Zaginiona Biblioteka

Anime - Filmy animowane

Ł - 2007-11-11, 20:09
: Temat postu: Filmy Animowane
Temat zakładam obok ale w nawiązaniu do tematu "kreskówki" - jednak film to film, inna perspektywa, inny rozmach niż 'kreskówka'. Tyczy się filmów krótko i długometrażowych wykonanaych dowolną metodą animacji, zjawiska charakterystycznego dla całego XX wieku, które przez cały XX wiek ewoluowało od prostych animacji myszki miki do chociażby "Shreck'a". Zapraszam do deskusyji.
Retiarius - 2007-11-11, 22:02
:
Napisałem już w tamtym temacie o "Trio z Belleville". O tym filmie nie da sie opowiedzieć, to trzeba zobaczyć.
http://youtube.com/watch?v=g-NZE17hvt0 fragmencik.
http://youtube.com/watch?v=QBs82giHeLg i jeszcze jeden.
Film animowany, raczej dla dorosłych widzów, nie moralizuje, ale opowiada ciekawą historię.

Z filmów dla dzieci typu "Król Lew", "Pocahontas" już wyrosłem. "Shrek" oglądany któryś raz z rzędu już nie jest dla mnie taki fajny. Najlepsze sa takie krótkie metraże, albo nieco dłuższe animacje. Technika wykonania nie jest najważniejsza, jesli autorzy napisali dobry scenariusz.

Dobra polska animacja, z abstrakcyjnym poczuciem humoru, to np film wydrapany na taśmie filmowej. autorem takich animacji jest nieżyjący już, Julian Józef Antonisz.
http://youtube.com/watch?v=iqzYzzdzteg

Dobrze jest też nacieszyć oko animacjami w stylu "Katedry".
Ł - 2007-11-12, 00:46
:
"Katedra" jest moim zdaniem najwiekszym osiągnięciem kina polskiego ostatnich lat, oczywiście w swojej kategorii. Krótki film o uniwersalnych przesłaniu a nie zwyczajowe polaczkowe per... Swoją drogą to niewiele osób wie że jedyny polski Oskar nalezy do... 8minutowego animowanego "Tango" Rybczyńskiego. Dodajmy do tego np. polski film "Ichtios' tez animowany i krótkometrażowy który 2 lata temu tez wywołał przychylne reakcje na całym świecie i chyba tez był nominowany do oskara, to jesteśmy małą potęga jeśli chodzi o tego typu produkcje. W każdym razie na tle innych stricte polskich dokonań filmowych.
Tanit - 2007-11-12, 08:20
:
Wychowana na filmach Disney'a takich jak 'Król Lew' 'Pocacontas' czy 'Anastasia' mam do nich wielki sentyment i wciąż mi się podobaja (zwłaszcza muzyka w tej ostatniej).
Shrecka 1 i 2 część z bratem znamy na pamięć (zwłaszcza 1) ale co racja to racja i może się w nadmiarze przejeść :P

Mimo to nadal lubię bajki xD Ot, wczoraj byłam na Ratatuj w kinie ^^' (fajne!)

3D czy 2D - w zasadzie bez różnicy byle była jakaś ciekawa treść ;)

A odpowiadając na ostatnie zagadnienie - Nie, to, że bajka nie znaczy, że dla dzieci i młodziezy ale i dla dorosłych ;) Niektóre 'gagi' robione są właśnie pod nich i czasami z tatą się ogląda jakiegoś Asterixa czy to to tam leci w tv w niedzielny poranek do śniadania ^^'

Au revoir!
Nefren - 2007-11-14, 18:06
:
Łaku napisał/a:
Animacje zachodnie a animacje wschodnie (anime) - co wolicie?

Zdecydowanie japońskie anime!!!
Nawet trudno mi tu mówić o ulubionych. Po prostu jest ich za dużo. Co mnie w tym pociąga? Zupełnie egzotyczna dla europejczyka kultura, wychowanie, wrażliwość, nawet poczucie humoru.
Łaku napisał/a:
film animowany - coś z definicji przeznaczonego dla dzieci i młodzieży?

Czy to dla dzieci? Bzdura! Animacja jest po prostu kolejną formą wyrazu. To tak jakby mówić, że malarstwo jest tylko dla dzieci, bo za młodu wszyscy lubili sobie bazgrać.
BG - 2007-11-14, 20:12
:
Mam dużo ulubionych filmów animowanych; zresztą na nich się wychowałem i są nieodłączną częścią wspomnień z dzieciństwa. M.in. "Król Lew", "Pocahontas", "Herkules", "101 Dalmatyńczyków", "Mulan", a z nowszych "Shrek".
Lubiłem też oglądać kilku-kilkunastominutowe filmiki z Kaczorem Donaldem, myszką Miki i psem Pluto, a najbardziej te, w których Donald, Goofy i Miki występowali razem (np. kiedy naprawiali zegar na wieży albo naprawiali samochody - w ogóle jak mieli jakiś wspólny warsztat. To było zawsze najlepsze).
Za 3D raczej nie przepadam.

Anime bardzo lubiłem we wczesnej podstawówce, kiedy leciały w Polsacie i Polonii 1. Razem z siostrą oglądałem "Yattamanów", "W królestwie kalendarza", "Czarodziejkę z księżyca", "Sally, czarodziejkę", "Bię", "Gigiego" i jakiś serial, którego tytułu nie mpamiętam, ale występował w nim jakiś chłopiec o imieniu Pol (Paul?), którego głównym przeciwnikiem był antropomorficzny byk, któremu wcześniej Pol złamał jeden róg na głowie, ale został mu drugi róg, który jest tym ważniejszym rogiem. Pamiętam, że ta bajka mnie bardzo fascynowała, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć tytułu.
Tanit - 2007-11-15, 18:39
:
Bernard Gui napisał/a:
Anime bardzo lubiłem we wczesnej podstawówce, kiedy leciały w Polsacie i Polonii 1.

Oj, te czasy był piekne *.* Czarodziejka z księżyca, generał Daimos ^^' (ah, aniołki xD)
na pograniczu gim/lo miałam 3-4 letinią przerwę, poczym w to latko znajomi wypchnęli mnie na konwent i znowu 'zanimowali' i 'zmangowali' XD
Może zapaleńcem nie jestem, czasami sobie coś obejrzę :mrgreen:

Au revoir!
Archan - 2007-11-29, 23:02
: Temat postu: hmmm....
filmy Animowane?
Ghost in the Shell - chyba każdy to zna...
Appleseed- Mistrzostwo świata... Genialna animacja... amerykanie niech idą się schowac...
Jak ktos zna coś na podobnym poziomie niech da znać...
BTW.
Już za parę dni jeśli dobrze zrozumiałem będzie japońska premiera Appleseed 2 Ex
Halleluyah...
Ł - 2007-11-30, 10:13
:
Appleseed wywarło na mnie wrażenie dobre - ale bez fajerwerków. Ogólnie przerost formy nad treścią (animacja faktycznie zajebista, ale ogólnie plastikowa trochę), chociaż i tak lepsze to niż Final Fantasy: SW. ; ] Ostatnie co dobre z japonii a co oglądałem to była "Paprika", świetny film animowany wykonany klasycznie z lekkimi elementami podrasowania techniką komputerową. Generalnie spodobałoby się to wszystkim którym podbał się świat Matrixa bo tu mamy mniej więcej to samo - tylko że zamiast rzeczywistości wirtualnej to świat snów.

Ps : BG, Tanit - tutaj rozmawiamy o pełnometrażowych filmach animowanych, a nie serialach. : P
Archan - 2007-11-30, 12:17
:
Łaku napisał/a:
Appleseed wywarło na mnie wrażenie dobre - ale bez fajerwerków. Ogólnie przerost formy nad treścią (animacja faktycznie zajebista, ale ogólnie plastikowa trochę), chociaż i tak lepsze to niż Final Fantasy: SW. ; ]



Zgadzam się że animacja troche plastikowa. Szczególnie jesli chodzi o elemety tła w powiazaniu do postaci... Ale sposób ruszania postaci... ich animacja... Niesamowita, naturalna... Szczególnie intro oraz trening... A przerost formy? hmmm... Znam mange... Niewielkie zmiany, wynikające bardziej z konieczności zmieszczenia jej w jednym filmie. Reszta zmian raczej na plus. A paprike dorwe:D Pozdro łak:D
Shadowrunner - 2007-11-30, 15:04
:
Jeżeli chodzi o film animowany to niecierpię anime, mangi i w ogóle...

Ale jak byłem mały to uwielbiałem oglądać na TV Poloni ten durnowaty serial o japońskie drużynie piłki nożnej :mrgreen: Jakżesz on się nazywał? "Kapitan Tygrys"? "Kapitan Jastrząb"? "Kapitan Tsubasa"? Noooo wiecie na pewno o który serial chodzi XD

No i jestem fan(atykiem :P )em Ghost In The Shell'a, Akiry i w ogóle wszystkiego co kreskowane w SF. Fajny jest też Hellsing. Poza tym to niewiele serialów czy filmów animowanych oglądam.

Appleased widziałem, i też na początku myślałem że to przerost formy nad treścią, ale ogólnie film jest fajny, jest w nim wszystko czego wymagam od anime-SF, garść postapokalipsy, garść futuryzmu i duża dawka technologii z księżyca - "skrzydło" antygrawitacyjne, ręczne działa i Kroczące Haubice były miodzio, pierwsza klasa :-)

Natomiast nie wiem czy się ze mną zgodzicie - ale zmieniłem zdanie o przerostowości Appleased, kiedy obejrzałem GitS: Innocence. Animacja bajeczna, powalająca na kolana, szczególnie te sceny z Chin (czy Tajwanu, co to tam było?), dobry wątek zapętlenia, ale na dobrą sprawę to film niczym innym nie powala - jest to po prostu - w moim odczuciu - pojedynczym odcinkiem kryminalnym Stand Alone Complex (oczywiście poza serią), nie wiadomo dlaczego rozciągniętym na 2 bite godziny. Nie jest nudny - ale nie jest genialny - tak jak pierwszy fabular GitS czy Solid State Society - który ma wszystko co było dobre w serialu i w fabularce.

EDIT:

Aaaaaaaaaa....

I byłbym zapomniał o jeszcze jednej animce. O "Władcach Much", sztandarowym serialu TV4 (oraz youtube ;P). Jestem fanem tego durnego, schizolskiego serialu, który pomimo tego, że jest o dzieciach - w/g mnie definitywnie nie powinien być przez nie oglądany :mrgreen: Serial gdzie jednym z czterech głównych bohaterów jest martwy chłopczyk, ghul mieszkający na cmętarzu razem ze zmarłym mężem szkolnej higienistki-bluesmanki i generałem zmarłym w bitwie warszawskiej - co do którego kompletnie nikt nie jest w stanie zauważyć, że jest z nim coś nie tak, serial gdzie miś-przeklinak (parodia misia push-upka z 4FunTV) rozkazuje bogu, żeby zmienił fabułe serialu, gdy bohaterowie mają zostać spaleni w piecu, serial gdzie dzieci mieszają RPG i cRPG pod postacią gry "Magiczni Wojownicy" z rzeczywistością, a oprócz tego znęcają się nad zwierzętami, wywołują wojnę w obwodzie Kaliningradzkim, przeklinają obrażając się na wzajem a nawet zawierają pakt z diabłem, byle tylko zdobyć wymagane do pierwszej komunii pieczątki ze spotkań w kościele :badgrin:
A jakby tego jeszcze było mało to kierowcą ich gimbusa - czy czegoś tam - jest satanista, który ucinając sobie pogawędki z wychowawczynią dzieci zwykł pytać growlem czy wie co to jest czarna msza i czy jadła kiedyś kota :mrgreen:

Ten serial jest tak denny i debilny że aż kultowy - brytyjska telewizja kupiła kopię do puszczania na wyspach a "Magiczni Wojownicy" powstali naprawdę :-)
mrtobi - 2008-07-24, 12:05
:
Trafiłem niedawno przypadkiem w TV na film animowany "Titan - nowa Ziemia". Leciało to chyba na TV4, w którąś niedzielę. Muszę przyznać że był na bardzo dobry, fajna animacja i ciekawa fabuła. Zna ktoś może inne tego typu filmy animowane, z gatunku fantastyki, science fiction?
Arlzermo - 2008-07-24, 16:23
:
Aż się ustosunkuję do posta powyżej. ;)
"Titan" zniesmaczył mnie od pierwszego "spojrzenia". :P Myślę, że to wina przede wszystkim animacji, która moim skromnym zdaniem jest FATALNA. Postacie poruszają się jak w zwolnionym tępie; w zacinającej się grze, a ruchy sprawiają wrażenie nienaturalnych i wymuszonych. Do tego doszła uboga, niesamowicie przewidywalna fabuła oraz nieciekawe postaci, wykreowane "na kolanie". Nic ciekawego. Przeciętniactwo i "byle-jactwo" walące na kilometr z każdego detala.
Zaś co do zasadniczej treści tematu... Lubię, a nawet uwielbiam animacje, ale głównie w "formie" anime, ale o tym się nie będę rozpisywał, bo jest osobny temat ^^". Inne "typy"(jakiekolwiek by one nie były :P ) też nie szkodzą, choć do nich podchodzę z lekką nutką niechęci i zasadniczo dużym dystansem. Ot, takie coś dla urozmaicenia.
A z "animowanych-tworów-innych-niż-anime" tym co mnie ostatnio zauroczyło byli, a jakże, "Włatcy...". Jak już ktoś wcześniej wspominał, durne to niemożebnie, ale ma w sobie to "coś" co przyciąga i nie pozwala się oderwać. A pani Frał rządzi. :P
mrtobi - 2008-07-24, 18:05
:
Ok, zgodzę się że ten film jest przeciętny, całkowita racja, ale nie oczekuję od wszystkiego co oglądam żeby było arcydziełem, najważniejsze jest to że oglądnięcie tego filmu sprawiło mi dużo frajdy i radochy :) Tym bardziej, że mimo wszystko włączając TV, ciężko trafić na coś podobnego mimo tylu kanałów z samymi kreskówkami. Co do anime, to dla mnie są zbyt dziecięce, banalne, naiwne i pewnie myślę zbyt stereotypowo ale wydają mi się przeznaczone dla 10-12 letnich dziewczynek :P Ale zbyt wielu Anime nie widziałem więc mogę sie mylić, pewne jest natomiast to, że nie podobają mi się. Podobnie zresztą jak seriale, które jakoś mnie nie pociągają, wyrosłem już parę lat temu z wszelkiej maści seriali czy to animowanych czy "zwykłych". Preferuję długometrażowe filmy a w tym poście chodzi mi o animowane (nie anime). Przypomniał mi się jeszcze jeden film tego typu który mnie interesuje, "Planeta Skarbów" który też był niezły choć trochę bardziej dziecinny i przewidywalny niż "Titan". Może jednak ktoś zna filmy w podobnym klimacie i jeśli nawet mu sie nie podobały to może podać ich tytuły :)
Subgard - 2008-08-21, 18:43
:
Wychowałem się na filmach takich jak Król Lew, Pocahontas czy Czarny Książe. Uważam je za świetne filmy, co prawda dziś już tak nie zachwycają jak kiedyś, ale mam do nich ogromny sentyment. Niemniej są to filmy dobre i nie dam sobie wmówić, że tak nie jest :-) Obecnie róznież oglądam filmy animowane i nie uważam je za skierowane wyłącznie do dzieci. Lubie sobie pooglądać jakieś pomiędzy horrorami, które lubie najbardziej. Shrek, Epoka Lodowcowa, Madagaskar, Czerwony kapturek - historia prawdziwa czy Kung fu panda uważam za zabawane i świetnie zrobione.

Anime również ogładałem czy są lepsze? Według mnie są po prostu inne i nie należy ich porównywać. Ogladałem Dragon Balla, którego uwielbiam. Slayersów, również świetne. A także, już gorsze, animne o drużynie piłkarskiej(nie pamiętam tytułu), Czarodziejki z Księżyca.

Ach no i były jeszcze disney'owe bajki, które lubie oglądać do dziś^^'

A moją ulubioną animacją jest Animatrix. Dla mnie to największe cudo. Po prostu uwielbiam, cudo :mrgreen:

Pozdrawiam
elTadziko - 2008-08-22, 09:02
:
Ja uwielbiałem i dalej lubię filmy animowane, ale takie rysowane :) Szczególnie przypadły mi do gustu Herkules i Anastazja. Trochę mniej Król Lew, Pocahontas, Mulan, Dzwonnik z Notre Damme, ale i tak uważam je za bardzo dobre :D
Sądzę, że te nowe bajki komputerowe nie dorastają rysunkowym do pięt :P Owszem - są całkiem fajne, śmieszne, ale jednak te starsze bajki mają swój klimat :)
Sawassas - 2008-09-08, 15:10
:
elTadziko napisał/a:
Szczególnie przypadły mi do gustu Herkules

To to i ja lubię.
elTadziko napisał/a:
Anastazja
Średnio. Trochę mnie nudziło.
elTadziko napisał/a:
Król Lew
Moje ulubione dzieło Disneya, zaraz po Nowych Szatach Króla, co jest moim ulubionym filmem animowanym (chyba)
elTadziko napisał/a:
Pocahontas
Już trochę nie pamiętam, ale ciągle używam tekstu "Jedziesz czy biegniesz?" :mrgreen:
elTadziko napisał/a:
Mulan
Kolejne z mojej najlepszej trójki
elTadziko napisał/a:
Dzwonnik z Notre Damme
Pamiętam tylko II część, ale też nie za bardzo. Trochę słabe, ale może być.
elTadziko napisał/a:
Sądzę, że te nowe bajki komputerowe nie dorastają rysunkowym do pięt :P Owszem - są całkiem fajne, śmieszne, ale jednak te starsze bajki mają swój klimat :)
A mi się równie dobrze podobają. Wyjątkowy jest Shrek, którego również jestem wielkim fanem. Ostatnio też polubiłem "Wpuszczony w kanał", gdzie rządzą ślimaki. :P
Titelitury - 2008-12-01, 22:19
:
"Heavy Metal Anime" na podstawie komiksu o tym samym tytule, pełnometrażowy film animowany z roku 1980. Wbrew "anime" w tytule, nie są to żadne panienki kropka w kropkę do siebie podobne, o wielkich oczach i długich nogach. Typowa amerykańska kreska komisowa i film też jest typowo amerykański. Wszystkie kobiety to laski, źli faceci brzydcy, dobrzy idealni, a fabuła prosta jak konstrukcja cepa. Przy tym świetna rockowa muzyka, nic tylko otworzyć zimne piwko, usiąść przed ekranem telewizora/ monitora i zresetować się po ciężkim dniu w pracy/szkole/uczelni. Polecam. Powstała jeszcze część druga w roku 2000 bodajże , ale ta już nie jest tak dobra jak pierwsza.

Tutaj fragment :
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Deslair - 2008-12-02, 03:39
:
Traszka Neda.
Za liczne nawiązania do popkultury, parodie znanych postaci itd. uważam, że jest to bardzo bystra kreskówka ;) Ponadto świetne poczucie humoru, na niektórych odcinkach zaśmiewałam się do łez. niestety niedostępna na torrentach, a na youtube też chyba ze dwa odcinki.
You Know My Name - 2008-12-02, 13:57
:
Tak, zawsze jak corka ogladala na minimaxie bajeczki ja z nia ogladalem Traszke i byla zdziwiona dlaczego sie smieje. Moj ulubiony fragment to: "Co to jest matrix? (z wyjatkiem 49 punktow w scrabble)"
hari - 2008-12-24, 21:08
:
od tego roku mam na uczelni zajęcia z animacji i zupełnie inaczej zaczęłam podchodzić do tego tematu - jeśli chodzi o technikę, to podziwiam wszystkie (a przynajmniej większość) filmów zrobionych tradycyjnie - czy to rysowanych, malowanych, plastelinowych itp. itd. istnieje naprawdę spory obszar do popisu tutaj. sama obecnie pracuję nad dwoma filmami (w ramach zaliczenia przedmiotu - jeden tradycyjny, drugi komputerowy) i doświadczam tego, jak wiele czasu i pracy trzeba w to włożyć, więc jak mam okazję obejrzeć jakąś ambitną produkcję, to siadam i podziwiam.

55lat polskiej animacji
Retiarius - 2009-01-04, 13:22
:
"Beavis & Butt-head do America", do obejrzenia na YT z lektorem niestety. Może dla niektórych prostackie, ale mnie to bawi. :badgrin:
dream92 - 2009-06-30, 05:54
:
Arlzermo napisał/a:
"Titan" zniesmaczył mnie od pierwszego "spojrzenia". :P Myślę, że to wina przede wszystkim animacji, która moim skromnym zdaniem jest FATALNA. Postacie poruszają się jak w zwolnionym tempie; w zacinającej się grze, a ruchy sprawiają wrażenie nienaturalnych i wymuszonych. Do tego doszła uboga, niesamowicie przewidywalna fabuła oraz nieciekawe postaci, wykreowane "na kolanie". Nic ciekawego. Przeciętniactwo i "byle-jactwo" walące na kilometr z każdego detala.

Pod tym się podpiszę. ;)

Generalnie filmów animowanych nie oglądam, dziwnie się przy nich czuję, a jeszcze dziwniej, jak mnie ktoś na tym przyłapie. Myślę, że całkiem niezłe są "Iniemamocni", "Shrek", "Wpuszczony w kanał", ale nic wielkiego to nie jest, powinno się spodobać komuś w przedziale wiekowym 10-15. "Roboty" są strasznie nudne, podobnie zresztą jak większość amerykańskich animacji komputerowych. Najlepszym dla mnie filmem animowanym komputerowo pozostaje "Toy Story", obie części na naprawdę przyzwoitym poziomie.

Lepsze są filmy animowane technikami takimi jak wspomniane rysowane, malowane, plastelina etc. Wydaje mi się, ze trzeba w nie wkładać jeszcze więcej wysiłku. Efekt może być powalający, wystarczy spojrzeć na "Piotrusia i wilka". Kiedy go oglądałem, byłem pewien, że to animacja komputerowa, tylko trochę badziewna.
Młodzik - 2012-10-03, 07:50
: Temat postu: Filmy animowane
Temat zakładam raczej z ciekawości, choć przy odrobinie szczęścia może się ładnie rozwinąć.

Czy ktoś tu ogląda filmy animowane? Disney z lat 90. z genialnymi soundtrackami. DreamWorks ze świetnymi, czysto rozrywkowymi animacjami. Czy też mistrzowie nad mistrzami, czyli Pixar.

Filmy animowane służą mi głównie jako odskocznia od książek, ponieważ zawierają to, czego w książkach mi brakuje. Ciężko mi to "coś" zdefiniować, na własny użytek nazywam to prostym pięknem. Sądzę, że inni fani animacji zrozumieją o co mi chodzi :) .
Stary Ork - 2012-10-03, 08:41
:
Młodzik napisał/a:
Czy ktoś tu ogląda filmy animowane?


Pytasz, a wiesz //orc

Młodzik napisał/a:
Disney z lat 90. z genialnymi soundtrackami.


Disney generalnie wywołuje u mnie mieszane uczucia, bo od lat robi ten sam film, tylko różnie rysowany i na palcach jednej ręki zezowatego drwala można policzyć rzeczy, które udało się im zrobić naprawdę oryginalnie. Ale cóż, skoro w swojej dziedzinie są świetni, to oglądam te disneje w kółko. Z resztą i tak moje ulubione disneje powstały stosunkowo niedawno (Atlantyda, Nowe szaty króla, Zaplątani).

Młodzik napisał/a:
Czy też mistrzowie nad mistrzami, czyli Pixar.


Odlot. I wszystko jasne. No i oczywiście "We scare, because we care" //orc

Młodzik napisał/a:
Filmy animowane służą mi głównie jako odskocznia od książek, ponieważ zawierają to, czego w książkach mi brakuje. Ciężko mi to "coś" zdefiniować, na własny użytek nazywam to prostym pięknem. Sądzę, że inni fani animacji zrozumieją o co mi chodzi


Dla mnie to zupełnie odrębny, niezależny i samorządny środek wyrazu, nie mniej i nie bardziej wartościowy od innych. Tym bardziej, że jeśli wyjdziemy poza trójcę Disney-Pixar-DreamWorks, to nagle okazuje się, że jest mnóstwo animowanych rzeczy, które kompletnie łamią schemat "bajki"; nawet nie piszę o animacjach skierowanych stricte do dorosłych ("Walc z Baszirem", anyone? "Persepolis"?), ale o rzeczach w stylu "Rango" (hell yeah! Ork poleca), plastelinowych produkcjach Nicka Parka (Wallace i Gromit czy Uciekające kurczaki), hybrydach w typie "Sin City" czy "Kto wrobił królika Rogera?" (najlepsze kino noir w dziejach 8) ).
Młodzik - 2012-10-03, 11:42
:
Cóż, troszkę pokręciłem z tą odskocznią. Tak jak ty uważam animacje za kino pełną gębą (szlag mnie trafia, jak czytam opinie niezadowolonych ludzi, bo poszli na animację a tu ona nieśmieszna, straszna i w ogóle małe dzieci nie powinny jej oglądać. Ech, kiedy to piętno zostanie zdjęte?).
Ja akurat wolę raczej filmy (teoretycznie) dla dzieci, bo animacje zupełnie dla dorosłych nie mają tego czegoś, czego potrzebuję.
I tak najbardziej podobał mi się "WALL-E". Oglądałem ze 20 razy (albo i więcej) i jak na razie jest to dla mnie najlepszy film jaki widziałem (tak ogólnie, bez jakichkolwiek podziałów).

Co do starszego Disneya nie przeszkadza mi robienie w kółko tego samego, taka konwencja, przywykłem. Tamte filmy i tak oglądam dla soundtracków. Zimmer jest teraz taką gwiazdą, a Alana Menkena prawie nikt nie pamięta, choć w ciągu 10 lat zgarnął 8 Oscarów za muzykę i piosenki (rozumiem, że nie dla każdego Oscar jest prestiżową nagrodą, ale w przypadku Menkena wszystkie były zasłużone), przy czym za najlepszy soundtrack (do "Dzwonnika z Notre Dame") nie dostał nic.
Stary Ork - 2012-10-03, 11:50
:
Młodzik napisał/a:
Ech, kiedy to piętno zostanie zdjęte?


Nigdy. Bo film animowany to bajka, a bajka ma być śmieszna, błaha i dla dzieci --_- .
Młodzik - 2012-10-03, 11:55
:
Nie no, niby coś się zmienia. Zdaje się że to New York Times ogłasza listę dziesięciu najlepszych filmów dekady. "WALL-E" był tam na pierwszym miejscu. Byleby tylko Disney nie zniszczył Pixara, a może coś się zmieni.
MrSpellu - 2012-10-03, 12:32
:
A anime to chińska bajka (to akurat jest prawda). Literatura fantasy jest niepoważna i w sumie strata czasu. Gry komputerowe to zabawa i strata czasu. Figurki to zabawa, strata czasu i ogólnie niepoważne malowanki. Trzeba oglądać tylko Ojca Chrzestnego i to najlepiej w domu, na kanapie. Do kina iść tylko na Wajdę lub ekranizację jakiejś lektury, by ocenić czy godna. Czytać tylko Manna i książki historyczne. Grać tylko w brydża ze znajomymi lub żonie na nerwach. Malować tylko ściany i płot. W wolnej chwili remontować, kosić trawę i pilnować tego, bo sąsiedzi obgadują, że trawa nie jest skoszona. A to przecież ważne jest. Nie wiedzialeś tego, Młodzik?
Młodzik - 2012-10-03, 12:42
:
Wszystko to wiedziałem, ale ponieważ animacje są dla mnie wyjątkowo ważne, takie piętno boli mnie szczególnie.
Fidel-F2 - 2012-10-03, 12:45
:
MrSpellu napisał/a:
Grać tylko w brydża
dotknąłeś mnie do żywego, co masz do brydża?

MrSpellu napisał/a:
kosić trawę i pilnować tego, bo sąsiedzi obgadują, że trawa nie jest skoszona. A to przecież ważne jest.
straż miejska przyjdzide i Cię op... a jak się uprze to da Ci mandat :-|
MrSpellu - 2012-10-03, 12:59
:
Fidel-F2 napisał/a:
dotknąłeś mnie do żywego, co masz do brydża?

Nic, w brydża sam kiedyś lubiłem pyknąć. W szachy także.

Fidel-F2 napisał/a:
straż miejska przyjdzide i Cię op... a jak się uprze to da Ci mandat

Przepraszam, na jakiej podstawie, jeżeli działka w 100% jest własnością prywatną? Za palenie liści, śmieci ok. Ale za nieskoszoną trawę? o_O Pamiętam, że próbowali coś takiego przepchnąc, ale nie przeszło. Tak, btw. nie mam nic do koszenia trawy, ale według niektórych jest to jedna z nielicznych, dopuszczalnych form rozrywki :)

O, właśnie propozycja NIK

Kolejny ciekawy pomysł i narzędzie dla sąsiadów lubiących nękać innych sąsiadów :mrgreen:
Fantastycznie. Tylko może najpierw niech zaczną skutecznie ścigać za palenie opon/śmieci w piecu --_-

I co to jest zaniedbana działka? Jak mam kretowiny, to też dostanę mandat? Gdybym jeździł na wózku inwalidzkim, to miałbym obowiązek najmować firmy, ludzi, którzy by dbali o mój ogród? Paranoja. A jeżeli lubię nieskoszoną trawę, bo uważam, że taka wygląda ładniej? Są przecież specjalne odmiany wysokiej trawy z kwiatami - łąki. zastanawiam się nad obsianiem ogrodu tym czymś.
Tixon - 2013-07-16, 23:11
:
Batman The Dark Knight Returns Part 1. Ciekawa animacja, ma swoje wady i zalety.
Przedstawia późne lata życia Bruca, staruszka, ale z ikrą. Batman od dziesięciu lat nie pokazywał się w mieście, młodsi mieszkańcy uważają go wręcz za mit. Gordon odchodzi na emeryturę, narasta przestępczość, w tym niebezpieczny gang "mutantów".
Część pierwsza koncentruje się wokół powrotu Batmana. Pięknie ukazany jest przymus, jaki pcha bohatera do założenia stroju i walczenia z przestępcami, w tym ujęciu bycie Batmanem nie jest przywilejem, a klątwą (i sposobem uporania się z własnymi demonami).
Ładnie też ujęto Batmana jako chorobę społeczną, którego działalność nie pozostaje bez wpływu na miasto, zarówno z pozytywnej strony (naśladowcy) jak i negatywnej ("tworzenie" przestępców). Niestety, mało przekonywujący są przeciwnicy idei Batmana, powtarzają tylko banalne formułki o prawach człowieka nadmiernej brutalności.
Słabo prezentuje się również (nowy) Robin - postawiono na efekciarstwo, gdy wystarczyła by prostota : zamiast trzech obrotów w powietrzu i ogólnego skakania, wystarczył by parkour, zamiast wymachiwania łapkami w sugestii znajomości sztuk walki, wystarczyła by po prostu znajomość czegoś (jak w wypadku Terrego McGinnisa).
Najgorzej wypada "główny zły" w tej części, czyli armia mutantów, z wrednym przywódcą na czele. Stworzeni metodą kopiuj wklej, bezbarwni, bez żadnej historii. Jokerz mogą się tylko z nich śmiać.

A i tak całość, to tylko wstęp do Part 2, gdzie powraca sami wiecie kto :badgrin:
MrSpellu - 2013-07-17, 08:39
:
Tixon napisał/a:
a klątwom

Tixon - 2013-07-17, 11:15
:
Było późno i byłem zmęczony, tak?
Tixon - 2013-08-30, 15:31
:
Batman The Dark Knight Returns Part 2. Dużo niespodzianek, część pozytywnych, część negatywnych.
Powrót Batmana nie pozostaje bez odpowiedzi, zarówno ze strony tych złych, jak również tych dobrych - cóż, zamaskowany stróż sprawiedliwości nie wystawia dobrej opinii władzy. Piękną jest scena zrzucania odpowiedzialności na niższe szczeble zarządzania.
W efekcie powyższego, prawdziwa walka toczona nie jest z tymi złymi - przestępcami, mordercami, a dobrymi - policjantami, obrońcami (amerykańskiej) sprawiedliwości (nielegalni imigranci do domu!). Co jest niejako kuriozalne, bo policja zamiast łapać sprawcę masowego morderstwa, prowadzi obławę przeciwko Batmanowi.
Innym przegięciem jest celność stróżów prawa - nie potrafią trafić w cel z pięciu metrów, z broni maszynowej :badgrin: .
A skoro o przegięciach mowa, to finałowa walka bije rekordy w tej dziedzinie.
I chyba dla niej samej warto The Dark Knight Returns obejrzeć.
Tixon - 2015-10-25, 17:37
:
RWBY. Mam deczko kłopot z klasyfikacją tego, bo wiki podaje, że jest to amerykańskie anime, a mi bardziej pasuje określanie tego po prostu jako animacji.
Ale do rzeczy. RWBY krótko-odcinkowa seria (trzeci aktualnie w trakcie wyświetlania) przedstawiająca fikcyjny świat Remnant. W świecie tym grasują potężne i groźne stwory, do walki z którymi stają łowcy, władający mocą duchową oraz uzbrojeni w hybrydy broni palnej i białej (są też roboty).
Brzmi to tak sobie, ale w praktyce klimat, muzyka i animacja dają wow.
Ale nie musicie wierzyć mi na słowo, poniżej trailer.

Fidel-F2 - 2015-10-25, 18:01
:
jezusicku, a dużo płacą za oglądanie tego czegoś?
Tixon - 2015-10-25, 18:05
:
Mam na linii Wanię, który ma na linii Ciebie. --_-
Fidel-F2 - 2015-10-25, 18:12
:
teraz mnie zagiąłeś, 1:0 dla Ciebie
Tixon - 2015-11-01, 21:55
:
Batman Mystery of the Batwoman. W mieście pojawia się nowy pogromca przestępców - tytułowa Batwoman. Ma niezłe umiejętności i parę technologicznych zabawek, ale jej styl powstrzymywania przestępców nie przypada do gustu gackowi. Śledztwo prowadzi go do młodej i atrakcyjnej córki gangstera, która wyraźnie ma żal do rodzica. Bruce postanawia się do niej zbliżyć i upewnić w podejrzeniach, gdy sprawy nieoczekiwanie się komplikują.
Fabularny twist to jedyne czym film może się pochwalić, bo tak naprawdę nic innego go nie wyróżnia, ot kilka razy Batman da komuś po pysku (i nawet nauczy moresu), zmierzy się ze znanymi przeciwnikami z przewidywalnym skutkiem i będzie się wplątywał w problematyczne romanse.
W sumie można obejrzeć, ale nie trzeba.
Tixon - 2016-06-15, 21:15
:
Wonder Woman (2009)
Takie sobie. Jako origin story Wonder Woman ujdzie, jako pojedyncza opowieść jest niespójna i pełna rozwiązań ex machina.

Big Hero 6
Znakomite. Najpierw bardzo inspirująco wesołe, potem przejmująco smutne, by w końcu wyjść jakoś na emocjonalną prostą.
Fabularnie i technicznie nic do zarzucenia. Must see.
Tixon - 2016-06-18, 20:02
:
Justice League vs. Teen Titans.
Najlepszy dowód na to, że aby dobrze opowiedzieć historię wykorzystując walory DC, trzeba wywalić gdzieś Supermana.
Ta historia opiera się na charakterach - Robin (w tym wydaniu Damian Wayne) nie do końca dogaduje się z Brucem i akcja Justice League kończy się rezultatem z którego Batman nie jest zadowolony. W efekcie tego Damian dostaje przydział do Teen Titans i niech Starfire martwi się co zrobić z problematycznym dzieciakiem. Żeby nie było za prosto, inna podopieczna - Raven - również ma problemy rodzinne. Tylko, że jej ojciec jest demonem i to dosłownie.
Jako, że w grę wchodzi magia, Clark jest wyłączony z ratowania świata, a mając na uwadze, co potrafi, to nawet zbytnio się nie stara (chociaż to właściwie problem całej Justice League - mało kiedy próbują dać z siebie 100% możliwości). Ostatecznie, wszystko ląduje na barkach wspomnianych już Tytanów, z tym, że więcej jest konfliktu wewnętrznego niż zewnętrznego. I dobrze - rozwój charakterów rządzi.
Fabuła nie ma jakichś większych dziur, a całość utrzymana jest w dosyć lekkiej tonacji ("dorosłe" filmy DC mogły by się z nich wiele nauczyć), z pasującym humorem i żartami (Diana komentująca pasywne role kobiet w filmach akcji :-) ).
Ogólnie jest sympatycznie, można obejrzeć.
bio - 2016-06-18, 22:02
:
Lata szukałem tego w necie. Cymes z USSR. https://www.brainpickings...ilm-film-film/. A dziewczynka mnie*) mocniej od tanka.
*) że zgniata.
Beata - 2016-06-19, 20:27
:
Dobra parodia. Dziewczynka faktycznie wymiata. :mrgreen:
Tixon - 2016-06-19, 21:19
:
Batman vs Robin.
Kolejna dobra historia (ale gdybym chciał narzekać, znalazło by się parę rzeczy). Ponownie mamy Damiana, który nie może się dogadać zarówno na linii Batman - Robin, jak i ojciec - syn.
Robin wyrusza na samowolną akcję aby dorwać psychopatę, który przerabia dzieci na mordercze lalki. Gdy zjawia się Batman, Dollmaker jest już martwy - ktoś wyrwał mu serce. Bruce w pierwszej chwili oskarża o to syna, Damian zaprzecza, ale również odmawia jakichkolwiek informacji na temat mordercy.
Jedyną poszlaką jest leżące przy zamordowanym sowie pióro. Bruce przypomina sobie miejską legendę na temat pewnego Trybunału...
Fabuła ma więc dwa punkty zaczepienia i o ile konflikt ojca z synem jest nieźle przedstawiony, tak wątek Trybunału wypada blado (mam nadzieję, że różni się od tego przedstawionego w komiksach).
Jest kilka sympatycznych walk, w których widać, że Batman nie jest już pierwszej młodości i można go zranić (ale otrząsa się szybko, a potem nie widać aby coś sobie z tego robił), finał też nie rozczarowuje (chociaż Nietoperek wydaje się mieć niewyczerpany zasób gadżetów), chociaż czasami rażą niespójności które łatwo można by wyeliminować (np. pokazując, że obrażenia z dnia na dzień magicznie nie znikają). Jednak można przymknąć na to oko.
Podsumowując, daje się oglądać.
Tixon - 2016-09-16, 20:43
:
Batman The Killing Joke w tej wersji to, jeśli wierzyć internetom (bo oryginału nie czytałem) dwie historie: ostatnia misja Barbary jako Batgirl i historia właściwa z Jokerem. Jest to coś co boli tru fanów ale szczerze, gdybym nie sprawdził, to ciężko było by się domyśleć. Ponieważ pasuje. Rozbudowuje postać Barbary, dodaje jej wymiaru niezbędnego do przejścia do opowieści z Jokerem. Ale również występuje jedna scena, przy której miałem WTF - i wygląda na to, że nie ja jeden, bo została szeroko w internecie komentowana.
Druga część opowiada jedną z wersji origin story Jokera. Zapewne w komiksie wygląda to lepiej, ale w animacji - cóż, nic nadzwyczajnego. W sumie typowy efekt uzyskania odpowiedzi - bez jasno opowiedzianego początku Joker może być każdym, możliwe wytłumaczenia jego działań, motywacji są nieograniczone. Tutaj pada konkretne - było tak a tak i puf, opada powłoka tajemnic i niedopowiedzeń, zostają pytania - jak robi to i to, skąd bierze tamto. Prawda jest taka, że jedna odpowiedź nie wystarcza na Jokera, nie obejmuje go w całości, a nawet gdyby dawała, to on nie byłby sobą - szalonym, niebezpiecznym, niemożliwym do kontrolowania.
Ale to tylko moje zdanie.
MrSpellu - 2016-09-16, 20:59
:
A z dobry rok temu odkryliśmy z dzieckiem Maszę:



Mega. Dorosłemu też podejdzie ;)
dworkin - 2016-09-24, 07:51
:
Potwierdzam. Dorosly tez znajdzie w niej cos dla siebie. Corka ja uwielbia. Obok "Swinki Peppy" (bardzo czystej bajki, choc z angielskim puszczeniem oka) to jej no 1.

W tym roku "Masza" zostala wydana po polsku i bardziej mi tak podchodzi, choc rozumiem po rusku.
Stary Ork - 2016-09-24, 11:28
:
"Świnka Peppa" to seksistowski paszkwil --_-
dworkin - 2016-09-24, 14:08
:
Na Tatusia Swinke, yep.
Tixon - 2016-09-25, 22:52
:
Batman: Gotham Knight (2008) - 6 mini-opowieści o Batmanie. Różne narracje, mieszanka stylów, proste historie i rzut oka na przeszłość Bruce'a.
Zaskakująco przyjemne.

MrSpellu, dobre. :shock:
bio - 2016-11-01, 22:39
:
Jestem bezkrytycznym admiratorem serialu Baranek Shaun. Żałuję, że moje dzieci musiały wychowywać się na Smerfach.
Tixon - 2017-03-14, 20:29
:
Młodzik napisał/a:
Kubo and the two strings
Mam problem z tym filmem. Zdaje się, że twórcy mieli tyle pomysłów, tyle idei nawciskali do filmu, że po prostu zabrakło czasu, by wszystkie zdążyły wybrzmieć. Akcja gna na łeb na szyję, nawet w momentach, w których powinna się na chwilę zatrzymać, przez co cierpi dramaturgia. Poza tym twórcy nawciskali pełno deus ex machina (że nawet mnie to razi) i co najmniej dziwnych rozwiązań fabularnych. Pomimo tego oglądało się przyjemnie, a wizualnie film robi dokładnie takie wrażenie jak na trailerach.

Trojan - 2017-12-07, 23:52
:
M. zakupiła sobie Resident Evil: Vendetta. (Jest fanką serii/gier)
Natomiast w trailerach było coś ciekawego - czyli animowany Starship Troopers Traitor of Mars.
widział kto?
Trojan - 2017-12-08, 10:22
:
Resident Evil: Vendetta w sumie patrzyłem ćwierćokiem. Ale z oceny M. - jeżeli patrzeć na te film w oderwaniu od całej historii uniwersum to jest tylko średnio słaby.
Jeżeli natomiast umieścimy go w miejscu i czasie znanym z gier i poprzednich filmów animowanych i komiksów (?) to jest krwsko słaby - całkowicie olewa cały backgroud dotychczasowego RE. Jakby robił ten film ktoś kto coś tam słyszał ale w sumie nie do końca. No i mega absurdalny.