Zaginiona Biblioteka

Fantastyka polska - Jacek Piekara

Tyraela - 2007-11-05, 21:03
: Temat postu: Jacek Piekara
Koleś, który ma całkiem niezły dorobek, bez sensu tu wklejać całej bibliografii bo i tak tego nikt nie przeczyta xD kiedyś redaktor w specjalnej edycji Clicka! Fantasy, podobno zrezygnował ze świetlanej przyszłości prawnika aby nas raczyć swymi utworami. Autor dość głośnych książek o Mordimerze, "Alicji", Arivaldzie i cholera wie co jeszcze. Ma dość kontrowersyjne wizje świata (szczególnie, jeśli chodzi o Mordimera). Zachwalany lub besztany, no właśnie, jak to jest z Piekarą?
Neander - 2007-11-05, 21:13
:
Piekara? Dla mnie miodzio choćby ze względu na Mordimera. Zresztą:

Święte Officjum trochę inaczej
Mordimer Madderdin, Sługa Boży, Młot na czarownice, Miecz w ręku Aniołów, jak zwykł siebie nazywać. Mówiąc jednym słowem po prostu Inkwizytor. I to nie byle jaki. Licencjonowany inkwizytor Jego Ekscelencji biskupa Hez-Hezronu! Zmierzy się on z wszelkiego rodzaju demonami oraz heretykami. Jego misja jest prosta - wszelkimi możliwymi sposobami nawrócić heretyków z powrotem na chrześcijaństwo, wysłuchać ich szczerej spowiedzi i poprowadzić na stos, gdzie spłoną pełni wdzięczności dla Inkwizytora, który pokazał im właściwą drogę. Chce on nieść sprawiedliwość jak niegdyś Jezus stępując z krzyża zaniósł ją Jerozolimie. Zastosowanie narracji pierwszoosobowej w cyklu, było genialnym posunięciem autora. Czytelnik dowiaduje się o wszystkim niemalże z ust samego Mordimera. Dodajmy do tego jeszcze cynizm głównego bohatera i mamy świetną lekturę dla każdego. Ponadto wartka akcja, niebanalne pomysły, zwroty akcji, jakże realni i prawdziwi bohaterowie jeszcze dodają uroku książce. Jedyny mankament to powtarzanie przez autora faktów znanych czytelnikowi w niemal każdym opowiadaniu. Czasami jest to nawet akapit przepisany słowo w słowo. Jednak nie przeszkadza to zbytnio, może co najwyżej chwilowo zirytować. Lekturę mogę polecić osobom o mocnych nerwach i z lekkim dystansem do chrześcijaństwa.

"Świat jest pełen chętnych suk"
Nawet, nawet...
Tytuł kontrowersyjny, ale same opowiadania raczej nie. Obiekcje może budzić część pt. "Miłość, sex, nienawiść" trochę brutalna, przepełniona seksem. W reszcie opowiadań znajdziemy co najwyżej mierne aluzje do niego. Poziom zróżnicowany. Niektóre wciągają, inne po prostu nudzą. W każdej części (a są 4) znajdziemy przynajmniej jeden ciekawszy.
Tyraela - 2007-11-05, 21:20
:
Neander napisał/a:
Dla mnie miodzio choćby ze względu na Mordimera.

Nadal czekam na sensowne wyjaśnienie, dlaczego Mordimer jest zajebisty.
Neander napisał/a:
Ponadto wartka akcja, niebanalne pomysły, zwroty akcji, jakże realni i prawdziwi bohaterowie jeszcze dodają uroku książce.

No gdzie te niebanalne pomysły, kiedy:
Neander napisał/a:
powtarzanie przez autora faktów znanych czytelnikowi w niemal każdym opowiadaniu.

W dodatku:
Neander napisał/a:
akapit przepisany słowo w słowo


Pisałam już kiedyś, że dla mnie cykl o Mordimerze jest marny: opowiadania pisane są na jedno kopyto, główny bohater o kant dupy rozbić, wszystko jest jednakowe i wepchnięte w szablon. Świat, który z początku wydaje się być kontrowersyjny i intrygujący jest po prostu wszędzie taki sam (każda kobieta ma wielkie cycki, każda karczma śmierdząca, każdy pokój Mordimera marny). Do tego oduczyłam się jeść przy czytaniu, bo kiedy żując coś ze smakiem trafiłam na barwny opis jegomościa leżącego nosem we własnych wymiocinach, to mi się tak średnio fajnie zrobiło.
Jak sobie pomyślę, że Piekara płodzi kolejne książki z tym bohaterem, to mnie mierzi ;P
Taschon - 2007-11-05, 21:21
:
Nie będę się rozpisywał jak Neander.
Przeczytałem wszystko o Mordimerzei przyznam, że mi się podobało. Słynny styl i język Piekary, lekkość pióra, niebanalne opisy, ciekawe porównania, cytaty i humor sprawiają, że książki pochłania się bardzo szybko. I przyjemnie. No i fakt - dużo powtórzeń, ale to nie zawsze wkurza - czasem bawi.

Aktualnie czytam Necrosis, na początek nie wydaje się wciągające. Zobaczymy.

Jakoś nie mogę przekonać się do "Świat jest...". Nigdzie nie mogę znaleźć pochlebenj opinii, zawsze jest max. średnio. A kasy wyrzucac nie będę. Sorry, Panie Jacku.

Wie ktoś może co:
- Płomień i Krzyż
- Czarna Śmierć
- Rzeźnik z Nazaretu
Liv - 2007-11-05, 21:24
:
Swego czasu miałam bardzo pozytywne zdanie na temat pana Jacka ... gdzie ono się podziało? Zakopało się sześć stóp pod ziemią, po przeczytaniu Łowcy Dusz.
Wątpię aby kiedykolwiek wygrzebało się z tego dołu xD
Zła - 2007-11-05, 21:29
:
Zaczęłam czytać opowiadania o Mordimerze i prawie tak szybko jak zaczęłam to rzuciła to w kąt. Koszmarne przynudzanie, powtarzanie tego co już wiemy i nic co mogłoby mnie zaskoczyć.
Ogólnie zgadzam się z Tyrcią w 100%
Tigana - 2007-11-05, 21:35
:
Taschon napisał/a:
Jakoś nie mogę przekonać się do "Świat jest...". Nigdzie nie mogę znaleźć pochlebenj opinii, zawsze jest max. średnio. A kasy wyrzucac nie będę. Sorry, Panie Jacku.

A to dziwne, bo ja widziałem same dobre czylii tak 7/10
Katedra 8/10
Esensja 90/100
Na innych 4/5 według mnie nie tak źle. Sam nie czytałem więc nie polecam, a jeśli już to "Ani słowa prawdy" o Arivaldzie. No i na dniach "Rycerz kielichów" się pojawi.
Taschon napisał/a:
Wie ktoś może co:

Ponoć powieść "Czarna śmierć" w przyszłym roku, nie można wszakże wykluczyć, ze ukaże sie później. Piekara niestety lubi zmieniać plany.
Ja znajomość z panem Jackiem zacząłem od przygód Arivalda, które(przynajmniej te pierwsze) jednymi z najlepszych opowiadań fantasy na wesoło w naszym kraju. Później czytałem pojedyńcze utwory w kilku pismach, no i w końcu Mordimer. Po tym cyklu najlepiej widac, jak zmienia się warsztat autora i jego twórczość. Cykl mi sie podoba, chociaż kolejne tomy zatracają na świeżości. Co do "Łowców dusz" - lubię tą książkę - szczególnie końcówkę - szkoda tylko, że autor tak //@#$ wątek o wampirach. Za to kołek w zadek.
Liv - 2007-11-05, 21:44
:
Otóż może i był to niebanalny pomysł, do czasu kiedy Piekara zamieszał w tym kociołku, dodając rzeczywiste państwa/miasta. Na i co, i po co komu to było? Świat alternatywny, gdzie można było odnaleźć pewne powiązania, był tajemniczy do czasu aż nie ubrało się w go nazwy konkretnych i dobrze znanych państw.
Toudisław - 2007-11-05, 21:46
:
Czytając „Łowcę Dusz” miałem nieodparte wrażenie, że Piekara nie był pewien, czy chce napisać powieść, czy opowiadanie.
„Łowca Dusz” to ciekaw pozycja, nie ustrzegła się jednak błędów. Takich jak opowiadanie „Wąż i Gołębica” , które choć mogło być najlepsze, jest najbardziej rażącym niedociągnięciem w całym zbiorze.
Łowcę czytałem z przyjemnością, ale bez zachwytów. Z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu, kto ma trochę wolnego czasu i lubi twórczość Piekary.

Neander napisał/a:
Piekara? Dla mnie miodzio choćby ze względu na Mordimera.

Do miodu to mu jeszcze daleko. Największą wadą Cyklu o inkwizytorze jest to że kolejne tomy są do siebie dość podobne i czuje się że czyta się to samo kilka razy. Wtórność i szablonowość podana 4 razy to już przesada. Kilka ciekawych pomysłów było wykorzystanych zbyt wile razy. Świat zaczyna się i kończy na Inkwizytorze, mało tu kolorytu czy opisania otoczenia
Neander napisał/a:
Mordimer Madderdin, Sługa Boży, Młot na czarownice, Miecz w ręku Aniołów, jak zwykł siebie nazywać.

I powtarzać to barrrrdzao wile razy. Jak by czytelnik nie mógł zapamiętać tego tylko musiał czytać te tytuły co kilka stron.
Neander napisał/a:
Ponadto wartka akcja, niebanalne pomysły, zwroty akcji, jakże realni i prawdziwi bohaterowie

To to co u Piekary mocni szwankuje.
Neander napisał/a:
Świat jest pełen chętnych suk"

Ten zbiorek jest całkiem dobry. Trzy ostatnie opowiadanka były dość dobre ale kojazyły mi się z MM. Opowiadanie tytułowe, pola Avalonu. Arachnofobia to 3 najlepsze i najciekawsze opowiadania. Z resztą to bardzo różnie bywało
Tyraela - 2007-11-05, 21:51
:
Nie zaprzeczę, że pomysł na świat był fajny i oryginalny. Ale tylko pomysł, nie wiem, czy Piekara miał w zamyśle wycisnąć ten temat do końca minimalnym nakładem pracy. Na początku bardzo mi się podobał warsztat, raz nawet narracja pierwszoosobowa bardzo gładko przeszła z postrzegania Mordimera na jednego z jego klientów, a później zachwyty nad warsztatem się skończyły. Dalej było coraz gorzej.
Gdyby Piekara dodał więcej niż raz dziewczynę z małymi piersiami, jakiś inny schemat niż "leżał w pokoju, przyszedł zleceniodawca, poszedł, załatwił" to prezentowałoby się całkiem ciekawie. Ale pisanie trzech tomów o jednym i tym samym to gruba przesada. Po "Łowcę Dusz" nie sięgnęłam i nie zapowiada się na to.
andy - 2007-11-05, 21:52
:
Hmm, raczej byłbym ostrożny w ocenianiu tworczości Pana Jacka. Cóż sam pomysł historii alternatywnej chrześcijaństwa wydal mi się dość ciekawy. Pierwsze teksty z tego cyklu drukowane jeszcze w Fantastyce mialy pewną otoczkę nowości. Ale po latach, czyli konkretnie niedawno jak sobie to wszystko przeczytałem raz jeszcze, a zacząłem od ostatniej produkcji. No to cóż moim prywatnym zdaniem ten pomysł się Panu Jackowi chyba wyczerpał i ze zbioeu na zbior opowiadań jest coraz gorszy. Może trza by zmienić pomysł? A zresztą piszę delikatnie bo mnie taki jeden Inkwizytor to zara pogoni
Tigana - 2007-11-05, 22:18
:
Liv napisał/a:
Otóż może i był to niebanalny pomysł, do czasu kiedy Piekara zamieszał w tym kociołku, dodając rzeczywiste państwa/miasta. Na i co, i po co komu to było?

Mnie akurat to wprowadzenie tła - miast, państw bardzo sie spodobało. Najbardziej wkurzało mnie u Piekary właśnie to, że pierwsze tomy są osadzone w niczym. Od trzeciego jest już fajniej i można porównać nasz świat i alterland Mordimera. Jak dla mnie to zaleta. Oczywiście - nie ma róży bez ognia - Piekara się nie do końca popisał i zbyt wiele rzeczy skopiowa za dosłownieł np walijskich łuczników.
Liv - 2007-11-05, 22:22
:
Porównania masz wszędzie ;) Niby od pierwszego tomu wiedzieliśmy, że akcja jest osadzona w odpowiedniku średniowiecznej Europy.
Wisiało to między wierszami, i choć zdawało się być oczywiste, wcale takim nie musiało być.
To IMHO było wielkim plusem książki - takie zawieszenie.
Tanit - 2007-11-05, 22:35
:
Cykl o inkwizytorze... pomysł ciekawy, wykonanie średnie. Wciąz powtarzanie tego samego. Może naprawdę znudzić kiedy wszystkie trzy(cztery) tomy czyta się jednocześnie... gdyby przerwa między nimi wynosiła rok, to powtarzanie byłoby w porządku - w przypadku zaniku pamięci nad treścią :P
Trzecia częśc chyba jest najciekawsza z tego co pamiętam...>_>

Inne książki:
Miałam doczynienia jeszcze z dość brutalną 'Przenajświętrzą RP' i to było brutalne zdeżenie z rzeczywistością xP Na pewno pełna kontrowersji i to w niej lubię. A prosty styl tym razem pasuje idealnie ;)

Au revoir!
Tigana - 2007-11-05, 22:41
:
Liv napisał/a:
Wisiało to między wierszami, i choć zdawało się być oczywiste, wcale takim nie musiało być.
To IMHO było wielkim plusem książki - takie zawieszenie.

Dla mnie minus. Inna sprawa, że nazwa Jerozolima pada dosyć szybko. W moim odczuciu ów zawieszenie nie było zamierzonym efektem, a raczej Piekara się wahał jak to rozegrać, ewentualnie brakowało mu pomysłów na stworzenie całego świata.Dla mnie największy mankament serii to przewidywalność i schematyzm, z którymi to Piekara nie umie sobie poradzić. Co ciekawe podobne mankamenty z tworzeniem świata autor ma/miał z cyklem o Arivaldzie. Dopiero najnowsze opowiadania z tej serii wytyczają granice królestw i okazuje się, ze wymyślona kraina nie wisi w próżni. Podejrzana zbieżność.
Elektra - 2007-11-06, 08:30
:
Przygodę z Inkwizytorem skończyłam na Mieczu Aniołów. Przeczytałam tak dużo chyba tylko dlatego, że były wszystkie części w bibliotece. Początkowo nawet historia wydawała się ciekawa, ale dość szybko mnie znudziła. Przede wszystkim były to elementy, o których już wspomniano, ciągłe powtarzanie pewnych faktów, opisów tych samych postaci i tak dalej. Ja wiem, że te opowiadania były wcześniej pisane oddzielnie, ale jak się je wydaje razem, to wypadałoby dopracować.

No i nie cierpię Mordimera. Dla mnie nie był interesujący, dla mnie był okropny, cyniczny, bezduszny i okrutny, a najbardziej nie podobało mi się niedotrzymywanie słowa przez niego. Nie lubię takich ludzi w rzeczywistości, więc nie sprawia mi przyjemności czytanie o nich i ich 'bohaterskich czynach'. Ktoś mu uratował życie, ale że parał się magią, to trzeba go niestety okrutnie zabić. I Mordimer do tego doprowadza, nie mając przy tym żadnych, nawet maleńkich rozterek moralnych.

Dalszym losom Mordimera mówię stanowcze nie, ale chyba się skuszę na Rzeźnika z Nazaretu, gdy autor już tę książkę napiszę. Mam nadzieję, że to będzie porządna powieść, a nie zbiór ledwo ze sobą powiązanych epizodów. No ale podobno autor ma zamiar zająć się wcześniejszymi losami inkwizytora (cofnie się do dzieciństwa? ;P), więc pewnie parę lat sobie jeszcze poczekam.
Terrapodian - 2007-11-06, 18:01
:
Z Piekary czytałem wyłącznie "Ani słowa prawdy" o magu Arivaldzie z Wybrzeża i przyznam, że była całkiem całkiem... Usiłowałem wziąć się za serię o Mordimerze, ale jakoś nie mogę złapać żadnej z tych książek.
bartold - 2007-11-14, 16:34
:
Tyraela napisał/a:

Pisałam już kiedyś, że dla mnie cykl o Mordimerze jest marny: opowiadania pisane są na jedno kopyto, główny bohater o kant dupy rozbić, wszystko jest jednakowe i wepchnięte w szablon. Świat, który z początku wydaje się być kontrowersyjny i intrygujący jest po prostu wszędzie taki sam (każda kobieta ma wielkie cycki, każda karczma śmierdząca, każdy pokój Mordimera marny).


No tak, bo oczywiście w średniowieczu każdy sobie zadawał trud, by wietrzyć karczmę i sprzątać pokoje w zajeździe, który dzisiaj Sanepid zamknąłby tylko przy silnym wsparciu policji i w kombinezonach ochronnych. To jest akurat plus u Piekary - nie tworzy wyidealizowanego świata, od którego rzygać się chce.

"Przenajświętsza..." - fajne, chociaż wybitnie brutalne :D
Tyraela - 2007-11-14, 16:41
:
bartold napisał/a:
No tak, bo oczywiście w średniowieczu każdy sobie zadawał trud, by wietrzyć karczmę i sprzątać pokoje w zajeździe

A każda kobieta wypychała sobie stanik silikonem / onucami, karczmarzy produkowano masowo, zleceniodawców uczyli w szkole jak się zachować dając robotę inkwizytorowi itp.? ;P
Tigana - 2007-11-14, 16:48
:
Niestety co racja to racja - świat Piekary jest bardzo monotonny. Każda knajpa taka sama, a co druga osoba śmierdzi - albo dlatego, że się nie myje albo z powodu zepsutych zębów.
A czy w średniowieczu nie było czystych karczm ? ten "brud" średniowiecza to jeden z mitów - część ludzi, szczególnie mieszczanie często korzystali z dobrodziejstw łaźni, a i chłopi w rzece się taplali.
Cord - 2007-11-14, 20:21
:
Terrapodian napisał/a:
"Ani słowa prawdy" o magu Arivaldzie z Wybrzeża i przyznam, że była całkiem całkiem...

Według mnie zdecydowanie najlepsza książka Piekary, gdyby jeszcze nie istniał Pratchett, byłoby to istne cudo. Po ,,Ani Słowa Prawdy'' mam zamiar sięgnąć drugi raz.
Kolejną co do jakości książką Piekary - Jest według mnie Necrosis - Przebudzenie. Dlaczego? Bo niesamowicie wciąga, zakończenia rozdziałów są nietuzinkowe i przemyślane, a książka pozostawia niedosyt. Wad jest kilka- między innymi proste słownictwo :-P No i ten świat taki ni z d*** ni z pietruchy :mrgreen:
Tigana - 2007-11-14, 23:19
:
Cord napisał/a:
Według mnie zdecydowanie najlepsza książka Piekary, gdyby jeszcze nie istniał Pratchett, byłoby to istne cudo.

Mnie najbardziej podobają sie te pierwsze opowiadania, w których Arivald musi używać szarych komórek i mięśni w zastępstwie magii. Później robi się za bardzo wypasiony i wszystko wychodzi mu od ręki.
Cord napisał/a:
Wad jest kilka- między innymi proste słownictwo :-P

To specyficzny styl Piekary - chyba żadna z jego książek nie nie jest pisana bogatym językiem a'la Sapkowski czy Brzezińska. Ot taki styl rzeczowy bez udziwnień czy zdobników. I akurat do jego prozy taki właśnie pasuje. No może Arivald jest pisany innym, ciut barwniejszym stylem.
Raziel - 2007-11-20, 19:30
:
Orientuje się ktoś może kiedy w końcu będzie premiera Czarnej Śmierci i Rzeźnika z Nazaretu?
Tigana - 2007-11-20, 20:26
:
Raziel napisał/a:
Orientuje się ktoś może kiedy w końcu będzie premiera Czarnej Śmierci i Rzeźnika z Nazaretu?

Nic nie wiadomo. Póki co FS nawet nie uwzględniła "Czarnej śmierci" w zapowiedziach na 2008, a "Rzeźnik" tkwi bez daty. Pewnie Piekara znów każe nam poczekać ze 2 lata. No, ale w końcu wyszedł "Rycerz kielichów" więc nadzieja jest.
MadMill - 2007-11-20, 20:28
:
Rycerz Kielichów dopiero co wyszedł, więc teraz trochę wydawnictwo odczeka, aby nie wydawać od razu następnej książki tego samego autora. Myślę, że do połowy 2008 się coś pojawi. ;)
Tigana - 2007-11-20, 20:38
:
MadMill napisał/a:
Rycerz Kielichów dopiero co wyszedł, więc teraz trochę wydawnictwo odczeka, aby nie wydawać od razu następnej książki tego samego autora.

Tylko, że "Rycerza" wydała Runa, a Mordimer to działka FS. No i jest także "Alicja" z RedHorse. Pożyjemy zobaczymy - byle ta nowa książka nie była znów powtórką z rozrywki.
MadMill - 2007-11-20, 20:57
:
Moim zdaniem nie ma znaczenia jeśli chodzi o to kto wydaje. Chodzi bardziej o autora. Wydawcy muszą dać chwilkę czytelnikom i fanom danego autora. Chodzi o to aby nie dać im za dużo na jeden raz, a dawkować książki. ;) Mordimera wydawał FS, potem Alicja wyszła w RedHorse - czyli córce FS. No i teraz był czas na Runę. Następnie, myślę że będzie kolejny Mordimer z FS. ;)

Edit:
Tfu, mam pamięć jak diabli. Piekara mówił, że pisze teraz coś w klimatach trzech opek, które były nieźle oceniane przez recenzentów i czytelników a były zawarte z zbiorze. Świat jest pełen chętnych suk - nie wiem które opka, bo nie czytałem. ;) Ale czy to się ukarze następne to nie wiem. ;)
Tigana - 2007-11-20, 21:10
:
MadMill napisał/a:

Tfu, mam pamięć jak diabli.

Za dużo //kawa za mało //piwo ;)

MadMill napisał/a:
(...) nie wiem które opka, bo nie czytałem. ;) Ale czy to się ukarze następne to nie wiem. ;)

Podejrzewam, ze może chodzić o serie opowiadań o "Planecie Masek"
MadMill - 2007-11-20, 21:11
:
Tigana napisał/a:
Podejrzewam, ze może chodzić o serie opowiadań o "Planecie Masek"

Genialny umysł nauczyciela, jak zawsze można na Ciebie liczyć. Tak chodzi o Planetę Masek, tylko znowu nie wiem czy jakiś zbiorek opowiadań , czy powieść. No ale w tych klimatach teraz Piekara pisze/miał pisać/się zabierał do pracy. ;)
Tigana - 2007-11-20, 21:33
:
MadMill napisał/a:
Genialny umysł nauczyciela, jak zawsze można na Ciebie liczyć. Tak chodzi o Planetę Masek (...)

Po prostu zerknąłem do recek "Świat jest pełen chętnych suk" i policzyłem opowiadania :P Pierwsze historyjki z tego cyklu pokazały sie się na początku lat 90-tych w "Fenixie" - sam tam 2 czytałem. Trzeciej nie znam. Ogólnie niezłe to było - ot takie na pograniczu s-f i fantasy, z naciskiem na ten pierwszy gatunek. Temat na powieść? Czemu nie - byle Piekara znów nie popadł z schematyzm.
Toudisław - 2007-12-09, 10:43
:
Delikatne Spoilery z Rycerza Kielichów
Tigana napisał/a:
Dokładnie - na przykład opis bitwy jest dośc zdawkowy.

Ja wiem, że to miał być celowy zabieg. Ale nie wyszło. Szkoda bo dobry opis batalistyczny poprawił by tą książkę. Ogólnie końcówka była nieco wymuszona i nie pasował do reszty. Za dużo dziwnych decyzji bohatera. I jeden super nie wykorzystany wątek. Układać cą fabułę pod jeden pomysł a potem go olać.
Tigana napisał/a:
Faktycznie trochę pokręcone. I sam tytuł - dlaczego akurat kielichów?

Asuryan napisał/a:
W Tarocie kielichy reprezentują emocje i uczucia.

W całej książce przewija się motyw tarota. Bohater nie tylko ma karty ale je tworzy i jest jak by ich częścią. Sama okładka jest stylizowana na kartę.

Ogólnie Rycerz był dość przeciętną pozycją. Czasem po prostu nie trzymał się kupy. Ja wiem miał być wzorowany na eposach rycerskich itp ale ta koncepcja się tu nie sprawdziła. Piekara dołączył wiele wątków i motywów które do końca się nie sprawdziły lub zostały nie wykorzystane.
Tigana - 2007-12-09, 17:02
:
"Rycerz Kielichów" Spoilery
Toudisław napisał/a:
W całej książce przewija się motyw tarota. Bohater nie tylko ma karty ale je tworzy i jest jak by ich częścią. Sama okładka jest stylizowana na kartę.

Wątek kart to mrugnięcie okiem do fanów "Amberu" co zresztą sam autor zaznacza.
Szkoda tylko, że tak mało go rozbudował.
Toudisław napisał/a:
Piekara dołączył wiele wątków i motywów które do końca się nie sprawdziły lub zostały nie wykorzystane.

Tych niedomówień jest faktycznie od groma. Nawet nie wiadomo kto go gonił i po co? Albo czym zgrzeszył w dawnych czasach.
Dla mnie najistotniejsza kwestia brzmi - czy jet to nowa książka Piekary czy też odświeżony tekst z szuflady. Pytanie tym istotniejsze, że taka zmiana stylu źle, moim zdaniem, wróży "Czarnej zarazie"
Toudisław - 2007-12-10, 15:42
:
Spoilery z Rycerza

Tigana napisał/a:
Tych niedomówień jest faktycznie od groma. Nawet nie wiadomo kto go gonił i po co?

Tak samo motywu jego śmierci, mocy, smoka. a najważniejsze co z tymi pierścieniami i brama. Nic nie jest jasno. Bo wielkie halo że bohater ma zniszczyć świat a tutaj koniec ksiąski. Mnie to irytowało że to jak by kawałki większej całości której nie będzie nam dane przeczytać. Czytam i tak naprawdę nie wiemy po co bohater coś robi. Dlaczego tak a nie inaczej się wobec niego zachowują inni. Nie wiesz może czy planowana jest jakaś kontynuacja ? Może o to chodzi //mysli

Tigana napisał/a:
aka zmiana stylu źle, moim zdaniem, wróży "Czarnej zarazie"

Oj tak. No przekonamy się, ale ja widzę spadek formy
Tigana - 2007-12-10, 21:32
:
Toudisław napisał/a:
Nie wiesz może czy planowana jest jakaś kontynuacja ? Może o to chodzi //mysli

Z Piekarą wszystko jest możliwe. Przykład "Necrosis" - miał być cykl, a ostał się jeden tom. Mordimer - poszczególne części opóźnione o rok albo i więcej. Póki co nic nie słyszałem - Mad tylko wspomniał, że sam autor coś o kontynuacji Planety Masek przebąkiwał.
Lesij - 2008-02-29, 21:49
:
Ja go besztam :P
Nie rozumiem czym się ludzie tak podniecają.
Obraża kobiety, styl ma niczym nie wyróżniający się...
Pomysły może i ciekawe, ale co raz częściej Fabryka pokazuje, że na dobrym pomyśle wszystko się trzymie i wydaje czytadła, po przeczytaniu których w głowie zostaje tylko sam pomysł, ewentualnie pomniejsze wydarzenia i nic więcej...
No chyba, że ktoś przed snem codziennie sobie przypomina wszystkie wydarzenia z książki żeby nie zapomnieć O_O, bo nic innego prócz powiedzmy że frapujących XD wydarzeń tam nie ma...
Wszystko opiera się tak jak wiedźmin:
Zlecenie- wykonanie- Mordimer rulzzzz
MichalD - 2008-03-12, 15:34
:
Z Jackiem Piekarą mam ten problem,mianowicie: bardzo lubie jego poglady, udziela świetne wywiady ( nie wstydzi sie przyznawac do fascynacji dot. gen. Pinocheta),ale z ksiazkami juz gorzej. Z Mordimera czytalem 3 opowiadania i raczej nic ciekawego. Reszty nie bralem do rąk. Czemu uwazasz ze poniza kobiety? Z powodu tytulu ksiazki "Swiat jest pelen chetnych suk"?
Lardon - 2008-03-12, 16:46
:
Taschon napisał/a:
Wie ktoś może co:
- Płomień i Krzyż
- Czarna Śmierć
- Rzeźnik z Nazaretu


Wszystkie te pozycje wiążą się z Mordimerem tzn:
"Płomień i krzyż"-stanowić ma prequel do opowieści o Mordimerze(jak wstąpił w szeregi św.Oficjum itd) słowem początki .Też mają to być opowiadania.
"Czarna śmierć"-dalsze losy Mordimera po "Łowcach dusz".Ma być powieść
"Rzeźnik z Nazaretu-ma być wstępem do alternatywnej historii świata przedstawionej w opowiadaniach o Mordimerze.Powieść.
Niestety nie wiem kiedy się to wszystko ukaże. :-( "Rzeźnik .."jest w zapowiedziach Fabryki Słów na 2008 rok, ale kiedy... nie wiadomo. Reszty jeszcze nie ma.
Pozdrawiam
Himura - 2008-03-13, 20:19
:
Rzeźnik jest już w zapowiedziach tak gdzieś od około roku z okładem, a "Czarna śmierć" miała się ukazać (wg pierwotnego planu) w zeszłym tak więc... (pewnie poczekamy) ;)
Farin - 2008-03-13, 21:57
:
Mam skryta nadzieję, że pan Piekara się przejedzie(w sensie negatywnym) na w.w. książkach.
Asuryan - 2008-03-15, 15:56
:
Farin napisał/a:
Mam skryta nadzieję, że pan Piekara się przejedzie(w sensie negatywnym) na w.w. książkach.

Pan Piekara się nie przejedzie - przejadą się najwyżej takie osoby jak ja, które mają zamiar kupić wszystkie te książki.
Tigana - 2008-03-15, 17:56
:
Asuryan napisał/a:
Pan Piekara się nie przejedzie - przejadą się najwyżej takie osoby jak ja, które mają zamiar kupić wszystkie te książki.

A ja sobie nawet kiedyś obiecałem, że nie kupie nowej wersji przygód MM - i kupiłem. Dobrze chociaż, że nie HC. Teraz pewnie też kupię.
Himura - 2008-03-15, 22:20
:
A ja kupiłem HC "Łowców..." i wymieniłem na HC "Sługę", ale dalej odpuściłem.
Następne części jak wyjdą to pewnie kupię.
Lardon - 2008-03-28, 21:18
:
witam :)
najnowsze wieści dotyczące przyszłości pisarskiej J.Piekary (po spotkaniu autorskim w Empiku):
1. W maju ma się ukazać pierwszy tom "Płomień i Krzyż" - ma dotyczyć oczywiście Mordimera i być prequelem do opowiadań (następne tomy, a ma być ich trzy, mają się ukazać na Boże Narodzenie 2008 i wiosnę 2009.
2. Po "Płomieniu..." ukaże się "Czarna Śmierć".
3. Następnie ma być coś z "Planety Masek".
4. Potem "Rzeźnik z Nazaretu", ale to jeszcze b. odległa sprawa.
Drugi tom "Necrosis" - nawet nie ma planów kiedy.
Pozdrawiam
Tigana - 2008-03-28, 21:30
:
Lardon napisał/a:
1. W maju ma się ukazać pierwszy tom "Płomień i Krzyż" - ma dotyczyć oczywiście Mordimera i być prequelem do opowiadań (następne tomy, a ma być ich trzy, mają sie ukazać na Boże Narodzenie 2008 i wiosnę 2009.

Trzy tomy //aaa //zaskoczony Ma gościu fantazję . Aż strach się bać - zobaczymy co z tego będzie.
Tyraela - 2008-03-30, 21:37
:
Tigana napisał/a:
Ma gościu fantazję . Aż strach się bać - zobaczymy co z tego będzie.

Ja nie jestem do końca pewna, czy mam na to ochotę - jeżeli znowu będzie wszystko na jedno kopyto jak w przypadku opowiadań, co jest wysoce prawdopodobne, to ja chyba tym razem nawet swojego czasu pożałuję. Nie wspominając już o pieniążkach ;P Szkoda, że z Piekary robi się coraz gorszy grafoman i do tego marnej jakości.
Lardon napisał/a:
3. Następnie ma być coś z "Planety Masek".

Kasa, kasa, kasa. O ile pomysł był ciekawy, to wykonanie już gorsze (piję tu do działu w "Świat jest pełen chętnych suk"), ale szkoda nie wycisnąć przecież pomysłu do końca, tymczasem dostajemy już olej z czwartego i piątego tłoczenia. Jacek, zmiłuj się.
Lean - 2008-04-15, 21:36
:
Mnie się bardzo cykl o Mordimerze podobał. Nawet wiersz napisałam. :-) Inspirowany twórczością o Inkwizytorze, oczywiście. :-)
Dabliu - 2008-04-15, 21:43
:
Jakoś nie mogę się do twórczości Piekary przekonać. Gdzieś mi się rozmywa granica między autoironią a autentycznym fetyszyzmem i syndromem macho wylewającym się ze stron chyba nie do końca dla żartu.
Toudisław - 2008-04-15, 22:37
:
Dabliu napisał/a:
autentycznym fetyszyzmem i syndromem macho wylewającym się ze stron chyba nie do końca dla żartu.

Oczywiście, że nie dla żartu O_o ja nigdy nie miałem wątpliwości bo się za często zdarza.
Jakoś mnie nie kręcą te zapowiedzi. Odgrzewane kotlety
Lean val Tirach napisał/a:
Nawet wiersz napisałam. :-) Inspirowany twórczością o Inkwizytorze, oczywiście. :-)

Daj //panda
Lean - 2008-04-15, 22:39
:
Przecież czytałeś... hi hi - tylko na innej stronce. ;)
Luthien - 2008-04-23, 15:37
:
Czytałam tylko dwie części przygód Inkwizytora Mortimera i zrobiły na mnie całkiem pozytywne wrażenie, chociaż nie jakieś genialne. Czytało się przyjemnie i szybko, z pewnością postać głównego bohatera jest ciekawa, taka hmm oryginalna po prostu;)
Lean - 2008-04-23, 15:43
:
A co mi tam. To wiersz, o którym wspomniałam. :-)

Mam na imię Mordimer,
Ponoć bardzo zmysłowo.
Nazwisko wam niepotrzebne -
Wierzcie mi na słowo.
Kim jestem?
Co mnie sprowadza?
Nie zemsta, zawiść czy złość,
Nie bogactwo i nie władza,
Lecz czyste, mego serca
O słuszności przekonane, pragnienie,
By wszystkim dopomóc -
Takie moje przeznaczenie.
Dopomóc? W czym? - zapytacie.
Ciekawość was zżera.
- Pojednać się z Bogiem,
Bo diabeł różną postać przybiera.
Czy słyszeliście o magii?
Herezjach i czarach?
Przybywam je zniweczyć.
Czyste serca zostawiając w darach,
Czyste jak łza sumienia.
Życie wolne od demonów wszelakich,
Czarowników, czarownic -
Przecież niemało jest takich.
Podejrzanych przesłuchuję,
By w ogniu wiary
Mogli wyznać grzechy
I porzucić pogańskie czary.
Jeśliś człek bogobojny -
Nie musisz się lękać ni trwożyć,
Lecz jeśli jakoś zawiniłeś
Lepiej dla ciebie - się ukorzyć.
Razem ze mną trzej towarzysze,
Co w boju się sprawdzili.
Kostuch - o ponurym obliczu
I Bliźniacy - zawsze pod ręką byli.
Świat jest okrutny,
Pełen demonów i zła.
Toteż nasza wierna służba
Trwa, w nieskończoność trwa.
Chętnie każdemu pomogę,
Powiedzcie tylko komu...
Wasz uniżony sługa
Mordimer - Inkwizytor Hez - Hezronu.


Mam nadzieję, że wam się spodoba. :mrgreen:
derbullaw - 2008-05-26, 22:20
:
andy napisał/a:
A zresztą piszę delikatnie bo mnie taki jeden Inkwizytor to zara pogoni


To ja znaczy się :badgrin: .

Na poważnie zaś.

Piekarę lubię, a konkretnie za poczucie humoru.
Znajomość z Panem Jackiem zacząłem od sagi inkwizytorskiej i nie powiem dobrze się to czytało. Pierwsze trzy zbiory opowiadań i jeden utwór z czwartego. To na pewno nie są książki wybitne, ale wyjątkowo strawne dla ludzi o ciężkim humorze, do których czasami się zaliczam. Do dziś pamiętam scenkę gdy Kostuch z miną zbolałego psa pyta się czy może w końcu zgwałcić jedną panią (bodajże czarownicę).

"Arivalda z Wybrzeża" również wspominam pozytywnie chociaż właściwie nie pamiętam "coijak". Ot takie czytadło na chwilkę.

Wrażenie, takie porządne Piekara zrobił na mnie dopiero w "Przenajświętszej Rzeczpospolitej". Zawsze lubiłem i ceniłem satyrę. Pewnie dlatego, że niekoniecznie musi być śmieszna.

Dobrą opinię potwierdził "Alicją". Znajomy ocenił ją lapidarnie acz celnie: "Dobre ale krótkie". Potwierdzam, a od siebie dodam, że szkoda, że się nie zmieścił w jednej powieści i niecierpliwie czekam na ... kontynuację.

Od jakiegoś czasu przybieram się do "Świata...". Trochę mnie tytuł zniechęca. Jakieś irracjonalne wrażenie. Do "Rycerza kielichów" zabieram się mniej ochoczo także przez tytuł. Jakiś taki typowo fantasy, a mi się ostatnio przejadło :/ .

Z Jackiem Piekarą zawsze wiadome jest jedno. Poniżej jakiegoś poziomu nie schodzi, a to całkiem sporo.
Toudisław - 2008-06-15, 09:27
:
Piekara znowu na księgarskich półkach.

Wznowienie Arivalda


i nowymi zbiorami o Inkwizytorze. Tym razem z czasów akademii i ogólnie młodości MM. Znowu zapowiada się jakiś tasiemiec

I parę słów o treści:
Cytat:
Płomień i Krzyż to symbole Świętego Officjum, instytucji niosącej w świat ogień jedynej i prawdziwej wiary. Ale to również dwa przeciwstawne sobie znaki – jeden symbolizuje perskich magów ognia, drugi walczących z nimi prawowiernych chrześcijan. Ich walka jest jednym z elementów fabuły nowego cyklu o świecie, w którym Chrystus zstąpił z krzyża.
W 1. tomie poznasz losy inkwizytora Mordimera Madderdina widziane oczami między innymi Pięknej Katarzyny - matki Madderdina oraz Arnolda Lowefella - jego mentora i nauczyciela, członka Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. A wszystko w krwawej scenerii chłopskiego buntu pustoszącego Cesarstwo, w bogatym domu pięknej kurtyzany parającej się mroczną sztuką, w mistycznej siedzibie perskiego czarnoksiężnika, w Akademii Inkwizytorium oraz w siedzibie Świętego Officjum – tajemniczym klasztorze Amszilas.
Z punktu widzenia chronologii, tom ten otwiera „cykl inkwizytorski” Jacka Piekary. Jest więc doskonałym wprowadzeniem w świat wykreowany przez autora. Natomiast dobrym znajomym Madderdina odpowie na szereg pytań. Co sprawiło, że został Sługą Bożym i Młotem na Czarownice oraz czemu posiada nadnaturalne zdolności? Jaki mroczny sekret związał matkę inkwizytora z wszechwładnym biskupem Gersardem? Skąd wywodzą się członkowie Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium? W jaki sposób przebiega szkolenie w Akademii? Co łączy perskich wyznawców kultu ognia z inkwizytorami? Kim są zdegenerowani Bliźniacy, towarzyszący inkwizytorowi w czasie niektórych misji i jakie powierzono im zadanie?

Gand - 2008-06-16, 01:07
:
Cykl o inkwizytorze był naprawdę sympatyczny, opowiadania czytało się przyjemnie - taka lektura do poduszki.
Ale do jasnej cholery, widząc zapowiedź kolejnego tomu (z kiczowatą okładką do tego) się poirytowałem nieco. Bo z tego co pamiętam w grudniu zeszłego roku miała być powieść. Zamiast tego pojawił się miałki "Rycerz Kielichów". Teraz znów powieści brak a Piekara zarzuca nas opowiadaniami. Nie tędy droga, zdecydowanie nie tędy.
Lord_Slavo - 2008-06-17, 12:20
:
Gand napisał/a:
Teraz znów powieści brak a Piekara zarzuca nas opowiadaniami. Nie tędy droga, zdecydowanie nie tędy.


Zdecydowanie się zgadzam. Opowiadania o inkwizytorze to naprawdę dobra robota, ale zaczyna się to robić męczące. Nie dość, że ta sama forma, to i tematyka jest kontynuacją. Czas na zmiany!
ASX76 - 2008-06-17, 15:47
:
Gand napisał/a:
(...)Zamiast tego pojawił się miałki "Rycerz Kielichów". Teraz znów powieści brak a Piekara zarzuca nas opowiadaniami. Nie tędy droga, zdecydowanie nie tędy.


Tędy, tędy wiedzie droga do pieniędzy. Książki o inkwizytorze dobrze się sprzedają, dlatego J.P. płodzi kolejne historyjki. Taka jest wola ludu, a z tą się nie dyskutuje. ;)
Inflacja rośnie, a żyć z pisania trzeba... Prościej skorzystać po raz enty ze sprawdzonej wielokrotnie formuły, niż trudzić się nad wymyślaniem czegoś nowego.
Gdybyście byli na miejscu Piekary, postępowalibyście inaczej...?
Tigana - 2008-06-30, 23:21
:
Na Wiki napisał/a:
* Necrosis. Dzień gniewu (współautor: Damian Kucharski); drugi tom cyklu Necrosis; Fabryka Słów; zostanie wydany po zakończeniu serii o Mordimerze Madderdinie.

Ciekawe skąd mają takie dane :roll:
Toudisław - 2008-06-30, 23:50
:
Tigana napisał/a:
Ciekawe skąd mają takie dane :roll:

Penie ploty. Piekara mógł to zapowiadać ale co z tego ... Pożyjemy zobaczymy. Inkwizytor się rozrasta bo 3 tomy z jego mdłości, rzeźnik z Nazaretu, Czarna śmierć. Zanim to skończy miną lata. Długo przyjdzie poczekać na tą książkę. Kucharski raczej nie pomoże bo fakt, że nie istnieje utrudnia pracę
Jegred - 2008-07-30, 15:20
:
Ja z dzieł pana Jacka przeczytałem "Przenajświętsza RP" która szczerze mówiąc na początku troszkę mnie nudziła, ale musze przyznać ze strasznie spodobał mi się obraz naszej mateczki Polski, po tym jak do władzy doszli ludzie o jeszcze mniejszych kompetencjach (jak by się to było możliwe) od polityków teraz rządzących. Przeczytałem również cały cykl Inkwizytorski który wciągnął mnie bez pamięć i którego kolejne opowiadania pochłaniałem niczym banany, faktycznie pojawiające się powtórzenia mogą irytować, ale wydaje mi się że można się przyzwyczaić (zresztą jak do wszystkiego).

Elektra napisał/a:
Dla mnie nie był interesujący, dla mnie był okropny, cyniczny, bezduszny i okrutny, a najbardziej nie podobało mi się niedotrzymywanie słowa przez niego


Ito właśnie w postaci Mordimera mnie urzekło, bo mnogość bohaterów których jedynym celem jest obrona ludzi uciśnionych, przyprawia mnie o mdłości, i dlatego tak samo jak kupiłem po przednie ksiązki o Inkwizytorze, tak zamiar mam kupić te, które maja dopiero sie ukazać.

Tath's all folks
Elektra - 2008-07-30, 18:47
:
Jegred napisał/a:
Elektra napisał/a:
Dla mnie nie był interesujący, dla mnie był okropny, cyniczny, bezduszny i okrutny, a najbardziej nie podobało mi się niedotrzymywanie słowa przez niego


I to właśnie w postaci Mordimera mnie urzekło, bo mnogość bohaterów których jedynym celem jest obrona ludzi uciśnionych, przyprawia mnie o mdłości,

Ale jest też cała masa niepozytywnych bohaterów znacznie bardziej interesujących. I cała masa bohaterów niejednoznacznych też ciekawszych.
Jegred - 2008-07-30, 19:57
:
Wybacz ale do tej pory przeczytałem naprawdę niewiele książek fantasy, a na pewno o wiele mniej niż bym chciał. Dlatego tez tak wygląda moje zdanie. Może jak przeczytam więcej i natrafię na innych bohaterów z innym życiowym celem to zmienię zdanie, jednak teraz nie mam takiego zamiaru, bo postać Mordimera jest jedyną tego pokroju jaka poznałem ;)
Himura - 2008-07-31, 00:15
:
Cykl o Inkwizytorze jest całkiem niezły (swego czasu dość sobie go nawet chwaliłem), niemniej jednak przyznać trzeba, że z tomu na tom coraz słabszy, a Piekara zaczyna rozciągać go w nieskończoność (co niestety nie rokuje dobrze na przyszłość).
Zamiast obiecanej już dawno "Czarnej śmierci" otrzymamy wkrótce trylogię o młodości Mordimera :-?
Zaczynam się poważnie zastanawiać nad odpuszczeniem sobie dalszej części cyklu
MadMill - 2008-08-01, 10:29
:
Czat z Piekarą 7. sierpnia na WP. Taki post informacyjny. ;)
Subgard - 2008-08-20, 23:50
:
Pewnie mnie tu zjedzą...widząc powyższe posty, ale cykl inkwizytorski to dno kompletne. Dlaczego? Oto moje argumenty:
-Opowiadania są przewidywalne. Zaczyszansz czytać i po chwili z grubsza wiesz jak się kończy.
-Istnienie Aniola Stróża, który w każdym momencie może uratować Mordirka z opresji. Genialne posunięcie, nawet nie można się pomartwić o bohatera. Co z tego, że super wróg się pojawił? Wszak jest Anioł! A to, że ponoć mówi, że nie musi się zjawić jakoś widoczne za bardzo nie było, ot jego gadanie. A popsuło to wszysko...
-Morduś wchodzi, gada, dowiaduje się, idzie, znowu gada i rozwiazuje zagadkę...tak wyglądają wszystkie opowiadania....tragedia, to już ja lepiej pisze...
-postacie są płaskie jak deski...żadna poboczna postać nie była rozbudowana, na dobrą sprawe wręcz wszystkie są w jakimś stopniu takie same...to ja podziękuję...
-walki, jeśli już są, pisane są słabo, bez jakiegś najmniejszego rozmachu i nudno
-styl jest badziewny
-fabuła nie specjalna, bazująca na wywołaniu skandalu i próbie pisania brutalnie, ale to nie wyszło...
-pomysły może i był niezłe, ale wykonanie...mógłby zabraś się za to ktoś inny...

Ta seria to kompletna żenada, owszem było kilka niezłych pomysłów, ale co z tego, jeśli je kompletnie zmarnowano? A teraz mozecie mnie pobić :P

Pozdrawiam
Tigana - 2008-08-21, 00:04
:
Subgard napisał/a:
Ta seria to kompletna żenada, owszem było kilka niezłych pomysłów, ale co z tego, jeśli je kompletnie zmarnowano? A teraz mozecie mnie pobić :P

Bo masz własne zdanie, które różni się od reszty? Z przyjemnością :P
Zgadzam sie z tym co napisałeś - bardzo trafnie wypunktowałeś największe bolączki "piekarowego" cyklu. Ale mnie się i tak Mordimer podoba :mrgreen:
Subgard - 2008-08-21, 00:18
:
Tigana napisał/a:
Subgard napisał/a:
Ta seria to kompletna żenada, owszem było kilka niezłych pomysłów, ale co z tego, jeśli je kompletnie zmarnowano? A teraz mozecie mnie pobić

Bo masz własne zdanie, które różni się od reszty? Z przyjemnością
Zgadzam sie z tym co napisałeś - bardzo trafnie wypunktowałeś największe bolączki "piekarowego" cyklu. Ale mnie się i tak Mordimer podoba


Cóż Tigana, a mnie szczerze mówiąc(nie odbierz to jako atak na swoją osobę) troche dziwi, że coś się podoba, gdy sam dostrzegasz tyle wad? Po prostu trudno mi było znaleść w tym wszystkim przyjemność. Zawiodła mnie fabuła i bohaterowie. Wykonanie i w sumie świat. Tylko główny bohater jakoś daje radę. Ale dla mnie to troche za mało, aby mogło się spodobać. Zatem ciekaw jestem, co tak właściwie Ci się podoba, albo raczej co uważasz w nim za dobre?

Pozdrawiam
Tyraela - 2008-08-21, 10:46
:
^ nareszcie ktoś, kto się ze mną zgadza xD (moje wypunktowanie, co w tym wszystkim jest do dupy znajdziesz chyba na początku tematu O.o).
Subgard - 2008-08-21, 11:00
:
Cóż Tyraela....zatem na stos z Piekarą //pisowcy Przeczytałem twoje wypunktowanie i oczywiście z nimi się zgadzam. Że tak jeszcze powtórze, w cyklu, tylko główny bochater nie jest nagorszy, ale jego dobroć i udanie również jest wielce wątpliwe...

Zatem czekam na fanów, którzy obalą moje zarzuty i być może odsłonią zalety cyklu ;P
Himura - 2008-08-21, 12:01
:
Jakby to napisać...
Twoje zarzuty wobec cyklu są jak najbardziej prawdziwe, niemniej jednak (tak samo jak Tigana) po prostu cykl lubię ("Płomień i krzyż" już zakupiony :-) ).
I wiem, że ani to ambitne, ani wybitne, ale nie samą wybitną literaturą człowiek żyje.
Tigana - 2008-08-21, 12:08
:
Subgard napisał/a:
Cóż Tigana, a mnie szczerze mówiąc(nie odbierz to jako atak na swoją osobę) trochę dziwi, że coś się podoba, gdy sam dostrzegasz tyle wad? Po prostu trudno mi było znaleść w tym wszystkim przyjemność.

Nie tylko Ciebie :P No ale ja taki biblioteczny zboczuch jestem co idę pod prąd. Mnie się przede wszystkim podoba sama wizja świata wykreowana przez Piekarę. I chyba największą przyjemność właśnie z szukania różnych smaczków - modlitw, obyczajów, kultury. A reszta to tylko dodatek.
You Know My Name - 2008-08-21, 12:40
:
Ja tam Piekare najbardziej cenie za
Imperium – smoki Haldoru cz.1, Iskry, Warszawa, 1987
Swietne studium upadku panstwa, ze wszystkimi prywatami, zdradami, pechowymi zdradami i bezowocnymi zwyciestwami, jakbym historie Polski czytal.
Co do Mordimera to taki mix Wiedzmina z Philipem Marlowe, nic dodac nic ujac, a ze to zyla zlota to ksiazki powstaja jedna za druga.
Gand - 2008-08-23, 22:35
:
Tigana napisał/a:
I chyba największą przyjemność właśnie z szukania różnych smaczków - modlitw, obyczajów, kultury. A reszta to tylko dodatek.

Chyba mogę się pod tym podpisać - w tym tkwi moc tych przewidywalnych i powtarzalnych opowiadań. Poza tym lubię postać Mordimera, choć sam dokładnie nie potrafię określić czemu - zapewne podchodzi to pod wizję świata Piekary (choć w niej też brak mi odrobiny konkretów...).
I jeszcze jedno - Płomień i krzyż to te opowiadania z młodości Mordimera? I -jeśli ktoś już przebrnął - czy warto, jeśli (j.w.) poprzednie tomy czytało mi się sprawnie i przyjemnie?
Tigana - 2008-08-23, 22:50
:
Gand napisał/a:
I jeszcze jedno - Płomień i krzyż to te opowiadania z młodości Mordimera? I -jeśli ktoś już przebrnął - czy warto, jeśli (j.w.) poprzednie tomy czytało mi się sprawnie i przyjemnie?


Zerknij na moją recenzję IMO warto
Toudisław - 2008-08-28, 13:00
:
Subgard napisał/a:
Cóż Tyraela....zatem na stos z Piekarą //pisowcy

Zaraz na stos ... A po co ? To dobry rzemieślnik i jego książki mogą przynieść sporo przyjemności
Subgard napisał/a:
którzy obalą moje zarzuty i być może odsłonią zalety cyklu ;P

Zaletą cyklu był dobry pomysł i dobra akcja do puki do póty pomysły nie zaczęły się powtarzać a MM nie zaczął myśleć za dużo.
Piekara to nie tylko Inkwizytor przecież. "Świat jest pełen chętnych Suk " To tez dobry zbiorek. Są lepsze i gorsze opowiadania ale ogólnie trzyma poziom
Tigana - 2008-08-28, 14:33
:
Subgard napisał/a:
Cóż Tyraela....zatem na stos z Piekarą //pisowcy

Żeby mu "przyjemność zrobić?
Piekara nie jest i nie będzie mistrzem pióra, ale przydałoby się w Polsce takich rzemieślników.
A po za tym od czasu do czasu Piekara błyśnie czymś ponad stan przeciętny.
Tyraela - 2008-08-28, 16:00
:
Subgard napisał/a:
Cóż Tyraela....zatem na stos z Piekarą //pisowcy

No chyba się kolego rozpędziłeś - oprócz Mordimera mam na półce inne tytuły z podpisem Piekary, chociażby "Świat jest pełen chętnych suk", dość nierówny zbiorek ale są tam moje ulubione perełki czy "Necrosis", który jest pozycją na tyle dobrą, że wciąż wierzę, iż pojawi się tom drugi. Obawiam się, że okres tworzenia Mordimera przypadł na bardzo cienki okres w życiu autora, kiedy pisać coś trzeba bo lodówka robi się pusta, a w skrzynce leżą kolejne ponaglenia do zapłaty - więc cykl jest na jedno kopyto, wystarczył pomysł na ciekawy świat, a opowiadania są już z piątego i szóstego tłoczenia.
Co jednak nie zmienia faktu, że cykl o Inkwizytorze mnie znudził ;P
Toudisław - 2008-08-28, 18:32
:
Tigana napisał/a:
Piekara nie jest i nie będzie mistrzem pióra, ale przydałoby się w Polsce takich rzemieślników.

O turz to. Bo wile z tych książek am IMO potencjał tylko są nie dopracowane. Widać, że gość ma pomysly a potem je rzuca no bo książka ma terminy, To mnie chyba najbardziej zirytowało w Rycerzu kielichów. Rozpoczęcie gamy wątków a potem zupełne ich pominięcie. Ta książka powinna być Grubsza
Cytat:
"Necrosis", który jest pozycją na tyle dobrą, że wciąż wierzę, iż pojawi się tom drugi.

Chyba starciłem nadzieję :/ Ale to była jedna z pierwszych książek z polskiej fantastyki za jaką się wziąłem i nadal mam do niej spory sentyment. Ale coś czuje w starych kościach ze tomy 2 i 3 się nie doczekamy
Tigana - 2008-08-28, 21:51
:
Toudisław napisał/a:
To mnie chyba najbardziej zirytowało w Rycerzu kielichów. Rozpoczęcie gamy wątków a potem zupełne ich pominięcie. Ta książka powinna być Grubsza

"Rycerz kielichów" był w zapowiedziach RUNY od zawsze i jego nagłe wydanie było wręcz sensacyjne. Faktycznie wyglądało na to, że Piekara musiał w końcu napisać te książkę, bo kontrakt gonił. Czy powinna być grubsza? Według mnie ta pozycja zawiera wszystko co miała i kolejne rozdziały nic by nie zmieniły.
Toudisław napisał/a:
Ale coś czuje w starych kościach ze tomy 2 i 3 się nie doczekamy

Co czytam wywiad z Piekarą to pytania o kolejne tomy "Necrosis" są dziwnie zbywane. Nie mówiąc o współautorzy, który chyba żyje tylko na papierze.
iselor - 2008-09-17, 22:56
:
Dla mnie Piekara to tylko zbiór opowiadań o Arivaldzie - jedna z moich ulubionych postaci:) Mam też do niej duży sentyment dzięki grze "Książę i Tchórz" gdzie Arivald też występował:)
Pozostałe książki Piekary niezbyt mnie ruszają. Z cyklu o Mordimerze warto mieć "Sługę Bożego", reszte można sobie odpuścić.
Jardan - 2008-09-18, 10:42
:
iselor napisał/a:
reszte można sobie odpuścić.

Nie przesadzał bym...
Wg mnie "Przenajświętrza Rzeczpospolita jest niczego sobie. Pod warunkiem że ktoś lubi Political Fiction. Mi się bardzo przyjemnie czytał tą książkę i uważam ją za ciekawą lekturę..
...ale to moja opinia. Jak inni ja odebrali to inna piłka. Nie wszystkich interesuje polityka. Można było w książce odnaleźć dużo odniesień do współczesnych osób publicznych. Pod warunkiem że oczywiście ktoś tam troche się łapie co sie dzieje do okoła w świecie polityki i mediów...

Dobra nie bede robił offtopa..
Suma Sumarum.. Przenajświętrza Rzeczpospolita" jest OK
Ł - 2008-09-18, 19:06
:
Jardan napisał/a:

Wg mnie "Przenajświętrza Rzeczpospolita jest niczego sobie. Pod warunkiem że ktoś lubi Political Fiction. Mi się bardzo przyjemnie czytał tą książkę i uważam ją za ciekawą lekturę..
...ale to moja opinia. Jak inni ja odebrali to inna piłka. Nie wszystkich interesuje polityka. Można było w książce odnaleźć dużo odniesień do współczesnych osób publicznych. Pod warunkiem że oczywiście ktoś tam troche się łapie co sie dzieje do okoła w świecie polityki i mediów...

Dobra nie bede robił offtopa..
Suma Sumarum.. Przenajświętrza Rzeczpospolita" jest OK


- Takie z tego political fiction jak z Star Wars science-fiction. Tu jest niby polityka, tam są niby roboty...
- Te subtelne odniesienia sa do wyłapania przez 10 latka który ogląda telexpress raz na tydzień.
Jardan - 2008-09-18, 23:15
:
no przecież mówie że lekka i łatwa lektura i że fajnie sie czyta... o co Ci chodzi?
Ł - 2008-09-18, 23:31
:
Może o to co napisałem? Każdą próbe polemiki z sobą starasz sobie wytłumaczyć jakąś ponurą motywacją dyskutanta? Niezły sposób na zachowanie dobrej samooceny.

Zasugerowałeś że książke doceniają ludzie zainteresowani polityką. Wydaje mi się że jestem troszkę tym zainteresowany, i książka zrobiła na mnie dość żenujące wrażenie. Przyporządkowałeś książkę do gatunku political-fiction, a dla mnie jest to zwykła prowokacja w złym stylu napędzana podwórkowym antyklerykalizmem. Jakieś sensownej wizji polityki tam nie uświadczyłem.

To że książke Ci się "łatwo" i "lekko" i "fajnie" czytało, to ogólnie rzecz biorąc mnie nie obchodzi i się do tego nie odnosiłem więc nie wiem po co mi to wypisujesz. Jako jakiś uberargument? Ustosunkuj się lepiej do tego co napisałem a nie zaczynasz gadać o czymś innym.
Jardan - 2008-09-18, 23:43
:
Ale "Czerwony guziczku" po co te nerwy...
Otóż, nie każdy (choćby) lubi oglądać nawet teleexpress nie mówiąc o oglądaniu debat polityków, czytaniu gazet itp itd... i pewnie taka osoba (mogę sie mylić) nie będzie zbyt zainteresowana "PR" Piekary (acz niekoniecznie). Ja zwyczajnie wyraziłem swoje zdanie nt odczuć po lekturze. A dlaczego nie P-F? Jest jakaś wizja kraju i prowadzonej w nim polityki, reżimu kleru, enklawy elit i rozrostu patologii...
można to odbierać, jako prowokację, można też jako "Bicie w dzwony na alarm" bo rozrost patologii w obecnej Polsce jest też mocno odczuwalny. A może i jedno i drugie..
Ł - 2008-09-19, 01:11
:
Teraz przypisujesz mi złość, czyli to o czym pisałem wyżej - naprawdę musisz sobie wyjaśniać rzeczywistość tego że nie potrafisz jak inni dyskutować tylko tym że to inni są złosliwi i wściekli na ciebie? ; ) Spoko, czerwony guziczek kapituluje przed mistrzem ciętej riposty i wielkim definiatorem [Jest jakaś wizja kraju i prowadzonej w nim polityki, reżimu kleru, enklawy elit i rozrostu patologii - oprócz reżimu kleru pasuje to do 95% ksiązek fantasy, o jej). Wiem że wyda ci się to złośliwym przekłaniem podyktowanym gniewiem ale dyskusja z tobą niezbyt byłaby budująca, więc si ju nara, ty czuj się zwycięscą który "tylko wyraził swoje zdanie", a ja zaoszczędze czas, obaj będziemy zadowoleni. ; )
Wiktoryu - 2008-09-20, 21:46
:
Witam :) To pierwszy post na moim forum i mam nadzieje ze nie ostatni :P Mam zaledwie 16 lat lecz mam nadzieje ze inni uzytkownicy beda mnie brać całkiem powaznie... Niechce juz offtopowac i mam pytanie ;] moze ktos zna na nie odpowiedz otóż może mi ktos uprzejmie powiedziec kiedy wychodzi kolejny tom opowiadan o Mordimerze?? Chodzi mi o sequel z serii "Płomień i krzyż"

Z góry dzieki i sorry za błędy! ;)
Tigana - 2008-09-20, 21:57
:
Wiktoryu napisał/a:
Nie chce już offtopowac i mam pytanie ;] może ktoś zna na nie odpowiedz otóż może mi ktoś uprzejmie powiedzieć kiedy wychodzi kolejny tom opowiadań o Mordimerze?? Chodzi mi o sequel z serii "Płomień i krzyż"


Obawiam sie, ze na to pytanie nie ma odpowiedzi. Wiadomo, ze w listopadzie FS wyda nowa książkę jacka Piekary zatytułowaną "Charakternik", ale póki co nie podano szczegółów. A znając pana Jacka kolejna część cyklu może ukazać się równie dobrze za miesiąc, jak i za rok.
Dropcia - 2008-10-22, 11:29
:
To może i ja wyrażę swoje zdanie.

Na początku wspomnę od razu, że książki J.Piekary o Mordimerze czytało mi się lekko i przyjemnie (no dobra nieraz pojawiały się małe dłużyzny - które jednak nie przeszkadzały zbytnio). Bardzo spodobał mi się wykreowany przez autora średniowieczny świat - mroczny i brudny z jego śmierdzącymi karczmami i wyuzdanymi ladacznicami a także pozbawionymi skrupułów niegodziwcami.

(A apropo któregoś z wcześniejszych postów dotyczącego kobiet z wielkim biustem - w średniowieczu za piękne uważano piersi sterczące i umiarkowanie pełne dlatego tez większość kobiet starała się podkreślić swoje "walory" (w tym panie o wiadomej profesji). W XVIII w również uwydatniano biust za pomocą różnego typu konstrukcji z drutu i korka a potem gorsetów. Moda na chłopczycę pojawiła się [i dzięki Bogu szybko zniknęła] po I wojnie światowej). No ale ja nie o tym chciałem pisać ;])

Wykorzystane nawiązania do istniejących rzeczywiście miejsc czy np. wyżej już wspomnianych Walijskich łuczników w żadnym razie nie rażą i nie przeszkadzają (przynajmniej mi).

Przeczytałem w swoim życiu wiele książek fantasy i s-f i muszę stwierdzić, że to czy dana pozycja się komuś podoba zależy od indywidualnych cech charakteru danego czytelnika. Osobiście na przykład nigdy nie mogłem przetrawić Tolkiena (z jego rozwlekłymi opisami i ciężkim dla mnie stylem) a połykałem wręcz książki Dicksona, Eddingsa, Ursuli K. Le Guin, Wagnera, Harrisona czy mojego ulubionego (i według mnie jednego z największych pisarzy) Davida Gemmella.

Podobnie jest z pozycjami J.Piekary. Jedni będą czytać wszystkie jego książki i z niecierpliwością wyglądać kolejnych, drudzy zaś po przeczytaniu kilku recenzji sami siebie przekonają, że nie warto się za nie zabierać (bo ktoś tam coś o nich napisał ech...).

Dlatego też na zakończenie dodam tylko, że według mnie pieniążki, które wydałem na książki J.Piekary nie były zmarnowane i na pewno zakupie kolejne tomy by dalej śledzić losy Inkwizytora Jego Ekscelencji (no i Kostucha wraz z bliźniakami :]).

Ps. Z niecierpliwością czekam na Czarną Śmierć i dalsze losy bohatera po poznaniu przez niego tajemnicy klasztoru Amszilas (nie wiem czemu ale zawsze czytam to jako Amszalis :]
Black - 2008-11-04, 22:54
:
Też się wypowiem krótko i w miarę możliwości treściwie, żeby przypadkiem się nie powtarzać. Kiedy zacząłem czytać sagę o inkwizytorze była to jakaś nowa jakość, coś świeżego. Niebanalne podejście do kreacji świata, pomysł na fabułę, ciekawie nakreślone postaci pozbawione jednoznacznego podziału na dobro i zło, niejednoznaczności i tak dalej i tak dalej... w dodatku wybrana forma krótkich opowiadań bardzo dobrze się sprawdzała, czytało się to szybko i przyjemnie, bez uczucia znużenia. Nic więc dziwnego że "Sługę Bożego" przeczytałem w zasadzie w jeden dzień i miałem ochotę na więcej. Potem zakupiłem "Młot na Czarownice" i "Miecz Aniołów". Lektura była dość przyjemna, ale stosunkowo pojawiały się zgrzyty. Przede wszystkim nowe części przestały zaskakiwać. To, co było najmocniejszą stroną części pierwszej - oryginalny, ciekawy świat w pozostałych częściach było już zwyczajnym, że tak powiem "tłem". Ale wciąż był jakiś pomysł na fabułę, z ciekawych rozważań "co by było gdyby Jezus nie zmarł na krzyżu" pozostały całkiem wciągające książki przygodowe które potrafią wciągnąć na tyle, żeby dokończyć czytanie dzieła bez zbytniego skrzywienia. Nie da się jednak ukryć, iż Piekara na "Słudze Bożym" wykończył świeże i ciekawe pomysły, zaczął powielać schematy - ile razy w jednej książce można czytać o tym, że Kostuch ma paskudne blizny, o tym jak to inkwizytor strasznie cierpi, kiedy się modli i tak dalej i tak dalej. Zakończenie trzeciego tomu przyprawiło mnie zaś o straszliwy grymas. Wydawało się to być najgłupiej zorganizowanym cliffhangerem jaki kiedykolwiek czytałem. Wydawało się, bo w czwartej części zakończenie było jeszcze głupsze i jeszcze bardziej prymitywne. Czwarta część generalnie powielała błędy poprzedniczek, dorzucała własne i jednak zdradzała, że jeśli chodzi o warsztat literacki to pan Piekara mistrzem nie jest. Pisze swobodnie, ale stworzone przez niego opisy i narracje generalnie sprawiają wrażenie bardziej szkiców niż dokończonych dzieł. Poza tym znowu czytamy że Kostuch jest brzydki, Bliźniacy mają dar, a inkwizytor nie ma kasy. Szlag już człowieka trafia. Obiecałem sobie, że dalszej części nie przeczytam.
Ale przeczytałem, bo jednak zaintrygowała mnie nagła zmiana kierunku obranego przez autora. Zamiast obiecanej dalszej części czytelnicy otrzymali prequel. Miałem złe przeczucia biorąc "Płomień i krzyż" do ręki i niestety nie pomyliłem się. Jacek Piekara przez cztery właściwe tomy historii wykreował mało oryginalny motyw wybrańca, który musi dokonać czegoś naprawdę wielkiego, więc w prequelu za wszelką cenę starał się to wyjaśnić. Z marnym efektem. Wygląda to jakby wpakował wszystkie postaci które już wcześniej wymyślił do jednej książki i potem dopiero zastanowił się jak je ze sobą powiązać i sprawić, żeby to miało jakiś sens. A na koniec zapowiedź jeszcze większej niespodzianki i tak dalej i tak dalej... Powinno zachęcać do lektury, a jakoś bardziej odtrąca.
Nie mogę Piekarze jednak darować jednego wątku - opętanego Chrystusa. Przez karty wszystkich części przemyka się teoria o tym, iż Jezus faktycznie zmarł na krzyżu zaś w jego ciało wstąpił demon który dokonał straszliwej rzezi. Miałem nadzieję, że autor pójdzie tym tropem, że w pewnym momencie nastąpi naprawdę jakiś zwrot akcji z prawdziwego zdarzenia, a tu... no cóż. Kto czytał "Łowców Dusz" ten wie. Szkoda. Pozostaje wrażenie zmarnowanego potencjału.
Oprócz sagi o inkwitorze przeczytałem jeszcze "Przenajświętszą Rzeczpospolitą", wielkie tomiszcze znowu opowiadające alternatywną wersję historii ale u nas, na naszym kochanym podwórku. I znowu rozczarowanie. Fabuła snuje się przez dobrych kilaset stron i nie może kompletnie się rozkręcić, bohaterowie bezpłciowi i kompletnie nie zapadający w pamięć a autor postawił sobie za zadanie wrzucić do tekstu jak najwięcej bluzgów i scen erotycznych. Nie mam nic przeciwko używaniu w dziełach literackich mocnego języka, ale jednak żeby go stosować trzeba umieć, a nie pakować gdzie się da i udawać, że to wygląda naturalnie. Nie tędy droga.
Generalizując, kiedyś Jacek Piekara był jednym z moich ulubionych polskich pisarzy fantasy. Były to dawne, jeszcze przedlicealne czasy i od tej pory wiele się zmieniło. Między innymi zacząłem dokładniej czytać to, co pan P. napisał. I jednak muszę stwierdzić, że książki wychodzące spod pióra tego pana to literacka klasa średnia. Mocno średnia.
Tigana - 2008-11-06, 21:15
:
:shock: Jaki fajny post - długi i rzeczowy. Już Cię lubię :*

Kuroi napisał/a:
Przede wszystkim nowe części przestały zaskakiwać. To, co było najmocniejszą stroną części pierwszej - oryginalny, ciekawy świat w pozostałych częściach było już zwyczajnym, że tak powiem "tłem".

I tak, i nie. Osobiście czułem duży niedosyt po I i II tomie, gdzie autor bardzo ograniczył przedstawianie wymyślonego świata. Na dobrą sprawę dopiero w "Mieczu aniołów" świat Mordimera zyskuje rumieńców i to moim zdaniem jest atut.

Kuroi napisał/a:
(...)ile razy w jednej książce można czytać o tym, że Kostuch ma paskudne blizny, o tym jak to inkwizytor strasznie cierpi, kiedy się modli i tak dalej i tak dalej.

Zgadzam się w 100 % - powtarzanie, wręcz przepisywanie, pewnych fraz jest jedna z największych bolączek cyklu.
Kuroi napisał/a:
Zakończenie trzeciego tomu przyprawiło mnie zaś o straszliwy grymas. Wydawało się to być najgłupiej zorganizowanym cliffhangerem jaki kiedykolwiek czytałem. Wydawało się, bo w czwartej części zakończenie było jeszcze głupsze i jeszcze bardziej prymitywne.

Wolę zakończenie "Łowców dusz" niż "trójiki". Jak dla mnie opowiadanie "Miecz Aniołów" mogłoby w ogóle nie istnieć, bo jest a) słabe b) bezsenseowne c) wkurzające d) niszczy wizerunek MM

Kuroi napisał/a:
Miałem złe przeczucia biorąc "Płomień i krzyż" do ręki i niestety nie pomyliłem się. Jacek Piekara przez cztery właściwe tomy historii wykreował mało oryginalny motyw wybrańca, który musi dokonać czegoś naprawdę wielkiego, więc w prequelu za wszelką cenę starał się to wyjaśnić. Z marnym efektem. Wygląda to jakby wpakował wszystkie postaci które już wcześniej wymyślił do jednej książki i potem dopiero zastanowił się jak je ze sobą powiązać i sprawić, żeby to miało jakiś sens. A na koniec zapowiedź jeszcze większej niespodzianki i tak dalej i tak dalej... Powinno zachęcać do lektury, a jakoś bardziej odtrąca.

A dla mnie ta książka to powiem świeżości. Czyta się ją dobrze, nie czuje się, aż tak bardzo schematyzmu. Pomysł z bohaterami jest OK. Autor pokazuje jak byli , świadomie lub nie, połączeni z losami MM i co ich ukształtowało. Mnie pasi. No i tytułowe opowiadanko - naprawdę dobre.
Kuroi napisał/a:
Kto czytał "Łowców Dusz" ten wie.

Pozostaje kwestia czy to co opisał Piekara faktycznie przesądza sprawę - z jakiegoś powodu On tam jest.
Kuroi napisał/a:
Oprócz sagi o inkwizytorze przeczytałem jeszcze "Przenajświętszą Rzeczpospolitą", wielkie tomiszcze znowu opowiadające alternatywną wersję historii ale u nas, na naszym kochanym podwórku. I znowu rozczarowanie.

Słabiutka ta książka i tyle - źle prowadzona fabuła ( a raczej jej brak), przeszarżowani bohaterzy, słaby styl (bluzgi zaczynają się nudzić po kilku stronach) wielkie rozczarowanie.
Zorbeczka - 2008-11-17, 21:00
:
ja powiem krótko. Te książki Pana Piekary, które czytałam, miały swój mroczny urok i były generalnie dość ciekawe i nieprzewidywalne, ale np. opowidanie o chorobliwej nimfomance przez zbyt duże "natężenie" seksu w krótkim opowiadaniu wywołało moj niesmak - mimo tego że nie gorszę się z byle powodu. Po prostu było to "zbyt mocne" jak dla mnie i nie bee sięgać już po następne ksiazki tego autora mimo tego ze dobrze się je czytało ;)
Cookie - 2008-11-21, 11:47
:
Ja bardzo lubię jego książki, i gdybym była na twoim miejscu, to pewnie też bym odczuła ten niesmak, ale i tak bym sięgnęła po następne jego książki. Podobają mi się, bo nie owijają w bawełnę, choć co prawda mówię teraz o jego dłuższych powieściach. Dały mi trochę do myślenia i może trochę zdemoralizowały, ale były inne książki, które zdemoralizowały mnie jeszcze bardziej.
blancheflor - 2008-11-23, 09:33
:
Jak do tej pory w całości mam przeczytanego tylko Arivalda z Wybrzeża i muszę przyznać, że uważam go za kawał dobrej roboty. Mimo tego, że nie przepadam za konwencją krótkich nowelek ( bo opowiadania łączy praktycznie tylko postać głównego bohatera), jestem gorącą zwolenniczką długch epickich powieści, to cykl o Arivaldzie przypadł mi do gustu. Przede wszystkim przekonują mnie głębokie refleksje autora- te opowiadania nie są tylko opisami magicznych przygód czarodzieja jak licha bajka dla dzieci- są naprawdę dobre. Mnie urzekł najbardziej motyw Raju dla krasnoludów... Jednak teraz jestem w trakcie lektury Sługi Bożego i... tutaj mi właśnie tego brakuje... Jeszcze nie przeczytałam go całego, ale obawiam się, że może to być książka pisana tylko dla samego pisania- owszem, humor dobry, postacie też ciekawe, ale nie ma w tym "tego czegoś"... Ale, jak mówiłam, jestem dopiero w połowie, więc moje sądy mogą okazać się pochopne :-P
Taclem - 2008-11-26, 08:46
:
Ciekaw jestem ilu czytelników przygód Arivalda ma świadomość kiedy powstały pierwsze z tych opowiadań... :-)
Toudisław - 2008-11-26, 08:55
:
Taclem napisał/a:
Ciekaw jestem ilu czytelników przygód Arivalda ma świadomość kiedy powstały pierwsze z tych opowiadań... :-)

Jak jeszcze wiedźmin nosił koszule w zębach ?
Dziwi mnie troszkę ale nie ciągnie wogóle do "Młota i krzyża" anie do Arivalda. Chyba nie am już motywacji by czytać książki Piekary. No może jeszcze bym przeczytał gdybym mógł pożyczyć bo szkoda mi kasy tego jestem pewien
iselor - 2008-11-26, 09:44
:
Piekarę szanuję tylko jako publicystę i recenzenta (stare dobre czasy Gamblera,ech...), jego książki mam głęboko gdzieś, ale od Arivalda proszę się odwalić:P To jedyne co mu dobrze wyszło:)
Toudisław - 2008-11-26, 09:50
:
iselor napisał/a:
Piekarę szanuję tylko jako publicystę i recenzenta (stare dobre czasy Gamblera,ech...),

Ktoś, kto ciągle pisze pod pseudonimem, a nawet pod nim recenzuje SWOJE książki, nie jest dla mnie wiarygodny. To nie jest dobry publicysta. Dobry publicysta to Grzędowicz. Teraz przeglądam Fenixy i dokładniej ocenię jego publicystykę.
iselor napisał/a:
ale od Arivalda proszę się odwalić:P

A może zmienisz język? Arivlada nie czytałem i nie zamierzam. Nie ciągnie mnie po prostu.
iselor - 2008-11-26, 10:06
:
Nie mówię o tym co pisze teraz. Mówię tylko o tym co pisał w śp. GAMBLERZE. I jestem mu wdzięczny za magazyn FANTASY.
Toudisław - 2008-11-26, 10:10
:
iselor napisał/a:
I jestem mu wdzięczny za magazyn FANTASY.

A o czym ja innym mówię? Właśnie tam pisał pod pseudonimem opowiadania (no jeszcze mogę zrozumieć, ale prowadziło to do śmiesznych sytuacji, w których książki podpisywało dwóch autorów, a była to jedna osoba) Ale też i recenzje. Właśnie tam miał czelność recenzować swoje książki. Sam magazyn był dla mnie cienki. Opowiadania nie powalały a publicystyka była na żenującym poziomie. Gazeta w końcu upadła.
Tigana - 2008-11-26, 13:17
:
Taclem napisał/a:
Ciekaw jestem ilu czytelników przygód Arivalda ma świadomość kiedy powstały pierwsze z tych opowiadań... :-)

Bodajże rok 1992 - pierwsze opowiadanie ukazało się w miesięczniku "Fenix" . Ten sam numer zawierał utwór Sapkowskiego "Tandaredei". I wtedy pan Jacek był dla mnie górą.
Toudisław napisał/a:
Dziwi mnie troszkę ale nie ciągnie wogóle do "Młota i krzyża" anie do Arivalda. Chyba nie am już motywacji by czytać książki Piekary.

Patrząc na to co czytasz to już gorsze ksiażki "zaliczyłeś" ;)
Toudisław napisał/a:
Sam magazyn był dla mnie cienki. Opowiadania nie powalały a publicystyka była na żenującym poziomie. Gazeta w końcu upadła.

Veto. Nie mówię, że "Fantasy" to było mistrzostwo świata, ale mocnym punktem tegoż czasopisma były ciekawe bloki tematyczne ( elfy, nekromancja, King Kong) i mimo wszystko opowiadania (Piekara, Pilipiuk)Publicystyka - większość artykułów dotyczyła albo konkretnych autorów (głównie zagranicznych) lub jakiś zagadnień - i nie były one aż tak złe. Najwięcej złego zrobił chyba artykuł na temat nagrody Zajdla - ponoć mocno pocięty i sprzeczny z intencjami autorki. Recki też nie były zły - dopóki nie wybuchła afera o ich autorstwie :P
You Know My Name - 2008-11-26, 13:54
:
iselor napisał/a:
To jedyne co mu dobrze wyszło:)
Imperium. Smoki Haldoru polecam w takim razie. Swietna ksiazka.
A bohaterow jak Arivald (w domysle magow-roztropkow, traktujacych magie jako ewentualny dodatek do chlopskiego rozsadku) to jest nie tak znowu malo.
Toudisław - 2008-11-26, 15:52
:
Taclem napisał/a:
Ciekaw jestem ilu czytelników przygód Arivalda ma świadomość kiedy powstały pierwsze z tych opowiadań...
Tigana napisał/a:
Bodajże rok 1992 - pierwsze opowiadanie ukazało się w miesięczniku "Fenix" . Ten sam numer zawierał utwór Sapkowskiego "Tandaredei". I wtedy pan Jacek był dla mnie górą.

Cytat:

* Imperium – smoki Haldoru cz.1, Iskry, Warszawa, 1987

Cykl o Conanie
* Pani Śmierć, jako Jack de Craft, Camelot, 1992


Czyli wcześniej. Zanim AS wydawał JP już miał książki na koncie
Tigana napisał/a:
Patrząc na to co czytasz to już gorsze ksiażki "zaliczyłeś" ;)

Pewine tak. Jak mi pożyczysz to przeczytam :) przy okazji ;)
Tigana napisał/a:
ajwięcej złego zrobił chyba artykuł na temat nagrody Zajdla -

Coś więcej ?
Tigana - 2008-11-26, 21:06
:
Toudisław napisał/a:
Czyli wcześniej. Zanim AS wydawał JP już miał książki na koncie

Pytanie było o Arvialda - ani "Smoki Haldoru" ani "Pani Śmierć" nie mają z tą postacią nic wspólnego.
Toudisław napisał/a:
Coś więcej ?

Chyba jeszcze na FiR o tym z kimś dyskutowałem. Chyba z Liv. W skrócie: wedle artykułu "Zajdle" są przyznawane non stop tym samym osobą z kółeczka wzajemnej adoracji.
iselor - 2008-11-26, 21:23
:
Czytałem "Imperium". Zupełnie mi się nie podobało:-/
Black - 2008-11-26, 23:46
:
Czytałem artykuł o nagrodach Zajdla, generalnie byłem dosyć wiernym czytelnikiem "Fantasy". Teraz kiedy to przeglądam trochę żal mi wydanej kasy, ale cóż, młode lata, które nie powrócą już, zrobiły swoje... Wciąż żałuje tej sterty Kaczorów Donaldów, które mama kazała mi wywalić do śmieci...
Zaraz, bo to nie ten temat. Przede wszystkim gazeta "Fantasy" była wytworem średnim merytorycznie, ot takim czytadłem dla nieco młodszego i mniej wymagającego czytelnika, w której brało się na warsztat takie superowe tematy jak smoki, demony, elfy, itd. itp. Było to też swoiste kółko wzajemnej adoracji, gdzie to redaktorzy recenzujący książki wspólnie wychwalali nowe książki z serii o Mordimerze, będąc oczywiście całkowicie niezależnymi od owych książek autora, którym był redaktor naczelny. Dziwne mi się to zawsze wydawało, ale cóż, trafiało to w moje gusta. Potem gazeta splajtowała, a ja nie robiłem z tego większej tragedii.
Co do Arivalda, to ja nie rozumem zachwytów. Przecież opowieści o tym magu to właśnie sztampowe, dosyć nudno napisane i mało intrygujące fantasy. W inkwizytorze mamy przynajmniej ciekawe realia, coś czym można się zainteresować, a tu? Nuda, nuda, nuda, drodzy państwo.
Taclem - 2008-11-27, 09:59
:
Tigana napisał/a:
Taclem napisał/a:
Ciekaw jestem ilu czytelników przygód Arivalda ma świadomość kiedy powstały pierwsze z tych opowiadań... :-)

Bodajże rok 1992 - pierwsze opowiadanie ukazało się w miesięczniku "Fenix" . Ten sam numer zawierał utwór Sapkowskiego "Tandaredei". I wtedy pan Jacek był dla mnie górą.


W tomiku "Zaklęte miasto" wydanym w serii "Stało się jutro" w 1990 roku pojawia się już mag Arivald. Wychodzi na to że już pełnoletni jest :-)
Kennedy - 2008-11-27, 16:48
:
Toudisław napisał/a:
iselor napisał/a:
I jestem mu wdzięczny za magazyn FANTASY.

A o czym ja innym mówię? Właśnie tam pisał pod pseudonimem opowiadania (no jeszcze mogę zrozumieć, ale prowadziło to do śmiesznych sytuacji, w których książki podpisywało dwóch autorów, a była to jedna osoba) Ale też i recenzje. Właśnie tam miał czelność recenzować swoje książki.

:lol:
Nie wiedziałem, ale to by tłumaczyło zajmującą cała jedną stronę recenzję "Sługi Bożego", który był opisany jak jakieś objawienie, wielkie genialnie napisane dzieło bez skaz i nie wiadomo co jeszcze :P Zachęcony przeczytałem i tu niespodzianka, przecież to wcale nie jest takie wspaniałe. Chociaż to i tak najlepszy jak dla mnie tom opowiadań o inkwizytorze. Solidnie napisany, z ciekawymi bohaterami, którzy nie są czarnno biali. Fabuły opowiadań nie jakieś błyskotliwe (tytułowe czytało mi się jakby było oparte na scenariuszu do sesji RPG), ale czasem zaskakujące.
Niestety w kolejnych częściach poziom opada, ciągle te same schematy, ciągle powtarzanie jaki to Kostuch nie jest brzydki... a, już tu narzekano na to, to ogranicze się do przytaknięcia, że tez mnie to razi. Właściwie jedyne opowiadanie z dalszych części, które zapadło mi w pamięć to to o Wesołym Kacie, ale tytuł mi się gdzieś zapodział... Na "Czarną Śmierć", czy jak to się tam ma nazywać, raczej nie czekam. Syndrom Pilipiuka i wielu innych: Piekara zobaczył, że opowiadania o Mordimerze się dobrze sprzedają i zaczął je produkowac taśmowo, do tego "Płomień i Krzyż" czyli prequel, plus zapowiedziany "Rzeźnik z Nazaretu", a i pewnie jeszcze niejedna książka w tychże realiach wyjdzie.

Podobały mi się za to dwa opowiadania zamieszczone w antologii "13 apostołów grozy", dodatku do fantasy. "Zielone Pola Avalonu", czy "Piękna i Bestia" bardzo mi przypadły do gustu, zwłaszcza te drugie. Wprawdzie "Piękną i Bestię" sygnuje Damian Kucharski, ale jestem zdania, że Piekara i Kucharski to ta sama osoba.
"Przenajświętsza Rzeczpospolita" dobrze się czyta, ale tu autor przedobrzył. Chciał ukazać wizję tak obrzydliwą i nie wiadomo jak okropną, że w rezultacie Polska za 30 lat jest groteskowa, a nie straszna. Jak dla mnie: lekkie rozczarowanie.

Więc podsumowując, nie uważam Piekary za złego pisarza, ale i do zachwytów mi daleko.
Dionizos - 2008-12-05, 14:59
:
Piekara...<tu następuje szereg wulgaryzmów od których więdną uszy>. Piekara...dla mnie to przekleństwo polskiej fantastyki w czystym wydaniu. Seria o Inkwizytorze powinna zostać zakazana i spalona na stosie //pisowcy Ten autor nie prezentuje we wspomnianej serii nic, zupełnie nic. Wymyślił sobie skandaliczną wizję i na tym bazuje jego sukces. Na kontrowersjach, na niczym więcej. Kilkakrotnie próbowałem zmierzyć się z dziełami tego pana, wszak musi być coś dobrego skoro jest taki wspaniały, prawda? W całej serii musi kryć się coś cudownego, porywającego, uwodzącego. Niestety nie zostało mi to coś objawione, więc zostanę przy wersji, że niczego takiego nie ma. Myślę, że należałoby przytoczyć trochę argumentów. Zatem postacie. Ech...och...f**k...nie ma żadnych. Po prostu na drodze głównego bohatera stoją słupki, a Morduś jest piłeczką, która się od nich odbija. Postacie drugoplanowe, a nawet większość...właściwie wszystkie są proste, nudne, podobne do innych. Ani grama autor ich nie rozbudował. To boli...a kiedy te słupki zaczynają coś mówić, to ma się ochotę wziąść siekierę i je ściąć. Sztuczne, nierealne, usiłujące być zabawne...wywołujące śmiech, gdy mają stanowić groźbę czy słowa osoby załamanej. No nic szukałem dalej. Fabuła! Przecież to ona rządzi! A buba. Opowiadania są bliźniacze, nieoryginalne, często monotonne. Lecz najgorsza jest ich okropna przewidywalność, która doprowadza do szału. Nie wiem jak wy, ale ja kiedy czytam początek i usiłuje zgadnąć zakończenie a potem okazuje się, że miałem rację, jestem potwornie rozczarowany. Gorycz i rozczarownie, właśnie to przyniosły mi poszukiwania cudowności serii inkwizytorskiej. Emocje? Jakie emocje? Przy tak beznadziejnie zbudowanych postaciach? No tak, jest główny bohater! Tylko Piekara okazał się geniuszem, panem zniszczenia. Bo nawet na to się przygotował! Znów wygrał. Czemu? Bowiem mamy anioła. Anioł stróż to jak gol samobójczy. Kiedy Morduś ma kłopoty, może zginąć, pojawia się aniołek i go ratuję. Zatem nawet nie mogę się o niego bać. Wiem, wiem...wszak anioł mówi, że może nie pomóc, nie przybyć, ale wiecie co? Ja jakoś mu nie wierze...ten zabieg zabił przed ostatnią nadzieję na cud. Ostatnią był główny bohater, ale i on nie jest niezwykły. Może nie jest tragiczny, ale nie na tyle genialny by wystarczył za wszystko. Całość tych wad i tragedii została okraszona beznadziejnym stylem i podana nam na stolę. Moim zdaniem ktoś chciał nas otruć albo zrobić głupi żart. Chciałbym wierzyć, że popularność tego autora i uznawanie serii za genialną jest żartem. Chciałbym, ale wiem, że tak nie jest i to mnie przeraża. Piekara nie prezentuje niczego, nie istnieje przy Kresie, Grzędowiczu czy nawet Kossakowskiej. Mimo tego jest jednym z najpopularniejszych autorów...i nie wiem czy się z tego śmiać czy płakać, że taki autor przez popularność stał się swego rodzajem reprezentantem polskiej fantastyki...
Lardon - 2008-12-10, 18:18
:
Ja może na inny temat : jestem strasznie ciekawy "Charakternika" :) a to dlatego że takie klimaty znam raczej z powieści Jacka Komudy...ale pożyjemy zobaczymy
Tock Starszy - 2008-12-10, 22:28
:
Sądząc po prologu wszedł w buty pana Komudy z właściwą sobie gracją. Ciasno im będzie.
Rapsodia - 2008-12-19, 14:59
:
Szczerze mówiąc nie miałam wcześniej styczności z tym autorem. Wczoraj w empiku przypadkowo wpadła mi w ręce "Alicja" jego autorstwa. Na pierwszy rzut oka nawet mnie zainteresowała. Nie chcę jednak kupowac jej tylko dla okładki. Warto?
Lardon - 2008-12-21, 09:46
:
Jeśli nie miałaś styczności z twórczością Jacka Piekary to nie wiem czy warto zaczynać od "Alicji"-nie wiem jaki typ powieści lubisz.Mnie osobiście "Alicja" się średnio podobała,ale może za bardzo przywykłem do Mordimera ;)
Pozdrawiam
Tigana - 2008-12-21, 13:01
:
Rapsodia napisał/a:
Nie chcę jednak kupowac jej tylko dla okładki. Warto?


Czytałem większość dzieł pana Jacka - oprócz "Alicji" tak więc nie jestem w stanie Ci pomóc. Najlepiej zerknij do recenzji - może rozwieje ona twoje wątpliwości.
Rapsodia - 2008-12-22, 09:20
:
Dzięki za (p)odpowiedzi. Mimo wszystko chyba spróbuję. Liczę na to, że Mikołaj zostawi mi Alicję pod choinką i niebawem sama będę miała się okazję przekonać co o niej myśleć.
Vilemo - 2008-12-28, 15:10
:
Rapsodia napisał/a:
Dzięki za (p)odpowiedzi. Mimo wszystko chyba spróbuję. Liczę na to, że Mikołaj zostawi mi Alicję pod choinką i niebawem sama będę miała się okazję przekonać co o niej myśleć.

Alicję czytałam i jestem zadowolona. Nie jest to wprawdzie jakieś górnolotne dzieło, jednak ma w sobie to "coś" co sprawia, że lektura jest warta przeczytania. Zresztą należę do fanek Piekary, i nie chodzi mi tu konkretnie o fabuły jakie tworzy, lecz o jego styl pisania. Jest dla mnie bardzo przystępny i przyjemny. Cyklem o Mordimerze byłam zachwycona, pomimo, że nie przedstawia sobą jakieś niesamowitej innowacyjności, tylko jak wcześniej wspomniał jeden z forumowiczów, bazuje na kontrowersji.
Saika - 2009-01-09, 21:30
:
Powiedzmy sobie szczerze- konwencja serii o Mordimerze nie musi się podobać. To, co przemawia za twórczością Piekary to konstrukcja postaci (nikt nie jest jednoznacznie dobry lub zły) i fabuła, choć to nie zawsze. Po prostu jak ktoś lubi makabreskę to polubi Piekarę a jeśli nie- to trudno.
Project2501 - 2009-01-13, 16:28
:
Saika napisał/a:
Powiedzmy sobie szczerze- konwencja serii o Mordimerze nie musi się podobać. To, co przemawia za twórczością Piekary to konstrukcja postaci (nikt nie jest jednoznacznie dobry lub zły) i fabuła, choć to nie zawsze. Po prostu jak ktoś lubi makabreskę to polubi Piekarę a jeśli nie- to trudno.


Nie chodzi o konwencje. Świat przedstawiony jest bardzo w porządku. Takie mroczne nie skomplikowane średniowiecze. Ale jeśli mowa o dobrej konstrukcji postaci, to ja przepraszam. Są plastikowe. Czy Mordimer kogoś zaskoczył w swoich poczynaniach? Bo mnie nie.

Szczerze powiedziawszy to czytałem tylko serię o Inkwizytorze, więc o reszcie książek się nie wypowiadam. Ale po tej serii na pewno nie sięgnę do lektury innych. Dla mnie to takie typowa fantastyczna sensacja. Analogia z niskich lotów RPGami jest trafiona. Mordimer przybywa, trafia na zagadkę, prowadzi śledztwo używając zawsze tych samych metod, trochę poprzeklina, uchleje się, da komuś w pysk a potem dziwnym trafem przestępcy(tudzież heretycy) sami wpadają w sidła. Żałosne. Najgorsze jest to, że pan Piekara w swojej MEGA KONTROWERSYJNOŚCI nie pisze nic na prawdę kontrowersyjnego. Mordimer nie morduje wszystkich nie wiernych, ma dobre serduszko i uwalnia ich co jakiś czas a nawet broni przed złymi nie sprawiedliwymi inkwizytorami...idiotyczne.

Słowem Mordimer jest postacią rodem z Hollywood. Trochę mroczny, ale kiedy trzeba zawsze sprawiedliwy i nie wykraczający po za ramy moralne europejczyka z XX wieku.
To jest taki bohater najprostszy w obsłudze. Trochę dobry, trochę zły, co niby nigdy nie wiadomo co zrobi, ale inteligentni się domyślą.

Nie powiem. Opowiadania wciągają, jak każda dobra sensacja wciąga nastolatka żadnego przygód. Przeczytałem chyba ze cztery tomy. Nie żałuję, nie zła rozrywka, ale równie dobrze mógłbym pójść do kina. Wolałbym aby takie pomysły korzystały z innych mediów niż książka. Piekara nie zachwyca stylem, jego bank słownictwa jest dość ograniczony. No i najgorsze...

...Ja nie wiem kto mu podał te dwa pomysły...Pierwszy ze wspomnianym już aniołem stróżem...drugi...z Jezusem podtrzymywanym przy życiu przez dwa zniewolone, upadłe anioły...Zlitujcie się!!!!!Kiedy o tym przeczytałem, walnąłem głową o stół i nie mogłem dojść do siebie. Śmiało mogę powiedzieć, że to chyba najgorszy pomysł fantastyczny o jakim kiedykolwiek przeczytałem. Straszne. Z tą świadomością już nigdy nie sięgnę z własnej, nieprzymuszonej woli po książkę pana Piekary.

Matko...a on jeszcze gdzieś w podziękowaniach pisze, że dziękuje za ten pomysł komuś tam a komuś...Ja bym się chyba spalił ze wstydu jakby ktoś o mnie coś takiego napisał...

Do Hollywood!!! Mordimer byłby niezłym Cowboyem...
Saika - 2009-01-13, 21:20
:
Hmmm....
Mówiłam- nie każdemu podoba się konwencja. Co Ci przeszkadza taki a nie inny Anioł Stróż (który z resztą bardziej przypomina Anioła Szału)?
Poza tym ja to odczytuję troszkę inaszej....
Po prostu świat przedstawiony w serii o Inkwizytorze to karykatura naszego. Okazuje się, że nawet, gdyby nie było czegoś takiego jak Miłosierdzie (czyt: Gdyby nie było Zstąpienia- to wydarzenie determinuje akcję) wcale nie bylibyśmy wiele lepsi... Smutna to dla nas diagnoza.
Project2501 - 2009-01-13, 22:43
:
Smutna diagnoza...ok...ale przekazywana za pomocą teatrzyka kukiełkowego:/

Jak mówiłem. To nie jest kwestia konwencji, czytaj uważnie.

Jeśli chodzi o Anioła S. to już jest kwestia gustu. Ja nie trawię takiego kiczu. Wydaje mi się, że anioł to wyjście autora z tarapatów, w które wpada zbyt ograniczona wyobraźnie tegoż. Wyjście łatwe, przyjemne i nie wymagające myślenia. Zarówno od widza jak i pisarza. To tak jak mówienie, że piramidy postawili kosmici, zamiast próby zrozumienia kultu faraona i życia w starożytnym Egipcie. Zamiast jechać do Egiptu można wtedy usiąść nad szklaneczką whiskey na własnej kanapie i zastanowić się jaki by tu kit wcisnąć czytelnikom, żeby bohater nie tylko wyszedł z opresji, ale też okazał się wyjątkowy.

Zresztą dopatrywanie się socjologicznych obserwacji u Piekary(a przynajmniej w serii o Inkwizytorze) to chyba trochę naciąganie rzeczywistości.
Saika - 2009-01-14, 20:35
:
Naciąganie? Być może. Nie zaprzeczysz jednak, że coś w tym jednak jest.
Co do Anioła i ratowania Mordimera- Sienkiewicz robił podobnie i nikt się go nie czepiał. Poza tym, na swoje szczęście, Autor obdarzył go mocno nieanielską naturą.
Poza tym- jeśli oczekujesz jakiegoś głębszego wniknięcia w naszą rzeczywistość i "zrozumienia"- to fantasy nie zawsze je ofiaruje. Czy Piekara się sprawdza w tym sensie czy nie- tu się chyba nie zgodzimy...
Project2501 - 2009-01-22, 01:31
:
Nie no proszę. Owszem zaprzeczę, że NIC w tym niema.

Saika napisał/a:
Co do Anioła i ratowania Mordimera- Sienkiewicz robił podobnie i nikt się go nie czepiał.


A czy lubisz Sienkiewicza...?

Saika napisał/a:
Czy Piekara się sprawdza w tym sensie czy nie- tu się chyba nie zgodzimy...


No tak rzeczywiście seria o inkwizytorze ma być pewną satyrą, jak już ktoś wspomniał makabreską. Problem w tym, że krytykować świat, a już w szczególności jego aspekt religijny nie jest trudno. Piekara należy do dość poczytnego kierunku, który budując antyutopie ma niby pokazywać jaka ludzkość jest beznadziejna. Tylko, że Orwell był jeszcze oryginalny, ale teraz gatunek obrósł już w konwencje i znane chwyty.

No i w ten sposób powstał Merdimer. Idąc za Orwellem. Weźmy jakiś beznadziejny aspekt bytowania człowieka w społeczeństwie. Totalitaryzm. A tu: inkwizycja, fanatyzm. Zrealizujmy jej założenia w praktyce. Weźmy sobie nie całkiem zdeklarowanego po czyjej stronie stoi, bohatera. Winston Smith. A tu inkwizytor-cóż lepszego na te realia. Niby taki skomplikowany, ale tak na prawdę- nie konkretny, jego białe plamy w charakterze zapisuje się na bieżąco, byle pasował do konwencji. Dalej zamieszajmy trochę bohaterem, oświećmy go na jakim kłamstwie świat stoi i sprawdźmy co zrobi. O nie czy on na prawdę okazał się nie taki zły? Że zrozumiał swój błąd i ślepotę? Nie no, nie do wiary. Ohh, ale nagle następuje zawahanie -czy ktoś mnie przypadkiem nie robi w wała i nie próbuje przetestować? (wewnętrzny krąg). No i na koniec okazuje się, że bohater jest właśnie tym The Chosen One, który może zmienić/zniszczyć wszystko. Oczywiście nadal zachowuje swoją niejednoznaczność charakteru, ale błagam czy w hollywood sprzedawało by się nieszczęśliwe zakończenie?

W ten sposób powstaje książka pocieszająca ludzkość, że nawet jak zbłądzi, odnajdzie właściwą drogę. Oczywiście Piekara na siłę, całą konwencje umrocznił i z zawziętością nie robi szczęśliwego zakończenia, ale nie wierzę, żeby w rezultacie się od niego uchronił. Jeśłi jednak zdoła i historia będzie miała katastrofistyczny morał to co? No właśnie nic: Fajnie pokrytykujemy, pokażemy że umiemy dostrzec głupotę u innych, ale nic kompletnie nie mamy do powiedzenia. Może dla piętnastolatka, który ma dylematy dotyczące wiary, książeczka ta będzie miała wartość, ale nie dla mnie. Szokujące, ale po minucie nie możesz stwierdzić o czym było te kilka tysięcy stron...
Toudisław - 2009-01-22, 10:14
:
Saika, Myślę że robisz podobny błąd jak w Kosakowskiej. Szukasz jakiś głębi/ karykatur/ odniesień czy czego tam chesz w książkach w których ich po prostu nie ma. Jak mówię o Arbuzie to mówię o Arbuzie a nie próbuje udowodnić kulistość ziemi. Nie przesadzajmy w wynoszeniu powieści przygodowo rozrywkowej na piedestał jakiegoś głębszego czegoś. Nie ma sensu.


Ciekai mnie to że Piekara wskoczył w buty Komudy i piszę o polsce szlacheckiej a nie kończy to co powinien czyli Inkwizytora
Project2501 - 2009-01-22, 13:04
:
Pewnie potrzebował odmiany. Liczę też na to, że jego stan majątkowy po serii o Inkwizytorze jest na tyle dobry, że teraz może zająć się czymś od serca...
Saika - 2009-01-23, 11:58
:
Toudislawie drogi już Cię lubię!
Ja cały czas piszę tylko o arbuzie. Jeśli czytałeś moje posty to doczytałeś się też zapewne, że staram się zanalizować 'mechanizm" danej książki i nic więcej. I że przyznałam się, że nadinterpretacja danego tekstu z mojej strony jest możliwa. Jeśli chodzi o MLK to uważam (po lekturze "Beznogiego tancerza") że Autorka mogła mieć taką a nie inną koncepcję (W w.w. opowiadaniu była mądra i ciekawie zrealizowana) a klapę "Siewcy(...)" składam na karb braku warsztatu i nieumiejętność radzenia sobie z długimi formami literackimi.
No dobra, nie będę tej dyskusji przenosić tutaj...

Co do Orwella to niestety muszę się ugiąć przed siłą argumentacji. I przyznać się do błędu.
Project2501 - 2009-01-23, 14:19
:
Cóż, za ironia. A ja obrazowałem, też trochę, po to by pociągnąć dyskusje w inną stronę. Sprowokować. Bo co myślimy o tej książce, to już każdy wyznał. Ale po przeczytaniu serii miałem nieodparte wrażenie, że to wszystko już kiedyś było... Orwell-przyznaję, że to naciągany przykład, ale nic innego nie przychodziło mi do głowy.
Ł - 2009-01-23, 20:54
:
Toudisław napisał/a:
Ciekai mnie to że Piekara wskoczył w buty Komudy i piszę o polsce szlacheckiej a nie kończy to co powinien czyli Inkwizytora

Napisałeś to trochę jakby eksploracje literackie miały jakiś kolonizacyjny charakter, typu, Komuda pierwszy przybył do XVII wieku zatknoł tam swoją flagę i to jego teren. ; ) I przypomniały mi się głosy o "taktyce spalonej ziemii" jaką uprawia ponoć pewien polski autor. ; )
Tigana - 2009-01-23, 21:54
:
Ł napisał/a:
Napisałeś to trochę jakby eksploracje literackie miały jakiś kolonizacyjny charakter, typu, Komuda pierwszy przybył do XVII wieku zatknoł tam swoją flagę i to jego teren. ; )

Powiedzmy, ze Komudą odkrył coś na nowo. A "Charakternik" Piekary nie czyta sie nadzwyczajnie - jestem gdzieś w 1/2 i póki co Komuda dużo lepiej radzi sobie w realiach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Najbardziej przeszkadza mi ciągłe używanie słowa "pan" prze każdym szlacheckim nazwiskiem i w każdej sytuacji.
Ł - 2009-01-23, 22:01
:
Na temat samego "Charakternika" zdania nie zabieram bo zwyczajnie nie czytałem i nie mam zamiaru czytać, poprostu pomysł 'zaklepywania' tych czy innych realii i wyrokowanie a priori na tej podstawie wydaje mi się dziwne.
Tock Starszy - 2009-01-24, 14:57
:
Charakternik nie powtórzy sukcesu inkwizytora. Brak tam czegoś co czyni książkę przebojem. Choć Pan Piekara pisze jak zwykle sprawnie.
Co do Pana Komudy i jego praw do tematu Rzeczpospolitej Szlacheckiej to nie ma ich i mieć nie może. Ma za to wyrobione nazwisko i grono stałych czytelników a czy wytrzyma konkurencje? Pisarz na naszym rodzimym, trudnym krajowym rynku jest tak dobry jak jego ostatnia książka. Zwłaszcza ten który chce się utrzymywać z pisarstwa.
Dabliu - 2009-01-24, 17:03
:
A dlaczego szlacheckich easternów nie może pisać choćby i dwudziestu różnych pisarzy (z Komudą jako pierwszym koniem w zaprzęgu), tak jak to było z westernami? Jeśli zaistniałoby takie zapotrzebowanie, to ja nie widzę przeszkód, żeby szlachciurskie powieści tworzył tak Piekara, jak i cały zastęp autorów.
Inna rzecz, że ja po Charakternika raczej nie sięgnę, mimo świetnej oładki. Po prostu nie przepadam za stylem Piekary.
Toudisław - 2009-01-29, 12:03
:
Ł napisał/a:
Napisałeś to trochę jakby eksploracje literackie miały jakiś kolonizacyjny charakter, typu, Komuda pierwszy przybył do XVII wieku zatknoł tam swoją flagę i to jego teren. ;

Nie o to biega. Raczej o brak nowych pomysłów. Jeżeli będą to czytać to spoko nie mój insert. Ale tak patrzę że jak pomysł chwyci to nagle zlatają się ludzie próbujący robić to sami a z reguły wychodzi kiepsko bo nie są to tak naprawdę ich pomysły. Niech mu idzie na zdrowie :) No i chodzi o to że Piekara ma pisać czarną śmierć a nie ciągle robić coś innego :P


Przeczytałem "Ani słowa Prawdy" czyli opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża. Magu. Dość nie typowym ale jednak. Ogólnie zbiorek fajny ( mam nowe wydanie ) i czyta się na zasadzie szybko i sprawnie. Z czasem niestety opowiadanie troszkę nużą bo podobnie jak to później miało miejsce z inkwizytorem zaczynamy wchodzić w schemat i opowiadanie są dość podobne. Autor też ciągle się powtarza przypominając nam coś co nie sposób zapomnieć. Bez sensu tłumaczy tez każdą intrygę i zawiłość odzierając czytelnika ze smaczków i traktując go czasem wręcz jak idiotę. Ogólnie pozycja przeciętna ale do przeczytania
Brzuzka - 2009-01-29, 19:45
:
Też czytałem ostatnio Ani Słowa prawdy i była to ciekawa odmiana po inkwizytorze i wszystkich innych szarych w tematyce książkach Piekary. Nie często zdarza mu sie pisać cos w stylu crazy fantasty :P
Płomień i Krzyż też ostatnio czytałem i bardzo mi się podobał, trochę inny w formie niż reszta cyklu, ale to jest na plus, wszystkie opowiadania trzymają wysoki poziom i mogę chyba zaryzykować stwierdzenie ze to najlepszy zbiór o Mordimerze jaki kiedykolwiek czytałem.

założyłem stronkę o J.Piekarze , codziennie sierze newsy itp na temat jego książek wiec jak chcecie sie dowiedzieć czegoś więcej to zapraszam:)
www.Piekara.pl
beldin - 2009-01-31, 20:55
:
Przeczytałem parę rzeczy J.Piekary i stwierdziłem, że podobały mi się. Szczególnie obrazoburczy pomysł cyklu o Mordimerze (czekam na Rzeźnika z Nazaretu). Także fascynujące wydaje się podejście autora do naszej rzeczywistości w Świecie i Przenajświętszej.
Nie czytałem Charakternika i na razie nie przymierzam się do niego.
Dobrze natomiast czytało się Alicję aczkolwiek nie wiem czemu mam opory przed kupnem drugiej części.
Natomiast Arivald - przyjemne czytadło bez podtekstów.
Brzuzka - 2009-02-01, 20:20
:
Ja chyba zakupie sobie Alicje, tylko jeszcze nie wiem czy warto, i czy ma w ogóle jakieś większe watki fantastyczne, albo chociaż kryminalno-sensacyjne, bo do czytania książek obyczajowych nie przywykłem.
www.Piekara.pl
beldin - 2009-02-01, 21:22
:
Brzuzka napisał/a:
Ja chyba zakupie sobie Alicje, tylko jeszcze nie wiem czy warto, i czy ma w ogóle jakieś większe watki fantastyczne, albo chociaż kryminalno-sensacyjne, bo do czytania książek obyczajowych nie przywykłem.
www.Piekara.pl


Czy warto to kwestia gustu. Książka na pierwszy rzut oka ma właśnie charakter obyczajowy podszyty trochę atmosferą Lolity Nabokova. Jednak ma w sobie coś czarodziejskiego i tajemniczego jako właściwie zapowiedź większej ilości tych elementów w następnym tomie. Mnie się dobrze czytało i wciągnęło pomimo, że podobnie jak Ty nie czytuję książek obyczajowych.
Brzuzka - 2009-02-01, 22:18
:
W takim razie co ta książka ma wspólnego z fantastyka, bo widząc okładkę nasuwa się myśl że ów Alicja jest jakimś demonem, potworem itp.
toto - 2009-02-01, 22:31
:
Jest autorstwa Jacka Piekary, autora książek zaliczanych do fantastyki.
beldin - 2009-02-01, 22:31
:
Brzuzka napisał/a:
W takim razie co ta książka ma wspólnego z fantastyka, bo widząc okładkę nasuwa się myśl że ów Alicja jest jakimś demonem, potworem itp.


Z tresci wynika ze raczej przybyszem z innego swiata rownoleglego co zapewne bedzie mialo rozwiniecie w drugiej czesci.
sorry za brak polskich znakow aleksandra pisze na ipodzie bondage z kompa mni wyrzucono. Skonczyla sie moja kolejka :(
Brzuzka - 2009-02-02, 11:47
:
toto napisał/a:
Jest autorstwa Jacka Piekary, autora książek zaliczanych do fantastyki.


No co ty nie powiesz!?

beldin napisał/a:
Z tresci wynika ze raczej przybyszem z innego swiata rownoleglego co zapewne bedzie mialo rozwiniecie w drugiej czesci.


Czyli nic ciekawego, jak dla mnie, chociaż oczywiści przeczytam. A tymczasem zabiorę się za Labirynt który dorwałem za 8 zł z przesyłka na Allegro :) i to w stanie nie naruszonym:p
Tigana - 2009-02-04, 18:37
:
Moja recenzja "Charakternika" - mnie książka srodze zawiodła. Zresztą ostatnio tak bywa, ze podoba mi się co druga książka Piekary. Na minus był "Rycerz kielicha", na plus "Płomień i krzyż"
beldin - 2009-02-04, 18:51
:
Tigana napisał/a:
Moja recenzja "Charakternika" - mnie książka srodze zawiodła. Zresztą ostatnio tak bywa, ze podoba mi się co druga książka Piekary. Na minus był "Rycerz kielicha", na plus "Płomień i krzyż"


A właśnie zastanawiałem się czy nie zainwestować w "Charakternika" i patrz sprawdza się staropolskie przysłowie, że pośpiech jest wskazany ale przy łapaniu pcheł.
"Płomień i Krzyż" podobał mi się i to chyba bardziej niż cykl o Mordimerze.
Tigana - 2009-02-04, 21:17
:
beldin napisał/a:
A właśnie zastanawiałem się czy nie zainwestować w "Charakternika" i patrz sprawdza się staropolskie przysłowie, że pośpiech jest wskazany ale przy łapaniu pcheł.

Może gdyby nie fakt, ze czytałem wcześniej książki Komudy ocena byłaby ciut wyższa, ale jak na powieść w tym samym samym subgatunku - przeciętnie.
beldin napisał/a:
"Płomień i Krzyż" podobał mi się i to chyba bardziej niż cykl o Mordimerze.

Zacna książka - w końcu udało się Piekarze uciec od schematu "veni vidi vici" czyli w wolnym tłumaczeniu: "przybyłem, przesłuchałem, spaliłem na stosie" :mrgreen: No i w końcu kilka tajemnic wychodzi na jaw, aczkolwiek nowych nie brakuje.
Brzuzka - 2009-02-05, 14:30
:
Ja także uważam ze Płomień i Krzyż jest najlepszą książka z Cyklu Inkwizytorskiego:) Czytało się świetnie, w końcu nie znałem zakończenia, bo w pozostałych książkach niestety łatwo się można było domyśleć co się wydarzy:)

Czytałem recenzje Charakternika na Merlinie i są bardzo dobre... Kupić raczej nie kupie ale warto wiedzieć co książka jest warta. Na razie zapatruje się na Necrosis i Alicje:)
Tigana - 2009-02-05, 20:33
:
Brzuzka napisał/a:
Czytałem recenzje Charakternika na Merlinie i są bardzo dobre... Kupić raczej nie kupie ale warto wiedzieć co książka jest warta.

Nigdy nie uzurpowałem sobie monopolu na jedna jedyną (i słuszną) opinię. Po to są różne recenzje żeby wyrobić sobie własna opinie. Zerknij na Polter - też pozytyw.
Brzuzka - 2009-02-05, 20:43
:
Czytałem wszystkie dostępne recki, także tą twoją i jak narazie nie wiem co mama o tym sadzic:/ jak pisałem wcześniej książki nie kupie bo klimaty XVII wieku mi nie leżą.
KreoL - 2009-02-05, 20:51
:
Ja jestem świeżo po zasłyszanej opinii kolegi, fana Jacka Piekary, co do "Charaternika". On kupuje wszystkie książki Piekary jakie zostają/zostały wydane. Ocenił ją jako najgorszą jaką do tej pory czytał i wręcz żałuje, że kupił. To mi wystarcza ^^
Tigana - 2009-02-05, 21:13
:
KreoL napisał/a:
Ocenił ją jako najgorszą jaką do tej pory czytał i wręcz żałuje, że kupił. To mi wystarcza ^^

Gorszy jest "Rycerz Kielichów" - mocna się przy nim wynudziłem. O ile opowiadanka o Mordimerze łykam w całości to w wypadku "Charakternika" i "Rycerza" nie miałem problemu z odstawieniem ich lektury na później. No ale ja mam specyficzny gust ;)
Brzuzka - 2009-02-05, 21:35
:
Trudno żeby wszystko co pisze Piekara było na najwyższym poziomie, wpadki się zdarzają. Ja mu proponuje zabranie się do roboty czyli za Czarną Śmierć a nie opier******e dając nam w zamian buble typu Rycerz Kielichów.
KreoL - 2009-02-05, 21:57
:
Tigana napisał/a:
opowiadanka o Mordimerze łykam w całości


W cyklu inkwizytosrkim wszystkie opowiadania czyta się fabryczą czcionką aż za szybko. ;) Przeczytałem 4tomy w zeszlym roku w 2 dni xD z czego ostatniego nie moglem dostać w twardej to odrazu telefon do ziomka, w autobus i czytam dalej.

Ja narazie jakoś nie miałem czasu na pozostałe ksiażki Piekary i narazie nic nie wskazuje by się to zmieniło, bo ostatnio znajduje zawsze coś potencjalnie ciekawszego. Leżą i czekają na swoją kolej "Imperium" i "Przenajświętrza Rzeczpospolita". Czytam recki i wysłuchuje opini by się mniej więcej orientować na co warto poświęcić drogocenny czas.

Tigana napisał/a:
No ale ja mam specyficzny gust


Zauważyłem, że dość podobny do mojego ;)

Brzuzka napisał/a:
mu proponuje zabranie się do roboty czyli za Czarną Śmierć


Chyba najpierw jeszcze 2 tomy "Płomień i Krzyż" a dopiero wówczas "Czarna śmierć" :P

Brzuzka napisał/a:
a nie opier******e dając nam w zamian buble typu Rycerz Kielichów


Odniosłem wrażenie po usłyszeniu opini i przeczytaniu recenzji Tigany, że napisana została na fali popularności między Mordimerami. Więc jeśli się nie myle, to pewnie między kolejnymi częściami będziemy mieć takie 'kielichowe' przerywniki przeznaczona dla ludzi kupujących wszystko co Piekary lub/i bo to FS.
Tigana - 2009-02-05, 22:18
:
KreoL napisał/a:
Zauważyłem, że dość podobny do mojego ;)

Nie strasz KreoLki :mrgreen:

KreoL napisał/a:
Chyba najpierw jeszcze 2 tomy "Płomień i Krzyż" a dopiero wówczas "Czarna śmierć" :P

Też mi się tak wydaje - to już prędzej "Rzeźnik" powstanie. inna sprawa, że Piekara ciągle zmienia plany wiec wszystko jest możliwe.

KreoL napisał/a:
Odniosłem wrażenie po usłyszeniu opini i przeczytaniu recenzji Tigany, że napisana została na fali popularności między Mordimerami. Więc jeśli się nie myle, to pewnie między kolejnymi częściami będziemy mieć takie 'kielichowe' przerywniki przeznaczona dla ludzi kupujących wszystko co Piekary lub/i bo to FS.


"Rycerz" to wisiał ze dwa lata w zapowiedziach - chyba pomysł i główne założenia książki były gotowe, ale potem Piekara skoncentrował się na Mordimerze i dopiero później wrócił do zaczętej historii.
KreoL - 2009-02-05, 22:44
:
Tigana napisał/a:

Nie strasz KreoLki


Za późno ... już wie. :mrgreen:

Tigana napisał/a:
Też mi się tak wydaje - to już prędzej "Rzeźnik" powstanie. inna sprawa, że Piekara ciągle zmienia plany wiec wszystko jest możliwe.


Możliwe, jednak z tego co mówił w wywiadzie ostatnio <chyba na WP> napisanie Rzeźnika wiąże się z opracowaniem sporej ilości materiałów dodatkowych, by świat był w miare dopracowany i bez większych niedociągnięc, o które ludzie mogą sie czepiać. A biorąc pod uwage to jak dotrzymuje słowa i terminów, to prędzej napisze coś co ma opracowane niż bedzie się zabierał za coś co wymaga więcej pracy, więc chyba tylko tego słowa dotrzyma. Tak przynajmniej wydaje mi się logicznie rzecz biorąc.

Tigana napisał/a:
"Rycerz" to wisiał ze dwa lata w zapowiedziach - chyba pomysł i główne założenia książki były gotowe, ale potem Piekara skoncentrował się na Mordimerze i dopiero później wrócił do zaczętej historii.


Bardziej chodziło mi o określenie poziomu tych książek, które wymieniłeś jako złe. Charaternik był od pół roku w zapowiedziach (odrazu po Mordimerze sie pojawił) a nikt nie miał pojęcia o co chodzi i czym nowym nas zaskoczy.
Brzuzka - 2009-02-06, 11:03
:
Wiem, że Zanim pojawi sie Czarna Śmierć Piekara musi wydać jeszcze 2 tomy Płomienia:) Rzeźnik na którego najbardziej czekam pojawi się dopiero gdy zakończy się cykl Inkwizytorski (przynajmniej tak ostatnio mówił w wywiadzie)
A tak poza tym to Ani Płomień ani Czarna Śmierć nie doczekały sie zapowiedzi na stronie fabryki, a Rzeźnik to i owszem, dziwna sprawa, wprawdzie FS w napisanym do mnie mejlu pisze, że w tym roku pojawi sie drugi tom Płomienia, a reszty nie są pewni:/
Asuryan - 2009-02-06, 11:47
:
Ja zaś najbardziej czekam na kontynuację najlepszej według mnie książki Piekary, czyli "Necrosis". Czekam, czekam i czekam... i coś doczekać się nie mogę :/
Brzuzka - 2009-02-06, 12:26
:
Nie chcę cię martwic ale Necrosis ma się ukazać po cyklu Inkwizytorskim, Rzeźniku i czymś chyba jeszcze:/ Czyli mniej więcej rok 2012
Tanit - 2009-02-07, 14:20
:
Asu, czyli jednak się nie doczekamy o.o Prędzej wprowadzą nam euro niż Piekara wyda Necrosis xD
Nie pamiętam czy mówiłam o 'Płomień i krzyż' ale było lepsze niż poprzednie tomy o inkwizytorze. Eh, ta piękna Katarzyna... xD
Brzuzka - 2009-02-24, 15:57
:
a 20 marca spotkanie z j.Piekarą w Empiku Junior w warszawie...chyba się wybiorę na pierwszą w życiu wycieczkę do warszawy:D
KreoL - 2009-02-24, 16:19
:
To zapytaj przy okazji, kiedy "Płomień i Krzyż T2" będzie i pogoń go, by do roboty się zabrał, bo się obija ostatnio. : P
Brzuzka - 2009-02-24, 16:20
:
spoko, jak nigdy zaopatrzę swoje spodnie w pasek :D albo jakiś pejcz:Pale chyba nie będę jedyną osobą która zada mu to pytanie:P
KreoL - 2009-02-24, 16:31
:
Domyśliłem sie, ale chodziło bardziej o zaakcentowanie. co powinieneś zapamiętać i z czego zdać relację. ;) Swoją drogą to jakaś prelekcja będzie, czy zwykłe podpisywanie książek?
Brzuzka - 2009-02-24, 17:24
:
spotkanie z autorem więc pewnie bedzie się chwalił Charakternikiem i uciekał od odpowiedzi
KreoL - 2009-03-19, 14:15
:
Na stronie FS przed dzisiejszym spotkaniem w empiku wspomniano o chyba nowej książce "Ja, inkwizytor", czyżby przygody Mordimera zamieniały sie w neverending story :| zapowiedział tyle, że nie wiem po co zaczyna kolejne projekty zamiast konczyć stare. Jak ktoś szykuje sie to niech da relacje ;)
Tigana - 2009-03-19, 14:25
:
Faktycznie Piekara chyba chce wycisnąć pomysł do końca - byle jeszcze utrzymał się poziom z "Płomienia i krzyża".
ASX76 - 2009-03-19, 15:05
:
Tigana napisał/a:
Faktycznie Piekara chyba chce wycisnąć pomysł do końca - byle jeszcze utrzymał się poziom z "Płomienia i krzyża".


Dawno wycisnął.
Niemniej skoro jest zapotrzebowanie na taką literaturę... :-P
Brzuzka - 2009-03-19, 16:09
:
Ja, Inkwizytor będzie zbiorem już publikowanych opowiadań o Mordimerze i jest to zwykła rozgrzewka przed Czarna Śmiercią :d
A spotkanie jest jutro, i kurde nie mam jak jechać:/ a bardzo bym chciał ... //mur
Gand - 2009-03-19, 18:24
:
Tigana napisał/a:
Faktycznie Piekara chyba chce wycisnąć pomysł do końca - byle jeszcze utrzymał się poziom z "Płomienia i krzyża".

Szczerze mówiąc ja przez "Płomień i krzyż" nie przebrnąłem. o_O Nie czytało się jakoś tragicznie źle, ale autor najzwyczajniej męczy bułę, a opowiadania (dotarłem jakoś do połowy) zwyczajnie mnie znudziły. Może kiedyś uda się tom skończyć, ale na myśl o kolejnym niemalże mnie mdli. A w "Czarną śmierć" uwierzę, jak ją zobaczę.
KreoL - 2009-03-19, 19:35
:
Brzuzka napisał/a:
Ja, Inkwizytor będzie zbiorem już publikowanych opowiadań o Mordimerze


To znaczy, że prócz 4księgu będą jeszcze zbiory "Ja Inkwizytor" i "Wąż i gołębica" ,które będą zawierały te same opowiadania <znając życie plus jakieś jedno dodatkowe> i będą książką różniącą sie jedynie od wcześniejszych, że będą ułożone pod względem określonego wątku ... suuuuper >.<

Brzuzka napisał/a:
i jest to zwykła rozgrzewka przed Czarna Śmiercią


Żadna rozgrzewka tylko chwyt mający wycisnąć ile sie jeszcze da z tego i odwlekanie maksymalnie nieuchronnego końca sagi.
Tigana - 2009-03-19, 20:33
:
KreoL napisał/a:
To znaczy, że prócz 4księgu będą jeszcze zbiory "Ja Inkwizytor" i "Wąż i gołębica"

Te "Gołębice" to chyba już są odpuszczone - może "Ja Inkwizytor" jest w zastępstwie?
Taschon - 2009-03-20, 22:06
:
Piekara dziś powiedział, że jak Rzeźnik wyjdzie jakoś w 2010/2011, to będzie dobrze... :-?
Black - 2009-03-20, 22:12
:
Taschon napisał/a:
Piekara dziś powiedział, że jak Rzeźnik wyjdzie jakoś w 2010/2011, to będzie dobrze...


Zależy dla kogo dobrze. Jak dla mnie Piekara trochę przegina - z ciekawej, oryginalnej historii zrobił męczącego potworka, wyciskając wszystkie soki z pierwotnego konceptu i pozostawiając poczucie zdecydowanego przesytu.
Taschon - 2009-03-20, 22:20
:
Zależy. Dla mnie Mordimer skończył się na Mieczu Aniołów. Łowcy Dusz są już rozsmarowane, a Płomień i krzyż bez treści. Ale liczę, że Rzeźnik przyniesie powiew - w końcu to tylko to samo uniwersum, postać raczej żadna nie powinna się powtórzyć.
Kochanowska - 2009-03-21, 20:02
:
Wg mnie "Łowcy Dusz" byli do spokojnego przetrawienia, "Płomień i Krzyż" jest zbędnym dodatkiem do dobrej serii przygód Mordimera.
Drobnienie pomysłu na sagi, podsagi, ćwierćsagi... nieeeeee. Jacosławie, nie rób tego!
ASX76 - 2009-03-21, 21:08
:
Kochanowska napisał/a:

Drobnienie pomysłu na sagi, podsagi, ćwierćsagi... nieeeeee. Jacosławie, nie rób tego!


... a z czego żyć? ;)

Powiedzmy (napiszmy) sobie szczerze: nie ma przymusu czytania wszystkich książek pana Piekary, prawda? Wolna wola.
Skoro wiele osób jednak je kupuje, to znaczy, że chce mieć do czynienia z sagami, podsagami, ćwierćsagami... :-P
Taschon - 2009-03-21, 22:20
:
ja przynajmniej zdaję sobie sprawę, że jestem ofiarą serii. Nawet jeśli poziom będzie spadał, to i tak będę zaznajamiał się z kontynuacją :-P .
Lardon - 2009-03-22, 08:15
:
Swoją drogą jestem b.ciekawy jak wyjdzie ta książka o Komandzie Niemowlaków Superbohaterów :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-03-22, 08:34
:
Taschon napisał/a:
ja przynajmniej zdaję sobie sprawę, że jestem ofiarą serii. Nawet jeśli poziom będzie spadał, to i tak będę zaznajamiał się z kontynuacją :-P .


Ja chyba będę miał podobnie. Jak wyszedł PiK I, od razu poszedłem do księgarni i kupiłem. Przeczytałem jeszcze tego samego dnia. I zgadzam się z wieloma moimi szanownymi przedmówcami, że to już nie ten sam poziom, nie ten sam entuzjazm podczas lektury. Czyta się jak zawsze lekko, nawet interesująco. Ale szybko wypada z pamięci.
Niemniej jednak pewnie kupię i dwa kolejne tomy, skoro już mam pierwszy i cztery poprzednie zbiorki. Będzie do serii, przeczyta się, a potem postawi na półkę, niech czekają na lepsze czas, może kiedyś jeszcze do nich wrócę. Może... Sprzedać nie sprzedam, bo jestem przywiązany do swoich książek. :)
LordMarc - 2009-05-25, 12:37
:
Przeczytałem wszystkie opowieści o przygodach Mordimera, jakie dotąd wyszły.
Pierwsza cześć, Sługa Boży, wciągnęła mnie najbardziej, jej słownictwo i przekazywanie informacji było bardzo szokujące, co sprawiło, że musiałem sięgnąć po kolejną cześć, tj Młot na czarownice, ta zaś utrzymała poziom, ale myślałem że będzie troszkę mocniejsza, no i potem Miecz Aniołów a jego koniec..... cóż, pozostawia wiele do myślenia.
Skoczywszy na łowcy Dusz (i znów szokujący koniec), czekałem na kolejną cześć, aż tu niespodzianka i wychodzi Płomień i krzyż, który ukazuje wspaniałą przeszłość Mordimera.
Cóż Jacek Piekara to jeden z moich ulubionych pisarzy polskich.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-05-25, 16:18
:
LordMarc napisał/a:
Cóż Jacek Piekara to jeden z moich ulubionych pisarzy polskich.


Jednak nie zaszkodziłoby mu nieco konsekwencji w zapowiedziach swoich kolejnych książek. :) Czekaliśmy długo na Czarną śmierć i Rzeźnika z Nazaretu i nie doczekaliśmy się.
W międzyczasie wyszedł Płomień i Krzyż, z czego osobiście się cieszyłem, bo po dłuższej przerwie miło było znów wrócić do Mordimera.
Ale tu też jednak Piekara chyba źle ocenił swoje siły. Zapowiedział 3 tomy, które miały wychodzić w dających się określić odstępach czasu. A tu po wyjściu pierwszego słuch o następnych zaginął. Trochę szkoda.
LordMarc - 2009-05-26, 10:12
:
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
LordMarc napisał/a:
Cóż Jacek Piekara to jeden z moich ulubionych pisarzy polskich.


Jednak nie zaszkodziłoby mu nieco konsekwencji w zapowiedziach swoich kolejnych książek. :) Czekaliśmy długo na Czarną śmierć i Rzeźnika z Nazaretu i nie doczekaliśmy się.
W międzyczasie wyszedł Płomień i Krzyż, z czego osobiście się cieszyłem, bo po dłuższej przerwie miło było znów wrócić do Mordimera.
Ale tu też jednak Piekara chyba źle ocenił swoje siły. Zapowiedział 3 tomy, które miały wychodzić w dających się określić odstępach czasu. A tu po wyjściu pierwszego słuch o następnych zaginął. Trochę szkoda.



A znasz może taką już prawdziwą, oficjalna datę wydania II tomu Płomień i Krzyż ?
KreoL - 2009-05-26, 12:49
:
LordMarc napisał/a:
A znasz może taką już prawdziwą, oficjalna datę wydania II tomu Płomień i Krzyż ?


Nikt nie zna tej daty a wygląda na to, że będzie tak, jak mówiłem... :evil:

Cytat:
autor nadal pociąga za sznurki Świętego Officjum. Efekty wkrótce, w zbiorze "Ja, inkwizytor", który właśnie pisze


To wiadomość z newsów na portalu FS. Więc zabrał się za pisanie jednak czegoś innego i będzie w kulki leciał co każdą część "Płomienia i krzyża".

PS: @LordMarc - zmień avatarka, bo już taki jeden na forum jest ;)
makatka - 2009-05-27, 16:59
:
Jak podpisywałam książki na targach pytałam się kiedy się zabierze za kolejną część Necrosis...
Odp "najwcześniej za dwa lata" :( czykli pewnie zanim napisze, zanim wydadzą to będzie ze 4 lata o ile kiedykolwiek :(
Zireael - 2009-05-27, 19:21
:
makatka napisał/a:
Jak podpisywałam książki na targach pytałam się kiedy się zabierze za kolejną część Necrosis...
Odp "najwcześniej za dwa lata" czyli pewnie zanim napisze, zanim wydadzą to będzie ze 4 lata o ile kiedykolwiek


;( Necrosis jest jedyną książką Piekary, która naprawdę mnie wciągnęła (Mordimer jednym okiem wchodzi, drugim wychodzi), choć to zawsze jakaś nadzieja, bo zdążyłam już przywyknąć do myśli, że domniemana trylogia na wieki wieków pozostanie pojedynczym tomem.

LordMarc napisał/a:
jej słownictwo i przekazywanie informacji było bardzo szokujące


Chętnie się dowiem, co w tym takiego szokującego. Szokująca; szokująco niesmaczna jest Przenajświętsza Rzeczpospolita.
LordMarc - 2009-05-27, 19:26
:
Zireael napisał/a:
makatka napisał/a:
Jak podpisywałam książki na targach pytałam się kiedy się zabierze za kolejną część Necrosis...
Odp "najwcześniej za dwa lata" czyli pewnie zanim napisze, zanim wydadzą to będzie ze 4 lata o ile kiedykolwiek


;( Necrosis jest jedyną książką Piekary, która naprawdę mnie wciągnęła (Mordimer jednym okiem wchodzi, drugim wychodzi), choć to zawsze jakaś nadzieja, bo zdążyłam już przywyknąć do myśli, że domniemana trylogia na wieki wieków pozostanie pojedynczym tomem.

LordMarc napisał/a:
jej słownictwo i przekazywanie informacji było bardzo szokujące


Chętnie się dowiem, co w tym takiego szokującego. Szokująca; szokująco niesmaczna jest Przenajświętsza Rzeczpospolita.



Rzeczpospolita, nie wiem nie czytałem czeka na półce na mnie...
ale teraz Bramy Templariuszy zaczynam.

a jak Sługę Bożego przeczytałeś to powinieneś wiedzieć o co mi chodzi :)
Zireael - 2009-05-27, 21:06
:
LordMarc napisał/a:
a jak Sługę Bożego przeczytałeś to powinieneś wiedzieć o co mi chodzi



Widzisz taki wesoły różowy znaczek obok mojego nicka (tudzież rangę)? Jestem kobietą.
Proszę o konkretną argumentację.Nie powiem, że Piekara jest zły. Pisze o średniowieczu lub czymś na kształt średniowiecza, o inkwizytorze, parze bliźniąt z wielkimi kuśkami i rozkładającym się zboczeńcu- okej, można przyjąć, że w jakimś tam stopniu jest unikatowy. Dla mnie książki z cyklu o Mordimerze były sympatycznymi przerywnikami między cięższymi rzeczami- pamiętam, że Sługę bożego czytałam bezpośrednio po Diunie (około lutego- marca zeszłego roku), żeby trochę sobie przewietrzyć mózg. To jest dla mnie literatura, którą bierze się do pociągu albo czyta pod ławką na historii.
Mnie nie szokuje.
LordMarc - 2009-05-27, 23:09
:
Zireael napisał/a:
LordMarc napisał/a:
a jak Sługę Bożego przeczytałeś to powinieneś wiedzieć o co mi chodzi



Widzisz taki wesoły różowy znaczek obok mojego nicka (tudzież rangę)? Jestem kobietą.
Proszę o konkretną argumentację.Nie powiem, że Piekara jest zły. Pisze o średniowieczu lub czymś na kształt średniowiecza, o inkwizytorze, parze bliźniąt z wielkimi kuśkami i rozkładającym się zboczeńcu- okej, można przyjąć, że w jakimś tam stopniu jest unikatowy. Dla mnie książki z cyklu o Mordimerze były sympatycznymi przerywnikami między cięższymi rzeczami- pamiętam, że Sługę bożego czytałam bezpośrednio po Diunie (około lutego- marca zeszłego roku), żeby trochę sobie przewietrzyć mózg. To jest dla mnie literatura, którą bierze się do pociągu albo czyta pod ławką na historii.
Mnie nie szokuje.



Bardzo przepraszam za nie dopatrzenie :)

Wiesz o gustach się nie dyskutuje :)
MrSpellu - 2009-05-28, 00:45
:
LordMarc napisał/a:
Wiesz o gustach się nie dyskutuje

A kto poddaje dyskusji Twój gust? Zireael wyraziła swoją opinię o twórczości Piekary, zresztą podobną do mojej (i zapytała, pewnie z ciekawości, co Ci się tak w tym podoba). Aczkolwiek nie. Z całym szacunkiem jakim żywię do tego gościa - uważam, że jest ostatnim grafomanem i opowiadania o Mordimerze są po prostu denne (nie licząc dwóch czy może trzech z pierwszego tomu opowiadań). To nie jest temat "Gloryfikacja twórczości Piekary" jakbyś nie zauważył.
Asuryan - 2009-05-28, 00:56
:
Zireael napisał/a:
Chętnie się dowiem, co w tym takiego szokującego.

Choćby przedstawienie Boga jako mściwego sukinsyna, a jego przyjścia na Ziemię w ciele człowieka jako kolejną plagę dla grzeszników. Gdyby jeszcze ten świetny pomysł połączyć z lepszym kunsztem pisarskim, to mogło by wyjść arcydzieło - a tak mamy tylko średniej jakości czytadło.
MrSpellu - 2009-05-28, 01:02
:
Asuryan napisał/a:
Gdyby jeszcze ten świetny pomysł połączyć z lepszym kunsztem pisarskim, to mogło by wyjść arcydzieło

Jakby na to patrzeć z tej perspektywy to dobry pisarz zrobi arcydzieło z takiej historii jak na przykład "dzień z życia żuczka gnojaczka" :)

Asuryan napisał/a:
Choćby przedstawienie Boga jako mściwego sukinsyna, a jego przyjścia na Ziemię w ciele człowieka jako kolejną plagę dla grzeszników

Bardziej szokujący w moim odczuciu jest Chrystus, który daje się skusić ;) (Mściwy Bóg to nic odkrywczego)
Zireael - 2009-05-28, 21:45
:
LordMarc napisał/a:
Wiesz o gustach się nie dyskutuje


Widzę, że bardzo lubisz ucinać jakąkolwiek dyskusję, posługując się tym argumentem. ZB jest forum w głównej mierze poświęconym książkom, zresztą i w pozostałych działach, czy to filmowym, czy muzycznym, rozprawianie o gustach właśnie jest główną siłą napędową wątków. Ostateczna konkluzja zwykle daje się zgrabnie ująć w zdaniu, które Tig zamieścił w podpisie (Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają), ale gdyby nie pełna pasji wymiana zdań pomiędzy mną a Toudim (Toudi aż został zwyzywany od Proszępanów!) dotycząca pewnej popularnej książki (strach człowieka bierze, kiedy sobie przypomni, jakie rzeczy czytał za młodu...), w zupełnie innym zakątku Sieci dość dawno temu, to by mnie tutaj dziś nie było. EOT.

Spellsinger napisał/a:
zresztą podobną do mojej


Obawiam się, że to kolejne podobieństwo między nami. Są już dwa, kto da więcej? To z pewnością jakiś wielki spisek. :badgrin:

Spellsinger napisał/a:
Bardziej szokujący w moim odczuciu jest Chrystus, który daje się skusić (Mściwy Bóg to nic odkrywczego)


Mściwego Boga mamy już w Starym Testamencie, dopiero dużo później robi się miłosierny i odpuszczający, więc w tym względzie Piekara faktycznie Ameryki nie odkrył. O kuszonego Chrystusa kino upomniało się ponad dwadzieśia lat temu, a wcześniej jeszcze powstała książka , na kanwie której Scorsese oparł swój film, więc nihil novi po raz wtóry. Wszystko już było, panowie. :P
MrSpellu - 2009-05-29, 01:00
:
Zireael napisał/a:
Obawiam się, że to kolejne podobieństwo między nami. Są już dwa, kto da więcej? To z pewnością jakiś wielki spisek.

Ej, napisałem, że jednak nie:
Ja sam napisał/a:
Aczkolwiek nie. Z całym szacunkiem jakim żywię do tego gościa - uważam, że jest ostatnim grafomanem i opowiadania o Mordimerze są po prostu denne
:P
Zireael napisał/a:
O kuszonego Chrystusa kino upomniało się ponad dwadzieśia lat temu, a wcześniej jeszcze powstała książka , na kanwie której Scorsese oparł swój film, więc nihil novi po raz wtóry

Wiesz, w moim zdaniu była ukryta aluzja do tego filmu. Napisałem, że ten motyw jest bardziej szokujący niż motyw mściwego Boga. I nie miałem na myśli, że już to było w ST bo patrząc z tej perspektywy możemy się pokusić o punkt widzenia postmodernistów ;) No i gdzie tam Piekarze do Scorsese :mrgreen:
Asuryan - 2009-05-30, 15:53
:
Zireael napisał/a:
Mściwego Boga mamy już w Starym Testamencie, dopiero dużo później robi się miłosierny i odpuszczający, więc w tym względzie Piekara faktycznie Ameryki nie odkrył.

Owszem, tylko że zmiana ta następuje wraz z wysłaniem Syna Bożego na nasz padół, by swym cierpieniem i śmiercią zmył pierworodny grzech ludzi. U Piekary zaś mamy ukazane jak wyglądałby świat, gdyby do tej zmiany u Boga nie doszło a sens narodzin Chrystusa był zupełnie inny.



Spoilery

Zastanawiające jest też zniknięcie Boga z Niebios, szczególnie w zestawieniu z przebywającym w stanie podobnym do śpiączki Jezusem. Czyżby Ojciec i Syn w tym świecie byli jedną i tą samą osobą?

Koniec Spoilerów
KreoL - 2009-05-30, 17:51
:
Asuryan napisał/a:
Spoilery

Zastanawiające jest też zniknięcie Boga z Niebios, szczególnie w zestawieniu z przebywającym w stanie podobnym do śpiączki Jezusem. Czyżby Ojciec i Syn w tym świecie byli jedną i tą samą osobą?

Koniec Spoilerów


Pamiętaj, że taka doktryna Boga w 3jcy to tylko u Nas występuje i została przyjęta przez 'oświecony kler'. Możliwe, że tam inaczej potoczyły sie te losy ;) .
Vilemo - 2009-06-16, 18:52
:
Ja należę do zwolenników cyklu o Inkwizytorze- nie uważam aby były to arcydzieła, których lektura jest obowiązkiem każdego szanującego się czytelnika, jednak fabuła mnie wciągnęła, główny bohater wywarł na mnie pozytywne wrażenie a całość okazała się łatwo przyswajalnym zbiorem. Zgodzę się z Zireael, że jest to pewnego rodzaju sympatyczna (w moim odczuciu) odskocznia. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z książką "Za garść czerwońców" Forysia- to opowieść o Mordimerze w troszkę innym wydaniu.
Wraith - 2009-07-02, 00:36
:
Uważałem, że Piekara znakomicie pisze i ma świetny warsztat do czasu aż wpadły mi w łapy książki Grzędowicza...

Nie zmienia to jednak faktu, że czytadła o Mordimerze są nawet znośne. Drażniła mnie zawsze wszechmoc Mordimera. Uważam, że wątek z wampirami po prostu nie mógł zakończyć się w ten sposób. Przyjąłbym, choć z bólem, gdyby w ten sposób zrobił to któryś z tych cudaków z Wewnętrznego Kręgu (przy których dla odmiany wszechmocny Mordimer zmienia się w małego kajtka). Przyznam, że jestem ciekaw, co za cuda na kiju powymyśla Piekara w dalszych tomach, ale raczej snu z powiek mi to nie spędza.
Taschon - 2009-07-02, 06:40
:
Piekarze chyba też snu z powiek to nie spędza. Ostatnio coś przystopował, a zapowiadany od dawien dawna Rzeźnik z Nazaretu ani trochę się nie przybliża.

Też kiedyś bardzo ceniłem Piekarę, ale wiadomo, co się dzieje, kiedy poznaje się lepszych autorów :mrgreen: .
Kruk - 2009-07-02, 20:22
:
Przygody o Mordimerze.. cóż nie są najwyższych lotów, ale nie mogę też narzekać.Osobiście zaciekawił mnie sam pomysł rzeczywistości w której katolicyzm(o wiele w świecie Mordimera tak się owa religia nazywa..) jest religią dominującą.Nie ma żadnego islamu, są tylko plugawi Persowie i ich czarna magia.I ta wszechobecna inkwizycja,cenzura.. Gdy czytałem książki z przygodami Mordimera to czułem ten klimat.Taki duszny dla mnie.. Świat w którym nie można myśleć inaczej niż ci każą, za każdą próbę indywidualnego myślenia tudzież interpretowania można zostać złapanym i spalonym na stosie.
Sunshine - 2009-07-05, 20:44
:
Czytałam "Sługę bożego" i... nie przypadł mi do gustu zdecydowanie. Nie sięgałam już po dalsze części. Prostactwo i wulgaryzmy, nieciekawa fabuła, która mnie w ogóle nie porwała, próby wzbudzenia kontrowersji przez występowanie "przeciwko" wartościom katolickim... Piekara podejmuje nieudolne próby "robienia się" na "bluźniercę", co przyprawia mnie tylko o uśmiech politowania.
To samo, być może nawet w jeszcze gorszym stylu (zaryzykuję stwierdzenie, że Piekara upadł jeszcze niżej) spotkałam w "Przenajświętszej Rzeczpospolitej". Z bólami przemęczyłam pierwszy rozdział i odpusciłam. Książka pisana, jakby autorowi ciągle przyświecała myśl "nie chce mi się, ale muszę". I tylko wulgaryzmy bardzo gorliwie były serwowane. Może ja jestem dziwna, ale lubię kiedy język jest piękny i pozbawiony przekleństw. Język, jakim operuje autor ma mi się podobać, przykuć do książki a czytanie zamienić w przyjemność a nie w męczarnię. U Piekary tego nie znalazłam, w związku z czym już po niego nie sięgnę. Niezłe pomysły marnuje kiepskim wg mnie wykonaniem.
Toudisław - 2009-07-06, 20:17
:
Czarna Śmierć za co najmniej 2 lata. Tyle w sobotę powiedział Jacek Piekara
KreoL - 2009-07-06, 20:41
:
A powiedział coś na temat 'Płomień i krzyż' tom 2 lub "Ja, inkwizytor'?
Toudisław - 2009-07-06, 20:44
:
że przed Czarną śmiercią. Ale to męcz Tiganę on był chyba na spotkaniu Autorskim
Tigana - 2009-07-06, 20:48
:
Toudisław napisał/a:
że przed Czarną śmiercią. Ale to męcz Tiganę on był chyba na spotkaniu Autorskim

Na autorskim nie byłem, w Paradoxie wymieniliśmy kilka zdań.
KreoL napisał/a:
A powiedział coś na temat 'Płomień i krzyż' tom 2 lub "Ja, inkwizytor'?

Na jesieni wyjdzie zbiór opowiadań "Ja Mordimer/inkwizytor" - będzie zawierał opowiadania o pierwszych misjach M.M. Chronologicznie przed"Sługa bożym" - nic więcej nie wiem.
Taschon - 2009-07-06, 23:30
:
Nikt się nie dopytywał o Rzeźnika z Nazaretu? Nie zdziwiłbym się, gdyby to nigdy nie powstało...
KreoL - 2009-07-06, 23:34
:
On chyba sam nie wie czego chce. Na początku myślałem, ze to "Płomień i krzyż" będą takim swoistym od narodzin do "Sługi bożego" a tu coś wymyśla. No nic pewnie pożycze od kolegi i dopiero wtedy zoabcze czy zdecydować się na zakup ... a póki co Myto ogarów i Endymion z triumfem czekają xD to sobie nie bede zawracał głowy takimi .... pierdołami ;)
Brzuzka - 2009-07-07, 12:58
:
też byłem na autorskim z Piekarą, i jesli chodzi o Płomień i Krzyż to wstępna data wydania to luty 2010, Rzeźnik z Nazaretu ma być ostatnim projektem związanym ze światem Mordimera jaki chce napisać, a powiedział ze przed Rzeźnikiem ma sporo fajnych pomysłów dotycząca Mordimera, powiedział ze na pewno pojawią się dwa Płomienie, Ja, Inkwizytor, oraz Czarna Śmierć którą zaczął pisać od początku.
PS. Ja , Inkwizytor po wakacjach:)
PS.2 mówił coś jeszcze o książce dla dzieci ale mnie to zbytnio nie interesowało:)
KreoL - 2009-07-07, 16:26
:
Brzuzka napisał/a:
jesli chodzi o Płomień i Krzyż to wstępna data wydania to luty 20010


uuuuuuaaaa to sobie poczekamy troche ^^
Brzuzka - 2009-07-07, 16:50
:
taa, literówka sie zdarzyła:P
Brzuzka - 2009-07-07, 17:27
:
JA Inkwizytor już w zapowiedziach Fabryki... jak na zawołanie
KreoL - 2009-07-07, 17:52
:
Narazie tylko w miękkiej ... to nie bedzie pasował do mojej reszty :-/
Brzuzka - 2009-07-07, 17:57
:
mi bedzie pasował do mowych wydań, bo starsze mam w twardej:P
Tixon - 2009-07-22, 21:56
:
Przychodzi taki czas, że uświadamia się, iż dzieci nie przynoszą bociany. Nieco później trzeba uświadomić inną, bolesną rzecz, chociaż może to załamać światopogląd i spaprać psychikę na całe życie. Mianowicie chodzi o to, że Piekara wcale nie jest najlepszym Polskim autorem, ba nawet na poziom przyzwoity zasługuje dosyć rzadko. Jedyne co mu wychodzi, to robienie szumu, bo jego książki i pomysły... to kalki - bardziej brutalne, bardziej prymitywne i nieudolne kalki, które bazują na kontrowersyjnych treściach i niczym więcej.
Arivald - pastisz powieści fantasy opowiadający o wojowniku, który był najemnikiem, bardem, zwiadowcą, a teraz bardzo chce być magiem i ma dziwne przygody. Pomijając poziom, zwracam uwagę na dwie rzeczy - w roku 2000 standardowe wydanie, w roku 2005 nowy tytuł, nowa cena, a w praktyce to ta pierwsza książka z dwoma nowymi opowiadaniami.
Kolejne znane - Necrosis - 5 opowiadań. Krótkie i jednowątkowe, opowiadające o przebudzeniu bardzo silnych złych ludzi. Nie sprzedało się wystarczająco dobrze, bowiem drugi tom miał być wydany w 2006 - do teraz czekamy :)
Ah - ostatnie naście stron to reklama Inkwizytora jak i Przenajświętszej Rzeczypospolitej.
A co do tej ostatniej, była reklamowana jako jako Polski Rok 1984. A co wyszło? Obrzucenie wszystkich stron błotem, zawarcie kilkudziesięciu stron bluzgów i seksu (o czym "uprzedza" napis na okładce), stwierdzenie, że wszyscy są przekupni oraz taplanie się w szambie. Zarówno w przenośni, jak i dosłownie. oczywiście pytanie o coś głębszego pozostawia nas bez odpowiedzi.
Księża to pedofile i oszuści - naprawdę dobrzy zostali pozamykani w klasztorach, a reszta siedzi u władzy; Europa nas rozkradła i zostawiła; rząd to banda debili którzy chcą się nachapać; posłowie to notoryczni kłamcy, itp, itd. Czyli obrzucanie błotem wszystkich jak leci.
A mieszanie wątków? Ta książka przypomina worek w który różne wątki i pomysły Piekary zostały wrzucone : a to mamy świat wielkiej polityki (senator) , a to metafizyczny bełkot (poeta), a to państwo kontroli religijnej (urzędnik), a to Makbeta (biskup) - ciekawe czy scena pojawiła się dlatego, że i Sapek miał motyw z trzema wiedźmami; a to państwo totalitarne z systemem więzień (Symbol). Do tego metylowe bractwo, pływanie w szambie, zjadanie mózgów żywych dzieci, dużo seksu i wulgaryzmów. To ma nas zachęcić, szokować, czy obrzydzić?
A może ma być o tym głośno, bo będzie wtedy doskonała reklama?
Również nastawione na szum jest Świat jest pełen... - zbiór opowiadań, które nic sobą nie prezentują, a same pomysły ograniczają się do Jezusa kierowcy ciężarówki (z czego nic nie wynika, po prostu ma być szum o to i tyle); mężczyzny zabijającego kobiety, bo taki ma nakaz wewnętrzny; faceta uwodzącego kobiety na polecenie piekła... Nazwać to grafomanią, to mało.
I zostaje nasz sługa uniżony, biedy Inkwizytor, który pośle człowieka na stos, bo ten mu kiedyś torturował pieska...
Mordimer jest rzucany to tu, to tam, a wszędzie ma do rozwiązania sprawę. Jak to rozwiązuje? Sabatiel [BSM] :Mordimer przychodzi, rozmawia wyciąga wnioski i kończy sprawę, wychodzi, przychodzi, rozmawia, kończy, pali, wychodzi, przychodzi, rozmawia, da w pysk, bzyknie, pali". Zapomniał tylko dodać, że jak pojawia się jakiś problem, to zjawia się kawaleria w postaci braci Inkwizytorów bądź Anioła.
Ale niemniej przygody przypadły do gustu, to można zacząć je produkować - i tak mamy książkę złożoną z opowiadań, kolejną z opowiadań, opowiadania wciśnięte do antologii, reedycję pierwszej książki z jednym dodatkowym opowiadaniem, opowiadania w miesięcznikach. W planach jest wydanie zbioru najlepszych opowiadań o Inkwizytorze.
A skoro mowa o antologiach, to w Księdze Smoków też jest opowiadanie Piekary. Nie o inkwizytorze, a o kloszardzie i prawdę mówiąc psuje klimat całego zbioru, bo jest wybitnie denne.
Charakternik - Komuda pisze w sarmanckich klimatach, Komuda się sprzedaje, Piekara zaczyna więc pisać... Ktoś (komu chyba przestanę ufać w kwestii polecania książek, albo nakopię do tyłka, by się nauczył rozpoznawać porządne książki) polecił mi ją. Polecił, chociaż znał moją opinię na temat Piekary. Zrobił to świadomie, więc coś w tym musiało być. Wyraziłem więc zainteresowanie ową książką, a kiedy pojawiła się sposobność, przeczytałem. Nie powiem, że Piekara próbuje wbić się na teren opanowany przez Komudę, bo tego drugiego nie znam aż tak dobrze. Na realiach się nie znam aż tak dobrze, by doszukiwać się nieścisłości, wydawały mi się trafione. Wielce do gustu przypadło mi wytłumaczenie na końcu książki, bowiem ciekawe było. Z kolei sama książka pod względem beletrystycznym. Nie ma co ukrywać, że słabo. Pomysł był dobry, ale został spalony. Treść trzyma w napięciu, do czasu gdy znowu całą winą zostaje obarczona religia katolicka, Kościół i tak dalej... Dalej, brakuje mi płynności w książce - ma się wrażenie przeskakujących scen. Scena w karczmie. Scena na leśnej polanie. Scena w zameczku. I tak do samego końca - brak płynnego przejścia akcji, tylko skakanie. No i żarty. Ja rozumiem pisanie pod publikę, ale po co umieszczać tak prymitywne żarty, jak te o bliźniakach? No i najbardziej wkurzająca rzecz - wszystko, ale no wszystko w opisach. Zero pracy dla czytającego, zero jego interpretacji, wszystko narrator opisał w tekście, podał na tacy. To plus kilka innych elementów daje mi mniemanie o docelowym odbiorcy książki.
Jak było powiedziane - Piekara posiada pomysł. Ale pomysł i szum to nie wszystko. Liczy się jak pisze. A pisze ubogo, nieudolnie i na jedno kopyto.
Brzuzka - 2009-08-19, 18:56
:
Hmm każdy ma inny gust:)
Ja uwielbiam książki Piekary między innymi za brutalność, pornografie, szokujące pomysły jak na polskie podwórko...
Już nie mogę sie doczekać kolejnego Mordimera:) choć wolał bym Czarną Śmierć i oczywiście Rzeźnika, ale cóż, to on pisze, my tylko czytamy:)
MrSpellu - 2009-08-19, 19:35
:
Brzuzka napisał/a:
Hmm każdy ma inny gust:)

A to nie jest wątek panegiryczny. Jak mniemam.

Brzuzka napisał/a:
Ja uwielbiam książki Piekary między innymi za brutalność, pornografie, szokujące pomysły jak na polskie podwórko...

Poczytaj Uniłowskiego, prozę Witkiewicza lub chociażby Zegadłowicza. Ci goście swego czasu szokowali na tym jak się wyraziłeś "polskim podwórku". Piekara to wyrobnik i mimo szacunku jaki żywię do gościa jeszcze z czasów Gamblera, uważam że jest to kiepski wyrobnik. W zasadzie to mógłbym się podpisać pod postem Tixona jednak tego nie uczynię bo całej twórczości Piekary nie czytałem. I chyba bym nie zdzierżył.
You Know My Name - 2009-08-19, 19:46
:
Brzuzka napisał/a:
Ja uwielbiam książki Piekary między innymi za brutalność, pornografie, szokujące pomysły jak na polskie podwórko...
Taaa, z tym, że brutalność powinna być środkiem a nie celem.
Co do pornografii, to pojęcie to świetnie we wszystkim znanym felietonie opisał Eco i trudno mi stwierdzić dlaczego autor to tam wetknął. Tak barwnych opisów defekacji nie ma a ludziom zdarza się to statystycznie dużo częściej niż sex.
A pomysły szokujące? Raczej nie. Zdradzające raczej brak spoistośći świata IMO.
Brzuzka - 2009-11-12, 20:27
:
Jutro skopanie w Empiku Junior z Jackiem Piekarą. Idzie ktoś? ja Jak bym tylko mógł to bym pojechał złapał o za kołnierz, porwał, wsadził do komórki i kazał pisać:)
KreoL - 2009-11-12, 21:19
:
Już go zamkneli i napisał. Zapewne o tym bedzie biadolić. :P "Ja inkwizytor. Wieże do nieba".
Brzuzka - 2009-11-14, 15:01
:
Napisał, to rzeczywiście cud! ale premierę przełożyli z 2009 jesień na bliżej nie określony 2010!! Nie wspomnę już o płomieniu i krzyżu czarnej śmierci i Rzeźniku...
Zeb - 2009-11-16, 15:22
:
NIe będzie biadolić, bo się jednak nie pojawi. Jest informacja na stronie Fabryki.
Brzuzka - 2009-11-25, 12:47
:
i jak? był ktoś na spotkaniu z Piekarą?
Zielony Paw - 2009-12-09, 21:54
:
Premiera "Ja, inkwizytor. Wieże do nieba" zaplanowana jest na 15 stycznia.
Zielony Paw - 2009-12-24, 10:38
:
Można już przeczytać pierwszy fragment powieści "Ja, inkwizytor. Wieże do nieba".
Brzuzka - 2009-12-24, 12:01
:
można też przeczytać pierwszy fragment Płomienia i Krzyża tom 2:) ale to dla wybrańców którzy mają newslettera fabryki:P
AdamB - 2010-01-12, 11:50
:
Pytanie do tych co czytali: czy cykl o Mortimerze można czytać w dowolnej kolejności?
Jeżeli nie to jaka jest prawidłowa?
Fenrir - 2010-01-12, 12:52
:
Musisz czytać według kolejności:
Sługa Boży
Młot na czarownice
Miecz aniołów
Łowcy dusz
Sammael - 2010-01-15, 21:41
:
Przypominam, że dziś była premiera "Wieży do nieba". Ja już swój egzemplarz mam, ładnie wydane :) zabieram się do czytania.
Fenrir - 2010-01-18, 10:47
:
Trochę przesadzili z ceną ale a szczęście w księgarni 25% zniżki więc mogę sobie pozwolić na HC ^^
Tigana - 2010-01-18, 16:16
:
Na dniach ukaże się moja recenzja - póki co na gorąco. Mono przeciętna książka, dla mnie regres w stosunku do "Płomienia i krzyża". Niby mamy to co zwykle, alternatywny świat, inkwizycje, ale czegoś tu zabrakło.
AdamB - 2010-01-20, 18:41
:
Wreszcie dotarła do mnie "Ja Inkwizytor". Wg. wykazu umieszczonego wewnątrz przez wydawcę pełna kolejność cyklu O Mordimerze Madderdinie jest następująca:

1.Płomień i krzyż tom 1
2.Ja, Inkwizytor. Wieże do nieba.
3.Ja, Inkwizytor. Bicz Boży.
4.Sługa Boży
5.Młot na czarownice
6.Miecz Aniołów
7.Łowcy dusz

Bardzo ładnie wydana książka (wydanie w twardej okładce). Nie wiem tylko po jaką cholerę musieli zmienić grafikę grzbietu na nie pasującą do poprzednich tomów. :(
Brzuzka - 2010-01-20, 18:59
:
a jaka jest na grzbiecie? zresztą płomień już nie pasował, a to jest inny cykl niż Sługa Boży,Młot, Miecz i Łowcy
You Know My Name - 2010-01-20, 19:14
:
Jak tak dalej pójdzie to niedługo autor dojdzie do życia prenatalnego swgo ulubieńca, tajemnic pokalanego poczęcia i interwencji anielskiej przed niedosłą aborcją przyszłego inkwizytora :mrgreen:
dworkin - 2010-01-20, 19:29
:
Szczerze powiedziawszy, to już się trochę pogubiłem w meandrach inkwizytorskiego cyklu. Dopóki wychodziły kolejne tomy z dawna oczekiwanych opowiadań, orientowałem się w sytuacji. Gdzieś w międzyczasie padła zapowiedź Rzeźnika z Nazaretu, ale z czasem zdążyłem o niej zapomnieć. Zaraz po Łowcach Dusz miała ukazać się powieść - Czarna Śmierć - jednak autor zaserwował nam pierwszą część (mają być trzy) Płomienia i krzyża. Odkąd w sieci pojawiły się zwiastuny najnowszego dzieła Piekary, byłem pewien, że chodzi o część drugą. Lecz Ja, inkwizytor to utwór z zupełnie innej beczki, który informuje nas dodatkowo, iż jest dopiero tomem pierwszym kolejnej minisagi. I kto teraz dojdzie, o co Jackowi be? :-P
Tixon - 2010-01-20, 19:33
:
dworkin napisał/a:
I kto teraz dojdzie, o co Jackowi be?

A ja ciągle czekam na drugi tom Necrosis ;)
Tigana - 2010-01-20, 23:48
:
AdamB napisał/a:
Wreszcie dotarła do mnie "Ja Inkwizytor". Wg. wykazu umieszczonego wewnątrz przez wydawcę pełna kolejność cyklu O Mordimerze Madderdinie jest następująca:

Możesz spokojnie do listy dopisać "Płomień i krzyż" tom 2 - w sieci wiszą już zajawki jednego opowiadania.

Przy okazji zachęcam do lektury mojej recenzji najnowszej książki Piekary.
AdamB - 2010-01-21, 09:20
:
Brzuzka napisał/a:
a jaka jest na grzbiecie? zresztą płomień już nie pasował, a to jest inny cykl niż Sługa Boży,Młot, Miecz i Łowcy


To nie jest inny cykl, gdyż sam wydawca jak powiedziałem wcześniej podaje wszystko spisane jako jeden cykl. A co do grafiki to wystarczy popatrzeć: inna pisownia nazwiska, imienia i tytułu.
MORT - 2010-01-21, 17:40
:
Tixon napisał/a:
A ja ciągle czekam na drugi tom Necrosis ;)

Tak na marginesie, Necrosis ma cokolwiek wspólnego ze światem Mordimera? Bo na razie zupełnie w temacie nie jestem, a gdzieś mi się obiło o uszy i nie mam pojęcia ile w tym prawdy.
Tixon - 2010-01-21, 18:08
:
Pomimo tego, że w Necrosis występuje mityczna Inkwizycja, nie ma nic wspólnego z tym światem ;)
Lardon - 2010-02-07, 12:37
:
Widzieliście zapis wideoczatu na WP ? Kto dał tego prowadzącego??? //pisowcy Normalnie żenada..."Ja Inkwizytor Dwie Wieże"....Myślę że jak już organizują coś takiego to powinni się jakoś przygotować....
MORT - 2010-02-07, 17:08
:
Widziałem. Kto zaprosił takiego gościa? ;P
Osobiście nie przepadam za politycznymi wynurzeniami (w sensie - polityką rzeczywistą) w przypadkach rozmów z autorami fantastyki. Wystarczająco tego dużo w tv...
Zielony Paw - 2010-02-11, 15:45
:
Lardon napisał/a:
Widzieliście zapis wideoczatu na WP ? Kto dał tego prowadzącego??? //pisowcy Normalnie żenada..."Ja Inkwizytor Dwie Wieże"....Myślę że jak już organizują coś takiego to powinni się jakoś przygotować....


Też NIESTETY to oglądałem. Typek w ogóle nieprzygotowany do prowadzenia wywiadu i chyba nieprzygotowany do czegokolwiek. Pana Jacka słuchało się oczywiście dobrze, no ale ten prowadzący po prostu się nie nadawał... //pisowcy Zero przygotowania, NIC.
Szkoda, że tak to wyszło. :-/
Fenrir - 2010-02-11, 16:53
:
Gość wyglądał jak by go z ulicy porwali i pod groźbą śmierci kazali prowadzić wywiad. Pytania też dziwne w sumie nie wiem czego się spodziewałem ale napewno czegoś innego.
Fenrir - 2010-02-19, 09:14
:
Na stronie Fabryki słów pokazali okładkę "Alicji" Piekary. Zastanawiam się jak teraz czują się ludzie którzy ostatnio kupowali Alicję na allegro za cenę około 45zł :P .
Brzuzka - 2010-02-19, 11:58
:
wiedziałem ze ten dzień nadejdzie:P Niech teraz ludzie posiadający ten egzemplarz sprzedają je na allegro puki jeszcze można, zawsze fajny zarobek:P Ja bym tak zrobił...

Edit:
Dwie aukcje z ciekawymi kwotami, choć nie są one jakieś rekordowe:

http://www.allegro.pl/ite...icja_tom_1.html

http://www.allegro.pl/ite...ara_alicja.html
Fenrir - 2010-02-19, 12:14
:
No tak widziałem ceny bardziej zaporowe :p. Okładka z FS całkiem fajna ale raczej specjalnie nie będę sprzedawał Alicji z RH+ zeby mieć tą z FS. I jeszcze odnośnie okładki to Alicja z tego co pamiętam jak była młoda miał czarne włosy a na okładce z FS ma rude.
Brzuzka - 2010-02-19, 12:34
:
Jak jestem fanem okładek z FS to ta zwyczajnie mi się nie podoba, chyba jedna z gorszych. Ale kupię na pewno gdyż Alicji nie mam a bardzo chcę to w końcu przeczytać:)
Fenrir - 2010-02-19, 13:21
:
Mi tam okładka się podoba, nawet zastawiałem się nad kupnem ale mam wydanie z RH+ więc nie będę przesadzał.
Tixon - 2010-05-29, 20:43
:
Alicja, Alicja i Ciemny Las
Nie jestem fanem Piekary, szczerze mówiąc nawet za nim nie przepadam, ale zawsze jakimś dziwnym trafem przyjdzie mi przeczytać jego książkę. Tak było i w przypadku dwóch tomów Alicji - oba były jednocześnie dostępne w bibliotece i trudno mi było przejść obojętnie wobec takiej okazji.
Tom pierwszy ma w sumie niewiele w sobie fantastyki, książkę na upartego można by zinterpretować jako naiwną powieść obyczajową.
Główny bohater, Aleks, był dziennikarzem ale porzucił zawód, rodzinę i znajomych aby poświecić się w całości pracy nad dziełem życia - scenariuszem filmowym, którego obecnie liczne wersje spoczywają na dysku twardym jego komputera, nie znajdując zainteresowania branży. Dni mijają, zmieniają się w miesiące, te w lata, a Aleks nadal jest nikim. Jednak pewnego dnia zjawia się dziwna dziewczyna - tytułowa Alicja, zamierzająca uczynić Aleksa kimś; dzięki niej (czy też przez nią) przed bohaterem pojawią się możliwości ale również problemy z którymi będzie musiał się zmierzyć.
Narracja jest pierwszoosobowa, ale niepozbawiona typowych dla Piekary elementów - wcale mnie nie zdziwiło, że w pewnym momencie Aleks zaczął sam z siebie pomstować na wiadomą religię. Dosyć irytującym elementem jest przywoływanie przez bohatera przyszłych wydarzeń, w zamyśle miało to zwiększyć napięcie, ale wyszło zbyt sztucznie.
Książka prezentuje dwoiste odczucia - przede wszystkim jest prosta, zbudowana na ogranych schematach, o czym co jakiś czas przypomina usilnie próbując się od siebie samej zdystansować, w końcu umowna - przez cały czas słynny aktor pozostaje bezimiennym słynnym aktorem. Jednak owa prostota jest również pewna zaletą, tożsamą z postawą bohatera, prostym, w miarę uczciwym człowiekiem. Ja, jako czytelnik, doskonale rozumiem jego sytuację, jego obawę przed oceną przez społeczeństwo - np. o uznanie za pedofila. Dzięki temu książka jest prosta i jednocześnie przyjemna w odbiorze.
Osobną kwestią jest sprawa Alicji i jej dziwnej, wręcz dysonującej osobowości. Gra ona jednocześnie prostą dziewczynę w jej wieku, lecz równocześnie krąży wokół niej tajemnicza atmosfera, coś w rodzaju - "hej, jestem istotą z innego świata".
Odmiennie sprawa prezentuje się z drugim tomem, gdzie rola Alicji jest zredukowana do, można powiedzieć, DILDO (na polskie DWO), a całość zamienia się w wyprawę do innego (czy aby jednak na pewno) świata. I tu znowu - jest jednocześnie prosto i schematycznie, lecz równocześnie znajomo i przejrzyście. Widzimy co robi bohater i skądś mamy świadomość, że podejmuje najwłaściwsze możliwe decyzje, że jest to znane.
I właściwie śmiało mogę powiedzieć, że nie jest to stracony czas, co mnie samego dziwi. Oba tomy po 7/10
Brzuzka - 2010-05-29, 23:05
:
Akurat tak sie zdarzyło, że Alicje(Fabryka słów) przeczytałem wczoraj:)
Pierwsza część strasznie mi się podobała, przeczytałem ją jednym tchem, nie mogłem sie oderwać. Proste jak drut zabiegi Piekary mające wzudzić zainteresowanie u czytelnika podziałały (przynajmniej na mnie!). Miasto grzechu przypadło mi do gustu, i mogło być to spowodowane moim osobistym przedawkowaniem klasycznej fantastyki, której w Mieście grzechu jest bardzo mało.
Alicja i Ciemny Las wypada już gorzej. Dlaczego? Patrz wyżej:) Trochę w tym konwencji RPG , trochę zwyczajnej fantastyki i nie do końca zrozumiały wątek główny.
Pierwsza część 8/10, druga 6.5/10
Yoggobela - 2010-05-30, 18:45
:
Mi okładka z FS Alicji się podoba i mam w planach kupić, na razie czytam opinie w internecie. Przyznam, że jeszcze nie czytałam żadnej książki Piekary, chciałabym zabrać się za Sługę Bożego jednak nie mogę dostać go w bibliotece, będę musiała się wybrać do księgarni. Gorzej jeżeli cykl nie przypadnie mi do gustu. :P
yoshi - 2010-06-16, 11:57
:
Mam wrażenie jakoby druga częśc była pisana w pośpiechu. Czuję jakis niedosyt klimatu ;)
Fenrir - 2010-07-30, 18:12
:
Ostatnio ukazało się już 4 wydanie "" Sługi Bożego Co sądzicie o okładce ? Moim zdaniem pasuje ona jak pięść do nosa.
Brzuzka - 2010-07-30, 18:44
:
książka się dopiero ukaże we wrześniu. A okładka to podobo eksperyment, jest skierowana do czytelników nie fanbtastycznych.
Toudisław - 2010-07-31, 08:09
:
Brzuzka napisał/a:
jest skierowana do czytelników nie fanbtastycznych.

Do dresów ? Bo tak to wygląda XD
MORT - 2010-07-31, 08:58
:
I na cholerę czytelnikowi niefantastycznemu Jacek Piekara.
xan4 - 2010-07-31, 09:05
:
A na cholerę fantastycznemu?
Tixon - 2010-07-31, 09:21
:
Aby Spellu miał rozpałkę?
Fenrir - 2010-07-31, 11:34
:
Cytat:
A okładka to podobo eksperyment, jest skierowana do czytelników nie fanbtastycznych.
To jak bym wydał bajkę i dał okładkę filmu porno żeby zainteresować starszych odbiorców. :P
Brzuzka - 2010-07-31, 15:46
:
Czego się mnie czepiacie? Nie pasuje wam, to kierujcie swój lament do FS, nie do mnie! :badgrin:
MORT - 2010-07-31, 17:03
:
chillpill
Nie czepiamy się ciebie tylko komentujemy 'genialne' naszym zdaniem posunięcie FS.
Brzuzka - 2010-07-31, 17:10
:
Posunięcie jak posunięcie. Każdy orze jak może :roll:
MrSpellu - 2010-08-02, 16:56
:
Cytat:
Aby Spellu miał rozpałkę?

Znajomi w prezencie ślubnym chcieli mi dać książkę Piekary, tą którą zjarałem w piecu na imprezie, ale...

:arrow: Za szybką w ramce
:arrow: Z zapałkami
:arrow: Z napisem "zbić w razie potrzeby" :badgrin:

Niestety nie wyrobili się... ale na któreś urodziny/rocznicę już jest zaklepane //spell
GilGalad - 2010-09-06, 21:21
:
Dzisiaj Tixon, pyta się mnie o jakim autorze poprowadzimy dnia dzisiejszego konwersacje. Jako, że powiedział żebym wybrał - to wybrałem Jacka Piekarę. Na samym wstępie Tix pokazał mi ten wątek . Po przeczytaniu wypowiedzi udzielających się tam osób, doszedłem do wniosku iż wypowiem się na ten tema trochę więcej. A więc... (za to bym dostał niezłe zjeby od byłej polonistki, ale pozdrawiam Panią Profesor).
Na swoim koncie mam przeczytane (w kolejności, w jakiej zapoznawałem się z jego literaturą):
- "Sługa Boży"
- "Młot na Czarownice"
- "Miecz Aniołów"
- "Łowcy Dusz"
- "Przenajświętsza Rzeczpospolita"
- "Płomień i Krzyż t.1"
- "Charakternik"
- "Ja, Inkwizytor. Wieże do nieba"
- niestety 2/5 (dwa opowiadania) "Necrosis. Przebudzenie"
Zacznijmy od spraw komercyjnych jakie są często zarzucane temu autorowi. W ogólnej kwestii zgadzam się z tym całkowicie, ten człowiek wiele robi pod publikę czy to się nam podoba czy nie i tego nie zmienimy, jednakże nie ze wszystkim tak jest, osobiście uważam i nad czym niestety ubolewam jest tak z Mordimerem ale, np. z Charakternikiem nonsens, wydał tą książkę bez najmniejszych problemu to jasne (Inkwizytor już wystarczająco rozgłosił jego nazwisko) ale nie nazwałbym tego pisaniem komercyjnym, wydawnictwo, nie życzyło sobie tego, FS chciałaby tylko Mordimera bo sprzedaje się najlepiej - ale Piekara nie ;P
Kwestia tematyki poruszanej przez autora, tak mnie nudzą, te komentarze "znawców literatury i Jacka Piekary"... ciągle to samo, Piekara to zboczeniec, powinien się wstydzić pisać takie rzeczy mając żonę i wiele innych. Tragedia. Autor wybrał sobie swój własny styl pisania jest on rzeczowy, dokładny, walący prosto z mostu, zbereźny to kilka podstawowych przymiotów jakimi można określić jego literaturę. Wszyscy na okrągło to samo, aż się rzygać chce... sex, sex, sex, ta literatura jest okropna - a ja wam powiem, że to moim zdaniem nonsens :) Lubię właśnie taką literaturę Piekary. To jest jego indywidualny styl, którego nikt mu nie zabierze.
Powracając do kwestii tematyki, Piekara już dawno temu powiedział iż jego głównym celem jest pokazanie świata takiego jaki jest prawdziwym, bez żadnego pisania naokoło i ubieraniu w piękne słówka. Doskonale pokazuje nam, że przede wszystkim SEX, KASA, NAŁOGI, KORUPCJA to są największe cholerstwa w naszych czasach i pisze o tym dosłownie, używając jak najbardziej zbereźnego języka i przykładów. Nie da się także ukryć Piekara mimo wszystko jednak to trochę wyolbrzymia ale to dobrze, bo kto wie czy jeżeli dalej świat będzie wyglądał tak jak wygląda, czy to właśnie tak to wszystko się nie skończy. Przenajświętsza Rzeczpospolita to jest jedna z tych książek, które uważam za naprawdę dobre. Jest ostra i dosadna, nie pamiętam już dokładnie przebiegu akcji, ponieważ dawno to czytałem, ale był tam motyw z biskupem, który chędożył dziwki tak często jak się modlił. I do mnie osobiście to trafia w 100%, mimo tego że wszystko mam wyłożone na tacy przez autora. Wielu uważa coś takiego za skandal, jak tak można i blebleble... Mam całkowicie odmienne zdanie, (po raz kolejny to napiszę) uważam że to co pokazuje autor jak jak najbardziej uzasadnione, ponieważ prawda jest taka że każdy człowiek jak jest sam jest zupełnie inny i ma (często) zupełnie inne myśli na dane tematy, gdy nikt nie patrzy robi tamto, a przy innych, upiera się że nawet nie ma takiej możliwości.
Podsumowując.
Uważam, ze pozycje Piekary jak najbardziej są do czytania, nie wymagają wiele, w dużej mierze autor często wykłada to co chce powiedzieć na tacy. Pisze wulgarnym i ostrym językiem - co uważam za bardzo dobry wybór, jako że o takich tematach powinno się rozmawiać otwarcie.

Ogólnie twórczość autora 6/10

(zapewne jeszcze o czymś napisze ale to już w innym poście - oczywiście jestem pewien, że zapomniałem o czymś napisać.)
mad5killz - 2010-10-08, 19:53
:

http://blog.fabryka.pl/20...otatnika-jacka/

//mur
MadMill - 2010-10-08, 21:56
:
I teraz przeproście wszyscy którzy psioczyliście na RASa, że pisze telenowele --_-
You Know My Name - 2010-10-09, 15:31
:
MadMill napisał/a:
I teraz przeproście wszyscy którzy psioczyliście na RASa, że pisze telenowele --_-
Nie ma za co. Fakt, że ktoś ma zamiar przebić RASa nie nobilituje go.
MadMill - 2010-10-09, 17:14
:
Chodziło raczej o to, że stał się dla wielu guru i wzorem do naśladowania. I to dla tych którzy go krytykowali też ;)
GilGalad - 2010-11-08, 22:33
:
Recenzja Dotyku Zła na kawernie
http://www.kawerna.pl/o-f...izytor-dotyk-za
Darkaraghel - 2011-01-12, 20:52
:
Cytat:
Pisałam już kiedyś, że dla mnie cykl o Mordimerze jest marny: opowiadania pisane są na jedno kopyto, główny bohater o kant dupy rozbić, wszystko jest jednakowe i wepchnięte w szablon.


- Widzę, że mamy damę która nie tylko ma ikrę do dyskusji ale lubi konkrety.

Mógłbym sporo napisać, ale w zasadzie his Grace GilGalad mnie wyręczył :) . Rozmawiałem kiedyś z Tixonem na łamach Secretum.pl temat Piekary i tego co napisał i faktycznie jest w owym wątku napisane co nieco.

Wszystkie produkcje pana Piekary czyta się łatwo i przyjemnie. Nie rzadko potrafi rozbawić, ale to prawda, że korzysta z jednego wzorca, który na nikim już nie jest w stanie zrobić wrażenia. Nawet na jego zagorzałych zwolennikach. Niektórym też nie dopowiadają poglądy polityczne Jacka Piekary, nie muszą, bo to wolny świat i każdy może robić co zechce, on także. Problem jest jednak szerszej natury. W zasadzie Piekara nie stworzył żadnego głównego bohatera. Tak naprawdę jest to kalka jego własnej osobowości, upodobań i gustów politycznych, o niespełnionych erotycznych pragnieniach nie wspominając.

Ale tak jak powiedziałem Tixonowi, jaki poważny mężczyzna, na litość Boską, mając żonę i dziecko potrafi pisać na okładkach swoich książek, że jego ulubione zajęcie jest tak nieprzyzwoite, że nie sposób o tym pisać, a miłością jego życia są uroki życia i kobiety...
To jakiś szoking. Wstyd i koszmar przynajmniej dla mnie, ja zostałem wychowany na mężczyznę, który nigdy by tak nie postąpił wobec swej rodziny i swego sumienia, toteż dla mnie to niedopuszczalne zachowanie.

Choć kiedyś kupowałem, teraz już nie kupuję żadnej książki Piekary i Kossakowskiej, choć moja decyzja o nie przekazywaniu tej pani pieniążków na "bułkę i szynkę" ma swoje powody gdzie indziej :)
Jander - 2011-01-12, 21:39
:
Przecież może być kochającym ojcem i mężem, a to co on sobie wypisuje na okładkach to inna sprawa.
Darkaraghel - 2011-01-12, 21:46
:
Cytat:
a to co on sobie wypisuje na okładkach to inna sprawa.


- moim zdaniem to nie jest inna sprawa, mężczyna (moim zdaniem) powinien szanować swoją rodzinę, a takie zachowanie jakiego dopuszcza się ten pan wcale nie świadczy o tym że szanuje swoją damę i córke.
Jander - 2011-01-12, 22:16
:
Ale to jest kreacja autorska postaci Jacka Piekary, autora książek fantastycznych, którego odróżniam od Jacka Piekary, ojca i męża, postaci autentycznej. Nie uważam, żeby urągał przy tym swojej rodzinie, tak jak aktor na scenie nie zdradza swojej kobiety.
Darkaraghel - 2011-01-12, 22:28
:
Zatem jesteś przekonany, że na okładkach gdzie zwracamy się do czytelników czyli najważniejszych dla autorów osób w odbiorze dzieł literackich, dozwolone jest traktować ich niepoważnie, mijać się z prawdą i przyjmować pozy dogodne do sytuacji i obecnych trendów rynkowych?

Jeśli tak uważasz mamy zupełnie odmienne zdanie na ten temat.

Ja uważam, że człowieka powinno być stać na to aby powiedzieć o sobie prawdę. Może nie zawsze jest ona "dyplomatycznie poprawna" ale świadczy o szczerości i cywilnej odwadze. Ja należę do ludzi odważnych i może nie zawsze i nie wszędzie postąpiłem tak że można by mnie brać za wzór rodem z okładek Vogue czy People, ale nigdy nie robiłem i nie będę robił dobrej miny do złej gry.
Dwulicowość jest dla ... , a nie dla ludzi.
Gdybyśmy byli super przyjaciółmi i miałbym miał cię okłamać, że nie przychodzę na twoje wesele bo nagle stało się to i to i to...a w rzeczywistości po prostu nie byłoby mnie stać na to aby kupić ci odpowiedni prezent lub nie znosiłbym imprez do rana z muzyką tańczeniem itd to wolałbym ci o tym wprost powiedzieć. Jestem przekonany, że mimo uczucia zawiedzenia nie mógłbyś mieć do mnie żalu, który miałbyś gdybym cię okłamał i kłamstwo wyszłoby na jaw.
Jander - 2011-01-12, 22:49
:
Nie mówię, że to mi się podoba, jednak jest to dla mnie zupełnie normalne - chodzi o to, żeby sprzedać produkt, więc wybiera się odpowiednią pozę do sytuacji. Piekara pisze książki, zarabia na nich, utrzymuje swoją rodzinę. Przyjmowanie odpowiedniej maski dla fanów to żaden nowy proceder.
Kłamanie jest zupełnie normalne i bardzo ludzkie, bardzo trudno byłoby nam funkcjonować gdybyśmy byli zmuszeni zawsze i wszędzie mówić prawdę.
Ł - 2011-01-13, 02:50
:
Darkaraghel napisał/a:

Ale tak jak powiedziałem Tixonowi, jaki poważny mężczyzna, na litość Boską, mając żonę i dziecko potrafi pisać na okładkach swoich książek, że jego ulubione zajęcie jest tak nieprzyzwoite, że nie sposób o tym pisać, a miłością jego życia są uroki życia i kobiety...

Może miał na myśli mamę, żonę, córkę, whatever?
Max Werner - 2011-01-18, 04:38
:
Taaak, a abstrahując od życiorysu Jacka Piekary, który to życiorys (poza bibliografią) nawiasem mówiąc kompletnie mnie nie interesuje, to chciałbym nadrobić sobie niebawem czytelnicze zaległości jeśli chodzi o cykl o Mordimerze, bo interesuje mnie to co autor wymyśla w swoich opowieściach, a nie co mówi w wywiadach, na okładkach itp. Przeczytałem dawno temu dwa czy trzy tomy przygód inkwizytora, ale jak widzę teraz się już tego tyle "napisało", że się pogubiłem. Pokusi się ktoś o jakieś chronologiczne zestawienie cyklu, bo nie wiem od czego znowu zacząć ? Z góry dziękuje za pomoc //max
AdamB - 2011-01-18, 20:28
:
Max Werner napisał/a:
Pokusi się ktoś o jakieś chronologiczne zestawienie cyklu, bo nie wiem od czego znowu zacząć ? Z góry dziękuje za pomoc //max

Dwie strony wcześniej podaję chronologię... :evil:
Max Werner - 2011-01-18, 20:51
:
Nie ma się co denerwować, nie zauważyłem :P Ale dziękuję :)
Tigana - 2011-08-23, 23:46
:
O najnowszej książce Piekary słów kilka http://katedra.nast.pl/ar...ytor-Bicz-Bozy/
Black - 2011-09-18, 12:10
:
Ja się, kurde gubię w tych książkach Piekary. Wydał cztery książki o tym swoim inkwizytorze, spoko, a potem się zaczęło jakieś skakanie, trzy serie zaczyna, kolejną książkę zapowiada, tutaj będzie pisać kontynuację głównego wątku a potem nagle robi jakieś nowe kombinacje, idźcie mi w cholerę z czymś takim. W dodatku, co zauważyłem w Empiku przechadzając się między półkami, jego książki mają reedycje co jakieś dwa miesiące jak widzę, bo non stop jako nowość jest sprzedawany "Sługa Boży" z kolejną, szesnastą już chyba wersją okładki. QUO VADIS, JACKU PIEKARO.
Shadowmage - 2011-09-18, 12:16
:
Jak to quo vadis? Do banku po tantiemy z kolejnych książek :P Jakby szybko zakończył całość, to by kurę znoszącą złote jajka zarżnął :)
Inna sprawa, że ja też się już pogubiłem, a liczba różnych okładek i wznowień powoduje, że faktycznie ciężko się połapać, co jest kontynuacją czego. Swoją drogą jak byłem ostatnio w Empiku to jakiś koleś mnie zaczepił i się pytał o to samo, trzymając ten sam tytuł w dwóch różnych wersjach okładkowych.
toto - 2011-09-18, 12:50
:
Rozumiem, że książki się ciągle pojawiają. Wkurzające są tylko "nowe" wydania i dziwaczna ich przez fabrykę numeracja. Piekara obok Pilipiuka jest chyba najlepiej sprzedającym się polskim autorem FS i doskonale to wykorzystuje. Z fantastyki to na razie przegrywają tylko z Martinem, którego mocno wywindował serial.

http://wyborcza.pl/1,7547...pos__apos_.html
Ł - 2011-09-18, 13:00
:
Piekara narazie zajęty jest Nergalem: http://jacekpiekara.salon...iewa-z-nergalem - to chyba walka o target, bo obaj panowie są idolami gimnazjalnych antyklerykalnych ubermenschów, którzy skromne kieszonkowe muszą na coś wydać i czasem muszą wybrac między nową koszulką Behemotha a nową wspaniałą powieścią Piekary.
ASX76 - 2011-09-18, 13:01
:
Żaden rozsądny gospodarz nie morduje niosek tryskających złotem spod ogonka, mając na uwadze wyższą użyteczność stworzenia. :-P
MadMill - 2011-09-18, 13:24
:
Ciekawe czy będą pogadanki na lekcjach na ten temat //mysli
toto - 2011-09-18, 14:45
:
Ł napisał/a:
Piekara narazie zajęty jest Nergalem: http://jacekpiekara.salon...iewa-z-nergalem - to chyba walka o target,
Sam to linkowałem w sb. Teraz tylko czekać aż ktoś się na Piekarę w mediach powoła i sprzedaż jego książek jeszcze wzrośnie.
sadam86 - 2016-02-05, 17:50
:
Czytał ktoś Kościany galeon? Wnosi coś do serii o Mordimerze, czy to nadal ciąg odcinania kuponów od udanej jednej książki i kontynuacja planu wydawniczego nastawionego na dojenie czytelnika?
Tixon - 2016-02-05, 19:10
:
Która to ta udana?
dworkin - 2016-02-05, 19:21
:
"Książe i Tchórz"
sadam86 - 2016-02-06, 20:47
:
Płomień i krzyż nie był najgorszy ;)
MadMill - 2016-02-07, 13:56
:
Nie przez przypadek temat był martwy przez 5 lat.
mad5killz - 2016-02-07, 19:19
:
sadam86 napisał/a:
Czytał ktoś Kościany galeon? Wnosi coś do serii o Mordimerze, czy to nadal ciąg odcinania kuponów od udanej jednej książki i kontynuacja planu wydawniczego nastawionego na dojenie czytelnika?

Gdy wspominałem o odgrzebaniu starych tematów, nie sądziłem, że ruszysz z martwych prozę Piekary.

Nie... nic poza to, co czytałeś jako pierwsze nie jest warte uwagi.

Chyba, że jesteś kolejnym wcieleniem mojej kobiety i nigdy mi nie ufasz.
Oszczędzając Ci kasy i czasu, powiem, że lepiej pogadaj z koleżankami o Wspaniałym Stuleciu i o tym, czy Sułtan ojebał już dla dobra Bladoskórej złoty sygnet. (:
sadam86 - 2016-02-07, 19:31
:
No i konkretna odpowiedź o jaką mi chodziło, dzięki.
EEE co to to Wspaniałe Stulecie.
P.S. do odkopania mam też parę innych tematów, ale etapami kopię :mrgreen:
toto - 2016-02-07, 19:36
:
Odkop Dukaja i Inne pieśni, będziesz gościem.
Stary Ork - 2016-02-07, 19:46
:
Cytat:
EEE co to to Wspaniałe Stulecie


Turecki brazylijski serial. Fajne kostiumy.
Trojan - 2016-02-07, 19:57
:
Stary Ork napisał/a:
Cytat:
EEE co to to Wspaniałe Stulecie


Turecki brazylijski serial. Fajne kostiumy.


osadzony z pewną koloryzacją w określonej rzeczywistości historycznej - mniej więcej tak jak film Hobbit do książki

ps. fajna byłaby taka historyczna telenowela nakręcona podłóg naszych dziejów :)
Stary Ork - 2016-02-07, 20:01
:
Coś na miarę Królowej Bony? Oglądałbym.
toto - 2016-02-07, 20:01
:
Czyli są tam oddziały specjalne tureckich derwiszy w beczkozbrojach z kilkoma ostrzami, kręcących się wokół własnej osi nie wolniej niż obrót na sekundę? Bierę!
Stary Ork - 2016-02-07, 20:04
:
Wątek o Piekarze zaczyna nabierać sensu dopiero gdy nie dyskutuje się w nim o Piekarze //mysli .
Trojan - 2016-02-07, 21:35
:
toto napisał/a:
Czyli są tam oddziały specjalne tureckich derwiszy w beczkozbrojach z kilkoma ostrzami, kręcących się wokół własnej osi nie wolniej niż obrót na sekundę? Bierę!



są Janczarzy ze Sferą Trwogi 1km/rad

Stary Ork napisał/a:
Coś na miarę Królowej Bony? Oglądałbym.


takie dzieje na ten przykład Sobieskiego albo o Wazach lub innej zastawie
Stary Ork - 2016-02-07, 21:41
:
Niech już nawet Cherezińską nakręcą w dobrym budżecie.
MadMill - 2016-02-08, 08:03
:
Tylko gdzie jest Spell? Piewca i najwierniejszy fan Piekary na forum?
MrSpellu - 2016-02-08, 09:05
:
No jak to gdzie? Czyszczę piec --_-
MadMill - 2016-02-08, 17:10
:
Dalej ma zgagę?
MrSpellu - 2016-02-08, 20:08
:
Musiałem przejść na gaz --_-
Fidel-F2 - 2016-02-08, 20:45
:
Muszę w końcu coś przeczytać tego Piekary. Arivald w Feniksie bywał zabawny.
sanatok - 2016-02-11, 03:33
:
To był maks.
Trojan - 2016-02-11, 10:01
:
sanatok napisał/a:
To był maks.


czyli polecasz ... :)
Tixon - 2016-02-11, 15:03
:
Czy nie możemy wrócić do tego momentu, gdy udajemy, że taki autor nie istnieje? Przez parę lat nam się to udawało.
Stary Ork - 2016-02-11, 17:38
:
To co, idziemy do Kossakowskiej?
MrSpellu - 2016-02-12, 09:38
:
Litości! Mój piec to stary, komunistyczny koksownik. Skurwiel jest twardy, ale nawet on może tego nie wytrzymać --_-
sanatok - 2016-02-12, 15:57
:
Spokojnie Towarzyszu, jesteśmy na to przygotowani.



Adeptus Gedeon - 2017-02-18, 14:27
:
Nie potrafię ogarnąć, jakie właściwie Piekara ma poglądy. Z jednej strony znaczna część jego twórczości i prywatnych wypowiedzi sprowadza się do "Bóg jest super, Biblia jest OK, Kościół to dno, ale lewactwo jest jeszcze niżej", z drugiej potrafi określić Jezusa i Maryję jako "syjońskie demony". Z jednej strony sympatyzuje z PiS i jest wrogiem aborcji, z drugiej propaguje rozwiązłość.
Tixon - 2017-02-18, 21:42
:
Piekara to pisarz. Na kij ogarnianie, jakie ma poglądy?
Stary Ork - 2017-02-18, 21:53
:
Tixon napisał/a:
Piekara to pisarzyna.


Poprawilniłem.
Adeptus Gedeon - 2017-02-18, 22:49
:
Cytat:
Piekara to pisarz. Na kij ogarnianie, jakie ma poglądy?

Ciebie to nie interesuje, mnie tak. Bywa. Zwłaszcza, że jest pisarzem, który bardzo często daje swoim poglądom wyraz w swojej twórczości, więc nawet z czysto literackiego punktu widzenia, ich znajomość pomogłaby w interpretacji.
Poza tym, nie chciałbym płacić pisarzowi, który propaguje coś skrajnie sprzecznego z moimi własnymi poglądami. Ot, taki kaprys, możesz go nie rozumieć, Twoje prawo, ale to moje pieniądze ;)
Sabetha - 2017-02-18, 22:58
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Poza tym, nie chciałbym płacić pisarzowi, który propaguje coś skrajnie sprzecznego z moimi własnymi poglądami.

//aaa
Zaczynam się Ciebie bać.
Beata - 2017-02-18, 23:06
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Poza tym, nie chciałbym płacić pisarzowi, który propaguje coś skrajnie sprzecznego z moimi własnymi poglądami.

//facepalm
Chociaż tak w zasadzie powinnam Ci podziękować, bo przypomniałeś mi kawałek autorstwa Bohumila Hrabala:
Porządna książka nie jest po to, aby czytelnik mógł łatwiej usnąć, ale żeby musiał wyskoczyć z łóżka i tak jak stoi, w bieliźnie, pobiec do pana literata i sprać go po pysku.
Trojan - 2017-02-18, 23:08
:
napisz do niego maila z zapytaniem
Adeptus Gedeon - 2017-02-18, 23:47
:
@ Sabetha
Cytat:
Zaczynam się Ciebie bać.

Eeee.... czemu? To jest coś tak strasznie szokującego? Robię komuś krzywdę, nie kupując jego książek? Mam jakiś moralny obowiązek kupować książki autorów, z którymi się nie zgadzam? Gdybym nie kupił, bo mi się kolor okładki nie podoba, zaśmiałabyś się, ale w takiej sytuacji - strach. Bo Ciebie poglądy autora nie obchodzą, więc innych nie powinny. Jak Ty kupujesz samochód, to nie zwracasz uwagi na kolor lakieru, a sąsiad tak - chyba jakiś psychopata.

@ Beata
Cytat:
Chociaż tak w zasadzie powinnam Ci podziękować, bo przypomniałeś mi kawałek autorstwa Bohumila Hrabala:
Porządna książka nie jest po to, aby czytelnik mógł łatwiej usnąć, ale żeby musiał wyskoczyć z łóżka i tak jak stoi, w bieliźnie, pobiec do pana literata i sprać go po pysku.

Ależ ja nie powiedziałem, że nie chcę czytać książek, z autorami których się nie zgadzam ;) Wręcz przeciwnie, wbrew temu, co niektórzy praktykują, uważam, że najciekawsze jest poznawanie poglądów, z którymi się nie zgadzasz. Ale czy to znaczy, że mam wspierać finansowo ich głoszenie i szkodzić samemu sobie? Jak zobaczyłem w bibliotece "Boga Urojonego" to oczywiście wypożyczyłem (bo nie wolno krytykowac czegoś, czego się nie zna), ale to nie znaczy, że chcę sponsorować Dawkinsowską antykrucjatę przeciwko mnie samemu. Oczywiście, można uznać takie zachowanie za hipokryzję - tylko, że to prowadziłoby do zanegowania samej idei biblioteki (bo jeśli wypożyczanie za darmo książek, z którymi się nie zgadzam jest złe, to co dopiero powiedzieć o bibliotecznym pasożytowaniu na autorach, których się lubi? ;)

Cytat:
napisz do niego maila z zapytaniem

Nie znam. Pomyślałem, że można napisać na blogu w "Salonie24", ale ostatni wpis jest sprzed kilku miesięcy, więc chyba na niego nie zagląda.
Tixon - 2017-02-19, 00:31
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Ciebie to nie interesuje, mnie tak.

Założenie na wyrost. Pytanie było czemu interesować się jakie poglądy ma ktoś piszący beletrystykę.
Poniekąd to jest odpowiedzią: "jest pisarzem, który bardzo często daje swoim poglądom wyraz w swojej twórczości" ale... na ile to jest prawdziwe? Tj na ile to są przekonania Piekary, a nie pisanie rzeczy pod konkretny target, tzw gimboateizm?
Adeptus Gedeon napisał/a:
Poza tym, nie chciałbym płacić pisarzowi, który propaguje coś skrajnie sprzecznego z moimi własnymi poglądami.

To jest pytanie - czy czytasz książkę dla poglądów, czy dla innych walorów (fabuły, języka, pomysłowości autora)?

Adeptus Gedeon napisał/a:
Gdybym nie kupił, bo mi się kolor okładki nie podoba, zaśmiałabyś się, ale w takiej sytuacji - strach. Bo Ciebie poglądy autora nie obchodzą, więc innych nie powinny.

Post Sabethy dotyczył bezpośrednio fragmentu nie płacenia pisarzowi o innych poglądach, nie nieinteresowania się poglądami autora.
Zapewne dlatego, że dla Sab liczą się inne wartości książki.
Plejbek - 2017-02-19, 00:51
:
Beatowy cytat z Hrabala zamyka dyskusję. Czytamy książki po to aby się miziać po swoim wrażliwym i ograniczonym ego, czy po to aby je trochę przetestować?
Skończyłem właśnie powtórkowo "Balsam długiego pożegnania" wiadomo kogo. Nadal nie zgadzam się z poglądami autora, tak samo jak za pierwszym razem. Ale intelektualnych i estetycznych szturchańców dało mi to co niemiara. I za parę lat też tak będzie, po to w sumie czytam.
Adeptus Gedeon - 2017-02-19, 11:29
:
Cytat:
Założenie na wyrost. Pytanie było czemu interesować się jakie poglądy ma ktoś piszący beletrystykę.

Skoro pytasz, to myślałem, że Ciebie nie interesuje, bo gdyby interesowało, to po co miałbyś pytać? Jeśli się myliłem, to przepraszam, ale w takim razie nie ma potrzeby Ci tego tłumaczyć ;)

Cytat:
Poniekąd to jest odpowiedzią: "jest pisarzem, który bardzo często daje swoim poglądom wyraz w swojej twórczości" ale... na ile to jest prawdziwe? Tj na ile to są przekonania Piekary, a nie pisanie rzeczy pod konkretny target, tzw gimboateizm?

No właśnie, to jest ciekawe pytanie - tylko, że właśnie, żeby na nie odpowiedzieć, trzeba wiedzieć, jakie te przekonania Piekary są. Poza tym, z drugiej strony, Piekara zawiera też elementy "nie pod gimbusów", np. sympatie propisowskie (tzn przynajmniej kiedyś wśród gimbusów modny był antypisizm).

Cytat:
Post Sabethy dotyczył bezpośrednio fragmentu nie płacenia pisarzowi o innych poglądach, nie nieinteresowania się poglądami autora.
Zapewne dlatego, że dla Sab liczą się inne wartości książki.

Więc tym bardziej nie rozumiem, czemu jej strach miałoby budzić to, że w inny sposób decyduję o wykorzystaniu swoich pieniędzy.
Sabetha - 2017-02-19, 11:53
:
Ok, olać poprawność polityczną, najwyżej Tix wypierdoli ten post w kosmos.
Bo widzisz, Adeptusie, przerażają mnie trzy typy ludzi: fanatycy, furiaci i i moja teściowa. Obawiam się, że łapiesz się co najmniej do jednej z tych kategorii.
Stary Ork - 2017-02-19, 11:57
:
Ale wiecie że dyskutujecie w kontekście Piekary, autora którego nawet Pilipiuk nakrywa wiotką pytą jako pisarz? //panda
Sabetha - 2017-02-19, 11:58
:
Wiemy. Co tylko pogłębia moje odczucie, że trafiłam do skeczu Monty Pythona :mrgreen:
toto - 2017-02-19, 12:01
:
Akurat Piekary ja też nie kupię, ale dlatego, że Piekara jest bucem. Podobnie jak Ziemkiewicz. Co jakiś czas trafiam na wykwity jego rozumu i na kogoś takiego nie warto marnować pieniędzy.
Adeptus Gedeon - 2017-02-19, 13:58
:
@ Sabetha
Cytat:
Bo widzisz, Adeptusie, przerażają mnie trzy typy ludzi: fanatycy, furiaci i i moja teściowa. Obawiam się, że łapiesz się co najmniej do jednej z tych kategorii.

No ale dlaczego przeraża Cię "fanatyzm" jako taki? O ile rozumiem, że mogą Cię przerażać moje poglądy nt aborcji, bo to ma jakiś wpływ na Ciebie czy jakieś inne osoby, o tyle nie rozumiem, czemu miałoby Cię przerażać np. to, że nie chcę finansować autorów, z którymi się nie zgadzam? Istnieje jakiś moralny obowiązek ich finansowania, od którego się uchylam? Robię jakąś krzywdę tym autorom (jeśli tak, to robię krzywdę każdemu autorowi, którego pozbawiam zarobku, nie kupując jego książek... czyli ogromnej większości pisarzy istniejących na świecie). Czy po prostu przeraża Cię sam fakt, że ktoś na serio traktuje swoje zasady, nawet jeśli nikomu to nie szkodzi? Czy ja chcę zakazać im pisania? Palić ich książki? Czy jak ktoś jest ateistą, to powinien obowiązkowo kupować "Gościa Niedzielnego", bo jak nie to FANATYZM?

@ toto
Cytat:
Akurat Piekary ja też nie kupię, ale dlatego, że Piekara jest bucem. Podobnie jak Ziemkiewicz. Co jakiś czas trafiam na wykwity jego rozumu i na kogoś takiego nie warto marnować pieniędzy.

I spoko. Aczkolwiek nie widzę, aby istota Twojego kryterium szczególnie różniła się od mojego.
bimali1 - 2017-02-19, 14:27
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Poza tym, nie chciałbym płacić pisarzowi, który propaguje coś skrajnie sprzecznego z moimi własnymi poglądami


Masz rację, robię dokładnie tak samo. Kiedy np. kupuję ogórki na straganie, bardzo dokładnie wypytuję sprzedawcę, na kogo głosuje, czy chodzi do kościoła, jaki jest jego stosunek do TK itp.
Bo niby po co mam wzbogacać faceta, który wyznaje poglądy zupełnie różne od moich?!
No, chyba żebym po prostu chciał zjeść dobre ogórki...
Tixon - 2017-02-19, 14:32
:
bimali1, ominąłeś punkt w którym pisarz niejako propaguje swoje poglądy w książkach.
Ogórek bywa neutralny światopoglądowo ;)
Adeptus Gedeon - 2017-02-19, 14:50
:
@ bimali1
Nie widzę niczego złego w tym, że ktoś nie chce kupować ogórków od sprzedawcy, który ma inne poglądy, który ubiera się w innym guście, który COKOLWIEK. To pieniądze kupującego i ma prawo je wykorzystać, jak chce. Nie rozumiem, dlaczego Cię to śmieszy. Ty nie stosujesz takiego kryterium, ale co jest strasznego w tym, że ktoś stosuje?
I ironizowanie niczego nie dowodzi. To, że powiesz ironicznym tonem "No tak, jasne, Ziemia kręci się wokół Słońca" nie sprawi, że ośmieszysz teorię heliocentryczną... No chyba, że w oczach tych, którzy już wcześniej się z nią nie zgadzali i przyklasną wszystkiemu, co idzie po ich linii.
Chociaż mam wrażenie, że lewica chętnie by wprowadziła prawo zakazujące tego. Już w tej chwili pracodawca nie może decydować, z kim chce podpisać umowę o pracę, a w niektórych krajach właściciel mieszkania nie ma prawa decydować, komu chce je wynająć, więc zakaz stosowania "kryteriów dyskryminacyjnych" przy decydowaniu o zakupie ogórka wygląda całkiem prawdopodobnie.

@ Tixon
Cytat:
Ogórek bywa neutralny światopoglądowo

Co nie znaczy, że w nie kupowaniu ogórków od sprzedawcy, którego z jakiegokolwiek powodu nie lubimy, jest coś złego.
MrSpellu - 2017-02-19, 14:51
:
Tak po prawdzie nie ma różnicy. Książkę można puścić przez piec, a ogórka zjeść i wysrać. Bez różnicy czy jest neutralny światopoglądowo czy też nie jest.
Adeptus Gedeon - 2017-02-19, 15:05
:
Cytat:
Tak po prawdzie nie ma różnicy. Książkę można puścić przez piec, a ogórka zjeść i wysrać. Bez różnicy czy jest neutralny światopoglądowo czy też nie jest.

Odwrotnie też da radę. Choć z grubą oprawą mogą być problemy.
utrivv - 2017-02-20, 08:39
:
Adeptus Gedeon, a nie dopuszczasz możliwości płacenia komuś kto ma poglądy przeciwne do twoich ale jest mądrym człowiekiem i ma coś do powiedzenia? Lem przykładowo
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 11:22
:
Cytat:
Adeptus Gedeon, a nie dopuszczasz możliwości płacenia komuś kto ma poglądy przeciwne do twoich ale jest mądrym człowiekiem i ma coś do powiedzenia? Lem przykładowo

Co to znaczy "dopuszczasz"? Przecież ja nikomu nie zabraniam, żeby płacił ludziom o innych poglądach. Po prostu nie widzę powodu, dla którego ja miałbym to robić. Że ludzie o przeciwnych poglądach też piszą fajne książki? Niewątpliwie. Ale skoro na rynku jest mnóstwo twórców, którzy piszą książki, które z jakiegoś powodu uważam za ciekawe/fajne, a ja mam ograniczony portfel, to dlaczego mam przeznaczać pieniądze właśnie na tych autorów, których nie lubię?
Jest to dla mnie ciekawe o tyle, że w temacie o Łukjanience po zacytowaniu jego zdania na temat Ukrainy kilka osób zadeklarowało, że nie będzie go kupować, Romulus wręcz stwierdził, że on rosyjskich autorów w ogóle nie lubi, że to naród niewolników itd. I jakoś bulwersacji to nie wywołało. Widać, co wolno wojewodom, to nie mnie, smrodowi ;)
Fidel-F2 - 2017-02-20, 11:24
:
Idź sobie stąd.
T

Tixon - 2017-02-20, 11:26
:
Adeptus Gedeon, post Romulusa brzmiał tak:
Romulus napisał/a:
You Know My Name napisał/a:
Ej no, nie przesadzaj. Gogol był niezły.

"Zbrodnia i kara", "Biesy", "Wojna i pokój", "Mistrz i Małgorzata". To znam i to mogę, na przekór swej genetycznej rusofobii docenić. Fantastyka rosyjska jest niestrawna dla mnie. Łukjanienkę znam tylko z jednej powieści i może i jest dobra, ale nie aż tak, aby dawać szansę reszcie.

Ale, znowu, piszę to jako genetyczny rusofob, który z Rosji ewakuowałby tylko piękne kobiety, a resztę zaorał atomówkami.

Więc jako przykład średnio spełnia swe zadanie.
MrSpellu - 2017-02-20, 11:31
:
Fidel-F2 napisał/a:
spierdalaj


Trolla przeklinasz, a osta dostaniesz jak za człowieka. Warto li?
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 11:36
:
@ Tixon
Cytat:
Więc jako przykład średnio spełnia swe zadanie.

"Nie kupuję X, bo nie zgadzam się z jego poglądami", "Nie kupuję autorów rosyjskich, bo jestem genetycznym rusofobem" - w obu przypadkach kierujemy się w doborze lektury kryteriami innymi, niż wartości artystyczne/poznawcze/rozrywkowe, co tak bardzo Was bulwersuje u mnie.

Poza tym, w tym temacie padły też takie wypowiedzi, jak:
Cytat:
Niestety zazwyczaj łączy się to u mnie w całość... Ziemkiewicza też poczytywałam, też z przyjemnością, póki się nie zaczął za bardzo wychylać ze swoimi poglądami politycznymi...

Jak to ładnie podsumowała dzisiaj znajoma:
"Hard choices kiedy autor mistrz, a człowiek chuj."


Co już bardziej wprost wpisuje się w moje zachowanie.

@ Fidel-F2
Nie wcześniej, niż w następny wtorek ;)
MrSpellu - 2017-02-20, 11:44
:
Idąc tym tokiem rozumowania, to powinienem całkowicie zbojkotować twórczość Wojtka Cejrowskiego. A ja jego programy po prostu uwielbiam. Jego książki też lubię. I to, o zgrozo, kompletnie nie zgadzając się z jego poglądami.

By nie było, osobiście nie odmawiam Ci prawa do takiego postępowania. Rozumiem je. Mnie po prosto uczono na studiach, by przy analizie oddzielać autora od dzieła literackiego, bo trop ten bywa mylny. Ale tu przecież nie o analizę chodzi, tylko o światopogląd. Więc wszystko jest ok.

Dlatego uważam też, że Beata przytaczając w tym kontekście Hrabala kompletnie nie ma racji. Tu nie chodzi o zadanie sobie trudu sięgnięcia po wymagającą i z naszego punktu widzenia obrazoburczą lekturę. Dawniej taka literatura działała znienacka, by dowiedzieć się czegoś o książce czy też samym pisarzu trzeba było sobie zadać nieporównywalnie więcej trudu, a i wówczas nieobce były reakcje, że po danego pisarza już się więcej nie sięgało. Teraz trzeba zrobić dwa kliknięcia, by wiedzieć już wszystko zarówno o dziele jak i autorze. Świadome unikanie treści sprzecznych z naszym światopoglądem jest po prostu łatwiejsze, jest też całkowicie naturalne i nie widzę w tym nic nagannego.

Szukając analogii zawsze powtarzałem studentom, by starali się czytać różne tygodniki, nawet sprzeczne z ich linią poglądową. Sam też tak robiłem. Już tak nie robię, nie potrafiłbym. Straciłbym zdrowie :P Beato, wspierałabyś finansowo Gazetę Polską? :)
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 12:04
:
Cytat:
Idąc tym tokiem rozumowania, to powinienem całkowicie zbojkotować twórczość Wojtka Cejrowskiego. A ja jego programy po prostu uwielbiam. Jego książki też lubię. I to, o zgrozo, kompletnie nie zgadzając się z jego poglądami.

Dlaczego "powinieneś"? Ja nie wiem, ile razy mam to powtarzać.... Nie twierdzę, że ktokolwiek powinien bojkotować twórczość autorów, z którymi się nie zgadza. Twierdzę, że JA nie mam ochoty finansować ludzi, którzy jeżdżą po moich wierzeniach i uważają mnie i inne osoby o moich poglądach za debili. Tylko tyle. Nie wysnuwam z tego żadnych nakazów, porad ani sugestii pod czyimkolwiek adresem. To tak jakbym powiedział, że nie lubię ostrego keczupu, więc go nie kupuję, a Wy odpowiadalibyście "Ale dlaczego twierdzisz, że nie należy kupować ostrego keczupu".
Generalnie, moje dyskusje z Wami polegają w znacznej części na tym, że obalacie sobie jakąś tezę, której ja nie głoszę, a potem z satysfakcją stwierdzacie, że pokazaliście, że jestem głupi.
To znaczy, to tak na marginesie, w kontekście tego słowa "powinienem", bo z dalszej części wynika, że kurde, wreszcie ktoś spróbował zrozumieć, co piszę (nie twierdzę, że jesteście za głupi, żeby zrozumieć, co piszę, tylko, że nawet nie próbujecie) i się tego merytorycznie odnieść (co nie niekoniecznie znaczy - zgodzić). Dziękuję serdecznie, że zadałeś sobie ten trud, jestem szczerze wdzięczny.

Cytat:
By nie było, osobiście nie odmawiam Ci prawa do takiego postępowania. Rozumiem je. Mnie po prosto uczono na studiach, by przy analizie oddzielać autora od dzieła literackiego, bo trop ten bywa mylny. Ale tu przecież nie o analizę chodzi, tylko o światopogląd. Więc wszystko jest ok.

No i właśnie o to mi chodziło.
Beata - 2017-02-20, 12:21
:
MrSpellu napisał/a:
Beato, wspierałabyś finansowo Gazetę Polską? :)

Tak, gdyby napisali tam coś stymulującego umysłowo. :P Bo za stymulację intelektualną zawsze jestem gotowa zapłacić (i lubię mieć ją na papiurku, gdyż nie zawsze udaje mi się trafić w te same internety). Ale, jak na razie, nie napisali, a przynajmniej tak wynika z podglądu internetowego.
ASX76 - 2017-02-20, 12:23
:
Adeptus Gedeon napisał/a:

Jest to dla mnie ciekawe o tyle, że w temacie o Łukjanience po zacytowaniu jego zdania na temat Ukrainy kilka osób zadeklarowało, że nie będzie go kupować, Romulus wręcz stwierdził, że on rosyjskich autorów w ogóle nie lubi, że to naród niewolników itd. I jakoś bulwersacji to nie wywołało. (..)


Ależ oczywiście, że wywołało. We mnie. Czemu dawałem wyraz w formie pisemnej. Nieraz targałem tego nicponia Augustusa za wirtualne uszy, lecz "jak grochem o ścianę" --_- ;)


A Piekara to mizerny pisarz. Za to recenzje i opisy gier komputerowych pisał świetne.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 12:27
:
@ Beata
Cytat:
Tak, gdyby napisali tam coś stymulującego umysłowo. :P Bo za stymulację intelektualną zawsze jestem gotowa zapłacić (i lubię mieć ją na papiurku, gdyż nie zawsze udaje mi się trafić w te same internety). Ale, jak na razie, nie napisali, a przynajmniej tak wynika z podglądu internetowego.

To jaką na przykład gazetę/książkę/film/cokolwiek propagującego poglądy sprzeczne z Twoimi uważasz za stymulującą umysłowo?

@ MrSpellu
Cytat:
Szukając analogii zawsze powtarzałem studentom, by starali się czytać różne tygodniki, nawet sprzeczne z ich linią poglądową. Sam też tak robiłem. Już tak nie robię, nie potrafiłbym. Straciłbym zdrowie :P Beato, wspierałabyś finansowo Gazetę Polską? :)

Ja tam czasem sobie czytam "NIE" czy "Fakty i Mity" (oczywiście w Empiku, coby nie finansować wroga ;) . I żaden traktat teologiczny czy kazanie, tak mnie nie utwierdziły w katolicyzmie, jak one.
bimali1 - 2017-02-20, 12:29
:
ASX76 napisał/a:
Piekara to mizerny pisarz. Za to recenzje i opisy gier komputerowych pisał świetne.


Wreszcie coś o Piekarze w wątku o Piekarze. :mrgreen:
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 12:31
:
Cytat:
A Piekara to mizerny pisarz. Za to recenzje i opisy gier komputerowych pisał świetne.

No właśnie, ponoć nie bardzo. To znaczy, pisał fajnie, ale niekoniecznie zgodnie z prawdą. Czasem sobie po prostu wymyślał elementy recenzowanych gier (w sumie, nie wiem po co). Na przykład, to on odpowiada za mit (który sam do pewnego momentu powtarzałem), że w Warcrafcie 1 jedną z różnic pomiędzy rasami było to, że ludzki kusznik strzelał dalej, ale słabiej, a orkowy oszczepnik bliżej, ale mocniej.
utrivv - 2017-02-20, 12:47
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Cytat:
Adeptus Gedeon, a nie dopuszczasz możliwości płacenia komuś kto ma poglądy przeciwne do twoich ale jest mądrym człowiekiem i ma coś do powiedzenia? Lem przykładowo

Co to znaczy "dopuszczasz"?

To znaczy czy istnieją wyjątki? Jak nie dla Lema to może dla Homera? Czy kategorycznie nie dajesz zarobić i nie kupujesz/nie czytasz?
MrSpellu - 2017-02-20, 12:55
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Dlaczego "powinieneś"?


Bo to była figura retoryczna odnosząca się do Twojego postępowania. Oznaczało to nie mniej, nie więcej tylko "gdybym robił tak jak Ty".

Adeptus Gedeon napisał/a:
że obalacie sobie jakąś tezę, której ja nie głoszę, a potem z satysfakcją stwierdzacie, że pokazaliście, że jestem głupi.


Piszesz na takim poziomie ogólności, że serio nie trudno o nadinterpretację.

Beata napisał/a:
Tak, gdyby napisali tam coś stymulującego umysłowo.


No może nie piszą, bo ich nie wspierasz? Taki Sakiewicz by zobaczył, że kupujesz ich wypociny, to na bank powiedziałby: "nie no, Beata nas czyta, trzeba podnieść poprzeczkę". Zresztą znowu nie masz racji, bo te treści stymulują umysł. Nakłaniają do pogłębienia wiedzy z zakresu patologii psychiatrycznej. Już samo to jest warte wydania tych kilku złotych.

AG napisał/a:
No właśnie, ponoć nie bardzo. To znaczy, pisał fajnie, ale niekoniecznie zgodnie z prawdą.


Łgał czy nie, za bajtla czytało się to świetnie.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 12:58
:
@ utriv
Cytat:
To znaczy czy istnieją wyjątki? Jak nie dla Lema to może dla Homera? Czy kategorycznie nie dajesz zarobić i nie kupujesz/nie czytasz?

Łojej, to zależy od wielu czynników. Np. od "natężenia innych wartości" (artystycznych/rozrywkowych/poznawczych) względem czynnika światopoglądowego. Jeśli autor ma po prosu inne poglądy, ale jego książki są fajne, to spoko. Jeśli przy każdej (a okazje pojawiają się z częstoliwością 1 na 5 stron) wygłasza tyradę mającę mi uświadomić, jako katolik jestem gównem, to ciężko czerpać z takiej lektury przyjemność. Podobnie, jeśli w wywiadach wielokrotnie wypowiada się w tym tonie.
Wracając do metafory z ogórkami - jeśli w mieście jest kilka sklepów z ogórkami, dlaczego mam kupować właśnie u tego sprzedawcy, który za każdym razem pluje mi w twarz?

@ MrSpellu
Cytat:
Bo to była figura retoryczna odnosząca się do Twojego postępowania. Oznaczało to nie mniej, nie więcej tylko "gdybym robił tak jak Ty".

Spoko, po prostu nie widzę powodu, dlaczego miałbyś robić tak, jak ja.

Cytat:
Piszesz na takim poziomie ogólności, że serio nie trudno o nadinterpretację.

W sumie racja. Tyle, że zwykle w takich przypadkach staram się wytłumaczyć i uściślić, o co chodzi, a rozmówca upiera się, że chodzi mi o to, jak on sobie zinterpretował pierwszego posta.

Cytat:
No może nie piszą, bo ich nie wspierasz? Taki Sakiewicz by zobaczył, że kupujesz ich wypociny, to na bank powiedziałby: "nie no, Beata nas czyta, trzeba podnieść poprzeczkę". Zresztą znowu nie masz racji, bo te treści stymulują umysł. Nakłaniają do pogłębienia wiedzy z zakresu patologii psychiatrycznej. Już samo to jest warte wydania tych kilku złotych.

Tak się składa, że Gazeta Polska, Do Rzeczy i tym podobne gazety, przynajmniej pozwalają się wypowiadać drugiej stronie. Nie raz widziałem tam wywiady z ludźmi przeciwnej stronie barykady i były to rzeczowe rozmowy, a nie wywiady ala Olejnik:
Redaktorka: To co pan sądzi o X?
Polityk: Ja....
Redaktorka: NA PEWNO COŚ GŁUPIEGO! Hahaha, jaki z pana debil!
Beata - 2017-02-20, 13:05
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
To jaką na przykład gazetę/książkę/film/cokolwiek propagującego poglądy sprzeczne z Twoimi uważasz za stymulującą umysłowo?

Zychowicza. Mam wszystkie pięć książek, dotychczas przeczytałam jedną. Generalnie się z nim nie zgadzam, ale w paru punktach dał mi do myślenia. Jestem przygotowana na to, że gdy będę czytała kolejne, to pewnie znowu się mentalnie z autorem pokłócę. Ale warto.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 13:13
:
@ Beata
No cóż, dziękuję za rzeczową odpowiedź.
MrSpellu - 2017-02-20, 13:30
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Spoko, po prostu nie widzę powodu, dlaczego miałbyś robić tak, jak ja.


No nie ma żadnego. To jest obrazowanie sytuacji. Jeżeli zrobiłbym tak jak robi X, to musiałbym zrezygnować z Y, a to byłoby głupie.

AG napisał/a:
Nie raz widziałem tam wywiady z ludźmi przeciwnej stronie barykady i były to rzeczowe rozmowy, a nie wywiady ala Olejnik:
Redaktorka: To co pan sądzi o X?
Polityk: Ja....
Redaktorka: NA PEWNO COŚ GŁUPIEGO! Hahaha, jaki z pana debil!


Akurat kulą w płot, bo o dziennikarstwie Olejnik czy też Lisa mam bardzo złe zdanie. Odkąd PiS wygrał wybory nie czytuję Newsweeka, bo to się mija z celem. Koleś też się nadaje do psychiatryka.
bimali1 - 2017-02-20, 13:43
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Jeśli autor ma po prosu inne poglądy, ale jego książki są fajne, to spoko. Jeśli przy każdej (a okazje pojawiają się z częstoliwością 1 na 5 stron) wygłasza tyradę mającę mi uświadomić, jako katolik jestem gównem, to ciężko czerpać z takiej lektury przyjemność. Podobnie, jeśli w wywiadach wielokrotnie wypowiada się w tym tonie.


No to wreszcie jak jest: nie kupujesz jego książek, bo wygłasza w nich poglądy, których nie podzielasz, a wiec książki dla Ciebie nie są fajne, czy też owszem, pisze fajne książki, ale ma określone poglądy, wiec książek nie kupujesz?
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 13:47
:
@ MrSpellu

Cytat:
No nie ma żadnego. To jest obrazowanie sytuacji. Jeżeli zrobiłbym tak jak robi X, to musiałbym zrezygnować z Y, a to byłoby głupie.

Dlaczego głupie?
"Nie lubię, jak mięso jest nadmiernie tłuste".
"Jakbym robił tak, jak Ty, to nie jadłbym boczku, a to było głupie, bo ja lubię boczek".
No i co z tego miałoby wynikać? Że to, że ja się nie katuję i nie jem boczku, jest głupie?
Ja mam taki gust, że nie lubię kupować autorów, którzy po mnie jadą, Ty masz taki gust, że dajmy na to, nie lubisz książek z dowcipami o blondynkach. Ocenianie gustu w kategoriach "mądre/głupie" do niczego nie prowadzi.

Cytat:
Akurat kulą w płot, bo o dziennikarstwie Olejnik czy też Lisa mam bardzo złe zdanie. Odkąd PiS wygrał wybory nie czytuję Newsweeka, bo to się mija z celem. Koleś też się nadaje do psychiatryka.

Czemu kulą w płot? Nie napisałem, że cenisz sobie dziennikarstwo Olejnik, bez przesady może często jestem chamowaty, ale aż tak obraźliwych insynuacji nie uskuteczniam, jeśli tak to można było zrozumieć, to przepraszam ;) Napisałem tylko, że wywiady przeprowadzane przez tych gości nie przypominały olejnikowych. Bo np. ktoś mógłby uważać, że przypominały i właśnie dlatego były durne (tylko "w drugą stronę").

@ bimali1
Cytat:
No to wreszcie jak jest: nie kupujesz jego książek, bo wygłasza w nich poglądy, których nie podzielasz, a wiec książki dla Ciebie nie są fajne, czy też owszem, pisze fajne książki, ale ma określone poglądy, wiec książek nie kupujesz?

To drugie. Jest mnóstwo fajnych książek, a ja mam ograniczony budżet, dlaczego mam więc przeznaczać pieniądze na zakup fajnych książek, których autor pluje mi w twarz, zamiast na fajne książki, których autor tego nie robi? Gdybym miał nieograniczony budżet, wtedy ewentualnie mógłbym się zastanawiać, czy nie kupować wszystkich, jak leci.
Rashmika - 2017-02-20, 14:05
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
To drugie. Jest mnóstwo fajnych książek, a ja mam ograniczony budżet, dlaczego mam więc przeznaczać pieniądze na zakup fajnych książek, których autor pluje mi w twarz, zamiast na fajne książki, których autor tego nie robi? Gdybym miał nieograniczony budżet, wtedy ewentualnie mógłbym się zastanawiać, czy nie kupować wszystkich, jak leci.


W kwestii takiej pierdółki jak książki fantastyczne, sprawa budżetowa jest zrozumiała (chociaż u mnie kryterium stanowi czy pisarz dobrze pisze, dla mnie dobrze - a nie jego poglądy), natomiast jestem ciekawa czy czytasz prasę albo książki niebeletrystyczne autorów, którzy mają zupełnie inny światopogląd od Ciebie, no np. po to, aby poznać czyjś punkt widzenia, z ciekawości czy żeby się orientować. Bo jako osoba aktywna w szerzeniu swoich wartości, jak sam napisałeś, chyba musisz się orientować, co ludzie myślą w ogóle?
bimali1 - 2017-02-20, 14:09
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
To drugie. Jest mnóstwo fajnych książek, a ja mam ograniczony budżet, dlaczego mam więc przeznaczać pieniądze na zakup fajnych książek, których autor pluje mi w twarz, zamiast na fajne książki, których autor tego nie robi? Gdybym miał nieograniczony budżet, wtedy ewentualnie mógłbym się zastanawiać, czy nie kupować wszystkich, jak leci.


I tego właśnie nie rozumiem.
Pluje mi w twarz....no poglądy ma po prostu inne.
Idąc zresztą tym tropem, winieneś sprawdzać poglądy wydawcy i nie kupować książek określonego wydawnictwa, bo po co właścicielowi "nabijać kabzę", a nie od rzeczy byłoby też sprawdzić światopogląd właściciela księgarni.
Z książkami to zresztą jeszcze prosta sprawa, ale taki np. film.
Jestem człowiekiem głęboko moralnym, więc nie oglądam filmów z Elizabeth Taylor, jako że się kilka razy rozwiodła, a jest tyle aktorek żyjących przykładnie. I przydałby się krótki research reżysera, scenarzysty, faceta od zdjęć, muzyki, dźwięku, gościa który na to wszystko dał kasę... A jak już wypadną pozytywnie i chciałbyś się wreszcie wybrać na "Łotra1", to jeszcze przegląd właściciela kina, biletera i sprzątaczki, bo przecież i im "nabijasz kabzę", a mogą być nieprawomyślni.
Więcej w tej sprawie nie będę się wypowiadał, bo aż tak na przekonaniu Cię mi nie zależy, ale podobny sposób rozumowania znany jest mi z epoki, którą pewnie znasz tylko z książek, a zawierąjący się w krótkim zdaniu: "dobry fachowiec, ale bezpartyjny". :-P
MrSpellu - 2017-02-20, 14:10
:
Rashmika napisał/a:
natomiast jestem ciekawa czy czytasz prasę albo książki niebeletrystyczne autorów, którzy mają zupełnie inny światopogląd od Ciebie, no np. po to, aby poznać czyjś punkt widzenia, z ciekawości czy żeby się orientować.


No to przecież napisał, że czyta NIE i te, no, Fakty i Mity.
Rashmika - 2017-02-20, 14:25
:
Dla beki to ja se tez czytam Gościa Niedzielnego u prababci, co by nie finansować ciemnoty. Ja się poważnie pytam czy jemu, AG, szkoda kasy na rozpoznanie, czy po prostu stosuje swoje zasady wybiórczo.
MrSpellu - 2017-02-20, 14:29
:
Skąd założenie, że robi to dla beki?
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 14:30
:
@ Rashmika
Cytat:
W kwestii takiej pierdółki jak książki fantastyczne, sprawa budżetowa jest zrozumiała (chociaż u mnie kryterium stanowi czy pisarz dobrze pisze, dla mnie dobrze - a nie jego poglądy), natomiast jestem ciekawa czy czytasz prasę albo książki niebeletrystyczne autorów, którzy mają zupełnie inny światopogląd od Ciebie, no np. po to, aby poznać czyjś punkt widzenia, z ciekawości czy żeby się orientować. Bo jako osoba aktywna w szerzeniu swoich wartości, jak sam napisałeś, chyba musisz się orientować, co ludzie myślą w ogóle?

Jak wskazał już MrSpellu, wspomniałem o tym wcześniej. Tak, oczywiście. Przeglądanie w EMPIK-u, wypożyczanie z biblioteki... No i Internet.

@ bimali1
Cytat:
Pluje mi w twarz....no poglądy ma po prostu inne.

No tak, może się nie wyraziłem precyzyjnie. Zależy, jakie jest natężenie tych poglądów i w jaki sposób są prezentowane. Jeśli polega to np na tym, że autor jest ateistą i w jego książkach pojawiają się pozytywni bohaterowie ateistyczni, no to ok. Ale jeśli w swoich książkach albo wywiadach autor konsekwentnie (i często) twierdzi, że wszyscy katolicy to debile, kościoły powinno się zburzyć itd. no to czemu mam kogoś wspierać w walce z moją własną wiarą?
Dlatego zastanawiam się - jakie poglądy ma Piekara? Bo jeśli poglądy takie, że Jezus to "demon syjoński", chrześcijaństwo to debilizm i przyczyna zniewolenia narodu polskiego, jak to zaprezentował w "Charakterniku", no to nie da rady, sorry, ale nie będę sponsorował bluźnierstw. Jeśli natomiast jego realne poglądy są bliższe tym, które prezentował w wielu innych książkach czy wypowiedziach pozaliterackich, czyli prezentujące różny stopień antyklerykalizmu, przy jednoczesnym braku zanegowania jakiejkolwiek wartości chrześcijaństwa w ogóle, no to już możemy dyskutować.

Cytat:
Jestem człowiekiem głęboko moralnym, więc nie oglądam filmów z Elizabeth Taylor, jako że się kilka razy rozwiodła, a jest tyle aktorek żyjących przykładnie. I przydałby się krótki research reżysera, scenarzysty, faceta od zdjęć, muzyki, dźwięku, gościa który na to wszystko dał kasę... A jak już wypadną pozytywnie i chciałbyś się wreszcie wybrać na "Łotra1", to jeszcze przegląd właściciela kina, biletera i sprzątaczki, bo przecież i im "nabijasz kabzę", a mogą być nieprawomyślni.

Wiadomo, tak byłoby najlepiej, ale za ciężko. Jestem tylko słabym, grzesznym człowiekiem.
Rashmika - 2017-02-20, 14:31
:
MrSpellu napisał/a:
Skąd założenie, że robi to dla beki?

Bo NIE jest dla beki a FiM to nie wiem, nigdy nie czytałam, ale brzmi jak Czwarty Wymiar, więc delikatnie zakładam, ze tez można się spłakać przy czytaniu.
MrSpellu - 2017-02-20, 14:35
:
Ale na takiej samej zasadzie możemy założyć, że czytanie Gazety Polskiej jest dla beki. Znam osoby, które treści z NIE traktują bardzo poważnie. Moja świętej pamięci babcia, komuch z krwi i kości, czytała Urbana i mnie nim od młodych lat indoktrynowała. Pamiętam jak dziś, gdy się śmiertelnie obraziła na Urbana, gdy ten zapisał się do SLD (no bo przecież Kwaśniewski z Millerem to byli zdrajcy).
dworkin - 2017-02-20, 14:47
:
Był ktoś na lewo od twojej babci?
MrSpellu - 2017-02-20, 14:47
:
Ściana.

A nie, przepraszam. Szwagier mojej babci był bardziej na lewo. Dla niego koniec komunizmu to katastrofa do której nawet porównania nie potrafię znaleźć. Jak babcia była mocno antyklerykalna, tak przy wujku nic o czarnych nie można było wspomnieć, bo piany dostawał //spell
dworkin - 2017-02-20, 14:51
:
Może szwagier był w Komitecie.
MrSpellu - 2017-02-20, 14:52
:
Był osobistym kierowcą Gierka.
dworkin - 2017-02-20, 14:53
:
Łojezu, jakie masz koneksje.
MrSpellu - 2017-02-20, 14:59
:
Za to od strony ojca też wesoło. Dziadek był partyzantem z AK (o czym się dowiedziałem rok temu - nie wiem czy pamiętacie, ale kilka lat temu wspominałem, że rodzina z tamtych okolic dziwnie milkła, gdy pytałem o czasy wojenne, teraz już wiem dlaczego), a świętej pamięci ciotka była dokładnym przeciwieństwem babci. Na prawo nawet ściany nie było, bo była zbyt lewa.
Trojan - 2017-02-20, 15:23
:
hm, mój dziadek był podobno sekretarzem d/s propagandy w Częstochowie - niestety w latach 60 rzucił książeczką i się wypisał...
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 15:31
:
@ Rashmika
Cytat:
Bo NIE jest dla beki a FiM to nie wiem, nigdy nie czytałam, ale brzmi jak Czwarty Wymiar, więc delikatnie zakładam, ze tez można się spłakać przy czytaniu.

To jakie pozycje ateistyczne/antyklerykalne nie dla beki polecasz?

Cytat:
Dla beki to ja se tez czytam Gościa Niedzielnego u prababci, co by nie finansować ciemnoty. Ja się poważnie pytam czy jemu, AG, szkoda kasy na rozpoznanie, czy po prostu stosuje swoje zasady wybiórczo.

A cóż takiego bekowalnego jest w "Gościu"? "Hahaha, co za debile, normalnie mają inne poglądy niż ja. Piszą, jakby Bóg istniał, a przecież ja wierzę, że Go nie ma"?
Rashmika - 2017-02-20, 16:57
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
A cóż takiego bekowalnego jest w "Gościu"? "Hahaha, co za debile, normalnie mają inne poglądy niż ja. Piszą, jakby Bóg istniał, a przecież ja wierzę, że Go nie ma"?


Oj tam, aleś mi stuknął infantylny cytat. To że mają inne poglądy to normalka, a bekę mam za całokształt. I ja tam wcale nie wierzę, że Boga nie ma lub że Bóg jest - ta kwestia jest nierozstrzygalna i w sumie mało mnie interesuje.

Adeptus Gedeon napisał/a:
To jakie pozycje ateistyczne/antyklerykalne nie dla beki polecasz?


Z prasy to nie wiem, nie kupuję żadnej gazety typowo antyklerykalnej czy ateistycznej. Ostatnio czytałam kilka reportażówek, m.in o Rydzyku czy o zakonnicach, z Czarnego. Można.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 17:15
:
Cytat:
Oj tam, aleś mi stuknął infantylny cytat. To że mają inne poglądy to normalka, a bekę mam za całokształt. I ja tam wcale nie wierzę, że Boga nie ma lub że Bóg jest - ta kwestia jest nierozstrzygalna i w sumie mało mnie interesuje.

No, a jakiś konkretny wycinek z tego całokształtu?
No i ciężko pomijać kwestię Boga w interpretowaniu artykułów w gazecie religijnej. Bo, dajmy na to, sens stwierdzenia "X jest złe, bo jest niezgodne z prawem Bożym" diametralnie się zmienia w zależności od tego, czy ktoś wierzy w Boga, czy nie.
Trochę w innym kontekście, ale przypomina mi się wywiad z pewną antropolożką nt spirytyzmu. Pod koniec dziennikarz zapytał "A czy Pani wierzy w duchy?" Odpowiedź "Mnie to nie interesuje, ja się tym nie zajmuję, mnie interesuje, dlaczego ludzie w nie wierzą". A przecież kwestia "czy duchy istnieją" ma znaczenie dla rozważań "dlaczego ludzie wierzą w duchy" - bo, żeby w ogóle się zastanawiać nad przyczynami psychologicznymi, społecznymi, genetycznymi, jakimikolwiek, trzeba najpierw odpowiedzieć na pierwsze pytanie "nie, uważam, że duchów nie ma" - bo przecież przy odpowiedzi przeciwnej, odpowiedź na drugie pytanie "czemu wierzą w duchy" brzmiałaby "Bo duchy istnieją, to co mają w nie nie wierzyć, kropka".
(Żeby nie było - nie chodzi o to, że wierzę w duchy, nie wierzę, to akurat nie moja mitologia. Chodzi mi o to, odnosząc się czyichś twierdzeń światopoglądowych nie można pomijać elementów podstawowych dla tego światopoglądu, dlatego, że dla mnie osobiście te elementy nie mają znaczenia).
Rashmika - 2017-02-20, 17:29
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
No, a jakiś konkretny wycinek z tego całokształtu?


Jak pojadę do prababci, zrobię fotki.

Adeptus Gedeon napisał/a:
No i ciężko pomijać kwestię Boga w interpretowaniu artykułów w gazecie religijnej.


Dlaczego? Dla mnie to ciekawe pole do obserwacji socjologicznych.

Adeptus Gedeon napisał/a:
A przecież kwestia "czy duchy istnieją" ma znaczenie dla rozważań "dlaczego ludzie wierzą w duchy"


Ma znaczenie, ale w tym przypadku podrzędne.

Adeptus Gedeon napisał/a:
- bo, żeby w ogóle się zastanawiać nad przyczynami psychologicznymi, społecznymi, genetycznymi, jakimikolwiek, trzeba najpierw odpowiedzieć na pierwsze pytanie "nie, uważam, że duchów nie ma" - bo przecież przy odpowiedzi przeciwnej, odpowiedź na drugie pytanie "czemu wierzą w duchy" brzmiałaby "Bo duchy istnieją, to co mają w nie nie wierzyć, kropka".


Nie, nie trzeba. Istnienie duchów z tego co się orientuję chyba nie zostało jeszcze sensownie udowodnione, ale przesz kto bogatemu zabroni badać wpływ tej wiary na zachowanie ludzi? Uważam, ze można też być osobą, na której osąd nie wpłynie wiara w duchy czy wiara, że ich nie ma. U mnie ta kwestia (ich istnienie) niespecjalnie zajmuje moce przerobowe procesora ale rozmowa z osobą, która twierdzi, ze je widzi może być całkiem zajmująca. Jeśli nauka kiedyś pozwoli, możemy badać życie duchowe mrówek, nie do końca wiedząc na początku, co to życie duchowe u nich generuje i napędza.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 17:43
:
Cytat:
Nie, nie trzeba. Istnienie duchów z tego co się orientuję chyba nie zostało jeszcze sensownie udowodnione, ale przesz kto bogatemu zabroni badać wpływ tej wiary na zachowanie ludzi?

Ale tu nie chodziło tylko o kwestię "Jak wiara w duchy wpływa na życie ludzi", tylko "DLACZEGO ludzie wierzą w duchy". W zależności od tego, czy założymy, że duchy istnieją, czy nie odpowiedź będzie inna. W pierwszym przypadku "Z tego samego powodu, dla które wierzą w drzewa, bo one istnieją" w drugim "No bo to spełnia jakieś ich potrzeby, psychologia, bla, kultura, bla, historia".
Poza tym - jeśli chodzi o wpływ wiary na życie, też założenie "czy przedmiot wiary istnieje" może mieć znaczenie. Jeśli chodzi tylko o stwierdzenie faktu "Ta wiara sprawia, że ludzie robią to i to", wówczas niekoniecznie. Ale jeśli już oceniasz ten wpływ, to tak.
No bo np. czytasz Gościa Niedzielnego. Pisze "powinniśmy się dużo modlić". I nie da się ocenić czy to to stwierdzenie ma wpływ pozytywny, czy negatywny, bez ustosunkowania się do kwestii "Czy Bóg istnieje". Bo przy założeniu, że Bóg istnieje, będzie to wpływ pozytywny "Gość Niedzielny sprawia, że ludzie pamiętają o potrzebie rozmowy z Bogiem", a przy założeniu, że nie istnieje negatywny, bo "Gość Niedzielny sprawia, że ludzie tracą czas na bezsensowne, bezproduktywne rytuały".

Cytat:
Dlaczego? Dla mnie to ciekawe pole do obserwacji socjologicznych.

Problem w tym, że w przypadku katolików ciężko jest czynić obserwacje socjologiczne w oderwaniu od kwestii Boga. Bo dla katolika (przynajmniej takiego, który serio traktuje swoją wiarę), wszystko kręci się w wokół Boga. Nie należy kraść, bo Bóg zakazuje, w czasie tej modlitwy nalezy klęczeć, bo to należyte okazywanie czci Bogu, nie należy głosować na partię X, bo wspiera rzeczy sprzeczne z wolą Bożą itd. Dlatego cała "sensowność" wszystkich elementów katolickiego światopoglądu zależy od tego, czy uznajesz koncepcję Boga za sensowną. Jeśli wedlug Ciebie Bóg to bzdura, albo rzecz bez znaczenia, to absolutnie każda wypowiedź w katolickiej prasie z tego punktu widzenia jest przyczynkiem do beki, niezależnie od swojej treści, bo każda z tych wypowiedzi jest formułowana na zasadzie "A mówię to dlatego, bo wierzę, że Bóg chce, żebym to powiedział".
No i np. śmiejesz się, że wypisują "Aby osiągnąć wieczne zbawienie, odmawiaj różaniec". Ale żeby się z tego śmiać, należy - chociaż milcząco przyjąć - że nie istnieje Bóg, który zapewnia zbawienie odmawiającym różaniec. Bo gdyby istniał, to byłby bardzo pożyteczny (eternal)lifehack ;)
Rashmika - 2017-02-20, 17:50
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
"Jak wiara w duchy wpływa na życie ludzi", tylko "DLACZEGO ludzie wierzą w duchy".


Właściwie to rzetelny badacz wziąłby się za obie te kwestie. Nadal nie zmienia to mojego wyjaśnienia, dlaczego czytam sporadycznie Gościa Niedzielnego nie zastanawiając się czy Bóg istnieje czy nie. Po prostu sobie sprawdzam jak wiara w istnienie Boga wpływa na osąd, relacje i wybór reklamodawców. Ale tak serio, to nie pamiętam czy mieli w Gościu reklamy :>

Adeptus Gedeon napisał/a:
w oderwaniu od kwestii Boga.


Ale nie jestem przesz oderwana od kwestii bożych. Jestem katolikiem :(
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 18:31
:
Cytat:
Po prostu sobie sprawdzam jak wiara w istnienie Boga wpływa na osąd, relacje i wybór reklamodawców.

No tak, ale jeśli już stwierdzasz, że "taki osąd zasługuje na bekę", to oceniasz. A tego nie da się sensownie dokonać bez zajęcia stanowiska "Czy istnieje wszechwiedzący Bóg, z którego woli wypływa taki osąd".

Cytat:
Ale tak serio, to nie pamiętam czy mieli w Gościu reklamy

Na pewno mieli. "Gość Niedzielny" często wysuwa się na prowadzenie w rankingu sprzedaży tygodników. I nie jest, to ranking w którym startowali on i "Niedziela". Bije Politykę, Newsweek i Wprost. Wątpię, żeby w takiej sytuacji wyznawcy Mammona mieli opory przed paktowaniem z wyznawcami Chrystusa.

Cytat:
Ale nie jestem przesz oderwana od kwestii bożych. Jestem katolikiem

Jeśli kwestia istnienie Boga Cię nie obchodzi, to nie jesteś. I to nie jest moje widzimisię, po prostu stwierdzenie faktu, na tej samej zasadzie, jak to, ze ktoś jada mięso nie jest wegetarianinem. Nie wiem, co masz na myśli - że została wychowana w tej wierze, że jesteś "kulturową katoliczką", że podzielasz część zasad etycznych (jednocześnie odcinając się od ich podstaw)? Czy to, że zostałaś ochrzczona i nie dokonałaś skutecznej apostazji ;) (ale tu nie chodzi o kwestie formalne, tylko o Twoje przekonania. Poza tym, nie twierdzę, że aby oceniać katolicką publicystyką "nie możesz być odcięta od spraw Bożych" - zajęcie stanowiska w kwestii istnienia Boga to przecież także zdecydowanie "Nie".).
Rashmika - 2017-02-20, 20:34
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
"Czy istnieje wszechwiedzący Bóg, z którego woli wypływa taki osąd".


Ta kwestia mnie nie zajmuje wcale.

Adeptus Gedeon napisał/a:
No tak, ale jeśli już stwierdzasz, że "taki osąd zasługuje na bekę", to oceniasz.


Pewnie że oceniam, nie piszę wszak traktatu naukowego tylko zaspakajam ciekawość.


Adeptus Gedeon napisał/a:
I to nie jest moje widzimisię,


Moje też nie, no ale co zrobić, wzięli i ochrzcili. Obawiam się że nawet apostazja, ekskomunika czy inne anatemy tego nie zmienią. No ale nie ja te kocopały wymyślam i wdrażam, więc sorry. No tak, kwestia Boga mnie nie obchodzi, ale otoczenie, które w niego wierzy, już owszem.
MrSpellu - 2017-02-20, 20:38
:
I dlatego właśnie nie ochrzciłem dzieci.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 20:47
:
Cytat:
Ta kwestia mnie nie zajmuje wcale.

Więc bez sensu jest robienie sobie beki z jakichkolwiek zachowań katolików. Bo ta beka ma sens tylko, jeśli zakładasz, że nie istnieje wszechwiedzący Bóg, który im takie zachowania nakazuje - bo gdyby istniał, to ich zachowania miałyby sens i nie byłoby się z czego śmiać.

Cytat:
Pewnie że oceniam, nie piszę wszak traktatu naukowego tylko zaspakajam ciekawość.

No ale przy założeniu, że nie interesuje Cię kwestia istnienia Boga, to nie ma to sensu.

Cytat:
Moje też nie, no ale co zrobić, wzięli i ochrzcili. Obawiam się że nawet apostazja, ekskomunika czy inne anatemy tego nie zmienią. No ale nie ja te kocopały wymyślam i wdrażam, więc sorry. No tak, kwestia Boga mnie nie obchodzi, ale otoczenie, które w niego wierzy, już owszem.

Ale żeby ocenić, czy to co robi to otoczenie na skutek wiary ma sens, trzeba najpierw przyjąć, czy ta wiara jest zgodna z prawdą! To jest tak, jakbyś stwierdziła "Napisałeś, że X trzeba karmić żelkami, to głupie. Mam z tego bekę". "Ale co jeśli X naprawdę je żelki?" "Mnie nie obchodzi, czy X je żelki, ani czy nawet X istnieje, ja mam bekę z tego, że piszesz, że chcesz karmić X żelkami".

W jaki sposób oceniasz, jakieś zachowania, skoro jednocześnie stwierdzasz, że nie interesuje Cię, czy są one uzasadnione?
toto - 2017-02-20, 20:50
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
W jaki sposób oceniasz, jakieś zachowania, skoro jednocześnie stwierdzasz, że nie interesuje Cię, czy są one uzasadnione?
Nie widzę żadnej przesłanki mówiącej "to ma sens". Widzę przesłanki wspierające tezę, że religie to brednie. I wynika mi z tego, że chrześcijaństwo jest taką samą brednią jak czczenie Odyna czy innego Peruna.
bio - 2017-02-20, 20:56
:
A co na to Jacek?
toto - 2017-02-20, 20:57
:
Klepie kolejnego inkwizytora i zgarnia kasę od gimboateistów. Pytanie jest inne - czy po likwidacji gimnazjów jego target nie zniknie?
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 20:58
:
@ toto
To nie było pytanie do Ciebie, tylko do Rashmiki i odnosiło się konkretnie do jej rozumowania. Nie chodziło mi o "Nie powinnaś mówić, że religia jest bez sensu, bo religia jest super", tylko "Nie powinnaś mówić, że religia jest bez sensu, jednocześnie stwierdzając, że nie ma znaczenia, czy istnieje Bóg, bo przesłanką do ustalenia, że religia jest bez sensu jest wcześniejsze stwierdzenie, że Boga nie ma". Jeśli stwierdzi "Nie ma Boga i dlatego religia jest bez sensu", wszystko będzie grało.


Cytat:
Nie widzę żadnej przesłanki mówiącej "to ma sens". Widzę przesłanki wspierające tezę, że religie to brednie. I wynika mi z tego, że chrześcijaństwo jest taką samą brednią jak czczenie Odyna czy innego Peruna.

Zgadza się. Oraz taką samą brednią, jak wyznawania jakiegokolwiek światopoglądu, czy systemu moralnego. Obojętnie, religijnego, czy świeckiego.
Rashmika - 2017-02-20, 20:59
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Więc bez sensu jest robienie sobie beki z jakichkolwiek zachowań katolików. Bo ta beka ma sens tylko, jeśli zakładasz, że nie istnieje wszechwiedzący Bóg, który im takie zachowania nakazuje - bo gdyby istniał, to ich zachowania miałyby sens i nie byłoby się z czego śmiać.



Adeptus Gedeon napisał/a:
No ale przy założeniu, że nie interesuje Cię kwestia istnienia Boga, to nie ma to sensu.



Jestem homo sapiens i czasem robię rzeczy, które są bez sensu, a czasem takie które innym wydają się bez sensu, sensowne lub takie które są sensowne wyłącznie dla mnie dla mnie. Przywykniesz do wtorku.

Adeptus Gedeon napisał/a:
z prawdą!
.

Czyją konkretnie? I o jakiej prawdzie mowa?

Muszę powiedzieć, że symulacja moich ścieżek do beki obrazowanej za pomocą żelków jest jakaś dziwna i zupełnie jakby nie moja.


Adeptus Gedeon napisał/a:
W jaki sposób oceniasz, jakieś zachowania, skoro jednocześnie stwierdzasz, że nie interesuje Cię, czy są one uzasadnione?


Mnie interesuje czy są uzasadnione dla obiektu. Między innymi.
Trojan - 2017-02-20, 20:59
:
bio napisał/a:
A co na to Jacek?



Jacek byłby kierwa dumny,
że takie rzeczy w Jego wątku

Imperium, Smoki Haldoruuu !!!
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 21:07
:
Cytat:
Jestem homo sapiens i czasem robię rzeczy, które są bez sensu, a czasem takie które innym wydają się bez sensu, sensowne lub takie które są sensowne wyłącznie dla mnie dla mnie. Przywykniesz do wtorku.

"Nie muszę tego uzasadniać, to jest bez sensu i mieć sensu nie musi i co mnie zrobisz"
Widzę, że jednak udaje mi się co niektórych z Was zarażać swoim stylem argumentacji ;)

Cytat:
Czyją konkretnie? I o jakiej prawdzie mowa?

O tej definiowanej przez logikę formalną. Czyli jest ktoś mówi, że Bóg jest, a Boga w rzeczywistości nie ma, to zdanie "Bóg jest" nie jest prawdą.

Cytat:
Mnie interesuje czy są uzasadnione dla obiektu. Między innymi.

No więc zachowania gości niedzielnych są z ich punktu widzenia uzasadnione. Wierzą, że Bóg każe, żeby robili X, więc robią X. Jeśli odżegnujemy się od jakiegokolwiek sprawdzania, czy ich twierdzenia są zgodne z prawdą, tak to wygląda.
Rashmika - 2017-02-20, 21:22
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
Czyli jest ktoś mówi, że Bóg jest, a Boga w rzeczywistości nie ma, to zdanie "Bóg jest" nie jest prawdą.


Staram się nie mieszać logiki z religią więc odpadam w tej dyskusji. Z nudów, w moim wieku już można być tym znudzonym, serio.

Adeptus Gedeon napisał/a:
No więc zachowania gości niedzielnych są z ich punktu widzenia uzasadnione. Wierzą, że Bóg każe, żeby robili X, więc robią X. Jeśli odżegnujemy się od jakiegokolwiek sprawdzania, czy ich twierdzenia są zgodne z prawdą, tak to wygląda.


Ale to jest wiadome na samym początku, a potem jest cała reszta pt "między innymi".

Adeptus Gedeon napisał/a:
Widzę, że jednak udaje mi się co niektórych z Was zarażać swoim stylem argumentacji ;)


Stwierdziłam, że wezmę przykład i też pójdę na łatwiznę.
Adeptus Gedeon - 2017-02-20, 23:02
:
Cytat:
Ale to jest wiadome na samym początku, a potem jest cała reszta pt "między innymi".

No właśnie nie. W tym przypadku wszystko zależy od kwestii istnienia Boga, bo jeśli On istnieje, to każde absurdalne zachowanie może mieć uzasadnienie "Wcale nie jest absurdalne, tak się zdaje, Bóg tak kazał, On wie lepiej".
I w drugą stronę - jeśli Boga nie ma, to wszystkie działania gości niedzielnych są z automatu bzdurne, nawet te pozornie sensowne, bo mają na celu pełnienie woli nieistniejącego bytu.

Cytat:
Staram się nie mieszać logiki z religią więc odpadam w tej dyskusji. Z nudów, w moim wieku już można być tym znudzonym, serio.

To ciekawi mnie w jaki sposób oceniasz te zachowania gości niedzielnych. Monetą rzucasz?
Rashmika - 2017-02-21, 08:46
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
No właśnie nie.


No właśnie tak. Podałam kilka prostych analogii, ale z jakiegoś powodu nie rozumiesz, że można obserwować katolików i od czasu do czasu mieć tęgą bekę niezależnie od tego czy jakiś Bóg istnieje czy nie. W sumie najbardziej leżę, jak czytam o tym jak sobie tego Boga konstruują.

Adeptus Gedeon napisał/a:
To ciekawi mnie w jaki sposób oceniasz te zachowania gości niedzielnych. Monetą rzucasz?


o, to proste, przesz z grubsza znam rytuały, Biblię, normy postępowania charakterystyczne dla tego środowiska. Do oceny czy ktoś np. się tego trzyma, jak spełnia normy, jak odnosi je do siebie lub do innych na ich podstawie jest dosyć ciekawe.
Adeptus Gedeon - 2017-02-21, 11:11
:
Cytat:
Podałam kilka prostych analogii, ale z jakiegoś powodu nie rozumiesz, że można obserwować katolików i od czasu do czasu mieć tęgą bekę niezależnie od tego czy jakiś Bóg istnieje czy nie. W sumie najbardziej leżę, jak czytam o tym jak sobie tego Boga konstruują.

Właśnie Ty nie rozumiesz. Weźmy to drugie zdanie. Mając bekę z tego, jak sobie Boga konstruują, czynisz założenie, że ich konstrukcja Boga nie jest zgodna z prawdą - bo gdyby była, z czego się śmiać.
Tixon - 2017-02-21, 11:15
:
Przestańcie oftopować. Wiecie ile czasu zajmie mi przenoszenie wszystkiego do właściwych tematów?
Adeptus Gedeon - 2017-02-21, 11:25
:
Banuj i będziesz mieć spokój. Nawet będzie to ban uzasadniony, za notoryczny offtop itd.
Rashmika - 2017-02-21, 13:04
:
Adeptus Gedeon napisał/a:
czynisz założenie, że ich konstrukcja Boga nie jest zgodna z prawdą



Jest sprzeczna, jak to bywa gdy wiele osób ma różny podgląd na dany temat.

Już kończę wszelkie offtopy, Tixon.
Adeptus Gedeon - 2017-02-21, 13:50
:
Cytat:
Jest sprzeczna, jak to bywa gdy wiele osób ma różny podgląd na dany temat.

Ale śmianie się ze sprzeczny koncepcji Boga wymaga założenia, że gdyby Bóg istniał, byłby związany ludzką logiką i nie mógłby mieć sprzecznych według niej cech, czyli jakieś założenie nt Boga się czyni.
utrivv - 2017-02-23, 07:10
:
Adeptus Gedeon, nigdy cię nie śmieszyło coś co patrząc obiektywnie śmieszne nie jest? //panda

Np. palenie książek jest złe ale palenie konkretnie książek Piekary może dostarczyć sporo radości //mysli
MrSpellu - 2017-02-23, 08:21
:
A spaliłeś jakąś?
utrivv - 2017-02-23, 09:38
:
MrSpellu napisał/a:
A spaliłeś jakąś?
Miałem to szczęście że po raz pierwszy (i ostatni) wziąłem z biblioteki więc na szczęście nie musiałem :)
dworkin - 2017-02-23, 09:48
:
Spell by spalil dla dobra ludzkosci.
MrSpellu - 2017-02-23, 09:49
:
Co wy wiecie o paleniu.
Trojan - 2017-02-23, 10:24
:
MrSpellu napisał/a:
Co wy wiecie o paleniu.


Proszę Pana,
ja palę cały czas
MrSpellu - 2017-02-23, 10:35
:
Książki Piekary?
MadMill - 2017-02-23, 15:24
:
Na tą imprezę nie dojechałem //pisowcy
Sabetha - 2017-02-23, 16:40
:
utrivv napisał/a:
Adeptus Gedeon, nigdy cię nie śmieszyło coś co patrząc obiektywnie śmieszne nie jest? //panda


Adeptus zapewne jest jak Jorge, uważa śmiech za szkodliwy występek.
Adeptus Gedeon - 2017-02-23, 17:29
:
Za szkodliwe uważam bezrefleksyjne śmianie się z czyjejś głupoty, bez rozważenia, czy to faktycznie głupota.
Toudisław - 2019-03-27, 23:03
:
Jacke Piekara dalej pisze i dalej " tłucze " cykl inkwizytorski ale jakoś nie udaje mu się go zakończyć. Do ego stał się cud i pojawił się na konwencie a więc przyjechał naprawdę. Po latach odmawiania w ostatnim momencie pojawił się na Falkonie.

Z innych wieści to kolejna polska ksiązka doczeka się gry

http://buzz.gazeta.pl/buz...-w-oparciu.html
martva - 2019-12-16, 14:14
:


Patrz Spellu, pan autor to tu chyba zagląda 8)
tr - 2019-12-16, 15:10
:
Po co palić, jak ktoś koniecznie chce się pozbyć dzieł Piekary ze swojego księgozbioru, to zawsze może oddać je na makulaturę. Przynajmniej papier toaletowy z nich zrobią.
Trojan - 2019-12-16, 15:33
:
nie czytałem Piekary zanim stało się to modne.
MrSpellu - 2019-12-16, 17:44
:
Uokurwa, to o mnie //spell
toto - 2019-12-16, 18:20
:
Rozumiem, żeś światowy człowiek, ale Śląsk to jeszcze nie świat. 8)

Swoją drogą, to ciekawe jak niektórzy* mogą łączyć przyjmowanie na poważnie "egzorcyzmowania" książek o Harrym Potterze i reklamować książki Piekary.


*bardziej chodzi mi o środowisko o odchyleniu kato-prawicowym niż o konkretną jednostkę
Beata - 2019-12-16, 18:42
:
Oj tam, oj tam.
1. Nie czytali, więc luzik, mogą wszystko.
2. Piekara jest nasz, terazpolski, więc tym bardziej.
3. A jeszcze następne tym bardziej, że srogie sądowe termina na niego przyszły.
bio - 2019-12-16, 23:24
:
Ale zara zara! Jak książki palą, które i dlaczego?
Fidel-F2 - 2019-12-16, 23:56
:
Romulus pali Piekarę. W kominku, żeby ciepło było. Czego nie rozumiesz?
Beata - 2019-12-17, 12:17
:
Romulus też? //ooo
Stary Ork - 2019-12-17, 12:19
:
Niby u Piekary wartość opałowa zdecydowanie przekracza literacką, ale powinniśmy iść raczej w odnawialne źródła energii //mysli .
MrSpellu - 2019-12-17, 17:21
:
No, teraz bym to kompostował //mysli
Trojan - 2019-12-17, 17:41
:
MrSpellu napisał/a:
No, teraz bym to kompostował //mysli


Myślisz że będzie gazy puszczał?
Fidel-F2 - 2019-12-17, 17:44
:
Tfu, Spellu mi się z Romulusem pomylił. Za dużo pracuję.
Romulus - 2019-12-17, 18:13
:
Beata napisał/a:
Romulus też? //ooo

Ja tylko Sagą o Ludziach Lodu i tym podobnym. Nie w kominku (ja chłopak z bloku) tylko w ognisku z przyjaciółmi, kiedy skończyło nam się drewno, był już prawie ranek i zaczęło się robić zimno. :mrgreen:
Beata - 2019-12-17, 18:53
:
Fidel-F2 napisał/a:
Tfu, Spellu mi się z Romulusem pomylił. Za dużo pracuję.

Ha! To nie pomyłka, tylko wyrafinowana technika śledcza! //evil
utrivv - 2019-12-17, 23:52
:
Podbiję rynek wydawaniem chłamu na wysokokalorycznym papierze //impra
Fidel-F2 - 2019-12-18, 00:25
:
Czytasz, a potem palisz w piecu, źródło odnawialne. Jeszcze się nachapiesz unijnych dotacji na ochronę środowiska.
bio - 2019-12-18, 00:45
:
Biedny Jacek. Nie tylko sądy są dla niego niesprawiedliwe. Jest jak Samson boleściwy, bo kiedyś miał piękne loki. A bez loków to wiadomo. Ta wymiana uwag na górze wskazuje, że wiosna idzie.
Stary Ork - 2019-12-18, 07:54
:
A Spell nie rzucił płomieniom Kossakowskiej przy okazji? Albo Pilipiuka? Pilipiuk ma dużo większe wydobycie w sumie, złoża mu się też szybko nie wyczerpią //mysli .
ASX76 - 2019-12-18, 13:38
:
utrivv napisał/a:
Podbiję rynek wydawaniem chłamu na wysokokalorycznym papierze //impra


Godny następca Rzeźnika Drzewostanu Szyszki --_-
MrSpellu - 2019-12-18, 18:27
:
Stary Ork napisał/a:
A Spell nie rzucił płomieniom Kossakowskiej przy okazji? Albo Pilipiuka? Pilipiuk ma dużo większe wydobycie w sumie, złoża mu się też szybko nie wyczerpią //mysli .


Drewnowskiego Lancelot znad Renu poszedł się jarać.
Fidel-F2 - 2019-12-18, 18:45
:
Krwa, ja jeszcze niczego nie spaliłem. Czuję się mały.
Trojan - 2019-12-18, 18:55
:
Kwa... nawet jointa? :shock:

Masz co nadrobić