Zaginiona Biblioteka

Społeczeństwo - POLSKA

Witeź - 2011-09-16, 09:15
: Temat postu: POLSKA
Zacznę nietypowo. Ale niech będzie co ma być.
Polska przed chrztem (choć ciężko tak powiedzieć, bo wtedy nikt jeszcze tej nazwy nie używał), bliższe prawdy było by nazwanie jej Państwem Mieszka.
W granicach tego państwa znalazły się ziemie Polan (Wielkopolska), Pomorzan, Mazowszan, Ślężan i Białochorwatów (południowo-wschodnie tereny obecnej Polski i część Ukrainy) - tylko ważniejsze plemiona.
Istnieją poważne przesłanki, że większość Słowian zachodnich jeszcze w VIII wieku mówiła wspólnym językiem, wyznawali też wspólną religię. Była to (wbrew późniejszym przekazom
chrześcijańskich kronikarzy) wiara w jednego boga, lecz czczonego w wielu przejawach.
Przywędrowali z równin w górnym dorzeczu Donu. Byli prawdopodobnie ostatnim narodem, który opuścił swoja stepową ojczyznę po Ariach, Celtach i Germanach. Tak naprawdę nie wiadomo kiedy to nastąpiło. To pierwsza teoria. Druga: Naszą kolebką były tereny południowo-wschodnie naszego kraju oraz Wołyń i Podole, czyli Biała Chorwacja. Jest na naszych ziemiach sporo śladów wielkiej kultury by nie powiedzieć cywilizacji z bardzo zamierzchłych czasów: Biskupin, tzw. Dolina Królów w Słonowicach, kopce i kurhany rozsiane po całym kraju, miejsca kultu - Ślęża czy Góry Świętokrzyskie, ośrodki przemysłu – pod kieleckie dymarki Naukowcy uparcie nie chcą ich wiązać z naszymi przodkami, ponieważ podobno nie ma podstaw ku temu. Nie ma i nie będzie jeśli polscy archeologowie będą jeździć na wykopaliska do Egiptu, Sudanu lub Etiopii. Gdyby dla przykładu Słonowice odkryto we Francji to cały świat by huczał od doniesień prasowych, zjeżdżali by turyści. U nas no cóż… pewnie dokonały tego przedpotopowe krety. A może ktoś z Was słyszał o słonowickich megaksylonach na lekcji historii lub wykładach, że o mediach nie wspomnę?
W świetle zapisów kronikarskich można wysnuć następujące wnioski:
Nasi praprzodkowie byli dumnym narodem wojowników i zdobywców(o czym świadczą typowo słowiańskie imiona: Kazimierz- Kazi mir – niszczyciel świata. Wojciech – pociecha wojów, Mieczysław – sławny miecz itp.) , rządzonych przez śmiałych wodzów, których po śmierci czcili budując im kopce (ta idea przetrwała do czasów nowożytnych – kopce Kościuszki i Piłsudskiego). Religia Słowian była śpiewem życia i jego apoteozą. Nie miała nic wspólnego z kultem grzechu i strachu przed piekłem. Gościnność Słowian i ich umiłowanie wolności stały się przysłowiowe i przetrwały po dziś dzień. A co najważniejsze i może budzić Wasze zdumienie – Walczący Słowianie budzili lęk. Byli zresztą realnym zagrożeniem dla Cesarstwa Bizantyjskiego i przyczynili się do zmarginalizowania jego znaczenia na arenie geopolitycznej tamtych czasów.
Wadą Słowian był brak jedności i zapędy demokratyczne, co ostatecznie spowodowało zmierzchu ich potęgi. Co było tego przyczyną? Ich militaryzm mógł ponióść klęskę w wielkiej bitwie i to doprowadziło do upadku. Były jeszcze próby odbudowy. Powstawały państwa Słowian: Karatania, Księstwo Błatneńskie, Księstwo Kopanickie, Księstwo Nitrzańskie, Państwo Samona czy Państwo Wielkomorawskie. Niestety siła świata chrześcijańskiego była już zbyt duża aby realnie jej się przeciwstawić. Jedną z takich prób był związek plemienny Polan. Jednak warunkiem jego przetrwania było przyjęcie chrześcijaństwa. I to stało się „wiekiem do trumny” słowiańskiego ducha. Religia chrześcijańska zbudowana na Judaizmie była i jest obca naszej mentalności i kulturze. Nie ma co do tego wątpliwości. Ponadto jako poganie rywalizowaliśmy przez wieki z państwami chrześcijańskimi, a przyjmując ich wierzenia uznaliśmy bezspornie ich wyższość, tym samym ponieśliśmy klęskę. Od tej pory ludzie kościoła zaczęli systematycznie wymazywać prawdę o nas z kart historii i czynią to skutecznie do dzisiaj. Nie ma w tym nic dziwnego. Byliśmy ich zaciętymi wrogami, a najlepszym sposobem na zniszczenie wroga jest skazanie go na niebyt.
To jest przyczyną naszych obecnych kłopotów. Wyznajemy obce nam wartości, a te które są nam przyrodzone, które są w naszych genach poszły w zapomnienie budząc się czasami w chwilach trwogi.
Pozwolę sobie jeszcze na (może szokujący) wniosek. Nam, Polakom potrzeba silnej władzy wykonawczej, nieograniczonej zbytnio zapędami demokracji. Tego uczy nas zamierzchła historia jak i ta z początków naszej państwowości. Silny i mądry przywódca nie oglądający na „złotą wolność” jest gwarantem sukcesu. Mając takich ludzi byliśmy prawdziwym narodem świadomym własnej wartości.
Świetnie oddaje nastawienie do naszej historii cytat z satyry Adama Naruszewicza:
„Są wiersze… To błazeństwo… Są też Polskie dzieje.
Bodjbyście wisieli na haku, złodzieje,
Żeście, w wieczne swój naród podając pośmiechy,
Powyrzucali z kronik i Wendy i Lechy…”

Źródła:
Kroniki Polskie– Gall Anonim, Wincenty Kadłubek, Jan Długosz, Marcin Bielski.
Prokopiusz z Cezarei. Historia wojen
Ibrahima ibn Jakuba. Relacja z podróży do krajów słowiańskich
Pseudo-Maurycjusz, Strategikon
Kosmas z Pragi, Chronika Boemorum
Zbigniew Gołąb, O pochodzeniu Słowian w świetle faktów językowych
Nestor, Powieść minionych lat
makatka - 2011-09-16, 09:39
:
jakbyś mnie tak może konkretnie oświecił "co awtor miał na myśli" zakłądając topic?
oprócz tego, że "wiara w słowiańskich bogów to ratunek przed wszelkimi problemami i światowym spiskiem chrześcijan" ?

ton Twojej wypowiedzi generalnie mocno mi się kojarzy z tekstami Honoru.
Jander - 2011-09-16, 10:11
:
Witeź napisał/a:
Silny i mądry przywódca nie oglądający na „złotą wolność” jest gwarantem sukcesu. Mając takich ludzi byliśmy prawdziwym narodem świadomym własnej wartości.

Hm, o narodzie polskim można mówić najwcześniej w XIX wieku. Tak samo trudno mówić o religii Słowian, raczej o mitach i wierzeniach.
You Know My Name - 2011-09-16, 14:17
:
Tiaaa, wygląda smakowicie, to zabieramy się do konsumpcji
Witeź napisał/a:
Pomorzan
Bardzo na wyrost powiedziane. Byli z owych ludów najbardziej niezależni - chroniły ich wspaniałe warunki naturalne.
Witeź napisał/a:
Była to (wbrew późniejszym przekazom chrześcijańskich kronikarzy) wiara w jednego boga, lecz czczonego w wielu przejawach.
Religie tak Germanów jak i Słowian była czystym animizmem aż do momentu zetknięcia się (pośrednio bądź bezpośrednio) z religią Rzymian
Witeź napisał/a:
Jest na naszych ziemiach sporo śladów wielkiej kultury by nie powiedzieć cywilizacji z bardzo zamierzchłych czasów
, które, co należy koniecznie dodać, nie muszą mieć nic wspólnego ze Słowianami
Witeź napisał/a:
A co najważniejsze i może budzić Wasze zdumienie – Walczący Słowianie budzili lęk. Byli zresztą realnym zagrożeniem dla Cesarstwa Bizantyjskiego i przyczynili się do zmarginalizowania jego znaczenia na arenie geopolitycznej tamtych czasów.
Największą słabością cesarstwa wschodniego było ono samo. A ta waleczność to sprawa drugorzędna. Po prostu wiele wieków Germanowie parli na zachód zwalniając wschód Słowianom. A Hunowie, Awarowie, Protobułgarzy czy Madziarowie przechodzili przez Słowiańszczyznę jak przez masło, zbierali niewolników i osiedlali się gdzie chcieli. Tylko Hunowie (już po rozbiciu armii Atylli) zostali na Bałkanach (prawdopodobnie dolina Neretwy) pokonani przez koalicję Germanów i Słowian.
Witeź napisał/a:
Wadą Słowian był brak jedności i zapędy demokratyczne
Jak przepisujesz takie zdanie zrób przypis co oznacza tam słowo demokracja, żeby np. Fidel nie pękł nam ze śmiechu ;)
Witeź napisał/a:
Religia chrześcijańska zbudowana na Judaizmie była i jest obca naszej mentalności i kulturze
Nie istnieje już coś takiego jak mentalność słowiańska, czy kultura słowiańska w ujęciu sprzed około 2k lat. Już nie. I nie ma powrotu do stanu sprzed klaskania.
Witeź napisał/a:
Ponadto jako poganie rywalizowaliśmy przez wieki z państwami chrześcijańskimi, a przyjmując ich wierzenia uznaliśmy bezspornie ich wyższość, tym samym ponieśliśmy klęskę.
Tylko nie mów mi, że chodzi Ci o tych Lestków walczących z Aleksandrem Wielkim czy Rzymem...
Witeź napisał/a:
Nam, Polakom potrzeba silnej władzy wykonawczej, nieograniczonej zbytnio zapędami demokracji.
Wpierdol, w dyby i do lochu, tak? Dziękuję, wolę wódkę.
Witeź napisał/a:
Tego uczy nas zamierzchła historia jak i ta z początków naszej państwowości. Silny i mądry przywódca nie oglądający na „złotą wolność” jest gwarantem sukcesu. Mając takich ludzi byliśmy prawdziwym narodem świadomym własnej wartości.
Pisałem, nie ma już powrotu. Nawet w republice Rzymskiej dyktator był wybierany na ściśle określony czas (do 6 m-cy). Władza deprawuje. Władza absolutna deprawuje absolutnie.

Całość wygląda trochę jak pean katastrofalnie niespójnych koncepcji narodowców-neopogan. Można zapomnieć i chyba nawet zaorać.
utrivv - 2011-09-16, 15:00
:
Mag_Droon napisał/a:
Witeź napisał/a:
Jest na naszych ziemiach sporo śladów wielkiej kultury by nie powiedzieć cywilizacji z bardzo zamierzchłych czasów
, które, co należy koniecznie dodać, nie muszą mieć nic wspólnego ze Słowianami

Oczywiście że nie mają bo Słowianie przyszli z terenów obecnej Rosji na tereny (nie chcę skłamać ale chyba germańskie. Biskupin nie był polskim miastem)
Fidel-F2 - 2011-09-16, 15:20
:
Witeź napisał/a:
Ponadto jako poganie rywalizowaliśmy przez wieki z państwami chrześcijańskimi, a przyjmując ich wierzenia uznaliśmy bezspornie ich wyższość, tym samym ponieśliśmy klęskę.
Pitu, pitu. I co to znaczy wyższość? Byliśmy o łokieć niżsi czy jak?
Witeź napisał/a:
To jest przyczyną naszych obecnych kłopotów. Wyznajemy obce nam wartości, a te które są nam przyrodzone, które są w naszych genach poszły w zapomnienie budząc się czasami w chwilach trwogi.
uwaga turlam się
Witeź napisał/a:
Pozwolę sobie jeszcze na (może szokujący) wniosek. Nam, Polakom potrzeba silnej władzy wykonawczej, nieograniczonej zbytnio zapędami demokracji.
pitu, pitu. Zamiast Polakom, wstaw dowolną nację i zdanie będzie prawdziwe. Obecne bezhołowie jest pokłosiem hekatomby inteligencji w czasie IIwś i burackiego systemu w którym żyliśmy przez pół wieku po IIwś.

Co do całości Twojej wypowiedzi to sprawia lekko bełkotliwe wrażenie. Trudno orzec jaki masz cel.

Jander napisał/a:
Hm, o narodzie polskim można mówić najwcześniej w XIX wieku.
Nie całkiem. Pojęcie narodu, poczucie jedności pod wspólnym sztandarem zaczyna się pojawiać w okolicach Łokietka. Oczywiście jest to proces który zaczyna się to od bardziej świadomych klas społecznych- arystokracji, szlachty.

utrivv napisał/a:
Biskupin nie był polskim miastem
Nie mógł być polskim miastem raz, że w żaden sposób osady Biskupin nie można nazwać miastem a dwa, Polski w owym czasie nie było a i potem długo długo jeszcze nie. Zresztą osada nie dotrwała nawet do czasów Mieszkowych. A przynależności etnicznej mieszkańców nie da się ustalić.
Tomasz - 2011-09-16, 18:09
:
Witeź, jak cię takie tematy interesują to weź zakup trochę książek współczesnych historyków traktujących o tych zagadnieniach i się trochę w nie pozagłębiaj. To co wypisujesz brzmi jak jakieś hasełka partii prosłowiańskiej czy czegoś podobnego. Bla bla bla. Trochę bzdur, trochę dawnych i nowych teorii. (a czemu nie walniesz tej o Mieszku i jego wojach jako wikingach?)
Poza tym temat tak obszerny, że tu nie sposób sensownie o tym gadać. Trzeba by o szczegółach. To co niby mamy tu walić wykłady po kilkanaście stron tekstu?

A już bzdura jak to nam potrzeba silnej władzy wykonawczej wskazuje, że masz pojęcie o historii żadne.
XV i XVI wiek i początek XVII, czasy gdy wolność szlachecka była największa a szlachta decydowała o wszystkim niemal, wybierała królów itd., jeszcze bez przemożnego i zgubnego wpływu magnatów litewskich i ukraińskich to czasy największej potęgi Rzeczpospolitej w historii, najbardziej oświeconego, świetnie się rozwijającego i tolerancyjnego kraju w Europie.
Jakbyś chociaż popularyzatorskiego Jasienicy coś poczytał, to byś miał o tym blade pojęcie.
You Know My Name - 2011-09-16, 18:30
:
Tomasz napisał/a:
a czemu nie walniesz tej o Mieszku i jego wojach jako wikingach?
nie pasuje do tezy, bo stawia Słowian w pozycji chłopków do podbicia.
dziki - 2011-09-17, 14:11
:
Nie mogę się powstrzymać :mrgreen:

Witeź napisał/a:


Cytat:
Nasi praprzodkowie byli dumnym narodem wojowników i zdobywców (...) Kazimierz- Kazi mir – niszczyciel świata.


Kazimierz = Conan?? //mysli

Wypróbujmy:

Kazimierz Barbarzyńca
Kazimierz. Droga do tronu
Kazimierz. Godzina smoka

Conan Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną
makatka - 2011-09-17, 14:42
:
dziki napisał/a:
Nie mogę się powstrzymać :mrgreen:

Witeź napisał/a:


Cytat:
Nasi praprzodkowie byli dumnym narodem wojowników i zdobywców (...) Kazimierz- Kazi mir – niszczyciel świata.


Kazimierz = Conan?? //mysli

Wypróbujmy:

Kazimierz Barbarzyńca
Kazimierz. Droga do tronu
Kazimierz. Godzina smoka

Conan Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną



:badgrin: :badgrin: :badgrin:

padłam :mrgreen:

"Kaźmirz, Niscyciel Światów, podejdź no do płota, podejdź bo i ja podchodzę" :badgrin:
Witeź - 2011-09-20, 12:52
:
Cytat:
Kazimierz = Conan??

Imienia Kazimierz nie można porównać z imieniem Conan. Kazimierz nie ma odpowiedników w innych językach. Jeśli szukasz powodu do szydzenie z wypowiedzi innych to wypadało by co nieco o tym imieniu wiedzieć. Bo w przeciwnym wypadku robisz z siebie.... No sam sobie odpowiedz. Kogo? Mam nadzieję, że to jeszcze potrafisz.
You Know My Name - 2011-09-20, 12:56
:
No nie burz się tak. Powiedz jak to było z owymi pastuchami co przez przemocną słowiańszczyznę przejeżdżały jak chciały. I jeszcze nieco źródeł na temat owej demokracji przytocz. Bo jeśli chodzi o tzw. demokrację wojenną to jest ona zwykłym okresem przejściowym przed feudalizmem i państwem patrymonialnym.
Stary Ork - 2011-09-20, 13:29
:
Ale Kazimierz to nie ten, co niszczy swiat, tylko zakloca spokoj, lad - wiec stanowczo nie "Now i am become Shiva, Destroyer of Worlds", ale raczej "Kazmirz, zostaw te sztachiete". A takich imion skladanych jest pelno w wielu jezykach, na pewno jezyki germanskie maja zdrowy odsetek wojowniczych imion. Wiec przylaczam sie do drwin. Waaaaaaagh //orc
MrSpellu - 2011-09-20, 13:43
:
No, mnie rozpierdasił:

Witeź napisał/a:
Wojciech – pociecha wojów


Myślałem, że glebnę.
MrSpellu - 2011-09-20, 13:53
:
A według Styl.pl stylowy mężczyzna:

Cytat:
Pochodzenia starosłowiańskiego, od słów kazi (niszczyć) i mir (pokój) Oznacza: rozkazuj, rządź dzielnie i spokojnie, nakazuj pokój lub ten, który nie daje spokoju swoim wrogom albo nakazujący pokój. Do 1572 roku, czyli do czasu kanonizacji św. Kazimierza, mogło być nadawane tylko członkom dynastii Piastów, potem stało się jednym z popularniejszych polskich imion. W dokumentach z 1120 roku notowane jako Kazimir, nieco później jako Kazimiar, Kazimier, Kaźmir. ZDROBNIENIA: Kazek, Kazik, Kazio, Kaziuk, Kazuch, Kaźko. INNE FORMY: Kazimir, Kazimirz, Kazmierz, Kaźmierz. OBCE FORMY: Casimir, Kasimir (ogólnie przyj. forma), Casimiro (hiszp., wł.), Kazimir (ros., czes., słowac., połud.-słow.), Kazimieras, Kazys (litew.). Forma żeńska: Kazimiera.

Stary Ork - 2011-09-20, 13:54
:
Ku wojnie chowany ma byc maz, niewiasta zas ku wytchnieniu wojownika --_-
utrivv - 2011-09-20, 13:59
:
Stary Ork napisał/a:
Ku wojnie chowany ma byc maz, niewiasta zas ku wytchnieniu wojownika --_-

http://www.tvn24.pl/12691...,wiadomosc.html

Cytat:
Kobiety w wiosce Dado z wyspy Mindanao na Filipinach znalazły niekonwencjonalny sposób na powstrzymanie swoich mężów od bratobójczych walk. Ogłosiły strajk - dopóki mężczyźni walczą, dopóty nie mogą się do nich zbliżać.
(...)
ak informuje UNHCR, strajk odniósł sukces. Wioska cieszy się obecnie pokojem. Odbudowywane są drogi, lokalna społeczność wraca do normalności.

MrSpellu - 2011-09-20, 14:03
:
Stary Ork napisał/a:
Ku wojnie chowany ma byc maz, niewiasta zas ku wytchnieniu wojownika

Nie wyjeżdżaj mi tu z niczem :P
You Know My Name - 2011-09-20, 14:17
:
A kant jaki się w tym niczem nie nie kryje?
Fidel-F2 - 2011-09-20, 15:24
:
wasza podłość nie zna granic
MrSpellu - 2011-09-20, 15:44
:
Fidel-F2 napisał/a:
wasza podłość nie zna granic

Granicą naszej podłości jest tylko nasza wyobraźnia!
Stary Ork - 2011-09-20, 18:07
:
Eee, nikt nie ma tak bujnej wyobrazni //orc
Jezebel - 2013-06-07, 14:39
:
http://trojmiasto.gazeta....ezczescili.html
Wystawa zjeździła pół świata, przyjechała do Polszy i co? Bezczeszczenie! Bo kto to widział, żeby z trupami robić coś innego, niż do do ziemi składać, jak pambuk przykazał.
No i poseł PiS, jakżeby inaczej.
nosiwoda - 2013-06-11, 09:50
:
Mnie akurat serio brzydzi plastynacja/plastyfikacja i wszystko z nią związane. Za cholerę nigdy nie pójdę na wystawę tego typu. A nawet nie jestem z PiS!

(a w tym artykule bardziej mnie bulwersuje to: "trwało prawie miesiąc czasu")
wred - 2013-06-11, 10:09
:
Ja bym chętnie pooglądał bo to interesujące. A oszołomy pokroju Jaworskiego tylko pokazują w jakim zapyziałym zadupiu świata żyjemy...
Jezebel - 2013-06-11, 10:56
:
Brońmy czci płodów i trupów (nawet jeśli te ostatnie jeszcze za życia dobrowolnie rzeczoną cześć naraziły 'na szwank', zgadzając się, by zrobić z ich ciałami to, co zrobiono), bo to przecież ważniejsze, niż sprawy obywateli, którzy mają jakieś rzeczywiste potrzeby i cokolwiek do powiedzenia :D
nosiwoda - 2013-06-11, 15:16
:
A dlaczego robisz z tego alternatywę rozłączną?
Stary Ork - 2013-06-11, 19:42
:
Jezebel napisał/a:
Bo kto to widział, żeby z trupami robić coś innego, niż do do ziemi składać, jak pambuk przykazał.

No i poseł PiS, jakżeby inaczej.


A mi wolno wyrazić obrzydzenie tego typu pokazami i takim traktowaniem ludzkich szczątków, mimo że nie jestem z PiS-u i nie wierzę w ponbuczka? //panda

Jezebel napisał/a:
nawet jeśli te ostatnie jeszcze za życia dobrowolnie rzeczoną cześć naraziły 'na szwank', zgadzając się, by zrobić z ich ciałami to, co zrobiono


Wiesz, w Niemczech jeden facet za świadomą zgodą zjadł drugiego. Zgoda nie zmienia kwalifikacji czynu z kanibalizmu na konsumpcję związku //mysli .
You Know My Name - 2013-06-11, 20:40
:
Tia, ale jeżeli przepisuje się ciało nauce by sobie naukowcy ćwiczyli i jest to ok, to czemu przekazanie ciała sztuce jest kurewsko-daleko-od-ok
Stary Ork - 2013-06-11, 22:21
:
Bo z ćwiczenia chirurgów na ludzkich zwłokach jest per saldo większy pożytek niż z wystawiania zwłok w jarmarcznej formie objazdowego gabinetu osobliwości. Ja rozumiem, że definicja sztuki jest szeroka, ale dla mnie to się w jej obrębie nie mieści. A jeśli chodzi o jarmarczne pokazy, nadal pozostaję fanem siłaczy rwących łańcuchy i kobiet z brodą. Wartość naukowa wystawy jest mizerna, a gdyby zamiast naturszczyków wystawiono identyczne instalacje z wosku czy innych tworzyw, to pies z kulawą pytą by się na niej nie zjawił. //orc
Jezebel - 2013-06-12, 11:07
:
Stary Ork napisał/a:
A mi wolno wyrazić obrzydzenie tego typu pokazami i takim traktowaniem ludzkich szczątków, mimo że nie jestem z PiS-u i nie wierzę w ponbuczka? //panda

Wnosisz oficjalną skargę do sądu na wszystko, co wywołuje w Tobie obrzydzenie, bo to na pewno niezgodne z konstytucją?

Z istnieniem wystawy sprawa jest prosta - spora grupa ludzi chętnie zapłaci, żeby zobaczyć, co człowiek ma w środku, od całej reszty nikt nie oczekuje, by w tym uczestniczyli. W czym problem?

Porównanie oglądania zwłok do ich jedzenia jest strasznie niskie.
Romulus - 2013-06-12, 11:13
:
Sztuką jest każdy bohomaz, nawet rzygi, więc i ludzkie zwłoki też. Dla mnie to żadna sztuka tylko szukanie rozgłosu i poklasku. Gdyby nie kontrowersyjny przedmiot - "artysta" były niedostrzeżonym, bełkotliwym pierdołą z ambicjami. Na pewno osiągnął swój cel: rozgłos. Tak jak to artystyczne zero Nieznalska swego czasu :)
Jezebel - 2013-06-12, 11:17
:
Że się to może nie podobać - jasna sprawa. Mnie kłuje w całej historii postawa 'to niezgodne z MOIM kodeksem moralnym, więc znajdę sposób, by narzucić MÓJ kodeks jako nadrzędny'.
Romulus - 2013-06-12, 11:21
:
Jezebel napisał/a:
Że się to może nie podobać - jasna sprawa. Mnie kłuje w całej historii postawa 'to niezgodne z MOIM kodeksem moralnym, więc znajdę sposób, by narzucić MÓJ kodeks jako nadrzędny'.

No to akurat postawa moralna. Większość zawsze narzuca zdanie mniejszości - jeśli chodzi o demokrację. Buforem bezpieczeństwa jest to, aby narzucać to zdanie z szacunkiem dla praw mniejszości.
Stary Ork - 2013-06-12, 11:24
:
Jezebel, a słyszalaś o czymś takim jak tabu? Naruszanie tabu musi być usprawiedliwione ważnymi przyczynami. Ja tu nie widzę ważnych przyczyn. A szacunek dla ludzkich szczątków w kulturach europejskich jest wartością uniwersalną i głęboko zakorzenioną, niezależnie od religii. Deal with it.
Romulus - 2013-06-12, 11:27
:
Stary Ork napisał/a:
Jezebel, a słyszalaś o czymś takim jak tabu? Naruszanie tabu musi być usprawiedliwione ważnymi przyczynami. Ja tu nie widzę ważnych przyczyn. A szacunek dla ludzkich szczątków w kulturach europejskich jest wartością uniwersalną i głęboko zakorzenioną, niezależnie od religii. Deal with it.

I tu się z tobą zgadzam. To jak z kazirodztwem między dorosłym rodzicem i dorosłym dzieckiem. Jest zgoda jednego i drugiego, nawet się zabezpieczają, żeby nie miec dzieci. Nic złego się nie dzieje. Ale jest to karalne - bo tak naprawdę jest tylko jeden powod: kulturowe, społeczne tabu.
You Know My Name - 2013-06-12, 11:34
:
Ech konserwy...

Dziwna rzecz, za zamieszczenie w sieci ostrego pornola, który też łamie tabu nie zgłasza się do prokuratury, a tą wystawę tak? Po prostu "lubię/nie lubię", tylko po co w tym przypadku prokurator.
Romulus - 2013-06-12, 11:47
:
Bo w Polsce - że tak nawiążę do tematu :) - prokurator lekiem na całe zło. Żebyś wiedział z jakimi bzdurami ludzie tam biegają, to byś się uśmiał. Przez łzy - biorąc pod uwagę, że każdą taką bzdurę należy traktować poważnie. Na ile się da.

I to kolejny przypadek nawiedzonego ludka, który będzie angażował organy ścigania strzelając do "wróbla".
nosiwoda - 2013-06-12, 14:02
:
Stary Ork napisał/a:
Bo z ćwiczenia chirurgów na ludzkich zwłokach jest per saldo większy pożytek niż z wystawiania zwłok w jarmarcznej formie objazdowego gabinetu osobliwości. Ja rozumiem, że definicja sztuki jest szeroka, ale dla mnie to się w jej obrębie nie mieści.
(...)
A mi wolno wyrazić obrzydzenie tego typu pokazami i takim traktowaniem ludzkich szczątków, mimo że nie jestem z PiS-u i nie wierzę w ponbuczka?

+1
Tixon - 2013-06-12, 14:24
:
Stary Ork napisał/a:
A szacunek dla ludzkich szczątków w kulturach europejskich jest wartością uniwersalną i głęboko zakorzenioną, niezależnie od religii.

Jak dla mnie to jest wystarczająca przyczyna, by naruszyć tabu.
Stary Ork - 2013-06-12, 14:32
:
Tix, seks z matką, szczanie na Ścianę Płaczu czy pierdzenie w windzie też są tabu. Fabricati diem pvnc //spell
:badgrin:
Jezebel - 2013-06-12, 15:04
:
Tixon napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
A szacunek dla ludzkich szczątków w kulturach europejskich jest wartością uniwersalną i głęboko zakorzenioną, niezależnie od religii.

Jak dla mnie to jest wystarczająca przyczyna, by naruszyć tabu.

Czyż nie? ;)

Tabu dotyczące zwłok prawdopodobnie jest w dużym stopniu podszyte tym, że w czasach dawnych trza było ciemny ludz porządnie nastraszyć (czy to trupami ożywającymi nocą, czy ogniem piekielnym), żeby do ziemi chował, zamiast kombinować i żeby ograniczyć potencjalne zagrożenie mikrobiologicznie (prędko się przecież zorientowano, że kontakt z nieświeżymi zwłokami nie jest bezpieczny). Myślmy więc o tym, czy podstawy, na których wyrosło dane tabu są aby na pewno nadal aktualne, zamiast przyjmować na ślepo, że tak ma być i koniec.
Fidel-F2 - 2013-06-12, 15:41
:
tabu pojawiają się i znikają, nie przywiązywałbym się
Jander - 2013-06-12, 21:27
:
Ork napisał/a:
A szacunek dla ludzkich szczątków w kulturach europejskich jest wartością uniwersalną i głęboko zakorzenioną, niezależnie od religii.

Wyciąganie zwłok wrogów i znęcanie się nad nimi to w sumie też element kultury europejskiej. Jeszcze Kaczyńskiego z Wawelu wyciągną, zobaczysz. :mrgreen:
A co do wystawy - ciało to ubranie, nie jest wartością samą w sobie, sami sobie wymyślamy, że jest ważne. Tak jakby to dalej był ten zmarły, ale nie po prostu coś, co już nie używa i mu się nie przyda.
Chyba że wierzymy w zmartwychwstanie, ale wtedy inwalidzi mają przejebane.
A mieszanie kwestii estetycznych (nie podoba mi się, obrzydza mnie) do etycznych (to złe i niemoralne) to jakaś paranoja.
Stary Ork - 2013-06-12, 22:04
:
Czyli skoro etyka i estetyka są rozłączne, to noszenie butów ze skóry zagrożonego gatunku i futra z żywcem obdzieranych norek jest ok pod warunkiem, że to zajebiscie ładne buty i puchate futro? //spell Dobra, Jander, pożartowaleś, pogadamy jutro jak będę miał komputer. Waaaaaaaaaaaagh //orc
Jander - 2013-06-12, 22:10
:
No przecież dokładnie odwrotnie. --_-
dworkin - 2013-06-13, 09:36
:
Jander napisał/a:
A co do wystawy - ciało to ubranie, nie jest wartością samą w sobie, sami sobie wymyślamy, że jest ważne.

Tak jak w tysiącach innych przypadków. Dlaczego nie odrzucimy wszystkich zasad tego typu, bo zawsze ktoś będzie pokrzywdzony? Czy to w porządku, bym poszedł między biednych, by palić na ich oczach pieniądze? Będę palić tylko papierki, których wartość sami sobie wymyśliliśmy. Zresztą bardziej doskonały zdaje się przykład kazirodztwa. Zasadniczo jest to sprawa tego samego rodzaju, a jednak potępiamy ją.

Tak czy inaczej... Jak dla mnie, nasyłanie prokuratora na jakiegoś pozbawionego talentu gościa, który próbuje się tylko wybić, to gruba przesada. Bezsens. Cieszę się jednak, że dla tak wielu to kwestia smaku (jak pisał Herbert - etyka jest ściśle zwiażana z estetyką) i z niechęcią patrzą na podobne zabiegi.
utrivv - 2013-06-13, 09:56
:
Wystawy takie budzą mój niesmak, osobną sprawą jest jednak pogląd że
Cytat:
wszystko można co nie można byle wolno i z ostrożna

Moim zdaniem tu nie chodzi o tabu ale o pewną wrażliwość na innych. Jeżeli ktoś widział zwłoki jedynie w telewizji to pewnie nie rozumie problemu ale powiedzieć komuś kto stracił właśnie bliską osobę że nie powinien traktować zwłok z szacunkiem jest jakieś niesmaczne.

Owszem szacunek taki wynikać może także z religijnych przesłanek (nie o żadne zmartwychwstanie chodzi ale o człowieka jako wartość samą w sobie) ale jeżeli odwrócimy się od tego kolejnym przystankiem będą konserwy z ludzkiego mięsa i mydło z jego tłuszczu bo niby dlaczego nie?
Nie uważam tworzenia tego typu barier za niemądre nawet jeżeli te bariery nie są na niczym oparte.
dworkin - 2013-06-13, 10:22
:
utrivv napisał/a:
Moim zdaniem tu nie chodzi o tabu ale o pewną wrażliwość na innych. Jeżeli ktoś widział zwłoki jedynie w telewizji to pewnie nie rozumie problemu ale powiedzieć komuś kto stracił właśnie bliską osobę że nie powinien traktować zwłok z szacunkiem jest jakieś niesmaczne.

To akurat słaby argument, bo w ramach doświadczeń osobistych trafimy na wrażliwość w każdej kwestii. Tak być nie może.

utrivv napisał/a:
(nie o żadne zmartwychwstanie chodzi ale o człowieka jako wartość samą w sobie) ale jeżeli odwrócimy się od tego kolejnym przystankiem będą konserwy z ludzkiego mięsa i mydło z jego tłuszczu bo niby dlaczego nie?

Nie jest to wcale fundament pochodzący z religii, ale ogólnie z humanitaryzmu (ten zaś wywodzi się również z zasad wiary). Z szacunku dla człowieka jako wartości nie godzimy się na tortury. Chociażby winny miał być totalnym zwyrodnialcem, który nigdy nie miał podobnych skrupułów, my nie zniżamy się do jego poziomu. Również karę śmierci, o ile taka ma miejsce, wymierzamy bez bólu, jako prostą eliminację jednostki, nie uwłączając jej godności przez nadmiarowe męki. To wszystko z szacunku dla człowieczeństwa, czyli misy, jaka każdego z nas nosi.
utrivv - 2013-06-13, 11:46
:
dworkin napisał/a:
utrivv napisał/a:
Jeżeli ktoś widział zwłoki jedynie w telewizji to pewnie nie rozumie problemu ale powiedzieć komuś kto stracił właśnie bliską osobę że nie powinien traktować zwłok z szacunkiem jest jakieś niesmaczne.

To akurat słaby argument, bo w ramach doświadczeń osobistych trafimy na wrażliwość w każdej kwestii. Tak być nie może.

Rozumiem co piszesz ale nie do końca się zgadzam :)

dworkin napisał/a:
utrivv napisał/a:
jeżeli odwrócimy się od tego kolejnym przystankiem będą konserwy z ludzkiego mięsa i mydło z jego tłuszczu bo niby dlaczego nie?

Nie jest to wcale fundament pochodzący z religii, ale ogólnie z humanitaryzmu (ten zaś wywodzi się również z zasad wiary). To wszystko z szacunku dla człowieczeństwa, czyli misy, jaka każdego z nas nosi.

Nie pisałem że to wynika wyłącznie z religii ale że także z niej.

Trudno tak naprawdę dokładnie oddzielić wpływ chrześcijaństwa na wartości humanistyczne, co więcej po odwrocie od religii wiele powszechnie przyjętych zdobyczy humanizmu zostało zakwestionowanych (prawo do życia, prawo do wolności)
Fidel-F2 - 2013-06-13, 11:55
:
Chyba w innej rzeczywistości żyjemy. Prawo do życia, do wolności jest zdobyczą myśli cywilnej, pomimo chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo dopuszczało jedynie wolność i życie na własnych warunkach, i ci co się nie łapali nie mieli żadnych praw. Przemiany cywilne zmusiły chrześcijaństwo do zmiany polityki i naciągnięcie zmienionej skórki by utrzymać się na powierzchni. Chrześcijaństwo nie jest nijakim autorytetem tylko kurkiem na dachu.
dworkin - 2013-06-13, 12:04
:
Prezentujesz wyłącznie stronniczy pogląd oparty na niechęci do chrześcijaństwa i instytucji Kościoła. Obiektywne określenie korzeni praw człowieka wymagałoby referatu o znacznie szerzym spektrum, gdzie dorobek chrześcijaństwa czy Kościoła musiałyby zostać wziętę pod uwagę. Na pewno nie tylko one. A czasami działania pomimo nich.

Niech zacytuję fragment głównej strony Amnesty International:
Cytat:
Prawa człowieka w konstytucjach państw pojawiają się w XIX wieku, a w dokumentach międzynarodowych są formułowane dopiero po zakończeniu II wojny światowej. Jednak sama idea praw człowieka jest dużo starsza. Można powiedzieć, ze ludzkość bardzo długo dojrzewała do sformułowania praw człowieka w obecnym kształcie.

W świętych księgach wielkich religii nie występuje sformułowanie "prawa człowieka", ale wiele ich fragmentów mówi właśnie o prawach jednostki. Samo pojecie godności osobowej wywodzi się z judeochrześcijańskiej wizji człowieka "stworzonego na obraz i podobieństwo Boga". Dziś większość wielkich związków religijnych czyni bardzo wiele dla ochrony praw człowieka. Warto wspomnieć o działalności Dalajlamy XIV, anglikańskiego biskupa Desmonda Tutu, baptystycznego pastora Martina Luthera Kinga, czy o wypowiedziach papieży: Jana XXIII (encyklika "Pacem In Terris") i Jana Pawła II (encyklika "Redemptor Hominis").

Fidel-F2 - 2013-06-13, 12:20
:
dworkin, to tylko potwierdza moją ocenę. Dwa tysiące lat chrześcijaństwa i gówno. Dopiero eksplozja demograficzna, rozwój techniczny i przemiany społeczne pchnęły ideę praw człowieka do przodu. Póki dało się funkcjonować bez szacunku do drugiego człowieka to chrześcijaństwo sobie tak funkcjonowało, a gdy okazało się, że już nie da dalej rady to się podczepiło, żeby nie zatonąć.

I żaden stronniczy, ale owszem niechętny, jak niechętny każdemu skurwysyństwu.
utrivv - 2013-06-13, 12:27
:
Fidel-F2, nie zrozumieliśmy się, nie twierdzę że religia wprowadziła te wartości ale że dała pewne podstawy. Czy teraz gdy mamy odwrót od ch. przytoczone przez ze mnie prawa dalej według ciebie obowiązują?
Prawo do wolności musiał ustąpić choćby przed prawem do zarobku, ludzie sprzedają się na allegro i nikt nie widzi problemu.
Fidel-F2 - 2013-06-13, 12:39
:
Bo widzisz, utrivv, Ty postrzegasz prawo po chrześcijańsku, jako obowiązek. Prawo do wolności polega na tym, że mogę sprzedać moją dupę komu chcę i za ile chcę. Problem jest gdy rzecz nie jest tak klarowna jak w teorii, ale nie raz to już ustalaliśmy, świat nie jest idealny.

utrivv napisał/a:
Czy teraz gdy mamy odwrót od ch. przytoczone przez ze mnie prawa dalej według ciebie obowiązują?
Świat, nie jest idealny ani sprawiedliwy. To ciągła walka, przetrwają najsilniejsi, itd. Z chrzescijaństwem czy bez, można tylko gonić króliczka. Zwłaszcza, że mnóstwo jest pytań na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi. Ale tak, uważam, że wpływ chrześcijaństwa jest zaniedbywalny w rachunkach.

utrivv napisał/a:
ludzie sprzedają się na allegro i nikt nie widzi problemu.
Ale tu powiem Ci, ze odkrywasz przede mną nowe światy.
dworkin - 2013-06-13, 13:19
:
Fidel-F2 napisał/a:
dworkin, to tylko potwierdza moją ocenę. Dwa tysiące lat chrześcijaństwa i gówno. Dopiero eksplozja demograficzna, rozwój techniczny i przemiany społeczne pchnęły ideę praw człowieka do przodu. Póki dało się funkcjonować bez szacunku do drugiego człowieka to chrześcijaństwo sobie tak funkcjonowało, a gdy okazało się, że już nie da dalej rady to się podczepiło, żeby nie zatonąć.

To bardzo subiektywna interpretacja. Chrześcijaństwo i Kościół, tak jak każde dzieło człowieka, są jedynie pochodną jego mentalności. Po prostu rezonowały z aktualnym etapem rozwoju cywilazycyjnego. Mniej lub bardziej. Oskarżanie ich o moc sprawczą dla wszelkiego barbarzyństwa w danych czasach jest stronniczo dziecinne i powinno budzić sprzeciw każdego naukowca, w ogóle każdego, kto chciałby wydobyć prawdą na ten temat.

Na pewno nie można oskarżać Kościoła o moc sprawczą w sytuacjach, gdzie jego działania znajdowały się na ogólnym cywilizacyjnym poziomie. Można natomiast wspomnieć o takich, gdzie wykazywał się na jego tle szczególnym okrucieństwem lub hamował pozytywne zmiany. Ale trzeba też wspomnieć o sytuacjach odwrotnych, np. inwkizycyjnym procesie sądowym, jaki dawał oskarżonym niepomiernie większe prawa i możliwości niż swój laicki odpowiednik. Swoją drogą, dorobek ten wciąż stanowi podstawę dzisiejszego procesu sądowego, którego jeden z etapów/modeli nazywa się inkwizycyjnym.
utrivv - 2013-06-13, 13:24
:
Zostaję więc błędnym rycerzem :-) i ruszam walczy z wiatrakami.

Wydaje mi się Fidelu że dalej się nie rozumiemy, kiedy mówię o podstawach mam na myśli raczej myśl humanistyczo-filozoficzną opartą na nauce ch. a nie same nakazy czy święte teksty.
Obecnie najwyższą wartością jest wolność gospodarcza (rozumiana jak zależność od pewnych krajów i ich sposobu pojmowania świata) oraz totalna poprawność polityczna połączona z walką z ciemnotą (tabu, nakazy religijne itp)
Trudno w tych podstaw wysnuć jakieś pozytywne wartości ponieważ jakoś ostatnio nie słychać nic na ten temat.

Gandhi nie opierał się na wartościach ch. więc np. w systemie kastowym nie widział problemu
Fidel-F2 - 2013-06-13, 13:33
:
dworkin napisał/a:
Chrześcijaństwo i Kościół, tak jak każde dzieło człowieka, są jedynie pochodną jego mentalności. Po prostu rezonowały z aktualnym etapem rozwoju cywilazycyjnego. Mniej lub bardziej. Oskarżanie ich o moc sprawczą dla wszelkiego barbarzyństwa w danych czasach jest stronniczo dziecinne i powinno budzić sprzeciw każdego naukowca, w ogóle każdego, kto chciałby wydobyć prawdą na ten temat.
Oczywiście, że tak. Dlatego uważam, że samo chrzescijaństwo jest pomijalne, człowiek po prostu się rozwijał. A co do oskarża o wszelakie to oczywiście, że nie o wszelakie ale o całkiem spora kupkę.

dworkin napisał/a:
Na pewno nie można oskarżać Kościoła o moc sprawczą w sytuacjach, gdzie jego działania znajdowały się na ogólnym cywilizacyjnym poziomie. Można natomiast wspomnieć o takich, gdzie wykazywał się na jego tle szczególnym okrucieństwem lub hamował pozytywne zmiany.
Oczywiście, że tak, znów dowodzisz, że chrześcijaństwo jest pomijalne, podczepia się pod to co akurat jest, samo w sobie nie reprezentuje nijakiego uniwersalizmu.

dworkin napisał/a:
Można natomiast wspomnieć o takich, gdzie wykazywał się na jego tle szczególnym okrucieństwem lub hamował pozytywne zmiany
Owszem można.

dworkin napisał/a:
Ale trzeba też wspomnieć o sytuacjach odwrotnych, np. inwkizycyjnym procesie sądowym, jaki dawał oskarżonym niepomiernie większe prawa i możliwości niż swój laicki odpowiednik.
To takie urban legends jest. Bo najpierw daję Ci prawo do obrony a potem, co byś nie powiedział to i tak Cię powieszę. Zasadniczo to kolejna cegiełka do gmachu kościelnego skurwysyństwa. Bo oficjalnie to masz praw jak nigdy w życiu, patrz jacy jesteśmy dobrzy, mili i uczciwi. A będzie i tak jak my zdecydujemy.
utrivv - 2013-06-13, 13:49
:
Fidel-F2 napisał/a:

dworkin napisał/a:
Ale trzeba też wspomnieć o sytuacjach odwrotnych, np. inwkizycyjnym procesie sądowym, jaki dawał oskarżonym niepomiernie większe prawa i możliwości niż swój laicki odpowiednik.
To takie urban legends jest. Bo najpierw daję Ci prawo do obrony a potem, co byś nie powiedział to i tak Cię powieszę. Zasadniczo to kolejna cegiełka do gmachu kościelnego skurwysyństwa. Bo oficjalnie to masz praw jak nigdy w życiu, patrz jacy jesteśmy dobrzy, mili i uczciwi. A będzie i tak jak my zdecydujemy.

Chyba czytaliśmy różne książki, masz może jakiś przykład na podorędziu?
dworkin - 2013-06-13, 14:06
:
"Imię Róży" :P
utrivv - 2013-06-13, 14:21
:

Fidel-F2 - 2013-06-13, 15:39
:
utrivv napisał/a:
Wydaje mi się Fidelu że dalej się nie rozumiemy, kiedy mówię o podstawach mam na myśli raczej myśl humanistyczo-filozoficzną opartą na nauce ch.
Nie ma czegoś takiego.

utrivv napisał/a:
Obecnie najwyższą wartością jest wolność gospodarcza (rozumiana jak zależność od pewnych krajów i ich sposobu pojmowania świata) oraz totalna poprawność polityczna połączona z walką z ciemnotą (tabu, nakazy religijne itp)
Wydaje mi się, że trochę upraszczasz i przekrzywiasz.

utrivv napisał/a:
Trudno w tych podstaw wysnuć jakieś pozytywne wartości ponieważ jakoś ostatnio nie słychać nic na ten temat.
nie kumam

utrivv napisał/a:
Gandhi nie opierał się na wartościach ch. więc np. w systemie kastowym nie widział problem
i czego to dowodzi? przez 2000 lat chrześcijaństwo tez nie widziało problemu w systemie kastowym - oratores/bellatores/laboratores - toż to naturalny porządek boży.

utrivv napisał/a:
Chyba czytaliśmy różne książki, masz może jakiś przykład na podorędziu?
Czytanie nie wystarczy. Myśleć trzeba.

utrivv, ukradłeś mi obrazek
You Know My Name - 2013-06-13, 22:23
:
Łell... Nie w słowie, ale w znaczeniu: Fidel +1
utrivv - 2013-06-14, 07:15
:
Fidel-F2 napisał/a:

utrivv napisał/a:
Gandhi nie opierał się na wartościach ch. więc np. w systemie kastowym nie widział problem
i czego to dowodzi? przez 2000 lat chrześcijaństwo tez nie widziało problemu w systemie kastowym - oratores/bellatores/laboratores - toż to naturalny porządek boży.

Ty znowu o Kościele którego nienawidzisz, przyjmijmy że ja mówię o dorobku filozoficzno humanistycznym, nie mam wiedzy wystarczającej do tego by przekonywać cię że coś takiego istniało :-)
Fidel-F2 napisał/a:
utrivv, ukradłeś mi obrazek

Nie spodziewałeś się tego prawda? AHA HA, AHA HA, HA, HA!
You Know My Name - 2013-06-14, 08:43
:
Tiaaa, ale jeżeli mamy za owego dorobku źródło religię, to nie zatrzymujmy się i pójdźmy za Orygenesem i Klemensem i odkryjmy na nowo filozofię klasyczną jako źródło fil. chrześcijańskiej. Dodajmy do tego, że poza współczuciem w religii tej nie ma nic oryginalnego to okaże się, że wpływ religii jest jak najbardziej pomijalny.
utrivv - 2013-06-14, 09:33
:
You Know My Name napisał/a:
Tiaaa, ale jeżeli mamy za owego dorobku źródło religię, to nie zatrzymujmy się i pójdźmy za Orygenesem i Klemensem i odkryjmy na nowo filozofię klasyczną jako źródło fil. chrześcijańskiej. Dodajmy do tego, że poza współczuciem w religii tej nie ma nic oryginalnego to okaże się, że wpływ religii jest jak najbardziej pomijalny.

Albo powiedzmy że filozofia ch. rozwija myśl klasyczną (zresztą choćby Papierz JPII wskazywał na takie powiązania). Nie widzę nic złego w tym że taka filozofia nie jest oryginalna, wolelibyście jakieś udziwnienia?

Można powiedzieć nawet więcej, współczesna nauka też rozwija poglądy klasyczne (nie liczę fizyki kwantowej i relatywistycznej)
Młodzik - 2013-06-14, 10:58
:
Nie ciągnij tego dalej, utrivvie, i tak nic nie osiągniesz.
utrivv - 2013-06-14, 11:11
:
Tzn. nie przedstawiaj dalej swojego poglądu? Ok ale ja właśnie tak uważam i nie widzę w tym błędu. Emocje i moje chaotyczne wypowiedzi przesłaniają wam obraz :)

Filozofia Nauki pokazuje dość jasno że stare dokonania nie są porzucane ale rozwijane
Filozoficzne poglądy na człowieczeństwo/humanizm także rozwijał się w ten sposób do pewnego momentu.
Młodzik - 2013-06-14, 12:12
:
Chodzi mi o to, że i tak to będzie kolejna dyskusja światopoglągowa, w której każdy z dyskutantów tak naprawdę będzie rozmawiał sam ze sobą. Ale w sumie nie powinienem się wtrącać, nie moja sprawa.
utrivv - 2013-06-14, 12:28
:
Masz rację, zmykam :)
Fidel-F2 - 2013-06-14, 15:12
:
utrivv, a co Tobie przesłania obraz?

Rozmawia się z Tobą jak z Żydem wybierającym się na wojnę, wyciągasz argument a gdy Ci wykazać, że jest lewy pytasz po co w ogóle do tego nawiązuję. Po co taka rozmowa?
utrivv - 2013-06-17, 07:35
:
Fidel-F2 napisał/a:
utrivv, a co Tobie przesłania obraz?

Rozmawia się z Tobą jak z Żydem wybierającym się na wojnę, wyciągasz argument a gdy Ci wykazać, że jest lewy pytasz po co w ogóle do tego nawiązuję. Po co taka rozmowa?

Nie wykorzystuj tego przeciwko mnie ale mój ogląd opiera się na faktach ale niestety także na nazwijmy to "męskiej intuicji", inaczej mówiąc czasem potrafię jasno przedstawić pogląd ale muszę długo nad tym myśleć,łatwiej przychodzi mi obrona.
Oczywiście jest tu spore pole do błędów interpretacyjnych po mojej stronie :(
dworkin - 2013-06-17, 09:22
:
http://wiadomosci.gazeta...._wschodnie.html

Polska wciąż katolicyzmem stoi...
Młodzik - 2013-06-17, 09:49
:
W dziwnym towarzystwie się obracam, skoro mam wrażenie, że najwyżej 10% Polaków ateistami nie jest.
utrivv - 2013-06-17, 10:06
:
Młodzik napisał/a:
W dziwnym towarzystwie się obracam, skoro mam wrażenie, że najwyżej 10% Polaków ateistami nie jest.

W późnym peerelu zapytano polityka w telewizyjnym wywiadzie:
Cytat:
- Proszę Pana co ... (niestety ni czorta nie pamiętam o co szło)
- Nie jestem żadnym Panem, jestem towarzyszem!
- Towarzyszu, co ....?
- A Bóg raczy wiedzieć.

Dlatego łatwiej mi uwierzyć w te 10%
toto - 2013-06-17, 10:20
:
Młodzik napisał/a:
W dziwnym towarzystwie się obracam, skoro mam wrażenie, że najwyżej 10% Polaków ateistami nie jest.

Oceniać całe społeczeństwo na podstawie obserwacji środowiska, w którym się normalnie przebywa? To głupie.

Niezła copypasta by wyszła //spell
Gej napisał/a:
W dziwnym towarzystwie się obracam, skoro mam wrażenie, że najwyżej 10% Polaków gejami nie jest.

Dresiarz napisał/a:
W dziwnym towarzystwie się obracam, skoro mam wrażenie, że najwyżej 10% Polaków dresiarzami nie jest.

Młodzik - 2013-06-17, 10:39
:
Tak jak napisałem - to tylko wrażenie, nie żadna ocena. Wszelkie dane statystyczne znam i przyjmuję do wiadomości.
Shadowmage - 2013-06-17, 11:49
:
W dużych miastach tego tak nie widać, ale wystarczy udać się do mniejszych (szczególnie na wschodzie) i obraz jest zupełnie inny. To tam przede wszystkim można znaleźć te 23% twardych wierzących.
Swoją drogą jakieś dziwne te wyniki - wychodzi na to, że 20% społeczeństwa wierzy z wątpliwościami w istnienie Boga.
Romulus - 2013-06-17, 13:17
:
Ha! Nie wiem, gdzie siebie umieścić. Bo jestem raczej katolikiem z nazwy i hmm... tradycji. Do kościoła chodzę na śluby, pogrzeby, chrzciny i komunie. Zazwyczaj spędzamy święta u teściów, więc ewentualnie na Rezurekcję i Pasterkę jeszcze pójdę, ale to tylko po to, aby zrobić przyjemność teściowej, która i tak jest świadoma, że w kościele śpię z otwartymi oczami a ustami tylko ruszam bezdźwięcznie :) I gdyby mnie ktoś zapytał, to powiedziałbym, że jestem katolikiem (marnym :) ). Już nie piszę oczywistości, że nauka Kościoła nic dla mnie nie znaczy w kwestiach takich, jak aborcja, antykoncepcja, czy tzw. związki partnerskie (czyli życie w grzechu przed ślubem :) ), czy podejście do homoseksualizmu. A w pozostałych kwestiach to możemy sobie pogadać z księdzem :)

Czyli, jak na katolika przyznającego się do katolicyzmu, to jestem marnością nad marnościami :)
You Know My Name - 2013-06-17, 13:54
:
Aborcja czy związki to furda. Określ swój stosunek do transsubstancji, zmartwychwstania i sądu ostatecznego. To Cię określa jako chrześcijanina a nie jakieś pierdoły z ostratnich 50 lat.
Romulus - 2013-06-17, 14:50
:
To w takim razie - nie mam co do nich żadnego zdania :) Nie pamiętam, abym kiedykolwiek w dorosłym życiu poświęcił tym problemom choćby chwilę namysłu.
You Know My Name - 2013-06-17, 15:10
:
:?:
Romulus - 2013-06-17, 16:34
:
No co :)
Jako dziecku wtłaczano mi do głowy te wszystkie bajki o świętym Stanisławie biskupie, co mu się ciało cudownie zrosło.

Teraz śmiechem zabijam, kiedy słyszę te bzdury kościelne o tym zdrajcy :)

Tak samo z kwestiami, które wyliczyłeś. W szkole i może jeszcze w liceum w to wierzyłem bo mi do głowy wkładano w kościele i na religii, że Jezus pod postacią chleba i wina, że zmartwychwstał, że nie pokalanie poczęty, że jak umrę to pójdę do nieba albo piekła a przedtem będzie Sąd Ostateczny.

Tyle że teraz w ogóle to na mnie wrażenia nie robi i nie za bardzo w to wierzę. Brzmi to dla mnie jak jakieś bajki. Ale tyle lat kościelnego wychowu coś mi pewnie w głowie pozostawiło.

Hmmm... To chyba najgłębsza refleksja na te tematy w całym moim życiu dorosłym :)
Fidel-F2 - 2013-06-17, 16:37
:
Romulus napisał/a:
Jako dziecku wtłaczano mi do głowy te wszystkie bajki o świętym Stanisławie biskupie, co mu się ciało cudownie zrosło.

Teraz śmiechem zabijam, kiedy słyszę te bzdury kościelne o tym zdrajcy
tak trochę z innej beczki, jeśli idzie o świętych patronów to Polska ma samych albo skurwysynów albo pomyleńców na tym etacie
Romulus - 2013-06-17, 16:38
:
Fidel-F2 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Jako dziecku wtłaczano mi do głowy te wszystkie bajki o świętym Stanisławie biskupie, co mu się ciało cudownie zrosło.

Teraz śmiechem zabijam, kiedy słyszę te bzdury kościelne o tym zdrajcy
tak trochę z innej beczki, jeśli idzie o świętych patronów to Polska ma samych albo skurwysynów albo pomyleńców na tym etacie

To fakt.

Gdyby do naszej historii podejść od tej strony, to nic dziwnego, żeśmy narodem ślachetnych frajerów. Z takimi patronami i śfętymi zawsze będziemy w d.pę dostawać :)
Tixon - 2013-06-17, 18:12
:
You Know My Name napisał/a:
Określ swój stosunek do transsubstancji, zmartwychwstania i sądu ostatecznego. To Cię określa jako chrześcijanina a nie jakieś pierdoły z ostratnich 50 lat.

Strzelam, że 80% chrześcijan nie będzie miało pojęcia na ten temat.
Fidel-F2 - 2013-06-17, 18:16
:
Strzelam, że 80% chrześcijan nie ma pojęcia na żaden temat, może poza rozkładówką w gazetce Kauflanda i ramówką Teletygodnia.
Młodzik - 2013-06-17, 18:34
:
A jeśli nie mam bladego pojęcia o gazetce Kauflanda i ramówce Teletygodnia, to co ze mną //panda ?
Fidel-F2 - 2013-06-17, 18:36
:
to chyba jesteś w pozostałych 20%

//mysli albo Cię nie ma
Młodzik - 2013-06-17, 18:38
:
Oby to pierwsze, bo tego drugiego się obawiam.
utrivv - 2013-06-18, 07:52
:
Młodzik napisał/a:
Oby to pierwsze, bo tego drugiego się obawiam.
Jest prosty test sprawdzający czy jesteś czy raczej cię nie ma, należy nie składać tzw. Pitu. Jeżeli istniejesz szybko się o tym dowiesz.

BTW jakoś nie kojarzę żadnej zdrady Św. Stanisława, całość przekazu (tradycji i Anonima) traktuję w kategoriach historii o smokach. Czyżby IPN do czegoś się dogrzebało?
Romulus - 2013-06-18, 08:13
:
Historycy sprzed II wojny poruszali tą kwestię, nie pamiętam ich nazwisk. Zetknąłem się z taką hipotezą u Pawła Jasienicy a potem jeszcze pisał o tym w "Wyspach bezludnych" W. Łysiak. Jego jako autorytetu nie traktuję, ale on powoływał się na tezy wspomnianych historyków. Pisał on także o tym, że któryś z rządów II RP chciał wystapić do Watykanu w sprawie "patronatu" tego "świętego". Jednak po szczegóły odsyłam do Łysiaka.
utrivv - 2013-06-18, 08:16
:
Romulus napisał/a:
Historycy sprzed II wojny poruszali tą kwestię, nie pamiętam ich nazwisk. Zetknąłem się z taką hipotezą u Pawła Jasienicy a potem jeszcze pisał o tym w "Wyspach bezludnych" W. Łysiak. Jego jako autorytetu nie traktuję, ale on powoływał się na tezy wspomnianych historyków. Pisał on także o tym, że któryś z rządów II RP chciał wystapić do Watykanu w sprawie "patronatu" tego "świętego". Jednak po szczegóły odsyłam do Łysiaka.

Ale to wszystko było oparte na NOWYCH faktach czy na tej starej Gallowskiej relacji?
Romulus - 2013-06-18, 08:37
:
Nie pamiętam. Do Galla Anonima podchodzono jednak z rezerwą. Przyczyn takiego stanu też nie pamiętam.

EDIT: http://pl.wikipedia.org/w..._ze_Szczepanowa
Cytat:
W wyniku konfliktu z Bolesławem Szczodrym biskup, podając za przekazem Galla Anonima, został skazany na obcięcie członków za zdradę, której się dopuścił. Gall Anonim, piszący swą Kronikę trzydzieści kilka lat po śmierci biskupa Stanisława, przedstawił fakt zatargu między Stanisławem a Bolesławem Szczodrym, który zadecydował o chwale pierwszego, a tragicznym końcu drugiego[6]. Nie są znane dokładne przyczyny sporu, jaki powstał pomiędzy nim a królem. Najprawdopodobniej sam kronikarz dobrze je znał, lecz w swoim dziele nie rozwinął owego wątku. Przypuszcza się, że nie mógł tego zrobić, ze względu na panowanie w owym czasie syna Władysława Hermana, który był członkiem opozycji antykrólewskiej. Relacja Galla Anonima pozostaje do dziś jedynym ówczesnym źródłem pisanym. Od Galla dowiadujemy się, że biskup dopuścił się zdrady, za którą król wydał go na śmierć przez obcięcie członków. Gall negatywnie ocenił zarówno postępowanie biskupa, jak i reakcję króla.


Cytat:
Według tradycji, bezpośrednim powodem konfliktu pomiędzy biskupem a królem było to, że Stanisław bezskutecznie upominał Bolesława za niewłaściwe postępowanie wobec poddanych oraz za publiczne powodowanie zgorszenia. Wedle przekazu kroniki Mistrza Wincentego Stanisław najpierw grozi mu [Bolesławowi] zagładą królestwa, wreszcie wyciąga ku niemu miecz klątwy[7], nie jest jasne czy należy to rozumieć jako zagrożenie ekskomuniką, czy jej rzucenie, przyjmuje się jednak raczej tę pierwszą ewentualność. Następnie nie stawił się po wezwaniu przed sąd królewski, gdyż nie pozwalało mu na to prawo kanoniczne. Został wówczas przez króla bezprawnie skazany na śmierć[5].
Według alternatywnej wersji, pozostawionej przez Wincentego Kadłubka, biskup Stanisław stanął w obronie niewiernych żon rycerzy walczących na wyprawie kijowskiej, które król rozkazał okrutnie ukarać, mimo iż ich mężowie im przebaczyli. Król rozkazał swoim sługom zabicie biskupa w kościele na Skałce w czasie odprawiania przez niego mszy świętej, a gdy ci nie chcieli, sam własnoręcznie zamordował świętego. Wersja ta jednak ze względu na moralizatorski charakter kroniki Kadłubka, a także to, że również był biskupem i napisał swoją kronikę w czasie panowania potomków Władysława Hermana jest mało wiarygodna.


Cytat:
Historiografia tematu jest bardzo rozwinięta. Tadeusz Wojciechowski w swojej pracy z 1904 r. Szkice historyczne jedenastego wieku wysuwa tezę, iż św. Stanisław został skazany za zdradę narodu. Twierdzenie to opiera się na Kronice Galla Anonima, gdzie sam autor nazywa go traditor episcopus – zdrajca. Słowo "traditor" jest wieloznaczne. Sam Gall używał go w kilku znaczeniach. W Kronice zastosował je w sumie 13 razy, ale tylko trzykrotnie na określenie zdrady polegającej na konszachtach z nieprzyjacielem zewnętrznym. W średniowiecznej łacinie zdrajców określano częściej słowem "proditor". Według tej tezy przedmiotem sporu pomiędzy Bolesławem Szczodrym a św. Stanisławem były nie "niewierne żony", lecz władza w młodym państwie polskim. Wojciechowski stwierdził, że Stanisław reprezentował inną frakcję polityczną – przeciwną królowi, a pochlebną interesom Cesarstwa i być może frakcjom wspierającym Władysława Hermana[8]. Spisek został odkryty, a Stanisław, na mocy sądu arcybiskupiego, został za zdradę króla skazany na śmierć przez poćwiartowanie członków.
Tezy Wojciechowskiego spotkały się z krytyką jako oparte w zbyt dużym stopniu na domysłach, zwłaszcza odnośnie domniemanej ingerencji czesko-niemieckiej w sprawy polskie, na którą w źródłach nie ma najmniejszego dowodu[9]. Zdaniem Romana Grodeckiego stawianie alternatywy "święty czy zdrajca" może być w rzeczywistości pozorne, gdyż nie da się wykluczyć, że postępowanie biskupa wypływało ze szlachetnych, etycznych pobudek, ale jako będące nie na rękę królowi zostało zakwalifikowane jako polityczna zdrada[10].
Hipoteza Tadeusza Grudzińskiego[11] zakłada, że głównym powodem konfliktu pomiędzy św. Stanisławem a Szczodrym była reforma kościelna, przeprowadzona przez legatów papieskich w 1075 r. Utworzone zostało wówczas biskupstwo płockie (redukcja diecezji krakowskich Stanisława), odnowiono również arcybiskupstwo w Gnieźnie, wykluczając jednocześnie św. Stanisława z pełnienia funkcji metropolity. Na powyższe wydarzenia miał nałożyć się bunt rycerstwa spowodowany szerokimi nadaniami na rzecz kościoła, a nie możnych. Po wykryciu spisku możnych i św. Stanisława, król miał wydać samodzielny wyrok, wykonany jednak przez kata przed kościołem św. Michała.
W kręgu historycznym dużą popularność zdobyła teza Jana Powierskiego[12]. Powierski sądzi, że skoro w 1071 r. św. Stanisław osadzony został przez króla na biskupstwie krakowskim, a w 1075 r. odmówiono mu stanowczo arcybiskupstwa w Gnieźnie, w przeciągu tych czterech lat musiały nastąpić wydarzenia, które popsuły wizerunek Stanisława w oczach króla. Być może okazał się on osobą niegodną tego urzędu. Wincenty Kadłubek opisał dość szeroko pogłoski, jakoby biskup miał prowadzić niemoralne życie, wkładając te słowa w usta wygnanego króla i określając je jako mało wiarygodne. Nie możemy mieć jednak pewności, czy pogłoski o jego niemoralnym życiu w istocie były jedynie plotkami, czy też miały pewne uzasadnienie. Dalej, Powierski pisze, że bunt rycerstwa faktycznie miał miejsce i był spowodowany zbyt dużą ilością wypraw wojennych, pozbawionych jednak łupu z racji tego, że były to wyprawy sojusznicze. Rycerze zbuntowali się na skutek braku odczuwalnych sukcesów, jak i na skutek tego, że przez zdecydowaną większość roku brali jedynie udział w wojnach. Bunt nie miał być jednak kierowany przez św. Stanisława, wedle tezy Powierskiego przywódcą buntu był prawdopodobnie Sieciech, palatyn posiadający w kraju ogromną władzę i wpływy. Wedle jego hipotezy, św. Stanisław miał być jedynie pionkiem, wykorzystywanym przez możnych, widzących w nim sojusznika w opozycji przeciw królowi.

utrivv - 2013-06-18, 09:04
:
Jednym słowem nie, ciągle ta sama opowieść o smoku wawelskim + domysły, równie dobrze możemy się zastanawiać o czym Jezus pisał na piasku kiedy przyprowadzono do niego niewiastę pochwyconą na cudzołóstwie, cokolwiek by nie wymyślić nie ma cienia dowodu czy to prawda.
Stary Ork - 2013-06-18, 09:24
:
utrivv napisał/a:
Jest prosty test sprawdzający czy jesteś czy raczej cię nie ma, należy nie składać tzw. Pitu. Jeżeli istniejesz szybko się o tym dowiesz.


Zrobiłeś mi dzień :mrgreen:
Młodzik - 2013-06-18, 10:05
:
utrivv napisał/a:
Jest prosty test sprawdzający czy jesteś czy raczej cię nie ma, należy nie składać tzw. Pitu. Jeżeli istniejesz szybko się o tym dowiesz.

O, i wreszcie wiem, dlaczego Dukaj nie osadził akcji "Lodu" we współczesności. Dzięki!
Fidel-F2 - 2013-06-18, 10:51
:
utrivv, rozbawiłeś mnie szczerze. Stanisław stanął przeciw prawowitemu władcy państwa ergo był zdrajcą a motywem była ewidentnie kasa i władza. Poza tym był wcześniej zaufanym Bolesława ( ten niepewnej persony nie wyznaczyłby na tak istotne stanowisko) a potem związał się z frakcją opozycyjną w bardzo ostry sposób kąsając rękę która karmiła. Jeśli to nie zdrada to nie wiem jak to nazwiesz. Piszę z telefonu i nie chce mi się rozwodzić ale jak mie kiedy najdzie chęć to może jednak. Z drugiej strony mógłbyś na przykład przeczytać książkę Grudzińskiego na temat tego konfliktu i wykazać błędy w jego wnioskowaniu. Byłbym szczerze zainteresowany.
utrivv - 2013-06-18, 11:03
:
Fidel-F2 napisał/a:
utrivv Stanisław stanął przeciw prawowitemu władcy państwa ergo był zdrajcą a motywem była ewidentnie kasa i władza. Poza tym był wcześniej zaufanym Bolesława ( ten niepewnej persony nie wyznaczyłby na tak istotne stanowisko) a potem związał się z frakcją opozycyjną w bardzo ostry sposób kąsając rękę która karmiła. .
Albo był jaszczurem z czwartej gęstości i przyniósł ludziom ogień za co został ukarany albo przybył z przyszłości i przepowiedział rozbicie dzielnicowe, wykaż błąd w tym rozumowaniu opierając się na źródłach. Przykro mi ale jako umysł ścisły wierzę tylko w fakty i sprawdzalne teorie a o Stanisławie wiemy tylko to co napisał Gall czyli prawie nic. Równie dobrze mogę twierdzić że kronikarz nie miał pojęcia o co poszło i przytoczył wersję króla (dzisiaj mógłby napisać że Tusk stał tam gdzie kiedyś stało ZOMO)

Fidelu nie zaczynajmy dyskusji, jak napisałem temat dla mnie totalnie nieistotny, nie zajmuję się bajkami. Więcej wiemy o historii pradziejowej niż o tym zdarzeniu.
You Know My Name - 2013-06-18, 12:55
:
utrivv napisał/a:
jako umysł ścisły wierzę
mocne :mrgreen: jeżeli są sprawdzalne teorie, to wiara nie jest konieczna, wiesz?
Gall dał się poznać jako stronniczy, ale dosyć dobrze obeznany w historii uczony, więc Twój komentarz ma taką wagę, jak gdybym ja powiedział, że brak spójnej teorii wszystkiego w fizyce dowodzi tylko tego, że na razie fizycy robią same błędy i ich teorie są o nic warte.
Stary Ork - 2013-06-18, 13:00
:
You Know My Name napisał/a:
utrivv napisał/a:
jako umysł ścisły wierzę
mocne :mrgreen: jeżeli są sprawdzalne teorie, to wiara nie jest konieczna, wiesz?
Gall dał się poznać jako stronniczy, ale dosyć dobrze obeznany w historii uczony, więc Twój komentarz ma taką wagę, jak gdybym ja powiedział, że brak spójnej teorii wszystkiego w fizyce dowodzi tylko tego, że na razie fizycy robią same błędy i ich teorie są o nic warte.


Mam umysł naukowca, przynajmniej tak mówi mój horoskop //mysli
dziki - 2013-06-18, 13:14
:
Gdzieś, kiedyś, na kursie filozofii miałem wyłożony pogląd, że my nie tyle wiemy, co raczej wierzymy - naszym zmysłom (które mówią, że słońce świeci) i autorytetom (którzy mówią, że światło od Słońca "biegnie" do nas ok. 8 minut). Tak mniej więcej to zrozumiałem. W sumie, ma to sens :) Żaden z nas nie jest w stanie zweryfikować każdej teorii, ba, najczęściej tego nie próbuje - więc w sumie wierzy naukowcom, podręcznikom, internetowi...

A z innej strony: tez uważacie, że to temat-śmietnik? ;)
utrivv - 2013-06-18, 13:19
:
You Know My Name napisał/a:
utrivv napisał/a:
jako umysł ścisły wierzę
mocne :mrgreen: jeżeli są sprawdzalne teorie, to wiara nie jest konieczna, wiesz?
Gall dał się poznać jako stronniczy, ale dosyć dobrze obeznany w historii uczony, więc Twój komentarz ma taką wagę, jak gdybym ja powiedział, że brak spójnej teorii wszystkiego w fizyce dowodzi tylko tego, że na razie fizycy robią same błędy i ich teorie są o nic warte.


Wielki matematyk Pierre de Fermat zanotował na marginesie książki:
Cytat:
znalazłem zaiste zadziwiający dowód tego (Wielkiego twierdzenia Fermata) twierdzenia. Niestety, margines jest zbyt mały, by go pomieścić.

Jeżeli genialny matematyk pisze coś takiego to się mu wierzy, na szczęście okazało się że się pomylił.
Pomyłki zdarzają się nawet najlepszym, nie ma sensu budować swojej wiedzy na niepotwierdzonych przypuszczeniach nawet bardzo prawdomównych ludzi.

W tej dyskusji mamy po prostu zderzenie podejścia humanistycznego ze ścisłym, chyba rozumiecie że w Physical Review Letters teorie tego typu nie miały by szans na druk :)

Powtarzam raz jeszcze że w żadnym razie nie bronię Biskupa, po prostu dalej twierdzę że nie ma dowodów na tak i na nie.

BTW według wiki Gall jeszcze 13 razy używa słowa zdrada w różnych kontekstach, czy za każdym razem nie pisze o co chodzi ale wiemy o szczegółach z innych źródeł czy też tylko w tym jednym przypadku zachował powściągliwość?
Tixon - 2013-06-18, 13:41
:
utrivv, historii nie buduje się na dowodach. Historia jest zbiorem uprawnionych w jakiś sposób domysłów. W tym przypadku zinterpretowanie relacji kronikarza.
utrivv - 2013-06-18, 13:50
:
Tixon napisał/a:
utrivv, historii nie buduje się na dowodach. Historia jest zbiorem uprawnionych w jakiś sposób domysłów. W tym przypadku zinterpretowanie relacji kronikarza.

Nie neguję tego, po prostu na te teorie patrzę inaczej niż na twierdzenia nauk ścisłych.
W tym konkretnym przypadku twarde fakty historyczne są takie że nic nie wiemy, wzmianka GA jest jedynym źródłem informacji.

Czy ktoś bardziej obeznany z tematem mógłby odpowiedzieć na moje pytanie czy kronikarz zawsze przemilczywał szczegóły zdrady czy tylko tu zrobił wyjątek?
Fidel-F2 - 2013-06-18, 15:17
:
Kronikarz wykazał się w tej sytuacji dużą odwagą osobistą podając tak wiele szczegułów jednak zmuszony był podać bardzo pozytywny obraz biskupa jako że był na łasce dworu Krzywoustego, który był synem Hermana, który to wypłynął na aferze ze Szczodrym. Trudno sądzić więc by pominął jakiekolwiek pozytywne szczegóły dotyczące biskupa. A nie podał ich w zasadzie wcale zasłaniając się ogólnikiem jedynie, że w żadnym przypadku (czyli ten przypadek musiał być ciężkiego kalibru) jeden pomazaniec nie powinien podnosić ręki na innego pomazańca.
utrivv - 2013-06-19, 07:06
:
Fidel-F2 napisał/a:
Kronikarz wykazał się w tej sytuacji dużą odwagą osobistą podając tak wiele szczegułów jednak zmuszony był podać bardzo pozytywny obraz biskupa jako że był na łasce dworu Krzywoustego, który był synem Hermana, który to wypłynął na aferze ze Szczodrym. Trudno sądzić więc by pominął jakiekolwiek pozytywne szczegóły dotyczące biskupa. A nie podał ich w zasadzie wcale zasłaniając się ogólnikiem jedynie, że w żadnym przypadku (czyli ten przypadek musiał być ciężkiego kalibru) jeden pomazaniec nie powinien podnosić ręki na innego pomazańca.

Jest to interesująca, rozsądna teoria którą zapamiętam ale zrozum - mój umysł wzbrania się przed wiarą w teorię nie popartą dowodami, dokładnie tak samo jest w przypadku teorii wielu wszechświatów - skoro jedyny dowód to ten że stałe fizyczne są niewymierne do mnie to nie przemawia, takie sf. Powtarzam raz jeszcze, nie bronię Biskupa, wisi mi jakim był człowiekiem bo dla mnie cała ta historia jest z pogranicza bajęd i legend, dziwię się że weryfikacja świętych go nie objęła.



O wygnaniu Bolesława Szczodrego na Węgry. napisał/a:
Jak zaś doszło do wypędzenia króla Bolesława z Polski, długo byłoby o tym mówić; tyle wszakże można powiedzieć, że sam będąc pomazańcem [Bożym] nie powinien był [drugiego] pomazańca za żaden grzech karać cieleśnie. Wiele mu to bowiem zaszkodziło, gdy przeciw grzechowi grzech zastosował i za zdradę wydał biskupa na obcięcie członków. My zaś ani nie usprawiedliwiamy biskupa-zdrajcy, ani nie zalecamy króla, który tak szpetnie dochodził swych praw - lecz pozostawmy te sprawy, a opowiedzmy, jak przyjęto go na Węgrzech.


Jako laika szczególnie mnie interesuje:
1. Co historycy sądzą o zdaniu długo byłoby o tym mówić (ale nie w kontekście Biskupa ale właśnie w innych częściach dzieła.
2. W jakich sytuacjach używał jeszcze słowa zdrada.
3. Od kogo mógł poznać tę historię (spisywaną kilkadziesiąt lat później) dziejącą się w czasach przed jego przybyciem do polski.
Romulus - 2013-06-19, 07:23
:
Weryfikacja świętych w średniowieczu? :mrgreen:
Była potrzeba polityczna - to był i święty :) Akurat ładnie się wpasowywał w starcia między papiestwem a cesarstwem (obok np. Tomasza Becketta), jako symbol oporu kleru wobec władzy świeckiej. Doklejono do tego bajędę dla prostaczków, jak to się mu cudownie ciało zrosło po śmierci, co miało symbolizować "zrośnięcie" się państwa po rozbiciu dzielnicowym. I voila. Macie prostaczki bajędę o świętym i w nią wierzcie.
utrivv - 2013-06-19, 08:28
:
Romulus napisał/a:
Weryfikacja świętych w średniowieczu? :mrgreen:

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1246
Cytat:
W końcu lat sześćdziesiątych XX w. watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych postanowiła zweryfikować całą listę świętych. Zakupiono w tym celu „mózg elektronowy" (komputer), w którym gromadzono informacje o świętych. W wyniku tego przedsięwzięcia wielu świętym zdjęto aureolki.

Fidel-F2 - 2013-06-19, 09:32
:
utrivv, kościół katolicki jako weryfikator w takiej sprawy to pusty śmiech. A to czy to było 900 lat temu czy 50 jest bez znaczenia.

I wracając do tematu. Z mojej strony uważam dyskusję za zamkniętą. Z całym szacunkiem ale między wierszami wydaje mi się, że nie masz o sprawie pojęcia poza przekonaniem 'że tylko fakty niezbite i twarde jak kutas wikinga', lekturą dwóch zdań Anonima i szybko zriserczowanego netu. Ergo dalsza rozmowa ma niewielki sens bo na każdy argument możesz odpowiedzieć 'co prawda nie do końca się orientuję ale nie wydaje mi się'. Owszem, sprawa nie jest jednoznaczna, gdyby była to nie byłoby o czym dyskutować, ale tak wygląda większa część wiedzy historycznej, na skrawkach informacji i piętrowych teoriach. Taki lajf. Wracam do poprzedniej propozycji. Jeśli temat naprawdę Cię interesuje to proponuję przeczytać Bolesław Śmiały Szczodry i biskup Stanisław Tadeusza Grudzińskiego i wykazać błędy w jego rozumowaniu. Wtedy chętnie porozmawiam, a nawet też sobie książkę przypomnę bo to już parę lat minęło i szczegóły pewnie już mi się zatarły.

Co do krótkiej mojej opinii dla jasności. Oczywiście nie mam żadnej pewności, ale wszelkie poszlaki, przesłanki i dowody wskazują na to że najprawdopodobniej biskup Stanisław był menda i zdrajcą. Nie bardzo można znaleźć jakiejkolwiek przesłanki, poszlaki czy dowodu, że było odwrotnie.
MrSpellu - 2013-06-19, 09:50
:
Coś jak Kukliński.
MORT - 2013-06-19, 09:58
:
utrivv napisał/a:
mój umysł wzbrania się przed wiarą w teorię nie popartą dowodami, dokładnie tak samo jest w przypadku teorii wielu wszechświatów

Hipotezy wielu wszechświatów prze pana. //patykiem
To raz. Dwa, ponoć teoria inflacyjna przewiduje istnienie wielu wszechświatów (nie pytaj mnie jednak o szczegóły). Jeśli jednak wszechświat w obecnej formie miałby powstać sam, nie powinno być to specjalnie szczególnym zdarzeniem. Trzy - w sumie zgadzam się ze sceptycyzmem co do różnych historycznych przekazów, tym bardziej jeśli pochodzą z pojedynczych dokumentów. Optymistycznie patrzę w przyszłość, gdzie coraz częściej będzie się wykorzystywało twierdzenie Beyesa do określenia prawdopodobieństwa zaistnienia różnych zdarzeń, czy istnienia postaci historycznych (np. Jezusa). :P
You Know My Name - 2013-06-19, 10:10
:
Cytat:
3. Od kogo mógł poznać tę historię (spisywaną kilkadziesiąt lat później) dziejącą się w czasach przed jego przybyciem do polski.
Na pewno poznał kilka wersji. Przybył na dwór najpóźniej 30 lat po egzekucji, przebywał na dworze bratanka jednego z głównych aktorów spektaklu, nie sądzę, aby problemem było porozmawiać ze świadkami "naocznymi" konfliktu, czy to duchownymi, czy też świeckimi. Do tego jako oficjalny kronikarz miał zapewne dostęp do archiwum kancelarii królewskiej a pewnie i kancelarii biskupiej (był mnichem). Fakt, że nie mamy teraz zachowanych dokumentów z epoki nie świadczy o tym, że one nie powstawały.
utrivv - 2013-06-19, 10:54
:
Fidel-F2, chyba nie czytasz tego co piszę albo miałem nazbyt dobre zdanie o twojej inteligencji ;)
Przesłanki, poszlaki ale dowodów brak więc mam prawo traktować to jak bajkę z czego skwapliwie korzystam a argument udowodnij że było inaczej jest poniżej krytyki.
Udowodnij że na plutonie nie ma spamerów.

Powtarzam raz jeszcze: Szanuję twoje zdanie na ten temat i że ciebie takie argumenty przekonują.

MORT, teoria inflacyjna przewiduje istnienie wielu wszechświatów oznacza tylko tyle że jej nie obala (niby jak można by coś takiego obalić?)
Nic to, są plany by sięgnąć poza nasz wszechświat, jeżeli eksperyment się uda będzie to niezamierzony dowód :)

Spróbuję udowodnić że nie jestem wielbłądem.
Romulus napisał o zdradzie, według mojej wiedzy nie można było mieć pewności czy tak było ale ponieważ wiem że Romek pożera książki historyczne myślałem że może wiadomo coś nowego, zainteresowałem się (równie dobrze mógłby to być ciekawy sęk)
Okazało się że nic nowego się nie pojawiło i dla mnie koniec tematu.
Fidel-F2 - 2013-06-19, 12:14
:
utrivv, udowodnij, że istnieje Australia.
utrivv - 2013-06-19, 12:16
:
Czemu? nie interesuje mnie geografia, uprzedzając kolejne pytanie nie interesuje mnie Św. Stanisław. Będę się za ciebie modlił*


*żartuję oczywiście
Fidel-F2 - 2013-06-19, 12:20
:
utrivv napisał/a:
Romulus napisał o zdradzie, według mojej wiedzy nie można było mieć pewności
Bo są dwie wersje i być może nieporozumienie wynika z mieszania tychże. Zależy czy mówimy o zdradzie króla jako suwerena i tu nie ma wątpliwości, czy mówimy o zdradzie w powiązaniu z zagranicznym kapitałem, tu rzecz jest całkowicie oparta na domysłach i cienkich poszlakach i mimo że w jakiś sposób prawdopodobna to wydaje się jednak koncepcją mocno naciąganą.
utrivv - 2013-06-19, 12:28
:
Powiedzmy że nie ma wątpliwości że król poczuł się zdradzony ale znowu brak mi wiedzy i nie wiem czy był jakiś proces i skazanie czy królowi wystarczyło stwierdzić: winny!
Fidel mówimy tu o jednozdaniowej wzmiance w kronice która skądinąd zawiera (imo) sporo dziwnych, mało prawdopodobnych "faktów" . Gdyby napisał że uczeni radzieccy wykazali że ziemia jest kwadratowa też byś przyjął to za pewnik?
O Jezusie jest więcej wzmianek choć żył tysiąc lat wcześniej a ty i tak w niego nie wierzysz.
Fidel-F2 - 2013-06-19, 12:40
:
utrivv napisał/a:
ale znowu brak mi wiedzy i nie wiem czy był jakiś proces i skazanie czy królowi wystarczyło stwierdzić: winny!
a nie mówiłem? Przeczytaj Grudzińskiego.

utrivv napisał/a:
Fidel mówimy tu o jednozdaniowej wzmiance w kronice która skądinąd zawiera (imo) sporo dziwnych, mało prawdopodobnych "faktów" . Gdyby napisał że uczeni radzieccy wykazali że ziemia jest kwadratowa też byś przyjął to za pewnik?
a nie mowiłem? Przeczytaj Grudzińskiego.

utrivv napisał/a:
O Jezusie jest więcej wzmianek choć żył tysiąc lat wcześniej a ty i tak w niego nie wierzysz.
Że istniał? oczywiście że wierzę i lubię czarnucha. Że był bogiem? w to tak samo wierze jak w to że Stanisław po ćwiartowaniu się zrósł.
utrivv - 2013-06-19, 12:52
:
Fidel-F2 napisał/a:

utrivv napisał/a:
O Jezusie jest więcej wzmianek choć żył tysiąc lat wcześniej a ty i tak w niego nie wierzysz.
Że istniał? oczywiście że wierzę i lubię czarnucha.

Tego nie wiedziałem, jak być może wiesz nie wszyscy podzielają ten pogląd a źródła są podważane (i nie widzę w tym niczego niezgodnego z nauką) czyli pomimo wielu źródeł nie ma pewności a co dopiero w tym przypadku.
Oczywiście przeczytam Grudzińskiego,widzę że na alledrogo jest za 10zł + wysyłak
MORT - 2013-06-19, 19:42
:
utrivv napisał/a:

MORT, teoria inflacyjna przewiduje istnienie wielu wszechświatów oznacza tylko tyle że jej nie obala (niby jak można by coś takiego obalić?)

Tym bardziej hipoteza wielu światów, a nie teoria.

Cytat:

Nic to, są plany by sięgnąć poza nasz wszechświat, jeżeli eksperyment się uda będzie to niezamierzony dowód :)

Są?

Fidel-F2 napisał/a:
utrivv napisał/a:
O Jezusie jest więcej wzmianek choć żył tysiąc lat wcześniej a ty i tak w niego nie wierzysz.
Że istniał? oczywiście że wierzę i lubię czarnucha.

Ja mam wątpliwości.
Fidel-F2 - 2013-06-19, 20:19
:
Wiara z definicji zawiera element wątpliwości.
ASX76 - 2013-06-19, 22:24
:
Fidel-F2 napisał/a:
Wiara z definicji zawiera element wątpliwości.


Za wyjątkiem religii np. wiary chrześcijańskiej, która nie dopuszcza najmniejszych wątpliwości. :-P
Fidel-F2 - 2013-06-19, 22:34
:
Zdanie religii w tej sprawie jest nieistotne, a nawet gdyby było istotne to i tak się mylisz.
MORT - 2013-06-19, 23:40
:
To ujmę to dokładniej - zaczynam myśleć, że są podstawy, żeby wierzyć, że Jezus nie istniał.
(Były tylko halucynacje z niedożywienia i śmierć).


EDIT: zanim ktoś wytknie mi offtop - Jezus Królem Polski --_-
Fidel-F2 - 2013-06-19, 23:57
:
I zachodniej Ukrainy
dworkin - 2013-06-24, 12:10
:
http://bobrzanie.pl/2013/...d-ta-zawzietosc

Cytat:
Klienci też mają swoje za uszami?

Najgorsze są lumpy, które jak hieny szukają słabych punktów ochrony i martwych punktów (to znaczy miejsc gdzie nie ma kamer monitoringu). Kradną czekolady, kiełbasy, perfumy itp. Wartość szkód 3,50 zł; 7,99 zł; 29,49zł; 4,23 zł; 9,99 zł itd. Na komendzie policji to jestem minimum raz w tygodniu. Żartuje, że niedługo to sobie na policję przyniosę kubek, łyżeczkę, puszkę kawy i cukru.

Czy to uczy czegoś tych… lumpów?

Nie, za miesiąc lub dwa wracają i ponownie kradną. Czy to moja wina, że mnie okradają? Czy wina policji? Czy wina sądu?

Nie, w mojej ocenie systemu prawnego w tym kraju i sędziów, którzy zbyt łagodnie karzą recydywistów takich kradzieży, nazywanych wykroczeniami. Od roku do każdej sprawy przystępuję jako oskarżyciel posiłkowy i wnioskuję o naprawienie szkody i prace społeczne. Wcześniej tego nie robiłem a sędzia nawet nie orzekał o naprawieniu szkody.

Powinna jednak istnieć jakaś prewencja w przypadku takiej recydywy, inaczej działa to demoralizująco i destabilizująco na wszystkich. Na pewno nie może być przyzwolenia na kradzież.

A co do samego wywiadu, gość bardzo szybko zrobił na mnie wrażenie aroganta traktującego pracowników z góry. Jestem skłonny się założyć, że tak właśnie jest. Sam problem nielojalnych pracowników wpisuje się w znacznie szerszy kontekst i na pewno nie można tu winić tylko jednej strony. A jeśli odwoływalibyśmy się do jakiejś ogólnej mentalności, to w takim samym stopniu dotyczyłaby ona pracowników i pracodawców, a także elit od których płynie przykład (wg. Transparency International Polska to jeden z tych krajów, gdzie się kupuje ustawy, więc nigga...).

Ogólnie, choć to żadne usprawiedliwienie, mogę skwitować - dostajesz, za co płacisz. Nie stoję po stronię nielojalnych pracowników, ale znając warunki, jakie narzuca polska rzeczywistość, to ich nie potępiam. Pracodawcy, moim zdaniem, częściej traktują swoich ludzi jak tanie części zamienne, które trzeba eksploatować jak najniższym kosztem. Co prawda w dużym stopniu popychają ich ku temu regulacje podatkowo-prawne i błędne koło się zamyka.
Tixon - 2013-06-24, 12:40
:
Arogancki? Raczej zrezygnowany walką z wiatrakami.
dworkin - 2013-06-24, 13:19
:
To swoją drogą. Ale patrząc na jego sposób bycia, trudno mu współczuć. No i tak szczerze, to nie spotkałem się jeszcze z pracownikami marketu, którzy byliby zadowoleni ze stosunku pracy (niekoniecznie kasa była głównym powodem). Mój ojciec doradzał kiedyś właścicielowi sieci sklepów spożywczych i widział, jak źle traktowani byli tam ludzie (np. zbiorowe - w sensie odpowiedzialności zbiorowej - manko). Zresztą wystarczy spojrzeć, jak często w takich miejscach zmienia się kadra.
Stary Ork - 2013-06-24, 14:26
:
dworkin napisał/a:
http://bobrzanie.pl/2013/06/18/redakcja/skad-ta-zawzietosc

Cytat:
Klienci też mają swoje za uszami?

Najgorsze są lumpy, które jak hieny szukają słabych punktów ochrony i martwych punktów (to znaczy miejsc gdzie nie ma kamer monitoringu). Kradną czekolady, kiełbasy, perfumy itp. Wartość szkód 3,50 zł; 7,99 zł; 29,49zł; 4,23 zł; 9,99 zł itd. Na komendzie policji to jestem minimum raz w tygodniu. Żartuje, że niedługo to sobie na policję przyniosę kubek, łyżeczkę, puszkę kawy i cukru.

Czy to uczy czegoś tych… lumpów?

Nie, za miesiąc lub dwa wracają i ponownie kradną. Czy to moja wina, że mnie okradają? Czy wina policji? Czy wina sądu?

Nie, w mojej ocenie systemu prawnego w tym kraju i sędziów, którzy zbyt łagodnie karzą recydywistów takich kradzieży, nazywanych wykroczeniami. Od roku do każdej sprawy przystępuję jako oskarżyciel posiłkowy i wnioskuję o naprawienie szkody i prace społeczne. Wcześniej tego nie robiłem a sędzia nawet nie orzekał o naprawieniu szkody.

Powinna jednak istnieć jakaś prewencja w przypadku takiej recydywy, inaczej działa to demoralizująco i destabilizująco na wszystkich. Na pewno nie może być przyzwolenia na kradzież.

A co do samego wywiadu, gość bardzo szybko zrobił na mnie wrażenie aroganta traktującego pracowników z góry. Jestem skłonny się założyć, że tak właśnie jest. Sam problem nielojalnych pracowników wpisuje się w znacznie szerszy kontekst i na pewno nie można tu winić tylko jednej strony. A jeśli odwoływalibyśmy się do jakiejś ogólnej mentalności, to w takim samym stopniu dotyczyłaby ona pracowników i pracodawców, a także elit od których płynie przykład (wg. Transparency International Polska to jeden z tych krajów, gdzie się kupuje ustawy, więc nigga...).

Ogólnie, choć to żadne usprawiedliwienie, mogę skwitować - dostajesz, za co płacisz. Nie stoję po stronię nielojalnych pracowników, ale znając warunki, jakie narzuca polska rzeczywistość, to ich nie potępiam. Pracodawcy, moim zdaniem, częściej traktują swoich ludzi jak tanie części zamienne, które trzeba eksploatować jak najniższym kosztem. Co prawda w dużym stopniu popychają ich ku temu regulacje podatkowo-prawne i błędne koło się zamyka.


Trudno być lojalnym pracownikiem nielojalnego pracodawcy i wymaganie lojalności od ludzi którym płaci się najniższą krajową i to niechętnie... Sam nie wiem czy to bardziej głupota, bezczelnosć czy skurwysyństwo. Zaliczyłem już kilku takich pracodawców i choć postawy "On udaje że płaci, my udajemy ze pracujemy" nadal nie wdrazam, to coraz mniej się jej dziwię. Bo cięcie kosztów pracy w sytuacji, kiedy stanowią one maksymalnie kilka procent kosztów ogólnych przy jednoczesnym zarządzaniu firmą tak, żeby broń borze nie poprawić efektywności pracy... Najłatwiej ciąć pensje i narzekać na koszta zatrudnienia, przynajmniej w mojej branży i jej okolicach.
Romulus - 2013-06-24, 14:43
:
Trzeba było kilku kradzieży, aby człowiek się obudził i wnioskował o naprawienie szkody. Uczy się naród, powoli, ale uczy :)

A jeszcze niedawno inna część narodu, niż ta do której należy ten pan, pisała "absurd", "absurd", "paranoja", "paranoja", kiedy sąd skazywał jakiegoś złodzieja za kradzież prądu za symboliczną złotówkę czy coś. A 7,99 zł to już symboliczne nie jest i nie można umarzać? :)
Romulus - 2013-07-11, 21:08
:
Kuźwa, kiedy słucham tego patafiaństwa kłócącego się o to, czy napisać, że Wołyń był "ludobójstwem" czy "czystką etniczną o znamionach ludobójstwa" - to mi się chce wymiotować. Autentycznie. Jeszcze jutro będzie cyrk w Sejmie - zdrajcy, sprzedawczyki, prawdziwi patrioci, sztandarek, polskapolskapolskapolskapolskapolskapolskapolskapolska...

A tymczasem w Polsce: http://wyborcza.pl/1,7524...Gazeta_Wyborcza

Ale o tym ta sejmowa banda nierobów nie rozmawia. A partia która wygra wybory obiecuje skrócenie wieku emerytalnego, więc ta dziura urośnie w postępie niemal geometrycznym.
Tixon - 2013-07-11, 22:46
:
Jak mamy łatać dziurę, skoro nie ma pracy --_-
Jander - 2013-07-11, 22:48
:
Kapitalizm się nie podoba? --_-
W Macu albo w Biedrze praca zawsze jest.
dworkin - 2013-07-12, 08:53
:
Tixon napisał/a:
Jak mamy łatać dziurę, skoro nie ma pracy --_-

A nie ma pracy, bo pracownicy są zbyt kosztowni (no, między innymi dlatego). A są zbyt kosztowni, bo państwo każdego obciąża ogromnym podatkiem. A obciąża, bo jest dziura, którą trzeba łatać. I błędne koło się zamyka. Wystarczy policzyć:

- średnie zarobki netto pracownika: 2500 (59.5%)
- średnie całkowite opodatkowanie pracownika: 1700 (40,5%)
--- z czego średnie koszty ZUS: 1100 (26% całkowitego kosztu pracodawcy)
- średni całkowity koszt pracodawcy: 4200 (100%)

Najbardziej podstawowym krokiem, od którego należałoby zacząć, to uczciwa (co nie znaczy dosłownie równa) partycypacja w systemie ponoszona przez wszysktie grupy społeczne. Rolników, górników, policjantów, itd, a także, cóż, prokuratorów i sędziów.
Sabetha - 2013-07-12, 10:48
:
Dworkin, mój tata pobiera niecałych siedemset złotych emerytury rolniczej, to chyba nie on i jemu podobni obżerają ten system...
Jachu - 2013-07-12, 10:55
:
Sabetha napisał/a:
Dworkin, mój tata pobiera niecałych siedemset złotych emerytury rolniczej, to chyba nie on i jemu podobni obżerają ten system...
Wiesz... pobiera 700 zł, a ile włożył?

Inną sprawą jest, że emerytury pobierają sędziowie, prokuratorzy, którzy nic do systemu nie wkładają...
Sabetha - 2013-07-12, 11:15
:
Jachu napisał/a:
Wiesz... pobiera 700 zł, a ile włożył?


Zważywszy na to, że od jedenastego roku życia zasuwał na swoich hektarach praktycznie sam (dziadek zmarł, został z babcią), to trochę zdążył włożyć. Ale nie martwmy się, my, jak tak dalej pójdzie, nie dostaniemy nic :mrgreen:
dworkin - 2013-07-12, 11:15
:
Sabetha napisał/a:
Dworkin, mój tata pobiera niecałych siedemset złotych emerytury rolniczej, to chyba nie on i jemu podobni obżerają ten system...

Niemal wszyscy emeryci z KRUS-u pobierają ok. 800 zł, czyli właściwie tyle samo co minimalna emerytura w ZUS-ie. Tylko że miesięczne składki do KRUS-u są znacznie niższe niż do ZUS-u.

Osoba prowadząca działalność gospodarczą opłaca do ZUS-u ok. 500 zł na ubezpieczenie emerytalne i ok. 500 zł na ubezpieczenie zdrowotne. Osoba prowadząca rolniczą działalność gospodarczą tylko 170 zł na ubezpieczenie emerytalne i jeśli ma gospodarstwo do 6 ha to 0 zł na ubezpieczenie zdrowotne (mając więcej niż 6 ha trzeba opłacać składkę za każdą osobę ubezpieczoną, w wysokości 1 zł za każdy hektar przeliczeniowy - dopiero od 2012 roku).

Osoba posiadająca minimalną pensję musi opłacać coś ponad 400 zł za wszystko, czyli 230 zł więcej niż rolnik, a emeryturę dostanie taką samą.

Jachu napisał/a:
Inną sprawą jest, że emerytury pobierają sędziowie, prokuratorzy, którzy nic do systemu nie wkładają...

Te składki i tak wykładałoby państwo, więc żadna różnica. Wyższy status emerytury (tzn. stanu spoczynku) w przypadku takich zawodów obowiązuje w całym cywilizowanym świecie. To podstawa prawna na rzecz niezawisłości prokuratorów i sędziów. Mnie bardziej zastanawia niechęć przedstawicieli takich profesji do jakiegokolwiek uczestnictwa w systemie razem z innymi. Ci sami prokuratorzy/sędziowie, którzy rozumieli konieczność zwiększenia wieku emerytalnego, podnieśli spore larum, gdy im również zwiększono go o 2 lata.
Romulus - 2013-07-12, 11:23
:
Jachu napisał/a:
Sabetha napisał/a:
Dworkin, mój tata pobiera niecałych siedemset złotych emerytury rolniczej, to chyba nie on i jemu podobni obżerają ten system...
Wiesz... pobiera 700 zł, a ile włożył?

Inną sprawą jest, że emerytury pobierają sędziowie, prokuratorzy, którzy nic do systemu nie wkładają...

Już niedługo :) BTW: wkładają (sędziowie), tylko ich wkład jest doliczany do wspólnej puli, po przejściu w stan spoczynku. Ale i tak stan spoczynku gwarantuje więcej niż jałmużna dla biedoty z ZUS.

Mam nadzieję, że dzięki temu wreszcie zacznę zarabiać w sposób urealniony, a nie sztucznie podwyższony. No, ale takie nadzieje są zazwyczaj płonne :) Żadnemu rządowi nie uwierzę.

Sam zachęcam każdego, aby nie czekał na państwo. Należy odkładać samemu, w prywatnych funduszach emerytalnych, a nie żadnych II i III filarach. Sam zacząłem od 100 zł miesięcznie i jest to połączone także z polisą na życie. Kokosów z tego nie będzie, ale z czystego sentymentu nie chciałem tego funduszu likwidować. Bo odkładam w nim od ponad 10 lat (chyba już 13). Potem, kiedy poprawiła mi się sytuacja materialna - zacząłem odkładać w funduszu emerytalnym, ale w prywatnym tj. nie związanym z państwowymi programami emerytalnymi. I stamtąd już oczekuję konkretnych pieniędzy za 30 lat. Zresztą, kiedy patrzę po wartości jednostek (wiem, że to niemiarodajne, ale zawsze jakiś punkt odniesienia), to nawet jeśli kryzys będzie trwał przez 30 lat, to i tak, kasa, którą stamtąd dostanę plus to co dostanę z tych 100 zł miesięcznie plus to co państwo mi z łaski swojej wypłaci - powinno mi zapewnić w miarę godziwą starość.

I wam też radzę to samo :) Zamiast kupować makulaturę z Fabryki Słów, kasę zmarnowaną na Grzędowiczów, Pilipiuków i cały ten fantastyczny fastfud lepiej przeznaczyć na spokojną starość :)
dworkin - 2013-07-12, 11:32
:
Romulus napisał/a:
BTW: wkładają (sędziowie)

W przypadku wszystkich urzędników państwowych składki de facto opłaca państwo, same sobie :-P
Romulus - 2013-07-12, 12:58
:
Moim zdaniem, ten "przywilej" dla sędziów powstał tylko dlatego, że państwo chciało w ten sposób załatwić sędziom sztuczne podwyżki. Nie ma on obecnie (może kiedyś miał) żadnego uzasadnienia. Jego likwidacja połączona z faktycznymi podwyżkami wynagrodzenia byłaby sprawiedliwa dla wszystkich.

Sam o to "od zawsze" apeluję. Tak samo, jak o zniesienie przywilejów rolnikom, górnikom i wszystkim innym, którzy je mają. Może zostawiłbym je w bardzo okrojonym zakresie - żołnierzom, którzy jeżdżą na misje; policjantom służącym w jednostkach, w których narażanie życia jest znacznie bardziej podwyższone niż np. w drogówce; a nawet górnikom - ale nie wszystkim, tylko tym, którzy pracują pod ziemią (ale i tu trzeba to jakoś zawęzić).

Nie wiem, czy to by uratowało system emerytalny. Pewnie nie. Załatałoby nieco dziurę, która i tak by narastała (tyle że wolniej) z powodu coraz mniejszej "dzietności" obywateli. Sam się do tej małej "dzietności" przyczyniam, ale - OMG! - nie będę "robił" dzieci tylko po to, żeby państwu dostarczać kolejnych niewolników patologicznego systemu ;)
nosiwoda - 2013-07-12, 15:01
:
Romulus napisał/a:
Zamiast kupować makulaturę z Fabryki Słów, kasę zmarnowaną na Grzędowiczów, Pilipiuków i cały ten fantastyczny fastfud lepiej przeznaczyć na spokojną starość :)
Doszedłem niedawno do podobnego wniosku. Chociaż na razie odkładamy na dzieci, nie na siebie.
Metzli - 2013-07-12, 17:59
:
Nie wiem jak w kwestii emerytur można się jeszcze oglądać na Państwo. I nie robić nic w kierunku zabezpieczenia swojego bytu na starość (czy swoich dzieci) :) I faktycznie wcale nie trzeba inwestować nie wiadomo jakich sum - wydatek 100 czy 200 zł w miesiącu nie jest przecież aż taki duży.
Jezebel - 2013-07-12, 19:13
:
Metzli napisał/a:
Nie wiem jak w kwestii emerytur można się jeszcze oglądać na Państwo. I nie robić nic w kierunku zabezpieczenia swojego bytu na starość

A wystarczy spojrzeć na aktualną piramidę demograficzną. I choć trochę wiedzieć, na co się patrzy :)
Stary Ork - 2013-07-12, 21:59
:
Metzli napisał/a:
Nie wiem jak w kwestii emerytur można się jeszcze oglądać na Państwo. I nie robić nic w kierunku zabezpieczenia swojego bytu na starość (czy swoich dzieci) :) I faktycznie wcale nie trzeba inwestować nie wiadomo jakich sum - wydatek 100 czy 200 zł w miesiącu nie jest przecież aż taki duży.


Nie jest aż taki duży jeśli ma się te 100 złotych. Co przy np. dla jedynego zywiciela rodziny z pensją minimalną nie jest takie oczywiste //mysli
Asuryan - 2013-07-13, 14:46
:
Jeśli jedyni żywiciele rodziny nie potrafią pogonić drugiej połowy do szukania pracy, to znaczy że rola jednego żywiciela im odpowiada i nie mają na co narzekać :P Oczywiście piję do sytuacji gdy niepracujący partner/partnerka jest zdolny/a do podjęcia pracy.
Romulus - 2013-07-22, 22:00
:
Rozbawiła mnie genialna prostota tych filmów :)
http://wyborcza.pl/1,7547...Gazeta_Wyborcza

Choć czy narzekanie jest naszym ulubionym zajęciem i "wizytówką"? Tu bym ponarzekał, że jednak nie :)
Młodzik - 2013-07-22, 22:20
:
Miałem się z tobą zgodzić, ale chwilę podumałem i wyszło mi, że ciągle i na wszystko narzekam. Czyli prawdziwy ze mnie Polak-Patriota.
Romulus - 2013-07-29, 10:21
:
http://natemat.pl/69887,g...zakopane-umiera
Koleżanka jechała ostatnio do Zakopanego. Mimo mojego gorącego odradzania jej wizyty w tym miasteczku. Stała kilka godzin w korku. Dojechała zrąbana. A wróciła zniechęcona do górali i Tatr z Zakopanem na czele.

Ucieszyło mnie to. Bo góralstwa, Zakopanego i całej tej kultury ludowej górali - nie trawię. Kiedy czytam o tym nieszczęsnym moście, o problemach z budową dróg a teraz o groźbie blokowania wyścigu - cieszę się. Bo górale sami podcinają gałąź, na której siedzą. Za kilka lat będzie to zapóźniona w rozwoju, biedna wiocha. A cała polska turystyka rozpierzchnie się po mniejszych miejscowościach, które rozkwitną. Albo do Czech i Słowacji.

Arogancja i poczucie wyższości górali - nijak ma się do rzeczywistości.
Stary Ork - 2013-07-29, 12:07
:
Nie słyszałem o Zakopanem dobrego słowa od co najmniej 10 lat, za to o Bukowinie czy o Białce Tatrzanskiej jak najbardziej. Poza tym Zakopane, Łeba, Ustka kojarzą mi się jakoś tak wyłącznie z tłumem Polactwa na wakacjach. Z naciskiem na tłum //mysli .
Romulus - 2013-07-29, 13:44
:
Dokładnie tak.
Mnie się to kojarzy jeszcze z kiczem i tandetą. Oczywiście, taki urok miasteczek kurortowych, ale tam po prostu nie ma nastroju na odpoczynek. Zresztą, tak samo jest z nadmorskimi, o których wspomniałeś. Ale górale wydają mi się specyficzni - pazerni, stawiający na bylejakość za gigantyczne pieniądze. Śmierdzące ryby, czy oscypki, chińszczyzna - jeśli ktoś chce szukać jakiegoś lokalnego folkloru to zostają mu łapsy grające na skrzypkach i śmierdzący, ochwacony koń. A nad morzem - jeszcze kebap jako typowo polska potrawa turystyczna.
Shadowmage - 2013-07-29, 14:01
:
Ja mam nieco inne spojrzenie. Znaczy tak, Krupówki są paskudne, pod wyciągami i wejściami na szlaki komercha, ale jednocześnie jeździmy tam do znajomego (poznaliśmy go jak był moim instruktorem na nartach jak byłem mały) - nie znam bardziej otwartego, gościnnego i uczynnego człowieka. Jak chodzimy z nim do knajpy, to zawsze jest super żarcie. Może wie, gdzie warto chodzić?
Nie demonizowałbym więc górali z Zakopca i okolic - podobne awantury co na Gubałówce przez lata były np. w Szczyrku i Szczawnicy. Oszołomów jest wszędzie pełno. Górskie społeczności są bardziej tradycyjne, utrzymują bliższe więzi, to i prościej im się skrzyknąć jak sobie podpiją i na głupi pomysł wpadną.

A polski przemysł turystyczny, jego jakość itp. to zupełnie inna kwestia. Nie tylko w Zakopanym, ale wszędzie. W wielu miejscach w Polsce za byle łóżko i talerz pierogów chciano ode mnie tyle, co w dobrym pensjonacie w Alpach. Są oczywiście przebłyski - jak Białka, gdzie osoby znające się na rzeczy zrobiły dobry produkt, a władze publiczne im nie przeszkadzały. Albo Bałtów, który co prawda leci na strasznym kiczu, ale jest to kicz na poziomie.
rybieudka - 2013-07-29, 14:10
:
Shadowmage napisał/a:
jeździmy tam do znajomego

No to mam troche podobnie, bo mamy w zakopcu znajomych miejscowych. regularnie jeżdżą do nich moi rodzice, czasem też ja z zoną, za to oni jak są na Dolnym Śląsku to zawsze wpadną i odwiedzą.
Jezebel - 2013-07-30, 15:57
:
To ktoś normalny jeździ do Zakopanego dla samego Zakopanego, a nie po to, by po górach połazić? //mysli
MrSpellu - 2013-07-30, 16:10
:
Jezebel napisał/a:
To ktoś normalny jeździ do Zakopanego dla samego Zakopanego, a nie po to, by po górach połazić?


Nie, z kontekstu wynika, że taka osoba nie może być normalna.
Romulus - 2013-07-30, 17:32
:
Byłem w Zakopanem raz. Dziękuję. Nigdy więcej :) Nawet jako miejsce do spania jest dziadowski.

W sumie szkoda czasu na hejtowanie górali. Sami się w tym Zakopanem we własnym smrodzie góralskim uduszą. Nie ma co kopać leżącego i umierającego.

Znalazłem za to co innego. Dla odmiany - pozytywnie od Polsce:
http://wiadomosci.gazeta....paign=FB_Gazeta
Romulus - 2013-07-30, 22:07
:
Nie wiem, czy to tylko polska specjalność, ale ta plota o wybuchu za wschodnią granicą jest nieśmiertelna. Już trzeci raz (odkąd pamiętam) ludek się nabiera. Pierwszy raz na studiach - obserwowałem, jak moje koleżanki traciły rozum. Bo siostra jednej z innego miasta dzwoniła, że z aptek wykupują. Więc dziewusie też poleciały, no bo "siostra mówiła", a telewizja przecież nie, bo Czarnobyl też zataili (a był rok 1998 więc mimo wszystko mogły się opamiętać). Potem dwa lata później - w 2000 r., moze z okazji końca milennium. No i teraz - 13 lat później. Może były jakieś wcześniej, ale już nie zarejestrowałem.

Tak, czy siak - naród znowu dostał odpału - http://kontakt24.tvn24.pl...ml?categoryId=2

I nawet Facebook, internet - nie pomogły. Choć może pomogły i trwała ta panika krócej?
Fidel-F2 - 2013-07-31, 09:35
:
Ja dopiero dzisiaj o tym usłyszałem. Od Ciebie :-P
Romulus - 2013-07-31, 09:38
:
Ja roznoszę informację o plotce, a nie plotkę :) Też dowiedziałem się o tym z mediów :) I nie mogłem uwierzyć, że ta plotka jeszcze działa. Jest to dla mnie niepojęte - ale pewnie da się jakoś wytłumaczyć socjologicznie/psychologicznie :)
MORT - 2013-07-31, 11:23
:
Koledze kolegi siostry kuzyna matki można ufać bardziej, niż kłamliwemu rządowi, który będzie się starał wszystko przykryć. ;)

Też się dopiero od ciebie dowiedziałem.
nosiwoda - 2013-07-31, 11:56
:
To samo. A to o tyle dziwne, że babcia akurat była w świętokrzyskim szpitalu, więc aż dziw, że w poniedziałek nie dostałem alarmistycznym telefonem i paczką z płynem Lugola.
Sabetha - 2013-07-31, 18:20
:
Ja właśnie dowiedziałam się od was. Myślicie, że sól jodowana i niemieckie piwo mnie uratują? //mysli
k - 2013-07-31, 18:23
:
Sabetha napisał/a:
Ja właśnie dowiedziałam się od was. Myślicie, że sól jodowana i niemieckie piwo mnie uratują? //mysli
Zacznij od piwa,przynajmniej coś z tego będzie. :badgrin:
Romulus - 2013-08-07, 12:59
:
So true:
http://wyborcza.pl/1,7547...Gazeta_Wyborcza
Romulus - 2013-08-14, 22:01
:
Nic nadzwyczajnego, od małego słyszę te bajki: http://wiadomosci.gazeta....claw#BoxWiadTxt
Ciekawe, czy "patrioci" łykający te brednie zdają sobie sprawę, że wierząc w to depczą pamięć po tych wszystkich dzielnych żołnierzach, który łupili skórę bolszewickiego robactwa aż miło. Że deprecjonują w ten sposób wysiłki polskiego wywiadu, który rozpracował bolszewików.

Bo po co nam wojsko? Po co nam walka i wysiłek. Po co przelana krew, pot i znój? Hej, pojawiła się Maryjka na niebie i pozamiatała.

Logiczną konsekwencją byłoby - po zwycięstwie PiS (bo oni przeciez są "depozytariuszami" i wyznawcami tych bajd) - rozwiązanie polskiej armii i wystąpienie z NATO. W razie czego "my z synowcem na czele i jakoś to będzie" plus do tego Maryjka na niebie.
Fidel-F2 - 2013-08-14, 22:12
:
Głupich nie sieją
Wulf - 2013-08-15, 09:34
:
mnie zastanawia gdzie bozia w tej wersji historii była 1 i 17 września 1939 - zapiła i nie dała rady wstać do walki? Czy co gorsze stwierdziła, że ma Polaków w dupie? //mur
Asuryan - 2013-08-15, 13:32
:
No jak to gdzie? W tym samym miejscu co w 1241 roku, czy 23-25 września 1648 roku :mrgreen:
sanatok - 2013-08-18, 21:10
:
Młodzież się bawi:

Cytat:
Kilkuset pseudokibiców Ruchu Chorzów pobiło część załogi meksykańskiego żaglowca, który przypłynął do Gdyni.


Cytat:
Według relacji świadków pseudokibice ganiali Meksykanów po całej plaży i nie tylko ich kopali, ale też rozbijali im na głowach butelki.


Cytat:
- Byli agresywni, ewidentnie szukali zaczepki i w efekcie skupili się na Meksykanach, których skopali, krzycząc "brudasy", "czarnuchy" i "mieszańce". Pomocy musiała udzielić im karetka - relacjonuje pani


Źródło: http://www.trojmiasto.pl/...yni-n71710.html
nosiwoda - 2013-08-19, 13:23
:
Och, ale czemu karetka pomagała kibolom?
dworkin - 2013-08-19, 13:27
:
Sytuacja jest bardziej niejednoznaczna niż początkowe komentarze. Choć bardzo prawdopodobne, że kibiców poniosło.

Gazeta Wyborcza napisał/a:
Skontaktowała się z nami kobieta, która była świadkiem niedzielnej bijatyki na plaży w Gdyni. - Wszystko zaczęło się od tego, że jeden z Meksykanów podszedł do Polki, która szła z dzieckiem i dał jej klapsa w pośladek. Następnie zaczął ją obmacywać - pisze w e-mailu do redakcji "Gazety".

Gazeta Wyborcza napisał/a:
Na plaży w Gdyni pobili się kibice Ruchu Chorzów i meksykańscy marynarze. W bójce uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Co dokładnie się stało? Kto zaczął? - Utrzymujemy wersję, że była to bójka, a strony były tak samo aktywne. Znamy też wersję kibiców, którzy mówili, że bronili kobiet. Musimy to zweryfikować - mówi podinsp. Adam Gruźlewski z policji w Gdyni. Serwis RMF24.pl donosi, że bójkę sprowokowali Meksykanie, co potwierdzać ma nagranie z monitoringu

nosiwoda - 2013-08-19, 13:31
:
"Meksykańska fala" nabiera nowego znaczenia.
Romulus - 2013-08-19, 18:31
:
Hej! Kto Polak! Kto patriota! Za mną w krzyk:
Litwa, Meksyk i policja - antypolska koalicja.
Romulus - 2013-08-22, 19:58
:
Cytat:
O zaczepianiu przez Meksykanów polskich dziewczyn miał świadczyć niewyraźny zapis z kamerowego monitoringu, na którym ponoć widać, jak Polka i Meksykanin do siebie podchodzą i o czymś chwilkę rozmawiają; w wersji o wyższej rozdzielczości kobieta podaje mu pozostawioną przez niego na plaży butelkę z jakimś płynem. Kolejne wersje mnożą się na potęgę. W jednej z nich Meksykanin uderzył nożem kibica w pierś stającego w obronie kobiety, a pozostali rzucili się na dzielnych Polaków, mając w rękach tzw. tulipany - rozbite butelki.

O obronie bandytów przez prawicowych tak zwanych dziennikarzy pisać nie będę, bo to w sumie nic nowego: http://wyborcza.pl/1,7596...Gazeta_Wyborcza
Mnie się zawsze wydawało, że ta tęsknota do młodych, brutalnych mężczyzn jest na prawicy bardzo... podejrzana. I wcale nie chodzi mi o inklinacje faszystowskie (boć to przecież lewica, ale w sumie, w Polsce prawica to myślowy socjalizmo-komunizm), ale raczej bardziej politycznie niepoprawne :) bo seksualne :)
Cytat:
Jakoś nikt nie może odnaleźć owej napastowanej i pobitej kobiety (w jednej z wersji jest w ciąży). Świadkowie zdarzenia, ale tacy, z którymi rozmawiają dziennikarze bezpośrednio na plaży, mówią, że to kibice od rana dymili i ruszyli na Meksykanów z okrzykiem: "Bić brudasów". Ale ta wersja - jako zbyt mało sensacyjna - słabo przebija się na ekrany. Prokuratura: - Żeby stwierdzić, kto jest agresorem, nie trzeba być prawnikiem ani śledczym. To ze strony kibiców padają pierwsze ciosy.

Romulus - 2013-08-23, 11:48
:
Jeśli wierzyć Tefałen24 to:
http://sport.tvn24.pl/pil...oda,349129.html
Cytat:
- Dostaliśmy informację od miejscowej policji, że powodem jej wtargnięcia na sektor naszych kibiców było oblanie funkcjonariusza wodą przez jednego z nich. Zaraz po otrzymaniu informacji, jeden z przedstawicieli naszego klubu próbował interweniować i wyjaśnić całe zajście. Co z tego, skoro kilka osób jest teraz hospitalizowanych, część z nich ma połamane żebra - powiedział nam rzecznik Śląska Michał Mazur.

- Jeśli tak faktycznie było, to czy naprawdę samo wylanie na kogoś wody ma być karane potem połamaniem mu żeber? Czy to jest adekwatna kara? - pyta się retorycznie Mazur.

Impreza masowa, zagrożone bezpieczeństwo funkcjonariusza pilnującego porządku. Czy trzeba więcej? Nie wiem, jakie są regulacje prawne w Hiszpanii. Może było to nadużycie ze strony policji.

Ale...

Jak inaczej egzekwować porządek na meczach, jeśli nie stosując zasady "Zero Tolerancji"?

Czy także dzięki temu nie buduje się już na Zachodzie klatek na stadionach?
Romulus - 2013-08-24, 21:50
:
Nam Polakom nic nie straszne:
http://www.tvn24.pl/polac...c,349442,s.html
Zamieszki? Rozruchy? Umieranie?
Kurde! Przecież zapłaciłem! Na kolana przed polskim panem, ty egipski chamie :)

Rozwaliło mnie kilka dni temu użalanie się pana turysty, który utknął w ziemi egipskiej, w domu niewoli - bo wojsko odcięło drogę na lotnisko. Był oburzony, że mu polski konsul powiedział, że muszą sie trzymać :)

Skandal! Nie wysłali po nich GROM?! Tusk, ty zdrajco! :)
Tixon - 2013-09-27, 00:28
:
Mam nadzieję, że to żart.
Cytat:
Dolnośląski urząd marszałkowski zapłaci 66 mln zł za nowy regionalny portal.

utrivv - 2013-09-27, 09:11
:
Tixon napisał/a:
Mam nadzieję, że to żart.
Cytat:
Dolnośląski urząd marszałkowski zapłaci 66 mln zł za nowy regionalny portal.

Ale co ma być żartem?
Tutaj tekst o tym że ZUS wydał 10 mln na windowsy (500 x Microsoft Office 2010 i 300 x Windows Serwer Enterprise 2008 R2) łatwo policzyć że wyszło średnio 12k za program a tu jeszcze ludzie do obsługi x 5 lat (pewno 4 dyrektorów, 20 wicedyrektorów, 120 doradców w randze wicedyrektora, nagrody, premie). Pewnie budżet się zwiększy jeszcze trzy razy.
dworkin - 2013-09-27, 09:13
:
Z mojego doświadczenia (jako programisty aplikacji webowych) wynika, że aby utworzyć program o skomplikowaniu Allegro wystarczy 1-2 mln złotych, i to z nawiązką. Kilkuosobowy team może pracować wtedy przez rok bez ciśnienia i zrobić wszystko na błysk. Do tego dochodzi koszt infrastruktury, dajmy na to kolejny 1 mln. Ale może oni robią jakiś OS albo nowego fejsa. Lub rozpoczynają autorską serię gier komputerowych - "The Silesian Scrolls".
You Know My Name - 2013-09-27, 09:24
:
Ech utrivv, jak kopiesz, to kop celnie, albo dorzuć inne linki.
utrivv - 2013-09-27, 09:48
:
You Know My Name napisał/a:
Ech utrivv, jak kopiesz, to kop celnie, albo dorzuć inne linki.

Ok, zgryźliwość może nieuzasadniona ale dałem przykład ZUSu by pokazać jak się liczy koszty w administracji państwowej: cena cennikowa (najwyższa możliwa) czegoś razy x gdzie x bardzo często jest dwucyfrowe. A co do premii to spójrz na przykład Stadionu Narodowego.
You Know My Name - 2013-09-27, 09:56
:
Chodzi o te 11 innych programów, które pewnie stoją za sztukę o rząd wyżej niż boksowany office.
Romulus - 2013-09-28, 13:03
:
So true:
http://deser.pl/deser/56,...dna_wielka.html :badgrin: :badgrin: :badgrin:
Romulus - 2013-10-02, 07:12
:
O kulinarnych upodobaniach Polaków: http://www.polityka.pl/ry...ia-polakow.read
Bary mleczne jako polska marka. Ciekawe.
Romulus - 2013-10-08, 13:51
:
Tym razem, jak nas widzą :) z innej beczki. Z całkiem innej:




:badgrin: :badgrin: :badgrin: :badgrin: :badgrin: :badgrin:
dworkin - 2013-10-09, 10:36
:
http://fakty.interia.pl/p...cja,nId,1038733

Cytat:
Powołując się na raport Europejskiego Urzędu ds. Przeciwdziałania Nadużyciom - "znamiona korupcji nosi w Polsce nawet 23 proc. publicznych procedur przetargowych". Autorzy przygotowanego przez Bank Światowy dokumentu "Korupcja w Polsce" wycenili także, że za przeforsowanie w polskim Sejmie ustawy trzeba zapłacić trzy miliony dolarów, czyli ok. 9,3 mln zł.

(...) każdy z nas płaci rocznie 110 zł "podatku korupcyjnego", ponieważ korupcja zwiększa koszty publicznych inwestycji aż o 4 procent - czyli np. w tym roku o 4 mld złotych.

(...)

Przypominając różne procesy, w których skazani zostali uznani winnymi korupcji, "Fakt" wylicza dziś co i za jaką łapówkę można w Polsce uzyskać. I tak: pozytywna opinia inspektora budowlanego kosztuje 100 tys. zł, zdany egzamin na studiach - 50-300 zł, przejazd bez biletu - 10-100 zł, przyspieszenie zabiegu - 400 zł, zwolnienie z aresztu - 30 tys. zł, cesarka na żądanie - 1500 zł, szybka decyzja ws. wycięcia drzewa - 200 zł, przyspieszenie operacji - 1000 zł.

Jak to w Polszy. A za Platformy ma się tylko lepiej.
Fidel-F2 - 2013-10-09, 10:58
:
110 zł rocznie? To jakieś grosze.
Romulus - 2013-10-09, 11:54
:
W Polsce jest za dużo regulacji. Za dużo państwa, które - choćby z mojej działki - decyduje o takich pierdołach, jak czy nazwanie kogoś świnią i dziwką jest przestepstwem. Na wszystko są procedury, co samo w sobie nie jest złe. Ale taka regulacja prowadzi do gąszczu, do dżungli prawnej.
Romulus - 2013-10-14, 16:15
:
http://natemat.pl/78237,c...i-nas-od-europy
:shock: :shock: :shock:
Zawsze w pogoni za Europą?
Tixon - 2013-10-14, 16:24
:
Na pierwszy rzut oka, mają rację. :roll:
Fidel-F2 - 2013-10-14, 22:14
:
a jak było w XVI w.?
Tixon - 2013-10-14, 23:32
:
Musiałbym sięgnąć do książek po dokładne dane, tak na pierwszą myśl przychodzi mi tylko: rozdział na Europę Zachodnią opartą na płacy na czynszu i Wschodnią opartą na typie folwarczno-pańszczyźnianym (mniejsza wydajność), większą władzą szlachty, dla której handel był zajęciem poniżej godności (mniejsze znaczenie miast), przerzuceniem sił przerobowych na Litwę kosztem rozwoju Polski, najazdy Tatarów.
Fidel-F2 - 2013-10-15, 08:32
:
o procenty mi chodzi
dworkin - 2013-10-21, 15:50
:
http://www.twojapogoda.pl...maja-dosc-smogu

Cytat:
Tymczasem liczby mówią same za siebie. Ilość rakotwórczego benzo(a)pirenu, którą przyjmuje rocznie Krakowianin z powietrza odpowiada wypaleniu 3300 papierosów. Mieszkaniec Berlina przyjmuje dawkę odpowiadającą 200 papierosom, a Londynu 35.

(...)

Tymczasem jak tłumaczą przedstawiciele Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w 55 procentach za smog odpowiedzialne są wyziewy z kominów naszych domów. Kolejne 35 procent smogu to opary pochodzące z silników samochodowych. Dla porównania emisja przemysłowa to zaledwie 8 procent.

Czym palą w piecach mieszkańcy Krakowa? Dosłownie wszystkim, odpadami, plastikiem, najgorszymi odmianami węgla i wszelkimi mułami. Gdybyśmy palili wyłącznie węglem nawet średniej jakości, to smogu byłoby znacznie mniej niż obecnie.

Romulus - 2013-11-11, 17:18
:
Polska, uroczy kraj na europejskich peryferiach cywilizacji białego człowieka. Naród tu żyje dziki i głupi i czasami aż dziw bierze, że jeszcze wolny.

Księża uważają dzieci za sprawców pedofilii.

Każdy kto myśli inaczej, niż szef partii opozycyjnej to zdrajca i sprzedawczyk.

A święto niepodległości jest zdominowane pod koniec dnia ruchawką faszystowskiego bydła.

Jedno mi się wydaje pożądane: trzeba przemyśleć ramy wolności zgromadzeń. Nie ograniczać. Ale z pewnością nie traktować każdego zgromadzenia tak samo. Faszyści, którzy sami siebie nazywają "narodowcami" powinni mieć postawione większe wymagania, niż np. stowarzyszenia emerytów :) Na przykład - osoby organizujące takie marsze gromadzące bandytów ze stadionów, łysych debili i faszystowskich ideologów pokroju tego małego z wąsami (Zawisza, czy jakoś mu tak), powinny wpłacać kaucje za możliwość organizacji marszu. Na poczet pokrywania wszystkich strat spowodowanych przez "patriotów". Albo przedstawiać dowód ubezpieczenia takiego marszu.
Jander - 2013-11-11, 17:23
:
Jeszcze atak na ambasadę, ciekawe kiedy polecą granaty.
Romulus - 2013-11-11, 20:54
:
http://aszdziennik.wordpr...szaja-na-pomoc/

:-P :-P :-P :-P
Dzielna polska młodzież ruszyła na pomoc kobietom przeciwko prowokacyjnie, agresywnie zachowującej się tęczy.
Młodzik - 2013-11-11, 21:17
:
Romulus napisał/a:
Faszyści, którzy sami siebie nazywają "narodowcami" powinni mieć postawione większe wymagania,

To aby na pewno faszyści, czy po prostu bydło? Bo ja bym ich nie podejrzewał o myśli głębsze niż kałuża na pustyni.
toto - 2013-11-11, 22:02
:
My tu śmichy-chichy, a mi drugi raz w życiu jest wstyd z powodu czegoś, co robią zupełnie obce mi osoby.
Romulus - 2013-11-12, 06:55
:
Młodzik napisał/a:
Romulus napisał/a:
Faszyści, którzy sami siebie nazywają "narodowcami" powinni mieć postawione większe wymagania,

To aby na pewno faszyści, czy po prostu bydło? Bo ja bym ich nie podejrzewał o myśli głębsze niż kałuża na pustyni.

A trzeba rozbić takie rozróżnienia?

Gdybym zapomniał, dlaczego nie oglądam tej propagandówki: http://natemat.pl/81637,z...wizji-republika
MrSpellu - 2013-11-12, 09:39
:
Cytat:
"Polska to my, a nie Donald i jego psy", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Norymberga dla komuny", "Znajdzie się cela dla Jaruzela", "Wolna Polska bez islamu", "Niepodległość nie dla idiotów, nie dla lemingów".


:-)

Słuchał ktoś rano Hofmana u Olejnik?

edit:



Padłem :-)
Fidel-F2 - 2013-11-12, 10:33
:
MrSpellu napisał/a:
Słuchał ktoś rano Hofmana u Olejnik?
niestety nie, pewnie było wesoło
MrSpellu - 2013-11-12, 10:53
:
Co ciekawe (aczkolwiek wcale nie dziwne) to Olejnik wyszła na nawiedzoną. Hofman zwalił winę na Tuska i ministra spraw wewnętrznych, bo to ich wina, że impreza była źle zabezpieczona. A Olejnik dostała piany :mrgreen: Generalnie Hofman mówił nawiedzone pierdoły, ale w kontekście postawy Olejnik, nie brzmiało to tak głupio. No i tekst, że Olejnik robi właśnie materiał na zamówienie władzy... :mrgreen:

Za godzinkę lub dwie pewnie pojawi się materiał na stronie Zetki.
Cintryjka - 2013-11-12, 10:59
:
Nie słuchałam, ale, znając możliwości posła Hofmana, to ja się jej wcale nie dziwię. Jak się codziennie takich bzdur słucha, można w końcu nie wytrzymać. Wiem, że niby taka praca, standardy profesjonalne etc., ale każdy ma swoją granicę. A gdyby demonstracja była
"dobrze zabezpieczona", to Hofman by gadał, że państwo policyjne, ograniczanie wolności zgromadzeń, albo wręcz stan wojenny. BTW, orientujecie się, jaka była frekwencja na PiSowskich obchodach alternatywnych w Krakowie?
utrivv - 2013-11-12, 11:07
:
MrSpellu napisał/a:


Obrazek


No co? Racjonalne działania w celu uzyskania broni obuchowej, sztachet w tym miejscu stolicy nie uświadczysz :(
MrSpellu - 2013-11-12, 11:13
:
Cintryjka napisał/a:
Wiem, że niby taka praca, standardy profesjonalne etc., ale każdy ma swoją granicę.

Mówimy o tej samej Monice Olejnik? Od kilku lat ta kobieta nie rozpoznałaby standardów profesjonalnych, nawet gdyby te kopnęły ją w tyłek.

Najśmieszniejsze jest to, że Hofman w jednym punkcie miał rację. PIS świętowało w Krakowie, a tam był spokój. I teraz PIS jest komentatorem, a nie stroną wydarzeń z wczoraj. I komentuje :-)

Co jeszcze jest zabawne? Ano to, że do dyskursu wtargnęły stwierdzenia w stylu "Tusk oddał śledztwo Rosjanom, Tusk oddał Rosjanom wrak, Tusk jest zakładnikiem Putina". Jak widać chłopcy powtórzyli sobie Goebbelsa :)

Cintryjka napisał/a:
A gdyby demonstracja była
"dobrze zabezpieczona", to Hofman by gadał, że państwo policyjne, ograniczanie wolności zgromadzeń, albo wręcz stan wojenny.

A gdyby imprezę zabezpieczono przy pomocy ŻW... heh...
Jander - 2013-11-12, 11:30
:
Jest już oficjalny o3,14erdol od Rosji za ambasadę, w przyszłym roku imprezę zabezpieczą oddziały Spetznazu.
Romulus - 2013-11-12, 11:38
:
Generalnie, to było polsko - polsko, jak na obrazku:
https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1471128_759991030693846_769187567_n.jpg
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Cintryjka - 2013-11-12, 11:41
:
@Spellu: Wiesz, od paru lat nie oglądam ani nie słucham programów politycznych. Więc w zasadzie nie wiem, jak tam obecnie z profesjonalizmem u Olejnik. Za to jestem zdrowsza:)
MrSpellu - 2013-11-12, 11:44
:
No ja niestety czasem muszę. Materiał do analizy dla studentów i takie tam :(
Jander - 2013-11-12, 11:47
:
Analizujecie Olejnik? Nie wolisz analizować prawicy? :mrgreen:
Jachu - 2013-11-12, 11:49
:
Jander napisał/a:
Analizujecie Olejnik? Nie wolisz analizować prawicy? :mrgreen:
Spellu jest bodajże na dziennikarstwie a nie politologii ;)
Jander - 2013-11-12, 11:51
:
Do Rzeczy, wSieci, Gazeta Polska czy TV Republika to też prawica.
MrSpellu - 2013-11-12, 11:52
:
Ale to też analizujemy. Po prostu staram się być obiektywny :mrgreen:
Romulus - 2013-11-12, 13:28
:
Ten, stary już (zeszłoroczny na pewno), mem, też pozostaje aktualny: http://m.natemat.pl/6fe94...4,641,0,0,0.png

Generalnie, to mi się humor poprawił :) Nie ma to jak zedrzeć łacha z "narodowców" i całej tej krypto-faszystowskiej bandyterki.
You Know My Name - 2013-11-12, 15:49
:
Romulus napisał/a:
Generalnie, to mi się humor poprawił Nie ma to jak zedrzeć łacha z "narodowców" i całej tej krypto-faszystowskiej bandyterki.
Bo nie mieszkasz w Wawie...

Zastanawiałem się nawet czy w ramach protestu nie zanieść jakiegoś symbolicznego kwiatka pod bramę rosyjskiej ambasady.
Romulus - 2013-11-12, 15:56
:
You Know My Name napisał/a:
Zastanawiałem się nawet czy w ramach protestu nie zanieść jakiegoś symbolicznego kwiatka pod bramę rosyjskiej ambasady.

Generalnie, ten cały "ruch narodowy" to może być ukryta opcja rosyjska w Polsce :) Bo kto ma największy ubaw z całej tej draki? Putin. Już Rosjanie ogłosili, że kraje UE mają większy problem z nacjonalizmem niż Rosja i UE powinna na to zwracać uwagę a nie na problemy w Rosji. To raz. PR pierwsza klasa.

A dwa. Oczywista i całkowicie zrozumiała reakcja za próby naruszenia ogrodzenia ambasady potraktowana jako naruszenie norm prawa międzynarodowego.

Co jeszcze moglibyśmy, jako kraj, zrobić dla Rosji? Chyba tylko się wypiąć i nasmarować tyłek wazeliną. Już bardziej ułatwiać sprawy Rosjanom chyba się nie da.
Asuryan - 2013-11-12, 18:58
:
Romulus napisał/a:
Co jeszcze moglibyśmy, jako kraj, zrobić dla Rosji?

Chyb tylko naruszyć tą przestrzeń poprzez wdarcie się na teren ambasady. Ale na to to bydło było chyba było za cwane, albo miało za dużo szczęścia - bo w takim przypadku Rosjanie najprawdopodobniej mieli by prawo strzelać w ochronie w swych dyplomatów.
dworkin - 2013-12-01, 17:14
:
Długo sądziłem, że wysokie opodatkowanie pracy jest głównym hamulcem dla wzrostu średniej jakości życia w Polsce. Wygląda jednak na to, że przynajmniej w sporej części błądziłem. Ostatni raport NBP na temat rynku pracy kładzie ciężar odpowiedzialności za taki a nie inny stan rzeczy bardziej na pracodawcach właśnie. Garść faktów:

Polityka napisał/a:
Z badań wynika bowiem, że powinniśmy zarabiać więcej. Według Eurostatu w ostatnim roku nasza wydajność wzrosła bowiem aż o 5,4 proc. W ogóle w Polsce od czterech lat wydajność (mówiąc prosto: ile pracownik zarabia dla firmy) rośnie szybciej niż płace. Wyprzedza ją o 4 punkty procentowe.

Nie jest to jednak znak naszych czasów i cywilizacji zachodniej, bo:

Polityka napisał/a:
Bo chociaż jesteśmy „zieloną wyspą”, to pracodawcy nawet w krajach bardziej dotkniętych kryzysem dzielą się ze swoimi pracownikami bardziej sprawiedliwie. Widać to dopiero, gdy się spojrzy z góry. Wtedy przychodzi nawet do głowy słowo „wyzysk”. W Polsce w 2012 r. udział płac w produkcie krajowym brutto stanowił 46 proc. W ciągu ostatnich 10 lat zmniejszył się aż o 16 punktów procentowych – wyliczył na podstawie danych Eurostatu Piotr Żakowiecki z POLITYKI INSIGHT. Badania NBP jego wnioski potwierdzają. Bardziej oszczędni od naszych są tylko pracodawcy na Litwie, Łotwie i Słowacji. W tych krajach udział wynagrodzeń w PKB jest jeszcze mniejszy. Średnia unijna wynosi natomiast aż 58 proc.

Obserwator Finansowy napisał/a:
Z danych OECD wynika, że wydajność pracy w Polsce wynosi 66,7% średniej UE. Tymczasem płace w Polsce są ponad trzykrotnie niższe niż przeciętna w całej UE. (...) Oznacza to, że mamy do czynienia z dużą dysproporcją dochodów, ale nie aż tak wielką, która tłumaczyłaby tak wielkie rozbieżności pomiędzy wydajnością a płacą.

Mówiąc krótko - polscy przedsiębiorcy, mimo lepszej koniunktury niż w przypadku zachodnich państw UE, skąpiej dzielą się z pracownikiem rosnącymi zyskami.

I jeszcze, co do kosztów pracy - klin podatkowy w Polsce (czyli stosunek całkowitego kosztu pracy (wynagrodzenie + podatki) ponoszonego przez pracodawcę do wynagrodzenia netto otrzymywanego przez pracownika) od lat wynosi około 40% i jest na mniej więcej średnim poziomie państw UE. Na co składa się procentowo jeden z najniższych podatków dochodowych i jeden z najwyższych podatków społecznych (patrzcie np. tutaj).

Interpretacja tego stanu rzeczy wygląda tak, że za małość naszych wynagrodzeń odpowiada "oszczędność" naszych przedsiębiorców, a zaraz za nią potworne składki ZUS. Pierwsza sprawa wynika z kultury (i związanej z nią mentalności) odziedziczonej po ostatnich kilku dekadach oraz z uwarunkowań geopolitycznych, które uczyniły Polaków trochę Chińczykami Europy, wykonującymi pracę (szczególnie najprostszą) znacznie taniej, przez co kuszącymi zachodni kapitał. I jako że na tym opiera się teraz nasza gospodarka, pracodawcy trzymają jak najbardziej konkurencyjne ceny (a zatem koszty), często zaniżając je bardziej niż to konieczne (przechowując nadwyżkę zysku lub inwestując w infrastrukturę pozaludzką, nie dzieląc się nią z pracownikami). Druga sprawa wynika z niesprawiedliwej partycypacji różnych grup społecznych w kosztach społecznego ubezpieczenia (skomplikowany system przywilejów).

By z tego wyjść, przedsiębiorcy musieliby zacząć myśleć bardziej globalnie i dzielić się nadwyżką z podwładnymi (więcej kasy dla tych ostatnich = większej konsumpcji = wzrostowi zysków = wzrostowi gospodarczemu = ewolucji średniej jakości życia), zaś rząd musiałby w końcu odważyć się na sprawiedliwe zrównanie wszystkich grup społecznych w oczach ZUS-u. Ale do tego nie dojdzie, bo każdy myśli głównie o swoim podwórku (co jest naturalne), a filarem naszej gospodarki jest co jest. Z kolei parlamentarzyści nie podniosą ręki na górników, rolników itp. I ok, ale co w takim razie będzie dalej, skoro fachowcy nie widzą wyjścia z tej sytuacji przez przynajmniej jedno pokolenie? Młodzi mają pogodzić się z losem? Zwłaszcza gdy widzą, w jakiej sytuacji znajdują się ich odpowiednicy za zachodnią granicą i jak łatwo mogą do nich dołączyć. W takim układzie za 20 lat nie pozostanie tu nikt poza dzisiejszymi 40-latkami żyjącymi w nędzy.

Zaś moja konkluzja jest taka - od pewnego czasu coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie traktując bólu pracodawców zbyt poważnie postępuję słusznie. Swoją drogą, na forum pojawiały się skargi, że Polacy zbyt rzadko korzystają z usług specjalistów (np. prawników), ale to odbicie albo raczej wynik wszystkiego, co opisałem wyżej.
Romulus - 2013-12-01, 17:45
:
Zgadzam się z tobą. Dopiszę do tego, że ja również niezbyt jestem czuły ostatnio na narzekania i przedsiębiorców i pracodawców. Ale to wynika z mojej spaczonej perspektywy.

Po pierwsze, widzę w pracy jak czasami chamsko przedsiębiorcy "rżną" państwo na VAT-cie. Ile się da. A jak się nie da - to się fałszuje księgi. Ale to akurat margines, nie mam wątpliwości.

Po drugie - sam mam znajomych, którzy prowadzą firmy. I błagam, nie trafia do mnie jojczenie kolesia jeżdżącego w leasingowanym (ale zawsze) Porsche Cayenne - jak to polskie państwo go wyzyskuje. Nie trafia do mnie marudzenie innego kolesia, który chyba nawet bieliznę potrafi wrzucić w koszty działalności gospodarczej. Albo innego, który sobie sprowadził z USA Harleya Davidsona (nie jestem pewien, ale założę się, że jakoś to w koszty firmy wrzucił).

Szwagier ze szwagierką założyli sklep internetowy i w miarę rozwoju biznesu kombinują nie jak to kogoś zatrudnić do pomocy, na legalnej umowie. Ale jak tu "powiększyć" koszty. I o ile rozumiem niechęć do legalnego zatrudniania - przynajmniej na początku rozruchu firmy - o tyle, kiedy już firma ma jakąś stabilną pozycję i bazę pod spokojny rozwój, to już ciułanie każdego grosza i zatrudnianie "na czarno" mojej sympatii nie budzi.

Z biegiem lat to się we mnie utwierdza i boję się, że na starość zostanę socjalistą pełną gębą (ale takim kawiorowym, mam nadzieję) :)

Polecam też tekst, który wczoraj wrzuciłem na swoją ścianę na Fejsie, skradziony ze ściany Wojciecha Orlińskiego: http://www.businessinside...288381481237582
Rich People Actually Don't Create Jobs. Prosto wytłumaczone.

Zgadzam się, że nadmierny fiskalizm i represyjność prawa lub organów podatkowych, nie są przyjemne, ani nawet konieczne. Na pewno nie świadczą dobrze o polskim państwie.

Ale w to, jak ciężka jest dola polskiego przedsiębiorcy, czy pracodawcy, uwierzyć mi jest coraz trudniej. I bez dowodów, jednostkowych i generalnych, na wiarę tych narzekań nie przyjmę.

Nie nawołuję też do socjalizmu albo komunizmu. Nie chcę odbierać majątków, ograbiać kieszeni, wymyślać nowego surowego prawa (to które mamy, przy właściwym jego stosowaniu wystarczyłoby). W zasadzie, porządna refleksja wystarczy.
Stary Ork - 2013-12-01, 20:20
:
Nie lekceważcie potęgi Lewej strony Mocy //emperor Nigdy nie jest za późno na obudzenie w sobie lewicowej wrażliwości //spell Tylko jak będziemy robili lewacki cosplay, to zaklepuję Marksa, jego broda ma najwyższy badass factor 8) Rozpiszę się jak będę miał normalną klawiaturę //mysli
Jander - 2013-12-02, 13:18
:
dworkin napisał/a:
Polaków trochę Chińczykami Europy, wykonującymi pracę (szczególnie najprostszą) znacznie taniej, przez co kuszącymi zachodni kapitał

Żeby to jeszcze był przemysł, który mógłby korzystać z polskich dostawców. Ale jeśli są to usługi, to nic polskiej gospodarce nie dają, poza zatrudnieniem. Odtrąbiono ostatnio spory sukces, że Amazon otworzy u nas swoje centra logistyczno-wyzyskowe, które będą korzystały tylko z taniej siły roboczej.
Tymi kwestiami zajmuje się Ha-Joon Chang w "23 rzeczach, których nie mówią ci o kapitalizmie", które wam polecam (jest e-book), bez żadnych ideologicznych wtrętów. Romulus - WO też polecał. ;)
Stary Ork - 2013-12-02, 13:29
:
Jander napisał/a:
dworkin napisał/a:
Polaków trochę Chińczykami Europy, wykonującymi pracę (szczególnie najprostszą) znacznie taniej, przez co kuszącymi zachodni kapitał

Żeby to jeszcze był przemysł, który mógłby korzystać z polskich dostawców. Ale jeśli są to usługi, to nic polskiej gospodarce nie dają, poza zatrudnieniem. Odtrąbiono ostatnio spory sukces, że Amazon otworzy u nas swoje centra logistyczno-wyzyskowe, które będą korzystały tylko z taniej siły roboczej.
Tymi kwestiami zajmuje się Ha-Joon Chang w "23 rzeczach, których nie mówią ci o kapitalizmie", które wam polecam (jest e-book), bez żadnych ideologicznych wtrętów. Romulus - WO też polecał. ;)


Nawet przemysł korzysta z polskich kooperantów/dostawców tylko wtedy, gdy ekonomicznym wariactwem byłoby nie korzystać; pracuję dla n-tej z kolei obcej firmy i to, że sprowadzają z macierzystego kraju materiały do produkcji to nic niezwykłego, ale oprócz tego wysyłamy maszyny do remontu siakieś półtora tysiąca kilometrów, chociaż polską firmę zajmującą się moją branżą mamy dosłownie przez ulicę. Ale takie są uroki koczowniczego kapitalizmu (dziś tu, jutro w Indiach albo w Peru), rabunkowego podejścia do tzw. zasobów ludzkich i braku jakiejkolwiek perspektywy szerszej niż "Nachapiemy się i znajdziemy inne pastwisko, a wy zryjcie gruz na ugorze" //mysli

EDIT: poza tym, szukając analogii, nie jesteśmy Chinami, jestesmy Meksykiem Europy, ay carramba//spell
Fidel-F2 - 2013-12-02, 13:33
:
a te debile wypuszczają Ukrainę z łap gdzie my moglibyśmy wyzyskiwać Kozaków, jak drzewiej bywało
Jander - 2013-12-02, 13:36
:
Ty zapłacisz im 2zł za godzinę, a oni spalą Ci chałupę i zgwałcą wszystko co ma przynajmniej dwie nogi?
You Know My Name - 2013-12-02, 14:08
:
Jander napisał/a:
które będą korzystały tylko z taniej siły roboczej.
no co Ty, to ze zwolnień podatkowych zrezygnowali //ooo
dworkin - 2013-12-12, 10:28
:
http://www.bankier.pl/wia...ta-3011904.html

Pytanie - jak wykorzystają to pracodawcy. Moja dziewczyna pracuje na takich właśnie warunkach dla francuskiego oddziału wielkiej zagranicznej korporacji i jeśli chodzi o wolne święta, jest z tym naprawdę kiepsko. Dobrze, że wywalczyła wolną Wigilię, ale za 23 grudnia musi 26 spędzić w pracy. Ogólnie - gdyby korporacja nie oszczędzała na ludziach, urlopowanie wyglądałoby tam znacznie normalniej. Ale po co zatrudniać dziesięć osób, jak można pięć? Po co polepszać niewyrabiającą infrastrukturę? Że ludzie nie dają rady, że jakość usług spada, że klienci narzekają... Mniejsza.

Co najbardziej mnie rozwala w takich sytuacjach, to pewien sposób radzenia sobie z nimi. Gdy tzw. managerowie, zamiast reorganizować system pracy lub infrastrukturę, kiedy te ewidentnie boleją, próbują polepszać sytuację przez coraz większą presję na pracownikach.
Stary Ork - 2013-12-12, 10:36
:
Szczerze mówiąc żadna zmiana prawa pracy nie jest konieczna, wystarczy sugestia przełożonego że niemile widziane jest spędzanie świąt z rodziną a nie z klientami, i rzucone od niechcenia "Wiesz, masz bardzo atrakcyjne stanowisko, na pewno wielu ludziom podoba się taka praca". A przymus ekonomiczny robi swoje --_-
MrSpellu - 2013-12-12, 11:06
:
dworkinie, problem polega na tym, że taki manager też nie jest niezastąpiony i przede wszystkim także jest rozliczany z efektów pracy komórki/działu. Zazwyczaj jest tak, że manager posiada niedostateczne narzędzia (np. wspomniane przez Ciebie ograniczenia etatów), ale niestety bywa i tak, że narzędzia są, ale nie ma odpowiednich kompetencji, by je skutecznie wykorzystać. Urok systemu korporacyjnego, w którym najważniejsze są słupki oraz wydajność :) A co do samego linkowanego pomysłu, wychodzi ze mnie teraz lewak, bo mimo wszystko fajnie by było, gdyby korporacja dostosowała się do kalendarza pracy obowiązującego na terenie danej filii.
Jander - 2013-12-12, 11:10
:
Gdyby korporacja nie oszczędzała na ludziach to by nie była korporacją. Przecież po to outsourcuja pracę do Polski żeby mieć lepsze warunki zatrudnienia.
Swoją drogą jeśli Wrocław i francuska korpo to też pracuje w Capie? xD
dworkin - 2013-12-12, 11:11
:
IBM, dział francuskojęzyczny.
Fidel-F2 - 2013-12-12, 13:23
:
dworkin, czemu walczysz z fizyką?
dworkin - 2013-12-12, 15:06
:
Ja w pełni zdaję sobie sprawę z korporacyjnego wyzysku, jaki wszędzie mniej lub bardziej ma miejsce. Nie walczę z tym, choć podobnej walce w czyimkolwiek wykonaniu przyklasnę. Wkurwia mnie jednak metoda (i jej okazuję całkowitą pogardę), która uczciwie pracującego człowieka niesłusznie obciążą (represjonuje) odpowiedzialnością za niskie wyniki, jakie są skutkiem złej organizacji pracy. W moich oczach, i miałem to już okazje powiedzieć przełożonemu w twarz (co nie jest aktem zbytniej odwagi, bo nie miałem zobowiązań a programistom łatwo o pracę), taki decydent jest po prostu słabym człowiekiem, który inaczej nie potrafi. A niekiedy wręcz chujem, że się tak wyrażę.
Fidel-F2 - 2013-12-12, 15:46
:
ale świat w większości z takich się składa, więc zazwyczaj wszędzie ich pełno
Romulus - 2013-12-18, 14:37
:
Dla odmiany coś optymistycznego
http://wyborcza.pl/1,7547...Gazeta_Wyborcza
Oby jeszcze udało się na tym wykosić miliardy.
utrivv - 2013-12-19, 07:31
:
Boję się że jak wszystkie nasze wynalazki także grafen zostanie wkrótce zapomniany. Cały świat produkuje w chinach a nie u siebie.
Romulus - 2014-01-18, 11:25
:
Nie wiem, gdzie to wrzucić. http://wiadomosci.gazeta....zawa#BoxWiadTxt Czy potępiać Twardocha za jego wypowiedź, czy się z nią zgadzić - ściganie go za to przez prokuratora jest porażką. Kolejny przepis, który powinien zniknąć z kodeksu, ale nikogo to nie obchodzi.
Tixon - 2014-01-18, 11:34
:
Trochę śmieszne to uzasadnienie, że zgłosił, bo wypowiedź go oburzyła. Bo wypowiedź była w gronie znajomych i wyciekła.
To może pójść do pubu z dyktafonem, posiedzieć obok zaciekle dyskutujących i potem pisać pozwy z automatu?
Fidel-F2 - 2014-01-18, 14:03
:
Twardoch to dureń ale ten prawnik to już głąb do kwadratu. No ale może chodzi o reklamę.
Jander - 2014-01-18, 14:06
:
Twardocha, prawnika czy Polski?
Jachu - 2014-01-18, 14:10
:
Fidel-F2 napisał/a:
Twardoch to dureń ale ten prawnik to już głąb do kwadratu. No ale może chodzi o reklamę.
Albo o politykę i prawnik chce wypłynąć jako kandydat na posła czy radnego z ramienia PiS albo Solidarnej Polski.
Beata - 2014-01-18, 14:34
:
Pan prawnik napisał/a:
Chodzi o art. 133 kodeksu karnego, który mówi o publicznym znieważaniu Rzeczpospolitej Polski.

A nie Rzeczypospolitej Polskiej, aby? Rany boskie, aż mi się wierzyć nie chce, że pan prawnik takie byki sadzi. //facepalm
dworkin - 2014-01-18, 15:07
:
To jak najbardziej dopuszczalna forma, choć potoczna: http://so.pwn.pl/lista.php?co=Rzeczpospolitej

Cytat:
Rzeczpospolita Polska Rzeczypospolitej Polskiej (a. pot. Rzeczpospolitej Polskiej[), Rzecząpospolitą Polską (a. pot. Rzeczpospolitą Polską) (skrót: RP)

Beata - 2014-01-18, 15:44
:
Ale nie "Rzeczpospolitej Polski", jak pan prawnik raczył niepoprawnie odmienić.
dworkin - 2014-01-18, 16:14
:
No fakt. Myślałem, że chodzi Ci o pierwszy człon, na drugi nie zwróciłem uwagi.
MrSpellu - 2014-01-18, 19:16
:
To co? pozywamy go? //spell
Beata - 2014-01-18, 20:04
:
:mrgreen: Ja może naiwna jestem, ale gdy widzę, jak ktoś składa zawiadomienie o przestępstwie znieważenia RP, a jednocześnie nie umie poprawnie nazwy owej RP odmienić, to coś mię się robi w środku. Ughrrrr...
Tixon - 2014-01-18, 20:06
:
Beato, możemy wrzucić to na facebooka? --_-
toto - 2014-01-18, 20:10
:
Beata napisał/a:
Ja może naiwna jestem, ale gdy widzę, jak ktoś składa zawiadomienie o przestępstwie znieważenia RP, a jednocześnie nie umie poprawnie nazwy owej RP odmienić, to coś mię się robi w środku.
Myślę, że to jak ten Agent* Tomek, tak się zadumał nad Polską, że aż spowodował językową kraksę.



*traktuję to jako nazwę własną konkretnego agenta
Beata - 2014-01-18, 20:24
:
Tixon :arrow: a proszę bardzo.

Toto :arrow: chcesz powiedzieć, że to typowa reakcja - "znieważenie" gumkuje umiejętność odmiany przez przypadki?

Edit: może jakiś grancik byśmy gruchnęli? :-P
toto - 2014-01-18, 20:34
:
Nie tyle znieważenie, co stan uniesienia wywołany wzburzeniem spowodowanym rozmyślaniem nad stanem Polski.
Beata - 2014-01-18, 20:58
:
Hmm... na szczęście ww. stan osiągalny jest jedynie przez nielicznych (hipoteza badawcza), bo wizja większości rodaków pochylonych z troską nad stanem Polski, a zatem eksponujących zasięrzutnie wręcz przeciwną część ciała, troszku mnie chyba deprymuje.
toto - 2014-01-18, 21:19
:
Beata napisał/a:
Hmm... na szczęście ww. stan osiągalny jest jedynie przez nielicznych
Oni powiedzą niestety.

Beata napisał/a:
Edit: może jakiś grancik byśmy gruchnęli? :-P
W sensie? Obrona polskości a poprawność językowa?
Sabetha - 2014-01-18, 21:25
:
Olaboga, myślałby kto, że wystarczy jedno "pierdol się" Twardocha, aby obalić Rzeczpospolitą z jej majestatem :lol:
You Know My Name - 2014-01-18, 21:44
:
Jaki majestat takie jego obalanie. Jeśli jedno "pierdol się" obala majestat, to tego majestatu jest mniej niż w puszce ciepłego Królewskiego.
Stary Ork - 2014-01-18, 22:45
:
Ale, parafrazując jednego takiego terrorystę i japońskiego szpiona, Polska to wspaniały kraj, tylko ludzie kurwy //mysli
Tomasz - 2014-01-19, 09:30
:
Sabetha napisał/a:
Olaboga, myślałby kto, że wystarczy jedno "pierdol się" Twardocha, aby obalić Rzeczpospolitą z jej majestatem :lol:


Widzisz jaką Ślązacy mają moc! :badgrin:
dworkin - 2014-01-22, 11:20
:
http://www.spidersweb.pl/...e-podniesc.html

Cytat:
W Polsce jedynie około 24 mln osób korzysta z Internetu – to oznacza penetrację na poziomie 65% (dane za rok 2012 za Bank Światowy). Dane te co prawda oscylują w granicach średniej europejskiej, ale sprawiają, że jesteśmy daleko w tyle za takimi krajami jak: Szwecja, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Norwegia, Finlandia czy Belgia. Oznacza to, że przed nami jest jeszcze sporo do zrobienia w zakresie walki z cyfrowym wykluczeniem obywateli.

(...)

Okazuje się, że dla naszych polityków argumenty te są nic nie warte. Zasłaniając się łataniem budżetu chcą jeszcze bardziej opodatkować Internet.

Pomysł ten polega na tym, aby kable i światłowody znajdujące się w studzienkach potraktować jako budowle, które będą opodatkowane tak jak inne nieruchomości.

Od 2010 roku elementy infrastruktury zapewniającej dostęp do internetu były traktowane inaczej. Regulowała to “megaustawa telekomunikacyjna”, która miała ułatwiać budowę infrastruktury szerokopasmowego Internetu i zachęcać do stosownych inwestycji.

Aktualnie Ministerstwo Finansów oraz część samorządów domagają się zmian i chcą, aby kable i studzienki były traktowane jako budowle, co pozwoli na ich dodatkowe opodatkowanie. W samym opodatkowaniu nie byłoby jeszcze nic strasznego, gdyby nie fakt, że już obecnie 60% kosztów utrzymania infrastruktury szybkiego Internetu w Polsce stanowią różne podatki.

Tixon - 2014-01-22, 11:38
:
Niech żyje Wi-Fi.
dworkin - 2014-01-22, 11:43
:
A to wi-fi nie trzeba najpierw dostarczyć okablowaniem do access pointów? A co do internetu bezprzewodowego gsm, to nadajniki pewnie też staną się budowlami (wcześniej zasilonymi przez okablowanie, będące, ofc, budowlą).
Romulus - 2014-01-22, 12:03
:
Ną nię, mam światłowód dociągnięty do domu!

Ja tam nie wiem, dlaczego na obywateli nie została jeszcze nałożona jakaś opłata klimatyczna. Oddychają? Oddychają. Dwutlenek węgla wydalają? Wydalają. Ocieplają klimat w ten sposób? Przyczyniają się na pewno. No to opłata. Od głowy. Corocznie. A jak UE pochwali i organizacje ekologiczne... Olaboga.

A środki z tego uzyskane na organizację kolejnej impry sportowej - np. olimpiady w Krakau.

Albo na budowę stadionu olimpijskiego w każdej gminie.
MrSpellu - 2014-01-22, 13:39
:
Orlik w każdym ogródku!
Romulus - 2014-01-23, 10:43
:
Polska, kraj, w którym KRK i katolycy są prześladowani: http://wyborcza.pl/1,7547...gn=wyborcza#Cuk
utrivv - 2014-01-23, 11:57
:
Ciekawa reakcja, mam wrażenie że niejedno kino ucieszyło by się z takiego rozgłosu a ci mówią pas.
Może pani Maria nie chciała mieć na rekach krwi prześladowanych chrześcijan? //mysli
Romulus - 2014-01-23, 21:09
:
To jest nieco bulwersujące: http://wyborcza.pl/1,7547...Gazeta_Wyborcza
Jeśli to prawda.
Chciałbym wierzyć, że mój kraj nie sprzedał się tak tanio. Nie użyję porównania. Dziś jestem politycznie poprawny. W sumie to chciałbym wierzyć, że nie sprzedaliśmy się w ogóle.

Chciałbym wierzyć także, że nie było u nas tajnych więzień CIA. Bo byłoby to rażące naruszenie podstawowych zasad konstytucyjnych. I hańba dla naszych władz, że zrobiły z naszego kraju wycieraczkę dla obcego państwa.
Jander - 2014-01-23, 21:19
:
Wolałbyś, żeby sprzedali za 150mln? 1,5 mld?
Stary Ork - 2014-01-23, 21:24
:
Zawsze powtarzam ze nie hańba się skurwić, hańba skurwić się tanio --_- A 15 mln...ech --_-
utrivv - 2014-01-24, 08:40
:
To i tak dobrze że to nie my im płaciliśmy, niektórzy płacą za miłość :badgrin:
dworkin - 2014-02-07, 14:02
:
Odnośnie zaufania i transparentności (przeciwieństwa korupcji): http://www.radio.opole.pl...zalkowski1.html

Cytat:
Urząd Marszałkowski w Opolu nie pozwala firmie LUZ z Opola kursować na linii Opole - Kluczbork. Przedstawiciele firmy mówią, że zaproponowali tańsze bilety niż inni przewoźnicy. Co ciekawe, to właśnie samorząd regionu potraktował jako powód odmowy.

(...)

Bartłomiej Horaczuk, dyrektor departamentu Infrastruktury i Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego, wyjaśnia, że wydano taką decyzję właśnie w trosce o pasażerów. Jego zdaniem LUZ jest konkurencją, która może doprowadzić do tego, że inni przewoźnicy upadną a potem LUZ podniesie ceny biletów.

- Wtedy pasażer zapłaci więcej i nie będzie miał możliwości skorzystania z konkurencji - uzasadnia Horaczuk.

Państwa nie zadowolisz. Zbyt drogo źle, ale zbyt tanio również. Bo jeśli ktoś spełnia kryteria, a urzedy nie są w stanie wykazać u niego dumpingu, to powinien móc działać. A nie na podstawie arbitralnej decyzji jakiegoś urzędnika.
utrivv - 2014-02-07, 14:20
:
dworkin napisał/a:

Państwa nie zadowolisz. Zbyt drogo źle, ale zbyt tanio również. Bo jeśli ktoś spełnia kryteria, a urzedy nie są w stanie wykazać u niego dumpingu, to powinien móc działać. A nie na podstawie arbitralnej decyzji jakiegoś urzędnika.
A PGP zastosowała dumping czy nie?
Czasem trudno to sprawdzić choć oczywiście tłumaczenie jest kretyńskie, jeżeli podniosą ceny to wejdzie nowa konkurencja więc o co kaman?
dworkin - 2014-04-02, 11:16
:
http://natemat.pl/97047,p...czniowie-liceow

Cytat:
Z sondażu przeprowadzonego przez naukowców z UMK wśród uczniów klas maturalnych z toruńskich liceów i techników wynika, że aż 70 proc. maturzystów rozważa ucieczkę z kraju zaraz po zdaniu egzaminu dojrzałości. (...) 20 proc. z ankietowanych nie ma wątpliwości, że poza ojczyzną znajdą lepsze życie na stałe.

(...)

To kolejny sygnał, że coraz mniej obywateli Polski wiąże z naszym krajem palny na przyszłość. Z ostatnich ogólnopolskich badań wynika, że tylko 17 proc. Polaków w ogóle nie myśli emigracji. W przeciwieństwie do aż 80 proc. tych rodaków, którzy rozważają przeprowadzkę za Odrę lub na Wyspy Brytyjskie.

Kiedy myślę o przyszłości tego kraju, te fakty przerażają mnie najbardziej. W połączeniu z malejącą demografią stanowią dla nas chyba największe zagrożenie. Bo kto będzie pracował na utrzymanie świadczeń dla pozostających w ojczyźnie, gdy młodsi wyjadą? Szacuje się, że musi wyemigrować jeszcze milion młodych Polaków, by zapaść stała się nieodwracalna.

Cóż bowiem staje przed wchodzącym w dorosłość? Jest zdrowy, pełen energii (skądś ją trzeba wziąć :-P ), ale perspektywy ma kiepskie. Dla państwa, a obecnego rządu szczególnie, to tylko płatnik na rzecz starszych lub uprzywilejowanych grup społecznych. Zatem na samym starcie dostaje jedno z najwyższych ubezpieczeń społecznych w Europie, by opłacić grupy takie jak mundurowi, rolnicy czy święte krowy Rzeczpospolitej aka górnicy. Jednocześnie musi słuchać banialuk o życiowych koniecznościach, ciężkim kieracie do sukcesu i w ogóle byciu roszczeniowcem. Ale nie wszędzie musi to tak wyglądać. Odległość do bliskich i bariera kulturowo-językowa to potężne kontrargumenty dla emigracji, ale coraz słabsze w obliczu postępującej globalizacji i powyższych aspektów. Co więc zostaje olanym dwudziestolatkom? I co zostaje Państwu Polskiemu? Może otworzenie się na wschodnich imigrantów? Nie wiem.
Stary Ork - 2014-04-02, 11:32
:
dworkin napisał/a:
Dla państwa, a obecnego rządu szczególnie, to tylko płatnik na rzecz starszych lub uprzywilejowanych grup społecznych. Zatem na samym starcie dostaje jedno z najwyższych ubezpieczeń społecznych w Europie, by opłacić grupy takie jak mundurowi, rolnicy czy święte krowy Rzeczpospolitej aka górnicy. Jednocześnie musi wysłuchiwać banialuk o życiowych koniecznościach, musowym cierpieniu, które prowadzi do sukcesu, czy drodze przez mękę, by do czegoś dojść.


Szczerze? Czniać ubezpieczenia społeczne, największą kłodą pod nogi jest kompletnie nieistniejący rynek dostępnych dla kieszeni mieszkań na wynajem (w tym komunalnych - brrr, SOCJALIZM!), co oznacza że żeby w ogóle myśleć o usamodzielnieniu się - trzeba brać kredyt na 30 lat, którego młody i tak dostanie, bo pierwszą pracą będzie albo śmieciówka, albo umowa o pracę, ale przez agencję pracy tymczasowej - z perspektywą zwolnienia w każdej chwili. I nie idzie w pierwszym rzędzie o podatki, daniny, cuda wianki na kiju - tylko o brak stabilizacji, któremu śmiesznostki w stylu programów Deweloper na swoim w życiu nie zdołają zapobiec. //mysli
MrSpellu - 2014-04-02, 11:37
:
Stary Ork napisał/a:
co oznacza że żeby w ogóle myśleć o usamodzielnieniu się - trzeba brać kredyt na 30 lat, którego młody i tak dostanie, bo pierwszą pracą będzie albo śmieciówka, albo umowa o pracę, ale przez agencję pracy tymczasowej - z perspektywą zwolnienia w każdej chwili.


Dlatego uważam, że Dobra Bozia wyciągnęła swego przepotężnego, boskiego palucha i namaściła mnie gilem z nosa w postaci postsocjalistycznego domu z ogródkiem. Na własność. Mogę rzucać kurwami, że to krypa i to w dodatku dziurawa, w której co chwilę coś się psuje. Ale jest moja. Aż mam ochotę pokosić dziś trawę.
dworkin - 2014-04-02, 11:44
:
Stary Ork napisał/a:
Szczerze? Czniać ubezpieczenia społeczne, największą kłodą pod nogi jest kompletnie nieistniejący rynek dostępnych dla kieszeni mieszkań na wynajem (w tym komunalnych - brrr, SOCJALIZM!), co oznacza że żeby w ogóle myśleć o usamodzielnieniu się - trzeba brać kredyt na 30 lat, którego młody i tak dostanie, bo pierwszą pracą będzie albo śmieciówka, albo umowa o pracę, ale przez agencję pracy tymczasowej - z perspektywą zwolnienia w każdej chwili. I nie idzie w pierwszym rzędzie o podatki, daniny, cuda wianki na kiju - tylko o brak stabilizacji, któremu śmiesznostki w stylu programów Deweloper na swoim w życiu nie zdołają zapobiec. //mysli

Fakt, fakt. W skupieniu nad losami Rzeczpospolitej zapomniałem dodać. Bo jest to pewnie bezpośredni powód coraz intensywniejszego myślenia o emigracji. A jej skutkiem będzie zapaść na linii ZUS - obywatele, tzn. ewentualna przyczyna upadku całego państwa. Więc nie czniać jej, bo nawet pomijając wcześniejsze zdanie jest przy świętych krowach mega wkurwiająca. Zaś na tle braku perspektyw totalnie. Ale póki co rządzą słowa: na młodego wszystkie kozy skaczą.
Jander - 2014-04-02, 11:55
:
Na Śląsku sobie poradzimy, po co nam Polska. //mysli
dworkin napisał/a:
I co zostaje Państwu Polskiemu? Może otworzenie się na wschodnich imigrantów?

Jeśli nie zstąpi Duch Święty i nie zacznie zapładniać wszystkich kobiet, to nie ma już wyjścia. No chyba że osadnictwo żydowskie. //droon
Stary Ork - 2014-04-02, 11:58
:
Jander napisał/a:
No chyba że osadnictwo żydowskie.


Na zachodnim brzegu Sanu? //mysli
MrSpellu - 2014-04-02, 12:08
:
Jander napisał/a:
Jeśli nie zstąpi Duch Święty i nie zacznie zapładniać wszystkich kobiet, to nie ma już wyjścia.


Zawsze możemy być jak Święci z Bostonu, tylko zamiast walczyć z mafią, będziemy walczyć z niżem demograficznym //mysli
Stary Ork - 2014-04-02, 12:09
:
Obawiam się, że tworzenie Lotnych Brygad Inseminacyjnych na dłuższą metę nie pomoże //mysli .
MrSpellu - 2014-04-02, 12:09
:
Ale za to ile frajdy będzie...
ASX76 - 2014-04-02, 12:20
:
dworkin napisał/a:


Cytat:
Z sondażu przeprowadzonego przez naukowców z UMK wśród uczniów klas maturalnych z toruńskich liceów i techników wynika, że aż 70 proc. maturzystów rozważa ucieczkę z kraju zaraz po zdaniu egzaminu dojrzałości. (...) 20 proc. z ankietowanych nie ma wątpliwości, że poza ojczyzną znajdą lepsze życie na stałe.

(...)

To kolejny sygnał, że coraz mniej obywateli Polski wiąże z naszym krajem palny na przyszłość. Z ostatnich ogólnopolskich badań wynika, że tylko 17 proc. Polaków w ogóle nie myśli emigracji. W przeciwieństwie do aż 80 proc. tych rodaków, którzy rozważają przeprowadzkę za Odrę lub na Wyspy Brytyjskie.

Kiedy myślę o przyszłości tego kraju, te fakty przerażają mnie najbardziej. W połączeniu z malejącą demografią stanowią dla nas chyba największe zagrożenie. Bo kto będzie pracował na utrzymanie świadczeń dla pozostających w ojczyźnie, gdy młodsi wyjadą? Szacuje się, że musi wyemigrować jeszcze milion młodych Polaków, by zapaść stała się nieodwracalna.



Przepraszam bardzo, ale między "rozważa", a "wyjeżdża" nie ma znaku równości. I to jest fakt! Myśleć można dużo, namiętnie i niekoniecznie akurat musi coś z tego wyjść. :-P
Tania siła robocza ze Wschodu, czy innych krajów - oto najprostsze rozwiązanie na taką "zapaść". A że w końcu będzie w Polsce coraz mniej Polaków - w sumie bez znaczenia. //mysli
Największym zagrożeniem dla państwa jest głupota nim rządzących, drogi Panie. :badgrin:
Fidel-F2 - 2014-04-02, 12:23
:
no i kwestia zakresu pojęcia
Stary Ork - 2014-04-02, 12:24
:
ASX76 napisał/a:
Tania siła robocza ze Wschodu, czy innych krajów - oto najprostsze rozwiązanie na taką "zapaść".


I tania siła robocza ze Wschodu będzie wolała pracować u nas za 1300 PLN niż u Niemca za 1300 ojro? //mysli .

ASX76 napisał/a:
Największym zagrożeniem dla państwa jest głupota nim rządzących, drogi Panie.

I przykładem takiej głupoty będzie próba zastępowania młodych Polaków młodymi Chińczykami //mysli
dworkin - 2014-04-02, 12:29
:
ASX76 napisał/a:
Przepraszam bardzo, ale między "rozważa", a "wyjeżdża" nie ma znaku równości. I to jest fakt! Myśleć można dużo, namiętnie i niekoniecznie akurat musi coś z tego wyjść. :-P

Jasne, że tylko pewna (raczej mniejsza) część rozważających wprowadzi rozważania w życie. Lecz jeśli w ciągu ostatnich x lat liczba rozważających zwiększyła się dwukrotnie, siłą rzeczy liczba wprowadzających w życie zwiększy się dwukrotnie. Oto słowo matematyki.
Fidel-F2 - 2014-04-02, 12:41
:
dworkin napisał/a:
Lecz jeśli w ciągu ostatnich x lat liczba rozważających zwiększyła się dwukrotnie, siłą rzeczy liczba wprowadzających w życie zwiększy się dwukrotnie. Oto słowo matematyki.
oraz bzdura kompletna

Stary Ork napisał/a:
I tania siła robocza ze Wschodu będzie wolała pracować u nas za 1300 PLN niż u Niemca za 1300 ojro?
siur naturliś, u Niemców też się w końcu miejsca skończą i ci mniej zaradni będą robić z PLN
Stary Ork - 2014-04-02, 12:45
:
Fidel-F2 napisał/a:
Stary Ork napisał/a: I tania siła robocza ze Wschodu będzie wolała pracować u nas za 1300 PLN niż u Niemca za 1300 ojro? siur naturliś, u Niemców też się w końcu miejsca skończą i ci mniej zaradni będą robić z PLN


Ale nie idzie o to, czy miejsca faktycznie będą, tylko czy te miejsca będą w imigranckiej wizji Niemiec - bo na razie to Zachód jest rajem na ziemi, a Polska krajem tranzytowym, i jeśli Niemcy nagle nie zaczną bagnetami zawracać napływu do nas, to raczej krajem tranzytowym na długo pozostaniemy //mysli
ASX76 - 2014-04-02, 12:51
:
Stary Ork napisał/a:


I tania siła robocza ze Wschodu będzie wolała pracować u nas za 1300 PLN niż u Niemca za 1300 ojro? //mysli .



Przecie u Szwaba, będą robić Polaczki. Żółtkom już miejsc nie stanie, psze Pana. Poza tym do Polszy mają bliżej, a Niemce nie takie znowu łase na żółć. :-P

Skoro uważasz Pan zastępowanie Polaków Chinolami za pomysł do dupy, to wypadałoby, abyś zapodał Waszmość lepsze rozwiązanie. :-P

Proponuję podzielić Polskę między: Niemcy i Rosję. :badgrin:
MrSpellu - 2014-04-02, 12:53
:
ASX, coś długie macie te przerwy w gimnazjum. No chyba, że masz informatykę teraz. To pardąsik.
dworkin - 2014-04-02, 13:17
:
Fidel-F2 napisał/a:
dworkin napisał/a:
Lecz jeśli w ciągu ostatnich x lat liczba rozważających zwiększyła się dwukrotnie, siłą rzeczy liczba wprowadzających w życie zwiększy się dwukrotnie. Oto słowo matematyki.
oraz bzdura kompletna

To tylko statystyka, Fidelu. Nie musisz rozumieć.
Fidel-F2 - 2014-04-02, 15:05
:
Taka sama jak korelacja między ilością bocianów i dzietnością w gminie.
Romulus - 2014-04-02, 20:31
:
Polski rynek pracy jest zabijany przez "śmieciówki". To jest plaga, która zabija pracę na etacie. A przecież nie mogą być wytłumaczeniem wysokie koszty pracy, bo chyba w tym temacie linkowałem jakiś czas temu badania wskazujące, że polskie koszty pracy należą do najniższych w Europie. Ale pracodawcy najwidoczniej myślą w krótkiej perspektywie "szybkiego" zysku na nie płaceniu składek na pracownika, nie przestrzeganiu kodeksu pracy itp. I myślę, że sytuacja dojrzała do tego, aby państwo przyznało się, że umowy zlecenia i o dzieło są po prostu czystym nadużyciem, jeśli faktycznie to nie są umowy zlecenia i o dzieło tylko o pracę.

Czas z tym chyba skończyć.

Pomysłów na poprawę dzietności nie mam. Ale pewnie nie ma na to jednej dobrej recepty. Sam nie mam pojęcia co musiałoby na mnie podziałać, aby obudził się we mnie instynkt ojcowski. Ojcostwo jest dla mnie tak nie kręcącą perspektywą, że chyba - gdybym miał wybór między jedną męką a drugą - to wolałbym oglądanie piłki nożnej //rzyg niż niańczenie dzieciaka. Zatem w tym przypadku Wujkiem Dobra Rada nie mam prawa być :)
dworkin - 2014-04-03, 11:24
:
Romulus napisał/a:
A przecież nie mogą być wytłumaczeniem wysokie koszty pracy, bo chyba w tym temacie linkowałem jakiś czas temu badania wskazujące, że polskie koszty pracy należą do najniższych w Europie.

Trochę mogą. Nominalnie nalezą do najniższych, jednak procentowo plasują się mniej więcej w połowie stawki. Co wciąż nie jest złym wynikiem i nie wyjaśnia skąpstwa wielu polskich przedsiębiorców (mimo rosnącej wydajności, nie rosną wynagrodzenia, a na zachodzie to standard). Nasz podatek dochodowy, jako procent całkowitego kosztu pracodawcy, należy do najniższych w Europie, jednak składka na ubezpieczenie społeczne odwrotnie. Ta składka, jako procent całkowitego kosztu pracodawcy, wynosi koło 30-32%, co znaczy, że właściwie 1/3 kasy na pracownika jest pochłaniana przez ZUS (i NFZ, ale to ZUS zbiera i rozdziela wszystko).

Dlaczego? Aby utrzymać niewydajną piramidę finansową, która od lat wymaga reform. Jednak uczciwe reformy muszą dotknąć uprzywilejowanych, a nie w stylu rządzących (a już na pewno Tuska) ich drażnić. Stąd młodzi zostają na starcie przeładowani ZUS-em, co w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek polityki mieszkaniowej oraz innej, jaka ułatwiałaby start w życiu, daje nam obraz grupy, z która tak naprawdę nikt się nie liczy.
Jander - 2014-04-03, 11:56
:
dworkin napisał/a:
Co w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek polityki mieszkaniowej

Te czasy gdy w kapitalizmie post-balcerowiczowskim prosi się państwo o pomoc, bo kapitalizm nie wyrabia. //mysli
Fidel-F2 - 2014-04-03, 11:58
:
E tam, domek nieduży można za stówkę postawić.
Jander - 2014-04-03, 12:02
:
Plus ziemia.
utrivv - 2014-04-03, 23:25
:
0,5mln za ziemię i domek za stówkę :) dziwne że nikt się nie garnie.

Powiedzmy sobie uczciwie: nikt nie ruszy uprzywilejowanych, będzie tylko gorzej.
Romulus - 2014-04-04, 06:49
:
Bo sednem problemu nie są uprzywilejowani tylko sam system. A jedyne co wymyślił ten rząd, to powrót do przeszłości. Czy następny rząd wymyśli od nowa cały system? Wątpię. Pewnie gdyby w Polsce znalazły się pokłady gazu z łupków, to pieniądze z tego zdobyte posłużyłyby do konserwacji tego układu. Przeciwko temu systemowi nie ma komu się zbuntować.
Romulus - 2014-05-21, 17:14
:
Ochota na hejcik mnie naszła. Wszystko przez zagrożenie powodzią w tym tygodniu. Mignął mi obrazek chyba z "Faktów" TVN. Jak to obywatele, którzy się pobudowali na terenach zalewowych teraz drżą o swój dobytek. Ja rozumiem ludzi, którzy pobudowali się za komuny. to był syfiasty ustrój, syfiasty kraj i syfiaste obyczaje i prawo. Jeden wielki bardak, który wciąż nam siedzi w głowach i który zniszczył i zbydlęcił ten naród. Tacy ludzie, którym urzędnik pozwalał się pobudować na terenie zalewowym za komuny, też nie mieli za dużo oleju w głowie. Ale jak pisałem, za komuny przeprano i zbydlęcono ten naród.

Ale ta klątwa trwa nadal. W 1997 r. powódź - i zalanie ludzi, którzy się pobudowali na terenach zalewowych. W 2010 r. znowu nadeszła mała powódź - i znowu obrazki chyba z Wrocławia, jak ludzie "walczyli" o swoje osiedle. Świeżo pobudowane. Na terenie zalewowym. 2014 r. - znowu ludzie "walczą" o swoje domy. Świeżo zbudowane. Na terenie zalewowym.

I pewnie gdyby ich zalało, to winne byłoby państwo. Albo samorząd. Bo urzędnik wydał zgodę na budowę na terenie zalewowym. Byłaby w tym jakaś racja. Ale obywatele, szczególnie ci, którzy mają kasę na budowę domu, czy własną czy z kredytu - nie są zwolnieni z myślenia. W tym roku nic się nie stało, ale pewnie gdyby się stało, znowu wszyscy byliby winni. Tylko nie ci, którzy sobie zbudowali domy, lub je kupili na terenach zalewowych.

Czekam teraz aż jeszcze pozwą polskie państwo za powódź. Za Amber Gold już chcą pozywać i nie widzą w tym nic złego. Z pewnością nie oni są winni tylko państwo, które nie złapało ich za ręke, kiedy podejmowali głupią decyzję bo byli pazerni. Skoro tak, to czemu nie pozwać państwa za powódź?
You Know My Name - 2014-05-21, 18:59
:
Romulus napisał/a:
Ale ta klątwa trwa nadal. W 1997 r. powódź - i zalanie ludzi, którzy się pobudowali na terenach zalewowych. W 2010 r. znowu nadeszła mała powódź - i znowu obrazki chyba z Wrocławia, jak ludzie "walczyli" o swoje osiedle. Świeżo pobudowane. Na terenie zalewowym. 2014 r. - znowu ludzie "walczą" o swoje domy. Świeżo zbudowane. Na terenie zalewowym.
Zaproponowałbym nawet zakład, że za 2-5 lat zobaczysz to samo. To jak dowcip o paleniu trawy w wersji chartkor.
Fidel-F2 - 2014-05-21, 19:40
:
I fchuj kasy dostali. Na terenach zalanych ostatnio koło S-rza, teraz najokazalsze i najładniejsze domy w okolicy stoją. Ale z drugiej mańki to 1/3 miasta jest, z hutą, dworcem PKP i sporą ilością wsi dokoła.
Tysia - 2014-05-21, 19:51
:
Romulus napisał/a:
I pewnie gdyby ich zalało, to winne byłoby państwo. Albo samorząd. Bo urzędnik wydał zgodę na budowę na terenie zalewowym. Byłaby w tym jakaś racja. Ale obywatele, szczególnie ci, którzy mają kasę na budowę domu, czy własną czy z kredytu - nie są zwolnieni z myślenia.


A właśnie, że są zwolnieni od myślenia!!!
Wrocław nie byłby tak zalany, gdyby nie zabetonowano kanałów przewidzianych m. in. na wypadek powodzi.
Warszawską Pragę zalało tylko dlatego, że cholerni urzędnicy wydali zgodę na wybudowanie całego ekskluzywnego osiedla w miejscu, w którym wały miały być przerwane właśnie na wypadek powodzi, takiej co to raz na 100 lat. Poza tym plany były tak dawne, że o nich najzupełniej zapomniano, bo nie posądzam o to, że nie przerwali wałów celowo, bo bogatych zalać nie może.
Jedyne co usprawiedliwia taki tok rozumowania, to fakt, że normalny myślący człowiek dawno powinien dojść do wniosku, że nie żyjemy w normalnym kraju. bo w normalnym - żaden urzędnik nie dałby zgody na budowanie na terenie zalewowym.
Romulus - 2014-05-21, 20:38
:
A normalny kupujący nie kupowałby sobie mieszkania w fancy bloku zbudowanym na terenie zalewowym :)
Nie zwalniam z odpowiedzialności urzędników. Ale, kuźwa, w życiu nie kupiłbym sobie chałupy koło wału powodziowego, albo wiedząc, że niedawno powódź przeszła przez te tereny. Ale pan deweloper powiedział, że nie zaleje, bo mu urzędnik dał papier, więc już nie trzeba myślec, bo urzędnik pomyślał za nas. Fajnie.
Tomasz - 2014-05-21, 20:41
:
E tam, po prostu taniej było. A u nas wciąż tańsze = lepsze.
MrSpellu - 2014-05-21, 20:51
:
A ja pamiętam jak w 1997 wciry dostał Cimoszewicz, który trzeźwo zauważył, że powodzianie mogli się wcześniej ubezpieczyć :->
dworkin - 2014-05-22, 10:09
:
Tomasz napisał/a:
E tam, po prostu taniej było. A u nas wciąż tańsze = lepsze.

Bo na droższe nas nie stać? Oto clou problemu. A nie, że skąpimy polskiego bogactwa. Szczególnie teraz, gdy ceny mieszkań są na poziomie europejskim, a zarobki nie. Zaś prospołeczna polityka mieszkaniowa w Polsce nie występuje. No komu się dziwić, że szuka opcji, na jaką go stać? I z tego powodu pewnie życzeniowo ufa decyzji urzędnika.

MrSpellu napisał/a:
A ja pamiętam jak w 1997 wciry dostał Cimoszewicz, który trzeźwo zauważył, że powodzianie mogli się wcześniej ubezpieczyć

Oczywiście Ty jesteś ubezpieczony. I trzeźwo zauważam, że mogłeś kupić nowy dom, miast zajmować stary.
MrSpellu - 2014-05-22, 10:15
:
dworkin napisał/a:
Oczywiście Ty jesteś ubezpieczony. I trzeźwo zauważam, że mogłeś kupić nowy dom, miast zajmować stary.


1) Jestem.
2) Mogłem, ale nie chciałem brać kredytu na XX lat. Wolałem bardzo korzystną, minimalnie oprocentowaną pożyczkę pracowniczą, którą właśnie spłaciłem i przymierzam się do następnej.
3) Mój dom nie leży na terenach zalewowych.

Więc nie do końca rozumiem tego komentarza. Że co, że niby tych wszystkich ludzi nie było stać na opłacanie składek? A stać ich było na brak ubezpieczenia?
dworkin - 2014-05-22, 10:18
:
Ja widziałem tych zalanych i większości po prostu nie było stać na ubezpieczenie. Szczególnie, gdy obejrzysz sobie jego cenę na terenie zalewowym. Więc tak, słowa Cimoszewicza były przykładem nieczułego skurwysyństwa.
MrSpellu - 2014-05-22, 10:24
:
dworkin napisał/a:
Ja widziałem tych zalanych ludzi i duża część z nich nie wyglądała na takich, których stać byłoby na ubezpieczenie. Więc tak, słowa Cimoszewicza były przykładem nieczułego skurwysyństwa.


A ja mieszkałem rzut beretem od tych ludzi. I wiem, że części z nich było stać na wódę i na papierosy i tylko brakowało na przyziemne rzeczy takie jak ubrania dla dzieci czy inne pierdoły w stylu rachunki etc. Uogólniam? Pewnie tak, ale ty robisz dokładnie to samo. Słowa Cimoszewicza może nie były zbyt empatyczne, ale nie odmówię mu racji.

dworkin napisał/a:
Szczególnie, gdy obejrzysz sobie jego cenę na terenie zalewowym.


I tu zataczamy krąg w tej dyskusji. Bo chyba już nawet w Afryce urzędnicy zabraniają budowy tam, gdzie rzeka wylewa --_-
dworkin - 2014-05-22, 10:26
:
MrSpellu napisał/a:
A ja mieszkałem rzut beretem od tych ludzi. I wiem, że części z nich było stać na wódę i na papierosy i tylko brakowało na przyziemne rzeczy takie jak ubrania dla dzieci czy inne pierdoły w stylu rachunki etc. Uogólniam? Pewnie tak, ale ty robisz dokładnie to samo.

To już zalatuje patologią. W takich przypadkach urzędnicy powinni, niestety, bardziej decydować za ludzi.

MrSpellu napisał/a:
Słowa Cimoszewicza może nie były zbyt empatyczne, ale nie odmówię mu racji.

Tak jak on to ja mogę zauważyć, że schorowana emerytka może przecież iść prywatnie, by nie czekać pół roku na zabieg. A dom budowany od zera zawsze będzie lepszy od starego. Mniej awaryjny, bo większość wypadków spowodowanych stanem starszej infrastruktury najprawdopodobniej nie wystąpiłaby w nowym domu. Tym słowom też trudno odmówić racji.
MrSpellu - 2014-05-22, 10:34
:
Dworkinie, czy w takim wypadku uważasz, że to państwo powinno brać odpowiedzialność za głupotę ludzi? Nie mówię o patologiach systemu (przykład emerytki i NFZ), tylko o sytuacji, w której ktoś wybudował w niebezpiecznym miejscu "bo tanio".

dworkin napisał/a:
A dom budowany od zera zawsze będzie lepszy od starego. Mniej awaryjny, bo większość wypadków spowodowanych stanem starszej infrastruktury najprawdopodobniej nie wystąpiłaby w nowym domu. Tym zdaniom też trudno odmówić racji.


Tylko widzisz, czasami taniej jest postawić nowy dom (z kupnem działki!) niż wyremontować stary. Mówię całkowicie poważnie, a za żywy dowód mogę wskazać mojego nowego sąsiada. Dlatego ten konkretny argument imo jest inwalidą.
dworkin - 2014-05-22, 10:49
:
MrSpellu napisał/a:
Dworkinie, czy w takim wypadku uważasz, że to państwo powinno brać odpowiedzialność za głupotę ludzi? Nie mówię o patologiach systemu (przykład emerytki i NFZ), tylko o sytuacji, w której ktoś wybudował w niebezpiecznym miejscu "bo tanio".

O ile administracja nie oszukała obywatela wprost (np. zawyżając wysokość nad poziomem morza), to jestem przeciwny takim odszkodowaniom. Ale jakąś moralną odpowiedzialność, moim zdaniem, państwo ponosi. Oczywiście Trybunał w Strasburgu, w którego pojmowaniu dopuszczanie terenów zalewowych do budowy pewnie się nie mieści, może mieć inne zdanie na temat odszkodowań.
Jander - 2014-05-22, 11:02
:
A jakby zabraniali to by było, że zły urzędnik i zła biurokracja zabraniają domy budować.
MrSpellu - 2014-05-22, 11:23
:
Generalnie nie mam nic przeciwko, by państwo czasem myślało za mnie (przykład z przymusem zapinania pasów, czy też zakazem budowy na terenach zalewowych), ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego państwo miałoby się poczuwać do jakiejś moralnej odpowiedzialności za mnie (oczywiście mówię o sytuacji, gdy ignorujemy wspomniane nakazy/zakazy).

No dobra, może przesadzam. Jak się potknę, to fajnie by było, gdyby ktoś mnie podtrzymał. Ale nie w sytuacji, gdy sam się proszę o kłopoty (Amber Gold, niezapięte pasy etc).
Tysia - 2014-05-22, 11:30
:
Tomasz napisał/a:
E tam, po prostu taniej było. A u nas wciąż tańsze = lepsze.


Raczej 2x drożej: idealne miejsce na spacery, blisko wody. ;)
dworkin - 2014-06-06, 11:58
:
Indie Europy muszą się zareklamować: http://www.pudelek.tv/vid...E-ROBOCZA-5634/

Cytat:
Wydajność pracy rośnie w Polsce szybciej niż zarobki, w wyniku czego koszty pracy są jednymi z najniższych w Europie.

Przybywajcie!
Fidel-F2 - 2014-06-06, 12:05
:
Póki nie spadnie bezrobocie to gówno znaczy.
Jander - 2014-06-06, 12:21
:
Wysokie bezrobocie sprzyja pracodawcom, bo ludzie zgadzają się pracować za mniej. I tak lepsze to niż 0.
You Know My Name - 2014-06-06, 14:19
:
Tiaaa, dlatego 9 m-cy byłem bez pracy, ale w końcu trafiłem do miejsca gdzie cenią takich co się w miarę cenią.
Romulus - 2014-06-21, 15:44
:
Polska, kraj gdzie chrześcijan się prześladuje? A gdzie tam :) Welcome to Catholic Republic of Poland:
http://wyborcza.pl/1,7524...Gazeta_Wyborcza

Polska nie Mesjaszem, ale Iranem Europy? Dlaczego nie?

No i jak tu być katolikiem w Polsce? Strach z domu wyjść.
Fidel-F2 - 2014-06-21, 15:59
:
było //zyg zyg
Romulus - 2014-06-21, 19:08
:
Nie, to z wczoraj. "Wesoły" kalifat katolicki nadchodzi wzbierającą falą :) Byle do wyborów i będzie naprawdę ciekawie. Żadne tam podsłuchy. Smoleńsk, gwałcenie księży przez zwyrodniałych małolatów, 5 godzin w tygodniu religii w szkołach publicznych, aborcja zakazana, msza przed każdą operacją :)
Fidel-F2 - 2014-06-21, 19:13
:
zapomniałeś o karze śmierci za pigułki wczesnoporonne
Romulus - 2014-06-21, 21:35
:
Fidel-F2 napisał/a:
zapomniałeś o karze śmierci za pigułki wczesnoporonne

A po co kara śmierci. Za dużo zachodu z Europą :) Wystarczy wycofanie z aptek :)
dworkin - 2014-07-03, 11:57
:
Bogacą się Polacy: http://www.obserwatorfina...wa-niz-dochody/

Ale serio: http://www.obserwatorfina...tw-domowych.jpg Nie sądziłem, że różnica jest aż tak miażdżąca. Jak ktoś uważa, że Polacy ładnie się bogacą i budują, zapewne ma do czynienia z nieco inną rzeczywistością niż pozostałe 99%.
dworkin - 2014-07-07, 10:04
:
Odnośnie powyższego: http://www.hotmoney.pl/na...otych-to-a34238

Konrad Piasecki napisał/a:
To jakieś kosmiczne dane. Polak z majątkiem 60 tys zł.? Rodzina mająca mieszkanie i samochód ma kilkakrotnie więcej (...)

Tylko że mieszkania i samochody (zwykle za mniej niż 10 tys.) Polacy kupują najczęściej na kredyt, a kredyty były w badaniu odliczane. Dobrze, że aż 60 tys. wyszło. Świadczy to jednak o czymś innym, o całkowitym oderwaniu dziennikarzy (i na pewno polityków) od szarej codzienności. A wydawałoby się, że przynajmniej ci pierwsi jakoś ogarniają sytuację. Krótko: komentujący i strzegący moralnych standardów są od obiektu swych działań odklejeni. Tak samo politycy decydujący o jego kształcie. Jak więc poważnie traktować ich wypowiedzi?
utrivv - 2014-07-07, 10:08
:
Dlatego właśnie montuje nowa partię Świt Nowej Jutrzenki (ŚwiNJa) w najbliższych wyborach planujemy zdobyć 33%
sanatok - 2014-07-07, 11:07
:
Cytat:
Jak więc poważnie traktować ich wypowiedzi?


Dworkinie, dorośnij :!:
You Know My Name - 2014-07-10, 11:13
:
http://wyborcza.pl/polity...o_swieckie.html

Mocne, celne, ale niestety do tych, których się tyczy nie dotrze...
BG - 2014-07-10, 13:06
:
You Know My Name, fakt, poza tym trafny jest ten komentarz:
Cytat:
Wyobraźcie sobie sytuacje - Polska podpisuje z Rosja układ, na podstawie którego Polska będzie utrzymywać na swój koszt wszystkie ambasady Rosji i rosyjskie uczelnie wyższe na terenie kraju.

Polska zgodzi się, aby Rosja posiadała na terytorium kraju siatkę jawnych funkcjonariuszy, zarówno obcego pochodzenia jak i rekrutowanych miejscowo. Funkcjonariusze ci będą mieli gwarantowany wstęp do szkół, szpitali, więzień, jednostek wojskowych, w celu gromadzenia informacji i prowadzenia działań propagandowych i manipulacyjnych na rzecz Rosji i jej interesów.

W stosownych przypadkach będą mieli tez pensje i przywileje takie same jak pracownicy tych ośrodków, ale pod wieloma względami nie będą podlegać takim samym przepisom np. ci w szkołach nie będą podlegali kuratorium i ministerstwu, ponadto Polska przyzna im bezpłatna opiekę medyczna i emerytury.

W przypadku łamania prawa przez tych funkcjonariuszy, o ile nie zostali złapani na gorącym uczynku, Moskwa zastrzega sobie prawo do nie informowania polskich władz i podejmowania kroków zgodnie ze swoimi interesami - np. tuszowania sprawy, zastraszania ofiar, przenoszenia winnych na inna placówkę, kłamania, oskarżania innych etc.

Rosja zastrzega sobie prawo do wykorzystywania swoich funkcjonariuszy do otwartego krytykowania i wpływania na polska politykę wewnętrzna i zewnętrzna, prawa obywatelskie, kierunki badan naukowych i inny dowolny aspekt życia społecznego i politycznego - Rosja zastrzega tez, ze jest niezależnym państwem i Polska nie ma tam prawa krytyki a manipulacje są niedopuszczalne.

Polska ma też oddać Rosji wszystkie ziemie i nieruchomości jakie kiedykolwiek należały do władz Imperium Rosyjskiego lub Związku Radzieckiego albo obywateli któregoś z tych krajów.

W Polsce dniami wolnymi od pracy są na mocy ustawy wszystkie rosyjskie święta narodowe. Rosja zastrzega sobie prawo dodawania nowych według jej uznania.

Prezydent polski podczas oficjalnych spotkań z prezydentem Rosji ma uklęknąć i pocałować go w upierścienioną rękę.

Słowo lokalnego przedstawiciela Rosji, w randze sekretarza komitetu wojewódzkiego jest automatycznie poleceniem do wykonania dla ministra rządu Polski.

Należy dodać, że w każdym urzędzie, szkole, szpitalu wyżej od orła białego
wisiałby dwugłowy orzeł rosyjski, a raz w roku po domach chodziłby Rosjanin z dwoma chłopcami przebranymi za gender i zbierał pieniądze w kopertach.

Bo teraz dokładnie analogiczna sytuacja jest w Polsce odnośnie Watykanu. Zastąpić słowo "Rosja" i "rosyjski" słowem "Watykan" i "watykański" i mamy opis sytuacji. Rzymskokatoliccy duchowni, hierarchowie są funkcjonariuszami państwa watykańskiego.
Jander - 2014-07-10, 13:33
:
A Polacy też kiedyś rządzili na Watykanie, znaczy w Moskwie! ;)
You Know My Name - 2014-07-10, 14:50
:
BG napisał/a:
Zastąpić słowo "Rosja" i "rosyjski" słowem "Watykan" i "watykański" i mamy opis sytuacji.
//facepalm
Stary Ork - 2014-07-10, 15:32
:
Magu, ale spójrz na to z drugiej strony: żyjemy w tak szczęśliwych czasach, i Związek Radziecki jest już tak mętnym i niewyraźnym wspomnieniem, że młodzi mogą bez specjalnej żenady robić takie porównania (albo moje najulubieńsze, UE=ZSRR //spell ). Ja się tylko cieszę, że to.się w pamięci aż tak pozacierało //mysli
You Know My Name - 2014-07-11, 11:20
:
Chodziło mi raczej o to, że tego komenta pod artykułem dodatkowo komentować nie trzeba. Bo porównanie, choć dość radykalne obrazuje stosunki całkiem nieźle (szczególnie w świetle ostatnich doniesień o obywatelu Watykanu, niejakim Wesołowskim).,

E: ale co do UE=ZSRR to masz 100% racji. Ja też się cieszę, że pozostały po czasie słusznie minionym tylko takie mgliste wspomnienia.
Romulus - 2014-07-15, 22:05
:
Pomieszanie religijnej manii, cierpienia i nieuctwa równa się to: http://wyborcza.pl/1,75478,16321358.html
http://wiadomosci.gazeta....paign=FB_Gazeta

To, co mnie w tej historii smuci najbardziej, to fakt, że lekarze nie egzekwowali prawa. Nie musieli pytać o zgodę na pobranie narządów. Zgodnie z polskim prawem istnieje domniemanie udzielenia takiej zgody. I to pacjent lub jego opiekun prawny muszą tą zgodę cofnąć, ale jeszcze za życia pacjenta.
Cytat:
Art. 5 Ustawy z dnia 1 lipca 2005 r. o o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (Dz. U. z 2005 r., Nr 169, poz. 1411): Pobrania komórek, tkanek lub narządów ze zwłok ludzkich w celu ich przeszczepienia można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.W przypadku małoletniego lub innej osoby, która nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, sprzeciw może wyrazić za ich życia przedstawiciel ustawowy.


Oczywiście, prawo jedno, praktyka swoje. W szpitalach wykształciła się całkiem zrozumiała z tzw. ludzkiego punktu widzenia, ale całkowicie błędna, praktyka pytania o zgodę na pobranie organów członków rodziny.

A tu jeszcze wtrąciła się matka, która nie była opiekunem prawnym więc jej brak zgody ma takie znaczenie jak napisanie weksla patykiem na wodzie. Doszli do tego niedouczeni gówniarze. I voila. Smutne.

Najtrafniej i mocno rzecz podsumował inteligentny bloger http://slwstr.net/blog/2014/7/15/hieny
utrivv - 2014-07-16, 08:00
:
Najciekawsze z tego wszytskiego jest nazwisko lekarki. Łysenko :freak:
Młodzik - 2014-07-30, 21:59
:
Zebrało mi się na publicystykę.

Powoli dobiega końca pierwszy miesiąc stażowania w instytucie szlachetnej instytucji (wyszło mi masło maślane), jaką jest Polska Akademia Nauk. Muszę przyznać, bardzo mi się tam podoba i z tego co słyszę, pracownicy są bardzo zadowoleni z efektów mojej pracy. Ale piszę, to wszystko, bo chcę ponarzekać. Nie na ludzi, nie na sam PAN, a na jeszcze wyższe instancje.

Na laboratoriach na swojej uczelni miałem kiepski sprzęt, stary tak, że nieomal czuć było na karku dyszenie konserwatora zabytków oburzonego z niszczenia eksponatów. Ale to zrozumiałe - jesteśmy studentami, dopiero się uczymy, więc lepiej, żebyśmy zepsuli coś starego jak sam Pan Bóg niż nowego i drogiego. Dlatego właśnie zastanawiałem się jak wyglądają sprzęty w poważnej instytucji naukowej, wyobrażałem sobie, że muszą być niesamowicie nowoczesne, że wszystko tam jest na niesamowicie wysokim poziomie. Się zawiodłem, zgubiła mnie młodzieńcza naiwność.

Przede wszystkim sądziłem, że skoro specyfika prowadzonych prac wymaga ściśle określonej temperatury, instytut będzie wyposażony w klimatyzację z prawdziwego zdarzenia. Się zawiodłem. Upał panuje tam nieziemski, na szczęście tuż obok jest pomieszczenie, w którym znajduje się sprzęt wymagający niskich temperatur, dlatego panuje tam jakieś 18 stopni, a może i mniej. Jest gdzie się schłodzić, fajnie. Niestety z rozmów, jakie przeprowadziłem, wynika, że latem i zimą, ze względu na temperatury czasem nie wychodzą praktycznie wszystkie badania. Raz nawet w zimę przez tydzień w ogóle nikt nie pracował, taka zimnica w budynku była. Pięknie. Brak klimatyzacji to jedno, ale brak ogrzewania. Smutny wniosek z tego taki, że przez pół roku pracownicy męczą się na darmo w nieprzyzwoitych warunkach, bo nie ma kasy na wymianę instalacji (nie znam się, może to niemożliwe i wymagałoby postawienia nowego budynku?).

Druga sprawa, to nasze kochane przetargi. O wszystko są rozpisywane, trwają absurdalnie długo a realizacja zamówienia trwa drugie tyle. Apogeum tego były słowa szefowej na wieść o tym, że przyszły zwykłe najzwyklejsze plastikowe statywy: "Nareszcie będzie można normalnie pracować!". No czy to nie jest chore? Akurat zjawiłem się tam, w chwili gdy zaczęły przychodzić wszystkie zamówienia. Ta dziecięca radość na widok rękawiczek, tipsów do pipet, folii aluminiowej i probówek zmroziła mi krew w żyłach.

Ale czarę goryczy przelała informacja, jakie zarobki mają tam doktoranci. Taki doktorant, na mój chłopski rozum to już najzwyklejszy pracownik naukowy (choć pewnie znowu się mylę), więc powinien dostawać jakąś sensowną pensję. Gdzie tam. 1100 zł brutto. A tyle czytałem o tym, że doktoranci mają jak pączki w maśle, że dopiero po uzyskaniu tytułu przeżyją szok. Ja już go przeżyłem.

Zastanawiam się, co za banda baranów nami rządzi, że pozwalają na coś takiego. Awantury robią o edukację seksualną w szkole, o obecność bądź brak Gombrowicza na liście lektur, a prawdziwe problemy są zamiatane pod dywan, albo raczej ordynarnie pomijane, bo plastikowymi statywami nie wywalczy się kilku punktów procentowych w sondażach.
Jander - 2014-07-30, 22:10
:
Młodzik napisał/a:
Taki doktorant, na mój chłopski rozum to już najzwyklejszy pracownik naukowy (choć pewnie znowu się mylę)

Nie mam doświadczenia z PANem, ale u nas było tak, że parę najlepszych dostawało te 1100 stypendium, a reszta robiła za darmo.
Doktorant to taki gorszy student. Mnie niby pytali, ale nie byłem zainteresowany - studiować jeszcze 4 lata, poza tym użerać się ze studentami. A nawet magistra mi się nie chciało napisać.
wred - 2014-07-30, 22:14
:
Młodzik napisał/a:
1100 zł brutto
A nie za mało - nie obowiązuje Was tam płaca minimalna ?
Jander - 2014-07-30, 22:15
:
To nie jest praca AFAIK tylko stypendium. Tym bardziej jak staż.
Młodzik - 2014-07-30, 22:23
:
Szczerze, to ja tego swojego stypendium stażowego mam więcej, niewiele, bo niewiele, ale jednak. Przeraża mnie to o tyle, bo mam chrapkę na dr przed nazwiskiem, ale też chciałbym się wreszcie finansowo usamodzielnić. Chyba nie pozostaje mi nic innego, jak zabłysnąć już na etapie pisania pracy inżynierskiej i jednocześnie wprawiać się w szlachetnej sztuce pisania podań o granty.
utrivv - 2014-07-31, 08:42
:
Nasi najlepsi wykładowcy zarabiali w biznesie, mogli to pięknie połączyć z pracą naukową, inna sprawa że akurat na Fizykę pieniądze zawsze płynęły szeroką strugą i sprzęt zawsze był świetny (oczywiście nie dla studentów). Ciekawie mnie po co PAN skoro są uniwersytety?
BTW czemu rząd miałby na nich łożyć? To prywatna inicjatywa.
Romulus - 2014-08-02, 12:04
:
Nie mam wątpliwości, że Churchill był wielkim i wybitnym politykiem. Ale stawianie mu pomników w Polsce to chyba gruba przesada, bo dla Polski nie zrobił on wiele. W zasadzie wrogiem naszym też nie był. Ot, byliśmy tylko jeszcze jedną kalkulacją w Wielkiej Grze, nic osobistego. Ale i też nie ma co rzucać takich kiepskich pomysłów, chyba że dla flejmu: http://www.polityka.pl/ty...sc-polakow.read
W sumie nie wiem też czemu czołobitnie przypisywaliśmy ulicom i rondom nazwisko Roosevelta.
You Know My Name - 2014-08-02, 18:24
:
Czuję dużo większy szacunek do Churchilla niż dla Roosevelta. Brytol mimo, że nic dla nas nie zrobił to przynajmniej wiedział co się z nami stanie. I nie był zachwycony tym co musiało nastąpić. Prezydent USA liczył tylko na głosy Polonii.
Jeżeli mamy ulice Roosevelta, który nic dla Polski nie zrobił, to Churchillowi należy się pomnik, bo on próbował (znam oczywiście proporcje, Mocium Panie) zrobić "coś", nie tyle dla Polski, co by złamać dominację Stalina w Europie wschodniej.
Romulus - 2014-08-06, 15:32
:
Masz rację. Ostatecznie pomniki stawiane za dobre chęci to nie najgorsza motywacja :)
You Know My Name - 2014-08-06, 17:17
:
Wiem, że powód to marny, ale Churchill naprawdę próbował coś zdziałać.
W przypadku Roosevelta działa natomiast chyba tylko nasza niezrozumiała, romantyczna miłość do "przyjaciół" Polski. Pod pewnymi warunkami mógłbym powiedzieć, że jest to podobny przypadek jak było z Napoleonem.
Romulus - 2014-11-12, 19:59
:
Coroczna pyta niedpodlegości:
https://www.youtube.com/watch?v=XkW6MCV6b4U
Romulus - 2014-12-29, 19:28
:
Polak potrafi! http://natemat.pl/128547,...historii-polski
A że pisał na zadany temat, to wspominam z uznaniem :)
Beata - 2014-12-29, 19:42
:
Ale o powstaniach niczego nie napisał!
dworkin - 2015-03-21, 09:19
:
http://natemat.pl/137229,...odrozy-oddajemy

Jarosław Kuźniar napisał/a:
Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i bóg wie czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu. Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało.

Cebula stronk!
Jander - 2015-03-21, 12:22
:
I jest to argument przeciwko ruchowi bezwizowemu dla Polaków!
dworkin - 2015-03-21, 14:07
:
Skoro nawet osoby zarabiające grube dziesiątki koła jadą cebulą, to tak. Widać, Polak always cebulak, bez względu na to, jak wysoko zajdzie. Z cebuli powstałeś i w cebulę się obrócisz!
Romulus - 2015-03-30, 15:09
:
Make Life Harder:
Cytat:
List otwarty do Jarka Kuźniara
Jarku, my cię niezbyt lubimy, ale nasze mamy wprost za tobą przepadają. Kojarzysz im się z grzecznym synkiem znajomych, który gra na flecie, recytuje wiersze i pachnie szamponem. Ale słyszeliśmy, że ostatnio znów wysypała ci się cebula z worka i nie umiesz jej pozbierać. Wszyscy mają z ciebie bekę, a ty próbujesz udowodnić, że to nie cebula, tylko marakuja. Ze względu na nasze mamy postanowiliśmy, że się zlitujemy i ci pomożemy.
Po pierwsze, Jarku, nie może być tak, że ty wszędzie łazisz i opowiadasz, jacy to Polacy są chujowi, jak ty bardzo nie lubisz Polski i jak ci się tutaj wszystko nie podoba, a potem robisz histerię, jak ci ludzie piszą w internecie, żebyś wypierdalał za granicę. Nie wszyscy, którzy się z tobą nie zgadzają, są hejterami, a nie każdy negatywny komentarz jest hejtem. Niektórzy po prostu próbują ci wbić do tej twojej tępej łepetyny, że nie zawsze masz rację i nawet ty możesz się czasem pomylić.
Od lat stawiasz się w roli arbitra elegancji i dobrego smaku. Wiesz, co jest dobre i zachodnie, a co polskie i przaśne. Co należy do dobrego tonu, a co jest przejawem polskiego chamstwa i prostactwa. I świetnie. Gdyby nie ty, połowa narodu nadal chodziłaby w onucach i ruchała się ze świniami. Ale na miłość boską nie może być tak, że ty odpierdalasz kaszanę w Ameryce, chwalisz się tym w gazetach i potem znowu jesteś zdziwiony, że internet ciągnie z ciebie łacha aż iskry idą z futrówki.
Podsumowując. Przestań udawać szwajcarską pralinkę i pogódź się z tym, że jesteś polskim plackiem ziemniaczanym usmażonym na patelni w twojej rodzinnej Bielawie. I kiedy następnym razem przechodząc obok warzywniaka, dojrzysz swoje odbicie w cebuli, uśmiechnij się czule, popraw grzywkę i po prostu powiedz: „Cześć, jestem Jarek z TVN”. Zaufaj nam, ziemia się nie rozstąpi, Miszczak cię nie skrzyczy, a życie w Polsce stanie się dla ciebie przyjazne jak polityka zwrotów w Walmarcie.

Romulus - 2015-04-27, 20:49
:
Zbliża się sądny dzień, czyli ostatni dzień na złożenie zeznania podatkowego. Ja już mam to za sobą. Podobnie, jak coroczną dopłatę. I zgrzytanie zębami, że muszę to robić, skoro w listopadzie i grudniu państwo mi zabrało tysiąc złotych z pensji. I jeszcze doliczyło ekstra przy zeznaniu. Ale nie o tym.

Hejtowanie skarbówki jest u nas modne i zawsze na czasie. Tymczasem w porównaniu z USA, jesteśmy szczytem technologicznych innowacji i mistrzami w obsłudze podatników. Nie wierzycie, to obejrzyjcie: https://www.youtube.com/watch?v=Nn_Zln_4pA8
Ale najbardziej poruszająca jest piosenka na koniec :mrgreen:
Fidel-F2 - 2015-04-27, 21:26
:
Romulus, ronię łzy nad Twoimi stratami.
Stary Ork - 2015-04-27, 21:42
:
Romku, gdybyś skoczył ze swojego progu podatkowego na mój, to w trakcie lotu zmarłbyś z głodu //spell
Tomasz - 2015-04-27, 22:25
:
A ja już teraz mądrze na liniówce :P
Romulus - 2015-04-28, 06:18
:
Tia... A o amerykańskiej skarbówce nie chciało się obejrzeć :-P Tak myślałem :-P
MadMill - 2015-04-28, 09:00
:
Zrób se dziecko, albo wywal żonę na bezrobocie, będzie Ci lżej.
Romulus - 2015-04-28, 09:34
:
MadMill napisał/a:
Zrób se dziecko, albo wywal żonę na bezrobocie, będzie Ci lżej.

Jeszcze nie zgłupiałem, aby się dzieckiem unieszczęśliwiać :mrgreen: A żona prędzej na bezrobocie wywali mnie, bo zarabia więcej :)
utrivv - 2015-04-29, 08:57
:
Romulus napisał/a:
MadMill napisał/a:
Zrób se dziecko, albo wywal żonę na bezrobocie, będzie Ci lżej.

Jeszcze nie zgłupiałem, aby się dzieckiem unieszczęśliwiać :mrgreen: A żona prędzej na bezrobocie wywali mnie, bo zarabia więcej :)

Poza tym sędzia musi być krystaliczny a czy nie weszło ostatnio prawo że każda próba obniżenia swego podatku będzie przestępstwem? Mamy aż obietnicę ministra że nie będzie to wymierzone w szarego podatnika a w firmy...
Romulus - 2015-04-29, 10:12
:
Korzystanie z legalnych ulg czy odliczeń nie może być zarzutem :) Póki co :)
Fidel-F2 - 2015-04-29, 10:18
:
no jak nie, jak jest
adamo0 - 2015-04-29, 10:43
:
hę ?
utrivv - 2015-04-30, 08:16
:
Romulus napisał/a:
Korzystanie z legalnych ulg czy odliczeń nie może być zarzutem :) Póki co :)

Chodzi raczej o to że jeżeli płacisz sobie od lat x podatku dochodowego a potem idziesz do księgowego, używasz legalnych ulg itp i płacisz 1/2 x to obecnie to jest przestępstwo :)
Tomasz - 2015-04-30, 08:57
:
Z czego to wynika niby? Daj przepis jakiś.
utrivv - 2015-04-30, 09:19
:
http://legislacja.rcl.gov.../projekt/161550
Chodzi o klauzule obejścia prawa podatkowego ale nie jestem księgowym ani prawnikiem, ty to możesz łatwiej ocenić.
MadMill - 2015-04-30, 09:22
:
utrivv napisał/a:
Chodzi raczej o to że jeżeli płacisz sobie od lat x podatku dochodowego a potem idziesz do księgowego, używasz legalnych ulg itp i płacisz 1/2 x to obecnie to jest przestępstwo :)

Eeee. Bez sensu. Jak dawałeś się doić przez x lat (bo byłeś za mało lotny aby się rozliczyć na swoją korzyść) to teraz jak wreszcie poszedłeś po rozum do głowy i skonsultowałeś to z kimś to dostaniesz karę?
utrivv - 2015-04-30, 09:28
:
MadMill napisał/a:
utrivv napisał/a:
Chodzi raczej o to że jeżeli płacisz sobie od lat x podatku dochodowego a potem idziesz do księgowego, używasz legalnych ulg itp i płacisz 1/2 x to obecnie to jest przestępstwo :)

Eeee. Bez sensu. Jak dawałeś się doić przez x lat (bo byłeś za mało lotny aby się rozliczyć na swoją korzyść) to teraz jak wreszcie poszedłeś po rozum do głowy i skonsultowałeś to z kimś to dostaniesz karę?

To nie ja to wymyśliłem ale nasz rząd, wszak to nie dla niego ale dla Polski, Matki naszej kochanej //prorok
W skrócie: działania podatkowe których JEDYNYM SKUTKIEM będzie obniżenie podatku mają być nielegalne.
Czyli jak będzie ulga budowlana i se dom wyremontujesz to się wybronisz ale jak przeniesiesz konto na Kajmany to już nie.
Oczywiście to Urząd Skarbowy będzie decydował co było skutkiem a co nie :-P
utrivv - 2015-05-05, 09:22
:
Ministerstwo Finansów wycofuje się z tych zmian :shock:
http://biznes.onet.pl/pod...polamany/yrv72s
Cytat:
Klauzula obejścia prawa miała być silną bronią fiskusa przeciwko optymalizacji podatkowej, czyli legalnym metodom obniżania i unikania podatków. Optymalizacja miała się stać przestępstwem skarbowym.
(...)
Resort finansów zastrzega jednak, że kwestie dotyczące tych regulacji będą w przyszłości analizowane i projekt w tym zakresie zostanie potem przekazany.

Romulus - 2015-05-23, 11:55
:
Polecam mapę 5: trzy najpopularniejsze ulice. W Polsce wynik zaskakujący (dla mnie :) ): http://www.polityka.pl/ga...tle-europy.read
dworkin - 2015-06-05, 09:26
:
http://jagiellonski24.pl/ napisał/a:
Godzinowe koszty pracy: Jak widać, po 11 latach od wstąpienia do UE wciąż polskie koszty pracy (8,4 euro) bardzo wyraźnie odstają od europejskiej średniej (24,6 euro) – są od niej trzykrotnie niższe.

Udział płac w PKB: Udział płac w PKB Polski to ledwie 46 proc., czyli aż 10 punktów procentowych mniej niż wynosi średnia UE. W większości krajów odsetek ten wynosi powyżej 50 proc. i to nie tylko w państwach zachodniej Europy, ale też naszego regionu, także tych biedniejszych – np. w Bułgarii to 55 proc., co zbliża państwo do unijnej przeciętnej.

Średnioroczny procentowy wzrost kosztów pracy na tle wzrostu wydajności w latach 2001-2012: W latach 2001-2012 średnioroczny procentowy wzrost wydajności wyniósł w Polsce 3,3 proc., w Czechach 2,8 proc., natomiast na Węgrzech 2,2 proc. W Polsce był on więc zdecydowanie najwyższy. Tymczasem wzrost płac był w tych krajach zupełnie odwrotny – w Polsce 0,9 proc., w Czechach 1,8 proc. i na Węgrzech 3,7 proc (...) Można z tego wyciągnąć tylko jeden wniosek: w latach 2001-2012 wzrost płac zupełnie nie nadążał za nieustannie wzrastającą wydajnością pracowników, przez co obecne płace w stosunku produktywności w Polsce mają się nijak do tego, co jest na zachodzie Europy, czego dowodem niech będzie to porównanie – obecna wydajność polskiego pracownika to ok. 60 proc. średniej UE, tymczasem godzinowy koszt jego pracy to… ok. 33 proc. średniej UE.

Odsetek pracowników zatrudnionych na umowach czasowych w roku 2013: Odsetek zatrudnionych na umowach okresowych wynosi w Polsce 26,4 proc. i oprócz nas tylko trzy państwa w UE osiągają więcej niż 20 proc. – to zmagające się z dramatyczną sytuacją na rynku pracy Portugalia i Hiszpania. W pozostałych krajach jest on znacznie niższy, często spadający nawet poniżej 10 proc. Nie mówię tu tylko o krajach skandynawskich (Dania 8,8 proc.), ale nawet o wielu państwach naszego regionu, takich jak Węgry, Czechy czy rewelacyjna pod tym względem Słowacja (tylko 7 proc. zatrudnionych na umowach czasowych). W całym OECD wyprzedza nas jedynie bastion wolnego rynku Chile

Co na to Ryszard Petru? "Uczmy się na błędach innych krajów. To elastyczność uratuje rynek pracy. Programy zwalczania bezrobocia są nieskuteczne. By chronić miejsca pracy, potrzebna jest swoboda zmieniania kontraktów (...)"

I ciekawostka:
Cytat:
Jak podaje OECD, udział wynagrodzeń pracowników w PKB (ang. labour income share) był w Polsce najwyższy w 1996 r. (wynosił wówczas 66,5 proc. PKB). Od tego czasu maleje (...) Oznacza to, że przy obecnym poziomie dochodu narodowego pensje pracowników mogłyby być średnio o jedną czwartą wyższe, gdyby pracodawcy dzielili się zyskami z pracownikami w takim stopniu jak w 1996 r. Na przykład średnia płaca zamiast 3825 zł wynosiłaby 4763 zł.

Romulus - 2015-06-07, 19:52
:
Nowoczesna.pl to jakaś kopalnia neoliberałów, którzy najchętniej wszystkich przerzuciliby na śmieciówki. Jeśli zdobędą jakieś mandaty w Sejmie, to będzie dla mnie szok.
Stary Ork - 2015-06-07, 19:54
:
Olechowski, Frasyniuk, Balcerowicz - to nie kopalnia, to wykopaliska.
toto - 2015-06-07, 20:53
:
A co tam, powiedzą, że każdy nosi w plecaku buławę marszałkowską (walizkę miliardera), tylko złe państwo przeszkadza mu w zarabianiu co najmniej 50 k zł miesięcznie. I gdyby nie etat i nie te strasznie wysokie podatki, to te 50 k zł miesięcznie byłyby właściwie gwarantowane. I w końcu lud pragnący bogactwa zagłosuje nawet za podatkami degresywnymi, bo jeśli ktoś miałby płacić 50% od 2000 zł miesięcznie, to na pewno będzie miał bodziec, który go popchnie w przedsiębiorczość i zarobi te 50 k zł miesięcznie z efektywną stawką podatkową ok. 10%. I bogactwo będzie skapywać na resztę społeczeństwa. Tylko że nie.
Romulus - 2015-06-07, 21:54
:
Zabrałem się za czytanie "Kapitału w XXI wieku" Thomasa Piketty. Zdaje się, że autor tam udowodnił, że to, iż przybywa bogatym, nie oznacza, że skapuje też biednym. Bogaci się bogacą a biedni biednieją. Zobaczymy za kilka miesięcy, kiedy skonczę czytać, co wyszło z tej pracy. Ale wszyscy się jarają, a przeczytali nieliczni :) więc zapał mam spory.

W Polsce, mimo wszystko, nie jest tak źle. Ludzie głosują na polityków, którzy im obiecują niestworzone rzeczy. A hasło podwyżki podatków dla najbogatszych jest chwytliwe, mimo utyskiwań nielicznych.

Tymczasem w Ameryce trendy są odwrotne. Nie można tam wyremontować sypiącej się infrastruktury (Ameryka naprawdę się pod tym względem degeneruje). Bo nie ma pieniędzy. Próby podwyżki podatków, aby pieniądze były - są utrącane w locie. Próby wyasygnowania kasiory z budżetu federalnego, kosztem, na przykład badań nad super duper bronią, to ZUO. Drogi się sypią, a Ameryka udaje imperium. Każdy kto głosuje za podatkiem dla najbogatszych to pewnie antychryst albo ukryty muzułmanin-socjalista.

Mały przykład: https://www.youtube.com/watch?v=Wpzvaqypav8

A biznes, powiedzą niektórzy, może państwo wyręczyć, nieprawdaż? Przecież przedsiębiorcom będzie zależeć, bo to im się opłaci, więc sami dadzą kasiorę na remont drogi. Guzik prawda. Biznes ma to gdzieś i nie daje sam z siebie. Odsyłam m. in. do "Śladami Steinbecka" Geerta Maka.

Zatem taki Petru to u nas nieszkodliwy, wioskowy idiota. Jak mawiał klasyk: u nas się takich zamykało a oni dziwy potem rysowali na ścianach :) W Ameryce Petru to mejnstrim polityczny.
jewgienij - 2015-06-07, 23:05
:
Romulus napisał/a:
Zabrałem się za czytanie "Kapitału w XXI wieku" Thomasa Piketty. Zdaje się, że autor tam udowodnił, że to, iż przybywa bogatym, nie oznacza, że skapuje też biednym. Bogaci się bogacą a biedni biednieją.


Nie mów!
Romulus - 2015-06-08, 07:25
:
jewgienij napisał/a:
Romulus napisał/a:
Zabrałem się za czytanie "Kapitału w XXI wieku" Thomasa Piketty. Zdaje się, że autor tam udowodnił, że to, iż przybywa bogatym, nie oznacza, że skapuje też biednym. Bogaci się bogacą a biedni biednieją.


Nie mów!

Powiedz to misiom-patysiom z Nowoczesnej.pl.
Stary Ork - 2015-06-08, 08:16
:
Powiedzieć im można, ale się nie wytłumaczy - Jeffrey Sachs rakiem się wycofał ze swoich poglądów z czasów transformacji w Polsce, a Balcerowicz i jego czciciele nadal powtarzają te same brednie. Z fanatykami się nie pogada.
MadMill - 2015-06-08, 08:51
:
Coraz bardzie podoba mi się stowarzyszenie Petru jak czytam Waszą dyskusję. Może wreszcie będą miał na kogo głosować z czystym sumieniem. Może nawet powstanie w Polsce pierwsze prawicowa partia //mysli
Stary Ork - 2015-06-08, 08:57
:
Mi do skreślenia całej tej hucpy wystarczyło że twarzą partii jest Rafał Brzóska. Poza tym to nie będzie żadna prawica, tylko odgrzewana Unia Wolności.
MadMill - 2015-06-08, 09:00
:
Wyzysk, umowy śmieciowe, kołchozy...
Stary Ork - 2015-06-08, 09:01
:
Elastyczność, deregulacja, tanie państwo...
MadMill - 2015-06-08, 09:03
:
Artykuły sponsorowane, kupowane, monitorowane... a ludzie i tak łykają to wszystko, bo prawdziwe życie jest tylko w Brazylii.
Stary Ork - 2015-06-08, 09:07
:
O sponsorowaniu artykułów to raczej pan Brzóska może coś powiedzieć.
utrivv - 2015-06-08, 09:08
:
Niewidzialna ręka rynku

Romulus - 2015-08-05, 15:49
:
Sezon ogórkowy w pełni, więc i problemy ogórkowe: http://natemat.pl/150635,...e-ich-pozbyc?fb

Dziwne, że jeszcze rząd się nie zebrał na pilnym posiedzeniu lub pani premier nie zwołała konferencji prasowej. Otwierali bramki na autostradzie (idiotyzm roku), to i specjalne ustawy na zlikwidowanie parawanów na plaży też by były na czasie.

Swoją drogą - Polska potrafi jednak zadziwić. Mnie. Piszę co jakiś czas, że Polacy ZAGRANICO jednak nie są takimi cebulakami, jak kiedyś się to widziało. Ale w Polsce cebulactwo jednak w rozkwicie :) Janusze plażingu, Tłuste Zenki i ich synowie Grubi Robusie. A dookoła nich parawany. Może to i dobrze - bo ich nie widać. Jeszcze parę zdjęć plażowiczów chodzących po plaży lub poza plażą w slipach opinających ich jaja, na które spadają oblane potem brzuszyska i zwątpię :mrgreen:

Byłem na plaży w Grecji w tym roku. Sporo Polaków, Niemców, Włochów, Anglików. Wszyscy leżą na ręcznikach lub leżakach. Zero parawanów. Nagie dzieci. Panie bez topów od bikini chodzące i nie robiące tym na nikim wrażenia. Kurczę...
Tixon - 2015-08-05, 16:05
:
Pics or didn't happen --_-
Romulus - 2015-08-05, 17:44
:
No wtedy bym był januszem plażingu, gdybym fotki robił :)
martva - 2015-08-10, 11:29
:
Romulus napisał/a:
Wszyscy leżą na ręcznikach lub leżakach. Zero parawanów. Nagie dzieci.


Byłam w zeszłym roku na Wybrzeżu i się zszokowałam ilością parawanów - jak byłam mała, to jeździliśmy nad morze co roku i parawany były rzadkością. Pierwszego dnia na plaży budowało się grajdoł, żeby za bardzo nie wiało, ale parawan? Samiec mówi że to mogła być kwestia miejsca, bo to 'nasze' miejsce było małe, na plaży parę osób, zupełnie nie ma porównania z Łebami i Międzyzdrojami.
A, i oczywiście że łaziłam nago, do 10 roku życia. Dziś już dwulatki mają dwuczęściowe kostiumy i trochę rozumiem, a trochę nie.
Shadowmage - 2015-08-10, 12:34
:
No, trochę parawanów w latach osiemdziesiątych było, ale nie za dużo. My mieliśmy. Jeden. Nie pięć, ja teraz każda rodzina ogradzająca pół plaży. Inna sprawa, że i osób mniej znacznie - przynajmniej tak wnioskuję z wypadu nad morze 2 lata temu (zdegustowany odpustowością i siedzeniem sobie na głowie następną wyprawę planuję za kolejne piętnaście lat).
Pewnie, że się latało na golasa. Ale to tak w wieku 5-6 lat, później już nie.
utrivv - 2015-08-10, 13:42
:
Dawniej każdy szanujący się mistrz jedi miał swojego parawana --_-
Trojan - 2015-08-10, 15:11
:
martva napisał/a:
Romulus napisał/a:
Wszyscy leżą na ręcznikach lub leżakach. Zero parawanów. Nagie dzieci.


Byłam w zeszłym roku na Wybrzeżu i się zszokowałam ilością parawanów - jak byłam mała, to jeździliśmy nad morze co roku i parawany były rzadkością. Pierwszego dnia na plaży budowało się grajdoł, żeby za bardzo nie wiało, ale parawan? Samiec mówi że to mogła być kwestia miejsca, bo to 'nasze' miejsce było małe, na plaży parę osób, zupełnie nie ma porównania z Łebami i Międzyzdrojami.
A, i oczywiście że łaziłam nago, do 10 roku życia. Dziś już dwulatki mają dwuczęściowe kostiumy i trochę rozumiem, a trochę nie.


hmm? 10 ? jesteś pewna ?
tzn. kiedyś były parawany... wypożyczalnie w ośrodkach... ale faktycznie nie na taką skalę
Romulus - 2015-08-10, 19:36
:
Dziś słyszałem w radio, że Barcelona mówi "dość" rozwydrzonym turystom. Mają m. in. wprowadzić zakazy chodzenia bez koszulki po mieście i tak samo zakazać łażenie w bikini. Lub bez :) Jak donoszą uprzejmi przyjaciele, którzy spędzają w Barcelonie każde lato, wszystko to wina Brytyjczyków. Tej samej żenady, którą odstawiają m. in. w Krakowie (albo odstawiali).

Dziś się skusiłem i obejrzałem, urlopowo, "Fakty" i tam również materiał o sawułar wiwrze nad morzem. Okazuje się, że rodacy chodzą pół nadzy po mieście (Sopocie chyba) i nie widzą w tym nic złego. Jednak to słabe, mimo wszystko.

Nad polskim morzem nie byłem z dziesięć lat - a i wtedy był to spacer po sopockim molo poza szczytem sezonu. W tym roku byłem nad greckim morzem i poza plażą nikt nie łaził bez koszulki. Mowa tu o naszych rodakach. Zresztą, inne nacje również poza plażą/basenem ubierały się. Nie rozumiem zatem, czemu nasi w Polsce odstawiają taką manianę z obwisłym bebzonem i jajami na wierzchu.

Co więcej, w hotelu, w którym mieszkałem obowiązywał także dress code na kolację, tj. żadnych szortów, japonek itp. Długie spodnie i sukienki. Zdziwiło mnie to. A także fakt, że było respektowane. Czyli za granicą potrafimy, w Polsce nie chcemy.

Parawaning jako składnik plażingu to chyba element tego samego zachowania się. Choć może ma to jakieś głębsze podłoże? Trzeba by jakiegoś socjologa zapytać, czy to nie objaw jakichś frustracji rodaków.
martva - 2015-08-10, 20:03
:
Romulus napisał/a:
Trzeba by jakiegoś socjologa zapytać, czy to nie objaw jakichś frustracji rodaków.


Coś jak skłonność do grodzonych osiedli?
Trojan - 2015-08-10, 21:43
:
To jest mój kawałek podłogi ....
utrivv - 2015-08-11, 09:23
:
Romulus napisał/a:
W tym roku byłem nad greckim morzem i poza plażą nikt nie łaził bez koszulki.

Co więcej, w hotelu, w którym mieszkałem obowiązywał także dress code na kolację, tj. żadnych szortów, japonek itp. Długie spodnie i sukienki. Zdziwiło mnie to. A także fakt, że było respektowane.
To dotyczy tylko Grecji, kelnerzy nie wpuszczają na salę wiec trudno tego nie przestrzegać :)
Romulus - 2015-08-15, 21:02
:
Może zatem takie zwyczaje należałoby przeszczepiać do Polski. Z korzyścią dla wszystkich.
martva - 2015-08-15, 22:11
:
Romulus napisał/a:
Parawaning jako składnik plażingu


Mam!

Romulus - 2015-08-28, 22:56
:
Jaram się tym "złotym pociągiem": http://www.tvn24.pl/zloty...t,572436,s.html
Valuris - 2015-08-28, 23:22
:
Trudno w ogóle olać temat. Jeśli to prawda ciekawa jestem bardzo co tam jest i ile jest to warte.
Możliwość, że jest tam wiele zaginionych po wojnie rzeczy jest co najmniej interesująca.
Jeśli odkryte zostaną archiwa i działa sztuki mam nadzieję, że w miarę szybko będzie można je zobaczyć. Ciekawy jest też sam pociąg i miejsce jego ukrycia na tyle lat. Zobaczymy jak sprawa się potoczy (oby tylko nasi ministrowie nie zrobili czegoś głupiego).
Romulus - 2015-08-28, 23:31
:
Mogliby zrobić coś mądrego: zacząć go rozminowywać samemu, przy udziale kamer :mrgreen: Tylko Wałbrzycha szkoda wtedy :)

A poważnie, to czekam z niecierpliwością. Sensacja się z tego zrobiła na cały świat. A kiedy otworzą i znajdą w środku złoto i/albo dzieła sztuki, to będzie dopiero szok i niedowierzanie.
Valuris - 2015-08-28, 23:37
:
Pytanie gdzie jest ukryty, może Wałbrzych by tak nie ucierpiał ;)
Gorzej jak okaże się, że nie ma tam nic wartościowego... chociaż i tak będzie to ciekawe.

Odnośnie takich ciekawostek jest też mnóstwo legend o Wrocławskim Dworcu Głównym min. że ma ładnych kilka poziomów w dół tyle, że zaminowane i zalane.
Fidel-F2 - 2015-08-29, 06:04
:
Jakoś nie jestem przekonany.
Stary Ork - 2015-08-29, 06:56
:
Prawdziwa draka się zacznie jak wyciągną ten cały szajs i ludzie się zaczną upominać o zęby wybite dziadkowi Szlomo. Nie jesteśmy Szwajcarią.
Romulus - 2015-08-29, 09:03
:
Fidel-F2 napisał/a:
Jakoś nie jestem przekonany.

Również nie byłem, do czasu konferencji konserwatora zabytków, który potwierdził fakt odnalezienia tego pociągu. Może w środku jest nic. A może wszystko. Dopóki go nie otworzą, dreszczyk emocji będzie :)

A co do roszczeń organizacji żydowskich - o, z pewnością się pojawią. Bo jakżeby inaczej. Tyle że inwentaryzacja, katalogowanie, spory własnościowe - to robota na lata.

http://www.tvn24.pl/wiado...cha,572553.html
Fidel-F2 - 2015-08-29, 09:06
:
no jeśli by była ta pieprzona bursztynowa komnata to by był zajebiaszczy rekord świata
Stary Ork - 2015-08-29, 09:10
:
Romku, właśnie dlatego nie brak we mnie sceptyków, bo potencjalnie mamy pociąg pełen cudzych fantów za których wydobycie i zwrócenie właścicielom i ich zstępnym będziemy musieli zapłacić sami. Nie taniej cholerstwo z powrotem zasypać? //spell
Fidel-F2 - 2015-08-29, 10:08
:
o zwrot kosztów można się ubiegać od Niemców, i tym warunkować możliwość zwrotu
Stary Ork - 2015-08-29, 10:10
:
Ubiegać się można //spell
Fidel-F2 - 2015-08-29, 10:32
:
niom, i jeśli nie zapłacą to nie oddajemy
Stary Ork - 2015-08-29, 11:35
:
Chyba że oddadzą nam samolot.
Tomasz - 2015-08-29, 11:36
:
Samolot za Bursztynową Komnatę? To by była dopiero wymiana.
Fidel-F2 - 2015-08-29, 11:51
:
racja, tak tradycja
MrSpellu - 2015-08-29, 13:18
:
A w środku będą onuce, suchary i obrazki z Hitlerem //spell
Plejbek - 2015-08-29, 15:35
:
I Marek Siudym w czapce uszance.
Stary Ork - 2015-08-29, 15:42
:
A ciekawe kiedy w końcu Niemcy zwrócą nam ten guzik, co to im go Beck nie chciał oddać //mysli
utrivv - 2015-08-29, 16:01
:
W środku siedzę ja i moja piracka radiostacja. Chcecie rozminowywać? Zapraszam, drogo sprzedam życie! //spell2
Tixon - 2015-11-10, 12:07
:
Mam propozycję aby zabrać aparat i iść jutro na marsz porobić kilka zdjęć. Brzmi ciekawie, ale mam trochę obaw. Chyba bym musiał brać brat w ramach ochrony --_-
Stary Ork - 2015-11-10, 12:09
:
Masz aparat Zorka 5?
utrivv - 2015-11-10, 12:13
:
Podstawowe zasady behape: ogól głowę, ubierz dres, naucz się zaczynać i kończyć zdanie na k....a i pożegnaj się z aparatem
Tixon - 2015-11-10, 12:13
:
Łaku wie więcej o moim aparacie ode mnie :mrgreen:

utrivv - 2015-11-10, 12:15
:
Okulary zostaw w domu
Stary Ork - 2015-11-10, 12:15
:
utrivv napisał/a:
naucz się zaczynać i kończyć zdanie na k....a


O, to już umiem //spell
Trojan - 2017-02-22, 00:31
:
Stare nawyki wciąż w Narodzie silne
Trojan - 2017-02-26, 17:53
:
tu takie prywatno-lokalne żale wrzucam

miasto&inwestor zafundowały nam w centrum miasta kosmodrom handlowy z funkcją kieszonkowego dworca PKS zamiast dworca PKS - nazywa się Wroclavia

było:


a jest:


ps. kliknąć do ew. zbliżenia

pss. zajefajna opcja ze autoskalowaniem obrazków wrzucanych na forum.[/
Trojan - 2017-03-10, 12:35
:
wszystkie twarze Polski.



BG - 2017-03-10, 14:08
:
Romulus napisał/a:
Churchill był wielkim i wybitnym politykiem. Ale stawianie mu pomników w Polsce to chyba gruba przesada

Mniej więcej taka sama, jak stawianie pomników/popiersi Napoleonowi w Polsce. W których krajach poza Polską i ew. Francją Napoleon ma pomniki?
Romulus napisał/a:
W sumie nie wiem też czemu czołobitnie przypisywaliśmy ulicom i rondom nazwisko Roosevelta.

Też nie wiem, kto to wymyślił. Notabene: prezydentów USA o nazwisku Roosevelt było dwóch, i to ten wcześniejszy, Theodore, jest obecnie mniej znany i rozpoznawalny, mimo że kiedyś był bardziej ceniony niż Franklin.
dworkin napisał/a:
Cebula stronk

Skąd właściwie wzięło się mówienie o "cebulach" w kontekście Polski i Polaków? Kto to wymyślił i kiedy?
utrivv napisał/a:
naucz się zaczynać i kończyć zdanie na k....a

Skoro o tym mowa: ciekaw jestem, które narody aż tak bardzo lubią wtrącać wulgaryzmy co trzecie słowo jak Polacy. Jakoś Anglosasi nie mówią "whore" 5 razy w każdym zdaniu.

Polacy to niestety mistrzowie w niedocenianiu własnych wielkich postaci i w niszczeniu autorytetów. Obecna władza niestety w pełni się w to wpisuje.
http://wojciechlazarowicz...wistne-karakany
Cytat:
Gdyby Polacy byli Niemcami – ze Stauffenberga – oficera wermachtu, który dokonał zamachu na Hitlera - zrobiliby zagorzałego nazistę. Gdyby byli Rosjanami – z Sacharowa, który zaniechał badań nad bombą jądrową i został dysydentem - zrobiliby stalinistę. Gdyby Polacy byli Austriakami – z Mozarta zrobiliby degenerata i syfilityka, a gdyby byli Amerykanami – z Kennedy'ego, dziwkarza pochodzącego ze złodziejskiej rodziny. Na szczęście dla tych wybitnych postaci, Polacy są Polakami, i swą podłość i zawiść poświęcają przede wszystkim rodakom.

Śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz napisał, że "Polacy uchodzą za naród żołnierzy. Opinia ta, choć obiegowa, wydaje się słuszna, bowiem do gospodarki, a tym bardziej do przemysłu i handlu nigdy nie mieli ani głowy, ani serca" - i trudno się z tym nie zgodzić.

Podczas gdy Holendrzy, Niemcy, Ormianie, Żydzi, Wenecjanie, Anglicy bogacili się, zakładali banki, handlowali nawet z bardzo oddalonymi krajami i ludami, budowali floty handlowe, pływali po całym świecie, przywozili zewsząd egzotyczne przyprawy, nawiązywali kontakty z mieszkańcami Indii, Afryki, Ameryki, tworzyli zaczątki merkantylizmu, a potem kapitalizmu, to Polscy tkwili w swoim zaścianku. I dopiero gdy do Polski przybyli Niemcy, to nauczyli Polaków lokowania miast, organizacji życia miejskiego, handlu, nowoczesnego budownictwa, a dużo później - podstaw przedsiębiorczości. W XIX wieku musiał pojawić się na ziemiach polskich Leopold Kronenberg, żeby zaczął rozwijać się przemysł. I łódzki przemysł bawełniany jest w dużej mierze dziełem Izraela Poznańskiego. Obaj oni byli nie-Polakami.

Polska jakoś nie popychała świata do przodu, nie stała się punktem odniesienia dla innych krajów. Nawet genialny polski wynalazca, Jan Szczepanik, nazywany był "polskim Edisonem", a Edison nie był nazywany "amerykańskim Szczepanikiem". Bracia Lumiere nie byli nazywani "francuskimi Prószyńskimi", choć to Kazimierz Prószyński był pionierem techniki filmowej. W ogóle to dlaczego Prószyński nie jest dziś patronem ulic? Dlaczego do powszechnej świadomości nie przebił się fakt, że Kazimierz Prószyński wynalazł ręczną kamerę filmową?

Tylko sześcioro Polaków zostało noblistami - to marny wynik w porównaniu ze światową czołówką.

I za granicą w ogóle mało kto słyszał o Sienkiewiczu, Reymoncie czy Szymborskiej. O ile w polskich szkołach (tak jak na całym świecie bodajże) na lekcjach omawia się twórczość Dantego, Petrarki, Machiavelli'ego, Szekspira, Swifta, Defoe, Goethego, Byrona, Kiplinga, Hugo, Zoli i innych wybitnych twórców zachodnich, a także Dostojewskiego i Bułhakowa, o tyle w szkołach w Niemczech, Francji, Holandii, GB, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech czy Skandynawii nie omawia się twórczości Sienkiewicza, Mickiewicza, Słowackiego, Fredry czy Reymonta - na Zachodzie ludzie w ogóle nie widzą, kim oni byli.

Polska jakoś nie potrafi sprzedawać swojego dorobku. W porównaniu z krajami zachodnimi, Polacy są frajerami pod tym względem.

I zwyczaj świętowania przez Polaków przegranych powstań i narodowych klęsk też jest trudny do zrozumienia dla innych narodów. Po co w Polsce w ogóle organizuje się państwowe obchody powstania warszawskiego, i ciągle przypomina się o powstaniu listopadowym (które notabene było faktycznie wojną polsko-rosyjską, o czym jednak często się nie mówi) i powstaniu styczniowym, które było najgłupsze i najbardziej niepotrzebne z polskich powstań o szerokim zasięgu.

Poza tym, mnóstwo Polaków jest przewrażliwionych i negatywnie nastawionych i ma za mało luzu i dystansu do siebie i świata.
Mesjanizm i martyrologia w takiej formie i sile wpływów jak w Polsce też jest polską specyfiką. No, może poza Żydami, którzy też pławią się w martyrologii.

Wygranie wyborów przez partię taką jak PiS też jest w Europie możliwe tylko w Polsce - bo tylko w Polsce istnieje tak silny sentymentalizm i ludowy katolicyzm - w innych krajach w ogóle nie ma czegoś takiego jak ludowy katolicyzm. W innych krajach już dawno przestano uważać, że religijność jest wyznacznikiem narodowości. Na Zachodzie to się skończyło wraz ze śmiercią Franco w 1975.
Trojan - 2017-03-10, 14:17
:
BG napisał/a:
W innych krajach już dawno przestano uważać, że religijność jest wyznacznikiem narodowości.


no to poczekaj.
MrSpellu - 2017-03-10, 14:19
:
BG napisał/a:
Jakoś Anglosasi nie mówią "whore" 5 razy w każdym zdaniu.



Trojan - 2017-03-10, 14:28
:
w Polszy tez jest tylko jeden pomnik Napoleona

BG: a odpowiedzią na twoje "zarzutu" jest jedno słowo: demokracja.

co do honorowania hamerykańskich prezydentów - też tego nie rozumiem.
jakiś niedawny czas temu zafundowana nam (Wro) Rondo Regana.

a w okresie faktycznej ekspansji krajów zachodu na świat - my mieliśmy swoje własne problemy - albo ekspandowaliśmy na wschód albo się broniliśmy przed wschodem. a potem nas nie było
bio - 2017-03-10, 19:40
:
Jak zawsze Mistrz Ildefons był Wieszczym - Skumbrie w tomacie!
Trojan - 2017-04-04, 13:06
:
https://www.youtube.com/w...d&v=UyzpSBu-P3I

Kraków. Polska.

warto dać głośniej - bo fajnie tam jeszcze godoją
Jachu - 2017-04-04, 13:17
:
Ludzka głupota nie zna granic. W robocie się uśmialismy :mrgreen:
Romulus - 2017-04-04, 13:38
:
:shock: :shock: :shock:
Dlatego nie chodzę do Lidla w pierwszy dzień ich promocji. :mrgreen:
Trojan - 2017-04-04, 14:25
:
Romulus napisał/a:
:shock: :shock: :shock:
Dlatego nie chodzę do Lidla w pierwszy dzień ich promocji. :mrgreen:


ja nie wiem nawet kiedy mają promocje ...

ale wydawałoby się że ludzie na poziomie - obyło się bez powszechnych wyrazów na k i ch (przynajmniej nie dosłyszałem - no a sam operator klasa.

ale tak naprawdę to żadne novum w naszym społeczeństwie.
w latach '80 mój ojciec pracował w SDH Astra (taki duży - nowoczesny sklep - na dzisiejsze "galeria" handlowa) - to było to samo. Rano (po dostawie - a każdy w zasięgu strzału ze 105 wiedział że była dostawa) sprzedawczynie prosiły facetów pracujących w sklepie o pomoc przy otwieraniu drzwi - a sklep był po drodze do mojej SP.
to się naoglądałem
MrSpellu - 2017-04-04, 14:46
:
A mie to na ustawkę wygląda. Ale ja cyniczny jestem ostatnio.
Trojan - 2017-04-04, 14:56
:
nie, podobno (kręcący) napisał że, decyzją sędziego, po zakończeniu regulaminowych 3 rund - w dogrywce wygrała kobieta, duszenie i facet odklepał.
Ale dzielnie stawał.. jestem prawdziwie dumny. łatwo nie oddał...
toto - 2017-04-18, 17:55
:
Ten kraj jest chory.
http://www.pch24.pl/janus...ch,50741,i.html

http://www.rp.pl/Przestep...lusia.html#ap-1
Stary Ork - 2017-04-18, 18:16
:
Zawsze mnie wzruszała sielska-anielska wizja RPA jako kwitnacego ogrodu zbudowanego dzięki białej pracowitości a nie kleptokracji opartej na skurwysyństwie i wpychaniu nędzy do bantustanów żeby modelki w Sun City mogły się wylegiwać w złotych bikini i nikt nie przeszkadzał chlopakom z De Beers dorabiać się na diamentach.
Trojan - 2017-04-27, 10:28
:
nie wiem gdzie ten temat poruszyć - nie chcę psuć wątku "psychoaktywnego" a do sądownictwa jeszcze chyba nie czas :)

nie wiem jak u was - ale we Wro jest od zatrzęsienia punktów z tzw. dopalaczami.
Wicie jak wygląda - wszystkie szyby na czarno i napisy HOT SPOT 24H albo co innego. U mnie na osiedlu, w odległości strzału z łuku wiem o 4 punktach tego typu - wiadomo zamykają i otwierają w tym samym miejscu. Ostatnio pojawiło się pewne nowum. Teraz toto nazywa się KWP - Klub Wiedzy Powszechnej. nie ma 24 h ale wszystko na czarno - stoi już z 2 miesiące (to taki wolnostojący kiosk) nie widziałem ani razu żeby ktoś tak wchodził - tak jak i zresztą do innych ( poza pracownicą która wyskakuje na fajki.) Zresztą ten nowy klub KWP stoi obok innego przybytku tego typu.

W pracy w odległości 50 m też mam takie dwa punkty.
Dlaczego o tym w ogóle piszę - bo ogólnie nikt o tym nie mówi, jest coś takiego ale nikt w sumie nie wie o co chodzi (to raz)
dwa - w zeszłym tygodniu przeczytałem że dwa bloki obok, rano wyskoczył z okna 37 letni gość (na parterze ma 24h a - gazeta napisała że w kieszeni były dopalacze).

i trzy - ostatnio ku memy zaskoczeniu w pkt. obok biura spotkałem gościa którego znam który właśnie stał w drzwiach/wchodził, i na pewno nie jako klient. Facet jest ochroniarzem lepszego sortu. Taki starszy sierżant wśród ochroniarzy.

a o co mi chodzi ?
z ekonomicznego rachunku taka ilość tego typu miejsc nie ma najmniejszego sensu - nie ma najmniejszych szans żeby zarobiły na czynsz. nawet gdyby byli klienci - a ja żadnego nie widziałem (chyba) - w sumie przez cały czas jaki obserwuje te miejsca, to widziałem może 3 razy gdy były otwierane drzwi ( o których wspomnialem wcześniej)

albo moje osiedle - typowa sypialnia o bardzo wyraźnie określonym mieszkańcu (spokojni można byłoby napisać niejedną pracę socjologiczną na jego przykładzie / tak jak i zapewne innych w Polska), gdzie po prostu nie za bardzo jest klient na tego typu usługi. Nie ma najmniejszych możliwości żeby zarobić na czynsz jednego takiego punktu.

O ile mogę jeszcze zrozumieć punkty przy mojej pracy - w nocy(łiken) jest to zagłębie imprezowe, to moje osiedle to obecnie pustynia (punkt na przeciwko SP chyba już jest zamkniety)

Rasumując - gdy król Donald I Zdobywca ogłaszał wojnę z dopalaczami, nawet nie wiedziałem że jest poważny problem, a takich miejsc w sumie nie widziałem. Teraz gdzie nie zajrzę to mam taki przybytek. WTF ? Jedyne co mi przychodzi do głowy - to gruba mafia pierze pieniądze.

Jak będę miał okazję - podpytam owego ochroniarza, o ile będzie chciał coś powiedzieć, i może zajrzę do Klubu Wiedzy Powszechnej.

Może wy macie jakieś doświadczenie? ktoś może był ? coś wie ?
BG ? ty jesteś specjalista.
Tixon - 2017-04-27, 11:37
:
Trojan, prowadziłeś wyrywkową obserwację w ciągu dnia, c'nie? --_-
MrSpellu - 2017-04-27, 12:36
:
Pytaj, pytaj. Znikniesz, spokój będzie :P
Trojan - 2017-04-27, 12:40
:
Tixon napisał/a:
Trojan, prowadziłeś wyrywkową obserwację w ciągu dnia, c'nie? --_-


oczywiście że nie - natomiast cały czas się kręcę wokół a okna mojego mieszkania wychodzą na jeden ze sklepików.

ale tu nie chodzi o to czy pojawia się tam jakiś klient - może i faktycznie jest kilku dziennie (choć i w to wątpię - zwłaszcza na moim osiedlu) - ale mam pojęcie o problematyce prowadzenia działalności. Tutaj słupki w tabelce nie mogą się zgadzać.

Tixon - byłeś w takim sklepiku? kiedyś widziałem otwarty sklep z drzwiami na oścież (upalne lato) - ciemno, w rogu automat, lada. Może masz jakieś doświadczenie - autentycznie jestem ciekaw.
Tixon - 2017-04-27, 13:31
:
Dawno temu, jedna z koleżanek brata w takim pracowała.

Doświadczenie - podpowiada mi, że rzecz działa podobnie do pubów. Czyli ruch jest w wieczorami i bliżej weekendu.
Trojan - 2017-04-27, 13:35
:
doświadczenie podpowiada mi że nie ma szans się utrzymać na rynku :)
dworkin - 2017-04-30, 20:23
:
Cytat:
Pierwsze trzy dni zwolnienia lekarskiego powinny być bezpłatne. Gdy pieniądze należne są od pierwszego dnia choroby, zwolnienia są nadużywane. Taka sytuacja wywiera na pracowników efekt demoralizujący” – ocenia Jeremi Mordasewicz, proponując w imieniu Konfederacji Pracodawców Lewiatan nowe rozwiązania, obejmujące również obniżenie wypłacanego po trzech dniach L4 wynagrodzenia, z 80% na 60% pensji zasadniczej. Ustawa po burzliwych debatach wchodzi w życie 24 marca 2018 roku i przechodzi do historii jako ustawa Mordasewicza-Goliszewskiego.

W pierwszym roku jej obowiązywania dochodzi do lawinowego wzrostu zachorowań na choroby górnych dróg oddechowych o etiologii wirusowej. Po kilku sezonach zimowych wytwarza się powszechna praktyka kitrania antybiotyków na czarną godzinę, które wpierdala się na zapas, chodząc dalej do pracy bez konsultacji lekarskiej. Powodem jest oczywista obawa, że internista wystawi L4 na krótki okres, zalecając leżenie w domu i picie ciepłej herbaty z miodem. Przerażeni perspektywą potrącenia 300 złotych netto z miesięcznej wypłaty, Polki i Polacy wpierdalają masowo Zinnat, amoksycyklinę z kwasem klawulanowym i doksycyklinę, w przypadku zarażenia wirusem grypy. Trudno się dziwić temu trendowi: pomiędzy rokiem 2017 a 2022, referencyjna stopa procentowa NBP wzrosła w związku z presją inflacyjną z 1.5 na 4.75%, powodując wzrost miesięcznej raty kredytu mieszkaniowego, wziętego na kwotę 300 tys. złotych przy marży banku na poziomie 1.8%, z 1338 na 1936 zł.

Po czterech pełnych sezonach obowiązywania ustawy Mordasewicza-Goliszewskiego, aminopenicyliny przestają działać na większość populacji, pracownicy przestawiają się więc na kolistynę i polimyksynę-B, używane przed rokiem 2018 do usuwania masywnych egzem i ropni u koni. W roku 2024 weterynaryjne antybiotyki ostatniego rzutu przestają wykazywać skuteczność.

(pokaż wszystko)

:DD
toto - 2017-05-01, 08:14
:
Teraz coś dołującego
Cytat:
Wzdycha, że teraz jeszcze w Konsalnecie zaczęli przychodzić po podwyżki ochroniarze z konwojów. – Skoro ten, co nie umie nic, dostaje 13, to dlaczego oni też? – pyta.

– I stać was na podwyżki, czy jest groźba bankructwa?

– Bankructwo? Nie, nie, nie – uśmiecha się. – My jesteśmy firmą, która takie rzeczy przewiduje. Przy naszej skali wytrzymamy, jak nam obetną milion, dwa albo trzy.

– 3 miliony wam ubyło?

– Więcej.

– Ile?

– Nie powiem. Ale w najbliższych latach rynek nam się skurczy. Teraz jest 3 tysiące firm ochroniarskich. Trochę upadnie, mniejsze zostaną wchłonięte.

– Niewidzialna ręka rynku – mówię.

– No tak.

– Ochroniarz, który pilnuje u państwa w garażu, też dostał podwyżkę?

– Dostał.

– A dlaczego wcześniej nie mógł tyle zarabiać?

– Nie było takiej potrzeby – odpowiada Wojak.



Cytat:
Na trzecim piętrze, w pokoju papiery, segregatory, upstrzona znacznikami mapa i zmęczony szef „Solidarności” Michał Kulczycki.

(...)
Jego też pytam o ochroniarza, który czuwa na parterze budynku.

– Teraz zarabia, ile trzeba. Wcześniej? Dużo mniej. Firma, która administruje budynkiem, po zmianie też szukała oszczędności. Skończyło się redukcją etatów, nocna zmiana wypadła.

– A jaka spółka administruje budynkiem?

– Spółka podległa zarządowi Regionu Mazowieckiego „Solidarności”. Bo to jest budynek „Solidarności”. Ale to już nasza robota była, żeby pójść do centrali i się wykłócać, że nie mogą tak robić. Jaki dają innym przykład?


Cytat:
Wojak: – W Polskim Związku Pracodawców Ochrony przygotowaliśmy kalkulacje, ile powinien wynieść minimalny koszt pracy. Wyszło nam, że 17,70 na umowę o pracę, a 15,60 na umowę-zlecenie. Mniej nie można, bo firma się pozbawi zysku. I co? I przetargi publiczne dalej rozstrzygane są z kwotą 12, 10 albo 9 zł. Państwowe i samorządowe firmy nie respektują prawa, które państwo narzuca. – Wyciąga z biurka kartki z wypisanymi przetargami i zaczyna wymieniać.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Oddział w Łodzi na zamówienie do grudnia 2017 przeznaczyła 7,38 zł netto (PIP już prowadzi kontrolę w firmie, która wygrała przetarg).

Zarząd Budynków Komunalnych w Nowym Dworze w zamówieniu na rok 2017 zaproponował 9 zł netto za godzinę.

Fabryka Sztuki w Łodzi – 11 zł netto. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku – 8,47 netto. Akademia Sztuk Pięknych w Łodzi 10,72 netto, a Biblioteka Śląska w Katowicach – 8,47 netto.


Cytat:
– O krok od bankructwa! – słyszę, kiedy o godzinową pytam właścicieli firm (a jednak nie udaje mi się znaleźć nikogo, kto by z powodu 13 zł ten krok wykonał). Mówią o bankructwie rolnicy i sadownicy, nie chcą płacić tyle podczas zbiorów. Lobbują, by dla pracowników sezonowych wprowadzić od godzinowej wyjątek.


Cytat:
– Pani chce na czarno czy na biało?

– Na umowę najlepiej.

– Dzisiaj takie ciężkie czasy, że nawet nie powinienem pani o to pytać. A o sprawach finansowych nie rozmawiam przez telefon. Może urząd skarbowy słucha? I panią dodatkowo obciąży?

– Chciałam spytać o stawkę, żebyśmy nie tracili czasu...

– Pani swój ceni, a pani pomyślała o mnie i moim czasie? Jakie pani ma w ogóle umiejętności, co? Pracowała pani w lodziarni? Jak nie, to ja dziękuję za takiego pracownika!

Kiedy dzwonię następnego dnia i pytam o stawkę, słyszę:

– I co z tego?

– To, że to niezgodne z ustawą.

– A to se spójrz. Jest netto czy brutto?

– Wszystko jedno. I tak za mało.

– To mnie pozwij do sądu! – rozłącza się, ale zaczyna wysyłać SMS-y szybko jak automat:

O 17.24: „Proszę uważać”.

O 17.30: „Posłuchaj szmato, nigdzie takiego ogłoszenia nie ma”.

O 17.32 „Zaraz cię kurwo sprawdzę”.

O 17.41 „Sram na ciebie pedale”.

O 17.42 „Pierdolony cwelu”.

O 17.43 wysyła ostatni. „I pokaż mi ogłoszenie, cioto. Nie ma takiego ogłoszenia. Jestem przy komputerze”.

W ogłoszeniu stawka zmienia się jednak z 8 na 13 zł na godzinę.

Całość tutaj (za paywallem): http://wyborcza.pl/duzyfo...a-najmniej.html
dworkin - 2017-05-02, 20:45
:
Akurat jakiś wyjątek dla prac sezonowych jest racjonalny. W Niemczech prace sezonowe w rolnictwie są traktowane odrębnie. Poza tym jednak artykuł jest bardzo pesymistyczny. Niektórzy przynajmniej potrafią nie zgadzać się w nieburaczych granicach, ale reszta... O wynajmnie sprzętu czy ubrań już słyszałem, ale o procencie od napiwków dla szefa? Sierp się w kieszeni otwiera.

Cóż jednak się dziwić, nie ma przykładu z góry (bo trzeba np. zwalczać PiS, o opisanych w artykule instytucjach publicznych nie wspominając), nawet przedstawiciele elit ulegają klasistowskim uprzedzeniom, mitom Brajana i Dżesiki //spell Ostatnio czytałem np. wypowiedź post-arystokatycznej pisarki - Marii Nurowskiej - o 500 plus:
Maria Nurowska napisał/a:
Zmiana w ludziach jest taka, że jeszcze bardziej im się nie chce, pieniądze rozleniwiają. Szczerze? Nie mogę znaleźć góralki do pracy, a potrzebuję przecież pomocy w prowadzeniu pensjonatu.

Trojan - 2017-05-03, 03:25
:
Widac nędznie płaci
Stary Ork - 2017-05-03, 04:29
:
Ach, gdzież ten wiek złoty, gdy małorolni głodem na przednówku przymarłszy najmowali się u jaśnie pani za miskę obierków i garnuszek wody po pierogach... W dupach się chamstwu poprzewracało //mysli
MrSpellu - 2017-05-03, 19:25
:
Niech se Ukrainkę najmie.
Romulus - 2017-05-03, 19:34
:
Jak inteligentny to już to zrobił.

Niedługo Polacy się zaczną na Ukraińców wkurzać tak, jak Brytole na Polaków. Przyjeżdżają i zabierają pracę, której Polakowi nie opłaca się wykonywać. A nie opłaca się, bo jej warunki urągają przyzwoitości, a nie dlatego, że się robić odechciało. Ukrainiec każdą robotę weźmie, po co mu umowa i świadczenia. W hotelu w Warszawie, w którym byłem przez weekend - obsługa to sami Ukraińcy (poza recepcją... chyba). A hotel należy do wielkiej sieci (Ibis). W "mięsnym" niedaleko mnie - sprzedawcy to w większości Ukraińcy (a przecież to jakieś powiatowe miasto). W Starbucksie lemoniadę sprzedał mi sympatyczny Ilia. Narzekania na Ubera - poza tym, że to złodziejska korporacja - bo jeździ dużo Ukraińców, którzy miasta nie znają i się gubią.
dworkin - 2017-05-03, 19:48
:
Niech zabierają, ale niech dostają też minimalną krajową albo niech na ich pracodawców spadają wszelkie plagi pipowskie.
Trojan - 2017-05-03, 19:54
:
Hmm, narzekania już są.

Przyjazd Ukraińców to najlepsza rzecz jaka się trafiła Polsce (społecznie ) od czasów wielkiej migracji 2004+

Niestety UE otworzyła rynki pracy dla obywateli UA, także jest duża szansa że nas zaczną omijać.
toto - 2017-05-06, 06:14
:
Cytat:
Adam Iwanicki zapytał, czy kandydatka na patronkę złożyła oświadczenie lustracyjne. K. Misiak stwierdził, że pomysł nazywania ulicy imieniem i nazwiskiem osoby, która żyje, jest zły.

- Bo to nie powinno tak być. Są oczywiście wyjątki, ale pani Wanda Panfil nie jest tym wyjątkiem. W Polsce dokonują się pozytywne dobre zmiany i uważam, że te zmiany powinniśmy popierać. A nazwanie ulicy imieniem i nazwiskiem Wandy Panfil i cała ta procedura, która doprowadziła do tego, nie jest dobrą zmianą. Ona szkodzi tej naszej cząstce małej Polski.


Cytat:
Tymczasem Radny Iwański pytał dalej:

- Ponieważ nie dosiałem odpowiedzi, tylko pośrednią, to wydaje mi się, że takiego oświadczenia lustracyjnego nie ma i my, jako radni Prawa i Sprawiedliwości nie możemy popełnić błędu. Nikogo nie podejrzewam, że mogłoby być inaczej niż dobrze. Natomiast my jako radni PiS musimy mieć pewność

Cytat:
Ponieważ mógł, skorzystał i oświadczył:

- Zgłaszam, i to w imieniu tych, którzy głosowali na nazwę „ Żołnierzy wyklętych", aby wykreślić słowa „ Wandy Panfil" i wstawić „Żołnierzy wyklętych".

//bredzisz Brak słów.

Całość tutaj: http://bieganie.pl/?show=1&cat=10&id=9313
dworkin - 2017-05-21, 13:37
:
Dzisiaj będzie o zamkniętych osiedlach. Tych zamkniętych do absurdu. Od razu zaznaczę, że nigdy ich nie lubiłem, ale od roku jestem już wrogiem numer jeden. Odkąd mieszkam w miejscu, które jest aż przesadnie odcięte. I dlatego też pewnie odwiedziły mnie ostanio dwie panie z petycją przeciwko ingerencji (bo są już takie projekty) w prawo mieszkańców osiedli do samostanowienia o swoich przybytkach - ogradzaniu, zamykaniu itd.

Powiedziałem, że nie podpiszę, bo jestem całym sercem przeciwko absurdom i za ich odgórną regulacją. One: Ma pan dziecko? Nie boi się o jego bezpieczeństwo? Ja: Żadne badania nie stwierdzają zwiększonego bezpieczeństwa na pozamykanych osiedlach. One: Graffiti, śmieci. Ja: Są kamery, jest ochroniarz. Poza tym blokowiska najbardziej zaśmiecają sami mieszkańcy. One: Naprawdę nie docenia pan spokoju i przyjemności, jakie zapewnia panu chronione osiedle? Ja: A komu jest przyjemnie? Temu, co ma sklep 300 metrów od klatki, a przez ogrodzenia wokół chodzi 1000 metrów?

W tamtym roku część mieszkańców bloku obok wymyśliła, by zamykać klatki w nocy na klucz. Tzn - sam kod by nie wystarczył, trzeba by zawsze mieć klucz (także od wewnątrz). I przeszłoby to, gdyby nie przepisy pożarowe.

Jakiś czas potem moja matka z moją córką skróciły sobie drogę do sklepu przez osiedle obok, bo ktoś akurat otwierał bramkę. Szła, szła, a jakaś babka nagle podbiła do niej: Proszę pani, to zamknięty teren prywatny. Sic! Do 50-latki z rocznym dzieckiem w wózku.

Niedawno widziałem coś takiego: https://www.facebook.com/...7407546/?type=3 Nuworysze z Wilanowa, ofc //spell Wcześniej zaś nuworysze z Targówka: http://www.targowek.info/...875903893_n.jpg Co z tymi ludźmi? //panda

Im więcej tego widzę, tym bardziej budzi się we mnie bolszewik. Regulacja to już nie opcja, to konieczność. Nie widzę uzasadnienia dla zamykania osiek w dzień, bym nie mógł samolubnie pójść 300 metrów zamiast kilometra do sklepu. Na zachodzie ludzie nie mają jopla na tym punkcie. U nas całej klasie odwaliło, gdy po raz pierwszy od ponad pół wieku zdobyła jakikolwiek majątek.
Beata - 2017-05-21, 14:53
:
Jaki tam bolszewik. Po prostu zapomnieliśmy, czym jest przestrzeń wspólna. I że prawo przejścia ma każdy.

dworkin napisał/a:
W tamtym roku część mieszkańców bloku obok wymyśliła, by zamykać klatki w nocy na klucz. Tzn - sam kod by nie wystarczył, trzeba by zawsze mieć klucz (także od wewnątrz). I przeszłoby to, gdyby nie przepisy pożarowe.

Podziwiam pomysłowość i bezmyślność jednocześnie. Już widzę te klucze wkładane na noc do kieszeni od piżamy (w razie Niemca, ofc). :badgrin:

Edit: i jeszcze złośliwie sobie pomyślałam, że doręczyciele poczty i kurierzy powinni awiza przy bramce zostawiać. Jak zamknięte, to zamknięte.
Stary Ork - 2017-05-21, 15:54
:
Beata napisał/a:
przestrzeń wspólna


Bolszewicki wynalazek. Jak coś jest wspólne to jest niczyje --_-

EDIT: Poza tym od wspólnej przestrzeni tylko krok do wspólnej własności albo wspólnych żon --_-
Romulus - 2017-05-21, 16:03
:
Miałem kiedyś okazję kupić mieszkanie na osiedlu zamkniętym. Do dziś chwalę Lucyfera za to, że nawet poważnie tego nie rozważaliśmy. Zresztą, wielkie mi zamknięte osiedle. Brama, z wąską ulicą, wybetonowaną kostką, z rachityczną zielenią. Z drogą dojazdową do osiedla (położonego na obrzeżach miasta), która była typowa: wąska, dziurawa. Wyobrażam sobie, jaką miałbym "frajdę" z tego wracając z pracy do domu. Cóż po takim osiedlu, gdzie nic nie ma, ale za to jest zamknięte. Z kamerą przy wjeździe i z ochroniarzem: "Kazimierzem" z jakąś pierwszą grupą inwalidztwa, za którego pewnie jeszcze firma ochroniarska kasę dostała z budżetu za zatrudnienie.

Kilka lat temu przy wjeździe w moją osiedlową uliczkę spółdzielnia postawiła szlaban. Początkowo się zżymałem. Ale krótko, bo jednak mój bloczek położony jest w centrum i ludzie lubili sobie tam przyjeżdżać parkować. Co strasznie irytowało, kiedy wracałem z pracy i nie było, gdzie samochodu postawić. A teraz, po wprowadzeniu płatnych stref parkowania - chwalę już to sobie. Zwłaszcza, że do "zamknięcia" jeszcze daleko.
Trojan - 2017-05-25, 11:40
:
sprawa znana - Warszawska mafia nieruchomościowa (choć pewnie to było kilka grup)


czasami czytuje wieści z tej materii bo kiedyś otarłem się (prawie) bezpośrednio o temat (dalsza rodzina miała kamienicę w centrum Wawy) i cieszę się że zaciągnięto mi "ręczny" w temacie.

co ciekawe - otarłem się także o pewne grupy przestępcze z tzw. mafii paliwowej - i też w tym przypadku, czynniki "zewnętrzne" zastopowały mnie (na rok), i gdy później wróciłem do tematu to już "sprawa" była częściowo nieaktualna bo już "służby" węszyły koło ludzi - a niedługo po tym, pewien ważny prezes dał głowę.
MrSpellu - 2017-05-25, 13:23
:
Stary Ork napisał/a:
Beata napisał/a:
przestrzeń wspólna


Bolszewicki wynalazek. Jak coś jest wspólne to jest niczyje --_-

EDIT: Poza tym od wspólnej przestrzeni tylko krok do wspólnej własności albo wspólnych żon --_-


Zabawne. Jak podstawisz pod "wspólne" słowo "służbowe" to też będzie się zgadzać //orc
Romulus - 2017-05-25, 17:47
:
Trojan napisał/a:
sprawa znana - Warszawska mafia nieruchomościowa (choć pewnie to było kilka grup)


czasami czytuje wieści z tej materii bo kiedyś otarłem się (prawie) bezpośrednio o temat (dalsza rodzina miała kamienicę w centrum Wawy) i cieszę się że zaciągnięto mi "ręczny" w temacie.

co ciekawe - otarłem się także o pewne grupy przestępcze z tzw. mafii paliwowej - i też w tym przypadku, czynniki "zewnętrzne" zastopowały mnie (na rok), i gdy później wróciłem do tematu to już "sprawa" była częściowo nieaktualna bo już "służby" węszyły koło ludzi - a niedługo po tym, pewien ważny prezes dał głowę.

A do walki z tym zjawiskiem wysłano Jakiego Patryka. Pogratulować. Najszybszy sposób do ośmieszenia państwa po raz kolejny.
Trojan - 2017-05-25, 18:05
:
jakiego Patryka ?
Romulus - 2017-06-13, 10:49
:
Czyli my przybłędy ze Wschodu:
Cytat:
– Odkrycie grodziska Scytów w Chotyńcu na Podkarpaciu przesuwa granice dominacji scytyjskiej na obecny obszar Polski, czego nikt z nas się nie spodziewał – mówi prof. Sylwester Czopek z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Rzeszowscy archeologowie odkryli gród w 2016 r., ale nie byli pewni, z jakiego okresu pochodzi. Dopiero przed tygodniem dotarły do nich zaskakujące wyniki radiowęglowego datowania resztek węgla drzewnego znalezionego w usypisku wału. Potwierdziły, że chodzi o wczesną epokę żelaza, czyli VIII w. p.n.e., co oznaczało, że są to pozostałości dużo starsze, niż się spodziewano.
Jasny krąg na polu, a w środku zolnik
Pierwotne umocnienia obronne grodziska zachowały się w półkolistym nasypie porośniętym roślinnością. Wał o szerokości około 30 m wyniesiony jest ok. 3-4 m ponad otaczający teren.

– Rozpoczęliśmy badania od przecięcia wału. Nie było pewne, czy wzniesienie jest naturalne, czy zostało uformowane ręką ludzką. Teraz wątpliwości już nie ma. Charakter nawarstwień wyraźnie wskazuje, że usypał je człowiek. Ale to, co udało nam się zarejestrować na wiosnę tego roku, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania – opowiada prof. Sylwester Czopek.

Archeolodzy zauważyli na sąsiednich polach jasne przebarwienia na ciemnym tle ziemi. Zamówili drona i na zdjęciach z powietrza na polu wyraźnie ukazał się regularny jasny krąg – założenie wielkiego grodziska, potężnej warowni o wymiarach 610 x 600 m.

Okazało się, że badane przez naukowców pozostałości wału są zaledwie czwartą częścią pełnego obwodu grodziska. Na pozostałym obszarze wały zostały rozorane, na części biegnie dziś droga i stoją zabudowania.

W obrębie kręgu grodziska archeolodzy dostrzegli na zdjęciach wyraźne zaciemnienie z okrągłym jasnym kołem w środku.

– Według naszej wstępnej koncepcji, potwierdzonej już badaniami wykopaliskowymi, to jest pozostałość zolnika, najważniejszego kultowo-obrzędowego miejsca grodziska, charakterystycznego dla grodzisk scytyjskich. Znaleźliśmy tam fragmenty ceramiki scytyjskiej oraz ogromną ilość kości zwierzęcych – informuje prof. Czopek.

Zdaniem naukowca te trzy ważne elementy – wał z potwierdzoną chronologią, zolnik (obiekt zupełnie obcy środkowo-europejskiemu środowisku kulturowemu) oraz wykopaliska materiałów, które odpowiadają wczesnej epoce żelaza w Europie Wschodniej – dają pewność, że to grodzisko należy przypisać scytyjskiemu kręgowi kulturowemu, który wykształcał się na terenie Europy Wschodniej.

Ceramika toczona na kole przyszła ze Wschodu
Sensacją jest również to, że grodzisko nie jest izolowane. – Oplatają go wieńcem stanowiska archeologiczne, czyli miejsca, gdzie znaleźliśmy identyczny materiał archeologiczny, a to oznacza, że mamy do czynienia z wielkim centrum osadniczym, rodzajem aglomeracji, która musiała odgrywać ogromną rolę jako przekaźnik elementów kulturowych ze Wschodu, nawet ze świata greckiego, na dalsze części Europy Środkowej – twierdzą archeolodzy.

Jednym z dowodów na ten wpływ jest odnaleziona na terenie wałów ceramika wykonana na kole garncarskim – pierwsze takie znalezisko w tym rejonie.

– To przyczynek do zmiany podręczników! - mówi prof. Sylwester Czopek. - Jeśli otworzycie obecne podręczniki archeologii i historii, to dowiecie się, że najstarsza ceramika wykonana na kole znajdowana na ziemiach polskich przypisywana jest Celtom, czyli ludowi, który przybył z Zachodu. My mamy dowody na to, że pierwsza taka ceramika pochodziła ze Wschodu. Z kolonii greckich przejęli ją Scytowie i przenieśli aż na dzisiejsze tereny Polski.

Aglomeracja chotyniecka z pewnością była ważnym elementem dystrybucji tych wytworów, a co za tym idzie także niematerialnych elementów kultury.

Scytowie, a może Neurowie?
Na południe od grodziska znajdują się stanowiska badane przy okazji budowy autostrady, w których odnaleziono wielkie ilości ceramiki, kości koni, przedmiotów żelaznych, m.in. wędzidła dla koni, zwierząt niesłychanie ważnych dla ludu koczowniczego, jakim byli Scyci.

Czy grodzisko zamieszkiwali sami Scytowie? Niekoniecznie, mógł być to lud o scytyjskim modelu kulturowym. Na mapach Scytii nie było do tej pory Chotyńca i obszaru południowo-wschodniej Polski, ale wokół Scytii mieszkało wiele różnych podporządkowanych ludów, co wiemy od Herodota (V w. p.n.e.). Aglomerację chotyniecką można przypisać ludowi Neurów - sądzi prof. Czopek.

Na razie rzeszowscy archeolodzy są wciąż na wstępnym etapie badań. – Nie możemy pochwalić się jeszcze wyjątkowymi znaleziskami, ale nie ma wątpliwości, że one będą - zapewniają naukowcy.

(...)
– Herodot barwnie opisał kulturę Scytów, ich rozbudowaną strukturę społeczną z warstwą arystokracji, piękne mogiły bogato wyposażone w złote i srebrne przedmioty, pochówki wojowników razem z końmi, a nierzadko i ze sługami. Pamiętajmy, że wzniesienie tak dużego grodziska wymagało odpowiedniej organizacji, był to wysiłek bardzo wielu ludzi. Potrzebny był przemyślany plan. Na razie jednak za wcześnie szacować, ilu ludzi zamieszkiwało w warowni i wokół niej – opowiada.

Podkreśla, że badania w Chotyńcu trzeba zaplanować na wiele lat. – W tym roku wyruszy tam pierwsza ekipa studentów, będzie to rewelacyjny poligon do zdobywania umiejętności, ćwiczenia technik eksploracyjnych. Liczymy, że dzięki temu odkryciu zyskamy nowych studentów, którzy chcieliby przeżyć prawdziwą archeologiczną przygodę, jaką daje Chotyniec.

Kim byli Scytowie
Scytowie to koczownicze ludy irańskie, zamieszkujące od schyłku VIII wieku p.n.e. północne okolice Morza Czarnego. Sporo uwagi poświęcił im Herodot, który wymienia rzeki scytyjskie począwszy od Dunaju, a kończąc na Donie. Opisuje też ich zwyczaje, np. używania czaszek swoich wrogów jako pucharów. Wzmianka o Scytach jest nawet w Biblii.

Pośredniczyli w rozpowszechnieniu greckiej kultury na obszarach Europy Wschodniej, byli ważnym ogniwem w stosunkach Azji Mniejszej i Środkowej z Europą. Dzieje Scytów nierozerwalnie związane są z historią naszej części Europy oraz Bliskiego Wschodu aż do IV w. p.n.e.

Byli ludem wojowniczym i budzącym postrach, mieli wypijać krew pierwszego zabitego wroga i wszelkie przymierza zatwierdzać piciem krwi, a ze skóry i skalpów robić kołczany, rękawiczki i odzież. Praktycznie nie schodzili z koni, jako pierwsi używali siodła i strzemion (po śmierci wojownika jego konia zabijano i grzebano razem z kompletną uprzężą). Byli znakomitymi łucznikami. Wynaleźli skomplikowany w konstrukcji łuk refleksyjny, zwany też łukiem scytyjskim.

Słabnące królestwo Scytów utrzymało się aż do II w. n.e., kiedy część jego terytoriów została włączona do Imperium Rzymskiego.

http://wyborcza.pl/7,7540...ts=true[/quote]
goldsun - 2017-06-20, 08:34
:
Polska - kraj w którym urzędnik pod byle pretekstem może utrudnić każdą inicjatywę. Zwłaszcza pod pretekstem "nie mieści mi się coś w okienku aplikacji" ...

Jestem w zarejestrowanym Stowarzyszeniu, które funkcjonuje od 4 lat.
Od marca jestem w Zarządzie tego Stowarzyszenia, wpis do KRS właśnie (po 3 miesiącach czekania) się uaktualnił.
2 lata temu, zmienialiśmy "sposób reprezentacji". Zmieniliśmy statut i związany z tym wpis do KRS. Zero problemów.
Wczoraj dostaliśmy informację z Urzędu Skarbowego, że od 2 lat działamy nielegalnie (SIC!), ponieważ nasz wpis do "sposób reprezentacji" przekracza 1000 znaków, a im się w aplikacji tylko 1000 znaków mieści ...
Ja pierdolę!
W KRS wpis jest w całości - sprawdziłem, faktycznie ma 1165 znaków. Ale w KRS jest w całości. W US nie i podobno od 2 lat oni nie mogą nas poprawnie rozliczać.
Jako jeszcze większa ciekawostka - 2 miesiące temu dostaliśmy informację, że mamy nadpłatę podatku w US. @_@ To mogą nas rozliczać czy nie?
Do tej pory nie mogliśmy wyjaśnić tego podatku, bo w KRS widniał stary Zarząd a US nie chciał rozmawiać z nikim, kto nie widnieje w KRS. Nie interesowało ich, że mamy uchwałę Walnego o zmianie Zarządu i potwierdzenie złożenia zmian w KRS. Nie bo nie.
KRS zaktualizował się wczoraj i wczoraj zadzwonili od razu, ze "wszystko jest do dupy i jesteśmy nielegalnie rozliczani w US i musimy coś z tym natychmiast zrobić ... ".

W jakim ja kurde kraju żyję?!
Tixon - 2017-06-22, 22:57
:
Ja bym im zasugerował wyciągniecie głowy z dupy i znalezienie kompetentnego informatyka, który miękkim chujem im uaktualni aplikację.
Tymi właśnie słowami.
utrivv - 2017-06-22, 23:59
:
US rozlicza po NIP zdaje się a nie po nazwie ale zasugerujcie im używanie skrótów. Tixon, takie coś kosztowało by pewnie ze sto baniek które pójdą z naszych pieniędzy więc opanuj się :)
goldsun - 2017-06-23, 06:25
:
Tixon napisał/a:
Ja bym im zasugerował wyciągniecie głowy z dupy i znalezienie kompetentnego informatyka, który miękkim chujem im uaktualni aplikację.
Tymi właśnie słowami.

Jako, ze sam jestem informatykiem, w dodatku obsługującym czasami różne instytucje państwowe w 100% zgadzam się z utrivvem. To pewnie będzie wymagało przetargu, 3 razy odwoływanego, który przejdzie dodatkowo przez KIO i na końcu wyjdzie, że i tak po takiej zmianie, przestało działać gdzieś indziej ... (przesadzam, ale tylko trochę ...)


utrivv napisał/a:
US rozlicza po NIP zdaje się a nie po nazwie ale zasugerujcie im używanie skrótów. Tixon, takie coś kosztowało by pewnie ze sto baniek które pójdą z naszych pieniędzy więc opanuj się :)

To nie nazwa jest za długa, tylko "sposób reprezentacji".
Czyli tekst:
1. Do kwoty xxx wystarcza podpis prezesa lub 1 członka zarządu.
2. Do kwoty yyy potrzebny jest podpis prezesa + 1 członka zarządu, lub 3 członków zarządu.
3. Powyżej kwoty yyy wymagana jest zgoda walnego zgromadzenia.

A w US jak mi przekazali importują cały wpis z KRS. No i importowanie naszych zmian z KRS się nie powiodło po raz kolejny, bo wywala się na "sposobie reprezentacji". Ale jak rozumiem, nie importuje się im w tym momencie nic, czyli mają dane sprzed 4 lat ...

A Pani z US powiedziała przy okazji, że to w KRS mają źle, bo powinno być ograniczenie na 1000 znaków, więc oni tego zmieniać nie będą ... :->


A jeśli chodzi o nazwę ... wczoraj właśnie się zorientowałem, że w KRSie wpisali nam złą nazwę ... jednego znaczka brakuje ... ręce opadają. (sprawdziłem - w naszych papierach i zgłoszeniu jest dobrze, to KRS wpisał źle). Znowu będzie tłumaczenie, że nie jesteśmy wielbłądami i oczekiwanie aż to poprawią ... ciekawe czy znowu 3 miesiące...
utrivv - 2017-06-23, 08:25
:
goldsun napisał/a:

To nie nazwa jest za długa, tylko "sposób reprezentacji".

A Pani z US powiedziała przy okazji, że to w KRS mają źle, bo powinno być ograniczenie na 1000 znaków, więc oni tego zmieniać nie będą ... :->

Kamień z serca :)
Pamiętacie co było jak po wprowadzeniu niższej składki rentowej? Zmiana wielkości jednej zmiennej tylko pozornie jest trywialna, chodzi o powiązania z wieloma innymi systemami i podsystemami, raportami, interface'ami
Łatwiej poprawić plik wsadowy, ewentualnie dodać warunek że pobieram tylko 1000 znaków, wpis będzie niepewny ale będzie
Trojan - 2017-06-23, 09:16
:
w listopadzie zeszłego roku w dokumentach ZUS zmieniło/dodało nam nazwę firmy - "nazwa firmy" Sp. z o.o. (w likwidacji) - zdziwiłem się gdy obaczyłem ten nawias :)

dzwonie do Członków Zarządu z zapytaniem czy coś się stało o czym nie wiem. NIE.
dzwonie do ZUS - po pół godzinie wyjaśniani Pani na infolinii zrozumiała w czym problem i wyjaśniła że ZUS pobiera nazwę firmy od KRS. Dzwonie do KRS/dział informatyczny (zresztą okazało się że są jakieś 500 metrów ode mnie) - i tam nazwa normalna (bez likwidacji). Skończyło się na tym że musiałem zaktualizować nazwę firmy na nazwę firmy :) - oczywiście osobiście w jednostce ZUS.
Trojan - 2017-06-27, 11:55
:
http://www.gazetawroclaws...aniem,12212485/

mam "problem" z tym artykułem/tą wiadomością
bo uczciwie mówiąc - nie widzę w sytuacja tam nic szczególnie nagannego.

kiedyś ze znajomymi nieco boksowaliśmy zupełnie półamatorsko(jeden z nas miał trochę jakąś przeszłość w Gwardii) na polankach/laskach we Wro/przedmieścia - i co ? Policmajstry miały nas zgarnąć za to ?

jestem bardzo przeciw ostrym akcjom pseudokibolskim (takim jak np z Krakowa) - ale to co działo się w jakimś lesie wielkopolskim pomiędzy domniemanymi kibolami Śląska i Legii to pełna kultura.
Fidel-F2 - 2017-06-27, 12:06
:
ja bym nawet zpłacił za wybudowanie im jakiejś areny, nawrzucał tam sztachet, łomów, ciupag i inszego gospodarstwa domowego i niech się chłopaki bawią do upadłego
Plejbek - 2017-06-27, 12:52
:
Warunek jeszcze bym postawił taki - po całej zabawie mogą sobie iść gdzie chcą ale do szpitali zakaz wstępu. Chyba, że do prywatnych i z własną gotówką.
Trojan - 2017-06-27, 14:29
:
dlaczego - jeżeli pracują i są ubezpieczeni ?[odnoszę się do sytuacji opisanej przez siebie - nie do Fidelowego BloodBowla]
Plejbek - 2017-06-27, 14:58
:
No a ja bezpośrednio do Fidelowego projektu nawiązałem (który mi osobiście się bardzo podoba). Wyjąłbym tylko dodatkowo skutki tych igrzysk z ubezpieczenia zdrowotnego, bo wolałbym te pieniądze wydać np. na leczenie chorych dzieci.
Tixon - 2017-06-27, 14:59
:
Drogie i mało uczciwe wobec osób rzeczywiście płacących składki :roll:
Fidel-F2 - 2017-06-27, 15:00
:
Trojan, z bardzo prostej przyczyny. Prawo zakazuje lać innych ludzi po mordach i reszcie.
Trojan napisał/a:
to co działo się [...] pomiędzy domniemanymi kibolami Śląska i Legii to pełna kultura.
za używanie słowa kultura odnośnie tej dziczyzny powinienes dostać bana przynajmniej na tydzień.
Tixon - 2017-06-27, 15:01
:

Trojan - 2017-06-27, 15:07
:
Fidel - ale tutaj mamy do czynienia z sytuacją gdy obie strony uczestniczą w walce dobrowolnie, co więcej - jak rozumiem zostały ustalone pewne zasady owej walki, zapewne pokrywające się z szeroko rozumianym sportem walki. No i nie było niebezpiecznych narzędzi - a wręcz przeciwnie, zadbano o ochronę uczestników.
Prawie jak brytyjscy gentelmani z przełomu wieków XIX/XX.
:)
Fidel-F2 - 2017-06-27, 15:37
:
Niech mu ktoś wyjaśni co to kontratyp bo mi się nie chce.
Trojan - 2017-06-27, 17:28
:
Kontratyp świetnie pasuje do mojej propozycji.
Fidel-F2 - 2017-06-27, 18:29
:
nie pasuje
dworkin - 2017-06-28, 19:48
:
http://www.hindustantimes...JUUaSs46AK.html

Orku, myliłeś się. W strajku w Volkswagenie na Słowacji wzięło udział ponad 80% załogi. Chcieli 16% podwyżki, zaproponowano im 8, zastrajkowali. Dostali 14%, po 500 ojro jednorazowego bonusu i po dniu wolnym. Jak nie być murzynem? Właśnie tak //spell
Stary Ork - 2017-06-28, 21:11
:
Towarzysze z bantu...eee...z Lechistanu pozdrawiają zwycięskich towarzyszy z bratniej Słowacji //orc Zuch dziewczyny i chłopaki //orc

EDIT: Żeby nie było tak ponuro że niby tylko za granicą takie sukcesy: my w bantustanie też wywalczyliśmy podwyżki. 50 groszy na godzinę. Brutto. Jestem królem życia, jeeej //orc
MrSpellu - 2017-06-28, 21:49
:
pisiont groszy brutto, kurwa, w dupach sie poprzewracało
Stary Ork - 2017-06-28, 21:52
:
Dali a mogli na bruk wyjebać, dobre pany, dobre...
Asuryan - 2017-06-28, 23:48
:
Nam też dali w końcu jakąś podwyżkę (już nie pamiętam jaką dokładnie - strajk był ładnych parę lat temu), ale zarąbali całą premię, pojechali po 13-ce i jeszcze chcieli czas strajku wrzucić w papiery jako nn.
Trojan - 2017-06-28, 23:58
:
50 groszy na godzinę, daje 50 złoty więcej do wypłaty. Nie w kij dmuchal.
Asuryan - 2017-06-29, 15:18
:
Naucz się liczyć Trojan - od kiedy to norma miesięczna pełnego etatu wynosi tylko 100 h?
Trojan - 2017-06-29, 16:09
:
Ziew.
utrivv - 2017-06-30, 06:52
:
Asuryan napisał/a:
Naucz się liczyć Trojan - od kiedy to norma miesięczna pełnego etatu wynosi tylko 100 h?
ZUS

Trojan - 2017-06-30, 10:48
:
Asuryan napisał/a:
Naucz się liczyć Trojan - od kiedy to norma miesięczna pełnego etatu wynosi tylko 100 h?


0,50 zł brutto razy 160 godzin pracy =80 złoty brutto = 55,82 zł netto = dla większej zajębistości zaokrągliłem do 50 zł.
Trojan - 2017-07-28, 10:07
:



dla niewrocławian :
http://www.wroclavia.pl
Carmilla - 2017-08-06, 02:23
:
Większość życia przemieszkałam w pobliżu powstającej Wrocławii. Nie wiem jak teraz będziemy dojeżdżać do mojej matki, a zaparkować już zupełnie nie będzie gdzie //mur
Miłościwie :roll: panujący Prezydent Wrocławia chyba na serio postanowił przejść do historii. I tym wiekopomnym dziełem zakończyć swoją prezydenturę, gdyż podobno zapowiedział, że więcej kandydować nie będzie.
Trojan - 2017-08-22, 10:10
:
w sumie kumpel kiedyś to wrzucił a dzisiaj fejs "przypomniał"

rzecz o naukowcach.

Cytat:

Rzecz o scenie akademickiej. Podczas wakacji, na kempingu, na którym byłem znajdowały się zbiorcze toalety dla mężczyzn i osobne dla kobiet. W toalecie męskiej było 6 “stanowisk”, t.j. sedesów, każdy za zamkniętymi drzwiami. Nie wiedzieć czemu upodobałem sobie środkowe stanowisko po lewej stronie. Przy którejś tam defekacji (a z uwagi na – nawet jak na moje możliwości - ogromną ilość przerabianego żarcia było ich kilka dziennie) zauważyłem, że moje stanowisko co jakiś czas bywało zajęte. I tylko moje, reszta była pusta. Sytuacja ta powtórzyła się kilkukrotnie co nasunęło mi hipotezę, że być może jest to nie tylko moje ulubione miejsce. Postanowiłem zrobić research. Każdego dnia udawałem się do kibla z telefonem i odnotowywałem skrzętnie zajętość kibli w stosunku do ich rozkładu. Temat mnie tak wciągnął, że za każdym razem spędzałem tam godzinę czatując na petentów i weryfikując, które toalety zajmowali. Po kilku dniach miałem już ciekawe statystyki zgodnie, z którymi moja ulubiona “dwójka” była okupowana 27-krotnie oraz była toaletą pierwszego wyboru dla 14-stu osób, które nie mogły z niej skorzystać ponieważ była zajęta. Wówczas wybierali “piątkę” (ten sam układ, przeciwna ściana). Była to kilkukrotna przewaga liczebna nad każdą inną toaletą. Kontynuowałem badania, by po kilku kolejnych dniach mieć następujące statystyki: 1 (4), 2 (51), 3 (13), 4 (1), 5 (22) i 6 (15). Zacząłem rozrysowywać sobie rozkłady i zastanawiać dlaczego tak jest a nie inaczej i wtedy podszedł do mnie jakiś gość w odblaskowej kamizelce i powiedział, że obserwują (oni) mnie od jakiegoś czasu, to nie jest żaden kibel dżender i mam spierdalać albo będę żałować bo nikt tu nie będzie tolerował pedalstwa. Tak się o to traktuje naukowców w Polsce.

Jachu - 2017-08-22, 10:19
:
:mrgreen:
dworkin - 2017-09-16, 16:41
:
http://ozzip.pl/teksty/in...lnosc-zwiazkowa

A jednak! Polaki nie takie murzyny, jak ich malują.

Cytat:
05.09 trzech pracowników Volkswagen Poznań – Andrzej Sobok, Sebastian Humski i Łukasz Jasiński – zostali zwolnieni z pracy. Ta pokazowa demonstracja siły zarządu firmy miała zamknąć usta jej pracownikom. Zwolnienia jednak nie powstrzymały załogi VW od założenia komisji ZZ Inicjatywa Pracownicza.

Zgodnie z oświadczeniem rzeczniczki prasowej firmy, powodem zwolnień były “nieetyczne komentarze w mediach społecznościowych”. Chodzi o wpisy wzywające do samoorganizacji pracowników, których celem było zakończenie ciągłego pogarszania warunków pracy. Wpisy te w ramach powszechnie przyjętych norm etycznych w żadnym razie nie są jednak nieetyczne. Absurdalne powody zwolnienia trzech pracowników podawane przez firmę, potwierdzają, że rzeczywistą jego przyczyną była chęć założenia związku zawodowego (...)

W dniach 04.-12.09 związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza zorganizował zbiórkę podpisów wśród załogi VW, domagając się przywrócenia zwolnionych do pracy. W ciągu kilku dni zebraliśmy ogółem 2082 podpisów, co stanowi ok. 1/3 pracowników produkcji. Pokazowe zwolnienia nie zdołały zastraszyć pracowników. Wręcz przeciwnie wywołały one falę niezadowolenia z sytuacji panującej w zakładzie, która rozszerza się także na inne miejsca pracy. Pojedynczo nie mamy szans w walce z szefami, ale gdy jesteśmy razem, nasza siła wzrasta!

Co prawda nie 80 (jak na Słowacji), a 33%. I nie strajk, a petycja. Ale kto wie, do czego to doprowadzi?
Trojan - 2017-09-16, 19:05
:
Koncerny robią tak bo mogą.
A co na taką sytuację w VW rada pracownicza ?

Jesteśmy krajem kategorii B. I dla pracodawców i dla handlu.
Stary Ork - 2017-09-16, 19:25
:
Ciekawe ile w tym jest własnej inwencji polskiej kadry zarządzającej //mysli . Niemcy uruchamiając fabrykę VW w USA sami zachęcali pracowników do założenia związku żeby mieć jakis kanał do rozmów z załogą i byli bardzo zdziwieni że Amerykanie się do tego nie palą - u nas, podejrzewam, jest spora zasługa tubylczego pionu decyzyjnego; własne doświadczenie zawodowe podpowiada mi że polskie kadry dużo chętniej trzymają załogę za mordę niż robiliby to ich zachodni mocodawcy.
Romulus - 2017-12-20, 18:06
:
Staram się wystrzegać zakupów w galeriach handlowych przed świętami. Dziś mi się nie udało, bo potrzebowałem drobiażdżku, który można dostać tylko w "Piotrze i Pawle". Byłem na parkingu podziemnym "galerii" około 14, bo skończyłem szybko pracę. Już brakowało miejsc, były tylko pojedyncze. Samochody ciasno upchnięte. Środek tygodnia. Wewnątrz tłumy jak w sobotę po południu. Zwykle są pustki. Powtarzam: środek tygodnia. :) I tak co roku. Polacy, biedacy lubią wydawać pieniądze. I to dużo pieniędzy, bo przecież jest jeszcze czwartek, piątek i sobota. A i pewnie w Wigilię w Lidlach i Biedronkach będzie zapierdziel. Wiadomo, świat się kończy, bo przez dwa dni nie będzie można wydawać pieniędzy, więc trzeba już teraz wykupić wszystko, co się da. :)

O, Lucyferze. :) Kiedy wejdzie w życie zakaz handlu w niedzielę to perspektywa regularnej niemożności wydawania pieniędzy przez jeden dzień ogłupi ten naród do reszty. :)
Trojan - 2017-12-20, 20:33
:
My podobnie. Wszystkie prezenty kupione. Potem tylko trochę rzeczy do kuchni.
Metzli - 2017-12-20, 23:04
:
To mi przypomnieliście, że w piątek na swoje zajęcia muszę wyjść dużo wcześniej. Szkoła jest w okolicach Rynku, a po drodze na trasie jest jeszcze Galeria Dominikańska. W normalny tydzień robią się tam lekkie korki, a co dopiero teraz w piątek przed świętami. Do tego jeszcze trwa jarmark świąteczny. Przy okazji będę musiała obejść Rynek, bo się nie przebiję przez ten tłum ludzi. Ach, święta :mrgreen:
utrivv - 2017-12-21, 09:33
:
A ja znowu zakupiłem kilak sosów w Będzie piekło. mniam :)
ps nic ekstremalnego, tylko 50 000 jednostek ostrości
dworkin - 2017-12-21, 10:07
:
utrivv napisał/a:
ps nic ekstremalnego, tylko 50 000 jednostek ostrości

50000? To dobre dla przedszkolaków - https://www.youtube.com/watch?v=_PFCoX2bcAU
utrivv - 2017-12-21, 11:55
:
dworkin napisał/a:
utrivv napisał/a:
ps nic ekstremalnego, tylko 50 000 jednostek ostrości

50000? To dobre dla przedszkolaków - https://www.youtube.com/watch?v=_PFCoX2bcAU

Wiem, jadłem sosy 400 000 i w sumie nic takiego ale święta to czas w którym nie chcę się zastanawiać czy mój 8 letni chrześniak sięgnie po tę butelkę czy nie :-P
Ostatnio zauważyłem sos mający 5 mln jednostek ale przyznaję się bez bicia - dla mnie to chyba za wysoki pułap
dworkin - 2017-12-21, 12:02
:
Chyba przesadzasz z tymi 5 mln, albo masz na myśli jakiś lżejszy rodzaj jednostek, skoro międzynarodowe konkursy jedzenia chilli wygrywa się przy 1.5-2.5 mln SHU. 5 mln SHU to ma gaz pieprzowy. Może patrzyłeś w Militaria.pl? //spell

Na studiach jadłem pizze z papryczką piri piri i po prostu nie mogłem tego przełknąć, a ma ona dopiero 100-300k SHU. Jestem taki delikatny.
utrivv - 2017-12-21, 12:09
:
dworkin napisał/a:
Chyba przesadzasz z tymi 5 mln, albo masz na myśli jakiś lżejszy rodzaj jednostek, skoro międzynarodowe konkursy jedzenia chilli wygrywa się przy 1.5-2.5 mln SHU. 5 mln SHU to ma gaz pieprzowy. Może patrzyłeś w Militaria.pl? //spell

Na studiach jadłem pizze z papryczką piri piri i po prostu nie ogłem tego przełknąć, a ma ona dopiero 100-300k SHU. Jestem taki delikatny.

Bardzo możliwe bo https://bedziepieklo.pl/pl/p/Ekstrakt-Grim-Reaper-Affliction-9-MLN-SHU%2C-15ml/330
Z drugiej strony sosy łatwiej przełknąć bo dodajesz je do czegoś, nie pijesz szklankami, nie sądzę bym potrafił zjeść papryczkę 100 000 czy więcej
Stary Ork - 2017-12-21, 12:14
:
To nie lepiej oblać się benzyną i podpalić? //mysli
dworkin - 2017-12-21, 12:15
:
Też tak myślę //spell Nie nazwałbym tego nawet sosem, to jakaś chemia nie dla ludzi.
Elektra - 2017-12-21, 12:29
:
utrivv napisał/a:
A ja znowu zakupiłem kilak sosów w Będzie piekło. mniam :)

Nie można było tego napisać np. w Kulinariach? Jaki to ma związek z tym wątkiem?
utrivv - 2017-12-21, 12:43
:
Elektra napisał/a:
utrivv napisał/a:
A ja znowu zakupiłem kilak sosów w Będzie piekło. mniam :)

Nie można było tego napisać np. w Kulinariach? Jaki to ma związek z tym wątkiem?
Luźne skojarzenie (zakupy przedświąteczne) z postem Romulusa
Romulus - 2017-12-21, 16:02
:
Przedświąteczny czwartek. Rano na siłownię. Byłem o 8. Po 9 wychodziłem. Parking podziemny "galerii" zapełniony w 80 procentach (na oko). W sobotnie przedpołudnia takiego obłożenia nie ma. Nie wspominam o czwartkowych.

Sprawia mi jakąś frajdę obserwowanie jak "biedni" Polacy starają się przepierdolić (pardon my French) całą kasę, jakby jutra miało nie być. :) Może nie będzie i stado instynktownie przeczuwa zbliżający się koniec?
toto - 2017-12-21, 17:46
:
POLSKA -> piekło -> Polska. :-P
Trojan - 2017-12-21, 19:17
:
Romku, lubimy świętować
to rodzaj celebracji roku - i nie jest jakaś szczególną domeną Polaka. Wszędzie kupują, a jak nie kupują to chodzą i oglądają. Jak byłeś mały -oglądałeś katalogi z niemiec? Zamawiam!
Cała nasza kultura/cywilizacja jest na to nastawiona - kupuje wiec jestem.

W zeszły weekend byłem w Niemcach - tak samo jak Polaki, bez żadnej różnicy.
Romulus - 2018-01-24, 11:42
:
Nie wiem, co się dopinają do tych imion: http://mamadu.pl/134721,n...y-ranking-imion Chociaż... Meryem? Rut? Ale już Żywia, moim zdaniem, rządzi. Więcej!
Trojan - 2018-01-24, 12:57
:
mocne
że dopuścili Yaqoob tego nie rozumiem

Uriel - mocarne, aczkolwiek odaniele imiona zagramanica są popularne (amer.poł. np)

Meryem - zakładam że tu chodzi o fonetyczne Mery-Em a hamerykańskiego Mary Ann ale źle dosłyszane

Ronja - córka zbójnika i wszystko jasne.

Rut - fani rutenu ?

Ngoc - to jakiś afropolak

Chanel 4 - krwa, miało być 5!

Żywia - stare pięćsetki mocno tkwią, tudzież mit Kościuszkowski (żywią y bronią)
Stary Ork - 2018-01-24, 13:03
:
Trojan napisał/a:
Meryem - zakładam że tu chodzi o fonetyczne Mery-Em a hamerykańskiego Mary Ann ale źle dosłyszane


Żle zakładasz, to Miriam (obstawiam że w wersji arabskiej/tureckiej?).

Trojan napisał/a:
Rut - fani rutenu ?


Jedna znajoma germanistka miała na imię Ruta. Srogo.
MrSpellu - 2018-01-24, 13:04
:
Trojan napisał/a:
Rut - fani rutenu ?


Przeca to ze Starego Testamentu. Rut była prababcią króla Dawida.
Stary Ork - 2018-01-24, 13:06
:
MrSpellu napisał/a:
Rut była prababcią króla Dawida.


Ja nie pamiętam jak miały na imię nawet moje prababcie, szacun //panda
MrSpellu - 2018-01-24, 13:08
:
Bycie adminem Rebe na bejcy zobowiązuje.
Sabetha - 2018-01-24, 20:56
:
Stary Ork napisał/a:
Żle zakładasz, to Miriam (obstawiam że w wersji arabskiej/tureckiej?).


Jestem gotowa zjeść swego kota, jeśli to nie jej wina:

http://www.filmweb.pl/person/Meryem+Uzerli-1769370 :mrgreen:

Moje serce skradł Salwador. Na pewno wszystkim od razu skojarzy się z Salvadorem Dali :badgrin:
toto - 2018-01-24, 21:40
:
Cytat:
Moje serce skradł Salwador


Romulus - 2018-01-25, 07:15
:
Sabetha napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
Żle zakładasz, to Miriam (obstawiam że w wersji arabskiej/tureckiej?).


Jestem gotowa zjeść swego kota, jeśli to nie jej wina:

http://www.filmweb.pl/person/Meryem+Uzerli-1769370 :mrgreen:

Oczywiście!
Ech, to moje nieogarnięcie gustów telewizyjnych Polaków.
Trojan - 2018-01-25, 09:04
:
wow, nie wpadłem na to :)
Isaura II

ale z innej beczki - sporo pracuję z młodzieżą i oczywiście "dziwnych" zagramaniczno-hamerykańskich imion jest dużo więcej jak za "moich" czasów, ale nadal to rzadka sprawa.

oczywiście najlepsze z tego są różne zapisy tego samego imienia - Angelika,Andżelika albo Nicole, Nikola, Nicola
Sabetha - 2018-01-25, 19:38
:
Wybaczam Wam niewiedzę, albowiem nie macie teściowej, która wie wszystko o telenowelach XD
Carmilla - 2018-01-25, 20:36
:
Sabetha napisał/a:
Moje serce skradł Salwador. Na pewno wszystkim od razu skojarzy się z Salvadorem Dali

Spokojnie będzie się mógł przedstawiać: rodzice na chrzcie mi Dali Salwador :mrgreen:
Trojan - 2018-01-25, 23:51
:
I zawsze może to być rodzic-fascynat podróży egzotycznych.
Stary Ork - 2018-01-26, 10:36
:
Sabetha napisał/a:
Wybaczam Wam niewiedzę, albowiem nie macie teściowej, która wie wszystko o telenowelach XD


via Imgflip Meme Generator
Misiel - 2018-01-26, 11:07
:
Trojan napisał/a:
wow, nie wpadłem na to :)
Isaura II

ale z innej beczki - sporo pracuję z młodzieżą i oczywiście "dziwnych" zagramaniczno-hamerykańskich imion jest dużo więcej jak za "moich" czasów, ale nadal to rzadka sprawa.

oczywiście najlepsze z tego są różne zapisy tego samego imienia - Angelika,Andżelika albo Nicole, Nikola, Nicola


Moja narzeczona jest nauczycielką 1-3 i ma w klasie jedną dziewczynkę o imieniu Wanesa i drugą o imieniu Vanessa. :O
utrivv - 2018-01-26, 11:29
:
Misiel napisał/a:


Moja narzeczona jest nauczycielką 1-3 i ma w klasie jedną dziewczynkę o imieniu Wanesa i drugą o imieniu Vanessa. :O

Tylko czekać na Wałense.
Beata - 2018-01-26, 17:16
:
W internetach wisi raport socjologiczny Macieja Gduli o dobrej zmianie. Ciągnie mnie do takich tekstów, bo od jakiegoś czasu mam wrażenie, że przestałam rozumieć ludzi. W sensie: dlaczego robią/myślą to, co robią/myślą, szczególnie jeśli to robią/myślą w małych miejscowościach, w których nie bywam i nie znam kontekstu/atmosfery. Bo chciałabym zrozumieć, nie wiem co prawda po co, ale chciałabym. Tego tekstu jeszcze nie czytałam, ale podczas przeglądania natrafiłam na fragment, któren jakby ostudził moje nadzieje:
Cytat:
(...) Alicja, była nauczycielka i żarliwa zwolenniczka PiS-u. Dla niej sprawcami są zawsze inni, a ona jako ofiara tylko doświadcza cierpienia. Popiera na przykład reformę sądów i mówi, że sama należy do osób pokrzywdzonych przez system. Została bowiem ukarana przez sąd grzywną za sfałszowanie podpisu męża na wniosku kredytowym. Winny jest sędzia skazujący, pracownik banku, który pozwolił na fałszerstwo i koleżanka, która poprosiła o pożyczkę. Ona tylko ponosi konsekwencje działań innych, chociaż przyznaje, że wzięła pożyczkę, nawet nie pytając męża o zgodę. Alicja postrzega politykę jako szansę na pozbawienie władzy sprawców.

Rozumiecie: nauczycielka i nie wiedziała, że fałszowanie podpisu (nawet męża :P ) jest czymś złym/nagannym/niedopuszczalnym. Nikt jej o tym nie powiedział. Taka sytuacja.

No nic, przeczytam ten raport, ale raczej nic nie zrozumiem. Znowu.
Sabetha - 2018-01-26, 18:11
:
Zaczęłam czytać ten raport, ale już na drugiej stronie odkryłam, że tak mi się nie chce, że chyba nie dam rady ;) Dlatego być może powtórzę coś, co tam figuruje już na stronie trzeciej, jednakowoż i tak napiszę, co wiem. Otóż ja jestem z wiochy nawet, nie małego miasteczka, i wyborcy PiS otaczają mnie jak hordy Mordoru obrońców Minas Tirith. Widzisz, Beato, generalnie są to ludzie prości, tkwiący w swoim grajdołku i oczekujący, że przyjdzie jakiś cudotwórca i rozwiąże wszystkie problemy za nich. Znajdzie im pracę albo jeszcze lepiej, da zasiłek, wychowa ich dzieci (500+ naprawdę sporo osób nastawia do PiSu przychylnie, nie oszukujmy się), obniży wiek emerytalny. Ich nie interesują problemy pierwszego świata, chcą żyć wygodnie i nie musieć się przy tym zbytnio nabiegać. Są też ci, którym po drodze z kościołową wizją świata. Na zadupiach wschodu jest ich legion. Wiedzę o świecie czerpią z kościelnych kazań i telewizji Trwam, należą do rady parafialnej i przychodzą do mnie z żądaniem, żebym sprzątała kościół, bo teraz moja kolej. Ostatnia podgrupa ma odchył na tle narodowym, uważa że Unia nas okrada i Polska powinna wstać z kolan, że bób, homar, włoszczyzna i zamach smoleński. Czasami zaś, choć nie bardzo często, trafia mi się w rozmowie egzemplarz łączący wszystkie powyższe cechy i wtedy dopiero robi się interesująco.
Jednym słowem, szkoda strzępić klawiaturę na długie raporty. Sondaże wyglądają, jak wyglądają, bo to oni są większością. A my z naszymi mądrościami zasadniczo możemy im naskoczyć :badgrin:

PS Orku, obejrzałam onegdaj jeden (i to pierwszy, ha!) odcinek "Wspaniałego stulecia" i doszłam do wniosku, że "Moda na sukces" ma jednak bardziej porywającą fabułę, a "Muszkieterowie" lepiej oddają realia epoki, nie mówiąc już o tym, że mają bardziej interesujących męskich bohaterów. Cóż, były to czasy, gdy "Korona królów" jeszcze nie powstała, więc nie dziw się.
Romulus - 2018-01-26, 18:19
:
Dodajmy do tego panującą wśród niektórych lewicowców ludomanię - jakąś wykoślawioną, wręcz zdegenerowaną wersję z "Wesela" Wyspiańskiego. Czekam aż miłość do ludu popchnie co poniektórych żarliwców do tego, aby jechać do jakiegoś podlaskiego lub mazowieckiego miasteczka, znaleźć jakąś tipsiarę i z doklejonymi rzęsami i włosami i pojąć za małżonkę. (Tak. Jestem tą pogardliwą "elitą". :) I coraz lepiej mi z tym.). A potem kształcić, wychowywać, czytać Żiżka, czy kogo tam oni teraz czytają i patrzeć, jak dołącza do uświadomionej części społeczeństwa.

Tymczasem czas się pogodzić z tym, że ten mrok za oknem to dopiero zapowiedź mroku większego. Dzięki Internetowi, gdzie każdy "filozof" może szerzyć różne anyszczepionkowe, czy wychowawcze metody, ta masa zbiera się w kupę i stała się groźną siłą.

Obawiam się, że jeśli liczycie na jakiś przełom i odsunięcie PiS od władzy, to czas się pożegnać z tymi nadziejami. Kto przejmie tę masę - czyli kupi głupszymi ideami - będzie kolejnym rządzącym. I jeszcze możemy za PiS zatęsknić.

A może to moje czarnowidztwo wynikające z tego, że nie idzie ku lepszemu i nie zapowiada się, aby szło.
Sabetha - 2018-01-26, 18:34
:
Romulus napisał/a:
A może to moje czarnowidztwo wynikające z tego, że nie idzie ku lepszemu i nie zapowiada się, aby szło.


Też się obawiam, że nie pozbędziemy się Jarosława K. i jego bandy jeszcze przez kilka ładnych lat. Wyborców ma po byku, zwłaszcza u nas, na wschodnich stepach.
Trojan - 2018-01-26, 19:13
:
Sabetha napisał/a:
Na zadupiach wschodu jest ich legion. Wiedzę o świecie czerpią z kościelnych kazań i telewizji Trwam, należą do rady parafialnej i przychodzą do mnie z żądaniem, żebym sprzątała kościół, bo teraz moja kolej.


Serio przychodzą? Ale że jak? Do mnie ostatnio to już nawet ministranci nie zapukali z pytaniem czy przyjmę poborcę.
Fidel-F2 - 2018-01-26, 19:59
:
Onego roku pogoniłem, ale że żona jest wierząca to.w tym roku zaprosiła uprzedzając, że mąż niewierzący. Przyszedł, ale jaki był speszony, odzywał się półgębkiem półsłówkami i mi wzrokiem dziurę w podłodze wypalił. Przyniósł mi radość.
Sabetha - 2018-01-26, 20:23
:
Tak, Trojan, serio, chociaż jak wybuchnęłam śmiechem i wyjaśniłam, że po pierwsze primo, odkąd tu mieszkam, a będzie już ponad dwa lata, jeszcze w owym przybytku nie byłam, więc i nabrudzić nie zdołałam żadną miarą, a po drugie primo, gdy idę do każdej innej placówki publicznej, nikt mi tam zwykle sprzątać nie każe, to odczepili się i na razie jest spokój.

Fidel-F2 napisał/a:
Onego roku pogoniłem, ale że żona jest wierząca to.w tym roku zaprosiła uprzedzając, że mąż niewierzący


U nas w tym roku pastor odbył chyba wizytę dziesięciolecia. Nie chodzimy do kościoła, więc nie mieliśmy pojęcia, że planuje nas odwiedzić. Na podjeździe wpadł na męża, jak wracał z miasta, potem obaj wpadli na mnie, jak snułam się po domu półgoła, bo właśnie wróciłam z pracy i zmieniałam szaty na bardziej zgrzebne. Okazało się, że do odbycia obrządku potrzebne są dewocjonalia, których nie posiadamy, całe szczęście że Natalia przytomnie wykopała w szufladzie jakiś zardzewiały krzyżyk z czasów komunijnych. Na koniec z tego wszystkiego zapomnieliśmy dać mu ofiarę :mrgreen:
Romulus - 2018-01-26, 20:30
:
Ło cholera, to ja wychodzę na świętoszka. Co roku przychodzi xiondz dobrodziej, całkiem sympatyczny i zaangażowany. To ubieram koszulę, ale nie dla niego, tylko żeby żonie zrobić przyjemność. A ten co roku z tą samą śpiewką, że nie słyszy tuptających nóżek po mieszkaniu. Mam ochotę mu powiedzieć, żeby zapłodnił jakąś niewiastę, to się nasłucha u siebie na plebanii. :) Ale jestem miły z natury, on jest miły, więc gramy co roku tę samą komedię. :)
Sabetha - 2018-01-26, 20:45
:
Nasz pleban też okazał się miły (zobaczyliśmy się wzajemnie pierwszy raz w życiu :mrgreen: ), ale tym atakiem z zaskoczenia wprawił mnie w lekkie osłupienie. Dobrze, że pies był zamknięty, bo lubi gości i jeszcze by go z uciechy w błocie wytytłał :lol:
Trojan - 2018-01-26, 21:28
:
Ateiści gawędziarze
Jeżeli odjąć czysto biznesowe wizyty w kurii, to ostatni raz z księdzem na odległość ciosu byłem gdy matkę nieboszczke chowałem 10 lat temu. Ale w gruncie rzeczy to też były interesy.

Na PiS też nikt nie głosuje.
Stary Ork - 2018-01-27, 07:08
:
Romulus napisał/a:
Dodajmy do tego panującą wśród niektórych lewicowców ludomanię - jakąś wykoślawioną, wręcz zdegenerowaną wersję z "Wesela" Wyspiańskiego. Czekam aż miłość do ludu popchnie co poniektórych żarliwców do tego, aby jechać do jakiegoś podlaskiego lub mazowieckiego miasteczka, znaleźć jakąś tipsiarę i z doklejonymi rzęsami i włosami i pojąć za małżonkę.


Jeśli lewica gardzi prostymi ludźmi to jest to chuj nie lewica.

Romulus napisał/a:
Tak. Jestem tą pogardliwą "elitą"


W obecnej sytuacji politycznej kłopotem elity nie jest to że jest pogardliwa, tylko to że nic nie kuma, nie wyciąga wniosków z porażki i nie uczy się na własnych błędach. Bo elita może się dzisiaj śmiać z Karyny i Seby, ale po wyborach to Karyna i Seba będą się śmiać z elity.
Romulus - 2018-01-27, 08:14
:
Stary Ork napisał/a:
Romulus napisał/a:
Tak. Jestem tą pogardliwą "elitą"


W obecnej sytuacji politycznej kłopotem elity nie jest to że jest pogardliwa, tylko to że nic nie kuma, nie wyciąga wniosków z porażki i nie uczy się na własnych błędach. Bo elita może się dzisiaj śmiać z Karyny i Seby, ale po wyborach to Karyna i Seba będą się śmiać z elity.

Już się śmieją. I będą mocniej. I nie ma ratunku. A że nie aspiruję do władzy nad ludem, to niech się elita martwi. Ja się martwię tylko tym, aby w odpowiednim momencie wskoczyć w samochód, ruszyć w kierunku autostrady, pod Łodzią skręcić w prawo i pruć na Berlin. :)
dworkin - 2018-02-04, 10:26
:
https://wiadomosci.wp.pl/bunt-w-biurowcu-na-allecha-kaczynskiego-wyprowadzamy-sie-bo-pis-zmniejszyl-nam-pensje-6213556482193537a

Cytat:
Wszystko zaczęło się jeszcze jesienią 2017 roku. Firma rozesłała do wszystkich zatrudnionych mail oznajmiając 8 kluczowych zmian w wynagrodzeniach na 2018 rok. To skutek nowych ustaw i rozporządzeń wprowadzonych przez rząd Beaty Szydło. Zmieniły się niektóre stawki składek ZUS, zasady "oskładkowania" umów cywilnoprawnych - niuanse i drobiazgi z perspektywy przeciętnie zarabiającego Kowalskiego. Problem w tym, że akurat korporacja w większości zatrudnia wysoko opłacanych specjalistów i do tego na skomplikowanych kontraktach (...)

- Dzisiaj przyszedł mail z centrali, że wszyscy mają zmienić adres w swoich stopkach maili oraz firmowej dokumentacji na al. Lecha Kaczyńskiego. Jest spontaniczna akcja, aby w proteście przeciwko podatkom i "ozusowaniu" umów tego nie robić - mówi dalej dyrektor. Ma 39 lat i jest przykładem korporacyjnego sukcesu. Do firmy przyszedł wiele lat temu, na praktyki studenckie. Niedawno zaczął zarabiać 16 tys. zł miesięcznie, dostał służbowe auto i nagle łup po kieszeni (...)

- Przez politykę PiS co miesiąc tracę ponad tysiąc złotych z pensji. Nie chcę Lecha Kaczyńskiego na firmowych dokumentach. U nas będzie nadal Armii Ludowej - mówi dyrektor w zagranicznej firmie, zatrudniającej w warszawskiej siedzibie kilkuset specjalistów (...)

Mail wywołał pomruk niezadowolenia. Bunt pracowników sprowokowała dopiero decyzja urzędnika administracji rządowej. W listopadzie 2017 roku wojewoda mazowiecki wydał zarządzenia o przemianowaniu nazw 47 ulic warszawy. Al. Armii Ludowej zmieniła się na Lecha Kaczyńskiego. To skutek tzw. ustawy dekomunizacyjnej. Wtedy na firmowym forum ktoś rzucił żarcik: - To my w proteście przeciwko podwyżkom podatków wyprowadźmy się stąd. Nie chcemy PiSu i "Kaczora" na wizytówkach - napisano.

Sprawa stała się tematem numer dyskusji w kuchni. Menedżerowie spotkali się i uzgodnili, że trzeba zacząć namawiać prezesa na przeprowadzkę. - Skoro w ten sposób administracja rządowa chce uhonorować polityka, to my zrobimy na odwrót. To będzie nasza manifestacja sprzeciwu wobec polityki rządu - opowiada rozmówca WP.

W końcu jakiś powód do buntu! Kto żyw, do walki! Za menadżerów! Za górny centyl!
dworkin - 2018-05-13, 13:08
:
O losie chłopów polskich - http://krytykapolityczna....onczona-sprawa/

Cytat:
W tym roku mija 150. rocznica wyzwolenia. 2 marca 1864 roku na terenach zaboru rosyjskiego, jako ostatniego spośród zaborów, została zniesiona pańszczyzna. Prawie 4 mln. ludności, 80 procent mieszkańców Królestwa Polskiego, uzyskało wolność i na paradoks historii zakrawa, że wyzwolenie Polaków nie było dziełem państwa polskiego, ale zaborców. Jeżeli jest w tym roku jakaś rocznica, którą bezdyskusyjnie należałoby świętować, to właśnie ta (...)

Opinia o ciężkim losie polskiego chłopa była zresztą dość powszechna. Encyklopedyści twierdzili przykładowo, że chłopi w Polsce znajdują się w gorszym położeniu niż lud w Mongolii. Często pisano, że szlachcic obchodzi się ze swoimi niewolnikami jak z bydłem, sprzedając je niczym zwierzęta domowe. Jak pisał Wolter, chłopa „w Polsce można sprzedać albo zarżnąć razem z bydłem”, a Bernardin de Saint-Pierre twierdził, że nędza chłopów w Polsce „przekracza wszystko, co można o tym powiedzieć”. Cesarz Józef II w zapiskach z podróży po Galicji twierdził, że nie da się wyobrazić nędzy polskiego chłopa, złego stanu bydła i wielkiej biedy. Podobna opinia panowała przynajmniej u jakiejś części Polaków. Na przykład Wincenty Skrzetuski pisał, że poddanie słabszych pod panowanie mocniejszym to „rzecz przeciwna w kraju wolnym, w chrześcijańskim niegodziwa” (...)

(...) jak świętować rocznicę wyzwolenia od niemal pięciowiekowego niewolnictwa? Niedawno Hanna Gil-Piątek żartowała, że należy wypłacać odszkodowanie za pańszczyznę. Pomysł nierealny? Dlaczego? Jeżeli chcemy godnie uczcić zniesienie pańszczyzny, zacznijmy od wyrównywania wielowiekowych krzywd (...)

(...) potomkowie Radziwiłłów uważają za nieważne odebranie im majątku w Balicach, a Braniccy chcą odzyskać pałac w Wilanowie, jeżeli Kościół katolicki ubiega się o zwrot majątków odebranych przez cara po powstaniu styczniowym (za które zresztą odszkodowanie wypłacała już II RP), jeżeli wreszcie III RP zwraca własność odebraną z ramienia Dekretu, a minister Kalemba uznaje nieważność Reformy Rolnej z 1948 roku i anuluje decyzje o nacjonalizacji majątku (...)

Jeżeli [więc] Radziwiłłowie ubiegają się o zwrot XV-wiecznego pałacu w Balicach, to ubiegają się właśnie dlatego, że istnieje ciągłość pomiędzy potomkami Radziwiłłów, a rodziną, która zapisała się w historii ciemiężeniem chłopstwa. Jeżeli Kościół katolicki ubiega się o zwrot majątku odebranego przez cara, to znaczy to tyle, że jest to ten sam Kościół, który przed zniesieniem pańszczyzny z tej pańszczyzny korzystał. Istnieją więc co najmniej dwie grupy, które odszkodowania za pańszczyznę mogłyby wypłacać – Kościół katolicki oraz potomkowie rodzin szlacheckich, które ubiegają się o swój majątek wypracowany przed zniesieniem pańszczyzny, a odebrany np. przez Dekret Bieruta (...)

[Bo] nie ma nic kontrowersyjnego w stwierdzeniu, że majątek szlachty i Kościoła został zbudowany na tragedii naszych przodków. Ten sam majątek, czyli ziemie i posiadłości, które teraz podlegają zbyciu, handlowi i które można spieniężyć. Jeżeli więc dobrobyt szlachty i Kościoła został zbudowany na nędzy i niewolniczej pracy polskiego chłopa, to potomkowie szlachty wciąż czerpią zyski z nędzy i pracy naszych dziadów. Co więcej – z pracy, za którą nigdy nie zapłacono. Jeżeli potomkowie szlachty i przedstawiciele Kościoła katolickiego chcą sprawiedliwości i zwrotu majątków, niech najpierw zapłacą za wykonaną dla nich pracę (...)

(...) pomysł odszkodowań za pańszczyznę może wydawać się nierealny, ale w świecie zdarzały się już podobne precedensy. Przykładowo Niemcy wypłacają odszkodowania za pracę przymusową oraz za konfiskatę żydowskiego majątku pomimo tego, że były one zgodne z ówczesnym ustawodawstwem. Japonia płaciła Koreańczykom za zbrodnie dokonane podczas II wojny światowej. Wielka Brytania wypłacała odszkodowania Nowej Zelandii oraz Kenii za zbrodnie dokonane w czasach kolonializmu. Stany Zjednoczone płacą odszkodowania rdzennym mieszkańcom Ameryki oraz w ramach rekompensaty za niewolnictwo powołały specjalne instytucje uniwersyteckie (tzw. HBCU) przeznaczone dla członków społeczności afroamerykańskiej i finansowane z funduszy federalnych. Co roku na konto HBCU wpływa ponad miliard dolarów. Od wielu lat debatowana jest również sprawa ewentualnych odszkodowań dla potomków niewolników. Nie widać więc dobrego powodu, dla którego nie rozmawiać o odszkodowaniach za niewolnictwo w Polsce (...)

W obecnym systemie prawnym są co najmniej dwie drogi, żeby takie odszkodowanie uzyskać. Może to być zbiorowy pozew cywilny na wzór pozwu, jaki 36-letnia aktywistka Dedria Farmer-Paelman skierowała w 2002 roku przeciwko trzem amerykańskim firmy, oskarżając je o czerpanie korzyści z niewolnictwa. W Polsce są co najmniej dwa podmioty, przeciwko którym można skierować takie oskarżenie – Kościół katolicki i podmioty ubiegające się o zwrot majątku wypracowanego przed rokiem 1864 w Królestwie Polskim. Po drugie, choć do tego trzeba odpowiedniej woli politycznej, sprawę może rozwiązać odpowiednia uchwała. Taka sama, jaką państwo polskie podjęło w sprawie odszkodowań za mienie zabużańskie oraz za pracę niewolniczą w III Rzeszy. Nie ma więc przeszkód prawnych, aby o odpowiednie odszkodowanie za pańszczyznę wystąpić.

Pozew cywilny wobec takich Radziwiłłów lub Czartoryskich bylby interesujacy nie tylko ze wzgledow socliberalnych, ale po prostu prawnych.
Trojan - 2018-05-13, 14:12
:
Nie można sadzić za grzechy ojców - ale można by uznać system pańszczyźniany za zbrodniczy i odebrać majątki :) powstałe w jego wyniku i ustawowo oddalić wszelkie roszczenia z tego tytułu.
Tylko co na to Europa? Anglia? :)
Stary Ork - 2018-05-13, 18:17
:
Trojan napisał/a:
Nie można sadzić za grzechy ojców - ale można by uznać system pańszczyźniany za zbrodniczy i odebrać majątki :) powstałe w jego wyniku i ustawowo oddalić wszelkie roszczenia z tego tytułu.
Tylko co na to Europa? Anglia? :)


To już było i nazywało sie reforma rolna - jedno z największych osiągnięć PRL-u zaraz po zwalczeniu analfabetyzmu.
toto - 2018-05-13, 18:24
:
A tak z rok, może dwa lata temu, był w Wyborczej (albo na portalu gazeta.pl, już nie pamiętam) wywiad z jakąś Branicką czy inną Potocką. Jacy to oni byli wspaniali dla chłopów i jaka to ich szkoda spotkała, że może kiedyś był wyzysk, ale oni przecież już nie wyzyskiwali (albo tylko troszeczkę) i to niesprawiedliwe, że majątek utracili. Co z tego, że majątek zdobyty na ludzkiej krzywdzie i wyzysku setek tysięcy ludzi, im, hrabiom, szlachcie stała się krzywda, niech państwo odda dulary i brylanty.

e:
A z ciekawostek (pewnie już gdzieś na forum było info o tym) - widziałem w tv reklamę ławeczek z okazji 100 lat odzyskania niepodległości. MON zaangażowany w postawienie 100 ławek w kraju. Rozumiecie? Ministerstwo Obrony Narodowej stawia ławki. MON, ławki. Ławki, MON. O kurwa. Sorry, ale przy tysiąclatkach i walce z analfabetyzmem tuż po wojnie to "ambitne" plany obecnych rządów (mówię nie tylko o rządzie PiS-u) wyglądają blado i wręcz żenująco.
Stary Ork - 2018-05-13, 18:26
:
O, to, to. Na tej samej zasadzie czyta się apologetów niewolnictwa w USA spuszczających się nad tym jak to dobry biały massa troszczył się o swoich niewolników i musiał zapewniać im wyżywienie, dach nad głową, opiekę medyczną, karty multisportu i rozbudowany program socjalny --_- Noż kurwa --_-

toto napisał/a:
im, hrabiom


Najzabawniejsze jest to, że pierwsza Rzplita w ogóle nie uznawała tytułów i rang - ich rolę różnicowania szlachty przejęły do pewnego stopnia urzędy (nie dziedziczone), ale przed rozbiorami hrabiów i książąt zwyczajnie nie było. Jeśli ktoś się szczycił takim tytułem to musiał go dostać za zasługi od obcego monarchy (m. in. ojciec Józefa Poniatowskiego dostał tytuł od cysorza austriackiego), a potem ewentualnie od któregoś z zaborców. Wyjątkiem zdaje się były rody litewskie którym z grzeczności uznawano tytuły kniaziowskie (np. Ostrogskim i Wiśniowieckim). Więc jeśli dzisiaj ktoś się mieni hrabią, to jego dziadek dostał tytuł za lizanie rowa carowi albo kajzerowi.

toto napisał/a:
Rozumiecie? Ministerstwo Obrony Narodowej stawia ławki. MON, ławki. Ławki, MON. O kurwa.


Nie spinaj pośladów o byle co, mogli stawiać klęczniki. Ludzkie pany //orc
Asuryan - 2018-05-13, 19:48
:
100 ławek na cały kraj to jednak trochę mało... choć nasz MON i ta liczba może przerosnąć :badgrin:
Beata - 2018-05-13, 21:23
:
To jest bardzo dobry pomysł. Może dostarczyć niezapomnianych przeżyć: w końcu dźwięk będzie się wydobywał z mało typowego (dla ławki //evil ) miejsca. Miejsca, jak rozumiem, obecnie zalecanego do uzewnętrzniania przejawów patriotyzmu. :badgrin:
Trojan - 2018-06-06, 12:59
:
Polaki wszystkich krajów - łączcie się !!!


Cytat:
"Policji ścigali kierowcę samochodu marki BMW, który jadąc z czwórką znajomych nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Młody kierowca podczas ucieczki nie zapanował na pojazdem w wyniku czego wpadł do rowu wypełnionego wodą. Powodem dla którego naraził zdrowie i życie swoich znajomych był brak dowodu rejestracyjnego od pojazdu. Policjanci zatrzymali podejrzanemu prawo jazdy, które posiadał od niespełna trzech miesięcy. Natomiast za podjętą w ułamku sekundy, lekkomyślną decyzję - o niezatrzymaniu się do kontroli drogowej, mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Za brak dowodu rejestracyjnego podczas kontroli groziłoby mu 50 złotych mandatu."






MrSpellu - 2018-06-06, 13:11
:
Tak się żyje.
Trojan - 2018-06-06, 13:42
:
strasznie podoba mi się to amfibmw podoba :)
Fidel-F2 - 2018-06-06, 14:09
:
To se kup
Romulus - 2018-06-06, 18:35
:
Jeszcze zakaz prowadzenia pojazdów od roku wzwyż. Obowiązkowy.
Trojan - 2018-06-06, 19:28
:
I co? Nie wsiadzie?
toto - 2018-06-07, 06:26
:
Czy to są nowe mundury pokolenia (c)hwdp i jp100% czy po prostu strój galowy?
utrivv - 2018-06-07, 07:49
:
Po tym jak młodzi dowiedzieli się co to znaczy po angielsku dress szukali jakiegoś zamiennika