem, że aż miło. Pewnie w serialu tego wiernie nie oddadzą, ale choćby historia związana z pieśnią "Deszcze Castamere" jest znakomitym przykładem ilustrującym tą postać.
ASX76 - 2011-05-31, 15:31
:
MrSpellu napisał/a:
Książki nie czytałem, ale po wspomnianej scenie odnoszę wrażenie, że to będzie kawał skurwiela i tym samym jedna z moich ulubionych postaci.


Cykl "Pieśń Lodu i Ognia" jest znacznie lepszy, ciekawszy i bardziej złożony od swojej ekranizacji. Polecam tę bardzo zacną lekturę.
Jander - 2011-05-31, 16:13
:
Najlepsze i tak było rozwiązanie zagadki, czy Tywin sra złotem. xD Dla mnie to była najlepsza scena z jego udziałem.
A tak to nawet go nie zdążyłem polubić - ile z nim scen w książkach było? Chyba dosyć niewiele.
ASX76 - 2011-05-31, 16:49
:
Jander napisał/a:
Najlepsze i tak było rozwiązanie zagadki, czy Tywin sra złotem. xD Ja go nawet nie zdążyłem polubić - ile z nim scen w książkach było? Chyba dosyć niewiele.


Zgadza się. W serialu może będzie miał większe pole do popisu, przekonania do siebie, aczkolwiek jak można go (po)lubić? ;)
Sabetha - 2011-05-31, 17:12
:
ASX76 napisał/a:

1. Dlaczego nie? Cóż to? Lordowi nie wolno/nie przystoi? :lol:


Nie wiem, co przystoi lordowi, ale nie sądzę, by babranie się w jelenich flakach było powszechną i ulubioną rozrywką arystokracji :P Aczkolwiek gdzieś kiedyś przeczytałam/usłyszałam, że taki na przykład królewski łowczy miał wątpliwy przywilej wybebeszania zwierzyny upolowanej przez monarchę. Jak zwykle wszystko więc zależy od punktu siedzenia. Co do serialowego Tywina, to faktycznie jest bardziej... ludzki niż w PLiO, ale mnie to jakoś nie przeszkadza. W książce pojawiał się rzadko, w dodatku Martin nie pozwolił czytelnikowi popatrzeć na sprawy Westeros jego oczami, co mogłoby, jak w przypadku Jaime'a, wiele zmienić XD
Shadowmage - 2011-05-31, 17:15
:
Ta scena była chyba inspirowana ojcem Sama, który właśnie podczas patroszenia dał Lordowi Szynce wybór nie do odrzucenia.
Metzli - 2011-05-31, 23:10
:
Sabetha napisał/a:
Co do serialowego Tywina, to faktycznie jest bardziej... ludzki niż w PLiO, ale mnie to jakoś nie przeszkadza.


Ogólnie rzecz biorąc, Lannisterów mocno uczłowieczyli i ciutkę mi to przeszkadza :P Póki co serialowym Tywinem nie jestem zachwycona, nie przekonuje mnie ta kreacja, ale zobaczymy. Może później będzie lepiej. Cersei też powoli pokazuje pazurki, chociaż to ciągle nie to...
MrSpellu - 2011-06-01, 07:41
:
Metzli napisał/a:
Póki co serialowym Tywinem nie jestem zachwycona, nie przekonuje mnie ta kreacja, ale zobaczymy. Może później będzie lepiej. Cersei też powoli pokazuje pazurki, chociaż to ciągle nie to...

Metzli napisał/a:
Ogólnie rzecz biorąc, Lannisterów mocno uczłowieczyli i ciutkę mi to przeszkadza

Teraz jestem przekonany, że dobrze robię, iż najpierw oglądam, a później będę czytał.
Bo chwilowo nic mi nie przeszkadza. Postacie dla mnie są wyważone, poza Sansą (aktorka z drewna?) i jej "narzeczonym" (przywaliłbym mu za sam wygląd) nikt mnie nie irytuje.
Metzli - 2011-06-01, 08:34
:
A później przy czytaniu będziesz porównywał do serialu. I gdzie tu radość z lektury? :P
MrSpellu - 2011-06-01, 08:38
:
Nie, później przy lekturze zapomnę co było w serialu.
Mgliście będę pamiętał najważniejsze wątki.
Coś jakbym czytał książkę drugi raz, bardzo długo po pierwszym.
ats - 2011-06-01, 08:47
:
Ja kupiłam już "Grę o tron" i najpierw przeczytam, potem obejrzę. to nie takie trudne, gdy nie ma się telewizora :mrgreen: Zrobię to jednak głównie z przywiązania do klasycznych procedur (najpierw książka, potem adaptacja), ale uważam, że rozwiązanie MrSpella jest praktyczne. Teraz jak np oglądam LOTRA, to ciągle marudzę: "a w książce to było inaczej..." :mrgreen:
MrSpellu - 2011-06-01, 08:56
:
ats napisał/a:
Teraz jak np oglądam LOTRA, to ciągle marudzę: "a w książce to było inaczej..."

Odkąd do tematu adaptacji podchodzę od strony naukowej, to tego typu przeinaczenia nie robią już na mnie wrażenia.
Do obu tekstów podchodzę indywidualnie.
ats - 2011-06-01, 10:48
:
ja tez się staram i b. lubię Władcę filmowego... ale ... ;)
ASX76 - 2011-06-01, 12:35
:
MrSpellu napisał/a:
Postacie dla mnie są wyważone, poza Sansą (aktorka z drewna?) i jej "narzeczonym" (przywaliłbym mu za sam wygląd) nikt mnie nie irytuje.


Joffrey Lannister pasuje do roli, bo budzi emocje już za sam wygląd. Dobrze jest, gdy ktoś taki jest w serialu, bo można go nie lubić "bezinteresownie". ;)
Ta gęba idealnie oddaje jego paskudny charakter(ek). :-P
MrSpellu - 2011-06-01, 13:08
:
ASX76 napisał/a:
Joffrey Lannister pasuje do roli, bo budzi emocje już za sam wygląd. Dobrze jest, gdy ktoś taki jest w serialu, bo można go nie lubić "bezinteresownie".

ASX76 napisał/a:
Ta gęba idealnie oddaje jego paskudny charakter(ek).

A tu muszę przyznać Ci rację.
Być może aktor idealnie dobrany do literackiego pierwowzoru.
Niemniej jednak nie lubię.
Tigana - 2011-06-01, 21:32
:
Podejrzewam, że scena z burdel, a przynajmniej tło świetnego monologu LittleFingera, była dodana tylko i wyłącznie dla wyrobienia średniej sexu przypadającej na każdy odcinek. Szkoda, bo robienie z tego wielkiego cwaniaka podrzędnego sutenera to granda. Jako człowiekowi prostemu w obyciu scena z oprawianiem jelenia spodobała mi się. A Tywion wyszedł odpowiednio zimno. A jeśli już jesteśmy przy zimnie - ładnie wyszła scena przysięgi - szczególnie te czerwone liście na białym tle. A i brawa dla scenarzystów, którzy idealnie pokazali jak wielkim naiwniakiem był Ned - toczka toczka jak w książce. Przy czym za drugim razem jest mi go dużo mniej żal. On nie pasował do tamtych czasów.
Sabetha - 2011-06-01, 21:56
:
MrSpellu napisał/a:
Być może aktor idealnie dobrany do literackiego pierwowzoru.
Niemniej jednak nie lubię.


Nie da się lubić Joffreya. To fizycznie niemożliwe. A aktor został dobrany idealnie - za sam ryj powinien płacić podatek :lol:

Tigana napisał/a:
Podejrzewam, że scena z burdel, a przynajmniej tło świetnego monologu LittleFingera, była dodana tylko i wyłącznie dla wyrobienia średniej sexu przypadającej na każdy odcinek. Szkoda, bo robienie z tego wielkiego cwaniaka podrzędnego sutenera to granda.


Zgadzam się. W dodatku cały ten monolog wetknięto bogowie wiedzą po co - Littlefinger mówi o sprawach, o których mógłby opowiedzieć kto inny komu innemu w zupełnie innych okolicznościach, pomijając wstawkę o jego uczuciach wewnętrznych, ale i to dałoby się na upartego jakoś załatwić.
MadMill - 2011-06-01, 21:59
:
Sabetha napisał/a:
Nie da się lubić Joffreya.

Bo to taki Draco Malfoy...
Tigana napisał/a:
A i brawa dla scenarzystów, którzy idealnie pokazali jak wielkim naiwniakiem był Ned - toczka toczka jak w książce. Przy czym za drugim razem jest mi go dużo mniej żal. On nie pasował do tamtych czasów.

To największy frajer w literaturze fantastycznej.
Shadowmage - 2011-06-01, 22:02
:
Tja, Joff ma gębę paskudną, idealną do charakteru. Tyle, że dziwnie wyglądają zachwyty Sansy, że on taki przystojny :)

A Littlefingera monolog wsadzili, żeby ludzie nie znający książki wiedzieli, o co kaman. A jak nie załapali, to przynajmniej na goliznę się pogapili :)
Tigana - 2011-06-01, 22:04
:
Shadowmage napisał/a:
Tja, Joff ma gębę paskudną, idealną do charakteru. Tyle, że dziwnie wyglądają zachwyty Sansy, że on taki przystojny :)

On tak przystojny, jak ona ładna. Patrzenie na tego małego sadystę osładzaja mi wspomnienia pewnej sceny z gołąbkami :badgrin:
Sabetha - 2011-06-01, 22:08
:
Shadowmage napisał/a:
Tja, Joff ma gębę paskudną, idealną do charakteru. Tyle, że dziwnie wyglądają zachwyty Sansy, że on taki przystojny :)


Bo miłość jest ślepa, każda potwora znajdzie swego amatora, a kiedy się ma naście lat, to człowiekowi raczej nie zbywa na mądrości XD
ASX76 - 2011-06-01, 22:09
:
Shadowmage napisał/a:
Tyle, że dziwnie wyglądają zachwyty Sansy, że on taki przystojny :)

A Littlefingera monolog wsadzili, żeby ludzie nie znający książki wiedzieli, o co kaman. A jak nie załapali, to przynajmniej na goliznę się pogapili :)


1. E tam, żadne dziwy, Sansa jest EMO. ;)

2. Dlaczego wsadzili to my wiemy, natomiast nie pasuje do ekranizacji, sprawia wrażenie wykładania łopatą placka ziemniaczanego z patelni na talerz. :-P
Atrakcyjne nagie niewiasty to rzecz pikna, ale rozwlekła gadka "Długi Język" Spamer-Littlefingera przeszkadzało mi się skupić się na walorach nierządnic. ;)
Shadowmage - 2011-06-01, 22:11
:
ASXie, wyłacz głos :)
Tigana - 2011-06-01, 22:12
:
ASX76 napisał/a:
Atrakcyjne nagie niewiasty to rzecz pikna, ale rozwlekła gadka "Długi Język" Spamer-Littlefingera przeszkadzało mi się skupić się na walorach nierządnic. ;)

Gdyby "Długi Język" został użyty w innym celu niż mówienie to nawet HBO by tego nie puściło :P
MrSpellu - 2011-06-01, 23:46
:
Shadowmage napisał/a:
Tyle, że dziwnie wyglądają zachwyty Sansy, że on taki przystojny

A to nie jest tak, że ona robi się mokra na myśl, że on zostanie królem, a ona królową?
ASX76 - 2011-06-02, 00:56
:
MrSpellu napisał/a:

A to nie jest tak, że ona robi się mokra na myśl, że on zostanie królem, a ona królową?


Wysoka pozycja "Zakazanej gęby" Joffreya ma wpływ na postrzeganie jego osoby przez Sansę. Jest ona również pod wrażeniem jego przemowy, kiedy to obiecywał jej wszystko, o czym młoda dama zamarzy.
Sansa jest wrażliwa, łatwowierna, niedoświadczona i łyka różne bzdety jak pelikan rybki. Na pewno myśl o zostaniu w przyszłości królową bardzo ją nakręca. ;)
Romulus - 2011-06-07, 07:25
:
W ósmym odcinku lord Tywin nieco nadrobił tyły, które u mnie złapał po poprzednim epizodzie. A poza tym jeszcze dwa odcinki do finału sezonu. Wczorajszy scenariusz napisał Brodacz, więc chyba był ciekawszy od innych. W ogóle, to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy odcinek sezonu. Ale najlepsze w "Grze o tron" dopiero przed nami.

Na liście bestsellerów "Rzeczpospolitej" zagościło wznowienie "Gry o tron". Jak pięknie serial przełożył się na sprzedaż :) Zysk i spółka pewnie zaciera ręce. I słusznie.
Sabetha - 2011-06-07, 19:21
:
Mnie w ósmym odcinku ostatecznie dobiło dziewczę grające Sansę, które nie dość, że od początku chodzi z tą samą nadętą miną, to jeszcze mówi jakimś takim płaczliwie-zawodzącym głosikiem. Naprawdę już nie było nikogo lepszego do tej roli? I żeby toto jeszcze ładne chociaż było...
Tomasz - 2011-06-07, 20:11
:
Sabetha napisał/a:
I żeby toto jeszcze ładne chociaż było...

Toto nie mogło być ładne, bo toto jest jedyna postać w sadze, którą szczerze nienawidzę. Pasuje mi idealnie do roli.
Sabetha - 2011-06-07, 20:25
:
Cytat:
Toto nie mogło być ładne, bo toto jest jedyna postać w sadze, którą szczerze nienawidzę. Pasuje mi idealnie do roli.


Sugerujesz, że ładnej nienawidzić byś nie mógł? :lol:
Tomasz - 2011-06-07, 20:30
:
Sabetha napisał/a:

Sugerujesz, że ładnej nienawidzić byś nie mógł? :lol:


Nienawidzić może bym i mógł, ale na pewno nie szczerze :-P
Tigana - 2011-06-07, 20:50
:
Sabetha napisał/a:
Mnie w ósmym odcinku ostatecznie dobiło dziewczę grające Sansę, które nie dość, że od początku chodzi z tą samą nadętą miną, to jeszcze mówi jakimś takim płaczliwie-zawodzącym głosikiem. Naprawdę już nie było nikogo lepszego do tej roli? I żeby toto jeszcze ładne chociaż było...

Mnie rozbiło jak na początku odcinka udawała, że ucieka :badgrin: Kilka fajnych scen - wizyta Varysa w lochu, ostatnia walka Tancerza, narada Robba. Przeciętny epizod na murze, za mało Tyriona i ku mojemu zdziwienie zero sexu :shock: Ogólnie całkiem dobry odcinek.
ASX76 - 2011-06-07, 21:08
:
S. Forel - niby wielki mistrz, a przez cały czas walczył drewnianym mieczem vs kilku dobrze uzbrojonych i opancerzonych drabów - powinno być łatwe do przewidzenia, że w końcu ta licha/nędzna broń mu się złamie i znajdzie się w czarnej... d. Patrząc na to, z jaką gracją i lekkością rozprawiał się z przeciwnikami, mógł spokojnie/bez problemu chwycić żelazny miecz i tym samym uniknąć beznadziejnej sytuacji. W serialu wyszło to głupio.

Kolejna sprawa. Khal Drogo szybszy od szybkiej broni - niezbyt to przekonujące.
Romulus - 2011-06-07, 21:11
:
Khal? Całkiem fajna walka była. I nie taki szybki - został zraniony. A może pozwolił się zranić?
Sabetha - 2011-06-07, 21:14
:
ASX76 napisał/a:
Patrząc na to, z jaką gracją i lekkością rozprawiał się z przeciwnikami, mógł spokojnie/bez problemu chwycić żelazny miecz i tym samym uniknąć beznadziejnej sytuacji. W serialu wyszło to głupio.


Szczerze mówiąc, takich drobnych głupot jest dużo więcej. Tywin wbrew wszelkiej logice patroszy jelenia przed zdjęciem z niego skóry, a Robert"wbija nóż w łeb dzika". Nie jestem tego pewna (mam zamiar spytać zaprzyjaźnionego myśliwego, który niejednego dzika trupem położył), ale wydaje mi się, że z równym powodzeniem można próbować wbić nóż w gruby żelazny garnek :badgrin:
ASX76 - 2011-06-07, 21:15
:
Romulus napisał/a:
Khal? Całkiem fajna walka była. I nie taki szybki - został zraniony. A może pozwolił się zranić?


Toż pozwolił się zranić. Celowo nieco nadział się na krawędź broni.
Romulus - 2011-06-07, 21:25
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Khal? Całkiem fajna walka była. I nie taki szybki - został zraniony. A może pozwolił się zranić?


Toż pozwolił się zranić. Celowo nieco nadział się na krawędź broni.

Faktycznie. Zapędziłem się :) Ale walka i tak była fajna. Przede wszystkim nie była długa, bo nie lubię oglądać długiego męczenia buły. A to była taka pseudośredniowieczna walka a la Jason Bourne :)
Jander - 2011-06-07, 21:40
:
ASX76 napisał/a:
Patrząc na to, z jaką gracją i lekkością rozprawiał się z przeciwnikami, mógł spokojnie/bez problemu chwycić żelazny miecz i tym samym uniknąć beznadziejnej sytuacji. W serialu wyszło to głupio.

To zupełnie inna broń niż ta, którą ćwiczył Aryę. Na pewno nie walczyłby z gracją, tak jak lekkim kijem i myślę, że padłby dużo szybciej.
ASX76 - 2011-06-07, 22:37
:
Jander napisał/a:

To zupełnie inna broń niż ta, którą ćwiczył Aryę. Na pewno nie walczyłby z gracją, tak jak lekkim kijem i myślę, że padłby dużo szybciej.


Przypominam, że drewniany miecz to tylko broń ćwiczebna, a nie narzędzie do walki z przeciwnikami w pełnym uzbrojeniu/opancerzeniu. S. Forel przecież to (był) pierwszy miecz Braavos... Czyż oni tam głównie drewnem walczyli? :lol:
Jander - 2011-06-07, 22:54
:
Drewniany miecz bardziej odpowiadał jego sztuce walki i jak było widać - dobrze sobie radził. Żelaznym mieczem wiele by nie powalczył. A i przecież nie było widać kto tak naprawdę wygrał walkę - możemy się tylko domyślać.
ASX76 - 2011-06-08, 00:02
:
Jander napisał/a:
Drewniany miecz bardziej odpowiadał jego sztuce walki i jak było widać - dobrze sobie radził.

Żelaznym mieczem wiele by nie powalczył.



1. Zwłaszcza gdy został z ułomkiem drewnianego miecza w garści naprzeciw zakutemu w zbroję dżentelmenowi z długim żelaznym/stalowym mieczem, a pozostali, uprzednio porozrzucani po przestronnej komnacie, właśnie powoli zbierali się do kupy... ;)

2. Skąd ta pewność? Prorokujesz a la Toto? ;)
Metzli - 2011-06-08, 00:08
:
Sabetha napisał/a:
Mnie w ósmym odcinku ostatecznie dobiło dziewczę grające Sansę, które nie dość, że od początku chodzi z tą samą nadętą miną, to jeszcze mówi jakimś takim płaczliwie-zawodzącym głosikiem. Naprawdę już nie było nikogo lepszego do tej roli? I żeby toto jeszcze ładne chociaż było...


Do aktorki moim zdaniem nie można mieć zarzutów. Bo przecież Sansa taka była, naiwne dziewczę, czekające na swojego księcia i w niego zapatrzone. Koszmar i tak samo jest w serialu.

Trochę za mało Tywina, tylko jedna scena - ja chcem więcej :perv: Ale ogólnie odcinek jak najbardziej na plus.
ASX76 - 2011-06-08, 01:07
:
Metzli napisał/a:


Do aktorki moim zdaniem nie można mieć zarzutów. Bo przecież Sansa taka była, naiwne dziewczę, czekające na swojego księcia i w niego zapatrzone. Koszmar i tak samo jest w serialu.



Zarzuty to mamy do jej wyglądu/urody. Za brzydka jak na Sansę. Książkowa wersja była bardzo ładna, co kłóci się z serialową raszplą. Czy tak trudno to zrozumieć? :-P

W literackim pierwowzorze Tywina było jeszcze mniej. Szkoda, że Martin potraktował go pobieżnie. Oby twórcy serialu dali mu większe pole do popisu, bo aktor odtwarzający rolę głowy rodziny Lannisterów jest nader interesujący.
MrSpellu - 2011-06-08, 08:29
:
Tigana napisał/a:
wizyta Varysa w lochu

Moja ulubiona scena w tym odcinku.

ASX76 napisał/a:
Khal Drogo szybszy od szybkiej broni - niezbyt to przekonujące.

Jakby nie był, to by nie rządził.

ASX76 napisał/a:
Zwłaszcza gdy został z ułomkiem drewnianego miecza w garści naprzeciw zakutemu w zbroję dżentelmenowi z długim żelaznym/stalowym mieczem, a pozostali, uprzednio porozrzucani po przestronnej komnacie, właśnie powoli zbierali się do kupy...

Takim ułomkiem to już może nawet skaleczyć!
ASX76 - 2011-06-08, 11:14
:
MrSpellu napisał/a:


Jakby nie był, to by nie rządził.

Takim ułomkiem to już może nawet skaleczyć!


1. Chodzi o to, że scena walki nie została przedstawiona przekonująco. :-P

2. Pod warunkiem, że przeciwnik grzecznie stoi i się nie rusza. ;)
MrSpellu - 2011-06-08, 11:28
:
ASX76 napisał/a:
Chodzi o to, że scena walki nie została przedstawiona przekonująco.

Przejebane postacie mają to do siebie, że są przejebane.
Nie muszą być przy tym przedstawiane przekonująco.

ASX76 napisał/a:
2. Pod warunkiem, że przeciwnik grzecznie stoi i się nie rusza.

Rozumiem, że czytając Dumasa (oglądając ekranizacje) też kręciłeś nosem na to w jaki sposób D'Artagnan i jego towarzysze rozgramiali liczniejszych przeciwników?
Na Wiedźmina, który w opowiadaniu, tym w którym pokonuje rycerza Białej Róży także kręciłeś nosem? (Wszakże rycerz ten był zakuty w stał, a Geralt nie mógł go nawet dotknąć mieczem).

GOT oglądam jako bajkę lub jako film przygodowy.
Nie oczekuję po nim wiele, w tym stosowania się do średniowiecznych traktatów dotyczących fechtunku.
Ba, nawet nie oczekuję logiki i zdrowego rozsądku.
Romulus - 2011-06-08, 18:11
:
Zapowiedź 9 odcinka: http://www.youtube.com/wa...player_embedded Qrczę, żałuję, że znam te powieści.
GilGalad - 2011-06-08, 18:37
:
Romulus napisał/a:
Zapowiedź 9 odcinka: http://www.youtube.com/wa...player_embedded Qrczę, żałuję, że znam te powieści.


Ja żałuję, że jeszcze nie znam powieści ^^ Póki co grzeje półkę, muszę dozbierać wszystko i dopiero się wezmę :)
Sabetha - 2011-06-08, 18:39
:
Ja nie żałuję, umiliły mi pobyt na zwolnieniu lekarskim zeszłej zimy XD . Zazdroszczę jednak trochę ludziom, którzy GOT oglądają, nie wiedząc, co się za chwilę wydarzy. Oczyma duszy już widzę, jak mojemu bratu opada szczęka, jako że mu nakłamałam, iż Robb wpadnie do King's Landing, zrobi malutką rzeź i uwolni Neda //evil
GilGalad - 2011-06-08, 18:43
:
Taaa... mi Tix tyle chciał naspoilował, że nie wiem w co już mu wierzyć ^^
Sabetha - 2011-06-08, 18:47
:
Ja bym mu nie wierzyła :lol:
ASX76 - 2011-06-08, 18:49
:
GilGalad napisał/a:
Taaa... mi Tix tyle chciał naspoilował, że nie wiem w co już mu wierzyć ^^


Wierzyć w to, że źli przeważnie wygrywają. Jak to w życiu. ;)

Ósmy odcinek najbardziej dynamiczny z dotychczasowych, jednak w dalszym ciągu twierdzę, że ten serial nie zasługuje na nominację do Extraklasy.
GilGalad - 2011-06-08, 19:15
:
ASX76 napisał/a:
jednak w dalszym ciągu twierdzę, że ten serial nie zasługuje na nominację do Extraklasy.


Tu się zgodzę nie wciąga mnie jakoś bardzo, jedyny wątek który mnie wciąga to Czarna Straż. A reszta mnie oblatuje na około. Lepszego serialu fantasy niż Robin z Sherwood, jeszcze nie widziałem i czuję, że długo nie będzie.
ASX76 - 2011-06-08, 19:22
:
GilGalad napisał/a:


Tu się zgodzę nie wciąga mnie jakoś bardzo, jedyny wątek który mnie wciąga to Czarna Straż. A reszta mnie oblatuje na około. Lepszego serialu fantasy niż Robin z Sherwood, jeszcze nie widziałem i czuję, że długo nie będzie.


Tak po prawdzie, to konkurencja jeśli chodzi o seriale fantasy jest żadna... :-P
GilGalad - 2011-06-08, 19:49
:
No nie do końca... Był serial Kung Fu (1972-75), the moon stallion (1978; nie miałem jeszcze okazji obejrzeć całości), neverwhere (1996) czy pierwsze Herkulesy - są moim zdaniem lepsze.
ASX76 - 2011-06-08, 19:55
:
GilGalad napisał/a:
No nie do końca... Był serial Kung Fu (1972-75), the moon stallion (1978; nie miałem jeszcze okazji obejrzeć całości), neverwhere (1996) czy pierwsze Herkulesy - są moim zdaniem lepsze.


To ja może doprecyzuję swój poprzedni wpis - wśród seriali fantasy, "Robin z Sherwood" nie ma konkurencji, jak na razie.
AdamB - 2011-06-09, 08:35
:
GilGalad napisał/a:
No nie do końca... Był serial Kung Fu (1972-75), the moon stallion (1978; nie miałem jeszcze okazji obejrzeć całości), neverwhere (1996) czy pierwsze Herkulesy - są moim zdaniem lepsze.

ASX76 napisał/a:

To ja może doprecyzuję swój poprzedni wpis - wśród seriali fantasy, "Robin z Sherwood" nie ma konkurencji, jak na razie.


lol

Aby posunąć się do stwierdzenia, że bezsensowne ramoty "C" czy nawet "D" klasy, z lat siedemdziesiątych są lepsze od Gry o tron to trzeba mieć dużo samozaparcia.
Dodaje to pikanterii faktowi, że umieszczacie te wypowiedzi w temacie forum, w którym na bieżąco komentowany jest każdy nowy odcinek serialu co samo w sobie jest zjawiskiem bezprecedensowym. Jak to się dzieje, że ten "denny" serial, gorszy nawet od Kung Fu budzi takie zainteresowania. A myślałem, że obłuda i chęć zabłyszczenia w tłumie poprzez negację wszystkiego co dobre ma jakieś granice.

A Robina właśnie niedawno ponownie oglądałem z mojej płytoteki DVD i powiem, że to niestety też już ramotka. Muzyka wszystkiego nie uratuje, chociaż sentyment pozostał...
GilGalad - 2011-06-09, 09:32
:
AdamB napisał/a:
Dodaje to pikanterii faktowi, że umieszczacie te wypowiedzi w temacie forum, w którym na bieżąco komentowany jest każdy nowy odcinek serialu co samo w sobie jest zjawiskiem bezprecedensowym. Jak to się dzieje, że ten "denny" serial, gorszy nawet od Kung Fu budzi takie zainteresowania.


Widzisz, żebym się spuszczał po każdym odcinku i go komentował? Są osoby, które wiedzą, jakie mam zdanie na temat tego serialu od samego początku jego emisji i się do tej pory ono nie zmieniło.

AdamB napisał/a:
A Robina właśnie niedawno ponownie oglądałem z mojej płytoteki DVD i powiem, że to niestety też już ramotka. Muzyka wszystkiego nie uratuje, chociaż sentyment pozostał...


Bywa.
ASX76 - 2011-06-09, 18:46
:
AdamB --> Nie wspominałem nic o ramotach z lat 70, dlatego proszę nie używać liczby mnogiej i nie przypisywać mi tego, czego nie jestem autorem. Napisałem jedynie, że "Robin z Sherwood" jest lepszy od "Gra o tron". Ser GilGalad nie jest moim alter ego. :-P

Takie tytuły jak: "Kung-Fu", "The Moon Stallion" czy "Neverwhere" są mi obce.

Odnoszę wrażenie, że zbytnio się excytujesz, co negatywnie wpływa na pańskie czytanie ze zrozumieniem i odróżnianie kto o czym pisze.

O "Gra o tron" pisze kilka osób z bardzo prostych przyczyn. Nie ma tu żadnych cudów. Primo - czytali książkę/książki. Secundo - oglądają serial na bieżąco. Mają zatem możliwość skonfrontowania własnych wyobrażeń z filmowymi, a przy okazji wymienić się opiniami/ocenami z innymi.
Tertio - chyba najważniejsze - saga "Pieśń Lodu i Ognia" jest bardzo zacną lekturą. Gdyby nie ów fakt, to nie byłoby o czym pisać w serialu...

To, że Ser GilGaladowi w/w tytuły podobają się bardziej od "Gra o tron", nie czyni go osobą obłudną i tym, co tam jeszcze wysmarowałeś pod jego adresem. --_-

"Robin z Sherwood" jest ramotką. Nie przeczę. Ale taką, do której ma się chęć wrócić, choćby z sentymentu. Natomiast w przypadku "Gra o tron" nie odczuwam takiej potrzeby. Nie chciałbym oglądać tego po raz drugi.
Romulus - 2011-06-14, 07:24
:
Dziewiąty odcinek to już szybkie kroki do finału sezonu. Jak wiadomo, finał tomu pierwszego to same cliffhangery. A w 9 odcinku twórcy zmarnowali na pewno cliffhanger w wątku Aryi. To chyba mój największy zarzut pod adresem odcinka. Reszta fabuły wciągnęła mnie bardziej, niż dotychczasowe odcinki, nawet mimo znajomości tego, co się wydarzy za chwilę. Wątek militarny wypadł nieźle. Nie spodziewałem się batalistyki, bo w serialach jej - na ogół - nie ma i bardzo się cieszę, że twórcy nie zabawiali się efektami specjalnymi, aby kreować bitwy. Skromnie, realistycznie, wciągająco. Już cieszę się na finał.
MrSpellu - 2011-06-14, 09:27
:
Ha ha! A ja nie wiem co się stanie!
ASX76 - 2011-06-14, 09:53
:
W dziewiątym odcinku wreszcie pojawiły się jakieś emocje. Co prawda niewiele, ale dobre i to.
Jak na razie najzabawniejsza scena w serialu - Tyrion ruszający do walki i... Bardzo jajcarskie. :lol:

Augustusie -> twórcy nie zabawiali się efektami specjalnymi, bo mają ograniczony budżet, tak więc nie o skromność tu chodzi. :-P


SPOILER

Nie wymagam, żeby każda ważniejsza bitwa została zrealizowana w serialu, ale tak istotne wydarzenie jak pojmanie Królobójcy aż prosiło się pokazać, choćby jako fragment/wycinek ustawki kilkunastu chłopa okładających się żelastwem, a nie dowiadujemy się o tym, gdy jest już po wszystkim... Ewidentny faul ze strony twórców. --_-

SPOILER
Augustusie, po kim jak po kim, ale po Tobie oczekiwałem mniej "fanboylizmu", a więcej trzeźwego spojrzenia. ;)
MrSpellu - 2011-06-14, 10:03
:
ASX76 napisał/a:
ale tak istotne wydarzenie jak pojmanie Królobójcy aż prosiło się pokazać

Was für eine Schwanzerei mit Pilzmutter und Sauerkraut! //pisowcy

Ale oznaczyłbyś spoiler? :-/
ASX76 - 2011-06-14, 10:15
:
MrSpellu napisał/a:
ASX76 napisał/a:
ale tak istotne wydarzenie jak pojmanie Królobójcy aż prosiło się pokazać

Was für eine Schwanzerei mit Pilzmutter und Sauerkraut! //pisowcy

Ale oznaczyłbyś spoiler? :-/


Może w ten sposób -> przecież wiesz, że po każdym odcinku forumowicze dzielą się wrażeniami/opiniami... Trudno było się domyśleć, że wcześniej czy później trafisz na spoiler?
Pamiętasz, gdy radziłem Ci, abyś najpierw zabrał się za książkę? Olałeś dobrą radę i teraz masz.
Ponadto: co Cię skusiło, żeby czytać wątek przed obejrzeniem odcinka, hę? Nie dało się najpierw go "łyknąć", a dopiero później "looknąć"? ;)

Pardon, aleś sam sobie winny. :P
MrSpellu - 2011-06-14, 10:27
:
ASX76 napisał/a:
Może w ten sposób -> przecież wiesz, że po każdym odcinku forumowicze dzielą się wrażeniami/opiniami... Trudno było się domyśleć, że wcześniej czy później trafisz na spoiler?
Pamiętasz, gdy radziłem Ci, abyś najpierw zabrał się za książkę? Olałeś dobrą radę i teraz masz.
Ponadto: co Cię skusiło, żeby czytać wątek przed obejrzeniem odcinka, hę? Nie dało się najpierw go "łyknąć", a dopiero później "looknąć"?

Pardon, aleś sam sobie winny.

1. Nie nie wiem, bo niby skąd mam wiedzieć.
2. Nie pamiętam.
3. Nie miałem czasu obejrzeć, a teraz chwilowo w pracy się nudzę i czytam wszystko co mi monitor wyświetli.
4. Kowal ukradł, a Cygana powiesili :P
Shadowmage - 2011-06-14, 11:14
:
ASX76 -->Ale wiesz, tej sceny to nawet Martin nie opisał :)
Jander - 2011-06-14, 14:58
:
No właśnie, żale do Martina. Poza tym i tak sporo w serialu naciągają, żeby nie trzymać się ograniczeń nadanych przez POV.
Shadowmage - 2011-06-14, 19:37
:
Moje wrażenia z dziewiątego odcinka tutaj - w sumie to niewiele odkrywczego, wiele już zostało powiedziane powyżej :)
ASX76 - 2011-06-14, 21:47
:
Shadowmage napisał/a:
ASX76 -->Ale wiesz, tej sceny to nawet Martin nie opisał :)


Ale wiesz, że twórcy serialu nie trzymają się kurczowo literackiego pierwowzoru? Nie zostało opisane w książce, to nie znaczy, że w serialu nie można było zrobić choćby krótkiej sceny przedstawiającej jeden z ważnych momentów, jakby nie było... Materia filmowa rządzi się swoimi prawami i pewne rzeczy muszą się w niej znaleźć! Właśnie w tym miejscu aż prosiło się o dodanie... :-)

Jeszcze jedno. Tyrion podrywający się do boju i to, co się z nim stało... Tej sceny to nawet (chyba) Martin nie opisał..., a jak pięknie wyszła. :-P
MadMill - 2011-06-14, 21:56
:
Taki sobie ten serial. Dalej nie widzę czym tam można się zachwycać. Książki były nieporównywalnie lepsze. Jedynie w serialu wątek Danny jest mniej irytujący, chociaż 9. odc daje "nadzieje".
ASX76 - 2011-06-14, 22:09
:
MadMill napisał/a:
Taki sobie ten serial. Dalej nie widzę czym tam można się zachwycać.

Książki były nieporównywalnie lepsze.

Jedynie w serialu wątek Danny jest mniej irytujący, chociaż 9. odc daje "nadzieje".


1. Ano... Jesteśmy w mniejszości. Zaraz się na nas rzucą z: widłami, grabiami, motykami... ;)

2. No ba... Jasna sprawa. :)

3. Mnie tam wątek Danny nie przeszkadza. Ani tu, ani tam. W gruncie rzeczy, wszystko mi w książkach grało i śpiewało.

Serialowy Tyrion bardzo mi pasuje w przeciwieństwie do "papierowego". Niemała w tym zasługa P. Dinklage, który sprawia wrażenie czło... karła na właściwym miejscu. ;)
Książkowego Tyriona nie lubiłem.
Romulus - 2011-06-14, 22:10
:
Kolega nie znający powieści strasznie się w serial wkręcił. A że zna moje upodobania, to zapytał, czy mu nie pożycze całego cyklu, bo nie może się doczekac drugiego sezonu skoro na rynku jest "materiał" literacki na kolejnych kilka :) I jeszcze "Rome" chce pożyczyć >.< Nie wiem, jak ja to przeżyję.
ASX76 - 2011-06-14, 22:27
:
Augustusie, przeżyjesz, choć na zdrowiu możesz nieco po... dupa...ść. ;)

Reakcje na 9 odcinek - bezcenne:
http://hatak.pl/aktualnos..._za_Gre_o_tron/ :badgrin: :DDD //laught
Tigana - 2011-06-14, 22:52
:
ASX76 napisał/a:
1. Ano... Jesteśmy w mniejszości. Zaraz się na nas rzucą z: widłami, grabiami, motykami... ;)

Po co? Spuścimy wilkory ze smyczy

ASX76 napisał/a:
Książkowego Tyriona nie lubiłem.

Wilkory poszły w las i zrobiły porządek z heretykiem.

Zaskoczenie widzów nie najlepiej świadczy o ich intelekcie. Czy patrząc na Joffreya i znając charakterek mamusi można było spodziewać się innego rozwiązania? Mój ojciec od chwili aresztowania Neda nie dawał mu żadnych szans na przeżycie. Przyznam się jednak, że czytając książkę byłem przekonany, ze facet przeżyje i że ta cała egzekucja to ściema.
Ciekawe jak śmierć Beana odbije się na oglądalności. No i czy w II sezonie znajdzie się aktor, który pociągnie serial. Z takich nowych i wyrazistych pozostaje chyba tylko Stannis, który jak do tej pory jeszcze się nie pokazał.
GilGalad - 2011-06-14, 23:06
:
Martin, dziś na spotkaniu opowiadał, że dopiero teraz fani uświadomili mu, iż nie powinno się uśmiercać postaci, które są na okładkach :mrgreen:
Powiedział także, że nie mamy co liczyć na bitwy i efekty specjalne, gdyż potrzebowałby pięciokrotny budżet, żeby to zrealizować.
W kolejnym sezonie, ma drastyczną zmianę przejść wizerunek wilkorów.

To, takie ważniejsze info, o którym wspominał.
Tixon - 2011-06-14, 23:15
:
GilGalad napisał/a:
W kolejnym sezonie, ma drastyczną zmianę przejść wizerunek wilkorów.

Cholera, w końcu. Dość mam oglądania ich jako psów.
ASX76 - 2011-06-14, 23:23
:
Joffrey prześcignął mamusię pod względem charakterku. Oby żył jak najdłużej, bo takich białych o czarnych sercach nam trzeba! Kiedy jest kogo nie lubić, wtedy ciekawiej się ogląda, a tego typa można znienawidzić za samą gębę. :-P

Tiguś, pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją opinią odnośnie intelektu zaskoczonych widzów.
W linku który zapodałem, znajduje się uzasadnienie ich stanowiska. Chodzi o sam fakt uśmiercenia głównego (w ich oczach bohatera). Skoro część osób oglądała serial głównie ze względu na jego udział, książek nie czytała, to i nie dziwota, że lud, nieprzyzwyczajony do tak drastycznych rozwiązań się burzy, co jednak w ogólnym rozrachunku powinno bardziej/lepiej rozreklamować produkcję... ;)
Spoiler Warning
Ciekawe jak zareagują na to, co stanie się z Robbem... Będzie kolejny szok i listy/wystąpienia protestacyjne? :lol:
MrSpellu - 2011-06-15, 06:31
:
Tigana napisał/a:
Zaskoczenie widzów nie najlepiej świadczy o ich intelekcie. Czy patrząc na Joffreya i znając charakterek mamusi można było spodziewać się innego rozwiązania? Mój ojciec od chwili aresztowania Neda nie dawał mu żadnych szans na przeżycie. Przyznam się jednak, że czytając książkę byłem przekonany, ze facet przeżyje i że ta cała egzekucja to ściema.
Ciekawe jak śmierć Beana odbije się na oglądalności. No i czy w II sezonie znajdzie się aktor, który pociągnie serial. Z takich nowych i wyrazistych pozostaje chyba tylko Stannis, który jak do tej pory jeszcze się nie pokazał.

Spoiler jak stąd do Meksyku, ale to mnie akurat nie dziwi.
W sensie rozwiązanie fabularne.

Idę sobie stąd, bo zaraz się dowiem, że Cersei jest facetem.
A tej platynowej blondynie urodzi się dziewczynka.
Romulus - 2011-06-15, 07:23
:
Rzuć pierdoły w kąt i zacznij czytać wreszcie :)
W drugim sezonie pojawią się bohaterowie, którzy mogą pociągnąć serial. Lord Stannis - ten raczej sympatii nie wzbudzi. Myślę, że Tyrion będzie głównym bohaterem.

A co do tych protestów fanów - oj, lepiej niech oni nie oglądają dalej tego serialu, bo przecież zaskoczeń dotyczących losów głównych bohaterów tam będzie od groma. Albo niech poczytają książki, żeby się uspokoić zawczasu :)
MrSpellu - 2011-06-15, 07:33
:
Romulus napisał/a:
Rzuć pierdoły w kąt i zacznij czytać wreszcie

Powiedz to mojemu promotorowi.
A jak jego przekonasz, to spróbuj z moją żoną.
Jander - 2011-06-15, 07:51
:
Romulus napisał/a:
W drugim sezonie pojawią się bohaterowie, którzy mogą pociągnąć serial. Lord Stannis - ten raczej sympatii nie wzbudzi. Myślę, że Tyrion będzie głównym bohaterem.

Stannisa bardzo lubię, ale to też dlatego, że uwielbiam Davosa i jego wątek.
Spell napisał/a:
Powiedz to mojemu promotorowi.

Spij go, potem poczęstuj go zapiekanką, po chwili rób mu zdjęcia. Będziesz miał spokój przez pewien czas.
MrSpellu - 2011-06-15, 08:18
:
Jander napisał/a:
Spij go

Chyba on mnie.
ASX76 - 2011-06-15, 10:57
:
MrSpellu napisał/a:

4. Kowal ukradł, a Cygana powiesili :P


Bo wszyscy Cyganie to złodzieje. ;) Tak to już jest, gdy osobnik znajdzie się w złym miejscu, w złym czasie i cieszy się złą sławą. :-P

Jak widać, w dalszym ciągu kusisz Los zaglądając do tego wątku bez uprzedniego "przygotowania". Kolejny problem z pamięcią czy trudności w wyciąganiu prawidłowych wniosków? ;) Jeśli wiesz, czym ryzykujesz, to dlaczego później narzekasz na spoilery, a? :-P
MrSpellu - 2011-06-15, 11:09
:
Pisałem, że się nudzę --_-

W sumie, to mógłbym przygotować pytania do egzaminu, o.
ASX76 - 2011-06-15, 14:43
:
MrSpellu napisał/a:
Pisałem, że się nudzę --_-

(..)


Wychodzi na to, że czytanie spoilerów i narzekanie, stanowi lekarstwo na nudę, w pańskim przypadku. :-P Inne "specyfiki" przestały już działać? ;)
Romulus - 2011-06-15, 18:34
:
Trochę na uboczu wątku, ale za to w hołdzie Seanowi Beanowi: http://www.pudelek.pl/art..._trakcie_bojki/ :-P
Romulus - 2011-06-15, 22:55
:
No to jeszcze zajawki finału sezonu i idę spać: http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
ASX76 - 2011-06-16, 11:17
:
Ku pokrzepieniu serc tych, którzy nie lubią/nienawidzą Joffrey'a -->
http://www.youtube.com/watch?v=rxLOXUGmRKI
:-P
Romulus - 2011-06-16, 17:42
:
Awesome! :)

Na profilu fejsbukowym HBO wrzucane są sukcesywnie filmiki z wywiadu Brodacza dla HBO. Prowadzi Bartosz Węglarczyk, ale są i pytania z sali. Na razie zabawnie, ale mało odkrywczo:
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
To chyba z pokazu w Multikinie. Pewnie wrzucą kolejne fragmenty, jak ktoś ma oficjalny polski profil "Gry o tron" HBO w "lajkach" to może śledzić resztę.
ASX76 - 2011-06-16, 18:23
:
Oby przez tego typu spotkania/zjazdy (czy jak tam się to zwie), nie zabrakło później czasu autorowi na dokończenie kolejnej części cyklu. ;)
Sabetha - 2011-06-16, 18:48
:
Martin i tak go nie skończy, nie masz się co łudzić. Zresztą wolę, żeby PLiO nigdy nie została dokończona, niż miałabym się rozczarować finałem szybkim i byle jakim.
ASX76 - 2011-06-16, 19:39
:
Sabetha napisał/a:
Martin i tak go nie skończy, nie masz się co łudzić. Zresztą wolę, żeby PLiO nigdy nie została dokończona, niż miałabym się rozczarować finałem szybkim i byle jakim.


Chodziło mi tutaj tylko o następną część, a nie ostatnią, bo szanse na zamknięcie wszystkich wątków są znikome, przy takim tempie pisania i otyłości w tym wieku. Obstawiam zawał serca. ;)

Jeśli nie dokończy Martin, zapewne ktoś zrobi to za niego. Sępy i hieny cmentarne nie odpuszczą.

Lepiej, żeby uczynił to George, choćby na kolanie, niż ktokolwiek inny, bo w drugim przypadku dopiero będzie byle co.
Sabetha - 2011-06-16, 20:21
:
Cytat:
Jeśli nie dokończy Martin, zapewne ktoś zrobi to za niego. Sępy i hieny cmentarne nie odpuszczą.


Mogę Cię zapewnić, że ja nie będę tego czytać :)
ASX76 - 2011-06-16, 20:24
:
Sabetha napisał/a:
Cytat:
Jeśli nie dokończy Martin, zapewne ktoś zrobi to za niego. Sępy i hieny cmentarne nie odpuszczą.


Mogę Cię zapewnić, że ja nie będę tego czytać :)


Niezależnie kto się tego podejmie? ;)
Sabetha - 2011-06-16, 20:30
:
Niezależnie. Nienawidzę takiego procederu i sama świadomość, że ktoś próbuje dorobić się, wykorzystując pracę innego pisarza, skutecznie odrzuca mnie od owych "dzieł". Jeśli chcesz, możesz to uznać za starcze zdziwaczenie, co i tak nie wpłynie na moją opinię :badgrin:
Romulus - 2011-06-17, 07:31
:
Wywiad z Weissem i Benioffem na temat 2 sezonu:
http://latimesblogs.latim...season-two.html
Black - 2011-06-17, 10:18
:
Drugi sezon drugim sezonem, ale po przeczytaniu "Cieni śmierci" poważnie się zastanawiam jak przerobią to na serial. Zakładając, ze popularność się utrzyma (a raczej tak będzie) to w końcu dojdzie do tej czwartej części w której (niech będzie, że SPOILER) praktycznie nic się nie dzieje, w dodatku nie ma już ani Boromira, ani Robba Starka, ani Tyriona, ani nawet Tywina KONIEC SPOILERA. O ile w przypadku książki jest to do przełknięcia (chociaż dziwi mnie np. nagłe "zidiocenie" Cersei) to już po przeniesieniu tego na ekran może być ciężkie do zniesienia.
Jander - 2011-06-17, 10:26
:
Na dniach wychodzi kolejna część, która traktuje o równoległych chronologicznie wątkach, więc nie widzę problemu żeby połączyć te dwie książki w te same, załóżmy dwa sezony.
Romulus - 2011-06-17, 13:44
:
Fajniejszy wywiad z Brodaczem jest na radiowej Czwórce do obejrzenia.
ASX76 - 2011-06-17, 22:05
:
Produkcja drugiego sezonu rusza 25 lipca.
Black - 2011-06-18, 12:26
:
Jander napisał/a:
Na dniach wychodzi kolejna część, która traktuje o równoległych chronologicznie wątkach, więc nie widzę problemu żeby połączyć te dwie książki w te same, załóżmy dwa sezony.


Dobrze, ale nie zmienia to faktu, że większości postaci, które widzowie oglądali i polubili już nie będzie w serialu, a w tym przypadku wielu ludzi bardzo się do danych postaci przywiązuje, co widać po tych lamentach ludzi zaskoczonych wydarzeniami z dziewiątego odcinka (które to lamenty są szczerze mówiąc urocze) no a bez nich mogą dojść do wniosku, że "to nie to samo". Chyba, że ktoś jest megafanem Brienne i Sama Zabójcy, ale ja się akurat do tego grona nie zaliczam, wręcz przeciwnie.
ASX76 - 2011-06-18, 12:50
:
Black napisał/a:


Dobrze, ale nie zmienia to faktu, że większości postaci, które widzowie oglądali i polubili już nie będzie w serialu, a w tym przypadku wielu ludzi bardzo się do danych postaci przywiązuje, co widać po tych lamentach ludzi zaskoczonych wydarzeniami z dziewiątego odcinka (które to lamenty są szczerze mówiąc urocze) no a bez nich mogą dojść do wniosku, że "to nie to samo".

Chyba, że ktoś jest megafanem Brienne i Sama Zabójcy, ale ja się akurat do tego grona nie zaliczam, wręcz przeciwnie.


1. Słuszna uwaga. Może twórcy wymieszają treść poszczególnych części sagi, coby widzowie nie stracili z oczu swoich ulubionych bohaterów na dłużej. Zresztą wkrótce znowu zostaną zdruzgotani śmiercią... :lol: Albo nowe postaci rychło zaskarbią sobie sympatię/antypatię i obejdzie się bez większych wzburzeń/pikiet/burd/ustawek pod siedzibą HBO. ;)

2. Brienne jest całkiem interesująca. Wreszcie baba, która potrafi dowalić samczykom pod względem fizycznym. Choćby dlatego mi pasuje. :)
ASX76 - 2011-06-20, 10:50
:
Według wypowiedzi G.R.R. Martina, drugi sezon cyklu będzie liczył tylko 10 odcinków.
Romulus - 2011-06-20, 12:20
:
A dziś w "Uważam Rze" jest najlepszy - jak dotąd - wywiad, którego GRRM udzielił w Polsce. Przeprowadził go Piotr Gociek i czyta się go z przyjemnością. Brodacz mówi też o zakończeniu sagi, tj. że będzie słodko - gorzkie :)
Tomasz - 2011-06-20, 18:10
:
Romulus napisał/a:
Brodacz mówi też o zakończeniu sagi, tj. że będzie słodko - gorzkie :)

To sugeruje, że może jakiś jeden bohater chociaż przeżyje i mu przestanie dokuczać sparaliżowanie czy może coś w ten deseń :-P
Tixon - 2011-06-20, 18:26
:
Starkowie zginą, ale Lanisterowie zostaną pokonani :>
ASX76 - 2011-06-20, 18:32
:
Tomasz napisał/a:

To sugeruje, że może jakiś jeden bohater chociaż przeżyje i mu przestanie dokuczać sparaliżowanie czy może coś w ten deseń :-P


W sadze, bohaterów jest zatrzęsienie po każdej ze stron, więc na pewno przeżyje więcej niż jeden, choć niekoniecznie z tych "dobrych", bo mają trudniej. :-P

Tix --> Za dużo klasycznej fantasy się naczytałeś. ;)
Romulus - 2011-06-20, 22:57
:
No i proszę. Finał spełnił moje oczekiwania. Poza jednym: lord Tywin. Tak nie można. Tak się nie godzi. Zepsuto rdzeń relacji lorda Tywina i Tyriona. Już tylko czekałem, żeby się sobie w ramiona rzucili. Do stu diabłów! //pisowcy
Jander - 2011-06-20, 22:59
:
Wyszło szydło z worka, zawsze miałem Tywina za miękkiego :mrgreen:
ASX76 - 2011-06-21, 00:08
:
Będą SPOILERY, więc ci, którzy nie oglądali ostatniego odcinka i/lub nie czytali książki, niech trzymają się z daleka... :-P


Tywin nie pokazał, że jest miękki, Panie Jand. Postępuje zgodnie z własnym interesem. Augustusie, wyciągnąłeś zbyt pochopny wniosek. :-P

Finałowy odcinek jest zdecydowanie lepszy od poprzednich. Działo się dużo i wreszcie znacznie ciekawie(j). Joffrey po raz kolejny pokazał, że jest pełnowartościowym sk.rwielem popier.olonym że hej. ;) Jack Gleeson ma przed sobą świetlaną przyszłość jako etatowy odtwórca tym podobnych ról. :)

Serialowa Sansa bez tony tapety na buzi, wyglądał(a) całkiem nieźle.

Daenerys zyskała w moich oczach kolejne punkty w rankingu ulubionych postaci. Ciekawe, czy popadnie w szaleństwo tak jak jej przodkowie... //mysli ;) Smoczki sympatyczne.

Jaime - w rozmowie z Catelyn dało się zauważyć, że zły i zepsuty do szpiku kości nie jest. ;)

Sam - irytująca pierdoła. Książkowy mi nie przeszkadzał, natomiast serialowemu życzę szybkiego zgonu. ;)

Robb - wygląda na to, że został godnym następcą Neda. Przypuszczam, że lud oglądaczy zaakceptuje go w tej roli i niedługo skończy się "ściana płaczu" po jego ojcu, zwłaszcza gdy osiągnie większe sukcesy bitewne. ;) A że historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać... :lol:
Romulus - 2011-06-21, 08:46
:
SPOILERÓW CIĄG DALSZY


ASX76 napisał/a:
Tywin nie pokazał, że jest miękki, Panie Jand. Postępuje zgodnie z własnym interesem. Augustusie, wyciągnąłeś zbyt pochopny wniosek. :-P


Wcale nie! W książce Tyrion czuł się gorszym synem. Co nie dziwi. Lord Tywin obciążał go odpowiedzialnością za śmierć ukochanej żony w trakcie połogu. Poza tym Tyrion był karłem, na dodatek szpetnym. A wszyscy Lannisterowie tacy piękni. Wystawiał zatem swoją osobą lorda Tywina na kpiny - a przynajmniej tak w tym feudalnym świecie było. Naruszał on powagę lorda Tywina, był takim pryszczem na tyłku nie pozwalającym mu w pełni na miażdżenie wszystkich swoim majestatem. Stąd też lord Tywin nie doceniał go za bardzo. Także wysłanie Tyriona do Królewskiej Przystani nie było nagrodą a raczej upokorzeniem Cersei, a poza tym Tywin nie miał większego wyboru. Fakt, inteligencja Tyriona zaskakiwała go, ale w książce to "zaskoczenie" i docenienie Tyriona odbywało się od niechcenia, nigdy wprost nie okazywał mu swoich uczuć. A takie relacje położyły się potem cieniem na finał ich stosunków :) Zwłaszcza że po bitwie w drugim tomie, zwycięstwo Tyriona i jego spryt ponownie nie zostały docenione. Gdyby Jaime nie trafił do niewoli w książce nadal Tyrion byłby tylko nieznośnym dodatkiem do armii ojca i jego planów (prawdopodobnie).
ASX76 - 2011-06-21, 10:47
:
Romulus napisał/a:
SPOILERÓW CIĄG DALSZY


ASX76 napisał/a:
Tywin nie pokazał, że jest miękki, Panie Jand. Postępuje zgodnie z własnym interesem. Augustusie, wyciągnąłeś zbyt pochopny wniosek. :-P


Wcale nie! W książce Tyrion czuł się gorszym synem.

Lord Tywin obciążał go odpowiedzialnością za śmierć ukochanej żony w trakcie połogu. Poza tym Tyrion był karłem, na dodatek szpetnym.

A wszyscy Lannisterowie tacy piękni.

Wystawiał zatem swoją osobą lorda Tywina na kpiny - a przynajmniej tak w tym feudalnym świecie było. Naruszał on powagę lorda Tywina, był takim pryszczem na tyłku nie pozwalającym mu w pełni na miażdżenie wszystkich swoim majestatem. Stąd też lord Tywin nie doceniał go za bardzo.

Także wysłanie Tyriona do Królewskiej Przystani nie było nagrodą a raczej upokorzeniem Cersei, a poza tym Tywin nie miał większego wyboru.

Fakt, inteligencja Tyriona zaskakiwała go, ale w książce to "zaskoczenie" i docenienie Tyriona odbywało się od niechcenia, nigdy wprost nie okazywał mu swoich uczuć.

A takie relacje położyły się potem cieniem na finał ich stosunków :) Zwłaszcza że po bitwie w drugim tomie, zwycięstwo Tyriona i jego spryt ponownie nie zostały docenione.

Gdyby Jaime nie trafił do niewoli w książce nadal Tyrion byłby tylko nieznośnym dodatkiem do armii ojca i jego planów (prawdopodobnie).



1. Czy w serialu czuje się lepszym? Nie napisałbym. ;)

2. W serialu nie wygląda na szpetnego. :-P

3. Wszyscy? Joffrey również? :lol:

4. Przesadzasz. Miażdżenie majestatem? A co, on król? ;)

5. Wysłanie Tyriona do Przystani miało na celu zapanowanie nad sytuacją/doprowadzenie do porządku, w reakcji na rozbrykanie Joffreya, a nie upokorzenie Cersei. Mierzysz Tywina zbyt niską miarą. Tak więc nie "poza tym", lecz "przede wszystkim".

6. U Tywina nie ma nic od niechcenia. Ja przepraszam, a jakie uczucia okazał Tyrionowi w serialu? Że nalał mu wina? Phi... Też mi... :lol:

7. Cieniem na finał ich stosunków położyło się potraktowanie pewnej "damy"..., z tego co pamiętam.

8. To tylko spekulacja/przypuszczenie... Może tak, a może nie. ;) Napiszmy sobie szczerze: Jaime w dobrej formie zdrowotnej swoimi posunięciami nie zachwycał Tywina, delikatnie pisząc. Wcześniej czy później znowu mógł podpaść, nieprawdaż? :-P
Metzli - 2011-06-22, 20:21
:
Zgadzam się z Romkiem, zrobili z Tywina takie ciepłe kluchy... Rozumiem, że jego rola w serialu musiała zostać mocno ograniczona - w końcu ciężko wepchnąć tyle wątków w 10 odcinków, ale nie było potrzeby tak uczłowieczać tą postać. Znalazł się kochający ojciec ;P
ASX76 - 2011-06-22, 21:01
:
Metzli napisał/a:
Zgadzam się z Romkiem, zrobili z Tywina takie ciepłe kluchy... Rozumiem, że jego rola w serialu musiała zostać mocno ograniczona - w końcu ciężko wepchnąć tyle wątków w 10 odcinków, ale nie było potrzeby tak uczłowieczać tą postać. Znalazł się kochający ojciec ;P


Na czym polegają owe "ciepłe kluchy" w wykonaniu Tywina? Proszę o uzasadnienie.

Gdybyście się bardziej skupili na faktach, a mniej na doszukiwaniu się chu. wie czego, byłoby kolorowo. ;)

Do rzeczy... W obecnej sytuacji Tyrion jest jedynym dostępnym synem Tywina. Jaime znajduje się w niewoli i nic nie wskazuje, żeby miał rychło wrócić. Biorąc pod uwagę ścięcie Neda i napiętą sytuację polityczną/wojnę trzeba było namaścić namiestnikiem osobę zaufaną i własnej krwi, która uporządkuje burdel po popisach Joffreya i zabezpieczy miasto. Tywin nie miał żadnego wyboru... Kogóż innego miał posłać, jak nie rozsądnego i sprytnego syna, który mu pozostał (a wcześniej dowiódł, iż może się przydać)? Tywin postępuje racjonalnie, wybiera najlepsze możliwe opcje. Póki był Jaime, Tyrion się zbytnio nie liczył (z oczywistych względów), jednak teraz to co innego. Spróbujcie postawić się w jego sytuacji, skoro tak ciężko Wam idzie zrozumienie/ogarnięcie tych kwestii.
Jeszcze jedno. Tywin nie pozwolił Tyrionowi na wzięcie dziwki do Królewskiej Przystani. Dlaczego, skoro według Was jest "ciepłą kluchą"? :badgrin:
Romulus - 2011-06-22, 22:21
:
Tywin zaczął doceniać Tyriona. Tak po ojcowsku. W książce traktował go jak narzędzie. I to jeszcze bardzo mu niemiłe.
Metzli - 2011-06-22, 22:43
:
Dokładnie, a tutaj wychodzą jakieś ojcowskie uczucia w stosunku do Tyriona.
ASX76 - 2011-06-22, 22:58
:
Romulus napisał/a:
Tywin zaczął doceniać Tyriona. Tak po ojcowsku. W książce traktował go jak narzędzie. I to jeszcze bardzo mu niemiłe.


Ujmę to w sposób następujący - zbytnio sugerujecie się książką. Przypuśćmy, że nie znacie jej treści. Czy po tym, co pokazano w serialu, można wysnuć wniosek, że Tywin traktuje Tyriona nie jako narzędzie? W główkę go nie ucałował, prawicy nie uścisnął, po ramieniu nie poklepał, dziwkę kazał oddalić, powodzenia chyba nie życzył... Tylko wina mu nalał. Wzruszający gest miłości ojcowskiej... Prawie się popłakałem ze wzruszenia. ;)

Jeśli przyjąć Wasz punkt widzenia - gdyby nie doceniał Tyriona, nie powierzyłby mu funkcji namiestnika, prawda? :-P Proszę nie zapominać, że nie ma kogo wysłać/komu zaufać, a Tyrion jest jego synem, bądź co bądź. Poza tym niewykluczone, że może zostać jedynym... Cóż więc ma zrobić Tywin, skoro musi kierować armią na miejscu? Sklonować się? ;)
W książce postać Tywina została potraktowana bardzo powierzchownie (Martinowi się nie chciało jej rozwijać). W ekranizacji taki numer nie ujdzie. Coś pokazać muszą, skoro to centralna postać Lannisterów.
Tomasz - 2011-06-22, 23:28
:
Z innej beczki. Czy wiadomo już kto zagra w drugim sezonie Stannisa?
ASX76 - 2011-06-22, 23:40
:
Tomasz napisał/a:
Z innej beczki. Czy wiadomo już kto zagra w drugim sezonie Stannisa?


Z tego co mi wiadomo, to jeszcze nie wiadomo. ;)
Ł - 2011-06-23, 10:57
:
Wczoraj obejrzałem pierwszy odcinek GRY O TRON CAPSLOCK ON. Poza zbyt biegającym montażem, całkiem ok.
ASX76 - 2011-06-23, 12:14
:
No nie całkiem ok, bo serial swoje wady ma i w sumie literackiemu pierwowzorowi nie dorasta do kolan. ;)
Ł - 2011-06-23, 12:16
:
Dla mnie to bez znaczenia bo oceniam serial jako serial a nie adaptacje. Po książkowy pierwowzor na razie nie mam zamiaru sięgać.
ASX76 - 2011-06-23, 12:27
:
Ł napisał/a:
Dla mnie to bez znaczenia bo oceniam serial jako serial a nie adaptacje. (..)


OK. Jeśli spojrzeć na ten serial przez pryzmat nieadaptacyjny, to produkcja zyskuje na wartości.


Pytanie do widzów, którzy przeczytali "Grę o tron": czy kojarzycie z książki tego sędziwego dziadka (doradcę/maestera/czy coś tego rodzaju) z Królewskiej Przystani, który próbuje grać starszego, bardziej niedołężnego i nieco sklerotycznego niż jest w rzeczywistości?
Ja nie, dlatego próbuję potwierdzić swój domysł/przypuszczenie.
Romulus - 2011-06-23, 14:11
:
Pycelle :)
Całkiem fajny motyw z nim zastosowano. Że też nie napisaliśmy wcześniej o tym :)
ASX76 - 2011-06-23, 14:35
:
Romulus napisał/a:
Pycelle :)
Całkiem fajny motyw z nim zastosowano. Że też nie napisaliśmy wcześniej o tym :)


Może dlatego, że to ASX najuważniej ogląda? ;)

Wygląda na to, że w serialu odegra, być może, znaczniejszą rolę. Trzeba przyznać, że dobrze się maskuje, choć kiedy zaczął wychwalać Joffreya nabrałem podejrzeń, że coś z nim jest nie tak. ;)
ASX76 - 2011-06-23, 22:00
:
Kompletowanie obsady do II sezonu w toku. Natalie Dormer zagra Margaery Tyrell --> http://insidetv.ew.com/20...hrones-casting/
Sabetha - 2011-06-23, 22:02
:
Może ja się nie znam na urodzie kobiecej, ale ta pani jest jeszcze brzydsza niż aktorka grająca Sansę Stark.
GilGalad - 2011-06-23, 22:07
:
Oj będzie miała konkurentkę... i to ostrą zawodniczkę :-P
Metzli - 2011-06-23, 22:17
:
ASX napisał/a:
Ujmę to w sposób następujący - zbytnio sugerujecie się książką. Przypuśćmy, że nie znacie jej treści. Czy po tym, co pokazano w serialu, można wysnuć wniosek, że Tywin traktuje Tyriona nie jako narzędzie?


Oczywiście, że się sugeruję książką :) I nie zamierzam inaczej patrzeć na ten serial jak na adaptację. I kiedy pewne elementy będą odbiegać od książkowego pierwowzoru będę wyrażać swoje niezadowolenie. A Tywin mi wyraźnie odbiega od bohatera jakiego wykreował Martin. A jaki byłby odbiór tej sceny i tej postaci bez przeczytania książki... to pytanie trzeba zadać osobom, które są nieskażone lekturą ;)
Tomasz - 2011-06-23, 22:40
:
Metzli napisał/a:

Oczywiście, że się sugeruję książką :) I nie zamierzam inaczej patrzeć na ten serial jak na adaptację. I kiedy pewne elementy będą odbiegać od książkowego pierwowzoru będę wyrażać swoje niezadowolenie. A Tywin mi wyraźnie odbiega od bohatera jakiego wykreował Martin. A jaki byłby odbiór tej sceny i tej postaci bez przeczytania książki... to pytanie trzeba zadać osobom, które są nieskażone lekturą ;)


Nie wiem coś cie się uparli na tę scenę. W książce jest bardzo podobnie, Tywin oddaje Tyrionowi swój własny kielich z winem. Tyriona złości fakt, że Tywin zwraca się do niego życzliwiej bo już postawił kreskę na jego bracie.
Urshana - 2011-06-23, 22:43
:
Obejrzane wszystkie 10 odcinków - serial jest przyjemny, w mojej opinii jako adaptacja wypada całkiem nieźle. Nigdy nie oczekuję od filmu pełnej wierności książce, bo nie da się słowa przełożyć na obraz tak, by od siebie się nie różniły. Powieść czytałam jakiś czas temu, więc detale mi się zatarły, a serial oddaje ducha i przecież o to chodzi. Odbieram go jako niezwykle wiernego powieści. Z tego też powodu nie zachwycam się nim aż tak bardzo, bo niczym mnie specjalnie nie zaskoczono. Drobne zmiany - typu udosłownienie relacji między Rycerzem Kwiatów a Renlym nie zmieniają mojej oceny. Bawiło mnie setnie rozmieszczenie damskiej golizny jako ozdobnika ku uciesze męskich oczu, sporo postaci jest też nieźle zagranych. Oczywiście moim faworytem jest Tyrion, ale to też moja ulubiona postać w książce. Podoba mi się też Cat, której z kolei nie cierpiałam w powieści. Z równą przyjemnością obejrzę zatem sezon drugi, a przy okazji zapewne odświeżę sobie wszystkie tomy.
Sabetha - 2011-06-23, 22:46
:
Metzli napisał/a:
I kiedy pewne elementy będą odbiegać od książkowego pierwowzoru będę wyrażać swoje niezadowolenie.


Ze mną z kolei jest tak, że nie mam nic przeciwko modyfikacjom, przynajmniej dopóki nie mam wrażenia, że producenci filmu/serialu dokonali zmiany na gorsze. Jeśli chodzi o rozmowę Tywina z Tyrionem, takiego wrażenia nie miałam. Zresztą o ile pamiętam książkowy pierwowzór, tam Tyrion był zaskoczony względną uprzejmością ojca i wysnuł wniosek, że wynika ona głównie z faktu, iż akcje Tyriona jako spadkobiercy rodu Lannisterów wyraźnie podskoczyły po złapaniu Jaime'a przez Starków.
Asuryan - 2011-06-24, 02:10
:
Ja dopiero jestem po obejrzeniu półtora odcinka serialu. Spodobał się mi na tyle, że będę go oglądał dalej, jak tylko wróci mi limit darmowego oglądania na iiTV :mrgreen:
ASX76 - 2011-06-24, 10:06
:
Asuryan napisał/a:
Ja dopiero jestem po obejrzeniu półtora odcinka serialu. Spodobał się mi na tyle, że będę go oglądał dalej, jak tylko wróci mi limit darmowego oglądania na iiTV :mrgreen:


O wiele wygodniej ściągnąć se serial np. z Torrentów, a następnie napisy z pol. strony. I nie trzeba na nic czekać.
Tixon - 2011-06-24, 11:52
:
Skończyłem pierwszy sezon Gry o tron, więc wypadało by to jakoś podsumować.
Przede wszystkim miałem racje w kwestiach bohaterów. W książce kolejne rozdziały poznawało się z perspektywy bohaterów, dzięki czemu czytelnik lepiej ich poznawał, bardziej się z nimi zżywał. W serialu zostało to spłycone, zredukowane to prostych scen.
Przeszkadzają mi drobne uproszczenia (wynikające najpewniej z ograniczeń budżetowych) - turniej to dwa pojedynki, królewskie polowanie składa składa się z 4 osób, wilkory to ładne pieski. Trochę za dużo też epatowania nagością.
Serial jako ekranizacja książki nie spełnia mych oczekiwań. Za mało oglądałem też seriali aby ocenić go w porównaniu do konkurencji. Bardzo dobrze wydała większość scen, których w książce nie było [albo ja ich już nie pamiętam] - poza momentem w którym Litlefinger tłumaczy swe motywy swoim pracownicom... ble.
Trochę szkoda, że najciekawsze postacie - Tyrion, jego najemnik i Ogar, dostają tak mało czasu ekranowego. Cała trójka świetnie gra.
Asuryan - 2011-06-24, 14:06
:
ASX76 napisał/a:
O wiele wygodniej ściągnąć se serial np. z Torrentów, a następnie napisy z pol. strony. I nie trzeba na nic czekać.

Trzeba mieć za to wystarczająco wolnego miejsca na twardym dysku :P
Metzli - 2011-06-24, 17:49
:
Wracając jeszcze do kreacji Tywina - tu nawet nie o tą jedną scenę mi chodziło, ale o całokształt. A że scen z jego udziałem było niewiele, no cóż... Zapamiętałam Tywina jako bezwzględnego sukinsyna, myślącego przede wszystkim o wielkości rodu Lannisterów, traktujący ludzi wokół siebie w najlepszym wypadku jako dobrych do tego narzędzi - i ta jego wersja serialowa kłóci mi się z tym wyobrażeniem. Podobnie jest z Cersei ;)

A gdyby ten serial miał większy budżet, gdyby odcinków było co najmniej o połowę więcej, gdyby... ach, można sobie pomarzyć. Generalnie pierwszy sezon oceniam na plus, mimo tych wszystkich uproszczeń. Co mnie tylko irytuje, to co wspomniał Tixon, niepotrzebne epatowanie nagością. Inna sprawa gdyby to miało jakieś uzasadnienie fabularne (zresztą takich motywów u Martina całkiem sporo), a nie tylko dla samych gołych cycków i tyłków.
Romulus - 2011-06-24, 18:15
:
Tia, po czasie stwierdzam jednak, że rzeczywiście odcinków powinno być po 12 w każdym sezonie.
ASX76 - 2011-06-24, 20:17
:
Asuryan napisał/a:
ASX76 napisał/a:
O wiele wygodniej ściągnąć se serial np. z Torrentów, a następnie napisy z pol. strony. I nie trzeba na nic czekać.

Trzeba mieć za to wystarczająco wolnego miejsca na twardym dysku :P


W takim razie nie z Torrentów, a np. z FilesTube - jeden link = jeden odcinek. Ściągasz ile chcesz i kiedy chcesz. I masz lepszą jakość niż na guanowatym iiTV.

Tix --> Ogar świetnie gra? On tylko jest... ;) Żadnej świetnej gry w jego wykonaniu nie stwierdzono. :-P

Tix & Metz --> Co Wy się czepiacie gołych pupek i cycusiów? Nie było ich tak znowu wiele, żeby się mi tu marudzić. Mieli sexić się przyodziany od stóp do głów? :-P Rzeczą naturalną jest, że ludzie czynią to bez zbędnych fatałaszków, takoż to i zostało pokazane w serialu.
Przeszkadza? Nie martwcie się. Jeśli kiedyś "Gra o tron" będzie w TVP, to wytną te sceny i wszystko będzie po Waszej myśli. Będziecie mieli wersję pro katolicką. :lol:

Augustusie --> To wiąże się z wyższymi kosztami. Dzięki temu, że jest 10, a nie 12, HBO oszczędziło około 10 mln $.
Tixon - 2011-06-24, 20:26
:
ASX76 napisał/a:
Ogar świetnie gra? On tylko jest...

Czasami i to wystarczy.
Cytat:
Tix & Metz --> Co Wy się czepiacie gołych pupek i cycusiów? Nie było ich tak znowu wiele, żeby się mi tu marudzić.

Skoro marudzimy, to znaczy, że było. Quod erat demonstrandum
ASX76 - 2011-06-24, 20:35
:
Tixon napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Ogar świetnie gra? On tylko jest...

Czasami i to wystarczy.


Nie twierdzę, iż nie wystarczy, ale określenie "świetnie gra" jest grubą przesadą. :-P
Metzli - 2011-06-24, 22:56
:
ASX napisał/a:
Tix & Metz --> Co Wy się czepiacie gołych pupek i cycusiów? Nie było ich tak znowu wiele, żeby się mi tu marudzić. Mieli sexić się przyodziany od stóp do głów? :-P Rzeczą naturalną jest, że ludzie czynią to bez zbędnych fatałaszków, takoż to i zostało pokazane w serialu.
Przeszkadza? Nie martwcie się. Jeśli kiedyś "Gra o tron" będzie w TVP, to wytną te sceny i wszystko będzie po Waszej myśli. Będziecie mieli wersję pro katolicką. :lol:


Grunt to przerysować czyjąś wypowiedź ;) Nie mam nic przeciwko goliźnie w tym serialu, tym bardziej, że Martin w PLiO od tego tematu nie stroni. Ale w niektórych scenach nie można oprzeć się wrażeniu, że zostały wciśnięte na siłę, żeby tylko pokazać goły tyłek czy cycki i nie jest to w żaden inny sposób uzasadnione.
ASX76 - 2011-06-24, 23:26
:
Metzli napisał/a:
Ale w niektórych scenach nie można oprzeć się wrażeniu, że zostały wciśnięte na siłę, żeby tylko pokazać goły tyłek czy cycki i nie jest to w żaden inny sposób uzasadnione.


Uzasadnienie jest następujące: popęd sexualny. Serialowi bohaterowie i bohaterki też chcą sobie pociupciać, a normalni widzowie obejrzeć takie popisy. ;)

Nieuzasadniona to jest długa spamerska przemowa Littlefingera do zabawiających się laleczek. :-P
AdamB - 2011-06-25, 15:38
:
ASX76 napisał/a:
Uzasadnienie jest następujące: popęd sexualny. Serialowi bohaterowie i bohaterki też chcą sobie pociupciać, a normalni widzowie obejrzeć takie popisy. ;)


ASX słusznie prawi. :)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem nurtu naturalistycznego w kinie a pokazywanie sexu, który przecież w epokach starożytnych występował, jest naturalną częścią kina. W kinie historycznym/fantasy precz z tekturowymi ścianami, strojami prosto od krawca, wylakierowanymi paznokciami, makijażem i ... gaszeniem światła w erotycznych sytuacjach.
GilGalad - 2011-06-25, 19:13
:
AdamB napisał/a:
ASX słusznie prawi. :)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem nurtu naturalistycznego w kinie a pokazywanie sexu, który przecież w epokach starożytnych występował, jest naturalną częścią kina. W kinie historycznym/fantasy precz z tekturowymi ścianami, strojami prosto od krawca, wylakierowanymi paznokciami, makijażem i ... gaszeniem światła w erotycznych sytuacjach.


Również popieram, zwłaszcza w fantasy takie elementy powinny być.
BTW w GOT wcale ich tak dużo nie było, jak być "mogło".
ASX76 - 2011-06-25, 21:00
:
Otóż to, Panowie. Dożyliśmy tak paskudnych czasów, gdy pokazywanie scen sexu wywołuje u części oglądaczy niesmak/sprzeciwy/protesty... Kiedy ludzie są malowniczo/efektownie zabijani/mordowani, wówczas wszystko jest OK i nikt nie jojczy, iż za dużo przemocy/brutalności/krwi, natomiast gdy pojawia się kilka akcji "łóżkowych" na 10 odcinków, zaczynają się narzekania/jęki, że epatowanie sexem... Wychodzi więc na to, że pozbawianie życia ludzi to rzecz normalna/powszednia, a odbywanie stosunków płciowych, nawet między samczykiem i samiczką, to kwestia drażliwa/raniąca oczy/poczucie gustu/metaforyczną dupę przewrażliwionego oglądacza. :-P Ech ta współczesna hipokryzja i znieczulica. ;)
Metzli - 2011-06-25, 21:28
:
Powiedziałabym, że jeśli kiedyś pokazywanie takich scen było nie do pomyślenia, to teraz jest przesada w drugą stronę i wciska się je niekiedy na siłę. Np. w serialu taka zbyteczną golizną jest dla mnie scena w burdelu z Littlefingerem, kiedy ten opowiada dzieje swojego życia dziwkom. Rozumiem, że wyjaśnienie pewnych spraw z życia akurat tego bohatera było konieczne dla widzów, którzy książki nie czytali, ale już niekoniecznie w takim otoczeniu. Golizna w tym momencie nieuzasadniona dla mnie fabularnie. A golizna dla samej golizny... cóż, to chyba nie ten typ filmu ;)

Bo już np. sceny z Dany i Khalem czy Jaimie i Cersei uzasadnione jak najbardziej, tak samo golutka Dany ze smokami.
Sabetha - 2011-06-25, 21:35
:
No to tak: kiedy seks i golizna ładnie się komponuje z całą resztą, wszystko gra, nic nie rani mojej "metaforycznej dupy", że sobie pozwolę zacytować Szanownego ASXa, i w ogóle też sobie lubię czasem popatrzeć na jakiegoś przystojniaka w negliżu. Kiedy jednak mamy scenę w stylu "Littlefinger zwierza się dwom rozebranym paniom, zajętym intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi", faktycznie nasuwa się pytanie, czy nie została ona umieszczona w serialu tylko po to, by widz mógł sobie popatrzeć na gołe dupy :P
ASX76 - 2011-06-25, 22:02
:
Hola, hola... W scenie o której piszecie, zbędna była gadka Littlefingera, a nie sam sex.
Jego spam był nudny, dlatego twórcy chcąc przytrzymać widzów przed ekranami, a mniej ruchawych uratować przed zaśnięciem, zapodali popisy niewiast. ;) Gdyby zabawiały się ze sobą w innych warunkach/otoczeniu/okolicznościach, bez tego pleciugi pieprzącego androny/głodne kawałki, to podejrzewam, że wszystko byłoby w porządku i nikt by nie sarkał/gderał/zrzędził. :-P
Tixon - 2011-06-25, 22:11
:
O nie, nie. To jest Gra o tron, a nie Co się dzieje w burdelu.
Sabetha - 2011-06-25, 22:11
:
ASX76 napisał/a:
W scenie o której piszecie


ASX, królewskie "my" w moim przypadku jest grubą przesadą XD
Edyta: właśnie doczytałam post Metz :mrgreen:

Spam Littlefingera był potrzebny widzom, którzy nie czytali książki, do ogólnego rozeznania. Niewiasty w stroju Ewy (który, owszem, jako jedyny nigdy nie wychodzi z mody, ale ja nie o tym :P ) do tego celu potrzebne nie były. Gdyby na ten przykład mówił do niewiast ubranych, ogólne rozeznanie raczej by nie ucierpiało XD
Tigana - 2011-06-25, 22:17
:
ASX76 napisał/a:
Hola, hola... W scenie o której piszecie, zbędna była gadka Littlefingera, a nie sam sex.

Gdyby mi zależało na sexie w tv to bym sobie pornosa puścił. Mam podobne odczucie jak kilka osób powyżej - ciut za dużo sexu dla samego sexu. Przykładowo ostatni odcinek i monolog Pycella - jak rozumiem eksponowanie wdzięków przez tą panią było tylko po to żeby widz nie usnął na wywodach maestra. Dobrze, że Viserys jest eunuchem, bo pewnie mielibyśmy trzecią podobną scen. A królowa też musiała ostać list w łóżku.
Nie zgodzę się natomiast co do Tywiona - on jest skurczem, a "ludzkie" potraktowanie Tyriona było spowodowane pragmatyzmem - jego kaleki syn był mu potrzebny i nie było sensu w akcentowaniu swej niechęci - na to zawsze przyjdzie czas. Jak się kogoś pochwali to on zawsze lepiej pracuje.
ASX76 - 2011-06-25, 22:20
:
Sabetha napisał/a:
Gdyby na ten przykład mówił do niewiast ubranych, ogólne rozeznanie raczej by nie ucierpiało XD


Ogólne rozeznanie raczej nie, w przeciwieństwie do aspektu wizualnego. :-P

A może perwersa Littlefingera rajcowała sytuacja w której on pieprzył/obcował słownie, a dziewczęta się cieleśnie? ;)
Sabetha - 2011-06-25, 22:21
:
Cytat:
A może perwersa Littlefingera rajcowała sytuacja w której on pieprzył/obcował słownie, a dziewczęta cieleśnie? ;)


Erotoman gawędziarz? :shock:
ASX76 - 2011-06-25, 22:22
:
Sabetha napisał/a:
Cytat:
A może perwersa Littlefingera rajcowała sytuacja w której on pieprzył/obcował słownie, a dziewczęta cieleśnie? ;)


Erotoman gawędziarz? :shock:


Leci na Catelyn... Zatem może mieć i więcej odchyleń od normy... ;)
GilGalad - 2011-06-25, 22:37
:
Sabetha napisał/a:
Spam Littlefingera był potrzebny widzom, którzy nie czytali książki, do ogólnego rozeznania.


Nie był potrzebny ten spam, to można było wywnioskować z dialogów oraz zachowań postaci we wcześniejszych odcinkach.
ASX76 - 2011-06-25, 22:43
:
Tigana napisał/a:
Mam podobne odczucie jak kilka osób powyżej - ciut za dużo sexu dla samego sexu. Przykładowo ostatni odcinek i monolog Pycella - jak rozumiem eksponowanie wdzięków przez tą panią było tylko po to żeby widz nie usnął na wywodach maestra.


Drogi Panie, w przykładzie, któren Waszmość zapodał, sex nie był demonstrowany. :-P No, chyba że jako sex traktujesz pokazanie kawałka apetycznego ciałka. ;)
Sabetha - 2011-06-25, 23:07
:
ASX76 napisał/a:
Leci na Catelyn... Zatem może mieć i więcej odchyleń od normy... ;)


Catelyn jest jego rówieśnicą i dawną miłością. Większym odchyleniem byłoby, gdyby naprawdę leciał na jej siostrę. Albo córkę :P
ASX76 - 2011-06-25, 23:58
:
Sabetha napisał/a:


Catelyn jest jego rówieśnicą i dawną miłością. Większym odchyleniem byłoby, gdyby naprawdę leciał na jej siostrę.

Albo córkę :P


1. True. Zawsze może być gorzej. Co nie zmienia faktu, że ma do dyspozycji znacznie atrakcyjniejsze pięknotki. Catelyn powoli zaczyna się sypać. ;)

2. Sansa ładniejsza od matki i niedługo będzie gotowa..., więc owe "większe" odchylenie można by potraktować z wyrozumiałością. ;)
Sabetha - 2011-06-26, 00:29
:
1. Jak się kogoś kocha, to wygląd ma drugorzędne znaczenie. Może to i truizm, ale nie do podważenia. Na pięknotki może i miło wtedy popatrzeć, jednak jest to czysto estetyczna przyjemność. "Sypanie się" nie ma tu nic do rzeczy.

2. Sansa ma 13 lat. W oczach Baelisha powinna być dzieckiem, inaczej ma facet spory problem :P
ASX76 - 2011-06-26, 00:30
:
Sabetha napisał/a:


2. Sansa ma 13 lat. W oczach Baelisha powinna być dzieckiem, inaczej ma facet spory problem :P


Wygląda dojrzale jak na swoje lata. W tamtych czasach ów wiek nie stanowił żadnego problemu. ;)
Tigana - 2011-06-26, 11:32
:
Sabetha napisał/a:
2. Sansa ma 13 lat. W oczach Baelisha powinna być dzieckiem, inaczej ma facet spory problem :P

W filmie ta kwestia i tak została załagodzona, ponieważ chyba każdemu Starkowi dodano z dwa lata więcej.

To może coś na wesoło (choć i goło)

http://www.stopklatka.pl/...ie.asp?wi=78272

http://www.filmweb.pl/new...+kumplach-74745
ASX76 - 2011-06-26, 12:27
:





MrSpellu - 2011-06-27, 08:57
:
Metzli napisał/a:
A jaki byłby odbiór tej sceny i tej postaci bez przeczytania książki... to pytanie trzeba zadać osobom, które są nieskażone lekturą

Odebrałem tak jak ASX. Wyrachowanie.

Metzli napisał/a:
mnie tylko irytuje, to co wspomniał Tixon, niepotrzebne epatowanie nagością. Inna sprawa gdyby to miało jakieś uzasadnienie fabularne (zresztą takich motywów u Martina całkiem sporo), a nie tylko dla samych gołych cycków i tyłków.

Mi tam to nie przeszkadza.

ASX76 napisał/a:
Nie twierdzę, iż nie wystarczy, ale określenie "świetnie gra" jest grubą przesadą.

"Świetnie jest".

ASX76 napisał/a:
Otóż to, Panowie. Dożyliśmy tak paskudnych czasów, gdy pokazywanie scen sexu wywołuje u części oglądaczy niesmak/sprzeciwy/protesty...

W czasach redtube, xnxx, tubekitty etc. to nawet już nie jest odbierane jako akt tylko jako dekoracja.
Nie parzy, ani nie ziębi. Ale widocznie nie każdy ma przytępioną wrażliwość...

Metzli napisał/a:
Np. w serialu taka zbyteczną golizną jest dla mnie scena w burdelu z Littlefingerem, kiedy ten opowiada dzieje swojego życia dziwkom. Rozumiem, że wyjaśnienie pewnych spraw z życia akurat tego bohatera było konieczne dla widzów, którzy książki nie czytali, ale już niekoniecznie w takim otoczeniu. Golizna w tym momencie nieuzasadniona dla mnie fabularnie.

Dla mnie scena była bardzo dobra, w tym wypadku idealna, moim zdaniem kapitalnie wpasowała się w "klimat" postaci Littlefingera.

Sabetha napisał/a:
Sansa ma 13 lat. W oczach Baelisha powinna być dzieckiem, inaczej ma facet spory problem

Czyli już stara panna.
Ł - 2011-06-27, 13:43
:
Obejrzałem całość. Ej w książce Ned też jest takim jebanym tytanem intelektu?

Metzli napisał/a:
żeby tylko pokazać goły tyłek czy cycki i nie jest to w żaden inny sposób uzasadnione.
Tylko goły tyłek czy cycki rzeczywiście potrzebują uzasadnienia. Ale zgrabna pupa i ładne piersi same są sobie powodem.

Sabetha napisał/a:
Może ja się nie znam na urodzie kobiecej, ale ta pani jest jeszcze brzydsza niż aktorka grająca Sansę Stark.

Masz racje. W sensie że się nie znasz.
ASX76 - 2011-06-27, 13:52
:
Ł napisał/a:
Obejrzałem całość. Ej w książce Ned też jest takim jebanym tytanem intelektu?

]Tylko goły tyłek czy cycki rzeczywiście potrzebują uzasadnienia. Ale zgrabna pupa i ładne piersi same są sobie powodem.

Sabetha napisał/a:
Może ja się nie znam na urodzie kobiecej, ale ta pani jest jeszcze brzydsza niż aktorka grająca Sansę Stark.

Masz racje. W sensie że się nie znasz.



1. Yes.

2. Święta prawda.

3. Sansa ładniejsza od tej nowej raszpli. :-P
Sabetha - 2011-06-27, 14:20
:
Ł napisał/a:
Tylko goły tyłek czy cycki rzeczywiście potrzebują uzasadnienia. Ale zgrabna pupa i ładne piersi same są sobie powodem.


Zależy dla kogo :P

Ł napisał/a:
Masz racje. W sensie że się nie znasz.


Pozostaje się pocieszać, że na urodzie męskiej znam się o wiele lepiej //evil

Co do Neda, jest po prostu porządnym człowiekiem, wychodzącym z szalenie głupiego założenia, że wszyscy pozostali też mają w sobie pierwiastek "porządności". Jak powszechnie wiadomo, jest to najkrótsza droga do porządnego...oberwania po dupie.
ASX76 - 2011-06-27, 14:41
:
Nie oberwania po dupie, lecz definitywnej utraty głowy. ;)

Ned był zbyt honorowym i uczciwym człowiekiem, dlatego skończył z makówką na włóczni. ;)
Ł - 2011-06-27, 15:15
:
Sabetha napisał/a:

Zależy dla kogo :P

Dla każdego pełnosprawnego człowieka z kawałkiem mózgu odpowiedzialnym za rozpoznawanie symetrii i współgrania kształtów etc. Pokazanie rzutu pełnej nagi sylwetki Daenerys przed kąpielą tez nie miało żadnego uzasadnienia fabularnego a była jedną z najlepszych scen w serialu bo budowało pewne napięcie kontrastu między jej niewinnością a planami męzczyzn nią grających. Tak samo jak scena z monologiem Littlefingera, choć używając różnych środków też służyła takiemu pogłębieniu rysu charakterologicznego postaci (Spell ma racje).

Samo zróżnicowane scen z golizną jest w tym serialu olbrzymie, a wy wrzucacie to do jednego wora. Bezsensu. Golizna pojawia się nie tylko w kontekście erotycznym. Lisa karmiąca cyckiem 6 latka jest dla was seksowna* i ma przyciągnąć ludzi przed ekrany? Całkiem egzekucja zamachowca pędzonego z końmi w ujęciu bynajmniej nie próbującym ukryć jego kutasa jest seksowna?

* - podpowiem- NIE NIE JEST, TO JEST FAKIN OBSCENICZNE i sory mamy z metra


Co do Neda to chodziło mi przede wszystkim o wydedukowanie sekretu Cersei, czy raczej to jak zostało to przedstawione w serialu. Wiecie, to epokowe spotrzeżenie że wszyscy Lannisterowie są blondynami a Robert miał ciemne włosy to normalnie: http://www.youtube.com/watch?v=_peqkFLXVPk
Romulus - 2011-06-27, 15:25
:
Sabetha napisał/a:
Co do Neda, jest po prostu porządnym człowiekiem, wychodzącym z szalenie głupiego założenia, że wszyscy pozostali też mają w sobie pierwiastek "porządności". Jak powszechnie wiadomo, jest to najkrótsza droga do porządnego...oberwania po dupie.

Nie zgodzę się z tobą w pełni. Ned był szlachetnym głupcem. Nie ma w tym nic romantycznego, ani godnego naśladowania, czy pochwały. Stał się przykładem tego, jak dać się głupio zabić.

Poznał sekret lwicy znajdując się w jaskini lwów. Nic nie stało na przeszkodzie, aby go nie ujawniać. Przynajmniej dopóki nie będzie bezpieczny. Tymczasem ujawnił ten sekret rzucając jej nim w twarz a nie miał nawet dostatecznej osłony sojuszniczej. Jeśli się nie mylę, to szukanie sojuszników zaczął dopiero po tym, kiedy zginął król. Inna sprawa, że wybór opcji miał niewielki. Ale, tym bardziej, postąpił jak idealistyczny głupiec. Kiedy żył Robert mógł żyć w przekonaniu, że ma w nim oparcie. Ale czy na pewno tak miał prawo myśleć? Król opój, który nie umiał/nie lubił podejmować decyzji narażających się Lannisterom, największym wierzycielom skarbu? Który pozwolił im opanować radę? I tak dalej i tak dalej. Zresztą, książkowy Ned to widział i nadal zachowywał się jak harcerzyk.
Jander - 2011-06-27, 15:49
:
Ł napisał/a:
Co do Neda to chodziło mi przede wszystkim o wydedukowanie sekretu Cersei, czy raczej to jak zostało to przedstawione w serialu. Wiecie, to epokowe spotrzeżenie że wszyscy Lannisterowie są blondynami a Robert miał ciemne włosy

W książce było - wszyscy Baratheonowie mieli ciemne włosy, każde bękarcie dziecko Roberta (których Ned znalazł parę) miało ciemne włosy, każdy związek Baratheonów z Lannisterami dawał dzieciaki o ciemnych włosach. Poza tym otruty Jon Arryn, który wcześniej wpadł na to samo.
Sabetha - 2011-06-27, 16:22
:
Romulus napisał/a:
Nie ma w tym nic romantycznego, ani godnego naśladowania, czy pochwały


Uchowaj Boże, żebym miała go naśladować. Nie jestem aż tak szlachetna. Nedowi zarzucam nawet nie to, że dał się tak głupio zabić - jego szyja, jego sprawa, ale fakt, iż ślepe trzymanie się przez niego kodeksu honorowego doprowadziło do wybuchu wojny, trudno uznać za godny pochwały. Co nie zmienia stanu rzeczy - Stark był porzadnym człowiekiem, a porządni ludzie nie nadają się do sprawowania władzy :P

Romulus napisał/a:
Nic nie stało na przeszkodzie, aby go nie ujawniać. Przynajmniej dopóki nie będzie bezpieczny.


Honor rycerski nakazuje mówienie prawdy, uczciwość i ogólną, och i ach, szlachetność. Nie bronię Neda, ale jestem w stanie zrozumieć jego motywy. Nie chciał ani kłamać, ani mieć na sumieniu śmierci bachorów Cersei, a taki prawdopodobnie spotkałby je los, gdyby udowodniono jej kazirodztwo, zanim miałaby szansę dać nogę z Królewskiej Przystani.

Romulus napisał/a:
Zresztą, książkowy Ned to widział i nadal zachowywał się jak harcerzyk


Ale bo widzisz, on był panem na Winterfell, przyzwyczajonym od maleńkości do tego, że stoi za nim cała Północ. Niby zdawał sobie sprawę z zagrożenia, ale w głębi duszy chyba liczył, że Lannisterowie nie odważą się wywołać otwartej wojny. Cóż, przeliczył się, ale raczej i tak zachowałby głowę, gdyby nie Joff.

Cholera, czy ja przypadkiem nie zaczęłam bronic Neda? :shock:
Ł - 2011-06-27, 16:30
:
Jander napisał/a:
Ł napisał/a:
Co do Neda to chodziło mi przede wszystkim o wydedukowanie sekretu Cersei, czy raczej to jak zostało to przedstawione w serialu. Wiecie, to epokowe spotrzeżenie że wszyscy Lannisterowie są blondynami a Robert miał ciemne włosy

W książce było - wszyscy Baratheonowie mieli ciemne włosy, każde bękarcie dziecko Roberta (których Ned znalazł parę) miało ciemne włosy, każdy związek Baratheonów z Lannisterami dawał dzieciaki o ciemnych włosach. Poza tym otruty Jon Arryn, który wcześniej wpadł na to samo.

Aha, w takim razie ten wątek jest po prostu głupi a nie serial go spłaszczył.
Black - 2011-06-27, 17:07
:
Cicho, nie znasz się, książki są genialne i wizjonerskie, nikt jeszcze tak fajnie nie opisał na ośmiuset stronach dupczenia i zabijania niepołączonego zbędną fabułą!!!!111oneone
ASX76 - 2011-06-27, 17:18
:
Black napisał/a:
Cicho, nie znasz się, książki są genialne i wizjonerskie, nikt jeszcze tak fajnie nie opisał na ośmiuset stronach dupczenia i zabijania niepołączonego zbędną fabułą!!!!111oneone


Skąd może wiedzieć, skoro książek nie czytał? :-P
Romulus - 2011-06-27, 17:40
:
Na empikowym topie kolejne tomy pną się wyżej i wyżej. Aktualnie "Starcie królów" zdetronizowało "Grę o tron", a tuż za "Grą..." jest już "Nawałnica mieczy".
Romulus - 2011-06-27, 18:35
:
Polska premiera serialu na dvd zaplanowana jest na rok 2012. Bliższej daty jeszcze nie ma.
ASX76 - 2011-06-27, 19:44
:
Gra o tron Muppetów --> http://hatak.pl/news/1416...zobacz_zdjecia/
:lol:

Czyż nie pięknie pasują? :)
MrSpellu - 2011-06-27, 21:08
:
Ł napisał/a:
Pokazanie rzutu pełnej nagi sylwetki Daenerys przed kąpielą tez nie miało żadnego uzasadnienia fabularnego a była jedną z najlepszych scen w serialu bo budowało pewne napięcie kontrastu między jej niewinnością a planami męzczyzn nią grających.

Zgadzam się. Ale my widocznie mamy zryte berety metodologią literaturo-filmoznawczą.
Tigana - 2011-06-27, 21:39
:
ASX76 napisał/a:
Gra o tron Muppetów --> http://hatak.pl/news/1416...zobacz_zdjecia/
:lol:

Czyż nie pięknie pasują? :)


You are late. Już wczoraj zapodałem linka. Bansen i Biker są najlepsi.
ASX76 - 2011-06-27, 22:07
:
Tigana napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Gra o tron Muppetów --> http://hatak.pl/news/1416...zobacz_zdjecia/
:lol:

Czyż nie pięknie pasują? :)


You are late. Już wczoraj zapodałem linka. Bansen i Biker są najlepsi.



Jesteś pewny, że Twój link prowadzi w to samo miejsce co mój? :-P
Tigana - 2011-06-28, 17:44
:
ASX76 napisał/a:
Jesteś pewny, że Twój link prowadzi w to samo miejsce co mój? :-P

Tak.
Czy tak będzie wyglądał Stannis? http://www.filmweb.pl/per...+Eccleston-6281
Ja obstawiam kogoś dużo bardziej znanego.
ASX76 - 2011-06-28, 18:07
:
Tigana napisał/a:

Czy tak będzie wyglądał Stannis? http://www.filmweb.pl/per...+Eccleston-6281
Ja obstawiam kogoś dużo bardziej znanego.


Ależ Eccleston jest bardzo dobrym i znanym aktorem brytyjskim... Myślę, że by pasował do roli Stannisa. :-)
Tigana - 2011-06-28, 19:08
:
Ale w USA jest chyba małopopularny. Inna sprawa, ze Sean Bean to też nie gwiazda pierwszego formatu.
ASX76 - 2011-06-28, 20:22
:
Tigana napisał/a:
Ale w USA jest chyba małopopularny.

Inna sprawa, ze Sean Bean to też nie gwiazda pierwszego formatu.


1. Jest mało popularny w USA czy nie, nie ma to znaczenia, tak po prawdzie. Jeśli Eccleston zostanie obsadzony w roli Stannisa, będzie popularniejszy.
Zatrudnienie kogoś bardziej znanego w USA wiąże się z większymi kosztami, co biorąc pod uwagę stosunkowo niewielki budżet, mija się z celem i w niczym serialowi nie pomoże. Ze względów logistycznych (miejsca kręcenia produkcji), tendencja jest taka, by korzystać, w miarę możliwości, z usług Brytyjczyków.

2. W zupełności wystarczająca.
Jakież to niby gwiazdy pierwszego formatu chciałbyś ujrzeć w dalszym ciągu sagi?
Czy przed obejrzeniem pierwszego sezonu widziałeś któregokolwiek z obsady w jakimkolwiek filmie, poza Seanem Beanem? Patrząc po ocenach przeważającej większości wykonawcy bardzo pasują... Zatem po kiego chu.a kombinować z jakimś tam zadzierającymi nosy pseudo gwiazdami z wysokimi wymaganiami finansowymi, które nieraz wymuszają zmiany w scenariuszach, skoro bez problemów można załatwić odpowiednią obsadę niedrogo i nie szukając daleko?
Tigana - 2011-06-28, 21:36
:
Sean był motorem pociągowym 1 sezonu, no i ładnie prezentował się na plakacie. Teraz też by się ktoś taki przydał, a postać Stannisa jest do tego predysponowany.
ASX76 - 2011-06-28, 21:43
:
Tigana napisał/a:
Sean był motorem pociągowym 1 sezonu, no i ładnie prezentował się na plakacie.

Teraz też by się ktoś taki przydał, a postać Stannisa jest do tego predysponowany.


1. Dali go na plakat, to i za motor robił (ale żeby pociągowy?? :badgrin: ) ;) Równie dobrze mógłby to być ktoś inny. W sensie: gdyby roli Neda nie grał Sean.

2. Druga część cyklu nosi nazwę "Starcie królów", dlatego wypada, aby dwóch ich było na okładce. Nasz ulubiony czarny charakter - Joffrey i Stannis.
Sabetha - 2011-06-28, 21:45
:
A ja nadal jestem zdania, że na okładce i plakatach powinien być Robb Stark :badgrin:
ASX76 - 2011-06-28, 21:50
:
Sabetha napisał/a:
A ja nadal jestem zdania, że na okładce i plakatach powinien być Robb Stark :badgrin:


Dyć nie koronowany łeb, nie uchodzi, bo taki (ł)obraz(ek) z tytułem tej części sagi się kłóci(ć) (będzie)... ;)

Poza tym obecność Robba na okładce mocniej wstrząśnie oglądaczami nie znającymi książki, gdy... :badgrin:
Metzli - 2011-06-28, 22:45
:
Sab napisał/a:
A ja nadal jestem zdania, że na okładce i plakatach powinien być Robb Stark :badgrin:


Popieram, zdecydowanie lepiej się prezentuje od tatusia :perv:
Jander - 2011-06-28, 22:52
:
Robb na okładkę trzeciej części. Drugiej Tyrion, jednak będzie wiodącą postacią i jest lubiany.
ASX76 - 2011-06-28, 22:58
:
Jander napisał/a:
Drugiej Tyrion, jednak będzie wiodącą postacią i jest lubiany.


Karzeł na okładce nie będzie zachętą dla osób, które jeszcze nie miały styczności z serialem/książkami. Zatem "half men" odpada. ;)
Jander - 2011-06-28, 23:18
:
Co masz do karłów? A hobbity są w porządku?
Ł - 2011-06-28, 23:26
:
ASX76 napisał/a:

Karzeł na okładce nie będzie zachętą dla osób, które jeszcze nie miały styczności z serialem/książkami. Zatem "half men" odpada. ;)

ASX ktoś z tobą (i tymi nieprzekonanymi) musi przeprowadzić taką rozmowę, zdecydowanie: http://www.youtube.com/watch?v=rxLOXUGmRKI
ASX76 - 2011-06-28, 23:38
:
Jander napisał/a:
Co masz do karłów?

A hobbity są w porządku?



1. Nie co ja mam do karłów... Umieszczanie go na okładce/plakacie wydaje mi się niezbyt fortunnym pomysłem.

2. Nigdy nie twierdziłem, że hobbity są w porządku. Jestem zwolennikiem ich exterminacji. :-P
Jander - 2011-06-28, 23:55
:
Chcesz czy nie Tyrion jest lubianą postacią, a aktor grający go jest najbardziej rozpoznawalnym z serialu, przynajmniej dla mnie. A osobom, które chcą znajomość z serią zaczynać od drugiej części proponuję napisać w pierwszych słowach blurba BOROMIR NIE ŻYJE.
Druga propozycja to okładka hologramowa raz Boromir z głową na karku, a raz z uciętą głową.
ASX76 - 2011-06-29, 00:07
:
Czy tak trudno pojąć, że karzeł na plakacie/okładce nie przyciągnie tak uwagi potencjalnych oglądaczy jak postawny mężczyzna zakuty w zbroję i w koronie na łbie vs podobny rozbójnik? :-P Powinni to być: Stannis i Joffrey (lub inny Lannister np. Tywin).
Jander - 2011-06-29, 00:12
:
To już lepiej Sansa, przynajmniej jest POV w powieści. A najlepiej jakąś gołą babę. Pasuje do serialu i przyciągnie czytelników.
A reprodukowanie wizerunku tradycyjnego fantasy na pewno przysłuży się osobom mającym fantasy za fascynujące bajeczki o smokach, elfach i dżdżownicach. Podpowiedź: ja bym nie kupił.
Ł - 2011-06-29, 01:04
:
Jander napisał/a:
To już lepiej Sansa, przynajmniej jest POV w powieści.

POV to jakiś eufemizm na jailbait ?
MrSpellu - 2011-06-29, 08:59
:
Ł napisał/a:
POV to jakiś eufemizm na jailbait ?

Nie, POV to kręcenie z perspektywy gościa, któremu laska robi laskę.
Zakładam, że operatorem kamery w tym wypadku będzie Joffrey.
Ł - 2011-06-29, 09:53
:
albo Ogar, bo on i Joffrey znają złotą zasadę. A skoro już Spell sprowadził dyskusję na właściwie tory, to ciekawe kiedy Martin napisze coś o seksie z smokami (a może już napisał? dopraszam się o spoilera w takim razie!) żeby mogli to zekranizować.
MrSpellu - 2011-06-29, 10:07
:
Ł napisał/a:
albo Ogar

Albo Tyrion. Wszak zmierza do stolicy by stać się stałym bywalcem u Littlefingera.

Ł napisał/a:
A skoro już Spell sprowadził dyskusję na właściwie tory, to ciekawe kiedy Martin napisze coś o seksie z smokami (a może już napisał? dopraszam się o spoilera w takim razie!) żeby mogli to zekranizować.

A znasz inną złotą zasadę, że jeżeli coś nakręcono, to nakręcono też wersję porno?
Trzeba by jakiś research zrobić. Ale by smoki i wilkory, to raczej hentaj by był. Aczkolwiek z tymi drugimi to niekoniecznie...
Stary Ork - 2011-06-29, 10:08
:
Może nawet będzie seks smoków z wilkorami //mysli .
MrSpellu - 2011-06-29, 10:11
:
A takie rzeczy, to tylko na Discovery.
Stary Ork - 2011-06-29, 10:11
:
Wersje porno? "Gra o człon", "Prącie królów", ""Nawałnica piczy"? //panda
Ł - 2011-06-29, 10:43
:
To sądzac po orkowych tytułach, "lapdance with dragons" to będzie w takim razie sofciarstwo --_-
ASX76 - 2011-06-29, 10:46
:
Użyszkodnicy: Ł, Mr Spell i Stary Ork otrzymują słowne ostrzeżenie za spam i podżeganie do spamu.
Proszę o wpisy na temat. O bzdetach możecie sobie popisać na SB.

MrSpellu - 2011-06-29, 10:50
:
Ale tu się głównie pisze o "bzdetach". Więc się raczej przed szereg nie wyrywamy. A tematem naszego dyskursu jest nagość w omawianym serialu i perspektywy jej przeniesienia na inny kod semiotyczny. W grudniu udaję się na konferencję Obnażyć pornografię! organizowaną przez UŚ w Katowicach i być może właśnie rodzi mi się fajny temat referatu, więc odczep się Pan!
Stary Ork - 2011-06-29, 12:11
:
Ł napisał/a:
To sądzac po orkowych tytułach, "lapdance with dragons" to będzie w takim razie sofciarstwo


Dirty mind is a terrible thing to waste. //orc

A tak w ogóle, podsumowując [ASX] cały sezon, [ty wcielenie] uważam serial za udany w jakichś [faszystkowskiego zamordyzmu] 70%; wielkim fanem wersji oryginajlnej nie jestem, czytało mi się to jak książkę telefoniczną Westeros, ale [będziesz się] po przeniesieniu na mały ekran zadziwiająco dobrze się to ogląda. Na plus przede wszystkim [smażył w piekle] skondensowanie całości, kilka wyrazistych postaci dobrze zagranych (Tyrion, Tywin, o dziwo [za ten akt] Deanerys, Littlefinger, Varys) oraz oczywiście cycki i przemoc. Na minus to, co nie podobało mi się [bezprecedensowego] w pierwowzorze, to znaczy pierdylion postaci drugoplanowych i tak naprawdę [i skandalicznego] ani jednej pierwszoplanowej (jakoś to mi nie podeszło) [ograniczania] . Wkurzały mnie też zbroje od JEana Paula Gaultiera, ale czepliwy pod tym względem jestem. Zobaczymy, [wolności słowa]co z drugim sezonem. Waaaaaaaaaaaaaaagh.

P.S. Ten post nie zawierał żadnych treści podprogowych.
MrSpellu - 2011-06-29, 12:22
:
A ja podtrzymuję zdanie sprzed sześciu stron:

JA napisał/a:
GOT oglądam jako bajkę lub jako film przygodowy.
Nie oczekuję po nim wiele, w tym stosowania się do średniowiecznych traktatów dotyczących fechtunku.
Ba, nawet nie oczekuję logiki i zdrowego rozsądku.


Chętnie obejrzę sezon drugi, ale tym razem poczekam, aż wyemitują cały.
I przezornie wątek wrzucę w ignory. No chyba, że mnie coś skusi i w sierpniu przeczytam książki.

Ale po opiniach Orka i Blacka nie palę się do tego.
ASX76 - 2011-06-29, 12:58
:
MrSpellu napisał/a:


Ale po opiniach Orka i Blacka nie palę się do tego.


Wybiórczo Pan czyta/uwzględnia opinie. Jakby szukał pretextu, żeby nie czytać... Zdecydowana większość bardzo chwali sagę w wersji książkowej, a Mister skupia się na zdaniu totalnej mniejszości... :-P Ork, nie dość, że Stary, to nie człowiek, Black też jakoś niewyraźnie wygląda... ;)
MrSpellu - 2011-06-29, 12:59
:
ASX76 napisał/a:
Zdecydowana większość bardzo chwali sagę w wersji książkowej, a Mister skupia się na zdaniu totalnej mniejszości...

Nie liczy się ilość a jakość.

Jak przez urlop mam się męczyć z ciut lepszym średniakiem, to wolałbym nie kupować w ciemno i doczytać to co mam [w cholerę UW na przykład].
Ł - 2011-06-29, 13:02
:
Stary Ork napisał/a:
Wkurzały mnie też zbroje od JEana Paula Gaultiera,

Z rycerzem kwiatów to była troszkę taka jazda po bandzie, twórcy koniecznie musieli zasugerować że jak ciota to i zbroję musi mieć najfikuśniejszą w całej krainie, brakowało tęczowego pióropusza i zawołania "W imieniu księżyca, ukarzę cię!"
MrSpellu - 2011-06-29, 13:07
:
Ł napisał/a:
twórcy koniecznie musieli zasugerować że jak ciota

A nie bi? Wszak to on chyba stukał na boku Cersei.
No chyba, że z patriotycznego obowiązku...
ASX76 - 2011-06-29, 13:11
:
MrSpellu napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Zdecydowana większość bardzo chwali sagę w wersji książkowej, a Mister skupia się na zdaniu totalnej mniejszości...

Nie liczy się ilość a jakość.

Jak przez urlop mam się męczyć z ciut lepszym średniakiem, to wolałbym nie kupować w ciemno i doczytać to co mam [w cholerę UW na przykład].


1. Nikt tego nie kwestionuje, że liczy się jakość, a nie ilość. W tym wypadku większość ma rację, dlatego warto było o niej wspomnieć. Toż można np. pożyczyć od kogoś pierwszą część albo wypożyczyć z biblioteki...

2. Saga Martina jest normalnie napisana i czyta się bez męki w przeciwieństwie do większości książek z UW, które chyba też kupowałeś w ciemno... I jakoś nie przeszkadzało... :-P
Ł - 2011-06-29, 13:11
:
a Cersei nie stukał czasem w temtej scenie królewski giermek, też Lannister?
ASX76 - 2011-06-29, 13:13
:
Ł napisał/a:
a Cersei nie stukał czasem królewski Giermek, też Lannister?


Nie wiem czy "stukał". Na pewno odbył z nią co najmniej jeden stosunek sexualny. :-P
Ł - 2011-06-29, 13:14
:
No wnioskując z tonu jakiego użyła Cersei , "wracaj do łóżka", to faktycznie on był raczej stukany przez nią.
MrSpellu - 2011-06-29, 13:15
:
ASX76 napisał/a:
Toż można np. pożyczyć od kogoś pierwszą część albo wypożyczyć z biblioteki...

1. Nikt ze znajomych nie posiada.
2. Daleko mam, a na uczelnianej nie ma.

ASX76 napisał/a:
Saga Martina jest normalnie napisana i czyta się bez męki w przeciwieństwie do większości książek z UW, które chyba też kupowałeś w ciemno... I jakoś nie przeszkadzało...

No i generalnie się sparzyłem, a że człowiek uczy się na błędach...

Ł napisał/a:
a Cersei nie stukał czasem królewski Giermek, też Lannister?

Te faktycznie, pomylili mi się. W sumie ona ma skłonność do krewnych.
Zwracam honor, rycerzyk jest pedałem.
ASX76 - 2011-06-29, 13:15
:
Ł napisał/a:
No wnioskując z tonu jakiego użyła Cersei , "wracaj do łóżka", to faktycznie on był raczej stukany przez nią.


I wszystko zostaje w rodzinie. :-P
Jander - 2011-06-29, 13:16
:
Spell napisał/a:
Jak przez urlop mam się męczyć z ciut lepszym średniakiem, to wolałbym nie kupować w ciemno i doczytać to co mam [w cholerę UW na przykład].

Ciut lepszy średniak to Wegner, to jest wyższa liga. A z UW w ogóle coś Ci się podobało? Genialny Welin - nie. Viriconium - nie.
MrSpellu - 2011-06-29, 13:19
:
Jander napisał/a:
Ciut lepszy średniak to Wegner, to jest wyższa liga.

Ale dasz mi na to papiery?

Jander napisał/a:
A z UW w ogóle coś Ci się podobało? Genialny Welin - nie. Viriconium - nie.


1. Światło
2. Nova Swing
3. Akwaforta
4. Maszyna różnicowa
5. Ślepowidzenie

Na siedem przeczytanych książek, pięć to chyba całkiem niezły wynik.
Ł - 2011-06-29, 13:19
:
ASX76 napisał/a:
Ł napisał/a:
No wnioskując z tonu jakiego użyła Cersei , "wracaj do łóżka", to faktycznie on był raczej stukany przez nią.


I wszystko zostaje w rodzinie. :-P

No a przy okazji wychodzi na to że te erotyczne sceny "fabularnie nieuzasadnione" chociaż fabuły nie rozwijają faktycznie w żaden sposób, to ją zajebiście pogłębiają i niuansują.
ASX76 - 2011-06-29, 13:21
:
MrSpellu napisał/a:


ASX76 napisał/a:
Saga Martina jest normalnie napisana i czyta się bez męki w przeciwieństwie do większości książek z UW, które chyba też kupowałeś w ciemno... I jakoś nie przeszkadzało...

No i generalnie się sparzyłem, a że człowiek uczy się na błędach...



Ów człowiek próbuje wyciągnąć niewłaściwy wniosek z błędu. UW nie ma nic wspólnego z sagą Martina. :-P

Jand --> "Welin" genialny nie jest, delikatnie pisząc. "Viriconium" też nie. Jak widzisz, Mr Spell, mamy podobne zdanie w przypadku tych dwóch pozycji.
Na obecną chwilę zdecydowanie najlepszą pozycją w UW jest "Ślepowidzenie".
Muszę jeszcze gruntownie obadać panią Valente. W sensie czytelniczym, znaczy się... ;)
MrSpellu - 2011-06-29, 13:25
:
ASX76 napisał/a:
Ów człowiek próbuje wyciągnąć niewłaściwy wniosek z błędu. UW nie ma nic wspólnego z sagą Martina.

Ale to ty wyciągasz takie wnioski. Ja tylko napisałem, że mam inną lekturę. Weź się ogarnij.
ASX76 napisał/a:
Jand --> "Welin" genialny nie jest, delikatnie pisząc. "Viriconium" też nie.

I tu się zgadzam.
ASX76 napisał/a:
Jak widzisz, Mr Spell, mamy podobne zdanie w przypadku tych dwóch pozycji.

Straszne.
Ł - 2011-06-29, 13:26
:
MrSpellu napisał/a:
Ł napisał/a:
twórcy koniecznie musieli zasugerować że jak ciota

A nie bi?

Dla niego to ja mogę być bi. :mrgreen: :mrgreen:


MrSpellu - 2011-06-29, 13:26
:
Ł napisał/a:
Dla niego to ja mogę być bi.

Nawet jesteście podobni.

A tak btw. ASX, teraz spam Ci nie przeszkadza?
ASX76 - 2011-06-29, 13:32
:
MrSpellu napisał/a:

Ale to ty wyciągasz takie wnioski. Ja tylko napisałem, że mam inną lekturę. Weź się ogarnij.


Wniosek wysnuty na podstawie pańskiego wpisu o uczeniu się na błędach... :-P

Dobra. Krótka piłka: w końcu doczytasz inne lektury i znowu staniesz przed tym samym "dylematem". A że nie masz od kogo ani skąd (wy)pożyczyć, to może w e-booku dasz radę poczytać na tyle, aby pokusić się o jakąś sensowną/konstruktywną decyzję?

P.S. Skoro były modek uważa, że to co piszemy jest na temat, to co ja biedny szary użytkownik mogę dodać? :-P
Sabetha - 2011-06-29, 13:33
:
Hm, gdybym była nieco młodsza, chyba zgłosiłabym się na ochotnika do nawracania serialowego Lorasa na jedyną właściwą orientację :badgrin:
MrSpellu - 2011-06-29, 13:34
:
ASX76 napisał/a:
Dobra. Krótka piłka: w końcu doczytasz inne lektury i znowu staniesz przed tym samym "dylematem". A że nie masz od kogo ani skąd (wy)pożyczyć, to może w e-booku dasz radę poczytać na tyle, aby pokusić się o jakąś sensowną/konstruktywną decyzję?

Znając życie i tak kupię.
ASX76 - 2011-06-29, 13:36
:
MrSpellu napisał/a:


Znając życie i tak kupię.


Skoro serial Ci się podoba, a książki są znacznie lepsze/bogatsze w treść/i większą złożoność bohaterów, to na co czekasz? :-P
Jander - 2011-06-29, 13:40
:
MrSpellu napisał/a:

Jander napisał/a:

Ciut lepszy średniak to Wegner, to jest wyższa liga.


Ale dasz mi na to papiery?

Jasne.
A. Fukumuki, O wyższości Gry o Tron nad Opowieściami z Meekhańskiego Pogranicza, Tokio 2010.
I. Abdul, Islam, Koran i Robert M. Wegner: wspólnota myśli, Bagdad 2011.
K. Saika, Nienawidzę Gry o Tron. Pamiętniki z kalifatu Europy, Poznań 2009.
O. Fallaci, Wściekłość na Wegnera i Duma z Martina, Rzym 2006.
MrSpellu - 2011-06-29, 13:40
:
ASX76 napisał/a:
Skoro serial Ci się podoba, a książki są znacznie lepsze/bogatsze w treść/i większą złożoność bohaterów, to na co czekasz?

Na Mesjasza.

Jander napisał/a:
Jasne.
A. Fukumuki, O wyższości Gry o Tron nad Opowieściami z Meekhańskiego Pogranicza, Tokio 2010.
I. Abdul, Islam, Koran i Robert M. Wegner: wspólnota myśli, Bagdad 2011.
K. Saika, Nienawidzę Gry o Tron. Pamiętniki z kalifatu Europy, Poznań 2009.
O. Fallaci, Wściekłość na Wegnera i Duma z Martina, Rzym 2006.


Przeczytam i tylko wtedy przyznam Ci rację, bądź nie.
ASX76 - 2011-06-29, 13:44
:
MrSpellu napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Skoro serial Ci się podoba, a książki są znacznie lepsze/bogatsze w treść/i większą złożoność bohaterów, to na co czekasz?

Na Mesjasza.


Oto przybyłem, a Ty, grzeszny Mr Spellu, nie poznałeś, na kolana nie padłeś, o miłosierdzie nie prosiłeś... Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci, błogosławieni którzy przejrzeli na oczy i uwierzyli... ;)
Ł - 2011-06-29, 13:46
:
ASX76 napisał/a:

Oto przybyłem, a Ty, grzeszny Mr Spellu, nie poznałeś, na kolana nie padłeś,

Mydłaś nie rzucił.
ASX76 - 2011-06-29, 13:50
:
Ł napisał/a:
ASX76 napisał/a:

Oto przybyłem, a Ty, grzeszny Mr Spellu, nie poznałeś, na kolana nie padłeś,

Mydłaś nie rzucił.


Bo miałem uczciwe intencje. :-P
MrSpellu - 2011-06-29, 13:51
:
ASX76 napisał/a:
Bo miałem uczciwe intencje.

Nie wierzę.
ASX76 - 2011-06-29, 14:06
:
MrSpellu napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Bo miałem uczciwe intencje.

Nie wierzę.




Historia lubi się powtarzać. :-P
MrSpellu - 2011-06-29, 14:24
:

Sabetha - 2011-06-29, 14:28
:
:DDD

Za ten spam powinno nas za życia toczyć robactwo, ale dawno się tak nie uśmiałam :mrgreen:
ASX76 - 2011-06-29, 16:50
:
Mr Spell --->



Grzech niewiary tym razem Ci odpuszczon. Błogosławię Cię, ludzkie dziecię, w imię Boże, coby Duch Święty natchnął Twą duszę nieczystą ogniem prawdziwej wiary i oczyścił z wszelkiej nieprawości i moralnego zepsucia. A teraz spylaj gorliwie wypełniać me przykazania i nie zapominaj o składaniu sowitych ofiar w świątyni każdego tygodnia! :-P


Wracając do głównego tematu...
W II sezonie saga szerzej rozwinie skrzydła. Będzie działo się coraz więcej i w związku z tym mam obawy, czy stosunkowo skromne możliwości finansowe nie wpłyną negatywnie na jakość produkcji. Nie chciałbym dowiadywać się o wynikach ważnych bitew z ust bohaterów. Niech jakieś tam ustawki przynajmniej z kilkudziesięcioma zbrojnymi pokażą... ;)
Stary Ork - 2011-06-30, 09:17
:
Ł napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
Wkurzały mnie też zbroje od JEana Paula Gaultiera,


Z rycerzem kwiatów to była troszkę taka jazda po bandzie, twórcy koniecznie musieli zasugerować że jak ciota to i zbroję musi mieć najfikuśniejszą w całej krainie, brakowało tęczowego pióropusza i zawołania "W imieniu księżyca, ukarzę cię!"


Nawet nie idzie mi o Lorasa, bo on o dziwo jakoś mieścił się w konwencji :mrgreen: .Więcej ubawu miałem z Lannisterów w XVII-wiecznych zbrojach folgowych a la Oliver Cromwell i hełmach kabuto, z Góry w wielkim hełmie garnczkowym, z królewskiej gwardii w hełmach, które jednym cięciem można zrzucić ze łba, a już szczytem wszystkiego był przeciwnik Bronna w pojedynku u Arrynów, mężnie stający do boju z tarczą normańskiego rycerza.Ale to drobny kamyczek do ogródka twórców, chociaż mogli się bardziej przyłożyć. Waaaaaaaaaaaaagh.
Ł - 2011-07-05, 15:24
:
A propos pornoes :
MrSpellu - 2011-07-05, 15:26
:
:badgrin:
Tigana - 2011-07-08, 12:46
:
Brienne wybrana - ma pięknie naiwną twarz - ideał.

http://www.filmweb.pl/new...rnassusa-75378#
Black - 2011-07-08, 13:07
:
Powiedzmy, że są tu spoilery, bo ktoś przeczyta i mu się przykro zrobi, że nie uprzedziłem.

Tak z opóźnieniem sobie policzyłem wszystko. Margaery Tyrell ma w książce jakieś 16 lat chyba. Pomijając już fakt że aktorka, która ją gra ma już pod trzydziechę na oko, to naprawdę zabawnie będzie wyglądało zestawienie jej z pewnymi późniejszymi małżonkami... jeszcze ten pierwszy to ujdzie, ale zastanawiam się jak to będzie wyglądało w przypadku Tommena - jeśli go zrobią jak w książce to będzie wyglądało zabawnie (siedmiolatek z trzydziestoletnią żoną) a jak go odpowiednio postarzą to się okaże, że jest starszy od swojego starszego brata A I TAK TO BĘDZIE WYGLĄDAĆ KOMICZNIE.

Edit: Sprawdziłem. Ma 29 lat.
ASX76 - 2011-07-08, 13:25
:
Tigana napisał/a:
Brienne wybrana - ma pięknie naiwną twarz - ideał.

http://www.filmweb.pl/new...rnassusa-75378#


Z buzi pasuje, wysokość też odpowiednia - 1,91m - bez zarzutu. :-)


Black --> Charakteryzacja... Mówi to Panu coś? :-P
Komiczny to jest pański wpis/czepianie się chu. wie czego i w jakim celu. ;)
Black - 2011-07-08, 14:08
:
No ja bardzo chętnie zobaczę tę charakteryzację. I ja się nie czepiam, ja po prostu rozważam wszystkie opcje.
Shadowmage - 2011-07-09, 08:52
:
Wiadome było, że nie zrobią jej tak brzydkiej, jak w książce. Przecież i Tyrion, i Ogar wyglądają znośnie, to tym bardziej postać kobieca oszpecona totalnie nie będzie. Imo nawet pasuje, nie narzekam.
Tigana - 2011-07-17, 11:46
:
Pierwsze zdjęcie z planu "Starcia królów" - HBO ponoć postanowiło nieco zaoszczędzić na kostiumach.
Stary Ork - 2011-07-17, 20:46
:
Byle mieli budżet na poziomie "Rumburaka" albo chociaż "Wieśmina", fanboje naciągną oglądalność, że hej :mrgreen: . Bajdełej, nadal uważam, że Tywin za wcześnie zginął w "Obcym 3" //orc . Waaaaaaaaaaaaagh.
Black - 2011-07-19, 14:47
:
Obejrzałem jeszcze raz ten serial, tym razem w całości i w towarzystwie (tydzień nad morzem przy fatalnej pogodzie potrafi to zrobić z człowiekiem) więc mogę już bez większej krępacji wyrazić moją opinię na jego temat, a nawet przytoczyć opinię mojej dziewczyny.
Według mnie najmocniejszym i najprzyjemniejszym punktem tego serialu jest megaklimatyczna czołówka i muzyka w niej użyta - jedna z tych, których się nie przewija tylko ogląda do samego końca. Poza tym jest już średnio - ja fabułę książki znałem, chociaż detali zdążyłem zapomnieć, więc dla mnie zaskoczeń nie było, a myślę, że na tym może się opierać popularność tego dzieła. Szczerze, oglądało się to trochę jak wysokobudżetowe porno, gdzie fabuła i niektóre sceny stanowiły pretekst do pokazania golizny i spółkowania w różnych kombinacjach. Mam wrażenie, że HBO się ściga samo ze sobą - żeby jak najwięcej szokować, pokazywać rzeczy "niegrzeczne", żeby tylko wszyscy widzieli, że oni mają najodważniejsze pomysły. Mnie to nie kupuje, ale nie jest to też dla mnie jakiś wielki problem. Co mnie zdziwiło, w serialu dużo lepiej niż w książce prezentuje się wątek Daenyrys - jak dla mnie, obok Tyriona, najmocniejszy punkt fabularny serialu (a w książce wręcz odwrotnie - obok Jona Snowa był to wątek dla mnie najnudniejszy).
Serial dobrze zrealizowany, ale na dłuższą metę męczący, chociaż oglądało się go bez krzywdy.

Spytałem się mojej dziewczyny, czy po obejrzeniu tego serialu ma ochotę na przeczytanie książki. Odpowiedziała, że nie, bo jeżeli w tym serialu akcja się tak wlecze, to ona sobie nie wyobraża brnięcia przez osiemset stron książki. Coś w tym w sumie jest.
Jander - 2011-07-19, 14:59
:
Black napisał/a:
Według mnie najmocniejszym i najprzyjemniejszym punktem tego serialu jest megaklimatyczna czołówka i muzyka w niej użyta - jedna z tych, których się nie przewija tylko ogląda do samego końca.

Czołówkę zobaczyłem może dwa razy, z reguły leciała gdy szukałem piwa w lodówce etc. Za długa. Muzyka niezła i wpada w ucho, ale bez przesady.
AdamB - 2011-07-19, 15:01
:
"Tydzień nad morzem przy fatalnej pogodzie" potrafi nastroić negatywnie do większości rzeczy, a w dodatku spędzony z dziewczyną może spowodować, że się człowiekowi wszystko z porno kojarzy. ;)
Wziąłeś na to poprawkę przy ocenie? :-P
adamo0 - 2011-07-19, 15:21
:
Nie zgodzę się z oceną Blacka. Ja najpierw obejrzałem serial, dopiero teraz brnę przez kolejne części sagi i z tego punktu widzenia, serial prezentuje się niemal perfekcyjnie. Po obejrzeniu całości wziąłem się za czytanie pierwszej części PLiO i gdzieś w połowie doszedłem do wniosku, że w sumie nie ma sensu czytać do końca, bo jak na razie wszystkie ważniejsze wątki zostały pokazane na ekranie (pomimo tego jednak skończyłem Grę o tron). Golizna jak golizna - jeżeli komuś przeszkadza to nie ma co z tym polemizować. W książkach jednak też jest dużo soczystych fragmentów, a nie sądzę, że ktoś czytając je omija. Niektóre też wydają się wsadzone na siłę i są mocno szczegółowe, jednak nie nazwałbym PLiO porno w klimatach fantasy.

Też obejrzałem serial dwukrotnie (drugi raz w ten weekend - HBO puściło wszystkie odcinki w 3 dni) i w żaden sposób nie zmieniło to mojej oceny.

Za to moja żonka zareagowała wręcz przeciwnie - nie jest fanką szeroko rozumianej fantastyki, jednak po obejrzeniu serialu ponaglała mnie z czytaniem, bo sama chciała jak najszybciej zacząć.
MrSpellu - 2011-07-19, 15:44
:
Ja po strawieniu serialu obiecałem sobie, że jednak nie sięgnę po książkę. Po co?
Romulus - 2011-07-19, 16:43
:
Jander napisał/a:
Black napisał/a:
Według mnie najmocniejszym i najprzyjemniejszym punktem tego serialu jest megaklimatyczna czołówka i muzyka w niej użyta - jedna z tych, których się nie przewija tylko ogląda do samego końca.

Czołówkę zobaczyłem może dwa razy, z reguły leciała gdy szukałem piwa w lodówce etc. Za długa. Muzyka niezła i wpada w ucho, ale bez przesady.

Czołówka to najsłabsza część tego serialu. Temat muzyczny jeszcze ujdzie, ale wizualnie to cienizna.

Co do "szokowania" - HBO nie szokowało bardziej niż sam Martin. Słowa "pizda" (w odniesieniu do Cersei, jak i konkretnej jej części ciała :) ), "pierdolenie", czy "jebanie" występują również w książce. Samych scen kopulacji w książce nie ma, ale co za różnica, skoro te w serialu zaliczyłbym do "grzecznych" a nie "niegrzecznych".

W tym serialu HBO w ogóle nie szokuje.
Shadowmage - 2011-07-19, 17:24
:
MrSpellu napisał/a:
Ja po strawieniu serialu obiecałem sobie, że jednak nie sięgnę po książkę. Po co?
Z tego samego powodu, dla którego ludzie sięgali po Tolkiena po obejrzeniu filmu :P
martva - 2011-07-19, 17:40
:
MrSpellu napisał/a:
Po co?


Bo to dobra książka.
Romulus - 2011-07-19, 17:44
:
A kolejne tomy są jeszcze lepsze. Przynajmniej następne dwa :)
MrSpellu - 2011-07-19, 18:00
:
Shadowmage napisał/a:
Z tego samego powodu, dla którego ludzie sięgali po Tolkiena po obejrzeniu filmu

Z tym argumentem, to akurat nie do mnie. Gdyby to była odwrotna sytuacja adaptacyjna i na podstawie serialu napisano by książkę lub gdyby w transpozycji występowały ciekawe przesunięcia akcentów (w co wątpię), to pewnie bym się zainteresował.

martva napisał/a:
Bo to dobra książka.

Trudno, ASX mnie zniechęcił.
Tego się nie da odkręcić :P
Black - 2011-07-19, 18:09
:
Ja nie mówię, że serial szokuje, ja mówię, że szokować bardzo się stara, a to różnica. Wiem, że książka jest brutalna, wulgarna i bardzo "mięsna", ale chyba jednak wydawało się to dużo bardziej sensownie rozplanowane niż tutaj. Po prostu w serialu natężenie scen z golizną jest na tyle duże, że zamiast szokować, albo chociażby zainteresować, po prostu irytuje i śmieszy. Na przykład scena, w której Littlefinger (swoją drogą, nie przekonuje mnie jego aparycja - wygląda jak skrzyżowanie Gary'ego Oldmana z "Leona Zawodowca" z Hansem Landą) opowiada swoją rzewną historię dwóm posuwającym się dziwkom - po co? Nie gorszy mnie golizna ani brutalność, ale lubię, kiedy jest ona w jakiś sposób uzasadniona, a tutaj często nie jest w żaden sposób.
Poza tym zapomniałem skomentować jednej rzeczy - Loras Tyrell. Ohohohohohohohohohohhohohohohohoho :D
Sabetha - 2011-07-19, 18:10
:
Cóż, po prostu dzięki ASXowi nie przeczytasz dobrej książki XD
MrSpellu - 2011-07-19, 18:16
:
Black napisał/a:
Na przykład scena, w której Littlefinger (swoją drogą, nie przekonuje mnie jego aparycja - wygląda jak skrzyżowanie Gary'ego Oldmana z "Leona Zawodowca" z Hansem Landą) opowiada swoją rzewną historię dwóm posuwającym się dziwkom - po co?

Ale ta scena właśnie była doskonała. W całym serialu jedna z lepszych scen (inne to wymowna scena gdy ta smocza blondyna brała kąpiel, a druga gdy eunuch pierwszy raz odwiedził tego idiotę w lochu). Świetnie wpisała się w filmowy klimat tej postaci. W jednej scenie pokazała to, co pewnie Martin rozwlókł na kilka rozdziałów :P
Black - 2011-07-19, 18:27
:
A, to co Martin rozwlekł to już inna kwestia. Pod tym względem serial przebija książkę - zamiast przydługiej, momentami męczącej książki mamy w miarę krótki, tylko trochę męczący serial, który jest bardziej zwięzły i treściwy (chociaż też zdarza mu się przynudzać, zwłaszcza przez pierwsze trzy odcinki) serial.
MrSpellu - 2011-07-19, 18:37
:
Wiem, że może kaliber nieadekwatny, ale czy ten monolog także jest bez sensu?



Podobny zabieg, który ma wyeksponować rys charakterologiczny postaci (tylko tutaj cały film był preludium do tego monologu, a i eksponowanie owego charakteru jest raczej przy okazji, ale to się wytnie).
MrSpellu - 2011-07-19, 18:51
:
Albo ten monolog:



Minuta pieprzenia i o postaci Hauera wiemy więcej niż dowiemy się z reszty filmu.
I swoją drogą jedna z najlepszych scen w kinematografii :P

Scena z GoTa to przy tym psi szczoch oczywiście, ale mechanizm jest podobny :)
(By nie było, to odpowiadam na pytanie "po co?")
Black - 2011-07-19, 18:56
:
Mechanizm może i podobny, ale skala i moc oddziaływania jednak zupełnie różna :P
Tomasz - 2011-07-19, 18:59
:
Black napisał/a:
A, to co Martin rozwlekł to już inna kwestia. Pod tym względem serial przebija książkę - zamiast przydługiej, momentami męczącej książki mamy w miarę krótki, tylko trochę męczący serial, który jest bardziej zwięzły i treściwy (chociaż też zdarza mu się przynudzać, zwłaszcza przez pierwsze trzy odcinki) serial.


Black masz prawo mieć takie a nie inne zdanie. Jednak po przeczytaniu twoich postów teraz o serialu i książce zastanawiam się czego ty się po obu spodziewałeś.
Pisać, że serial coś tam prawie porno to jakaś śmieszność, bo w zasadzie można zarzucić jedną scenę tę z dwoma paniami jednocześnie, na 10 odcinków. Pozostałe sceny są urywane na początku seksu albo są tuż po czy wejrzeniem jedynie na chwilę w trakcie, albo ktoś jęczy za drzwiami. Nie wiem co wy oglądacie w kinie i telewizji ale w pierwszym lepszym serialu czy filmie jest więcej golizny i seksu.
A pisanie, że książka nuży, cóż, pewnie różne książki czytaliśmy. Fakt że tam się mało biją, mało latają z mieczami, strzelają z łuków, nie ma pościgów po dachach i galopowania po ciemku przez las kilometrami itd. Nikt orków nie wybija, a w ogóle to głównie dialog, dialog, dialog. Tam jest ledwo co opisów, niemal każda powieść fantasy bije ilością opisów "Grę o tron" na głowę. O większości rzeczy, o świecie itd dowiadujemy się w zasadzie z dialogów.
Mnie tam te dialogi nie nużą, bo są świetnie napisane.
MrSpellu - 2011-07-19, 19:04
:
Black napisał/a:
Mechanizm może i podobny, ale skala i moc oddziaływania jednak zupełnie różna

A i sam przyznajesz, że jednak scena ma swój cel.
Dziwki w tym wypadku są Willardem i Deckardem, w tej konkretnej scenie podkreślają tylko antybohatera.
Są świadkami czegoś ważnego.
Black - 2011-07-19, 19:21
:
Tomasz napisał/a:
Black napisał/a:
A, to co Martin rozwlekł to już inna kwestia. Pod tym względem serial przebija książkę - zamiast przydługiej, momentami męczącej książki mamy w miarę krótki, tylko trochę męczący serial, który jest bardziej zwięzły i treściwy (chociaż też zdarza mu się przynudzać, zwłaszcza przez pierwsze trzy odcinki) serial.


Black masz prawo mieć takie a nie inne zdanie. Jednak po przeczytaniu twoich postów teraz o serialu i książce zastanawiam się czego ty się po obu spodziewałeś.
Pisać, że serial coś tam prawie porno to jakaś śmieszność, bo w zasadzie można zarzucić jedną scenę tę z dwoma paniami jednocześnie, na 10 odcinków. Pozostałe sceny są urywane na początku seksu albo są tuż po czy wejrzeniem jedynie na chwilę w trakcie, albo ktoś jęczy za drzwiami. Nie wiem co wy oglądacie w kinie i telewizji ale w pierwszym lepszym serialu czy filmie jest więcej golizny i seksu.
A pisanie, że książka nuży, cóż, pewnie różne książki czytaliśmy. Fakt że tam się mało biją, mało latają z mieczami, strzelają z łuków, nie ma pościgów po dachach i galopowania po ciemku przez las kilometrami itd. Nikt orków nie wybija, a w ogóle to głównie dialog, dialog, dialog. Tam jest ledwo co opisów, niemal każda powieść fantasy bije ilością opisów "Grę o tron" na głowę. O większości rzeczy, o świecie itd dowiadujemy się w zasadzie z dialogów.
Mnie tam te dialogi nie nużą, bo są świetnie napisane.


Nie napisałem, że serial to prawie porno, tylko, że ogląda się go jak wysokobudżetowe porno. Może dla ciebie te dwa określenia oznaczają to samo, dla mnie jednak nie. I to ja nie wiem co ty oglądasz w kinie i w telewizji, ale jednak z takimi ilościami golizny i seksu ja się tak często nie spotykam. No chyba, że podczas oglądania prawdziwego porno, ale to już inna kategoria. Zresztą jeszcze raz podkreślam - nie przeszkadza mi ilość ani jakość przedstawionej golizny, przeszkadza mi to, że została tu ona wrzucona jako cel sam w sobie - coś w rodzaju "a rzućmy im tam faceta z gołym fiutem, potem dorzucimy jakieś małe ruchańsko, niech się ludzie cieszą".
Co do drugiego punktu - wiem, że teraz wykształcił się u ciebie mój wizerunek człowieka, który "Gry o tron" nie lubi, bo jest tam za dużo literek i trudnych wyrazów do przeanalizowania, bo w gruncie rzeczy jest prostym chłopem co to lubi jak się dużo biją, dużo rżną (a nie, przepraszam - tego nie lubię, bo się przecież czepiam golizny w serialu) i w ogóle nie nadaję się do odbioru tak dojrzałej fantasy (kocham ten oksymoron) jak twórczość Martina, ale w rzeczywistości chodzi mi o to, że Martin w swojej książce rozwija pierdylion wątków, postaci, miejsc, wydarzeń i nie zmierza wcale do ich konkluzji, tylko je rozwleka na te swoje osiemset stron, po czym nawet ich sensownie nie kończy, co najwyżej przerzuca na dalsze części. I to jest nużące.

Spellu - ok, odpowiedziałeś na moje pytanie "po co". Dzięki. Scena dalej mnie nie przekonuje, ale uznaję wartość merytoryczną :P Teraz mi jeszcze wytłumacz sens sceny, w której rycerz Loras od zbroi ze sreberek po czekoladzie obciąga Renly'emu i będę kontent.
MrSpellu - 2011-07-19, 19:26
:
Black napisał/a:
Teraz mi jeszcze wytłumacz sens sceny, w której rycerz Loras od zbroi ze sreberek po czekoladzie obciąga Renly'emu i będę kontent.

A tego to ja sam nie rozumiem.
Tomasz - 2011-07-19, 19:41
:
Black napisał/a:
Nie napisałem, że serial to prawie porno, tylko, że ogląda się go jak wysokobudżetowe porno. Może dla ciebie te dwa określenia oznaczają to samo, dla mnie jednak nie. I to ja nie wiem co ty oglądasz w kinie i w telewizji, ale jednak z takimi ilościami golizny i seksu ja się tak często nie spotykam. No chyba, że podczas oglądania prawdziwego porno, ale to już inna kategoria. Zresztą jeszcze raz podkreślam - nie przeszkadza mi ilość ani jakość przedstawionej golizny, przeszkadza mi to, że została tu ona wrzucona jako cel sam w sobie - coś w rodzaju "a rzućmy im tam faceta z gołym fiutem, potem dorzucimy jakieś małe ruchańsko, niech się ludzie cieszą".


Na Boga, o których scenach my mówimy???? Może jakoś wskaż sceny a ja policzę ile minut zajmują na dany odcinek. Jedyna scena "kontrowersyjna" to ta z dwoma paniami, roztrząsana po wielokroć. Pozostałe sceny są uzasadnione. Np. pierwszy odcinek: Tyrion z dziwkami, ot wprowadzenie takiej właśnie postaci, która, jak już można się zorientować po tym co było dotąd będzie przez to miała takie czy inne problemy, druga scena to podejrzane rodzeństwo w wieży, scena kluczowa dla całego pierwszego sezonu. Obie sceny są parusekundowe.
Fakt, teraz w kinie tego nie zobaczysz tyle, bo kina ma być z zasady dla 12latków żeby dużo biletów sprzedano. Cofnij się w czasie trochę i tyle parosekundowych scenek, w których zresztą nic specjalnie nie widać, to znajdziesz od groma.
Podkreślanie golizny w "Grze o tron" to fakt rewolucji w kinie, które stało się rozrywką dwunastolatków, którym można pokazać masakrowanie kogoś piłą czy innym narzędziem, a nie można pokazać na w pół ubranych, kopulujących ludzi.
Porównaj proszę ten serial, ze świetnym zresztą filmem "Królowa Margot", a przyznasz, że "Gra o tron" to lekka bajeczka bez golizny i bez okrucieństwa.

Black napisał/a:
Co do drugiego punktu - wiem, że teraz wykształcił się u ciebie mój wizerunek człowieka, który "Gry o tron" nie lubi, bo jest tam za dużo literek i trudnych wyrazów do przeanalizowania, bo w gruncie rzeczy jest prostym chłopem co to lubi jak się dużo biją, dużo rżną (a nie, przepraszam - tego nie lubię, bo się przecież czepiam golizny w serialu) i w ogóle nie nadaję się do odbioru tak dojrzałej fantasy (kocham ten oksymoron) jak twórczość Martina, ale w rzeczywistości chodzi mi o to, że Martin w swojej książce rozwija pierdylion wątków, postaci, miejsc, wydarzeń i nie zmierza wcale do ich konkluzji, tylko je rozwleka na te swoje osiemset stron, po czym nawet ich sensownie nie kończy, co najwyżej przerzuca na dalsze części. I to jest nużące.

Mówimy o powieści fantasy, która od początku miała być cyklem. W takim wypadku wielowątkowość jest zaletą, chyba że ktoś woli drużynę pędzącą przez x-tomów by gdzieś coś wrzucić z liniową fabułą, która ewentualnie w połowie rozdzielimy wraz z rozdzieleniem drużyny. U Martina mamy za to intrygi rozpisane na niewielki kontynent.
W porównaniu z każdym niemal cyklem fantasy, Martin wychodzi zwycięsko bo opowiada dialogiem a nie wielostronicowymi opisami i niby akcją.

Black napisał/a:
Teraz mi jeszcze wytłumacz sens sceny, w której rycerz Loras od zbroi ze sreberek po czekoladzie obciąga Renly'emu i będę kontent.

Bo to zepsuci ludzie z południa, tego cywilizowanego, strasznego itd, a do tego fajnie przeciwstawia młodszego brata - miłośnika męskiej urody, z bratem starszym przelatującym każdą kobietę która mu się pod rękę nawinie. Scena pokazuje też, że ci dwaj niby uroczy itd, czyli Loras i brat króla, są homo. Pewnie można to było pokazać namiętnym pocałunkiem. Ale co za różnica? Pokazali niby coś poza tym że jeden zrobił rozmarzoną minę a drugi sekundę wcześniej przed nim klęknął pieszcząc go po klacie itd?
Czemu ta scena tak przeszkadzała?

Czy np. w "Jackie Brown" przeszkadzała ci scena gdy bodajże De Niro uprawia szybki seks od tyłu z jedną panienką? Nie pamiętam kto ją grał.
MadMill - 2011-07-19, 19:54
:
Black napisał/a:
Teraz mi jeszcze wytłumacz sens sceny, w której rycerz Loras od zbroi ze sreberek po czekoladzie obciąga Renly'emu i będę kontent.

W serialu nie ma czarnoskórych aktorów więc chociaż to musieli wstawić aby nie posądzili ich o uprzedzenia.
Black - 2011-07-19, 19:54
:
Dobrze, cofam to co powiedziałem, wygrałeś. Ba! Nie tylko cofam, zmieniam zdanie! W tym serialu golizny jest za mało! Mam nadzieję, że twórcy wyciągną wnioski i na przykład Catelyn Stark będzie mogła latać z gołymi cyckami, oczywiście należycie obfitymi - będziemy to mogli zinterpretować jako symbol jej macierzyństwa i płodności! Byłoby fajnie, gdyby udało się zamieścić scenę z jakimś trójkącikiem co najmniej, a jakże pogłębiłoby to portret psychologiczny takiego np. Ogara, gdyby twórcy serialu pokazali go posuwającego swojego własnego wierzchowca - byłoby to śmiałe, pionierskie wręcz! Mam też nadzieję, że pokażą jakąś defekację, bo w tym sezonie to w kółko tylko jakieś sikanie i sikanie. Mało ambitnie, nawet w bajeczkach dla dzieci się sika.

Cytat:
Czemu ta scena tak przeszkadzała?


Bo była megapedalska, niepotrzebna i nieprawdopodobnie wręcz głupia. Ale ja rozumiem - w Grze o tron muszą być geje. Bo to dojrzałe i ambitne dzieło jest.
MrSpellu - 2011-07-19, 19:57
:
Tomasz napisał/a:
Czy np. w "Jackie Brown" przeszkadzała ci scena gdy bodajże De Niro uprawia szybki seks od tyłu z jedną panienką? Nie pamiętam kto ją grał.

Tu już wchodzimy w tematy wrażliwości, wyczulenia na estetykę. Jestem w stanie zrozumieć człowieka, któremu tego typu sceny, w tego typu filmach (w którym nagość i perwersja nie mają swoich semiologicznych implikacji) przeszkadzają. Mi tam latają koło nosa, ale jak wspominałem, nie każdy ma stępioną wrażliwość.

Black napisał/a:
Bo była megapedalska, niepotrzebna i nieprawdopodobnie wręcz głupia.

Może jesteś kryptogejem i stosujesz klasyczny mechanizm wyparcia, a? :P

A tak poważnie, to mi tam przeszkadza, bo nie lubię czytać/oglądać sceny gdy facet obciąga facetowi. To jest obrzydliwe, kłóci się z poczuciem mojej estetyki i jak ktoś ma problem z moją homofobią, to niech ucieka na drzewo.

Black napisał/a:
Ogara, gdyby twórcy serialu pokazali go posuwającego swojego własnego wierzchowca

Nihil novi sub sole.
Jander - 2011-07-19, 20:00
:
MadMill napisał/a:
W serialu nie ma czarnoskórych aktorów więc chociaż to musieli wstawić aby nie posądzili ich o uprzedzenia.

Przecież Boromir był czarny. Oczywiście gdyby miał ciemną skórę to nie ma szans, żeby serial spodobał się raczej białym widzom HBO. Ale jakby nie było - ginie pierwszy i jest idiotą.
Tomasz - 2011-07-19, 20:01
:
W książce Catelyn w jednym z pierwszych rozdziałów paraduje nago czytając list od siostry. W serialu przewidując wasze straszne uprzedzenia scenę zmienili.
Jak Linda w "Psach" posuwa kochankę to też takie straszne? Jak w przyjemnym do oglądania filmie "Kod dostępu" pewna zajefajna czarnoskóra aktorka pokazuje cycki to też takie straszne? I jeszcze tam jednemu kolesiowi hakerowi laskę pewna blondyna robi, czy to takie straszne? Czy ten film ogląda się jak wysokobudżetowe porno? Dwie sceny na 1,5h. A w serialu mamy jedną scenę na niespełna godzinę. Czy to tak dużo? A może tam pokazanie cycków (bardzo fajnych cycków) wniosło coś do fabuły/rozwoju postaci itd?

Black napisał/a:
Bo była megapedalska, niepotrzebna i nieprawdopodobnie wręcz głupia. Ale ja rozumiem - w Grze o tron muszą być geje. Bo to dojrzałe i ambitne dzieło jest.

Jakby przed Renlym klęknęła jakaś blondyneczka a on zrobił taką minę to by mniej scena przeszkadzała?
MrSpellu - 2011-07-19, 20:02
:
Tomasz napisał/a:
Jakby przed Renlym klęknęła jakaś blondyneczka a on zrobił taką minę to by mniej scena przeszkadzała?

TAK!!! DO KROĆSET!!! TAK!!!
Black - 2011-07-19, 20:03
:
Dużo, dużo mniej by przeszkadzała :P
Jander - 2011-07-19, 20:05
:
Ja nie wiem czy bym zniósł Lorasa Drag Queen. Ale wy macie dziwne gusta...
Tomasz - 2011-07-19, 20:09
:
MrSpellu napisał/a:
Tomasz napisał/a:
Jakby przed Renlym klęknęła jakaś blondyneczka a on zrobił taką minę to by mniej scena przeszkadzała?

TAK!!! DO KROĆSET!!! TAK!!!


Takie rozumowanie rozumiem.

Black napisał/a:
Dużo, dużo mniej by przeszkadzała :P

A tobie przecież podobno w ogóle nasycenie tych scen przeszkadzało? Coś tam z tym oglądaniem wysokobudżetowego porno.

A serio to rozumiałbym to oburzenie jakby kamera zjechała niżej, a tak to po prostu bardziej nie lubię tych dwóch nieciekawych i irytujących postaci. No ale chyba nie każdego muszę lubić?

To tak jak z Sansą. Jak ją Martin w ostatnim tomie zabije to mu wybaczę ewentualną słabość finału. Byle by ją przed śmiercią sponiewierali itd.
Black - 2011-07-19, 21:25
:
Chyba trzy razy podkreślałem, że nie nasycenie tych scen mi przeszkadzało, ale ich bezsensowność. Scenę z dwiema dziwkami Spell mi ładnie omówił, więc się do niej przestałem przyczepiać. Domyślam się że sceny seksu Theona, błyskanie waginą na pożegnanie albo Hodor latający z gołym fiutem też mają ukryte znaczenie, więc się już nie odzywam, żeby przypadkiem nie skrytykować twojego serialowego arcydzieła.
MrSpellu - 2011-07-19, 21:30
:
Black napisał/a:
Domyślam się że sceny seksu Theona, błyskanie waginą na pożegnanie albo Hodor latający z gołym fiutem też mają ukryte znaczenie, więc się już nie odzywam, żeby przypadkiem nie skrytykować twojego serialowego arcydzieła.

Nie, to już nie ma semiologicznego uzasadnienia.
Tylko dziwki i blondyna w kąpieli.
(nawet nie pamiętam imion postaci)
ASX76 - 2011-07-19, 21:34
:
Panie Black --> Nie sceny sexu były bez sensu, lecz wmontowanie ich w niepasujące sytuacje. Gadka Littlefingera sama w sobie była irytująco sztuczna. :-P

Mr Spell --> Skoro książki są o niebo lepsze od serialu, to jednak wiele tracisz dobrowolnie rezygnując z lektury z powodu uprzedzenia do ASX-a. :-P
MrSpellu - 2011-07-19, 21:37
:
ASX76 napisał/a:
Mr Spell --> Skoro książki są o niebo lepsze od serialu, to jednak wiele tracisz dobrowolnie rezygnując z lektury z powodu uprzedzenia do ASX-a.

Jestem w stanie przeboleć to. Naprawdę.
ASX76 napisał/a:
Gadka Littlefingera sama w sobie była irytująco sztuczna.

Ponieważ?
Sabetha - 2011-07-19, 21:41
:
Cytat:
Ponieważ?


Ponieważ książkowy Littlefinger jest takim spryciarzem, że prędzej odgryzłby sobie język, niż zdradził się przed kimś głupią gadką. Odkrywa nieco karty dopiero w części czwartej, a i tak słuchaczka nie może wykorzystać tego w żaden sposób przeciw niemu, bo pozostaje na jego łasce i niełasce.
MrSpellu - 2011-07-19, 21:47
:
Sabetha napisał/a:
Ponieważ książkowy Littlefinger jest takim spryciarzem, że prędzej odgryzłby sobie język, niż zdradził się przed kimś głupią gadką.

Tak jak podejrzewałem, tutaj jest pies pogrzebany. Dla mnie książkowy Littlefinger nie istnieje, a gdyby nawet istniał, to ten pan z książki nie byłby tym samym panem z serialu. Zwyczajnie są to inne kody semiologiczne i taki książkowy spryciarz Littlefinger musi poświęcić odrobinę swojego sprytu by jego mniej sprytny serialowy odpowiednik mógł oświecić profanów, którzy z prozą Martina nie mieli przyjemności się zetknąć.
Wiesz, taki trochę numer jak z posłańcem z Antygony ;)

Sabetha napisał/a:
a i tak słuchaczka nie może wykorzystać tego w żaden sposób przeciw niemu, bo pozostaje na jego łasce i niełasce.

I ja nie znając treści książki, już wiem że tą słuchaczką jest Cat. Zgadłem?
adamo0 - 2011-07-19, 21:51
:
Tak zbaczając z tematu to wiemy, kto zagra Melisandre i Stannisa w 2. sezonie serialu Gra o tron: http://hatak.pl/aktualnos...isa_Baratheona/
Tixon - 2011-07-19, 21:54
:
MrSpellu napisał/a:
I ja nie znając treści książki, już wiem że tą słuchaczką jest Cat. Zgadłem?

Spellu 0, Martin 1.
Sabetha - 2011-07-19, 21:54
:
Spellu, ależ ja doskonale rozumiem, że informacje, które czytając książkę nabywamy niejako mimochodem, w filmie/serialu musi przekazać nam ten nieszczęsny posłaniec. Mnie osobiście uderzyła jedynie głupota pomysłu zwierzania się ze swoich planów dziwkom. One raczej nie słyną z dyskrecji. Chyba.
MrSpellu - 2011-07-19, 21:58
:
Tixon napisał/a:
Spellu 0, Martin 1.

Życie to dziwka.

Sabetha napisał/a:
Mnie osobiście uderzyła jedynie głupota pomysłu zwierzania się ze swoich planów dziwkom.

Gdybym brał serial na poważnie, to bym pomyślał, że one maja o tym rozpowiadać.
Ale nie biorę, to i widzę to jako krzynkę surrealistyczny, pozbawiony logiki (aczkolwiek nie znaczenia) zabieg, który ma zaprezentować postać i pewne wątki.

Sabetha napisał/a:
One raczej nie słyną z dyskrecji. Chyba.

Zdziwiłabyś się.
Tomasz - 2011-07-19, 22:01
:
Black napisał/a:
Chyba trzy razy podkreślałem, że nie nasycenie tych scen mi przeszkadzało, ale ich bezsensowność. Scenę z dwiema dziwkami Spell mi ładnie omówił, więc się do niej przestałem przyczepiać. Domyślam się że sceny seksu Theona, błyskanie waginą na pożegnanie albo Hodor latający z gołym fiutem też mają ukryte znaczenie, więc się już nie odzywam, żeby przypadkiem nie skrytykować twojego serialowego arcydzieła.


Po pierwsze pudło, bo nijak ten serial dla mnie arcydziełem. Ot solidna robota, ale było wiele lepszych.
Ja po prostu nie rozumiem tego przyczepiania się do golizny. Podałem nawet przykłady z kina, które dla zasadności fabuły nijak się nie mają, a nikomu nie przyjdzie do głowy wskazywać to jako wadę filmu, a są ot po to żeby cycki fajne pokazać. Skrajny przykład golizny w "Królowej Margot" też ominąłeś i nie odpowiadasz.
Ja się ot zastanawiam czy po prostu ta golizna nie razi bo oczekujesz, że fantasy będzie bez golizny, bo ci to nie przystaje do konwencji.
Jander - 2011-07-19, 22:01
:
Sabetha napisał/a:
Mnie osobiście uderzyła jedynie głupota pomysłu zwierzania się ze swoich planów dziwkom. One raczej nie słyną z dyskrecji. Chyba.

U Eriksona w pewnym kraju po każdej naradzie, wymianie dyplomatycznej etc. okaleczano strażników, którzy mogli coś słyszeć. Na każde spotkanie pojawiali się nowi. :)
Tixon - 2011-07-19, 22:05
:
Jander napisał/a:
U Eriksona w pewnym kraju po każdej naradzie, wymianie dyplomatycznej etc. okaleczano strażników, którzy mogli coś słyszeć. Na każde spotkanie pojawiali się nowi.

Erikson to "pisarz" rpgowy, pisze i myśli po rpgowemu. Po części Martin też, ale cii :P

MrSpellu napisał/a:
Gdybym brał serial na poważnie, to bym pomyślał, że one maja o tym rozpowiadać.
Ale nie biorę, to i widzę to jako krzynkę surrealistyczny, pozbawiony logiki (aczkolwiek nie znaczenia) zabieg, który ma zaprezentować postać i pewne wątki.

No właśnie, trzeba było dla pewnych widzów przedstawić wyraźnie postać. Że jest to niespójne dla jego charakteru - bywa.
MrSpellu - 2011-07-19, 22:18
:
Tixon napisał/a:
Erikson to "pisarz" rpgowy, pisze i myśli po rpgowemu.

I jakoś bardziej właśnie mam ochotę zapoznać się z prozą Eriksona.
Jander - 2011-07-19, 22:22
:
Spell napisał/a:
I jakoś bardziej właśnie mam ochotę zapoznać się z prozą Eriksona.

I słusznie, bo Martin ma tendencję zniżkową, a Erikson zwyżkową. Ja już pozbawiłem się złudzeń, że Martin przebije Eriksona.
adamo0 - 2011-07-19, 22:25
:
Mnie nudzą takie książki, gdzie czytelnik wie, w którym momencie autor rzucał kostką na atak i obronę, tudzież inne odporności. Naczytałem się za młodu książek z serii Forgotten Realms i starczy mi już tego chłamu i podobnych do końca życia.

Próbowałem czytać Malazańską, ale nie dałem rady zbyt długo. Mało śmieszny humor, sztampowi bohaterowie i szczerze powiedziawszy fabuła, która mnie nie porwała.

U Martina jest za to odwrotnie według mnie. Co czyni jego książki 'lepszymi' a z niego lepszego pisarza.
ASX76 - 2011-07-19, 22:25
:
MrSpellu napisał/a:

I jakoś bardziej właśnie mam ochotę zapoznać się z prozą Eriksona.


Wcześniej to samo pisałeś o prozie Martina i jak nieraz to bywa w pańskim przypadku, słowa nie dotrzymałeś. :-P
OK, rób jak chcesz, tylko nie spamuj bez sensu. ;)
ASX76 - 2011-07-19, 22:40
:


Carice van Houten jako Melisandre - dla mnie pasuje. :)
Lepsze zdjęcie niż te z Hatak.
Tigana - 2011-07-19, 22:49
:
http://www.theatermania.c...-the_27329.html

Stannis też ok, chociaż oczekiwałem bardziej znanego nazwiska.
Co do całej dyskusji - podpisuje się pod wypowiedzią Sabeth. Warto zwrócić uwagę, ze kalkę tej sceny stanowi monolog Pycella - też goła baba i też odkrywanie kart. Dla mnie obie sceny to takie łopatologiczne pokazanie who is who i co kombinuje. Czyżby chłopcy z HBO traktowali swoich widzów jak istoty niespełna rozumu, nie potrafiące samodzielnie myśleć? Littlefingera lepiej budowały sceny z Varysem czy zdrada Neda - ten monolog był zbędny i niepasujący do postaci, która pociąga sznurkami z ukrycia.
MrSpellu - 2011-07-19, 22:54
:
Tigana napisał/a:
Czyżby chłopcy z HBO traktowali swoich widzów jak istoty niespełna rozumu

Widocznie taki jest target.
ASX76 - 2011-07-19, 22:57
:
Tigana napisał/a:
Stannis też ok, chociaż oczekiwałem bardziej znanego nazwiska.


A Ty znowu z tym... ;) Otóż Stephen Dillane jest znanym, doświadczonym i wystarczająco utytułowanym aktorem. Z czystym sumieniem można uznać, że będzie wzmocnieniem obsady serialu. Howgh!
Sabetha - 2011-07-19, 23:00
:
MrSpellu napisał/a:
Zdziwiłabyś się.


Bardzo być może, ale my nie mówimy o paniach wykonujących tajne misje dla rządu, tylko zwykłych tanich dziwkach z zamtuza, niechby i takiego nieco bardziej przyzwoitego, które na pewno plotkują, ile wlezie :P

Tomasz napisał/a:
Skrajny przykład golizny w "Królowej Margot" też ominąłeś i nie odpowiadasz.


Może ja się odniosę, albowiem kocham ten film. Na mój gust golizna w "Królowej Margot" jest wręcz konieczna. Cały dwór nurza się w rozpuście, Małgorzatę i jej braci łączą podejrzane relacje, dwórki kupczą swoimi wdziękami, żeby tylko wspiąć się odrobinkę wyżej... Nie sądzę, żeby owi ludzie mieli wysoce rozwinięte poczucie wstydu. Na filmie to widać. Podobnie jak wszechobecny brud.
Tixon - 2011-07-19, 23:07
:
Sabetha napisał/a:
Bardzo być może, ale my nie mówimy o paniach wykonujących tajne misje dla rządu, tylko zwykłych tanich dziwkach z zamtuza, niechby i takiego nieco bardziej przyzwoitego, które na pewno plotkują, ile wlezie

Nie plotkują, bo to facet pisał.
adamo0 napisał/a:
U Martina jest za to odwrotnie według mnie. Co czyni jego książki 'lepszymi' a z niego lepszego pisarza.

U Martina RPGowość i rzuty są lepiej zamaskowane ;) I jak na razie Martin jest u mnie wyżej niż Eri, ale ten drugi dopiero zaczyna zdobywać punkty :mrgreen:
Stary Ork - 2011-07-20, 09:35
:
Po pierwsze: nagość

Piersi kobiece są wartością samą w sobie i nie potrzebują dodatkowego uzasadnienia ani dla swojego istnienia, ani dla pojawiania się na ekranie. Nie ma czegoś takiego jak nieuzasadnione cycki. Cycki są uzasadnione. Zawsze. Wszędzie. Kropka.

Po drugie: seks

Z seksem już byłbym ostrożniejszy. Piętnaście lat temu GoT byłaby uznana za serial mocno nieprzyzwoity, dzisiaj pewnie kryteria oceny się trochę zmieniły - takie czasy, niewiele pozostawia się wyobraźni. Ale kilka scen pojawiło się, no bo tak, i serial by nie ucierpiał na ich braku. Z drugiej strony, na braku Sansy też by nie ucierpiał. Podobnie jak książka. Książka ogólnie by nie ucierpiała na braku garści postaci. Ale nie wypowiadam się o książce, bo mi zarzucą niestosowne oczekiwania w stosunku do PLiO 8) .

Po trzecie:

Podtrzymuję ogólną ocenę - 4+ w skali szkolnej. Przyzwoite widowisko typu "obejrzyj i zapomnij", z paroma mocnymi punktami i garścią słabych. nie mam czasu ani ochoty, żeby oglądać GoT ponownie, ale jakoś nie żal mi czasu straconego na te obejrzane odcinki.

Spellu: moim zdaniem możesz sobie odpuścić PLiO w papierowej wersji, a przynajmniej "Grę o tron"; to nie kaliber "Władcy pierścieni", żeby warto było znać i literaturę, i Jacksona. Niewiele cię fabularnie zaskoczy, a walory językowe nie uzasadniają przekopywania się przez setki stron. Szkoda czasu na przyzwoite czytadła, kiedy można czytać arcydzieła. Waaaaaaaaaaaaaaaaagh.
MrSpellu - 2011-07-20, 09:44
:
Stary Ork napisał/a:
Spellu: moim zdaniem możesz sobie odpuścić PLiO w papierowej wersji, a przynajmniej "Grę o tron"; to nie kaliber "Władcy pierścieni", żeby warto było znać i literaturę, i Jacksona. Niewiele cię fabularnie zaskoczy, a walory językowe nie uzasadniają przekopywania się przez setki stron. Szkoda czasu na przyzwoite czytadła, kiedy można czytać arcydzieła. Waaaaaaaaaaaaaaaaagh.

Dziękuję. QED.
Black - 2011-07-20, 09:51
:
Stary Ork napisał/a:
Po pierwsze: nagość

Piersi kobiece są wartością samą w sobie i nie potrzebują dodatkowego uzasadnienia ani dla swojego istnienia, ani dla pojawiania się na ekranie. Nie ma czegoś takiego jak nieuzasadnione cycki. Cycki są uzasadnione. Zawsze. Wszędzie. Kropka.

Po drugie: seks

Z seksem już byłbym ostrożniejszy. Piętnaście lat temu GoT byłaby uznana za serial mocno nieprzyzwoity, dzisiaj pewnie kryteria oceny się trochę zmieniły - takie czasy, niewiele pozostawia się wyobraźni. Ale kilka scen pojawiło się, no bo tak, i serial by nie ucierpiał na ich braku. Z drugiej strony, na braku Sansy też by nie ucierpiał. Podobnie jak książka. Książka ogólnie by nie ucierpiała na braku garści postaci. Ale nie wypowiadam się o książce, bo mi zarzucą niestosowne oczekiwania w stosunku do PLiO 8) .

Po trzecie:

Podtrzymuję ogólną ocenę - 4+ w skali szkolnej. Przyzwoite widowisko typu "obejrzyj i zapomnij", z paroma mocnymi punktami i garścią słabych. nie mam czasu ani ochoty, żeby oglądać GoT ponownie, ale jakoś nie żal mi czasu straconego na te obejrzane odcinki.

Spellu: moim zdaniem możesz sobie odpuścić PLiO w papierowej wersji, a przynajmniej "Grę o tron"; to nie kaliber "Władcy pierścieni", żeby warto było znać i literaturę, i Jacksona. Niewiele cię fabularnie zaskoczy, a walory językowe nie uzasadniają przekopywania się przez setki stron. Szkoda czasu na przyzwoite czytadła, kiedy można czytać arcydzieła. Waaaaaaaaaaaaaaaaagh.


Ja powyższej opinii generalnie przyklaskuję i uznaję ją za najsłuszniejszą, co więcej uważam, iż idealnie podsumowuje ona dotychczasową dyskusję, więc nie ma potrzeby jej kontynuować. Dlatego z mojej strony koniec w tej kwestii ;)
Tigana - 2011-07-20, 19:20
:
Mamy i Davosa http://img.stopklatka.pl/...00/78996-04.jpg

ASX76 napisał/a:
Tigana napisał/a:
Stannis też ok, chociaż oczekiwałem bardziej znanego nazwiska.


A Ty znowu z tym... ;) Otóż Stephen Dillane jest znanym, doświadczonym i wystarczająco utytułowanym aktorem. Z czystym sumieniem można uznać, że będzie wzmocnieniem obsady serialu. Howgh!


A po co do seriali bierze się aktorów znanych z Hollywoodzkich hitów? Dla zwiększenia budżetu? Bo mnie wydawało się, ze w celu przyciągnięcia widzów. A ten pan tego nie gwarantuje tak jak Bean. Chyba, ze wyjdziemy z założenia, iż Sean był jednorazowym szaleństwem dla zrobienia reklamy, a reszta serialu ma się toczyć siłą własnego rozpędu.
ASX76 - 2011-07-20, 19:56
:
"Gra o tron" została wystarczająco rozreklamowana i przyciąga coraz więcej widzów. Zbędne są jakieś głośne nazwiska przy tak małym budżecie, ponieważ apanaże dla nich zjedzą jeśli nie całą kasę, to na pewno większość. A wtedy o większych bitwach czy nawet ich namiastkach można by było jedynie pomarzyć. Czego jeszcze nie rozumiesz? ;)
Romulus - 2011-07-20, 20:14
:
Tigana napisał/a:
Mamy i Davosa http://img.stopklatka.pl/...00/78996-04.jpg

Oooooo! Świetny wybór. Ostatnio oglądałem tego aktora w brytyjskim serialu sci-fi "Outcasts". Był doskonały.

Zgadzam się z ASX-em odnośnie budżetu. "Gra o tron" ma rzeczywiście okrojone możliwości finansowe. Widać to choćby po liczbie odcinków.
ASX76 - 2011-07-20, 20:17
:
Romulus napisał/a:
Tigana napisał/a:
Mamy i Davosa http://img.stopklatka.pl/...00/78996-04.jpg

Oooooo! Świetny wybór. Ostatnio oglądałem tego aktora w brytyjskim serialu sci-fi "Outcasts". Był doskonały.



Po mojemu to bardziej na Stannisa by się nadawał. A Dillane na Davosa. :)
Tomasz - 2011-07-20, 21:22
:
Też jak na niego patrzę i jak sobie przypominam rolę w "Outcasts" to Stannis z niego cała gębą.
Romulus - 2011-07-23, 16:38
:
Na Popcornerze są fajne materiały ze spotkania z twórcami i obsadą na tegorocznym Comic - Con:
http://www.popcorner.pl/p..._Comic_Con.html
Romulus - 2011-07-30, 00:56
:
Ot i proszę, dobra chyba wiadomość dotycząca planów HBO odnośnie kontynuowania ekranizowania kolejnych tomów:
http://www.hollywoodrepor...nes-will-216668
adamo0 - 2011-08-03, 15:13
:
Już wiemy kto zagra Xaro Xhoana Daxosa: http://hatak.pl/aktualnos..._Xhoana_Daxosa/

Powiem szczerze, że inaczej go sobie wyobrażałem ;)
ASX76 - 2011-08-03, 15:24
:
Powiem szczerze, że mnie ta postać ani ziębi, ani grzeje. ;)
adamo0 - 2011-08-03, 15:39
:
No wiadomo. Dużej roli w książkach nie odegrała. Tylko moje wyobrażenie było inne, dlatego napisałem.
Romulus - 2011-08-03, 18:51
:
Tylko 10 odcinków i zapychają je bohaterami, którzy nic nie znaczą?
Hmm........
Tixon - 2011-08-03, 19:02
:
Bohaterów, którzy coś znaczyli, zabiło się.
ASX76 - 2011-08-03, 19:23
:
Romulus napisał/a:
Tylko 10 odcinków i zapychają je bohaterami, którzy nic nie znaczą?
Hmm........


Użycie słowa - "zapychają" oznacza, że bohaterów którzy "nic nie znaczą" jest wielu... Którzy to? Przypominam, że Daxos odgrywa ważną rolę... Wychodzi więc na to, że "rozmnożyłeś" nieistotnych... :-P


Jaqen H’ghar (Tom Wlaschiha)

Trochę charakteryzacji i może być.
Romulus - 2011-08-03, 19:31
:
Daxos? Epizodyczna postać. Ale zobaczymy, co wyjdzie w praniu. Boję się, że twórcy pójdą na jakiś niefajny kompromis. Mają tylko 10 odcinków i będą cieli upchnąć w nich jak najwięcej z powieści. Zamiast wyciąć to i owo i skupić się na istocie fabuły.
ASX76 - 2011-08-03, 19:50
:
Daxos jest istotny, ponieważ gości Daenerys... Bez niego obejść się nie mogło... Ponadto niewykluczone, że odegra poważniejszą rolę w dalszym ciągu sagi. :-P
Ł - 2011-08-06, 13:43
:
Chyba najlepsza parodia Gry o Tron [stylizacja na stare Final Fantasy]: http://www.collegehumor.c...-of-thrones-rpg
Ł - 2011-08-14, 03:06
:
PIERWSZY PLAKAT "STARCIA KRÓLÓW": https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/292968_10150254064112823_627082822_7656604_4549482_n.jpg
Tixon - 2011-08-14, 11:16
:
Zginie w pierwszym odcinku.
Ł - 2011-08-14, 12:32
:
Pogratulowałbyś mi lepiej angażu do serialu. --_-
Tixon - 2011-08-14, 12:34
:
Ty masz trollować, nie w serialach grać.
ASX76 - 2011-08-14, 13:57
:
Tixon napisał/a:
Ty masz trollować, nie w serialach grać.


W serialach też można trollować. :-P
Romulus - 2011-10-24, 18:44
:
Nudząc się, znalazłem to:
http://www.youtube.com/wa...f=results_video - fajne
http://www.youtube.com/wa...ideo&playnext=1 - masakryczne, choć zaczyna się niewinnie
http://www.youtube.com/wa...f=results_video rozczarowujące, jak na dubstep
Romulus - 2011-11-30, 13:36
:
Dobrą wiadomością jest fakt, że będzie krótsza przerwa między sezonami:
http://www.film.gildia.pl...ne_rownoczesnie
Romulus - 2011-12-12, 07:38
:
http://www.youtube.com/wa...d&v=sBrsM_WlfV8 Pierwszy teaser.
GilGalad - 2011-12-12, 19:59
:
Nie mogę się doczekać wilkorów...
Romulus - 2012-01-30, 08:04
:
Efektowna zapowiedź:
http://www.youtube.com/wa...d&v=rOzXsqoJhtE
Black - 2012-01-30, 18:06
:
Nie powiedziałbym, że efektowna, raczej klimatyczna. Nie pamiętam już dobrze drugiego tomu, wiem tylko, że był cholernie się wynudziłem, ale serialowo się to zapowiada całkiem interesująco.
Romulus - 2012-01-30, 18:43
:
HBO było tak miłe mi potwierdzić, że polska premiera dvd 1 sezonu będzie miała premierę 9 marca. W moje urodziny :)
AdamB - 2012-01-30, 20:28
:
Romulus napisał/a:
HBO było tak miłe mi potwierdzić, że polska premiera dvd 1 sezonu będzie miała premierę 9 marca. W moje urodziny :)

Tylko DVD? A wiadomo coś o BluRay? Ten serial to tylko na BluRay :)
Romulus - 2012-01-30, 21:08
:
Pytałem o dvd, ale skoro "Boardwalk Empire" puścili w blu-ray to chyba przy "Grze..." nie będą się certolić. Ale masz rację, w grę wchodzi dla mnie blu-ray. Będzie wypaśny seansik.
Romulus - 2012-02-04, 11:37
:
I proszę. Wersja dvd: http://www.empik.com/gra-...46100103,film-p
i blu ray http://www.empik.com/gra-...46099977,film-p Dodatki wszędzie takie same.
adamo0 - 2012-02-04, 12:00
:
Wydanie blu-ray <3 Czemu takie drogie... :(
AdamB - 2012-02-04, 13:05
:
adamo0 napisał/a:
Wydanie blu-ray <3 Czemu takie drogie... :(



Bo to Polska :)
U nas wydaje się w odróżnieniu od cywilizowanego świata, płyty BluRay w złodziejskich cenach. Ale czasami można na zachodzie trafić wydanie z polskimi napisami za uczciwą cenę równą np 1/2 ceny polskiego wydania. Zobaczymy. Oba sezony Rzymu (z polskimi napisami) kupiłem, łącznie z przesyłką, taniej niż pół ceny polskiego wydania.
ASX76 - 2012-02-04, 14:44
:
Romulus napisał/a:
I proszę. Wersja dvd: http://www.empik.com/gra-...46100103,film-p
i blu ray http://www.empik.com/gra-...46099977,film-p Dodatki wszędzie takie same.


Ja przepraszam... Jakie dodatki? :-P
Romulus - 2012-02-04, 22:40
:
No możesz marudzic dla marudzenia. Tylko po co? Dodatki to szczegół. Mam "Rome" czy "Robina z Sherwood" z dodatkami. Może raz je widziałem i jakoś wrażenia na mnie nie zrobiły. Fajnie obejrzeć ale bez szału. Co kto lubi. Ja nie kupuje seriali dla dodatków. Tak samo jak książki dla okładki. Więc nie marudz dla marudzenia. Zwłaszcza ze ta zapowiedź wskazuje tylko niektóre dodatki.
ASX76 - 2012-02-04, 23:20
:
Mnie akurat interesują takie rzeczy jak: usunięte/nieudane sceny i tym podobne historie, więc o co chodzi z tym marudzeniem? Wspomniałeś o dodatkach, więc zapytałem jakie są... :-P
Romulus - 2012-02-05, 10:39
:
Hehehe. Chciałem awanturkę wzniecić :) Ale i naprawdę dodatki to dla mnie szczegół. Wolę ładne, staranne wydania (jak np. "Panie z Cranford" i "Powrót do Cranford"). Mam nadzieję, że "GoT" będzie właśnie ładnie wydana, a nie sama okładka i "gołe" płyty w środku. Więc brak dodatków pewnie by mnie rozczarował, gdyby ich nie było a samo wydanie byłoby ubogie w sposób opisany. A jeśli będzie niezłe wydanie, tak jak z "Paniami z Cranford" to już mnie dodatki mniej interesują. Choć w serialach HBO - przynajmniej w tych, które posiadam - na brak dodatków nie można narzekać.
ASX76 - 2012-02-05, 20:27
:
Romulus napisał/a:
Hehehe. Chciałem awanturkę wzniecić :)


Też tak myślę, bo takie czepialstwo do Pana nie przystaje, aczkolwiek ZB niejednego Aniołka na złą i występną drogę sprowadziła. ;)

Miast wszczynać/pobudzać negatywne emocje w sztuczny sposób, warto zastanowić się, czy warto rzucać się do zakupu już teraz, za stosunkowo wysoką cenę, skoro nic nie stoi na przeszkodzie, aby trochę poczekać na jakąś obniżkę czy coś w tym stylu? Nie będziesz chyba od razu brał się do oglądania całego sezonu, a kupić natychmiast tylko po to, żeby postawić na półce i ewentualnie sięgnąć dopiero za jakiś czas, nie wydaje się logicznym uzasadnieniem.
Romulus - 2012-03-05, 15:27
:
http://io9.com/5890410/wa...g=gameofthrones
:-P :-P :-P
MORT - 2012-03-05, 15:40
:
Zdejmują kopię za kopią.
Tu jeszcze jest.
http://www.youtube.com/watch?v=367Nd07eF9E
Romulus - 2012-03-07, 21:45
:
Pomijając wszystko inne, Mellisandre wygląda smakowicie: http://www.youtube.com/wa...e86FAAAAAAAAPAA choć tylko przez ułamek sekundy widać, więc może nie...
ASX76 - 2012-03-07, 21:56
:


A ja mam pewność że tak. :d

EDIT:
To znaczy miałbym, jeśli się nic nie zmieniło co do obsady...

Jand jakąś rudą niewiastę zapodał... Może i faktycznie Carice van Houten została zastąpiona w ostatecznej "wersji". ;)
Romulus - 2012-03-11, 21:56
:
Już niedługo premiera, także w Polsce, 2 sezonu. Z racji otrzymanego prezentu odświeżam sobie teraz sezon 1. O oglądaniu w jakości jaką daje blu-ray nie ma co pisać, miażdży i tyle. Ale to oczywiste. Natomiast samo wydanie serialu zawiera mnóstwo dodatków. Kilka jest już znanych, bo były wypuszczane przed premierą 1 sezonu, ale większość to nowości. Część jest tylko w wydaniu blu-ray. Wszystkie są znakomite. Wśród nich znowu oczywistości jak możliwość odtwarzania kolejnych odcinków wraz z komentarzami twórców. Poza tym przewodniki po każdym odcinku. Ale też: przewodniki po całej sadze. Począwszy od prezentacji kolejnych rodów a skończywszy na samej mitologii, historii, ontologii Westeros. Robi to wrażenie. Ale też tego się spodziewałem. Akurat HBO rzadko zawodzi fanów swoich seriali jeśli chodzi o jakość ich wydań na dvd/blu-ray. Podobnie jak BBC, tyle że BBC brak dodatków nadrabia starannością i elegancją wydań.
Walder Frey - 2012-03-16, 12:12
:
Romulus napisał/a:
Akurat HBO rzadko zawodzi fanów swoich seriali jeśli chodzi o jakość ich wydań na dvd/blu-ray.

Tu należy postawić * z adnotacją: "Nie dotyczy Polski". U nas dodatki, choć kompletne zostały olane ciepłym strumieniem moczu. Jak zwykle, zresztą. Pozwoliłem sobie zadać Galapagosowi kilka pytań w tej kwestii. Najpierw podziękowali za info i obiecali to "skorygować". Zapytałem więc, co to dokładnie znaczy, jak również poruszyłem temat wydań polskich szerzej. Odpowiedź mnie zmasakrowała, do tej pory nie mogę dojść do siebie. Cytuję dosłownie (bold mój):

"Witam,

pozostały nakład pierwszej partii zostanie oklejony stosownymi naklejkami, a każdy następny będzie miał już stosownie skorygowaną okładkę. Same płyty są kompletne - wszystkie tytuły HBO które mamy w ofercie są pozbawione polskich napisów w dodatkach. Jest to podyktowane odgórnie i nie mamy wpływu na tą sytuację. W świetle powyższego, zarówno drugi sezon Gry o tron, jak i każdy kolejny, będą zawierały jedynie napisy do poszczególnych odcinków.

Rozmyślania na temat pobierania nielegalnych kopii z Internetu pozostawię do Pana własnej oceny, a w sprawie kosztów nie jestem upoważniony do dyskusji."

Zastanawiam się, czy kontynuować dyskusję z takim betonem...
Romulus - 2012-03-16, 13:17
:
To na zwykłych wydaniach dvd 1 sezonu GoT nie ma dodatków? Bo ja mam wydanie blu-ray i tam jest ich zatrzęsienie. Akurat wczoraj oglądałem 6 odcinek i na płycie jest ponad godzinny film z komentarzami twórców i aktorów o tym, jak go kręcono, jak miał wyglądać pierwotnie, dlaczego zmieniono koncepcję itp.

I na wcześniejszych płytach z odcinkami 1-5 również jest ich mnóstwo. A dodatkowo na wydaniu blu-ray są jeszcze dodatki, których nie ma na wydaniu dvd.

Fakt, wszystkie są w języku angielskim, ale mam kilka seriali HBO na dvd i na żadnym nie ma dodatków z polskimi napisami. Czego akurat mi nie brakuje, ale - wiadomo - to akurat rzecz gustu.
adamo0 - 2012-03-16, 13:23
:
Chociaż za taką cenę mogliby chociaż wrzucić napisy.
Bez przesady. Chyba nie są to aż tak wielkie koszta.
Skoro tłumaczą odcinki, które są na płytach to powinni też przetłumaczyć dodatki, które też są na cd/blu-ray.
Po co mi dodatki po angielsku? Kupuję płyty z polskim wydaniem. Jakbym chciał angielskie to bym skorzystał z Amazon.com.
Dla mnie problemu nie ma - ja te dodatki zrozumiem, a po drugie nie fascynuje mnie zbytnio godzinna opowieść jak miało być a nie jest więc mam to gdzieś. Tylko ktoś może nie zna języka na tyle, a akurat chce to obejrzeć bo go to ciekawi, a po drugie zapłacił za coś a informacja na opakowaniu wprowadziła go w błąd.
Tomasz - 2012-03-16, 13:28
:
HBO zmusza do nauki języków obcych :mrgreen: misja edukacyjna telewizji.

A na poważnie to śmiechu warte. Ale w Polsce to standard. Kupiłem jakiś czas temu taki zestawik na płycie śmiesznych filmików z bohaterami z "Aut" Disneya. Odcinki tłumaczone. Do tego masa dodatków. Bez tłumaczenia. A skoro to dla dzieci to przecież lektor powinien być.
Proponuję żeby się znalazł chętny, który zapłacił te 130 czy ile tam to kosztuje. I złóżmy pozew o zwrot części z tej kwoty, np. 50 zł, z racji niemożliwości należytego korzystania z produktu i niewywiązania się z umowy kupna sprzedaży. Spróbujmy. Wygrana w sądzie byłaby rewolucją w tym zakresie.
Wg mnie tylko tak można tych biednych okradanych producentów zmusić do uczciwości.
ASX76 - 2012-03-16, 14:33
:
A później zdziwienie i szok, że polskie wydania filmów i seriali, są nieraz olewane z góry strugą... :badgrin: No pewnie, że tak, skoro u nas robi się klientów w ciula. Nie pierwszy raz, i nie ostatni. Kupując takie wydania, zachęcacie polskich wydawców do tego typu nagannych praktyk. "Po co robić napisy do dodatków czy żeby lektor je czytał, skoro i tak się sprzeda?" :lol:
Romulus - 2012-03-16, 15:03
:
Matko szatana! A któż kupuje płyty dvd/blu-ray z serialami dla dodatków? :shock: Dodatek, jak wynika z definicji to umilająca przyjemność na marginesie całego dzieła. Jeszcze mi się nie zdarzyło kupić serialu/filmu dla dodatków. Jeśli już utyskuję nad ich brakiem, to z powodu ceny, tj. kiedy cena polskiego wydania jest niewiele większa od zachodniego z dodatkami. Wtedy dąsy mają jakiś sens, według mnie. A w innych przypadkach - są dodatki, to je oglądam, brak napisów mi nie przeszkadza, zwłaszcza że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością oglądam je pierwszy i ostatni raz.

Więc skoro polskie wydanie GoT nie ma dodatków z polskim tłumaczeniem, to już dla mnie jest kompletnie bez znaczenia. Zwłaszcza że i tak oglądam filmy z napisami a te dodatki są tak ładnie zrobione, że jeśli ma się podstawową wiedzę z angielskiego, to się zrozumie o czym ci ludzie mówią.

A poza tym, jak napisał z przekąsem Tomasz, to prawdziwa misyjność polskich wydawców bo zmuszają do nauki języków.
ASX76 - 2012-03-16, 15:27
:
Romulus napisał/a:
Matko szatana!

A któż kupuje płyty dvd/blu-ray z serialami dla dodatków? :shock: Dodatek, jak wynika z definicji to umilająca przyjemność na marginesie całego dzieła.

Więc skoro polskie wydanie GoT nie ma dodatków z polskim tłumaczeniem, to już dla mnie jest kompletnie bez znaczenia.

A poza tym, jak napisał z przekąsem Tomasz, to prawdziwa misyjność polskich wydawców bo zmuszają do nauki języków.



1. Padre - by bardziej pasowało. ;)

2. Kupuje się dla serialu, natomiast skoro się wykłada w sumie niemałą kasę, oczekuję możliwie pełnego wydania, a nie że dodatki nie będą przetłumaczone, tym bardziej, że polski wydawca reklamował, że jednakowoż polskie napisy do nich są... A tu takiego chu.a! --_-

3. Dla Ciebie kompletnie bez znaczenia, a dla mnie - wręcz przeciwnie. Ciebie dodatki mało obchodzą, a mnie bardzo.

4. Ależ nie. Równie dobrze mogą "zmuszać" do rezygnacji z zakupu produktu, zwłaszcza takiego wydawcy, który robi klientów "w wała", albo sam nie wie, co dokładnie wydaje.
adamo0 - 2012-03-16, 15:36
:
W ten piękny, słoneczny, wiosenny dzień zgadzam się z ASXem :-P Szczególnie z pkt 2 i 3 ;)
Romulus - 2012-03-16, 15:54
:
Ale to była pomyłka. I przyznał to wydawca. I wszystko w temacie. Dzielicie włos na czworo i tyle. Szukanie dziury w całym, żeby zdeprecjonować jedną z najlepiej wydanych na dvd produkcji serialowych może ma dla was jakiś sens. Dla mnie - żadnego, bo napisy w dodatkach są mi tak potrzebne jak czyraki na rzyci :) Ale, jak pisałem, co kto lubi :)
ASX76 - 2012-03-16, 16:04
:
Mi zależy na polskich napisach do dodatków i to jest samo ważne, natomiast pomyłka polskiego wydawcy w niczym nie zmienia tej kwestii i jest zaledwie okolicznością współtowarzyszącą. A Ty, o Augustusie, dorobiłeś do tego "dzielenie włosa na czworo" i "szukanie dziury w całym". Skoro "co kto lubi", to czemu mają służyć tego typu określenia? :-P

"Dziura" jest jak w d... u mamuta - nie trzeba jej szukać, bo widać z daleka. ;)
Romulus - 2012-03-16, 16:44
:
Gdyby dodatki były w polskiej wersji językowej, znaleźlibyście inną "wadę", która podniesiona do potęgi zdeprecjonowałaby w oczach to (lub inne) wydanie :)
ASX76 - 2012-03-16, 16:59
:
Romulus napisał/a:
Gdyby dodatki były w polskiej wersji językowej, znaleźlibyście inną "wadę", która podniesiona do potęgi zdeprecjonowałaby w oczach to (lub inne) wydanie :)


Cenzura językowa nie wchodzi w grę w przypadku tego serialu, dlatego nie znalazłbym choć jednej innej wady, pomimo (nie)szczerej chęci. ;)

I kto tu wyolbrzymia? //spell
Romulus - 2012-03-16, 22:12
:
A to ja narzekam, że dodatki w "GoT" są nie po polsku? Mnie to lotto :) Co więcej, z tego co się orientuję (mogę się mylić, więc niech ktoś mnie poprawi), to HBO w ogóle zawsze wypuszcza dodatki do swoich seriali w języku angielskim. Niezależnie od tego, czy serial jest wydawany w Polsce, we Francji, czy na Litwie.

Przejrzałem - dla pewności - posiadane wydania dvd seriali tej stacji i na żadnej nie ma polskiej wersji językowej przy dodatkach.
Walder Frey - 2012-03-16, 23:37
:
Romulus napisał/a:
mam kilka seriali HBO na dvd i na żadnym nie ma dodatków z polskimi napisami.

No i? Kwiatów oczekujesz? Co to ma do rzeczy?
Romulus napisał/a:
A któż kupuje płyty dvd/blu-ray z serialami dla dodatków?

Po pierwsze, nikt tak nie twierdził. Po drugie- skoro kupuję wydanie na polski rynek, to chyba mam prawo oczekiwać polskiej wersji językowej? Jesli widzisz tu jakiś błąd w moim rozumowaniu, to mnie skoryguj.
Romulus napisał/a:
Dodatek, jak wynika z definicji to umilająca przyjemność na marginesie całego dzieła. Jeszcze mi się nie zdarzyło kupić serialu/filmu dla dodatków.

No i fajnie, mnie też nie. Co nie znaczy, że nie ma być pełnego przetłumaczenia produktu na j. polski, skoro u nas się to sprzedaje. To tak trudno załapać? Ja też znam język na tyle, by zrozumieć, co mówią scenarzyście czy aktorzy, ale przecież nie o tym rozmawiamy!
adamo0 napisał/a:
W ten piękny, słoneczny, wiosenny dzień zgadzam się z ASXem Szczególnie z pkt 2 i 3

100% zgody.
Romulus napisał/a:
Ale to była pomyłka. I przyznał to wydawca. I wszystko w temacie. Dzielicie włos na czworo i tyle. Szukanie dziury w całym, żeby zdeprecjonować jedną z najlepiej wydanych na dvd produkcji serialowych może ma dla was jakiś sens.

Bzdura, od początku do końca. Pomyłka? Moja żona miała na drugie "Pomyłka". :) Jaka pomyłka, skoro nigdy do swoich wydań nie tłumaczyli dodatków? To nie pomyłka, tylko proceder raczej.
A już twierdzenie, że się "czepiamy by zdeprecjonować"... To jest tak piramidalna bzdura, że aż się zastanawiam, czy Ty to serio piszesz? Przecież ta krytyka wynika właśnie z troski i szacunku dla klienta. Brak tłumaczenia dodatków własnie przy tym serialu szczególnie boli, bo dzięki niemu mnóstwo ludzi w Polsce sięgnęło po książki Martina! A Galapagos potraktował go jak każdy materiał, który wydaje, byle skosić jak najwięcej szmalu jak najmniejszym nakładem pracy. I tak od lat. Dorobkiewicze cholerni.
Romulus napisał/a:
Gdyby dodatki były w polskiej wersji językowej, znaleźlibyście inną "wadę", która podniesiona do potęgi zdeprecjonowałaby w oczach to (lub inne) wydanie

Proszę Cię... Nie wiem jak inni, ale poza brakiem spolszczonych dodatków wydanie jest czadowe. Ja innych wad nie widzę. Ale ta jest moim zdaniem bardzo poważna.
A najgorsza jest świadomość, że za rok będzie dokładnie to samo :/
Może faktycznie trzeba buców pozwać, dla zasady. To co? Są chętni? Pozew zbiorowy w tym wypadku miałby większą siłę przebicia. Wiadomo przecież, że nie chodzi o roszczenia finansowe, tylko by w przyszłości nie było takich 'kwiatków'.
Romulus napisał/a:
Przejrzałem - dla pewności - posiadane wydania dvd seriali tej stacji i na żadnej nie ma polskiej wersji językowej przy dodatkach.

To tylko świadczy o daremności naszego dystrybutora i jego olewactwie w stosunku do klienta. Jakoś w innych krajach nie ma tego problemu. Napisali, że "Jest to podyktowane odgórnie i nie mamy wpływu na tą sytuację." Ciekawe, przez kogo? HBO w USA, czy może HBO Polska? Chyba spróbuję się tego dowiedzieć.
Romulus - 2012-03-17, 12:17
:
W zasadzie to mogę na wszystko odpowiedzieć bez cytowania. Otóż powołane przeze mnie przykłady innych seriali HBO wydawanych w Polsce miały świadczyć i świadczą o tym, że spodziewanie się polskiej wersji do dodatków z seriali tej stacji było nie na miejscu, ponieważ stacja HBO nigdy (a przynajmniej w znanych mi polskich wydaniach swoich seriali) nie zamieszcza polskiej wersji dodatków. Stąd też wydanie "GoT" z dodatkami do których byłaby wersja polska (napisy/lektor) byłoby właśnie ewenementem, zmianą tryndu dotychczasowego.

Dlatego kupując serial stacji HBO, czy to w Polsce, czy we Francji nie ma co się spodziewać, że "produkt" jakiego oczekujesz będzie zawierał polskie napisy dodatków. Po prostu.

Rozumiem, że tym razem zostałeś wprowadzony w błąd przez naklejkę na pudełku. I twoje wzburzenie rozumiem, jako klienta potencjalnie wprowadzonego w błąd. Ale mnie to w błąd nie wprowadziło, bo nie spodziewałem się czegoś innego od tego, co otrzymałem.
Tixon - 2012-03-17, 13:16
:
Romulus napisał/a:
Ale mnie to w błąd nie wprowadziło, bo nie spodziewałem się czegoś innego od tego, co otrzymałem.

IMO kupując polskie wydanie, byłbym bardzo zaskoczony (i zirytowany) gdyby dodatki nie zostały objęte tłumaczeniem.
Muszę zgodzić się tutaj ze stanowiskiem ASXa :oops:
Romulus - 2012-03-17, 13:23
:
Ok. Różni ludzie, różne oczekiwania. I tak wolę oglądać serial, czy film z napisami lub nawet bez nich niż z polskim lektorem. Dla mnie to doskonała kopalnia wiedzy i możliwości osłuchiwania się z angielskim, którego nie mam - na razie - czasu zgłębiać w szkole (bo planuje dopiero w przyszłym roku zapisać się na jakiś kurs).

Tyle że chodzi mi o to, że pretensje do "Got", że nie ma tam "spolszczonych" dodatków, kiedy HBO NIGDY nawet nie planowała ich "spolszczać" ani w tym serialu, ani innych, wydają mi się nieco wydumane. To jak pretensje do konia, że jest koniem a nie smokiem :)
Tomasz - 2012-03-17, 13:30
:
Romulus a czy sprzedając coś jako polskie wydanie nie powinno jednak się spolszczać całości? Zapomnij na razie jak jest i zastanów się jak powinno być. Czy gdyby książka sprzedawana jako przetłumaczona, nie miała przetłumaczonego spisu treści, wstępu, przypisów, aneksów, tytułów rozdziałów itd, to też byś nie widział sprawy? I nie chodzi o to czy to musi być przetłumaczone, ale o to czy powinno być.
Zamiast kupić serial w wydaniu angielskim kupuje polski żeby były polskie napisy na pudełku, polskie napisy do odcinków i polskie napisy do dodatków. Co w tym jest niezrozumiałego?
Tixon - 2012-03-17, 13:36
:
Romulus napisał/a:
To jak pretensje do konia, że jest koniem a nie smokiem

Panie, kup pan konia. Rasowy, ułożony. Jako bonus dorzucę siodło i całe to oprzyrządowanie. Tak na marginesie, to reszta jest do smoka, ale kto by się przejmował. W końcu to są bonusy, nie? ;)

Tomasz napisał/a:
Romulus a czy sprzedając coś jako polskie wydanie nie powinno jednak się spolszczać całości? Zapomnij na razie jak jest i zastanów się jak powinno być. Czy gdyby książka sprzedawana jako przetłumaczona, nie miała przetłumaczonego spisu treści, wstępu, przypisów, aneksów, tytułów rozdziałów itd, to też byś nie widział sprawy? I nie chodzi o to czy to musi być przetłumaczone, ale o to czy powinno być.

To jeszcze wchodzi w skład. Trafniejszy byłby przykład z nieprzetłumaczonym dodatkiem - wywiadem z autorem dajmy na to.
Shadowmage - 2012-03-17, 14:41
:
Ja oglądam po angielsku, z napisami ewentualnie. Niemniej, jeśli coś ma być polskim wydaniem to powinno być w całości tłumaczone, a nie na zasadzie wyboru.
To tak jakby w grze komputerowej tłumaczono tylko główne questy, a zadania poboczne zostawiono by po angielsku - przecież nikt nie każe ich przechodzić, nie są konieczne do poznania historii ;p
Asuryan - 2012-03-17, 15:10
:
Ale przecież takie kwiatki to nie tylko w serialach HBO. To samo jest chociażby w rozszerzonym wydaniu DVD "Władcy Pierścieni".
Romulus - 2012-03-17, 16:19
:
Może gdyby "GoT" była chińskim serialem, wtedy mógłbym się przejąć tym, że dodatki do wydania dvd/bluray są po chińsku zamiast z polskimi napisami. Ale, skoro to po angielsku, to mnie to jakoś... lotto :) Przeżyłbym nawet gdyby nie było polskiej wersji językowej tylko angielska. Byle to było wydanie tak samo rozszerzone jak oryginalne a nie wersja dla "Trzeciego Świata". Reszta ma drugorzędne znaczenie.
AdamB - 2012-03-17, 22:12
:
Romulus napisał/a:
Przeżyłbym nawet gdyby nie było polskiej wersji językowej tylko angielska. Byle to było wydanie tak samo rozszerzone jak oryginalne a nie wersja dla "Trzeciego Świata". Reszta ma drugorzędne znaczenie.

To kompletne brednie. "Byle to było wydanie tak samo rozszerzone jak oryginalne" - co to niby znaczy? Jeżeli może być bez polskiej wersji językowej to po jaka cholerę tzw. polskie wydanie? Rynek jest jeden, i jest on światowy, kupuję oryginał jednym kliknięciem myszki i nie rozważam nawet pojęcia kopia-oryginał. Jeżeli nie ma dla nas znaczenia polska wersja językowa, to musimy być masochistą albo idiotą kupując towar w polskim sklepie za dwukrotnie wyższą cenę niż np w UK.
O czym jest ta dyskusja, przecież to oczywista oczywistość, ze jak interesuje nas produkt po angielsku kupujemy po najtańszej cenie np w Amazonie a jak chcemy lub musimy go mieć po polsku to kupujemy od krajowych, bezczelnych, skrajnie leniwych i chciwych wydawców. I wtedy wymagamy żeby, za często dwukrotnie przepłacony towar, dodali ten gigantyczny wkład pracy własnej tzn napisy (i/lub lektora) w całym materiale danego wydania. I nie rozpieszczamy ich płacąc gigantyczne, bez żadnego uzasadnienia wyśrubowane ceny, nie stawiając żadnych wymagań co do towaru.
Romulus - 2012-03-17, 22:45
:
Ale teraz ja nie wiem, o czym piszesz.

Mnie chodzi o to, iż kupując polskie wydanie serialu chciabym mieć to samo co mają Amerykanie (dla przykładu) - jeśli chodzi o ilośc dodatków. Czy dodatki będą w języku polskim? Mam to w głębokiej d...e. Ponieważ na tyle znam język angielski, aby zrozumieć co do mnie mówią. I nie czuję się oszukiwany płacąc tyle, ile płaci za to samo wydanie Brytyjczyk, czy Amerykanin, ale bez polski napisów w dodatkach.

Sprawdź ile kosztuje amerykańskie wydanie "GoT" na Amazonie, porównaj to z kursem dolara, uwzględnij podatek, uwzględnij koszt tłumaczenia polskiego (lektor i napisy) i zarobek polskiego wydawcy i wtedy zarzucaj mi pisanie bredni, jeśli nadal uważasz, że przepłacasz kupując polskie wydanie tego serialu z wszystkimi dodatkami, które ma wydanie oryginalne.

I powtarzam po raz kolejny: mam w nosie, czy wydanie polskie zawiera tłumaczenie dodatków. Wystarczy mi ze ma opcję (polską) z lektorem i napisami.

Kupiłbym "GoT" nawet gdyby nie miało polskiej wersji językowej. Własnie dlatego, że nie jest to wersja "dla ubogich". Gdyby dystrybutor wciskał mi badziew bez dodatków w cenie amerykańskiego wydania ze wszystkimi bajerami, wtedy pokazałbym mu faka.

EDIT: na amazonie wersja blu ray "GoT" kosztuje 43,99 dolara: http://www.amazon.com/Gam...y/dp/B003Y5HWMW
Kurs dolara z dnia dzisiejszego: 3,16 zł.
43,99 pomnożone przez 3,16 równa się 139,0084,

Nie znam kosztów polskiego wydania obejmującego lektora oraz polskie napisy - do kolejnych odcinków.

VAT na filmy dvd wynosi 22 %. Dodaj to do 139 zł (w zaokrągleniu) - 139 plus 30,58 zł = 178 zł.

178 zł. Tyle by kosztowało wydanie z uwzględnieniem polskiego podatku.

Dodaj do tego koszty wspomnianego lektora oraz napisów. Dodaj do tego zarobek dystrybutora (w końcu nie jesteśmy już komuchami). I napisz mi, że poważnie uważasz, że polski dystrybutor zdziera z ciebie kasiorę za to, że polskie wydanie blu ray tego serialu zapłacisz 278 zł? (łolaboga, polskie wydanie nie ma tłumaczenia dodatków, zgroza!)

Zatem: 100 zł na jednym egzemplarzu to zysk wydawcy oraz koszt dwóch polskich wersji językowych 10 odcinków serialu. Naprawdę, chłopaki, do Strasburga powinniście pisać, że w tej cenie nie ma jeszcze polskiej wersji językowej dodatków :badgrin:
Tomasz - 2012-03-18, 01:18
:
Romulus jaki koszt? W przypadku HBO i lektor i napisy są gotowe od chwili gdy serial trafił do polskiego HBO. Nie wiem jak ty, ale ja mam na HBO opcje napisów zamiast lektora. Zatem przygotowanie wersji językowej dla wydania dvd nie istnieje, nic nie kosztuje. Piszesz o VAT, a to niby Wielka Brytania nie ma takiego podatku? Zdaje mi się czy w każdym kraju UE musi być?
Kosz polskiego wydania to faktycznie polskie napisy na okładce, bo reszta jest gotowa. Dlatego faktem jest okradanie klientów przez dystrybutorów serialu jeśli nawet im się napisów do dodatków nie chce zrobić.

Śmieszności rzekomych kosztów dodaje fakt, że np. jak u nas filmy kosztowały minimum 50 zł na dvd to zdarzało mi się kupować na Słowacji wersje z polskimi napisami, w przeliczeniu za 12 do 15 zł. Różnica była w tym, że na okładce widniał tytuł w oryginale i po słowacku a nie po polsku.
ASX76 - 2012-03-18, 01:31
:
Wygląda na to, że serial "Gra o tron" odniósł wielki sukces finansowy. 350 tys. kopii sprzedanych w ciągu 7 dni... W takim układzie HBO może śmiało inwestować w bitwy i inne fajności, od drugiego sezonu poczynając. No i zwiększyć liczbę odcinków... :-)

Trochę żałuję, że pierwsza seria mnie zbytnio nie rozgrzała, delikatnie rzecz ujmując. :-P
Tixon - 2012-03-18, 01:45
:
Romulus napisał/a:
Czy dodatki będą w języku polskim? Mam to w głębokiej d...e. Ponieważ na tyle znam język angielski, aby zrozumieć co do mnie mówią.

Załóż na potrzeby dyskusji, że języka angielskiego nie znasz i z tego powodu kupujesz polską wersję, ok? :->
AdamB - 2012-03-18, 09:51
:
Romulus napisał/a:

Sprawdź ile kosztuje amerykańskie wydanie "GoT" na Amazonie, porównaj to z kursem dolara, uwzględnij podatek, uwzględnij koszt tłumaczenia polskiego (lektor i napisy) i zarobek polskiego wydawcy i wtedy zarzucaj mi pisanie bredni,


Kolego cena na Amazonie, wg twoich wyliczeń, 139 zł (wydanie z Amazon.uk zawiera polskie napisy i lektora. Zawiera również Vat, przesyłka do Polski jest darmowa).
Wydanie polskie z dokładnie taką samą specyfikacja czyli lektor i napisy, wg ciebie kosztuje 278zł (plus przesyłka?).
Co tutaj jest niejasnego? Cenę podobną jak na Amazonie ma za swoje wydanie (tj. ze swoim językiem) obywatel większości krajów Europy. Tylko nie Polak.

Może jeszcze inny przykład dla jasności:
Serial Rome Sezony 1+2, wydanie Blu Ray
Amazon: Cena 34,47 funta tj ok. 180zł
http://www.amazon.co.uk/R...32060042&sr=1-2
Polska, np. Sklep Punkt44: Cena 480zł.
http://www.punkt44.pl/blu-ray.html
Oba wydania mają poską wersję językową.

PS
Zastanów się, każdy kraj przygotowując swoje wydanie ponosi jakieś koszty ale pomimo tego jego ceny sa podobne do światowych.
Nie dotyczy to Polski. U nas przeważnie wydania sa okrojone a to przez uboższe dodatki, a to gorszy obraz czy dźwięk i to wszystko za znacznie wyższe ceny.
Jest to możliwe właśnie dzięki takim nie wymagającym klientom jak ty.
Romulus - 2012-03-18, 09:56
:
AdamB napisał/a:
PS
Zastanów się, każdy kraj przygotowując swoje wydanie ponosi jakieś koszty ale pomimo tego jego ceny sa podobne do światowych.
Nie dotyczy to Polski. U nas przeważnie wydania sa okrojone a to przez uboższe dodatki, a to gorszy obraz czy dźwięk i to wszystko za znacznie wyższe ceny.
Jest to możliwe właśnie dzięki takim nie wymagającym klientom jak ty.

Nie ruszają mnie wyrzuty sumienia, że zaniżam standardy i przez to inni nie mogą kupić sobie serialu, bo dodatki nie mają polskich napisów :badgrin: Gdyby to ode mnie zależało, seriale nie miałyby także polskiego lektora :badgrin:
AdamB - 2012-03-18, 13:03
:
Romulus napisał/a:

Nie ruszają mnie wyrzuty sumienia, że zaniżam standardy i przez to inni nie mogą kupić sobie serialu, bo dodatki nie mają polskich napisów :badgrin: Gdyby to ode mnie zależało, seriale nie miałyby także polskiego lektora :badgrin:

Strywializowałeś problem. W tym temacie ciągniesz dyskusję metodologią ASXa. Tak trudno przyznać się do błędu? Z mojej strony to wszystko na ten temat: The End. :)
ASX76 - 2012-03-18, 14:42
:
O nie, proszę tu nie oczerniać ASX-a aż do takiego stopnia!! //panda

Stanowisko ASX-a przynajmniej da się w miarę sensownie uargumentować, znaleźć "za" i "przeciw", bo u Augustusa, w tym przypadku, nie ma najmniejszego uzasadnienia merytorycznego. //zemdlal
Romulus - 2012-03-18, 16:18
:
AdamB napisał/a:
Romulus napisał/a:

Nie ruszają mnie wyrzuty sumienia, że zaniżam standardy i przez to inni nie mogą kupić sobie serialu, bo dodatki nie mają polskich napisów :badgrin: Gdyby to ode mnie zależało, seriale nie miałyby także polskiego lektora :badgrin:

Strywializowałeś problem. W tym temacie ciągniesz dyskusję metodologią ASXa. Tak trudno przyznać się do błędu? Z mojej strony to wszystko na ten temat: The End. :)

Do jakiego błędu? Zamów "GoT" w Wielkiej Brytanii za równowartość 139 zł i z polską wersją językową (obejmującą także dodatki), wtedy uznam swoją porażkę ;)
Tomasz - 2012-03-18, 18:51
:
Romulus napisał/a:
Do jakiego błędu? Zamów "GoT" w Wielkiej Brytanii za równowartość 139 zł i z polską wersją językową (obejmującą także dodatki), wtedy uznam swoją porażkę ;)

Coś ci się pokiełbasiło. Ot brniesz w coś, z czym i tak jak wiesz nie masz racji.
Romulus - 2012-03-18, 20:04
:
Może niezrozumienie wynika z tego, że ja cały czas piszę o cenie wydania blu-ray.

Więc niech ktoś mnie oświeci, bo błądzę w ciemności i - uwzględniając, że piszę o blu-ray - mnie trzeba za rękę z tej ciemności wyprowadzić. Załóżcie, że jestem tępy jak sześciolatek i trzeba mi obrazkowo, albo bardzo prostym językiem wszystko ładnie opowiedzieć.

Bo co ja mówię: wersja blu-ray kupowana na Amazonie, nawet z polskimi napisami i lektorem, kosztuje 43,99 dolara, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę 139 zł. Dodając do tego VAT, wszystko równa się 178 zł. Cena polskiego wydania blu-ray to 278 zł. Czyli te 100 zł to zysk polskiego dystrybutora (załóżmy, że należy jeszcze odliczyć koszty dystrybutora - nie wiem, jakie więc nie będę pisał). W czym, jak mniemam, nikt nie widzi nic zdrożnego, bo nie jesteśmy przecież komuchami

Gdzie tu jest błąd w moim rozumowaniu?

Nikomu nie zabraniam przecież kupowania legalnie tej samej wersji "GoT" z ominięciem polskiego dystrybutora.

Zakładając, że jak pisze Tomasz, HBO już dysponowało polską wersją z napisami i lektorem (z czym się zgadzam, ponieważ w telewizji też wyłączałem lektora i włączałem napisy), to jest to polska wersja serialu. Ale nie dodatków. A dodatki (piszę o tych na blu-ray) to nie tylko króciutkie filmiki, ale też ponad godzinne dokumenty z planu serialu; to także grafiki, rysunki, animacje (jeszcze wszystkich nie obejrzałem, więc nie wiem, co jeszcze).

Zatem, pytam jeszcze raz - gdzie ja popełniłem błąd? Bo może jestem zbyt tępy albo to taki oczywisty błąd, że go nie dostrzegam.

EDIT z godz. 20.00: z tego co zrozumiałem także, również wersje przeznaczone na inne rynki, np. francuski, także nie zawierają dodatków z francuską wersją językową. W innych, nie anglojęzycznych krajach również takiego tłumaczenia nie ma. Mylę się? Bo jeśli się nie mylę, to wy domagając się polskiej wersji dodatków, domagacie się de facto specjalnego traktowania. Do czego macie prawo i wam tego nie odbieram.

A co do ceny, to pewnie spierać się z wami nie mam po co, bo się zgadzamy. I jeśli pod tym względem uważacie, że popełniłem wcześniej błąd, to się do niego przyznaję.
Tomasz - 2012-03-18, 23:09
:
Może ja jakiś dziwny jestem, ale skąd założenie, że polski dystrybutor płaci za możliwość rozprowadzania GoT za jeden egzemplarz tyle ile klient na Amazonie? A jeszcze VAT doliczasz.
Wg twojego rozumowania polska książka powinna mieć cenę w oparciu o następujące równanie: cena z Amazon plus podatek, plus koszt tłumaczenia, no i zysk wydawcy. To ile by taka książka kosztowała?
Co ciekawe mam parę filmów w różnych wydaniach specjalnych gdzie dodatki mają napisy, ale nie mają lektora. Co już jest zrozumiałe, lektora w ogóle ma prawo nie być.
Romulus - 2012-03-19, 07:53
:
Przyjąłem taką metodę, bo nie znam żadnej innej. Starałem się oprzeć na pewnych, dających się zweryfikować podstawach. Nie znam ani kosztów jakie ponosi dystrybutor, ani jak wylicza cenę jednego egzemplarza wydawca/dystrybutor. Wyszło mi, że w Polsce zarabia 100 zł na jednym egzemplarzu blu-ray "GoT", co nie wydaje mi się jakąś wygórowaną kwotą. Zakładam także, że nakład tych płyt w Polsce nie jest jakiś oszałamiający, tak samo jak wyniki sprzedaży. Ale to całkiem dowolne założenie, bo nie dysponuję żadnymi sprawdzalnymi danymi.

Z tym że jeśli chodzi o cenę wydania, to zgadzam się z wami całkowicie. Sam planuję kupić cały komplet "Battlestar Galactica" za granicą, bo w Polsce nie doczekam się go nigdy, a jeśli już to w takiej formie, jak dotychczas. Za cenę porównywalną z zachodnią ale bez dodatków, jak w zachodnich wydaniach. I to już jest złodziejstwo.

W przypadku "GoT" takiego złodziejstwa nie dostrzegam. Ale, jak pisałem, napisy do dodatków, to - dla mnie - rzecz gustu. I opcja całkowicie dla mnie zbędna.
Walder Frey - 2012-03-26, 16:02
:
Romulus napisał/a:
Ale, jak pisałem, napisy do dodatków, to - dla mnie - rzecz gustu. I opcja całkowicie dla mnie zbędna.

Tak sobie czytam zaległe tematy (sporo ich) i stwierdzam, że jesteś żywym przykładem, że tylko krowa nie zmienia poglądów. W wątku o BSG piekliłeś się na polskie wydania dokładnie tak samo, jak ja teraz na "Grę..."

I dalej uważam, że skoro produkt jest oficjalnie wydawany u nas, to powinien mieć napisy/lektora do całości. Wynika to z elematarnej logiki i szacunku do klienta. Na szczęście ta kwestia została mocno poruszona i mam cichą nadzieję, że z drugim sezonem coś się zmieni. Choć mail od gościa z Galapagosu temu zdaje się przeczyć.
Romulus - 2012-03-26, 18:46
:
Piekliłem się na polskie wydanie BSG bo jest żenujące. Wydaniu "GoT" nie dorasta do pięt.
Dlatego zbieram pieniądze na angielskie wydanie całego serialu "BSG" na blu-ray. Bo za to, za co zapłaciłbym w Polsce, w USA, czy Wielkiej Brytanii dostanę wypas. W przypadku "GoT" taki wypas otrzymałem.

Nie licz że to się zmieni. Skoro HBO nie zrobiło wyjątku na - zapewne - atrakcyjniejsze rynki jak Francja, czy Hiszpania (tam dodatki również są w wersji po angielsku), to dlaczego miałoby to zmienić się w Polsce? Z powodu kilku niezadowolonych klientów?
Shadowmage - 2012-03-27, 19:52
:
Pal licho sezon pierwszy. Byłem właśnie na dwóch pierwszych odcinkach dwójki i jest super :)
adamo0 - 2012-03-27, 19:55
:
//pisowcy
Nie ma takiego oszukiwania!!






8)
Shadowmage - 2012-03-27, 19:58
:
:badgrin: :badgrin: :badgrin:
Jander - 2012-03-27, 20:00
:
Tylko nie spojleruj, bo nie znamy fabuły.
Shadowmage - 2012-03-27, 20:04
:
Żebyś się nie zdziwił - niby wszystko się zgadza, ale prawie nie ma scen żywcem przeniesionych z książki, a kilka wątków już jest prowadzonych inaczej.
ASX76 - 2012-03-27, 20:06
:
Do tych, którzy olali lekturę sagi Martina - w ekranizacji pierwszego sezonu było sporo różnic w porównaniu z książkowym pierwowzorem, ale to jeszcze nic w porównaniu z tym, co nastąpi w sezonach od drugiego w górę. //spell
Jander - 2012-03-27, 20:08
:
W sumie w ogóle przypomnieliście mi, że premiera wkrótce, inaczej dopiero automatyczny informator o serialowych torrentach by mi przypomniał.
ASX76 - 2012-03-27, 20:10
:
Premiera 1 kwietnia, rzecz jasna. :-P
Luinloth - 2012-03-27, 20:10
:
Drugi jak drugi - oby tylko nie przesadzili i nie powciskali głupot - ale w przypadku takiej Uczty dla wron to wręcz powinni nie trzymać się kurczowo książki, bo inaczej będę ten serial oglądać dosłownie do poduszki.
Shadowmage - 2012-03-27, 20:15
:
Na razie rozwijają niektóre wątki i postaci poboczne. No i dodają cycki, chociaż nie zawsze tam, gdzie trzeba.
ASX76 - 2012-03-27, 20:23
:
Cycki zawsze potrzebne, o ile są: żeńskie, młode i kształtne. :-P

Luinloth --> HBO "wciskanie głupot" zazwyczaj się nie przydarza.
Twórcy serialu nie zamierzają kurczowo się trzymać książki, ba!, w miarę rozwoju akcji, różnice będą coraz większe, więc możesz spać spokojnie. ;)
Sabetha - 2012-03-27, 20:29
:
ASX76 napisał/a:

Cycki zawsze potrzebne, o ile są: żeńskie, młode i kształtne. :-P


Przypomniała mi się stara ludowa mądrość - co za dużo, to i świnia nie zje.
ASX76 - 2012-03-27, 20:53
:
Sabetha napisał/a:
ASX76 napisał/a:

Cycki zawsze potrzebne, o ile są: żeńskie, młode i kształtne. :-P


Przypomniała mi się stara ludowa mądrość - co za dużo, to i świnia nie zje.


Zje, a czego nie da rady, to później zmoże. :-P

Piersi w serialach się ogląda, a samczy wzrok o wiele trudniej nasycić niż kałdun. ;)
Romulus - 2012-03-27, 20:58
:
ASX76 napisał/a:
Twórcy serialu nie zamierzają kurczowo się trzymać książki, ba!, w miarę rozwoju akcji, różnice będą coraz większe, więc możesz spać spokojnie. ;)

I bardzo dobrze, jeśli serial "rozjedzie" się z cyklem, bo własnie "Uczta..." i "Taniec..." to wodolejstwo i jeśli dotrwają do ekranizacji tych części, to serial wówczas padnie i zostanie skasowany, jeśli kurczowo będą się trzymać fabuły. Brrr...
ASX76 - 2012-03-27, 21:37
:
Augustusie, po kim jak kim, ale po Tobie to się nie spodziewałem, że ulegniesz smutnym wizjom snutym przez czarnowidzów... ;)

HBO + scenarzysta David Benioff = "iniemamocnych". ;)

Twórcy zapewne skroją serial tak, żeby zachować odpowiednie proporcje np. utrzymać tempo na poziomie zaspokajającym oczekiwania widzów. Ponadto stosunkowo mała liczba odcinków w sezonach niejako stymuluje do zagęszczania akcji.

Samozwańczy uzurpatorze, jakbyś jeszcze nie zauważył, serial zaczął "rozjeżdżać się" z literackim pierwowzorem już w pierwszym sezonie. Zresztą sami twórcy zapowiadają, że owa tendencja będzie się pogłębiać.

Wniosek: nie ma powodów do niepokoju. No, może poza budżetem. Przydałby się większy. Ale jeśli pierwszy sezon w dalszym ciągu będzie się świetnie sprzedawał, a drugi "pójdzie w jego ślady", to HBO ani chybi "rozbije świnkę-skarbonkę". ;)
Romulus - 2012-03-27, 21:44
:
Co do budżetu to pełna zgoda. 10 odcinków to jednak trochę mało. Czemu nie pełen sezon? Ale nie będę zrzędził aż nadto.
ASX76 - 2012-03-27, 21:56
:
Romulus napisał/a:

10 odcinków to jednak trochę mało. Czemu nie pełen sezon?

Ale nie będę zrzędził aż nadto.



1. Koszty, Panie, koszty... Może w następnych sezonach, przy sprzyjających warunkach, będzie więcej, aczkolwiek śmiem wątpić.

2. Aż nadto, to zrzędzisz gdzie indziej. ;)
Shadowmage - 2012-03-27, 23:01
:
Na szybko spisałem nieco uwag, później to w jakąś bardziej zwartą formę zbiorę: http://shadowmage.nast.pl...on-odcinki-1-2/
Jander - 2012-03-28, 02:16
:
Romulus napisał/a:
Czemu nie pełen sezon? Ale nie będę zrzędził aż nadto.

Po co, mi już czasem szkoda czasu na oglądanie 24odcinkowych sezonów.
sanatok - 2012-03-28, 09:04
:
ASX76 napisał/a:

1. Koszty, Panie, koszty... Może w następnych sezonach, przy sprzyjających warunkach, będzie więcej, aczkolwiek śmiem wątpić.


Gdzieś czytałem wypowiedź Martina, że nie wyobraża sobie aby następne tomy mieściły się w jednym sezonie, i najprawdopodobniej będą rozciągane na dwa.
Shadowmage - 2012-03-28, 10:15
:
Albo po półtora. Chociaż biorąc pod uwagę jak tną i zmieniają wątki w drugim sezonie może się okazać, ze takie wydłużanie konieczne nie będzie.
Retiarius - 2012-04-01, 15:30
:
Obejrzałem pierwszy sezon i czekam niecierpliwie na drugi. Pod wpływem serialu ruszyłem sagę Martina i z rozpędu doszedłem do połowy drugiej cześci Uczty dla Wron. Teraz z dystansu stwierdzam, że saga ma fajne momenty, ale 60% to makulatura, niepotrzebnie porozciągana historia, wodolejstwo, jakby Martin chciał zrobić fanom na złość i zejść z tego świata nie kończąc rozpoczętych wątków.

Co do samego serialu - razi mnie to co w innych tego typu produkcjach - tygiel epok, kultur itp. Jedni kolesie biegają w zbrojach rodem z sagi o wikingach, albo o wojach Mieszka I, a inni mają kunsztowne płytówki jak z czasów wojny 30-letniej. Nie wspominając o południowcach stylizowanych na starożytność. Mimo wszystko nie mogę się doczekać na to, aż pokażą Nieskalanych w akcji.

Walki na broń białą też zostały potraktowane trochę stereotypowo, bez głębszego zaznajomienia się z technikami na walkę bastardem/mieczem jednoręcznym. Ale cóż - ma być widowiskowo, a nie poprawnie, jak w większości seriali i filmów.
Romulus - 2012-04-02, 10:36
:
Już dziś wieczorem wszystko będzie jasne, ale warto rzucić okiem na nowych bohaterów "Gry...": http://www.youtube.com/wa...ture=digest_sun
Choć i tak najlepsi pojawią się w 3 sezonie, np. ród Tyrellów, czyli Mace Tyrell i jego matka Królowa Cierni. Mam nadzieję, że ich nie wytną :)

Margaery Tyrell jest tu starsza niż w powieści, gdzie była młodą dziewuszką. Nie "naruszoną" przez lorda Renly :) Rzekomo :)
adamo0 - 2012-04-02, 11:19
:
Dla chętnych za darmo można obejrzeć już teraz pierwszy odcinek w Internecie na HBO GO ;)
Jestem w trakcie oglądania. Co prawda praca to nie najlepsze miejsce na relaks, ale co tam.
Romulus - 2012-04-02, 12:00
:
Też miałem się skusić, ale musiałbym oglądać zamiast pracować :) A wieczorem o 22.00, w wersji HD, na dużym telewizorku - będzie wypas :)
adamo0 - 2012-04-02, 12:08
:
Praca jest przereklamowana :mrgreen:
Odwołaj wokandę i heja :-P
Romulus - 2012-04-02, 13:04
:
Jest gorzej, bo pracuję w domu :) A praca rzeczywiście jest przereklamowana, zwłaszcza w dniu premiery ulubionego serialu :)
ASX76 - 2012-04-02, 15:21
:
Moim zdaniem, z nowych postaci, jeszcze przed pojawieniem się na ekranie, trójka najbardziej pasujących do swoich ról pod względem twarzowym:
1. 2. 3.

1. Liam Cunningham ("Cebulowy Rycerz") - stworzony bym nim być!

2. Michael McElhatton ("Roose Bolton") - skłonność do okrucieństwa wypisana na obliczu ;)

3. Andy Beckwith ("Rorge") - od razu widać, że zwyrol ;)
Sabetha - 2012-04-02, 15:35
:
Romulus napisał/a:
A wieczorem o 22.00, w wersji HD, na dużym telewizorku - będzie wypas :)


I tylko dlatego jeszcze nie zajmuję się oglądaniem :mrgreen:

ASX napisał/a:
2. Michael McElhatton ("Roose Bolton") - skłonność do okrucieństwa wypisana na obliczu ;)


Rzeczywiście, wypisz wymaluj gęba Roose'a Boltona. Strzał w dziesiątkę.

EDYTKA:

Obejrzałam. I mam do powiedzenia tylko jedno - I WANT MORE! //evil
Jander - 2012-04-03, 00:46
:
Po dwóch odcinkach mogę powiedzieć tyle, że kompletnie nie przekonuje mnie postać Stannisa. Zupełnie nie widać u niego surowości znanej z książek, jest jak ciepła klucha. Poza tym wyobrażałem go sobie jako łysego, ale to już mniej istotne.
Za to na plus Greyjoye.
A i sporo scen heteroseksualnego seksu, tak że ASX może spać spokojnie. Ja liczę na Renly'ego i Rycerza Kwiatów. //spell
Romulus - 2012-04-03, 07:18
:
Pierwszy odcinek daje radę. Choć Stannis też odbiega od moich wyobrażeń i nie ma w nim tej zaciętej surowości, którą wali z książek. Za to Davos - doskonały wybór. Melisandre również do siebie przekonuje.

To jak Cersei potraktowała Littlefingera było bardzo obcesowe i nie przystające do powieści. Nie przeszkadzało jednak, ale zastanawia mnie, jak potoczą się losy tego bohatera (tj. czy i jakie będą odstępstwa od powieści).

Trzeci tom to cliffhanger na cliffhangerze. Ci, którzy nie czytali książek mogą nie wytrzymać tego psychicznie :) Mam nadzieję, że twórcy serialu podołają zadaniu. Ale do tego jeszcze mnóstwo czasu.

Tymczasem czekam na lorda Boltona. I na Balona Greyjoya. I też chcę takiego wilkora, jak Robb.
Jander - 2012-04-03, 07:30
:
Greyjoy kopie zady - coś jak Ned Stark, tylko z głową.
sanatok - 2012-04-03, 09:07
:
Jander napisał/a:
Po dwóch odcinkach mogę powiedzieć tyle, że kompletnie nie przekonuje mnie postać Stannisa. Zupełnie nie widać u niego surowości znanej z książek, jest jak ciepła klucha. Poza tym wyobrażałem go sobie jako łysego, ale to już mniej istotne.


W książce jak dobrze pamiętam był łysy :)

Nie chcę wyjść na hejtera i narzekacza, ale obejrzałem wczoraj pierwszy odcinek i dupy mi nie urwało (może dlatego, że tylko odcinek, może dlatego że po pierwszym sezonie już mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać)

Nie podobały mi się uproszczenia względem powieści (a jak!) na przykład skrócenie całego prologu (przecież rozbudowanego) do 3 minut, czy rozmowa Catelyn z Robbem (tatuś byłby z Ciebie dumny...), która w porównaniu z książką wyglądała jakoś tak... płasko jak stół do ping-ponga. Wkurzała mnie też gonitwa wątków, ich szybkość i ciągłe przechodzenie do nowych wydarzeń, rozumiem - początek sezonu, rozumiem - dużo więcej materiału, z większej ilości trzeba zrezygnować, więcej wydarzeń do pokazania, ale i tak zalatywało mi to bardziej teledyskiem :)

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że wyczekuje kolejnego odcinka.
dworkin - 2012-04-03, 09:20
:
Spostrzeżenia po pierwszym odcinku:

Davos - ścisła czołówka of casting choices. Zdaje się, że będzie to jedna z najlepszych i moich ulubionych postaci w serialu.

Stannis - w porównaniu ze Stannisem z powieści wychodzi na pizdeczkę. W książce był hardy i spięty niczym rzemień, i chociaż pod wpływem Melisandre, to jednak jej równorzędnym partnerem. Tutaj zdaje się podległy.

Melisandre - też mnie nie przekonała. "Spodziewałem się kogoś wyższego". Po pierwsze nie wpasowuje się w moje wyobrażenie posągowej laski, po drugie nie robi wrażenia silnej kobiety-kapłanki, która owija sobie innych wokół palca. Do tego zalatuje fanatyzmem, którego nie widziałem w powieści. U Martina była nieziemsko pewna siebie i bezwzględna, ale nie fanatyczna. Gładko obchodziła się z ludźmi, wiedząc gdzie przycisnąć a gdzie popuścić.

Romulus napisał/a:
To jak Cersei potraktowała Littlefingera było bardzo obcesowe i nie przystające do powieści. Nie przeszkadzało jednak, ale zastanawia mnie, jak potoczą się losy tego bohatera (tj. czy i jakie będą odstępstwa od powieści).

Też mi ta scena zgrzytnęła kiczem, a jednak do Cersei pasuje, jej przeświadczenia o sprycie swych prostackich i zgubnych metod.
Shadowmage - 2012-04-03, 10:03
:
Co do Stannisa - moim zdaniem dobrali go dobrze, tylko samą postać spier... w scenariuszu. Głównie za to, co się dzieje w drugim odcinku z Melisandre (największe rozczarowanie, chociaż ciało ładne :P ).
ASX76 - 2012-04-03, 13:37
:
Romulus napisał/a:


Choć Stannis też odbiega od moich wyobrażeń i nie ma w nim tej zaciętej surowości, którą wali z książek.

Za to Davos - doskonały wybór.

Melisandre również do siebie przekonuje.

To jak Cersei potraktowała Littlefingera było bardzo obcesowe i nie przystające do powieści.

Nie przeszkadzało jednak, ale zastanawia mnie, jak potoczą się losy tego bohatera (tj. czy i jakie będą odstępstwa od powieści).

Trzeci tom to cliffhanger na cliffhangerze. Ci, którzy nie czytali książek mogą nie wytrzymać tego psychicznie :) Mam nadzieję, że twórcy serialu podołają zadaniu. (..)

Tymczasem czekam na lorda Boltona. I na Balona Greyjoya. (..)



1. Czy pamiętasz... kto zagrał rolę Thomasa Jeffersona w mini serialu "John Adams"? ;)

2. No ba! W pierwszym odcinku Liama Cunninghama było stosunkowo niewiele, ale od początku widać, że ma pałera! :-)

3. Jestem trochę rozczarowany wyglądem Melisandre. Charakteryzacja nieco zaszkodziła jej urodzie. ;)

4. Ale pomyśl o nagłym przypływie emocji u widzów, zwłaszcza tych, którzy czytali powieść... :-P

5. Serialowy Littlefinger mnóstwo traci względem swego literackiego pierwowzoru. Książkowy był tak sprytny, że "mucha nie siada", a filmowy to burdelowa gaduła chlapiąca jęzorem ponad wszelką miarę. ;)

6. Dlatego po raz kolejny apeluję do tych, którzy sagi Martina nie czytali i uważają, że serial wystarczy: nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wiele tracicie - między książkami a serialem jest dużo różnic, a będzie ich jeszcze więcej. Ponadto tracicie sposobność na poznanie indywidualnego postrzegania zdarzeń przez poszczególne postaci, poznawanie historii z ich perspektywy - co samo w sobie jest bardzo ciekawe. Z oczywistych względów nie ma tego w ekranizacji.

7. Że Bolton będzie wymiataczem, to jasna sprawa, o ile twórcy dadzą mu choć trochę miejsca na wykazanie się klasą. Książkowy Bolton to kawalisko ostrego "madefakera". //spell
Sądzę, że Balon Greyjoy również powinien bardzo przypasować, bo wszystko co trzeba ma na właściwym miejscu. Może tylko fryzurka troszkę nie... ;)
Retiarius - 2012-04-03, 16:03
:
Melisandre prezentuje się jak podstarzała, farbowana baba, a nie czarodziejka. Zniszczyli mi wyobrażenie o niej. //pisowcy

W roli cebulaka wyobrażałem sobie kogo innego, ale ten aktor bardzo ładnie się spisał. Brakuje tylko chwytania za woreczek z kostkami.

Czemu serialowy Rorge ma nos?

Małypaluch jeszcze zapewne pokaże Cersei, że go nie doceniła. Mam nadzieję.
Luinloth - 2012-04-03, 16:16
:
Mnie się raczej zdaje, że fanatyzm Melisandre jest bardziej wystudiowany niż autentyczny, a cała postać daje radę. Onion Knight jest trafiony w dziesiątkę, zresztą w książce też go lubiłam. Może jeszcze będzie chwytać za kostki?
ASX76 - 2012-04-03, 16:31
:
Retiarius napisał/a:
Melisandre prezentuje się jak podstarzała, farbowana baba, a nie czarodziejka. Zniszczyli mi wyobrażenie o niej. //pisowcy

Czemu serialowy Rorge ma nos?

Małypaluch jeszcze zapewne pokaże Cersei, że go nie doceniła. Mam nadzieję.



1. //spell

2. O, nie zauważyłem go wcale... Rorge'a w pierwszym odcinku, znaczy się. ;)

3. Mały Paluszek pokazał nierządnicom w "burdello" wystarczająco dużo. Lepiej niech już niczego nie pokazuje. Szkoda, że serialowa Cersei nie kazała definitywnie wypatroszyć tego chłystka. W ekranizacji ten facet jest irytujący. :-P
MrSpellu - 2012-04-03, 16:49
:
ASX76 napisał/a:
Mały Paluszek pokazał nierządnicom w "burdello" wystarczająco dużo.

A Ty dalej to rozpamiętujesz?
ASX76 - 2012-04-03, 16:51
:
MrSpellu napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Mały Paluszek pokazał nierządnicom w "burdello" wystarczająco dużo.

A Ty dalej to rozpamiętujesz?


Zrypania takiej postaci się nie zapomina. :-P
Ale co Ty możesz o tym wiedzieć, skoro sagi nie chcesz czytać. //spell
MrSpellu - 2012-04-03, 18:15
:
Nie, mi chodzi o scenę w burdelu, a nie o całą postać. Nie przekręcaj.
ASX76 - 2012-04-03, 18:21
:
MrSpellu napisał/a:
Nie, mi chodzi o scenę w burdelu, a nie o całą postać. Nie przekręcaj.


Jeśli ktoś tu przekręca, to na pewno nie ja. Książkowy Littlefinger nigdy by sobie nie pozwolił na jakiekolwiek odkrycie kart, a co dopiero aż tak wprost i bez ogródek... W serialu jest zaledwie bladym odbiciem siebie. Zrozumiałbyś to w mig, gdybyś miał za sobą lekturę.
MrSpellu - 2012-04-03, 18:28
:
A mi ta postać kompletnie nie przeszkadza, ponieważ nie znam literackiego pierwowzoru.
A biorąc pod uwagę fakt, że telewizja rządzi się swoimi prawami, to ta scena ma sens, ręce oraz nogi. Zwłaszcza dla osób niezaznajomionych z prozą Martina.
Zrozumiałbyś to w mig, gdybyś czasem pomyślał z szerszej perspektywy.
Romulus - 2012-04-03, 18:33
:
Rację macie obydwaj :)

A co do samej premiery 2 sezonu - rozbiła bank: http://www.hollywoodrepor...-ratings-307303
ASX76 - 2012-04-03, 18:38
:
MrSpellu napisał/a:
A mi ta postać kompletnie nie przeszkadza, ponieważ nie znam literackiego pierwowzoru.
A biorąc pod uwagę fakt, że telewizja rządzi się swoimi prawami, to ta scena ma sens, ręce oraz nogi. Zwłaszcza dla osób, które książki nie przeczytały.


Ależ nie ma żadnego sensu, zero logiki, nawet dla tych, którzy sagi nie czytali, gdyż przy damach lekkich obyczajów nie opowiada się takich rzeczy, gdyż później może to zostać wykorzystane przeciwko niemu.
Telewizja rządzi się swoimi prawami, co nie znaczy, że usprawiedliwia to każdą pokazywaną głupotę, zwłaszcza w odniesieniu do rzekomo przebiegłego bohatera.
Mógł gadać do siebie przy dokonywaniu ablucji, albo przed ubiciem kogoś (jeśli już trzeba było o tym powiedzieć widzom), ale nie sprzedajnym cichodajkom.
Zrozumiałbyś w mig, gdybyś czasem pomyślał z szerszej perspektywy.
Romulus - 2012-04-03, 18:48
:
Ale w serialu Littlefinger w ogóle wychodzi tylko na większego cwaniaka wykorzystującego okazje a nie na master of puppets, który kreuje i planuje kilka, kilkanascie kroków do przodu, za jakiego mozna go mieć po lekturze książek. Ktoś kto ksiązek nie czytał - nie będzie miał tego twórcom za złe, bo nie ma punktu odniesienia do literackiego pierwowzoru.
MrSpellu - 2012-04-03, 18:50
:
ASX76 napisał/a:
Ależ nie ma żadnego sensu, zero logiki, nawet dla tych, którzy sagi nie czytali, gdyż przy damach lekkich obyczajów nie opowiada się takich rzeczy, gdyż później może to zostać wykorzystane przeciwko niemu.
Telewizja rządzi się swoimi prawami, co nie znaczy, że usprawiedliwia to każdą pokazywaną głupotę, zwłaszcza w odniesieniu do rzekomo przebiegłego bohatera.
Mógł gadać do siebie przy dokonywaniu ablucji, albo przed ubiciem kogoś (jeśli już trzeba było o tym powiedzieć widzom), ale nie sprzedajnym cichodajkom.
Zrozumiałbyś w mig, gdybyś czasem pomyślał z szerszej perspektywy.


Jak weźmiesz scenę w pewien interpretacyjny nawias, to pojmiesz, że scena miała na celu pokazania pewnych cech charakteru bohatera. Jeżeli z góry założono, że w produkcji nie ma miejsca dla monologu wewnętrznego (bohater jako narrator), to twórcy sobie wymyślili scenę, w której bohater prowadzi monolog przed nikim. A że cycki wyglądają jednak trochę lepiej niż pusta ściana, to owym nikim są te nieszczęsne dziwki w burdelu.

To jest szersza perspektywa, a nie biadolenie o braku logiki w serialu fantasy.

Romulus napisał/a:
Ale w serialu Littlefinger w ogóle wychodzi tylko na większego cwaniaka wykorzystującego okazje a nie na master of puppets, który kreuje i planuje kilka, kilkanascie kroków do przodu, za jakiego mozna go mieć po lekturze książek.

Otóż to.
ASX76 - 2012-04-03, 19:01
:
Mr Spell, Littlefinger mógłby sobie uciąć pogawędkę z Pająkiem (chłopczyki znają się na tyle dobrze, że nikt nikomu nie zaszkodzi) albo przy okazji "klinięcia" kogoś... i wtedy sobie "pospamować". Twórcy wybrali najmniej "bezpieczne" rozwiązanie, które wypadło sztucznie i nieprzekonująco.

Augustusie, w serialu, rzekomo większe cwaniactwo Littlefingera odbywa się kosztem zmniejszenia wiarygodności jego postaci.
Zwróć proszę uwagę na to, jak w pierwszym odcinku drugiego sezonu bezczelnie napyskował Cersei - to zwykła głupota, a nie cwaniactwo! Cersei w przypływie wkurwienia mogła równie dobrze zakończyć jego żywot i w tych okolicznościach miałoby to sens.
Romulus - 2012-04-03, 20:35
:
Umówmy się, że ja się z tobą zgadzam. Bo Littlefinger w powieści jest postacią znacznie ciekawszą, niż w serialu. Ale gdybym książki nie znał i nie chciał jej poznać - to miałbym to w nosie.
ASX76 - 2012-04-03, 21:19
:
OK, ale pal licho książkę w tym momencie. Zostawmy książkowego Littlefingera i spójrzmy na kwestie zasadnicze:
1. Czy serialowy L. "pieprzący co mu ślina na język przyniesie" w domu uciech wypada naturalnie/wiarygodnie/przekonująco?
2. Czy serialowy L. bezczelnie pyskujący Cersei w żywe oczy, "nie prosi się" o co najmniej ucięcie mu przydługiego jęzora?

Ja rozumiem, że adaptacje "rządzą się" swoimi prawami, ale akurat te sceny dodane/doklejone przez twórców wypadają ch.jowo i bynajmniej w swojej opinii nie jestem odosobniony, patrząc po reakcjach ludzi na różnych forach.
adamo0 - 2012-04-03, 21:41
:
Za bardzo chyba przejmujecie się serialem.
Nie rozumiem o co chodzi. Mi zachowanie L. odpowiada w serialu.
Sabetha - 2012-04-03, 22:43
:
Mnie zapewne też by odpowiadało, gdyby nie odstawało tak jaskrawo od zachowania książkowego pierwowzoru. Aczkolwiek zdołałam się już pogodzić z faktem, że Littlefinger książkowy i Littlefinger serialowy to dwie różne historie i dalszy płacz nad tym zagadnieniem zawiesiłam do chwili, gdy scenarzyści znów każą mu zrobić coś mega głupiego.

ASX76 napisał/a:
2. Czy serialowy L. bezczelnie pyskujący Cersei w żywe oczy, "nie prosi się" o co najmniej ucięcie mu przydługiego jęzora?


Serialowy L. tym sposobem dał serialowej Cersei możliwość popisania się przez widzem impulsywną złośliwością i brakiem perspektywicznego myślenia. Czyli rzeczami, z których słynie Cersei książkowa.
ASX76 - 2012-04-03, 22:59
:
Sabetha napisał/a:


Serialowy L. tym sposobem dał serialowej Cersei możliwość popisania się przez widzem impulsywną złośliwością i brakiem perspektywicznego myślenia. Czyli rzeczami, z których słynie Cersei książkowa.


Serialowy L. tym sposobem dowiódł po raz kolejny, że podejmowanie głupiego ryzyka to jego specjalność. :-P

Gdyby Cersei była taka jak napisałaś, to kazałaby go definitywnie zaj.bać, a nie tylko postraszyć. Szczerze pisząc, to nie powinien tak pyskować do matki tymczasowego króla.
Za znacznie mniejsze przewiny, karano śmiercią w dawnych czasach w świecie rzeczywistym.
Sab, ogarnij się. :-P
Sabetha - 2012-04-04, 07:20
:
Napisałam "brakiem perspektywicznego myślenia" - gdyby nie była głupia, to albo by go do siebie nie zrażała (w końcu jest przydatny), albo kazała mu po cichu ukręcić łeb, żeby nie robić zbytecznego hałasu w królestwie. Ale że ona jest głupia, zrobiła sobie kolejnego wroga.

ASX76 napisał/a:
Sab, ogarnij się. :-P


To nie tak łatwo zrobić, jak powiedzieć... :P
Shadowmage - 2012-04-04, 07:36
:
Petyra na dobre poznajemy w czwartym tomie, wcześniej pojawia się tylko czasem. Być może część jego "legendy" spowodowana jest tym, że niewiele o nim wiemy? W końcu swoje spiski też musiał z kimś uzgadniać i rozmawiać o nim. Może i wystawienie się Cersei na strzał zbyt mądre nie było, ale ta scena (fragmenty dialogu) jest przerobieniem innej z książki. Widać została uznana za na tyle ciekawą, żeby ją wykorzystać z posiadanymi zasobami.
ats - 2012-04-04, 08:50
:
6. [/quote] Dlatego po raz kolejny apeluję do tych, którzy sagi Martina nie czytali i uważają, że serial wystarczy: nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wiele tracicie - między książkami a serialem jest dużo różnic, a będzie ich jeszcze więcej. Ponadto tracicie sposobność na poznanie indywidualnego postrzegania zdarzeń przez poszczególne postaci, poznawanie historii z ich perspektywy - co samo w sobie jest bardzo ciekawe. Z oczywistych względów nie ma tego w ekranizacji. [/quote]

zgadzam się z tym całkowicie - i dlatego nie pili mnie do serialu; nie uważam go za kiepski, wręcz przeciwnie, ale nie jest mi niezbędny do szczęścia po przeczytaniu książki.
dworkin - 2012-04-04, 08:55
:
Po drugim odcinku częściowo rehabilituję Stannisa i Melisandre. On, choć wciąż daleko mu do rzemienia, nie jest marionetką kapłanki, potrafi odpyskować. Ona, choć wciąż daleko jej do posągowej laski, nie jest tak fanatyczna, jak mi się zdawało.

Mam jednak krytyczny stosunek do zajścia między tą dwójką, istotnie odmienia książkowy wizerunek obydwu postaci. Stannis i (szczególnie) Melisandre u Martina są raczej aseksualni. W walce o tron zupełnie nie interesują ich te sprawy. Kapłanka to posągowa piękność, całkowicie oddana swojej misji, na zimno dążąca do celu (zatem teoretycznie taki akt mógłby mięć miejsce, gdyby był konieczny - ale nie miał, tylko potęgując aseksualność bohaterów). No ale nie po to prowadza się do serialowego panteonu laseczkę, żeby marnować jej potencjał...

ASX napisał/a:
OK, ale pal licho książkę w tym momencie. Zostawmy książkowego Littlefingera i spójrzmy na kwestie zasadnicze:
1. Czy serialowy L. "pieprzący co mu ślina na język przyniesie" w domu uciech wypada naturalnie/wiarygodnie/przekonująco?
2. Czy serialowy L. bezczelnie pyskujący Cersei w żywe oczy, "nie prosi się" o co najmniej ucięcie mu przydługiego jęzora?

A co on takiego powiedział tej dziwce? Jakieś niejasne ogólniki i aluzje, które w ostatnim odcinku były głównie motywującą groźbą. Nie powiedział zresztą niczego, o czym nie wiedzieliby czołowi gracze.

Co do pyskowania Cersei - zgadzam się - taka brawura nie pasuje do liska, dla którego jedną z głównych ambicji jest przetrwanie.

Romulus napisał/a:
Ale w serialu Littlefinger w ogóle wychodzi tylko na większego cwaniaka wykorzystującego okazje a nie na master of puppets, który kreuje i planuje kilka, kilkanascie kroków do przodu, za jakiego mozna go mieć po lekturze książek.

Przecież Littlefinger z powieści nie był żadnym władcą marionetek, tylko lisem zręcznie wykorzystującym okazję (sytuację, stan rzeczywistości). Sprytem pewnie dorównywał Tywinowi, ale w zupełnie innej skali (skali lisa w porównaniu do skali lwa). Znał swoje miejsce, nie pchał się tam, gdzie leciały prawdziwe wióry. Po prostu chciał ugrać własny (na swoją miarę) kawałek tortu. I taka postać wynika z serialu.
Luinloth - 2012-04-04, 12:47
:
dworkin napisał/a:
Mam jednak krytyczny stosunek do zajścia między tą dwójką, istotnie odmienia książkowy wizerunek obydwu postaci. Stannis i (szczególnie) Melisandre u Martina są raczej aseksualni. W walce o tron zupełnie nie interesują ich te sprawy. Kapłanka to posągowa piękność, całkowicie oddana swojej misji, na zimno dążąca do celu (zatem teoretycznie taki akt mógłby mięć miejsce, gdyby był konieczny - ale nie miał, tylko potęgując aseksualność bohaterów). No ale nie po to prowadza się do serialowego panteonu laseczkę, żeby marnować jej potencjał...
No właśnie zastanawiałam się, czy w książce było gdzieś otwarcie powiedziane, że coś między nimi się dzieje - a jeśli tak, to czy było to takie oczywiste od początku - czy może raczej nic się nie dzieje, a czytelnik może sobie ewentualnie coś podejrzewać. Przyznaję, że scena zrobiła mi wodę z mózgu, bo czytałam dość dawno i szczegółów nie pamiętam, więc ciężko mi było teraz stwierdzić, czy to tylko ja pomyślałam "owinęła go dookoła palca, bo seksowna i mu się podoba, pewnie prędzej czy później będzie romans", czy naprawdę jakieś aluzje do romansu miały miejsce. Skoro jednak twierdzisz, że aluzji nie było, to zgadzam się z Tobą - był potencjał ładnej babki, był też potencjał sytuacji (Stannis dawno baby nie miał), więc wykorzystanie go jest wręcz wymuszone przez konwencję serialu.
Plejbek - 2012-04-04, 12:51
:
dworkin napisał/a:
Po drugim odcinku częściowo rehabilituję Stannisa i Melisandre.


Jakim sposobem widziałeś drugi odcinek?
Shadowmage - 2012-04-04, 12:58
:
Plejbek-->Na HBO GO jest. I w sieci też (chociaż nie sprawdzałem czy to nie fake, ale zakładam że nie).

Luinloth-->z tego co pamiętam, to cień miał być potomkiem Stannisa. Czy jakoś tak. Jakieś poszlaki były w każdym razie, ale nic nie zostało potwierdzone.
Luinloth - 2012-04-04, 14:14
:
Shadowmage napisał/a:
Plejbek-->Na HBO GO jest. I w sieci też (chociaż nie sprawdzałem czy to nie fake, ale zakładam że nie).
To w sieci jest zripowane z HBO GO i działa jak najbardziej.
Sabetha - 2012-04-04, 16:04
:
Shadowmage napisał/a:
Luinloth-->z tego co pamiętam, to cień miał być potomkiem Stannisa. Czy jakoś tak.


Dokładnie tak było. Cebulowy Rycerz świadkiem XD

Poza wszystkim dobrze wiedzieć, że drugi odcinek jest w sieci. Wieczorem sobie obejrzę.
ASX76 - 2012-04-04, 17:03
:
Sabetha napisał/a:
Napisałam "brakiem perspektywicznego myślenia" - gdyby nie była głupia, to albo by go do siebie nie zrażała (w końcu jest przydatny), albo kazała mu po cichu ukręcić łeb, żeby nie robić zbytecznego hałasu w królestwie. Ale że ona jest głupia, zrobiła sobie kolejnego wroga.



Wychodzi na to, że muszę tłumaczyć (się) za scenarzystę. ;)

Cersei miała święte prawo zareagować jak zareagowała na wk.rwiający tekst L., tym samym przywołując go do porządku i zarazem dając czytelny sygnał, że takich obraźliwych wyskoków tolerować nie będzie. Według Ciebie miała puścić mu płazem tę zniewagę wypuszczoną "w żywe oczy" i udawać, że nic się nie stało? :badgrin:
"Po cichu" by kazała sprzątnąć L., czy "po głośnemu" - bez różnicy, gdyż jego zgon i tak odbiłby się szerokim echem w królestwie. Tywin byłby bardzo niezadowolony, delikatnie pisząc.
Właśnie gdyby była głupia, rozkazałaby zrobić "kuku" L. "na amen", a nie tylko na postrach.

Luinloth napisał/a:
dworkin napisał/a:
Mam jednak krytyczny stosunek do zajścia między tą dwójką, istotnie odmienia książkowy wizerunek obydwu postaci. Stannis i (szczególnie) Melisandre u Martina są raczej aseksualni. W walce o tron zupełnie nie interesują ich te sprawy. Kapłanka to posągowa piękność, całkowicie oddana swojej misji, na zimno dążąca do celu (zatem teoretycznie taki akt mógłby mięć miejsce, gdyby był konieczny - ale nie miał, tylko potęgując aseksualność bohaterów). No ale nie po to prowadza się do serialowego panteonu laseczkę, żeby marnować jej potencjał...
No właśnie zastanawiałam się, czy w książce było gdzieś otwarcie powiedziane, że coś między nimi się dzieje - a jeśli tak, to czy było to takie oczywiste od początku - czy może raczej nic się nie dzieje, a czytelnik może sobie ewentualnie coś podejrzewać. Przyznaję, że scena zrobiła mi wodę z mózgu, bo czytałam dość dawno i szczegółów nie pamiętam, więc ciężko mi było teraz stwierdzić, czy to tylko ja pomyślałam "owinęła go dookoła palca, bo seksowna i mu się podoba, pewnie prędzej czy później będzie romans", czy naprawdę jakieś aluzje do romansu miały miejsce. Skoro jednak twierdzisz, że aluzji nie było, to zgadzam się z Tobą - był potencjał ładnej babki, był też potencjał sytuacji (Stannis dawno baby nie miał), więc wykorzystanie go jest wręcz wymuszone przez konwencję serialu.


Melisandre potrzebowała Stannisa nasienia w celu zrobienia Cienia. :-P
Co oczywiście nie musi wykluczać, że serialowy S., wyposzczony niczym rak pustelnik, nie będzie miał chrapki na więcej kontaktów intymnych z gorącą i sexowną kapłanką. //spell


Bacz, Dworkinie, abyś wkrótce nie musiał dokonać pełnej rehabilitacji Stannisa i Meli. ;)
Sabetha - 2012-04-04, 23:59
:
Obejrzałam. Asha Greyjoy to jakiś koszmar. Dobrą chwilę nie mogłam wyjść z szoku. Wizualnie w tej paskudnej babie nie ma nic, ale to nic z książkowego pierwowzoru. Za to trudno odmówić uroku dziecku grającemu Aryę Stark. Smarkula ma nawet ten błysk w oku, który czytelnik (znaczy się ja) wyobraża sobie, czytając o jej przygodach.
ASX76 - 2012-04-05, 01:48
:
Asha Grejoy to jeszcze nie koniec świata. Nie wszystkie baby muszą być piękne. Parametry fizyczne okazały się ważniejsze. Ona ma walczyć, a nie paradować w bikini po plaży pozując paparazzi. ;)

Arya była przekonująca już w pierwszym sezonie, więc nic nowego. :-P

Liczyłem na pochwałę pod adresem Balona Greyjoya... Wake up, Sab! Czyż nie pasuje jak ulał, hę? :-)

W drugim odcinku, Cebulowy Rycerz, czyli Liam Cunningham, potwierdza klasę - zgodnie z oczekiwaniami. :-)

Bardzo się cieszę, że w obsadzie jest tak wielu Brytyjczyków. Charakterne z nich chłopaki i mają odpowiednie twarze. Czekamy na Roose Boltona (Michael McElhatton)!!

Craster (Robert Pugh) także został dobrze obsadzony.

Doceniać mi tu, nie skupiać się na nieistotnych elementach!! //spell


W drugim sezonie wreszcie doczekamy się konkretnie pokazanej bitwy między wojskami Robba i Tywina.
Sabetha - 2012-04-05, 10:07
:
ASX76 napisał/a:
Ona ma walczyć, a nie paradować w bikini po plaży pozując paparazzi. ;)


Ona miała być atrakcyjna, seksowna i czarnowłosa. Tymczasem to paskudne babsko nadałoby się świetnie do roli Brienne - taki potencjał zmarnowany :badgrin:

ASX76 napisał/a:
Liczyłem na pochwałę pod adresem Balona Greyjoya... Wake up, Sab! Czyż nie pasuje jak ulał, hę? :-)


Balon Greyjoy musi mi wybaczyć - byłam jeszcze w szoku po ujrzeniu jego ślicznej córki, kiedy się pojawił, więc nie zdołałam go w pełni docenić :P

Serio, serio, to oprócz Ashy reszta mi mniej więcej pasuje do swoich ról. Nawet Melisandre, która w serialu tak naprawdę też nie jest zbyt piękna. Powinna ją zagrać Deborah Ann Wohl :mrgreen:
ASX76 - 2012-04-05, 13:34
:
Sabetha napisał/a:


Ona miała być atrakcyjna, seksowna i czarnowłosa.

Tymczasem to paskudne babsko nadałoby się świetnie do roli Brienne - taki potencjał zmarnowany :badgrin:

Balon Greyjoy musi mi wybaczyć - byłam jeszcze w szoku po ujrzeniu jego ślicznej córki, kiedy się pojawił, więc nie zdołałam go w pełni docenić :P

Serio, serio, to oprócz Ashy reszta mi mniej więcej pasuje do swoich ról. Nawet Melisandre, która w serialu tak naprawdę też nie jest zbyt piękna. Powinna ją zagrać Deborah Ann Wohl :mrgreen:



1. Twórcy serialu niczego takiego nie obiecywali. Co więcej, nieraz zapowiadali zmiany w stosunku do książek, aha! :-P

2. Ależ nie, Brienne zagra Gwendoline Christie, wzrost około 190 cm, powinna Ci przypaść do gustu, natomiast Gemma Whelan (czyli serialowa Asha) by nie pasowała, choćby z racji braku niezbędnej długości. :-P

3. Jego "śliczna" córka wcale nie jest aż taka paskudna, jak napisałaś. Przecie Theon był nią zainteresowany pod względem sexualnym, jako żywo. :-P

4. Pomysł zacny, tyle że jeśli nawet, raczej niemożliwy do zrealizowania, ponieważ piękna wampirzyca (piękna pod warunkiem, że ma makijaż, w przeciwnym razie - wiele traci...) jest związana kontraktem z "True Blood". Wydaje mi się, że jej udział w obu produkcjach by ze sobą kolidował. Najnowszy sezon "TB" startuje tydzień po zakończeniu drugiej serii "Gra o tron".
Serialowa Melisandre tak naprawdę jest ładniejsza w rzeczywistości. Charakteryzacja sprawiła, iż wydaje się mniej atrakcyjna. A oto dowód (bo tu ciągle nikt mi nie wierzy na "wyraz"):

Sabetha - 2012-04-05, 14:17
:
1. Akurat ta zmiana jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, na świecie jest mnóstwo seksownych czarnowłosych aktorek, które mogłyby zagrać Ashę.
2. Ale z facjaty pasowałaby jak najbardziej.
3. Jest. A co do zainteresowania Theona, to w tych okolicznościach wyglądało trochę dziwnie :badgrin:
4. Gdybym miała wpływ na losy wszechświata, to właśnie Deborah grałaby Melisandre, chociaż na zdjęciu ta aktorka rzeczywiście wygląda o wiele korzystniej.

A propos makijażu, to właśnie po to jest, żeby pomagać, a nie szkodzić :P
ASX76 - 2012-04-05, 14:30
:
Sabetha napisał/a:
1. Akurat ta zmiana jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, na świecie jest mnóstwo seksownych czarnowłosych aktorek, które mogłyby zagrać Ashę.

2. Ale z facjaty pasowałaby jak najbardziej.

3. Jest. A co do zainteresowania Theona, to w tych okolicznościach wyglądało trochę dziwnie :badgrin:

4. Gdybym miała wpływ na losy wszechświata, to właśnie Deborah grałaby Melisandre, chociaż na zdjęciu ta aktorka rzeczywiście wygląda o wiele korzystniej.

A propos makijażu, to właśnie po to jest, żeby pomagać, a nie szkodzić :P



1. Twórcy serialu nie mieli możliwości wyboru kandydatek z całego świata. ;)

2. To "ale" się nie liczy, gdyż kwestią absolutnie kluczową jest odpowiedni wzrost. Nawet wysokie obcasy by nie załatwiły sprawy. :-P

3. Nie jest. Zdanie niewiasty w tej kwestii nie jest zbyt wiarygodne. ;) Tyle że Theon był nią zainteresowany kiedy jeszcze nie wiedział, że jest jego siostrą, więc wszystko OK. :-P

4. Myślę, że wpływ na losy świata w zupełności by tu wystarczył. ;)

Zależy od urody. Są i takie kobiety, którym bardziej szkodzi, niż pomaga, ponadto nie każda "tapeta" pasuje do danej niewiasty. :-P
Walder Frey - 2012-04-05, 22:34
:
Sabetha napisał/a:
Asha Greyjoy to jakiś koszmar. Dobrą chwilę nie mogłam wyjść z szoku. Wizualnie w tej paskudnej babie nie ma nic, ale to nic z książkowego pierwowzoru.

W pełni się zgadzam. Zamiast zgrabnej, ładnej dziewczyny z błyskiem w oku, z ciętym językiem, mamy jakiegoś kocmołucha z lekką nadwagą, żywcem oderwanego od garów i odzianego w lepsze ciuchy. A na widok jej fryzury każdy fryzjer w Siedmiu Królestw powinien się pociąć, względnie iść na najbliższy most i skoczyć. Chyba najgorzej dobrana póki co postać, z tych ważniejszych. No, ale nie można za każdym razem trafiać w "10".

A ogólnie i w skrócie- po dwóch odcinkach jest nieźle. Tylko nieźle, bo jednak zmiany fabularne (najczęściej z tyłka wzięte i na niekorzyść ) robią swoje. I ok, ale ktoś, kto nie czytał książki się pewnie zastanawia, kto to jest ta ruda i czemu urządza sobie wieczorny event w postaci grilla na plaży.
Scena seksu M&S wbiła mnie natomiast w stupor i nie wiem, co myśleć. Chyba to, że jak Mel wbiły się w plecy te figurki na stole, to musiało boleć.
ASX76 - 2012-04-06, 15:42
:
Walder Frey napisał/a:
Sabetha napisał/a:
Asha Greyjoy to jakiś koszmar. Dobrą chwilę nie mogłam wyjść z szoku. Wizualnie w tej paskudnej babie nie ma nic, ale to nic z książkowego pierwowzoru.

W pełni się zgadzam. Zamiast zgrabnej, ładnej dziewczyny z błyskiem w oku, z ciętym językiem, mamy jakiegoś kocmołucha z lekką nadwagą, żywcem oderwanego od garów i odzianego w lepsze ciuchy.

A na widok jej fryzury każdy fryzjer w Siedmiu Królestw powinien się pociąć, względnie iść na najbliższy most i skoczyć. Chyba najgorzej dobrana póki co postać, z tych ważniejszych. No, ale nie można za każdym razem trafiać w "10".

A ogólnie i w skrócie- po dwóch odcinkach jest nieźle. Tylko nieźle, bo jednak zmiany fabularne (najczęściej z tyłka wzięte i na niekorzyść ) robią swoje.

I ok, ale ktoś, kto nie czytał książki się pewnie zastanawia, kto to jest ta ruda i czemu urządza sobie wieczorny event w postaci grilla na plaży.

Scena seksu M&S wbiła mnie natomiast w stupor i nie wiem, co myśleć. Chyba to, że jak Mel wbiły się w plecy te figurki na stole, to musiało boleć.



1. Jaka Asha? Przecież to Yara... Zmieniono imię, to i resztę. ;) Przypominam Państwu, iż pochodzi z Żelaznych Wysp, a tam, ładne/modne/drogie fatałaszki są traktowane jako rzecz zbędna/zbytek. Liczy się użyteczność praktyczna. W lepszych szatach i makijażem na buźce, wyglądałaby ponętniej. Proszę łaskawie wejrzeć na reakcję Balona Greyjoya na odpicowany ubiór Theona... Zaczyna coś świtać? :-P

2. Analogicznie jak w pkt. 1 - fryzura ma nie przeszkadzać w działaniach. To twarda i szorstka kobieta-wojowniczka, a nie dama pokroju Sansy... Po kiego Wacka jej elegancki fryz? :lol:

3. Wiernie się nie dało, dlatego niezbędne były pewne cięcia i dodania (oczywiście nie zawsze z sensem).

4. Niech przeczyta książkę, to się wszystkiego dowie. Trudno, aby twórcy serialu każdemu ignorantowi który nie zechciał sięgnąć po prozę Martina, tłumaczyli: "co, kto, kiedy, gdzie i z kim". ;) Miejsca by nie starczyło, szkoda czasu, tym bardziej, że znowu tylko 10 odcinków - trzeba się streszczać.

5. Ich fizyczne zespolenie było niezbędne do stworzenia "potomka" (czyli w domyśle - Cienia, który będzie użyty do... <wiadomo czego>).
Romulus - 2012-04-06, 16:29
:
Wprawdzie 2 odcinka nie widziałem i konsekwentnie będę czekał do premiery w HBO, ale podoba mi się, że twórcy - generalnie - jak wynika z wpisów powyższych swobodnie zaczynają sobie poczynać z materią ksiązkową. Oznacza to, że fabuła serialu może uniknąć wielu mielizn, jakie funduje czytelnikom Martin w 4 i 5 tomie, gdzie większość akcji to męczenie buły.

W sumie też Ashę wyobrażałem sobie jaką piękną, a na pewno atrakcyjną kobietę, ale uwzględniając także fakt, że to dziewczyna z Wysp więc nieco może odbiegać od wymuskanych piękności z Południa Westeros. Na pewno będzie bardziej nieokrzesana a i jej uroda nie będzie jakoś wybitna. Nazywanie jej Jarosławą :) nieco jest przegięte. Co im szkodziło zostać przy Ashy?
Shadowmage - 2012-04-06, 16:32
:
Bo się z Oshą miała widzom mylić.
Sabetha - 2012-04-06, 16:35
:
//mysli Zmiany imienia też ni chuchu nie rozumiem, "Asha" po mojemu brzmi dużo lepiej. A co do samej aktorki, to ani cudne szaty, ani najpiękniejsza nawet fryzura nie uczyniłyby z niej Ashy Greyjoy, podobnie jak nic prócz reinkarnacji nie przemieni mnie w Adrianę Limę :P

I żeby już zamknąć temat: TO BABSKO NIE NADAJE SIĘ NA ASHĘ!

Ale za to Ygritte jest jak trzeba:

http://media.comicbookmov...nes_Ygritte.jpg

:mrgreen:
Shadowmage - 2012-04-06, 16:46
:
Sama Asha wielką pięknością nie była (chociaż chyba jak Theon ją spotyka, to określa ją takim mianem). Z tego co pamiętam miała raczej ostre rysy i pociągłą twarz. Mnie co prawda dobór odtwórczyni tej roli też nie bardzo pasuje, ale nie z powodu wyglądu, a braku charakteru (przynajmniej na razie).


A z tym myleniem się Ashy i Oshy to na poważnie - czytałem w którymś wywiadzie z twórcami :P
ASX76 - 2012-04-06, 17:30
:
Romulus napisał/a:
Oznacza to, że fabuła serialu może uniknąć wielu mielizn, jakie funduje czytelnikom Martin w 4 i 5 tomie, gdzie większość akcji to męczenie buły.


Oby unikając "mielizn" książkowych, nie rozbili się na stworzonych przez siebie rafach. ;)

Romulus napisał/a:

Co im szkodziło zostać przy Ashy?


Sabetha napisał/a:
//mysli Zmiany imienia też ni chuchu nie rozumiem, "Asha" po mojemu brzmi dużo lepiej.


Pojawi się Osha. Chodzi tu o to, aby widzom niekumatym, nie czytającym sagi, nie pomyliły się niemalże bliźniacze imiona.
Co prawda można było zostawić "Ashę" i zmienić "Oshę", ale wybrano tak, a nie inaczej. :-P
Jander - 2012-04-06, 22:49
:
Kto to Asha i Osha? Nie czytałem 4 i 5 tomu, chyba mnie coś ominęło.
ASX76 - 2012-04-06, 23:15
:
Jander napisał/a:
Kto to Asha i Osha? Nie czytałem 4 i 5 tomu, chyba mnie coś ominęło.


Osha (pojawiła się w pierwszym sezonie):
http://www.youtube.com/watch?v=HetNyRLskOE

Książkowa Asha zmieniona w serialową Yarę:
http://www.youtube.com/watch?v=127eyT21iTc
Shadowmage - 2012-04-07, 08:05
:
Serio pytasz, czy sobie zgrywy robisz?
Jander - 2012-04-07, 10:40
:
Serio pytam, ale teraz już kojarzę.
Shadowmage - 2012-04-07, 11:48
:
No właśnie, bo jedna się pojawia w tomie pierwszym, a druga w drugim.
Ł - 2012-04-07, 16:06
:
Na mnie Yara/Asha zrobiła dobre wrażenie - ale to chyba bardziej zasługa scenariusza niż gry aktorskiej. Gra o Tron to trochę inna konwencja niż"Pamiętniki Wampirów", żeby każda postać wyglądała jak zgarnięta z wybiegu. W ogóle fajnie pokazano w całości ród Greyjoyów wraz z ich domeną.


Natyomiast, mam wrażenbie że ustynne przygody Daenerys chyba powinny być pokazane łącznie co 2 odcinki, bo takie pojedyńcze przebitki to generalnie ziew.
Romulus - 2012-04-07, 17:14
:
Ł napisał/a:
Natyomiast, mam wrażenbie że ustynne przygody Daenerys chyba powinny być pokazane łącznie co 2 odcinki, bo takie pojedyńcze przebitki to generalnie ziew.

Daenerys ma jeszcze ze dwa fajne momenty w ksiązce. A potem stagnacja i oddalanie się od Westeros w stronę własnych przygód. W zasadzie można byłoby ją wyłączyć z sagi od pewnego momentu.
ASX76 - 2012-04-09, 18:02
:
Przy sprzyjających wiatrach i 7 sezonów "Gra o tron" być może. Twórcy przebąkują o 70 godzinach... ;)
Sabetha - 2012-04-09, 19:48
:
I to jest jedyna sensowna droga - siedem sezonów w oparciu o siedem części sagi. Jeśli, naturalnie, Martin nie wywinie numeru stulecia i nie zemrze, nie dokończywszy PLiO. Chociaż... //mysli
W sumie lepiej byłoby zobaczyć zakończenie wymyślone przez producentów serialu niż nic.
ASX76 - 2012-04-09, 20:30
:
Sabetha napisał/a:
I to jest jedyna sensowna droga - siedem sezonów w oparciu o siedem części sagi.

W sumie lepiej byłoby zobaczyć zakończenie wymyślone przez producentów serialu niż nic.


1. Owa droga nie zostanie "zbudowana", gdyż z "Nawałnica mieczy" mają być dwa sezony, jak wynika ze słów Benioffa. :-P

2. Podobno Ser Martin przekazał twórcom serialu informacje odnośnie dalszego ciągu i zakończenia sagi. :-P
Romulus - 2012-04-10, 07:18
:
Drugi odcinek "Gry o Tron" - jak pisaliście - obfitował w niespodzianki.

Yara (Jarosława) - no cóż, nie napiszę nic odkrywczego. Krzepka dziewucha, w sam raz do topora, ale nie do łoża (przynajmniej nie na długo :) ).
Balon Greyjoy - dobry.

Stannis i Melissandre - największe rozczarowanie. Nie z powodu "numerka" na stole, ale towarzyszącego mu "uzasadnienia". "Dam ci syna"? Seriously? Stannis pragnący mieć bękarta, który zaspokoi jego ojcowskie ambicje? Stannis?

Littlefinger - myślałem, że Cersei go przegnała, żeby szukał. A on ma się dobrze. I całe szczęście.

Zapowiedź trzeciego odcinka jest bardzo obiecująca.
ASX76 - 2012-04-10, 14:02
:
Romulus napisał/a:


Stannis i Melissandre - największe rozczarowanie. Nie z powodu "numerka" na stole, ale towarzyszącego mu "uzasadnienia". "Dam ci syna"? Seriously? Stannis pragnący mieć bękarta, który zaspokoi jego ojcowskie ambicje? Stannis?

Littlefinger - myślałem, że Cersei go przegnała, żeby szukał. A on ma się dobrze. I całe szczęście.

Zapowiedź trzeciego odcinka jest bardzo obiecująca.



1. Skąd wiesz o jakiego rodzaju synu mowa? :lol: Może tu chodzić o wspominanego wcześniej Cienia, który jest wyjątkowy/unikalny sam w sobie. Niewykluczone, iż twórcy mają pomysł na jego szersze zagospodarowanie. W każdym razie prosiłbym wstrzymać się z krytyką do czasu serialowego wyjaśnienia o co dokładnie chodzi(ło). :-P

2. Serialowy Littlefinger jest bardzo irytującą/zjebaną postacią. Uczyniono z niego burdelowego chłopka-roztropka. ;) Za to w książkach... geniusz. :-P

3. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo zabraknie Ci przymiotników. ;)
Shadowmage - 2012-04-11, 08:46
:
http://katedra.nast.pl/no...akontraktowany/
Czyli nie będzie jednego sezonu na każdy tom - i dobrze, i źle. No i dają Dżordżiemu więcej czasu na kolejny tom :)
Romulus - 2012-04-11, 09:19
:
Ktoś policzył, że przy obecnym tempie realizacji GRRM miałby 3 lata na skończenie sagi. Co jest nierealne :)
Czyli:
- pierwsza część "Nawałnicy..." - 2013 r.
- druga część "Nawałnicy" - 2014 r.
- pierwsza część "Uczty..." - 2015
- druga część "Uczty..." - 2016
- pierwsza część "Tańca..." - 2017
- druga część "Tańca" - 2018

Może GRRM da radę z kolejnym tomem i jakąś częścią tomu siódmego :)
Ale czy serial da radę. Bo o ile jeszcze "Nawałnica..." trzyma wszystko w kupie i akcja rozwija się znakomicie do doskonałego finału, o tyle "Uczta..." i "Taniec..." to już słabe części. Trzymając się takiego harmonogramu zaczną się wtedy mielizny. I wszystko w rękach twórców i scenarzystów - na ile wiernie będą trzymali się sagi i na ile wystarczy im atrakcyjnego konceptu. A HBO cierpliwości. "Rzym" został zakończony po 2 sezonach, choć miało ich być 5.
Shadowmage - 2012-04-11, 09:40
:
Może tomy 4 i 5 połączą? Kto ich tam wie. Mogliby zrobić z nich łącznie 2-3 sezony. Chyba rozsądniejsze byłoby ekranizowanie jakby wtasowanych rozdziałów, a nie poszczególnych książek.
Tomasz - 2012-04-11, 09:45
:
Muszą połączyć "Ucztę dla wron" z "Tańcem ze smokami" bo inaczej wg rozpiski Romulusa niektórych postaci by nie było przez dwa lata. Dla serialu bezsensu. Myślę że dwa sezony dla "Nawałnicy mieczy" i dwa sezony łącznie dla "Uczty dla wron" i "Tańca ze smokami". Żeby Martin się wyrobił z całością to musiałby kolejny tom skończyć do początku przyszłego roku, coby się jeszcze w 2013 ukazał. Mało prawdopodobne. Ale z drugiej strony pieniądze z ekranizacji serialu to dobra motywacja.
ASX76 - 2012-04-11, 15:29
:
Romulus napisał/a:
Trzymając się takiego harmonogramu zaczną się wtedy mielizny.

I wszystko w rękach twórców i scenarzystów - na ile wiernie będą trzymali się sagi i na ile wystarczy im atrakcyjnego konceptu.

A HBO cierpliwości. "Rzym" został zakończony po 2 sezonach, choć miało ich być 5.



1. Taki harmonogram nie wchodzi w grę, z tego co się orientuję. Prawdopodobnie "Uczta dla wron" i "Taniec ze smokami" będą połączone czy coś takiego. W każdym razie oddzielnie raczej nie będą.

2. Nie będą wiernie się trzymali sagi. Im dalej, tym będzie coraz więcej różnic. Proszę wziąć pod uwagę zmiany w pierwszym sezonie i niedawno rozpoczętym drugim. A to jeszcze nic.

3. Nie o cierpliwość tu się rozchodziło, lecz o zbyt duże koszty produkcji "Rome". Istniało poważne niebezpieczeństwo, że będzie wtopa. Jak na telewizję były to bardzo znaczące kwoty. Jeden odcinek "Rzym" kosztował około 9 mln $ (dla porównania - jeden epizod "Gra o tron" w pierwszym sezonie - około 4,5 mln, czyli niemal połowę mniej), więc wychodzi 108 mln $ za pierwszy sezon i 90 mln $ za drugi (skrócony do 10 epów).
"Rzym" świetne sprzedawał się na DVD, ale wcześniej nie sposób było przewidzieć jak to się wszystko potoczy. Zważywszy na koszty, zdecydowano się przedwcześnie zakończyć jego produkcję. Mniej więcej w tym samym okresie, HBO puszczało kosztowny "Deadwood", co zapewne też przyczyniło się do zagrożenia płynności finansowej i nastał czas trudnych decyzji. --_-
Romulus - 2012-04-11, 18:21
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Trzymając się takiego harmonogramu zaczną się wtedy mielizny.

I wszystko w rękach twórców i scenarzystów - na ile wiernie będą trzymali się sagi i na ile wystarczy im atrakcyjnego konceptu.

A HBO cierpliwości. "Rzym" został zakończony po 2 sezonach, choć miało ich być 5.



1. Taki harmonogram nie wchodzi w grę, z tego co się orientuję. Prawdopodobnie "Uczta dla wron" i "Taniec ze smokami" będą połączone czy coś takiego. W każdym razie oddzielnie raczej nie będą.

2. Nie będą wiernie się trzymali sagi. Im dalej, tym będzie coraz więcej różnic. Proszę wziąć pod uwagę zmiany w pierwszym sezonie i niedawno rozpoczętym drugim. A to jeszcze nic.

Ok. Nawet cieszy mnie perspektywa połączenia w serialu tych dwóch części. Zwłaszcza że nie sposób wam odmówic racji: to po prostu logiczne posunięcie.

Ale te odstepstwa - no są. Ale dopiero zobaczymy jak bardzo "skręcą" one serial od literackiego pierwowzoru. Nie wyobrażam sobie, aby tak bardzo się ostatecznie różniły. Aczkolwiek, gdyby to było dobrze zrobione, to bym to kupił.

ASX76 napisał/a:
Nie o cierpliwość tu się rozchodziło, lecz o zbyt duże koszty produkcji "Rome". Istniało poważne niebezpieczeństwo, że będzie wtopa. Jak na telewizję były to bardzo znaczące kwoty. Jeden odcinek "Rzym" kosztował około 9 mln $ (dla porównania - jeden epizod "Gra o tron" w pierwszym sezonie - około 4,5 mln, czyli niemal połowę mniej), więc wychodzi 108 mln $ za pierwszy sezon i 90 mln $ za drugi (skrócony do 10 epów).
"Rzym" świetne sprzedawał się na DVD, ale wcześniej nie sposób było przewidzieć jak to się wszystko potoczy. Zważywszy na koszty, zdecydowano się przedwcześnie zakończyć jego produkcję.

Tego nie wziąłem pod uwagę.

ASX76 napisał/a:
Mniej więcej w tym samym okresie, HBO puszczało kosztowny "Deadwood", co zapewne też przyczyniło się do zagrożenia płynności finansowej i nastał czas trudnych decyzji. --_-

Nie znam cyferek, ale tak na pierwszy rzut oka to mi to się nie zgadza. "Deadwood" to serial kręcony w jednym miejscu, w scenografii, która przecież istnieje do dziś, takich filmowych miasteczek w USA jest od groma, martwych i opuszczonych. Aktorzy nie byli topowi, zresztą HBO przecież nie słynie z zatrudniania gwiazd. Ian McShane nie był przecież szeroko znany, Timothy Oliphant również. Więc nie wiem, skąd te koszty miałyby być takie duże, aby nie starczyło miejsca na "Rome", który faktycznie był drogi, jak napisałeś. Ale "Deadwood", "na oko" wygląda po prostu na serial znacznie tańszy (mniej lokacji, nieskomplikowane historyczne scenografie, kostiumy itp.).
ASX76 - 2012-04-11, 19:37
:
Romulus napisał/a:

Więc nie wiem, skąd te koszty miałyby być takie duże, aby nie starczyło miejsca na "Rome", który faktycznie był drogi, jak napisałeś. Ale "Deadwood", "na oko" wygląda po prostu na serial znacznie tańszy (mniej lokacji, nieskomplikowane historyczne scenografie, kostiumy itp.).


Nie radzę budować własnych osądów "na pierwszy rzut oka", bo później można się bardzo zdziwić/rozczarować. Dokładnie "co, jak i dlaczego" wyłuszczał tu nie będę. Proponuję skupić się na liczbach. One mówią o wiele więcej, niż przytaczane argumenty oparte na przypuszczeniach, niepotwierdzonych plotkach czy innych.

Jak wspomniałem wcześniej, koszt wyprodukowania jednego epizodu "Rome" wyniósł około 9 mln $. W przypadku "Deadwood" było to prawie 6 mln $. A że jego oglądalność ("D") w USA była niezadowalająca w stosunku do nakładu środków, więc w końcu dostał cancel, mimo deszczu wyróżnień i nagród.
MrSpellu - 2012-04-16, 11:20
:
W końcu obejrzałem wczoraj dwa odcinki.

1) W pewnym sensie zgadzam się z ASXem co do sytuacji z burdeltatą. Pyskówka nie była do końca rozważna, jednak z mojej perspektywy, chłopak czuł się "bezpieczny". Co samo w sobie jest karygodne, nie przy takiej wariatce jaką jest Cersei. Asem ściągnął płotkę i prawie przypłacił to życiem. Bez sensu.

2) Stannis i ta ruda. Nie wiem kim dokładnie ona jest. Kapłanką? Prorokiem? I przede wszystkim, czy ma odpowiednie urodzenie? Bo jeżeli ma, to stara żona "zatruje się" stalą lub nieświeżymi ostrygami i wtedy mamy nową Lady. Jeżeli nie - motyw bez sensu. Czekam na rozwinięcie tego wątku.

3) Motyw z Greyjoyami - fajne //spell

4) Król Bękart. Coś czuję, że chłopak będzie wzorowym tyranem.
Jander - 2012-04-16, 11:27
:
Trzeci odcinek:
Na plus jak zwykle Tyrion (bardzo fajnie zrobiona scena oszustwa), Greyjoye ponownie dają radę. ASX ucieszy się ze sceny łóżkowej Renly/Loras.
Cieszy też brak nic nieznaczących scen z Daenerys w tym odcinku.
ASX76 - 2012-04-16, 12:10
:
Mr Spell :arrow:

Cersei wariatką z pewnością nie jest. Każdy osobnik zajmujący wyższą pozycję nie byłby zadowolony, gdyby "stojący niżej" bruździł mu prosto w twarz. Zauważ, iż C. darowała mu życie, a mogła postąpić zgoła inaczej.
Poza tym, w pięknym stylu "zgasiła" Tyriona w drugim odcinku drugiego sezonu. Pająk również.

Ta ruda zwie się Melisandre i jest kapłanką Czerwonego Boga. Nie chciałbym spoilerować, ale jej motyw ma większy sens, niż Ci się zdaje. W książce, sex ze Stannisem miał na celu "wyprodukowanie" Cienia, który można nazwać dzieckiem, jednak nie jest to istota w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, co to to nie, delikatnie pisząc. ;)

Ród Greyojów odegra bardzo ważną rolę w tej historii.

Jand :arrow:
Pedalskich scen oglądał nie będę. "Przewinę" ten kawałek. --_- Poprzednim razem jeden drugiemu golił klatę. Aż strach pomyśleć, co zrobi teraz. //panda
MrSpellu - 2012-04-16, 12:25
:
ASX76 napisał/a:
Cersei wariatką z pewnością nie jest.

No dobrze, bądźmy politycznie poprawni. Jest niezrównoważona. Faktycznie jednak zachowała się rozważnie, uznając, że burdeltata może być użyteczny. Niemniej mogła nastraszyć go subtelniej, w stylu "wiesz, nie wszystkie Twoje dziewczyny są tak lojalne i bez polotu, tak jak myślisz... Ciekawe co faktycznie mogłyby zrobić za garść złota? Któż to wie? Sprawdzimy?" Z drugiej strony był to klasyczny pokaz brutalnej siły. Można i tak.

ASX76 napisał/a:
Ta ruda zwie się Melisandre i jest kapłanką Czerwonego Boga. Nie chciałbym spoilerować, ale jej motyw ma większy sens, niż Ci się zdaje

Nie no, sensowna jest. Tylko w serialu nie było mowy o "Cieniu". Jeżeli ten motyw nie zostanie wyjaśniony... to będzie bez sensu.

ASX76 napisał/a:
Ród Greyojów odegra bardzo ważną rolę w tej historii.

Niemal zawsze nimi gram w planszówce.

ASX76 napisał/a:
Pedalskich scen oglądał nie będę. "Przewinę" ten kawałek.

LoL. Nie żebym się z Tobą nie zgadzał, czy też nie rozumiał Twojego punktu widzenia, ale niemniej - LoL.
Jander - 2012-04-16, 14:14
:
Paradoksalnie jedyne cycki w tym odcinku pojawią się przy okazji pedalskich scen (ostra nie jest, buzi buzi i gołe klaty) i w ogóle niezła problematyka "króla-geja". Aż skojarzył mi się z Warneńczykiem, ale on bardziej małych chłopców lubił. W ogóle dobry odcinek, lepszy niż poprzednie.
Spell napisał/a:
Nie no, sensowna jest. Tylko w serialu nie było mowy o "Cieniu". Jeżeli ten motyw nie zostanie wyjaśniony... to będzie bez sensu.

Gdyby ASX to rozwinął byłby to spory spojler - to są bardzo ważne elementy tego sezonu, zaryzykuję stwierdzenie, że decydujące o losie Westeros.
MrSpellu - 2012-04-16, 14:31
:
Jander napisał/a:
Aż skojarzył mi się z Warneńczykiem, ale on bardziej małych chłopców lubił.

Da się? Da się.

Jander napisał/a:
Gdyby ASX to rozwinął byłby to spory spojler - to są bardzo ważne elementy tego sezonu, zaryzykuję stwierdzenie, że decydujące o losie Westeros.

Ok, w takim razie mam nadzieję, że w serialu zostanie to jakoś sensownie pokazane.

A tak z ciekawości zapytam. Co sądzicie o scenie w burdelu, gdy Burdeltata wycierał spermę z ust dziwki, po czym ta pocałowała "niezadowolonego" klienta?
Temu z ciekawości, bo mnie nie ruszyła. "Takie" filmy to dla mnie codzienność //spell
Jander - 2012-04-16, 14:35
:
W ogóle nie zwróciłem na to uwagi. A nie było tak, że płakała i z tego względu klient był niezadowolony, Małopalcy wytarł jej łzy i opieprzył?
Swoją drogą, o ile w książkach kibicowałem Robbowi i Stannisowi, tak tutaj Greyjoye wysuwają się na prowadzenie.
MrSpellu - 2012-04-16, 14:49
:
Jander napisał/a:
A nie było tak, że płakała i z tego względu klient był niezadowolony, Małopalcy wytarł jej łzy i opieprzył?

1) Klient drze mordę na dziwkę A, bo dziwka A płacze.
2) Przychodzi Burdeltata i dziwka B, której Burdeltata wyciera spermę z kącika ust.
3) Burdeltata obłaskawia Klienta i proponuję mu dziwkę B
4) Dziwka B całuje Klienta, znikają.
5) Burdeltata idzie do dziwki A i opowiada jej rzewną historię o smutnej dziwce.
6) Historia ta bardzo źle się kończy.
Jander - 2012-04-16, 14:50
:
Ok, pamiętam. //spell
Romulus - 2012-04-17, 07:17
:
Trzeci odcinek był niezły.
Margaery Tyrell jest ciekawszą postacią niż w książce. I starszą :) Książkowa Margaery to było takie niewiniątko, sprytne, ale jednak niewiniątko. A tu mamy pełną seksu kobietę, świadomą i ciała i roli, do odegrania której ciało musi wykorzystać.

Drugi sezon nieźle się rozwija. A odstępstwa od książki nie są zbyt duże. Za to jest dynamiczniej chyba.
Walder Frey - 2012-04-17, 08:16
:
MrSpellu napisał/a:
A tak z ciekawości zapytam. Co sądzicie o scenie w burdelu, gdy Burdeltata wycierał spermę z ust dziwki, po czym ta pocałowała "niezadowolonego" klienta?

Był to jeden wielki żal, IMO.
Skupienie się na Petyrze jako alfonsie ciągnie serial w dół, niestety. Nie mówiąc już o tym, że burdelmama dostaje więcej czasu antenowego niż np. Sansa. A to już jest dramat. Niezorientowanym przypomnę, że w książce jest to postać z dwudziestego trzeciego szeregu. Czyli dość daleko :)

Odcinek 02x03

Jest nieźle- dało się oglądać bez zgrzytania zębami. Chociaż nie. Jeden poważny zgrzyt moim skromnym zdaniem był- chrzest Theona. Co to miało być, pytam się? Ot, wylano gościowi wodę z manierki na łeb i tyle. Czekałem na scenę, jak Aeron bierze kogoś za łeb i do wody. Niekoniecznie Theona. A tu takie coś. Rozczarowanym. Bali się tego pokazać, żeby o waterboardingu nie zaczęto gadać, czy co? ;)
Asha jeszcze gorsza niż w drugim odcinku. Kompletnie nietrafiona obsada. No i mogli pokazać trochę tego sparingu zbiorowego u Renly'ego, zamiast samego jego finału.
No i tę pedalską scenę naprawdę mogli sobie darować- ta w I sezonie zdecydowanie wystarczyła

Ale cała reszta dobra. Zmiany w wieku i osobowości Mary Tyrell też. Jej sceny z Cersei mogą być więcej, niż dobre.
Loras był fajny- typowy szczyl, który chełpi się swą zayebistością jako rycerz. Widzę potencjał.
Scena z sierotami i Yorenem generalnie paraliżuje brakiem logiki, ale sama śmierć Lommy'ego- bardzo dobra scena, IMO.
No i największy plus odcinka- ser... Pani Brienne. W 101% tak ją sobie wyobrażałem, czytając książkę. Strzał w "10".
Romulus - 2012-04-17, 09:34
:
Rzeczywiście, Dziewica z Tarthu trafiona. Ale ładniejsza od Ashy, tfu... Yarosławy, tfu... Yary Greyjoy :)

Sceny z Yorenem i resztą zostały załatwione bez patyczkowania się. W książce chyba dłużej się bronili. A w serialu nie było szans na obronę więc szast prast i po trupach :)
Shadowmage - 2012-04-17, 09:45
:
Pełną seksu kobietę? Z której strony? Ja tam się nie dziwię, że Renlemu nie stanął :P
dworkin - 2012-04-17, 10:22
:
Wiemy, że wolałbyś Loraska...
Shadowmage - 2012-04-17, 11:18
:
Mówisz z własnego doświadczenia?
dworkin - 2012-04-17, 11:27
:
Oczywiście. Przecież doświadczyłem Twej wypowiedzi :P
ASX76 - 2012-04-17, 17:39
:
MrSpellu napisał/a:

No dobrze, bądźmy politycznie poprawni. Jest niezrównoważona.

Nie no, sensowna jest. Tylko w serialu nie było mowy o "Cieniu". Jeżeli ten motyw nie zostanie wyjaśniony... to będzie bez sensu.

LoL. Nie żebym się z Tobą nie zgadzał, czy też nie rozumiał Twojego punktu widzenia, ale niemniej - LoL.



1. Z tym też się nie zgodzę. Dlaczego uważasz ją za osobę niezrównoważoną?

2. Chyba zbytnio przyzwyczaiłeś się do produkcji, gdzie szybko dochodzi wyjaśnień. Proszę wziąć pod uwagę, że serial jest bardzo wielowątkowy i nieraz nie ma czasu na zaprezentowanie pewnych spraw w jednym rzucie.

3. Była to odrażająca scena. --_-

Romulus napisał/a:


Margaery Tyrell jest ciekawszą postacią niż w książce. I starszą :)

Książkowa Margaery to było takie niewiniątko, sprytne, ale jednak niewiniątko. A tu mamy pełną seksu kobietę, świadomą i ciała i roli, do odegrania której ciało musi wykorzystać.

A odstępstwa od książki nie są zbyt duże.

Za to jest dynamiczniej chyba.



1. Rocznik 82. ;)

2. Tu mamy dojrzałą kobietę z pełnymi cycusiami. ;) Ich ukazanie na ekranie nie czyni z niej pełnej sexu niewiasty. Do pełni jej brakuje, aczkolwiek do roli pasuje. :-P

3. Odstępstwa od książki są duże. Mam napisać elaborat, aby Ci to udowodnić? --_-

4. Dynamiczniej niż w pierwszych odcinkach pierwszego sezonu.


Zgodnie z oczekiwaniami, serialowa Brienne wypadła świetnie. //spell

Przydałoby się wreszcie porządnie przerzedzić towarzystwo, bo postaci multum. ;)
Romulus - 2012-04-17, 18:15
:
[quote="ASX76"]
MrSpellu napisał/a:
Romulus napisał/a:


Margaery Tyrell jest ciekawszą postacią niż w książce. I starszą :)

Książkowa Margaery to było takie niewiniątko, sprytne, ale jednak niewiniątko. A tu mamy pełną seksu kobietę, świadomą i ciała i roli, do odegrania której ciało musi wykorzystać.

A odstępstwa od książki nie są zbyt duże.

Za to jest dynamiczniej chyba.



1. Rocznik 82. ;)

2. Tu mamy dojrzałą kobietę z pełnymi cycusiami. ;) Ich ukazanie na ekranie nie czyni z niej pełnej sexu niewiasty. Do pełni jej brakuje, aczkolwiek do roli pasuje. :-P

3. Odstępstwa od książki są duże. Mam napisać elaborat, aby Ci to udowodnić? --_-

4. Dynamiczniej niż w pierwszych odcinkach pierwszego sezonu.


Zgodnie z oczekiwaniami, serialowa Brienne wypadła świetnie. //spell

Przydałoby się wreszcie porządnie przerzedzić towarzystwo, bo postaci multum. ;)

2. Czepiasz się szczegółów.
3. Nie musisz. Te odstępstwa w ogóle mi nie przeszkadzają. Składam je na karb niezbędnych uproszczeń w stosunku do książek. Z racji 10 odcinków w sezonie. I konieczności zapewnienia dynamiczności fabule serialowej. Ubolewać mogę tylko nad Littlefingerem, bo go jest "grubo ciosany". A szkoda. Ale to, mimo wszystko, jeszcze nie jest postać stracona. W zasadzie 3 i 4 sezon rozstrzygną to, jak poprowadzą go w serialu.
Tomasz - 2012-04-17, 18:34
:
ASX76 napisał/a:
3. Odstępstwa od książki są duże. Mam napisać elaborat, aby Ci to udowodnić? --_-


Duże odstępstwa to by były gdyby Ned przeżył, Varys ożenił się z Sansą a Tyrion był wysokim umięśnionym barbarzyńcą.
ASX76 - 2012-04-17, 19:05
:
Tomasz napisał/a:


Duże odstępstwa to by były gdyby Ned przeżył, Varys ożenił się z Sansą a Tyrion był wysokim umięśnionym barbarzyńcą.


Nie, wtedy to byłoby na motywach rodem z Otchłani. ;)
MrSpellu - 2012-04-17, 20:12
:
dworkin napisał/a:
Oczywiście. Przecież doświadczyłem Twej wypowiedzi

+1 :mrgreen:
Ł - 2012-04-17, 23:24
:
ASX76 napisał/a:

3. Odstępstwa od książki są duże. Mam napisać elaborat, aby Ci to udowodnić? --_-


Nie jestem wielkim fanem psychoanalizy, ale ASX jest chodzacym dowodem na to że coś takiego jak http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_analna istnieje. I pisze posty.



PS. Margaery fajniusia. :mrgreen: W ogóle cała świta Renlego się fajnie prezentuje. Kibicuje.
PS2 - cieszę się że twórcy postąpili tak jak przypuszczałem - S02E03 - pierwszy odcinek bez smoczej mamy chyba.
ASX76 - 2012-04-18, 00:07
:
Romulus napisał/a:

Czepiasz się szczegółów.

Te odstępstwa w ogóle mi nie przeszkadzają. Składam je na karb niezbędnych uproszczeń w stosunku do książek. Z racji 10 odcinków w sezonie. I konieczności zapewnienia dynamiczności fabule serialowej.

Ubolewać mogę tylko nad Littlefingerem, bo go jest "grubo ciosany". A szkoda. Ale to, mimo wszystko, jeszcze nie jest postać stracona. W zasadzie 3 i 4 sezon rozstrzygną to, jak poprowadzą go w serialu.



1. Szczegóły tworzą obraz ogólny.

2. Poszczególne uproszczenia pozostawiają jednak sporo do życzenia. Ponadto, mamy do czynienia również ze scenami dodanymi przez twórców np. samcze golenie klat piersiowych czy baraszkujące pedały. --_-

3. Littlefinger to największa ofiara serialowych uproszczeń w zakresie postaci, jak dotychczas. Nadmierna dosłowność niszczy jego wizerunek. Jest zaledwie bardzo bladym odbiciem samego siebie z literackiego pierwowzoru. Proponuję oceniać to, co widzimy od dłuższego czasu, a nie pocieszać się tym, co być może wydarzy się w odległej przyszłości.
adamo0 - 2012-04-18, 13:28
:
Trzeba umieć oddzielić serial od książki. Chcesz pełen wizerunek postaci - zapraszam do lektury.
Skoro piszesz o 'serialowych uproszczeniach' więc musisz sobie zdawać sprawę, że będą one występowały w każdym aspekcie. Twórcy też mogą dodać coś od siebie. To odrębne dzieło, na co wskazuje między innymi tytuł. Drugi sezon nie nazywa się tak jak drugi tom, tylko dalej Gra o tron. To chyba powinno dać do myślenia.
ASX76 - 2012-04-18, 13:53
:
Jeśli o mnie chodzi, nie mam problemu z oddzieleniem serialu od książki. Czynienie porównań jest rzeczą całkowicie naturalną. Azaliż bronię twórcom dodawać coś od siebie? :lol: Niech "wrzucają", byle było to z sensem, a nie "niewiadomoco". ;) To chyba powinno dać do myślenia. ;)
Serial "Gra o tron" wcale nie jest "odrębnym" dziełem, lecz adaptacją coraz częściej wykraczającą poza swoją definicję. Posunąłeś się... za daleko. :-P
adamo0 - 2012-04-18, 14:47
:
Według A. Kołodyńskiego i K. J. Zarębskiego ,,... adaptacja filmowa jest wariacją na zadany temat." – Słownik Adaptacji Filmowych Bielsko-Biała 2005.

To, że czegoś nie rozumiesz albo Ci się nie podoba nie oznacza, że jest "niewiadomoczym". Masz pewne ukierunkowane oczekiwania i nie możesz zrozumieć, że twórcy mają swoją koncepcję. Sam piszesz, że serial ma wiele wątków - książka jeszcze więcej. Jednak mimo to oczekujesz, że każda postać zostanie dokładnie odzwierciedlona w serialu. Chyba bez wszystkich wątków się nie da, aj?
MrSpellu - 2012-04-18, 15:44
:
adamo0 napisał/a:
Według A. Kołodyńskiego i K. J. Zarębskiego ,,... adaptacja filmowa jest wariacją na zadany temat."

adamo0 napisał/a:
Trzeba umieć oddzielić serial od książki. Chcesz pełen wizerunek postaci - zapraszam do lektury.

Sto razy do łba ASXowi tłukłem, że jest coś takiego jak adaptacja transpozycja, adaptacja komentarz oraz adaptacja analogia.
I to w najprostszym możliwym podziale. Ale nie, on wie lepiej.

ASX76 napisał/a:
Serial "Gra o tron" wcale nie jest "odrębnym" dziełem, lecz adaptacją coraz częściej wykraczającą poza swoją definicję. Posunąłeś się... za daleko.

Bzdura na resorach.

Wskazówki:
1) "Serial "Gra o tron" wcale nie jest "odrębnym" dziełem" - bzdura
2) "nie jest "odrębnym" dziełem, lecz adaptacją" - kolejna bzdura, adaptacja z założenia jest odrębnym dziełem.
3) "coraz częściej wykraczającą poza swoją definicję" - ponowna bzdura, która tylko dowidzi, że nie znasz pojęcia adaptacji.
adamo0 - 2012-04-18, 16:00
:
Nie ma co tłumaczyć bo i tak mu się nie wytłumaczy.
Nawet gdyby tutaj wypowiedzieli się sami twórczy serialu i Martin - On i tak by wiedział lepiej ;)
Ł - 2012-04-18, 18:50
:
Panowie, po prostu wasze typologie i rozróżnienia zostały zakwalifikowane jako
ASX napisał/a:
Pedalskich scen oglądał nie będę. "Przewinę" ten kawałek.


Więc wasze pedalskie gadki to wiecie gdzie sobie wsadzić możecie. ASX to prawdziwy hetero-samczuch i jak reszta prawdziwych hetero-samczuchów ("omijać stronę 63, ostatni akapit, jest tam dwóch pedałów") z forum uznaje za właściwie dzielić się z nami swoimi specjalnymi względami dla niektórych scen, oczywiście niby przypadkiem informując wszystkich dokładnie gdzie ta scena jest i z kim. //spell


PS. podobno cały czwarty odcinek sezonu drugiego to ostre pedalskie rżnięcie, więc ASX - nie możesz obejrzeć ani sekundy. Bo wiesz, co raz dostanie się do głowy już z niej nie wyjdzie, będzie powracać każdego dnia, za każdym razem gdy tylko na chwilę zamkniesz oczy, albo schylisz się po mydło. //spell
MrSpellu - 2012-04-18, 19:21
:
No właśnie problem w tym, że mu to tłukłem do głowy.
Gdybym tłukł przez inną część ciała, to kto wie?

ASX, wyjdź z szafy.
Sabetha - 2012-04-18, 20:02
:
//mysli

Milva napisał/a:
- Nic, jeno o tym! Mądrze zaczynają, a zawżdy na dupie kończą!



A żeby przekonać wszystkich, że ten post nie jest jeno spamem:

Chociaż lubię patrzeć na gołe klaty, chociaż Lorasek jest ładniutki, to jakoś nie umiem się napawać scenami pomiędzy nim a Renlym. Jasna cholera, jestem homofobem. Wstyd mi za siebie :-(
MrSpellu - 2012-04-18, 20:08
:
Sab, tu nie chodzi o samą estetykę analnych stosunków dwóch bohaterów serialu. Z tego podobnego powodu co ASX zbojkotowałem Brokeback Mountain. Dlatego też napisałem, że go rozumiem. Kwestia estetyki. Nie rozumiem jednak podkreślania na każdym kroku, jak bardzo się takich scen nie lubi. Nie rozumiem ostrzeżeń typu, "Uwaga. Omijać stronę 63, ostatni akapit, jest tam dwóch pedałów".

Sam jestem przeciwnikiem przerysowanej politycznej poprawności, ale w drugą stronę też jest źle.
Sabetha - 2012-04-18, 20:16
:
Mówiąc szczerze, mnie w pierwszym sezonie scena pomiędzy wymienionymi bohaterami też bardzo negatywnie zaskoczyła. Głównie dlatego, że się (głupia ja) nie spodziewałam takiego dosadnego wyłożenia kawy na ławę (Martin ograniczył się do subtelnych aluzji). W drugim sezonie zaskoczenia już nie było, więc scenę zbyłam wzruszeniem ramion, chociaż zachwycona nie byłam. Skoro już producenci muszą, to niech im będzie...

A ASX może się boi, że mu się psychika od oglądania TAKICH rzeczy skrzywi? //mysli
MrSpellu - 2012-04-18, 20:20
:
Ale w sumie w tej scenie nie było niczego takiego... no... ostrego. Nie było pucowania mieczy, nie było walenia w kakao, ani miziania Wacusia.
Co najwyżej badanie migdałków. Big deal --_- Zwłaszcza, że Loraska od tyłu można pomylić z siostrą... która jest nawet, nawet.
Romulus - 2012-04-18, 20:21
:
MrSpellu napisał/a:
Zwłaszcza, że Loraska od tyłu można pomylić z siostrą... która jest nawet, nawet.

Grając Anne Boleyn w "The Tudors" była młodsza i ładniejsza nieco :) Ale ten nosek mi nie ten teges :)
MrSpellu - 2012-04-18, 20:25
:
Zależy od foty, ale generalnie jest to bardzo ładna kobieta. Zwłaszcza, gdy się uśmiecha.
Tylko bierz poprawkę, że ja mam "dziwny" gust.
Ł - 2012-04-18, 20:44
:
No uśmiech, ma fenomenalny, :-> w jej wykonaniu to:





<3
MrSpellu - 2012-04-18, 20:47
:
<sigh>
Romulus - 2012-04-18, 20:55
:
A w 1 sezonie "Silk" zrobili z niej blondynę i nie wyglądała już tak hot.
Ale w "The Tudors" zagrała porywająco :)
http://www.youtube.com/watch?v=7OZ0wfxmRIU

EDIT:
http://www.bbc.co.uk/prog.../niamh-cranitch
Sabetha - 2012-04-18, 21:00
:
Zgadzam się - w dodatku to chyba najbardziej podobna do pierwowzoru Anna Boleyn, jaką miałam okazję widzieć na ekranie.
Metzli - 2012-04-18, 21:55
:
Sab napisał/a:
Mówiąc szczerze, mnie w pierwszym sezonie scena pomiędzy wymienionymi bohaterami też bardzo negatywnie zaskoczyła. Głównie dlatego, że się (głupia ja) nie spodziewałam takiego dosadnego wyłożenia kawy na ławę (Martin ograniczył się do subtelnych aluzji).


Ech, dokładnie, miałam tak samo. Ta scena z goleniem sceny pozostaje póki co dla mnie najgorszą, właśnie przez wyłożenie tej sprawy, powiedziałabym tak ordynarnie na wierzch.
MrSpellu - 2012-04-18, 21:59
:
Metzli napisał/a:
Ech, dokładnie, miałam tak samo. Ta scena z goleniem sceny pozostaje póki co dla mnie najgorszą, właśnie przez wyłożenie tej sprawy, powiedziałabym tak ordynarnie na wierzch.

A ja, szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam tej sceny.
Jander - 2012-04-18, 22:18
:
O lekkie sugestie łatwiej w przypadku literatury, natomiast ekranizacja wymaga uproszczeń i w pewnych kwestiach wyłożenia kawy na ławę (natomiast taki wątek Lyanny i ewentualnego pochodzenia Jona został póki co ucięty).
Spell napisał/a:
Z tego podobnego powodu co ASX zbojkotowałem Brokeback Mountain.

Bo o miłości?
Ł - 2012-04-18, 22:21
:
Ja nie uważam że to tylko różnice w formie między książką a ekranem, myślę że to w dużym stopniu zabieg celowy. Przecież twórcy bardzo konsekwentnie realizują swoją wizję - dzięki temu że wprost na wierzch i owtarcie wyłożyli związek Renlego i Loraska, zbudowali pewien ciężar seksualny i dorzucili do ognia, to właśnie w tym ogniu najbardziej świeci postać Margaery - przecież jej charakterystyczność i zarazem pragmatycznośc objawia się w tej scenie właśnie w której proponuje Renlemu trójkąt z swoim bratem, tylko po to by móc zajść w ciążę, którą z kolei traktuje jako atut polityczny. Naprawdę polecam szerszą perspektywę patrzenia na ten wątek niż OJEJ ON MU GOLI PACHĘ.
MrSpellu - 2012-04-18, 23:04
:
Jander napisał/a:
Bo o miłości?

Tak, nie lubię filmów o miłości --_-

Jander napisał/a:
O lekkie sugestie łatwiej w przypadku literatury, natomiast ekranizacja wymaga uproszczeń i w pewnych kwestiach wyłożenia kawy na ławę

Naprawdę?

Ł napisał/a:
Ja nie uważam że to tylko różnice w formie między książką a ekranem, myślę że to w dużym stopniu zabieg celowy. Przecież twórcy bardzo konsekwentnie realizują swoją wizję - dzięki temu że wprost na wierzch i owtarcie wyłożyli związek Renlego i Loraska, zbudowali pewien ciężar seksualny i dorzucili do ognia, to właśnie w tym ogniu najbardziej świeci postać Margaery - przecież jej charakterystyczność i zarazem pragmatycznośc objawia się w tej scenie właśnie w której proponuje Renlemu trójkąt z swoim bratem, tylko po to by móc zajść w ciążę, którą z kolei traktuje jako atut polityczny.

Zgadzam się, takie pieprznięcie obuchem. Wspomniana propozycję odebrałem jako scenę dobrą i mocną, która ukazywała taki pragmatyzm aż do bólu.
Ł - 2012-04-19, 07:30
:
MrSpellu napisał/a:

Jander napisał/a:
O lekkie sugestie łatwiej w przypadku literatury, natomiast ekranizacja wymaga uproszczeń i w pewnych kwestiach wyłożenia kawy na ławę

Naprawdę?

Ale to nie jest zasada, np. Odyseja Kosmiczna Kubricka albo Stalker Tarkowskiego są dużo bardziej złożonymi utworami od wersji literackich, dużo niuansów zawarto w operowaniu obrazami. Choć gdyby w takim stylu robić "Grę o Trn" to skończyłaby się pewnie na pilocie.
MrSpellu - 2012-04-19, 10:21
:
Ł napisał/a:
Ale to nie jest zasada

Jest. To o czym mówisz to adaptacja analogia (Kubrick, Tarkowski). "Ekranizacja" jest najbardziej skrajną transpozycją, stara się być wierna jak tylko się da, oczywiście z pewnymi odstępstwami. Jander dla mnie walnął prawdą objawioną, że w literaturze łatwiej o lekkie sugestie, a ekranizacja wymaga uproszczeń. No proszę Was... By nie było, że rzucam jakąs wiedzą tajemną, to adekwatną definicję ekranizacji znajdziecie w pierwszym, lepszym słowniku terminów literackich.

Dla ułatwienia podam przykłady:

1) Transpozycja (ekranizacja): Choćby Gra o Tron, Pan Tadeusz.
2) Komentarz: Beowulf w wersji sf, uwspółcześnione Niebezpieczne związki (nie pamiętam tytułu).
3) Analogia: Odyseja, Stalker.

Oczywiście jest to najprostsza typologia by Geoffrey Wagner.
Ł - 2012-04-19, 19:04
:
Spellu ale nie czaruj terminami bo zwyczajnie nie jest tak że obraz w porównaniu do tekstu jest zawsze uproszczeniem.
MORT - 2012-04-19, 19:20
:
Zgadzam się, że to nie jest zasada, aczkolwiek w obrazie zwykle występują pewne uproszczenia względem tekstu* [a "zwykle", bo teoretycznie można sobie wyobrazić prostacki, krótki tekst, rozbudowany epicko na filmie].

*acz dochodzi też do rozbudowań - to wręcz naturalnie wynika z różnicy pomiędzy mediami: tekst nie opisze wszystkiego co można przedstawić wizualnie; obraz nie przedstawi całej treści tekstu [chyba, że to audiobook z dorobionym obrazem - oto pomysł na nowy produkt ;) ].
MrSpellu - 2012-04-19, 19:36
:
Ł napisał/a:
Spellu ale nie czaruj terminami bo zwyczajnie nie jest tak że obraz w porównaniu do tekstu jest zawsze uproszczeniem

A czy ja gdzieś napisałem "zawsze"?* W tym konkretnym kontekście? Jest regułą, że "ekranizacja" (w definicji słownikowej) stara się być jak najbardziej wierna, ale nawet w tym wypadku nigdy nie będziesz miał 100% zgodności między tekstem pierwotnym, a tekstem przeniesionym. Jeżeli znasz taki tekst... pokaż proszę. I będę czarował terminami, bo terminy te wiele według mnie wyjaśniają i pewne rzeczy porządkują.

* Co do samego uproszczenia, nie jest to w tym wypadku wyrażenie jednoznaczne, bo uproszczenie może polegać na usunięciu, spłaszczeniu pewnych treści, ale może też polegać na przesunięciu akcentów, wyeksponowaniu czegoś innego, kosztem czegoś oczywiście. I po to się czaruje terminami, by móc sobie rodzaje tych przesunięć spokojnie poukładać.
Ł - 2012-04-19, 19:50
:
MrSpellu napisał/a:

A czy ja gdzieś napisałem "zawsze"?* W tym konkretnym kontekście?

O w tym:

MrSpellu napisał/a:
Ł napisał/a:
Ale to nie jest zasada

Jest.



Skoro ja podważyłem zasadność (czyli 'zawszość' wynikania) a ty zanegowałeś moje podważenie, to z punktu widzenia elementarnej logiki, potwierdziłeś kryterium 'zawszości', mimo że nie użyłeś go bezpośrednio. A twoja terminologia robi tylko fog of war w tej dyskusji.
MrSpellu - 2012-04-19, 19:53
:
Ł napisał/a:
A twoja terminologia robi tylko fog of war w tej dyskusji.

Pierdololo.

1) ekranizacja zawsze wymaga uproszczeń, choć stara się być jak najbardziej dokładna względem pierwowzoru. I tu piłem do wypowiedzi Jandera. I mam rację.
2) reszta rodzajów adaptacji rządzi się trochę innymi prawami i Ty pijesz do tego (choć nawiązywałem tylko do powyższego, bo dla mnie ekranizacja nie jest synonimem adaptacji, dla was chyba jest). I tu w pewnym sensie masz rację*.

*w pewnym sensie, bo się rozjeżdżamy w wypadku używanej nomenklatury.
Ł - 2012-04-20, 19:21
:
Ok, to uczciwy kompromis. Ja miałem racje, Ty miałeś racje, Jander ssie pauke.
Sabetha - 2012-04-20, 20:19
:
Zwykle nie spamuję aż tak bezczelnie, ale co tam - raz, przy winie...

Łaku -> :mrgreen:
ASX76 - 2012-04-20, 20:56
:
Ech, ci spamerzy... --_-

Nie tyle chodzi o to, że adaptacja (czy cokolwiek to jest) "Gra o tron" razi uproszczeniami, ile bardziej uwiera/boli zmienianie scen, tudzież komponowanie gorszych, z dupy wziętych. Craster pacnął i sponiewierał Jona - od biedy niech będzie, ale już wydumanie dialogu między Littlefingerem i Cersei (była o tym mowa wcześniej) jest "gwałtem" nie do przyjęcia. ;)
Jander - 2012-04-23, 18:57
:
4 odcinek znośny, ostatnia scena najciekawsza (plus oczywiście Tyrion). I w sumie wychodzi na to, że wycięto wątek zamku Storm's End.
Poza tym zero pedalstwa, ASX będzie zawiedziony.
ASX76 - 2012-04-23, 19:53
:
ASX będzie uszczęśliwiony brakiem pedalskich scen. //spell
Cięcia są nieuchronne, niestety. Gorzej, gdy uproszczenia i przeróbki partolą bohaterów. --_-
adamo0 - 2012-04-23, 20:01
:
Myślę ASX-ie, że nie musisz się ciągle powtarzać. Ten tekst o spłycaniu bohaterów widziałem już z dziesięć razy. Od powtarzania tego nie zmieni się fakt, że bohaterowie kreśleni są przez producentów inaczej niż w książce.

Odcinek 4 bardzo mi się podobał. W sumie w moim dotychczasowym rankingu drugiej serii zajmuje deugie miejsce, za ultrapedalskim odcinkiem trzecim.
ASX76 - 2012-04-23, 20:06
:
adamo0 napisał/a:
Myślę ASX-ie, że nie musisz się ciągle powtarzać. Ten tekst o spłycaniu bohaterów widziałem już z dziesięć razy. Od powtarzania tego nie zmieni się fakt, że bohaterowie kreśleni są przez producentów inaczej niż w książce.



Zmienić nie zmieni, ale w niczym nie zmienia to faktu, że ciągle mnie to boli. ;)
Luinloth - 2012-04-23, 20:55
:
O, i wreszcie Davos przyłapany na miętoleniu woreczka z kostkami. Odcinek mi się podobał, nikt nie wypadł z charakteru zbytnio.
Chociaż właśnie w trakcie pisania została mi zwrócona uwaga, że motyw Cienia jest trochę inny, bo w książce Renly'ego zabił inny Cień niż ten, który się urodził w ostatniej scenie tego odcinka. Czyli jednak polecieli nieco na uproszczenie, bo zapewne tutaj połączą ich w jedną istotę, ale chyba nie zmienia to wiele dla fabuły...
ASX76 - 2012-04-24, 01:35
:
Nieistotny szczególik. W sumie bez różnicy który Cień, skoro z jednego źródła pochodzą. :-P
Odcinek ciekawszy od trzech poprzednich w tym sezonie. Może pod jego koniec wreszcie dojdzie do pokazania większego starcia, a nie wszystko "po fakcie". ;)
Romulus - 2012-04-24, 07:13
:
Przede wszystkim to chyba odcinek najmroczniejszy ze wszystkich.

Przyłączę się do marudzenia ASXa odnośnie Littlefingera. To jednak przykre nieco oglądać Littlefingera na ekranie i porównywać z jego książkową wersją. Cóż to było w namiocie Catelyn?

Oglądałem zajawki kolejnego odcinka. Greyjojowie zaatakują już Północ. Zapowiada się zatem na to, że nie będzie Reedów? Młodych Freyów w Winterfell mi nie szkoda, ale Reedowie odgrywają przecież istotną rolę w życiu Brana w "Starciu królów". Ciekawe, jak poprowadzony zostanie ten wątek. Szkoda byłoby go utracić. Zwłaszcza że młody Reed opowiadał w książce ciekawe rzeczy o przeszłości, tj. o losach Howlanda Reeda, Neda Starka i Lyanny Stark, o pewnym turnieju, na którym coś się wydarzyło, itp. Dlatego byłoby szkoda.

A może w ogóle zrezygnują z prowadzenia wątku Brana "ścieżką" powieściową?
Tomasz - 2012-04-24, 07:21
:
Też mi się ten odcinek podobał. W ogóle nie narzekam. Poza sprawą z Littlefingerem to jak rozwijają serial mi się podoba.
Szkoda tylko, że nie pokazali chociaż Końca Burzy.

Co do Brana, to pewnie poprowadzą książkowo, ale poobcinają. I niestety myślę, że Reedów nie będzie.
A tak poza tym, to Tyrion wciąż wymiata. Trafili z aktorem i do tego świetnie prowadzą tę postać w serialu. Kolejny genialny dialog w jego wykonaniu :)
Ł - 2012-04-24, 07:26
:
Tak lubiłem Martina za jego wstrzemięźliwość w epatowaniu fantastycznością. A tu nagle w czwartym odcinku DEUS EX MACICA.
Romulus - 2012-04-24, 08:18
:
Na szczęście, jeśli będą sie trzymać tej wstrzemięźliwości, to będzie jeden z niewielu :) A może i ostatni.
Stary Ork - 2012-04-24, 08:23
:
Wstrzemięźliwe epatowanie to coś jak delikatny gwałt? //mysli
ASX76 - 2012-04-24, 12:13
:
Ł napisał/a:
Tak lubiłem Martina za jego wstrzemięźliwość w epatowaniu fantastycznością. A tu nagle w czwartym odcinku DEUS EX MACICA.


Żaden deus ex... Kapłanka Czerwonego Boga "pobrała" nasienie od Stannisa i stworzyła Cienia dzięki magii. //spell
MrSpellu - 2012-04-24, 16:19
:
Ł napisał/a:
DEUS EX MACICA.

Deus ex Vagina brzmi lepiej ;)

Faktycznie, niezły odcinek.
ASX76 - 2012-04-24, 16:26
:
I jak to twórcy mają w zwyczaju, znowu wpieprzyli od siebie sceny kuriozalne - bodaj największa z nich w tym odcinku to król Północy Robb Stark pomagający przy amputacji części giry jakiegoś tam woja. //facepalm
Jander - 2012-04-24, 16:30
:
Pasuje do jego charakteru, zawsze to jakiś element budowy postaci.
Sabetha - 2012-04-24, 16:35
:
Tomasz napisał/a:

Co do Brana, to pewnie poprowadzą książkowo, ale poobcinają. I niestety myślę, że Reedów nie będzie.


Byłoby szkoda - mam szczera nadzieję, że jednak się pojawią.


Co do Littlefingera, to w ogóle nie rozumiem tej zmiany odnośnie pierwowzoru. Czemu wyrazista, ciekawa postać została sprowadzona do tych skamlących popłuczyn po Martinowym Baelishu. Nie tłumaczą tego ani rozwiązania fabularne (chyba że producenci planują pociągnąć watek bohaterki na S. we łzawym stylu "kochałem twoją matkę, więc i ciebie kocham"), ani chyba żadne inne rozsądne powody.

A mnie tam Deus ex vagina się podobał - było prawie tak, jak to sobie wyobrażałam podczas lektury.
Tomasz - 2012-04-24, 17:19
:
Ł napisał/a:
Tak lubiłem Martina za jego wstrzemięźliwość w epatowaniu fantastycznością. A tu nagle w czwartym odcinku DEUS EX MACICA.

Hmm, cień wyłażący z rzeczonej macicy to za dużo, ale trzy smoki wyłażące z jaj i ich przybrana mamuśka na którą nie zadziałał ogień to nie za dużo?
ASX76 - 2012-04-24, 17:35
:
Jander napisał/a:
Pasuje do jego charakteru, zawsze to jakiś element budowy postaci.


Czysty nonsens, aby król zniżał się do poziomu chłopka asystującego przypadkowo spotkanej niewieście przy "operacji". No i ten dialog w którym białogłowa przyodziana w biały "fartuszek" ewidentnie pyskuje osobie przewyższającej ją pozycją.

Sab & Augustusie --> Uważajcie, bo zaraz wrzucą Was do bandy ASX-a, czyli tych, którzy "nie rozumieją filmowego podejścia". //laught

Augustusie --> A cóż się stało z kredytem, którego udzieliłeś postaci Littlefingera na długi czas, bodaj do 3 sezonu? Wyczerpał się w jednej scenie? //laught
Jander - 2012-04-24, 18:21
:
ASX76 napisał/a:
Czysty nonsens, aby król zniżał się do poziomu chłopka asystującego przypadkowo spotkanej niewieście przy "operacji". No i ten dialog w którym białogłowa przyodziana w biały "fartuszek" ewidentnie pyskuje osobie przewyższającej ją pozycją.

16letni chłopiec, którego ojciec wychował jako szlachetnego i honorowego człowieka, całe życie spędził w zamku i nigdy nie był na wojnie.
Ł - 2012-04-24, 18:27
:
ASX76 napisał/a:

Czysty nonsens, aby król zniżał się do poziomu chłopka asystującego przypadkowo spotkanej niewieście przy "operacji".

A czy to nie miało podkreślić że Starkowie są właśnie mniej wymuskani, honorowi, bliżsi ludowi? Przywódca spontanicznie przytrzymujący żołnierza w czasie amputacji jego nogi - przecież to bardzo pasuje do całego obrazu rodu jaki kreuje serial.

ASX76 napisał/a:
No i ten dialog w którym białogłowa przyodziana w biały "fartuszek" ewidentnie pyskuje osobie przewyższającej ją pozycją.

A ona nie była jakąś tam kapłanką z jakimś tam immunitetem/neutralnością? Czerwony krzyż westeros?


Tomasz napisał/a:
Ł napisał/a:
Tak lubiłem Martina za jego wstrzemięźliwość w epatowaniu fantastycznością. A tu nagle w czwartym odcinku DEUS EX MACICA.

Hmm, cień wyłażący z rzeczonej macicy to za dużo, ale trzy smoki wyłażące z jaj i ich przybrana mamuśka na którą nie zadziałał ogień to nie za dużo?

Cień oprócz tego że wylazł z macicy to wylazł też znienacka, a smoki były osadzone w bardzo szerokiej narracji trwającej niemal cały pierwszy sezon. Najpierw były gatki, legendy, niuanse takie jak kości, później jaja i wielki finał. Dostrzegasz zasadniczą różnicę?



PS. Zgadzam się że Littlefinger ma dość parszywą rolę - praktycznie w każdej scenie drugiego sezonu z jego udziałem jest rozsmarowywany przez dyskutanta. Cerseri, Tyrion, Renly, Margaery, Cat -kto następny? :mrgreen:
Romulus - 2012-04-24, 18:28
:
ASX76 napisał/a:
Jander napisał/a:
Pasuje do jego charakteru, zawsze to jakiś element budowy postaci.


Czysty nonsens, aby król zniżał się do poziomu chłopka asystującego przypadkowo spotkanej niewieście przy "operacji". No i ten dialog w którym białogłowa przyodziana w biały "fartuszek" ewidentnie pyskuje osobie przewyższającej ją pozycją.

Jander napisał/a:
16letni chłopiec, którego ojciec wychował jako szlachetnego i honorowego człowieka, całe życie spędził w zamku i nigdy nie był na wojnie.

O, o właśnie.

ASX76 napisał/a:
Augustusie --> A cóż się stało z kredytem, którego udzieliłeś postaci Littlefingera na długi czas, bodaj do 3 sezonu? Wyczerpał się w jednej scenie? //laught

Stopniał po tej scenie. Jeszcze takich kilka i go w ogóle nie będzie :)
ASX76 - 2012-04-24, 18:45
:
No dobra, niech będzie, że reakcja Robba była spontaniczna, wynikająca z poczucia honoru itp. itd. Wybrnęliście z powodzeniem. :-)
O ile książkowy Robb budził mą sympatię, o tyle serialowy mnie irytuje.

Littlefinger jest systematycznie gnojony w dialogach. //spell

Ł --> Cień nie wypełzł z macicy Melisandre znienacka. Toż nieprzypadkowo Stannis kazał ją "przemycić" Davosowi w wybrane miejsce o odpowiedniej porze. :-P W książce ma to "ręce i nogi", w serialu - może wydawać się "nie wiadomo skąd i dlaczego". Kolejny z mnóstwa powodów aby jednak sięgnąć po książki.

A co do pannicy w "medycznym" fartuszku, to wymysł scenarzystów jest. I Robb udzielający pomocy, i pyskowanie "siostry" z PCK... ;)
Ł - 2012-04-24, 18:48
:
Mnie się wydaje że przerażają Cię sceny do których ściągawki nie masz w książkach.
MrSpellu - 2012-04-24, 18:50
:
ASX76 napisał/a:
o tyle serialowy mnie irytuje.

Nie ma go za dużo, ale Robb Stark jakoś mi nie przeszkadza.

ASX76 napisał/a:
w serialu - może wydawać się "nie wiadomo skąd i dlaczego"

No nie, domyślny człowiek znajdzie ciąg przyczynowo-skutkowy. Ale to musi być faktycznie człowiek domyślny
[Aha, zerźńął ja na planszy od Ryzyka, ona jest pr0 imba kapłanką i w sumie temu jej to cholerstwo wylazło...].

ASX76 napisał/a:
Kolejny z mnóstwa powodów aby jednak sięgnąć po książki.

By się dowiedzieć, że to co wylazło z [cenzura] miało swój powód? :badgrin:

ASX76 napisał/a:
A co do pannicy w "medycznym" fartuszku, to wymysł scenarzystów jest. I Robb udzielający pomocy, i pyskowanie "siostry" z PCK...

I scena nie była zła. Miała taką samą funkcję jak scena w bordelu.
Shadowmage - 2012-04-24, 19:02
:
Żeby nie było, w książce cień też jest "z dupy", dopiero później (i to dużo później) czytelnik dowiaduje się więcej o mocach magicznych.
Stary Ork - 2012-04-24, 19:08
:
Ł napisał/a:
PS. Zgadzam się że Littlefinger ma dość parszywą rolę - praktycznie w każdej scenie drugiego sezonu z jego udziałem jest rozsmarowywany przez dyskutanta. Cerseri, Tyrion, Renly, Margaery, Cat -kto następny?


Hodor? //panda

EDIT: ASX, skoro serial szarga wszystkie twoje świętości i gwałci mózg przez oczodoły, to może przestan oglądać? Albo przestań skuczeć i cierp z godnością --_- .
MrSpellu - 2012-04-24, 19:11
:
Trup Neda Starka --_-
Ł - 2012-04-24, 19:13
:
Martwe Seany Beany - zbierz je wszystkie! //panda
Stary Ork - 2012-04-24, 19:14
:
Spellu, jeśli zrobiliby to na miarę posągu Komandora z Don Juana, to morda w kubeł i bierzcie moją kasę, cytując klasyka //mysli . No byłby to jedyny obraz, w którym Sean Bean nie zginąłby (definitywnie) //mysli .


EDIT: Sean of the Dead? //panda
MrSpellu - 2012-04-24, 19:16
:
Ł napisał/a:
Martwe Seany Beany - zbierz je wszystkie!

Stary Ork napisał/a:
EDIT: Sean of the Dead?


Dziś ja zarzucam.
Ł - 2012-04-24, 19:21
:
Marzy mi się remake Nieśmiertelnego z Seanem Beamem w roli głównej. To będzie takie meta-ironiczne.
Stary Ork - 2012-04-24, 19:21
:
Pretty damn close . --_- Ale gdyby świat był symetryczny i elegancki, to Sean powinien zginąć nawet jako Sharpe, a paczpan, w pojedynkę wygrał wojny napoleońskie //mysli .


EDIT: Link jako replika do postu Spella, oczywista.
MrSpellu - 2012-04-24, 19:29
:
Ł napisał/a:

Marzy mi się remake Nieśmiertelnego z Seanem Beamem w roli głównej. To będzie takie meta-ironiczne.

+∞ :mrgreen:

Stary Ork napisał/a:
Ale gdyby świat był symetryczny i elegancki, to Sean powinien zginąć nawet jako Sharpe

Wiedziałem, wiedziałem! Coś mi w tym filmie nie pasowało :mrgreen:
Stary Ork - 2012-04-24, 19:37
:
Ł napisał/a:
Marzy mi się remake Nieśmiertelnego z Seanem Beamem w roli głównej.



Nigga, już na etapie postprodukcji ten obraz wyrwałby w czasoprzestrzeni dziurę wielkości co najmniej cycków Dolly Parton. Rzeczywistość nie wytrzyma takiego paradoksu.
ASX76 - 2012-04-24, 20:17
:
Stary Ork napisał/a:


EDIT: ASX, skoro serial szarga wszystkie twoje świętości i gwałci mózg przez oczodoły, to może przestan oglądać?


Mi nie szarga, ani nie gwałci. :-P
Tomasz - 2012-04-24, 20:58
:
Ł napisał/a:
Cień oprócz tego że wylazł z macicy to wylazł też znienacka, a smoki były osadzone w bardzo szerokiej narracji trwającej niemal cały pierwszy sezon. Najpierw były gatki, legendy, niuanse takie jak kości, później jaja i wielki finał. Dostrzegasz zasadniczą różnicę?

Dostrzegam różnicę, ale twój zarzut dotyczył braku wstrzemięźliwości w epatowaniu fantastycznością a nie rozwiązań fabularnych wcześniej nie osadzanych w narracji. :mrgreen:
ASX76 - 2012-04-24, 21:43
:
Nad postami Ł unosi się opar moralności Kalego czy czegoś w tym guście. ;)
Ł - 2012-04-24, 21:47
:
Postawmy sprawę jasno Tomaszu - ziejąca ogniem jaszczurka jest i tak mniej nieprawdopodobna niż składający się z mroku zabójczy wymaz z pochwy. W moim odczuciu Martin to taki staruszek mówiący nam już od samego początku "hihi, jestem na ogól wstrzemięźliwy, ale rzetelnie uprzedzam że czasem lubię dojebać smokiem". Natomiast Cień wywołał u mnie lęk że zaraz będą fireballe, teleportowanie się, a Ned Stark respawnuje się, wykluwając z smoczego jaja. Jednak pewna granica została przekroczona, Martinowi się chlapnęło. :P może późniejsze wyjaśnienia tego zjawiska zmienią moje postrzeganie, ale wątpie bo to jak tłumaczenia dziadka, przyłapanego na oglądaniu porno. . :P
Jander - 2012-04-24, 21:49
:
Ł napisał/a:
zaraz będą fireballe

Close one. //spell
ASX76 - 2012-04-24, 23:02
:
Ł napisał/a:
Natomiast Cień wywołał u mnie lęk że zaraz będą fireballe, teleportowanie się, a Ned Stark respawnuje się, wykluwając z smoczego jaja.


Psychoza. --_-
MrSpellu - 2012-04-24, 23:58
:
Ł napisał/a:
zabójczy wymaz z pochwy

Genialna nazwa dla kapeli rockowej //spell
Stary Ork - 2012-04-25, 10:12
:
Zabawne, jak wszyscy zaczęli się ekscytować Upławem Zabójcą, a jakoś przeszli do porządku dziennego nad kompletnymi odjazdami Martina w stylu zimy, po kt6rej powinno być postapo, a nie fantasy, albo man-made muru wielkości Pirenejow //mysli
ASX76 - 2012-04-25, 13:12
:
Zima jeszcze nie nadciągnęła, ino się zbliża.

Zabójca z Łona nie wyskoczył znienacka. Ma to swoje sensowne uzasadnienie w książce. W serialu owa kwestia została potraktowana "per noga", czyli maksymalnie uproszczona, dlatego co poniektórym może wydawać się "z dupy". Jeśli nawet, to scenarzystów, a nie Martina.
Gdy krytykowałem twórców serialu za chu.owe uproszczenia i przeróbki (nie chodziło wszakże o sam fakt ich dokonania, lecz kwestie czysto jakościowe) to byłem "zły, niedobry i brzydki", natomiast gdy Ł zaatakował Martina (choć o książkach nie ma bladego pojęcia, bo olał ich lekturę), to wszystko OK? :lol:

Ł --> czy pamiętasz "Conana" z Dothraków? Został ożywiony przy użyciu czarnej magii. Tego się nie czepiałeś, a Cień Ci przeszkadza? :-P
Sabetha - 2012-04-25, 14:13
:
ASX76 napisał/a:
W serialu owa kwestia została potraktowana "per noga", czyli maksymalnie uproszczona, dlatego co poniektórym może wydawać się "z dupy". Jeśli nawet, to scenarzystów, a nie Martina.


ASX, ja nie wiem, czy komukolwiek mogłaby się ta kwestia wydać z głowy, że tak sobie pozwolę na dowcip nieco niższych lotów.

Próbuję sobie wyobrazić swoją reakcję na Cienia, gdybym nie czytała książki i nie spodziewała się jego, że tak to ujmę, wyjścia z cienia. Może byłaby lekko zaskoczona, ale zważywszy na fakt, że jest to świat fantasy, gdzie smoki wykluwają się z jajek, które upływ czasu powinien dawno zamienić w zbuki, Daenerys robi za krzew gorejący, co płonie, ale się nie spala, a za Murem hulają Biali Wędrowcy, moje zdumienie nie byłoby aż tak wielkie.
MrSpellu - 2012-04-25, 15:43
:
ASX76 napisał/a:
Zabójca z Łona nie wyskoczył znienacka.

No nie znienacka, tylko z pochwy.

ASX76 napisał/a:
czy pamiętasz "Conana" z Dothraków? Został ożywiony przy użyciu czarnej magii.

Ale to było mroczne i fajne.
Ł - 2012-04-25, 19:13
:
ASX - Shadow pisze że w książce Cień też jest deus ex machina i jemu bardziej ufam niż Twojej tendencyjnej i dziecinnej perspektywie. Generalnie nie chce powtarzać mi się tłumaczenia ale inaczej wygląda coś nieprawdopodobnego (smoki, mur, magia krwi) jeśli osadzi się to w szerszej narracji a inaczej wygląda cień-z-proszku-zabójca-instant. Spell ujął to najbardziej dosadnie - pewne nieprawdopodobne rzeczy najlepiej przyjmuje się w odpowiednim klimacie - mroczności, tajmniczości, epickości etc.
Stary Ork - 2012-04-25, 19:16
:
ASX76 napisał/a:
Zima jeszcze nie nadciągnęła, ino się zbliża.



Pierwsza taka zima w historii Westeros, mmmmmmkay? //panda
ASX76 - 2012-04-25, 22:11
:
Ł napisał/a:
ASX - Shadow pisze że w książce Cień też jest deus ex machina i jemu bardziej ufam niż Twojej tendencyjnej i dziecinnej perspektywie.


Shadowek sam jest deus ex machina. ;)
U Martina, Melisandre "czerpała" siłę życiową ze Stannisa do stworzenia Cieni. Robił się od tego słabszy i pewnym momencie obawiała się zaczerpnąć więcej. To tak z grubsza. A nie tylko sex i "wuala"!
Kłania się znajomość sagi. Tyle, co miałem do przekazania.
MrSpellu - 2012-04-25, 22:57
:
Ale Shadow pisał, że u Martina też początkowo nikt nie wiedział o co chodzi.
Shadowmage - 2012-04-25, 23:30
:
Nawet spojrzałem co zignorowany przeze mnie ASX napisał. Jak zwykle pieprzy jak potłuczony starając się dostosować świat do swojej percepcji. W książce są drobne poszlaki, które nabierają znaczenia podczas odbijania Końca Burzy, a tak naprawdę dopiero jeszcze późniejsze wydarzenia dają w pełni uzasadnienie co i jak.
ASX76 - 2012-04-26, 17:32
:
W przeciwieństwie do Ciebie, znacznie szybciej załapałem "co i jak". Nie potrzebowałem do tego pełnego uzasadnienia. Sorry, ale to, że okazałeś się mniej domyślny ode mnie, nie upoważnia Cię do bezpodstawnego oczerniania.
MrSpellu - 2012-04-26, 18:07
:
ASX76 napisał/a:
W przeciwieństwie do Ciebie, znacznie szybciej załapałem "co i jak". Nie potrzebowałem do tego pełnego uzasadnienia. Sorry, ale to, że okazałeś się mniej domyślny ode mnie, nie upoważnia Cię do bezpodstawnego oczerniania.

:badgrin: :mrgreen: :badgrin: :mrgreen: :badgrin:
Jander - 2012-04-26, 19:07
:
//facepalm
Shadowmage - 2012-04-29, 15:23
:
Mnie się się ten odcinek podobał, chociaż podobnie jak Łaku, mam spore zastrzeżenia do ostatniej sceny.
Więcej w linku: http://shadowmage.nast.pl...-4-drugi-sezon/
Romulus - 2012-04-30, 19:48
:
Przed kolejnym odcinkiem można rzucić okiem na recenzję serialu (po 1 sezonie i kawałku 2) opublikowaną przez "New Yorkera":
http://www.newyorker.com/...m?currentPage=1
Ciekawa :)
Romulus - 2012-04-30, 23:21
:
Piąty odcinek całkiem dobry, choć mało się wydarzyło. Poza Renlym. I Pyatem, który przywitał się z Daenerys. Jej wizyta w "jego" Domu będzie jednym z jaśniejszych punktów w jej wątku w tym sezonie. Znowu należy chwalić "rękę" do obsady. Jaqen doskonale wybrany. W 6 będzie się prawdopodobnie sporo działo. Szkoda, że nie ma Reedów.
Stary Ork - 2012-04-30, 23:28
:
Romulus napisał/a:
Znowu należy chwalić "rękę" do obsady


Ale na ten przykład Stasiek jakiś taki z twarzy podobny zupełnie do nikogo, w dodatku mięciutki jak kaczuszka, by nie użyć bardziej anatomicznego porównania. Rękę do obsady chwalę w odniesieniu do Tyriona, Aryi, Davosa, Greyjoyów czy Jaimego, reszta plus-minus poprawnie. Ale chwali się, że przynajmniej jeśli chodzi o urodę, dobierano obsadę z charakterystycznymi twarzami (zauważył kto oprócz mnie, że w zasadzie nie ma lachonków typu "zobacz i zapomnij", zamiast tego mamy przegląd pań raczej nietuzinkowej urody?). I odczepić się proszę od Ashy, rześka z niej dziewucha :P .
ASX76 - 2012-04-30, 23:36
:
Stary Ork napisał/a:
Rękę do obsady chwalę w odniesieniu do Tyriona, Aryi, Davosa, Greyjoyów czy Jaimego, reszta plus-minus poprawnie. .


A Craster? A Tywin? A Jorah Mormont? A Joffrey? A Littlefinger (aktor dobrze dobrany, ale jako postać "zbabrany")?, A Varys? A Bronn? A Walder Frey?... ;)
Stary Ork - 2012-04-30, 23:43
:
ASX76 napisał/a:
A Tywin?


Chwalić Gorka i Morka, nie dorobili mu złotych bakenbardów :badgrin: . Ale Charles Dance do końca życia będzie mi się kojarzył z postkoitalnym zeżarciem przez ksenomorfa w trzecim Obcym //mysli .


ASX76 napisał/a:
A Joffrey?


Chyba jako jedyny tutaj uważam, że jest zbyt ostentacyjny (mogli dobrać kogoś z mordą troszkę ciszej krzyczącą "Paczta na mnie, jestem najgorszy rozpierdalaka-madafaka-łajdaka Westeros", książkowy Joff był ponoć przystojny po rodzicach //mysli )

ASX76 napisał/a:
A Jorah Mormont?


Z łóżka bym go nie wyrzucił :oops:

ASX76 napisał/a:
A Littlefinger


Górna strefa stanów średnich, ale mi się przejadł po 1. sezonie.

ASX76 napisał/a:
A Bronn?


Celny strzał, milordzie.

ASX76 napisał/a:
A Walder Frey?


Na razie się nie nagrał.
Tomasz - 2012-05-01, 00:13
:
Ten odcinek był trochę nudnawy. Właśnie za mało się działo. Niby akcja na początku a potem bardzo poprawnie. Ani akcji, ani dialogów, ani jakichś ciekawszych scen. Wszystko zawieszone. Myślałem, że atak na Winterfell pokażą. Ale cóż, wszystko co najlepsze przed nami.
Romulus - 2012-05-01, 00:28
:
Ja cały czas się zastanawiam, jak skończy się wątek Brana w 2 sezonie. Bez Reedów to wygląda to kiepsko. Nie chcę spoilerować w stosunku do książki i, w konsekwencji, do serialu, więc się zamknę. Połowa sezonu za nami i sporo może się jeszcze wydarzyć. Ale, jak się złapałem ostatnio, ciekawe co jeszcze może się wydarzyć? :)
Shadowmage - 2012-05-01, 10:55
:
Mój główny wniosek z tego odcinka jest taki, żeby nie oglądać serialu z lektorem. Popełniłem wczoraj ten błąd i się poważnie zastanawiam czy dzisiaj nie obejrzeć w oryginalnej wersji...
Ł - 2012-05-01, 22:05
:
Mnie V odcinek zawiódł nieco. Nawet pocztówkowe widoki z północy i zbliżenia na smoczka mi tego nie wynagrodziły. Śmierć Renlnego pozbawiona dramatyzmu i napięcia, Cień ponownie z dupy wyszedł i tym razem tak to metafora.


Stary Ork napisał/a:
Ale na ten przykład Stasiek jakiś taki z twarzy podobny zupełnie do nikogo, w dodatku mięciutki jak kaczuszka, by nie użyć bardziej anatomicznego porównania.

No faktycznie, twórcą dość dobrze przychodziło ukazanie podobieństwa wśród rodzeństw (np. Ned i Benjen, Robert i jego niespasiona wersja Renly, nawet Lannisterowie) a tu nagle Stasiek. Chociaż tą miękkość w V odcinku, "coś niewyraźnie dziś wyglądasz Stanis, weź rutinoskorbin", to chyba twórcy zaczynają nam sugerować że nie można być dawcą spermy w banku Cieni bez konsekwencji.


Stary Ork napisał/a:
I odczepić się proszę od Ashy, rześka z niej dziewucha :P .

Będę brał Cię,
na sterburcie.
//muzyka
Stary Ork - 2012-05-01, 22:32
:
Ł napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
I odczepić się proszę od Ashy, rześka z niej dziewucha .


Będę brał Cię,
na sterburcie.


Nocami śnię o robieniu jej zwrotu przez rufę :oops:
MrSpellu - 2012-05-02, 19:39
:
O Staśku wszak mawiano, że jest charyzmatyczny jak meduza :P

Ten odcinek był szczerze pisząc nudny.
ASX76 - 2012-05-02, 20:45
:
A dla mnie się podobał, bo nie było w nim nic irytującego. Dobrze, że tylko 10 odcinków, bo dzięki temu szybciej bitwa będzie. //spell
Romulus - 2012-05-02, 20:50
:
Ale chyba na rozmach inscenizacyjny nie ma co liczyć. Pokażą jakieś fragmenciki tylko.
Sabetha - 2012-05-02, 20:58
:
Mnie tez się piąty odcinek podobał, między innymi dlatego, że nie było w nim wciśniętych na siłę rozbieranych scen. Poza tym umocniłam się w mniemaniu, że aktorka grająca Brienne została dobrana idealnie i rozwiązałam męczące mnie od dawna zagadnienie - kogo mi przypomina serialowa Catelyn Stark (Jolantę Kwaśniewską, cholera :badgrin: ).

No i bardziej niż na bitwę czekam na pojawienie się Ygritte ;)
ASX76 - 2012-05-02, 21:02
:
Romulus napisał/a:
Ale chyba na rozmach inscenizacyjny nie ma co liczyć. Pokażą jakieś fragmenciki tylko.


Rozmach inscenizacyjny, to kosztuje mnóstwo $. --_-
Przypuszczam, że HBO dołoży wszelkich starań, aby bitwa ładnie i okazale wyglądała, aczkolwiek pewnych barier finansowych nie przeskoczy.
Jander - 2012-05-02, 22:05
:
Sabetha napisał/a:
Mnie tez się piąty odcinek podobał, między innymi dlatego, że nie było w nim wciśniętych na siłę rozbieranych scen.

Nawet cycków nie było. Jeszcze jeden taki odcinek i przestaję oglądać, zwłaszcza po odpadnięciu Renly'ego.
MrSpellu - 2012-05-02, 22:44
:
ASX76 napisał/a:
A dla mnie się podobał, bo nie było w nim nic irytującego.

Nawet opłakiwanie martwego pedała? o_O
Luinloth - 2012-05-02, 22:58
:
Na siłę jak na siłę, ale zawsze to jakaś atrakcja. Człowiek się przyzwyczai i potem bez tych scen jakoś łysawo.
ASX76 - 2012-05-02, 23:01
:
Sabetha napisał/a:
Mnie tez się piąty odcinek podobał, między innymi dlatego, że nie było w nim wciśniętych na siłę rozbieranych scen.

Poza tym umocniłam się w mniemaniu, że aktorka grająca Brienne została dobrana idealnie i rozwiązałam męczące mnie od dawna zagadnienie - kogo mi przypomina serialowa Catelyn Stark (Jolantę Kwaśniewską, cholera :badgrin: ).



1. Ależ rozbieranych scen nie ma w tej produkcji wiele - zaledwie kilka scen na kilkanaście odcinków. Któreż to, według Ciebie, są "rozbierankami" na siłę?

2. Brienne od samego początku była OK - ja tam żadnych "umocnień" nie potrzebowałem. ;)
Catelyn Stark (Michelle Fairley) jest przekonująca, aczkolwiek gdyby nie splot nieszczęśliwych okoliczności (problemy rodzinne), ta rola by przypadła Jennifer Ehle, której kandydatura została zaakceptowana jako numer uno:

Wielka szkoda, że tak się nie stało, bo Jennifer jest tysiąckroć piękniejsza.
Jander - 2012-05-02, 23:19
:
No właśnie Catelyn mi średnio odpowiada - zwłaszcza przy scenie z Littlefingerem myślałem: "wtf man, wracaj do stolicy, bierz Sansę i uciekaj".
ASX76 - 2012-05-03, 00:14
:
Gdyby Fairley nie miała makijażu, zapewne by dojrzał bad true. ;)
Jak to mówią: "stara miłość nie rdzewieje". :-P
królobójca - 2012-05-04, 09:33
:
Czy tylko mnie i moją dziewczynę odstrasza ten serial? Pierwszym sezonem byliśmy zachwyceni, a teraz niestety to jest nieporozumienie jakieś. Efekty specjalnie to wieją niesamowitą taniochą, odnoszę wrażenie że budżet serialu obniżono o połowę. W ogóle jeszcze te inne prowadzenie wątków przeboleje, ale sadystyczne sceny z pochodnią to lekka przesada. Generalnie serial mnie od siebie odpycha, zamiast przyciągać.
adamo0 - 2012-05-04, 11:05
:
krolobojca napisał/a:
Czy tylko mnie i moją dziewczynę odstrasza ten serial?


Tak.
Chociaż jak widać pomimo tego oglądasz go dalej, więc aż tak zły być nie może.

krolobojca napisał/a:
Efekty specjalnie to wieją niesamowitą taniochą, odnoszę wrażenie że budżet serialu obniżono o połowę.


Zauważ, że to nie jest Avatar i nie serial nie ma budżetu Avatara ani pewnie takich grafików od efektów specjalnych. Wiadomo - najlepiej by było żeby wszystko było budowane, a nie tworzone komputerowo. Też chciałbym żeby Theon gapił się na prawdziwe statki i morze, ale zdaję sobie sprawę że taka jedna scena pewnie przerosłaby budżet całego sezonu. Jeżeli oglądasz serial dla efektów specjalnych to nie masz czego szukać w Grze o tron. Ja oglądam dla ciekawej historii i zawiedziony nie jestem.
królobójca - 2012-05-04, 11:21
:
Z pewnością nie oglądam tego serialu dla efektów, ale nie chcę żeby tandetne efekty psuły mi przyjemność. W pierwszym sezonie jakoś nie miałem z tym problemów. To, że go oglądam to raczej zbyt wiele powiedziane, bo obejrzeliśmy do 1/3 trzeciego odcinka i postanowiliśmy wyłączyć.
adamo0 - 2012-05-04, 11:28
:
No niektórzy zwracają uwagę na takie sprawy jak efekty specjalne, a inni nie. Jeżeli nawet opowiadana historia nie jest w stanie utrzymać Cię przed telewizorem to może lepiej rzeczywiście nie psuć sobie nerwów i nie oglądać.
W sumie nie jest to nic dziwnego mieć jakieś 'ale' - znowu komuś innemu przeszkadza coś innego, np. że Littlefinger jest za mało Littlefingerowaty.
Ł - 2012-05-04, 21:18
:
krolobojca napisał/a:
Czy tylko mnie i moją dziewczynę odstrasza ten serial?

No co Ty, a jak z mną oglądała to piszczała że zajebisty. //spell
adamo0 - 2012-05-04, 21:29
:
Może chodziło jej o Ciebie Łaku? //mysli
MrSpellu - 2012-05-04, 21:38
:
Nasz forumowy Legolas? Niemożliwe.
ASX76 - 2012-05-04, 21:51
:
Uprzejmie proszę zaprzestać spamu! --_-
MrSpellu - 2012-05-04, 23:09
:
Uprzejmie zaprzestań uprawiać hipokryzję.
Romulus - 2012-05-08, 07:15
:
Szósty odcinek był żwawy.

Chyba najbardziej irytujące momenty to te będące największym odstępstwem od powieści. A zatem - Robb i panienka. A zatem Arya i lord Tywin.

Ygritte była interesująca. Wątek Brana i Winterfell również. No i pojawi się bękart lorda Boltona, który sam na razie jest mało wyraźny. Ciekawe, czy Ramsay Snow będzie jakąś większą postacią.

Daenerys dalej męczy bułę. Ale sceny z nią były fajne. To jest - starcie realizmu reprezentowanego przez kupca z jej marzeniami o tronie. I o co chodzi z tymi smokami?
Jander - 2012-05-08, 07:19
:
Romulus napisał/a:
A zatem - Robb i panienka. A zatem Arya i lord Tywin.

Stawiam piwo, że panienka to TA panienka, która okaże się ważna w Nawałnicy Mieczy. Pasuje takie przekręcenie wątku.
Romulus - 2012-05-08, 07:53
:
Jander napisał/a:
Romulus napisał/a:
A zatem - Robb i panienka. A zatem Arya i lord Tywin.

Stawiam piwo, że panienka to TA panienka, która okaże się ważna w Nawałnicy Mieczy. Pasuje takie przekręcenie wątku.

Nie podejmę tego zakładu :) Bo tak chyba będzie.
Tomasz - 2012-05-08, 08:24
:
Romulus napisał/a:
Ygritte była interesująca.

Może i interesująca, ale trochę za mało dzika.

Za to odcinek po niemrawości ostatniego bardzo dobry.

Arya u Tywina i jeszcze z Littlefingerem to przesada. Natomiast panienka z Robbem ujdzie, jakoś musieli widzowi przez dłuższy okres pokazywać, że on może wiadomo co zrobić.
ASX76 - 2012-05-08, 14:55
:
Poprzedni odcinek bardziej mi się przypadł do gustu. W najnowszym znowu mają miejsce irytujące sceny.
Pierwszy sezon trzymał się kupy, za wyjątkiem Littlefingera. Drugi przynosi coraz więcej zmian, przy czym wiele z nich jest zmianami na gorsze. Wreszcie, przynajmniej co poniektórzy z Was, zaczynają dostrzegać tę prawdę, tudzież więcej o niej pisać.
Momentami widać inną smutną prawdę - ograniczenia budżetowe np. podczas ataku "tłumu" (ale tylko z nazwy) na Joffreya i jego świtę. Biednie to wyglądało.

Augustusie --> smoki zostały porwane, no... ;) Zastanów się... Unikatowe stworzenia... :-P

Panienka-felczerka (czy coś w tym stylu) i Robb - żenua. //facepalm
Romulus - 2012-05-08, 15:45
:
ASX76 napisał/a:
Poprzedni odcinek bardziej mi się przypadł do gustu. W najnowszym znowu mają miejsce irytujące sceny.
Pierwszy sezon trzymał się kupy, za wyjątkiem Littlefingera. Drugi przynosi coraz więcej zmian, przy czym wiele z nich jest zmianami na gorsze. Wreszcie, przynajmniej co poniektórzy z Was, zaczynają dostrzegać tę prawdę, tudzież więcej o niej pisać.
Momentami widać inną smutną prawdę - ograniczenia budżetowe np. podczas ataku "tłumu" (ale tylko z nazwy) na Joffreya i jego świtę. Biednie to wyglądało.

E, mnie brak rozmachu inscenizacyjnego jakoś nie boli. I nie przeszkadza.
Ale odnośnie samego sezonu się z tobą nie zgadzam. Zmiany fabularne bolą najbardziej tych, którzy czytali książki. Mnie również, ale staram się nie być uprzedzony i zapomnieć o fabule ksiązkowej kiedy oglądam. Nie zawsze się udaje.

Littlefingera przełknąłem. Zwłaszcza że nie jest jeszcze przesądzone, czy nie będzie tu fajnego twista w fabule, zwłaszcza że są przeciez ku temu podstawy, aby właście Littlefingera posądzić o kilka szachrajstw w odpowiednim momencie.

Jednakże największym kiksem może okazać się Robb. Bo co z tego wyniknie?
SPOILERY
W książce jego romans miał ręce i nogi - był daleko od domu, doszły do niego wieści o śmierci braci, a była piękna i szlachetnie urodzona młódka więc się pobrał. Jednak jego młódka z książki była szlachcianką, ale z bardzo pośledniego rodu, pozbawionego znaczenia. Ta "siostra miłosierdza" z serialu jest również szlachcianką i również z rodu pozbawionego znaczenie, z innego kontytnetu. Klei się to nadal. Ale nie wiem, jak Robb weźmie z nią ślub. Bo za samo zbałamucenie jej nie grozi mu przecież utrata sojuszu z Freyami i późniejsze tego konsekwencje.

ASX76 napisał/a:
Augustusie --> smoki zostały porwane, no... ;) Zastanów się... Unikatowe stworzenia... :-P

Niom i zwróć uwagę, że jest to odstępstwo od książki, które jest o wiele bardziej realistyczne, niż to, że w powieści na smoki Daenerys nikt nie podnosił ręki, aby je ukraść. Co było dziwne, zważywszy, że były jeszcze małe a ona pozbawiona znaczenia politycznego. Pewnie pójdzie do domu magów i je odzyska. Na to stawiam. I gdzie był Mormont w tym czasie, kiedy je porywano?

Ale i tak mi się to nie podobało :)
MrSpellu - 2012-05-08, 15:47
:
Romulus napisał/a:
Ale odnośnie samego sezonu się z tobą nie zgadzam. Zmiany fabularne bolą najbardziej tych, którzy czytali książki. Mnie również, ale staram się nie być uprzedzony i zapomnieć o fabule ksiązkowej kiedy oglądam. Nie zawsze się udaje.

Chłe, chłe, chłe :badgrin:

Romulus napisał/a:
Na to stawiam. I gdzie był Mormont w tym czasie, kiedy je porywano?

No ja gdzieś wyspoilowałem, że Mormont pisał na nią donosy. Chyba, że coś pokręciłem. Może wtedy "uprzejmie donosił"? :P
Jander - 2012-05-08, 16:25
:
Spell napisał/a:
No ja gdzieś wyspoilowałem, że Mormont pisał na nią donosy.

Masz jego teczkę czy wyczytałeś to w Gazecie Westerowskiej?

Co do wątku Robba:
SPOJLERY

Z tego co pamiętam został ranny (pasuje) i zaopiekowała się nim rodzinka, w tym jedna córka. Ta chciała go pocieszyć też po wieści z Winterfell, on ją rozdziewiczył, uniósł się honorem i wyszedł za nią (ojcowskie wychowanie).
MrSpellu - 2012-05-08, 16:29
:
Jander napisał/a:
Masz jego teczkę czy wyczytałeś to w Gazecie Westerowskiej?

Tyrion mi powiedział.

Jander napisał/a:
ojcowskie wychowanie

Pomyślał pałką i stracił głowę? o_O
ASX76 - 2012-05-08, 16:31
:
MrSpellu napisał/a:

No ja gdzieś wyspoilowałem, że Mormont pisał na nią donosy. Chyba, że coś pokręciłem. Może wtedy "uprzejmie donosił"? :P


Mormont szpieguje na rzecz Varysa, jak mniemam. ;)

Augustusie --> Toż nawet nie o rozmach inscenizacyjny tu chodzi, lecz zainscenizowanie przekonującego "tłumu". Nie dałem się nabrać na tę ustawkę. ;) Bez przesady, wcale nie trzeba ogromu $, żeby zrobić to bez zarzutu.

Smoki co prawda małe, ale są niemal legendarne i jedyne żyjące na świecie. Można je wykorzystać w charakterze karty przetargowej, lub użyć do innych, bardziej dalekosiężnych celów. Zresztą... Dany jakoś nie kwapiła się skorzystać z zaproszenia czarnoksiężników, więc teraz będzie miała lepszą motywację. ;)

Co do zmian względem książkowej sagi - sorry, ale jak na produkcję HBO (szlachectwo zobowiązuje), to w większości jestem rozczarowany ich poziomem.
MrSpellu - 2012-05-08, 16:33
:
ASX76 napisał/a:
Mormont szpieguje na rzecz Varysa, jak mniemam.

Czyli nie pokręciłem.

ASX76 napisał/a:
ale jak na produkcję HBO (szlachectwo zobowiązuje), to w większości jestem rozczarowany ich poziomem.

No to po co oglądasz? Nerwy sobie tylko psujesz --_-
Ł - 2012-05-08, 18:50
:
Wątek Aryi jest moim zdaniem przekonywujący. Tywin docenił jej inteligencje (co twórcy kontrastują z jego ciągłą irytacją na swoich głupawych podwładnych i rodzinę) i wzioł ją na służkę. To daje jej okazje i zagrożenia. Slapsitckowo natomiast wyszło 2gie zabójstwo Jaqena.

Mnie tam męczny [J. Snow z jego wieczną minę srającego kota i ogólnym emo. Albo zajęcie Winterfell przez Thona, mistrza wojny kameralnej, poprzez obudzenie Brana. Swoją drogą Theon też ma emo ale jest w tym jakoś bardziej przekonywujący. I więcej rucha. W ogóle to jest chyba największy buhaj GoT wynosząc po ilości/bezpośredności scen łożkowych.

ASX76 napisał/a:

Augustusie --> Toż nawet nie o rozmach inscenizacyjny tu chodzi, lecz zainscenizowanie przekonującego "tłumu". Nie dałem się nabrać na tę ustawkę. ;) Bez przesady, wcale nie trzeba ogromu $, żeby zrobić to bez zarzutu.

Dla mnie atak na świtę był przekonywujący (PIES podskoczył w górę na giełdzie ulkubionych bohaterów GoT).. Od paru odcinków zresztą budowane było napięcie że Lannisterowie kochani przez lud królewskiej przystani nie są, zwłaszcza po tym jak Król Jofrey, nazwany później w kronikach przydomkiem "PR DISASTER" irządził rzeź dzieciakom. A przeciez odcinek wcześniej Tyrion dowiedział się że lud nazywa go "demoniczną małpą".

Romulus napisał/a:

Jednakże największym kiksem może okazać się Robb. Bo co z tego wyniknie?

Ale jak na razie jest spoko. Zresztą sama scena w której KING OF THE NORTH próbuje umówić się na lewą randkę i jest przyłpany przez mame, ma walory komiczne. Zresztą przy oglądaniu tej sceny miałem też radośc z tego że ASX dostanie nowego tiku nerwowego podczas jej oglądania. //spell
Sabetha - 2012-05-08, 20:47
:
Dobra, to teraz ja:

Podobała mi się Ygritte i Sandor Clegane wypruwający flaki niedoszłym gwałcicielom Sansy. Co do Aryi, popieram Łaka: Arya na tle kretynów, którzy otaczają Tywina, błyszczy inteligencją, w dodatku jest w jego oczach kompletnie pozbawiona znaczenia, więc może sobie pozwolić na bycie wobec niej względnie miłym od czasu do czasu.
Robba i pannę z długim nosem rozumiem. A nawet wolę. Książkowa Jeyne Westerling była straszliwie bezbarwna, nie mam więc za złe producentom, że nieco sprawę ubarwili. Chyba że to zmyłka i Smętna J. mimo to się pojawi.

Nie podobało mi się: idiotyczne zagranie z trupem wkraczającym do komnaty Tywina. Zabawa w ganianego Jona i Ygritte. Theon Greyjoy.
W sumie Theon Greyjoy nie podobał mi się również w książce, więc równowaga została zachowana //mysli
ASX76 - 2012-05-08, 21:06
:
Ł napisał/a:
Wątek Aryi jest moim zdaniem przekonywujący. Tywin docenił jej inteligencje (co twórcy kontrastują z jego ciągłą irytacją na swoich głupawych podwładnych i rodzinę) i wzioł ją na służkę.


Sabetha napisał/a:
Co do Aryi, popieram Łaka: Arya na tle kretynów, którzy otaczają Tywina, błyszczy inteligencją, w dodatku jest w jego oczach kompletnie pozbawiona znaczenia, więc może sobie pozwolić na bycie wobec niej względnie miłym od czasu do czasu.


Być może przeceniam serialowego Tywina, ale, patrząc na mądrość wyzierającą z jego ślepi, odniosłem wrażenie, iż celowo zostawił na stole list z ważną informacją, aby jego "podczasza" miała okazję go przeczytać. //spell No, chyba że był to przypadek. ;)
W tamtych czasach, ojciec kamieniarz i potrafił czytać... - na miejscu Tywina nie kupiłbym tej (zmyślonej) historyjki Aryi. Za pierwszym razem próbowała go wprowadzić w błąd w nieprzemyślany sposób (i się nie dał), drugiemu wytłumaczeniu chyba dał wiarę, ale za trzecim razem nasza bohaterka "poszła ostro po bandzie". Na moje perskie oko Tywin zdał sobie sprawę, iż jest "robiony w balona" i postanowił wykorzystać sytuację do wprowadzenia w błąd młodziutkiej "szpionki". ;)
Ł - 2012-05-10, 19:36
:
ASX76 napisał/a:

W tamtych czasach

Masz świadomość że piszesz o wymyślonej krainie?
ASX76 - 2012-05-10, 19:38
:
Ł napisał/a:
ASX76 napisał/a:

W tamtych czasach

Masz świadomość że piszesz o wymyślonej krainie?


Masz świadomość, że owa wymyślona kraina jest stylizowana na średniowieczną?
Ł - 2012-05-10, 20:07
:
Nadal zwrot jakiego użyłeś raczej wzmacnia niż osłabia Twoją sławę forumowego wujcia wariatuńcia. Poza tym co do analizy sytuacji co możesz mieć racje. Ta scena jest właśnie dlatego fajna że trzyma w niejednoznaczności, robi jakieś ciśnienie.
ASX76 - 2012-05-10, 20:12
:
Ł napisał/a:
Nadal zwrot jakiego użyłeś raczej wzmacnia niż osłabia Twoją sławę forumowego wujcia wariatuńcia.


Nie przesadzaj(my). Gdy patrzę na scenografię serialu, bronie, zbroje, te sprawy, stają mi przed oczyma średniowieczne obrazki. ;)
Romulus - 2012-05-11, 07:20
:
Ha! O ile zakład, że lord Tywin odkryje tożsamość Aryi? http://www.youtube.com/watch?v=RaVcUyzc-dA
Sabetha - 2012-05-11, 07:25
:
Bez sensu, wtedy już całkiem serial rozjedzie się z pierwowzorem, tylko nie wiem po co, bo akurat wątek Aryi był jednym z najciekawszych.
ASX76 - 2012-05-11, 21:52
:
Romulus napisał/a:
Ha! O ile zakład, że lord Tywin odkryje tożsamość Aryi? http://www.youtube.com/watch?v=RaVcUyzc-dA


Mnie się zdawało, że już odkrył. :-P
Romulus - 2012-05-15, 07:16
:
W 7 odcinku nadal Tywin chyba igra z Aryą, ale nie wiem, czemu to ma służyć. Pewnie w finale sezonu będzie odpowiedź.

Wątek Robba i Catelyn zahaczy w finale chyba o fabułę już z "Nawałnicy Mieczy". Zwłaszcza, że 3 odcinki do końa to w sam raz czas na to, aby nadeszyły wieści z Winterfell o tym, co zrobił Theon. Ciekawi mnie jak poprowadzą wątek Brana i Rickona, bo na razie uciekają oni chyba na oślep. Może jednak spotkają Reedów, ale w innych okolicznościach? Choć i to będzie bez sensu, bo to by oznaczało, że musieliby dotrzeć na włości Howlanda Reeda, które przecież są... specyficzne. I dotrzeć tam jest bardzo trudno. Zwłaszcza z wyspiarzami pustoszącymi Północ. Ale tam mogliby się schronić dokumentnie i na stałe, dopóki ustabilizuje się sytuacja na Północy a Bran zrozumie kilka rzeczy. Ale to chyba nie pójdzie w tą stronę.
Tomasz - 2012-05-15, 07:22
:
Marny był ten odcinek. Nudny. Strasznie przegadany. A do tego męcząco przegadany. Wszyscy wykładali swoje motywacje i rzucali pół łzawe historyjki. Lannisterowie gadali dużo za dużo. Maszerowanie Jona przez pół odcinka dobijało. Dany robi się jakaś histeryczna. W ogóle z jej wątkiem chyba nie wiedzą co zrobić. Kurde wielkie grubaśne tomisko ekranizują, a miałem wczoraj wrażenie, że nie mieli co z fabułą zrobić i zapchali dziwnymi dialogami.
ASX76 - 2012-05-15, 12:44
:
W pełni się zgadzam z pańskim wpisem, Tomaszu. Jak widać, nie tylko ja "marudzę" na "GoT". :-P
MrSpellu - 2012-05-15, 12:50
:
No... ale ten odcinek był nudny. Taki smęcąco-refleksyjny trochę; Cersei płakała na ramieniu Tyriona, Tywin podzielił się z młodą pieczenią baranią, Wrona chciał, ale nie mógł, Robb chciał i chyba mógł, Theon był jeszcze bardziej emo, Cat dała się chyba sprowokować i tylko Dani chciała odzyskać smoki...
ASX76 - 2012-05-15, 13:01
:
W serialu Cersei jest nazbyt miękka - w książkach była o wiele bardziej "zua". :-P

Spoufalenie się służki (Aryi) z Tywinem wypada mało wiarygodnie. Choćby tam i próba manipulacji była (ze strony "dziadka"), owa zmiana w stosunku do literackiego pierwowzoru robi się coraz bardziej irytująca, aczkolwiek jeszcze może się wybronić, o ile nie będzie przeciągana na siłę. ;)

Ygritte, po pierwszym, niezbyt mnie przekonującym razie, daje radę i okazuje się, że jednak pasuje do roli. :-)

Za to serialowy Jon Snow jest strasznie miękką kluchą. Tym samym można go wrzucić do wora z napisem: "najbardziej zrypane postacie", gdzie dotrzyma towarzystwa Littlefingerowi.
MrSpellu - 2012-05-15, 13:04
:
ASX76 napisał/a:
Choćby tam i próba manipulacji była (ze strony "dziadka")

Nie, nie. Akurat ta gra słów była całkiem fajna.

ASX76 napisał/a:
Za to serialowy Jon Snow jest strasznie miękką kluchą

Miętką pizdą chyba --_-
ASX76 - 2012-05-15, 13:15
:
MrSpellu napisał/a:


ASX76 napisał/a:
Za to serialowy Jon Snow jest strasznie miękką kluchą

Miętką pizdą chyba --_-


Miękką kluchą z "miętką pizdą". :-P
dworkin - 2012-05-15, 14:24
:
Ale z Was malkontenci, niesieni przez krytykanckie powołanie. Rozbijacie serial na czynniki pierwsze, usilnie czepiając się chyba każdego szczegółu. Każdy z nas rzutuje swoje subiektywne książkowe wrażenia na bohaterów serialu, ale warto wyjśc troche ponad to i pamiętać, że celem jest wyluzowana produkcja filmowa, która daje się oglądać.

ASX napisał/a:
(...) "najbardziej zrypane postacie", gdzie dotrzyma towarzystwa Littlefingerowi.

Nie rozumiem tej idealizacji Littlefingera. Czytałem chyba inną wersję "Pieśni", bo z Twoich opisów wynika, że książkowy Petyr jest demiurgiem, co przestawia wszystkich niczym pionki, kształtując ogólną sytuacje polityczną. Natomiast ja odniosłem wrażenie, że to gracz drugoligowy, który chce się ustawić, z czasem może nawet w pierwszej lidze (vide przejęcie Orlego Gniazda). Który w istocie jest burdelpapą, bo to dobry interes, a pieniądze służą celom bez wzgledu na pochodzenie. Który pozwala większym sobą poniewierać, bo słowa to zwykle tylko słowa, co mu one? Littlefinger zna swoje miejsce i mierzy ambicje na możliwości. Nie pcha się do gry o tron, tylko na uboczu ciuła adekwatną do swych możliwości pozycję. Taka postać MNIEJ WIĘCEJ wynika z książki. Przynajmniej dla mnie.

ASX napisał/a:
Za to serialowy Jon Snow jest strasznie miękką kluchą. Tym samym można go wrzucić do wora z napisem: "najbardziej zrypane postacie" (...)

To jaki powinien być serialowy Jon? No, słucham... Bo książkowy nie był typem buhaja na pewno, stereotypowym twardzielem też. Był twardy jak Stark, ale zawsze kierowało nim głównie współczucie. Być może w serialu zmiękczyli go jeszcze bardziej, ale mi to nie przeszkadza. Dlaczego miałoby? Kto ustala złoty środek?

ASX napisał/a:
poufalenie się służki (Aryi) z Tywinem wypada mało wiarygodnie. Choćby tam i próba manipulacji była (ze strony "dziadka"), owa zmiana w stosunku do literackiego pierwowzoru robi się coraz bardziej irytująca, aczkolwiek jeszcze może się wybronić, o ile nie będzie przeciągana na siłę.

Serialowy Tywin obok Tyriona i Aryi jest moją ulubioną postacią, a w książce naprawdę go nie znosiłem. Bardzo podoba mi się kreacja, którą stworzyl Charles Dance. Sposób bycia, jaki nadał tej postaci, zdaje się wręcz idealny. Krótko: kupił mnie całego.

Dlaczego więc miałoby być mało wiarygodnie? Książkowy Tywin to bohater posągowy, nie wiemy praktycznie nic o szczegółach jego charakteru, o jego sposobie bycia. Pojawia się tylko od czasu do czasu, by jak przechuj rozwalić sytuację. Wypowiada się tylko w wielkich sprawach, dokonuje tylko wielkich decyzji. Tywin-człowiek w powieści nie istnieje. Twórcy postanowili w pewien sposób rozwiązać ten problem i moim zdaniem ujęli rzecz całkiem zgrabnie. W jaki inny sposób byś to widział? Podczas nudnych narad, kiedy to Tywin - znów posągowy - dokonuje błyskotliwych analiz, bon motów i decyzji? Ergo - czepiasz się.

MrSpellu napisał/a:
Akurat ta gra słów była całkiem fajna.

Exactly.

ASX napisał/a:
Ygritte, po pierwszym, niezbyt mnie przekonującym razie, daje radę i okazuje się, że jednak pasuje do roli.

Też wyobrażałem sobie Ygritte trochę inaczej. Jako niższą i o bardziej zaokrąglonych kształtach. Ale tężyzna i ostre rysy dają radę. Właściwie to podoba mi się ona coraz bardziej.

Ogólnie druga seria jest trochę słabsza od pierwszej. Ale 7-/10 bym dał, więc jest ok.
MrSpellu - 2012-05-15, 14:26
:
dworkin napisał/a:
Każdy z nas rzutuje swoje subiektywne ksiązkowe wrażenie na bohaterów serialu

Każdy?
dworkin - 2012-05-15, 14:30
:
Mówiłem do czytelników. Ty nie czytałeś, więc zachowujesz dystans i nie smęcisz na każdy szczegół, jak co poniektórzy.
MrSpellu - 2012-05-15, 14:37
:
Wiem, chciałem Cie podręczyć za skrót myślowy. Chochlik dziś we mnie się wierci.

Cytat:
Nie rozumiem tej idealizacji Littlefingera. ASX-ie, czytałem chyba inną wersję "Pieśni", bo z Twoich opisów wynika, że książkowy Petyr jest demiurgiem, który przestawia wszystkich niczym pionki, kształtując ogólną sytuacje polityczną. Natomiast ja odniosłem wrażenie, że to gracz drugoligow , który chce się ustawić, z czasem może nawet w pierwszej lidze (vide przejęcie Orlego Gniazda). Który w istocie jest burdelpapą, bo to dobry interes, a pieniądze służą celom bez wzgledu na pochodzenie. Który pozwala większym sobą poniewierać, bo słowa to zwykle tylko słowa, co mu one? Littlefinger zna swoje miejsce i mierzy ambicje na możliwości, tyle. Nie pcha się do gry o tron, tylko na uboczu ciuła adekwatną do swych możliwości pozycję. I taka postać MNIEJ WIECEJ wynika z serialu. Przynajmniej dla mnie.

Nie znam wersji książkowej, ale serialowy burdelpapa to szczur i kombinator. Człowiek wyrachowany i zdystansowany (acz czasem niezręczny), taki też włazidupek.
A wszystko władzy i wpływów, które może ugrać... które są w zasięgu jego szczurzego pyska.

Cytat:
Dlaczego więc jest mało wiarygodnie? Książkowy Tywin jest postacią posągową, nie wiemy praktycznie nic o szczegółach jego charakteru, o jego sposobie bycia. Pojawia się tylko od czasu do czasu, by jak przechuj rozwalić sytuację. Wypowiada się tylko w wielkich sprawach, dokonuje wielkich decyzji. Tywin - człowiek - tam nie istnieje. Twórcy postanowili w taki oto sposób rozwiązać ten problem i ja uważam, że jest to całkiem udane. W jaki inny sposó widziałym tę realizację? Podczas nudnych narad, kiedy to Tywin - znowu! - dokonuje błyskotliwych posągowych analiz, bon motów i decyzji? Ergo - czepiasz się.

Do serialowego Tywina nie mam zastrzeżeń, ale tez jakoś chwilowo dupy nie urywa. Tyrion kradnie show ;)
dworkin - 2012-05-15, 14:40
:
MrSpellu napisał/a:
Nie znam wersji książkowej, ale serialowy burdelpapa to szczur i kombinator. Człowiek wyrachowany i zdystansowany (acz czasem niezręczny), taki też włazidupek.
A wszystko dla kasy i wpływów, które może ugrać... które są w zasięgu jego szczurzego pyska.

Bo taki hero wynika z serialu. Dlatego cieszę się, że twórcy zrozumieli tę postać podobnie jak ja. A inaczej niż ASX :P
Sabetha - 2012-05-15, 17:10
:
A nie mówiłam, że serialowa Ygritte da radę? :-)

Mnie bardzo nie podobała się w siódmym odcinku jedna scena - Lannisterowie wspominający stare dobre czasy. Takie sztuczne to było, jakby ktoś na chama próbował przekonać widzów do Jaime'a. Coraz bardziej zniechęca mnie wątek Dany, który tymczasem pełni li i jedynie rolę zapychacza. Szkoda, bo przecież do pewnego momentu w książce jest jednym z najciekawszych.

Za zmianę na lepsze ciągle uważam "romans" Robba z dziewczyna z Volantis. Wolę to niż Smętną J., nawet jeśli z punktu widzenia prawdopodobieństwa (jeżeli można tak rozpatrywać sprawy fikcyjnego świata, ale w sumie kto mi zabroni :P ) rozwiązanie trąci z lekka naiwnością.
Romulus - 2012-05-15, 17:16
:
No nie. Może i z początku była to łzawa scena, ale Jaime pokazał, że nie ma zamiaru dac się łatwo widzom polubić :) Zresztą, po co się spieszyć z jego "uczłowieczaniem"? :)

W sumie chyba zgodzę się z dworkinem odnośnie Tywina. Choć żal mi tego "nieludzkiego" z książki, przechuja, jak to ładnie przedmówca ujął :) Zwłaszcza że to prawie zawsze, jeśli dobrze pamiętam, była postać widziana oczyma innych ludzi, głównie członków rodziny albo poprzez wspomnienia ("Deszcze Castamere"). Zabijał spojrzeniem, a kiedy się odzywał można było sobie kopać grób ze wstydu :) Każda scena, w której się pojawiał (poza ostatnią :) ) cieszyła moją wyobraźnię.
Luinloth - 2012-05-15, 18:37
:
Sabetha napisał/a:
Coraz bardziej zniechęca mnie wątek Dany, który tymczasem pełni li i jedynie rolę zapychacza. Szkoda, bo przecież do pewnego momentu w książce jest jednym z najciekawszych.
Który to moment jest już bliziutko - przynajmniej dla mnie. W książce wątek Daenerys był cudowny do narodzin smoków, potem jeszcze dawał radę, a po ciekawych zajściach spojler w House of the Undying /spojler już jest równia pochyła, nudy i kręcenie się w kółko.
Ł - 2012-05-16, 19:36
:
Luinloth napisał/a:
po ciekawych zajściach spojler w House of the Undying /spojler

Dostajesz nagrodę imienia ASXa za najmniej potrzebne oznaczenia spoilera ever.

A tak poza tym to:
Tywin +
Jaime +
Dany -
Snow ------
ASX76 - 2012-05-16, 20:05
:
Tywin i Arya tworzą niemalże rodzinę (wyrozumiały dziadek i rezolutna wnuczka). ;)
Romulus - 2012-05-17, 07:32
:
Na wstępie zaznaczę, że jestem prostym redneckiem z Mazowsza. Więc moja reakcja na tytuł przewodni: Czy saga fantasy i popularny serial mogą być równościowym, antywojennym i feministycznym manifestem? mogła być tylko jedna: //facepalm

http://www.przekroj.pl/ar...olucja.html?p=1
Jander - 2012-05-17, 08:47
:
Całkiem sensowny artykuł, chociaż wiadomo, że 90% ludzi podejdzie do niego myśląc: "HURR DURR FEMINIZDKI SO GUPIE WIĘC ARTYKUŁ TEŻ JEST GUPI, WYSTARCZY MI TYTUŁ PRZEWODNI".
A poza tym z chęcią przeczytałbym interpretację z pozycji konserwatywnych.
Shadowmage - 2012-05-17, 09:42
:
Każdy widzi to co chce :)
Walder Frey - 2012-05-17, 10:12
:
Tomasz napisał/a:
Marny był ten odcinek.

generalnie się zgadzam, chociaż miał niezłe momenty. Ocenę wybitnie zaniża jednak scena Ucieczki Królobójcy z Obozu Robba.

W moim prywatnym rankingu wybiła się na czoło w kategorii "Najgłupsza Pod Względem Logicznym Scena w Serialu".

1. Najcenniejszego więźnia pilnuje aż jeden strażnik. Ale za to syn lorda. Ilość przeszła w jakość?
2. Nie, gdyż w/w strażnik okazuje się idiotą- wie, że w klatce jest dwóch więźniów, z czego jeden ogromnie niebezpieczny. Widzi dziwną sytuację, czyli leżącego więźnia, drugiego (groźniejszego!) nie widzi wcale. Nic nikomu nie mówiąc wbiega do celi. Aaaa!
3. Powyższe prowadzi nas do nieuchronnego pytania: gdzie mógł ukryć się Jaime, że syn Karstarka go nie widział? Zapadł się pod ziemię? Użył zwoju niewidzialności? Aaaaaa!!1!!
4. Po co Jaime zabił Alstona? Przecież dla tego "planu" w zupełności wystarczyłoby, gdyby Alston leżał i udawał nieprzytomnego/zabitego. AAAAA!!!!!
5. Jaime zabija dwóch ludzi w klatce, która stoi w centrum kilkudziesięciotysięcznego obozu i szczęścliwym trafem NIKT tego nie zauważył, mimo iż obóz jeszcze tętni życiem. No ja ^cenzura^...
6. Jaime ucieka z obozu. Jak? No, ale jak już uciekł, to go w try miga złapali. Aaaaa!!! Rrgh...

To było tak złe i słabe, że od facepalmów boli mnie twarz :/ Można by dołożyć kilka innych, ale aż takim masochistą nie jestem.
Romulus - 2012-05-17, 10:22
:
Jander napisał/a:
A poza tym z chęcią przeczytałbym interpretację z pozycji konserwatywnych.

O, Szatanie, to mogłoby być jeszcze bardziej zabawne :)
ASX76 - 2012-05-17, 14:48
:
Walder Frey napisał/a:


To było tak złe i słabe, że od facepalmów boli mnie twarz :/


W rzeczy samej. >.<
Ale uważaj, bo zaraz zjawi się kilku forumowych fanbojów i potraktują Cię jak krytykującego serial ASX-a. :-P
MrSpellu - 2012-05-17, 14:50
:
Nie, ta scena akurat była bzdurna aż do bólu, a nawet bulu.
Ł - 2012-05-17, 20:14
:
Jander napisał/a:

A poza tym z chęcią przeczytałbym interpretację z pozycji konserwatywnych.

A ten jaki hippis.


Artykuł ciekawy i sensowny w takim sensie jak felietony Ziemkiewicza - prezentuje bardziej obraz tego co dzieje się w czyjejś głowie a nie temat. Częśc intepretacji ciekawa i wnosząca coś do dyskuji ale autorzy byli tak przyjęcie lejtmotywem że nie zawracali sobie w ogóle głowy szczegółami i sadzili felery nonstop:

Cytat:
Poruszył mnie antywojenny wydźwięk serialu. Widać to w drugim sezonie, gdzie od początku wyeksponowane są sceny zabijania dzieci

Akurat wątek zabijania dzieci nie ma nic wspólnego z działaniami wojennymi.

Cytat:
Tak jak w przypadku Aryi, która za dnia jest słabą, chudą dziewczynką zamkniętą w potwornym Harrenhall, a w nocy widzi świat oczyma swojego wilkora, przywódczyni stada.

??? W serialu było coś takiego? może w książce?
Jander - 2012-05-17, 20:32
:
Tak, chyba było w książce, na pewno w przypadku Brana.
A interpretacja na pewno ciekawsza niż Węglarczykowe "mur to Żelazna Kurtyna, za którym jest ZSRR".
Romulus - 2012-05-17, 22:10
:
Może takie interpretacje to objaw zakompleksienia?
Oglądanie takich seriali, albo czytanie takich książek to fo pa, bo to przecież smoki i takie krainy wymyślone. A jak dosolisz to pyerdołą jak powyżej, to od razu jesteś level up. Mysli sobie biedak biadający nad losem ciemiężonych gejów lub kobiet: czyli nakręcili serial, który porusza takie problemy. Więc to nie obciach to oglądać.

To może i dobrze zrobi i książkom i serialowi :)

Ciekawe, jaką ideolo można dokleić do "Mody na sukces"? Bo kiedy mówię ludziom, że oglądam, wszyscy traktują to jako żart.

A gdyby tak zasadzić pyerdą, że serial porusza jakieś uniwersalne egzystencjalne problemy przeplatane społeczno-obyczajową refleksją nad losem kobiety w wielkiej korporacji, starych kobiet wypieranych przez młodsze na każdej płaszczyźnie aktywności życiowej.

Odwieczna walka Stefanii i Bruk może być przecież analizowana na tylu płaszczyznach! Nie tylko tej powyższej, ale np.:
- upodlenie kobiet zmuszanych do walk wciąż o tych samych samców
- krzywdzenie kobiet przez mężczyzn (począwszy już od poziomu relacji ojciec-córka poprzez wszystkie możliwe konfiguracje),
- rasowe podłoże erotyczne niektórych związków jako oznaka równouprawnienia w kopulacji - i nie mówię tylko o Marcusie i o tym, kto jest jego ojcem, ale na przykład to, że Eric będzie go chciał adoptować może być rozpatrywane jako walka Białego Samca o supremację nad Czarnym, o narzucenie mu archaicznego, patriarchalnego porządku rodzinnego, który - jak wszystkim wiadomo - jest czystą opresją.

Kurczę. Porzućmy "Grę o Tron" - płytkość tych interpretacji przedstawionych w tej rozmowie jest dojmująca wobec wyzwań, jakie niesie ze sobą "Moda na sukces". Jakiś oddzielny dżenderowy kierunek studiów mozna zakładać :mrgreen: Ja się zapiszę a nawet mogę poprowadzić jakieś warsztaty. Nieodpłatnie :)
Metzli - 2012-05-17, 23:06
:
Spell napisał/a:
Cersei płakała na ramieniu Tyriona


Okropieństwo. Nie mogę przeboleć, że tak uczłowieczyli w serialu Cersei... To była taka wredna suka (głupia w dodatku), aż miło się czytało wątki z nią. Swojego karłowatego braciszka nienawidziła, winiąc go (podobnie jak kochany ojczulek Tywin) za śmierć matki. A tu idą takie zwierzenie, "kara za nasze grzechy" //rzyg

To nie ta stara, dobra Cerata jaką zapamiętałam z wersji książkowej. Chcę jej powrotu w serialu :P

dworkin napisał/a:
Ale z Was malkontenci, niesieni przez krytykanckie powołanie. Rozbijacie serial na czynniki pierwsze, usilnie czepiając się chyba każdego szczegółu.


My się bardzo mało czepiamy, wejdź sobie na forum Ogień i Lód http://www.ogienilod.in-mist.net/forum/index.php i zobacz co to znaczy rozkładać każdy odcinek serialu na czynniki pierwsze :mrgreen:
Jander - 2012-05-17, 23:14
:
Metzli napisał/a:
To nie ta stara, dobra Cerata jaką zapamiętałam z wersji książkowej. Chcę jej powrotu w serialu

W ogóle mam wrażenie, że Lannisterowie są bardziej lubialni, niż w książce. Inaczej niż Stannis - w serialu ciężko go polubić.
Romulus napisał/a:
Oglądanie takich seriali, albo czytanie takich książek to fo pa, bo to przecież smoki i takie krainy wymyślone.

Gdzie to wyczytałeś? W Gali czy Party?
sanatok - 2012-05-17, 23:41
:
Cytat:
Może takie interpretacje to objaw zakompleksienia?


Nie Romku. Nie wiem jak w innych środowiskach, ale np. na uniwersytecie w moim mieście (a przynajmniej w wielu jego skrzydłach) fantastyka nie jest niczym wstydliwym, wręcz przeciwnie, tematem dyskusji i analiz - a takie interpretacje jak wskazałeś są różnymi próbami deszyfracji kodu kulturowego. Myślę, że nie ma to nic wspólnego z kompleksami, ani nie zabiera frajdy z czytania książek, może co najwyżej trochę jej dodawać·

To raczej założenie, że każda rzecz (kreatywnie konstruowana), która jest wytworem człowieka, nie jest wyrwana z kontekstu, nie bytuje (emanuje ??) samodzielnie w próżni, a wyłania się (czy raczej jest konstruowana) z całej masy pokrzyżowanych, posplatanych i łączących się ze sobą przez setki lat sytuacji kulturowych, ekonomicznych, społecznych. Z wielowarstwowej sieci będącej istotą relacyjnie konstruowanych wartości, postaw etc. Przeto nie ma przymusu (a wręcz wydaje mi się, że się nie da - wszak człowiek jest wytworem tej samej sieci), żeby rozpatrywać dzieła w wyłącznie "rozrywkowo" (?? - nie oto chodzi, ale na szybko nie mam innego słowa), w oderwaniu od niej, w oderwaniu od historii, przeszłych i obecnych stosunków ekonomicznych, społecznych (a więc także stosunków między płciami - i sposobu pojmowania płci - czy to biologicznie, czy to kulturowo) obecnie obowiązujących trendów intelektualnych czy też kolektywów myślowych (co więcej byłoby do wydaje mi się wielką szkodą gdyby tak się dało). Dzieło jest skomplikowanym wytworem osoby/osób i czasów, w których było wykuwane z dostępnych autorowi w danych chwilach życia klocków/narzędzi kulturowych (chyba, że poważnie zakładamy sytuację, że przeniósł się w czasie, czy dostąpił metafizycznego objawienia, i w ten sposób miał nowe klocki - wyprzedził swoje czasy) - tak samo i interpretator posługuje się pewnym specyficznym zbiorem narzędzi z różnych perspektyw (np. klasowej, genderowej, religijnej), których używa do odszyfrowywania dzieła - i próbuje wykopać klocki z jego perspektywy interesujące. Przy czym nie widzę innej płaszczyzny oceny tych prób poza pragmatyczną - czy realizują swój cel - czy analiza genderowa dzieł Ursuli K. Le Guin powie nam coś o płci w świadomości autorki, otaczającym ją środowisku, kulturze ? - jeżeli tak, to ma sens. Ciekawa była by na przykład próba takiej interpretacji Doctora Who. od lat 60. Świetnie się sprawdza też przy interpretacji filmów noir - wychodzą wtedy naprawdę ciekawe rzeczy.

I oczywiste, że tematyka ekonomiczna, genderowa, czy jeszcze siakaś (w różnym stopniu) ma swoje odbicie w twórczości Martina, co więcej bez tego ta powieść by nie istniała. Martin nie mógł dokonać żadnej myślowej kreacji ex nihilo - użył klocków, do których miał dostęp.

Wydaje mi się, że drażnią Cię z zasady wszelkie próby interpretacji dzieł z tej perspektywy genderowej - tak jak liberalnego ekonomistę drażni interpretacja zjawiska bezrobocia z perspektywy marksistowskiej - pytanie - dlaczego się drażni ? Bo uważasz ją za błędną ? Bo Cię śmieszy ? Bo uważasz ją za przecenianą ? Bo masz dostęp do obiektywnego sposobu wartościowania takich prób ? Czy może czysto subiektywnie dlatego, że zasadza się na wytknięciu wszelkich (często wydaje się, że nadmiernie) przejawów patriarchalnych stosunków w kulturze i interpretacji rzeczywistości, z ich perspektywy co nie w smak białemu, heteroseksualnemu, pochodzącemu z klasy średniej redneckowi z Mazowsza :) - bo wybija go z własnego stylu myślowego, i może zmuszać do przestawienia się na inny typ myślenia z pierwszej (naturalnej dla Ciebie) perspektywy bezsensowny, zabierający stabilność ?

//doom


Ł - 2012-05-18, 04:59
:
Sanatok - :mrgreen:


Jander napisał/a:
Tak, chyba było w książce, na pewno w przypadku Brana.

Mam Ci wyjaśnić przy pomocy gender studies, psychoanalizy i biologii czym różni się Bran od Aryi?


Jander napisał/a:
A interpretacja na pewno ciekawsza niż Węglarczykowe "mur to Żelazna Kurtyna, za którym jest ZSRR".

Wiesz, to że coś jest lepsze od Węglarczyka nie znaczy że jest dobre. :mrgreen: :mrgreen: Swoją drogą jak ukazał się ten wywiad to pierwszy obśmiałem go na DOFie http://forum.drugiobieg.e...&t=388&start=20 (tam masz też szkic do konserwatywnej interpetacji GoT for lulz)
Romulus - 2012-05-18, 07:21
:
sanatok napisał/a:
Wydaje mi się, że drażnią Cię z zasady wszelkie próby interpretacji dzieł z tej perspektywy genderowej - tak jak liberalnego ekonomistę drażni interpretacja zjawiska bezrobocia z perspektywy marksistowskiej - pytanie - dlaczego się drażni ? Bo uważasz ją za błędną ? Bo Cię śmieszy ? Bo uważasz ją za przecenianą ? Bo masz dostęp do obiektywnego sposobu wartościowania takich prób ? Czy może czysto subiektywnie dlatego, że zasadza się na wytknięciu wszelkich (często wydaje się, że nadmiernie) przejawów patriarchalnych stosunków w kulturze i interpretacji rzeczywistości, z ich perspektywy co nie w smak białemu, heteroseksualnemu, pochodzącemu z klasy średniej redneckowi z Mazowsza :) - bo wybija go z własnego stylu myślowego, i może zmuszać do przestawienia się na inny typ myślenia z pierwszej (naturalnej dla Ciebie) perspektywy bezsensowny, zabierający stabilność ?

//doom

Obrazek

Czysto subiektywnie :mrgreen: Po prostu mój prosty, redneckowy rozumek pojmuje, że można wylać wiadra wody na temat tego, czy Myszka Miki to symbol utajonego geja duszącego się w narzuconym mu przez opresję sytemu patriarchalnego związku z Minnie. Tylko nie pojmuję po co to robić, poza intelektualnym masturbowaniem się :) No i zapewnianiem beki takim prostaczkom, jak piszący te słowa, którzy dziwują się panom i paniom oraz onom inteligentom :) Ale kto wie, może kiedyś przez zwały patriarchalnego, heteroseksualnego, opresyjnego szlamu zalegającego w moim mózgu przebije się jak promyk światła coś na kształt Oświecenia. I padnę na twarz w oszołomieniu, zdając sobie sprawę, jak bardzo mój odbiór PLiO był zniekształcony i ubogi bez dżenderowo-postępowego pyerdu.
dworkin - 2012-05-20, 13:23
:
Byśmy wszyscy poczuli się lepiej: http://www.youtube.com/watch?v=qYNeT2nzEgA
Sabetha - 2012-05-20, 13:26
:
:lol: Ale musicie przyznać, że chłopak daje radę - wszyscy wprawdzie nienawidzili książkowego Joffreya, jednakowoż serialowego nie cierpią trzy razy bardziej.
Tomasz - 2012-05-21, 23:12
:
I kolejny odcinek nudny do granic możliwości. Siedzę, patrzę i się zastanawiam. Stwierdzam że muszę przeczytać raz jeszcze "Starcie królów". Bo albo ta cegłówka jest o niczym i ma fabułę na pięciu stronach, albo wszystko co tam się dzieje w serialu pominięto. Znowu była masa ględzenia i zero efektu. Dobrze, że bitwa jak rozumiem za tydzień, bo inaczej bym chyba przestał oglądać. Jak dla mnie, tak czy inaczej, drugi sezon zrypali. Wyszedł zlepek scen i wątków, które się prawie ze sobą nie łączą.
ASX76 - 2012-05-21, 23:34
:
Tomasz napisał/a:


I kolejny odcinek nudny do granic możliwości. Znowu była masa ględzenia i zero efektu.

Dobrze, że bitwa jak rozumiem za tydzień, bo inaczej bym chyba przestał oglądać.

Jak dla mnie, tak czy inaczej, drugi sezon zrypali.

Wyszedł zlepek scen i wątków, które się prawie ze sobą nie łączą.



1. W istocie. --_-

2. Pod warunkiem, że nie przeciągną nudy dłużej, wszak ostatnim odcinkiem drugiego sezonu będzie dopiero dziesiąty. ;)

3. Im bardziej serial rozmija się z literackim pierwowzorem, tym gorzej wychodzi. W pierwszym, pod "nadzorem" Martina, przynajmniej trzymało się to kupy. ;)

4. Kogel-mogel. :-P
adamo0 - 2012-05-22, 01:01
:
Za to w książce to są same wodotryski -_-
ASX76 - 2012-05-22, 02:41
:
adamo0 napisał/a:
Za to w książce to są same wodotryski -_-


W porównaniu do serialu - a i owszem. //spell
Romulus - 2012-05-22, 07:07
:
W sumie, w książce też za dużo się nie dzieje. Jon trafia do dzikich - i to wszystko. Arya - błąka się. Tyrion - robi to, co mniej więcej w serialu. Robba nie ma dużo. Daenerys może nie gubi smoków, ale najważniejsza w tym tomie jest jej wizyta o czarnoksiężników. Sansa - na własne życzenie kontynuuje bycie ofiarą losu. Pojawia się Stannis i Davos i finalnie dochodzi do bitwy :) Najwięcej dzieje się dopiero w "Nawałnicy mieczy", gdzie niemal każdy wątek osiąga jakiś breaking point.
Walder Frey - 2012-05-22, 08:52
:
Odcinek po raz kolejny, cieniutki, niestety. Bardzo się starałem, by znaleźć jakieś plusy. Znalazłem następujące:

+ ujęcia ze Stannisem i Davosem- fajne dialogi, zwłaszcza partia Stannisa
+ scena Brienne i Jaimego- podobała mi się. Dlaczego? Bo tak to dokładnie widziałem, czytając książkę.
+ postać Ygritte. I tylko tyle, jeśli chodzi o wątek za Murem.
+ Tyrion, Theon, Bronn, trochę Cersei.

Reszta jest milczeniem, niestety. Plusy nijak nie przesłaniają minusów, których imię brzmi Legion. Rażą błędy logiczne (jak Osha & co wrócili do Winterfell? Odp: UKRADKIEM. :)
Objawił się też mocny kandydat na najbardziej żalogenną scenę w całym serialu- czyli scena z udziałem Robba i tej... Talisy, czy jak jej tam. //facepalm

Jednym słowem: DRAMAT w pełnym tego słowa znaczeniu. Panowie scenarzyści okazują się godnymi następcami Szczerbica Michała, tfu.

Ad-Romulus) bardzo to uprościłeś, naginając pod tezę. Zakładając nawet, że masz rację, co do streszczenia faktów, to trzeba uwzględnić, jest to tak napisane, że szuka się kolejnego rozdziału danej postaci, wciąga niczym chodzenie po bagnach. Sztuką jest, by tak to opisać, by wciągało. I tak jest. A co do "NM", to owszem, jest lepsza od "SK", głównie z uwagi na stężenie dramatyzmu fabularnego.
adamo0 - 2012-05-22, 08:53
:
ASX76 napisał/a:
W porównaniu do serialu - a i owszem.


Tak? Podaj konkretne przykłady, co na tym etapie takiego się w książce super ciekawego dzieje. Proszę. Czekam. Bo ja w sumie nie pamiętam żeby było o wiele bardziej ciekawie. Ba! Znam kilka osób w tym własną żonę, która na drugim tomie odpadła z nudów, bo jak to poetycko ujęła "nic się kompletnie nie dzieje".


Nie wiem czego wy wszyscy oczekujecie. Jak były zmiany narzekaliście, że wbrew książce. Teraz jak fabuła idzie powolnym krokiem razem z książką to jest znowu nudno. To jak?

Dla mnie cała PLiO nie ma zbyt wartkiej fabuły. Nie ma w niej raczej tego co można chociaż zauważyć u Abercrombiego. U Martina akcja 600-stronnicowej książki nie rozgrywa się raczej w dwa/trzy dni. Także tylko mówię i tu cytat z własnej Babci - "w dupach Wam się poprzewracało".
MrSpellu - 2012-05-22, 08:59
:
Walder Frey napisał/a:
Jednym słowem: DRAMAT w pełnym tego słowa znaczeniu. Panowie scenarzyści okazują się godnymi następcami Szczerbica Michała, tfu.

No nie no, bez przesady, opanuj się. Aż TAK źle, to nie jest.

Walder Frey napisał/a:
Objawił się też mocny kandydat na najbardziej żalogenną scenę w całym serialu- czyli scena z udziałem Robba i tej... Talisy, czy jak jej tam.

Nie zgadzam się. Bardziej żalogenna była scena między Tyrionem i jego "ukochaną", o ile była "prawdziwa" (książki nie czytałem, więc nie wiem).
Robbowe bzykanko było jakoś bardziej wiarygodne i fabularnie uzasadnione.
Walder Frey - 2012-05-22, 09:13
:
adamo0 napisał/a:
Tak? Podaj konkretne przykłady, co na tym etapie takiego się w książce super ciekawego dzieje. Proszę. Czekam. Bo ja w sumie nie pamiętam żeby było o wiele bardziej ciekawie.

Problem z II sezonem jest taki, że twórcy cwanie to sobie wykombinowali- przyjęli kilka absolutnie kluczowych dla fabuły "punktów milowych" (uwolnienie Jaime'a, zdrada Theona, Tyrion jako namiestnik, Blackwater, Dany w Qarthu, śmierć Renly'ego, zamieszki w KP, "głos serca" Robba- sorry za brak chronologii) i stworzono z tego szkielet. OK. Natomiast cała reszta jest zupełnie z dupy wzięta i w porównaniu z książką daremna. Nie potrafiono kluczowych momentów ładnie poprowadzić i powiązać w logiczną całość.
Innymi słowy- zabezpieczyli się w ten sposób, że fabuła w szerokim nurcie +/- się zgadza, natomiast jej prowadzenie do kluczowych momentach jest słabe, złe i nijakie.
A książka jest spójną opowieścią, dopracowaną z detalami. W serialu pełno jest fakapów fabularnych. Temu chyba nie zaprzeczysz?
MrSpellu napisał/a:
No nie no, bez przesady, opanuj się. Aż TAK źle, to nie jest.

JUŻ jest to kwestia do dyskusji. Ale pamiętaj, że przed nami jeszcze dwa odcinki :)
MrSpellu napisał/a:
Nie zgadzam się. Bardziej żalogenna była scena między Tyrionem i jego "ukochaną", o ile była "prawdziwa" (książki nie czytałem, więc nie wiem). Robbowe bzykanko była jakoś bardziej wiarygodne i fabularnie uzasadnione.

A skąd. Ta scena była mniej więcej zgodna. Można dyskutować o jej wykonaniu, ale jak się czytało książkę, to wiadomo, że jest w pełni uzasadniona i wynikająca z charakteru Tyriona. Jest to wszystko opisane i na pewno nie można tej sceny nazwać żalogenną. W przeciwieństwie do Talisy i Robba. Tym bardziej, że przeciej mogli pokazać potem Turnię z przyległościami i wtedy to wyszłoby tak, jak należy.
adamo0 - 2012-05-22, 09:36
:
Walder Frey napisał/a:
Problem z II sezonem jest taki, że twórcy cwanie to sobie wykombinowali- przyjęli kilka absolutnie kluczowych dla fabuły "punktów milowych" (uwolnienie Jaime'a, zdrada Theona, Tyrion jako namiestnik, Blackwater, Dany w Qarthu, śmierć Renly'ego, zamieszki w KP, "głos serca" Robba- sorry za brak chronologii) i stworzono z tego szkielet. OK. Natomiast cała reszta jest zupełnie z dupy wzięta i w porównaniu z książką daremna. Nie potrafiono kluczowych momentów ładnie poprowadzić i powiązać w logiczną całość.
Innymi słowy- zabezpieczyli się w ten sposób, że fabuła w szerokim nurcie +/- się zgadza, natomiast jej prowadzenie do kluczowych momentach jest słabe, złe i nijakie.
A książka jest spójną opowieścią, dopracowaną z detalami. W serialu pełno jest fakapów fabularnych. Temu chyba nie zaprzeczysz?


No ale ja właśnie tych kluczowych fragmentów w książce nie dostrzegłem. Kluczowymi bym nazwał te, które wymieniłeś w nawiasie i one się w serialu znalazły (zrealizowane lepiej już gorzej). Więc to było. A cała reszta? O jakiej reszcie mówisz? Przecież wszystko kręci się wokół tych momentów. Można mieć uwagi do Littlefingera, czy Cersei ale na R'hllora, dajmy twórcą prawo do pewnych zmian. To ich dzieło.

Szczegóły w niecałych dziesięciu godzinach serialu raczej ciężko upchnąć. Myślę, że trzeba to zrozumieć. Przykładowo film Władca Pierścieni nie zawierał wszystkich szczegółów, też pewnie były tam jakieś zmiany (większe czy mniejsze), więc czemu w serialu nie może ich być?

A jeszcze do ASXa. Gdybyś śledził blog Martina, czy nawet wysilił się poszukać w sieci to byś wiedział, że fabuła serialu jest prowadzona za akceptacją Martina, który konsultuje scenariusze przygotowane przez twórców, a nawet dwa chyba sam stworzył i dalej będzie tworzył w trzecim sezonie.
Tomasz - 2012-05-22, 09:55
:
Ja to widzę trochę inaczej. Niech przerabiają. Niech wykorzystują z książki to co chcą. Ale istotne jest rozłożenie akcji między wątki. W poprzednim sezonie zdaje mi się, że było przeplatanie odcinków, w których jednych nie było w ogóle, innych było więcej i fajnie było rozłożone napięcie i układ wydarzenia plus dialogi. A teraz mamy w każdym odcinku każdego i do tego tylko gadającego. I nic z tego nie wynika. Arya i Tywin. Gadali, gadali, przez trzy odcinki chyba i co z tego wynikło? Nic. Robb się do młodej musiał zbierać przez trzy czy cztery odcinki. I po co? Nie mogło go wziąć w góra dwa? Połowa dialogów Tyriona z siostrą była w tym sezonie o niczym i po nic. Stannis po początku zniknął coby teraz się na chwilę pojawić. Może się mylę, ale widzowi, który nei zna książki trochę będzie zwisał los Stannisa i Davosa (jednej z najfajniejszych książkowych postaci) w bitwie.
Do tego sceny idiotycznie prowadzone typu te z Dany, w których co odcinek Jorah zapewnia ją że to tamto. Cały czas to samo.
dworkin - 2012-05-22, 10:07
:
adamo0 napisał/a:
ASX76 napisał/a:
W porównaniu do serialu - a i owszem.

Tak? Podaj konkretne przykłady, co na tym etapie takiego się w książce super ciekawego dzieje. Proszę. Czekam. Bo ja w sumie nie pamiętam żeby było o wiele bardziej ciekawie. Ba! Znam kilka osób w tym własną żonę, która na drugim tomie odpadła z nudów, bo jak to poetycko ujęła "nic się kompletnie nie dzieje".

Nie wiem czego wy wszyscy oczekujecie. Jak były zmiany narzekaliście, że wbrew książce. Teraz jak fabuła idzie powolnym krokiem razem z książką to jest znowu nudno. To jak?

Też się nad tym zastanawiam i chętnie zobaczę jakieś argumenty, przykłady. Na razie mogę tylko podpisać się pod ostatnim zdaniem Twojego posta. Wygląda na to, że honor krytyka każe krytykować i jest niewzruszony niczym honor Starka.

Walder Frey napisał/a:
Rażą błędy logiczne (jak Osha & co wrócili do Winterfell? Odp: UKRADKIEM.

A na jakiej podstawie to twierdzenie?

Walder Frey napisał/a:
Objawił się też mocny kandydat na najbardziej żalogenną scenę w całym serialu- czyli scena z udziałem Robba i tej... Talisy, czy jak jej tam.

Ahaaa... Najbardziej żałogenna, bo nie przypadła Ci do gustu? Tak, to bardzo uniwersalny argument. Ale wprowadźmy tu odrobinę logiki: Robb w tej scenie jest Robbem czy może Tywinem? Jamiem? Boltonem? Zachował wszystkie cechy swojego charakteru, więc ogólnie rzecz biorąc się zgadza. Jedynie Talisa zdaje się twardszą babką od książkowej Jeyne, która w powieści jest wyłącznie statystką. Jak sądzisz, że ta scena wyglądałaby w książce? Bo biorąc pod uwagę temperament Jeyne na pewno nie bardziej pikantnie. No to jak miał zachować się Robb? Jak Tywin? Jamie? Bolton? Tak, wtedy z pewnością byłoby ciekawiej. Ale jak powiedział Spell, jest to logiczna konsekwencja dotychczasowej fabuły. Nawet więcej, bo w powieści noc z Jeyne jest tylko wspomnianym faktem dokonanym, a w serialu by takie coś nie przeszło. To bara-bara stanowi jeden z najbardziej istotnych wątków dla ogólu akcji i musiało zostać jasno zasygnalizowane.

Nie powiem, żeby ta scena mnie jakoś szczególnie podgrzała, ale też nie zmierziła. Po prostu była, bo być musiała w takiej czy innej formie.

Walder Frey napisał/a:
Odcinek po raz kolejny, cieniutki, niestety. Bardzo się starałem, by znaleźć jakieś plusy. Znalazłem następujące:

+ ujęcia ze Stannisem i Davosem- fajne dialogi, zwłaszcza partia Stannisa
+ scena Brienne i Jaimego- podobała mi się. Dlaczego? Bo tak to dokładnie widziałem, czytając książkę.
+ postać Ygritte. I tylko tyle, jeśli chodzi o wątek za Murem.
+ Tyrion, Theon, Bronn, trochę Cersei.

No to odcinek był słaby czy nie? Bo wymieniłeś jakąś połowę wątków na plus.

Walder Frey napisał/a:
Problem z II sezonem jest taki, że twórcy cwanie to sobie wykombinowali- przyjęli kilka absolutnie kluczowych dla fabuły "punktów milowych" (uwolnienie Jaime'a, zdrada Theona, Tyrion jako namiestnik, Blackwater, Dany w Qarthu, śmierć Renly'ego, zamieszki w KP, "głos serca" Robba- sorry za brak chronologii) i stworzono z tego szkielet. OK. Natomiast cała reszta jest zupełnie z dupy wzięta i w porównaniu z książką daremna. Nie potrafiono kluczowych momentów ładnie poprowadzić i powiązać w logiczną całość.
Innymi słowy- zabezpieczyli się w ten sposób, że fabuła w szerokim nurcie +/- się zgadza, natomiast jej prowadzenie do kluczowych momentach jest słabe, złe i nijakie.

Diagnoza: Zaślepienie własnym gustem spowodowało odrzucenie obiektywizmu i czysto stronnicze podejście do produkcji. Gust został pomylony z logiką i szeregiem innych czynników branych pod uwagę przez poważną krytykę filmową.

MrSpellu napisał/a:
Walder Frey napisał/a:
Jednym słowem: DRAMAT w pełnym tego słowa znaczeniu. Panowie scenarzyści okazują się godnymi następcami Szczerbica Michała, tfu.

No nie no, bez przesady, opanuj się. Aż TAK źle, to nie jest.

Osobiście wystawiam serialowi 7-/10, bawię się przy nim dobrze, ale bez szału. Już po pierwszych odcinkach przestałem oczekiwać czegoś wybitnego. Ale ok, DRAMAT, czyli jakieś 3/10 albo i mniej. Skoro tak, Walder, uważasz... Teraz będziemy znać skalę, jaką oceniasz dzieła kultury.

Tomasz: Niby trochę za dużo rozmywają fabułę, ale taka akcja wynika ze "Starcia...". Skoro 1 sezon = 1 tom, coś musieli tam upchnąć, nie mając zbyt dynamicznych wyborów. Jedynie poprzez wycięcie niektórych postaci i wątków, rozszerzając pozostałe, mogliby to osiągnąć.

Ja uważam, że jak się kręci film, to robi się wszystko dla dobra filmu, nie książkowej fabuły. Nawet tnąc ukochanych herosów i sceny. Ale czy wtedy "Gra o Tron" byłaby "Grą o Tron"?
MrSpellu - 2012-05-22, 10:34
:
dworkin napisał/a:
Osobiście wystawiam serialowi 7-/10, bawię się przy nim dobrze, ale bez szału. Już po pierwszych odcinkach przestałem oczekiwać czegoś wybitnego.

Mam tak samo, ale jeżeli miałbym się bawić w skalę to raczej 6/10.
Dupy nie urywa, ale i tak jest fajnie. Mnie w sumie bardziej irytuje tutejsze "a bo w książce było inaczej...", ale jak wiele razy wspominałem jestem skażony teorią //spell
Romulus - 2012-05-22, 10:39
:
MrSpellu napisał/a:
Mnie w sumie bardziej irytuje tutejsze "a bo w książce było inaczej...", ale jak wiele razy wspominałem jestem skażony teorią //spell

O, tego sobie nie zamierzam odmawiać :)

Wracając do Robba, ta pannica jest ładna, trzeba przyznać. Po zrzuceniu szat szczególnie :) W zasadzie w tym wątku już wszystko wiadomo. Robb jest nieodrodnym synem ojca i kocha Jona Snow, więc nie ma szans, aby powtórzyć "błąd" ojca, który ten popełnił z matką Jona Snow.
Tomasz - 2012-05-22, 18:21
:
dworkin napisał/a:

Tomasz: Niby trochę za dużo rozmywają fabułę, ale taka akcja wynika ze "Starcia...". Skoro 1 sezon = 1 tom, coś musieli tam upchnąć, nie mając zbyt dynamicznych wyborów. Jedynie poprzez wycięcie niektórych postaci i wątków, rozszerzając pozostałe, mogliby to osiągnąć.

Ale nie chodzi o to co tylko jak. Odcinki są według mnie źle budowane. Po co była scena z Dany w ostatnim? Mogło jej nie być, nic by to nie zmieniło. Można było do jej wątku wrócić w kolejnym odcinku. Niestety takich zapychaczy po nic jest sporo w tym sezonie. Ktoś źle poukładał klocki. Samo ich poprzestawianie zwiększyłoby ocenę całości.
Sabetha - 2012-05-22, 19:18
:
Co do wątku Daenerys, to akurat się zgadzam. W tym sezonie funkcjonuje głównie jako zapychacz i z równym powodzeniem producenci mogliby go okroić i dać mu większego kopa w sezonie trzecim. Co do reszty marudzenia, narzekania, płaczu i zgrzytania zębów, to nie bardzo rozumiem, o co kaman. Lubię PLiO, ale nie aż tak, by płakać rzewnymi łzami z powodu zmian fabularnych. Nie spodziewałam się również wybitnego dzieła, które ruszy z posad bryłę mojego światopoglądu. Mam, co chciałam - miłą rozrywkę w poniedziałkowy wieczór. Biadanie nad tym, jak to ukradkiem Osha i chłopcy wrócili do Winterfell (A czy Martin się nad tym rozpisywał? Pytam serio, bo nie bardzo pamiętam, zdaje mi się, iż po prostu w którymś momencie wychodzi na jaw, że cały czas siedzieli w krypcie.), albo nad sceną z Robbem i (hm, jakże ona ma na imię) jego wybranką (wybaczcie, mnie się wciąż bardziej podoba taka wersja wydarzeń niż Smętna J.) uważam za stratę czasu i energii. Chyba że ktoś sobie po prostu lubi ponarzekać.
Ł - 2012-05-22, 19:19
:
Zgadzam się z Tomaszem - scenarzyści nie mają problemów w skali mikro z poszczególnymi scenami i wątkami (bo te same z siebie są świetne)* ale w skali makro. Szkoda że nie zdecydowali się powtarzać zabiegu z poczatku sezonu i np. w jednym odcinku darować Dany, żeby w drugiej poświęcić jej więcej.


adamo0 napisał/a:

A jeszcze do ASXa. Gdybyś śledził blog Martina, czy nawet wysilił się poszukać w sieci to byś wiedział, że fabuła serialu jest prowadzona za akceptacją Martina, który konsultuje scenariusze przygotowane przez twórców, a nawet dwa chyba sam stworzył i dalej będzie tworzył w trzecim sezonie.

Nie wiesz że ASX twierdzi że Martin pisze tego bloga w smutnej szarej celi, czując tylko zimne lufy pistoletów scenarzystów smagające jego potylice? A po świecie wędruje sobowtór Martina. Na szczęście orginał może telepatycznie kontaktować się z podziemnym ruchem oporu i jego przywódcą - ASXem. Czy coś w tym stylu.
Romulus - 2012-05-22, 20:40
:
Sabetha napisał/a:
Lubię PLiO, ale nie aż tak, by płakać rzewnymi łzami z powodu zmian fabularnych. Nie spodziewałam się również wybitnego dzieła, które ruszy z posad bryłę mojego światopoglądu.

Nie czytasz "Przekroju" --_- Ty... prawicowa wielbicielko koni :mrgreen:
Sabetha - 2012-05-22, 20:44
:
Się znaczy, nie widzę akcentów feministycznych i nie doceniam antywojennej wymowy anonimowych synów młynarza wiszących nad bramą Winterfell? ... //mysli

No, ni wuja nie doceniam :mrgreen:
Walder Frey - 2012-05-24, 15:28
:
adamo0 napisał/a:
No ale ja właśnie tych kluczowych fragmentów w książce nie dostrzegłem. Kluczowymi bym nazwał te, które wymieniłeś w nawiasie i one się w serialu znalazły (zrealizowane lepiej już gorzej). Więc to było. A cała reszta? O jakiej reszcie mówisz?

O tym pomiędzy tymi wydarzeniami :) O sposobie doprowadzenia do nich.
adamo0 napisał/a:
Szczegóły w niecałych dziesięciu godzinach serialu raczej ciężko upchnąć. Myślę, że trzeba to zrozumieć. Przykładowo film Władca Pierścieni nie zawierał wszystkich szczegółów, też pewnie były tam jakieś zmiany (większe czy mniejsze), więc czemu w serialu nie może ich być?

Ale ja się z tym zgadzam. Z tym, że to muszą być zmiany SENSOWNE, z których coś wynika. A nie zmiany dla zmian. We "Władcy" zmiany były super, tu- nie.
dworkin napisał/a:
Ahaaa... Najbardziej żałogenna, bo nie przypadła Ci do gustu? Tak, to bardzo uniwersalny argument. Ale wprowadźmy tu odrobinę logiki: Robb w tej scenie jest Robbem czy może Tywinem? Jamiem? Boltonem? Zachował wszystkie cechy swojego charakteru, więc ogólnie rzecz biorąc się zgadza. Jedynie Talisa zdaje się twardszą babką od książkowej Jeyne, która w powieści jest wyłącznie statystką. Jak sądzisz, że ta scena wyglądałaby w książce?

Nie przypadła, bo nie była logiczna własnie. Robb jest, jaki jest. Tyle tylko, ze w książce ta scena ma sens, bo Robb jest ranny i Jeyne się nim opiekuje. Wiadomo, jakie procesy mogą wtedy zajść. A tu? Wpada do namiotu króla, pitoli coś o topielcach i nagle akcja :) Nie wiem, może jak inaczej pojmuę "logikę" ;) poza tym, w książce opis tych wydarzeń słyszymy z ust innych osób, więc tym łatwiej scena jest do przełknięcia.
dworkin napisał/a:
jest to logiczna konsekwencja dotychczasowej fabuły. Nawet więcej, bo w powieści noc z Jeyne jest tylko wspomnianym faktem dokonanym, a w serialu by takie coś nie przeszło. To bara-bara stanowi jeden z najbardziej istotnych wątków dla ogólu akcji i musiało zostać jasno zasygnalizowane.

Zgoda! Jasne, że tak. Tylko można to było zrobić inaczej, z głową, tak, żeby zęby nie bolały.
dworkin napisał/a:
No to odcinek był słaby czy nie? Bo wymieniłeś jakąś połowę wątków na plus.

... zobacz, ile czasu one zajmowały z 50 mint- około 15.
dworkin napisał/a:
Diagnoza: Zaślepienie własnym gustem spowodowało odrzucenie obiektywizmu i czysto stronnicze podejście do produkcji. Gust został pomylony z logiką i szeregiem innych czynników branych pod uwagę przez poważną krytykę filmową.

Diagnoza: Zaślepienie manią przeczenia oczywistym faktom. W celu zapewne podjątrzenia dyskusji, ale nie mam pretensji, w końcu to forum dyskusyjne :)
A teraz coś, co mnie naprawdę zbulwersowało:
Cytat:
Ale ok, DRAMAT, czyli jakieś 3/10 albo i mniej. Skoro tak, Walder, uważasz... Teraz będziemy znać skalę, jaką oceniasz dzieła kultury.

Prosze nie pisać o żadnej skali, o żadnym odniesieniu. Oceniam konkretny odcinek, konkretny serial lub konkretną książkę. A z Twojej wypowiedzi wynika, jakbym cokolwiek porównywał. To, że np. książkę "Gra o tron" o ceniam na 7/10, a kryminałek Chmielewskiej "Lesio" 10/10 NIE OZNACZA, że "Lesia" stawiam wyżej. Mam nadzieję, że się rozumiemy? W ogóle dziwię się, że cytowany fragment przeszedł Ci przez klawiaturę. To, że II sezon "GoT" oceniłem ogólnie jako dramat, ma swój kontekst i nie nalezy go wiązać z CZYMKOLWIEK innym. Tak więc widzić chyba, jaką bzdurę napisałeś, że "będziesz znał skalę w jakiej oceniam dzieła kultury". Nie będziesz znał żadnej skali, tylko ocenę konkretnego dzieła, w oparciu o konkretne argumenty. Argumenty mające w tym przypadku swoje konkretne źródło(a). Tak więc prosiłbym o głębsze przemyślenie i chwilę refleksji, zanim zacznie się chlastać kogoś na lewo i prawo.
I na koniec:
dworkin napisał/a:
Ja uważam, że jak się kręci film, to robi się wszystko dla dobra filmu, nie książkowej fabuły. Nawet tnąc ukochanych herosów i sceny. Ale czy wtedy "Gra o Tron" byłaby "Grą o Tron"?

Dokładnie tak, w pełni sie zgadzam!
Tylko że akurat w omawianym przypadku przedobrzono, stąd wiadomy efekt. Peace.
MrSpellu - 2012-05-24, 15:38
:
Walder Frey napisał/a:
Nie przypadła, bo nie była logiczna własnie. Robb jest, jaki jest. Tyle tylko, ze w książce ta scena ma sens, bo Robb jest ranny i Jeyne się nim opiekuje. Wiadomo, jakie procesy mogą wtedy zajść. A tu? Wpada do namiotu króla, pitoli coś o topielcach i nagle akcja

No tak, koleś od miesięcy tkwi na wojnie. Zabili mu ojca, uprowadzili siostry i ogólnie na głowie ma całkiem niezły burdel. Nagle pojawia się bardzo miła i jak się okazuje bardzo chętna pielęgniareczka (która na twarzy miała wręcz wypisane "no weź mnie na podłodze"), która też w sumie para się raczej stresującą profesją. NIE, NIE MA PRAWA DOJŚĆ DO "AKCJI", WCALE! //osochozi
Stary Ork - 2012-05-24, 16:23
:
Walder Frey napisał/a:
Nie przypadła, bo nie była logiczna własnie. Robb jest, jaki jest. Tyle tylko, ze w książce ta scena ma sens, bo Robb jest ranny i Jeyne się nim opiekuje. Wiadomo, jakie procesy mogą wtedy zajść. A tu? Wpada do namiotu króla, pitoli coś o topielcach i nagle akcja


Zabierali się do siebie od trzech odcinków, jeśli to jest nagle, to ja jestem arcybiskupem Canterbury --_- .
Ł - 2012-05-24, 18:21
:
Walder Frey napisał/a:
Tyle tylko, ze w książce ta scena ma sens, bo Robb jest ranny i Jeyne się nim opiekuje. Wiadomo, jakie procesy mogą wtedy zajść.
Gangrena?
dworkin - 2012-05-25, 10:57
:
Walder Frey napisał/a:
dworkin napisał/a:
Ahaaa... Najbardziej żałogenna, bo nie przypadła Ci do gustu? Tak, to bardzo uniwersalny argument (...)

Nie przypadła, bo nie była logiczna własnie.

dworkin napisał/a:
jest to logiczna konsekwencja dotychczasowej fabuły (...)

Zgoda! Jasne, że tak.

Zatem była logiczna i nielogiczna jednocześnie. Oto mistrzostwo zen.

Walder, pochyl czoło i przyznaj, że pomyliłeś swój gust z logiką. Dla Twojej wrażliwości estetycznej ta scena mogła nastąpić zbyt szybko, być zbyt sztuczną albo śmiesznie nieporadną, lecz nie ma to wiele wspólnego z jej logicznością.

Walder Frey napisał/a:
Prosze nie pisać o żadnej skali, o żadnym odniesieniu. Oceniam konkretny odcinek, konkretny serial lub konkretną książkę. A z Twojej wypowiedzi wynika, jakbym cokolwiek porównywał. To, że np. książkę "Gra o tron" o ceniam na 7/10, a kryminałek Chmielewskiej "Lesio" 10/10 NIE OZNACZA, że "Lesia" stawiam wyżej. Mam nadzieję, że się rozumiemy? W ogóle dziwię się, że cytowany fragment przeszedł Ci przez klawiaturę. To, że II sezon "GoT" oceniłem ogólnie jako dramat, ma swój kontekst i nie nalezy go wiązać z CZYMKOLWIEK innym. Tak więc widzić chyba, jaką bzdurę napisałeś, że "będziesz znał skalę w jakiej oceniam dzieła kultury". Nie będziesz znał żadnej skali, tylko ocenę konkretnego dzieła, w oparciu o konkretne argumenty. Argumenty mające w tym przypadku swoje konkretne źródło(a). Tak więc prosiłbym o głębsze przemyślenie i chwilę refleksji, zanim zacznie się chlastać kogoś na lewo i prawo.

Nigga, please, zejdź na Ziemię, bo dryfujesz już w przestrzeni kosmicznej, zrzucając balast kolejnych funkcji neuro. Zdajesz sobię w ogóle sprawę, co właśnie popełniłeś?

Z mojego postu nie wynika, byś porównywał jakiekolwiek konkretne dzieła, jednak każda wypowiedź ocenna jest w pewnym stopniu porównaniem, umieszczona w kontekście ogółu zapatrywań oceniającego. Założę, że to miałeś na myśli. Jeśli więc osądzając dwa utwory, nie odnosi się ich do siebie, jaki sens ma ocenianie w ogóle? Byłoby bezzasadne, nie mając żadnej wartości. Ale taki stan rzeczy jest niemożliwy, bo jakikolwiek wygłoszony pogląd zaczyna automatycznie współistnieć z poprzednio wygłoszonymi. I na tym polega porównanie.

Napisałeś - DRAMAT - mocne słowo, ale ok. Jak sądzisz, że zrozumie to 99% ludzkości? Jako swietny? Przeciętny? Czy może słaby? (właściwie to bardzo słaby) Ja tylko przeniosłem to w bardziej jednoznaczną skalę matematyczną. I zrobiłem to mniej więcej poprawnie.

I na koniec - jeśli powiem, że "Eragon" to gówno (właściwie uważam, że jest po prostu słaby, ale przyjmijmy na chwilę ostrzejsze założenie), potem twierdząc, że "Ogrody księżyca" są świetne (właściwie - prostu solidnie dobre - ale jak wyżej), nikt nie ma prawa pomyśleć, że oceniam ten drugi utwór wyżej? Bo, szczerze, chyba tak właśnie działa unormowana komunikacja międzyludzka.
ASX76 - 2012-05-28, 19:11
:
Dziewiąty odcinek drugiego sezonu = rozczarowanie. Emocji jak na lekarstwo. Nuda. Bitwa od biedy może być.

Druga seria "The Borgias" jest wyraźnie lepsza pod każdym względem, choć przecież też nie arcydzieło.
dworkin - 2012-05-28, 19:27
:
ASX76 napisał/a:
Druga seria "The Borgias" jest wyraźnie lepsza pod każdym względem, choć przecież też nie arcydzieło.

Choć nie pod każdym względem, to jednak jest lepsza (zresztą pierwsza podobnie). I może nie arcydzieło, ale perełka na pewno.

A Tywin jednak jest straszny: http://www.youtube.com/watch?v=kOfTvtWYBek
Romulus - 2012-05-28, 20:11
:
dworkin napisał/a:
A Tywin jednak jest straszny: http://www.youtube.com/watch?v=kOfTvtWYBek


Na razie obejrzałem jeden odcinek 2 sezonu "Borgias", więc się nie wypowiem, choć - sądząc po komentarzach historyków - to też jest serial fantasy :mrgreen:

Ale "Deszcze Castamere" są świetne. Bardzo pasowałyby jako finał 3 sezonu :)

EDIT:

And who are you, the proud lord said,
That I must bow so low?
Only a cat of a different coat,
That's all the truth I know.
In a coat of gold or a coat of red,
A lion still has claws,
And mine are long and sharp, my lord,
As long and sharp as yours.
And so he spoke, and so he spoke,
That lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall,
With no one there to hear.
Yes now the rains weep o'er his hall,
And not a soul to hear.
Jander - 2012-05-28, 20:18
:
Blackwater, ze scenariuszem autorstwa GRRM, to małe mistrzostwo. Warto było oglądać dość słaby sezon dla tej jednej godziny. Deszcze średnio pasują, ale widocznie Martin uznał, że nie będzie oszczędzał na epickości.
dworkin - 2012-05-28, 20:23
:
W kategorii najlepszych wejść wygrywa Lord Tywin. Przez Dance'a i "Deszcze" nie będę sypiał po nocach. Pociesza mnie tylko znajomość trzeciego finału...
Romulus - 2012-05-28, 20:42
:
"Deszcze Castamere" tak mnie nastroiły na wieczorny seans na HBO, że hej. A na dodatek już zostały ściągnięte z YouTube i przerobione na plik mp3 :) Tylko kto to śpiewa? Rzeczywiście The National?
Ł - 2012-05-28, 21:09
:
Ten odcinek zniszczył obiekty. Może tylko przewartościowania Psa było troszkę za mało.
Tomasz - 2012-05-28, 23:45
:
Fabularnie niby lepiej. Sceny około bitwy lepsze. Sama bitwa chaotyczna i do kitu. Zabijcie mnie, ale oni atakowali co innego niż było pokazywane wcześniej, szczególnie w pierwszym sezonie. Takie miałem wrażenie. Atak Tyriona na szturmujących bramę to jakiś blitzkrieg, ledwo dało się zauważyć. I co do cholery Stannis robił na tym murze. Wbiegł po drabinie i machał mieczem, a z tego samego muru w reszcie ujęć dalej nawalali w atakujących. Ogień buchający na morzu też jakiś taki kreskówkowy. Ogólnie mi się średnio podobało.

Jander, gdzie ty w tym odcinku widziałeś mistrzostwo???
Luinloth - 2012-05-29, 00:35
:
A mnie się podobał. Był konkretnie skupiony na bitwie, żadnych wstawek w stylu "A tymczasem na Murze". Nie wiem, jak można chcieć uniknięcia pewnych skrótów w ukazaniu bitwy i zmieszczenia całości w 50 minutach. Owszem, to, że ogień w pewnym momencie uderza w lekko fajerwerkowy ton, trochę mnie ugryzło, ale na szczęście pokazu jak nad tonącym Titanikiem nie było - a z drugiej strony, w końcu to materiał wybuchowy, więc mały wystrzał w powietrze nie jest niczym dziwnym. Pies też wypadł bardzo dobrze.
Deszcze też mi się spodobały, chociaż rzeczywiście w 3 sezonie bardziej by pasowały.
Romulus - 2012-05-29, 07:18
:
Ja też jestem na "tak", jeśli chodzi o ostatni odcinek. Myślałem, że może bitwa będzie zwieńczeniem 2 sezonu a tu jeszcze jeden odcinek przed nami. Choć może się okazać, że Tyriona już porzucą i to będzie finał jego wątku w tym sezonie. Zwłaszcza że bez Jona i Daenerys się obyło więc większość 10 odcinka będzie poświęcona im. W przypadku Daenerys najciekawsza może być jej wizyta u magów. Ciekawe, jak to zostanie rozegrane? Będą flashbacki? A co do Jona to będzie bez fajerwerków, co nie jest takie złe.

Kurczę, mam nadzieję, że "Deszcze Castamere" jeszcze powrócą. Bo były niewykorzystane właściwie w tym odcinku :) Aż się prosiło, aby dać je jako podkład do bitwy. A podkład tej pieśni w finale 3 (4?) sezonu, w trakcie wesela... Miodzio.

Tylko jak z "Nawałnicy mieczy" zrobią dwa sezony to może się wszystko rozmyje.
MrSpellu - 2012-05-29, 08:57
:
Fajnie było, a najfajniejszy nizioł barbarzyńca //spell
Jander - 2012-05-29, 11:07
:
Tomasz - bitwa chaotyczna? Miała dość wyraźnie zarysowane poszczególne etapy (przybycie floty, atak wildfire, desant, wycieczka i ucieczka Ogara, drabiny, szturm bramy, kontratak hobbita, Tywin ex machina "no siema wygrałem wojnę").
W pierwszym sezonie pokazywali mury? Nie pamiętam.
Stannis wbiegł na fragment muru, a i to chyba jeszcze nie ten właściwy, z którego naparzała reszta (nie znam się na budowach zamków, nie wiem jak to się fachowo nazywa). A co robił? Pewnie prowadził swoich ludzi do bitwy, tak jak powinien to robić Joffrey.
Ogień mnie przekonał, widać że to nie zwykły ogień, ma pewną lekką nutkę magii. No i mina Tyriona.
Całość przypominała mi nieco Red Cliff, majstersztyk, tylko że tam całość trwała 280 minut. I pomysł spalenia floty podobny.
ASX76 - 2012-05-29, 13:16
:
Twórcy serialu chyba zbyt opacznie podeszli do kwestii: "prowadzić armię do boju" - Stannis szturmujący jako pierwszy po drabinie i to na dodatek bez hełmu, to jest LOL do potęgi czwartej co najmniej.
Dziwnie nieprawdopodobnie wyglądała również "dostojna ucieczka" Ogara, który w żywe oczy "wygarnął od serca" tymczasowemu królowi, a następnie, przez nikogo nie niepokojony, pomimo tego, że wokół Joffreya było pełno rycerskiego chłopa, "posmerfował" do zamku" jakby nigdy nic. Olał rozkaz ciepłą strugą spod "daszka" i dopuścił się zniewagi - a tu zero reakcji. :lol:
Ponadto, Tywin nadspodziewanie zjawił się idealnie w samą porę, tzn. w ostatniej chwili, aby uratować sytuację. Nie twierdzę, iż to niemożliwe, ale biorąc tę scenę i dołączając do kupy innych, wrażenie robi nie za ciekawe.
Sorry ludzie, ale jak na serial HBO, to "Gra o tron" ma nazbyt wiele irytujących przegięć, nieprawdopodobieństw czy inszych głupot.
Opinie Waldera Freya popieram w całej rozciągłości.
Jander - 2012-05-29, 13:18
:
Rozumiem, że Ty pierwszy byś zaaresztował pijanego Ogara mówiącego do króla "pierdol się", zwłaszcza gdy po drugiej stronie muru tysiące osób chcą Cię zabić?
dworkin - 2012-05-29, 13:30
:
Joffrey był zbyt skitrany, by to do niego dotarło, a pozostali mieli inne rzeczy na głowach. Ogar nie przedstawiał bezpośredniego zagrożenia, więc znalazł się nieco dalej w kolejce priorytetów. Poza tym gdyby chłopaki spróbowali go ująć, nie skończyłoby się na jednym trupie, co oznaczałoby rzeź "w zamku" na oczach i tak przerażonych wojów. Kapiszonujesz, ASX-ie?

ASX napisał/a:
Ponadto, Tywin nadspodziewanie zjawił się idealnie w samą porę, tzn. w ostatniej chwili, aby uratować sytuację. Nie twierdzę, iż to niemożliwe, ale biorąc tę scenę i dołączając do kupy innych, wrażenie robi nie za ciekawe.

To pierwszy film, jaki oglądałeś? Taka logika prowadzenia akcji w popprodukcjach. Konwencja ogólnie przyjęta i oczekiwana, jak prawo przyrody. Zresztą w pewnej mierze dotyczy to również pierwszego akapitu.
ASX76 - 2012-05-29, 13:55
:
Jand & Dworkin --> Tu nie o zaaresztowanie się rozchodzi, lecz o zabicie Ogara za niewykonanie rozkazu + zniewagę na oczach rycerstwa - co Wy, dzieci jesteście? Za to jest śmierć od razu, a nie pieszczoty! I jak, według Was, takie zachowanie mogłoby wpłynąć na morale armii zwłaszcza w takich warunkach, hę?
Cóż to za król, który daje się znieważać niewybrednymi słowy swojemu "Psu" i nie ma dość języka w gębie, aby zareagować stosownie do sytuacji? Co też ludzie sobie pomyślą... No żesz kuźwa, i Herakles dupa, kiedy ludu kupa. --_-
Łucznicy zrobiliby z Ogara jeżozwierza, jakby coś - przyszło Wam to do głowy? Toż nie oczekuję po przydupasach Lannisterów walki wręcz z tym "potworem". ;)

Dworkinie, "konwencja" może i oczekiwana, lecz nie przez wszystkich. Najwyższy czas ją zmienić, bo bezczelnie gwałci ona prawdopodobieństwo. :-P

P.S. Swego czasu Achillesa też zastrzelono sposobem, czyli z łuku. Z tego co widziałem łuczników nie brakowało. :-P
dworkin - 2012-05-29, 14:04
:
Nie wyglądało na to, by Joffrey był w stanie wydać rozkaz (Tyrion nie wydałby go na pewno). Zresztą wszyscy byli zszokowani, Ogar miał przecież bardzo wysoką pozycję w królewskich szeregach, a jego wierność była dotąd wręcz przyszłowiowa. Nikt poza bezpośrednim otoczeniem władcy nie zauważył tej pyskówki. Panował ogólny rozgardiasz, rolę grały inne priorytety, co w połączeniu z wyżej wymienionymi faktami doprowadziło do tymczasowego olania sprawy.

Odnosisz jakieś prawidła ogólne do bardzo szczególnej sytuacji, olewając okoliczności. Chyba tylko Ciebie ta scena boli :P
Tixon - 2012-05-29, 14:18
:
ASX76 napisał/a:
Tu nie o zaaresztowanie się rozchodzi, lecz o zabicie Ogara

Ty i jaka armia? :mrgreen:
Romulus - 2012-05-29, 14:56
:
Co do Ogara, to zgadzam się z chłopakami w zupełności. Nic tu przegiętego nie widzę. A co do Tywina, to czy czytałeś, drogi Trybunie Ludowy, powieść? Przecież po bitwie (choć juz w 3 tomie) Tywin wprost chełpił się, że to nie Tyrion, ale właśnie jego, Tywina szarża zapewniła zwycięstwo. Nie pamiętam dokładnie, ale w książce przybycie wojsk Tywina również było "na ostatnią chwilę" albo tuż przed nią :)
MrSpellu - 2012-05-29, 18:05
:
ASX76 napisał/a:
Twórcy serialu chyba zbyt opacznie podeszli do kwestii: "prowadzić armię do boju" - Stannis szturmujący jako pierwszy po drabinie i to na dodatek bez hełmu, to jest LOL do potęgi czwartej co najmniej.

Mówi znawca, który wypowiadał się na temat "zbytniej niemrawości" ataku przeprowadzanego przez błoto...

dworkin napisał/a:
Nie wyglądało na to, by Joffrey był w stanie wydać rozkaz (Tyrion nie wydałby go na pewno). Zresztą wszyscy byli zszokowani, Ogar miał przecież bardzo wysoką pozycję w królewskich szeregach, a jego wierność była dotąd wręcz przyszłowiowa. Nikt poza bezpośrednim otoczeniem władcy nie zauważył tej pyskówki. Panował ogólny rozgardiasz, rolę grały inne priorytety, co w połączeniu z wyżej wymienionymi faktami doprowadziło do tymczasowego olania sprawy.

Ta scena perfekcyjnie pokazała (któraś z kolei zresztą) kim tak naprawdę jest Joffrey.
Tomasz - 2012-05-29, 18:54
:
Jander napisał/a:
Tomasz - bitwa chaotyczna? Miała dość wyraźnie zarysowane poszczególne etapy (przybycie floty, atak wildfire, desant, wycieczka i ucieczka Ogara, drabiny, szturm bramy, kontratak hobbita, Tywin ex machina "no siema wygrałem wojnę").

Nie wiem co ty rozumiesz pod pozorem chaotyczna, ale ja widzę właśnie tak biegające na hurra oddziały,, wojska Stannisa wbiegające gdzie się dąło pod mur, a potem rozkaz pod taką a taką bramę i hurra pod murami, potem Stannisa wskakującego na mur, pal licho jaki i urzędującego tam samemu, (czemu inni nie poleźli za nim skoro złapał sam dzielny i bezhełmy przyczółek?), kontratak Tyriona pokazany w 3 sekundy z ucięciem nogi, przewróceniem odwróconej łodzi robiącej za daszek taranu i wielkim hurra. Sorry, może ja się za dużo historycznych rzeczy naczytałem i nie trawię takie idiotyczne bieganie gdzie popadnie i wymachiwanie jak popadnie. W książce o ile dobrze pamiętam było to jakoś sensowniej pokazane.
Bitwa morska to w ogóle porażka, ten zielony ogień mi przypominał zieloną pożerającą maź z "Powrotu króla". Jak pamiętam w książce to tam też łańcuch był itd. A tak od razu miał być z lądu i morza chyba, a nie na zasadzie: podpalili nas to do szalup i jak rosyjskie wojsko uuuuuuuurrrraaaaa!
I ten Stannis wszędzie na początku świecąc łysiną też wyglądał jak z taniego filmu.

Właśnie to mi nie zagrało w tym odcinku. Akurat wszystko inne było ok. I Ogar i Cersei i wszelkie scenki około.
A jak można było zrobić bitwę? A pamiętacie "Henryka V"? Pięciu gości w zbrojach na krzyż i trochę błota a klimat bitwy taki, że ho ho.
Jander - 2012-05-30, 12:40
:
Postacie do których przygotowywane są castingi do trzeciego sezonu:
Cytat:
– Mance Rayder:
We’ve heard about him all season. A former member of the Night’s Watch who became the “King Beyond the Wall,” the leader of the Wildlings.

– Daario Naharis:
A confident and seductive warrior.

– Jojen Reed; Meera Reed:
A teenage brother and sister duo with special insights.

– Edmure Tully:
A brash young member of the Tully family.

– Ser Brynden Tully (The Blackfish):
Catelyn Stark’s uncle.

– Lady Selyse Florent:
Stannis Baratheon’s wife.

– Shireen:
Stannis’ daughter.

– Olenna Redwyne (The Queen of Thorns):
Margaery Tyrell’s sharp-witted grandmother.

– Beric Dondarrion:
A skilled knight who is the leader of the outlaw group Brotherhood Without Banners.

– Thoros of Myr:
A red priest who follows the same religion as Melisandre.

– Tormund Giantsbane:
A Wildling raider.

dworkin - 2012-05-30, 12:58
:
A gdzie Żmija z Dorne? Mój ulubieniec.
Romulus - 2012-05-30, 13:25
:
No właśnie. Chamówa, jeśli go zabraknie. Zwłaszcza że jak dotąd fabuła obywała się bez brata i wuja Catelyn. A i córka Stannisa to nie jest jakaś znacząca persona. Ale pojawią się Reedowie, ciekawe, jak ich połączą z Branem.
Jander - 2012-05-30, 13:41
:
"David Benioff notes that this isn't the complete cast list and other omissions may come from the latter half of A Storm of Swords, which may not be filmed for next season."
Viper będzie na 100%, przecież równie dobrze mogliby wyrzucić Tyriona.
Romulus napisał/a:
Zwłaszcza że jak dotąd fabuła obywała się bez brata i wuja Catelyn.

Bez brata nie będzie Red Wedding. ;)
Sabetha - 2012-05-30, 18:03
:
Romulus napisał/a:
Ale pojawią się Reedowie, ciekawe, jak ich połączą z Branem.


Podejrzewam, że Bran i spółka natkną się na nich podczas ucieczki (tym razem prawdziwej :D) z Winterfell. Inaczej już się chyba tego zrobić nie da //mysli
MrSpellu - 2012-05-30, 18:13
:
Zawsze mogą wyjść Deus ex Vagina.
Sabetha - 2012-05-30, 18:16
:
Nie mogą. Nie zmieściliby się :mrgreen:
Ł - 2012-05-30, 18:58
:
Jak się popieści to się wszystko zmieści.
Sabetha - 2012-05-30, 19:46
:
//mysli Chociaż jest to, o Łaku, Wielka Prawda Znana Ludzkości od Stuleci, to nie jestem pewna, czy chciałabym zobaczyć jej adaptację filmową... :badgrin:
MrSpellu - 2012-05-30, 19:58
:
A ja widziałem film o tym, jak to pan aktor porno wkładał całą głowę...
Jander - 2012-05-30, 20:05
:
Dobra, starczy, bo zrobię wam Blackwater z postów.
adamo0 - 2012-05-30, 20:08
:
MrSpellu napisał/a:
A ja widziałem film o tym, jak to pan aktor porno wkładał całą głowę...


Ze smutkiem stwierdzam, że dane też było mi to obejrzeć. Nie jestem z tego dumny 8)
Ł - 2012-06-03, 19:44
:


Już niebawem. Mam obawę bo pokazali mało Dany w zajawce- czyżby chcieli zrobić z wątku porwanych smoków cliffhangera? Byłoby to mało eleganckie.
ASX76 - 2012-06-04, 20:59
:
Finałowy odcinek drugiego sezonu okazał się bardzo dobry. :shock: Wreszcie! A już zaczynałem tracić anielską cierpliwość... :-)
Uczciwie przyznam, że jestem drugą serią rozczarowany, bo przecież jej fajne zamknięcie nie jest w stanie zniwelować zdecydowanej większości średnich, bądź byle jakich wcześniejszych epizodów. No żesz kuźwa, więcej było męki i nudy, niż przyjemności, jak dla mnie.
Trochę zdziwiła mnie obecność Stannisa u siebie, bo przecie(ż) ostatnio był widziany na murze w Królewskiej Przystani... Teleportował się, czy co? ;)
Ł - 2012-06-04, 21:12
:
Z Stannsiem na murach rzeczywiście się nieco zagalopowali.

Dobry odcinek, niestety wątki Dany i Aryi rozczarowujące.

Wątek Theona - mistrzostwo.

Littlefinger błyszczy i każda z postaci które jechały mu w 2 sezonie , ma teraz wobec niego jakiś dług. W sumie przekonuje mnie ta wizja śliskiego paluszka, który pojawia się to tu, to tam, niby pogardzany a na końcu upiekł parę pieczeni na jednym ogniu.
Jander - 2012-06-04, 22:01
:
Ze Stannisa robią psychola, manipulowanego przez kapłankę, zupełnie mi się to nie podoba. To już Loras jest twardszy.
Na plus, że były cycki i wreszcie Tyrion zaczyna wyglądać jak Tyrion.
Ł - 2012-06-04, 22:04
:
Ej a dlczego Starki nie sprzymierzą się z Stannisem na takich samych zasadach jak z Renlym?
ASX76 - 2012-06-04, 22:12
:
Ł napisał/a:
Z Stannsiem na murach rzeczywiście się nieco zagalopowali.

Dobry odcinek, niestety wątki Dany i Aryi rozczarowujące.




1. Nieco - bardzo delikatnie rzecz ująłeś. :-P

2. Nie no, why? Dany nareszcie pokazała, że nie jest ciepłą kluchą, wciąż jęczącą: "gdzie są moje smoki!?" i wzięła skórkowańców za cojones. ;)

Cóż tam biedna Arya zawiniła?
Ł - 2012-06-04, 22:31
:
Spodziewałem się dużo więcej. Ok, wizja zaśnieżonych ruin Królewskiej Przystani wyszedł fenomenalnie. Tylko nadal nie wiem po co to było. Sama śmierć maga wyszła żałośnie (trochę ognia i scena padania manekina), wyraźnie poskąpili FX. Przecież można to było rozegrać 100 bardziej epicko np. smoki robią z tej komnaty ogniową komorę śmierci z której wychodzi tylko Dany zgodnie z zasadą - prawdziwi twardziele nie patrzą za wybuchy za sobą. //slina A tak to chyba najwięcej pieniędzy poszło na FXy ostatniej cliffhangerowej sceny.

a wątek Jaqena po prostu mnie nie buduje.
Tixon - 2012-06-04, 22:41
:
Ł napisał/a:
Ej a dlczego Starki nie sprzymierzą się z Stannisem na takich samych zasadach jak z Renlym?

Bo by wygrali :-P
Dobra, a poważnie, to bodaj Stannis to taki typ który bardzo się rozgniewał na wieść o Królu Północy i odmawiał negocjacji, a potem w trzecim tomie podejmie dalsze kroki.
Ponadto zabił Renlyna magią, była przy tym królowa matka i raczej miała opory by sprzymierzać się z kimś, kto stosuje takie coś wobec własnego brata.
Jander - 2012-06-04, 22:49
:
Poza tym Stannis to taki typ wujka, którego nikt nie lubi i nikt nie zaprasza na rodzinne imprezy.
Ł - 2012-06-04, 23:24
:
Tixon napisał/a:

Ponadto zabił Renlyna magią, była przy tym królowa matka i raczej miała opory by sprzymierzać się z kimś, kto stosuje takie coś wobec własnego brata.

No ale mamuśka prowadzi swoją alternatywną politykę.

Jander napisał/a:
Poza tym Stannis to taki typ wujka, którego nikt nie lubi i nikt nie zaprasza na rodzinne imprezy.

Stary Greyjoy to chyba też ten typ a Rob rozważał pożyczenie od niego statków.
Jander - 2012-06-04, 23:46
:
Ł napisał/a:
No ale mamuśka prowadzi swoją alternatywną politykę.

Podobną do Daenerysowego "where are my dragons?", tylko że tutaj paradygmat to "I need to get Sansa & Arya back".
Ł napisał/a:
Stary Greyjoy to chyba też ten typ a Rob rozważał pożyczenie od niego statków.

"Daj żetona, mój ojciec przejdzie Ci tą grę za jednym zamachem".
Ł - 2012-06-04, 23:57
:
Ale Sansa nie zieje ogniem.
Jander - 2012-06-05, 00:08
:
Ale ma kolegę-karła. +10 pkt do PRu.
Romulus - 2012-06-05, 07:28
:
Starkowie nie sprzymierzą się ze Stannisem, bo na to nie pozwala przede wszystkich charakter tegoż. Stannis zgodziłby się na sojusz tylko pod warunkiem, że Robb zrzekłby się korony króla Północy (i pewnie musiałby jeszcze ponieść jakąś karę za jej założenie :) ). A przynajmniej w książce Stannis był taki zasadniczy w tych kwestiach. Chyba że rzeczywiście Robb złożyłby mu - jako król Pólnocy - przysięgę lenną. Ale i to mało prawodpodobne.

Daenerys - wizja Żelaznego Tronu była świetna. Trzymam się myśli, że była to wizja przyszłości. Niemniej jednak z tymi wizjami liczyłem na więcej, bo i w książce było ich więcej. Ale myślę, że twórcy serialu nie będą eksploatować zagadek z przeszłości, czyli tego kim jest Jon Snow. Dlatego dali sobie spokój z wizją "jego pieśń będzie pieśnią lodu i ognia" :( Chyba że w np. 8 sezonie wyskoczy jakiś owcojebca, Nosiciel Wielkiej Tajemnicy i oświadczy Jonowi: "Słuchaj koleżko, ale Ned Stark nie jest twoim ojcem tylko jest nim Taki Jeden Co Został Zabity i Taka Jedna Co Umarła Przy Porodzie. Ale pociesz się tym, że i tak jesteś bękartem" :)

Theon - rzeczywiście tu finał był doskonały :) Gadka Motywacyjna zakończona bardzo niestandardowo :) Ale znowu wrócę do melodii "bo w książce..." - bo w książce to miało więcej sensu - przyjechał bękart lorda Boltona i wybił Theonowi z głowy kilka niedorzecznych marzeń. I to dosyć boleśnie. A przy tym wyszło szydło z worka wówczas.

Jaime - pewnie do połowy 3 sezonu będzie się wlókł z Brienne do Królewskiej Przystani. Ale może w tym wątku dodadzą trochę akcentów z jego przeszłości, aby pokazać, że nie jest takim wrednym bydlakiem, jak go widzimy.

Robb - tu akurat było przewidywalnie, w stosunku do książki. Robb właśnie spieprzył sojusz z Freyami i na dodatek wyrządził mu potężny afront biorąc sobie za żonę jakąś szlachetną, ale przybłędę bez politycznego znaczenia. Romantyzm ten będzie miał "urocze" konsekwecje :)

Tyrion - stracił znaczenie polityczne jako namiestnik i teraz będzie coraz ciekawiej :) Zwłaszcza ze ślubem.

W sumie skoro w tym sezonie pokazano już teatrzyk Joffrey Szlachetny Bierze Sobie Nową Narzeczoną, to jego zaślubiny będą już niedługo. A to też mocny gwóźdź programu. Nie tak mocny jak Red Wedding, ale zawsze :)
MrSpellu - 2012-06-05, 09:57
:
Ten odcinek naprawdę zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę. Poważnie piszę.
A co powiecie o ostatniej sekwencji? Zajebiście fajna była.
Romulus - 2012-06-05, 10:21
:
MrSpellu napisał/a:
Ten odcinek naprawdę zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę. Poważnie piszę.

Chwyć od razu za 3 tom, dużo nie stracisz. Chyba że chcesz od początku to czytać.
MrSpellu napisał/a:
A co powiecie o ostatniej sekwencji? Zajebiście fajna była.

Pochód zombie pod wodzą Innych na Mur (a potem na Westeros) - ciekawe, w którym sezonie dotrą. I czy w ogóle? :)
Jander - 2012-06-05, 10:47
:
Romulus napisał/a:
Jaime - pewnie do połowy 3 sezonu będzie się wlókł z Brienne do Królewskiej Przystani.

Zapomniałeś, że zahaczą o Harrenhall.
Spell napisał/a:
Ten odcinek naprawdę zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę. Poważnie piszę.

Przeczytałem trzy tomy, z których jestem zadowolony. Dwa następne znam ze streszczeń i póki co nie mam zamiaru po nie sięgnąć (zniechęcają mnie oceny). Chyba że Martin się poprawi, zacznie pisać na miarę poprzednich tomów i przyspieszy tempo. Chcesz to próbuj, ale miej świadomość, że seria może nigdy nie zostać zakończona inaczej, niż przez serial.
dworkin - 2012-06-05, 11:23
:
Jak dla mnie odcinek był, sam nie wiem, nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Winą obarczyłbym właśnie Łakowe FX-y. Zima nad Żelaznym Tronem była jedynym w stu procentach udanym (właściwie epickim) efektem specjalnym. Rozumiem, że smoczy płomień jest specyficzny i zjaranie takiego bota jak ten magus nie było problemem, ale spodziewałem się jednak ognistej łaźni. Biali Wędrowcy też średnio mi przypasili - zbyt dosłowni, jaskrawi, no i ten żenujący krzyk.

Poza tym: Arya - spoko, Tyrion - spoko, scena w sali tronowej - spoko, ślub Robba - może być (musiał być).

Natomiast Jamie/Brienne i Theon zajebiści. Docinki Jamiego i upór Brienne - przednie, gadanie Theona też. Finał tego ostatniego właściwie mnie zniszczył, tak samo jak Brienne szlachtująca zbójów. Wyraz twarzy Jamiego mówił w tym momencie jedno:
- O, KURWA
Mam nadzieję, że twórcy nie zrezygnują z walki tych dwojga.

Romulus napisał/a:
sumie skoro w tym sezonie pokazano już teatrzyk Joffrey Szlachetny Bierze Sobie Nową Narzeczoną (...)

Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, jak został tam oddany stosunek Lorda Tywnina. Niby nic, kilka słow, a jednak cyniczny i wypruty z emocji ton powiedział w tym momencie wszystko. O całej szopce i Joffreyu na tronie. Dla Tywina to tylko figura na szachownicy, ważna - bo król - ale do przestawiania. Myślę, że ujęcie rumaka zrzucającego balast było zamierzoną esencją.

Ogólnie wrażenia po sezonie - może być. Jest słabszy od pierwszego gdzieś o jeden punkt w dziesięciostopniowej skali. Całość zdecydowanie niszczą: Tyrion, Arya, Tywin i Theon za genialny obraz człowieka słabego, targanego namiętnościami. Na bardziej szczególną uwagę zasługują: świetna Brienne i niezła Ygritte. Varys mega jak zawsze.

MrSpellu napisał/a:
Ten odcinek naprawdę zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę. Poważnie piszę.

Ale naprawdę? Mówisz serio, Spellu?
MrSpellu - 2012-06-05, 12:12
:
dworkin napisał/a:
Ale naprawdę? Mówisz serio, Spellu?

Po namyśle, to chyba jednak nie. Przed chwilą znajomy zagadał mnie na temat farbek Vallejo i mój entuzjazm został przestawiony na inne tory. Spróbowałem sobie teraz zadać pytanie "dlaczego chcesz przeczytać PLiO". Wczoraj wieczorem, dziś rano i jakieś dwie godziny temu potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Teraz już nie //spell

dworkin napisał/a:
Jak dla mnie odcinek był, sam nie wiem, nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia.

dworkin napisał/a:
Biali Wędrowcy też średnio mi przypasili - zbyt dosłowni, jaskrawi, no i ten żenujący krzyk.

A, już wiem. Ostatnia sekwencja. Mów co chcesz, scena miała klimat. Normalnie jak reklama Winterfresh //spell

dworkin napisał/a:
Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, jak został tam oddany stosunek Lorda Tywnina. Niby nic, kilka słow, a jednak cyniczny i wypruty z emocji ton powiedział w tym momencie wszystko. O całej szopce i Joffreyu na tronie.

dworkin napisał/a:
Myślę, że ujęcie rumaka zrzucającego balast było zamierzoną esencją.

Końska kupa była bardzo dosłowna.
Sabetha - 2012-06-05, 15:01
:
Dla mnie "smoczy ogień" był równie zabawny jak ci rozwrzeszczani lodowi Nazgule. Może to wina mojej imaginacji, która wykreowała sobie zupełnie odmienny obraz Innych (w świetle wstrząsającej urody tych maszkaronów historia o strażniku zakochanym w upiorzycy zza muru wydaje się dosyć osobliwa).
Żeby nie powtarzać tego, co już zostało powiedziane - zastanawia mnie, czy producenci zrobią z Tyshy i Shae jedną serialową osobę, czy jest to manewr w celu zmylenia przeciwnika.
Romulus - 2012-06-05, 18:19
:
http://kultura.gazeta.pl/...gladalnosc.html
W sumie tekst jest ciekawy tylko w odniesieniu do cyferek. Jednak porównywanie już oglądalności "GoT" emitowanej, jakby nie patrzeć w płatnej, kodowanej telewizji (z definicji o ograniczonym zasięgu), z serialem ze stacji ogólnie dostępnej ma o tyle sens, jeśli napiszemy, że "GoT" miało w porównaniu z "Housem" rewelacyjną oglądalność.

Chyba nieco przesadzono z zachwytami nad batalistyką.
Cytat:
Niektórzy obawiają się jednak, że po świetnym starcie, "Grze o Tron" grozi to samo co spotkało "Firefly" i "Carnivale". Spadek oglądalności i zawieszenie serii na zawsze.

Serio? :mrgreen: Jednak porównywanie znowu z "Firefly", które może być sobie serialem kultowym, a co mi tam, jednak nie aż tak dobrym i hitowym, jest znowu przegięciem. "Firefly" został zarżnięty przez stację Fox z banalnego powodu: w stacji liczącej słupki oglądalności nie ma miejsca na żadne eksperymenty ambitne. Choć "Firefly" raczej padło nie z powodu ambicji, co z powodu ledwie odświeżonej konwencji space westernu, która nie była atrakcyjna. Ale whatever... Porównywanie "GoT" z kolei do "Carnivale" również jest nie na miejscu. W ogóle sprowadzanie "Carnivale" do opowieści o "o pracownikach wędrownego cyrku" to straszliwe spłaszczenie tematu, ale rozumiem konieczność skrótów myślowych :) "Carnivale" mogło być uznane za zbyt ambitne przedsięwzięcie. Z kolei "GoT" może być uznana za ambitny serial pod względem realizacyjnym. Tylko.
Ł - 2012-06-05, 19:09
:
dworkin napisał/a:
Theon za genialny obraz człowieka słabego, targanego namiętnościami.

Ja myślę że w wątku Theona sporo wnosi ta feministyczna intepretacja. Theon rzeczywiście tkwi w takiej przegiętej hipersamczej narracji JA-RUCHACZ (jak wspomniałem wczesniej Theon jest najczęsciej pokazywanym facetem w scenach seksu w obu sezonach) & JA-ZDOBYWCA (jego volta w II sezonie). On czuje ogromne ciśnienie i aspiruje, mimo że duchem nie jest ani ruchaczem ani zdobywcą (i im bardziej nie jest, tym bardziej stara się to nadrobić działaniami). JA-RUCHACZA obśmiała jego własna siostra (pamiętacie jej komentarz jak Theonowi przydzielana jest "Morska Dziwka"?), JA-ZDOBYWCE, który na końcu zmienić się chciał w JA-LEONIDASA, wybili mu z głowy jego żołnierze.

Moim zdaniem Theon nie jest słabym człowiekiem targanym namiętnościami, tylko słąbym człowiekiem który próbuje samego siebie i innych przekonać że jego namiętności to podboje militarne i seksualne. A tak w środku jest po prostu niedowartościowanym chłopakiem.
dworkin - 2012-06-06, 13:41
:
Ł napisał/a:
Ja myślę że w wątku Theona sporo wnosi ta feministyczna intepretacja. Theon rzeczywiście tkwi w takiej przegiętej hipersamczej narracji JA-RUCHACZ (jak wspomniałem wczesniej Theon jest najczęsciej pokazywanym facetem w scenach seksu w obu sezonach) & JA-ZDOBYWCA (jego volta w II sezonie). On czuje ogromne ciśnienie i aspiruje, mimo że duchem nie jest ani ruchaczem ani zdobywcą (i im bardziej nie jest, tym bardziej stara się to nadrobić działaniami). JA-RUCHACZA obśmiała jego własna siostra (pamiętacie jej komentarz jak Theonowi przydzielana jest "Morska Dziwka"?), JA-ZDOBYWCE, który na końcu zmienić się chciał w JA-LEONIDASA, wybili mu z głowy jego żołnierze.

W tym miejscu to ciekawa i dobra interpretacja, lecz Ameryki nie odkrywa. Im dalej wstecz, tym bardziej jednostka była determinowana przez swoją pozycję społeczną, a że serial to quasiśredniowiecze, sami możemy dopowiedzieć, jak silne w wypadku Theona musi to być oddziaływanie. Mowa więc o szczególnym przypadku socjologicznej interpretacji historii.

Ł napisał/a:
Moim zdaniem Theon nie jest słabym człowiekiem targanym namiętnościami, tylko słąbym człowiekiem który próbuje samego siebie i innych przekonać że jego namiętności to podboje militarne i seksualne. A tak w środku jest po prostu niedowartościowanym chłopakiem.

Sam nie wiem. Targają nim emocje, których nie potrafi obsłużyć (nie posiada odpowiedniego aparatu psycho-fizycznego). Pytanie - na ile to jego własne emocje, a na ile wynik oczekiwań ogółu. Setki lat uwarunkowań społecznych musiały wtłoczyć pewne odruchy na poziomie podświadomym i trudno teraz odróżnić własne od obcych oczekiwań.

Ze wszystkich interpretacji na pewno wynika jedno: Theon to mega ciekawa postać. Całkowicie (i najbardziej) wymyka się prostej ocenie.
ASX76 - 2012-06-06, 13:59
:
Ależ ocena Theona jest banalnie prosta - wielkie ambicje, małe/słabe predyspozycje.
Bardzo by chciał, ale niewiele może, poza ciupcianiem. Chyba tylko to dobrze mu wychodzi, bo decyzje podejmuje błędne, a nawet katastrofalne. I jako taki do dowodzenia się nie nadaje, co jakże dobitnie zostało ukazane w Winterfell.
dworkin - 2012-06-06, 14:03
:
Zgodziłbym się może, gdyby nie to, że na każdym kroku Theon ma opory i dręczy go sumienie. Sam nie wie - kim jest. Nie chodzi zresztą tylko o umiejętność podejmowania dobrych decyzji, ale w ogóle zdobycia posłuchu (niektórzy ja mają - inni nie - i nie do końca wiadomo, jak to działa). Błędne wybory są w jego przypadku skutkiem ciągłych prób zbobycia posłuchu (a dalej wartości).
ASX76 - 2012-06-06, 15:18
:
Długotrwała niewola u Starków w charakterze zakładnika sprawiła, iż Theon rozmiękł, tudzież nabierał pewnego rodzaju miękkości przez długie lata. Był bardzo dobrze traktowany, ba! - był nawet przyjacielem Robba, odebrał należyte wychowanie... Podkreślić grubą kreską w tym miejscu wypada, iż gdy przybył do domu rodzinnego, znalazł się w konflikcie między "słodkim" zniewoleniem u Neda, a swoim prawowitym dziedzictwem, co spowodowało nie tylko emocjonalne rozdarcie. Komuż bowiem należy się pierwszeństwo lojalności, jak nie wobec swojego prawdziwego rodu? Ale wyrzuty sumienia pozostają, wszak choć jako zakładnik, to jednakowoż spędził w Winterfell wiele dobrych/szczęśliwych chwil i był "swojakiem". Z drugiej strony nie był wolny, ponadto z dala od prawdziwych swoich. Stara się więc sprostać oczekiwaniom ojca, a świadomość, że ów bardzo nisko go ceni, z pewnością ciąży mu niczym głaz na sercu. Dlatego robi wszystko, aby go zadowolić. Liczy, iż w przyszłości, to on zostanie jego głównym spadkobiercą/dziedzicem, wszak siostra, choć na twardą babę wygląda, to "tylko" niewiasta, co dodatkowo go podkurwia.
Żeby zdobyć posłuch, trzeba się konkretnie wykazać np. zasłynąć męstwem. Tymczasem Theon jest dla swoich ziomków "człowiekiem znikąd", tudzież takim, który długo znajdował się pod butem Starków, więc i jest przez nich traktowany jak "piąte koło u wozu" i obśmiewany za plecami. No i te jego zapalczywe przemowy... Wyraźnie widać i czuć, że Theon miota/wije się niczym rybka na haczyku, targany ambicjami i wewnętrznymi konfliktami (moralnymi). Z jednej strony nie chce krzywdzić Starków, z drugiej - jego wojacy patrzą mu na ręce i z oczywistych względów nie może okazać słabości, a Balon Grejoy wydał wyraźny rozkaz... Theon to postać zaiste ciekawa.
dworkin - 2012-06-06, 15:36
:
Z czego wynika, że Theon to postać wybitnie niebanalna. I niekoniecznie rozmiękł u Starków. Być może on po prostu taki jest. Jego usposobienie, talenty wynikające z natury nie licują z oczekiwaniami/ambicjami.
ASX76 - 2012-06-06, 15:48
:
Ależ... człowiek kształtuje się w procesie wychowania. Najważniejsze lata w tym aspekcie Theon spędził u Starków. Tam został "zmarnowany". ;) Popatrz na jego siostrę, która choć niewiasta, to stanowi nieodrodną córkę Balona... Jest kobietą z "jajami". Theon wychowywał się u Starków i obacz, co z niego wyrosło... Weź pod uwagę, że ciąży(ło) na nim jednak piętno zakładnika, człowieka pozbawionego wolności i wszystkiego co się z tym wiąże...
Zauważ, że gdyby nie chodziło o Winterfell, Theon miałby o niebo łatwiej! Postaw się na jego miejscu i wtenczas spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: "co robić?" Służyć ojcu, który go olewa, czy tym, którzy go pojmali i z którymi się zaprzyjaźnił?
Jakież byłyby Twoje ambicje, hę?
dworkin - 2012-06-06, 15:54
:
Moim zdaniem więcej tkwi po stronie jego natury. Znaczy - Theon jest w tym względzie wyrodnym synem swego ludu. Po prostu urodził się inny niż reszta Greyojów (o czym świadczy np. wstawka o ciągłym beku w kołysce). Ktoś mógłby powiedzieć - wyjątkowy.
Sabetha - 2012-06-06, 17:06
:
Theon to młody człowiek, który przez pół życia otrzymywał sprzeczne sygnały. Starkowie pokonali jego ojca i zamordowali braci, ale był zbyt młody, żeby oprzeć się ich wpływom, zwłaszcza że traktowali go bardzo dobrze. Z drugiej strony, "bardzo dobrze" nie oznaczało "jak swego" - w końcu był zakładnikiem, czyli kimś o niepewnym statusie i niepewnym losie. Podziwiał Neda, przyjaźnił się z Robbem, a przy tym wciąż miał świadomość, że powinien ich nienawidzić. Naprawdę nie sposób się dziwić, że się chłopak miotał pomiędzy skrajnościami, próbując za wszelką cenę udowodnić swoją wartość. A jednocześnie predyspozycji do zostania Wielkim Wodzem nie ma za grosz - nie jest sprytny, nie posiada zdolności przywódczych ani w ogóle żadnych, jeśli się dobrze zastanowić. Może byłby dobrym żołnierzem, służąc pod cudzymi rozkazami, ale jako synowi Balona nawet tego mu nie wolno. Ogólnie jest bardziej godny współczucia niż większość bohaterów PLiO. Ale i tak go nie lubię.
Ł - 2012-06-06, 20:57
:
Sabetha napisał/a:
A jednocześnie predyspozycji do zostania Wielkim Wodzem nie ma za grosz - nie jest sprytny, nie posiada zdolności przywódczych ani w ogóle żadnych, jeśli się dobrze zastanowić.

Czy ja wiem? Facet mając do dyspozycji załogę jednego statku zajął stolicę Północy i wziął dwóch najmłodszych Starków jako zakładników. To że roztrwonił ten potencjał to inna sprawa. Ale sam manewr był sprytny, zwłaszcza że reszta Greyjoyów na niego nie wpadła.
Tixon - 2012-06-06, 21:03
:
Ł napisał/a:
Czy ja wiem? Facet mając do dyspozycji załogę jednego statku zajął stolicę Północy i wziął dwóch najmłodszych Starków jako zakładników. To że roztrwonił ten potencjał to inna sprawa. Ale sam manewr był sprytny, zwłaszcza że reszta Greyjoyów na niego nie wpadła.

Wykorzystał element zaskoczenia (bo założenia miały być takie, że będzie wspierał Starków) i znajomość terenu. W sumie był jedyną więc osobą zdolną do takiego manewru.
Ł - 2012-06-06, 21:06
:
Nawet jeśli przyjmiemy że faktycznie tylko Theon mógł to zrobić, to fakt że zrobił to i tak był sprytny.
Sabetha - 2012-06-06, 21:19
:
Nie był. Asha (pardon, Yara) od razu zmiarkowała, że Winterfell nie da się utrzymać, co zresztą wyłożyła braciszkowi - był to kęs, którego Żelaźni Ludzie by nie przełknęli, więc nie zawracali sobie nim głowy.
Shadowmage - 2012-06-06, 21:26
:
Też uważam, że sednem nie było zdobycie Winterfell - to mógł zrobić każdy, a jego utrzymanie.
Jander - 2012-06-06, 21:40
:
Zagrywka Theona to nie był jakiś geniusz taktyczny, ale nie była w stylu Greyjoyów, którzy nie wypuszczali się daleko na ląd w plądrowaniu. Natomiast mogli spokojnie splądrować miasto, wziąć dzieci na zakładników i zwiać nim nadciągną posiłki.
ASX76 - 2012-06-06, 22:06
:
Ł napisał/a:

Czy ja wiem? Facet mając do dyspozycji załogę jednego statku zajął stolicę Północy i wziął dwóch najmłodszych Starków jako zakładników. To że roztrwonił ten potencjał to inna sprawa. Ale sam manewr był sprytny, zwłaszcza że reszta Greyjoyów na niego nie wpadła.



Stolica Północy - nazwa szumna, wnętrze nieszczególne, akcja niczym konstrukcja cepa. Zbrojnych do ochrony też nie było za bardzo widać, bo wyruszyli na wojnę z Lannisterami. Theon miał banalnie prostą drogę do zajęcia Winterfell, tym bardziej, iż był traktowany jako swój i nikt mu nie przeszkadzał.
W czymże przejawił się "sprytny manewr"? :shock:

Jand --> nazwanie Winterfell (z serialu "Gra o tron") miastem to nieporozumienie. Nad wyraz uboga scenografia. ;)

Sab --> No toż jasna sprawa, że "stolicy Północy" utrzymać się nie da, tym bardziej w dwudziestu chłopa. ;)
Luinloth - 2012-06-07, 01:42
:
Spryt (nie jakiś ogrom błyskotliwości, ale raczej minimum inwencji własnej i sensownego zaplanowania) polegał po prostu na skojarzeniu kilku faktów. Dzięki temu zamiast dać się upokorzyć wyjątkowo ambitnym i odpowiedzialnym zadaniem splądrowania jakiejś zabitej dechami wiochy, postanowił się nieco wykazać. I zgadzam się z tym, że tylko on mógł wpaść na zajęcie Winterfell, bo dobrze znał teren, Starkowie mu ufali i możliwe, że tylko on wiedział, jakie dokładnie siły tam zostały. No i był wystarczająco zdesperowany, bo samo zajęcie Winterfell, w dodatku bez specjalnych perspektyw na utrzymanie, nie dawało Greyjoyom nic - daleko od morza, średni pożytek dla dalszej kampanii - a za to Theonowi możliwość udowodnienia, że coś jednak potrafi wymyślić i zrealizować.
ASX76 - 2012-06-07, 02:10
:
Ależ zajęcie Winterfell jak najbardziej dawało Grejoyom "coś", a właściwie kogoś - dzieci Neda w charakterze zakładników. :-o A wówczas można by negocjować to i owo. :-P
Ł - 2012-06-07, 07:22
:
ASX76 napisał/a:

W czymże przejawił się "sprytny manewr"? :shock:

A teraz uwaga, walka spamerów stulecia, ASX będzie gadał z ASXem:
ASX76 napisał/a:
Ależ zajęcie Winterfell jak najbardziej dawało Grejoyom "coś", a właściwie kogoś - dzieci Neda w charakterze zakładników. :-o A wówczas można by negocjować to i owo. :-P


Poza tym Theon zdobywając Winterfell nawet bez szans na jego utrzymanie zdobył jeszcze jedną rzecz o której zapominacie - rozgłos. A ten miał dla jego psychiki ogromne znaczenie. No i fakt zajęcia Winterfell miał tez wymiar symboliczny, morale wojsk Starków na pewno nie wzirsło od faktu że ktoś im buszuje w ojczyźnie.


Swoją drogą to Rob tez się geniuszem nie wykazał skoro skierował wszystkie wojska na południe, odsłaniając wschodnie wybrzeże przed Greyjoyami, a nie znając ich stanowiska.


ASX76 napisał/a:
Jand --> nazwanie Winterfell (z serialu "Gra o tron") miastem to nieporozumienie. Nad wyraz uboga scenografia. ;)

Użyje Twojego powiedzenia - W TAMTYCH CZASACH miasta takie były. Poza tym widok płonącego Winterfell z 10 odcinka pokazuje że to spora rzecz jest, a w środku pokazywali głównie sam zamek, a zamki jako zabudowa obronna z natury rzeczy są trochę ciasnawe, nie?
Stary Ork - 2012-06-07, 09:16
:
ASX76 napisał/a:
Zbrojnych do ochrony też nie było za bardzo widać, bo wyruszyli na wojnę z Lannisterami.


A nie przypadkiem wyruszyli dwa odcinki wcześniej na wybrzeże odganiać Ashę i jej wesołych chłopaków?

ASX76 napisał/a:
Stolica Północy - nazwa szumna, wnętrze nieszczególne



A Północ to nie jest aby takie województwo kieleckie Westeros? Bez urazy dla Kielczan.

ASX76 napisał/a:
W czymże przejawił się "sprytny manewr"?


Raczej bezczelny niż sprytny, poza tym Theon jakby zna teren, a Greyjoye mają chyba lekkiego zajoba na punkcie umierania blisko morza //mysli
dworkin - 2012-06-07, 09:17
:
ASX76 napisał/a:
W czymże przejawił się "sprytny manewr"? :shock:

Nie rozpatrywałbym tego na pierwszym miejscu w kategoriach sprytu, a lekkości/siemierżności (spryt jest wtórny do nich). Niektóre chary idą w stary dobry firepower, inne w speech, hiding lub criticalsy (np. z łuku). Theon należy do tych drugich, co automatycznie stawia go w opozycji do defaultowego Greyoja, czyli pierwszego typu. No po prostu syn wyrodny. I nie jest wcale głupi, tylko pragnienie okazania wartości odbiera mu rozum.
Ł - 2012-06-07, 10:16
:
Pomysł z samym zajęciem Winterfell i wzięciem zakładników był sprytny, ale najzwyczajniej przerósł Theona. Oto bowiem ukształtowała się sytuacja będąca spełnieniem jego mokrych snów - on jest panem życia i śmierci na Winterfell, Starkowie to jego zakładnicy, a kobiety oddają mu się jako samcowi Alfa (co wykorzystała Osha). Pokusa była zbyt silna - Theon zamiast wziąć zakładników i łupy i wrócić z nimi na Pyke (co przyniosłoby profit przekraczający złupienie jakiekolwiek rybackich wiosek), postanowił tkwić w tej iluzorycznej sytuacji. Przy czym sam chyba czuł się cały czas niepewnie, dlatego na wszelkie próby oporu reagował przesadnie, egzekucjami. Theon to jednak nie Joffrey, nie prawdziwy sadysta, on raczej wszystko robi pod publikę, a nie dla siebie.

Innymi słowy - to nawet nie są osobiste ambicje Theona, a to co on myśli że świat od niego oczekuje (zobaczcie jak często w serialu są sceny w których Theon oczekuje rekacji od innych postaci na swoje czyny). Jego posunięcie właśnie dlatego są często przesadzone i dramatyczne bo on sam próbuje siebie przekonać i sam sobie stwarza sytuacje bez wyjścia, paląc mosty, żeby nie móc się wycofać. To bardzo złożona i fajna postać w tym serialu.
Stary Ork - 2012-06-07, 12:13
:
dworkin napisał/a:
I nie jest wcale głupi, tylko pragnienie okazania wartości odbiera mu rozum.


O dziwo, nie wychodzi to w stereotypowo mdłym stylu "Tato, tak bardzo chciałem, żebyś był ze mnie dumny" //mysli . W dodatku dobrze jest oddane totalne pogubienie się Theona i jego upokorzenie z jednej strony przez własną rodzinę, a z drugiej przez może nie samych Starków, ale ich otoczenie (jakoś wryła mi się w pamięć scena z pierwszego sezonu, kiedy Theon ćwiczy łucznictwo, a maester uczy Brana o rodach Westeros - "Greyjoyowie słyną jako łucznicy. I kochankowie". Na co dostaje od Luwina ripostę "I nieudolni buntownicy" )

Ł napisał/a:
Theon zamiast wziąć zakładników i łupy i wrócić z nimi na Pyke


Wyszło tu chyba jego wychowanie na stałym lądzie - świetna scena rozmowy z Ashą, kiedy ta na chwilę mięknie; Theon rozpatruje zdobycz nie w kategoriach Żelaznych Ludzi (Rabuj-Pal-Gwałć), tylko w kategoriach Westeros ("To moja ziemia i obronię ją lub zginę", w takim mniej więcej stylu).

Ł napisał/a:
Theon to jednak nie Joffrey, nie prawdziwy sadysta, on raczej wszystko robi pod publikę, a nie dla siebie.


Może nawet nie pod publikę, Theon chyba naprawdę chce być takim twardym madafakerem, jak jego ojciec, siostra i podkomendni, tyle, że nie jest twardzielem i nawet nie wie, co powinien robić, działa według swoich mętnych wyobrażeń na temat tego, jaki powinien być prawdziwy Greyjoy. Szkoda go, dobry chłopak był i mało pił. Świetna postać, zgadzam się, z jednej strony nie sposób go nie lubić, a z drugiej żałość czlowieka ogarnia.
Jander - 2012-06-07, 12:21
:
Ł napisał/a:
Pokusa była zbyt silna - Theon zamiast wziąć zakładników i łupy i wrócić z nimi na Pyke (co przyniosłoby profit przekraczający złupienie jakiekolwiek rybackich wiosek), postanowił tkwić w tej iluzorycznej sytuacji.

Mówiąc w języku Greyjoyów - nie chciał zapłacić żelaznej ceny.
ASX76 - 2012-06-07, 12:28
:
Ł napisał/a:
ASX76 napisał/a:

W czymże przejawił się "sprytny manewr"? :shock:

A teraz uwaga, walka spamerów stulecia, ASX będzie gadał z ASXem:
ASX76 napisał/a:
Ależ zajęcie Winterfell jak najbardziej dawało Grejoyom "coś", a właściwie kogoś - dzieci Neda w charakterze zakładników. :-o A wówczas można by negocjować to i owo. :-P




Tyle, że ja pytałem Ciebie, :-P co rozumiesz jako "sprytny manewr", a nie siebie... :-P
Sabetha - 2012-06-07, 12:36
:
Stary Ork napisał/a:
z jednej strony nie sposób go nie lubić


Sposób. Nie cierpię go. Chociaż, podobnie jak większość bohaterów PLiO, wymyka się jednoznacznej ocenie i, jak dowiedziono wyżej, ma świetne powody, by być, jaki jest.
Stary Ork - 2012-06-07, 12:40
:
Cytat:
Sposób. Nie cierpię go. Chociaż, podobnie jak większość bohaterów PLiO, wymyka się jednoznacznej ocenie i, jak dowiedziono wyżej, ma świetne powody, by być, jaki jest.



Y U NO LIKE THEON?! //panda Ma chłopak swój wdzięk i szyk //spell
dworkin - 2012-06-07, 12:40
:
Ja żywię do niego ambiwalentne uczucia, choć z czasem coraz bardziej przekuwają się w żal. Na początku chciałem, by zapłacił za zdradę, ale chyba już za nią zapłacił. Cały czas dostaje tylko w dupę. Zastanawiam się, czy autor da mu odkupienie - jakiś heroic move, etc.
Sabetha - 2012-06-07, 12:41
:
Orcio napisał/a:

Y U NO LIKE THEON?! //panda Ma chłopak swój wdzięk i szyk //spell



Doprawdy? Nie zauważyłam, widać za bardzo byłam zajęta gapieniem się na Robba Starka i słuchaniem przemiłego głosu Jona Snow :mrgreen:
Luinloth - 2012-06-07, 12:46
:
Sabetha napisał/a:
słuchaniem przemiłego głosu Jona Snow
Głos ma miły, ale od pewnego momentu oglądanie go powoduje u mnie głównie opad kończyn. Zarywa do niego ładna i w dodatku bardzo chętna laska, wokół żywej duszy, zimno jak w psiarni, aż się prosi skorzystać. A on tylko zionie angstem, że mu nie pozwolili, i prycha na nią naburmuszony. Ile jeszcze każą nam czekać na Scenę?
Ł - 2012-06-07, 12:47
:
Odnośnie wychowania Theona u Starków to myślę że ani go to rozmiękczyło tylko raczej stworzyło pewne iluzję równości. Theon był najlepszym przyjacielem Roba i porównywał się z nim - on jako dziedzic Starków, Theon jako dziedzic Greyjoyów, byli w oczach Theona w jakiś sposób sobie równi. Mimo iż u Starków nie czuj się swój, to miał poczucie że gdzieś za morzem jest jego dom gdzie wszyscy go oczekują. W oparciu o te rojenia zbudował plan sojuszu między Starkami i Greyjoyami i wspólne pokonanie Lannisterów. A później wszystko się jebło, i im bardziej Theon został sprawdzony na ziemię, tym dramatyczniej starał się wrócić do obrazu samego siebie jaki tkwił w jego głowie.

Trudno oceniać jego umiejętności przywódcze bo dostał jeden statek i kilkunastu ludzi z którymi był zupełnie niezgrany. Trudno też oceniać czy był mięczakiem od urodzenia. Moim zdaniem raczej nie. On po prostu starał się usilnie gonić z tym wszystkim - imponowali mu wyśnieni Greyjoywie ale i przecież Rob jako jego przyszywany brat a jednocześnie rywal. Po prostu ciekawy przypadek zagubienia się w świecie.
ASX76 - 2012-06-07, 12:49
:
dworkin napisał/a:
Ja żywię do niego ambiwalentne uczucia, choć z czasem coraz bardziej przekuwają się w żal. Na początku chciałem, by zapłacił za zdradę, ale chyba już za nią zapłacił.


Czyżby? A mordy w Winterfell to się nie liczą? --_-
Sabetha - 2012-06-07, 12:50
:
Luinloth napisał/a:
Głos ma miły, ale od pewnego momentu oglądanie go powoduje u mnie głównie opad kończyn. Zarywa do niego ładna i w dodatku bardzo chętna laska, wokół żywej duszy, zimno jak w psiarni, aż się prosi skorzystać. A on tylko zionie angstem, że mu nie pozwolili, i prycha na nią naburmuszony. Ile jeszcze każą nam czekać na Scenę?




No wiesz, Jon to Chłopak z Zasadami, a dylematy moralne zajmują człowiekowi trochę czasu, nieprawdaż? Taki, przykładowo, Robb, nie przysięgał żyć w cnocie (przysięgał za to co innego, ale oj tam, oj tam) i zobacz, jak szybko poszło...
dworkin - 2012-06-07, 12:52
:
Luinloth napisał/a:
Głos ma miły, ale od pewnego momentu oglądanie go powoduje u mnie głównie opad kończyn. Zarywa do niego ładna i w dodatku bardzo chętna laska, wokół żywej duszy, zimno jak w psiarni, aż się prosi skorzystać. A on tylko zionie angstem, że mu nie pozwolili, i prycha na nią naburmuszony. Ile jeszcze każą nam czekać na Scenę?

Seksizm, seksizm, my dear Luinloth... Masz ciekawe wyobrażenie o tym, co powinno być męskie. Ale zastanówmy się: prawiczek, który być może nigdy nawet nie widział nagiej kobiety, dostaję taką propozycję od wroga, któremu absolutnie nie może ufać. Co powinien zrobić? W takich warunkach już sama myśli - A może jednak... - powinna być sukcesem. W serialu, z miny Jona wnioskując, do takich rozważań dochodzi. Lecz wszyscy wiemy, jak to się skończy, więc proszę nie skakać do Jona.
Ł - 2012-06-07, 12:54
:
dworkin napisał/a:
W serialu, z miny Jona wnioskując, do takich rozważań dochodzi.

Jakbyśmy mieli cokolwiek wnioskować z miny Jona, to on w kółko myśli o tym samym.
Luinloth - 2012-06-07, 13:00
:
dworkin napisał/a:
Masz ciekawe wyobrażenie o tym, co powinno być męskie.
E, nie powiedziałam, że męskie - to już sobie sam dopowiedziałeś. Gdyby to jakieś dziewczę zgrywało cnotkę przez kilka odcinków, to też bym w końcu straciła cierpliwość. :mrgreen:
A to, że wszyscy wiemy, jak się skończy, wcale nie dodaje cierpliwości, a wręcz przeciwnie ("może wreszcie w tym odcinku... a nie, jednak jeszcze nie"). Za to podziwiam, że z miny Jona umiałeś wyczytać jego dylematy moralne, bo ja tam tego "chciałbym, ale boję się" specjalnie nie dostrzegam. Ale może za dużo chcę od gościa.
dworkin - 2012-06-07, 13:00
:
I dare You both: http://www.youtube.com/wa...Zym0to#t=01m05s (1:38-1:45)
ASX76 - 2012-06-07, 13:01
:
dworkin napisał/a:
Ale zastanówmy się: prawiczek, który być może nigdy nawet nie widział nagiej kobiety, dostaję taką propozycję od wroga, któremu absolutnie nie może ufać.


Mężczyzna i kobieta nie są aż takimi wrogami, jak Ci się wydaje. ;)
Niewiasta oprócz kuszenia ciałem, daje mu wykłady także na inne ważne tematy np. wolności.
Czuć, iż mają się ku sobie. On niby bardziej, ale i ona coraz bardziej pobudzona. :-P
Luinloth - 2012-06-07, 13:08
:
ASX76 napisał/a:
On niby bardziej, ale i ona coraz bardziej pobudzona.
On niby bardziej? Na pewno oglądamy ten sam serial? Zwłaszcza na początku podejście Jona było w stylu "aaa, stwór z kosmosu, co ja mam z tym zrobić i o co tu chodzi, WTF", a Ygritte "ja chcę i widzę, że też chcesz, więc c'mon". Chyba więc raczej ona bardziej, a on się pomału wkręca z czasem, ale się nie daje.
Stary Ork - 2012-06-07, 13:20
:
Ł napisał/a:
Trudno też oceniać czy był mięczakiem od urodzenia. Moim zdaniem raczej nie. On po prostu starał się usilnie gonić z tym wszystkim - imponowali mu wyśnieni Greyjoywie ale i przecież Rob jako jego przyszywany brat a jednocześnie rywal. Po prostu ciekawy przypadek zagubienia się w świecie.



Touché, kawalerze. Na dobrą sprawę Theon nawet nie zna swojej rodziny i jej obyczajów, oprócz kilku mglistych wspomnień, krążących tu i ówdzie mitów o wyspiarzach i propagandy maestra Luwina //mysli .
Tixon - 2012-06-07, 13:21
:

Ł - 2012-06-07, 13:29
:
Dalej dalej torrenty Gadżeta.
MrSpellu - 2012-06-07, 14:12
:
Wiedziałem, że skądś ją kojarzę //spell
Romulus - 2012-06-07, 14:14
:
Teraz przyjdzie zapytać o przyszłość tego wątku w serialu.

SPOILERY
Jak wiadomo, w 2 tomie wszystko wskazywało, że bękart lorda Boltona zafundował Theonowi krwawy koniec. Zatem, nieoczekiwanie, Theon pojawił się w "Tańcu ze smokami" - zmaltretowany, skatowany psychicznie, jako "pies", Fetor, Ramsaya Snowa (teraz już Boltona) i nieoczekiwanie zaczął odgrywać znaczącą rolę na powrót. Jednak Martin zafundował mu w miarę wiarygodną przemianę i zmierzanie do jakiejś formy ekspiacji.

Ciekawi mnie zatem, czy w 3 i 4 sezonie w serialu coś się będzie działo w tej kwestii, czy Theon wypłynie w innej, niż książkowa roli, czy też pojawi się gdzieś w okolicach pewnie 5-6 sezonu?

ASX76 - 2012-06-07, 14:21
:
Luinloth napisał/a:
ASX76 napisał/a:
On niby bardziej, ale i ona coraz bardziej pobudzona.
On niby bardziej? Na pewno oglądamy ten sam serial?


Na pewno oglądamy ten sam serial. Widzisz źdźbło w oku moim, a w swoim belki nie dostrzegasz? ;) Koko Euro spoko, zaraz Ci rzecz wyłożę jak na talerzu. :-P
Otóż po nocy spędzonej pod niebem, wówczas gdy Jon leżał przytulony do pleców rudowłosej niewiasty, owa zwróciła uwagę na ożywienie w jego kroku i ów zesromał się okrutnie.
No, skoro poczuła fallusa przez grube warstwy futra, znaczy to, iż jest coś na rzeczy, nieprawdaż? :-o
Ponadto, proszę wziąć pod uwagę, że Jon nigdy nie był z kobietą tak blisko, więc biorąc to wszystko do kupy, dziwnym by stało, gdyby się na nią nie napalił rozpalony niezaspokojonym popędem niczym szczerbaty na suchary. ;)
Ł - 2012-06-07, 14:34
:
ASX76 napisał/a:

Otóż po nocy spędzonej pod niebem, wówczas gdy Jon leżał przytulony do pleców rudowłosej niewiasty, owa zwróciła uwagę na ożywienie w jego kroku i ów zesromał się okrutnie. No, skoro poczuła fallusa przez grube warstwy futra, znaczy to, iż jest coś na rzeczy, nieprawdaż? :-o

ASX, nigdy nie miałeś porannego wzwodu? :roll:
ASX76 - 2012-06-07, 14:37
:
Ł napisał/a:

ASX, nigdy nie miałeś porannego wzwodu? :roll:


Sugerujesz, że przyklejenie do gorącej samiczki nie ma działania potęgującego? //panda

Czy "poranny" będzie wyczuwalny przez grube futra? :roll:
Ł - 2012-06-07, 14:41
:
ASX, gdyby to że leżeli na łyżeczkę tak rajcowało Snowa to Ygritte poczułaby to jeszcze przed snem, prawda? A poranny wzwód to norma.


ASX76 napisał/a:

Czy "poranny" będzie wyczuwalny przez grube futra? :roll:

Twój może nie, Snowa jak widać - tak.
Stary Ork - 2012-06-07, 14:59
:
Ta dyskusja zmierza w niepokojącym kierunku. Czuję się brudny od samego czytania, kontynuujcie, proszę //spell
dworkin - 2012-06-07, 15:14
:
To spokojnie mogła być bezwarunkowa reakcja na Ygritte, tylko że o niczym jeszcze nie świadczy. Taka odpowiedź organizmu na leżenie wtulonym w fajną i chętną (a przynajmniej wyzywającą) laskę zdaje się dość prawidłowa. A Snow nie ma przecież żadnego doświadczenia w tej dziedzinie.
Ł - 2012-06-07, 15:18
:
Wciąż gdyby tak było, to Ygritte nie czekałaby z tą uwagą do rana, prawda Dworkinie? To że twórcy dali ten dialog zaraz po przebudzeniu jest dla mnie jednoznaczny.



Swoją drogą dzikuski z północy jakoś wyładniały w 2 sezonie. Pamiętacie Oshe w pierwszym?
dworkin - 2012-06-07, 15:21
:
Nie wiem, czy by nie czekała. Chyba uśmiechnęła się znacząco jeszcze przed zaśnięciem. Tak czy inaczej - na pewno trzeba rozstrzygnąć tę kwestię --_-
MrSpellu - 2012-06-07, 15:22
:
Nie znacie się, to był tylko:


Ł - 2012-06-07, 15:23
:
A propo GoT i pornoli to sama Ygritte przypomina trochę Fey Reagan. //spell


MrSpellu - 2012-06-07, 15:27
:
<sigh>
ASX76 - 2012-06-07, 15:31
:
Zatem może tak: jeśli Jon nabije na "pal" Ygritte, będzie to znaczyło, że jednak coś było i nic mi się nie przyśniło. Na moje oko jej pragnie, lecz na razie ma jeszcze pewne opory które z czasem ulegną "dezaktywacji". :-P

Ł, kwestia pobudzenia Snowa być może wynika z dwóch powodów, przy czym jednakowoż ruda bestyjka nakręca go bardziej/mocniej niż te "poranne"... - dopuszczasz takową ewentualność? ;) Dodatkowo przyuważ, iż gdy jest zimno, to o wzwody trudniej. Obecność Ygritte go rozgrzała w wystarczającym stopniu. :-P
Ł - 2012-06-07, 15:40
:
ASX, nie chce mi się powtarzać ale wyraźnie napisałem - gdyby Snow był TAK napalony na Ygritte jak opisujesz to ona powinna poczuć coś, cokolwiek PRZED zaśnięciem. A tak to wybacz, mylisz się, a Twoja teoria nie trzyma się kupy. KONIEC.

Cała komedia tej scena to jest to że oni rzeczywiście mają się ku sobie (a przynajmiej Snow jest onieśmielany przez nią, a ona darzy go specyficznym zainteresowaniem) ale akurat ten wypadek to po prostu natura. Snowi jest podwójnie głupio, raz za to że nie panuje nad włąsnym ciałem a dwa że rzeczywiście chyba ona go pociąga a on nie chce jednoznacznie zaprzeczyć ani potwierdzić.
dworkin - 2012-06-07, 15:41
:
Ł napisał/a:
ASX, nie chce mi się powtarzać ale wyraźnie napisałem - gdyby Snow był TAK napalony na Ygritte jak opisujesz to ona powinna poczuć coś, cokolwiek PRZED zaśnięciem. A tak to wybacz, mylisz się, a Twoja teoria nie trzyma się kupy. KONIEC.

Maniakalnie uczepiłeś się porannego wzwodu. A przecież bez względu na przyczyny, nie ma on nic do rzeczy - standardowa reakcja organizmu. Gdyby Jon rzeczywiście był od razu napalony, jak twierdzi ASX, jego reakcja byłaby nieco inna.

Myślę, że Ygritte od początku budzi w Jonie jakieś instynkty, ale uczucie i zbliżenie, które ich połączą, będą skutkiem silniejszej więzi, zbudowanej stopniowo na wzajemnym szacunku i podziwie dla swoich zasad/wartości.

To też dość fajny niejednoznaczny motyw, szczególnie biorąc pod uwagę - jak się skończy.
Ł - 2012-06-07, 15:58
:
dworkin napisał/a:

Maniakalnie uczepiłeś się porannego wzwodu. A przecież bez względu na przyczyny, nie ma on nic do rzeczy - standardowa reakcja organizmu.

Dworkin, piszesz niejasno.
dworkin - 2012-06-07, 16:06
:
Mógł w ten sposób zareagować na Ygritte, nie znaczy to jednak, że świadomie jej pragnął.
Ł - 2012-06-07, 16:13
:
I nie wydaje Ci się podejrzane że gdy leżeli do siebie przytuleni przed zaśnięciem to tej nieświadomej reakcji nie było, tylko zaraz po przebudzeniu? C'mon... Przecież to oczywiste że to poranny wzwód (Ci w oko)!!! :mrgreen: A tak na poważnie to moja wersja jest bardzo prawdopodbna, Twoja mało prawodpodbna, a ASXa nieprawodpodobna.
MrSpellu - 2012-06-07, 16:22
:
SHAME BONER!!!
dworkin - 2012-06-07, 16:30
:
Ł napisał/a:
I nie wydaje Ci się podejrzane że gdy leżeli do siebie przytuleni przed zaśnięciem to tej nieświadomej reakcji nie było, tylko zaraz po przebudzeniu? C'mon... Przecież to oczywiste że to poranny wzwód (Ci w oko)!!! A tak na poważnie to moja wersja jest bardzo prawdopodbna, Twoja mało prawodpodbna, a ASXa nieprawodpodobna.

Aczkolwiek jeśli miał w tym momencie nieprzyzwoity sen z Ygritte w roli głównej, to moja wersja wychodzi na wierzch! Od początku twierdzę tylko, że obydwie wersje są prawdopodobne (Twoja może i bardzo), ale nie będę się kłócił, bo przyczyna nie jest istotna dla tego wątku fabuły.
ASX76 - 2012-06-07, 16:32
:
Ł napisał/a:
ASX, nie chce mi się powtarzać ale wyraźnie napisałem - gdyby Snow był TAK napalony na Ygritte jak opisujesz to ona powinna poczuć coś, cokolwiek PRZED zaśnięciem. A tak to wybacz, mylisz się, a Twoja teoria nie trzyma się kupy. KONIEC.



Nie uwzględniłeś kwestii podstawowej - nie pokazano, co działo się w nocy. A co jeśli Jonowi stanął sprzęt wcześniej i ostał się w tym stanie do porannego... przebudzenia? :-o
Tak więc nie tak prędko z nietrzymaniem (się) "kupy". ;)
MrSpellu - 2012-06-07, 16:32
:
dworkin napisał/a:
Aczkolwiek jeśli miał w tym momencie nieprzyzwoity sen z Ygritte w roli głównej, to moja wersja wychodzi na wierzch!

Kolego, tak się nie bawimy. Równie dobrze mogę założyć, że w tym momencie miał mokry sen o swoim grubaśnym koledze z wojska --_-

ASX76 napisał/a:
A co jeśli Jonowi stanął sprzęt wcześniej i ostał się w tym stanie do porannego

Po pierwsze: Ygritte by to jakoś skomentowała.
Po drugie: Taki przypadek podchodzi już pod hospitalizację.
dworkin - 2012-06-07, 16:37
:
MrSpellu napisał/a:
dworkin napisał/a:
Aczkolwiek jeśli miał w tym momencie nieprzyzwoity sen z Ygritte w roli głównej, to moja wersja wychodzi na wierzch!

Kolego, tak się nie bawimy. Równie dobrze mogę założyć, że w tym momencie miał mokry sen o swoim grubaśnym koledze z wojska --_-

Nooo... sądzę, że jednak nie równie dobrze. Myśi Twe krążą w naprawdę ciemnych zaułkach, Spellu.
MrSpellu - 2012-06-07, 16:43
:
Z założenia owe zaułki są ciemne --_-
Jander - 2012-06-07, 20:11
:
dworkin napisał/a:
Aczkolwiek jeśli miał w tym momencie nieprzyzwoity sen z Ygritte w roli głównej, to moja wersja wychodzi na wierzch!

Ty nie bądź taki psychoanalityk. Prędzej mu się Catelyn/Sansa/Arya śniły.
ASX76 - 2012-06-07, 20:21
:
MrSpellu napisał/a:

Po drugie: Taki przypadek podchodzi już pod hospitalizację.


Po pierwsze - jedyna pani "doktor" jest "zajęta" - "opiekuje się" Robbem.
Po drugie - w świecie fantasy i nie takie cuda są możliwe - widziałeś ziejące ogniem smoki i magicznego potwora narodzonego spomiędzy ud czerwonej kapłanki... A nie wierzysz w moc "prawiczej" potencji Jona podgrzewanej przez całą noc przez Ygritte? No, hello... :-P
Tixon - 2012-06-07, 20:25
:
ASX76, nie sposób dyskutować z Twoją logiką.
Jander - 2012-06-07, 20:28
:
ASX, wygrywasz talon na balon. :IP
MrSpellu - 2012-06-07, 20:39
:
Łaku wątpi w poranne erekcje ASXa. Ja wątpię w jakiekolwiek jego erekcje --_-
Stary Ork - 2012-06-07, 21:06
:
20+ postów o erekcji Jona Snowa. Jestem z was dumny //spell
Ł - 2012-06-07, 21:18
:
Erekcja Jona Snowa powinna być wymieniana osobno w napisach końcowych. Chociaż Jander twierdzi że:
Jander napisał/a:
To już Loras jest twardszy.

Sabetha - 2012-06-07, 21:26
:
Fascynująca dyskusja, kontynuujcie :mrgreen:
Jander - 2012-06-07, 21:32
:
Erekcja Lorasa akurat się nie pojawia(chociaż w tym momencie niewątpliwie obiektem jego zainteresowań stał się Tywin), natomiast Renly mógł(by) oddać królestwo za erekcję Snowa.
Swoją drogą na tej podstawie widać, że erekcja jest przez twórców traktowana ambiwalentnie - jej brak może kosztować królestwo, a jej obecność głowę.
Romulus - 2012-06-16, 13:47
:
Czuję się zniszczony: http://www.filmweb.pl/new...przez+HBO-86218 :badgrin:
Gdyby nie napisano o tej głowie, pewnie nawet bym nie pomyślał. W ogóle nie zwróciłem uwagi. Ale teraz włączę i sprawdzę :-P

EDIT: i jeszcze to http://marcinzwierzchowsk...ny-ze-sprzedazy
No to walnę //facepalm

Obejrzałem. I niech mnie ktoś poprawi: widać krótko i naprawdę trzeba się nieco wysilić, aby skojarzyć.

To następny //facepalm
Sabetha - 2012-06-16, 20:10
:
//facepalm dla autorów. Nie mogli siedzieć cicho? Mogliby się wszystkiego wyprzeć w razie czego... Ale w sumie darmową reklamę teraz mają, że ho ho.
Jander - 2012-06-16, 20:41
:
Powiedzieli to jako ciekawostkę i chyba nie spodziewali się reakcji. Ciekawe ile taka głowa Busha kosztuje. :mrgreen:
MrSpellu - 2012-06-16, 20:45
:
:badgrin:

Będę śmiał się jak dziki wieprz, gdy z tego powodu nie powstanie sezon III :badgrin:
Tixon - 2012-06-16, 21:45
:
Poprawność polityczna poprawnością, ale tyle kasy stracić?
Ł - 2012-06-16, 23:00
:
Jeszcze na tym zarobią.
sanatok - 2012-06-18, 19:54
:
hatak.pl napisał/a:
George R.R. Martin, autor cyklu "Pieśń Lodu i Ognia" w wywiadzie wyjawił obawy, że serial może dogonić książki zanim jeszcze skończy pisać finał historii.


:badgrin:
Romulus - 2012-06-20, 21:07
:
Co było do przewidzenia :mrgreen:
Ukradzione:

www.youtube.com/watch?v=f...player_embedded
Romulus - 2012-07-19, 18:14
:
Nowe twarze w 3 sezonie:

Cieszy mnie Mackenzie Crook :) Tylko, kto to jest Orell? A i Królowa Cierni jest doskonale obsadzona. Reedowie też wydają się dobrze wybrani.

No i gdzie Ramsay Snow?
Młodzik - 2012-07-25, 09:42
:
Obejrzałem dwa pierwsze odcinki drugiego sezonu. Książka zdrzaźniła mnie wodolejstwem, ale to swoją drogą.
Twórcy chcą chyba uczynić serial bardziej niż książka i wychodzą im straszliwe głupoty. Co strzeliło do głowy Littlefingerowi, człowiekowi który na intrygach dworskich zjadł zęby, a królową zna lepiej niż jej ojciec, by tak otwarcie grozić Cersei?! Wyszła z tego straszliwie głupia pokazówka dwóch rodzajów władzy, tak jakby żadne z nich wcale w tym nie siedziało pół życia. Najwyraźniej lekcja poglądowa dla średnio rozgarniętego widza...
ASX76 - 2012-07-25, 10:37
:
Uważaj z krytyką, bo zaraz Cię zjadą fanboye serialu. ;)
dworkin - 2012-07-25, 10:48
:
Zły dotyk? :P Była już mowa o tym fragmencie. Został zjechany.
ASX76 - 2012-07-25, 11:42
:
dworkin napisał/a:
Była już mowa o tym fragmencie. Został zjechany.


Więc? Nie może odnieść się/ustosunkować do tej kwestii użytkownik, który obejrzał ten "WTF" dopiero teraz? :-P
dworkin - 2012-07-25, 11:55
:
Może. Miałem na myśli, że fanboye nie są bezkrytyczni.
ASX76 - 2012-07-25, 12:19
:
dworkin napisał/a:
Może. Miałem na myśli, że fanboye nie są bezkrytyczni.


Zbytnio uogólniasz. Zależy którzy. :-P
MrSpellu - 2012-07-25, 13:08
:
którzy konkretnie?
ASX76 - 2012-07-25, 13:18
:
Konkretnie, to nie miałem na myśli niecnych dżentelmenów z tego forum. :-P
Ł - 2012-07-25, 18:48
:
Młodzik napisał/a:
Co strzeliło do głowy Littlefingerowi, człowiekowi który na intrygach dworskich zjadł zęby, a królową zna lepiej niż jej ojciec, by tak otwarcie grozić Cersei?!

W pierwszym sezonie powiedział Nedowi otwarcie żeby mu nie ufał. Widać jemu tak strzela, a i tak wychodzi na swoje.
Młodzik - 2012-07-26, 00:21
:
Obejrzałem drugi sezon. Namieszali straszliwie, ciekaw jestem jak z tego wybrną w kolejnym sezonie. Mam dziwne wrażenie, że przy ekranizacji piątego książka i film będą ze sobą miały wspólny tylko tytuł.
Prefu - 2012-07-26, 11:01
:
Młodzik napisał/a:
Obejrzałem drugi sezon. Namieszali straszliwie, ciekaw jestem jak z tego wybrną w kolejnym sezonie. Mam dziwne wrażenie, że przy ekranizacji piątego książka i film będą ze sobą miały wspólny tylko tytuł.


Przeczytałem wszystkie dotychczas wydane książki i sporo osób namawia mnie do tego abym zobaczył serial mówiąc iż został on dobrze odwzorowany, natomiast tutaj słyszę całkiem inne opinie, to jak jest ?

Warto zobaczyć ? Duża jest różnica między książką a serialem ?
Tixon - 2012-07-26, 11:21
:
Prefu napisał/a:
Warto zobaczyć ? Duża jest różnica między książką a serialem ?

Jeśli lubisz/oglądasz seriale, to nie.
Różnic - na początku niby nic, z czasem coraz więcej.
dworkin - 2012-07-26, 11:32
:
Wcale nieduża, to wciąż jedna z wierniejszych adaptacji. W pierwszym sezonie rozbieżności są delikatne, w drugim trochę większe. Mimo to serial jest dobry. Na poziomie pojedynczych scen, ich estetyki, zagrania - świetny. Gorzej w skali makro.
Młodzik - 2012-07-26, 11:46
:
Prefu napisał/a:
Przeczytałem wszystkie dotychczas wydane książki i sporo osób namawia mnie do tego abym zobaczył serial mówiąc iż został on dobrze odwzorowany, natomiast tutaj słyszę całkiem inne opinie, to jak jest ?

Warto zobaczyć ? Duża jest różnica między książką a serialem ?

Jeśli jesteś ortodoksyjnym fanem książek, to drugi sezon może cię wkurzyć. Jak dla mnie większość odstępstw od książki niszczyła tylko spójność całości.
dworkin - 2012-07-26, 11:51
:
Obyś nie miał na myśli rozmówek Tywina i Aryi, bo były zajebiste :P
Prefu - 2012-07-26, 11:57
:
Prefu napisał/a:
Warto zobaczyć ?
Jeśli lubisz/oglądasz seriale, to nie.


Seriale oglądam rzadko, mało który nie nudzi mnie po paru pierwszych odcinkach.
A jak gra w seriali Tyrion ? Bo w książce został przedstawiony wręcz genialnie. Małe, wredne i nadwyraz sprytne ' stworzonko '
Tixon - 2012-07-26, 12:02
:
Najlepszy aktor serialu :mrgreen:
Romulus - 2012-08-20, 19:33
:
Wow, Ciaran Hinds zagra Mance'a Rydera. Inaczej sobie wyobrażałem tą postać, ale jestem ZA.
Romulus - 2012-09-05, 19:40
:
Dla śmichu chichu: http://aszdziennik.wordpr...y-kto-jest-kim/ :mrgreen:
Stary Ork - 2012-09-06, 16:56
:
Skoro Kaczyński to Stannis, to per analogiam Ojciec Dyrektor to Melisandre? //panda Miły fejk :mrgreen:
Jander - 2012-09-06, 17:28
:
Nie, Melisandre to ta małpa w czerwonym.
Romulus - 2013-01-11, 22:51
:
Mniammm

Nietypowy teaser.
Niedługo premiera w Polsce 2 sezonu na dvd i bluray.
Romulus - 2013-02-23, 09:14
:


Czyżby Daenerys wsiadła już na statek płynący do Westeros?
Asuryan - 2013-02-23, 12:01
:
Nieee, raczej do miast niewolniczych. Urywki scen w trailerze nie muszą być ułożone w porządku chronologicznym filmu, a już książki tym bardziej :mrgreen:
GilGalad - 2013-03-06, 19:09
:
Siedzę na zwolnieniu, obejrzałem wszystkie 20 odcinków GoT, a teraz przeczytałem 150 stron książki i muszę powiedzieć, iż jestem w szoku jak zgodnie fabuła z książki została przeniesiona na ekran. W jakichś 85% wszystko się powiela. Cóż zobaczymy dalej. :->
Shadowmage - 2013-03-06, 19:33
:
Im dalej tym większe rozbieżności.
Crozier - 2013-03-06, 21:23
:
Ja bym nawet wysunął twierdzenie, że drugi sezon to bardziej swobodna interpretacja wątków ze "Starcia królów", aniżeli wierna adaptacja.
Kalevala - 2013-03-07, 12:07
:
Zwłaszcza, jeśli chodzi o wątki związane z Daenerys. Ale pod pewnymi względami akurat te zmiany uważam w większości za dobre (z pewnymi wyjątkami). :-)
Romulus - 2013-03-07, 12:12
:
Im dalej (po 3 tomie) mam nadzieję, że zmian będzie więcej, bo te flaki z olejem, które leje Martin od "Uczty..." są irytujące.
Kalevala - 2013-03-07, 12:59
:
Ja chciałabym, żeby trzecia część pozostała w miarę niezmieniona, zwłaszcza drugi tom, ale w "Uczcie" to już się na pewno nie obejdzie interwencji, całe szczęście. Ale pewnie sezony przypadające na "Ucztę" i "Taniec ze smokami" będą pomieszane, ze względu na to, jak to wygląda w książkach. I w ten sposób na pewno byłoby o wiele znośniej. Z resztą, nie wierzę, żeby twórcy serialu zdecydowali się na sezon bez Emilii Clarke, Petera Dinclage'a czy Kita Haringtona (nie, to nie są spojlery:))
Crozier - 2013-03-07, 13:02
:
Twórcy serialu nieoficjalnie zapowiadali, że oczywiście w serialu podziału geograficznego nie będzie, a z samych "Uczty..." i "Tańca..." powstaną prawdopodobnie trzy sezony. O ile oczywiście, serial utrzyma oglądalność i nie skasują go po kolejnym sezonie (co jest jednak mało realne, na szczęście).
Kalevala - 2013-03-07, 13:14
:
Po następnym sezonie raczej nie skasują, ale co dalej? :D Bo wyglądałoby na to, że, licząc na "Nawałnicę mieczy" dwa sezony, a na "Ucztę dla Wron" i "Taniec ze smokami" trzy, do tego, powiedzmy że na pozostałe dwie książki 3, to wygląda na to, że serial zakończy się za około 8 lat. Nie znam się właściwie w ogóle na serialach, ale wydaje mi się, że to dosyć sporo. Pomimo tego, że teraz trafia do szerokiej publiczności, po jakimś czasie oglądalność może trochę spaść, kierując się trochę bardziej w stronę fanów fantastyki i fanów Martina.

Widzę to na przykładzie ludzi z mojego otoczenia, którzy z fantastyką nie mają wiele wspólnego - podczas oglądania serialu są zachwyceni, nie mogą się oderwać, ale później, jak się okazało że na trzeci sezon trzeba poczekać kilka miesięcy, zainteresowanie spadło. A co dopiero czekać cały rok przez osiem lat?
Crozier - 2013-03-07, 13:19
:
Myślę, że biorąc się za ten projekt, szefostwo HBO dostało od twórców serialu ogólny zarys tego, ile sezonów będzie trwał. Myślę, że w klauzuli kontraktów widniała liczba 10 serii :) Byłby to, z tego co mi wiadomo, najdłuższy serial w historii tej stacji, przynajmniej jeśli chodzi o dramatyczne, ale myślę, że dopóki oglądalność będzie sprzyjać, będą kręcić, a jak już osiągną pewien pułap (np. 7-8 sezon), to wtedy już raczej nie skasują, nawet w razie znacznych spadków oglądalności. A te... jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby przyszły, bo seriale w kablówkach notują przeważnie tendencję zwyżkową z roku na rok.
Kalevala - 2013-03-07, 13:21
:
Ciekawe też, jak sobie poradzą z młodymi aktorami. Za jakieś 5 lat Maisie Williams będzie mieć jakieś 21 lat, podczas gdy w okolicach "Tańca ze smokami" Arii powinno być bliżej do dziecka niż do dorosłej osoby (nawet pomijając zmianę wieku postaci zastosowaną w serialu). Tak samo jak Branowi.
Crozier - 2013-03-07, 13:24
:
Co do wieku młodych aktorów - w serialu i tak postarzono wszystkie młode, jak i stare postacie, więc myślę, że to nie będzie aż tak wielki problem.
Romulus - 2013-03-07, 17:54
:
Nie wiem, jak to wygląda w tabelkach finansowych, ale mimo kosztów serial pewnie na siebie zarabia. Nie chodzi tylko o samą emisję, ale rozkręcanie wokół niego całego biznesu. A patrząc po tym, co widać na ekranie, to pewnie już budżet zrównoważyli dawno :) Więc będą kręcić do czasu aż się nie wyczerpie historia. To nie "Luck", który mimo gwiazdorskiej obsady był jednak serialem niszowym.
ASX76 - 2013-03-07, 18:20
:
Romulus napisał/a:
To nie "Luck", który mimo gwiazdorskiej obsady był jednak serialem niszowym.


"Luck" był serialem niszowym, ponieważ poruszał nieciekawy temat, stąd mało kto chciał to oglądać nawet bez względu na nazwiska (nawiasem pisząc - gwiazdorskie dawno temu) zaangażowane w projekt.

"Gra o tron" jest w sumie średnim serialem jak na produkt z HBO. Daleko jej do jakości literackiego pierwowzoru, przynajmniej biorąc pod uwagę pierwszy i drugi sezon. Wiadomo, konkurencja na polu seriali fantasy jest praktycznie żadna, zatem siłą rzeczy "GoT" dzierży palmę pierwszeństwa, jednakowoż na zasadzie "jednookiego króla pośród ślepców".
Romulus - 2013-03-07, 18:31
:
Ja już się przestałem jarać talentem pisarskim Brodacza. Od dwóch opasłych powieści pitoli w nich farmazony, jakby miał 40 lat i planował 12-tomowy cykl. A poziom "Gry o tron" jest bardzo dobry. Co nie zmienia faktu, że masz rację - konkurencji na tym polu HBO nie ma. STARZ próbowało z "Camelotem" ale poległo okrutnie.
ASX76 - 2013-03-07, 18:37
:
Kategorycznie nie zgadzam się z opinią, że w "Uczta dla wron" było "pitolenie farmazonów"!
--_-
"Taniec ze smokami" jeszcze nie czytałem, dlatego się nie ustosunkuję.

"Camelot" okazało się straszną kupą. Z tego co pamiętam, broniłeś tego serialu. Przynajmniej przez jakiś czas. :-P
Kalevala - 2013-03-07, 18:58
:
Jak dla mnie, to "Ucztę dla wron" ratuje tylko wątek Cersei w drugim tomie. Trochę to było tak, jakby w "Nawałnicy mieczy" Martin sypnął milionem wątków, no i mu się wysypało za dużo, zabrakło na później.
I tak jak z patrzę na tą "Nawałnicę", to tam jest dosyć nieregularnie, w pierwszym tomie o wiele mniej niż w drugim. Więc pewnie w serialu trochę poprzesuwają, bo nadchodzący sezon mógłby się wydawać odrobinę "pusty" w stosunku do kolejnego, gdzie wszystko działoby się na raz.
Zmiany będą pewnie konieczne też ze względu na to, że sezon powinien tworzyć jakąś całość, zamykać się w pewien sposób. A jeśli obecny będzie tylko wstępem do kolejnego, to kiepsko to wyjdzie. A przeładowanie akcją w kolejnym chyba też nie będzie zbyt fortunne.
Tixon - 2013-03-07, 18:59
:
Romulus napisał/a:
A poziom "Gry o tron" jest bardzo dobry.

Serialu? Średnio na jeża. Najlepszy serial fantasy, z braku lepszych kandydatów.
Uczta jest słabiutka, rozciągnięta i przewidywalna.
Romulus - 2013-03-07, 21:06
:
ASX76 napisał/a:
Kategorycznie nie zgadzam się z opinią, że w "Uczta dla wron" było "pitolenie farmazonów"!
--_-
"Taniec ze smokami" jeszcze nie czytałem, dlatego się nie ustosunkuję.

Jeden wątek świetny: księcia Dorne. Ale z.ebany w "Tańcu...".
Cytat:
"Camelot" okazało się straszną kupą. Z tego co pamiętam, broniłeś tego serialu. Przynajmniej przez jakiś czas. :-P

Dwa pierwsze odcinki były obiecujące :) No i Eva Green :) A potem zrobiło się z tego coś na kształt "Merlina" BBC dla odrobinę starszych nastolatków. Był jeszcze jeden fajny odcinek z Excaliburem, Merlinem i Panią Jeziora - naprawdę znakomity. A potem już nuda.

"Gra o tron" trzyma się nieźle. A podobałaby mi się jeszcze bardziej, gdybym nie znał książek. Zatem czekam aż zacznie się mocniej rozjeżdżać z książkami :)
Sabetha - 2013-03-07, 21:32
:
ASX napisał/a:
"Luck" był serialem niszowym, ponieważ poruszał nieciekawy temat,


:evil:

Zasadniczo wtrąciłam się tylko, żeby skarcić ASXa, ale skoro już tu jestem... //mysli
"Uczta" ma jedną poważną wadę. Jest pełna bohaterów, których los tak naprawdę czytelnikom zwisa, przy nieobecności tych z przeciwnego bieguna. Serial, jeśli już ma się bardzo rozjechać z pierwowzorem, najpewniej zrobi to z tej przyczyny w sezonie czwartym. Producenci zdołają wycisnąć te trzy wspomniane wyżej sezony z "Uczty" i "Tańca" tylko w wypadku, kiedy zmiany będą naprawdę duże. Inaczej wszyscy posnęlibyśmy z nudów.
Romulus - 2013-03-16, 07:43
:
"Gra o tron" z rana, jak śmietana:

Stary Ork - 2013-03-16, 07:54
:
Have you embraced the Lord of Light as your personal savior? :badgrin:


GilGalad - 2013-03-17, 13:00
:

Kalevala - 2013-03-26, 12:08
:
Chyba nikt jeszcze nie wrzucał :)
http://hatak.pl/aktualnos...zyta_u_dzikich/

W końcu coś konkretniejszego, obóz Dzikich pokazany w porządny sposób, ale jak widać Olbrzymów i Mamury chowają zazdrośnie aż do emisji serialu.

Jak dla mnie Mance - rewelacja. Pomimo zupełnie odmiennego wyglądu od tego książkowego, uważam że aktor został dobrany idealnie. Wygląda właśnie na takiego surowego, silnego mężczyznę, który potrafiłby zjednoczyć Dzikich i zyskać autorytet,

A Ygritte - uwielbiam ją coraz bardziej. I jeszcze ten głos... :))
Romulus - 2013-03-26, 12:22
:
Ciaran Hinds na pewno nie zawiedzie. U mnie wrył się w mózg jako Juliusz Cezar w "Rome". :-P
Kalevala - 2013-03-26, 14:10
:
Kolejne promo, ale nie wnosi chyba nic nowego, czego byśmy już nie widzieli
http://www.youtube.com/wa...&v=HkCvxZpdVMU#!
Nie ma co, rozpędzili się ci z HBO z tymi filmikami:)
Romulus - 2013-03-27, 13:36
:
Recenzja 1 odcinka 3 sezonu: http://zpopk.blox.pl/2013...l#axzz2OZ8HLpMV

Ja chcę "Lód"!!! Zamiast wrzucać go w debilne konkursy, po prostu sprzedawajcie ten gadżet, God damn it!!! Kupię go i wiem co z nim zrobię. Powieszę sobie na ścianie :) Najpierw przekupię żonę jakąś błyskotką, aby udawała, że nie widzi :mrgreen:
Kalevala - 2013-03-27, 13:44
:
Trochę denerwująca ta recenzja. Pełno literówek i irytująca maniera pisania w trzeciej osobie (chyba że autor faktycznie pisze o kimś innym? :D).

Jeśli chodzi o samą treść - ani zachęca, ani zniechęca. Ot, tego można było się spodziewać - "przegląd" wątków, przeskakiwanie od postaci do postaci - pierwszy odcinek musi jakoś przypomnieć wszystkich bohaterów i obskoczyć co się da. Sama nie spodziewam się jakiejś konkretnej akcji po premierowym odcinku.
Shadowmage - 2013-03-27, 13:54
:
Recenzji się sypnie w najbliższym czasie, bo wczoraj był pokaz przedpremierowy.
Kalevala - 2013-03-27, 13:57
:
Ja już więcej nic nie czytam. Ani recenzji, wywiadów, żadnych zwiastunów. Za dużo tego było. Teraz to już mogę sobie tylko popsuć. Zarządzam u siebie "ciszę wyborczą" i czekam do poniedziałku w całkowitym wyciszeniu :mrgreen:
Romulus - 2013-04-02, 07:09
:
Pierwszy odcinek 3 sezonu za mną. Łagodny powrót do Westeros - tak można go określić. Mnie się podobał, choć nie wydarzyło się w nim nic istotnego. Wszyscy bohaterowie nie zmieścili się w tym epizodzie (Bran, Jaime, Arya). Ciekawe, jak skończy się 3 sezon. Krwawymi Godami? A może ślubem Joffreya? Tylko wtedy to już byłby chyba nadmiar twistów jak na jeden sezon :)
Jezebel - 2013-04-02, 11:07
:
Właśnie - trzeci sezon to połowa czy całość 'Nawałnicy mieczy'?
ASX76 - 2013-04-02, 11:24
:
Jezebel napisał/a:
Właśnie - trzeci sezon to połowa czy całość 'Nawałnicy mieczy'?


Mniej więcej połowa.
Tomasz - 2013-04-02, 12:03
:
Pierwszy odcinek to w zasadzie takie wprowadzenie. Bardzo szybko przeleciał jednak. Zdziwiliśmy się z żoną, że już koniec. Mam nadzieję, że w drugim nie będzie podobnego wprowadzenia reszty postaci tylko coś się jednak wydarzy.
Sabetha - 2013-04-02, 12:37
:
Tomasz napisał/a:
Bardzo szybko przeleciał jednak. Zdziwiliśmy się z żoną, że już koniec.


Miałam dokładnie to samo odczucie - co, już koniec?!
A na koniec pomyślałam sobie, że mimo wszystko dobrze jest wrócić do Westeros :-)
Jezebel - 2013-04-02, 13:12
:
Widać to bardzo powszechne wrażenie, bo ja i mężczyzn mieliśmy dokładnie to samo :P
Pewnie, że dobrze jest wrócić. Właściwie mogłabym tam zamieszkać ;P
MrSpellu - 2013-04-02, 13:34
:
Trochu nudno było. Ale za to fajna rozmowa Tyriona z ojcem.
ASX76 - 2013-04-02, 13:38
:
W drugim odcinku chyba też będzie wiało nudą. Zdaje się, że dopiero od trzeciego epa akcja ruszy żwawszym tempem.
Kalevala - 2013-04-02, 15:54
:
Pierwszy odcinek nie powalił, ale jednocześnie szkoda, że jakoś tak szybko przeleciał. Raczej takie zapoznanie się na nowo z bohaterami, niż coś konkretnego. Ale widzę, że to powszechna opinia.

Pierwszy odcinek nie powalił, ale jednocześnie szkoda, że jakoś tak szybko przeleciał. Raczej takie zapoznanie się na nowo z bohaterami, niż coś konkretnego.
Po pierwszym oglądnięciu:

Z rzeczy, które mi się podobały - Północ (w obozie Dzikich), czyli olbrzym, Ygritte i Tormund. Gadka Tyriona. Margaery urocza jak zawsze, już abstrahując od jej działalności charytatywnej.
Na plus także Missandei i gra Davosa.
Nieskalani bardzo w porządku.

Z tych, które lubię już mniej - akcja z zamachem na Daenerys i bohaterskim zrywem Barristana. Troszkę sztucznie to według mnie wyszło, podobnie jak konfrontacja Davos - Mellisandre. Jon Snow (choć nigdy nie należałam do jego zagorzałych hejterów) jak dla mnie strasznie mymłaty.

Średnio wyszła akcja z Samem, właściwie to nie wiadomo, co tam się tak naprawdę stało.
Sabetha - 2013-04-02, 16:17
:
Kalevala napisał/a:
Jon Snow (choć nigdy nie należałam do jego zagorzałych hejterów) jak dla mnie strasznie mymłaty.

Przy wszystkich swoich niewątpliwych zaletach jego pierwowzór książkowy też bywa taki...
A co do serialowego odtwórcy roli tegoż, mistrzem aktorskiego rzemiosła to on raczej nie jest, ale nadal czaruje głosem :-)
Romulus - 2013-04-02, 16:18
:
Trzeci sezon wymiótł w 1 odcinku:
http://www.filmweb.pl/new...+historii-94447
Nic dziwnego, że HBO nic sobie nie robi z masowego piratowania tego serialu. Jeszcze pewnie na tym zarobią :)

BTW: pozyczyłem 1 i 2 sezon "Gry...", które mam na blu-rayu mojemu koledze. Właśnie dlatego, że to blu-ray, a nie że serial go tak zainteresował. Chłopak skończył w Wielkanocną Niedzielę o 3 rano oglądać, bo - jak sam powiedział - nie mógł przestać.
Fidel-F2 - 2013-04-02, 17:26
:
hmmm, może by spróbować jeszcze raz?
Sabetha - 2013-04-02, 19:22
:
Spróbuj, Fidelu, nawet gdyby wszystko inne zawiodło, zawsze pozostają cycki :lol:
Ł - 2013-04-02, 19:35
:
ew. krojone suty na wynos.
Fidel-F2 - 2013-04-02, 19:40
:
Problem z cyckami w GoT jest taki, że ni chuja nie są erotyczne. Po tych pięciu czy sześciu odcinkach, które widziałem serial obieram zupełnie bez emocji. Do żadnej z postaci się nie przywiązałem, żadna z nich mnie nie obchodzi, kompletnie mam gdzieś co kogo spotka. Dla mnie to takie, sztuka w sztukę, bezduszne manekiny, które poustawiane w odpowiednich miejscach sceny wypowiadają nieistotne kwestie po czym przychodzą technicy i składają je w kartonowych pudłach na zapleczu.
Sabetha - 2013-04-02, 19:51
:
Fidelu, nie wiem, na ile na mój odbiór serialu rzutuje lektura PLiO (ja po prostu lubię porównywać własną konkretyzację książek z wizją twórców filmowych, a mówiąc po naszemu - mam cholerną słabość do wszelkich adaptacji, nawet kiepskich), ale znam takich, którzy nie czytali i oglądają z zacięciem i wybuchami emocji i takich, którzy jak Ty, porzucili oglądanie w trakcie. Ot, degustibusy różne, nie ma co dyskutować. Na cyckach - erotycznych czy nie - mi w sumie nie zależy, ale scenografia i kostiumy są porządne, aktorzy w miarę dobrze dobrani, więc ja jestem kontenta.

Ł napisał/a:
ew. krojone suty na wynos.


To akurat był dość paskudny cyckowy akcent :/
ASX76 - 2013-04-03, 13:53
:
Fidel-F2 napisał/a:
Problem z cyckami w GoT jest taki, że ni chuja nie są erotyczne.

Po tych pięciu czy sześciu odcinkach, które widziałem serial obieram zupełnie bez emocji. Do żadnej z postaci się nie przywiązałem, żadna z nich mnie nie obchodzi, kompletnie mam gdzieś co kogo spotka. Dla mnie to takie, sztuka w sztukę, bezduszne manekiny, które poustawiane w odpowiednich miejscach sceny wypowiadają nieistotne kwestie po czym przychodzą technicy i składają je w kartonowych pudłach na zapleczu.


1. Same cycki są erotyczne, natomiast sceny sexualnych wygibasów - niet, gdyż wypadają sztucznie, jakby wciśnięte na siłę.

2. Przychylam się do pańskiej oceny w tym względzie.
Da się to oglądać bardziej na zasadzie: fajne książki, więc popatrzę, cóż tam twórcy serialu z literackiej materii "wypichcili", niż dla zwykłej przyjemności płynącej z obcowania z obrazem. Emocji ni ch.ja nie budzi. Jestem na bieżąco i w dalszym ciągu nic mi się nie podniosło. No, może poza poziomem irytacji spowodowanym "nie klejeniem się" obrazu i "manekinizacją" części bohaterów.
adamo0 - 2013-04-03, 16:19
:
Cycki w GoT są wstrętne. Żadne mi się nie podobały. Małe i bezkształtne. Won mi z tym.
sanatok - 2013-04-03, 16:20
:
Pedały. :-|
ASX76 - 2013-04-03, 16:24
:
sanatok napisał/a:
Pedały. :-|


Niestety, też są. --_-
adamo0 - 2013-04-03, 16:29
:
Pedały bo nie kręcą ich płaskie laski? Znam kolesi, którzy mają większe cycki niż te babki.
Cycek to ma być cycek, a nie taka wypustka tudzież skarpetka :mrgreen:
Jander - 2013-04-03, 17:09
:
Przecież w tym serialu nie ma nic ciekawego poza cyckami. C'mon, nie mówcie, że oglądacie to z innego powodu niż cycki lub beka. O_o
ASX76 - 2013-04-03, 17:29
:
Tylko pedały golą sobie klaty piersiowe (i nie tylko). :-P

Dla cycków i dupek, oglądamy normalne porno, czyli samo dobre, psze Pana. Gadki-szmatki są najzupełniej przy tym zbędne. //orc
Romulus - 2013-04-03, 17:32
:
ASX76 napisał/a:
Tylko pedały golą sobie klaty piersiowe (i nie tylko). :-P

Golę się pod pachami. Ergo: jestem pedałem //mysli To się małżonka zdziwi :mrgreen:
ASX76 - 2013-04-03, 17:34
:
Romulus napisał/a:

Golę się pod pachami. Ergo: jestem pedałem //mysli To się małżonka zdziwi :mrgreen:


Może krypto-...? ;)
Sabetha - 2013-04-03, 17:50
:
//mysli

A Robb Stark? Zawsze można oglądać dla niego. I dla głosu Jona Snow. No i wilkory ładnie grają :P

ASX76 napisał/a:
(i nie tylko). :-P


Głowy? ^^
Romulus - 2013-04-03, 17:54
:
Marudzicie. Mnie się serial podoba. Fakt, że w fanbojstwo nie wpadnę, ale jest bardzo dobry.
Jezebel - 2013-04-03, 17:56
:
Podpisuję się pod powyższym, bo mnie też się bardzo podoba, oglądam go z przyjemnością, przy każdym odcinku bawię się świetnie i dłużyzn jak dotąd chyba nie doświadczyłam. Obsada też mi w większości pasuje, może oprócz postaci, które bardzo-bardzo odstają od książkowym pierwowzorów. Kawał dobrej roboty, ot co.
A cycki spoko. Się cieszę, że nie zaangażowali do rozbieranych scen pań z wielkimi dojarami, bo to by dopiero było paskudne.
Sabetha - 2013-04-03, 17:57
:
Nie marudzę, tylko żartuję, a że dowcip w sumie nędzny, to nie moja wina, tylko tej cholernej pogody. GOT jest jedynym serialem, który ostatnio w ogóle chce mi się oglądać, nie licząc cyklu "Jak działa Wszechświat" XD
ASX76 - 2013-04-03, 18:37
:
Jezebel napisał/a:

A cycki spoko. Się cieszę, że nie zaangażowali do rozbieranych scen pań z wielkimi dojarami, bo to by dopiero było paskudne.


Nie wiesz co dobre! --_- Ale nie ma co się dziwić, wszak jesteś "tylko" kobietą! //orc ;)
Jezebel - 2013-04-03, 18:44
:
Utrzymywanie, jakoby kobiety się na cyckach nie znały jest sporym nadużyciem :D
ASX76 - 2013-04-03, 18:55
:
Jezebel napisał/a:
Utrzymywanie, jakoby kobiety się na cyckach nie znały jest sporym nadużyciem :D


Nie jest to kwestia znawstwa, lecz dobrego gustu. Duże cycusie smakują najlepiej i jest czym się pobawić! Kto jak kto, ale mężczyźni wiedzą to lepiej od kobiet! //spell
Tixon - 2013-04-03, 19:28
:
Dlaczego ASXie się wypowiadasz? --_-
Stary Ork - 2013-04-03, 19:33
:
Sabetha napisał/a:
nie licząc cyklu "Jak działa Wszechświat"


Więc jak działa? //panda

Pierwszy odcinek zaliczony. Na razie wiele hałasu o nic. Poza epicką panią tłumacz, dała radę :mrgreen:
Sabetha - 2013-04-03, 19:39
:
Ty się nie śmiej, Orciu, dzięki takim serialom powoli zaczynam rozumieć, jak to się dzieje, że w ogóle działa, bo z fizyki całe życie byłam noga :mrgreen:

Dobra, skoro nie mam nic do powiedzenia o cyckach, to już kończę spamować, przysięgam.
Tomasz - 2013-04-03, 19:42
:
Czyli podsumowując waszą interesującą dyskusję: skasować z tego wątku wszystko co nie jest o cyckach!
Ł - 2013-04-03, 22:01
:
Jander napisał/a:
Przecież w tym serialu nie ma nic ciekawego poza cyckami. C'mon, nie mówcie, że oglądacie to z innego powodu niż cycki lub beka. O_o

Żeby kumać memy.
MrSpellu - 2013-04-03, 23:34
:
Nie lubię dużych cycków, mam za małe dłonie --_-
Jander - 2013-04-03, 23:37
:
Akurat w Grze o Tron cycki są nieduże. A jeśli i te będą dla Ciebie za duże, zawsze pozostają suty najemników. :mrgreen:
MrSpellu - 2013-04-03, 23:42
:
Do cycków w GoT nic nie mam. Piłem do maniaków miseczki D.
A ta scena z sutkiem została kompletnie zjebana. Miał to rzucić dachowcom --_-
ASX76 - 2013-04-03, 23:53
:
MrSpellu napisał/a:
Nie lubię dużych cycków, mam za małe dłonie --_-


Bo za rzadko ich używasz, Mr Maniaku Małych Cycków. :-P
MrSpellu - 2013-04-04, 00:08
:
No tak, onaniści mają łapy jak bochny chleba.
martva - 2013-04-04, 10:18
:
MrSpellu napisał/a:
Piłem do maniaków miseczki D.


Akurat miseczka D to początek tabelki, maleństwa takie.
Jezebel - 2013-04-04, 10:19
:
martva, toż to zawracanie rzeki przy pomocy kijaszka :P W powszechnej świadomości pokutuje nomenklatura od A do DD i trudno z tym cokolwiek zrobić, a już szczególnie facetom wytłumaczyć //spell
Fidel-F2 - 2013-04-04, 10:22
:
MrSpellu napisał/a:
Piłem do maniaków miseczki D.
Miałem pisać, że przyjdzie martva i Cię opier..., ale pomyślałem, że nie będę jej przymuszał i wyręczał. :-P
utrivv - 2013-04-04, 10:26
:
Trzeba tę wiedzę wbijać impulsatorem kinetycznym z naprowadzaniem trzonkowym , na pewno pomoże.
Romulus - 2013-04-04, 10:26
:
No dobra, było śmichu chichu a teraz już dosyć. Posty nie udające nawet nawiązania do najnowszego odcinka będą kasowane.
Luinloth - 2013-04-04, 20:41
:
Ja myślę, że panie z Gry o Tron akurat takie "D" mogłyby mieć :P
Natomiast wydaje mi się, że sam fakt występowania nieco skromniej obdarzonych pań w scenach erotycznych jest zjawiskiem pozytywnym. W końcu mamy zróżnicowanie, a nie jakiś jedyny słuszny ideał urody, w opozycji do którego cała reszta wstydzi się rozebrać.
Tak marudzicie na te cycki, że mało seksowne, a czym byłby ten serial bez cycków? :mrgreen:
Stary Ork - 2013-04-04, 20:59
:
Luinloth napisał/a:
Tak marudzicie na te cycki, że mało seksowne, a czym byłby ten serial bez cycków?


Wysokobudżetową Arabelą //mysli

EDIT: Wróć, szalony, przecież Arabela była wysokobudżetowa //panda
Sabetha - 2013-04-05, 11:43
:
A niby kto jest Rumburakiem, a?
Romulus - 2013-04-06, 09:21
:


Changes?
ASX76 - 2013-04-08, 16:30
:
3x02 - ep ciekawszy od nudnego pierwszego.
Walka Brienne z Jaime wypadła dość blado.
Wilkorki fajnie wyglądają.
Z Sama T. robią większą p.zdę, niż w książkach.
Widok i kwestie wygłaszane przez zwyrola Joffreya radują perwersyjną duszę każego ZB-oka. :-P
N. Dormer pasuje jak ulał do roli M. //mysli
Serialowy Littlefinger jest tak zjebaną postacią, że najlepiej jest, gdy go w ogóle nie ma. //spell
Romulus - 2013-04-09, 07:08
:
Rzeczywiście, odcinek był ciekawszy.
Walka Brienne i Królobójcy nie była najgorsza. Była taka jaka być powinna.
Wilkory zdecydowanie wyglądają tak, że od razu chcę mieć takiego :)
Sam wydawał mi się w tym serialu mniejszą pipą niż w książce.
Tak, Joffrey to niezły psychol.
N. Dormer jest apetyczna i jej postać jest bardziej wyrazista niż w książce - co jest akurat dobre. Królowa Cierni była bezbarwna, ale ona akurat miała epizody w książce więc nie spodziewałem się jakiegoś większego popisu.

Ciekawe, czy pojawi się Żmija z Dorne. Przegapiłem to przy okazji kompletowania obsady. Może w 4 sezonie, bo tam by bardziej pasował. A bez niego byłoby nudno trochę i dziura w fabule by wystąpiła. Więc czwarty sezon powinien być najlepszy :) Ale nie skreślam trzeciego :) Tu też powinno być sporo uciechy.
Kalevala - 2013-04-09, 07:37
:
Romulus, Żmija z Dorne w tym sezonie nie wejdzie na arenę. A przynajmniej nie ma w obsadzie aktora do jego roli.
ASX76 - 2013-04-09, 12:05
:
Romulus napisał/a:

Sam wydawał mi się w tym serialu mniejszą pipą niż w książce.


W serialu zrobili z niego takiego tchórza, że nawet kruków "nie raczył" wysłać w sytuacji zagrożenia. W książce jest odważniejszy i rozumniejszy.
adamo0 - 2013-04-15, 23:03
:
Jak ktoś już oglądał trzeci odcinek to żebyście nie musieli szukać:



ale ta też mi się podoba:




A co do samego odcinka: podobał mi się, chociaż akcja dalej rozwija się bardzo powoli. Oczywiście nie obyło się bez cycków :-|
Romulus - 2013-04-16, 06:55
:
Piosenka mi się nie podobała. Nic nie przebije "Rains of Castamere".

Odcinek mi się podobał. Przyjąłem z całym dobrodziejstwem inwentarza sposób prowadzenia fabuły i kupuję to w całości.

A co do samego odcinka - zaskoczył mnie wątek Theona. Wszystko wskazuje na to, że Ramsay Snow będzie inną postacią niż w książce. Chyba że to "podpucha". Ale jeśli tak - to, moim zdaniem, chybiona i niepotrzebnie przedłużająca fabułę w tym wątku. A jeśli to nie "podpucha" to mamy chyba wstęp do największego odstępstwa od książki w tym serialu. Poza Littlefingerem - bo zgadzam się jednak z ASX-em. To najbardziej spartolona postać w tym serialu - w stosunku do książki. Jeśli się "zna" Littlefingera z książek - nie sposób nie być rozczarowanym.

Niedługo zacznie się przerzedzać czereda bohaterów :)
adamo0 - 2013-04-16, 08:24
:
Romulus napisał/a:
A co do samego odcinka - zaskoczył mnie wątek Theona. Wszystko wskazuje na to, że Ramsay Snow będzie inną postacią niż w książce. Chyba że to "podpucha". Ale jeśli tak - to, moim zdaniem, chybiona i niepotrzebnie przedłużająca fabułę w tym wątku. A jeśli to nie "podpucha" to mamy chyba wstęp do największego odstępstwa od książki w tym serialu. Poza Littlefingerem - bo zgadzam się jednak z ASX-em. To najbardziej spartolona postać w tym serialu - w stosunku do książki. Jeśli się "zna" Littlefingera z książek - nie sposób nie być rozczarowanym.


Czytałem, że aktor grający Theona tak bardzo spodobał się twórcom, że postanowili stworzyć dla niego nowy wątek. W przeciwnym wypadku Theon pojawiłby się za kilka sezonów.
MrSpellu - 2013-04-16, 09:41
:
Ja się tylko zastanawiam, czy w książce negocjacje w sprawie kupna najemników-niewolników były tak samo durne jak w serialu o_O
Shadowmage - 2013-04-16, 10:11
:
Były bardziej rozbudowane, chociaż ogólny przekaz był mniej więcej taki.
MrSpellu - 2013-04-16, 10:17
:
Czyli w skrócie:

- chcę kupić armię
- nie stać Cię
- mam smoki
- biorę trzy

o_O
adamo0 - 2013-04-16, 10:29
:
Oglądać dalej! Albo przeczytać książkę! Nic więcej nie możemy Ci powiedzieć :mrgreen:
Młodzik - 2013-04-16, 10:52
:
Nie, zdecydowanie ten dialog tak nie wyglądał. Dosłownie wczoraj go czytałem. Przekaz był zupełnie inny.
Shadowmage - 2013-04-16, 10:55
:
Inaczej: od początku zależało astaporczykom na smokach.
MrSpellu - 2013-04-16, 11:17
:
W serialu to tak nie wyglądało. Wyglądało to bzdurnie.

Cytat:
Albo przeczytać książkę!


Dziękuję, chwilowo nie zamierzam. Jeżeli serial nie jest w stanie się obronić bez podpierania się sięganiem do książki... to znaczy, że coś jest nie halo. Albo Martin eksperymentuje z opowiadaniem transmedialnym :freak:
Tixon - 2013-04-16, 11:30
:
MrSpellu napisał/a:
Czyli w skrócie:

- chcę kupić armię
- nie stać Cię
- mam smoki
- biorę trzy

o_O

A było już podsumowanie tego wątku? Znaczy wykorzystała już armię?
MrSpellu - 2013-04-16, 11:32
:
Nie, ale domyślam się, że podbije to miasto-państwo, by położyć kres odcinaniu sutków. To jest boleśnie oczywiste.
Romulus - 2013-04-16, 21:06
:
Za Hatakiem:
Cytat:
Poniedziałkowy odcinek obejrzało w USA 4,72 mln widzów, co jest rekordową ilością od początku emisji serialu.

Jeszcze się HaBeO podnieci i z miejsca zamówi sezon 5 :mrgreen:
ASX76 - 2013-04-17, 00:38
:
Słaby trzeci odcinek. Omal nie zasnąłem z nudów. Adaptacja coraz bardziej rozmija się z moimi oczekiwaniami.
Romulus - 2013-04-17, 06:50
:
Jak dla mnie, trzeci sezon nie różni się od pierwszego i raczej sobie odpuść, bo nie spodziewam się, żeby to się zmieniło. Pewnie będzie kilka emocjonujących odcinków, ale jako całość - utrzyma taki poziom przez cały czas.
ASX76 - 2013-04-17, 12:37
:
Trzy odcinki i ani jednej konkretnej "ustawki". --_- W książkach rzeczywiście jest "nawałnica mieczy", a w serialu "nawałnica ględzenia". Budżet niby większy i nic z tego nie wynika.
Romulus - 2013-04-17, 18:16
:
Może to wina rozmachu? Utrzymanie trzech ekip jednak kosztuje :) "Vikings", "The Borgias" i inne tego typu seriale jednak są jednowątkowe - a na pewno wątki poboczne nie są tak rozbudowane, jak w "GoT". No i "Vikings" jest jednak tani: efektów nie potrzebuje. "The Borgias" ma skromne, "Spartacus" ma tekturowo bezpłciowe, "Demony Da Vinci" też pewnie w połowie powstawał na komputerach. A "Gra o tron" to jednak spora dawka realizmu w zdjęciach. Efekty specjalne też są przecież, ale plenery nie są kreowane na "maszynach" więc kosztują więcej.
Sabetha - 2013-04-17, 18:26
:
A co Wy się tak tej akcji uczepiliście? Dla mnie w serialu dzieje się dość, bym oglądała z zainteresowaniem. To oczywiste, że mnogość postaci i wątków nie pozwala lecieć do przodu na łeb na szyję. Doceńcież wreszcie dbałość o szczegóły, przyjrzyjcie się w międzyczasie kostiumom, scenografii, cyckom nawet! Gdyby bitwa goniła bitwę, nie dostalibyście takiej możliwości :P
MrSpellu - 2013-04-17, 18:36
:
Bitwa na cycki! :mrgreen:
ASX76 - 2013-04-17, 18:54
:
Multum wątków i bohaterów w książkach Martina nie wadzi, natomiast w materii serialowej, gdzie każdemu z nich poświęca się pewną ilość czasu "antenowego" mając go stosunkowo niewiele, prowadzi do syndromu "żabich skoków".
Zmiany dokonywane przez "adaptatorów" również nie wychodzą produkcji na dobre.

Jeśli bitew, a nawet zwykłych potyczek na kilkunastu chłopa przez większość odcinków ma nie być, bo "realistyczne" ich pokazania kosztuje mnóstwo $ (nawiasem pisząc wielka rozpierducha w poprzednim sezonie wcale wiarygodnie nie wypadła), to w sumie wolałbym takie sceny kręcone na komputerach, niechby i mniej "naturalistyczne", ale zawsze coś, niż ograniczenie rąbanek do totalnego minimum.
Realizm na zdjęciach - fajnie. Tyle że przydałaby się żywsza akcja, a nie zanudzanie widzów nieustannym gadaniem.
Jander - 2013-04-17, 18:55
:
Było już parę świetnych scen - Rada z krzesłami, pogrzeb Tully'ego czy Pod zdający relację.
ASX76 napisał/a:
W książkach rzeczywiście jest "nawałnica mieczy"

Tak? W każdym rozdziale się napierdalają? Ja z Martina pamiętam, że w przeciwieństwie do Eriksona, unikał scen batalistycznych.
Zresztą sezon skończy się porządnym urywaniem głów, jeszcze nadrobią.
Sabetha - 2013-04-17, 18:55
:
Spell -> Między Catelyn i Cersei? Jesteś pewien, że byś tego chciał? //evil
ASX76 - 2013-04-17, 19:07
:
Jand --> Scena z krzesłami - OK. Dwie pozostałe - nieszczególnie.
Romulus - 2013-04-17, 20:56
:
Sabetha napisał/a:
A co Wy się tak tej akcji uczepiliście? Dla mnie w serialu dzieje się dość, bym oglądała z zainteresowaniem. To oczywiste, że mnogość postaci i wątków nie pozwala lecieć do przodu na łeb na szyję. Doceńcież wreszcie dbałość o szczegóły, przyjrzyjcie się w międzyczasie kostiumom, scenografii, cyckom nawet! Gdyby bitwa goniła bitwę, nie dostalibyście takiej możliwości :P

O, o. Jeszcze mi się nie zdarzyło w trakcie oglądania tego serialu zirytować na cokolwiek w nim. Jestem po prostu bezrozumnym jego "łykaczem". Dla mnie mogą kolejne sezony kręcić w ten deseń.

Byle tym kupom, którymi są dwie dotychczas ostatnie części PLiO nadali więcej wigoru na ekranie, porównywalnego do tego co jest teraz.
Jezebel - 2013-04-17, 21:35
:
Sabetha napisał/a:
A co Wy się tak tej akcji uczepiliście? Dla mnie w serialu dzieje się dość, bym oglądała z zainteresowaniem.

Otóż to. Nie ogarniam zrzędzenia, że nudne, bo mało napierdalanek. Jeśli kogoś ciekawią jedynie proste i jasne sytuacje konfliktowe, które rozwiązuje się machaniem mieczem, to sięganie po Martina w jednej czy drugiej formie jest średnio trafionym pomysłem.
Potyczki na 'gadanie' w serialu generalnie są dalece bardziej fascynujące, niż rąbanka.
ASX76 - 2013-04-17, 21:50
:
Jezebel napisał/a:

Otóż to. Nie ogarniam zrzędzenia, że nudne, bo mało napierdalanek. Jeśli kogoś ciekawią jedynie proste i jasne sytuacje konfliktowe, które rozwiązuje się machaniem mieczem, to sięganie po Martina w jednej czy drugiej formie jest średnio trafionym pomysłem.


Sięganie po sagę Martina jest bardzo dobrym pomysłem. Natomiast po to, co panowie filmowcy uczynili z adaptacją - niekoniecznie.

Malutko napier.alanek to zaledwie jeden z zarzutów, proszę zatem nie sprowadzać wszystkiego do tego, jeśli łaska. W serialu brak napięcia i nie da się zaangażować emocjonalnie w przedstawiane wydarzenia. Za dużo nudnego gadulstwa. Na samych dialogach można wiele zbudować, jednakowoż w "Gra o tron" słabo się kleją i mało w nich "życia". Bardziej kojarzą się z teatralnymi deklamacjami.
Poza tym, Littlefinger jest w serialu maxymalnie zjebaną postacią.
sanatok - 2013-04-18, 07:49
:
No nie wiem, mimo iż część sagi czytałem dalej potrafi mnie wciągnąć. A osoby z którymi oglądam, a które nie czytały książki wkręca po całości.

Cytat:
Poza tym, Littlefinger jest w serialu maxymalnie zjebaną postacią.


Hejtowałem Grę o Tron zanim to było modne?
Fidel-F2 - 2013-04-18, 08:00
:
sanatok napisał/a:
A osoby z którymi oglądam, a które nie czytały książki wkręca po całości.
hłe, hłe, hłe
Romulus - 2013-04-18, 10:34
:
Jakiś czas minął od lektury powieści, więc może nie pamiętam - ale chyba w samych powieściach jakiejś porażającej batalistyki nie było. Poza bitwą o Królewską Przystań w 2 tomie. W 3 bitew chyba w ogóle nie ma - poza tą na Murze. Są pomniejsze utarczki i "eventy" :) ale krótkie i treściwe.
Stary Ork - 2013-04-19, 10:15
:
A Edmure'a gra Brutus z Rzymu //ooo Właśnie miałem przebłysk //panda A pogrzeb Hostera epicki :mrgreen:
dworkin - 2013-04-19, 10:19
:
Ten aktor już zawsze będzie kojarzył mi się ze zniewieściałą pipką.
Stary Ork - 2013-04-19, 10:23
:
Oj tam, Brutus był arcyciekawy, psze pana :P W ogóle z całego serialu tylko Oktawia wydawała mi się blada i nędzna, ale temat na inną dyskusję //mysli .
dworkin - 2013-04-19, 11:45
:
Był arcyciekawą zniewieściałą pipką. Jak Theon, rozdarty między różnymi wartościami. Poza jednoznaczną oceną. Tutaj Brutus też pozostaje Brutusem.
astaldohil - 2013-04-22, 13:37
:
Nowy odcinek GoT niszczy obiekty - wszystko pokazane tak, a nawet lepiej niż sobie wyobrażałem.
Romulus - 2013-04-23, 06:54
:
Całkiem fajny. Jednak wątek Theona "wrócił" do książki. Szkoda tylko, że tak to rozciągnęli na dwa odcinki. Ale miało to sens, skoro Theon sam się wygadał na temat młodych Starków.

Nie rozumiem narzekania na "Grę...". Poza narzekaniem na Littlefingera. To jest największa wada tego serialu - z mojej perspektywy jako czytelnika.
adamo0 - 2013-04-23, 08:11
:
No odcinek bardzo fajny. Osoby, które nie czytały książek pewnie są strasznie podjarane zachowaniem "k***y z Westeros" :mrgreen:
MrSpellu - 2013-04-23, 09:46
:
adamo0 napisał/a:
Osoby, które nie czytały książek pewnie są strasznie podjarane zachowaniem "k***y z Westeros"


Ja wcześniej napisał/a:
Nie, ale domyślam się, że podbije to miasto-państwo, by położyć kres odcinaniu sutków. To jest boleśnie oczywiste.


Nie, to było oczywiste. I w sumie nawet trochę debilne.

Za to rozmowa Tyriona z kastratem prima sort. Widziałem tu nawet jakieś aktorstwo!
Tixon - 2013-04-23, 10:23
:
MrSpellu napisał/a:
Nie, to było oczywiste. I w sumie nawet trochę debilne.

Tak. Nie, nie trochę :)
Romulus - 2013-04-23, 10:38
:
No ale cóż z tego :) ? Dla czytelnika było to oczywiste, dla widza było to oczywiste :) Nie było tylko oczywiste dla tych frajerów handlujących wojskiem. I o to chodziło :)
MrSpellu - 2013-04-23, 10:59
:
To z tego, że mnie irytują takie rzeczy.
Sabetha - 2013-04-23, 17:23
:
Się podobało. Zresztą ja w ogóle ten serial lubię. A co mnie osobiście ucieszyło najbardziej, w odcinku nie było cycków. No i watek Theona wrócił na właściwe tory. A już się zaczęłam zastanawiać, jak go poprowadzą, jeśli chłopak zemknie do siostry :-)
Jezebel - 2013-04-23, 18:42
:
No co wy, przecież od razu było wiadomo, że koleś się z Theonem w wyjątkowo okrutny sposób bawi ;> Podoba mi się, że wybrali do tej roli takiego niepozornego chłopaczka.
Jander - 2013-04-29, 12:32
:
Hm, nieźle pozmieniali względem książki z Lorasem. Wychodzi na to, że połączyli go z Willasem, dziedzicem Tyrellów.
A poza tym - cycki i pedalstwo (i to ważne fabularnie!), więc odcinek 10/10. :mrgreen:
Jezebel - 2013-04-29, 13:02
:
Jander napisał/a:
Hm, nieźle pozmieniali względem książki z Lorasem. Wychodzi na to, że połączyli go z Willasem, dziedzicem Tyrellów.

Nie do końca mi się to podoba, ale najwyraźniej nie chcieli mnożyć bytów ponad miarę. Amerykański widz i tak już nie do końca ogarnia, kto jest kim i kto jest z kim spokrewniony :D
Shadowmage - 2013-04-29, 13:38
:
Przypuszczałem, że tak będzie (zresztą było to jasne już w poprzednim odcinku), bo nie było sensu wprowadzać jeszcze jednej postaci - tym bardziej, że Willas w książce też jest praktycznie nieobecny.
MrSpellu - 2013-04-29, 16:06
:
Cycki i pedalstwo? Już ide paczeć.
tomas - 2013-04-29, 16:48
:
A mnie wkurza to pedalstwo. Czy było gdzieś napisane w książce, że Loras jest gejem? Ksiązki czytałem rok temu więc nie pamiętam.
Shadowmage - 2013-04-29, 16:50
:
Wałkowaliśmy to przy pierwszy sezonie. Wprost nie, jest dużo poszlak, Martin potwierdza.
Sabetha - 2013-04-29, 17:04
:
:evil:

Nie no, a miał to być mój as w rękawie na zakończenie ujowego poniedziałku. A wy mi piszecie, że będę musiała cycki? I pedalstwo?
adamo0 - 2013-04-29, 17:17
:
Cycki jeszcze przeboleję, ale znowu pedalstwo? Chyba nie golą sobie znowu klat? :roll:
Ł - 2013-04-29, 17:30
:
Nie. Grają w dwie wieże.
Jezebel - 2013-04-29, 17:47
:
Sabetha napisał/a:
A wy mi piszecie, że będę musiała cycki?

Chyba ciężko być kobietą z awersją do cycków, co? :P

Się zgadzam, że książkowe poszlaki łatwo było odczytać w taki a nie inny sposób. A w serialu jest o wiele mniej miejsca i możliwości, by bawić się w delikatne sugestie, toteż wiele rzeczy pokazuje się bardzo bezpośrednio, często nawet przerysowując. Też mnie początkowo drażniło, że tak dosłownie potraktowano ten gejowski wątek. Ale już mi przeszło.
Romulus - 2013-04-29, 17:55
:
Biorąc pod uwagę erotykę w "Spartacutasie", ta w "Grze o tron" jest na poziomie "Kochanka" J.J. Annaud :mrgreen:
Sabetha - 2013-04-29, 18:21
:
Jezebel napisał/a:
Chyba ciężko być kobietą z awersją do cycków, co? :P


Tylko cudzych :P

A poważniej, gdzieś tam w otchłaniach internetów wyjaśniałam już, że nieszczególnie mi zależy na oglądaniu cycków w każdym odcinku, w dodatku cycków niezbyt ładnych i momentami wciskanych na siłę, byle tylko były. A propos zaś pedalstwa, na ekranie mnie po prostu zniesmacza. Ja żem baba z zaścianku, wolę pary mieszane.
Młodzik - 2013-04-29, 22:29
:
O! Kolejne pedalskie sceny? Ciekawe, w jakiej tym razem konfiguracji. No cóż, obejrzę za jakiś czas.
Romulus - 2013-04-30, 06:49
:
Bez przesady.
Ciało Ygritte - w pełni uzasadnione.
Gejowskie buzi buzi - też.
Tyłek Brienne - o co kaman?
Wymyślacie sobie :)
Tixon - 2013-04-30, 12:43
:
Romulus napisał/a:
Ciało Ygritte - w pełni uzasadnione.

Oglądam :mrgreen:
Sabetha - 2013-04-30, 14:17
:
No dooobra, nie było źle. Wprawdzie Ygritte i jej nagość przeraźliwie chude (może to zazdrość przeze mnie przemawia //mysli ), a na gejowskie buzi nalazł mój małżonek, który dziwnie na mnie spojrzał, po czym wybuchnął śmiechem, jednak odcinek całkiem fajny. A scenę z Brienne odebrałam bardzo pozytywnie.
Wulf - 2013-04-30, 14:24
:
Ygritte bez ubrania trochę na uroku straciła. Ale i tak najbardziej mi się miny Tyriona i Cersei podobały jak ich tatusiek ustawił :D To niedowierzanie było boskie :D
Ł - 2013-04-30, 14:49
:
I na początku walka niczym z Smoków i Lochów. Najpierw ognisty miecz + 2 obrażeń, a później podlatuje kapłan i rzuca wskrzeszenie.

Tywin powinien z tą magią zrobić porządek.
Romulus - 2013-04-30, 17:16
:
Generalnie to był dobry odcinek. Kolejny bez Brana więc może w kolejnych będą już bliżej swojego pierwotnego celu. No i przydałoby się trochę opowieści Jojena Reeda o przeszłości (Rhaegar Targaryen, Lyanna Stark), ale może to byłoby już za dużo smęcenia dla widzów.

Ciało Ygritte - mniej więcej tak to sobie wyobrażałem :mrgreen:

I chyba w tym sezonie będą Krwawe Gody na finał.
Kalevala - 2013-04-30, 18:10
:
Jak dla mnie odcinek bardzo fajny (po pierwszym obejrzeniu, za raz szykuje się na drugie). Bałam się, że popsują scenę w jaskini, ale właściwie było ok.
Tylko czy mógłby mi ktoś objaśnić, o co chodzi z przetworami królowej Selyse? Niby wiadomo, bardzo jej tych synów brakowało, ale...
Za to bardzo fajna Shireen i jej creepy piosenki (jednak szkoda mimo wszystko, że wyeliminowali Plamę). Motyw przyjaźni z Davosem i nauka czytania wielce sympatyczne:). "Ładnie" ułuszczycowana, ale mogli jej zrobić ciemne włoski, bo inaczej odkrycie Neda Starka trochę się sypie.
Jezebel - 2013-04-30, 20:34
:
Kalevala napisał/a:
Tylko czy mógłby mi ktoś objaśnić, o co chodzi z przetworami królowej Selyse? Niby wiadomo, bardzo jej tych synów brakowało, ale...

Serialowcy ogólnie kreują Stannisa (więc, jak widać, żonkę do kompletu też) na niezrównoważonego, co nie jest do końca zgodne z książką. Postanowili więc pojechać z tą kreacją po bandzie, przejaskrawiając, a tym samym uatrakcyjniając dla przeciętnego, niekoniecznie znającego pierwowzór widza.
Ł - 2013-05-01, 16:09
:
Mnie się podobała scena egzekucji Karstarka. Bardzo fajny, bezpośredni ale subtelny odnośnik do sceny egzekucji z początku pierwszego sezonu, przy czym cieszę się że twórcy darowali sobie bezpośrednią retrospekcję. Sposób w jaki pokazano podobieństwo Neda i Roba = win.
MrSpellu - 2013-05-02, 01:43
:
I ofc You know nothing Jon "Pussy Eater" Snow //spell
Stary Ork - 2013-05-02, 23:03
:
Wulf napisał/a:
Ygritte bez ubrania trochę na uroku straciła.


Oj tam. Trudno wymagać, żeby dziewucha która zrobiła więcej setek mil po lodzie niż zjadła ciepłych posiłków miała figurę jak kontrabas i cyc jak dwie betoniarki, psze pana :badgrin:

Ł napisał/a:
I na początku walka niczym z Smoków i Lochów. Najpierw ognisty miecz + 2 obrażeń, a później podlatuje kapłan i rzuca wskrzeszenie.


Celny strzau, milordzie //mysli

MrSpellu napisał/a:
I ofc You know nothing Jon "Pussy Eater" Snow


I nie było mistrza w świecie
By prześcignął go w minecie

:badgrin:

Na plus też tarcie między Selmym i Mormontem, zaczyna iskrzyć. I wspomniany finał z Cersei, Tyrionem i tatulkiem niczego sobie. Summa summarum dobry odcinek, na razie najlepszy w sezonie.
Ł - 2013-05-06, 18:54
:
s03e06 The Climb Zajebisty odcinek. Serial od paru tygodni wchodzi zdecydowanie na swoje szczyty (o gra słów mi wyszła)
MrSpellu - 2013-05-06, 22:10
:
Zgadzam się z przedmówcą.
Romulus - 2013-05-07, 06:49
:
Męczy mnie wątek Theona. Ciekawe, czy pozwolą mu uciec, czy będzie tam siedział do końca sezonu. A jeśli ucieknie - to po co?
Tomasz - 2013-05-07, 08:25
:
Może będzie torturowany przez trzy sezony :)
A tak w ogóle to mamy w domu podzielone opinie. Żonie się bardzo trzeci sezon podoba, a mnie coraz mniej obchodzi ten serial. Fajnie zrobiony, przyjemnie się to ogląda, ale coraz mniej w nim jak dla mnie emocji. Przypominam sobie ostatnio pierwszy sezon i podoba mi się on o wiele bardziej. Jakoś sceny były ciekawiej skrojone, dialogi bardziej żywe.
Romulus - 2013-05-07, 10:12
:
A mnie jest autentycznie smutno, kiedy kończy się kolejny odcinek :) Oglądałbym sobie i oglądał dalej.

Ciekawe co zrobi Melisandre z Gendrym - ten "zwód" w stosunku do książki mi się chyba podoba. Mam nadzieję tylko, że uda jej się to zrobić. Przydałoby się uśmiercenie jakiegoś "pobocznego".

EDIT: opinia chyba znamienna, właściwa dla kogoś, kto nie czytał książek: http://hatak.pl/artykuly/...os-jest-drabina Pokazuje jak inny może być odbiór serialu, w zależności od tego, czy zna się powieści. Bo, jak myślę, autor nie zna książek gdyż nie popisuje się wiedzą w tym zakresie, nie odnosi się do materii literackiej. Co nie jest zarzutem, oczywiście.
Kalevala - 2013-05-07, 17:28
:
A mnie jest autentycznie smutno, bo to już za półmetkiem:( Jakoś okropnie szybko mi te odcinki uciekają.
O ile na początku sezonu miałam pewne obawy, teraz uważam że (prawie) wszystko stoi na przyzwoitym poziomie. W dalszym ciągu pierwszy sezon uważam za najlepszy, ale trzeci dość znacznie wyprzedza drugi:)
Jednocześnie widzę, jak bardzo zmienił się u mnie odbiór serialu, w sytuacji kiedy znam książkowy pierwowzór. Dużo większe emocje budziły pierwsze dwa sezony, kiedy nie miałam pojęcia o wydarzeniach. Ale mimo wszystko nie zmieniłabym tego stanu rzeczy, wolę większe zaskoczenie książkowe niż serialowe.

A ostatni odcinek - cóż, wielu mówi że wieje nudą, dla mnie jeden z sympatyczniejszych w tym sezonie. Coraz bardziej i bardziej i bardziej uwielbiam Ygritte, coraz bardziej i bardziej i bardziej mam dość SERIALOWEGO Jona. Niemniej jednak bardzo lubię wątek Dzikich, podobnie jak resztę tych północnych i za-murowych. Mam nadzieję na troszkę większe rozwinięcie wątków Sama i Brana.
Jeśli chodzi o samą wspinaczkę - bardzo pozytywne wrażenia, nawet pomimo przesłodkich miłosnych uniesień na szczycie :-P A Ygritte przedrzeźniającą Jona do tej pory puszczam sobie na poprawienie humoru :-P

W wątku BBC i Melissandre rozwiązanie Gendry zamiast Edrica wydaje się dosyć sensowne, jednak bolało mnie wykonanie - trochę dziwnym było dla mnie to, że Czerwona Kapłanka tak po prostu sobie przyjechała, znalazła i wlazła w Bractwo bez żadnych ceregieli i najmniejszego problemu.
Do tego jeszcze przepowiednia do Aryi, daje do myślenia - czy to po prostu jakiś wymysł scenarzystów, czy Martin faktycznie szepnął im jakieś słówko na temat przyszłych losów małej Starkówny.

King's Landing - miłe starcie Olenny i Tywina, nawet trochę niedorzeczne pozbawienie Margaery i Lorasa rodzeństwa jakoś mnie nie razi, chociaż boję się, że w późniejszym czasie może się coś pomieszać, zwłaszcza że w najnowszym tomie ma pojawić się Willas, więc możliwe że znów trzeba będzie pokombinować i pomieszać postaci.
Littlefinger się rehabilituje, Cersei i Tyrion w jednej drużynie, a Joffrey znów pokazuje się jako psychopata.

Jeśli chodzi o sceny Theona - chyba dość sprawnie zrobione, jednak ta postać nigdy specjalnie mnie nie interesowała, więc nie śledzę jego rozrywek z zapartym tchem. Za to drugi serialowy psychopata fajnie zagrany przez fajnego aktora:)

Robb - niestety tracę całkowitą sympatię do tej postaci. W całym wątku podoba mi się jedynie Blackfish.
dworkin - 2013-05-07, 17:42
:
Kalevala napisał/a:
W wątku BBC i Melissandre rozwiązanie Gendry zamiast Edrica wydaje się dosyć sensowne, jednak bolało mnie wykonanie - trochę dziwnym było dla mnie to, że Czerwona Kapłanka tak po prostu sobie przyjechała, znalazła i wlazła w Bractwo bez żadnych ceregieli i najmniejszego problemu.

Czerwona Kapłanka, kurde. I tyle w temacie. Spotkanie kapłanów R'hllora oceniam bardzo pozytywnie. Czekałem na nie w powieści, więc mam miłą niespodziankę. Dobra zagrywka.

Kelvala napisał/a:
Do tego jeszcze przepowiednia do Aryi, daje do myślenia - czy to po prostu jakiś wymysł scenarzystów, czy Martin faktycznie szepnął im jakieś słówko na temat przyszłych losów małej Starkówny.

Tego, że Arya będzie niezłą wymiataczką można się domyślić na podstawie samej lektury. No przecież to chyba jasne, kim zostanie. Bo kim ma zostać? Akwizytorem?

Kelvala napisał/a:
King's Landing - miłe starcie Olenny i Tywina, nawet trochę niedorzeczne pozbawienie Margaery i Lorasa rodzeństwa jakoś mnie nie razi (...)

Niedorzeczne? Konieczne. Tych bohaterów na serial jest zbyt wielu. Trzeba więc ciąć, ciąć i jeszcze raz ciąć.
Kalevala - 2013-05-07, 19:56
:
dworkin napisał/a:
Kelvala napisał/a:
Do tego jeszcze przepowiednia do Aryi, daje do myślenia - czy to po prostu jakiś wymysł scenarzystów, czy Martin faktycznie szepnął im jakieś słówko na temat przyszłych losów małej Starkówny.

Tego, że Arya będzie niezłą wymiataczką można się domyślić na podstawie samej lektury. No przecież to chyba jasne, kim zostanie. Bo kim ma zostać? Akwizytorem?


Tego tak, ale już tego czyje to zielone, brązowe i szare oczy ma zgasić to już niekoniecznie. I okoliczności ponownego spotkania dwóch zainteresowanych pozostają dalej tajemnicą (przynajmniej dla mnie). A to już jest coś konkretnego, nie tylko zwykłe gadanie, więc wydaje mi się, że Martin mógł maczać w tym palce.
Jezebel - 2013-05-07, 20:21
:
Kalevala napisał/a:
W wątku BBC i Melissandre rozwiązanie Gendry zamiast Edrica wydaje się dosyć sensowne, jednak bolało mnie wykonanie - trochę dziwnym było dla mnie to, że Czerwona Kapłanka tak po prostu sobie przyjechała, znalazła i wlazła w Bractwo bez żadnych ceregieli i najmniejszego problemu.

Mam mieszane uczucia co do tego wątku, jakiś taki od czapy. Melisandre niby doskonale wie, że ten jej Azor Ahai to ściema, ale jednak jej spotkanie z Berrickiem to trochę za dużo.

Kalevala napisał/a:
King's Landing - miłe starcie Olenny i Tywina, nawet trochę niedorzeczne pozbawienie Margaery i Lorasa rodzeństwa jakoś mnie nie razi, chociaż boję się, że w późniejszym czasie może się coś pomieszać, zwłaszcza że w najnowszym tomie ma pojawić się Willas, więc możliwe że znów trzeba będzie pokombinować i pomieszać postaci.

Kocham Królową Cierni nad życie <3 I straszliwie się cieszę, że w serialu znaleziono dla niej aż tyle miejsca (zdecydowanie więcej, niż w książce), a przy okazji dobór odtwórczyni tej roli okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę.
Też się zastanawiam, czy im to sklejanie różnych postaci w jedną nie pójdzie w pięty.

Kalevala napisał/a:
Robb - niestety tracę całkowitą sympatię do tej postaci. W całym wątku podoba mi się jedynie Blackfish.

Mnie Robb (i Jon Snow przy okazji) drażnił już w książce, w serialu tylko się to pogłębia. Z utęsknieniem czekam więc na finał sezonu //evil

Niech mi ktoś przypomni - bękart Boltona wiedział o tym, że Bran i Rickon żyją? Jeśli tak, to kiedy się dowiedział?
Shadowmage - 2013-05-07, 20:33
:
Wiedział od początku, bo to on wymyślił.
Romulus - 2013-05-07, 21:21
:
Tak, w książce to Ramsay tym wszystkim kręcił. W serialu nawet dobrze im ten psychopata wyszedł. Co nie zmienia faktu, ze nie lubię tego wątku gdyż uważam, że został dodany w książce do rozwadniania fabuły.

Ale może być też tak, że celem Martina było/jest wybijanie bohaterów, po to, aby szumowiny zajęły ich miejsca.

Oglądalność rośnie z odcinka na odcinek: http://hatak.pl/artykuly/...-kolejny-rekord
Chyba można być spokojnym o losy serialu. Czwarty sezon to formalność, myślę, że piąty również. Podejrzewam, że nawet mimo piracenia serialu na potęgę, HBO na nim zarobi. Szkoda tylko bohaterów, którzy zaczną ginąć :) A może nie zaczną?
Sabetha - 2013-05-07, 21:41
:
Nie no, niektórzy muszą, inaczej trzeba by było zmieniać fabułę na potęgę, a na to się raczej nie zanosi.
Cóż, dołączam do grona żałujących, że sezon już za półmetkiem. Z seriali nie oglądam ostatnimi czasy niczego poza GOT, bo nie bardzo mam czas, ale ta godzinka w poniedziałkowy wieczór wynagradza mi tę abstynencję.

A propos Jona i Ygritte, czepiacie się. Chwilę wcześniej omal nie zginęli, więc nawet seks na tym murze byłby usprawiedliwiony :mrgreen:
Jezebel - 2013-05-07, 21:41
:
Shadowmage napisał/a:
Wiedział od początku, bo to on wymyślił.

Ano racja. Tak tym zamieszali, że zupełnie zapomniałam, jak to było w książce.
Shadowmage - 2013-05-07, 22:47
:
Romulus napisał/a:
Tak, w książce to Ramsay tym wszystkim kręcił. W serialu nawet dobrze im ten psychopata wyszedł. Co nie zmienia faktu, ze nie lubię tego wątku gdyż uważam, że został dodany w książce do rozwadniania fabuły.
Wg mnie to akurat to był jeden z nielicznych wątków dających się czytać w "Tańcu...".
Tixon - 2013-05-07, 23:39
:
Romulus napisał/a:
Podejrzewam, że nawet mimo piracenia serialu na potęgę, HBO na nim zarobi

A może dlatego? :->
Ł - 2013-05-09, 21:40
:
Romulus napisał/a:

Oglądalność rośnie z odcinka na odcinek: http://hatak.pl/artykuly/...-kolejny-rekord
Chyba można być spokojnym o losy serialu. Czwarty sezon to formalność, myślę, że piąty również.


Tak abstrahując od poziomu serialu warto zwrócić uwagę na dobrą robotę marketingowców HBO. Chociażby kampanie reklamowe przed każdym sezonem. Nawet na takim niszowym rynku jak Polska widzę sporo inicjatyw na społecznościwkach (fb, digiart) czy teraz gdy grupki z obsady GoT mają tournee po różnych krajach w tym Wawa.
Tomasz - 2013-05-14, 00:11
:
Bardzo słaby odcinek i do tego o niczym. To rozdzielenie trzeciego tomu na dwa sezony nie wyszło serialowi na dobre.
Jander - 2013-05-14, 01:25
:
Dużo tyłków i cycków, bardzo dobry odcinek.
Romulus - 2013-05-14, 07:04
:
Jander napisał/a:
Dużo tyłków i cycków, bardzo dobry odcinek.

Zgadza się :) Lubię ładne, kobiece tyłki więc nie mogę uznac tego odcinka za słaby. Ale ogólnie też było dobrze. W 9 odcinku będzie wesele u Freyów więc będzie ciekawie. No i takie wydarzenie w 9 odcinku? Dziesiąty w takim razie będzie jakimś ponurym zakończeniem sezonu.

Szkoda mi Theona :) Jeśli tak mają rozbudowywać jego wątek, to dziękuję bardzo. To jest w tym sezonie najsłabszy jak dotąd element. Chyba że jakąś pointę dostanie. Ale póki co Ramsay Snow bawi się dobrze, a Theon nie :)
Tixon - 2013-05-14, 10:47
:
Jander napisał/a:
Dużo tyłków i cycków, bardzo dobry odcinek.

A kogo? Może obejrzę ;)
Jander - 2013-05-14, 12:58
:
Np. Robba. :mrgreen:
Młodzik - 2013-05-14, 13:07
:
To faktycznie jest na co patrzeć ;) . Do wyboru do koloru.
MrSpellu - 2013-05-14, 13:14
:
Ta, żeby życie miało smaczek - raz dziewczynka, raz chłopaczek.
A może raz chłopaczek, raz szczeniaczek? Są w tym odcinku wilkory? //mysli
Wulf - 2013-05-14, 13:23
:
MrSpellu napisał/a:
Są w tym odcinku wilkory?
nie ma chyba nawet cienia wilkora.
MrSpellu - 2013-05-14, 13:25
:
Nie ma wilkora, nie ma zabawy --_-
MrSpellu - 2013-05-15, 08:50
:
Dobra, obejrzałem. Jedyna scena godna zapamiętania to dziadek straszący wnusia. Samą obecnością.
Sabetha - 2013-05-15, 15:11
:
Wątek Theona zaczyna robić się straszliwie nudny i wybaczcie, ale żadna liczba gołych tyłków tego nie zmieni. No i sama nie wiem, kto zagrał gorzej - niedźwiedź czy dziewica cud //mysli
Liczę na to, że w końcówce będzie mniej golizny (chociaż na Robba całkiem miło się patrzy, aż żal, że...) a więcej sensownej akcji.
Jander - 2013-05-15, 18:13
:
Golizna = sensowna akcja, deal with it.
A wątek Theona rzeczywiście męczy bułę. Już wolałbym kolejną scenę Danki z tekstami "jestem królową wszystkich i wszystkiego, padnijcie mi do stóp albo moje smoki was zabiją".
Luinloth - 2013-05-15, 21:57
:
Golizna była całkiem w porządku, nawet przy Theonie, chociaż też już mam nadzieję, że ten wątek skręci w jakimś kierunku. Smoki wyrosły i są nieźle zrobione, popatrzyłabym sobie na nie więcej.
Jezebel - 2013-05-16, 20:20
:
Sabetha napisał/a:
Wątek Theona zaczyna robić się straszliwie nudny

O tak, zdecydowanie przesadzili. Martin lepiej sobie z tym poradził, przemilczawszy całą sprawę a potem wróciwszy do niej jedynie w napomknieniach. Ale w serialu trza oczywiście wszystko dosłownie pokazać --_-

Choć z drugiej strony... Po części było warto dla tej ciemnowłosej dziewczyny //amor Gdyby jeszcze nie pokazywali ryja Theona, to w ogóle byłoby cudo.

Sabetha napisał/a:
chociaż na Robba całkiem miło się patrzy

Wygolone męskie pośladki zasługują na tylko jeden komentarz - //facepalm

Nie podoba mi się to, co się dzieje z Gendrym. Jasne, znów skleili dwóch bohaterów, coby mniej bystrzy widzowie się nie pogubili z kretesem, ale nie wierzę, że Martin nie ma żadnego planu związanego z postacią Gendrego.
Jander - 2013-05-16, 20:48
:
Jezebel napisał/a:
Martin lepiej sobie z tym poradził, przemilczawszy całą sprawę a potem wróciwszy do niej jedynie w napomknieniach. Ale w serialu trza oczywiście wszystko dosłownie pokazać

Martin-pisarz książek owszem, ale Martin-scenarzysta napisał ostatni odcinek, więc chyba zmienił zdanie.
Jezebel napisał/a:
Nie podoba mi się to, co się dzieje z Gendrym. Jasne, znów skleili dwóch bohaterów, coby mniej bystrzy widzowie się nie pogubili z kretesem, ale nie wierzę, że Martin nie ma żadnego planu związanego z postacią Gendrego.

Wydaje mi się, że autorzy powoli zrzucają z siebie bagaż książek Martina i nie czekają co napisze w przyszłości. Stąd też np. foreshadowing kolejnego spotkania Aryi z Czerwoną Wiedźmą. Albo Martin im o tym powiedział albo sami zaczynają tworzyć, zamiast w mniejszym lub większym stopniu odtwarzać.
I według mnie robią bardzo dobrze, nie ma co patrzeć na Martina, tylko rozwijać świat według swojego pomysłu. Ba, zaryzykuję tezę, że Martin przekazał już pałeczkę Pieśni Lodu i Ognia Benioffowi i Weissowi.
MrSpellu - 2013-05-16, 21:24
:
Ciekawa teoria. I to nie jest sarkazm.
Ł - 2013-05-18, 13:22
:
Jezebel napisał/a:
. Jasne, znów skleili dwóch bohaterów, coby mniej bystrzy widzowie się nie pogubili z kretesem,

Wybacz ale te utyskiwanie na bystrość widzów jest serio słabe. Każda forma przekazu ma swoje wady i zalety. Łatwiej zapamiętać tekst wierszowany z rymem, niż taki sam objętowościowo pisany prozą. Różnice między możliwością przyswojenia różnych danych czytanych a danych z ekranu to już przepaść. To co w serialu zajmuje dwie sekundy (np. przedstawienie krajobrazu) w książce zajmuje akapit. To co w książce potrafi zająć parę zdań (przedstawienie genealogii), na ekranie potrafi zająć kilka scen. I nie chodzi to tylko o wymiar czasowy ale możliwości zapamiętania - widząc trzy imiona napisane w co drugim zdaniu od razu łapie who is who. Trzy postacie na ekranie wymagają naturalnego procesu poznania, odróżnienia, skojarzenia (imienia z twarzą, twarzy z sytuacją etc.).

Ja sam oglądając pierwszy sezon bez uprzedniej lektury byłem przekonany że Theon to jeden z Starków, dopóki nie wyeksponowano jego historii. Z resztą z perspektywy czasu taki odbiór wydaje mi się właściwy, bo rzeczywiście tak go na ogół traktowano.
Jezebel - 2013-05-18, 13:29
:
To wszystko prawda, w dodatku dość oczywista, ale czasem mam wrażenie, że w tym konkretnym przypadku serialowcy przesadzają. Jak ze zmienieniem imienia jednej z bohaterek z Ashy na Jarę, bo w serialu jest już Osha i by się myliło (pomimo, iż obie postacie nie stykają się ze sobą chyba ani razu).
Ł - 2013-05-18, 16:03
:
Ponownie - co innego słowo czytane, co innego słowo słyszane. Jak dla mnie i tak serialowy są zbyt wstrzemięźliwi. Mogliby np. usunąć najmłodszego Starka, bo to 5 koło u wozu fabuły.
dworkin - 2013-05-18, 16:17
:
Dokładnie. Postaci i wątków jest jak na serial za dużo, sam bym wyciął jeszcze parę z nich.
Romulus - 2013-05-18, 16:32
:
Siedem sezonów w planach - jeśli HBO pozwoli:
http://hatak.pl/artykuly/siedem-sezonow-gry-o-tron
Cały czas powraca nurtujące pytanie, czy na 7 się skończy i czy będzie kontynuacja i oczekiwanie na książki.

Może to już moje uprzedzenia, ale tak sobie wnioskuję z tego wpisu, że chyba nikt poważnie nie oczekuje, że Martin się wyrobi z kolejnym tomem do 2015 r.
Jezebel - 2013-05-18, 16:39
:
dworkin napisał/a:
Dokładnie. Postaci i wątków jest jak na serial za dużo, sam bym wyciął jeszcze parę z nich.

Takie decyzje byłyby łatwiejsze do przełknięcia, gdyby ekranizowano zakończoną historię. Natomiast w obecnej sytuacji rodzą wątpliwości, czy serialowcy nie namieszają za bardzo, usuwając/sklejając postaci, które będą ważne w kolejnych książkach. No ale Martin ponoć już ich przestrzegł, kogo usunąć nie można i kto będzie istotny, może to więc nieuzasadnione obawy.
Ł - 2013-05-18, 16:49
:
Przecież on im przekazał całe skrypty łącznie z zakończeniem PLiO. Więc raczej są to mocno nieuzasadnione obawy.
Asuryan - 2013-05-18, 20:58
:
Romulus napisał/a:
W 9 odcinku będzie wesele u Freyów więc będzie ciekawie. No i takie wydarzenie w 9 odcinku? Dziesiąty w takim razie będzie jakimś ponurym zakończeniem sezonu.

W dziesiątce mogą dać królewski ślub - też będzie ciekawie.
Sabetha - 2013-05-18, 23:09
:
Ł napisał/a:
Mogliby np. usunąć najmłodszego Starka, bo to 5 koło u wozu fabuły.


Nie mogliby. W "Tańcu ze smokami" Martin zasugerował, że Rickon odegra w historii jakąś rolę. Czy istotną, tego, oczywiście, nie wiem :)
Shadowmage - 2013-05-19, 10:43
:
Asuryan napisał/a:
Romulus napisał/a:
W 9 odcinku będzie wesele u Freyów więc będzie ciekawie. No i takie wydarzenie w 9 odcinku? Dziesiąty w takim razie będzie jakimś ponurym zakończeniem sezonu.

W dziesiątce mogą dać królewski ślub - też będzie ciekawie.
Wtedy niewiele zostaje im na 4 sezon.
dworkin - 2013-05-19, 12:25
:
Sabetha napisał/a:
Ł napisał/a:
Mogliby np. usunąć najmłodszego Starka, bo to 5 koło u wozu fabuły.


Nie mogliby. W "Tańcu ze smokami" Martin zasugerował, że Rickon odegra w historii jakąś rolę. Czy istotną, tego, oczywiście, nie wiem :)

No to by nie odegrał. Proste. Kiedy powieść przechodzi w ekranizację, najważniejsza jest jakość FILMU, nad wierność lekturze.
Shadowmage - 2013-05-19, 12:41
:
Ogólnie nie wiem po co się Rickona czepiać, przecież w zasadzie go nie ma w serialu. Zresztą mam wrażenie, że scenarzyści też czasem o nim zapominają :P

A co do tego co Martin zasugerował - w końcu jakiś Stark płci męskiej musi przeżyć i zasiąść w Winterfell.
Sabetha - 2013-05-19, 20:13
:
dworkin napisał/a:
No to by nie odegrał. Proste.


Nie wiem jak nieobecność Rickona miałaby wpłynąć na wzrost jakości serialu, zwłaszcza że mówi niewiele, a i Osha musi mieć kogo bawić :P
dworkin - 2013-05-19, 21:24
:
Nie chodzi konkretnie o Rickona, tylko o zasadę. Sam Rickon raczej nie przeszkadza, ale nie miałbym problemu z serialem bez niego. Tak samo jak np. bez Bractwa Bez Chorągwi (przynajmniej do momentu "przejścia" Catelyn). Ilość wątków dobra dla książki na pewno nie jest dobra dla ekranizacji, co zresztą w niniejszej ekranizacji widać. Nie ma więc co się zelocić na fabułę powieści, tylko trzeba spojrzeć na film jak na samoistne dzieło. Zeloci w 99% przypadków zepsuliby je, łechcąc własne fanboystwo.
Romulus - 2013-05-21, 06:53
:
Fajny odcinek, kolejny, w którym niewiele się działo. Ślub Tyriona, ucieczka Sama, Daenerys, Arya. Za to odcinek dziewiąty zapowiada się mocno, czyli wesele u Freyów.

Szkoda tylko, że przesunięto premierę i następny odcinek dopiero 2 czerwca, w Polsce 3 czerwca.
Jander - 2013-05-21, 09:58
:
<a w książce było inaczej> Ślub Tyriona był po weselu u Freyów, co jeszcze bardziej uzasadniałoby niechęć Tyriona. Dodatkowo sądziłem, że Arya i Ogar nawiążą jakąś relację, a tutaj nie będzie na to czasu.
Ale poza tym spoko, cycki były, nagie torsy też.
Wulf - 2013-05-21, 10:47
:
Odcinek... mieszanych uczuć.

Tyrion i jego ślub, a także wszystko dookoła - bomba. Dobrze się to oglądało, nie nużyło, a było dużo klimatu. Chociaż scena ślubu w sepcie... jakaś taka mało... cóż, tłumna. Nie mówię o przepychu, ale po prostu było tam mało ludzi. Ja wiem, że Tyrion to krasnal, że nikt go nie lubi, ale miałem wrażenie, że na ślub osoby z tak wysokiego rodu przylezie jednak stado ludzi tylko dlatego, że on ma nazwisko i będą tam wszyscy dupowłażący. Ale widać to byłoby dość drogie jeśli chodzi o efekty albo statystów, więc wybrano niewielką grupkę.

Danaerys i Dario... eh, on wygląda jak plastikowy elf, ale widzę pewien potencjał :D

Chociaż najbardziej lubię wątki Cebulowego Rycerza - Liam Cunningham ma fajną robotę :D
Ł - 2013-05-21, 18:41
:
Wulf napisał/a:

Tyrion i jego ślub, a także wszystko dookoła - bomba. Dobrze się to oglądało, nie nużyło, a było dużo klimatu. Chociaż scena ślubu w sepcie... jakaś taka mało... cóż, tłumna. Nie mówię o przepychu, ale po prostu było tam mało ludzi. Ja wiem, że Tyrion to krasnal, że nikt go nie lubi, ale miałem wrażenie, że na ślub osoby z tak wysokiego rodu przylezie jednak stado ludzi tylko dlatego, że on ma nazwisko i będą tam wszyscy dupowłażący. Ale widać to byłoby dość drogie jeśli chodzi o efekty albo statystów, więc wybrano niewielką grupkę.

Też miałem takie wrażenie ale można to wytłumaczyć zamiarem Tywina, dla którego ślub był konieczną formalnością (dla możliwości uzyskania legalnego potomka), natomiast wyraźnie nie chciał kolejnego skandalu i znając charakter Tyriona i Jeoffreya zminimalizował całą ceremonię. Widać to dobrze w jego zachowaniu na ślubie - to jak wkurwiają go podśmiechujki z Tyriona, i jak rozdzielił ww. wymienionych. Może to mocno dobudowane tłumaczenie ale w moim odbiorze spójne z sylwetką Tywina jako takiego.
Romulus - 2013-05-28, 17:27
:
http://hatak.pl/artykuly/...rol-w-4-sezonie
W zasadzie to bym był zawiedziony, gdyby nie było księcia Oberyna Martella w 4 sezonie. Bez niego ten sezon byłby blady. Ale już pozostałe postacie mnie nie interesują tak bardzo. Może Mace Tyrell, bo to jednak do tej pory postać nieobecna, ale i w książce był gdzies na marginesie trzeciego tomu. Nawet w czwartej części też nie nie "poszalał". A co do samych Martellów to w 4 tomie mnie Martin podjarał, ale w piątym zgasił tym wątkiem, więc...
Kalevala - 2013-05-28, 18:52
:
Świetnie będzie zobaczyć Oberyna i Ellarię. Szkoda tylko, że pewnie nie pojawi się jeszcze żadna ze Żmijowych Bękarcic. Strasznie jestem ciekawa tych Dornijczyków, a na Sandówny po prostu nie mogę się już doczekać. Powinny wnieść do obsady jakiś powiew świezości. No i egzotyki. Ciekawe, czy ludzie od obsady nie zdecydują się pokazać Dornijczyków w jakiś bardziej charakterystyczny sposób, na przykład z hinduską czy arabską urodą.
Chociaż z drugiej strony poznanie nowych aktorów to będzie pewnie dość brutalny gwałt na mojej wyobraźni. Bękarcice rysują mi się w głowie bardzo wyraźnie, a serialowe aktorki niestety szybko zastąpią moje wyobrażenia :P Zawsze, kiedy oglądam jakąś ekranizację, mam wrażenie, że coś tracę :P Teraz nawet rozważam czy nie poprzestać na pierwszym "Hobbicie", żeby cośtam jeszcze dla mnie zostało. Na opuszczenie "Gry o tron" chyba się jednak nie zdobędę :D
Romulus - 2013-05-28, 19:32
:
Kalevala napisał/a:
Szkoda tylko, że pewnie nie pojawi się jeszcze żadna ze Żmijowych Bękarcic.

Ich obecność w serialu to całkowicie zbędny zapychacz.
Klevala napisał/a:
Strasznie jestem ciekawa tych Dornijczyków, a na Sandówny po prostu nie mogę się już doczekać.

Ellaria to będzie pewnie rekwizyt bez znaczenia dla fabuły w serialu. Coś jak te panienki, które śmigną czasem tu i ówdzie. Już dziewczyna Tyriona ma większe znaczenie, niż Ellaria Sand, którą można bez straty dla fabuły zastąpić byle kim z ładną buzią i ciałem.
Wulf - 2013-05-29, 09:58
:
Każda ładna dziewczyna pełni w nim znaczącą rolę, a nie rekwizytu czy zapychacza :D
Prev - 2013-05-30, 21:13
:
Wulf napisał/a:
Każda ładna dziewczyna pełni w nim znaczącą rolę, a nie rekwizytu czy zapychacza :D

Co do "zapychacza" to bym się pokłócił...
Jander - 2013-06-03, 14:30
:
Całkiem udane wesele, chociaż trochę za krótkie w porównaniu z resztą odcinka, zwłaszcza że to najważniejsze wydarzenie sezonu.
Ł - 2013-06-03, 20:05
:
1. Scena wesela świetna. Totalna cisza w napisach - tak prosty ale tak genialny zabieg.
2. Rickon wydawał z siebie jakieś 15 słów. To więcej niż przez resztę odcinków razem wziętych.
3. Dany jak matką smoków i już nawet nie trzeba pokazywać jak zdobywa kolejne miasta. Jest więc zdobywa.Tautologia.
Jander - 2013-06-03, 20:09
:
Ł napisał/a:
Totalna cisza w napisach

?
Ł - 2013-06-03, 20:15
:
Jander napisał/a:
Ł napisał/a:
Totalna cisza w napisach

?

?





..w sensie że coś Ci grało?



...wyłączyłeś telefon?
Jander - 2013-06-03, 20:18
:
Nie, ale cisza w napisach?
Zaraz zobaczę to drugi raz, ale nie łapię o co kaman.
Ł - 2013-06-03, 20:20
:
Jak twórcy przyzwyczaili Cię do jakiegoś motywu muzycznego w napisach który podsumowuje wydźwięk odcinka, albo jakoś nawiązuje do jego tematu, to TOTALNA cisza pod koniec TAKIEGO odcinka jest chyba nieprzypadkowa Sherlocku? Dla mnie podkresla wydźwięk ostatniej sceny parokrotnie.
Jander - 2013-06-03, 20:23
:
Aa, w napisach końcowych, w sensie w creditsach. To już łapię, po prostu je prawie zawsze wyłączam.
I tak zobaczę ponownie, bo miny Boltona są warte zimnioka.
MrSpellu - 2013-06-03, 20:26
:
A jak warte zimnioka, to trzeba obejrzeć.
Jander - 2013-06-03, 20:30
:
Warte więcej, niż cycki i gołe torsy. Potem już tylko halucynacje i śmierć.
MrSpellu - 2013-06-03, 22:27
:
No, było warte zimnioka. Były nawet halucynacje i śmierć.
Romulus - 2013-06-04, 06:50
:
Chyba w dobrym momencie to zakończyli. Rozwlekanie wesela ponad miarę musiałoby skończyć się większą ilością tryskającej juchy lub mocniejszymi melodramatami. A tak, skondensowano to, bez zbędnego epatowania przemocą.

Podoba mi się to, że zrobiono to lepiej niż w książce. Bo żona Robba też przyjechała na wesele. W książce została w Riverrun i to miało ręce i nogi (żeby bardziej nie urazić lorda Freya), ale doprowadziło do istotnej komplikacji: żona Robba została, niewiadomo, czy jest w ciąży czy nie jest i jak to skomplikuje kwestie dynastyczne na Północy. Został zatem taki dodatkowy, niepotrzebny (moim zdaniem) węzełek do rozplątywania później. A w serialu zrobiono z tym porządek bez niedomówień :)

Ciekawe, czy w 4 sezonie przytną wątek Aryi, czy też dopiszą jej trochę przygód z Sandorem.
Tomasz - 2013-06-04, 07:37
:
A mi się odcinek średnio podobał. Przede wszystkim wszystko poza weselem było zapchajdziurą, przegadane, niepotrzebne sceny. A sama rzeź na weselu w książce byłą o wiele sensowniejsza. Tu wyglądało to marnie. Pięć osób i dwa sztylety, a kuszników więcej niż gości. Szkoda, że zrezygnowano ze starcia, z tego jak jeden z północy zasłania rannego Robba przewróconym stołem itd.
A poza tym coraz gorsze są zdjęcia. To zaczyna być toporne i prostackie. Naprawdę porównajcie sobie na świeżo jak kręcono pierwszy sezon. Jakie tam były przemyślane ujęcia, jak wszystko kadrowano. Obejrzałem niedawno ponownie pierwszy sezon i mogłem sobie to porównać. Ten sezon jest przegadany i bardzo słabo kręcony. W efekcie o wiele gorszy niż poprzednie, a z książek trzeci tom podobał mi się najbardziej.
Romulus - 2013-06-04, 09:00
:
Przyznam, że jakoś nigdy mnie te kwestie techniczne w tym serialu nie pociągały zbytnio więc nie zwróciłem uwagi. Obejrzę po raz kolejny na blu-rayu za rok to ocenię :) Po obejrzeniu ponownie drugiego sezonu spodobał mi się nawet bardziej, niż za pierwszym razem. Zresztą wydania na blu ray i dvd tego serialu są, moim zdaniem, warte swojej ceny.

A wracając do wątków, nie odnoszę takiego wrażenia, jak Tomasz. Myślę, że to wszystko jest po prostu konsekwencją prowadzenia kilku wątków w serialu. A przecież nie może być tak, że nagle, bez uzasadnienia, jakiś bohater pojawia się w miejscu X. Czasami po prostu trzeba do tego dodać sceny z tego, jak podróżuje :) Kwestia, czy twórcy robią to dobrze, czy źle, jest subiektywna. Mnie to zbytnio nie przeszkadza.

W sumie, trzecia część też była moją ulubioną w cyklu. Najbardziej mroczna. Zastanawiałem się, czy po prostu Starkowie jeszcze bardziej mogą dostać w tyłek. Ale jest jeszcze ślub Joffreya, Żmija z Dorne, Tyrion, Tywin. Po czwartym sezonie, w serialu to dopiero zapanuje mrok.
adamo0 - 2013-06-04, 09:52
:
Według mnie Tomasz ma trochę racji. Pierwszy sezon był naprawdę przemyślany i przeprowadzony bardzo konsekwentnie. Drugi i trzeci już gorzej, ale według mnie wynika to z faktu, że kręcąc pierwszy sezon producenci jeszcze nie wiedzieli czy powstanie sezon drugi i kolejne, więc mogli sobie pozwolić na 'sztukę'. Wraz ze wzrostem popularności takie zabiegi nie mają sensu - to jest telewizja - jak coś się dobrze sprzedaje to po co tworzyć sobie dodatkowe trudności i koszty?

Jednak dla mnie to nie jest wada. Zbytnio nie przywiązuję wagi do takich szczegółów. Serial ma się dobrze oglądać i opowiadać pewną historię i według mnie jak na dziełko telewizyjne robi to znakomicie.

Tomasz napisał/a:
Tu wyglądało to marnie. Pięć osób i dwa sztylety, a kuszników więcej niż gości. Szkoda, że zrezygnowano ze starcia, z tego jak jeden z północy zasłania rannego Robba przewróconym stołem itd.


No ale czy ta scena, która była nie pokazała tego co Martin chciał pokazać? Martin ma nieograniczone pole do popisu i może sobie folgować - twórczy serialu muszą się zamknąć w określonym czasie.
dworkin - 2013-06-04, 10:00
:
A ja również nie dostrzegłem wyraźnego spadku w jakości zdjęć. Podobnie nic mi się nie dłużyło w ostatnim odcinku. Oglądałem ze smakiem. Był to też pierwszy odcinek, który wzbudził we mnie prawdziwe emocje (to męczące oczekiwanie na znaną konkluzję). Dotąd serial mnie specjalnie nie ruszał, właśnie z powodu wcześniejszej lektury.

Mówiać krótko - wesele mnie rozwaliło - od chwili, gdy orkiestra zaczęła grać "Deszcze Castamere" napięcię rosło w tempie wykładniczym, by zakończyć się w iście mafijnym stylu (ilość bełtów, pozdrowienia od Tywina). I tylko wartość tej symboliki mnie zastawia (bo wrażenie to zrobiła). Czy nożowanie brzemiennej miało sens, gdy wystarczyło poderżnąć jej gardło? Przekaz był jasny - Nie chodzi o ciebie, tylko bękarta, którego nosisz. Zaś pozdrowienia były już czystym znakiem mafijnych porachunków i komunikatem dla widza - czyja to naprawdę sprawka.
MrSpellu - 2013-06-04, 10:12
:
Sądzę, że nożowanie brzemiennej miało przede wszystkim wywrzeć efekt na widzu. I scena, choć mocna, nie zaskoczyła mnie. Bo co chwilę pieprzyliście tu o krwawych godach. Na moje nieszczęście jeszcze umiem dodać dwa do dwóch :P

Co do zarzutów Tomasza, to częściowo się zgadzam. Technicznie serial wydaje się słabszy, ale bardziej szkodzi tu wspomniane prowadzenie kilku wątków. Gdybym był producentem, miał pieniądze i nie bałbym się ich utopić... to powstało by kilka seriali i w każdym prowadzony byłby jeden, góra dwa wątki. Oczywiście każdy z własnym POV.
dworkin - 2013-06-04, 10:16
:
MrSpellu napisał/a:
Gdybym był producentem, miał pieniądze i nie bałbym się ich utopić... to powstało by kilka seriali i w każdym prowadzony byłby jeden, góra dwa wątki. Oczywiście każdy z własnym POV.

I byś utopił. Moim zdaniem serial ogarnął zbyt wiele wątków, scenarzyści powinni byli bardziej pochlastać fabułkę. Co prawda z czasem się ona uprości (sposobem ostatniego odcinka), ale to dopiero z kolejnym sezonem.
MrSpellu - 2013-06-04, 10:23
:
Moje pieniądze. Zrobię z nimi co zechcę --_-

Niestety nie ma pieniędzy, nie ma też serialu.
To wszystko halucynacje z niedożywienia.
Jest tylko mroźna zima,
smutek
i śmierć.
Shadowmage - 2013-06-04, 10:53
:
Romulus napisał/a:
Podoba mi się to, że zrobiono to lepiej niż w książce. Bo żona Robba też przyjechała na wesele. W książce została w Riverrun i to miało ręce i nogi (żeby bardziej nie urazić lorda Freya), ale doprowadziło do istotnej komplikacji: żona Robba została, niewiadomo, czy jest w ciąży czy nie jest i jak to skomplikuje kwestie dynastyczne na Północy. Został zatem taki dodatkowy, niepotrzebny (moim zdaniem) węzełek do rozplątywania później. A w serialu zrobiono z tym porządek bez niedomówień :)
Tam nie było nic do rozplątywania, bo mamuśka królowej robiła jej odpowiednie herbatki, a poza tym przecież to był spisek, więc Westerlingowie nie chcieli, żeby im córuchnę Frey w przypływie szału ukatrupił.
Jander - 2013-06-04, 11:23
:
dworkin napisał/a:
pozdrowienia od Tywina

To Jaime prosił Boltona o pozdrowienie Robba i w książce było właśnie: "Jaime Lannister sends his regards". Co zrobiło mi niezłego mindfucka, gdy przez przypadek trafiłem na te słowa przeglądając książkę. Wszak Jaime nie maczał w tym palców.
dworkin - 2013-06-04, 11:33
:
W serialu było: "The Lannisters send their regards". Głównie by wskazać sprawców, może trochę by odnieść się do słów Jamiego. Zaś Lannisterowie = Tywin. Póki co.
Lady_Aribeth - 2013-06-04, 23:32
:
Co prawda nie oglądam regularnie Gry o Tron (drażni mnie oglądanie czegoś, co już mniej więcej kojarzę/pamiętam :<), ale krwawe gody sobie obejrzałam z samej ciekawości. No i jakieś takie rzeczywiście łyse one były, ale intensywne, więc w sumie oceniam na plus.
A ktoś mi może powiedzieć czy już zginął [spoiler]ten mały gnojek, Joffrey? Bo ogółem jeśli chodzi o zdarzenia, to sporo pamiętam, ale kolejność mi się miesza. A tak w sumie to zgon tego człowieka miło wspominam z książki i chętnie bym go sobie obejrzała xD.

Kiedyś wkurzałam się na Martina, że tak bezlitośnie eksterminuje kolejnych bohaterów, a teraz z przyjemnością wspominam śmierci niektórych z nich :mrgreen:
Jezebel - 2013-06-05, 00:42
:
Jeszcze nie zginął, ale spodziewam się tego w finale sezonu //devil
Jander - 2013-06-05, 09:23
:
Chyba następnego...
Kolejność jest poprzestawiana, np. ślub Tyriona był po krwawych godach.
dworkin - 2013-06-05, 10:29
:
Jakiego następnego? A aresztowanie Tyriona? Ucieczka Sansy? Żmija z Dorne? Sąd Boży? Bełt w wychodku? Wszystko w piątym sezonie? Rzecz, o której mówimy, może się odbyć maksymalnie na starcie kolejnej serii, ale moim zdaniem nie jest to dobre zagranie na sam początek. Choć może...
MrSpellu - 2013-06-05, 10:39
:
Jeszcze napiszcie o śmierci Tywina w gnojówce i klimakterium Cersei.
Jezebel - 2013-06-05, 11:09
:
No przecież dworkin napisał o bełcie w wychodku, nieuważnie przeczytałeś tę lawinę spoilerów :P
MrSpellu - 2013-06-05, 11:17
:
O, byłem blisko.
Jander - 2013-06-05, 11:34
:
Widzisz dworkin, zostało mnóstwo wydarzeń na kolejny sezon.
dworkin - 2013-06-05, 11:35
:
No tak, ale na czwarty :-P
ASX76 - 2013-06-05, 13:16
:
... że Starków rżną!?

:-P
Romulus - 2013-06-05, 13:19
:
Szkoda tego fajnego aktora dla tak podrzędnej roli, swoją drogą.
ASX76 - 2013-06-05, 13:27
:
Podrzędnej roli w podrzędnym serialu? //mysli Nie oszukujmy się, jak na standardy HBO poziom tej produkcji pozostawia do życzenia. Również jako adaptacja sagi Martina.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że:

:lol:
Stary Ork - 2013-06-05, 13:30
:
ASX, namolne powtarzanie w kółko jednej powszechnie znanej opinii Katona z Ciebie nie zrobi --_-
Tixon - 2013-06-05, 16:44
:
/Spam mode on/
Orku, Ty stara, sparszywiała świnio.
Nieodmiennie imponujesz mi oczytaniem i elokwencją.
Zgiń w walce.
/Spam mode off/
ASX76 - 2013-06-06, 19:14
:


Barbarzyńcy to niewinne dzieci w porównaniu z Walderem Freyem! //spell
Ł - 2013-06-06, 20:41
:
ASX76 napisał/a:

Barbarzyńcy to niewinne dzieci w porównaniu z Walderem Freyem! //spell

Żart był dobry, póki nie zacząłeś go tłumaczyć.

MrSpellu napisał/a:
. Bo co chwilę pieprzyliście tu o krwawych godach. Na moje nieszczęście jeszcze umiem dodać dwa do dwóch :P

Ja tam po końcu II sezonu włączyłem wikipedie, bo zarówno postawa "ŻADNYCH SPOJELRÓW PLISKA!!11" jak i "haha czytałem książkę, wiem kto zginie, jestem mądry", mnie mocno żenowała. Żadnych strat w frajdzie z oglądania nie zauważyłem.


Osobiście jaram się postacią Roosa Boltona. Domniemam że w książce był bardziej freakowaty i"the bad one"sądząc po wyobrażaniach przedserialowych, ale w serialu jego kreacja zimnego kalkulującego gracza jest świetna, zwłaszcza że wyróźnia się na tle reszty impulsywno-honorowej zgraji northmenów. Przekonuje mnie to jak twórcy pokazywali jego postać - nie był to "domyślny zdrajca" od samego początku, a jako decyzja wydaje się racjonalna. Robb był kretynem i Bolton i tak dawał mu za długo kredyt zaufania/lojalności.
Jander - 2013-06-06, 20:55
:
Ł napisał/a:
Osobiście jaram się postacią Roosa Boltona.

Właściwie to w książce specjalnie się nie pojawiał, podobnie jak Tywin. Jego postać w serialu to +100 do oceny. O ile książka przekonała mnie do Stannisa, tak serial do Boltona.
Romulus - 2013-06-06, 21:33
:






Jeszcze:
http://www.youtube.com/wa...zr99OfKLxk&NR=1
Jezebel - 2013-06-06, 22:10
:
Jander napisał/a:
Ł napisał/a:
Osobiście jaram się postacią Roosa Boltona.

Właściwie to w książce specjalnie się nie pojawiał

Niby nie było go dużo, ale mimo to był bardzo wyraźnie zarysowaną postacią. To jego szeptanie i kompletnie niewzruszona postawa w każdych okolicznościach, brr. W serialu udał się nieźle, choć na mój gust jest nieco za mało creepy.
Młodzik - 2013-06-07, 10:26
:
Ł napisał/a:

Osobiście jaram się postacią Roosa Boltona. Domniemam że w książce był bardziej freakowaty i"the bad one"sądząc po wyobrażaniach przedserialowych, ale w serialu jego kreacja zimnego kalkulującego gracza jest świetna, zwłaszcza że wyróźnia się na tle reszty impulsywno-honorowej zgraji northmenów. Przekonuje mnie to jak twórcy pokazywali jego postać - nie był to "domyślny zdrajca" od samego początku, a jako decyzja wydaje się racjonalna. Robb był kretynem i Bolton i tak dawał mu za długo kredyt zaufania/lojalności.

Teoretycznie nie był, natomiast nie wiem, czy to był brak pomysłu, ze strony Martina, czy specjalne zagranie, czy moja przenikliwość (hmm... nie, raczej mogę wykluczyć posiadanie jej), w każdym razie, to że to Freyowie i Boltonowie zdradzą, można się było domyślić po zagrywkach ich dzieciaków w Winterfell w "Starciu Królów". No ale ten wątek, akurat w serialu został pominięty.

A co do Starków - najbardziej w kreacjach Robba i Neda podobało mi się to, że byliby świetnymi władcami w idealnym świecie, no ale mieli pecha. Zresztą byłem bardzo zdziwiony, że Martin tak długo był łaskawy dla Robba.
Romulus - 2013-06-07, 11:01
:
W "Tańcu..." jest sporo Boltona więc pewnie w kolejnych sezonach serialu postać się rozwinie. Zwłaszcza że zostanie


UWAGA SPOILERkluczowym graczem na Północy przeciwko Stannisowi KONIEC SPOILERA
Ł - 2013-06-10, 20:36
:
Świetny odcinek. Przy takim rozwątkowieniu za plus twórca poczytuje umiejętnie budowanie mostów między scenami poprzez wspomnienia, aluzje zakanczające scene i robiące miejsce dla nastepnej. Większośc wydarzeń mocno angazująca choć trochę pary uszło przy końcówce. Scena Dany epicka ale jakby oderwana od kontekstu wydarzeń w Westeros. Marzłby mi się taki metanarracyjny koniec jaki zrobili w "Wspinaczce".
Romulus - 2013-06-11, 07:02
:
Cieszę się, że Krwawe Gody były w 9 odcinku i nie zrobili dzięki temu efekciarskiego finału sezonu tylko taki "spokojny". W wątku Daenerys, jeśli dobrze pamiętam, nic ciekawego się już w książkach nie wydarzyło do czasu końcówki "Tańca...". Narzekałem na wątek Theona wcześniej, ale niesłusznie. W sumie przecież i o to chodziło w książce: o pozbawienie go tymi torturami wolnej woli (i także o frajdę Ramsaya Snowa :) ) Wątek z jego siostrą też pewnie zacznie odbiegać od książki w następnym sezonie. Zaś jeśli chodzi o Brana - to chyba w 4 sezonie będą już sceny z "Tańca...". Generalnie, odcinek również mi się podobał.
Wulf - 2013-06-11, 16:56
:
A mnie finał... znudził. Na dodatek brakowało jakiegoś "finału" tzn. zamknięcia jakiegoś wątku - bo krwawe gody dali wcześniej, a Joff jeszcze jest. Zamiast finału mamy więc zawiązanie wątków na następny sezon.

Tani chwyt szczerze mówiąc... a scenki Dany szczerze mówiąc, ale wydały mi się... po amerykańsku religijne. Muzyczka, oprawa. Normalnie z Dany zrobili Matkę Boską Białowłosą (jakby jej ojcem był Geralt to może by to miało sens). Eh, gdzie tu zjadanie surowego mięsa i upieprzenie krwią, gdzie smok palący wrogów, gdzie poddanie własnego brata... nagle z dziewczyny, co jednak skłonna była "po trupach do celu" robią "jedyną słuszną postać".

Na plus - Ygritte i jej "you know nothing Jon Snow" :-) Maester Aemon też niezły... no i Tyrion, chociaż to akurat normalka.

Jak na koniec sezonu... słaaabo.
Ł - 2013-06-11, 18:37
:
Wulf napisał/a:
nagle z dziewczyny, co jednak skłonna była "po trupach do celu" robią "jedyną słuszną postać".

W sumie tez zadałem sobie te pytanie, to znaczy skąd u Dany nagle takie parcie na bycie orędowniczką wolności w feudalno-niewolniczym świecie. I w sumie to co ty bierzesz za niekonsekwencje to właśnie jest pewną logiką - ona przehandlowana przez brata jak niewolnica w I sezonie toczyła emancypacyjną walkę osiebie. Udało się jej i ta walka o wyzwolenie stała się jej credo, które przenosi już na swoją politykę w wymiarze masowym.

Poza tym u Dany zawsze był silnie akcentowany jej matczyny aspekt. Właśnie szkoda że zabrakło jakieś mocniejszej metanarracji o roli matki. Przecież sporo o tym było w odcinku- chociażby kwestia Cersei o tym że gdyby nie dzieci dawno popełniłaby samobójstwo. Sam miałem nadzieje na pociągnięcie wątku Cat w samym zakończeniu - to byłby cliffhanger! //kas
Stary Ork - 2013-06-11, 19:34
:
Ł napisał/a:
Marzłby mi się taki metanarracyjny koniec jaki zrobili w "Wspinaczce".


To powinno być zakończenie sezonu, monolog Littlefingera o chaosie w danej oprawie wizualnej to najmocniejszy moment sezonu (aż szkoda, że lektor mi zagłuszył za pierwszym razem); i nie najmocniejszy w sensie "Rąbnął od ucha aż buchnęła jucha i prysnął mózg" ani w sensie zabaw młodego Boltona, ani w sensie stężenia cycków na metr sześcienny. Siła przekazu tego epizodu była miażdżąca. //mysli .
Jander - 2013-06-11, 20:38
:
"Wspinaczka" w ogóle mi się nie wryła w mózg, pewnie było za mało cycków.
Romulus - 2013-06-12, 21:16
:
Myślę, że nadejdzie dzień, kiedy skończy się dupci dupci i zaczną w HBO żałować współpracy z Martinem. Jego pomysły na prequele serialowe uznaję za głupie:
http://hatak.pl/artykuly/...szlosci-serialu
Ale się nie znam :)

Jednego jestem pewien - zarówno przy serialu, jak i przy książkach ich największym wrogiem jest sam George R.R. Martin (jego niemoc twórcza lub lenistwo - obstawiam to pierwsze).

Resztę dyskusji przeniosłam do wątku książkowego - El

Romulus - 2013-06-29, 14:31
:
Tak będzie wyglądać książę Oberyn z Dorne http://www.filmweb.pl/person/Pedro+Pascal-1003573
Nie wiem, czy tak go sobie wyobrażałem. Pewnie go jeszcze "odpicują", aby wyglądał jak dziki Południowiec.
Romulus - 2013-07-17, 20:10
:
http://insidetv.ew.com/20...rones-sherlock/
Co za news!
A jeszcze lepiej byłoby, gdyby Gatiss dodatkowo zatrudniony został jako scenarzysta :) O spółce z Moffatem, którą tworzą przy "Sherlocku" nie marzę :)

Ciekawe, kogo zagra?
Romulus - 2013-07-25, 20:25
:
A tak będzie wyglądała Ellaria Sand: http://hatak.pl/artykuly/...d-w-grze-o-tron
Ciekawe, bo to postać epizodyczna. Może rozbudują jej rolę a może po prostu ta fajna aktorka będzie grała epizodzik :)
Jezebel - 2013-07-30, 13:11
:
http://winteriscoming.net...as-mace-tyrell/
W najmniejszym stopniu nie pasuje do mojego wyobrażenia Mace'a Tyrella.
ASX76 - 2013-07-30, 16:13
:
Większość rzeczy w serialu nie pasuje do moich wyobrażeń. Niestety, będą go długo ciągnąć. --_-
Ł - 2013-07-31, 06:08
:
Poczekajcie na charakteryzacje i kostiumy. Jak z niej zrobili babochłopoczołga:



To i innych wpasują.


PS wiem że przykład jest tendencyjny bo Gwendolina ma 2m wzrostu tak czy siak.

PS 2 http://www.geekweek.pl/ga...duzym-zblizeniu < tutaj jeszcze o kostuimach. Dla mnie argument za tym by kupić GoT na bluerayu, i jednocześnie kontra dla misików wypisujących "na co idą pieniadzę w GoT, jak filmują same dialogi?!"
MrSpellu - 2013-07-31, 08:14
:
Cytat:
PS wiem że przykład jest tendencyjny bo Gwendolina ma 2m wzrostu tak czy siak.

Ale sęk w tym, że charakteryzacja może dzialać w obie strony, więc przykład jest dobry.

Cytat:
"na co idą pieniadzę w GoT, jak filmują same dialogi?!"


Kostiumy w serialu są zazwyczaj rewelacyjne.
Jezebel - 2013-07-31, 08:52
:
Ł napisał/a:
Poczekajcie na charakteryzacje i kostiumy.

Jasne, charakteryzacją i kostiumami można zdziałać cuda. Tyle tylko, że Ashton-Griffiths ma aparycję z kategorii tych, z którymi ciężko zrobić coś naprawdę zaskakującego. No i nie ta postura, nie ten wiek.
Romulus - 2013-09-05, 18:52
:
Kradzione od Jandera through Fejsbuk:
http://www.youtube.com/wa..._embedded#t=149
Sabetha - 2013-09-05, 19:55
:
Końcówka wymiata :badgrin:
ASX76 - 2013-11-19, 21:36
:

MrSpellu - 2013-11-20, 08:50
:
//facepalm
Fidel-F2 - 2013-11-20, 09:02
:
//facepalm //facepalm //facepalm
Romulus - 2014-01-10, 20:54
:
Jakich czasów dożyliśmy, skoro trailery mają swoje trailery?

Kalevala - 2014-01-10, 21:39
:
To samo było już w zeszłym roku. I wywołało u mnie identyczną reakcję :mrgreen:
Romulus - 2014-01-13, 17:26
:
Trailer 4 sezonu zaostrza apetyt.
Żmija z Dorne mignął mi tylko kilka razy i rzucił świetną kwestią. Ale wizualnie wygląda jakoś nie tak jak sobie wyobrażałem. Czekam, czekam... Ciekawe, jaka chronologia zdarzeń będzie w tym sezonie. Bo tu widziałem już pojedynek Oberyna Martella. Czyżby już w 4 sezonie miałyby być takie smakowitości?
Jander - 2014-01-13, 17:30
:
Oczywiście, że będzie pojedynek, domkną trzeci tom i zaczną czwarty.
dworkin - 2014-02-11, 10:48
:
Na zagrychę: http://www.youtube.com/watch?v=J5iS3tULXMQ
Romulus - 2014-02-17, 10:08
:

Romulus - 2014-03-12, 07:40
:
http://hatak.pl/artykuly/...na-7-8-sezonach
Czwarty sezon to półmetek serialu? HBO chyba to wytrzyma i pozwolą na dociągnięcie do 8 sezonu.
Nie wierzę, że Martin się wyrobi, ale to już nieważne. Pogodziłem się z myślą, że finał PLiO obejrzę na ekranie telewizora a nie przeczytam :)
MrSpellu - 2014-03-12, 09:34
:
Romulus napisał/a:
Pogodziłem się z myślą, że finał PLiO obejrzę na ekranie telewizora a nie przeczytam


Jeżeli tak będzie w istocie, to zaklepuję temat na artykuł naukowy :P
Romulus - 2014-03-27, 17:56
:
Chyba wybiorę się w weekend do stolycy "pstryknąć się" na Żelaznym Tronie. Pod pozorem zakupów :) Od jutra do niedzieli Tron stać ma z Złotych Tarasach :) Tylko nie mam żadnej stosownej garderoby.
Jander - 2014-03-27, 18:03
:
Romulus napisał/a:
Tylko nie mam żadnej stosownej garderoby.

Sędziowska toga i łańcuch, sesja a'la Tuleja?
Romulus - 2014-03-27, 18:23
:
Jander napisał/a:
Romulus napisał/a:
Tylko nie mam żadnej stosownej garderoby.

Sędziowska toga i łańcuch, sesja a'la Tuleja?

:shock: :shock: :shock: Ale jak się pochwalę publicznie, to będzie obciach jednak :-|
Jander - 2014-03-27, 18:46
:
Po prostu zaproś TVN. :mrgreen:
Romulus - 2014-04-07, 15:16
:
Gdyby ktoś chciał, to zdaje się, że HBO na HBO GO odkodowało pierwszy odcinek 4 sezonu, w wersji z lektorem i napisami. Za darmo do obejrzenia: http://www.hbogo.pl/conte...words-255061514
Romulus - 2014-04-08, 06:48
:
4x01 - świetny odcinek. Szkoda, że nie był dłuższy. Podobało mi się wszystko i wszyscy. Końcówka z Ogarem i Aryą - znakomita. Czerwona Żmija z Dorne - aktor chyba się sprawdzi. Natomiast Indira Varma jako Ellaria Sand - strzał w dziesiątkę. Choć to postać odrobinę wyżej niż statysta (w książkach), to w serialu zdecydowanie przykuwa wzrok. Zresztą, w przypadku tej aktorki to nie nowość.

Zapowiedź drugiego odcinka - powinno być jeszcze lepiej. Ślub Joffreya zapowiada się. Nie miałbym nic przeciwko, żeby fabuła odcinka skupiła się w całości na Królewskiej Przystani.
Ł - 2014-04-08, 06:54
:
Ja czekam cierpliwie do piątku, wtedy jest pokaz tego odcinka na UW i wspólnotowe przeżywanie nerdwany + cospleje do obfocenia. //spell
Jander - 2014-04-08, 09:16
:
Są cycki, są gejowskie sceny, 10/10. Właściwie akcja nie powinna wyjść poza burdel.
MrSpellu - 2014-04-08, 18:45
:
Jander napisał/a:
Są cycki, są gejowskie sceny


O, biegnę oglądać.
Romulus - 2014-04-08, 21:46
:
Jak podają źródła amerykańskie, a pewnie już i polskie - HBO zamówiło od razu 5 i 6 sezon. W zasadzie formalność, moim zdaniem. Spokojnie dociągną serial do - rzekomo finałowego - 7/8 sezonu.
A w ogóle, jak podaje Variety - piracenie 4x01 było rekordowe http://variety.com/2014/d...els-1201153566/ I podejrzewam, że HBO raczej się z tego cieszy.
Shadowmage - 2014-04-08, 22:07
:
Pewnie się cieszy, a z drugiej strony przecież sami udostępnili za free (u nas, ale nie sądzę, byśmy byli wyjątkiem).
Jachu - 2014-04-09, 21:37
:
Wy tu gadu gadu, a ja z małżonką obejrzeliśmy pierwszy odcinek pierwszego sezonu ;) Szczerze mówiąc, nie jestem jakoś bardzo entuzjastycznie nastawiony, ale historia dopiero się zaczyna... Poziom realizacyjny super, ale fabuła średnio interesująca. Książkę (dwa pierwsze tomy) czytałem ponad 12 lat temu i w zasadzie niewiele pamiętam, ale to, co mi się kojarzyło - tłumaczyłem żonie. Zobaczymy co będzie dalej.
Sabetha - 2014-04-13, 19:42
:
Nadrobiłam dziś zaległości w serialach. Nie miałam pojęcia, że tak bardzo tęskniłam za Tyrionem i resztą, dopóki nie rozbrzmiały pierwsze dźwięki openingu :-)
Oberyn wygląda dokładnie tak, jak to sobie imaginowałam podczas lektury. Mam też nadzieję, że będzie więcej Ellarii niż w pierwowzorze, gdzie w sumie ginęła w tle (btw, Indira ciągle wygląda świetnie, ciekawam, jak ona to robi //mysli ).
Daario Naharis "się przefarbował", że tak to ujmę, ale to nawet dobrze, obecny jakoś bardziej pasuje do pierwowzoru.
No i zamiast siateczki na włosy jest naszyjnik ;)
Ł - 2014-04-14, 08:33
:
Sabetha napisał/a:
Daario Naharis "się przefarbował", że tak to ujmę, ale to nawet dobrze, obecny jakoś bardziej pasuje do pierwowzoru.

Moim zdaniem nie za dobrze, niezależnie od tego który Daario lepiej się prezentuje. Produkcje GoT szanuje za dyscyplinę prowadzenia tej adaptacji na przestrzeni wielu lat, ale nawet im czasem zdarzają się wpadki. Poprzednia wymiana aktora grającego Górę raczej nie rzucała się w oczy ale tym razem, jak wprowadza się postać pod koniec 3 sezonu żeby zmieniać aktora na początku 4 to coś wybitnie jest nie halo. Może w edycji za 20 lat dorobią go cyfrowo w całym serialu, na wzór tego co Lucas robi z Star Warsami. :mrgreen:

Przy okazji foto-relacja z piątkowego cosplawania GoT na UW: https://www.facebook.com/...42661904&type=1
MrSpellu - 2014-04-14, 12:27
:
Nienawidzę facebooka. Przypadkiem dowiedziałem się co (kto) będzie hitem na weselu --_-
Tixon - 2014-04-14, 20:19
:
Mówi, że jakość, nie ilość? --_-
MrSpellu - 2014-04-14, 20:55
:
hy?
dworkin - 2014-04-14, 21:30
:
Mogę powiedzieć tylko jedno...

NARESZCIE!
Romulus - 2014-04-15, 06:56
:
Ja czekałem na ten moment jako na wstęp do tego, co wydarzy się później. Aczkolwiek i w tym odcinku bohater miał swoje pięć minut, aby przypomnieć, dlaczego będziemy za nim tęsknić :)

No i Oberyn Martell - nabiera rumieńców :)

Wątek Theona to już wydarzenia z 4 tomu PLiO. I chyba zaczyna mocno odstawać od powieści.

Szkoda, że jeśli chodzi o Jaime Lannistera, ćwiczy on z Bronnem, a nie z Ilynem Paynem. W książce były to fajne momenty pokazujące dopełniającą się przemianę Królobójcy.
Ł - 2014-04-15, 07:55
:
Na jakieś GoT wiki potwierdziłem swoje przypuszczenia tego kto dodał coś od siebie do królewskiego wina. Fajna intryga. Dziwiłem się tylko Tywinowi - czemu nie ograniczał publicznego upokarzania Tyriona, tak jak na ślubie karła. No i Roose Bolton <3 Z wszystkich maminsynkowatych ucierpałych albo okrutnych władców, jego zimna stylówa jest obłędnie bezbłędna.
Romulus - 2014-04-15, 09:07
:
W książce i w serialu postawa Tywina też mnie dziwiła. Choć w książce łatwiej ją było zrzucić na to, że Tywin był mniej wylewny wobec Tyriona.
Shadowmage - 2014-04-15, 09:15
:
Na tym etapie w książce zdaje się był w wk... odmową Jaime'ego do władania w Castelry Rock i przy okazji jawnym żądaniem Tyriona, żeby to on przejął po ojcu schedę.
MrSpellu - 2014-04-15, 09:23
:
Bazując na samym serialu interpretuję ten brak reakcji mściwą satysfakcją i chęcią dowalenia karzełkowi. No bo Tyrion przecież był nieposłuszny Tywinowi (w jego mniemaniu), złamał jego bezpośredni rozkaz oraz zlekceważył groźbę. Takie publiczne upokorzenie daje wszak bardzo wyraźny sygnał - gnojek mi podpadł i wał z tym, że też jest Lannisterem //spell

Shadowmage napisał/a:
Na tym etapie w książce zdaje się był w wk... odmową Jaime'ego do władania w Castelry Rock


A to przy okazji.
Romulus - 2014-04-15, 11:04
:
Choć akurat Tyrion chciał władać Casterly Rock i zażądał tego od Tywina, ale ten go wyśmiał i dosyć dosadnie określił. Patrząc na ich relacje całościowo, to poza zaskoczeniem, że był tak dobrym namiestnikiem, Tyrion w oczach ojca niewiele zyskiwał. Głównie przez to, że ukochana żona Tywina zmarła w trakcie połogu z Tyrionem i za tą śmierć go obwiniał.
Jander - 2014-04-15, 11:13
:
A to już nie poszło o Shae?
Ł napisał/a:
Dziwiłem się tylko Tywinowi - czemu nie ograniczał publicznego upokarzania Tyriona, tak jak na ślubie karła.

To był jednak ślub Tyriona, który i tak był bardzo niezadowolony z tego.
Zresztą Tywin to chuj, nie oszukujmy się.
Romulus napisał/a:
Wątek Theona to już wydarzenia z 4 tomu PLiO. I chyba zaczyna mocno odstawać od powieści.

Wiki mówi, że 5 tom. Wygląda na to, że twórcy serialu poprawiają błędy Martina z rozbiciem wydarzeń na inne książki.
Shadowmage - 2014-04-15, 11:43
:
Nie tyle poprawiają, co nie chcą wywalić aktora na 4 lata z obsady.
Zresztą nie oszukujmy się, z Boltonami pewnie będą jeszcze ze dwa wejścia i tyle - tak jak z Greyjoyami w poprzednim sezonie. Ot, żeby widzowie nie zapomnieli, a aktorzy uwzględniali GoT w planach na przyszłe lata.
Lady Dragon - 2014-04-15, 16:29
:
No ten odcinek Lew i Róża wymiata... Fantastyczny, od początku do końca, dialogi mistrzostwo...
Sabetha - 2014-04-16, 16:19
:
Z prawdziwą rozkoszą obejrzałam końcówkę, ale potem naszła mnie refleksja, że nie będzie już kogo nienawidzić :(
Stary Ork - 2014-04-16, 16:42
:
Zawsze masz mnie, Sab //orc No ale fakt, będzie mi brakowało tej paskudnej mordy //mysli Całe szczęście że wrócił Stasiek i jego patologiczna rodzina, na plus jak zwykle Bronn i Cersei, która miała kilka ładnych punchline'ów.
Sabetha - 2014-04-16, 22:31
:
Ork napisał/a:
Zawsze masz mnie, Sab //orc


Zaprawdę powiadam Ci, Orku, pomimo Twoich (zapewne chwalebnych, imponujących i licznych niczym stada biblijnych patriarchów) wad, nie jesteś dobrym materiałem do nienawidzenia :lol:

Dla mnie najbardziej na plus był Ramsay Snow, pokręcony, fałszywy i śliski skur*ysyn całą gębą, choć jednakowoż do Joffreya mu nieco brakuje.
Stary Ork - 2014-04-16, 23:14
:
Oj tam, młody Bolton ma klasę, ogladę i poczucie humoru, czyli wszystko czego potrzeba pierwszoligowemu lotrowi - a Joffrey był zwykłym.rozpieszczonym małym chujkiem, którego główną wadą był brak zalet //mysli
Jander - 2014-04-17, 00:42
:
Snow, nie Bolton. --_- Chyba nikt Cię dawno ze skóry nie obdzierał.
Stary Ork - 2014-04-17, 01:08
:
Uprzedzam fakty, człowieku z pogranicza koszmaru --_-
Ł - 2014-04-17, 06:46
:
Shadowmage napisał/a:
Na tym etapie w książce zdaje się był w wk... odmową Jaime'ego

Teraz pomyślałem i to był chyba jednak wkurw na to że Tyrion chciał uprzedzić działania Tywina i Cersei ekspresowo ewakuując Shea, więc Jander ma chyba racje stawiając wyżej zapytanie.

Stary Ork napisał/a:
Oj tam, młody Bolton ma klasę, ogladę i poczucie humoru, czyli wszystko czego potrzeba pierwszoligowemu lotrowi - a Joffrey był zwykłym.rozpieszczonym małym chujkiem, którego główną wadą był brak zalet //mysli

No u niego sadyzm i tortury są autentycznym uczuciem i pasją a u Joffreya były formą rekompensowania sobie kompleksów. Poza tym jeden miał ku katowaniu talent a u innego były to nieskoordynowane wybuchy własnej małości. Od razu znać różnicę między true hobbystą a pozerem. //spell
Stary Ork - 2014-04-17, 07:01
:
Ja bym jednak nie lekceważył wpływu bezstresowego wychowania, Łaku. No i kwestii absolutnie pierwszorzędnej, czyli tego, że ojcem Joffreya był jego wuj, a matka technicznie była jego ciotką, czyli Joff był swoim własnym kuzynem. Przed taką genealogią można uciec tylko w obłęd //ooo
Ł - 2014-04-17, 07:12
:
Stary Ork napisał/a:
Ja bym jednak nie lekceważył wpływu bezstresowego wychowania, Łaku.

:freak: http://www.youtube.com/watch?v=Z2UKmTi7ink
Stary Ork - 2014-04-17, 07:27
:
Plaskacze od matek i karłów się nie liczą, Twój argument jest inwalidą //orc
Ł - 2014-04-17, 15:32
:
Stary Ork napisał/a:
Plaskacze od matek i karłów się nie liczą, Twój argument jest inwalidą //orc


ale tam jest jeszcze publiczny headshot random-łajnem od strony gawiedzi, pogryzienie przez szczenię wilkora i pwnage w pojedynku szermierczym z młodszą dziewczynką. Wiem że w porównaniu z dzieciństwem w fawelach Sin Tychy to betka, ale normalnie za słuchanie o takich rzeczach psycholog dziecięcy inkasuje grube eurosy. o_O
Stary Ork - 2014-04-17, 17:00
:
Zaraz wpadnie Jander i będzie udawadniał, że Joffrey jest tylko niewinną ofiarą patriarchalno-feudalnego porządku społecznego i nie mamy prawa go osądzać //mysli
Jander - 2014-04-17, 21:48
:
Wina wychowania, ergo gorsza Cersei, a najgorszy Tywin.
Pisałem już, że Tywin to chuj, po co kombinujecie? O_o
Na pewno nie powiem, że to wina konserwatywnego wychowania, bo to Starkowie są konserwatywnie wychowani, a nie Lannisterzy.
Rzućmy okiem: Lannister = incest; Baratheon = rodzina patchworkowa; Greyjoy = córka ważniejsza od syna, w dodatku syn wychowany przez inną rodzinę; Tyrell = tęczowe związki; Martell = incest. Starkowie? Wielodzietna rodzina, a'la Terlikowscy. No, wiadomo że jedna czarna owca, ale wysłana na Mur. //mysli
Luinloth - 2014-04-19, 19:17
:
Cersei go najbardziej rozpieszczała, rozpuściła jak dziadowski bicz, a potem szok, że synek wpełzł na tron i mamusi nie szanuje.
Romulus - 2014-04-19, 19:49
:
Jeszcze przez niespełna 13 godzin: http://www.othertees.com/
A ja nie zabrałem ze sobą kodów do przelewów :( Nawet kartą nie mogę zapłacić, bo wymaga autoryzacji przez konto. Cholerna debitówka.
Fidel-F2 - 2014-04-19, 20:00
:
a nie możesz przełączyć na sms-y?
Romulus - 2014-04-19, 22:14
:
Nie. Autoryzacji wymaga. Kodem z karty kodów, która została w domu :)
No nic, będą inne koszulki :mrgreen:

Czytałem dziś - ale to chyba radosna twórczość publicysty - że film kinowy jako zwieńczenie serialu, jest ponoć pewny.

To głupi pomysł. Ale pewnie dlatego prawdopodobny.
Fidel-F2 - 2014-04-19, 22:46
:
pytam bo ja mogę autoryzację dowolnie przełączać, z karty albo poprzez kod przysyłany sms-em
Romulus - 2014-04-22, 06:52
:
Po scenie w sepcie z ostatniego odcinka, serial nadal utrzymuje odpowiedni poziom kontrowersyjności. Boję się, że teraz oczekiwania w tym zakresie wzrosną, a w książkach to chyba była ostatnia "kontrowersyjna" scena.

Kolejny bardzo dobry odcinek. W wątku Jona pojawiły się nowe elementy - z tymi głąbami, którzy pozostali w chacie Crastera. Przeciągają moment nadejścia bitwy. I może w serialu, inaczej niż w książkach, ktoś (tj. król Tommen) w końcu skonsumuje związek z Margaery :)
Jander - 2014-04-22, 09:46
:
No dobra, ale w książce nie było gwałtu.
Romulus - 2014-04-22, 10:30
:
Jaime po prostu ją "wziął" :-P A ona chyba rzeczywiście nie oponowała.
MrSpellu - 2014-04-22, 15:35
:
Sorry, muszę:

- będę brał Cie
- gdzie?
- w krypcie...

//muzyka

//spell
Romulus - 2014-04-22, 17:18
:
W sieci szum o kontrowersyjności tej sceny.
Od kiedy kontrowersyjne jest pokazywanie gwałtu w telewizji? Nie takie gwałty były pokazywane, choć w kinie.
Jander - 2014-04-22, 17:29
:
Ale to jest bez sensu, Jaime się niby zmienił, a tu gwałt. Toż Ogar jest lepszy. Jaime wrócił do swojej księżniczki, jedynej kobiety którą kochał od małego i jeb, gwałt znikąd. W książce była niechętna, ale się zgodziła.
Dla mnie to nie zagrało i jestem dodatkowo nieco zniesmaczony. Jak gwałt pojawia się na ekranie to powinien mieć sens, a tutaj to jest dla mnie kontrowersja dla kontrowersji.
Tixon - 2014-04-22, 18:09
:
Romulus napisał/a:
W sieci szum o kontrowersyjności tej sceny.

Daj linki (jeśli po polsku), chętnie poczytam.

Jander napisał/a:
No dobra, ale w książce nie było gwałtu.

O ile dobrze pamiętam (bo czytałem to z 5-6 lat temu), mowa o scenie kiedy Jamie bierze C na pogrzebie swego syna? I rzuca tam tekstem o tym, że o co tyle szumu, to było tylko trochę spermy...?
Jeśli tak, to w serialu rozwinięcie tego ma trochę sensu. Natomiast w książce trochę mi to zgrzytało, bo nie pasowało do polepszonego wizerunku Jamiego - ot jakby Martin stwierdził, że Lanister jest za fajny i trzeba z niego znowu zrobić buca.
Romulus - 2014-04-22, 18:39
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
W sieci szum o kontrowersyjności tej sceny.

Daj linki (jeśli po polsku), chętnie poczytam.

Wejdź na Fejsbuku na Codziennik Feministyczny :) Z zagranicznych chyba na Variety i Vanity Fair.
Tixon napisał/a:
Jander napisał/a:
No dobra, ale w książce nie było gwałtu.

O ile dobrze pamiętam (bo czytałem to z 5-6 lat temu), mowa o scenie kiedy Jamie bierze C na pogrzebie swego syna? I rzuca tam tekstem o tym, że o co tyle szumu, to było tylko trochę spermy...?
Jeśli tak, to w serialu rozwinięcie tego ma trochę sensu. Natomiast w książce trochę mi to zgrzytało, bo nie pasowało do polepszonego wizerunku Jamiego - ot jakby Martin stwierdził, że Lanister jest za fajny i trzeba z niego znowu zrobić buca.


Warunkowo zgodzę się z Janderem. Warunkowo, bo w 4 odcinku mogą scenarzyści wyskoczyć z jakimś ekspiacyjnym wątkiem. I wtedy będzie już żenująco słabo z Jaimem.
Ł - 2014-04-22, 19:46
:
Jander napisał/a:
Jak gwałt pojawia się na ekranie to powinien mieć sens, a tutaj to jest dla mnie kontrowersja dla kontrowersji.

Przecież Martin na papierze się trochę autocenzurował tak jak w przypadku wątków homoseksulanych i wtedy też paru mędrków przy serialu racjonalizowało swoją homofobię taką jak Twoja argumentacją. Tymczasem serial po prostu dostosowuje się do obniżonej granicy obsceniczności, jaka miała miejsca przez dekadę dzielącą powieści i serial. Fajny barometr społeczny. Pozatym scena konsekwentnie buduje w nawiązaniu do poprzednich wątków obie postacie. W przypadku Cersei podkreśla zarówno żałobę ale i afekt do brata widoczne już w poprzednim odcinku. A Jaimi po stracie reki paladynem przecież nie został, nie wiem o co cho.
Jander - 2014-04-22, 21:44
:
Tak, a Martin postarzał postaci, żeby nie było pedofilii. //mysli
Ł - 2014-04-23, 06:51
:
Tu akurat ogólny trend jest odwrotny, w Watykanie możesz współżyć z 13latkąś na legalu. Ale tylko po ślubie. //mysli
Romulus - 2014-04-23, 06:57
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
W sieci szum o kontrowersyjności tej sceny.

Daj linki (jeśli po polsku), chętnie poczytam.

http://www.theatlantic.co...es-rape/361011/
Nie po polsku, ale esencjonalnie. I to w poważnym magazynie :)
ASX76 - 2014-04-23, 09:38
:
Romulus napisał/a:
Jaime po prostu ją "wziął" :-P A ona chyba rzeczywiście nie oponowała.


To się nie kwalifikuje jako gwałt, jako że serialowa Cersei niby się wzbraniała, lecz jakoś tak nie do końca i bez większego przekonania. Można napisać, że nie chciała i chciała, a Jaime wykorzystał jej niezdecydowanie przechodząc szybko do rzeczy. W sumie nie ma co się dziwić - chłop przebywał długo w niewoli i w tym czasie "nie zakisił ogórencji", więc napalony był straszliwie. :-P

Bardziej rzuciła się w oczy podmianka złowrogiego I. Payne'a bez języka (w serialu zastąpił go Bronn, co umożliwiło twórcom wciśnięcie rozmów, w sumie zbędnych) w charakterze przeciwnika do ćwiczeń dla Jaime'a. Brakuje mi ironiczno-złośliwych uśmiechów Payne'a stanowiących lepszy komentarz od tekstów rzucanych przez Bronn(k)a podczas szermierczych "popisów" Królobójcy. ;)

Trzeba przyznać, że serialowy Joffrey wypada korzystniej (bardziej wyraziście) od książkowego, dzięki osobliwej facjacie i umiejętnościom aktorskim Jacka Gleesona, który w koncertowy sposób sprawił, że widzowie go znienawidzili nie tylko za bestialskie sku.wysyństwo. ;)

Tywin Lannister w serialu jest o wiele bardziej wyeksponowany. Można powiedzieć, że twórcy nadali mu pełnię życia. ;)
Z kolei Tyrion jest sympatyczny i bardzo w porządku, czego raczej nie można by powiedzieć o książkowym. Tamten tak ciepłych uczuć bowiem nie budził.
Jander - 2014-04-23, 10:07
:
ASX76 napisał/a:
To się nie kwalifikuje jako gwałt, jako że serialowa Cersei niby się wzbraniała, lecz jakoś tak nie do końca i bez większego przekonania.

???
Nie kwalifikuje się na gwałt... bo nie broniła się wystarczająco mocno? ASX, masz Ty rozum i godność człowieka?
Romulus - 2014-04-23, 10:24
:
To, co widać było na ekranie jako zgwałcenie pasuje wręcz modelowo :)

Ale (a co tam...)... Ale można się kusić o rozważanie, czy takie protesty, mówienie "nie" w wykonaniu Cersei były elementem łączącej ich erotycznej gry, elementem ich erotycznych zwyczajów. Jeśli tak, wtedy na to wydarzenie można spojrzeć inaczej, tj. nie jako na gwałt.

Na to jednak brak jest dokładnych danych odnośnie pożycia obojga :) Nawet w książkach :)
ASX76 - 2014-04-23, 12:46
:
Romulus napisał/a:


Ale (a co tam...)... Ale można się kusić o rozważanie, czy takie protesty, mówienie "nie" w wykonaniu Cersei były elementem łączącej ich erotycznej gry, elementem ich erotycznych zwyczajów. Jeśli tak, wtedy na to wydarzenie można spojrzeć inaczej, tj. nie jako na gwałt.



I właśnie pod kątem odrobinki pikanterii na tę kwestię patrzałem. :-P

Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że Cersei ma dzieci z Jaime'em, wcześniej też bzykali się "nie po bożemu" i jest wredną zołzą!
MrSpellu - 2014-04-23, 12:47
:
ASX76 napisał/a:
To się nie kwalifikuje jako gwałt, jako że serialowa Cersei niby się wzbraniała, lecz jakoś tak nie do końca i bez większego przekonania. Można napisać, że nie chciała i chciała, a Jaime wykorzystał jej niezdecydowanie przechodząc szybko do rzeczy. W sumie nie ma co się dziwić - chłop przebywał długo w niewoli i w tym czasie "nie zakisił ogórencji", więc napalony był straszliwie.


Pierwsze co mi przyszło na myśl:

https://www.youtube.com/watch?v=nCgXGdHuaGI

Romulus napisał/a:
Ale (a co tam...)... Ale można się kusić o rozważanie, czy takie protesty, mówienie "nie" w wykonaniu Cersei były elementem łączącej ich erotycznej gry, elementem ich erotycznych zwyczajów.


ASX76 napisał/a:
Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że Cersei ma dzieci z Jaime'em, wcześniej też bzykali się "nie po bożemu" i jest wredną zołzą!


"O tak, niech mnie weźmie przy ciele naszego syna!"
Jander - 2014-04-23, 13:03
:
"- Kochanie, mam ochotę na odrobinę pikanterii w naszym związku
- Mam ubrać koronkową bieliznę?
- Nie, chodź do prosektorium i udawaj moją siostrę"
MrSpellu - 2014-04-23, 13:04
:
Prędzej byłbym skłonny dywagować, że Cersei uległa, by Jaimie był bardziej skłonny współpracować przy kwestii eksterminacji Tyriona. Ale IMO w żaden sposób scena tego tak nie ukazała. Ja tam widziałem zrozpaczoną i zatrutą toksyczną nienawiścią (i w sumie miłością też) matkę wziętą wbrew jej woli przez jej brata-kochanka, który być może uznał, że skoro łączyło ich to co ich łączyło, to i tak ma do tego prawo. ASX, poczytaj o gwałtach małżeńskich :) Bo w sumie jeżeli do czegoś przyrównywać, to do takiego czegoś.
ASX76 - 2014-04-23, 13:05
:
Joffreyowi było to wręcz doskonale obojętne. :-P

Zresztą... przejmujesz się Pan wielce błahą kwestią biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie dzieciątka zmajstrował Cersei Jaime. To akurat nie kole w oczęta, jak widać, natomiast już sexik koło zimnego niczym Lech Joffreya, poczytujesz Waszmość za coś niewłaściwego.
Azaliż zapomniałeś, jakim ten synek był sku.wielem?
Rozchodzi mię się o to, że ci osobnicy są siebie warci pod względem moralnym.
No rzeczywiście, Jaime zrobił Cersei straszną, niewybaczalną krzywdę... :lol: Proponuję poczekać na reakcję tej pani, zamiast od razu zaocznie skazywać nieszczęsnego napaleńca. ;)
Jander - 2014-04-23, 13:06
:

MrSpellu - 2014-04-23, 13:07
:
ASX76 napisał/a:
Joffreyowi było to wręcz doskonale obojętne. :-P

Zresztą... przejmujesz się Pan wielce błahą kwestią biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie dzieciątka zmajstrował Cersei Jaime. To akurat nie kole w oczęta, jak widać, natomiast już sexik koło zimnego niczym Lech Joffreya, poczytujesz Waszmość za coś niewłaściwego.
Azaliż zapomniałeś, jakim ten synek był sku.wielem?
Rozchodzi mię się o to, że ci osobnicy są siebie warci pod względem moralnym.
No rzeczywiście, Jaime zrobił Cersei straszną, niewybaczalną krzywdę... :lol: Proponuję poczekać na reakcję tej pani, zamiast od razu zaocznie skazywać nieszczęsnego napaleńca. ;)


Mi tylko chodzi o Twoją wykładnię czym gwałt jest, a czym nie jest.
ASX76 - 2014-04-23, 13:11
:
MrSpellu napisał/a:

Mi tylko chodzi o Twoją wykładnię czym gwałt jest, a czym nie jest.


A mi się rozchodzi tylko i wyłącznie o sytuację zapodaną w serialu wraz ze wszystkimi tego okolicznościami/uwarunkowaniami/osobnikami/poziomem moralności, a właściwie jego braku.
I tyle. Howgh!
MrSpellu - 2014-04-23, 13:39
:
I wyszła nadinterpretacja.
dworkin - 2014-04-24, 10:34
:
W trakcie tej "kontrowersyjnej" sceny nie drgnęła mi nawet powieka. Jak miałbym żałować tak okrutnej suki jak Cersei? Zresztą nie widziałem tam gwałtu jako koncepcji, w oderwaniu od kontekstu (jak pewnie Ci, co się burzą), ale jakiś splot okoliczności. Bo w kontekście panującej w Westeros estetyki i moralności, jak i w kontekście całej gry o tron oraz relacji na linii Cersei - Jamie, był to pikuś. A przeszłe i przyszłe wydarzenia udowadniają też, że dla samej pokrzywdzonej nie miało to większego znaczenia. Nie profanacja czci własnej (to Cersei latało), a profanacja żalu (żałoby) i miejsca (w nich synka) miały tam dla niej znaczenie. Więc emocjonalnie ja tego jako zgwałcenia nie odczułem.
MrSpellu - 2014-04-24, 10:38
:
Dworkin, ale tu chodzi o semantykę :DD
Stary Ork - 2014-04-24, 10:52
:
Tixon napisał/a:
ot jakby Martin stwierdził, że Lanister jest za fajny i trzeba z niego znowu zrobić buca.


Wiesz, mówiąc o Lannisterach, to jest akura