Zaginiona Biblioteka

Fantastyka polska - Andrzej Sapkowski - Saga o wiedźminie

Elektra - 2007-10-20, 09:01
: Temat postu: Andrzej Sapkowski - Saga o wiedźminie
Saga o wiedźminie to najpopularniejsza seria tego autora, a także jedna z najpopularniejszych współczesnej polskiej fantastyki. Składa się z dwóch tomów opowiadań i pięciu tomów sagi właściwej:

Cytat:
1. Ostatnie życzenie - zbiór
2. Miecz przeznaczenia - zbiór
3. Krew elfów
4. Czas pogardy
5. Chrzest ognia
6. Wieża jaskółki
7. Pani jeziora


Oprócz powyższych pojawiły się jeszcze dwa opowiadania (wydane w końcu w zbiorku Coś się kończy, coś się zaczyna): Droga, z której się nie wraca (chronologicznie najwcześniejsze) oraz tytułowe: Coś się kończy, coś się zaczyna, będące alternatywnym zakończeniem serii.


A.S. czerpie w sadze z mitologii polskiej, skandynawskiej, brytyjskiej i innych a także z całego mnóstwa baśni i legend.
Największą chyba zaletą jego twórczości jest lekkie pióro i wspaniały język opowiadanych historii oraz żywi, porządni bohaterowie. Można ich lubić albo nie, ale wzbudzają wiele emocji, nie są płascy i papierowi.
Z kolei wadą może być zbyt duże rozwleczenie serii, lanie wody w końcówce i zakończenie nie satysfakcjonujące wszystkich. ;) No ale jakie zakończenie wszystkich usatysfakcjonuje?

Ja dorwałam pierwszy tom opowiadań prawie na samym początku mojego kontaktu z fantastyką. I Ostatnie życzenie od razu mnie urzekło. Wtedy to był jeszcze pojedynczy tom, nie miałam pojęcia o jakichkolwiek kontynuacjach. Dopiero potem trafiłam przypadkowo w bibliotece na Krew elfów, a później już z niecierpliwością oczekiwałam kolejnych tomów. Przeczytałam całą serię ładnych parę razy i chciałabym kolejny, tylko jakoś czasu za mało. ;) Boję się też, że obecnie, po lekturze tak wielu innych książek, mogłabym być rozczarowana prostotą i pewnymi niedociągnięciami (które na pewno bym wynalazła).

A co Wy myślicie o tej serii?
makatka - 2007-10-20, 11:30
:
Saga o wiedźminie mnie urzekała i porywała do pewnego momentu, kiedy pojawia się w niej pewna niespójność w porównaniu do wcześniejszej wizji świata. Dla mnie jest to punkt, w którym ni stąd ni zowąd ni z gruszki ni z pietruszki pojawiają się jednorożce. Ostatni tom sprawia wrażenie pisanego na siłę, żeby tylko zakończyć serię, rozdziały są zapchane skokami po planach, co takoż się nijak ma do pierwszych mistrzowskich tomów, za to sprawia wrażenie próby zapchania czymś kilkuset stron powieści. Generalnie nie mogę oprzeć sie wrażeniu, że książka powstała na odwal się, bo Sapkowski miał kontrakt z wydawcą i musiał go dotrzymać (oczywiście mogę się w tym względzie mylić, jakożnigdy się tym specjalnie nie interesowałam). Innymi słowy- chętnie sięgam po raz n-ty po opowiadania i pierwsze tomy sagi, Panią Jeziora czytałam tylko raz, te osiem, czy dziewięć lat temu, kiedy się ukazała, ale sięgnięcie po nią budzi w całym mym jestestwie serdeczny protest i niechęć.
wred - 2007-10-21, 11:18
:
Wiedźmin Rządzi :D

Opowiadania mnie zabiły, przenicowały w 7 wymiarze, wrzuciły do emocjonalno-intelektualnego raju i odrodziłem się na nowo :D. Większość absolutnie genialna, zasadniczo nie mam się do czego doczepić nawet na siłę.

W sadze czasami nużyła mnie rozwlekłość, nieunikniona zresztą przy tej objętości, chociaż to może mniejszy mankament. Najbardziej nie podobała mi się końcówka "Pani Jeziora" i nawiązanie do Króla Artura itd. To było jak kubeł zimnej wody na głowę albo zjedzenie czegoś paskudnego. Brrr, chyba nigdy do niego nie wrócę, ale opowiadania czasami czytuję, mimo, że znam je prawie na pamięć :D
Bruja - 2007-10-21, 11:42
:
Opowiadania+Saga to miejsce pierwsze na mojej liście "do powtórki"... tylko kiedy?

Wiedźminek zastał przez mnie wchłonięty na początku mojej przygody z fantastyką, czyli dość dawno temu. Jakoś później nie odczuwałam chęci sięgnięcia po to po raz kolejny... aż do niedawna. Z tym, że... no właśnie- czas, on mnie nie lubi ostatnio ;)

Należę do grona narzekaczy, którym zakończenie nie przypadło do gustu. Skakanie między światami mi specjalnie nie przeszkadza i ile pasuje do całości i nie zaczyna wyłazić bokami, a bohater nie zmienia świata co kilka stron. Wątek arturiański też mnie nie zachwycił.
Ale jako całość saga jest porywająca i warto było pozarywać przy niej nocki ;)
Retiarius - 2007-10-21, 16:18
:
Opowiadania sa rewelacyjne. Ale pięcioksiąg o Wiedźminie, który już całkowicie mięknie i gania za Ciri, mnogość bohaterów i wątków, które się ciagną jak jucha z nosa, to nie dla mnie. Ja przy trylogiach tracę wątek, więc wyobraźcie sobie co było jak czytałem "Pania Jeziora". Opowiadania chcę sobie sprawić, żeby mieć na własność, ale reszty nie będe kolekcjonować.
Byłbym bardziej szczęsliwy, gdyby Sapkowski napisał, zamiast 5 książek o Geralcie szukającym Ciri ze swoją wesołą drużyną, jeszcze ze 2 tomy opowiadań.
Tyraela - 2007-10-21, 19:42
:
Wychowałam się na Wiedźminie i mam ochotę nadziać na pal każdego, kto śmie wypowiadać głośno negatywną opinię o tych książkach. To fakt, dla mnie saga (opowiadania też) była boska, bo dość mało czytałam wcześniej - ale to było jednak pierwsze wrażenie, które naprawdę trudno popsuć. Teraz powtarzam całą sagę, kiedyś już całą mam na własność (dzięki Toudiemu xD) i jakoś nie mam gorszego zdania. Jeszcze nie skończyłam, ale naprawdę wątpię, że coś się w tej kwestii zmieni. Sapkowski wrył mi się w mózg :mrgreen:
Tigana - 2007-10-24, 22:41
:
W sumie też zacząłem przygodę z fantastyką (taka na poważnie) od "Sagi". Pierwsze opowiadania zrobiły na mnie wielkie wrażenie i pierwsze co zrobiłem po ich przeczytaniu to była wizyta w księgarni i zakup wszystkich dwóch książek pana Sapkowskiego. Dzisiaj czasami wracam do ASa, ale to raczej sentyment niż zachwyt. Chociaż nie powiem - nie spotkałem się chyba nigdzie z równie znakomitymi opowiadaniami.
Metzli - 2007-10-26, 00:12
:
Tigana napisał/a:
Chociaż nie powiem - nie spotkałem sie chyba nigdzie z równie znakomitymi opowiadaniami.


Bo w pisaniu opowiadań to AS jest naprawdę dobry :mrgreen: Gorzej radzi sobie z dłuższą formą, brakuje jakiejś konsekwencji, dobrego zakończenia... Zarzuca czytelnika różnymi pomysłami, przeplata różne wątki, czasy - akurat mi nie przypadło to do gustu ;) Ale do opowiadań bardzo lubię wracać.
Geoffrey - 2007-10-29, 13:41
:
Metzli napisał/a:

Gorzej radzi sobie z dłuższą formą, brakuje jakiejś konsekwencji, dobrego zakończenia... Zarzuca czytelnika różnymi pomysłami, przeplata różne wątki, czasy - akurat mi nie przypadło to do gustu ;) Ale do opowiadań bardzo lubię wracać.

Jeśli brać całość jego twórczości, to tak ( uśredniając Sagę i Trylogię )
Natomiast absolutnie nie zgodzę się, że w Sadze brakuje konsekwencji.
Wręcz przeciwnie - układanka doskonale do siebie pasuje, i odkrywanie ich wzajemnych związków jest jedną z lepszych zabaw.
Nie podobało mi się tylko nawiązanie do mitu arturiańskiego w ostatniej części.
Ale cóż - kwestia gustu. Kay nie tak subtelne nawiązania zawarł we Fionawarskim Gobelinie, a niektórzy uważają je za świetne ;)

Opowiadania i Saga, to dla mnie ( który w życiu przeczytał nieco książek od Średniowiecza :mrgreen: ) wciąż number jeden.
Wciąż też wracam do tych książek, pomimo dwucyfrowej liczby ich "przeczytania".
Tigana - 2007-10-29, 14:17
:
Geoffrey napisał/a:
Nie podobało mi się tylko nawiązanie do mitu arturiańskiego w ostatniej części.Ale cóż - kwestia gustu. Kay nie tak subtelne nawiązania zawarł we Fionawarskim Gobelinie, a niektórzy uważają je za świetne ;)

Z tym, ze U Kaya miało to sens - Fionovar jest pierwszym ze światów a reszta to jego gorsze kopie. Tak więc i mit arturiański ma w nim swoje miejsce. U Sapkowskiego wygląda to dużo gorzej - tak jakby autor dał upust swoim fantazjom czy też chciał zrobić sobie prezent w postaci Króla Rybaka. Już pal licho te tłumaczania jak to możliwe (w końcu fantasy) , ale jaki to ma sens ?
Geoffrey - 2007-10-29, 14:54
:
Tigana napisał/a:
Fionovar jest pierwszym ze światów a reszta to jego gorsze kopie. Tak więc i mit arturiański ma w nim swoje miejsce. U Sapkowskiego wygląda to dużo gorzej

Nie sądzę. Świat Wiedźmina jest jednym z wielu światów, powstałym, albo oddzielonym po Koniunkcji Sfer - jak grono w kiści winogron. Mając władzę nad Miejscami, można trafić do dowolnego świata, także do arturiańskiego - ani nie gorszego ani nie lepszego od innych (jak w megalomańskiej wizji Fionavaru ;) )
Koncepcja jest w porządku - to wykonanie może budzić wątpliwości. Mnie nieco przeszkadza fakt, że w poprzednich tomach nie ma wielu sygnałach o innych światach - trochę o przybyciu pierwszych ludzi ( ale nie wiedomo skąd) i trochę o jednorożcach. A poza tym świat Sagi był dośc hermetyczny.
I dopiero w Pani Jeziora się "rozhermetyzował".
Choć nie jest to dla mnie niedogodność dyskwalifikująca. To raczej dobrze, że mocny akcent pojawił się w ostatnim tomie.
Przynajmniej stało się jasne, o cochodziło Vilgefortzowi.

Tigana napisał/a:
autor dał upust swoim fantazjom czy też chciał zrobić sobie prezent w postaci Króla Rybaka. Już pal licho te tłumaczania jak to możliwe (w końcu fantasy) , ale jaki to ma sens ?

Żadnego. To tylko zabawa, oczko do czytelnika, wplatanie w gobelin kilku kolorowych nitek ;)
Tak jak sensu nie ma muł Draakul i niziołek Franklin.
Tigana - 2007-10-29, 17:44
:
Geoffrey napisał/a:
I dopiero w Pani Jeziora się "rozhermetyzował".
Choć nie jest to dla mnie niedogodność dyskwalifikująca. To raczej dobrze, że mocny akcent pojawił się w ostatnim tomie.

Kiedy po raz pierwszy wydano pełne zbiory opowiadań Marek Oramus w jednym z "Fenixów" ostro pojechał po Sapkowskim właśnie za kreacje świata. Zarzucił mu min brak spójności - pamiętał, że porównywał do piłki w łatki, gzie każda łatka to taka dziurka w świecie. Coś w tym jest. Czytając "Panią Jeziora" można wręcz odnieść wrażenie, ze w pewnym momencie Sapkowski zatracił się w swej erudycji i pomysłowości i książka skręciła tam, gdzie nie miała skręcać.
makatka - 2007-10-30, 21:25
:
Ja mam raczej wrażenie, że jest to zlepek różnych kawałków stworzonych w pijanym widzie i pozszywanych równie kunsztownie, jak Frankenstein.
Regissa - 2007-10-31, 15:35
:
Sagę wraz z opowiadaniami cyklu wiedźmińskiego mogę czytać w każdym momencie i nieograniczoną ilość razy. Zdecydowanie książki mnie zauroczyły i do tej pory jeszcze czar nie prysnął. Wbrew opinii większości zakończenie cyklu (czyli "Pani Jeziora") podoba mi się i jakoś nie kłóci z całością. Wątek arturiański bardzo sprytnie tam Autor umieścił, bo to daje możliwość stworzenia kiedyś całkiem nowej opowieści, pełnej smakowitych kąsków i przenikania się tropów literackich :mrgreen:
Natomiast mam taką prywatną teorię, że książki mrocznieją z tomu na tom, ponieważ na Autora coraz bardziej przygnębiająco działała otaczająca nas w latach 90. minionego wieku atmosfera "wolności". Ciekawa jestem, jakby wyglądał ostatni tom sagi, gdyby autor kończył ją w ciągu ostatnich 2 lat? Szczerze mówiąc, nie wiem, czy przeżyłabym takie natężenie beznadziei, jakie prawdopodobnie tam by się znalazło...
To chyba tak w skrócie tyle :mrgreen:
grubshy - 2007-11-02, 03:17
:
Dawno temu, kupilem za niebagatelna kwote 15000zl wydana przez Orbite ksiazeczke o tytule 'Wiedzmin'.
No i wsiaklem. Wsiaklem calkowicie i na zawsze. Opowiadania, zwlaszcza te wydane pozniej przez Supernowe w tomie 'Miecz Przeznaczenia' powalaja mnie za kazdym razem. Pieciotomowa sage uwazam za 'tylko' bardzo dobra, ale to dlatego, ze nic w mom mniemaniu nie jest w stanie pobic zakonczenia opowiadania 'Troche poswiecenia'.
I tak, wiem, ze swiat jest momentami niespojny, wiem ze autor czasem zbytnio popisuje sie erudycja ale to mi nie przeszkadza.
Jak mowilem - poprostu wsiaklem.
Zireael - 2007-11-02, 14:50
:
Saga Wiedźmińska była czwartą pozycją z zakresu fantasy, po którą sięgnęłam :-) .
Od samego początku mnie urzekła i zostawiła ogromny ślad na mojej psychice (co chyba widać :twisted: ).
Najbardziej u AS'a spodobała mi się lekkość z jaką czerpie postacie i schematy z całej europejskiej kultury.
Zbiory opowiadań czytałam tyle razy, że nie policzę, pierwsze trzy części pięcioksięgu trzy do pięciu, a czwarty i piąty tylko po dwa.
Mnie się akurat Król Artur podobał, ale to kwestia gustu.
Do zakończeń też nic nie mam. Ani tego pełnoprawnego ani alternatywnego.
Shadowrunner - 2007-11-04, 11:15
:
Wiedźmin Rulez! Opowiadania są boskie, a Saga o wojnie południ z północą wymiata - Wiedźminland jako świat zachwycił mnie jak mało który, i uważam go za jedną z najlepszych kreacji polskiego fantasy (ustępuje chyba tylko Szererowi) - a kto się z tym nie zgadza, ten zostanie przymusowo napojony "Białą Mewą" i to bez popitki ani zagrychy :P

Takie jest moje zdanie ;-)
Terrapodian - 2007-11-04, 17:24
:
Pewnego razu, gdy w fantastyce byłem blady, zrobiłem sobie lekcję wstępną i zabrałem się za wszelkie "klasyki" fantastyki. "Wiedźmin" ten maraton zamykał i przyznam, że gdybym zaczął od niego natychmiast uznałbym się za fanatyka fantastyki :P

Opowiadanie i seria są... bardzo dobre (miara - perfekcja "Silmarilion" Tolkiena). Ciekawe, rozbudowane i nie pozwalają się nudzić. W dodatku za...rąbiste postaci z moim ulubionym wampirem Regisem na czele.
Asuryan - 2007-11-05, 19:28
:
Opowiadania uważam za świetne - "Wiedźmina" miałem okazję czytać jeszcze przed jego wydaniem w formie książkowej - jako pracę nadesłaną na konkurs w czasopiśmie "Fantastyka". Reszta opowiadań ma równie wysoki poziom, choć niestety powieść z tomu na tom jest dla mnie coraz gorsza. Mimo to uniwersum Wiedźmina na tyle mnie zachwyciło, że czasami mistrzuję w systemie RPG powstałym na bazie tych książek i mam zamiar dorwać w swe łapki grę komputerową o tymże tytule :D Co tak wprawia mnie w zachwyt - ano parę czynników. Bogaty warsztat literacki autora, wymyślenie profesji wiedźminów oraz przedstawienie znanych baśni w bardziej przystających fantasy wersjach. Dzięki temu cały "Wiedźmin" znajduje się u mnie w czołówce polskiej fantasy.

PS.
Nie tylko wampir Regiss rządzi, ale także złoty smok Borch herbu Trzy Kawki :P :mrgreen:
Neander - 2007-11-05, 20:48
:
U Sapkowskiego najbardziej lubię opowiadania. Każde dopracowane, przemyślane z niebanalną puentą. Podziwiam go też za styl i jakże częste w jego twórczości wtrącenia niemieckie, łacińskie, francuskie. Poza tym pomysły, pomysły i jeszcze raz pomysły.

"Coś się kończy, coś się zaczyna"
Cudo!
Barwna antologia mistrza polskiej fantastyki. Zawiera w sobie wszystko, co tygryski lubią najbardziej - fantastykę (tzw. alternatywne zakończenie sagi o Wiedźminie, które nim naprawdę nie jest oraz opowieść "sprzed" Sagi, ale osadzona w jej realiach), SF (opowiadanie jest swoistym żartem autora), horror, magię, czary (A.S. sięgnął do historii Salem i stworzył ciekawą fabułę i interesujące zakończenie), historię (opowiadanie osadzone w realiach II wojny światowej) oraz humor (jest go pełno w całej antologii). Ciekawe noty przedwstępne poprzedzające każde z opowiadań, wyjaśniają genezę powstawania każdego utworu oraz są niezwykłą kopalnią informacji o samym autorze, jak i o jego otoczeniu.
Sapkowski wysuwa na piedestały koty. W nocie poprzedzającą "Muzykantów" pisze, że kocha koty. W całej antologii jest ich więc pełno. Opowiadanie "Złote popołudnie" jest to sparafrazowana bajka o "Alicji w Krainie czarów" widziana oczami kota! A.S. dodał do niej masą humoru, szczyptę krwi oraz melodramatu. Powstała naprawdę ciekawa wiązanka. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom Andrzeja Sapkowskiego jak również tym, zaczynającym dopiero przygodę z mistrzem!
MadMill - 2007-11-10, 21:32
:
Czytam to Ostatnie Życzenie i ciągle nie wiem nad czym aż takie peany lecą. xD No dobra język, styl i warsztat pisarski Sapkowskiego są dobre, czyta się świetnie, ale to takie czytadło. Nic nie widzę w tych opowiadania jak na razie. Geralt jest strasznie irytujący momentami. No i na razie tyle, będę relacjonował moje zmagania z Wieśminem. ;)
Nevi - 2007-11-16, 20:22
:
makatka napisał/a:
Ostatni tom sprawia wrażenie pisanego na siłę, żeby tylko zakończyć serię, rozdziały są zapchane skokami po planach, co takoż się nijak ma do pierwszych mistrzowskich tomów, za to sprawia wrażenie próby zapchania czymś kilkuset stron powieści.


Skoki po planach były jak dla mnie cholernie ciekawe, z racji tego, że ukazywały ogrom talentu, który Ciri odziedziczyła ze starszą krwią. Poza tym były pisane zupełnie z innej perspektywy, bo o wydarzeniach w Touissant czy o wędrówce Jarre, żeby się zaciągnąć, dowiadujemy się ze snów tej śniączki o trudnym imieniu ;) Oczywiście zabiegi te nie muszą się podobać, ale moim zdaniem, Sapek to świetnie rozegrał. Pisząc ostatni tom musiał zakończyć cholernie wiele wątków, a żeby to zrobić po "mistrzowsku pierwszych serii" musiałby napisać jakieś dwie-trzy książki, a nie jedną.

Krew Elfów czytałem stosunkowo małą ilość razy, jakieś może góra 3-5, jednak Czas Pogardy, Chrzest Ognia, Wieżę Jaskółki czytałem dużo ponad 20 razy, a panią Jeziora, na którą przedmówcy psioczyli za niespójność i za mnogość wątków, czytałem co najmniej 50 razy. Zwyczajnie czytam ją w przerwie między pozycjami, których jeszcze nie czytałem.

Świat Wiedźmina jest wielki, jest znakomicie dopracowany, a przez skurwysyństwo postaci jest też cholernie bliskim nam - czytelnikom. Poza tym, skoro tworzą do niego nawet system RPG(cokolwiek nieudany i cholernie popieprzony) i grę, która odnosi ogromny sukces międzynarodowy, to musi w nim być coś specjalnego.

Sapkowski dla mnie jest swoistym ojcem fantasy i mam w dupie Tolkiena ;)
bartold - 2007-11-16, 22:36
:
MadMill napisał/a:
Czytam to Ostatnie Życzenie i ciągle nie wiem nad czym aż takie peany lecą. xD No dobra język, styl i warsztat pisarski Sapkowskiego są dobre, czyta się świetnie, ale to takie czytadło. Nic nie widzę w tych opowiadania jak na razie. Geralt jest strasznie irytujący momentami. No i na razie tyle, będę relacjonował moje zmagania z Wieśminem. ;)

Nie czepiaj się Geralta, w czasach, gdy powstał, był świetlaną alternatywą dla Bohaterskich, Dobrotliwych Herosów Bez Skazy. Owszem, jest zdeka przerysowany, ale bardziej ludzki niż jego "rówieśnicy". Nie był czarno-biały, miał ludzkie uczucia, popełniał błędy. Źle?

Była to też rewolucja fabularna względem fantastyki (przynajmniej zachodniej), która preferowała wtedy ratowanie świata. Geralt świata nie ratuje, a nawet jesli to wybitnie nie z własnej woli :D
MadMill - 2007-11-16, 23:18
:
bartold napisał/a:
Była to też rewolucja fabularna względem fantastyki (przynajmniej zachodniej), która preferowała wtedy ratowanie świata.

Oj nie sądzę, że był rewolucją. Na polskim rynku może i tak, ale Sapkowski był pierwszy i tyle. Pierwszy cykl, potem był Kres i dalej. Może dlatego się uważa, że Sapkowski był strasznie nowatorski. Na zachodzie mieliśmy wielu bohaterów którzy mają gdzieś ratowanie świat i mają skazy. Nie sięgając daleko - Rincewind ze Świata Dysku(Pratchett) czy Fafryd i Szary Kocur z Nehwon(twórczość Leibera, którą promował własnym nazwiskiem Sapkowski ;) ). Tego Wiedźminowi zarzucić nie można. ;)

Co do samych opowiadań to skończyłem już z tydzień temu. Nic szczególnego. Plusami są jednak wykorzystanie legend i podań ze słowiańską nutką. No i oczywiście język, warsztat, styl, czyta się świetnie. Kapitalne czytadło. ;)
bartold - 2007-11-16, 23:37
:
Uno - zawsze dziwiła mnie lekkość w tworzeniu postaci
Due - porównywanie Pratchetta do Sapkowskiego jest... nieadekwatne, lekko mówiąc :D Jak "Pan Tadeusz" do twórczości Sylwestra Podolskiego.
Alacea - 2007-12-03, 21:18
:
Nie będę oryginalna- też zaczęłam swój kontakt z fantastyką, zwłaszcza polską, od Sapkowsiego, od "wiedźmina". Te kilka lat temu podobal mi się bardzo, wywarł na moim młodym umysle ogromne wrażenie i spaczył mnie w kierunku fantastyki ;)
Ale teraz, jak juz przeczytałam sporo innego dobra z tego gatunku, roznych pisarzy to... patrzę na niego dużo krytycznej i dziwię się, ze kiedys wzbudził we mnie taki zachwyt.
Romulus - 2007-12-24, 10:31
:
Sapkowskiemu zawdzięczam to, że zacząłem czytać na powrót fantastykę (wcześniej był tylko Tolkien i A. Norton, która na dłuuuugi okres czasu zniechęciła mnie do fantastyki).

Kiedy kumpel przyniósł mi opowiadania i Pięcioksiąg to mu chciałem nakopać, że mi głowę zawraca głupotami. Pozyczył mi na wakacje. Gdzieś 3 tygodnie później zacząłem czytać. Po powrocie na studia kupiłem od razu wszystko, co spowodowało, że musiałem jeść różne świństwa przez pierwszy miesiąc bo zaoszczędziłem na karnecie w studenckiej stołówce. Sapkowski to dla mnie dziś klasyk. Jeden z nielicznych Polaków, których warto czytać. Reszta to pulpa (poza Dukajem, Brzezińską i paroma, naprawdę paroma innymi). Z definicji nic co wydaje Fabryka Słów nie zasługuje na miejsce na mojej półce.
Dabliu - 2008-05-25, 11:21
:
Ja wiedźmiński pięcioksiąg odpuściłem sobie po trzecim tomie. Opowiadania, o ile pamiętam, sprawiły mi pewną dozę frajdy, ale kompletnie nic nie pamiętam z ich treści (może poza paroma fragmentami). Pierwszy tom tzw. Sagi po prostu po mnie spłynął, drugi zdołał do pewnego stopnia nawet zainteresować (w każdym razie nie przysypiałem nad książką), natomiast podczas lektury trzeciego straciłem cierpliwość. Odebrałem go jako rozmemłaną powieść drogi.
Ogólnie cały cykl wiedźmiński zawsze odbierałem jako płaski w warstwie emocjonalnej i strasznie jakiś taki... hmm... nużący. Doceniam wprawdzie mistrzowskie opanowanie kompozycji w przypadku opowiadań (bo powieści wydają mi się z kolei nieco rozmazane pod tym względem) oraz językowe wyczucie, ale dla mnie to trochę tak jak z "Krukiem" Poego - perfekcyjny ornament na pustej szafie z tworzywa imitującego drewno.
Do dziś nie mogę zrozumieć, mimo usilnych starań, co jest takiego w prosie AS-a, że tłumy na jej punkcie oszalały.
Wniosek - gusta są różne i mają jednak spore znaczenie dla oceny czytanego dzieła.
Maeg - 2008-05-25, 11:55
:
Dabliu napisał/a:
Do dziś nie mogę zrozumieć, mimo usilnych starań, co jest takiego w prosie AS-a, że tłumy na jej punkcie oszalały.


Ja widzę jedną rzecz, AS trafił z Wiedźminem w odpowiedni czas i moment. Trafił w jakaś niszę, a później jechał już tylko na "sławie". Zwykły przypadek, mogę się założyć gdyby Wiedźmin wyszedł później, to już takie popularności by nie zdobył. 1993/1994 roku nie miał wielkiej konkurencji i dlatego stał się "kultowy" ;)
Farin - 2008-05-25, 15:41
:
Tu się zgodze, bo w liceum wtedy byłem i chłonąłem go jak gąbka wodę :P
Choć jak parę lat temu znowu sięgnąłem po Wiedźmina, to nadal mi się podobał.
Raz mnie przełożony złapał jak na warcie zamiast patrolować to czytałem, właśnie Sapka ;]
Musialem notatkę służbowa z tego napisać. Dyżurny jak ją dostał, to stwierdził, że mimo tylu lat stara maksyma się sprawdza: "Dobry Bajer, pół sukcesu" :]
Saphira - 2008-06-08, 11:50
:
A mnie się podoba... :P
Lubię jego humor, chociaż w niektórych momentach wciskał jakieś badziewie na siłę. Dużo symboliki (i weź się człowieku domyślaj o co Mu chodziło... :/ ) Hmm... Wątek rozpoznania Jeża nie za bardzo (według mnie) udany. Podoba mi się, gdy Sapek robi taki myk, że ujawnia jak ktoś umrze, albo cuś z przyszłości danej postaci. A zakończenie? :/ nie... wątek arturiański kompletnie mi tu nie pasował.
Lubię Wiedźmina... i chyba tyle. :)
ElaineBlath - 2008-06-10, 13:44
:
Jak dla mnie saga o Wiedźminie jest bardzo dobra, jedna z moich ulubionych. Główne zalety to jak wiadomo humor, ale i też klimat książek. Fajne też są postacie takie jak Yennefer, o samym Geralcie nie wspominając. Co prawda czytając Chrzest Ognia miałam wrażenie, jakby AS chciał nieco zmienić głównego bohatera...trochę go rozruszać? Zmienić odrobinę sposób wypowiedzi? Nieważne, mnie się tam Wiedźmin podoba najbardziej milczący, twardy, poważny, momentami złośliwy ;]
AS zwraca też w swoich powieściach uwagę na ludzkie wady, np. chciwość, żądza władzy itp. itd. Zresztą to zależy od danej książki.
Generalnie to saga jest cudna i przecudna. I tyle mam do powiedzenia ;>
Beata - 2008-06-16, 08:44
:
Wszystkie opowiadania o wiedźminie są świetne. Saga już trochę mniej - zrobiła na mnie wrażenie miejscowo przegadanej. Ale najlepsza jest przewrotność Autora, gdy w treść wplatał różne kawałki legend, mitów i podań i je złośliwie przekręcał. I tu wykonał kawał dobrej roboty, bo pokazał, jak tworzą się mity - że ich treść niekoniecznie musi mieć coś wspólnego z rzeczywistym przebiegiem wydarzeń. I na ogół nie ma.

Edytowałam, bo napisałam z rozpędu o trylogii husyckiej, a dopiero potem zauważyłam, że jest na tę okoliczność specjalny wątek.
Toudisław - 2008-06-22, 10:08
:
Dziwne, że się tu nie wypowiadałem O_o

Opowiadania Wiedźmińskie a potem Sagę przeczytałem dzięki uprzejmości Elektry, która mi je po prostu dała. Inaczej bym się chyba za nie nie zabrał.
Opowiadania były całkiem całkiem. Czytałem ja na tyle dawno, że mi się już co nieco zlały, ale poziom był różny i pamiętam, że niektóre mnie nieco znudziły. Ogólnie jednak muszę je ocenić pozytywnie, bo dostarczyły mi wiele rozrywki i większość czytało się z naprawdę dużą przyjemnością. Najbardziej podobały mi się ostanie opowiadania. IMO pod względem fabularnym były najbardziej udane.
Co do Sagi to też mam mieszane uczucia ale ogólnie pozytywne. "Krew elfów" była dość przeciętna i po dobrych opowiadaniach nieco się na tym zawiodłem. Najbardziej podobał mi się "Chrzest Ognia". Ale może dlatego, że przypominał Tolkienowską "Drużynę pierścienia". Ale miał Regisa i to duży plus. "Pani jeziora" była już dla mnie klęską totalną i oprócz kilku fragmentów nudziła mnie. :/ No nie wyszedł ten ostatni tom niestety.
Romulus - 2008-06-22, 10:37
:
W mordę.
Dla mnie opowiadania i saga to esencja wszystkiego co najlepsze w fantasy - na pewno polskiej. Do tej pory wracam i wracał będę. Moja ukochana ma fioła na punkcie krasnoludów, których wykreował Sapkowski. Są to nieliczne utwory fantastyczne, które przeczytaliśmy wspólnie i to wiele razy. Pozycje kultowe a na pewno obowiązkowe. Lubić może nie trzeba - ale nie znać, to wstyd.
ElaineBlath - 2008-06-27, 10:22
:
Hmm, według mnie najlepsze są opowiadania... Saga do Chrztu Ognia jest ciekawa, najbardziej spodobała mi się i tak Krew Elfów. Pozostałe części nieco obniżają swój poziom zainteresowania czytelnika, ale narzekać, że są złe, nie mogę.
Utopiste - 2008-06-28, 14:30
:
Do opowiadań wracam ciągle, szczególnie jak nie mam zbyt dużo czasu, a najdzie mnie ochota na czytanie. Za każdym razem sprawiaja mi taką samą przyjemnośc. Są napisane świetnym językiem, nie ma dłużyzn, a sama fabuła jest wciągająca nawet jeżeli czyta sie ten nasty raz. Do samej sagi mam duży sentyment, ponieważ między innymi od Wiedźmina zaczęła się moja przygoda z fantastyką. Początek był super pod koniec zrobiło się gorzej, ale i tak było warto :-)
Jimmy Raynor - 2008-07-16, 16:03
:
Poznawanie Sapkowskiego zacząłem od "Drogi z której się nie wraca" opublikowanej w Fantastyce. Ponieważ miałem wtedy lat naście i kiełbie we łbie, opowiadaniem byłem zachwycony i głodny dalszego ciągu.
Kolejne opowiadania przyjmowałem więc jak boskie przesłania :) Po pewnym czasie coś mi zaczęło u Sapka zgrzytać, coś nie podobać się w języku, wszędobylskim rubasznym krasnoludzkim humorze itp., ale do zwątpienia jeszcze było daleko.
Potem przyszły czasy sagi, którą przywitałem z nadzieją jako coś nowego, po - coraz słabszych moim zdaniem (a może tylko mój krytycyzm się wyostrzał) - opowiadaniach. Andrzej Sapkowski w tym czasie wyrósł już z szerzej nieznanego debiutanta na bożyszcze tłumów i AS-a polskiej fantastyki - przeciwko czemu ja, wychowany na dobrej prozie Lema i Zajdla czułem narastający opór. Gdzie tam Andrzejowi Sapkowskiemu, przy całym szacunku, za to co dokonał - bo z pewnością zmienił polską fantasy - do nich.
Co do Sagi z początku zachłysnąłem się nią jak wcześniej opowiadaniami. Czytałem kolejne części jak tylko się pojawiły, tak jak dziś dzieciarnia czytuje Harrego Potera. Niemniej jednak w sadze zgrzytało mi coś bardziej niż w opowiadaniach... była jakaś taka dziwnie płaska, choć niektóre postacie jak Tessaia de Vries czy Regis były moim zdaniem bardzo umiejętnie narysowane. Natomiast natrętne paralele do drugiej wojny światowej w początku cyklu i zarturzenie jego końca mocno mnie rozczarowały. Ale czytało się dobrze - refleksja przyszła dopiero potem.
Ogólnie w mojej ocenie - "Krew elfów" interesująca choć dość przeciętna, saga nabierała muskułów do "Chrzestu Ognia" po czym zachowała się jak przekuty balonik.
"Wieża jaskółki" i "Pani jeziora" to już dla mnie nie to, czego się po sadze spodziewałem. Na szczęście Sapek jest na tyle dobry warsztatowo, że zauważa się to dopiero po lekturze całości.
Romulus - 2008-07-16, 19:00
:
Subiektywne odczucia swoją drogą, ale stawianie Sapkowskiego z Lemem i Zajdlem... Trochę przegięte. Przecież łączy ich tylko to, że pisali po polsku. I więcej punktów stycznych nie widzę (chyba że fantastyka jako pole "działalności" - i to też zresztą jako zjawisko ogólne).

Dodanie "arturianizmu" tylko przysłużyło się sadze, nadając jej takiego fajnego, trochę mistycznego smaczku. Wieża Jaskółki i Pani Jeziora to dla mnie najlepsze części sagi, włącznie z rewelacyjnym zakończeniem , ni to w sposób oczywisty zamkniętym, czy otwartym.

Przed Sapkowskim nie było takiej polskiej fantasy: popularnej i dobrze napisanej. Po nim zresztą też nie widać następców. Poza Anną Brzezińską, moim zdaniem.
You Know My Name - 2008-09-20, 00:05
:
Przeczytałem całe, wiele razy, przez jakiś czas wiedziałem prawie wszystko o sadze.
Na pierwszy rzut oka mamy wszystko co potrzebne w fantasy: magię, niezły (choć mały w sumie) neverland, ciekawie przedstawionych bohaterów, itd. Można długo wymieniać.
Wg mnie na największą uwagę zasługują:
- pokazanie polityki na wielu szczeblach,
- pokazanie mechanizmu tworzenia mitów,
- naprawdę dobre trzyetapowe zakończenie,
- forma dwu ostatnich tomów - istny mix bossanovy z rockiem!

Cykl czytałem już jako osoba dorosła, czytajaca fantastykę od kilku lat, więc nie dopadł mnie efekt młodzieńczego zauroczenia albo dorastania wraz z kolejnymi tomami. Uważam, to za jeden z najlepszych cykli jakie w ogóle czytałem (na pewno "pudło"). To część mojej "jazdy obowiązkowej" i staram się czytać przynajmniej raz na 1,5 - 2 lata.
Romulus - 2008-09-20, 07:17
:
To jak u mnie. Ja zacząłem czytać na studiach dopiero i nastąpiło przez AS-a moje fantastyczne odrodzenie :) Dwa ostatnie tomy sagi to już poezja. Każdy rozdzialik to perełka. A rozmowa Dijkstry z królem Esteradem w IV tomie... Gdybym miał wskazywać na jakiś ulubiony "wątek" to byłoby to chyba.

Do tej pory razem z żoną maniakami wiedźmińskimi będąc czytamy co jakiś czas dla "odświeżenia". Jeszcze mi się nie znudziło, choć przeczytałem z siedem razy (na pewno).
Elektra - 2008-09-20, 07:36
:
Ja zaczęłam w liceum i na ostatnie dwa tomu musiałam niestety czekać. Była to jedna z pierwszych serii fantasy, które czytałam (wcześniej znalazłam Elenium Eddingsa) i bardzo mi się podobała. Do połowy piątego tomu. Zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało, nie tego oczekiwałam. ;) A najbardziej podobał mi się Chrzest ognia, m.in. ze względu na Regisa, całą kompanię, zupę rybną i różne inne drobiazgi.

Całą serię została kompletnie zaczytana, niektóre tomy miałam w tragicznym stanie (ale wiadomo, jakie było pierwsze wydanie), więc w zeszłym roku skusiłam się na wydanie kolekcjonerskie, które kosztowało mniej więcej tyle samo, co zwykłe, a przynajmniej będzie bardziej trwałe. Nie miałam jednak czasu, żeby przeczytać całą sagę ponownie. I w sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio po nią sięgnęłam. Z pięć lat będzie jak nic. Ale ja to kiedyś jeszcze przeczytam. ;)
You Know My Name - 2008-09-20, 07:56
:
Fakt, dialogi trzymają poziom (zamierzony). A do tego wplecione a to wątki z dalekiej przyszłości a to fragmenty dużo późniejszej encyklopedii. To jest to.
A najbardziej rozbroiło mnie spalenie tubusa jaskrowego z rękopisem memuarów.
W ogóle teksty wypisane jako motta do rozdziałów w sadze miażdżą i tratują.
Tifa Lockhart - 2008-11-04, 20:36
:
Czytałam 7 książek o wiedźminie . I podobało mi się bardzo. Ale mam też zastrzeżenia . Np. Cirilla- sierota po śmierci rodziców wychowywana przez babcię , potem jej losy toczą się różnie. I tu taki mały znak zapytania co do psychologii. Rozumiem ,że ktoś jest silny psychicznie i w ogóle. Ale patrząc na to rozumem zdrowego człowieka : kto po takich przejściach życiowych pozostanie całkowicie normalny. Nie chodzi tu o to ,że Cirii powinna zwariować czy co . Tylko ,że ona tyle przeszła a nie zostawiło to na niej widocznego śladu. I miała taką zmienną osobowość. Patrząc na to ,że była w grupie Szczurów , a w książkach ma raz dobry a raz zły charakter. Tytułowy Wiedźmin. Według mnie najfajniejsza postać . Wiem ,że są inne lepiej skonstruowane .Ale on po prostu mnie najbardziej ujął .
Sharin - 2008-11-04, 21:19
:
Tifa Lockhart napisał/a:
Czytałam wszystkie 7 książek. O tak Sapkowski napisał cudo. Coś co zawsze będzie mi się podobać. Wiedźmin - najlepsza postać książkowa jaką spotkałam.


Zawsze zastanawiam się co napisać widząc takie cudeńko. Czy mam powiedzieć, że równie dobrze można było błysnąć jednym ze znakomitych sloganów „wojna niesie zmiany” albo „cukier krzepi”? A może po prostu przejść do porządku dziennego widząc tak ciekawego posta ;)

Mówisz, że nie widziałaś ciekawiej skonstruowanego bohatera niż wiedźmin?
No to gratuluję spostrzegawczości. Nie mówię, że nie lubię Geralta ale widziałem o wiele ciekawiej wykreowanych bohaterów. To, że pan Sapkowski ubrał swojego w jakieś zbuntowane odczucia, fochanie się na każdego i kroczenie własną ścieżką, nie oznacza jeszcze, że jest to postać jakaś ponad czasowa.
Proponuję zapoznanie się z dokonaniami innych pisarzy.
Przekonasz się, że nie wiedźmin nie jest tym jedynym. Że to, co cię spotkało to tylko chwilowe zauroczenie, które nie przetrwa większej zawieruchy literackiej.

Pozdrawiam!
Sharin, Pigeon Slayer
Jaskier - 2008-11-04, 21:37
:
Sharin napisał/a:
Przekonasz się, że nie wiedźmin nie jest tym jedynym. Że to, co cię spotkało to tylko chwilowe zauroczenie, które nie przetrwa większej zawieruchy literackiej.


Dokładnie.

Mała dygresyjka:

Teraz sławność jaką przyniosła Sapkowskiemu choćby ostatnimi czasy gra komputerowa, która skutecznie rozpromowała takze same ksiazki, przyczyniła się do tego że wiele dzieciaków ku uciesze swoich rodzicow zabiera sie nie tylko za granie na kompie ale rowniez za czytanie.
Chcąc nie chcac lektura wciaga , przez swoja komercyjnosc trafiajac rowniez do ludzi zazwyczaj nie majacych nigdy nic wspolnego z fantastyka .
Potencjalny Kowalski po przeczytaniu Wiedzmina widzi w nim najlepsza literature tego gatunku czesto nie znajac przy tym nawet zadnego innego pisarza.

Takie przejawy sa dla mnie niezwykle denerwujace...

Nie znosze komerchy i mimo tego ze trudno w dzisiejszych czasach sie od niej calkowicie odizolowac staram sie jak moge.
Ciesze sie przy tym bardzo ze sage wiedzminska zdazylem przeczytac w pelni spontanicznie bez zadnego nacisku mediow.
Romulus - 2008-11-04, 23:32
:
Przeczytałem Sapka z 10 razy wzdłuż i wszerz i przeczytam kolejne 10. Na rynku fantasy w Polsce nic mu nie dorasta do pięt. Niech mi ktoś udowodni tezę przeciwną (jeśli chodzi o polskich autorów).
Jaskier - 2008-11-05, 00:18
:
romulus napisał/a:
Przeczytałem Sapka z 10 razy wzdłuż i wszerz i przeczytam kolejne 10. Na rynku fantasy w Polsce nic mu nie dorasta do pięt. Niech mi ktoś udowodni tezę przeciwną (jeśli chodzi o polskich autorów).


Sapkowski moim zdaniem sie wypalił, dorobił sie swego i teraz nie zalezy mu juz na tym zeby napisac cos ciekawego. Bo po co, ma cały czas wiedzmina ktory nie dosc ze przynosi mu slawe to jeszcze w dodatku zyski, zapewne nie małe.

Owszem trzeba przyznać ze Wiedzmin mu bardzo dobrze wyszedl, ale powstaje pytanie co dalej?

Trylogia husycka nie oczarowal, ba jak dla mnie miala ona wrecz bardzo slaby poziom, szczegolnie jezeli chodzi o fabule i bohaterow.

Zalezy jak kto interpretuje pojecie dobry pisarz.
Dla mnie to taki ktory pisze cały czas dobrze (no bez przesady nikt nie jest ideałem), i kazda jego powiesc trzyma wysoki poziom.

Sapkowski wymyslil Wiedzmina po czym dusil dusil i dusil z niego wszystko az do czasu w ktorym sie skonczylo.

Zobaczymy co bedzie dalej z tym autorem, jak narazie, przynajmniej do momentu w ktorym nie pokarze ze stac go na to, zeby wymyslic cos nowego na rownie dobrym poziomie jak Wiedzmin jest dla mnie takim samym autorem jak inni.
Sabetha - 2008-11-05, 06:32
:
romulus napisał/a:
Przeczytałem Sapka z 10 razy wzdłuż i wszerz i przeczytam kolejne 10. Na rynku fantasy w Polsce nic mu nie dorasta do pięt. Niech mi ktoś udowodni tezę przeciwną (jeśli chodzi o polskich autorów).


Zdaje się, że mowa tu nie tylko o polskich, ale pisarzach <a przynajmniej bohaterach> w ogóle. sama bardzo lubię Sapkowskiego, chociaż jestem na tyle bezczelna, iż preferuję Trylogię Husycką. co do sagi o wiedźminie Geralcie, nie tak dawno postanowiłam sobie ją odświeżyć i doszłam do wniosku, że to, nad czym niegdyś padałam na kolana, to bardzo dobra, aczkolwiek nie genialna książka. Sam bohater, o ile w pierwszych tomach może czytelnika czymś zaskoczyć, o tyle w kolejnych staje się przewidywalny, a jego szlachetność wprost męczy.

Jaskier napisał/a:
Trylogia husycka nie oczarowal, ba jak dla mnie miala ona wrecz bardzo slaby poziom, szczegolnie jezeli chodzi o fabule i bohaterow.


A tu pozwolę sobie się nie zgodzić. O ile do fabuły faktycznie można by się przyczepić <ciągłe ratowanie Reynevana przez przyjaciół, jego głupie pomysły itd.> to kreacja niektórych postaci jest o wiele ciekawsza niż w wiedźmińskiej sadze. Ot, choćby taki Szarlej, Rixa czy główny Zły. O ileż jest ciekawszy od Vilgefortza.
Romulus - 2008-11-05, 07:54
:
I dobrze, że wydusił z Wiedźmina wszystko. Na tym ten biznes polega. Gorzej, gdyby po wyduszeniu z tej fabuły wszystkiego dalej ucztował na resztkach i wciskał je czytelnikom jako setny tom przygód wiedźmina lub eksplorował w nieskończoność i w ten sam sposób świat stworzony w opowiadaniach lub sadze, jak to robią amerykańscy pisarze w swoich "dziełach" wiekopomnych.

A to że trylogia husycka to już inna bajka w niczym nie umniejsza przygód Geralta z Rivii, prawda? Czy to jest z kolei cykl udany? Mnie się podobał, choć ostatni tom trochę "na szybko" się kończył. Ale scenografię i klimat powieści Sapkowski stworzył przednio. Jaki inny polski autor fantasy był w stanie choćby w tych elementach mu dorównać? Może Komuda tylko i czasami...

Ekhem... Andrzej Sapkowski - Trylogia husycka - porządek musi być ;P - El
Liv - 2008-11-05, 09:07
:
romulus napisał/a:
Przeczytałem Sapka z 10 razy wzdłuż i wszerz i przeczytam kolejne 10. Na rynku fantasy w Polsce nic mu nie dorasta do pięt. Niech mi ktoś udowodni tezę przeciwną (jeśli chodzi o polskich autorów).


Dokładnie.

Mało jest książek, przy których można się śmiać, za każdym razem kiedy się ją czyta, czerpać taką samą przyjemność z lektury jak za pierwszym razem kiedy się ją miało w rękach.
You Know My Name - 2008-11-05, 09:22
:
romulus napisał/a:
Przeczytałem Sapka z 10 razy wzdłuż i wszerz i przeczytam kolejne 10. Na rynku fantasy w Polsce nic mu nie dorasta do pięt. Niech mi ktoś udowodni tezę przeciwną (jeśli chodzi o polskich autorów).
Jest dobry, jest bardzo dobry, ale ja przynajmniej rowno z nim cenie Jacka Dukaja oraz Anne Brzezinska.
JD. Fakt, ze nie buduje wielotomowych sag nie powoduje, ze jest slabszy.
AB. Moze troche na wyrost ale nie uwazam ze Cykl o Twardokesku niczym Wiedzminowi nie ustepuje.

Aha, to moj wybor i nie podlega udowadnianiu ;)
Romulus - 2008-11-05, 09:32
:
Fakt, Anna Brzezińska... Zwracam honor, zapomniałem o niej a to karygodne :) Ale to pewnie dlatego, że cykl o Twardokęsku jeszcze nie ukończony...
nastka - 2008-11-05, 10:40
:
Ja praktycznie z polskiej fantastyki znam tylko Sapkowskiego (aż wstyd przyznać!), więc jako takiego porównania nie mam. Niemniej jednak lubię cykl książek o Geralcie. Po trylogię husycką też sięgnęłam, ale przeczytałam tylko jeden tom. Jakoś później nie mogłam trafić w bibliotece a z upływem czasu przeszła mi ochota na jej przeczytanie. Nie wiem, może jeszcze kiedyś sięgnę.
W sumie nie mam nic do twórczości pana Sapkowskiego. Nie znam twórczości innych autorów, więc nie stawiam go jako tego jednego, jedynego. Ale muszę przyznać, że książki o Wiedźminie czytało się całkiem przyjemnie.
Jaskier - 2008-11-05, 10:43
:
romulus napisał/a:
I dobrze, że wydusił z Wiedźmina wszystko.


Nie powiedziałem że wspomniane przeze mnie ''wyduszanie'' z powieści jest złe. Cos mu sie udalo spoko niech to wykorzysta i chwala mu za to.

Zadaje sobie tylko pytanie czy Sapek bedzie w stanie kiedys stworzyc cos pokroju sagi Wiedzminskiej ,w co szczerze watpie , a te zwatpienia poglebily sie jeszcze bardziej po glebszym zapoznaniu sie z TH ktora bardzo słabo delikatnie mowiac przypadła mi do gustu.

Moze Sapkowski moglby nawet napisac cos lepszego od sagi o Geralcie, ale czy po tym jaka slawe zdobyl bedzie mu sie chcialo wysilac tyko dlatego, zeby napisac dobra powiesc, niezależnie od tego jaka by ona nie byla, dobra czy zla i tak ludzie to kupia .
Metzli - 2008-11-05, 12:34
:
Jaskier napisał/a:
Zadaje sobie tylko pytanie czy Sapek bedzie w stanie kiedys stworzyc cos pokroju sagi Wiedzminskiej ,w co szczerze watpie


Też mi się wydaje to mało prawdopodobne. Zresztą, może lepiej, żeby spod jego pióra już nic nie wychodziło? Bo obawiam się, że jakość by to miało mizerną. Niech zostawi po sobie dobrego Wiedźmina, trochę gorszą (w moim odczuciu) trylogię husycką i wystarczy ;) Ale też nie przesadzałabym z nazywaniem go "mistrzem polskiej fantasy", jak to swego zrobiła Supernova, stosując niezły chwyt marketingowy. Jego książki są dobre, ale nic poza tym. Chociaż ktoś mógłby powiedzieć, że jak na nasze warunki to już dużo. Pytanie jaka byłaby pozycja Sapka, gdyby wystartował z Wiedźminem ciut później, w momencie kiedy zaczął się wysyp nowych polskich autorów piszących fantastykę.

Jaskier napisał/a:
Nie znosze komerchy i mimo tego ze trudno w dzisiejszych czasach sie od niej calkowicie odizolowac staram sie jak moge.
Ciesze sie przy tym bardzo ze sage wiedzminska zdazylem przeczytac w pelni spontanicznie bez zadnego nacisku mediow.


Zastanawiam się czy trochę nie przesadzasz. Ja widzę efekt - niektórzy dzięki temu sięgną po książkę, w społeczeństwie, które nie czyta prawie w ogóle - jeśli wierzyć statystykom - to już coś. Jasne, większość na tym poprzestanie, ale może znajdzie się parę osób, które pójdą kroczek dalej? ;) Zresztą takie same zarzuty były stawiane HP i ekranizacji WP przez Jacksona. Mimo wszystko jest to jakiś bodziec, żeby zagłębić się w książki.
Liv - 2008-11-05, 13:08
:
Metzli napisał/a:
Chociaż ktoś mógłby powiedzieć, że jak na nasze warunki to już dużo. Pytanie jaka byłaby pozycja Sapka, gdyby wystartował z Wiedźminem ciut później, w momencie kiedy zaczął się wysyp nowych polskich autorów piszących fantastykę.


Czas nie gra tu najmniejszej roli IMHO.
Saga jest dobrze napisana i niezależnie od tego o klasę lepsza od większości obecnych pozycji. Czas się jej nie ima xD

Mag_Droon napisał/a:
Jest dobry, jest bardzo dobry, ale ja przynajmniej rowno z nim cenie Jacka Dukaja oraz Anne Brzezinska.
JD. Fakt, ze nie buduje wielotomowych sag nie powoduje, ze jest slabszy.
AB. Moze troche na wyrost ale nie uwazam ze Cykl o Twardokesku niczym Wiedzminowi nie ustepuje.


Zgodne gusta widzę ;)
Sharin - 2008-11-06, 10:39
:
Pan Sapkowski wielkim pisarzem jest?

Na pewno jest pisarzem.
Na pewno jest pisarzem, który stworzył postać wiedźmina w okresie mniejszego zainteresowana fantastyką niż ma to miejsce w chwili obecnej.
Na pewno jest pisarzem, ale czy wielkim?

Powiedziałbym raczej, że jest dobrym twórcą, który potrafi w odpowiedni sposób zauroczyć czytelnika. I to wszystko.
- Geralt z Rivii może czytelnika zaskoczyć, ale tylko przez kilka pierwszych opowiadań. Czytając kolejne (plus sagę) można łatwo zauważyć, że jest to bohater skonstruowany dość prostym schematem. Mamy bowiem do czynienia z wyrzutkiem, odmieńcem, który okazuje się mieć w sobie więcej uczuć niż niejeden człowiek.
- Przewidywalny, szlachetny do bólu zębów i w ogóle jakoś taki mało pociągający. Po bliższym poznaniu wiedźmina można mieć serdecznie dość jego wiecznie właściwego postępowania i nieomylnej wiedzy na tematy życiowe, społeczne, polityczne i gospodarcze. Czasami mam wrażenie, że pan Sapkowski wtoczył po prostu w umysł wiedźmina wszystkich możliwych myślicieli i nie zauważył, że przedobrzył.
- Wbrew temu co pan Sapkowski chce nam wmówić jest to postać czyniąca dobro a nie jakiś facet z dylematami wewnętrznymi. On kroczy jasną ścieżką mocy i w pewnym momencie mamy już jego dość, bo jest po prostu za słodki.

Czy znam lepiej wykreowanych bohaterów? Znam. Moim zdaniem postacie Jarosława Grzędowicza są lepiej wykreowane. Nie powiem, że wszystkie, ale na pewno Vuko Drakkainen (opowiem o jego zaletach w innym temacie). Dużo ciekawsze postacie tworzy także Feliks Kres czy Jacek Komuda. Są one mało przewidywalne, nie do końca jednostronne i przede wszystkim nie wymyśla się dla nich sztucznie brzmiących problemów.

Nie mówię, że nie lubię tej postaci. Nawet zdarzyło mi się czytać sagę przynajmniej z trzy razy, ale nie traktuję jej jako coś niepowtarzalnego czy oryginalnego. Wracam do niej, gdyż jest to coś lekkiego, łatwo się czytającego i mało wymagającego od czytelnika. W sam raz na podróż tramwajem do pracy i z powrotem.
Sapkowskiego w dużej mierze wypromowały media i tylko tyle. Kiedy ukazywał się na rynku wydawniczym nie miał wielkiej konkurencji (jeżeli chodzi o sagi) to i jego się czytało i jego uważało za pierwszego z pierwszych. Prawda jest jednak taka, że w obecnej chwili sytuacja się zmieniła i na tle innych autorów jego styl pisania wypada dobrze, ale nie jest to już nic rewelacyjnego.

Pozdrawiam!
Sharin, Pigeon Slayer
Toudisław - 2008-11-06, 11:05
:
Sharin napisał/a:
Wbrew temu co pan Sapkowski chce nam wmówić jest to postać czyniąca dobro a nie jakiś facet z dylematami wewnętrznymi. On kroczy jasną ścieżką mocy i w pewnym momencie mamy już jego dość, bo jest po prostu za słodki.

No właśnie. Nigdy nie mogłem znaleźć tego jego szarości czy niejednoznaczności. Dla mnie on jest po prostu dobry. Nie przypominam sobie by zgwałcił/zabił dziecko w Kołyszce itp. a to że kogoś tam zabił. Ten ktoś najczęściej był zły i niedobry. On raczej miał kompleksy czasem niż Dylemat moralny :P
Nie porównuje Wiedźmaka do niczego innego. Ale trylogia Husycka to dramat. Kiedy Bóg Zasypia czy nawet Plagi tej ziemi były dla mnie o wile bardziej strawne jako powieść historyczna z Elementami magii.
You Know My Name - 2008-11-06, 11:09
:
Sharin, mam pytanie, czy uwazasz, ze Geralt mial zaskakiwac. Jest taka fantasy wersja znanego w literaturze bohatera kroczacego jasna strona mocy, czesto naiwnego, zlo zwalczajacego za pomoca od zla niewiele sie metod rozniacych. Natomiast jego problemy to raczej jego atut niz slaba strona. Geralt obarczony lekami moimi, Twoimi, czy nawet, niech mnie ..., George'a W. Bush'a nie bylby soba.
Zauwaz, ze oprocz wiedzmina masz tam naprawde wiele ciekawych charakterow.
Mnie tam styl ASa odpowiada i nadal uwazam go za klasyka.
Sharin - 2008-11-06, 11:21
:
Mag_Droon napisał/a:
Sharin, mam pytanie, czy uwazasz, ze Geralt mial zaskakiwac.


Mówiliśmy o Geralcie jako bohaterze, z którym nikt inny nie może się równać w dzisiejszej polskiej fantastyce. Dla mnie w dużej mierze wyznacznikiem tego, co warte jest przeczytania jest to, czy główna postać jest przewidywalna czy oryginalna.
Wiedźmin mnie nie zaskoczył. Tak jak powiedziałem: przez całą sagę jest jednoznaczny, co mnie osobiście znudziło.

To jest moja subiektywna opinia.
Wierzę, że inni mogą lubić ten typ bohatera i OK. Nie mam nic im do zarzucenia. Proszę tylko nie wymagać, abym nazywał Sapkowskiego mistrzem. Bo dla mnie on nim nie jest.

Mag_Droon napisał/a:
Mnie tam styl ASa odpowiada i nadal uwazam go za klasyka.


Ja także uważam go za klasyka. Na pewno przyczynił się do rozpowszechnienia fantastyki w naszym kraju za co mu cześć i chwała. Udało mu się tego dokonać, bo miał ciekawy styl, bo umiał rozśmieszyć czytelników i zmusić ich do zastanowienia nad życiem. Sapkowski jednak nie jest jedyny i mówienie o nim, że jest WIELKI jest dla mnie śmieszne same w sobie.
You Know My Name - 2008-11-06, 11:28
:
Sharin napisał/a:
Dla mnie w dużej mierze wyznacznikiem tego, co warte jest przeczytania jest to, czy główna postać jest przewidywalna czy oryginalna.
To moze tak, jezeli nie znasz zrodel jakiegos bohatera w literaturze swiatowej to automatycznie jest on dla Ciebie "wart poznania"? I przyjmijmy, ze bohater Cie zainteresowal. A czy jak juz odniesienia post lecturam znajdziesz to czy nagle stwierdzisz, ze jednak nie bylo warto? Geralt IMO jest swiadomie w ten sposob, rozpoznawalny dla nas, stworzonym bohaterem. Jego postac jak i swiat w jakim zyje jest swiadomie zamocowany kulturowo i to mnie urzeka.
Romulus - 2008-11-06, 11:34
:
Menda z tego Sapkowskiego, no... Nie zrobił z Geralta pedofila, gwałciciela i mordercy. Zrobił za to zmęczonego czynieniem "dobra" herosa i nie próbował wmawiać czytelnikom, że czynienie "dobra" jest cool... Czy w opowiadaniach Geralt był "dobry"? Już na starcie rozpłatał kolesia w karczmie, aby zwrócić na siebie uwagę - szczyt szlachetności! Zachowywał się jak zazdrosny smarkacz, jeśli chodzi o Yennefer i Istreda - co za amant i jebaka! Pociął Renfri i wcale nie czuł, że robi "dobro" - co za wzór cnót moralnych! Uciekł przed dzieckiem, które było mu przeznaczone - co za odpowiedzialność, dojrzałość i szlachetność! Kiedy został rozdzielony z Yennefer - bzykał się z Fringillą, ot tak, dla sportu, aby ją wykorzystać także fizycznie - po prostu wzór wcielony romantycznego kochanka, archetyp niemal zakochanego herosa z fantasy!
W trakcie podrózy w poszukiwaniu Ciri - wow, tu się wykazał typową dfla bohatera fantasy niezłomnością, przenikliwością i odwagą: w trzecim tomie krązył bez sensu i nie wiedział, co i jak, dopóki jego drużyna mu nie pomogła w czwartym tomie (symboliczny kociołek z zupą)...
Wreszcie, w piątym tomie, wracając z Jaskrem na spotkanie z krasnoludami - przypomnij sobie Sharin scenę z uchodźcami, kiedy słychać krzyki gwałconych kobiet - rzeczywiście Geralt zachował się jak typowy szlachetny do bólu bohater fantasy i nie pospieszył na pomoc niebożęciu...

Po prostu ideał, szlachetny, jednowymiarowy wiedźmin, który tylko czynił prawo i porządek... Nie zważając na cenę, jaką przyszło zapłacić :mrgreen:
Sharin - 2008-11-06, 11:35
:
Mag_Droon napisał/a:
To moze tak, jezeli nie znasz zrodel jakiegos bohatera w literaturze swiatowej to automatycznie jest on dla Ciebie "wart poznania"? I przyjmijmy, ze bohater Cie zainteresowal. A czy jak juz odniesienia post lecturam znajdziesz to czy nagle stwierdzisz, ze jednak nie bylo warto?


Z reguły uważam, że zawsze warto jest czytać coś nowego. Watro poznawać nowe kreacje a o tym, czy coś było "warte poznania" czy nie zadecyduję później. Na tym polega właśnie krytyka. A co my robimy na forach internetowych, w życiu? Czy zawsze czytamy jedynie to co jest nam znane? Czy jak podobał Ci się wiedźmin to teraz czytasz tylko takie książki, w których występuje podobna do niego postać?
Wierzę, że tak nie jest i że czytasz wiele różnych książek. A potem je opiniujesz: czy to coś było "warte poznania" czy też nie.
You Know My Name - 2008-11-06, 11:41
:
Sharin, odnioslem sie nie do "ogolnosci" a szczegolnego uzycia tego sformulowania w zdaniu zacytowanym.

Co do mnie to czytam roznosci, czasem nawet "smiecie" aby moc powiedziec, ze ktos jest "cieciem". Niestety wciaz czytam za malo wzgledem wlasnych oczekiwan poznawczych. Dziekuje za odrobina kurtuazji ;)
Liv - 2008-11-06, 12:10
:
Sharin napisał/a:
Mówiliśmy o Geralcie jako bohaterze, z którym nikt inny nie może się równać w dzisiejszej polskiej fantastyce.


Ja odniosłam wrażenie, że dyskutujemy na temat Sagi o Wiedżminie, gdzie poza Geraltem, mamy całą gamę różnych postaci. Plus realia, plus język/styl etc. etc.

Sharin napisał/a:
Sapkowski jednak nie jest jedyny i mówienie o nim, że jest WIELKI jest dla mnie śmieszne same w sobie.


Sapkowski jest WIELKI, Dukaj jest WIELKI, Brzezińska jest WIELKA, Orbitowski jest WIELKI. Widzisz, wcale nie jest jedyny, a jednak wielki ;)

Romulus xDDDD
MadMill - 2008-11-06, 12:27
:
Liv napisał/a:
Plus realia, plus język/styl etc. etc.

Jakie realia? Bo jak chodzi o świat Wiedźmina to można go porównać do pierwszego lepszego świata RPG. Denne to strasznie jeśli o to chodzi. o_O

Co do języka to Sapkowski pisze świetnie i to dyskusji nie podlega. Chyba najlepiej ze wszystkich polskich fantastów, ale ile się można językiem zachwycać? Dla mnie ważne są też pomysły, fabuła, akcja itd. I tutaj Sapkowski się jakoś nie wybija. Nie zmienia to faktu, że Husycką mi się nawet nieźle czytało - jej początki, a przy Wiedźminie się uśmiałem. :P

A czy Sapkowski najlepszy jeśli chodzi o fantasy w Polsce jest? Ja osobiście o niebo wolę Kresa. Jakoś ta wyszło. :P
Liv - 2008-11-06, 12:35
:
Jasne - trzeba było osadzić Geralta w świecie współczesnym z wielkim AK 40 ;)
Wszystkie te czynniki, które wymieniłam ( w tym świat, który nie jest oryginalny - elfy i krasnoludy już były - ale odświeżony, przedstawiony z innej perspektywy, gdzie mity i legendy są obalane a historią się manipuluje) składają się na porządną powieść. Tyle. Nic więcej nic mniej.

Oczywiście IMHO Madziu.
MadMill - 2008-11-06, 12:39
:
Może za dużo czytałem książek do różnych settingów i miałem masę skojarzeń i deja vu. No nieistotne, dalej będę tkwił w swojej błędnej teorii spiskowej. ;)
Liv - 2008-11-06, 12:48
:
Nawet dziewięciolatka, która w swoim życiu nie przeczytała więcej niż trzy książki - włącznie z elementarzem, a której mamusia opowiadała bajkę o czerwonym kapturku doszuka się podobieństw ;)
Stare nie znaczy złe. A to co dobrze znane można zmienić - op. Ostatnie życzenie.

Gdyby tak to oceniać, to wystarczy przeczytać kilka książek fantastycznych i resztę śmiało można sobie darować ;) Kryminałów to się również tyczy.
Metzli - 2008-11-06, 14:04
:
Sharin napisał/a:
Kiedy ukazywał się na rynku wydawniczym nie miał wielkiej konkurencji (jeżeli chodzi o sagi) to i jego się czytało i jego uważało za pierwszego z pierwszych. Prawda jest jednak taka, że w obecnej chwili sytuacja się zmieniła i na tle innych autorów jego styl pisania wypada dobrze, ale nie jest to już nic rewelacyjnego.


Dokładnie, o to też mi chodziło gdy sobie gdybałam w poprzednim poście ;) Zresztą, Sapkowski jest dobry na sam początek przygody z fantastyką. Nie dziwi mnie wcale jeśli osobie jakoś tam już wyrobionej ta proza już nie podchodzi. Bo ani świat, bohaterowie czy fabuła nie powala na kolana ;) Co nie oznacza, że dzisiaj uważam sagę czy opowiadania za jakiś chłam. To po prostu dobra fantasy, tylko tyle lub aż tyle.
Sharin - 2008-11-06, 15:24
:
Jeżeli chcesz roztrząsać czy Geralt był dobry czy nie to nie skupiaj się jedynie na wątkach z jego życia, ale na jego postępowaniu w zarysie szerszym. Wymienione przez Ciebie przykłady dowodzą jedynie, że to wyrzutek, facet z przejściami, który jednak kroczy drogą „dobra” biorąc pod uwagę jego całokształt życia.

romulus napisał/a:
Czy w opowiadaniach Geralt był "dobry"? Już na starcie rozpłatał kolesia w karczmie, aby zwrócić na siebie uwagę - szczyt szlachetności.


Rozpłatał kolesia żeby zwrócić na siebie uwagę? Ja zawsze sądziłem, iż uczynił to bo oni go zaczepiali. Nie popadajmy z jakąś wielką manierę dobroci. Mówimy wszakże o jednym z bohaterów świata fantasy i nie wymagajmy od niego, aby był „dobry” w takim stopniu jak powiedzmy My dzisiaj.
Sapkowski wzorował się na czasach średniowiecznych a co za tym idzie w tamtych czasach „zabicie kogoś” w karczmie nie było niczym niezwykłym. Co więcej, nie było niczym dziwnym jeszcze w wieku XVII, i to w oświeconej Francji.

romulus napisał/a:
Zachowywał się jak zazdrosny smarkacz, jeśli chodzi o Yennefer i Istreda - co za amant i jebaka!


To, że ktoś zachowuje się jak „zazdrosny smarkacz” nie oznacza, że jest z miejsca zły. Skąd w ogóle takie myśli? W dzisiejszych czasach taka zazdrość jest wręcz wskazana w związku, oczywiście w rozważnych dawkach.
I nie nazwałbym Geralta „jebaką” odnośnie wspomnianego opowiadania. Kochał się z Yen dlatego, że zależało mu na niej. Czy to coś dziwnego?

romulus napisał/a:
Pociął Renfri i wcale nie czuł, że robi "dobro" - co za wzór cnót moralnych!


Uczynił to bo nie miał innego wyboru. O ile się nie mylę to wybrał po prostu „mniejsze zło”. Renfri nie była święta...

romulus napisał/a:
Uciekł przed dzieckiem, które było mu przeznaczone - co za odpowiedzialność, dojrzałość i szlachetność!


Uciekł od dziecka bo wiedział, że Lwica z Cintry raczej mu nie odda jej dobrowolnie. Co więcej nie był wcale przekonany o tym, że jest mu to dziecko przeznaczone. Gdy ostatecznie się o tym przekonał było już za późno, bo Ciri zaginęła w wojennej zamieci. Nie powstrzymało go to jednak przed szukaniem jej nawet pod nawałą wielu niebezpieczeństw.

romulus napisał/a:
Kiedy został rozdzielony z Yennefer - bzykał się z Fringillą, ot tak, dla sportu, aby ją wykorzystać także fizycznie - po prostu wzór wcielony romantycznego kochanka, archetyp niemal zakochanego herosa z fantasy!


Yen także nie była wzorem postępowania, ale nie mówimy wszak o niej, prawda? Prawdę powiedzieć nie mam problemów z ocenieniem tej sytuacji i powiem, że Geralt postąpił źle. Co do romantyka to jednak bym się spierał. Był nim! I nie myśl, że postacie romantycznie nie zdradzały. A zresztą o jakiej zdradzie tu mowa... Oni nawet nie byli ze sobą.

romulus napisał/a:
Wreszcie, w piątym tomie, wracając z Jaskrem na spotkanie z krasnoludami - przypomnij sobie Sharin scenę z uchodźcami, kiedy słychać krzyki gwałconych kobiet - rzeczywiście Geralt zachował się jak typowy szlachetny do bólu bohater fantasy i nie pospieszył na pomoc niebożęciu...


Co do tego wątku to akurat nie pamiętam, więc zakładam, że masz rację. Nie zachował się w porządku.

Wszystkie wymienione przez Ciebie sytuacje nie dowodzą, że Geralt był wielowarstwowy. Był dobry. Dla mnie bohaterem z problemami wewnętrznymi są chociażby postacie Kresa.
I żeby było jasność. Nie mówię, że nie lubię sagi Sapkowskiego. Szanuję ją i uważam za dobrą. Literatura lekka, przyjemna i jeżeli ktoś nie miał styczności z fantasy polską to powinien zacząć od przygód wiedźmina.

Twierdzę jedynie, że postać Geralta nie mieści się w moich gustach.
Podobają mi się inni bohaterowie i tyle.

Pozdrawiam!
Sharin, Pigeon Slayer
Romulus - 2008-11-14, 14:05
:
A kogo byście typowali na nowego Wiedźmina? Ja jakoś Żebrowskiego cały czas widzę. Bo film był kulawy, ale Michu rewelacyjny... Jaskrem mógłby być Borys Szyc. A Yennefer... Katarzyna Maciąg :oops: ?
Jaskier - 2008-11-14, 14:19
:
Mag_Droon napisał/a:
Zapewne chodzilo o ekranizacje na poziomie Ogniem i Mieczem a nie tego co zrobiono z Wiedzminem.


Nie chodziło mi o porownywanie tego co juz zrobiono z wiedzminem, tylko tego co moznaby zrobic z nim i z trylogia. Na zasadzie co byloby lepsze,oczywiscie zakladajac ze wytwornia bylaby doswiadczona.
Romulus - 2008-11-14, 14:23
:
Szkoda, że nie ma w Polsce odpowiednika HBO. Byłaby ekranizacja, jak się patrzy i na pewno ciesząca się kultem, jak niektóre seriale tej stacji. Warunkiem sukcesu byłoby postawienie na kompetentnych ludzi, znających temat, będacych jego miłośnikami, ale też rozumiejącymi potrzeby i mechanizmy obrazu filmowego. Innymi słowy, trzeba by znaleźć polskiego Petera Jacksona...

To kto zagrałby w głównych rolach w nowym Wiedźminie?
Jaskier - 2008-11-14, 14:56
:
Romulus napisał/a:
Szkoda, że nie ma w Polsce odpowiednika HBO. Byłaby ekranizacja, jak się patrzy i na pewno ciesząca się kultem, jak niektóre seriale tej stacji. Warunkiem sukcesu byłoby postawienie na kompetentnych ludzi, znających temat, będacych jego miłośnikami, ale też rozumiejącymi potrzeby i mechanizmy obrazu filmowego. Innymi słowy, trzeba by znaleźć polskiego Petera Jacksona...


WORLD!!! Dokładnie zgadzam się z tą opinią w każdym jej calu...

Jednym z ważniejszych atutów ekranizacji powinny być miejsca nagrań. Jak wiemy w powieści występowało wiele charakterystycznych krain , Toussaint, Brokilon, Nilfgaard, Redania, Kaedwen, Cintra, Temeria...

Moim zdaniem wspaniałym miejscem odzwierciedlającym te krainy byłaby Nowa Zelandia, w ekranizacji WP sprawdziła sie rewelacyjnie i chyba nikt nie smie tego podważyć. W Wiedźminie mamy do czynienia z nieco podobnym Światem z ktorym wyspiarskie państwo poradziłoby sobie bez problemu. Wiecznie zielone lasy pokrywajace prawie cały kontynent i Alpy Południowe tworzą idealny klimat ,porownywalny z tym ktory powstawał dzieki naszej wyobrazni podczas czytania sagi Wiedzminskiej.

Co do aktorów, hmmm nie będe rzucał nazwisk ponieważ nie bedac pasjonatem telewizji czy kina nie znam wielu , juz na pewno nie z nazwisk.

Wtracic jednak musze że samego wiedzmina jak na rębajłę przystało musialby zagrac czlowiek o pogardliwym wzroku, ze zniszczoną twarzą, powinien posiadac lekki zarost, krępą budowe ciała, duże dłonie .
Jaskiera natomiast jakis starszy podlotek jesli mozna sie tak wyrazic xD, z przyjaznym wyrazem twarzy, delikatny, posiadajacy szczere spojrzenie .
Yennefer hmm jakas z pewnoscia subtelna piekna kobieta, z prawdziwymi i wyraznymi rysami twarzy, niepospolicie ubrana .
Shadowrunner - 2008-11-14, 17:10
:
Adashi napisał/a:
Myślisz że TH sprawdziłaby się lepiej na ekranie niż Wiedzmin?

Lepiej to może nie (oczywiście zakładając że cały czas podążamy twoim tokiem myślenia : że biorą się za ekranizację profesjonaliści - jak wspominana przez Romulusa HBO - a nie jak dotychczas polskie miernoty nieumiejące napisać scenariusza), ale trylogia jest w sumie prostsza - film drogi z cyklu zabili go i uciekł okraszony dużą ilością batalistyki z wątkiem miłosnym w tle - no historia rodem jak z hollywood ;) nie za bardzo jest co spieprzyć a i oczekiwań jakiś wielkich nie trzeba mieć co do jakiegoś wiekopomnego dzieła na miarę WP, więc i trudniej byłoby się rozczarować. Więc w sumie mogłaby być lepiej niż Wiedźmin. Szczególnie gdybyśmy zaangażowali czeską kinematografię (tak, tak możecie się śmiać :P ), wszak husyci to ich konik narodowy, doświadczenie w tej tematyce mają, bo parę tam filmów o tym nakręcili i może nie dopuściliby do spierniczenia tematyki.

A Wiedźmin to jednak coś więcej - pomimo malkontencenia co niektórych tutaj że to "kolejny setting fantasy rodem z D&D" ;) - niż wojenne love story - to kwestie polityki, spisków, rasizmu, religii - będących tłem dla grupy błąkających się po tym świecie bohaterów - i jeżeli ktoś nie potrafiłby oddać tego tła wiedźminalandu to rzeczywiście - nawet przy wysokim profesjonaliźmie wykonania (ze smokami z prawdziwego zdarzenia i magią która nie wygląda na film klasy D) wyszła by z tego banalna historyjka gdzieś na poziomie Harego Pottera ;) Więc naprawdę musiałby się wziąć za to jakiś Jackson, Scorseze albo Wachowcy - i dopiero wtedy - odpowiadając na pytanie - Wiedźmina sprawdziłby się lepiej niż trylogia.
Elektra - 2008-11-14, 18:17
:
Jaskier napisał/a:
Jaskiera

Jaskra.

Jaskier napisał/a:
Wiecznie zielone lasy pokrywajace prawie cały kontynent i Alpy Południowe tworzą idealny klimat ,porownywalny z tym ktory powstawał dzieki naszej wyobrazni podczas czytania sagi Wiedzminskiej.

A mnie się całkiem sporo wydarzeń kojarzy ze scenerią jesienną i zimową, więc te lasy mogłyby być problemem. ;)

Nie mówiąc o tym, że w takiej Polsce jest naprawdę dużo odpowiednich krajobrazów, nie trzeba jechać na koniec świata, żeby je znaleźć. ;)
Jaskier - 2008-11-14, 20:07
:
Elektra napisał/a:
Jaskra.


Tak z pewnością jest taka choroba. A imię Jaskier odmienia się nie : Jaskra tylko Jaskiera..., wiem że Jaskra brzmi znacznie lepiej, ale to ma odniesienie do choroby i rośliny, a nie do imienia.

Elektra napisał/a:
Nie mówiąc o tym, że w takiej Polsce jest naprawdę dużo odpowiednich krajobrazów, nie trzeba jechać na koniec świata, żeby je znaleźć. ;)


Nowa Zelandia w której sceneria zimowa znajdzie się w pasmach górskich to nie koniec Świata, http://www.2see.pl/images/portfolio/DSC_7676.jpg taka szata roślinna wystepująca w NZ zdawałaby relacje znacznie lepiej niż nasza złota jesien, przynajmniej moim zdaniem.
Romulus - 2008-11-14, 20:19
:
Jaskier napisał/a:
Elektra napisał/a:
Jaskra.


Tak z pewnością jest taka choroba. A imię Jaskier odmienia się nie : Jaskra tylko Jaskiera..., wiem że Jaskra brzmi znacznie lepiej, ale to ma odniesienie do choroby i rośliny, a nie do imienia.


Ale Sapkowski też w ten sposób odmieniał: Jaskra, z Jaskrem itd.
Jaskier - 2008-11-14, 20:35
:
Romulus napisał/a:
Ale Sapkowski też w ten sposób odmieniał: Jaskra, z Jaskrem itd.


Nie jestem w stanie teraz tego sprawdzic, w związku z czym nie pozostaje mi nic innego jak zawierzyć twoim zapewnieniom .

Przyznaje się zatem do błędu i przepraszam ;) internet czasami jest w stanie całkowicie zbałamucić człowieka...
Adashi - 2008-11-15, 11:02
:
Shadowrunner napisał/a:
Adashi napisał/a:
Myślisz że TH sprawdziłaby się lepiej na ekranie niż Wiedzmin?

Ja tego nie napisałem, Shadowrunner. To słowa Jaskra ;)

Co do nowej ekranizacji Wiedźmina, jestem jak najbardziej za, w starej spisał się tylko Michał Żebrowski, świetna jest też muzyka śp. Grzegorza Ciechowskiego. Może po sukcesie gry, ktoś w Hollywood wpadnie na pomysł sfilmowania sagi.
You Know My Name - 2008-11-15, 12:14
:
Adashi napisał/a:
Hollywood wpadnie na pomysł sfilmowania sagi.
Nie bardzo jest to dla n ich pociągające: projekt nie "oczytany" za bardzo, cykl zamkniety, sekueli dokręcić nie będzie jak, bo o kim? No chyba, że postawią na "choliłódzkie alternatywne zakończenie".
Niestety, temat ten będzie czekał, aż w Polsce ktoś będzie chciał zrobić ekranizację a nie "film o miłości na kanwie przygód postaci literackiej"

I to długo, bo trudnosię zabrać za temat raz już koncertowo spieprzony.
Shadowrunner - 2008-11-15, 13:49
:
Adashi napisał/a:

Ja tego nie napisałem, Shadowrunner. To słowa Jaskra


Sorki, coś jest zdupcone z funkcją selektywnego cytowania chyba :-|

Mag_Droon napisał/a:
sekueli dokręcić nie będzie jak, bo o kim? No chyba, że postawią na "choliłódzkie alternatywne zakończenie".


Ej, ale jak to nie? Przecież nie chcemy chyba żeby całego Wiedźmina nakręcono jako jeden film? Przecież Saga to wręcz wymarzony materiał na 3-4 części filmu (opowiadającej o wojnie z Nilfgardem) i serial telewizyjny na dokładkę (z opowiadań) ;)

A na koniec mogą dokręcić 4 lub 5 część ekranizując grę :mrgreen:

A to jest moja propozycja na odtwórcę roli głównej:


Czyli C. Bale ;)
Jaskier - 2008-11-15, 17:11
:
Shadowrunner napisał/a:
A na koniec mogą dokręcić 4 lub 5 część ekranizując grę :mrgreen:

A to jest moja propozycja na odtwórcę roli głównej:


Czyli C. Bale ;)


Zbyt duzo wlosow xD. Geralt powinien miec przerzedzone wlosy. Poza tym za młody, zdecydowanie.
Śiwatłocień - 2008-11-15, 17:27
:
Jaskier napisał/a:
Zbyt duzo wlosow xD

Rzeczywiście xD Nożyczki powinny pójść w ruch :-) Poza tym miecz mi jakoś nie pasuje :P
Sabetha - 2008-11-15, 19:26
:
Jaskier napisał/a:
Zbyt duzo wlosow xD. Geralt powinien miec przerzedzone wlosy. Poza tym za młody, zdecydowanie.


Pomijając fakt, że jak dla mnie, to na Geralta zdecydowanie zbyt paskudny :shock: Żebrowski prezentował się o niebo lepiej. Poza wszystkim Michaś miał jakiś taki...wiedźminowy głos :mrgreen: Ów miękki, dźwięczny głos był jednym z niewielu detali, które przypadły mi do gustu podczas oglądania dzieła Brodzkiego.
Dabliu - 2008-11-15, 20:18
:
Sabetha napisał/a:
Pomijając fakt, że jak dla mnie, to na Geralta zdecydowanie zbyt paskudny


Przecież Geralt właśnie był wyjątkowo paskudny.
red91 - 2008-11-16, 00:24
:
Geralt był bardzo przystojnym facetem. Jedynie szpeciły go blizny, ale to i tak zbyt mało, aby pozbawić go miana ładnego faceta. Poza tym uwiódł nie jedną swoim wyglądem, a to o czymś jednak świadczy.
Dabliu - 2008-11-16, 11:37
:
Rasputin też niejedną uwiódł, a to nie znaczy, że był przystojny. Do Geralta i Rasputina przyciągał kobiety zwierzęcy magnetyzm, a nie uroda. A jeśli również uroda, to bardzo specyficzna, zwierzęca, a nie taka, jaką prezentują modele w czasopismach modowych.
Można więc powiedzieć, że Geralt był paskudny i dzięki temu zwierzęco przystojny (albowiem nie była to szpetota z rodzaju tych obrzydliwych, lecz tych wojowniczo-męskich).
Jaskier - 2008-11-16, 14:16
:
Dabliu napisał/a:
Do Geralta i Rasputina przyciągał kobiety zwierzęcy magnetyzm, a nie uroda. A jeśli również uroda, to bardzo specyficzna, zwierzęca, a nie taka, jaką prezentują modele w czasopismach modowych.
Można więc powiedzieć, że Geralt był paskudny i dzięki temu zwierzęco przystojny (albowiem nie była to szpetota z rodzaju tych obrzydliwych, lecz tych wojowniczo-męskich).


Dobrze człowiek prawi !

Zgadzam się z tą opinią w 100%

Kobietom podobała się też odwaga Grealta, jego męskość i miedzy innymi dlatego się do niego kleiły. Poza tym Wiedźmin to wyjątkowa osoba, wcale nie często spotykana, to tez dodwalo uroku glownemu bohaterowi sagi.
Gadzinisko - 2008-11-16, 15:17
:
Zacytuję ASa (nie szczegółowo, ale nie chce mi się szukać):
"Fascynowała go śmierć, z którą ten wiedźmin obcuje"

Czyli rzeczywiście chodziło tu nie o jakieś cechy fizyczne, które były zapewne średnie, ale o pewną ulotną rzecz, której nie da się nazwać.
Halucynacja - 2008-11-16, 15:44
:
szczerze mówiąc, nigdy podczas czytania (wielokrotnego) nie wyobrażałam sobie Wiedźmina. znaczy się jego wyglądu fizycznego. przystojny? jakoś mi to do niego nie pasuje. to chodzi o charakter, styl, nie o wygląd.[/code]
red91 - 2008-11-16, 23:16
:
Przekonałeś mnie Dabliu, "zwierzęco przystojny" to świetne określenie. Ale paskudny, jednak trochę zbyt duże stwierdzenie ;)
Dabliu - 2008-11-17, 00:02
:
red91 napisał/a:
Przekonałeś mnie Dabliu, "zwierzęco przystojny" to świetne określenie. Ale paskudny, jednak trochę zbyt duże stwierdzenie ;)


Moja małżonka, zakochana w nowym Bondzie, mówi o odtwórcy głównej roli, Danielu Craigu, przełykając ślinkę - jakiż on paskudny - i oczka jej się przy tym świecą :-)
Ł - 2008-11-17, 00:12
:
No i trzeba dodać fakt że Geralt był wyjątkowy nawet jak na Wiedźminia, a wiadomo że spora część kobiet*, szczególnie tych wykształconych, pociągają egzotyczne przypadki. Simon Mol się kłania.


* - i vice versa.
Black - 2008-11-17, 00:32
:
E tam przystojny nie przystojny, spójrzmy prawdzie w oczy - kobiety lgnęły do Geralta bo był wyzwaniem, był czymś nowym, egzotycznym, ekscytującym. Był przecież mutantem, jedynym w swoim rodzaju. Nie liczyło się to, czy był przystojny czy nie, był typem zabijaki, mordercy, nieokrzesanego brutala z krwią na rękach i to kobiety przyciąga (wiem to z doświadczenia - nie jestem ani przystojny, ani nie jestem brutalem ani nawet nie jestem mutantem, więc kobiet wokół mnie null :P ). Poza tym pamiętajcie o jego związku Yennefer - myślę że wiele innych kobiet (zwłaszcza czarodziejek) ciągnęło biednego wiedźmaka do łóżka po to, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - zaznać trochę przyjemności i zrobić na złość tej głupiej suce ;)
Sabetha - 2008-11-17, 06:20
:
Jakaż piękna dyskusja wywiązała się po jednym małym zdaniu zahaczającym o aparycję Geralta :mrgreen:

Kuroi napisał/a:
był typem zabijaki, mordercy, nieokrzesanego brutala z krwią na rękach i to kobiety przyciąga


Taki nieokrzesany wiedźmin wcale nie był, wręcz przeciwnie, mnie się zdawał dość oczytany i cywilizowany, a że miał taką a nie inną profesję...

Dabliu napisał/a:
Moja małżonka, zakochana w nowym Bondzie, mówi o odtwórcy głównej roli, Danielu Craigu, przełykając ślinkę - jakiż on paskudny - i oczka jej się przy tym świecą :-)


Nie obrażając nikogo - on JEST paskudny. :mrgreen:

Mówiąc szczerze, dla mnie Geralt już zawsze będzie miał twarz Michała Żebrowskiego, tak jak Bond - Seana Connery. Nic na to nie poradzę. A gdyby przypadkiem w przyszłości Amerykanie zabrali się za ekranizację wiedźmińskiej sagi, z pewnością obsadzą w roli głównej jakiegoś pięknisia, by film się lepiej sprzedawał. Jestem tego pewna ;)
Black - 2008-11-17, 15:21
:
Sabetha napisał/a:
Taki nieokrzesany wiedźmin wcale nie był, wręcz przeciwnie, mnie się zdawał dość oczytany i cywilizowany, a że miał taką a nie inną profesję...


Nie chodzi o to jaki był naprawdę, chodzi o to jak był postrzegany. Wątpię, żeby uchodził za intelektualistę - niemal zawsze przecież wszyscy postrzegali go wpierw przez pryzmat najemnego rębajły, mordercy z parszywą gębą który dopiero co wylazł z jakowychś kazamatów czy innych haszczy zaraz po zaciukaniu kolejnego stwora. Zresztą nie oszukujmy się - może i Geralt był inteligentny, ale raczej nie należał do intelektualnej elity, chociaż nie jest to wcale zarzut. Zawsze przecież trzymał się z dala od poważnych tematów, dyskusja z nim była trudna i polegała raczej na powolnym wymuszaniu komentarzy a następnie oddzielany prawdy od ironii i ponurych żartów. Nie przechwalał się tym co wie, nie popisywał się erudycją, nie zgrywał mądrali - za to go lubię, ale powtarzam - raczej nie przysporzyło mu to opinii intelektualisty wśród ludzi z którymi się spotykał. Przynajmniej za pierwszym razem... Potem ludzie zazwyczaj dziwują się i narzekają - że spodziewali się wypranego z uczuć mutanta, który zabije bez mrugnięcia okiem a spotkali dziwaczną hybrydę, wyhodowanego mordercę ze skłonnością do filozofowania i z (co naprawdę zaskakujące) zasadami moralnymi.
Jaskier - 2008-11-17, 16:46
:
Kuroi napisał/a:
Zawsze przecież trzymał się z dala od poważnych tematów, dyskusja z nim była trudna i polegała raczej na powolnym wymuszaniu komentarzy a następnie oddzielany prawdy od ironii i ponurych żartów.


Uwazasz ze trzymanie sie z dala od powaznych tematów jest przejawem braku inteligencji?
Wydawalo mi sie zawsze ze to wlasnie malo inteligentni ludzie rzucaja slowa na wiatr bez przemyslenia, z inteligentni wola zatrzymac pewne przekonania dla siebie zeby np. w dogodnej sytuacji je wykorzystać , według mnie wlasnie taki byl Geralt.

A to ze unikal dyskusji bylo wlasnie istota jego tajemniczosci, poza tym nie zapominaj ze mial na glowie bardzo wiele zmartwien zwiazanych przewaznie z Ciri .
Czasem po prostu nie chcialo mu sie rozmawiac o innych rzeczach, a samego tematu dziecka niespodzianki raczej nie podejmowal z wiadomych przyczyn.

A propo zartow i ironii, wydaje mi sie ze lepiej dac znac rozmowcy zartem ze nie ma sie ochoty na rozmowe, niz opryskliwym stwierdzeniem, co z reszta Geraltowi tez sie zdarzało ale to raczej tylko w momentach kiedy ktoś naruszał coś co szanował, czy chocby po prostu go denerwował .

Kuroi napisał/a:
że spodziewali się wypranego z uczuć mutanta, który zabije bez mrugnięcia okiem


Takiego mogli go podziwiac wtedy kiedy szło o Ciri, albo o przyjaciol .
Gadzinisko - 2008-11-17, 16:52
:
Sabetha napisał/a:
dla mnie Geralt już zawsze będzie miał twarz Michała Żebrowskiego


Na coś takiego mogę odpowiedzieć tylko dwoma słowami. Przykro mi. Owa poSzczerbiona ekranizacja/adaptacja powinna zniknąć z historii telewizji na zawsze i permanetnie.

Dla mnie chyba najbliższa jest postać Geralta z gry komputerowej. Nie jest to jeszcze dokładnie moje wyobrażenie, ale niewiele mu brakuje. Zresztą to już moja sprawa, że wyobrażałem sobie Wiedźmina trochę inaczej. Patrząc na tą twarz i czytając opisy książkowe nie widać raczej poważnych różnic czy niedopatrzeń.

Sabetha napisał/a:
A gdyby przypadkiem w przyszłości Amerykanie zabrali się za ekranizację wiedźmińskiej sagi, z pewnością obsadzą w roli głównej jakiegoś pięknisia, by film się lepiej sprzedawał. Jestem tego pewna


Raczej niekoniecznie. Patrz Mortensen w roli Aragorna, który raczej jakimś super-pięknisiem nie jest.
Jaskier - 2008-11-17, 17:01
:
Gadzinisko napisał/a:
Dla mnie chyba najbliższa jest postać Geralta z gry komputerowej. Nie jest to jeszcze dokładnie moje wyobrażenie, ale niewiele mu brakuje. Zresztą to już moja sprawa, że wyobrażałem sobie Wiedźmina trochę inaczej. Patrząc na tą twarz i czytając opisy książkowe nie widać raczej poważnych różnic czy niedopatrzeń.


Jak dla mnie zarówno w grze i w filmie był zbyt chudy :shock: nie wiem dlaczego ale cały czas wydaje mi sie ze powinien miec wiecej ciala, miesni, byc potezniej zbudowany... i straszniejszy (wszedzie brakuje mu tego pogardliwego wzroku z ktorym go kojarze)

Sabetha napisał/a:
A gdyby przypadkiem w przyszłości Amerykanie zabrali się za ekranizację wiedźmińskiej sagi, z pewnością obsadzą w roli głównej jakiegoś pięknisia, by film się lepiej sprzedawał. Jestem tego pewna ;)


Hmm skąd taka pewność ??

Gadzinisko napisał/a:
Raczej niekoniecznie. Patrz Mortensen w roli Aragorna, który raczej jakimśsuper pięknisiem nie jest.


Nie mi oceniac urode meska, ale smiem stwierdzic ze dla zenskiej czesci, filmowy Aragorn byl wlasnie bardzo przystojny, wiec uwazaj bo zaraz mozesz zostac zlinczowany :-)
Gadzinisko - 2008-11-17, 17:17
:
Jaskier napisał/a:
Nie mi oceniac urode meska, ale smiem stwierdzic ze dla zenskiej czesci, filmowy Aragorn byl wlasnie bardzo przystojny, wiec uwazaj bo zaraz mozesz zostac zlinczowany


Lincz mi niestraszy. Nie pierwszy i nie ostatni w moim życiu.
A co do ewentualnego uwielbienia go przez płeć przeciwną to może tu działać ta sama zasada co w przypadku Geralta. Brak szczególnej urody, za to fascynujące wnętrze. A poza tym jeśli mówić o Mortensenie jako o niem samym, a nie o Aragornie to pamiętajmy, że sława jest wielkim afrodyzjakiem.
Mimo, że jestem mężczyzną mogę ocenić urodę drugiego mężczyzny i wydaje mi się, że o ile nie wygląda jakoś trasznie to do klasycznego typu urody mu troszkę daleko.

Jaskier napisał/a:
Jak dla mnie zarówno w grze i w filmie był zbyt chudy nie wiem dlaczego ale cały czas wydaje mi sie ze powinien miec wiecej ciala, miesni, byc potezniej zbudowany... i straszniejszy (wszedzie brakuje mu tego pogardliwego wzroku z ktorym go kojarze)


Zbudowany jeszcze potężniej?

Nie mówię o Żebrowskim, bo ten po pierwsze w ogóle nie porusza się jak wiedźmin, ale jak staruszek-paralityk (Leśny Dziadek?). Po za tym nie wygląda jak wiedźmin (gdzie cholerne oczy jak u kota? co robi ta ciemna broda na jego twarzy?). Tercero strój to mu chyba na wzór Jedi szyli. Quatro jest fatalnym aktorem, ale to temat na inną dyskusję :)

Geralt nie może być jakimś gigantycznym mięśniakiem jak dres z ciemnej uliczki. Z opisów walk widać, że raczj pokonywał przeciwników zwinnością i szybkością. A siły też pewnie trochę miał, ale pamiętajmy, że był mutantem. Czyli jego mięśnie mogły nie podlegać tym samym prawom co normalnie.

A tej "straszności", o której mówisz to mi też troszkę brakuje.
Nie zapomnę sceny z "Wiecznego ognia" gdy Dudu zmienił się w Geralta (cytat niedosłowny).
Cytat:
"Ależ ja mam paskudny uśmiech. Ależ ja pasudnie mrużę oczy. Ja tak wyglądam? Zaraza."


Ale jak patrzę na growe wyobrażenie to, jak mówiłem, trochę mi nie pasuje, ale ogólnie jest dobre.
Jaskier - 2008-11-17, 17:48
:
Gadzinisko napisał/a:
Nie zapomnę sceny z "Wiecznego ognia" gdy Dudu zmienił się w Geralta


''Wiecznego ognia''??

Gadzinisko napisał/a:
Geralt nie może być jakimś gigantycznym mięśniakiem jak dres z ciemnej uliczki. Z opisów walk widać, że raczj pokonywał przeciwników zwinnością i szybkością. A siły też pewnie trochę miał, ale pamiętajmy, że był mutantem. Czyli jego mięśnie mogły nie podlegać tym samym prawom co normalnie.


Bez przesady z tym dresem... Nie chodzi mi bron Boze o Pudzianowskiego w roli Geralta.

Najwyrazniej mnie nie zrozumiales.

Nie mam na mysli czlowieka z groa miesni , tylko z troche wieksza iloscia ciala niz ten w grze ( zakładają że Żebrowskiego juz wyeliminowalismy ) poza tym ten z gry przypomina mi raczej mlodzienca z jeszcze nie do konca wyrzeźbiona sylwetka, co do Wiedzmina nie zupelnie nie pasuje . Postac stworzona przez tworcow gry przypomina mi bardziej łucznika niz wiedzmina...
Sabetha - 2008-11-17, 17:58
:
Gadzinisko napisał/a:
Na coś takiego mogę odpowiedzieć tylko dwoma słowami. Przykro mi. Owa poSzczerbiona ekranizacja/adaptacja powinna zniknąć z historii telewizji na zawsze i permanetnie.


Adaptacja adaptacją <pamiętam doskonale, że w połowie seansu doszłyśmy z przyjaciółką do wniosku, że lepiej iść na piwo. I poszłyśmy ;) > ale jestem wzrokowcem i jak raz coś zobaczę, to nie ma zmiłuj.

Jaskier napisał/a:
Hmm skąd taka pewność ??


Życiowe doświadczenie mi to podpowiada :mrgreen:

Gadzinisko napisał/a:


Raczej niekoniecznie. Patrz Mortensen w roli Aragorna, który raczej jakimś super-pięknisiem nie jest.


Cóż, nie mnie ferować wyroki, ale w moich oczach Mortensen jest przystojny jak diabli ;)

A żeby post nie był jedynie spamem - Geralt to przede wszystkim nieprzeciętna osobowość. Otoczka niepokonanego wojownika może i przyciągnęłaby do niego jakieś amatorki mocnych wrażeń, ale z pewnością nie kobietę pokroju Essi Daven. Poza tym jak wiadomo, piękno leży w oku patrzącego, więc to, co jednym wydaje się odpychające, innym może się podobać. Ja byłabym przeciwna robieniu z wiedźmina monstrualnego mięśniaka - dla mnie to niewiarygodnie zwinny, szczupły osobnik, poznaczony bliznami, ale z pewnością nie szpetny.
Śiwatłocień - 2008-11-17, 18:32
:
Wracając do poprzedniego tematu, to mnie się skojarzył taki fragment z "ostatniego życzenia" "Baczyć aby trzeba, coby wiedźmaka nie dotykać, bo od tego oparszywieć można. A dziewki przed nim kryć, bo wiedźmak chutliwy jest ponad miarę wszelką..." :P
Gadzinisko - 2008-11-17, 20:11
:
Jaskier napisał/a:
''Wiecznego ognia''??


http://pl.wikipedia.org/wiki/Wieczny_ogień

Śiwatłocień napisał/a:
A dziewki przed nim kryć, bo wiedźmak chutliwy jest ponad miarę wszelką..."


Jaskier: "Zgadza się całkowicie." :)

Sabetha napisał/a:
Cóż, nie mnie ferować wyroki, ale w moich oczach Mortensen jest przystojny jak diabli


Jak już mowiłem sława to potężny afrodyzjak. I jeszcze pieniądze żeby poddawać się zabiegom kosmetycznym. Aczkolwiek de gustibus.

Jaskier napisał/a:
ten z gry przypomina mi raczej mlodzienca z jeszcze nie do konca wyrzeźbiona sylwetka, co do Wiedzmina nie zupelnie nie pasuje . Postac stworzona przez tworcow gry przypomina mi bardziej łucznika niz wiedzmina...


Ja jakoś nie odniosłem takiego wrażenia. A przynajmniej nie aż tak bardzo dojmującego i najwidoczniej aż tak bardzo mi nie przeszkadza.
Black - 2008-11-17, 20:57
:
Jaskier napisał/a:
Uwazasz ze trzymanie sie z dala od powaznych tematów jest przejawem braku inteligencji?
Wydawalo mi sie zawsze ze to wlasnie malo inteligentni ludzie rzucaja slowa na wiatr bez przemyslenia, z inteligentni wola zatrzymac pewne przekonania dla siebie zeby np. w dogodnej sytuacji je wykorzystać , według mnie wlasnie taki byl Geralt.


Nie wiem czy muszę dokładnie literować, stosować pogrubienie, albo zaznaczać emotkami, ale powtarzam po raz kolejny: ja się nie wypowiadam w swoim imieniu, ja tylko stwierdzam jak mógł być postrzegany Geralt przez inne postaci książek Sapka. Czarodziejów chociażby, którzy przecież popisywali się swoja erudycją i elokwencją, żeby tylko dogryźć i poniżyć innych przedstawicieli swego fachu, wielu z nich przecież próbowało wiedźmaka wciągnąć w tego typu gierki. Nie twierdzę, że Geralt nie był inteligentny, wręcz przeciwnie, zgadzam się z twoją definicją inteligencji prawie w stu procentach, mi chodzi o to J A K M Ó G Ł B YĆ P O S T R Z E G A N Y. Jest różnica i prosiłbym, żeby ktoś ją zauważył.
Jaskier - 2008-11-17, 21:49
:
Gadzinisko napisał/a:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wieczny_ogień


Ahh tak , nie mam sklonnosci do zapamietywania tytulow poszczegolnych opowiadan ze zbiorow.

Kuroi napisał/a:
Nie twierdzę, że Geralt nie był inteligentny, wręcz przeciwnie


I chwala Ci za to.

Kuroi napisał/a:
ja się nie wypowiadam w swoim imieniu, ja tylko stwierdzam jak mógł być postrzegany Geralt przez inne postaci książek Sapka.


Bardzo dawno czytalem sage, przez co jest mi ciezko oceniac z perspektywy innych bohaterow. Przy ocenie wyglądu Geralta kieruje sie raczej pozostalymi osobistymi odczuciami ktore towarzyszyly mi podczas czytania, nie zostalo ich zbyt wiele,a to chyba wyrazny znak ku temu zeby ponownie siegnac po Wiedzmina i przypomniec sobie co nieco .
prymitywizm - 2008-11-17, 23:12
:
Gadzinisko napisał/a:

A tej "straszności", o której mówisz to mi też troszkę brakuje.
Nie zapomnę sceny z "Wiecznego ognia" gdy Dudu zmienił się w Geralta (cytat niedosłowny).
Cytat:
"Ależ ja mam paskudny uśmiech. Ależ ja pasudnie mrużę oczy. Ja tak wyglądam? Zaraza."

O ile dobrze pamiętam wiedźmin zrewanżował się podobnymi refleksjami na temat naturalnej aparycji mimika, choć kto wie jakby ją oceniła jakaś ponętna 'mimiczka', ot miejsce siedzenia, kulturowe uwarunkowania, o ile można tak rzec. Zmieniony nagle w ponętnego neandertalczyka wątpię byś się sobie podobał bardziej, podobają nam się rzeczy znane lub nieco egzotyczne, a nie całkowita inność.*

(*jeśli kogoś seksualnie pociągają delfiny tudzież inne niezbyt człekokształtne upraszam o wybaczenie.)

Sabetha napisał/a:

Gadzinisko napisał/a:


Raczej niekoniecznie. Patrz Mortensen w roli Aragorna, który raczej jakimś super-pięknisiem nie jest.


Cóż, nie mnie ferować wyroki, ale w moich oczach Mortensen jest przystojny jak diabli ;)


Przystojny, ale nie pięknisiowato-lalusiowaty jak nie szukając daleko Legolas, był cały czas spocony, brudny i cuchnący, choć to ostatnie pozostaje w gestii wyobraźni widza.

Geralt po prostu nie mógł być nieatrakcyjny, tyle bab nie załapałoby się tylko (i tak szybko) na błyskotliwość i dowcip, choć niewątpliwie mocnym afrodyzjakiem było 'wkurz Yen i sprawdź jak to jest z wiedźmakiem', ale aparycja cóż, odrażająca być nie mogła.
Sharin - 2008-11-18, 11:31
:
Przyznam się, że tylko zerknąłem na to co działo się wyżej ^^

Jeżeli chodzi o Żebrowskiego jako Wiedźmina to nie był zły. Dla większości społeczeństwa nie podoba się, gdyż bardzo źle był zrealizowany cały film. Fatalne recenzje jakie zebrał odbiły się także na roli Żebrowskiego.

Jeżeli jakaś zagraniczna produkcja będzie miała miejsce to w roli wiedźmina zobaczymy nikomu nie znanego aktora. Uważam, że producenci nie będa angażowali nigoko znanego, gdyż będą chcieli zrobić z Geralta odmieńca, samotnie (czasami przy drobnej pomocy) walczącego ze złem świata. Jego twarz nie może widzowi kojarzyć się z jakimś super macho, rodem z Hollywood ;)

Pozdrawiam!
Sharin, Pigeon Slayer
Shadowrunner - 2008-11-18, 18:49
:
Ja tak jeszcze wtrącę dwa zdania jeśli chodzi o Geralta-pasquda:

Bo jeśli takiego szukacie to sugeruję zajrzeć do komiksów B. Polcha - tam wiedźmin naprawdę był oszpetem jakich mało - no może nie jakimś mega-paszczurem - ale takim właśnie w stylu
Cytat:
"Ależ ja mam paskudny uśmiech. Ależ ja pasudnie mrużę oczy. Ja tak wyglądam? Zaraza."


surowym z aparycji, dosyć nietypowej rysy "twarzów" - klasycznym zabijaką, najmitą czy inszym raubritterem...

chociaż może to bardziej zasługa surowej i z lekka tandeciarskiej kreski pana Bogusława ;-)
Ploud - 2008-11-20, 22:53
:
Wiedźmin jako sama postać jest wspaniała. uwielbiam czytać dialogi z Geraltem i słuchać jego zimnych odpowiedzi, krótkich i zwięzłych. Jego przygody w większoście też ciekawe i wciągające. niewiadomo kiedy a 100 str. książki już za tobą. Świat Wiedźmina "wygląda" jak prawdziwy i normalnie chciałoby sie tam pożyć. Choć gra na PC też świetna to książka jest zdecydowanie lepsza
Kruk - 2008-11-24, 20:00
:
Geralt równie dobrze posługuje się mieczem co ciętym językiem.Jest z pozoru zimnym draniem o sercu i duszy romantyka oraz... ojca co ujawnia się gdy opiekuje się Ciri.
Samego Geralta bardzo polubiłem lecz....bardziej lubię Angouleme która rzuca swymi zabójczymi tekstami.Poza tym Sapkowski wplata też kilka postaci które również rozśmieszają mnie za każdym razem gdy czytam sagę.
blancheflor - 2008-11-24, 21:00
:
Bardzo cenię Wiedźmina... Oprócz samej postaci, wartkiej akcji i humoru, zaciekawiły mnie niektóre motywy, że tak powiem, historyczne- jak te, związane z elficką partyzantką itd. Poza tym, powiem to samo, co mówię oceniając wszystkie książki, które mi się podobają (no prawie :-P )- Wiedźmin oprócz klimatu i fajnej formy ma TO COŚ. Pewne pytania, niepokoje, symbole sięgają dużo głębiej niż tylko do przedstawiania ciekawej akcji kolejnej bajeczki. Może się mylę i mam (bo mam) skłonności do nadinterpretacji, ale Wiedźmin pobudza duże pokłady przestrzeni emocjonalnej i- intelektualnej, że się wymądrzę :-P . Dla mnie po prostu bardzo dobra, rozwijająca książka jednym słowem :-)
Nathil - 2008-11-25, 10:55
:
Osobiście z Wiedźmina cenię sobie wszystkie tomy, z uwydatnieniem na opowiadania, prócz dwóch ostatnich. Podczas gdy 1-3 oceniłbym na co najmniej 9/10, to 4 i 5 radykalnie spadają w dół do 6-7/10. Opowiadania natomiast ustawiam na AS'owskim szczycie twórczym. Ogółem saga (z przymrużeniem oka na dwa ostatnie tomy) usytuowana jest na 3 miejscu w mym skromnym Top 10.

Co się zaś tyczy postaci, mój subiektywny mini-ranking wygląda tak:

1. Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy- nade wszystko za frapujące, inteligentno-filozoficzne wypowiedzi jego autorstwa.
2. Geralt- za całokształt.
3. Jaskier- za pozytywny wpływ na moje samopoczucie.
Romulus - 2008-11-25, 11:04
:
Ulubione momenty:

Dijkstra - IV tom sagi; rozmowa z królem Esteradem... Ten epizod to po prostu diamencik, brylancik, cudeńko.

Zakończenie IV tomu - walka na lodzie, Wieża Jaskółki...

III tom - krasnoludy spotykane w trakcie wędrówki.

V tom - chyba całość

I tom - szczególnych momentów brak,

II tom - epizody wojenne, epizody z Thanedd,

Opowiadania - Coś więcej (przede wszystkim).
You Know My Name - 2008-11-25, 11:21
:
Romulus, dodalbym do twoich jeszcze wszystkie "watki" polityczne czyli rozmowy krolow polnocy, dzielenie swiata po wygranej wojnie z Nilfgaardem, chwilami rada czarodziejek oraz last but not least forma tomow IV i V - w sumie niby wiemy jak sie zakonczy ale szczegoly sa smakowicie dozowane.
Ariusz - 2008-11-28, 18:27
:
Ja od Wiedźmina zacząłem z fantastyką. Niestety, w dziwnej kolejności- na gwiazdkę '07 otrzymałem Krew Elfów, później od koleżanki pożyczyłem dwa tomy opowiadań. No i stopniowo nabywałem kolejne tomy, aż niemal rozpłakałem się, bo to już koniec=]. Podręczniki do gry Wiedźmin: Gra Wyobraźni fajnie uzupełniają całość.
Elektra - 2008-12-04, 09:56
:
Uprzejmie proszę rozmowy pozawiedźmińskie i pozahusyckie prowadzić tutaj. :)
Aga - 2008-12-30, 19:37
:
Dwa pierwsze tomy IMHO były najlepsze, od trzeciego pierwsze rozdziały były niesamowicie nudne, rozkręcały się na dobre mniej więcej w połowie, siódmy nudził strasznie gdzieś tak do połowy, a zakończenie kompletnie mi się nie podobało. A poza tym Regisa jakoś tak szkoda, fajna postać ;] Ogólnie całą sagę bym oceniła na 6+/10. ;)
MrSpellu - 2009-05-12, 20:10
:
PILNE!!! (w miarę ;) )

Czy pamięta ktoś kiedy została wydana czarna seria Wiedźmina z SuperNowej? (sprzedawane w jednym kartonie z autografem ASa rozpisanym na grzbietach) Obstawiam 2001 ale nie jestem pewien. Potrzebuję do przypisów ;) (a w książkach nie ma daty wydania :mrgreen: )
Beata - 2009-05-12, 20:22
:
Wychodzi na to, że dobrze obstawiasz :) : sześciotomowe wydanie
MrSpellu - 2009-05-12, 20:36
:
Beata napisał/a:
Wychodzi na to, że dobrze obstawiasz

Bóg w dzieciach wynagrodzi dobra kobieto :mrgreen:
Paulo - 2009-05-13, 06:34
:
Tu masz dokładniej.
MrSpellu - 2009-05-30, 14:51
:
PILNE !!!

Dobrzy ludzie, potrzebuję teraz właściciela październikowej Fantastyki z 1987 roku. Właściciela bardzo proszę by mi podał numer strony, gdzie znajduje się tekst, w którym Ziemkiewicz broni Sapkowskiego od zarzutu plagiatu. Potrzebuję do przypisu ;)
Asuryan - 2009-05-30, 15:06
:
Facet, ale masz wymagania - str.55 "Co wolno Tolkienowi, to nie "Wiedźminowi"?"
MrSpellu - 2009-05-30, 15:07
:
MISTRZU! KOCHAM CIĘ!!! :mrgreen:
AM - 2009-06-20, 12:52
:
Wygląda na to, że AS zdobył w tym roku David Gemmell Legend Award. Oby to się potwierdziło. Gratuluję!!! :-)
Tomasz - 2009-06-20, 17:50
:
Sapkowski zgarnął nagrodę. I to jaką

Wielkie gratulacje. Pewnie to dowód na wierność polskich internautów, ale z drugiej strony to jednak sukces. Ważny dla polskiej fantastyki.
Romulus - 2009-06-21, 16:05
:
//piwo //kas Opłaciło się //kas //kas
Toudisław - 2009-06-21, 16:17
:
Polacy mistrzami głosowań internetowych. Brawo namiętnym klikającym !
ASX76 - 2009-06-21, 16:24
:
Toudisław napisał/a:
Polacy mistrzami głosowań internetowych. Brawo namiętnym klikającym !


To w końcu Sapkowskiemu czy polskim "klikaczom"? :-P
Tomasz - 2009-06-21, 19:25
:
Powiedzmy że to nasz wspólny sukces i AS powinien się podzielić nagrodą ;)
Tixon - 2009-07-22, 20:01
:
Saga o wiedźminie Sapkowskiego była jedną z moich pierwszych książek związanych z polską fantastyką.Pierwszy raz czytałem ją pod koniec gimnazjum, przez następne 6 lat dosyć często do niej wracałem, odkrywając coraz to nowe rzeczy.
Do tej pory Wiedźmin jest jedyną polską książka, która zdobyła u mnie notę 10/10.
Zebrało się na to wiele elementów, między innymi:
-Styl autora, który zyskał tysiące fanów i rzesze naśladowców. Od wydania wiedźmina rzyć oraz chędożenie nieodłącznie kojarzy się z Sapkowskim.
-Bohaterowie. Pełni charyzmy, do których nie można pozostać obojętnym - Jaskier, Geralt, Yennefer, Cirilla Fiona Elen Riannon, Regis, Cahir, Bonhart, Vilgefortz
-Wciągająca fabuła, którą otrzymujemy od szefa kuchni nie tylko w formie przepysznego dania głównego, lecz podzielonej i dozowanej tak, aby pobudzić nam apetyt i zaspokoić smak (czyt. są liczne przeskoki między postaciami, historia jest dozowana, liczne inwersje czasowe - tom ostatni w tym przoduje).
-Dialogi, w których postacie rzeczywiście ze sobą rozmawiają, a nie rzucają sztywnymi tekstami.
-Humor sytuacyjny i liczne odwołania
-Nawiązania do klasycznych dzieł, twórcze wykorzystywanie znanych motywów, gra z czytelnikiem
-Momenty które potrafią rzeczywiście wzruszyć
You Know My Name - 2009-11-13, 22:22
:
Spojlery z Czasu Pogardy i Wieży Jaskółki

Spellu, //buu //buu w ramach rozpoczętej przy ogórkowej dyskusji na temat życia seksualnego Ciri spieszę z dowodami
Andrzej Sapkowski w Czasie Pogardy napisał/a:
Nie wiedziała, jak długo leżała na kamieniach, wstrząsana dreszczem, zapatrzona w niebo zmieniające kolory. Było na przemian ciemno i jasno, zimno i gorąco, a ona leżała, bezsilna, wysuszona i pusta jak tamto truchełko, tamten trupek gryzonia, wyssany i wyrzucony z leja.
Nie myślała o niczym. Była samotna, była pusta. Nie miała już nic i nie czuła w sobie niczego. Nie było pragnienia, głodu, zmęczenia, strachu. Zginęło wszystko, nawet wola przetrwania. Była tylko wielka, zimna, przeraźliwa pustka. Czuła tę pustkę całym jestestwem, każdą komórką organizmu.
Czuła krew na wewnętrznej strome ud. Było jej to obojętne. Była pusta. Straciła wszystko.
Niebo zmieniało kolory. Nie poruszała się. Czy w pustce poruszanie się miało jakikolwiek sens?
Nie poruszyła się, gdy dokoła niej załomotały kopyta, zadzwoniły podkowy. Nie zareagowała na głośne okrzyki i nawoływania, na podniecone głosy, na parskanie koni. Nie poruszyła się, gdy chwyciły ją twarde, silne ręce. Podniesiona, obwisła bezwładnie. Nie zareagowała na szarpania i potrząsania, na ostre, gwałtowne pytania. Nie rozumiała ich i nie chciała rozumieć.
Scena ma miejsce po wyrzeczeniu się mocy na pustyni. Wskazuje, że Ciri leżała obolała przed znalezieniem jej na Patelni przez Łapaczy.

Co do Hotsporna
Andrzej Sapkowski w Wieży Jaskółki napisał/a:
Hotsporn objął ją nagle, przycisnął ramieniem i zaczał rozpinać jej bluzkę. Bezceremonialnie, acz bez pośpiechu. Ciri odepchnęła rękę.
- Zaiste - warknęła. - Świetna pora i na to!
- Na to też każda pora jest dobra. Zwłaszcza dla mnie, teraz. Mówiłem ci, to kręgosłup. Jutro mogą pojawić się trudności... Co robisz? Ach, cholera...
Tym razem odepchnęła go mocniej. Za mocno. Hotsporn pobladł, zagryzł wargi, zastękał z bólu.
- Przepraszam. Ale jeśli ktoś jest ranny, powinien leżeć spokojnie.
- Bliskość twego ciała sprawia, że zapominam o bólu.
- Przestań, do cholery!
- Falko... Bądź miła dla człowieka cierpiącego.
- Będziesz cierpiący, jeśli nie zabierzesz ręki. Zaraz!
- Ciszej... Grasanci gotowi nas usłyszeć... Twoja skóra jest jak atłas... Nie wierć się, u licha.
Ach, do diabła, pomyślała Ciri, a niech tam. W końcu, jakie to ma znaczenie? Jestem ciekawa. Wolno mi być ciekawą. W tym nie ma żadnego uczucia. Potraktuję go użytkowo i tyle. I bezpretensjonalnie zapomnę.
Poddała się dotykowi i przyjemności, jaką przynosił. Odwróciła głowę, ale uznała to za przesadnie skromne i oszukańczo pruderyjne - nie chciała uchodzić za uwodzoną cnotkę. Spojrzała mu prosto w oczy, ale wydało się jej to zbyt śmiałe i wyzywające - takiej także nie chciała udawać. Przymknęła więc zwyczajnie powieki, objęła go za szyję i pomogła przy guzikach, bo szło mu niesporo i marnował czas.
Do dotyku palców dołączy! się dotyk warg. Była już bliska tego, by zapomnieć o całym świecie, gdy nagle Hotsporn znieruchomiał w bezwładzie. Przez chwilę leżała cierpliwie, pamiętała, że jest ranny i że rana musi mu dokuczać. Ale to trwało trochę zbyt długo. Jego ślina stygła jej na sutkach.
- Hej, Hotsporn? Śpisz?
Coś pociekło jej na pierś i bok. Dotknęła palcami. Krew.
- Hotsporn! - zepchnęła go z siebie. - Hotsporn, umarłeś?
Głupie pytanie, pomyślała. Przecież widzę. Przecież widzę, że umarł.

****

- Umarł z głową na moich piersiach - Ciri odwróciła głowę. Żar z komina czerwono zagrał na jej okaleczonym policzku. Być może był tam też rumieniec. Vysogota nie był tego pewien.
- Jedyne, co wtedy czułam - dodała, nadal odwrócona - to rozczarowanie. Szokuje cię to?
- Nie. To akurat nie.
- Rozumiem. Staram się nie ubarwiać opowieści, niczego nie poprawiać. Niczego nie zatajać. Choć czasem mam ochotę, zwłaszcza na to ostatnie. - Pociągnęła nosem, podłubała knykciem w kąciku oka.
- Przywaliłam go gałęziami i kamieniami. Byle jak, wyznaję. Ściemniało, musiałam tam przenocować. Bandyci wciąż kręcili się w okolicy, słyszałam ich okrzyki i byłam już więcej niż pewna, że to nie byli zwyczajni bandyci. Nie wiedziałam tylko, na kogo polowali na mnie czy na niego. Musiałam jednak siedzieć cicho. Całą noc. Do świtu. Obok trupa. Brrr.
- O świcie - podjęła po chwili - po pościgu dawno przepadł słuch, a już mogłam wyruszyć. Miałam już wierzchowca. Magiczna bransoletka, którą zdjęłam z ręki Hotsporna, faktycznie działała. Kara klacz wróciła. Teraz należała do mnie. To był mój prezent. Jest taki zwyczaj na Wyspach Skellige, wiesz? Dziewczynie należy się kosztowny podarek od jej pierwszego kochanka. Co z tego, że mój umarł, zanim zdążył nim zostać?


Ha! Oznacza to, że z Metz i Żarnym mieliśmy rację a Ty przegrałeś z Metz wódkę.

Oraz na koniec, lekko z dyskusją powiązana, lecz cytowana przez mnie perełka, jeden z moich ulubionych fragmentów z ASa
Andrzej Sapkowski w Wieży Jaskółki napisał/a:
Dotyk - wcale ją to nie zdziwiło - sprawił jej przyjemność. Była jeszcze bardzo daleka od decyzji, ale dla pewności porachowała dni od ostatniego krwawienia. Tego nauczyła ją Yennefer - liczyć z wyprzedzeniem i z chłodną głową, bo potem, gdy robi się gorąco, występuje dziwna niechęć do liczenia połączona z tendencją do lekceważenia wyniku.

Ł - 2009-11-13, 23:00
:
Teza została obalona (w przeciwieństwie do, jak narazie, wódki), ale ja to była teza?
You Know My Name - 2009-11-13, 23:05
:
Ano Spell uważał, że i Hotsporn i Łapacze mieli "swój udział w torcie". Że Hotsporn zdążył a Łapacze doprowadzili do faktu, że Ciri miała zakrawione i obolałe uda i podbrzusze.
MrSpellu - 2009-11-13, 23:21
:
No dobra. Byłem pijany :P
You Know My Name - 2009-11-13, 23:27
:
Powiem raczej, że starałeś się pokonać kaca tym co go wywołało...

koniec OT
ASX76 - 2009-11-14, 01:39
:
Tixon napisał/a:
Saga o wiedźminie Sapkowskiego była jedną z moich pierwszych książek związanych z polską fantastyką. (...)


Moją pierwszą...
Brat pożyczył Sagę od kolegi i zaczął mnie namawiać, żebym przeczytał, zachwalał. Trudno było mi uwierzyć, że polski autor potrafi napisać fajną fantasy, dlatego początkowo wzbraniałem się przed lekturą, niczym diabeł przed wódą (prze)święconą, lecz niedługo potem się "złamałem" i skusiłem się "na próbę". Tak zostałem "zainfekowany" fantastyką i zacząłem szukać innych książek w tym gatunku, zarówno naszych autorów, jak i zagranicznych. "Najtrudniejszy pierwszy krok..." //muzyka

Od tamtego czasu minęło kilka "ładnych" lat. Ciekawe, jakbym teraz odebrał "Wiedźmina". Chyba trzeba będzie sprawdzić za jakiś czas, czy powróci "magicznych wspomnień czar". ;)
Tixon - 2009-11-14, 11:05
:
ASX76 napisał/a:
Od tamtego czasu minęło kilka "ładnych" lat. Ciekawe, jakbym teraz odebrał "Wiedźmina". Chyba trzeba będzie sprawdzić za jakiś czas, czy powróci "magicznych wspomnień czar". ;)

Dwa tygodnie temu sprawdzałem - Ostatnie życzenie plus dwa pierwsze tomy. Nadal dobre jak diabli :)
grubshy - 2009-11-20, 02:07
:
Nie ma miesiac, zebym chociaz jednego opowiadanka nie przeczytal - ale na cala sage to jakos czasu nie ma...
A koncowka 'Troche poswiecenia' zawsze mnie powala!
Pijący_mleko - 2009-11-23, 13:09
:
Pół roku temu po 10-letniej przerwie ponownie przeczytałem wiedźmińską sagę.
Muszę przyznać że dalej mnie zachwyca tyle że tym razem odbierałem ją trochę inaczej (gdyby nie to pamiętałem fabułę to zdawało by się że czytam jakby inną powieść :?: ).
mikar1 - 2009-12-04, 21:42
:
Sapko był moją druga fantastyką w życiu. Zacząłem od LOTRa w tłumaczeniu Łozińskego czy jakoś tak mu była - znajomi nazywali go Łosińskim tak czy inaczej.
Sapkowski to było coś niesamowitego, byłem dopiero w gimnazjum a tu taka wolność słowa w literaturze, coś wspaniałego, SA zapadł mi głęboko w słowiańską duszę bezposrednością przekazu, łączeniem konwencji, wymieszaniem dziesiątek legend bajek podań i stworzeniem z tego taki majstersztyk.
Osobiście za najlepszy uważam tom drugi, choć nie mogę nic zarzucić i pierwszemu i trzeciemu. Ogólnie w mojej opinii książki się psują wraz z przeciąganiem się podróży Geralta po Ciri. Natomiast ostatni tom to no cóż w mojej opinii porażka, widać straszny brak pomysłu, mieszanie konwencji, któro niestety nie wszędzie się udało. Nie powiem że można było to zrobić lepiej bo nie chcę się narazić na odpowiedź "sam napisz jak jesteś taki mądry" no cóż nie napisał bym :) ale książka mi się średnio podobała.

Do chwili obecnej przeczytałem wszystko co Sapko napisał i to po kilka razy, nie miałem okazji zaglębić się w Żmiję jeszcze ale gwiazdka blisko.

A tak ogólnie to witam bo to mój pierwszy post na tym forum:)
You Know My Name - 2009-12-05, 10:53
:
mikar1 napisał/a:
Ogólnie w mojej opinii książki się psują wraz z przeciąganiem się podróży Geralta po Ciri.
Hmm, czy mam wrażenie, czy odczułem nutkę tęsknoty na iście hollywoodzkim chepiendem?
mikar1 napisał/a:
Natomiast ostatni tom to no cóż w mojej opinii porażka, widać straszny brak pomysłu, mieszanie konwencji, któro niestety nie wszędzie się udało.
Dla mnie za to oba końcowe tomy to właśnie jest pomysł na koniec sagii. Żeby wszystkiego nie opowiadać liniowo, bo wtedy dopiero jesrt smutek i nostalgia.
Nigdy nie lekceważ potęgi Formy //jedi

A tak ogólnie to witamy. Baw się dobrze, spieraj, niezgadzaj, argumentuj.
Romulus - 2009-12-05, 16:00
:
Mag_Droon napisał/a:
Dla mnie za to oba końcowe tomy to właśnie jest pomysł na koniec sagii. Żeby wszystkiego nie opowiadać liniowo, bo wtedy dopiero jesrt smutek i nostalgia.
Nigdy nie lekceważ potęgi Formy //jedi

Dwa ostatnie tomy w mojej nic nie wartej opinii, są najlepsze z całej sagi. A smutek i nostalgia brały się u mnie stąd, że zbliżałem się do końca lektury. I to było niefajne. Może mógłbym ponarzekać na rozprawę z Vilgefortzem, ale to co nastąpiło po niej - tego brakowało mi w fantasy, którą czytałem w Epoce Po Wiedźminie.
You Know My Name - 2009-12-05, 16:05
:
Romulus napisał/a:
Mag_Droon napisał/a:
Dla mnie za to oba końcowe tomy to właśnie jest pomysł na koniec sagii. Żeby wszystkiego nie opowiadać liniowo, bo wtedy dopiero jesrt smutek i nostalgia.
Nigdy nie lekceważ potęgi Formy //jedi

Dwa ostatnie tomy w mojej nic nie wartej opinii, są najlepsze z całej sagi. A smutek i nostalgia brały się u mnie stąd, że zbliżałem się do końca lektury. I to było niefajne. Może mógłbym ponarzekać na rozprawę z Vilgefortzem, ale to co nastąpiło po niej - tego brakowało mi w fantasy, którą czytałem w Epoce Po Wiedźminie.
Ten pan ma rację, słuchajcie go i cytujcie (jak niektórzy w podpisach :> ).
Do tego w 4 uderza odejście od questowej fantasy drogi - takiej długiej liniowej misji od drogowskazu do drogowskazu.
Tixon - 2009-12-05, 16:10
:
Mag_Droon napisał/a:
Dla mnie za to oba końcowe tomy to właśnie jest pomysł na koniec sagii. Żeby wszystkiego nie opowiadać liniowo, bo wtedy dopiero jesrt smutek i nostalgia.

Dwa ostatnie tomy były znakomite pod tym względem.
Najpierw tom czwarty z inwersją i "WTF?", a potem piąty z zupełnie swobodnym podejściem do linii czasowej - świetnie pasuje to jako ukazanie mocy Ciri.
I pokonanie głównego złego, które wcale nie jest końcem.
Mag_Droon napisał/a:
Ten pan ma rację, słuchajcie go i cytujcie (jak niektórzy w podpisach :> ).
:mrgreen:
mikar1 - 2009-12-05, 18:09
:
No cóż, widzę iż moje odczucia osobiste odnośnie tych książek są hmm inne. Bywa i tak.

Nie chodzi mi tutaj by to była opowieść Holywoodzka z happy endem, zupełnie nie, raczej chodzi mi o to że historię ostanich dwóch części można by było opisac dynamicznie w zupełnie inny sposób. Sapko lubi eksperymenty estetyczne w swoich tekstach. Nie widzę jednak innego powodu pojawienia się scen z królem rybakiem i kobietami - nie pomnę jak się zwały gdyż czytałem to dość dawno - jak tylko wysłanie Ciri przez Obraz do Zamku w którym Walczy Wiedźmin. Tak samo nie widzę innego powodu umieszczenia tego chłopca który nazywał ja Panią Jeziora jak tylko zastapienie nim umarłego Visygoty.

Po doświadczeniach z dwoma ostatnimi tomami Sagi, bardzo niepewnie podchodziłem do Narrenturmu, szczęściem obawy moje były bezpodstawne.

A tak na marginesie, nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie w topicu dla początkujących. Jak na tym forum odbierany jest tzw. OffTopic? jest tępiony czy dopuszczalny w prowadzeniu rozmowy? Wiem że różne fora różnie go odbierają. My na swoim widzimy go przychylnie. A jak jest na Bibliotece?
Elektra - 2009-12-05, 18:23
:
mikar1 napisał/a:
My na swoim widzimy go przychylnie. A jak jest na Bibliotece?

Ja nie patrzę przychylnie na offtopic. //wred Wiem, że nie zawsze da się go uniknąć, ale sugerowałabym jednak trzymanie się tematów.
Sammael - 2009-12-05, 23:25
:
a propos dyskusji powyżej: Wiedźmin jest lepszy z tomu na tom - 4 to już takie mistrzostwo że nie umiem wyrazić swojego zachwytu... a potem nadchodzi tom 5 i :OOO - jak to? takie zakończenie? kaman... no ale i tak jest super, i tak każdemu polecam Wiedźmina z zapałem maniaka :)
Yoggobela - 2010-05-30, 18:11
:
Do tej pory przeczytałam tylko Ostatnie życzenie i bardzo mi się spodobało. :) Planuję w trakcie wakacji wypożyczyć całą sagę na raz i czytać..
Sosnechristo - 2010-06-28, 19:01
:
Ja jakoś cholera plebs jestem - tomy 1-3 mi najbardziej podeszły, natomiast 4 uważam za najsłabszą w całym cyklu. Mało tam Geralta, a wątki główne zbyt gęsto przeplatane są dygresjami i anegdotycznymi 'smaczkami' (te historie poboczne w stylu "ale za 5 lat zginie rozszarpany przez misiołaki") 5 to lekka odskocznia w górę, ale jeszcze nie powrót do dawnej formy ASa.
Yoggobela, wiedźmińskie opowiadania to najlepsze co AS stworzył. I do dziś zachwycają. W dodatku mnie kojarzą się z ostatnimi dniami pewnych pięknych wakacji :)
Romulus - 2010-09-29, 06:50
:
Nowe wydanie opowiadań i sagi. To chyba niezłe źródło dochodów wydawnictwa, nie? Ale okładki do kolejnych tomów nie są zachęcające. Przykład:
http://www.empik.com/miec...04748,ksiazka-p
Toudisław - 2010-09-29, 06:51
:
Mnie na pewno nie zachęcą. Sagę mam w kilku wydaniach czasem w bardzo słabym stanie. Jakoś nie czuję potrzeby zmiany tego stanu rzeczy. A ja tylko czekam aż AS napiszę Wiedżmin Reaktywacja XD
Elektra - 2010-09-29, 07:04
:
Okładki paskudne. Jak zwykle. ;) Ciekawe czy to wydanie znowu będzie miało taki kiepski papier jak wcześniejsze.
Sabetha - 2010-09-29, 07:07
:
Toudisław napisał/a:
A ja tylko czekam aż AS napiszę Wiedżmin Reaktywacja XD
A ja mam nadzieję, że jest tak mądry, jak myślę i tego nie zrobi :P

Wybuliłam jakiś czas temu dwie stówy na wydanie w twardych oprawach - może bardzo piękne nie jest, ale z pewnością wytrzyma do czasu, kiedy będę je mogła podarować swoim wnukom ;)
wred - 2010-09-29, 07:51
:
mógłby napisać... cokolwiek... kupiłbym wszystko w ciemno :D
a co do okładek to nawet klimatyczne, szkoda, że nie HC
MrSpellu - 2010-09-29, 08:26
:
Elektra napisał/a:
Okładki paskudne. Jak zwykle.

Ewidentnie pod grę.
Tixon - 2010-09-29, 10:09
:
Ewidentnie. Niemniej - do bani.
Osobiście wolę najstarsze wydanie na papierze ekologicznym.
Sabetha napisał/a:
Wybuliłam jakiś czas temu dwie stówy na wydanie w twardych oprawach - może bardzo piękne nie jest, ale z pewnością wytrzyma do czasu, kiedy będę je mogła podarować swoim wnukom

A nie mi? :)
toto - 2010-09-29, 10:32
:
Tixon napisał/a:
A nie mi? :)
Ty wolisz wydanie na papierze ekologicznym. :P

Same okładki paskudne jak nie wiem co. Domyślam się, że to przez grę.
MrSpellu - 2010-09-29, 10:32
:
Tixon napisał/a:
A nie mi?

Ty jesteś za stary, a Sabetha za młoda .
Tixon napisał/a:
Ewidentnie. Niemniej - do bani.

Najbardziej przeszkadza mi czcionka.
Co do kolorystyki, i tak jestem minimalistą, a to wydanie, które posiadam:



Wizualnie jest nawet ok.
Urshana - 2010-09-29, 15:47
:
Mam to samo wydanie, stoi obok pudełka z pięknym wydaniem Tolkiena przez Muzę, a okładki rzeczywiście brzydkie.
Sabetha - 2010-09-29, 17:29
:
Tixon napisał/a:

A nie mi? :)


Zapomnij :P Trylogii husyckiej i burżujskiego wydania sagi nikomu prócz wnuków nie oddam - a i to pod warunkiem, że zasłużą. Ty możesz dostać Piekarę, bo ojciec zaczął czytać i powiedział, że go nie chce :badgrin:

A tak w ogóle to również posiadam powyższe wydanie.
Tixon - 2010-09-29, 22:10
:
toto napisał/a:
Ty wolisz wydanie na papierze ekologicznym. :P

Ale Sabetha oddała wszystko co ma, a mi nadal brakuje dwóch tomów :)
Sabetha napisał/a:
Ty możesz dostać Piekarę, bo ojciec zaczął czytać i powiedział, że go nie chce :badgrin:

Lepsze to niż spalić, no nie? :)
ASX76 - 2010-09-30, 06:26
:
Sabetha napisał/a:


A tak w ogóle to również posiadam powyższe wydanie.



I ja, i ja, o :!: <tak, jak w piosence> ;)

Okładki w nowym wydaniu Sagi - brzydkie. --_-
Max Werner - 2010-09-30, 11:31
:
wred napisał/a:
mógłby napisać... cokolwiek... kupiłbym wszystko w ciemno :D


Również, łykam od razu. I wcale mnie "Żmija" nie zraziła. A co do okładek, nie szata zdobi człowieka, ani okładka książkę.
ASX76 - 2010-09-30, 13:30
:
Max Werner napisał/a:


A co do okładek, nie szata zdobi człowieka, ani okładka książkę.


Rzeczywistość zadaje kłam pańskiemu wpisowi. Gdyby nie szata zdobiła człowieka, to chodziłby w łachmanach. :-P

Sapkowski to co najlepsze już napisał - "Wiedźmin". Wyżej tego nie podskoczy. :-P
MrSpellu - 2010-09-30, 13:32
:
ASX76 napisał/a:
Sapkowski to co najlepsze już napisał - "Wiedźmin". Wyżej tego nie podskoczy.

Śmiem twierdzić, że Trylogia jest lepsza. Jestem jednak świadomy, że to kontrowersyjna opinia.
You Know My Name - 2010-09-30, 13:55
:
Nie tak bardzo kontrowersyjna. Co innego rozwijać fabułę w neverlandzie, gdzie można wszystko a co innego wpisać się w konkretny okres historyczny, bez strat dla fabuły i realiów.
ASX76 - 2010-09-30, 14:00
:
Gdyby nie spaprana trzecia część trylogii, wówczas pańska opinia, Mr Spell, nie byłaby tak bardzo kontrowersyjna. :-P
Sabetha - 2010-09-30, 14:04
:
Max Werner napisał/a:
Również, łykam od razu. I wcale mnie "Żmija" nie zraziła. A co do okładek, nie szata zdobi człowieka, ani okładka książkę.


Cóż, to jest nas już troje - jeśli któryś przypadkiem ma na imię Michał, możemy jak nic założyć zespół :lol:

MrSpellu napisał/a:
Śmiem twierdzić, że Trylogia jest lepsza. Jestem jednak świadomy, że to kontrowersyjna opinia.


A to bardzo ciekawe, bo ja też śmiem. I nie chodzi tu nawet o ogrom pracy, jaki pan S. włożyć musiał w studia nad epoką (chociaż na przykład ja dostaję zawrotów głowy na myśl, ile rzeczy trzeba przeczytać, i jak trudna jest to lektura). Dla mnie genialny jest sposób, w jaki pozyskaną wiedzę wykorzystał, miksując historię, legendę, ludowe zabobony, okraszając to licznymi aluzjami literackimi i kulturowymi i zlepiając powstałą papkę w rodzaj nowoczesnej pikareski. Cóż, ja takie rzeczy lubię bardzo bardzo, nie dziwota więc, że Trylogia zajmuje poczesne miejsce na mojej półce z książkami ;)

Jeśli chcielibyście kontynuować dysktusję o Trylogii, to uprzejmie zapraszam do tego wątku - El
MrSpellu - 2010-09-30, 14:34
:
Sabetha napisał/a:
Cóż, to jest nas już troje - jeśli któryś przypadkiem ma na imię Michał, możemy jak nic założyć zespół

Czworo. Z tego co pamiętam, to moja recenzja Żmii była całkiem pozytywna.
Max Werner - 2010-09-30, 15:06
:
Sabetha napisał/a:
Cóż, to jest nas już troje - jeśli któryś przypadkiem ma na imię Michał, możemy jak nic założyć zespół :lol:


Nie mam na imię Michał, ale nazywam się tak jak on, poważnie //faja
Sabetha - 2010-09-30, 20:04
:
Max Werner napisał/a:
Nie mam na imię Michał, ale nazywam się tak jak on, poważnie //faja


W takim razie nie ma bata, mus zakładać, bo to przeznaczenie jest... A jak nam się zgłosi więcej kandydatów, to tyż piknie, skleci się ZBoczony Chór Miłośników Sapka i jazda w świat :badgrin: Nieco się jeno obawiam, że dyrygentów będzie więcej niż chórzystów...
ASX76 - 2010-10-01, 14:18
:
Ów chór będzie więcej wydobywał głos z gardziołek czy w inszą stronę ZB-aczał ZB-ocząc? ;) Dyrygent może być tylko jeden. W innym bowiem przypadku każdy będzie chciał giercować "pierwsze skrzypki". :-P

Jakkolwiek pojmuję ideę która przyświecała wydawcy w sprawie doboru "gierkowych" okładek, o tyle ich wygląd srodze razi/kole w me kaprawe oczęta.
Jak to dobrze, że mam wydanko w twardej oprawie bez takowych "bajerów". W takich chwilach człek bardziej docenia wcześniejszą publikację cyklu mając tak szkaradny punkt odniesienia. ;)
Max Werner - 2010-10-01, 15:37
:
ASX76 napisał/a:
Jakkolwiek pojmuję ideę która przyświecała wydawcy w sprawie doboru "gierkowych" okładek, o tyle ich wygląd srodze razi/kole w me kaprawe oczęta.
Jak to dobrze, że mam wydanko w twardej oprawie bez takowych "bajerów". W takich chwilach człek bardziej docenia wcześniejszą publikację cyklu mając tak szkaradny punkt odniesienia. ;)


Primo, chcąc użyć opcji "cytowanie selektywne" cytując fragment pańskiego posta, kliknąłem niechcący przycisk "ignoruj" i wskoczyłeś Pan, na moja listę ignorowanych użytkowników. Ja nawet nie wiedziałem, że taką listę posiadam, nigdym jej nie używał i używać nie będę, uważam bowiem ową możliwość nie widzenia tego, że ktoś na mnie plwa na forum publicznym za zgoła idiotyzm, nie widząc, a więc nie mogąc sie bronić lub kontratakować, a słowne potyczki, choćby najbardziej obrazoburcze i niszczące powszechnie uznawaną kulturę (tfu, na psa urok, co za wstrętne słowo ! ) to ja lubię, oj jak bardzo! Wtedy dopiero się na tym forum nie nudzę. Z tym nieświadomym wrzuceniem Pana na listę ignorowanych, coś jednak musi być na rzeczy przyznasz pan chyba //faja Ach i jeszcze mała dygresyjka - nie ma chyba większego idiotyzmu jak udawanie na forum publicznym, że się kogoś "wrzuciło w ignory" choć wcale się tego nie zrobiło, prawda panie S. ? 8)

Ale secundo, wracając do sprawy nowych okładek "Wiedźmina" (zauważyliście, ze to już nie jest "saga" ?), otóż panie ASX, pierdolisz pan kocopoły, bo te okładki nie są takie złe, są w sumie nawet fajne. To raz. Dwa, jak już mówiłem, guzik mnie obchodzi okładka książki, jeśli zawartość mi się podoba. Trzy, by książka się sprzedała, musi mieć zwracająca uwagę okładkę, te mają. Cztery wreszcie, żyjemy niestety w świecie kapitalizmu i powiązanie okładek nowego wydania opowieści z grą jest tu jak najbardziej do rzeczy. Niestety, wszystko w naszym chorym, materialnym świecie jest produktem, wspaniała opowieść także...
tr - 2010-10-02, 07:37
:
Ech.... paskudne te okładki... Aż chciało by się żeby wypuścili następne wydanie z okładkami hiszpańskimi :)






Romulus - 2010-10-02, 09:42
:
OMG!!! Gdyby takie wydanie ukazało się w Polsce kupiłbym sobie drugi komplet. Bez wątpienia.
MrSpellu - 2010-10-02, 09:51
:
Chyba zacznę się hiszpańskiego uczyć...
Tixon - 2010-10-02, 10:17
:
Dołączam do grona oczarowanych.
Elektra - 2010-10-02, 10:21
:
A ja nie. ;) Chociaż te okładki są najlepsze, jakie widziałam, to nie do końca mnie przekonują, szczególnie ta z Jaskrem. I kto to niby jest na Pani Jeziora (tzn. tej ostatniej)?
Tixon - 2010-10-02, 10:27
:
Nilfgaardczyk, który upiera się, że nie jest Nilfgaardczykiem?
Elektra - 2010-10-02, 10:30
:
Jeśli tak, to kolejny raz moje wyobrażenia legły w gruzach //zemdlal (po jaką cholerę mu te długie włosy?).
toto - 2010-10-02, 10:33
:
Okładka Ostatniego życzenia chyba najlepsza.
Za to okładki Czasu pogardy, Miecza przeznaczenia i Chrztu ognia niczym z paranormali. Ale ładne.
Elektra - 2010-10-02, 10:36
:
A w ogóle jest jeszcze jedna:

ASX76 - 2010-10-02, 11:11
:
Ja z kolei, jestem "zachwycony" zachwytami co poniektórych... ;) W porównaniu do polskich okładek nie ma porównania, ale bez przesady... Do extraklasy to tym hiszpańskim brakuje sporo. :-P
Sabetha - 2010-10-02, 12:16
:
Kurczę, chętnie wymieniłabym swoje wydanie na to hiszpańskie XD Yennefer na okładce "Miecza Przeznaczenia" niemalże w 100% pokrywa się z moimi wyobrażeniami tej pani ;].

ASX napisał/a:
Ja z kolei, jestem "zachwycony" zachwytami co poniektórych... ;) W porównaniu do polskich okładek nie ma porównania, ale bez przesady... Do extraklasy to tym hiszpańskim brakuje sporo. :-P


ASX-ie, nie marudź Waść, hiszpańskie okładki są piękne, bo tak :lol:
Axel - 2010-10-02, 12:43
:
A ja jestem szczęśliwym posiadaczem 'Wiedźmina', wydania z 1990, tam to dopiero była okładka, przy której wszystkie powyższe w tym temacie to dzieła sztuki. ; ) Ale ma taki pulpowy urok.
Elektra napisał/a:
(po jaką cholerę mu te długie włosy?)

Muszę przyznać, że też wyobrażałem go sobie w krótkich włosach. A może to było sprecyzowane: P
Kennedy - 2010-10-02, 12:44
:
Te okładki wyglądają jakby je ktoś robił pod filmy na dvd, do książek mi nie pasują. Poza tym nie wiadomo jak się takie wydanie prezentuje samo w sobie, okładka, papier itd. Chociaż od okładek nowej polskiej edycji są lepsze, to fakt.
Z tym, że ja jestem zakuty beton i jedyne wydanie Wiedźmina jakie mi się wizualnie podoba to stare z Supernowy i tylko je bym postawił na półce.
Metzli - 2010-10-03, 16:53
:
Sabetha napisał/a:
A jak nam się zgłosi więcej kandydatów, to tyż piknie, skleci się ZBoczony Chór Miłośników Sapka i jazda w świat


E tam, po co tracić czas na Sapka, który nic lepszego już raczej nie napisze. A jak coś jednak wyjdzie spod pióra (czy klawiatury) to będzie to porównywalne do Żmii albo i gorsze. Lepiej zwrócić uwagę na młodszych autorów, chociażby takiego Wegnera.

Kennedy napisał/a:
Te okładki wyglądają jakby je ktoś robił pod filmy na dvd, do książek mi nie pasują.


Dokładnie. I dlatego zupełnie nie rozumiem zachwytu niektórych ;)
Max Werner - 2010-10-03, 19:08
:
Metzli napisał/a:
E tam, po co tracić czas na Sapka, który nic lepszego już raczej nie napisze. A jak coś jednak wyjdzie spod pióra (czy klawiatury) to będzie to porównywalne do Żmii albo i gorsze.


Nie zgadzam się, kompletnie się nie zgadzam !!! Jesteś ZŁA !!! //jedi
Metzli - 2010-10-03, 19:12
:
Zła jest tylko jedna ;)

I na jakiej podstawie łudzisz się, że Sapkowski nas jeszcze czymś pozytywnie zaskoczy?
Max Werner - 2010-10-03, 19:15
:
Metzli napisał/a:
Zła jest tylko jedna ;)

I na jakiej podstawie łudzisz się, że Sapkowski nas jeszcze czymś pozytywnie zaskoczy?


Bo jest Mistrzem nad mistrzami.
wred - 2010-10-03, 20:02
:
Metzli napisał/a:
E tam, po co tracić czas na Sapka, który nic lepszego już raczej nie napisze. A jak coś jednak wyjdzie spod pióra (czy klawiatury) to będzie to porównywalne do Żmii albo i gorsze. Lepiej zwrócić uwagę na młodszych autorów, chociażby takiego Wegnera.
Nie bluźnij bo wybatożę ;p //pacnij
Sabetha - 2010-10-03, 20:14
:
Takoż uważam, że Sapkowski może nas jeszcze nieźle zaskoczyć. Ze swej strony zamawiam jakąś kolejną Trylogię - gotowam wtedy warować przed księgarnią niczym niegdyś fani Harrego Pottera, żeby kupić i MIEĆ! XD
Max Werner - 2010-10-03, 20:38
:
W zbiorze "Coś się kończy, coś się zaczyna" AS popełnił opowiadanie "Bitewny pył" - najlepsze opowiadanie z gatunku space-opera jakie czytałem w życiu. To by mógł rozwinąć w opowiadanie, tylko żeby zrobił to troszkę lepiej niż "Żmiję", która pierwotnie też tylko opowiadaniem być miała. Tyle że Mistrz zarzekał sie ongiś, że powieści space-operowej nigdy nie napisze. Cóż, mam nadzieję, ze zdanie zmieni...
tr - 2010-10-03, 22:16
:
A w mojej skromnej opinii Mistrz się wypalił twórczo i będzie coś skrobał w kajecie jedynie gdy go przyciśnie głód - czyli brak środków na koncie. Każdy sukces wznowień lub przekładów jego książek oddala nas czytelników od jego kolejnego dzieła. Choć tak od paru już lat pesymistycznie zastanawiam się, czy jeszcze warto jest na coś nowego czekać (Narretum i Żmija mi się nie spodobały - to drugie "dzieło" to dla mnie wręcz "zjazd z górki na pazurki")...

Mógłby wziąć przykład z Kresa - ten przynajmniej powiedział prosto z mostu, że się wypalił i kończy z pisaniem...

Na szczęście ostatnimi czasy odkryłem fantastykę rosyjską, więc mi tak bardzo ASa nie brakuje. Do tego zawsze coś dojdzie z Angoli, z Polaków Wenger dobrze rokuje, ciekawy świat wykreował też Piekara... Da się przeżyć :)

Choć nostalgia za Geraltem i spółką pozostaje ogromna....
MrSpellu - 2010-10-04, 07:50
:
Metzli napisał/a:
E tam, po co tracić czas na Sapka, który nic lepszego już raczej nie napisze. A jak coś jednak wyjdzie spod pióra (czy klawiatury) to będzie to porównywalne do Żmii albo i gorsze. Lepiej zwrócić uwagę na młodszych autorów, chociażby takiego Wegnera.

W zasadzie, to się z Tobą zgadzam (poza tezą, że Żmija jest kiepska). Ale historia literatury pokazuje, że wena czasem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Czego życzę Sapkowskiemu i przede wszystkim, efektów owej weny, jego czytelnikom.

Prędzej jednak należy liczyć na efekt nowych medialnych reinterpretacji książek Sapkowskiego. Był serial, film, słuchowisko radiowe, gra RPG, gra cRPG, karcianki, MUDy, szykuje się druga gra komputerowa. Kto wie, może i Uwe Boll coś nakręci? :freak:
ASX76 - 2010-10-05, 05:54
:
MrSpellu napisał/a:

W zasadzie, to się z Tobą zgadzam (poza tezą, że Żmija jest kiepska). Ale historia literatury pokazuje, że wena czasem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Czego życzę Sapkowskiemu i przede wszystkim, efektów owej weny, jego czytelnikom.

Prędzej jednak należy liczyć na efekt nowych medialnych reinterpretacji książek Sapkowskiego. Był serial, film, słuchowisko radiowe, gra RPG, gra cRPG, karcianki, MUDy, szykuje się druga gra komputerowa. Kto wie, może i Uwe Boll coś nakręci? :freak:



1. Może bardziej zasadna byłaby takowa teza ubrana w pytanie: "Żmija" jest kiepska jak na twórczość Sapkowskiego? :-P
Jak na moje oko, Andrew jest pisarzem co nieco (albo i więcej) zmanierowanym, a apogeum formy osiągnął w "Wiedźminie". Ma przy tym świadomość, że czegokolwiek nie napisze i tak się świetnie sprzeda. Odnoszę wrażenie, że od długiego czasu nie bardzo mu się chce, wszak najnowsza powieść nie grzeszy nadmiarem stronic. ;)

2. Po co Uwe Boll? Duet Szczerbic (scenario) & Brodzki (reż.) w zupełności nam wystarczą. :badgrin:
MrSpellu - 2010-10-05, 06:48
:
ASX76 napisał/a:
Może bardziej zasadna byłaby takowa teza ubrana w pytanie: "Żmija" jest kiepska jak na twórczość Sapkowskiego?

W kontekście jego wcześniejszych dokonań jest to zupełnie inna książka.
ASX76 napisał/a:
Jak na moje oko, Andrew jest pisarzem co nieco (albo i więcej) zmanierowanym

Ja bym powiedział, że się wypalił. Ale kto wie? Może do szuflady pisze swoje Magnus Opum? ;)
ASX76 napisał/a:
a apogeum formy osiągnął w "Wiedźminie".

W trylogii jeżeli już.
ASX76 napisał/a:
Odnoszę wrażenie, że od długiego czasu nie bardzo mu się chce,

A komu by się chciało? ;)
tr - 2010-10-08, 13:56
:
hmmm...?

27 września, Tel Aviv, spotkanie autorskie Andrzeja Sapkowskiego:

"Сапковский снова перешел на английский и сказал: очень вероятно, что скоро появится продолжение "Ведьмака". "Я был уверен, что закрыл эту тему, но недавно у меня появились новые идеи, так что, возможно, будет продолжение.""

http://www.sapkowski.su/m...icle&artid=1204

dla nieznających języka naszych północnych/wschodnich sąsiadów takie prędkie tłumaczenie (niekoniecznie słowo w słowo):

Jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce pojawi się kontynuacja Wiedźmina. "Byłem przekonany, że ten temat jest już zamknięty, ale niedawno pojawiły się u mnie nowe idee, tak więc być może będzie to kontynuowane".



Coś mi się wydaje, że Sapkowski postanowił wykorzystać sukces gry i "ssanie" na jego książki osadzone w Wiedźminlandzie. Gracze z całego świata polubili naszego eksportowego CRPGa -> chcą lepiej poznać Wiedźminland -> pojawił się popyt na przekłady. Zresztą przekonałem się o tym dzisiaj - gdy w wyszukiwarce google wstukałem Sapkowski, to okazało się że powstaje szwedzki przekład Ostatniego życzenia.
Romulus - 2010-10-08, 15:06
:
A i dobrze, gdyby tak było. Chętnie poczekam na coś takiego. Z dużymi oczekiwaniami, niestety.
Elektra - 2010-10-08, 15:17
:
Sapkowski już parę lat temu mówił (w książce Historia i fantastyka), że zastanawia się nad opowiadaniami ze świata wiedźmina. Ale kontynuacji jakoś sobie nie wyobrażam. W każdym razie, jak coś powstanie, to na pewno sięgnę, mam tylko nadzieję, że będzie bardziej dopracowane niż Żmija.
Sabetha - 2010-10-08, 15:54
:
Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że Sapkowski zarzuci ów projekt. Owszem, zarobiłby pewnie nieźle, ale... są po prostu rzeczy, których dobry pisarz czynić nie powinien. Kontynuacja sagi niemal na pewno by rozczarowała, bo oczekiwania (vide: post Romulusa) byłyby olbrzymie, a kotlet, niestety, odgrzewany.
Shadowmage - 2010-10-08, 17:05
:
Ale kasy ile :) O powrocie do "Wiedźmina" nie od dzisiaj się mówi, więc coś jest na rzeczy. W sumie miała to być historia z tego świata, chociaż nie z Geraltem... ale kto tam wie. Ja cały czas obstawiam połączenie gry i książki :)
MrSpellu - 2010-10-11, 08:07
:
Shadowmage napisał/a:
Ja cały czas obstawiam połączenie gry i książki

Też tak to widzę. Jednak jest możliwe, że to będzie coś a'la prequel.
You Know My Name - 2010-10-11, 08:52
:
Jeśli już to można umieścić w tym świecie co bądź od horroru po paranormala byleby bohaterowie sagi pojawiali się w nim co najwyżej w formie w jakiej Turin pojawił się w historii o Tuorze.
ASX76 - 2010-10-12, 13:41
:
MrSpellu napisał/a:

W kontekście jego wcześniejszych dokonań jest to zupełnie inna książka.

Ja bym powiedział, że się wypalił. Ale kto wie? Może do szuflady pisze swoje Magnus Opum? ;)

W trylogii jeżeli już.

A komu by się chciało? ;)



1. Ano inna. Nie inaczej. Natomiast istnieje coś takiego jak zawartość extraktu (czy coś w tym stylu) i tu nie ma żadnych złudzeń, że "Żmija" ma go znacznie mniej od wcześniejszych dokonań pana Sapkowskiego.

2. ;)

3. Ja jednak z uporem twierdzę, że "Wiedźmin" najlepiej się Sapkowskiemu udał. Może gdyby nie denna trzecia część... :-P

4. Oceniasz/prognozujesz względem siebie? ;) Będzie potrzebna kasa, to i chęć do pisania się pojawi. :-P
MrSpellu - 2010-10-12, 13:50
:
Nie wierzę, ze nie zauważyłeś mojego błędu :DD
Chyba, że sugeruje to ta ;) emotka ^^

ASX napisał/a:
Ano inna. Nie inaczej. Natomiast istnieje coś takiego jak zawartość extraktu (czy coś w tym stylu) i tu nie ma żadnych złudzeń, że "Żmija" ma go znacznie mniej od wcześniejszych dokonań pana Sapkowskiego.

Czy ja wiem czy tego ekstraktu mniej? Powiedziałbym więcej, bo i powieść znacznie krótsza ;)

ASX napisał/a:
Ja jednak z uporem twierdzę, że "Wiedźmin" najlepiej się Sapkowskiemu udał. Może gdyby nie denna trzecia część...

A sobie z uporem twierdź, mi nic do tego. Nie zgodzę się, że trzecia część jest denna. Niedopracowana jeżeli już :)

ASX76 napisał/a:
Oceniasz/prognozujesz względem siebie?

Jest garstka ludzi, których uważa się za tytanów pracy. I jest reszta. Nie łudzę się, że należę do elity ;)
Elektra - 2010-12-28, 08:44
:
Ostatnio zastanawiałam się nad jedną z moich ulubionych scen z sagi. Chodzi mi o gotowanie zupy w Chrzcie ognia. Po zagotowaniu drużyna ma ją przecedzić przez kolczugę. Ale mają tylko jeden kociołek. Do czego więc ją przecedzą? Czy mi coś umknęło? Ktoś pamięta dokładnie? :)
You Know My Name - 2011-02-05, 01:54
:
A czy napisane jest o przecedzeni czy o przelaniu. używając łyżki cedzakowej też nie potrzebujesz dwu garów.
Ale tak tylko teoretyzuję, bo ze względu na awersję do ryb fragment ten nie należy do moich ulubionych.
Tixon - 2011-08-10, 17:34
:
ASX76 napisał/a:
w przeciwieństwie do Sapkowskiego "nie chodzi z głową w chmurach" i ma szacunek do swoich czytelników

Jak na moje, Sapkowski okazał czytelnikom szacunek kończąc wiedźmina raz a porządnie.
Romulus - 2011-08-10, 17:40
:
Tixon napisał/a:
ASX76 napisał/a:
w przeciwieństwie do Sapkowskiego "nie chodzi z głową w chmurach" i ma szacunek do swoich czytelników

Jak na moje, Sapkowski okazał czytelnikom szacunek kończąc wiedźmina raz a porządnie.

Ale nie pogniewałbym się na niego za nową powieść lub mały cykl osadzony w stworzonym świecie. Może nawet z bohaterami z Wiedźminowa. Takimi pośledniejszymi. Fajnie byłoby poczytać.
Tomasz - 2011-08-10, 17:57
:
Romulus napisał/a:
Ale nie pogniewałbym się na niego za nową powieść lub mały cykl osadzony w stworzonym świecie. Może nawet z bohaterami z Wiedźminowa. Takimi pośledniejszymi. Fajnie byłoby poczytać.

No, taka powieść z Yarpenem w roli głównej to byłoby to!
Tixon - 2011-08-10, 18:25
:
Właśnie dlatego mówię o szacunku. Wiedźmin był przemyślanym tworem, opowiedzianym od A do Z. Wy natomiast chcielibyście aby napisał w tym świecie jakąś błahostkę? To nie Rowling :P
ASX76 - 2011-08-10, 19:23
:
Tixon napisał/a:

Jak na moje, Sapkowski okazał czytelnikom szacunek kończąc wiedźmina raz a porządnie.


A właśnie że nie! Nieraz wspominał, że może powrócić do tego tematu, więc nie tak prędko... :-P
MadMill - 2011-08-10, 19:33
:
A weźcie, końcówka wiedźmina to flaki z olejem...
Ł - 2011-08-10, 19:52
:
Mad - stricte fabularnie przynudzała ale z drugiej strony końcówka była interesujące sporo budowała w ontologii. Tixonie nie wiem czy Wiedźmin był taki przemyslany od A do Z. Początki miał raczej spontaniczne i dopiero w trakcie, gdzieś w okolicach literki "Ł" Sapkowski pogłębił swoją wizję.
Tixon - 2011-08-10, 20:13
:
Ł napisał/a:
Tixonie nie wiem czy Wiedźmin był taki przemyslany od A do Z. Początki miał raczej spontaniczne i dopiero w trakcie Sapkowski pogłębił swoją wizję.

Opowiadania tak, ale im dalej w sagę, tym wyraźniej widać, że systematycznie zmierza co celu.
MadMill napisał/a:
A weźcie, końcówka wiedźmina to flaki z olejem...

Mało jest lepszych zakończeń w cyklach fantasy, niż ten flakowy.
MadMill - 2011-08-10, 21:31
:
Ł napisał/a:
Mad - stricte fabularnie przynudzała ale z drugiej strony końcówka była interesujące sporo budowała w ontologii.

Jednak jeżeli patrzeć przez pryzmat całości, gdzie fabularnie to w pierwszych tomach rwie wszystko aż miło, to w końcówce - tak gdzieś ostatnie 1,5 tomu - wszystko jakby zdychało w agonii. I dla mnie pogłębienie tej wizji wcale nie ratuje cyklu. Za to w husyckiej (ostatnio odświeżałem) jest co innego, tam mamy równy poziom jednym i drugim względem. Powodem tego może być też to, że przy tworzeniu trylogii miał już bagaż doświadczenia z pierwszego swojego cyklu. Na pewno ja wole Sapkowskiego piszącego o Reynevanie niż o Geralcie.
Ł - 2011-08-10, 21:56
:
Ja tam wiedźmina całość przeczytałem jakieś 10 lat temu. I końcówkę pamiętam mocno mocno nadal.
wred - 2011-08-10, 23:30
:
A ja dałbym wiele za kolejne nieopowiedziane dotąd wyczyny Geralta... Ileż razy można czytać opowiadania czy sagę :))
MadMill - 2011-08-11, 16:21
:
Pewnie Sapkowski kiedyś się złamie i dopisze parę słów o siwku.
Ł - 2011-08-11, 16:23
:
W ostatnim wywiadzie dla NFu, może nie tyle uchylił furtkę do kontynuacji Wiedźmina, co zerknął w jej stronę znacząco.
MadMill - 2011-08-11, 16:26
:
Przecież niekoniecznie musi być to kontynuacja - w senesie co wydarzyło się potem.
Ł - 2011-08-11, 16:32
:
No niekoniecznie (chociaż prequele i interquele to też są kontynuacje), ale mówił też o tym że fabuła komputerowych wiedźminów go w żaden sposób nie wiąże, więc domyślam się że miał na mysli kontuacje chronologicznie umiejscowioną po wydarzeniach z sagi, tak samo jak chronologicznie fabuła gier jest po nich.
MadMill - 2011-08-11, 16:38
:
Nie grałem w Wiedźmina więc zupełnie nie jestem w temacie. Tak, żyję w innym świecie bez gier komputerowych :P
Ł - 2011-08-11, 17:09
:
To przykre. [*] internetowa świeczka dla twojego świata.
ASX76 - 2011-08-11, 17:28
:
Ł napisał/a:
W ostatnim wywiadzie dla NFu, może nie tyle uchylił furtkę do kontynuacji Wiedźmina, co zerknął w jej stronę znacząco.


Każdemu zerknięciu towarzyszyło nie mniej znaczące zaprzeczenie. ;)
Ł - 2011-08-11, 17:49
:
No ale wcześniej towarzyszyła pytaniom o kontynuacje totalna ojebka pytającego, więc chyba jakaś zmiana jest, nie ASX?
ASX76 - 2011-08-11, 17:59
:
Ł napisał/a:
No ale wcześniej towarzyszyła pytaniom o kontynuacje totalna ojebka pytającego, więc chyba jakaś zmiana jest, nie ASX?


Zmiana z: "nie ma o czym mówić" na: "być może/kiedyś, ale to i tak nic pewnego, bo czasem myślę, ale nie wiem czy chcę...". :-P

Jak wynika ze słów Sapkowskiego, jeszcze nie znudziło mu się eksperymentowanie, więc póki co temat powrotu do Wiedźmaka nie istnieje. ;)
Ł - 2011-08-11, 18:12
:
ASX76 napisał/a:
Ł napisał/a:
No ale wcześniej towarzyszyła pytaniom o kontynuacje totalna ojebka pytającego, więc chyba jakaś zmiana jest, nie ASX?


Zmiana z: "nie ma o czym mówić" na: "być może/kiedyś, ale to i tak nic pewnego, bo czasem myślę, ale nie wiem czy chcę...". :-P

A co ja tutaj napisałem ASX: "W ostatnim wywiadzie dla NFu, może nie tyle uchylił furtkę do kontynuacji Wiedźmina, co zerknął w jej stronę znacząco." ?
Shadowmage - 2011-08-11, 18:14
:
Sapkowski bawi się z czytelnikami w tym temacie - już kilka razy zmieniał zdanie z "jest to zakończona historia" na "może, ale może nie" i "coś wiem, ale nie powiem". Jak mu się zachce i ktoś solidną kasę zaoferuje, to pewnie coś napisze. A może nie :)
ASX76 - 2011-08-11, 19:23
:
Ł --> Sapkowski w temacie Wiedźmina jest równie zmienny jak niewiasta stojąca przed lustrem w garderobie bogatej w stroje, dlatego nie ma czym się podniecać. ;)
Ł - 2011-08-11, 19:32
:
ASX czy według Ciebie z tego zdania " ostatnim wywiadzie dla NFu, może nie tyle uchylił furtkę do kontynuacji Wiedźmina, co zerknął w jej stronę znacząco." bije podniecenie?
ASX76 - 2011-08-11, 20:00
:
Ł napisał/a:
ASX czy według Ciebie z tego zdania " ostatnim wywiadzie dla NFu, może nie tyle uchylił furtkę do kontynuacji Wiedźmina, co zerknął w jej stronę znacząco." bije podniecenie?


Świadczy o nim pańska (nad)aktywność w temacie. ;)
Ł - 2011-08-11, 20:06
:
Może dlatego jestem nadaktywny że muszę wymieniać posty z kimś kto ma irytująca manierę owijania wiadomości w bawełnę, nieskończonego odwracania kota ogonem i usilnie stara się testować moje postanowienie że nigdy nikogo nie zbanuje ignorem?
Romulus - 2011-10-24, 17:30
:
http://www.cdaction.pl/ne...-zazegnany.html
Czytałem w "Wyborczej", albo w "Rzeczpospolitej", że nowy dystrybutor przewiduje różne formy promocji. Nie jest wykluczone, że może powstać film. Ciekawe, czy oparty na grze (raczej tak, niestety), czy na opowiadaniach/powieściach. Choć wydaje się, że boom na takie filmy już minął w Hollywood (a może nie). Ale pomarzyć można.
Jaskier - 2011-10-24, 20:37
:
Byłoby bardzo miło zobaczyć porządną ekranizację. Biorąc pod uwagę zainteresowanie książkami, film z dobrą reklamą, oprawą edytorską, obsadą aktorską mógłby zrobić jeszcze większą furorę. Na tradycyjne fantasy zawsze jest wzięcie.
MrSpellu - 2011-10-25, 08:42
:
Romulus napisał/a:
Ciekawe, czy oparty na grze (raczej tak, niestety)

IMO stety.
dworkin - 2011-10-25, 08:44
:
Jak już mają coś zjebać, lepiej żeby zjebali grę.
MrSpellu - 2011-10-25, 08:46
:
Ale co Wy tak, kurw@, ostatnio jesteście na nie?
You Know My Name - 2011-10-25, 12:05
:
Jaskier napisał/a:
Byłoby bardzo miło zobaczyć porządną ekranizację
W ogóle fajnie byłoby obejrzeć ekranizację Wiedźmina, bo to coś co było, to sam twórca określił jako: historię o miłości, którą trochę oparł na motywach z Sapkowskiego.
ikuk - 2011-11-13, 22:48
:
Zdecydowanie nie chciałabym obejrzeć ekranizacji, mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na taki genialny pomysł, nie sądzę aby hollywood był w stanie uchwycić specyficzne poczucie humoru Sapkowskiego, które jest bezcenne w książkach. Jeśli by miało coś powstać, to pewnie by z tego wynikła papka, może w ładnej oprawie, ale jednak papka (dziwne słowo oO).

Edit: btw był piękny film polski na podstawie Sapka, nie podobał się ? :D
You Know My Name - 2011-11-13, 22:51
:
Dlatego użyłem słowa ekranizacja a nie adaptacja. To jeden z niewielu obszarów w których jestem purystą. Jeżeli ma być przeniesienie książki na ekran to niech to będzie kalka (wątków, bohaterów, etc.). Nie życzę sobie takich rzeczy jak Arwenna u Jacksona.
Romulus - 2011-11-17, 18:23
:
W ofercie Kulturalnego Sklepu Agory znalazłem bardzo zachęcające wydanie "Ostatniego życzenia" i "Miecza przeznaczenia" - w audiobooku. Narratorem jest - oczywiście! :) - Krzysztof Gosztyła. A w pozostałych :) rolach:
KRZYSZTOF BANASZYK – Wiedźmin
ANNA DERESZOWSKA – Yennefer
SŁAWOMIR PACEK – Jaskier
WIKTOR ZBOROWSKI – Istredd
KAZIMIERZ KACZOR – Starosta
MARIA PAKULNIS – Calanthe
JACEK BRACIAK – Dainty, Dudu
MARCIN TROŃSKI – Vivaldi, Yurga, Przegrzybek
KRZYSZTOF WAKULIŃSKI – Mistrz
MARIUSZ BONASZEWSKI – Freixenet, Cykada
TOMASZ MARZECKI – Borch, Smok

i wielu innych!!!
Zamawiam!!!
https://kulturalnysklep.pl/13810/wd/-wiedzmin--miecz-przeznaczenia--tom-1-andrzej-sapkowski---audobook--cd-mp3-.html
https://kulturalnysklep.pl/13808/wd/-wiedzmin--ostatnie-zyczenie--tom-1-andrzej-sapkowski---audobook--cd-mp3-.html?utm_source=sklep&utm_medium=link_wew
https://kulturalnysklep.pl/13809/wd/-wiedzmin--ostatnie-zyczenie--tom-2-andrzej-sapkowski---audobook--cd-mp3-.html?utm_source=sklep&utm_medium=link_wew
https://kulturalnysklep.pl/13811/wd/-wiedzmin--miecz-przeznaczenia--tom-2-andrzej-sapkowski---audobook--cd-mp3-.html?utm_source=sklep&utm_medium=link_wew
Tomasz - 2011-11-17, 18:41
:
Widziałem już dzisiaj to w empiku ale jakoś dziwnie bo tylko dwie pierwsze części każdego z tomów. Jak znajdę całość to kupię.
Romulus - 2011-12-11, 10:08
:
Przesłuchałem na razie tylko dwa opowiadania. Jest taki sam poziom realizacji, jak w "Narrenturm". Miodzio. Idealne płyty na podróż samochodem. Chyba w w drogę do pracy też będę ja zabierał, bo w domu ciężko się zebrać, żeby słuchać.

Liczę nieśmiało na taką samą "audiolizację" sagi :)
Tomasz - 2011-12-11, 10:47
:
Ja już słucham ostatniego opowiadania z "Miecza przeznaczenia". Szybko poszło. Też mi się marzy cała saga. Zrobione jest to genialnie, świetny dobór głosów. Jaskier mnie powalił na łopatki.
MrSpellu - 2011-12-11, 10:52
:
Już wiem co dostanę pod choinkę //spell
Silas - 2012-01-27, 20:39
:
http://www.radiogdansk.pl...sapkowskim.html

Za rok-dwa doczekamy się nowego "Wiedźmina". ;)
ASX76 - 2012-01-27, 21:02
:
Pan Andrzej jak zwykle, mądrze i humorystycznie. //spell
dworkin - 2012-01-27, 22:49
:
Ale spoilerem doje***. Czytelnicy "Lodu i Ognia" - achtung!
ASX76 - 2012-01-27, 23:03
:
dworkin napisał/a:
Ale spoilerem doje***. Czytelnicy "Lodu i Ognia" - achtung!


Ależ niespodzianka! :shock: //zemdlal
M.S. - 2012-01-28, 00:04
:
Jak myślicie, z tym Wiedźminem blefuje? Dotąd był dość konsekwentny w temacie kontynuacji...
Tixon - 2012-01-28, 00:52
:
dworkin napisał/a:
Ale spoilerem doje***. Czytelnicy "Lodu i Ognia" - achtung!

Z jakiego tomu?
Silas - 2012-01-28, 00:56
:
Ostatniego...
Asuryan - 2012-01-28, 01:27
:
Zamówiłem sobie dziś gry na gram.pl (Oblivion+Skririm) - w promocji do paczki zostanie dodany za darmo jeden z tych audiobooków.
adamo0 - 2012-01-28, 08:48
:
Tixon napisał/a:
Z jakiego tomu?


Dance with Dragons. Nie przypominam sobie, żeby to o czym mówi stało się wcześniej.
Dzięki Sapek! Dzięki :-|
dworkin - 2012-01-28, 09:27
:
Czyż nie ostrzegałem? :P
Sabetha - 2012-01-28, 09:42
:
Nie no ku**a!!! Martin, ty %$@!!!, jak mogłeś! :evil:
Kmicic - 2012-01-28, 10:44
:
Po 40 sekundach wyłączyłem ten wywiad. Ostrzeżenie przed spojlerem zwyciężyło. Brodacz - co znowu przeskrobałeś? :shock:
dworkin - 2012-01-28, 10:49
:
Spokojnie, do 6:00 można posłuchać. Spoiler pojawia się niedługo potem.
Ł - 2012-01-28, 11:08
:
Co wy z tym panikowaniem na temat spoilera i podawaniem czasu - przecież Sapek wyraźnie mówi że zamierza jebnąć spoiler i wtedy można najzwyczajniej wyłączyć.
dworkin - 2012-01-28, 11:10
:
Mi to nie robi, ale już w momencie, kiedy go zapowiada, można wywnioskować czego (ogólnie) będzie dotyczył.
Jander - 2012-01-28, 11:16
:
A, ten spojler. Sapek trochę panikuje, w książce to nie jest takie pewne, jak on to przedstawia. Internety są w tej kwestii raczej zgodne.
Ł - 2012-01-28, 11:17
:
No ogólnie to wiadomo że ktoś lubiany ginie. Dla fanów Martina niewątpliwa nowość.
Jander - 2012-01-28, 11:34
:
Nie ginie, a przynajmniej nie jest to tak pewne jak Sapek to przedstawia.
Ł - 2012-01-28, 11:51
:
SPOILERUJESZ ŻE JON SNOW NIE GINIE !!1ONOENONEONE
Sabetha - 2012-01-28, 13:09
:
Dobra, chłopki, to opowiedzcie jeszcze, co się stanie z Daenerys i będę już mogła sobie odpuścić czytanie :P

Nawiasem mówiąc, coś tak czuję, że i Sapkowski, i Martin zaczynają właśnie piłować gałęzie, na których siedzą. Jeden, próbując odgrzać zimne danie, co prawdopodobnie zepsuje smak powyższego. Drugi, uśmiercając najbardziej lubiane postacie na rzecz takich, które nic nikogo nie obchodzą. Ale, jak mówi stare porzekadło, czyj cyrk, tego małpy.
wred - 2012-01-28, 13:22
:
Łał :DD
No to teraz jest cel w życiu :D - doczekać kolejnego Wiedźmina

odstawiam
//vodka


:DD
Jander - 2012-01-28, 13:27
:
Sabetha napisał/a:
Dobra, chłopki, to opowiedzcie jeszcze, co się stanie z Daenerys i będę już mogła sobie odpuścić czytanie

Jeśli czytasz tylko po to, żeby dowiedzieć się co się stanie z bohaterami - odpuść sobie natychmiast czytanie książek i czytaj streszczenia na Wikipedii. Znałem sporo wydarzeń z Martina i nie zepsuło mi to czytania samych książek.
Sabetha napisał/a:
Drugi, uśmiercając najbardziej lubiane postacie na rzecz takich, które nic nikogo nie obchodzą.

Toż piszę, że Martin go prawdopodobnie nie zabił.
Sabetha - 2012-01-28, 13:45
:
Cytat:
Jeśli czytasz tylko po to, żeby dowiedzieć się co się stanie z bohaterami - odpuść sobie natychmiast czytanie książek i czytaj streszczenia na Wikipedii.


Ależ skąd. U Martina zachwyca mnie przede wszystkim szeroka panorama społeczna. Zwracam też uwagę na tło obyczajowe i rewolucję seksualną, zapoczątkowaną przez ród Targaryenów i kultywowaną z zapałem acz bez szczególnej finezji przez naśladowców w osobach Jaime'a i Cersei. Oczywiście nie można tu pominąć minimalistycznej postawy Tyriona i akcentów feministycznych prezentowanych przez Aryę Stark. Do tego należy dorzucić aspekt moralny, odwołania do słynnych myślicieli wszystkich epok oraz zawoalowane aluzje do katastrofy smoleńskiej, które bez trudu da się odczytać w tym, że Daenerys zgubił się smok.

Jednym słowem, na litość, jeśli już bardzo chcesz traktować mnie protekcjonalnie, to poszukaj wątku, w którym rzeczywiście bredzę na serio XD
makatka - 2012-01-28, 14:08
:
co do Sapka:
IMO nie powinien wracać do Wiedźmina, choć fakt faktem kolejne jego publikacje są coraz gorsze. A jak już wróci to winien to uczynić li i jeno w formie opowiadań, bo te wychodziły mu genialnie a sam Wiedżmin, jak dla mnie, od połowy trzeciego tomu jest zjebany.
You Know My Name - 2012-01-28, 15:27
:
makatka napisał/a:
a sam Wiedżmin, jak dla mnie, od połowy trzeciego tomu jest zjebany.
rozwiń proszę, bo dzień mam tak zjebany, że nastrój jest w sam raz na bezsensowną gadkę na forum.
makatka - 2012-01-28, 15:59
:
ależ proszę Cie bardzo- od wprowadzenia jednorożców zaczęłam mieć podstępne wrażenie, że Sapek pisze tylko po to, żeby skończyć w tylu tomach, ile było w planie, a tak naprawdę nie ma chęci ani pomysłów jak dalej historię pociągnąć.
Romulus - 2012-01-28, 16:11
:
Można się częściowo zgodzić, że od pewnej chwili rozszerza się perspektywa i nie ma już mowy o wiedźminie jako o centralnej postaci. Ale - jeśli o mnie chodzi - było to bardzo fajne. Czwarty i piąty tom to była wyśmienite rozszerzenie "pola walki", znakomita epika, genialne epizody i satysfakcjonujące zakończenie. Uważam, że finał 4 tomu jest klasyczny. Walka we mgle na lodzie, a potem wędrówka do wieży i spotkanie z elfem "po drugiej stronie" - po prostu miodek.
Ł - 2012-01-28, 16:12
:
Wydaje mi się że Akati stawania na pierwszym miejscu rozrywkowość historii. Mnie bardziej interesuje spójność uniwersum wiedźminskiego, więc próby jego spajania które który poczynając od bardzo luźnych ontologicznie opowiadań do jednak - jakieś całości która klaruje się na końcy cyklu, plusują w mojej ocenie. Wedle tego kryterium im dalszy wiedźmin tym lepszy. Choć i tak Sapkowski nigdy nie otrząsnął swojego świata z różnych naleciałości które wywołują u mnie poczucie "zlepkowatości".
adamo0 - 2012-01-28, 16:12
:
No to było na maksa dziwne. Też mi się to średnio podobało. Motyw arturiański też mi jakoś nie przypadł do gustu, ale może jestem za głupi żeby pojąć zamysł autora.
makatka - 2012-01-28, 16:14
:
innymi słowy- co kto lubi.. dla mnie od elfa to już w ogóle była totalna porażka. Fakt- momenty bywały dobre, co nei zmienia faktu, że - dla odmiany mnie- świat się zaczął rozpełzać. Całe szczęście kompletnym dziwadłem nie doceniającym wyższego zamysłu autora nie jestem, bo całkiem spora częśc znajomych fantastów też ma jakiś takiś dziwny niesmak od jednorożców a już wg zasłyszanych opinii rekordy zniesmaczenia bije Pani Jeziora.
Romulus - 2012-01-28, 16:21
:
Oj, kaman, łoman, to jakiej fantasy można było oczekiwać po tym cyklu?
MrSpellu - 2012-01-29, 09:03
:
Sabetha napisał/a:
Jednym słowem, na litość, jeśli już bardzo chcesz traktować mnie protekcjonalnie, to poszukaj wątku, w którym rzeczywiście bredzę na serio

Polać jej, dobrze mówi //spell

Ł napisał/a:
Mnie bardziej interesuje spójność uniwersum wiedźminskiego, więc próby jego spajania które który poczynając od bardzo luźnych ontologicznie opowiadań do jednak - jakieś całości która klaruje się na końcy cyklu, plusują w mojej ocenie. Wedle tego kryterium im dalszy wiedźmin tym lepszy. Choć i tak Sapkowski nigdy nie otrząsnął swojego świata z różnych naleciałości które wywołują u mnie poczucie "zlepkowatości".

Mam podobnie.
dworkin - 2012-01-29, 13:34
:
MrSpellu napisał/a:
Ł napisał/a:
Mnie bardziej interesuje spójność uniwersum wiedźminskiego, więc próby jego spajania które który poczynając od bardzo luźnych ontologicznie opowiadań do jednak - jakieś całości która klaruje się na końcy cyklu, plusują w mojej ocenie. Wedle tego kryterium im dalszy wiedźmin tym lepszy. Choć i tak Sapkowski nigdy nie otrząsnął swojego świata z różnych naleciałości które wywołują u mnie poczucie "zlepkowatości".

Mam podobnie.

Gdyby nie doskonała żonglerka postmoderną, misterna konstrukcja epizodów i głęboki dowcip, w ogóle bym się światem Sapkowskiego nie zainteresował. Zresztą ekstrahowanie go od powyższych to szaleństwo, jest wobec nich całkowicie wtórny. Tzn. w każdym momencie służebny w stosunku do fabuły (tej lokalnej, epizodycznej). Autor myśli o motywie małej syrenki - powstaje podwodne królestwo i rasa vodyanoi. I dopiero tak postrzegane uniwersum stanowi wartość.

Ł napisał/a:
Choć i tak Sapkowski nigdy nie otrząsnął swojego świata z różnych naleciałości które wywołują u mnie poczucie "zlepkowatości".

To poczucie jest naturalną konsewkencją cech, o których pisałem. To immanentna właściwość serii, inaczej się tego zrobić nie dało.

makatka napisał/a:
a sam Wiedżmin, jak dla mnie, od połowy trzeciego tomu jest zjebany.

Mocne słowo. Tzn, że dalsza lektura w ogóle nie sprawiała Ci przyjemność? Była męcząca? Bo mi taki zarzut wydaje się absurdalny, kiedy sam zaczytywałem się w ostatnich częściach z wypiekami. Podzielam opinię, że trzy pierwsze są najlepsze, najbardziej spójne, ale czwarty tom uważam za niewiele mniej wyśmienity. Piąty - najsłabszy - wciąż bardzo dobry. Zjebany? To w takim razie co jest dobre?
Ł - 2012-01-29, 20:03
:
dworkin napisał/a:

Gdyby nie doskonała żonglerka postmoderną, misterna konstrukcja epizodów i głęboki dowcip, w ogóle bym się światem Sapkowskiego nie zainteresował.

Gdybym szukał w fantastyce tylko humorystycznej intertekstualności to czytałbym Jakuba Wędrowycza i tym podobne.


dworkin napisał/a:
Zresztą ekstrahowanie go od powyższych to szaleństwo, albowiem jest wobec nich całkowicie wtórny.

W opowiadaniach na pewno. Później jest już lepiej.
Benson - 2012-02-07, 06:00
:
„Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że będzie to powieść, a nie nowela czy zbiór opowiadań i że jej akcja toczyć się będzie w realiach wiedźmińskiego świata” – zdradził Wirtualnej Polsce Mirosław Kowalski, redaktor naczelny wydawnictwa superNOWA, które wydaje w Polsce kolejne książki Andrzeja Sapkowskiego.

Kowalski twierdzi też, że „nie będzie to żaden prequel ani sequel, co zresztą Sapkowski wielokrotnie publicznie podkreślał, tylko rzecz absolutnie odrębna”.

http://ksiazki.wp.pl/gid,...ie,galeria.html
Kmicic - 2012-02-07, 09:30
:
Benson napisał/a:
„nie będzie to żaden prequel ani sequel (...), tylko rzecz absolutnie odrębna”.


No i dobrze! W wiedźmińskim świecie jest jeszcze sporo historii do opowiedzenia. Wystarczy tego na nie jedną, ale i kolejne, jak myślę, sagi.

Nie zarzyna się w końcu kury, co to złote jajca znosi ;)
Romulus - 2012-02-07, 09:49
:
Cieszę się, że nie będzie dopisywania do sagi. A skoro pisarz już skonstruował świat, który z powodzeniem jest eksploatowany choćby w grze, to co ma się powstrzymywać autor?
MrSpellu - 2012-02-07, 09:53
:
Ja tam jestem zufrieden.
Sabetha - 2012-02-07, 11:03
:
A ja tam odetchnęłam z ulgą, że to nie będzie żaden sequel, prequel ani inny dupequel. Skoro już autor musi, osadzenie odrębnej powieści w realiach świata wiedźmińskiego wydaje się najlepszym wyjściem.
ASX76 - 2012-02-07, 15:24
:
Sabetha napisał/a:
A ja tam odetchnęłam z ulgą, że to nie będzie żaden sequel, prequel ani inny dupequel. Skoro już autor musi, osadzenie odrębnej powieści w realiach świata wiedźmińskiego wydaje się najlepszym wyjściem.


Autor, jak to nieraz podkreślał, niczego nie musi. On może... :-P

Nie mam cienia wątpliwości, że Pan Sapkowski wybrał najkorzystniejsze rozwiązanie. Oby zdrowie mu służyło jak najdłużej, coby wiele jeszcze fajnych książek napisał! :-)

P.S. Byle nie takich jak "Żmija". ;)
astaldohil - 2012-02-08, 00:54
:
"Żmija" była fajna, tylko za ciula nie powinna była wyjść, jako książka - co najwyżej jako część jakiegoś zbioru opowiadań, albo coś.
sonia - 2012-02-08, 01:16
:
Benson napisał/a:
żaden prequel ani sequel, co zresztą Sapkowski wielokrotnie publicznie podkreślał, tylko rzecz absolutnie odrębna”.


No i całe szczęście. Dla mnie Saga to pewna zamknięta całość, dopisywanie tu jakichś dodatkowych wyjaśnień, zakończeń byłoby dość... wymuszone. Tym bardziej, że już w Pani Jeziora było sporo powtórzeń, niepotrzebnego rozwlekania się, ten ostatni tom pisany jest jakby na siłę. Podobnie zresztą było z Lux Perpetua.
ASX76 - 2012-02-08, 01:18
:
astaldohil napisał/a:
"Żmija" była fajna, tylko za ciula nie powinna była wyjść, jako książka - co najwyżej jako część jakiegoś zbioru opowiadań, albo coś.


I, oczywiście, nie za tak wysoką cenę! :-P
astaldohil - 2012-02-08, 03:26
:
To mniej-więcej miałem na myśli - coś, co byłoby całkiem znośne w "otoczeniu" kilku innych opowiadań, ludzie odebrali, jako rzecz rozczarowującą, jako stand-alone.
Fidel-F2 - 2012-02-08, 08:05
:
ASX76 napisał/a:
, oczywiście, nie za tak wysoką cenę!
mnie tam kosztowała coś koło 15 zł z przesyłką.
MrSpellu - 2012-02-08, 08:30
:
W ostatniej książce Sapka wnerwiała mnie tylko okładka.
rybieudka - 2012-02-08, 09:16
:
Żmija to całkiem przyzwoity kawał teksty - świetny narracyjnie, językowo, także w warstwie opisowej. Widać tu ogromny gawędziarski talent Sapka. Problemem była fabuła nadająca się co najwyżej na opowiadanie, a nie na pełną powieść. I tyle. Ale jakoś wybitnie złe to to nie było, bez przesady
ASX76 - 2012-02-08, 13:59
:
Fidel-F2 napisał/a:
ASX76 napisał/a:
, oczywiście, nie za tak wysoką cenę!
mnie tam kosztowała coś koło 15 zł z przesyłką.


Chodzi o to, ile książka kosztowała w dniu premiery i jeszcze długi czas po niej.
Fidel-F2 - 2012-02-08, 14:25
:
ASX76, skąd pomysł, że się nie domyśliłem?
ASX76 - 2012-02-08, 15:00
:
Fidel-F2 napisał/a:
ASX76, skąd pomysł, że się nie domyśliłem?


Na wszelki wypadek wolałem się zabezpieczyć aż do przesady. ;)
Benson - 2012-02-10, 18:51
:
http://www.gram.pl/news_8...oich_dziel.html
MrSpellu - 2012-02-10, 20:03
:
Krzynę się wnerwiłem się. Gdyż:

1) Teza o opowiadaniu transmedialnym w tym wypadku poszła się jebać. Z drugiej strony to dobrze, bo ostatnio udowadniałem przeuroczej doktorantce, że do tej pory nie da się mówić o tym zjawisku w kontekście twórczości AS oraz pochodnych adaptacji //spell

2) Część mojej magisterki można wrzucić do kosza :badgrin:
Romulus - 2012-02-10, 20:15
:
Ale to, co uważa AS jest mało ważne, prawda? To nie on decyduje :mrgreen:
MrSpellu - 2012-02-10, 20:25
:
W sumie racja. Jechał go pies :badgrin:
Tixon - 2012-02-10, 20:25
:
Romulus napisał/a:
Ale to, co uważa AS jest mało ważne, prawda? To nie on decyduje

Sprecyzuj do której części wypowiedzi ASa się odnosisz :>
ASX76 - 2012-02-10, 20:25
:
Romulus napisał/a:
Ale to, co uważa AS jest mało ważne, prawda? To nie on decyduje :mrgreen:


Ale AS ma rację.
MrSpellu - 2012-02-10, 20:28
:
ASX, oczywiście, że ma. Z drugiej strony miłośnicy gier mogą czuć się krzynke zawiedzeni. Rozbrajające bywają wpisy na facebookowym profilu NF.

Tixon, Romulus pojechał raczej żartem sytuacyjnym. Bo ja z tych, którzy uważają, że autorzy mają najmniej do gadania przy interpretowaniu ich dzieł :badgrin:
ASX76 - 2012-02-10, 20:36
:
Interpretacja utworu to jedno, natomiast czyjeś tam opinie, jakoby gra stanowiła kontynuację "Wiedźmina" czy coś w tym stylu, jest absurdalne. :lol:
MrSpellu - 2012-02-10, 20:37
:
Ponieważ?
ASX76 - 2012-02-10, 20:45
:
MrSpellu napisał/a:
Ponieważ?


Tę kwestię bardzo przekonująco wyłożył Pan Sapkowski --> http://www.gram.pl/news_8...oich_dziel.html
MrSpellu - 2012-02-10, 20:46
:
Ale ja się nie pytam Pana Sapkowskiego, tylko się pytam Ciebie.
Sabetha - 2012-02-10, 20:48
:
Spell napisał/a:

ASX, oczywiście, że ma. Z drugiej strony miłośnicy gier mogą czuć się krzynke zawiedzeni. Rozbrajające bywają wpisy na facebookowym profilu NF.


Ja bym była bardziej niż krzynkę zawiedziona, gdyby Sapkowski nie zawiódł w tym momencie owych miłośników gier. Jednym słowem, jakbyś się, człowieku nie obrócił, to i tak d...z tyłu :badgrin:
MrSpellu - 2012-02-10, 20:56
:
Sab, każdy kto ma troszkę lat na karku i przyzwoitą pamięć, pamięta stanowisko Sapkowskiego odnośnie kręcenia filmu i serialu. Z grą, w zasadzie bardziej z drugą częścią (pierwsza jest w zasadzie adaptacją analogią, bądź może nawet adaptacją komentarzem, wariacją na temat) jest ten problem, że fabuła spokojnie spełnia założenia "kontynuacji".

Oczywiście rację ma Sapkowski mówiąc o "kanoniczności".
Jednak, jak wspomniałem, jechał go pies :badgrin:
Tixon - 2012-02-10, 21:00
:
MrSpellu napisał/a:
Tixon, Romulus pojechał raczej żartem sytuacyjnym. Bo ja z tych, którzy uważają, że autorzy mają najmniej do gadania przy interpretowaniu ich dzieł

Jasne, przy interpretowaniu zgodzę się z Tobą.
Żart żartem, ale z racji flejmu jaki się rozpętał, bądźmy trochę poważniejsi...
MrSpellu napisał/a:
Z drugiej strony miłośnicy gier mogą czuć się krzynke zawiedzeni.

Zawiedzeni czym? Że nie będzie kolejnej nowelizacji gry? Że autor użyczył swego settingu i nie musi ulegać krzykaczom?
Romulus - 2012-02-10, 21:01
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
Ale to, co uważa AS jest mało ważne, prawda? To nie on decyduje

Sprecyzuj do której części wypowiedzi ASa się odnosisz :>

W zasadzie to nie lubię jajogłowo jojczyć, ale... Cóz ma autor do powiedzenia na temat swego dzieła po tym, jak już się ukazało, zdobyło rozgłos, popularność, jest uważane za klasyczne. To nie Sapkowski decyduje o uznaniu cyklu wiedźmińskiego za klasyczny. To nie on decyduje o kanoniczności jego "przetworzeń". Jego zdanie może być w tym zakresie istotne tylko dla jego padawanów. Ewentualnie może być pomocne dla wszelkich odbiorców jego dzieła. Jesli o mnie chodzi, to zwisa mi, co autor "autoryzuje" jako Jedyną Słuszną Linię Interpretacji jego dzieła, jako Jedyne Słuszne Jego Miejsce w Dziejach Fantasy Na Ziemiach Polskich. Owszem, jest Autorem. Ale nie włada wyobraźnią czytelników w ten sposób, że będzie ją ograniczał do Jedynej Słusznej Wizji. Reasumując, jeśli będę chciał uznać fabułę gry za "kanoniczną" :) to ją uznam. I....
http://www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4
Tixon - 2012-02-10, 21:04
:
Romulus napisał/a:
Cóz ma autor do powiedzenia na temat swego dzieła po tym, jak już się ukazało, zdobyło rozgłos, popularność, jest uważane za klasyczne

Ano autor ma do powiedzenia, tyle, że nie uznaje za obowiązujących w jego świecie fanfików pisanych przez innych. A do kanonu należą dzieła oryginalne, a nie wtórne :>

Romulus napisał/a:
Reasumując, jeśli będę chciał uznać fabułę gry za "kanoniczną" to ją uznam. I....

Na tej samej zasadzie możesz uznawać sobie Coś się kończy... za zakończenie sagi. ;)
MrSpellu - 2012-02-10, 21:06
:
Tixon napisał/a:
Zawiedzeni czym? Że nie będzie kolejnej nowelizacji gry? Że autor użyczył swego settingu i nie musi ulegać krzykaczom?

Między innymi. Mnie w sumie pobolewa tylko pogrzebanie idei opowiadania transmedialnego, ale jestem w stanie zrozumieć rozdrażnienie graczy.
Część z nich uważa:

1) Książka jest pr0
2) Gry są pr0
3) kontynuacja z uwzględnieniem gier, pisana ręka samego Sapkowskiego, byłaby jeszcze bardziej pr0

A ja bym miał jeszcze materiał badawczy, psiakrew :P

Tixon napisał/a:
A do kanonu należą dzieła oryginalne, a nie wtórne

Wiedźmin 2 jest oryginalny czy wtórny?
Tixon - 2012-02-10, 21:10
:
No ja go na pewno nie miałem oryginalnego :mrgreen:
A poważnie to musiałbym zagrać. Jedynka była strasznie, wkurzająco wtórna.
Jeśli idzie o techniczny element - oryginalna b y była, gdyby pisana była by przez autora, nie? Nie pisane przez autora - nieoryginalne.
MrSpellu napisał/a:
3) kontynuacja z uwzględnieniem gier, pisana ręka samego Sapkowskiego, byłaby jeszcze bardziej pr0

Pomijając, że maja czelność mówić komuś o czym ma pisać, nie?
MrSpellu napisał/a:
Między innymi. Mnie w sumie pobolewa tylko pogrzebanie idei opowiadania transmedialnego, ale jestem w stanie zrozumieć rozdrażnienie graczy.

Szkoda, ale masz Assasins Creed czy Crisis.
MrSpellu - 2012-02-10, 21:12
:
Tixon napisał/a:
A poważnie to musiałbym zagrać. Jedynka była strasznie, wkurzająco wtórna.

Dwójka pod względem fabuły, to zupełnie inna jakość. A wtórność jedynki uznałem za adaptację komentarz bądź analogię :P

Tixon napisał/a:
Szkoda, ale masz Assasins Creed

Hy? Ja tam operuję Matrixem i Tronem, ale zapodaj coś więcej z wyżej wymienionych.

Tixon napisał/a:
Jeśli idzie o techniczny element - oryginalna b y była, gdyby pisana była by przez autora, nie? Nie pisane przez autora - nieoryginalne.

A jeżeli masz cykl filmów i każdy z nich ma innego reżysera i scenarzystę. To który z tych filmów jest oryginalny? Podobnie z serialami.
Sabetha - 2012-02-10, 21:14
:
Fidel-F2 napisał/a:
Niesamowite!


Samowite, samowite :P

Mój ty świecie, jako czytelnik mogę sobie uznawać za kanoniczne, co mi tylko przyjdzie do głowy, ale sam pomysł, że Sapkowski miałby (nawet w najmniejszym stopniu) pisać nową książkę pod grę jawi mi się jako skrajnie głupi. Może dlatego, że nie jestem graczem, nie będę się spierać ;)

MrSpellu napisał/a:
A ja bym miał jeszcze materiał badawczy, psiakrew :P


Trudno, będziesz sobie musiał poradzić inaczej XD
ASX76 - 2012-02-10, 21:17
:
MrSpellu napisał/a:
Ale ja się nie pytam Pana Sapkowskiego, tylko się pytam Ciebie.


Jestem tego samego zdania co on, rzecz jasna.
MrSpellu - 2012-02-10, 21:18
:
Rzecz jasna.
Tixon - 2012-02-10, 21:19
:
MrSpellu napisał/a:
A jeżeli masz cykl filmów i każdy z nich ma innego reżysera i scenarzystę. To który z tych filmów jest oryginalny?

Tak samo jak masz cykl do którego piszą różni pisarze. Zasada chyba ta sama, nie?
Swoja drogą ostatnio zrobiłem sobie seans powtórzeniowy z Alienem. Do niego piłeś?

MrSpellu napisał/a:
Hy? Ja tam operuję Matrixem i Tronem, ale zapodaj coś więcej z wyżej wymienionych.

Assasins wygląda strasznie ubogo przy wyżej wymienionych. Jak na razie to była gra, a potem książka. Podobnie Crysis, jak też Morrowind (jest nawet w bibliotece, zastawiam się czy czytać). A widziałeś Ojca Chrzestnego, grę? Chyba też by pasowała.
Sabetha napisał/a:
Mój ty świecie, jako czytelnik mogę sobie uznawać za kanoniczne, co mi tylko przyjdzie do głowy

Tylko jakie to ma znaczenie?
MrSpellu - 2012-02-10, 21:24
:
Tixon napisał/a:
Zasada chyba ta sama, nie?

Czyli jaka?

Tixon napisał/a:
Swoja drogą ostatnio zrobiłem sobie seans powtórzeniowy z Alienem. Do niego piłeś?

Choćby. No ale masz przecież Bondy, masz Batmany... który Batman jest niekanoniczny?

Tixon napisał/a:
Assasins wygląda strasznie ubogo przy wyżej wymienionych. Jak na razie to była gra, a potem książka. Podobnie Crysis, jak też Morrowind (jest nawet w bibliotece, zastawiam się czy czytać). A widziałeś Ojca Chrzestnego, grę? Chyba też by pasowała.


Opowiadanie transmedialne w teorii oraz w wielkim skrócie:

1) Masz załóżmy film (lub grę lub cokolwiek).
2) Po filmie wychodzi gra lub książka w formie kontynuacji lub wyczerpywania pewnych wątków filmowych.
3) Powstaje kolejny film bądź tekst na innej platformie medialnej z wykorzystaniem treści z punktu 2) z założeniem, że są to różne platformy/nośniki medialne (film, gra, książka, etc...)

Czy AC i Crisis to realizują?
Sabetha - 2012-02-10, 21:24
:
Tixon napisał/a:
Tylko jakie to ma znaczenie?


Dla mnie istotne, dla Sapkowskiego żadne. Jestem pogodzona z losem i nie mam do niego pretensji :-)
Tixon - 2012-02-10, 21:30
:
MrSpellu napisał/a:
Czy AC i Crisis to realizują?

Crysis to bodaj nowelizacja, wiec nie. AC nie czytałem, więc nie powiem Ci na pewno, ale świat był rozbudowywany poprzez inne platformy - komiks, książkę, film. Więc być może.
MrSpellu - 2012-02-10, 21:33
:
Tixon napisał/a:
Więc być może.

Być może, to ja sobie dzisiaj... zrymuję --_-
Asuryan - 2012-02-10, 21:44
:
Kolejne części AC, to chyba bardziej kontynuacje w obrębie jednej platformy - nie wiem, książki (książek) nie czytałem i jakoś nie kusi mnie by je czytać), podobnie jak Diablo. Jak dotąd nie trafiłem na transmedialność gier/ksiązek/filmów, ale fakt że Jej zbytnio nie szukałem... Może takowe są Gwiezdne Wojny, choć tu mamy bardziej do czynienia z kolejnymi prequelami, a nie sequelami...
MrSpellu - 2012-02-10, 21:44
:
Ja znam tylko Matrix i Tron.
Fidel-F2 - 2012-02-10, 21:47
:
Sabetha, niesamowite jak towarzystwo potrafi się rozkręcić na temat kompletnie, zupełnie i totalnie bzdurny. I to całkowicie na serio.
Tixon - 2012-02-10, 21:48
:
Asuryan napisał/a:
Może takowe są Gwiezdne Wojny, choć tu mamy bardziej do czynienia z kolejnymi prequelami, a nie sequelami...

Zastanawiałem się nad tym przykładem, ale... Masz Filmy i do nich dobudowaną resztę na różne platformy. Ale czy na bazie gier (Jedi Knight, knight of the old republic) powstało coś dalej? Bądź książek z nowej ery Jedi?
MrSpellu - 2012-02-10, 21:49
:
Fidel-F2 napisał/a:
Sabetha, niesamowite jak towarzystwo potrafi się rozkręcić na temat kompletnie, zupełnie i totalnie bzdurny.

Nie byłeś na jakiejkolwiek konferencji naukowej, prawda? :mrgreen:

Tixon napisał/a:
Zastanawiałem się nad tym przykładem, ale... Masz Filmy i do nich dobudowaną resztę na różne platformy. Ale czy na bazie gier (Jedi Knight, knight of the old republic) powstało coś dalej? Bądź książek z nowej ery Jedi?

Podobną sytuację masz z Sapkowskim.
Film, seriale, gry, RPG, etc. ale treści się nie przenikają.
Fidel-F2 - 2012-02-10, 21:53
:
MrSpellu, masz mnie
Sabetha - 2012-02-10, 22:07
:
Fidel-F2 napisał/a:
Sabetha, niesamowite jak towarzystwo potrafi się rozkręcić na temat kompletnie, zupełnie i totalnie bzdurny. I to całkowicie na serio.


Fidelu, zazwyczaj w pełni doceniam maksymalną siłę wyrazu, jaką uzyskujesz przy minimalnych nakładach, ale tym razem oszczędność słów była nieco zbyt wielka :-)
Max Werner - 2012-02-26, 18:24
:
Jestem zdeklarowanym psychofanem twórczości Sapkowskiego, a przede wszystkim wiedżmińskiej sagi i tak się zastanawiam - Wy tu cały czas pitu-pitu o wiedźmińskim universum, to do świata pasuje, to nie pasuje, skąd tam jednorożce, po cholerę mity arturiańskie itp. itd.
Ja się pytam - o jakie u diaska Wam chodzi universum ?
Żadne wiedźmińskie universum nie istnieje ! Sapek nie raz mówił, że nigdy nie stworzył żadnej mapy świata, nigdy nie obmyślił kompletnych ram tegoż świata, nigdy nie tworzył universum. Wymyślał historie i umiejscawiał je na bieżąco w jakimś miejscu, jakiś "okolicznościach przyrody" i tyle...
ASX76 - 2012-02-26, 19:17
:
Strach podejmować polemikę z "psychofanem", niemniej czego się nie robi dla dobra Forum. ;)
Na powyższe pytanie odpowiem wprost i bez ogródek: podczas lektury można odnieść wrażenie, że akcja rozgrywa się w jakimś universum. A że jest ono mylne, tudzież niezgodne z intencją/zdaniem autora - jakież to ma znaczenie? Dla wyobraźni żadna mapa świata nie jest potrzebna. Każdy może ją sobie stworzyć w umyśle "lekturując się". :-P
You Know My Name - 2012-02-26, 20:12
:
Max Werner napisał/a:
a się pytam - o jakie u diaska Wam chodzi universum ?
Żadne wiedźmińskie universum nie istnieje ! Sapek nie raz mówił, że nigdy nie stworzył żadnej mapy świata, nigdy nie obmyślił kompletnych ram tegoż świata, nigdy nie tworzył universum. Wymyślał historie i umiejscawiał je na bieżąco w jakimś miejscu, jakiś "okolicznościach przyrody" i tyle...
Hmm, jak to Łako napisał, nieważne co uważa autor, ważne co jest napisane. O umieszczaniu historyjek w jakimś bliżej nieokreślonym "tam" możemy mówić w przypadku Punktown Thomasa, VriKo Harrisona, Ambergris VanderMeera czy nawet któregoś ze światów z KWG Duncana (ot tak, z brzegu biorąc przykłady a na brzegu półek stoi UW). U Sapka Świat jest jednak spoisty wewnętrznie (generalnie ujmując, bez wnikania w dystanse, powierzchnie itp.). Jest opisany w miarę dobrze od Koviru i Poviss na północy do południowych prowincji Imperium Nilfgaardu i od morza do gór. A że mapy sam nie wykonał? No nie i już, zresztą od ponad dziesięciu lat funkcjonuje opracowana na potrzeby serwisu Sapka przez jakiegoś fana mapa. Miała chyba nawet "błogosławieństwo" autora, nie?
Tixon - 2012-02-26, 20:30
:
You Know My Name napisał/a:
O umieszczaniu historyjek w jakimś bliżej nieokreślonym "tam" możemy mówić w przypadku Ambergris VanderMeera

No nie wiem. Ambergris jest dosyć dobrze opisany, z wielu stron. Nie ma umiejscowienia w większym świecie, ale tak samo brakuje kosmologi u Sapka - bo uznał, że nie jest potrzebna.
You Know My Name napisał/a:
Jest opisany w miarę dobrze od Koviru i Poviss na północy do południowych prowincji Imperium Nilfgaardu i od morza do gór.

Eee, raczej nie jest opisane. No bo i po co? Sapkowski koncentruje się tylko na tym co potrzebne jest fabule (jak krótka historia bodaj Koviru) i twórczemu wykorzystywaniu schematów fantasy.
Jednakże, Max Werner, to, że Sapkowski nie zaczynał od światotwórstwa, nie znaczy, że nie ma wiedźmińskiego uniwersum. Istnieje jako przestrzeń w której rozgrywa się akcja, przy czym nie jest do końca określona. A z powodu Spirali nie da się jej określić ;)
You Know My Name - 2012-02-26, 20:48
:
Tixon, miałem na myśli Miasto Szaleńców i Świętych.

Ech, a przemycana tu i ówdzie historia stopniowego zdobywania ziem "starych ras", przedstawienie dynastii panujących, kilka innych wstawek "przedstawiających" tereny, w których bohaterowie się pojawili. Świat jest opisywany a nie pomijany samymi plamami z informacją hic sunt draconis (choć tu i tam smoki faktycznie żyją).
MrSpellu - 2012-02-26, 21:23
:
Ja bym tam powiedział, że jest świat, ale nie ma światotworzenia.
Max Werner - 2012-02-27, 08:56
:
MrSpellu napisał/a:
Ja bym tam powiedział, że jest świat, ale nie ma światotworzenia.


Bingo ! O to mi właśnie chodziło :) I nie to, że ja nie lubię fantastycznego światotworzenia, wręcz przeciwnie - lubię jak jest mapka, geografia, kosmologia itp. Sam jak zresztą pewnie spory procent fantastów próbowałem, próbuję i będę raczej próbował obmyślić własne universum. Powtarzam tylko, co mówił Sapek o swoim "świecie". Ale w sumie wiele rzeczy AS mówił, a okazywało się inaczej. Tak jak z tym, że cały, caluteńki siedmioksiąg był zaplanowany z góry, od pierwszej do ostatniej strony. Być może bluźnię ( wybacz Mistrzu ! ), ale nie chce mi się wierzyć.
MrSpellu - 2012-02-27, 09:48
:
Max Werner napisał/a:
Sam jak zresztą pewnie spory procent fantastów próbowałem, próbuję i będę raczej próbował obmyślić własne universum.

W ramach offtopu: wygrzebałem w necie taką pozycję i chyba się skuszę.
ats - 2012-02-27, 11:34
:
Mnie, skromnej czytelniczce, wydaje się, że universum wiedźmińskie istnieje, a co więcej jest spójne i konsekwentne. Jest to namacalny świat, z zarysowaną historią, geografią i przyrodą ożywioną. dodam, iż - moim zdaniem - jednorożce pasują do tego świata jak marchewka do groszku, i baletki do baletnicy ;)
Romulus - 2012-02-27, 14:29
:
Jesli nie pasują do niego jednorożce, to jakim sposobem pasują smoki, strzygi i inne tałatajstwo po-Koniunkcyjne?

No, strzyga to nie najlepszy przykład :)
ASX76 - 2012-02-27, 15:13
:
Każdy przykład jest dobry, bo to fantasy. :-P
You Know My Name - 2012-02-27, 16:30
:
Max Werner napisał/a:
Tak jak z tym, że cały, caluteńki siedmioksiąg był zaplanowany z góry, od pierwszej do ostatniej strony. Być może bluźnię ( wybacz Mistrzu ! ), ale nie chce mi się wierzyć.
No może nie w momencie kiedy pisane były pierwsze opowiadanie konkursowe, ale od opracowania postaci Ciri to już możliwe...
ASX76 - 2012-02-27, 16:43
:
No dobrze, a jakie ma to znaczenie?
MrSpellu - 2012-02-27, 16:45
:
Ale co?
ASX76 - 2012-02-27, 17:15
:
MrSpellu napisał/a:
Ale co?


Czy cykl był zaplanowany z góry, czy z dołu, czy świat/universum jest/był, czy go nie ma... ;)
ats - 2012-02-27, 18:53
:
Nie ma znaczenia - liczy sie efekt. Ale, moim zdaniem, to zajefajnie, że do tego uniwersum pasują jednorożce... ;)
Max Werner - 2012-02-27, 21:26
:
No pewnie, że najważniejsza jest sama opowieść i to jak została opowiedziana, ale fan lubi się zagłębić także w proces twórczy :) A do wiedźmińskiego "universum" ( zaznaczam cudzysłów ! ) pasowałoby wszystko, pewnie nawet i latający spodek, bo jak wiadomo AS jest mistrzem w układaniu klocków, bierze klocki z całkiem różnych, na pierwszy rzut oka nie pasujących do siebie kompletów i układa z tego spójną, wspaniałą całość.
ats - 2012-02-27, 23:21
:
hm- latający spodek... 8)
ASX76 - 2012-02-27, 23:49
:
ats napisał/a:
hm- latający spodek... 8)


+ T-1000 ;)
ats - 2012-02-28, 00:17
:
tego, to już sobie wyobrazic nie potrafię nawet... ale jakiś golem...? ;)
ASX76 - 2012-02-28, 01:39
:
ats napisał/a:
tego, to już sobie wyobrazic nie potrafię nawet... ale jakiś golem...? ;)


Gliniany, żelazny, ognisty, diamentowy, krwawy, kryształowy, złoty...? ;)
ats - 2012-02-28, 08:28
:
o, to, to, ASX... i jeszcze kilka innych też by się zmieściło ;)
Max Werner - 2012-02-28, 10:50
:
Golem był - w grze komputerowej.
ASX76 - 2012-02-28, 18:20
:
Max Werner napisał/a:
Golem był - w grze komputerowej.


Pan Sapkowski dał jasno do zrozumienia, że "Wiedźmin" książkowy a komputerowy to są zupełnie inne sprawy i nie należy ich mieszać/łączyć.

Ciekawym wielce, cóż tam nasz Odnowiciel Fantasy wymyśli w nowej książce. Liczę, iż powstanie co najmniej trylogia. :-P
MrSpellu - 2012-02-28, 18:57
:
ASX76 napisał/a:
Pan Sapkowski dał jasno do zrozumienia, że "Wiedźmin" książkowy a komputerowy to są zupełnie inne sprawy i nie należy ich mieszać/łączyć.

No i? W obu tytułach nie zaobserwowałem nic co by nie pasowało do klimatu książek.
ASX76 - 2012-02-28, 19:06
:
MrSpellu napisał/a:

No i? W obu tytułach nie zaobserwowałem nic co by nie pasowało do klimatu książek.


Czy musi być to "i"?
Świat fantasy jest najpojemniejszym ze wszystkich światów literackich, gdyż, jak sama nazwa wskazuje, jest fantazją, czyli mało co tu nie pasuje. A jeśli nawet nie pasuje, to można dorobić taką historię, żeby dopasować.
rybieudka - 2012-02-28, 19:06
:
ASX76 napisał/a:
Ciekawym wielce, cóż tam nasz Odnowiciel Fantasy wymyśli w nowej książce. Liczę, iż powstanie co najmniej trylogia. :-P

Jak nie więcej. I piszę toi z perspektywy osoby, która Niebo ze stali już przeczytała.
ASX76 - 2012-02-28, 19:07
:
rybieudka napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Ciekawym wielce, cóż tam nasz Odnowiciel Fantasy wymyśli w nowej książce. Liczę, iż powstanie co najmniej trylogia. :-P

Jak nie więcej. I piszę toi z perspektywy osoby, która Niebo ze stali już przeczytała.


No dobrze, ale "Niebo ze stali" to książka Wegnera... :-P
MrSpellu - 2012-02-28, 19:09
:
ASX76 napisał/a:
Świat fantasy jest najpojemniejszym ze wszystkich światów literackich, gdyż, jak sama nazwa wskazuje, jest fantazją, czyli mało co tu nie pasuje.

Kolejny kandydat do kroniki bezsensu?
rybieudka - 2012-02-28, 19:09
:
Znaczy się, ze za Odnowiciela Fantasy uważasz Sapka? :shock:
ASX76 - 2012-02-28, 19:15
:
rybieudka napisał/a:
Znaczy się, ze za Odnowiciela Fantasy uważasz Sapka? :shock:


Toż sukces Wiedźmina "wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" w wymiarze polskiej literatury fantasy. ;) Powinno być jasne, komu to zawdzięczamy. :-P
Tixon - 2012-02-28, 19:26
:
rybieudka napisał/a:
Znaczy się, ze za Odnowiciela Fantasy uważasz Sapka?

Znaczy za Odnowiciela Fantasy uznajesz Wegnera? :shock:

ASX76 napisał/a:
Toż sukces Wiedźmina "wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" w wymiarze polskiej literatury fantasy. Powinno być jasne, komu to zawdzięczamy

Elaborat dało by się o tym napisać...
rybieudka - 2012-02-28, 19:36
:
Tixon napisał/a:
Znaczy za Odnowiciela Fantasy uznajesz Wegnera? :shock:

W kontekście ostatnich 10 lat w polskiej fantasy? Na pewno. I to nie jest kwestia oryginalności, tylko czystej frajdy z lektury - przy Wegnerze mam jej mnóstwo.
Tixon - 2012-02-28, 19:51
:
rybieudka napisał/a:
I to nie jest kwestia oryginalności, tylko czystej frajdy z lektury - przy Wegnerze mam jej mnóstwo.

Z tym masz rację. Oryginalność - nie, frajda z lektury - tak.
ASX76 - 2012-02-28, 19:54
:
rybieudka napisał/a:

W kontekście ostatnich 10 lat w polskiej fantasy? Na pewno.

I to nie jest kwestia oryginalności, tylko czystej frajdy z lektury - przy Wegnerze mam jej mnóstwo.


1. Tyle, że od czasu "przewrotu fantastycznego" autorstwa Pana Sapkowskiego, nie dokonało się żadne Odnowienie, bo i nie było czego odnawiać...

2. Mnóstwo frajdy z lektury - OK. Ale żeby zaraz z tego robić Odnowienie? :shock: Niestety, Pan Sapkowski był pierwszy. Patrz Pan pkt. 1 :-P
Jander - 2012-02-28, 19:56
:
Przepraszam, że się wcinam, ale Wegner nie wciągnął mnie bardziej niż powieści spod znaku Warhammera.
rybieudka - 2012-02-28, 19:57
:
ASX76 napisał/a:
1. Tyle, że od czasu "przewrotu fantastycznego" autorstwa Pana Sapkowskiego, nie dokonało się żadne Odnowienie, bo i nie było czego odnawiać...

Któż wiec jest tym tajemniczym Odnowicielem Fantasy o którym pisałeś?

Edyta.

Jander, każdy ma jakieś słabości. Jesteśmy z Tobą ;)
ASX76 - 2012-02-28, 19:59
:
rybieudka --> jeśli do tej pory nie załapałeś kto, to jaśniej już nie potrafię napisać. ;)
Jander - 2012-02-28, 19:59
:
Słabość słabością, ale zachwycanie się pod niebiosa prozą Wegnera zakrawa o szaleństwo.
rybieudka - 2012-02-28, 20:11
:
Jander napisał/a:
Słabość słabością, ale zachwycanie się pod niebiosa prozą Wegnera zakrawa o szaleństwo.


Zachwycać się pod niebiosa na polskim gruncie można Dukajem, Szostakiem albo Twardochem. Wegnera można chwalić i doceniać. Ale trzeba też dostrzegać wady tego co pisze, a jest ich parę. Nie wiem wiec na jakiej podstawie imputujesz mi tu zachwyt pod niebiosa (ze stali). A, że z tego co ostatnio czytałem* w konwencji fantasy (którą, jak już zaznaczyłem, traktuję czysto rozrywkowo i specjalnie dużych oczekiwań nie mam) twórczość rzeczonego podeszła mi najbardziej to i się cieszę. Czy to szaleństwo? Nie wiem, ale na wszelki wypadek wyjmę obcinaczkę do macek.

---
*m.in. Martina, Jordana i Eriksona
MrSpellu - 2012-02-28, 20:17
:
rybieudka napisał/a:
Wegnera można chwalić i doceniać. Ale trzeba też dostrzegać wady tego co pisze, a jest ich parę. Nie wiem wiec na jakiej podstawie imputujesz mi tu zachwyt pod niebiosa (ze stali). A, że z tego co ostatnio czytałem* w konwencji fantasy (którą, jak już zaznaczyłem, traktuję czysto rozrywkowo i specjalnie dużych oczekiwań nie mam) twórczość rzeczonego podeszła mi najbardziej to i się cieszę.

Mam tak samo.
ASX76 - 2012-02-28, 20:18
:
rybieudka napisał/a:
Jander napisał/a:
Słabość słabością, ale zachwycanie się pod niebiosa prozą Wegnera zakrawa o szaleństwo.


Zachwycać się pod niebiosa na polskim gruncie można Dukajem, Szostakiem albo Twardochem.


A Brzezińską? A Sapkowskim? No hello...
Jander - 2012-02-28, 20:21
:
rybieudka napisał/a:
A, że z tego co ostatnio czytałem* w konwencji fantasy (którą, jak już zaznaczyłem, traktuję czysto rozrywkowo i specjalnie dużych oczekiwań nie mam) twórczość rzeczonego podeszła mi najbardziej to i się cieszę.
[...]*m.in. Martina, Jordana i Eriksona

No cóż, w tym kontekście nie będę się dalej czepiał. I prozy Wegnera więcej pewnie czytać nie będę, bo to nie moja, miłośnika Eriksona i Martina (mniej), bajka.
Benson - 2012-05-11, 19:46
:
http://www.kawerna.pl/akt...-powstanie.html
Romulus - 2012-05-11, 20:30
:
Dobrze, że ma pomysł.
MrSpellu - 2012-06-26, 15:53
:
Tixon napisał/a:
bo spotkałem się z osobami, które Wiedźmina uważały za naładowanego seksem

A nie jest?
Tixon - 2012-06-26, 16:14
:
MrSpellu napisał/a:
Tixon napisał/a:
bo spotkałem się z osobami, które Wiedźmina uważały za naładowanego seksem

A nie jest?

Liczyłem ile scen seksu jest w krwi elfów. Wiesz ile? Strzelaj :-P
Młodzik - 2012-06-26, 19:22
:
Jeśli mnie pamięć nie myli to cała jedna :P .
Jeśli niektórzy uważają, że w Wiedźminie jest pełno seksu, to "Palimpsest" byłby dla nich zbereźną pornografią, którą należy publicznie spalić :D.
Tixon - 2012-06-26, 19:25
:
Młodzik napisał/a:
Jeśli mnie pamięć nie myli to cała jedna .

Półtorej, ale zależy jak liczyć. Wszak u Jaskra był to praktycznie stosunek przerwany.
A i potem pojawił się, gdy było już po wszystkim.
MrSpellu - 2012-06-26, 19:42
:
Miałem napisać, że dwie. Ale po namyśle faktycznie wychodzi półtora //mysli Niemniej oceniając Wiedźmina jako całość... trochę tego bzykanka się uzbiera.
Sabetha - 2012-06-26, 21:26
:
Ale koniec końców jest to bzykanie nienachalne, pięknie opisane i w niczym nieprzeszkadzające żadnemu normalnemu czytelnikowi :-)
ASX76 - 2012-06-27, 00:51
:
Żadnemu normalnemu normalne bzykanie nie przeszkadza. :-P
Sabetha - 2012-06-27, 06:50
:
Proponuję obliczenie średniej liczby bzykań przypadających na każdy tom. Wszak tej kwestii nie można pozostawić niezbadanej!

Tix? Spellu? ASX? :mrgreen:
utrivv - 2012-06-27, 07:29
:
Potem, w wyniku ekstrapolacji policzymy ile bzykań będzie w kontynuacji. Ciekawe jak obstawiają bukmacherzy?
Tixon - 2012-06-27, 10:58
:
Ciężko będzie. Bo bzykanie jako bzykanie opisane, ukryte (o którym wiadomo, że było-będzie, ale nie opisano), czy też wliczać w to nagość i jej eksponowanie?
utrivv - 2012-06-27, 11:11
:
To będzie funkcja 3 zmiennych w przestrzeni orgie, bzykanie_opisane, bzykanie_ukryte, nagość. Orgie tylko pozornie sa kontrowersyjne, co prawda już Poincaré udowodnił nierozwiązywalność układu 3 ciał ale kto tu mówi o rozwiązłości?
Tixon - 2012-06-27, 11:40
:
Czas pogardy, dane wejściowe :
1) Łaźnia
2) Thanedd
3) Jejku jej
4) Złapanie Kayleigha
5) Mistle
nosiwoda - 2012-10-24, 14:56
:
A na naszej stronie (Drugiego Obiegu Fantastyki) właśnie zawisła szersza (o ok. 2/3 tego, co poszło w Czasie Fantastyki) wersja rozmowy Pawła Majki, Michała Cetnarowskiego i Piotra Górskiego o Sapkowskim i wiedźminomanii.

http://drugiobieg.eu/vari...ja_PG_PM_MC.pdf
Sabetha - 2012-10-24, 19:47
:
Cytat:
„Żmiji”.
:evil: :evil: :evil:

Cytat:
Szczerze mówiąc, już po Sadze czekałem na coś, w czym
Sapkowski znów uwiedzie mnie, zagra na czytelniczych emocjach; nie
doczekałem się – „Trylogia husycka” to erudycyjna krotochwila rozciągnięta
na trzy tomy, która miejscami zmienia się w przykrą autoparodię, kiedy
bohaterowie znów uśmiechają się paskudnie


Już miałam sobie powiedzieć: "wprawdzie w żadnym miejscu Ameryki nie odkryli, ale umilili mi wieczór przy piwie". A tu na koniec coś takiego.
Sammael - 2012-10-24, 20:31
:
Komuś chciało się to czytać? :-o szacun!
Romulus - 2013-10-24, 12:16
:
O, cholera. Takie pie.dolnięcie (pardon my French)!
Andrzej Sapkowski - "Sezon burz", czyli wiedźmin powraca. Okładka jest smakowita. A we mnie kołata się strach, że to wszystko fake.
https://scontent-b-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1384124_609139512482773_1090324770_n.jpg
Fidel-F2 - 2013-10-24, 12:19
:
byłoby miło, trza by sagę odkurzyć po dwóch dekadach bo gówno pamiętam
sanatok - 2013-10-24, 12:24
:
Przy kasie jaką Wiedźmin zarobił mogli się postarać o jakąś sensowną okładkę a nie tego maszkarona.
Fidel-F2 - 2013-10-24, 12:26
:
w dupie mam okładkę
Romulus - 2013-10-24, 12:31
:
http://www.kawerna.pl/akt...sezon-burz.html
Ha! Czyli fabuła osadzona jakos tak przed sagą?
EDIT: i z Katedry http://katedra.nast.pl/no..._ref_map=%5B%5D
ASX76 - 2013-10-24, 12:47
:
Fidel-F2 napisał/a:
w dupie mam okładkę


Okładka jest do dupy, więc wszystko pasuje. :-P
sanatok - 2013-10-24, 12:50
:
Cytat:
w dupie mam okładkę


Wydanie w miękkiej oprawie?
Nabu Nezzar - 2013-10-24, 13:00
:
Jestem w szoku o0 Mega szoku. Byłem pewien, że AS nie napisze już nic wiedźmińskiego a tu nagle takie coś! Jak grom z jasnego nieba. Wiedźmińskie czytadła uwielbiam, w mojej prywatnej klasyfikacji są zaraz za Martinem i jego Pieśnią lodu i ognia. Obawiam się tylko o poziom opowieści i formę ASa, jednak sporo czasu minęło już od wydania Narrenturm, a Żmiji nie czytałem (i jakoś nie mam ochoty przeczytać).
Jander - 2013-10-24, 13:24
:
Ciekawe czy to będzie dobry moment na poznanie Wiedźmina. Chociaż boję się, że skończy się na poziomie Wegnera. //mysli
Shadowmage - 2013-10-24, 13:25
:
Tak z 2 lata temu już potwierdzono, że AS pisze kolejnego "Wiedźmina". Teraz wygląda na to, że napisał.
dworkin - 2013-10-24, 13:28
:
Jander napisał/a:
Ciekawe czy to będzie dobry moment na poznanie Wiedźmina. Chociaż boję się, że skończy się na poziomie Wegnera. //mysli

Wegner może wziąć do ust wiedźmińską fajeczkę i dokładnie possać. Oto, co może Wegner.

A poważnie - jest po prostu o poziom słabszy, nie licząc "Żmii" i nowej powieści, bo z tą nie wiadomo jak będzie.
Shadowmage - 2013-10-24, 13:29
:
"Żmija" miała szanse być dobrym opowiadaniem/nowelą, ale zaszkodziło jej rozciągnięcie.
rybieudka - 2013-10-24, 13:31
:
Już jest na allegro :P
Co wiecej - można ZASSAĆ I ROZDZIAŁ :shock:
Tixon - 2013-10-24, 13:42
:
Jander napisał/a:
Ciekawe czy to będzie dobry moment na poznanie Wiedźmina. Chociaż boję się, że skończy się na poziomie Wegnera.

Wiedźmin to najlepsza polska fantasy, czerpiąca motywy z klasyki zachodniej fantasy, z wieloma mrugnięciami do czytelnika, skąpana w słowiańskim klimacie i w duchu utworów Sienkiewicza.
Bierz się za lekturę zią --_-
Jander - 2013-10-24, 13:48
:
Tixon napisał/a:
Wiedźmin to najlepsza polska fantasy

Słyszałem to wiele razy o Wegnerze...
Tixon napisał/a:
duchu utworów Sienkiewicza.

Znaczy nie wyjdę poza pierwszy rozdział?
rybieudka - 2013-10-24, 13:58
:
Cytat:
Znaczy nie wyjdę poza pierwszy rozdział?

Jeśli przeczytasz tę próbkę, którą wrzucono do sieci to nie wyjdziesz. Słaba jest, kurde... Tyle dobrego, że przynajmniej momentami czuć Sapkowy styl
Romulus - 2013-10-24, 14:01
:
Jander napisał/a:
Tixon napisał/a:
Wiedźmin to najlepsza polska fantasy

Słyszałem to wiele razy o Wegnerze...

Jaranie się Wegnerem jest skutkiem braku Sapkowskiego w polskiej fantasy. Wegner z Sapkowskim nie ma nic wspólnego. Zresztą, nie będę powtarzał po dworkinie. Ujął to bezpardonowo celnie :)
tr - 2013-10-24, 14:22
:
Aż się boję co Sapkowski po latach nam wysmaży...
Mam nadzieję że wtopa w stylu Żmiji już się nie powtórzy
Jezebel - 2013-10-24, 14:27
:
Nabu Nezzar napisał/a:
Jestem w szoku o0 Mega szoku. Byłem pewien, że AS nie napisze już nic wiedźmińskiego a tu nagle takie coś! Jak grom z jasnego nieba.

Toś widać wieści uważnie nie śledził, bo Sapkowski jakiś czas temu (jak mu w jakimś wywiadzie znów ktoś dupę zawracał o książkę na podstawie gry) zapowiadał książkowy powrót do świata Wiedźmina.
Urshana - 2013-10-24, 14:32
:
Pierwszy rozdział ściągnięty, zaraz się zobaczy, czy bardzo słabe, czy daje nadzieję.
edit
Przeczytane, nie zachwyca, brakuje błysku, niestety nie wszystkie powroty są udane.
sanatok - 2013-10-24, 14:40
:
Takie se. Mam nadzieję, że dalej jest lepiej.
Walder Frey - 2013-10-24, 14:42
:
Albo to lipa, albo ktoś się ogarnął, bo te linki nie działają. Może ktoś wklei, kto zdążył pobrać?
Okładka tragiczna, więc pachnie fakiem.
Z drugiej strony juz od dwóch lat A.S. potwierdza, że pisze. Zobaczymy, jak sie sytuacja rozwinie, zwłaszcza, że na stronie seperNowej ani słowa.
ASX76 - 2013-10-24, 14:44
:
Urshana napisał/a:
Pierwszy rozdział ściągnięty, zaraz się zobaczy, czy bardzo słabe, czy daje nadzieję.


Problem w tym, że nadziei nie daje. Bardziej niż z książką, kojarzy mi się ze scenariuszem do gry "Wiedźmin".

Panie Jand, niezależnie od tego, jak tam wyszła Panu Sapkowskiego ostatnia kniga, to i tak warto sięgnąć po "Wiedźmina" (tego, którego wcześniej wypocił). Wenger nie ma do tego startu, z którejkolwiek strony by nie spojrzeć.
Shadowmage - 2013-10-24, 14:46
:
Walder Frey napisał/a:
Albo to lipa, albo ktoś się ogarnął, bo te linki nie działają. Może ktoś wklei, kto zdążył pobrać?
Okładka tragiczna, więc pachnie fakiem.
Z drugiej strony juz od dwóch lat A.S. potwierdza, że pisze. Zobaczymy, jak sie sytuacja rozwinie, zwłaszcza, że na stronie seperNowej ani słowa.
Wydawca rozesłał newslettera, a przecieki były już od jakiegoś czasu w tym temacie.
ASX76 - 2013-10-24, 14:47
:
Walderze, masz Pan tu fragment, czytaj i płacz, jako i ja ronię ślozy--> http://extstatic.allegros..._rozdzial_1.pdf

Sądząc na podstawie pierwszego rozdziału, mamy do czynienia z "odcinką kuponów". //mysli
Walder Frey - 2013-10-24, 14:54
:
ASX76 napisał/a:
Walderze, masz Pan tu fragment, czytaj i płacz, jako i ja ronię ślozy--> http://extstatic.allegros..._rozdzial_1.pdf

ERROR
The requested URL could not be retrieved

--------------------------------------------------------------------------------
Ale dzięki za dobre chęci :)
MrSpellu - 2013-10-24, 14:59
:
I tak kupię. Jak każdy fanboj Sapkowskiego.
ASX76 - 2013-10-24, 15:10
:
Walder Frey napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Walderze, masz Pan tu fragment, czytaj i płacz, jako i ja ronię ślozy--> http://extstatic.allegros..._rozdzial_1.pdf

ERROR
The requested URL could not be retrieved

--------------------------------------------------------------------------------
Ale dzięki za dobre chęci :)


Nie poddawaj się tak prędko. Proszę wejść tu --> http://allegro.pl/wiedzmi...3654934130.html , a następnie zjechać nieco niżej i kliknąć: Pierwszy rozdział do pobrania: darmowy fragment w PDF. Powinno się otworzyć bez problemu.
k - 2013-10-24, 17:04
:
Nigdy Sapkowskiego nie czytałem. W latach 90 znajomy bardzo sobie chwalił, ale nie zdołał mnie przekonać. Teraz już mi się nie chce. Szkoda czasu.
Tixon - 2013-10-24, 17:10
:
Tracisz.
Sabetha - 2013-10-24, 18:28
:
MrSpellu napisał/a:
I tak kupię. Jak każdy fanboj Sapkowskiego.


Dokładnie to samo sobie pomyślałam :-)
Romulus - 2013-10-24, 19:37
:
Nie czytam pierwszego rozdziału. I tak kupie a do premiery niedaleko. Nawet jeśli Sapkowski odcina kupony to co z tego? Poza "Żmiją" nie napisał słabej powieści. A i słabość "Ż" wynika z jej... Specyfiki a nie formy twórczej autora.
wred - 2013-10-24, 19:40
:
MrSpellu napisał/a:
I tak kupię. Jak każdy fanboj Sapkowskiego.

Me2 :) - i nie pitolcie, że Mistrz produkuje jakieś śmieci vide "Żmija była kiepska" bo wyzwę na kiścienie :P
MrSpellu - 2013-10-24, 19:49
:
Romulus napisał/a:
Poza "Żmiją" nie napisał słabej powieści. A i słabość "Ż" wynika z jej... Specyfiki a nie formy twórczej autora.

Hy?
Tixon - 2013-10-24, 19:53
:
Gdyby ktokolwiek inny napisał Żmiję, była by uznana za powieść ponadprzeciętną.
wred - 2013-10-24, 19:55
:
JEDYNY "problem" ze Żmiją, to że jest za krótka
makatka - 2013-10-24, 19:57
:
A mnie ani Żamija ani Narrenturm ani Pani Jeziora nie olśniły. Wręcz przeciwnie. Mam jeno szczerą nadzieję, że powrót do Wiedźmina oznacza powrót do formy z czasów opowiadań a nie odcinania kuponów.
MrSpellu - 2013-10-24, 19:58
:
Tixon napisał/a:
Gdyby ktokolwiek inny napisał Żmiję, była by uznana za powieść ponadprzeciętną.


Ukradłeś moje słowa --_-
Tixon - 2013-10-24, 20:01
:
Jego kupony, niech odcina.
rybieudka - 2013-10-24, 20:05
:
wred napisał/a:
JEDYNY "problem" ze Żmiją, to że jest za krótka

Dokładnie odwrotnie - jest zdecydowanie za długa :P Ale nie o to, nie o to...
Aha, żeby nie było - nowego "wieśka" pewnie też kupię. Ale po lekturze pierwszego rozdziału wcześniej hipotetyczne obawy zdają sie znajdować pewne pokrycie
ASX76 - 2013-10-24, 20:22
:
Tixon napisał/a:
Jego kupony, niech odcina.


Jego kupony, ale kasa ludu, Orioninie. --_-

Pisarz mający pewność, że bez względu na to, co i jak napisze, i tak kupią, może już nie mieć motywacji do wytężonej pracy. No bo po kiego Wacentego było się przemęczać, skoro wystarczyło rozciągnąć/rozdmuchać opowiadanie "Żmija" i w ten sposób zainkasować dolę jak za powieść? :badgrin:

Natomiast co do "Wiedźmina" --> Nie chciałbym się czepiać, ale zaczynanie kniżki od zerż... zarżnięcia potwora razi w oczy oczywistością. ;) Jasna sprawa, że Geralt to spec od walki z różnego rodzaju kreaturami, niemniej jednak chciałoby się czegoś inszego, bardziej zachęcającego, jak na start. Ponadto jakoś to napisane bez ikry.
MrSpellu - 2013-10-24, 20:26
:
Hmm, pojedynek szachowy ze śmiercią. Nie, nudy. I już kiedyś było. Albo homoseksualny romans Geralta z Komandorem Shepardem. Seks tychże na jeżu, o.
MadMill - 2013-10-24, 20:28
:
Najlepsze co napisał Sapkowski to była właśnie Husycka.
Tixon - 2013-10-24, 20:28
:
ASX76 napisał/a:
Jego kupony, ale kasa ludu, Orioninie.

Niech więc lud zrobi z kasą to na co ma ochotę.

ASX76 napisał/a:
Pisarz mający pewność, że bez względu na to, co i jak napisze, i tak kupią, może już nie mieć motywacji do wytężonej pracy.

Aż się ciśnie parafraza Lindy, co ty wiesz o pisaniu.

ASX76 napisał/a:
Nie chciałbym się czepiać, ale zaczynanie kniżki od zerż... zarżnięcia potwora razi w oczy oczywistością. Jasna sprawa, że Geralt to spec od walki z różnego rodzaju kreaturami, niemniej jednak chciałoby się czegoś inszego, bardziej zachęcającego, jak na start. Ponadto jakoś to napisane bez ikry.

Marny trolling, nie chce mi się tego nawet komentować. --_-
adamo0 - 2013-10-24, 21:23
:
Każdy gada jakie słabe, jak mało ikry, jak się AS wypalił po latach i odcina kupony a za niecały miesiąc w temacie o zakupach każdy z Was napisze "Siewca Burzy" czy jak to się tam zwie.
MrSpellu - 2013-10-24, 21:48
:
No. Nic dodać, nic ująć.
ASX76 - 2013-10-24, 22:05
:
A jednak ująć. Poczekam na więcej fragmentów i recenzje. Jeśli okaże się, że niewypał, to zrobię tak samo jak w przypadku "Żmiji", czyli nie kupnę. --_-
adamo0 - 2013-10-24, 22:10
:
Ale ty jesteś buntownikiem. Imponujesz mi.
ASX76 - 2013-10-24, 22:24
:
Primo - od długiego czasu staram się nie kupować "w ciemno" i nie widzę powodu, dla którego miałbym uczynić wyjątek dla Pana Sapkowskiego, tym bardziej, że jego poprzednie dokonanie było nie za bardzo...
Secundo - inne części sagi mam w twardej oprawie, a tu nigdzie nie pisze, że najnowszą wypuszczą w takiej formie.
Tertio - nie śpieszy mi się.
Quatro - wolałbym poczytać coś świeższego autorstwa AS-a, np. o maszynach parowych. ;)
Nie mam nic przeciwko powrotowi do świata Wiedźmina, ale już do samego Geralta, a i owszem.
MrSpellu - 2013-10-24, 22:51
:
Fascynujące.
Fidel-F2 - 2013-10-25, 00:03
:
ASX76, przecież wszyscy wiemy, że Sapkowski skończył się na Kill'em all. Tak tylko się z Tobą droczymy.
rybieudka - 2013-10-25, 00:04
:
MrSpellu napisał/a:
Fascynujące.
MrSpellu, teraz to Ty się czepiasz. Ja akurat trochę [b]ASXa/b] rozumiem i w pewnym sensie się zgadzam z jego podejściem. Ale jak juz przyznałem wcześniej - nawet jeśli ten opublikowany fragment mi się średnio podobał to pewnie książę kupię. Po prostu - sentyment i już
makatka - 2013-10-25, 00:48
:
O dziwo- w pełnej rozciągłości z ASXem się zgodzę.

Czytając najnowszy kawałek- piersze kilka stron o Idrze- WTF? Co za słownictwo i określenia??? Godne gościa piszącego pierwsze opowiadanie do szuflady. Dopiero od żupana słownictwo staje się bardziej sapkopodobne- acz nie do końca. Do tego- jeśli czegoś nie pozmieniali finalnie- formatowanie tekstu gdzie niegdzie pada (np górny akapit str 10) [odezwało się zboczenie zawodowe].

Pierwsze wrażenie- nie zachęca.
dworkin - 2013-10-25, 08:38
:
adamo0 napisał/a:
Każdy gada jakie słabe, jak mało ikry, jak się AS wypalił po latach i odcina kupony a za niecały miesiąc w temacie o zakupach każdy z Was napisze "Siewca Burzy" czy jak to się tam zwie.



Ten freudyzm Cię zdradził, adamo0
MrSpellu - 2013-10-25, 09:34
:
rybieudka napisał/a:
MrSpellu, teraz to Ty się czepiasz.


Ależ oczywiście, że się czepiam. To jest ASX.

dworkin napisał/a:
Ten freudyzm Cię zdradził, adamo0


Spiecujmy go //spell

rybieudka napisał/a:
Ale jak juz przyznałem wcześniej - nawet jeśli ten opublikowany fragment mi się średnio podobał to pewnie książę kupię. Po prostu - sentyment i już


Ja nie z sentymentu. Po prostu styl Sapkowskiego bardzo mi odpowiada. Kupiłbym nawet instrukcję pralki jego autorstwa. Nawet z pralką.
tr - 2013-10-25, 10:28
:
Hmmm.... coś w tym stylu?

"Później mówiono, że sprzęt AGD przywieźli od północy od bramy Powroźniczej."

"Istnieje tylko Pranie w temperaturze do 30oC i Pranie w temperaturze do 45oC, a za nimi oboma stoi Pranie w temperaturze do 60oC. Pranie w temperaturze do 60oC użytkowniku, to takie, którego nawet wyobrazić sobie nie możesz, choćbyś myślał, że nic już nie może cię zaskoczyć. I widzisz, właścicielu pralki, niekiedy bywa tak, że program prania chwyci cię za gardło i powie: „Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze”.
MrSpellu - 2013-10-25, 10:33
:
No i powiedz, że nie czytałoby się tego rewelacyjnie? :mrgreen:
wred - 2013-10-25, 10:43
:
zajebiste :mrgreen: - tr - może Ty Sapek ale inkoguto ;)
adamo0 - 2013-10-25, 12:47
:
dworkin napisał/a:
Ten freudyzm Cię zdradził, adamo0


Guilty :oops: Kiedyś czytałem, to prawda...
Sabetha - 2013-10-25, 20:29
:
ASX76 napisał/a:
"Żmiji"


Jestem dziś w awanturnym nastroju, więc w końcu szlag mnie trafił, gdy po raz któryś tam ujrzałam tę poronioną formę :evil:
wred - 2013-10-26, 00:05
:
http://facet.interia.pl/m...nza,nId,1048148
tr - 2013-10-26, 10:21
:
Sabetha napisał/a:
ASX76 napisał/a:
"Żmiji"


Jestem dziś w awanturnym nastroju, więc w końcu szlag mnie trafił, gdy po raz któryś tam ujrzałam tę poronioną formę :evil:


Ja tam żadnych obiekcji co do tej niegramatycznej formy nie mam - wręcz przeciwnie... Mógłbym nawet napisać rzmija, a i tak nie było by to dostatecznie gramatycznie obelżywe dla tego czegoś co mnie kiedyś użarło... I pomyśleć, że niestety to paskudztwo podlega w Polsce ścisłej ochronie...
Fidel-F2 - 2013-10-26, 10:22
:
pierdolicie Hipolicie
Romulus - 2013-10-31, 08:54
:
Nie taki nowy Sapkowski straszny, jak wieszczą forumowe Medee: http://dzikabanda.pl/lite...-burz,1999.html
Czekam niecierpliwie. Nawet nie zamawiałem, licząc że 6 znajdę ją w Ępiku lub Matrasie na półce.
Shadowmage - 2013-10-31, 09:40
:
Też już przeczytałem, też uważam, że jest nieźle. Recenzja na Katedrze dziś/jutro.
Tixon - 2013-10-31, 10:59
:
//pacnij
Też poczekam, prędzej lub później wpadnie mi w łapki.
Shadowmage - 2013-10-31, 12:41
:
To jest: http://katedra.nast.pl/ar...zej-Sezon-burz/
Fidel-F2 - 2013-10-31, 13:51
:
Lema aby odrobinę nie spostponowałeś?
Shadowmage - 2013-10-31, 14:03
:
Może odrobinę, zamień sobie na fantasy jak cię razi :P
No i Lem się zarzekał, że fantastyki nie pisze :P
fakemonster - 2013-11-01, 11:19
:
Zamówiłem na allegro książkę już. Nie mogę się doczekać :)
Asuryan - 2013-11-01, 23:07
:
Jak przeczytacie, to dajcie znać czy warto kupić = bo słyszę różne opinie.
wred - 2013-11-01, 23:20
:
zawsze warto :)
ASX76 - 2013-11-01, 23:30
:
wred napisał/a:
zawsze warto :)


Jedyne co warto, to upić się warto. Wszystko inne jest przereklamowane. :-P
Asuryan - 2013-11-02, 14:44
:
Karmi ciężko się upić ASX-ie, ale możesz próbować dalej :P :mrgreen:

Wred, niby tak - zawsze ostatecznie w najgorszym przypadku można oddać na makulaturę.
ASX76 - 2013-11-02, 15:07
:
Asuryan napisał/a:
Karmi ciężko się upić ASX-ie, ale możesz próbować dalej :P :mrgreen:

Wred, niby tak - zawsze ostatecznie w najgorszym przypadku można oddać na makulaturę.



1. Dysponujesz Asan srodze przeterminowanymi informacjami. Karmi rzuciłem dawno temu. Przerzuciłem się na zwykłe piwa: "Warka", Kasztelan", "Kujawiak".

2. Mimo wszystko szkoda. Nie lepiej podarować komuś w prezencie, lub odsprzedać? ;)
W razie gdybyś jednak chciał kniżkę wysłać na makulaturę, to nader troskliwie się nią zaopiekuję. :-P

Co do najnowszej części "Wiedźmina" - poczekam na Wasze wrażenia polekturowe. //mysli
Asuryan - 2013-11-02, 15:14
:
Ja także - nie będę kupował w ciemno. Przy Sapkowskim to jednak za duże ryzyko kupienia gniota.
ASX76 - 2013-11-02, 15:28
:
Asuryan napisał/a:
Ja także - nie będę kupował w ciemno. Przy Sapkowskim to jednak za duże ryzyko kupienia gniota.


Nie no, podobno po kilku pierwszych rozdziałach (tak po prawdzie, to jak na Pana Sapkowskiego, pierwszy prezentuje się mizernie) sytuacja się poprawia, a następnie nabiera rumieńców.

Korzystając z okazji zacytuję Pana A.S. z przeszłości, jeśli łaska:
"Interesujące jest, że większość z tłukących owe straszne sagi autorów to pisarze zdolni, sprawni i ciekawi. Cóż sprawia, że dobrzy pisarze rypią tom po tomie, ciągną cykle niby gumę do żucia, miast wykorzystywać pomysły do czegoś zupełnie nowego, popracować nad czymś odkrywczym, oryginalnym, pięknym, nad czymś, co utarłoby nosa krytykom i wrogom fantasy, etatowym przedrzeźniaczom i prześmiewcom tego gatunku? Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Autorzy zakochują się w swoich bohaterach i trudno im się z nimi rozstać. Nawet gdy czują, że wyeksploatowali protagonistów do suchej nitki, walą kolejne tomy o ich dzieciach (Zelazny, Piers Anthony, a czuję, że i Eddings nie wytrzyma). Autorzy zakochują się w swoich „światach” i ich mapach. Jeśli na takiej mapie są Szare Góry, a pięciu tomów nie wystarczyło protagonistom na stwierdzenie, że złota tam nie ma, pisze się tom szósty. A w następnym, siódmym, zobaczymy sąsiedni arkusz mapy i dowiemy się, co jest na północ od Szarych Gór – a jest to niewątpliwie – pardon my french – płaskowyż Szarego Gówna.
I wreszcie – autorzy to lenie i nie chce im się myśleć. Autorzy to ograniczone matoły i chodźby pękli, nie wykrzeszą z siebie niczego oryginalnego, zmuszeni są klepać ograny schemat. A nade wszystko autorzy to wyrachowane bestie i idzie im o forsę, jaka leci od tomu. Piers Anthony ciągnie „Xanth”, cykl, przy którego czytaniu boli z nudów otrzewna i hemoroidy, bo bierze a konto każdego nowego odcinka potężne zaliczki. Autorzy to aroganckie łobuzy, przekonane, że czytelnik kupi wszystko, co zamarkują jako tako wyrobionym nazwiskiem
."

Nic dodać, nic ująć, Panie Sapkowski!! :lol:
Romulus - 2013-11-02, 19:45
:
Tylko osioł nie zmienia zdania. Zwłaszcza kiedy ewidentnie nie ma racji :-P
fakemonster - 2013-11-02, 20:47
:
Jakby nie patrzeć też jest autorem, więc trudno, aby ta wypowiedź nie była też o nim. ;)
Fidel-F2 - 2013-11-02, 21:09
:
Dzięki fakemonster, w życiu byśmy na to nie wpadli.
Sabetha - 2013-11-02, 21:17
:
No coś Ty, ja bym wpadła :badgrin:

Szczerze powiedziawszy, po lekturze pierwszego rozdziału wiszącego w sieci odeszła mnie cała ochota, że się tak wyrażę. Poczekam chyba, aż ktoś dziecku da wiedźmina w prezencie na Gwiazdkę :mrgreen:
Romulus - 2013-11-02, 21:19
:
A ja w środę przeklnę Ępik i Matras, jeśli nie będzie. Jakąś ohydną klątwą, pełną plugastwa i niegodziwości.
ASX76 - 2013-11-03, 13:50
:
Sabetha napisał/a:


Szczerze powiedziawszy, po lekturze pierwszego rozdziału wiszącego w sieci odeszła mnie cała ochota, że się tak wyrażę.


Czytając te wypociny odniosłem wrażenie, jakbym czytał fragment scenariusza do gry "Wiedźmin". //mysli

Szczerze pisząc wolałbym powrót do świata trylogii husyckiej, a najchętniej coś zupełnie nowego. Pomarzyć można. --_-

Patrząc na tę kwestię z punktu widzenia autora: po kiego grzyba się zbytnio przemęczać, skoro można dopisać kolejny kawałek przygód W., które i tak się świetnie sprzedadzą... :-P
Misiel - 2013-11-03, 14:40
:
Romulus napisał/a:
A ja w środę przeklnę Ępik i Matras, jeśli nie będzie. Jakąś ohydną klątwą, pełną plugastwa i niegodziwości.


Wczoraj widzialem juz ksiazke na wystawie "zwyklej" ksiegarni.

Kolejna recenzja, w podobnym tonie co poprzednie: http://krzysztofgonciarz....-burz-recenzja/
ASX76 - 2013-11-03, 17:16
:
Misiel napisał/a:


Kolejna recenzja, w podobnym tonie co poprzednie: http://krzysztofgonciarz....-burz-recenzja/


Ciekawa recenzja, która potwierdza me przypuszczenia i utwierdza w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nie decydując się na zakup.
Sabetha - 2013-11-03, 17:23
:
ASX76 napisał/a:
Szczerze pisząc wolałbym powrót do świata trylogii husyckiej, a najchętniej coś zupełnie nowego. Pomarzyć można. --_-


Też bym wolała.
A recenzja zalinkowana przez Misiela raczej mnie zniechęca niż zachęca. Niestety, mam dziecko. A ono kupno na mnie czy (daj Boże) na kimś innym wymusi.
ASX76 - 2013-11-03, 17:46
:
Sabetha napisał/a:
Niestety, mam dziecko.

A ono kupno na mnie czy (daj Boże) na kimś innym wymusi.



1. To straszne, gdy matka żałuje, że ma dziecko. ;)

2. Z tego co mi wiadomo, Bóg nie ingeruje w sprawy śmiertelników, a zwłaszcza takiego kalibru. ;)
Romulus - 2013-11-03, 17:55
:
Podejrzewam, że moim największym zarzutem będzie właśnie to, że to standalone, a nie początek Czegoś Większego. A że recenzje to potwierdzają - to cóż, zarzuty mam już za sobą :-P Ale serio - w przypadku Sapkowskiego musem jest kupienie tej książki. Nawet jeśli to słabizna, to bez tej słabizny mój wiedźmiński świat na półce byłby zubożony. "Żmiję" oddałem bez żalu. Ale wszystko co wiąże się z wiedźminem napisane przez Sapkowskiego - mieć muszę. Z tego powodu kupiłem jego opowiadania - tylko dlatego, że było tam opowiadanie "Coś się kończy, coś się zaczyna". Przeczytałem je raptem dwa razy i nawet nie jest moim ulubionym, oceniam je znacznie niżej niż jakiekolwiek opowiadanie z tomów "Ostatnie życzenie", czy "Miecz przeznaczenia". Tak samo było z opowiadaniem "Droga, z której się nie wraca" dotyczącym ojca wiedźmina i jego matki. Mam je nie dlatego, że mi się podoba, ale dlatego, że jest związane z wiedźmińskim uniwersum. Po prostu.

Mało jest pisarzy, których kupuję zawsze, niezależnie co napiszą. Sapkowski też do nich nie należy. Chyba że pisze o wiedźminie.
adamo0 - 2013-11-03, 17:56
:
ASX76 napisał/a:
Ciekawa recenzja, która potwierdza me przypuszczenia i utwierdza w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nie decydując się na zakup.


Ile razy jeszcze napiszesz to samo?
Jachu - 2013-11-03, 18:06
:
adamo0 napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Ciekawa recenzja, która potwierdza me przypuszczenia i utwierdza w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nie decydując się na zakup.


Ile razy jeszcze napiszesz to samo?
Tyle samo ile pisał o arosie i o Donaldsonie ;)
dworkin - 2013-11-03, 18:19
:
Znaczy limes dąży do nieskończoność. A książkę kupie, muahahaha. I nikt mnie nie powstrzyma.
Kalevala - 2013-11-03, 19:31
:
Misiel napisał/a:
Romulus napisał/a:
A ja w środę przeklnę Ępik i Matras, jeśli nie będzie. Jakąś ohydną klątwą, pełną plugastwa i niegodziwości.


Wczoraj widzialem juz ksiazke na wystawie "zwyklej" ksiegarni.


W bonito zamówiłam i odebrałam już w czwartek i to z 30% zniżki:)
MrSpellu - 2013-11-04, 09:31
:
Ja tam się wstrzymuję z czytaniem jakichkolwiek recenzji. Chcę, by mój osąd był nieskalany niczym serca (i umysły) Adeptus Astartes :mrgreen:
Asuryan - 2013-11-04, 10:11
:
Ja zaś po tej recenzji chyba książkę kupię. Jeśli faktycznie jest tak dobra jak opowiadania o Geralcie, to nic więcej mi nie trzeba - może być przy tym wtórna :mrgreen: Dopiero w powieści według mnie autor zaczął tracić formę - z tomu na tom coraz bardziej.
fakemonster - 2013-11-04, 10:42
:
A ja nie żałuje, że kupiłem od razu z allegro. Przeczytałem ksiażkę i jestem zadowolony. Początek może nie jest najwspanialszy, ale tak po stu stronach zaczyna się bardzo dobra książka.
Romulus - 2013-11-04, 14:35
:
Mam i ja //kas
ASX76 - 2013-11-04, 14:37
:
Fanboje. --_-
Kalevala - 2013-11-04, 15:17
:
U mnie takie samo wrażenie - początek bardzo średni, potem zaczyna się coraz ciekawiej, w okolicach 100 strony jest już dość przyzwoicie. Dalej nie wiem, bo jeszcze nie dotarłam. Co prawda co jakiś czas odzywa się delikatne echo "ale to już było", ale nie wpływa to znacznie na mój odbiór książki. A czyta się na pewno lepiej i przyjemniej niż niektóre części sagi, choć do poziomu opowiadań, jak dla mnie, daleko.
Oprócz tego na początku miałam jakieś niejasne wrażenie, że Sapkowski "zapomniał" sobie swojego stylu - niektóre wyrażenia niby "sapkowskie", ale mimo wszystko jakieś drętwe i obce. Potem chyba się poprawiło, a w każdym razie przestałam zauważać tego typu drobne mankamenty. Przykładów nie podaję, bo nie jest to żaden ostry zarzut, tylko po prostu delikatne wrażenie.
Asuryan - 2013-11-04, 15:26
:
Dzięki za opinie, pewno do końca tego tygodnia także kupię.
Romulus - 2013-11-05, 07:15
:
No dobra, wreszcie mogę napisać coś o tej książce.

Zacząłem ją czytać wczoraj wieczorem. Przeczytałem tylko 167 stron i musiałem przestać, bo człowiek musi się wyspać przed dniem pracy. Niestety. Po rozpoczęciu lektury, nawet się nie obejrzałem, jak doczytałem do tej 167 strony. I po tym fragmencie powieści mogę napisać, że stary dobry Sapkowski wrócił. Jest znakomicie. Zatem będę miał zastrzeżenia tylko do tego, że powieść nie jest początkiem Czegoś Większego. Ale może jest? Trudno to sobie wyobrazić, ale przeciez to nie ja jestem pisarzem, tylko Sapkowski :)

Odnośnie zastrzeżeń dotyczących początkowych rozdziałów: nie zgadzam się z nimi częściowo. Powieść po prostu nie mogła zacząć się tak, jak opowiadanie. Jakaś introdukcja tego i owego była niezbędna. Czytało mi się to dobrze. Nawet się nie nudziłem, a opisy walk zawsze mnie nudzą.

I jeszcze jedno. Może to tylko wrażenie. Na razie wyodrębniłbym w trakcie lektury około 4 wątków, które mogłyby samodzielnie być "podstawą" do opowiadań. Może było tak, że Sapkowski zaczął pisać opowiadania a potem je połączył w powieść? Grubymi nićmi szyte jest to przypuszczenie. I, szczerze pisząc, nie ma żadnego znaczenia.

Czyta się doskonale. Szkoda tylko, że skończę do niedzieli :)
Shadowmage - 2013-11-05, 12:18
:
Też trochę miałem wrażenie, że Sapkowski wziął 3-4 opowiadania, a potem je przetasował i powiązał. I też mi to nie przeszkadzało.
fakemonster - 2013-11-05, 12:43
:
Romulus napisał/a:
Niestety. Po rozpoczęciu lektury, nawet się nie obejrzałem, jak doczytałem do tej 167 strony.
Miałem tak samo, strasznie szybko się czyta. I raczej skończysz o wiele szybciej niż do niedzieli. ;)
Romulus - 2013-11-06, 07:12
:
Masz rację. Skończyłem wczoraj :) Lektura zajęła mi dwa długie wieczory. Ale przy opowiadaniach i sadze też tak miałem więc chyba nie powinienem się dziwić. Sapkowski, jak już się rozpędził, to akcja była tak wciągająca, że nie chciało mi się po prostu przerywać. Można się zastanawiać, czy nie było aby za szybko. Pod koniec to był już naprawdę sprint, co strona to zwrot akcji. Wady też były - momentami sporo było przegadania, jak w przypadku pewnego osobnika, który tłumaczył wiedźminowi to i owo. Przy okazji w chyba typowej dla Sapkowskiego manierze bohaterowie popisywali się swoją erudycją, stroszyli piórka itp. To już nie zarzut, bo to już było wcześniej i jest czymś w rodzaju wizytówki Sapkowskiego.

Zatem, patrząc trzeźwo - momentami było za szybko, szczególnie pod koniec. Ale gdyby nie to, powieść byłaby znacznie dłuższa i mogłaby się rozleźć. Dodatkowo, wszystko sprawiało wrażenie, jakby Sapkowski sobie to poukładał, rozpisał wcześniej etapami i po prostu prowadził akcję od jednego "węzła" do kolejnego. Ale to chyba nie zarzut. Chyba że uznać, że zbyt to było wyrachowane i widoczne. Z drugiej strony - widać, że pisarz się nie męczył przy tej powieści. W tym sensie, że jej napisanie nie było zrobione na "odwal się", dla kasy. Autor miał pomysł, rozwinął go i wykonał pierwszorzędnie. Więc nawet jeśli się męczył, pocił, cierpiał twórczo - nie czuć tego w trakcie lektury. Tak jakby po prostu zawsze miał tą powieść napisać, tylko mu się nie chciało lub miał co innego na głowie wcześniej.

Poza tym pojawienie się Yennefer - jakkolwiek uzasadnione, to jednak pozostawiło mi wrażenie, że po prostu musiała się ona pojawić, aby wszystko było kompletne.

Generalnie, strachy na Lachy. Warto było czekać na powieść, bo Sapkowski nie zawiódł. Wiedźmin wrócił w formie i ciekawy jestem, czy był to tylko jednorazowy strzał, czy będzie Coś Więcej. Zwłaszcza że był przynajmniej jeden wątek proszący się o rozwinięcie (Koty). I epilog - choć ten może znaczyć wszystko lub nie znaczyć nic (będąc po prostu eleganckim, tajemniczym spięciem sagi z tą powieścią i niczym więcej).

W tym tygodniu ma się ukazać wywiad w "Wyborczej" z Sapkowskim. Przeprowadzi go Wojciech Orliński więc może być to ciekawa rozmowa, choć Sapkowski do łatwych rozmówców nie należy. Ale może powie coś więcej, choc to złudzenia i marne nadzieje.
utrivv - 2013-11-06, 07:31
:
Romulus napisał/a:


W tym tygodniu ma się ukazać wywiad w "Wyborczej" z Sapkowskim. Przeprowadzi go Wojciech Orliński więc może być to ciekawa rozmowa,.

Chyba wolałbym Macierewicza ;)
Dzisiaj idę do Matrasu, oby tam była! //pisowcy
tr - 2013-11-06, 08:38
:
wczoraj nie było...
Romulus - 2013-11-08, 16:10
:
Nie mam dziś już siły, żeby "lecieć" do kiosku. Ale jak ktoś przeczyta, niech wrzuci co lepsze kąski. Mam tylko to:
http://wyborcza.pl/piatek...Gazeta_Wyborcza
Czyli wyszedł z tego standalone.
Asuryan - 2013-11-08, 18:36
:
Dzisiaj dostałem bez problemu w Empiku i już pierwsze 120 stron za mną. Wciąga, tylko w takim tempie skończę książkę jutro. 40 zł za dwa dni czytania, a w zasadzie za jeden gdym nie oderwał się od lektury, to jednak dość dużo. Choć wydanych pieniędzy nie żałuję.
MrSpellu - 2013-11-08, 18:47
:
No, mam tak samo.
Shadowmage - 2013-11-08, 19:36
:
Asuryan napisał/a:
Dzisiaj dostałem bez problemu w Empiku i już pierwsze 120 stron za mną. Wciąga, tylko w takim tempie skończę książkę jutro. 40 zł za dwa dni czytania, a w zasadzie za jeden gdym nie oderwał się od lektury, to jednak dość dużo. Choć wydanych pieniędzy nie żałuję.
Pokaż mi obecnie książkę za 40 zł, której nie da się przeczytać w dwa wieczory :P
ASX76 - 2013-11-08, 20:41
:
Shadowmage napisał/a:
Pokaż mi obecnie książkę za 40 zł, której nie da się przeczytać w dwa wieczory :P


Spróbuj --> http://gloria24.pl/pismo-swiete-nowy-testament-604 :-P

A z beletrystyki np. --> http://www.ceneo.pl/1066465
MrSpellu - 2013-11-09, 11:44
:
Nowy Wiedźmin skończony. Faktycznie m,ożna odnieść wrażenie, ze to skompilowane opowiadania, ale nie szkodzi. Czytało się znakomicie. No i epilog, w którym Sapkowski wręcz deklaruje, że jak zgłodnieje, to jeszcze coś napisze :badgrin:
Stary Ork - 2013-11-09, 14:54
:
Znaczy, "Sezon spłat rat"? :badgrin:
ASX76 - 2013-11-09, 15:27
:
Stary Ork napisał/a:
Znaczy, "Sezon spłat rat"? :badgrin:


Sądzę, że prędzej cuś w tym stylu -->

:-P
Tixon - 2013-11-09, 16:01
:
Zią, to Twoja dziesiąta negatywna opinia o książce, której nawet nie przeczytałeś.
MrSpellu - 2013-11-09, 16:20
:
Chłopak musi sobie potrolować, zrozumże go.
ASX76 - 2013-11-09, 16:21
:
Tixon napisał/a:
Zią, to Twoja dziesiąta negatywna opinia o książce, której nawet nie przeczytałeś.


You talkin' to me? :-P

Drogi Panie Statystyku, nie jest to negatywna opinia o książce, ino prztyczek w nos autora, któremu nie chce się napisać czegoś nowego. Niegdyś złośliwie krytykował innych "odcinaczy kuponów" (dokładny cytat zapodałem), a terozek robi to samo, co tamci. :lol:
MrSpellu - 2013-11-09, 16:23
:
I chwała mu za to, że zmądrzał.
Fidel-F2 - 2013-11-09, 16:29
:
ASX76, przestałbyś już robić z siebie pajaca
Tixon - 2013-11-09, 16:44
:
ASX76 napisał/a:
Tixon napisał/a:
Zią, to Twoja dziesiąta negatywna opinia o książce, której nawet nie przeczytałeś.


You talkin' to me? :-P

Drogi Panie Statystyku, nie jest to negatywna opinia o książce, ino prztyczek w nos autora, któremu nie chce się napisać czegoś nowego. Niegdyś złośliwie krytykował innych "odcinaczy kuponów" (dokładny cytat zapodałem), a terozek robi to samo, co tamci. :lol:

Cytat faktycznie zapodałeś. Ale, raz, że go ewidentnie nie pojąłeś (ewentualnie nie rozumiesz zwrotu "odcinanie kuponów"), a dwa, że dokonujesz oceny na oko - po spojrzeniu na okładkę i pierwszą stronę, czyli bez znajomości książki.
ASX76 - 2013-11-09, 17:01
:
Zrozum, że dla mnie, powrót Pana Sapkowskiego do Wiedźmina, jest "odcinaniem kuponów". Nie wydaje mi się, abym był w tej opinii odosobniony.

Oceny książki nie dokonałem. Co najwyżej fragmentu. Rozchodzi mi się o to, co napisałem powyżej. I tyle.
MrSpellu - 2013-11-09, 17:07
:
Gdyby wszyscy odcinali kupony w takim stylu, to naprawdę nie miałbym nic przeciwko.
Tixon - 2013-11-09, 17:09
:
ASX76, ja Cię rozumiem. Dlatego mówię - sprawdzam.
Po pierwsze, wyskakuj z interpretacji "odcinania kuponów", bo tym zwrotem zasłaniasz się niczym pawężem, a to jest listek figowy.
Po drugie, jak już wyjdzie, że nie masz czym się bronić, dostaniesz morgenszternem przez łeb za ten prztyczek w nos. --_-
ASX76 - 2013-11-09, 17:14
:
Autor z taką wiedzą i umiejętnościami mógłby, a właściwie powinien, pokusić się o coś więcej, niż tylko dopisanie historyjek po latach do zakończonego cyklu, umiejscowionych jakoby przed powieściami.
Tixon - 2013-11-09, 17:17
:
Bez uników proszę. Nie chcę żadnego mógłby, powinien, tylko twardą definicję używanego przez Ciebie zwrotu.
Fidel-F2 - 2013-11-09, 17:21
:
Tixon napisał/a:
pawężem
pawężą

btw Tixon, czemu się żołądkujesz? przecież to podręcznikowe odcinanie kuponów
Asuryan - 2013-11-09, 18:36
:
ASX76 napisał/a:
Autor z taką wiedzą i umiejętnościami mógłby, a właściwie powinien, pokusić się o coś więcej, niż tylko dopisanie historyjek po latach do zakończonego cyklu, umiejscowionych jakoby przed powieściami.

Mógłby, ale nie powinien. Bo niby po co? Tym bardziej że dopisywanie historyjek wyszło mu świetnie, z pewnością jest to łatwiejsze zadanie niż zaczynanie czegoś nowego na poziomie, a i zarobił na tym dopisywaniu podobnie - jeśli nie więcej.
Młodzik - 2013-11-09, 18:41
:
Proponuję zapisać te wypowiedzi ASXa i wywlec je na wierzch, gdy dostanie orgazmu na widok kontynuacji "Skoków" Donaldsona (o ile wyją oczywiście).
Romulus - 2013-11-09, 18:54
:
Życzę innym pisarzom, aby potrafili odcinać kupony w stylu, w jakim zrobił to Sapkowski w "Sezonie Burz".

A poza tym powtórzę się - durniem jest ten, kto nie zmienia zdania odnośnie "odcinania kuponów", kiedy dotyczy to tak komercyjnie nośnej postaci jak wiedźmin. Sapkowski byłby idiotą, gdyby nie próbował "odcinać kuponów". A wszelkie zastrzeżenia odnośnie tego, że "odcina", choć wcześniej kpił z "odcinania", traktuję śmiechem. Jako objaw jakiej inteligenckiej maniery tkwienia w bidzie, smrodzie i bździnie w imię zasad, które nawet w średniowieczu byłyby przejawem wrodzonego kretynizmu.
Asuryan - 2013-11-09, 19:04
:
Fakt - należy się tylko dziwić, że tak długo z tym "odcinaniem kuponów" zwlekał :mrgreen:
ASX76 - 2013-11-09, 19:11
:
Młodzik napisał/a:
Proponuję zapisać te wypowiedzi ASXa i wywlec je na wierzch, gdy dostanie orgazmu na widok kontynuacji "Skoków" Donaldsona (o ile wyją oczywiście).


Dostałbym nie orgazmu, lecz apopleksji. Dzieło skończone i bez sensu do tego wracać (z punktu widzenia zdroworozsądkowego czytelnika). --_-
Asuryan - 2013-11-09, 19:26
:
No to nie wracaj do skończonego cyklu, nikt Ci nie każe - Twoja, nie nasza, strata. Ale też nie jojcz bez sensu i podstaw - czyli bez przeczytania książki. Bo w tym przypadku nie krytykujesz książki, tylko uprawiasz czysty trolling.
Młodzik - 2013-11-09, 19:37
:
ASX76 napisał/a:
Młodzik napisał/a:
Proponuję zapisać te wypowiedzi ASXa i wywlec je na wierzch, gdy dostanie orgazmu na widok kontynuacji "Skoków" Donaldsona (o ile wyją oczywiście).


Dostałbym nie orgazmu, lecz apopleksji. Dzieło skończone i bez sensu do tego wracać (z punktu widzenia zdroworozsądkowego czytelnika). --_-

Poczekamy, zobaczymy :mrgreen: .
MadMill - 2013-11-09, 21:15
:
Fidel-F2 napisał/a:
btw Tixon, czemu się żołądkujesz? przecież to podręcznikowe odcinanie kuponów

bo jest młody i czuje misje... wiedzieliśmy kogo zrobić prawieadminem //mysli

Przecież to temat o Sapkowskim a nie asxie...
Jachu - 2013-11-09, 21:20
:
MadMill napisał/a:
Przecież to temat o Sapkowskim a nie asxie...
A(ndrzej)-S(apkowski)-(Lu)X(perpetua) //mysli
Tixon - 2013-11-10, 00:55
:
Fidel-F2 napisał/a:
btw Tixon, czemu się żołądkujesz? przecież to podręcznikowe odcinanie kuponów

Bo mam wszelkie przesłanki by twierdzić, że to nie jest właśnie podręcznikowe odcinanie kuponów (przy czym nadal czekam na definicję od ASXa), poza tym chociaż ASX cytował wypowiedź Sapka, niewiele z niej zrozumiał. A zwłaszcza istotę.

A na marginesie tego wszystkiego, myli niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. Bo o kim są opowiadania wiedźmińskie, a kto jest głównym bohaterem sagi?
Fidel-F2 - 2013-11-10, 02:04
:
Tixon, imho gadasz od rzeczy
MadMill - 2013-11-10, 10:49
:
Tixon napisał/a:
A na marginesie tego wszystkiego, myli niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. Bo o kim są opowiadania wiedźmińskie, a kto jest głównym bohaterem sagi?

Podchwytliwe pytanie? o.O
Tixon - 2013-11-10, 11:46
:
Fidel-F2 napisał/a:
Tixon, imho gadasz od rzeczy

Rozumiem, dlaczego mogłeś odnieś takie wrażenie. Zauważ, że post pisany był z myślą o ASXie. --_-
ASX76 - 2013-11-10, 12:28
:
Tixon napisał/a:

Rozumiem, dlaczego mogłeś odnieś takie wrażenie. Zauważ, że post pisany był z myślą o ASXie. --_-


Panie Tix, zachowujesz się Pan tak, jakbyś "pozjadał wszystkie rozumy", a tylko i wyłącznie pański punkt widzenia był ze wszech miar słuszny. Otóż pragnę z całym szacunkiem Waszmości poinformować, że Pan Sapkowski po zakończeniu "Wiedźmina", nader wyraźnie stwierdził, iż (cytuję): "Skończyłem nie postać, lecz precyzyjnie zaplanowaną pracę pisarską, dokładnie w tym momencie, w którym miała zostać zakończona. Cóż można dodać po zakończeniu? Dalszy ciąg? Poważny autor i dorosły mężczyzna tak nie postępuje.
Nadto, szanuję polskiego czytelnika i wiem, że w odróżnieniu od czytelnika anglosaskiego nie lubi być karmiony cyklem do przesady. Amerykańscy fani fantasy mogą w nieskończoność czytać cykl, którego akcja ogranicza się do wędrówki i zabijania trolli. Trzydziesty szósty tom z serii o zabijaniu trolli, a jakby ich zapytać, o czym dalej chcieliby poczytać, powiedzą, że jeszcze o zabijaniu trolli" (koniec cytatu).

Taa..., jasne, zawsze można napisać: "ale to nie dalszy ciąg, bo akcja osadzona na długo przed zakończeniem sagi" - owszem, można. Tyle że takie dopisywanie jest niczym innym, jak "odcinaniem kuponów", czyli "pójściem po najmniejszej linii oporu", wałkowaniem po raz kolejny tej samej, szeroko rozumianej, historii, eksplorowaniem wciąż tego samego universum z tym samym bohaterem, powielaniem własnych utartych kalek i schematów...

Pewnie, że "Wiedźmin" osiągnął jak na polskie warunki zawrotny/gigantyczny sukces, więc z finansowego punktu widzenia powrót do sagi jawi się jako jasna i oczywista decyzja (bądź co bądź to co nas nakręca, to się nazywa kasa), niemniej pewien niesmak pozostaje, biorąc pod uwagę fakt, co Szanowny Pan AS mówił wcześniej. "Słowo nie dym, oczu nie wygryzie", a podobno "tylko krowa nie zmienia zdania" (zwłaszcza w obliczu "taaaaakich" zysków), temuż "kuponiki" można ciąć, tudzież "karmić serią aż do przesady".

Twórca nie ukrywa, że "Sezon burz" jest dodatkiem, którego akcja rozgrywa się niejako obok wydarzeń mających miejsce w cyklu. W ten sposób Pan Sapkowski może se do końca żywota tworzyć tego typu "dodatki", bo i tak z góry wiadomo, że świetnie się sprzedadzą. Ot, literacki samograj. Jego dzieło, jego prawo. W rzeczy samej. Natomiast mi, jako czytelnikowi, przysługuje prawo do oceny takiego postępowania. "Sezonu burz" nie kupię i nie przeczytam. W imię zasad, Panie Andrzeju.
A Tobie, Panie Tix, wara od mego zdania. Więcej nic do dodania nie mam. No, chyba że obelżywe słowo.
Z poważaniem
Trybun Ludu
ASX
Cintryjka - 2013-11-10, 13:00
:
To może kilka polekturowych słów ode mnie.
Asuryan - 2013-11-10, 13:14
:
ASX76 napisał/a:
W ten sposób Pan Sapkowski może se do końca żywota tworzyć tego typu "dodatki", bo i tak z góry wiadomo, że świetnie się sprzedadzą. Ot, literacki samograj. Jego dzieło, jego prawo. W rzeczy samej. Natomiast mi, jako czytelnikowi, przysługuje prawo do oceny takiego postępowania. "Sezonu burz" nie kupię i nie przeczytam. W imię zasad, Panie Andrzeju.
A Tobie, Panie Tix, wara od mego zdania. Więcej nic do dodania nie mam. No, chyba że obelżywe słowo.

Ja zaś, jako czytelnik, będę takie "dodatki" z chęcią kupował - dopóki tylko będą wychodziły na takim poziomie jak ten ostatni. A Tobie, Panie ASX, wara od mego zdania. Bo też nie mam nic więcej do dodania oprócz obelżywego słowa.
Romulus - 2013-11-10, 13:20
:
ASX76 napisał/a:
Twórca nie ukrywa, że "Sezon burz" jest dodatkiem, którego akcja rozgrywa się niejako obok wydarzeń mających miejsce w cyklu. W ten sposób Pan Sapkowski może se do końca żywota tworzyć tego typu "dodatki", bo i tak z góry wiadomo, że świetnie się sprzedadzą. Ot, literacki samograj. Jego dzieło, jego prawo. W rzeczy samej. Natomiast mi, jako czytelnikowi, przysługuje prawo do oceny takiego postępowania. "Sezonu burz" nie kupię i nie przeczytam. W imię zasad, Panie Andrzeju.
A Tobie, Panie Tix, wara od mego zdania. Więcej nic do dodania nie mam. No, chyba że obelżywe słowo.
Z poważaniem
Trybun Ludu
ASX

Zatem, będziesz świętszy od Sapkowskiego :mrgreen: ? Można i tak :) Ale napisałbyś, że nie masz ochoty wracać do tego świata, tak samo jak ja nie mam ochoty czytać kolejnego Gaimana dla dzieci i młodzieży :) A nie wymyślać powód, że nie przeczytasz tej książki tylko dlatego, że Sapkowski kiedyś się zarzekał, że nie napisze już nic z wiedźminem. Poza tym, gdybyś przeczytał tą powieść, zorientowałbyś się, że nie masz racji i nie jest to amerykańskie męczenie buły, jakie odstawiał przez połowę swojego cyklu np. Robert Jordan. Ale się nie przekonasz, bo w imię "zasad" się obraziłeś na Sapkowskiego :) Ok. Tak też można :)

Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy twórcy trzymali się "zasady" nie odcinania kuponów, to ilu znakomitych dzieł nie byłoby w popkulturze? "Ojciec chrzestny 2", "Indiana Jones", "Powrót do przyszłości 2 i 3". Co nie znaczy, że zawsze odcinanie kuponów przynosi zadowalający efekt. Równie dobrze można wyliczyć tytuły, którym się nie udało nic "odciąć" poza dopływem krwi do mózgu wściekłym lub tylko rozczarowanym fanom :) I pewnie tych byłoby znacznie więcej niż tych udanych odciętych kuponów. Tym bardziej się cieszę, że Sapkowskiemu udało się odciąć kupon w takim świetnym stylu :)

BTW, nie podzielam krytycznego spojrzenia Cintryjki :)
Tixon - 2013-11-10, 13:21
:
Jestem zdania, że na forum dyskusyjnym można, a nawet powinno ścierać własne poglądy. Więc niniejszym na Twoje zdanie (i zarzuty) się rzucam celem rozszarpania :mrgreen:
Sapkowski stwierdził, że zakończył pracę tam gdzie skończył i nie będzie kontynuował cyklu na wzór anglosaski. I tutaj jest meritum - na wzór anglosaski, gdzie często spotykaną praktyką jest pisanie wielotomowych cykli, kończenie ich, potem dopisywanie sequeli, prequel, potem sidequel, a wszystko przy spadku jakości prozy.
Sapkowski powiedział, że nie będzie ulegał presji fanów i tak zrobił - jego kolejne książki to przeskoczenie w inną półeczkę, napisanie czegoś, czego się fani nie spodziewali.
A potem... powrót do świata Wiedźmina. Ale nie na warunkach fanów, a własnych - czyli nie kontynuacja wątków z gry, nie dopisywanie czegoś po zakończeniu, a zupełnie nowa opowieść stojąca gdzieś pomiędzy. Bo czemu nie? Od pierwszej książki Sapkowski bawił się prezentując różne formy (Ostatnie życzenie - braid, Miecz przeznaczenia - fixup), sidequel doskonale się w to wpisuje.

A co do reszty... pominę milczeniem odcinanie kuponów, bo nadal uparcie nie wyjaśniłeś, co pod tym zwrotem rozumiesz, a z domysłami polemizować nie będę. Ciężko też mówić o najmniejszej linii oporu w przypadku, gdy powrót po tylu latach do świata Wiedźmina budzić będzie liczne kontrowersje i pytania - zwłaszcza to, czy nowa powieść dorówna poprzednim. Więc już same oczekiwania sprawiają, że to nie jest takie łatwe i przyjemnie, jak niektórzy sugerują.

I nie wszystko sprowadza się do kasy. Zwłaszcza w przypadku pisarzy. Czy trzeba to tłumaczyć na forum związanym z literaturą? Widać tak, więc ASXie słuchaj - pisarz to taka osoba, która żyje ze sprzedaży swoich pomysłów. Ale pisarz nie pisze tylko dlatego, żeby zarobić, pisze dlatego, że ma tkwiący w głowie pomysł, który musi zostać zapisany, historię którą musi opowiedzieć. Jeśli na tym zarobi, to tym lepiej.

W przeciągu dziesięciu lat, w świecie, który wydawał się zamknięty, mogło nagle pojawić się coś nowego do powiedzenia.
A książki Sapkowskiego sprzedają się z prostego powodu - marki. Marki znakomitego pisarza, mistrza fantasy, na którą pan Sapkowski uczciwie zapracował.
Więc teraz, panie ASXie, mówisz, że nie kupisz i nie przeczytasz książki najlepszego polskiego pisarza fantasy, bo co?
Zasady? :mrgreen:
Stary Ork - 2013-11-10, 13:26
:
LINII NAJMNIEJSZEGO OPORU,chumaniści --_-
MrSpellu - 2013-11-10, 13:36
:
Romulus napisał/a:
BTW, nie podzielam krytycznego spojrzenia Cintryjki

Też nie podzielam. Dobrze się bawiłem przy lekturze. Zwłaszcza, że w tej powieści sam Sapkowski fajnie bawi się dekonstrukcją. No bo kimże jest Wiedźmin bez swych mieczy? :mrgreen:

Tixon napisał/a:
Ciężko też mówić o najmniejszej linii oporu w przypadku

Po linii najmniejszego oporu.

Co do dyskusji o odcinaniu kuponów nie do końca mogę zgodzić się z Tixonem, ponieważ przeciętny zjadacz chleba całą sytuację jak najbardziej może uznać za odcinanie kuponów właśnie. Dlaczego? Przez gry. Gry odniosły całkiem przyzwoity komercyjny sukces i nie zdziwiłbym się, gdyby Sapkowski za namową wydawcy postanowił uszczknąć trochę z ponownego zainteresowania uniwersum wiedźmińskim. Tutaj tylko cała dyskusja rozbija się o kwestię podejścia. Bo ja nie widzę w tym rzeczy nagannej. Ba, wręcz przeciwnie. No bo dziwnym trafem tworzenie trylogii gier, opartych na pomyśle Sapkowskiego jest całkiem spoko i CD Projekt może sobie zarobić... a Sapkowski, który chce zarobić, bo coś oparte na jego pomyśle też zarobiło, to już jest odcinanie kuponów i zło :roll:

Więc... nie karmcie trolla, proszę :)
Tixon - 2013-11-10, 13:44
:
MrSpellu napisał/a:
Co do dyskusji o odcinaniu kuponów nie do końca mogę zgodzić się z Tixonem, ponieważ przeciętny zjadacz chleba całą sytuację jak najbardziej może uznać za odcinanie kuponów właśnie.

Cały czas walczę o twardą definicję odcinania kuponów. Bo ze względu na źródło było to zbieraniem odsetek od wcześniej ulokowanego kapitału.
Natomiast nowa książka prezentuje się jako nowa inwestycja wykorzystująca sprzyjającą koniunkturę.

Tixon napisał/a:
Ciężko też mówić o najmniejszej linii oporu w przypadku

Po linii najmniejszego oporu.
A z tym proszę mnie nie łączyć, to jest ASXowe, ja tylko po nim powtórzyłem :-P
MrSpellu - 2013-11-10, 13:47
:
Cytat:
Natomiast nowa książka prezentuje się jako nowa inwestycja wykorzystująca sprzyjającą koniunkturę.

Ale może zostać potraktowana jako odcięcie kuponu od sukcesu gry.
Fidel-F2 - 2013-11-10, 13:49
:
Przeczytałem ostatniego Wiedźmina i to jest podręcznikowe odcinanie kuponów. Napisane po sapkowskiem, zgrabnie, zręcznie i z humorem, czyta się lekko i z zainteresowaniem, ale to nie jest powieść, to nie jest nawet zbiór pofastrygowanych opowiadań. To zestaw obrazków, scenek, impresji i nostalgii.

ASX76 napisał/a:
"Sezonu burz" nie kupię i nie przeczytam. W imię zasad, Panie Andrzeju.
:badgrin:
dworkin - 2013-11-10, 15:12
:
Cintryjka napisał/a:
Zdecydowanie nie żałuję sięgnięcia po Sezon burz, ale nie przewiduję szybkiej powtórki. A Sagę i opowiadania, w ciągu pierwszych dwóch lat po odkryciu, czytałam pięciokrotnie. Co, jak sądzę, stanowi najwymowniejsze porównanie nowego ze starym.

Z jakiegoś powodu przybrałaś taki, a nie inny pseudonim. Ale! Zgadzam się z ogólną wymową tego porównania, że stare księgi są niezaprzeczalnie lepsze od nowych. Nie zgadzam się z jego natężeniem, że różnica jest tak wielka. Natomiast przyjęte przez Ciebie założenia mam za nieprawidłowe, bo w jakim miejscu byłaś, czytając Sagę po raz pierwszy, a w jakim jesteś dzisiaj? Gdy ja odkryłem ją dla siebie, powtarzałem mniej więcej raz na rok z hakiem, przez kolejne kilka lat (tzn. między 15 a 22 rokiem życia). A jednak jestem pewien, że gdyby Sapkowski wydał te dzieła teraz, repetowałbym je ze znacznie mniejszą intensywnością. A co, gdyby zamienić moment wyjścia "Sezonu Burz" z momentem wyjścia pentalogii? Pierwsza pewnie wypadłby lepiej niż dziś, druga bledziej niż kiedyś. Dlatego nie jest to porównanie adekwatne do sytuacji.

MrSpellu napisał/a:
Cytat:
Natomiast nowa książka prezentuje się jako nowa inwestycja wykorzystująca sprzyjającą koniunkturę.

Ale może zostać potraktowana jako odcięcie kuponu od sukcesu gry.

Nawet więcej, bowiem książkę czyta się jak scenariusz gry komputerowej, gdzie cienka linia pretekstowego wątku głównego prowadzi przez wyraziste sidequesty.

ASX76 napisał/a:
"Sezonu burz" nie kupię i nie przeczytam. W imię zasad, Panie Andrzeju.

Zatem trzymamy Cię za słowo, wg Twoich własnych standardów. Którym aby być wiernym, nie przeczytasz "Sezonu Burz" nigdy, do końca życia, inaczej wykazując tę samą niesłowność, jaką zarzucasz Sapkowskiemu. Choć i tak wszyscy wiemy, że prędzej czy później się złamiesz :D
Cintryjka - 2013-11-10, 15:25
:
Owszem, pseudonim wybrałam nie bez przyczyny. Ale nie zgodzę się z dalszą częścią twojej wypowiedzi. Nie bez kozery wspominałam we wpisie, że sagę czytałam - po ośmiu latach przerwy - w sierpniu tego roku. I była tak samo dobra, jak za pierwszym razem, kiedy miałam 16 lat.
dworkin - 2013-11-10, 15:43
:
Myślę, że na poziomie emocjonalnym tak samo dobra nie była. Wtedy, o co się założę i co było również moim udziałem, odbierałaś książkę bardziej uczuciowo, nie posiadając dzisiejszych narzędzi poznawczych i znajdując się w innym układzie gwiazd. Teraz jesteś w stanie ocenić rzecz bardziej intelektualnie, wstrzymać emocje na rzecz obiektywnej analizy dzieła (zresztą ma to stopniowo miejsce przy każdym kolejnym czytaniu). Natomiast odbiór emocjonalny, z uwagi na rozwój czytelnika i świata wokół, nigdy już taki sam nie będzie. To tylko muśnięcia zakodowanych w pamięci uczuć.
Beata - 2013-11-10, 16:14
:
Przeczytałam i ja. Generalna ocena mi wychodzi całkiem niezła, choć mankamenty też widać: najbardziej to, że poszczególne opowiadania zostały sklejone w jeden duży tekst. Jest podany wprawdzie fabularny powód (i to naprawdę niezły, jak zauważył Spell), dla którego zostało to zrobione, ale szwy i tak widać. Najbardziej podobał mi się wątek lisicy i interludia z udziałem Nimue (nawiązanie do legendy arturiańskiej czytelne, może nawet za bardzo, ale przez to czuję potrzebę powtórzenia Sagi, by sprawdzić parę tropów; tylko kiedy?) Cytat, którym rzuca Cintryjka, również i mię do oczu skoczył. :) W sumie: powrót sentymentalny, którego absolutnie nie żałuję.
MrSpellu - 2013-11-10, 16:25
:
Gdy najdzie mnie kiedyś, by raz jeszcze powtórzyć sobie sagę (a to tylko kwestia czasu, bo mam tak ja dworkin), to na pewno powtórzę też Sezon burz. Fascynuje mnie w lekturze Sapkowskiego to, że za każdym czytaniem odkrywam coś nowego.

Cytat:
Nawet więcej, bowiem książkę czyta się jak scenariusz gry komputerowej, gdzie cienka linia pretekstowego wątku głównego prowadzi przez wyraziste sidequesty.


Coś w tym jest, ale nie wiem czy to jest akurat świadomy zabieg, czy też nadinterpretacja czytelnika.
Tomasz - 2013-11-11, 17:36
:
Przeczytałem nowe dzieło Sapkowskiego i z jednej strony to typowe odcinanie kuponów, ale z drugiej łyknąłem to w parę dni. Niby nie jest to nic wybitnego, w dorobku ASa raczej słabsze, niby nie zapada w pamięć i trochę to takie opowiadania udające coś większego, które same chyba jeszcze gorzej by wypadały, ale jednak to wciąż ten język, ten sposób pisania, dalej wciąga. Dzisiaj się śmiałem jak żona mnie pytała jak się czytało, a ja odpowiedziałem, ze jakieś takie mało wciągające, tyle że właśnie kończę czytać i nie wiem kiedy tyle przeczytałem.
W zasadzie ocena spada u mnie z tego tylko powodu, że akurat słucham jeżdżąc samochodem "Lux perpetua" i niestety w porównaniu do tego, to "Sezon burz" jest jednak napisany słabiej, bez tego błysku, bez bogactwa odmalowanych scen, natłoku błyskotliwych dialogów itd. Ale taka słabsza forma Sapkowskiego to i tak wciąż nieosiągalne szczyty dla przytłaczającej większości piszących fantastykę po polsku.
ASX76 - 2013-11-11, 17:42
:
Tomasz napisał/a:
Ale taka słabsza forma Sapkowskiego to i tak wciąż nieosiągalne szczyty dla przytłaczającej większości piszących fantastykę po polsku.


A biorąc pod uwagę tylko czołówkę polskiej fantastyki? :-P
Tomasz - 2013-11-11, 22:15
:
Sprecyzuj.
ASX76 - 2013-11-11, 23:17
:
A. Brzezińska, M. Huberath, S. Lem, C. Zbierzchowski i J. Dukaj.
dworkin - 2013-11-12, 09:51
:
"Sezon Burz" czyta mi się wciąż lepiej niż Sagę o Twardokęsku.
ats - 2013-11-12, 10:33
:
I ja przeczytałam, nabywszy drogą kupna, jeszcze przed dniem premiery... odniosłam wrażenie, że książka jest jakoś hm... rozwodniona w porównaniu z wcześniej wydanymi tomami i generalnie podeszłam z dystansem do lektury (starość, ot przyczyna...) - ale kończyłam z prawdziwym wzruszeniem i poruszeniem... i natychmiast przeszłam do "Ostatniego życzenia" ;) Od lat nie wracałam do Sagi i poczułam, że to dobry czas, by odwiedzić starych przyjaciół, którzy tak cierpliwie czekali na mnie na półce. I jest mi dobrze z nimi, choć tyle jeszcze nieprzeczytanych książek czeka, by się zaprzyjaźnić:)
MrSpellu - 2013-11-12, 10:56
:
dworkin napisał/a:
"Sezon Burz" czyta mi się wciąż lepiej niż Sagę o Twardokęsku.

Co nie jest argumentem, bo książkę telefoniczną przyjemniej się czytało.

ats napisał/a:
ale kończyłam z prawdziwym wzruszeniem i poruszeniem...


I tak zazwyczaj być powinno! :P
dworkin - 2013-11-12, 12:04
:
MrSpellu napisał/a:
dworkin napisał/a:
"Sezon Burz" czyta mi się wciąż lepiej niż Sagę o Twardokęsku.

Co nie jest argumentem, bo książkę telefoniczną przyjemniej się czytało.

Bez przesady. Saga o Twardokęsku to kawał dobrej fantasy, ale od Cyklu Wiedźmińskiego wyraźnie słabszej. Obydwa dzieła realizują się w tym samym gatunku i podobnym stylu, Brzezińska bardziej slavic, Sapkowski postmodern, więc można je porównywać bezpośrednio. Postawić na jednym ringu. Co kończy się jak osławiona próba Adamka w starciu z Kliczko, gdzie świetny i megasolidny Polak uległ nadzwyczajnemu Ukraińcowi. Na niekorzyść Brzezińskiej, stety - niestety. Jej dzieło, po prostu, nie ma takiego pierdolnięcia. Misterności sytuacyjnej i dialogowej, którą Sapkowski serwuje co kilka stron. W dwóch pierwszych tomach Sagi o Zbóju podobnych prób jest zaledwie kilka, wybuchów śmiechu takoż. Dlatego to konkretne pisarstwo Brzezińskiej zawsze postrzegałem jako upoprawnionego Sapka i poziom niżej.
MrSpellu - 2013-11-12, 12:20
:
Dwa lata temu o tym dyskutowaliśmy.
tr - 2013-11-12, 14:01
:
Ja tam nie byłem w stanie przebrnąć przez dzieło pani Brzezińskiej - pokonała mnie wszechobecna stylizacja językowa i ogrom zdrobnień... Tak więc twierdzenie że jest to "kawał dobrej fantasy" muszę przyjąć na wiarę, bo nie jestem w stanie sam się o tym przekonać...

Co do najnowszego dzieła pana Andrzeja... Przeczytałem 1/3 książki... i na razie dałem sobie spokój z resztą. Może wrócę do lektury za parę tygodni/miesięcy... Dobrze, że na razie odpuściłem sobie zakup, bo żałowałbym wydanych pieniędzy...
Tomasz - 2013-11-13, 19:12
:
ASX76 napisał/a:
A. Brzezińska, M. Huberath, S. Lem, C. Zbierzchowski i J. Dukaj.


Zbierzchowski w większości dopiero przede mną, to nie mam porównania.
Dukaj to dla mnie inna liga, poza zakresem. Nie do porównania.
Huberath to w ogóle inny sposób pisania, inne tematy i fantastyka problematyczna bardziej niż rozrywkowa. Nie porównam.
Porównywać z Lemem? Nie wiem jak. Czyta mi się lepiej. Lepiej też niż Huberatha, ale co to znaczy? Że lżejsze czy że lepiej napisane? Nie da się porównywać.
Od biedy można porównywać z Brzezińską, choć nie wiem po co. To jednak inna proza. Kiedyś o niebo bardziej wolałem Sapka, potem polubiłem Brzezińską i jej sposób pisania.
Na pewno "Sezon burz" czyta się szybciej, lżej. Ale w treści jest słabszy.
Przede wszystkim to proza lżejsza niż dawne "wiedźminy", płytsza, bo jeżeli porównywać z opowiadaniami, a tak by należało, to brakuje zabaw z wątkami baśniowymi, takiej mięsistości tekstu. Fabuła jest bardziej pomyślana jak w grze komputerowej.
MrSpellu - 2013-11-13, 19:27
:
Cytat:
Fabuła jest bardziej pomyślana jak w grze komputerowej.


A czy to nie może być też forma zabawy z konwencją? Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej skłaniam się ku temu, że jednak był to zabieg świadomy.
ASX76 - 2013-11-13, 21:17
:
Tixon napisał/a:

Cały czas walczę o twardą definicję odcinania kuponów.

Bo ze względu na źródło było to zbieraniem odsetek od wcześniej ulokowanego kapitału.
Natomiast nowa książka prezentuje się jako nowa inwestycja wykorzystująca sprzyjającą koniunkturę.




1. Czy "Sezon burz" oferuje coś więcej poza powieleniem przez autora utartego już schematu?

2. Halo? Czy tu radio Erewań? :-P
Asuryan - 2013-11-13, 22:13
:
ASX76 napisał/a:
1. Powrót Pana Sapkowskiego do pisania o Wiedźminie to modelowy przykład odcinania kuponów.

Tak jak pisanie o tym po raz enty to modelowy wręcz przykład trollingu. A że trolli, co przypomniał Spellu, nie powinno się karmić, tylko ignorować - to niniejszym po raz kolejny czynię.
wred - 2013-11-13, 23:27
:
Dopiero zaczynam, na razie jest spokojnie, szybko się czyta, na oceny za wcześnie.

ASX - ja na miejscu ASa bym się załamał normalnie czytając jak go bojkotujesz...
adamo0 - 2013-11-14, 09:34
:
Jestem gdzieś w połowie i super mi się czyta nowego Wiedźmina. Lekka, przyjemna, relaksująca lektura na wieczór. Nie jest to dzieło sztuki, ale przynajmniej nie muszę być bardzo skupiony nad tym co czytam. Ponowna lektura 'oryginalnego' Wiedźmina też pewnie po tylu latach nie byłaby już takim przeżyciem jak za pierwszym razem, więc ja jestem bardzo zadowolony z dzisiejszej formy Geralta.
rybieudka - 2013-11-14, 21:08
:
Zacząłem dzisiaj, jestem w połowie. Czyta się przednio i nawet jeśli to odgrzewany kotlet, to wciąż całkiem smakowity
Romulus - 2013-11-22, 12:55
:
Kto wie, czy tak nie jest w rzeczywistości? :badgrin: :badgrin: :badgrin:
http://aszdziennik.wordpr...tna-serie-gier/
Stary Ork - 2013-11-22, 13:00
:
rybieudka napisał/a:
Zacząłem dzisiaj, jestem w połowie. Czyta się przednio i nawet jeśli to odgrzewany kotlet, to wciąż całkiem smakowity


Po pierwszych nastu stronach - to nadal jest świetna, potoczysta proza, to się czyta uchem. Nie wiem, czy mamy w kraju drugiego takiego opowiadacza. Ale nie chwalę dnia //mysli
rybieudka - 2013-11-22, 14:13
:
Żeby nie było - łyknąłem w niecałe 2 dni i z perspektywy tygodnia od przeczytania całości w pełnej rozciągłości podtrzymuję to co napisałem podczas lektury. Może i to jest powielanie wcześniejszych schematów, ale frajdy i tak daje mnóstwo. Jak pójdzie recka dla Fantasty to podlinkuję
wred - 2013-11-22, 18:27
:
Romulus napisał/a:

Kto wie, czy tak nie jest w rzeczywistości? :badgrin: :badgrin: :badgrin:
Fak , przeczytałem to kilka razy mocno zdziwiony zanim przeczytałem tytuł strony :P
//pacnij tak dać się zrobić :P

BTW ja czytam Sezon Burz, ale sobie dawkuję, smakuję słowa, czytam pomaleńku, pewnie znowu przez kilka lat nic nowego się nie pojawi, nie mam się gdzie spieszyć. A podoba mi się bardzo :)
rybieudka - 2013-11-27, 09:38
:
Wspomniana wcześniej recenzja Sezonu burz - KLIK
Romulus - 2015-02-19, 11:07
:
Przed świętami ominęła mnie jakoś wieść o premierze słuchowiska "Krew elfów". Dowiedziałem się niedawno, że już jest na rynku. Tak samo jak "Sezon Burz". Dziś odebrałem przesyłkę z "Krwią Elfów" i już się autentycznie jaram na słuchanie. Bardzo ładnie wydane, choć nie pasuje do słuchowisk z opowiadaniami. Ale to szczegół. Czekam teraz na premierę "Czasu pogardy" i kolejnych wiedźmińskich tomów. Na razie ponad 12 godzin słuchowiska z obsadą złożoną z 78 aktorów i z narratorem - mistrzem nad mistrze: Krzysztofem Gosztyłą.
Tomasz - 2015-02-21, 11:27
:
Jak kupiłeś? Wprost od wydawcy? Bo w sklepach nijak tego znaleźć nie idzie.
Romulus - 2015-02-21, 14:43
:
Właśnie tak, od wydawcy http://fonopolis.pl/
Pewnie dlatego przegapiłem premierę obydwu słuchowisk, bo w sklepach tego nigdzie nie ma. Szczególnie w Ępiku.

Wczoraj zacząłem słuchać w aucie i jest znakomicie. Ale w to akurat nie wątpiłem, biorąc pod uwagę wydanie Trylogii Husyckiej.
Jagna - 2015-03-02, 21:08
:
Widzę że nie jestem jedyna która swoją przygodę z książkami fantasy zaczynała od p. Sapkowskiego - teraz rozszerzam horyzonty :)
Romulus - 2015-03-13, 22:36
:
Skończyłem słuchać "Krew Elfów". Ależ to było dobre! Choć bez zaskoczeń - spodziewałem się wysokiego poziomu i taki otrzymałem. Może miałbym jakieś anse do aktorów. Szczególnie do Małgorzaty Kożuchowskiej, która w roli Triss Merigold była nieco histeryczna. Szczególnie we wiadomej scenie w Kaer Morhen, kiedy leżała samotna w zimnej komnacie czekając na Geralta :) Ale i ogólnie wypadła nieco słabo. Jednak: bez zbytniego czepiania się. Może to być wina po prostu innych oczekiwań, innego wizerunku postaci w mojej wyobraźni. Pozostała obsada - bez zarzutu. Zresztą, znana jest z adaptacji opowiadań (w większości). Głowne role obsadzone znakomicie.

Teraz tylko czekać na "Czas pogardy". Mam nadzieję, że Fonopolis nie wtopił na tej produkcji i bez przeszkód otrzymamy kolejne części w wersji audio. Aż przebieram odnóżami na myśl o dojazdach do pracy i powrotach do domu z tymi słuchowiskami.

Następny w kolejce jest "Sezon burz". W zasadzie, po opowiadaniach, powinienem zacząć od tej pozycji, przed "Krwią...". Ale nie mogłem się oprzeć. "Sezon burz" zatem będzie jako przerywnik przed "Czasem pogardy".
Romulus - 2015-06-08, 14:48
:
Na stronie Fonopolis można już zamawiać "Czas pogardy" w przedsprzedaży http://fonopolis.pl/wiedzmin-czas-pogardy
iselor - 2015-08-19, 14:09
:
Do sagi wiedźmińskiej odczucia mam ambiwalentne. Wszystkie książki wysoko sobie cenię, choć uważam że z tomu na tom było coraz gorzej. Pani Jeziora? dałem na fantaście 5/6 choć teraz żałuję. To co mi się nie podobało to to że mamy przez 4 tomy klasyczne fantasy i nagle ni z dupy ni z niczego podróże do innych wymiarów, do króla Artura, wyskakuje jakiś Krzyżak z Malborka. Do Geralta dołącza ekipa - fajne postaci ale ich motywacja już średnio jest uzasadniona. Regis to cholera wie po co z Geraltem idzie. Z nudów? Cała ekipa, fajne postacie, ginie "bo tak", bo autor chciał sie odróżnić od Tolkiena który zabił tylko Boromira. W dodatku nie za bardzo jest wyjaśnione co z Regisem bo jego duch na końcu się nie pojawia. Samo zakończenie też z dupy: Geralt cholera wie, umiera, czy nie, jest niejako przenoszony do Avalonu bo autor ma bzika na punkcie króla Artura i MUSIAŁ wstawić nasz świat czy też świat króla Artura a Ciri zostawić z Galahadem. Nie ukrywam że się zawiodłem. Sezonu Burz jeszcze nie czytałem.

I jeszcze to gadanie Sapka że growy Wiedźmin nie jest kanonem. Czy Pan Sapkowski napisał kontynuację? Nie. Więc growy Wiedźmin jest kanoniczną kontynuacją. Przykładowo: Dragon Ball GT nie był dziełem Toriyamy ale przez lata był kontynuacją Zetki bo Toriyama kontynuacji nie stworzył. Dopiero teraz gdy jest DB Super i jest autorstwa Toriyamy, jego wersja ma pierwszeństwo a GT należy traktować jako projekt fanowski i niekanoniczny. Dopóki więc Pan AS nie stworzy kontynuacji Wiedźmina dopóty gry z uniwersum są kontynuacją kanoniczną. Jeśli napisze - wtedy nie będą.
Tixon - 2015-08-19, 14:54
:
Chyba nie rozumiesz pojęcia kanonu.
tr - 2015-08-19, 14:57
:
iselor napisał/a:

I jeszcze to gadanie Sapka że growy Wiedźmin nie jest kanonem. Czy Pan Sapkowski napisał kontynuację? Nie. Więc growy Wiedźmin jest kanoniczną kontynuacją. Przykładowo: Dragon Ball GT nie był dziełem Toriyamy ale przez lata był kontynuacją Zetki bo Toriyama kontynuacji nie stworzył. Dopiero teraz gdy jest DB Super i jest autorstwa Toriyamy, jego wersja ma pierwszeństwo a GT należy traktować jako projekt fanowski i niekanoniczny. Dopóki więc Pan AS nie stworzy kontynuacji Wiedźmina dopóty gry z uniwersum są kontynuacją kanoniczną. Jeśli napisze - wtedy nie będą.


Argument od dupy strony. Kanon ustala autor. I to on np. zdecydował że np. jego własne opowiadania "Coś się kończy, coś się zaczyna" czy "Droga bez powrotu", komiksy Polcha czy też właśnie gry CD Projekt do kanonu nie wchodzą. Są to prace powiązane z cyklem wiedźmińskim, mają wysoką wartość artystyczną... ale kanonem nie są. Oczywiście ty możesz zdecydować, że dla ciebie jednak są, ale to tylko twoja jednostkowa decyzja, dla nikogo nie obowiązująca.

Czasami twórcy decydują, że do kanonu wchodzą dzieła innych autorów, z innych czy wręcz tych samych gatunków (czy to książka, film, komiks, gry czy cokolwiek innego) - ich prawo. Ale to oni zadecydowali, że ma być tak a nie inaczej. Że dzieła innych autorów dopisują się do ich dzieła. Że historia opisana przez innych obowiązuje w ich uniwersum. I dobrze. Ale jeśli właścicielowi praw do uniwersum się coś odwidzi, to mamy tak jak w przypadku świata Gwiezdnych Wojen po przejęciu przez Disneya - większość książek i komiksów stało się nagle niekanonicznych. I fanatyczni fani zgrzytają zębami.

Podsumowując - to twórca decyduje co jest kanoniczne w jego uniwersum. Bo jeśli nie on, jeśli do kanonu ma wchodzić wszystko do czego sprzedał prawa, to czemu do kanonu wiedźmińskiego mamy włączać tylko gry CD Projektu, a nie np. film i serial? Co z ewentualnymi rozbieżnościami między oryginałem a adaptacjami/kontynuacjami? A co z fanfikami - nie liczą się bo autor nie zezwolił na ich komercyjną sprzedaż? A może włączasz do kanonu to co ci przypadło do gustu, a resztę wywalasz? Słowo kanon oznacza - "ogólnie przyjęta zasada, wzór, reguła, norma", a kanoniczny - "najlepiej odzwierciedlający pewien stan rzeczy, wzorcowy" - kto inny niż autor według ciebie ma prawo do ustalania tego wzorca?
Heos - 2015-08-21, 22:57
:
Cytat:
Argument od dupy strony. Kanon ustala autor. I to on np. zdecydował że np. jego własne opowiadania "Coś się kończy, coś się zaczyna" czy "Droga bez powrotu", komiksy Polcha czy też właśnie gry CD Projekt do kanonu nie wchodzą. Są to prace powiązane z cyklem wiedźmińskim, mają wysoką wartość artystyczną... ale kanonem nie są. Oczywiście ty możesz zdecydować, że dla ciebie jednak są, ale to tylko twoja jednostkowa decyzja, dla nikogo nie obowiązująca.

Oczywiście, że tak. Sam Sapkowski wiele razy zwracał na to uwagę i jest to dla niego drażliwy temat.
W czym ma zresztą całkowitą rację. Jedynymi utworami kanonicznymi opisującymi losy Geralta i stworzonego świata są opowiadania i książki napisane przez Andrzeja Sapkowskiego.
Kvothe - 2015-08-22, 17:08
:
Sapkowskiemu zadano dziś na Polconie kilka konkretnych pytań (np. na temat planów pisarskich), które zupełnie zignorował, a także sporo durnych, w odpowiedzi na które rozgadywał się jak najęty. Nic nowego nie wiadomo. Oprócz tego, że nadal słoma z butów wychodzi mu na każdym kroku. Ach, no i kilkanaście razy dla efektu rzucił "kurwą", na co fani mało się nie zebździli z radości. Nihil novi sub sole.

Zapomniałbym - do czytania polecił ludziom nowego Abercrombiego, Rothfussa i Beukes.
Romulus - 2015-10-06, 19:53
:
Od poniedziałku zacząłem słuchać "Czasu pogardy". I jest mi z tym audiobookiem tak dobrze :) że nie chcę wysiadać z samochodu. A jednocześnie: na weekend jadę do Krakowa - przecież skończę słuchać i będzie mi źle :-P

Trzymam kciuki za Fonopolis, aby udało się zrobić pozostałe części w jakieś dwa lata. A wtedy zrobię sobie maraton z całością. Chronologicznie - jeśli chodzi o akcję - od "Sezonu Burz" po "Panią Jeziora". A na "deser" Trylogia Husycka. I'm so happy //kas

A poza tym w nowym numerze magazynu "Książki" jest wywiad z Andrzejem Sapkowskim. Polecam. I wywiad i cały numer do czytania. Z wywiadu dowiedziałem się, że dzielimy z autorem to samo podejście do literatury:
Andrzej Sapkowski na pytanie: czego szuka w literaturze napisał/a:
W beletrystyce przyjemności, oczywista. Czytam jednak, można by rzec, nałogowo i jest raczej niemożliwe, by jakakolwiek przyjemność - a znam ich wiele - czytanie wyparła lub przesunęła w hierarchii na jakąś pośledniejszą pozycję. Czy szukam w literaturze czegoś oprócz przyjemności? Śmiało powiem: nie, niczego więcej w niej nie szukam. I nigdy nie szukałem. Nie szukając, dość paradoksalnie, niegdyś znajdowałem, często i wiele. Ale już od dawna nie znajduję


Niestety, nie można się z wywiadu dowiedzieć, czy i co autor pisze. Ale chyba COŚ pisze, bo o pisaniu mówi, ale zbyt ogólnie, aby kombinować. Zawsze to jakiś promyczek nadziei.

A poza tym - Andrzej Sapkowski jest miłośnikiem ebooków. I szydzi z miłośników tradycyjnych książek :)
Andrzej Sapkowski o ebookach napisał/a:
E-booki natomiast tak, zdecydowanie tak. Ostatnio czytam chyba tyleż ebooków, co książek papierowych i jestem zdecydowany udział ebooków stopniowo zwiększać. Satysfakcję z czytania z ekranu mam nie mniejszą niźli z druku. Pomijając dzieła wielkie, albumy czy edycje specjalne, myślę z lektur codziennych papier wyeliminować całkowicie. W książce liczy się treść i nic więcej.

Słucham niekiedy tych bajdurzeń o tradycji, o "obcowaniu" (cóż za kretyńskie słowo) z prawdziwą książką z prawdziwego papieru, który tradycyjnie szeleści i specyficznie pachnie - i zastanawiam się, czy mówiący to ludzie faktycznie tak myślą, czy tylko chcą wydać się oryginalni? Może na domiar piszą przy świecach, gęsim piórem maczanym w inkauście? Może nie uznają skarpetek, wszak tradycyjniej jest wypychać buty słomą? Może zgodnie z tradycją chodzą za tradycyjną stodołę i podcierają się liściem łopianu? Do ciężkiej cholery, jest coś takiego jak postęp! I trzeba iść z nim, a nie tkwić w mroku. I nazywać to tradycją. E-booki, moi kochani, tylko e-booki. Postęp!


W ogóle wydaje mi się ten spory wywiad dosyć ciekawym i sam pisarz nim ocieplił swój wizerunek w moich oczach. Jakiś taki przystępniejszy, sympatyczniejszy (mimo powyższego :) ), otwarty mi się wydał. [/quote]
Rashmika - 2015-10-06, 20:02
:
Romulus napisał/a:
I szydzi z miłośników tradycyjnych książek :)


Ale tylko trochę:) Znajomi jak widzą u mnie czytnik poklepują mnie protekcjonalnie po pleckach: biedactwo, zatraciłaś zmysł dotyku i węchu, jak ty możesz czytać te piksele, przecież to nie jest książka, na półce nie postawisz, no tak, widzimy też oszołomów, którzy czytają na smartfonach, więc pewnie można, ale to jak seks bez gry wstępnej, dla desperatów, blablablabla....bz //mur

Więc dla p. Sapkowskiego //piwo za te słowa pełne pragmatyzmu, kopiące w anusa czytelniczą pretensjonalność.
Tixon - 2015-10-06, 21:52
:
Pragmatyzm, pragmatyzm. Też tacy byście byli, gdybyście przez dwie godziny nic innego nie robili, tylko podpisywali swoje książki. --_-
Trojan - 2015-10-07, 11:06
:
Tixon napisał/a:
Pragmatyzm, pragmatyzm. Też tacy byście byli, gdybyście przez dwie godziny nic innego nie robili, tylko podpisywali swoje książki. --_-


a tak można mu wysłać e-maile, e-booka a on go asygnuje swoim podpisem elektronicznym.

i jest git, z duchem czasu, ekologicznie , oszczędnie i higienicznie
Romulus - 2015-11-05, 15:48
:
Czy Saga o wiedźminie wreszcie znajdzie swój filmowy "dom"? http://stopklatka.pl/news...-kiedy-premiera Na razie się nie podniecam. Zapewne powstanie jeden film, ale do stworzenia całej serii jeszcze daleko. Pewnie zależy to od powodzenia pierwszego filmu i koniunktury na kręcenie takich widowisk. Ale potencjał jest. Gra była hitem. Książki ponoć w USA dobrze się sprzedają. Dobry scenariusz, obsada i: graj muzyko, jak mawiał mistrz Bonhart :)
ASX76 - 2015-11-05, 16:23
:
Przepraszam bardzo, gra miała niewiele wspólnego z książkami :-P
Niewątpliwie wielka popularność gier robi bardzo dobrą reklamę knigom, więc powstanie filmu jest tylko kwestią czasu. Obawiam się jednak, że ze "sapkowego" klimatu nic nie zostanie ;)
Romulus - 2015-11-05, 16:38
:
Trochę zostanie :) Wiadomo, że nie będzie dużej wierności powieściom. Nawet nie może być. Wierna ekranizacja choćby "Pani Jeziora" sprawiłaby, że amerykański widz dostałby - pardon my French - pierdolca od narracyjnego wielogłosu :)

Wolałbym serial :) Ale, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
ASX76 - 2015-11-05, 17:00
:
Serial już był, tyle że "po polskiemu" ;)

Nie chodzi o wierną adaptację, lecz o nie zatracenie sapkowego ducha - proszę nie mieszać jednego z drugim :-P
Jak doskonale wiemy, wierność nie wychodzi ekranizacjom na zdrowie //mysli
Rashmika - 2015-11-05, 17:19
:
Bywają chlubne wyjątki. Na przykład Jonathan Strange i Pan Norrell.
A co do ekranizacji sagi, to ja bym chciała to w takiej technice jak Bagiński zrobił intro do Wiedźmina 2. Po Szczerbialu jakoś nie wierzę w ludzi i gumowe smoki.

O: http://www.sfp.org.pl/wyd...-Hollywood.html
MadMill - 2015-11-05, 18:14
:
A mnie dalej marzy się husycka, a nie ten cykl dla gimbazy --_-
bio - 2015-11-05, 20:12
:
ASX, wybacz, ale nie wiem, co to jest "sapkowy klimat"? Właśnie fantasy w wydaniu Sapkowskiego jest tak pozbawiona klimatu, jak supermarkety są cieniem sklepów kolonialnych. Bystre historyjki. I tyle.
Sabetha - 2015-11-05, 20:48
:
Mad napisał/a:

A mnie dalej marzy się husycka, a nie ten cykl dla gimbazy --_-


Też bym wolała, ale cóż...
Mam nadzieję, że tego nie spieprzą. Nie wiem wprawdzie, jak połączyć "Wiedźmina" i "Mniejsze zło", by tworzyły sensowną całość fabularną, jednakowoż trzymam kciuki, by ów ktoś, kto stanie przed owym zadaniem, miał więcej wyobraźni ode mnie i dokonał tego w taki sposób, że widzom szczęki opadną.
Rashmika - 2015-11-05, 20:57
:
MadMill napisał/a:
A mnie dalej marzy się husycka, a nie ten cykl dla gimbazy


Że niby husycka to jakiś level akademia? Oba cykle są dla gimbazy, to nie podręczniki do mechaniki kwantowej, tylko proste jak życiorys Zenka fantasy; czysta rozrywka, nic więcej.
dworkin - 2015-11-05, 21:35
:
Rashmika napisał/a:
(...) dla gimbazy (...) proste jak życiorys Zenka fantasy; czysta rozrywka, nic więcej.

Jeżeli inteligentna rozrywka popełniona piórem lekkim i pełnym swady, z gracją żonglująca motywami tak kultury niższej, jak i wyższej oraz w misterny sposób operująca wielowarstwowym humorem sytuacyjnym jest skierowana do gimbazy, to tak.
Fidel-F2 - 2015-11-05, 21:45
:
Pojęcie 'gimbaza' powinno mieć swoje prawo Godwina.
Rashmika - 2015-11-05, 22:14
:
dworkin napisał/a:

Jeżeli inteligentna rozrywka popełniona piórem lekkim i pełnym swady, z gracją żonglująca motywami tak kultury niższej, jak i wyższej oraz w misterny sposób operująca wielowarstwowym humorem sytuacyjnym jest skierowana do gimbazy, to tak.


Ale to nie jest trudna literatura. Fabułę zrozumiesz bez wiedzy, kim była Aretuza. Kiedy obedrzesz Sapkowskiego z humoru, motywów i lekkiego pióra zostaje ci niezwykle prosta do zrozumienia historia. Wywyższanie się z husycką jest bez sensu, bo to dokładnie ten sam poziom. Gimbaza zrozumie, a starsi umysłem podelektują się tym to, co napisałeś.
Fidel-F2 - 2015-11-05, 22:31
:
Twoja wypowiedź, zasadniczo, pasuje do dowolnej, losowo wybranej książki.
Stary Ork - 2015-11-05, 23:32
:
Jeżeli uznajemy że tylko trudna literatura jest dobra, to nie mam więcej pytań.
MadMill - 2015-11-06, 06:32
:
Nie, Wieśmak jest gorszy do Husyckiej, tylko o to chodzi :P
Romulus - 2015-11-06, 07:49
:
Dla gimbazy?
Hmmm. Nie zgadzam się i to wręcz fundamentalnie. Chyba że przyjmiemy, że wszystko, czego nie napisał James Joyce, to literatura dla gimbazy.

Prosta fabuła? A u Tolkiena to, co - psychologiczne meandry a la Henry James? Nie domagam się lubienia Sapkowskiego. Ale trzeba być ślepy, aby w sadze wiedźmińskiej nie doceniać lekkości pióra, humoru, inteligentnej ale nie przesadzonej zabawy konwencją. A przede wszystkim maestrii w snuciu opowieści. Przeplatanie wątków, wielogłos narracyjny (od drugiego tomu, aby w piątym osiągnąć pełnię), zaprzeczanie schematom.

Akurat jestem świeżo po odsłuchaniu genialnego słuchowiska według "Czasu pogardy". Ileż tam smaczków można wychwycić. Jak np. rozmowa Yennefer z Tissaią i Margaritą w łaźni, kiedy przychodzi do nich pewna pani oficer. Yennefer wygłasza na jej temat uwagi, które jakiś czas później okazują się niezgodne z rzeczywistością. W "Pani Jeziora" - końcówka w zamku Stygga, kiedy to właśnie płacz Ciri odmienia jej los, czy też przyczynia się do tej odmiany. A ileż razy wcześniej Yennefer wpajała jej naukę, że czarodziejki nie płaczą i nie ma nic gorszego niż widok płaczącej czarodziejki. A to tylko malutkie szczególiki.

Wystarczy wziąć do ręki kolejne tomy i szukać tych wszystkich małych nitek zaplatanych ze sobą od pierwszej części po to, aby na koniec utworzył się z nich mocny węzeł. I można to robić baaardzo długo.

Pokażcie mi inną literaturę dla gimbazy na takim poziomie wyrafinowania.
MadMill - 2015-11-06, 08:11
:
Oj, Romek, wszyscy to wiemy - albo powinniśmy chociaż - nie ma się co unosić (chociaż parę postów oburzonych zawsze lepiej robi dla forum.

Z Wiedźminem jest problem taki, że osoby które poznały go w czasach swych nastoletnich będą go bronić jak niepodległości i stawiać na piedestale. Ja jestem fanem Trylogii Husyckiej, uważam ją za dojrzalsze dzieło w twórczości Sapkowskiego, pełniejsze i po prostu lepsze. No i odkąd zacząłem spędzać więcej czasu na Dolnym Śląsku bliże memu sercu ;)
BTW to chyba nawet Sapkowski powiedział, że w literaturze powinno szukać się przede wszystkim rozrywki? Ja się z tym zgadzam w pełni.

Ale Romku, dziękuję, nie wiedziałem że są słuchowiska Wiedźmina na modłę Husyckiej - z braku laku zacząłem słuchać Diuny czytanego dla Gosztyłę i jest strasznie biednie...
Rashmika - 2015-11-06, 08:34
:
Fidel-F2 napisał/a:
Twoja wypowiedź, zasadniczo, pasuje do dowolnej, losowo wybranej książki.


Na gruncie fantastyki - do wielu. ALE. Wiedźmin jest przykładem fantastycznej, literackiej koniunkcji sfer: mamy świetną historię, opowiedzianą bardzo ciekawie i mającą wiele odniesień do literatury, którymi czytelnik może się bawić. Jeśli chodzi o fantastykę, a ściślej fantasy, to ja nie czytałam innej książki/cyklu, która by mnie tak zachwyciła i do której tak często wracam.

Stary Ork napisał/a:
że tylko trudna literatura jest dobra


Nie. Muzyka popularna też może być kawałkiem świetnej muzyki. Problem z Sapkowskim polega na tym, że melodia przyszła do niego tylko raz, właśnie w Wiedźminie.

MadMill napisał/a:
Wieśmak jest gorszy do Husyckiej, tylko o to chodzi


Dla mnie husycka jest niezamierzoną parodią wszystkiego tego, co w Wiedźminie było dobre. Umówmy się, Sapkowski to pierwszorzędny pisarz drugorzędny, bez względu jak jego proza chwyta nas za wątpia. Na tle fantastyki polskiej wypada znakomicie, światowej - całkiem nieźle. I jeśli o mnie chodzi, to taki producent cegieł jak Martin może mu buty czyścić. Problem polega na tym, że Martin te cegły produkuje, a Sapkowskiemu chyba coś się skończyło. Żmija i Sezon burz to były, jak na Sapkowskiego, potworne gniociska.


Cytat:
A u Tolkiena to, co - psychologiczne meandry


Tolkien jest nudny.


Cytat:
Ale trzeba być ślepy, aby w sadze wiedźmińskiej nie doceniać lekkości pióra, humoru, inteligentnej ale nie przesadzonej zabawy konwencją. A przede wszystkim maestrii w snuciu opowieści. Przeplatanie wątków, wielogłos narracyjny (od drugiego tomu, aby w piątym osiągnąć pełnię), zaprzeczanie schematom.


Doceniam, a właściwie doceniłam jako gówniara w wieku gimbazjalnym. I nadal lubię, choć teraz już tylko Wiedźmina.

Cytat:
Ileż tam smaczków można wychwycić. Jak np. rozmowa Yennefer z Tissaią i Margaritą w łaźni, kiedy przychodzi do nich pewna pani oficer. Yennefer wygłasza na jej temat uwagi, które jakiś czas później okazują się niezgodne z rzeczywistością. W "Pani Jeziora" - końcówka w zamku Stygga, kiedy to właśnie płacz Ciri odmienia jej los, czy też przyczynia się do tej odmiany. A ileż razy wcześniej Yennefer wpajała jej naukę, że czarodziejki nie płaczą i nie ma nic gorszego niż widok płaczącej czarodziejki.


Tez się rozemocjonowałam przy tym fragmencie. Ale bez przesady :>


Cytat:
Pokażcie mi inną literaturę dla gimbazy na takim poziomie wyrafinowania.


Z przykrością stwierdzam, że nie spotkałam się. Ale to ciągle jest literatura łatwa i przyjemna, nie potrzeby cisnąć w gimbazę brakiem rozumu i twierdzić, że husycka jest czymś więcej, bo nie jest.

Cytat:
nie wiedziałem że są słuchowiska Wiedźmina na modłę Husyckiej - z braku laku zacząłem słuchać Diuny czytanego dla Gosztyłę i jest strasznie biednie...


Superprodukcje audiobookowe z Sapkowskiego są świetne. Dzięki nim udało mi się w miarę bezboleśnie uznać husycką za strawną. Może to samo spotka cię przy Wieśmaku?
MadMill - 2015-11-06, 10:07
:
Wieśmak jest strawny nawet bez słuchowiska.
Rashmika - 2015-11-06, 10:17
:
MadMill napisał/a:
Wieśmak jest strawny nawet bez słuchowiska.


No ba.
Romulus - 2015-11-06, 13:42
:
MadMill napisał/a:
Wieśmak jest strawny nawet bez słuchowiska.

Słuchowiska są na takim samym poziomie, jak słuchowiska według Trylogii Husyckiej. Po odsłuchaniu "Czasu pogardy" zabrałem do samochodu na nowo Trylogię. I żałuję znowu, że dojazd do pracy trwa 55 minut :) A że pora teraz okrutnie jesienna, to kiedy jadę i wracam, jest ciemno albo zmierzcha, więc te dojazdy mają teraz niesamowity klimat :)
Tomasz - 2015-11-06, 13:53
:
Tak, skąd ja to znam. Audiobooki są jednym z powodów, dla których utrzymuję kancelarię ponad 30 minut od domu.
Romulus - 2015-11-06, 14:03
:
O, ma być i serial? http://www.spidersweb.pl/...tige-image.html
Daliby spokój i od razu "uderzyli" w serial. Można by spokojnie zrobić z pięć, sześć sezonów, uwzględniając skróty.
ASX76 - 2015-11-06, 17:52
:
No hello... :lol:
Przecież nie ma pewności, czy będzie serial... Wszystko zależy od ewentualnego sukcesu finansowego filmu. O wiele prościej zrobić to w takiej kolejności, do jakiej właśnie się przymierzają, czyli najpierw jeden film, a później, jak wszystko będzie good, to drugi... Serial to melodia dalszej przyszłości, o ile w ogóle.
Jeśli wyjdzie z tego coś słabego, to ciekawe, czy dalej będziesz optował za taką liczbą sezonów :-P
Romulus - 2015-11-06, 21:59
:
Jeśli wyjdzie z tego słaby film, to też nie będę optował za dalszym, ewentualnym zarzynaniem tego cyklu. :)
Cintryjka - 2015-11-10, 10:52
:
Na pewno nie zdołają zarżnąć go bardziej niż Szczerbuc, bo przebiją go choćby jakością efektów (scena w wieży Stregobora, walka ze strzygą).
dworkin - 2015-11-10, 14:28
:
A ja mam do serialowego witchera sentyment. Gdy tylko widzę go na ekranie, zacieszam puchę. Jak rodzic, który ogląda swoje dziecko w teatrze szkolnym (nawiasem - zbliżony poziom rekwizytów). Ogólnie - lubię tego dziada. A gdy zamknąć oczy i wsłuchać się w niektóre dialogi, brzmią nawet fajnie.

Jednak co do nadchodzącej ekranizacji jestem sceptyczny. Na pewno obejrzę i na pewno będzie to lepsze niż gruby Jaskier, lecz powściągam entuzjazm. 30 mln dolców to standard Hollywood, ale niekoniecznie wystarczy na realizację z prawdziwego zdarzenia. Nie chodzi wcale o efekty specjalne, lwią część kaski pożerają naturalistyczne stylizacje wnętrz i krajobrazów oraz kostiumy. Poza tym Bagiński nie ma odpowiedniego doświadczenia jako reżyser, to oczywiste. Który producent dbający o jak najwyższą jakość dzieła zatrudniłby takiego debiutanta? Chyba że nie zależy mu bardzo na jakości, bo i tak wie, że popłynie na fali game of the year. Tzn. zarobi na popularności gry, nie ekranizacji prozy Sapkowskiego.
ASX76 - 2015-11-20, 13:11
:
Gdybyś Pan baczniej prześledził historię amerykańskiego kina, to byś się zdziwił do jakich rzeczy są zdolni twórcy bez "odpowiedniego" doświadczenia... :-P
Jak uczy historia, doświadczenie reżyserów wcale niekoniecznie wychodzi filmom na zdrowie, ot co :-P

Skoro do polskiej serialowej kupy masz Pan sentyment, to bardzo niedobrze //mysli
Na pewno gorzej już nie będzie, więc może być tylko lepiej :-P
Moim zdaniem właśnie Bagiński jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Wnet się przekonasz :-)
Trojan - 2015-11-20, 20:22
:
Widać są miłośnicy gumowych kaczek. .. tfu. Smoków

Każda filmowa potwora znajdzie swojego amatora .....
tu historia zatacza koło i wraca do Johna Brunnera

K. Prorok
ASX76 - 2015-11-21, 15:39
:
Pal licho gumowe smoki! Od dawna polskie produkcje cierpią na realizacyjne ubóstwo, tudzież siermiężność, i to bynajmniej niekoniecznie wynika ze stosunkowo niewielkich budżetów, niestety.
Jednym z zasadniczych problemów polskiego serialu pt. "Wiedźmin" jest scenariusz na poziomie: dno, wodorosty i kilka km mułu //mysli
O żenującym aktorstwie lepiej nie wspominać :-P
Romulus - 2015-11-21, 16:06
:
Aktorstwa bym się nie czepiał. To była pochodna słabości scenariusza. Aktorzy nie byli w stanie z żenującego tekstu zrobić Szekspira. Zresztą, Michał Żebrowski był idealnym Geraltem. Nawet Zamachowski na Jaskra się nadawał. Gorzej było z elfami :) Ale główne role były nieźle obsadzone. Gdyby scenariusz był inny, lepszy, to mielibyśmy Wiedźmina na ekranie na miarę naszych możliwości. Nie podniecają mnie efekty specjalne. Fajne filmy fantasy można robić bez efektów specjalnych, byle był dobry pomyślnunek. Weźmy takiego "Excalibura" Johna Boormana. Świetna, klimatyczna produkcja, do dziś się dobrze trzyma. A efekty? Siermiężne, ale bez żadnego szarżowania i przesady.
MrSpellu - 2016-09-27, 07:03
:
Stary Ork w temacie o Martinie napisał/a:
Sapkowski w Wiedzminach zrobił akurat dekonstrukcję (i rekonstrukcję) popowego fantasy, więc ten tego.


Mel Brooks robił komedie czy dekonstrukcje? //panda
Ale ofc. zgoda - zabawa motywami to nie to samo co same motywy.
Stary Ork - 2016-09-27, 07:31
:
Spellu, a weź jeszcze pod uwagę kontekst czasowy - Sapkowski "Wiedźmina" napisał 30 lat temu, saga ma z grubsza dwadzieścia. Sporo spraw zdążyło się przez ten czas uleżeć i nikogo dziś specjalnie nie dziwi na przykład Śnieżka w zbroi, ale pamiętam shitstorm jaki towarzyszył debiutowi Sapkowskiego w Fantastyce (Kres równolegle niemal też debiutował). To co robił Sapkowski było bardzo pod prąd, zwłaszcza w Polsce gdzie fantasy krajowe w zasadzie nie istniało a zagraniczne kojarzono z historyjkami o zabijaniu smoków, no, ewentualnie z Tolkienem.
Trojan - 2016-09-27, 10:28
:
oj był tych artykułów o tym postmodernizmie od metra...
a i Sapek był wówczas w formie... do dyskusji :)
ASX76 - 2016-09-27, 11:01
:
Trojan napisał/a:

a i Sapek był wówczas w formie... do dyskusji :)



Ależ to dawno było... Wtedy jeszcze mu się chciało... Ostatnie dokonania każą pesymistycznie patrzeć na jego dalsze poczynania... na niwie literackiej ;) "Spoczął na laurach". Świadomość tego, że niezależnie od tego co i jak napisze, będzie wydawniczym hitem z pewnością nie działa mobilizująco.
Co oczywiście w niczym nie zmienia faktu, że za wcześniejsze dzieła należą mu się gromkie brawa i wyrazy uznania :-P
Romulus - 2016-09-27, 11:06
:
Marudzenie. Życzyłbym wszystkim autorom cykli, którzy następnie "odcinają kupony" od nich, aby byli w takiej formie jak Sapkowski w "Sezonie Burz".
Tixon - 2016-09-27, 11:26
:
Jak wyżej. Gdyby ktoś inny napisał Sezon, trąbiono by o godnym następcy dla Sapkowskiego.

No i z wywiadu Marcina Zwierzchowskiego wynika, że nad czymś pracuje.
Tixon - 2016-09-27, 11:29
:
(+1) Orku
MrSpellu - 2016-09-27, 12:24
:
Stary Ork napisał/a:
Spellu, a weź jeszcze pod uwagę kontekst czasowy - Sapkowski "Wiedźmina" napisał 30 lat temu, saga ma z grubsza dwadzieścia. Sporo spraw zdążyło się przez ten czas uleżeć i nikogo dziś specjalnie nie dziwi na przykład Śnieżka w zbroi, ale pamiętam shitstorm jaki towarzyszył debiutowi Sapkowskiego w Fantastyce (Kres równolegle niemal też debiutował). To co robił Sapkowski było bardzo pod prąd, zwłaszcza w Polsce gdzie fantasy krajowe w zasadzie nie istniało a zagraniczne kojarzono z historyjkami o zabijaniu smoków, no, ewentualnie z Tolkienem.


Nie przeczę, ale kontekst czasowy tu niewiele daje, bo powyższe nie przeszkadza twórczości Sapkowskiego być hmm... popowym fantasy. No i teraz pytanie jak rozumiecie ten naprędce ukuty termin. Sieczka dla plebsu? Absolutnie nie. Popkultura - zdecydowanie tak. Sapkowski to taki Tarantino polskiej literatury fantasy. Tyle że buc.
Stary Ork - 2016-09-27, 12:33
:
W kontekście naszej dyskusji nikt by raczej nie nazwał filmów Tarantino popkinematografią. Poza tym przynależność do kultury popularnej z automatu nie dyskwalifikuje dzieła jako wartościowego. A zestawianie Sapkowskiego z rzeczami rozumianymi przeze mnie jako pop fantasy (abojawiem, Brooks? Norton?) tego pierwszego zwyczajnie krzywdzi.

EDIT: Z resztą, Spellu, nie wiem czy lepszym niż Tarantino odniesieniem kinowym nie byłby western i to co zrobił Sergio Leone i Clint Eastwood mając za punkt wyjścia filmy o kowbojach w białych i czarnych kapeluszach.
ASX76 - 2016-09-27, 13:10
:
Ale to popełnił Pan Sapkowski, a skoro jego ostatnie "dzieła" są wyraźnie słabsze od poprzednich, więc wyrazić niepokój jego formą pisarską nie tylko można, ale i trzeba. Ot co.
Stary Ork - 2016-09-27, 13:15
:
Bajdeuej, teorie spiskowe muwio że Sezonu nie napisał AS tylko ghostwriter, bo Sapkowi się nie chciało a musiał //orc
MrSpellu - 2016-09-27, 13:15
:
Abojawiem czy słabsze. Mi tam się Sezon Burz bardzo podobał. Żmija też //panda

Stary Ork napisał/a:
Bajdeuej, teorie spiskowe muwio że Sezonu nie napisał AS tylko ghostwriter, bo Sapkowi się nie chciało a musiał


To ten ghostwriter perfekcyjnie podrabia styl Sapkowskiego.
MrSpellu - 2016-09-27, 13:23
:
Ork napisał/a:
W kontekście naszej dyskusji nikt by raczej nie nazwał filmów Tarantino popkinematografią.


Myślę, że nie doceniasz ludzi ;) Temu wolę się upewnić co konkretnie tutaj znaczy termin popfantasy. Bo jakby na niego nie patrzeć, jest niefortunny.

Stary Ork napisał/a:
Z resztą, Spellu, nie wiem czy lepszym niż Tarantino odniesieniem kinowym nie byłby western i to co zrobił Sergio Leone i Clint Eastwood mając za punkt wyjścia filmy o kowbojach w białych i czarnych kapeluszach.


Coś pośrodku, bo jednak SL i CE wyciskali soki głównie z jednego gatunku, delikatnie gdzieś tam wplatając motywy z innych dzieł. Tarantino i Sapkowski wchodzą z buta do supermarketu motywów i zgarniają do wózka co się tylko da :)
Tixon - 2016-09-27, 14:17
:
MrSpellu, Fidel-F2, w sumie termin ten padł kiedyś w artykule ninecośtam, gdzie Łaku go plantował. U mnie ma inne znaczenie, ciężkie do wytłumaczenia, ale takie swojsko zrozumiałe (że Martin tworzy popową wersję historii).
Stary Ork napisał/a:
Z resztą, Spellu, nie wiem czy lepszym niż Tarantino odniesieniem kinowym nie byłby western i to co zrobił Sergio Leone i Clint Eastwood mając za punkt wyjścia filmy o kowbojach w białych i czarnych kapeluszach.

Kolejne +1. Otwierający wiedźmin to właśnie taki typ samotnego rewolwerowca.
Stary Ork - 2016-09-27, 14:41
:
Kurczę, z drugiej strony takim samotnym rewolwerowcem byl Conan czy Kane... //spell
Stary Ork - 2016-09-27, 15:16
:
MrSpellu napisał/a:
To ten ghostwriter perfekcyjnie podrabia styl Sapkowskiego.


Może Piekara dorabia na boku? :freak:
MrSpellu - 2016-09-27, 15:18
:
Oplułem monitor, niecnoto //spell
MrSpellu - 2016-09-27, 15:27
:
No o tym mówię, przetwarzane motywy u Sapkowskiego miewają jednak szersze konotacje. Otwierający wiedźmin to może być samotny rewolwerowiec, ale równie dobrze może to być Leon zawodowiec, który z kolei jest samotnym rewolwerowcem na sterydach. Snajperka dla świeżaków, nóż dla profesjonalistów. Żelazny na ludzi, srebrny na potwory, Nawet Ciri pod wieloma względami przypomina Matyldę //spell
MrSpellu - 2016-09-27, 15:52
:
O, albo pod pewnymi względami wyjęty z Kurosawy Ronin.
toto - 2016-09-27, 16:04
:
MrSpellu napisał/a:
Nawet Ciri pod wieloma względami przypomina Matyldę //spell
Leon zawodowiec - premiera światowa 1994. Krew elfów - premiera polska 1994. Raczej ciężko znaleźć dowód, żeby Sapkowski przetwarzał motyw z filmu. Jeśli już, to i Sapkowski, i Besson użyli jakiegoś starszego motywu.
MrSpellu - 2016-09-27, 16:11
:
Nie chodzi mi o dosłowne nawiązanie, tylko o pewien archetyp. I tu pewnie masz rację, Besson i Sapkowski skorzystali z podobnego wzorca.

No i moderację przepraszam za offtop, ale o Martinie nie warto gadać nawet w wątku o Martinie, wiec ten tego... //panda
Tixon - 2016-09-27, 16:31
:
MrSpellu napisał/a:
No i moderację przepraszam za offtop, ale o Martinie nie warto gadać nawet w wątku o Martinie, wiec ten tego...


//pacnij
You Know My Name - 2016-09-28, 11:17
:
MrSpellu napisał/a:
Nie chodzi mi o dosłowne nawiązanie, tylko o pewien archetyp. I tu pewnie masz rację, Besson i Sapkowski skorzystali z podobnego wzorca
Podobnie, choć u Bessona ze względu na format bardziej ubogo, potraktowany motyw nastoletniego ucznia starego (i początkowo niechętnego nauczaniu) mentora. Ot taki lepszy Karate Kid ;)
MrSpellu - 2016-09-28, 11:37
:
Dlatego pisałem, że Ciri pod wieloma względami przypomina Matyldę ;) Archetyp stary jak rycerstwo. A może i starszy //mysli
Stary Ork - 2016-09-28, 13:53
:
You Know My Name napisał/a:
Karate Kid


Strasznie dziwnie piszesz Pijany mistrz //mysli

A w sumie Ciri to w temacie mistrzów zaliczyła jeszcze Vysogotę, Mistle i w zasadzie Bonharta //spell
dworkin - 2017-03-25, 17:14
:
http://www.ppe.pl/news/50...u-z-zyskow.html

Sapek napisał/a:
Byłem na tyle głupi, by sprzedać im prawa do całej marki. Zaoferowali mi procent z zysków, ale stwierdziłem: „nie, w ogóle nie będzie zysku, dajcie mi teraz całą gotówkę! Całą kwotę”. To było głupie i byłem na tyle głupi, by zostawić wszystko w ich dłoniach, tylko dlatego że nie wierzyłem w sukces, ale kto mógł się spodziewać ich wygranej? Ja nie mogłem.

Peszek...
Tixon - 2017-03-25, 18:01
:
dworkin, miej Ty rozum i godność człowieka, i nie rzucaj nam tu takich głodnych kawałków. Większość z nas widziała film i serial. I wyparła z pamięci.
dworkin - 2017-03-25, 18:04
:
Troche nie rozumiem, dlatego sie nie wypowiem //spell

A serial i film lubie. Serio. Sa tak przasne, ze az epickie. To moja wielka guilty pleasure 8)
Tixon - 2017-03-25, 18:19
:
Long story short - po filmie, serialu i pierwszej grze komputerowej, nikt nie dawał szans na to, że jeszcze będzie można z tego cokolwiek wyciągnąć. Dlatego wybór - kasa na stół, albo procent od (nierealnych) zysków to nie był wybór.

A teraz po prostu jest festiwal szydery.
Trojan - 2017-03-25, 18:29
:
No cóż. To jak gra na giełdzie. Trzeba było zaryzykować. Głodem Sapek nie przymieral.
Jedyne co może teraz zrobić to napisać coś bardzo zaje $#%tego żeby chcieli toto kupić.
dworkin - 2017-03-25, 18:32
:
Od razu szydery... Serdecznej kpiny XD Sapek sam sie smieje, jak brzmi jego butna pewnosc w zderzeniu z rzeczywistym rezultatem. Zreszta czyz nie na tym polega kazda inwestycja? A sama gra nawet wedlug swiatowych standardow jest nie najgorsza, nawet niezla. Zwlaszcza dla kogos ceniacego slowianski klimat.
Tixon - 2017-03-25, 18:53
:
dworkin, masz może facebooka? Tam jest szydera po całości.
dworkin napisał/a:
A sama gra nawet wedlug swiatowych standardow jest nie najgorsza, nawet niezla. Zwlaszcza dla kogos ceniacego slowianski klimat.

Trzecia część dopiero. I to pomimo licznych niedoróbek czy słabych wręcz rozwiązań.
dworkin - 2017-03-25, 19:00
:
Trzecia czesc nie jest po prostu niezla, wg najwyzszych mozliwych standardow jest zajebista. To absolutne podium w swojej klasie w historii.

Druga w tej samej klasie jest dobra, a pierwsza tylko niezla.
Tixon - 2017-03-25, 19:29
:
Mamy zupełnie inne systemy oceniania.
dworkin - 2017-03-26, 09:13
:
Taka ocena wychodzi nawet z pominieciem osobistych preferencji. Odbior przez jednego gracza/krytyka jest subiektywny, odbior przez cale srodowisko nie, jego srednia jest chyba najbardziej obiektywnym kryterium. A wystarczy spojrzec na oceny i opinie ogolu, we wszystkich mozliwych miejscach opiniotworczych (pisma, portale, fora), na liczbe nagrod. Jedynymi grami, ktore moga w tej klasie konkurowac z Dzikim Gonem sa najnowsze produkcje z serii TES. Podium gatunku (action open world rpg) of all time wg krytykow Metacritic to Skyrim, Oblivion, Witcher (wg ocen uzytkownikow jednak ta ostatnia wypada najlepiej sposrod wszystkich gatunkow), nieco nizej znajduja sie Fallout 3 i Morrowind. Wiedzmin 3 to gigant wsrod gigantow, bo skale wyznaczaja najlepsi.
Trojan - 2017-03-26, 09:40
:
Hmmm. Skyrim? TES?
ryli?
dworkin - 2017-03-26, 10:20
:
Kogo pytasz i o co? Swiecie, czemu oceniles Skyrim tak wysoko? Coz... Srednia z dziesiatek tysiecy ocen gawiedzi i krytykow swiadczy jednak, ze cos jest na rzeczy.
Trojan - 2017-03-26, 11:11
:
Hmm....
W ogóle nie grałem z Wiedźmina. Żadnego.
Sporo grałem w TESY. Zwłaszcza w Morrowinda (i te starsze tyz ).
Tak sobie myślę że wysoka pozycja TES to wynik tego że głównym odbiorcą gier są dzieciaki / młodzież
Wielki swiat , super grafa, quest pod kazdym kamieniem i ogolna slabosc scenariusza, płaskie NPCy, zasadniczo drętwe dialogi. Brak jakiegokolwiek pogłębienia czegokolwiek, realnie - seek and destroy. Fajny duży farming. Brak main theme który chwyta cię za jaja albo przynajmniej za gardło. Sama gra cię nie ciągnie, nawet wielki swiat już tego nie rekompensuje.
W zeszłym roku grałem w Skyrima, grałem, grałem. .. Miałem przerwę i już nie wróciłem - to samo zF3. Nie wróciłem bo nie było do czego. Brak historii.
To te same gry tylko w innych ciuszkach. TES/F3

Za stary jestem? Już mię to nudzi? Szukam czegoś więcej w grach? Wymagam dobrego scenariusza? Już Krwawy Sport mi nie starcza?
dworkin - 2017-03-26, 12:58
:
I pewnie mialbys racje, gdyby wysokie oceny pochodzily tylko od uzytkownikow, czyli tych "dzieciakow", ale one pochodza rowniez od osob zawodowo zajmujacych sie krytyka i recenzja gier, redakorow pism takich jak PC Games, PC Gamer itd, nierzadko starszych od nas. Wyraznie oddzielilem te dwie grupy, ale ich zdanie w tych przypadkach jest bardzo zgodne.

Chcialem przez to powiedziec, ze uznanie dla Witchera na swiecie nie jest kwestia pojedynczych gustow, ale ogolnego odbioru, co w swojej sredniej w sferze kultury jako jedyne mozna uznac za obiektywne.
Trojan - 2017-03-26, 13:09
:
Ale Ja nie mam nic do wiedźmina. Nie grałem a słyszałem dużo dobrego.
Ja mówię o TES. :)
dworkin - 2017-03-26, 13:10
:
Temat zaczal sie od oceny Wiedzmina, ale jak wynika z podanych przeze mnie faktow TES jest w takiej samej sytuacji. Nie mozna powiedziec, ze wysoko ocenily je tylko dzieciaki, a nawet ze to tylko subiektywna opinia. Subiektywna jest twoja opinia, masz do niej prawo, swiat sie z toba nie zgadza //spell
Trojan - 2017-03-26, 14:38
:
Z całym szacunkiem. Eksperci są głównie od tego żeby lizać odbiorców po jajach. Zwłaszcza na takim rynku. Ja nie twierdzę że TES to złe gry.... sam poświęciłem im mnóstwo czasu. Troszkę dziwi mnie tak wysoka ocena. Bo moje zarzuty są obiektywne.
Tixon - 2017-03-26, 16:25
:
A kury nie latają. I co z tego?
MrSpellu - 2017-03-26, 19:59
:
Właśnie się dowiedziałem, że jestem dzieciak i młodzież. Spoko.
Aż pojadę Fidelem.
Trojan, pierdolisz.
utrivv - 2017-03-27, 10:01
:
Rozumiem Trojana bo faktycznie w tej grze nie ma do czego wracać ale osobiście oceniam Skyrim bardzo wysoko przez otwarty wielki świat i quest pod każdym kamieniem ;)
Trojan, wróć na godzinę do Skyrim a stracisz kolejne 10 dni, zobaczysz.

Widźminy mi się podobały, w trójkę nie grałem jeszcze nie mniej mechanika tej gry niezbyt mi odpowiada. Fabuła owszem, dialogi, questy, postacie ale jak już raz się odejdzie nie ma ochoty wracać bo przypominanie sobie sterowania jest zbyt męczące.

Fallout New Vegas - to samo co ze Skyrim, rewelacja, gra do której chce się wracać (co jakiś czas)
dworkin - 2017-03-27, 10:40
:
Przegapiliśmy najważniejsze:

Sapek napisał/a:
Pewnie, dlaczego nie? Zrobię to [napiszę kolejną powieść]. Absolutnie.

I niech odcina kupony, a ja niech mam dobra rozrywke.
Trojan - 2017-03-27, 12:18
:
"przeniosłem" wątek Sky'a do gier...
Romulus - 2017-11-03, 08:40
:
Cieszycie się na fan fiction pobłogosławione przez Sapkowskiego? http://niestatystyczny.pl...mie-ksiazkowej/
Ja bym wolał jakąś nową trylogię osadzoną w tym świecie.
Fidel-F2 - 2017-11-03, 09:42
:
zdecydowanie zlewam
Trojan - 2017-11-03, 10:06
:
Romulus napisał/a:
Cieszycie się na fan fiction pobłogosławione przez Sapkowskiego? http://niestatystyczny.pl...mie-ksiazkowej/
Ja bym wolał jakąś nową trylogię osadzoną w tym świecie.


uczciwie mówią - to nawet jeszcze Sezonu nie przeczytałem...
goldsun - 2017-11-03, 10:12
:
Romulus napisał/a:
Cieszycie się na fan fiction pobłogosławione przez Sapkowskiego? http://niestatystyczny.pl...mie-ksiazkowej/
Ja bym wolał jakąś nową trylogię osadzoną w tym świecie.

Ja bym wolał po prostu coś Sapkowskiego, nie musi być nawet w tym samym świecie.
Byle pisane "nie na siłę".

"Sezon burz" przeczytałem, takie sobie, szału, jak wcześniejsze wiedźminy, nie było IMHO.
Obawiam się trochę, że te fanfiki, wypuszczane akurat teraz, to próba podpięcia się do sukcesu gry. Więc trochę się obawiam poziomu tych opowiadanek ...
Trojan - 2017-11-03, 10:42
:
Sapek kiedyś pisał o pisaniu przez podstarzałych pisarzy ;)
Tixon - 2017-11-03, 11:13
:
Cieszę się. Jedno opowiadanie czytałem, było bardzo dobre.
Trojan - 2017-11-03, 11:16
:
ale tak uczciwie mówią - wypadałoby żeby Sapek popełnił choć jedno opowiadanie do zbioru ...
Tixon - 2017-11-03, 11:40
:
A po co? //mur
Trojan - 2017-11-03, 11:47
:
na okładce stoi wielkimi literami Andrzej Sapkowski - brak słowa antologia, inni autorzy, cokolwiek...
poza tym - pasowałoby gdyby AS otwierał albo zamykał tomik jakimś opowiadankiem, czy chociaż przedmową/posłowiem
Tixon - 2017-11-03, 12:09
:
Trojan napisał/a:
pasowałoby gdyby AS otwierał albo zamykał tomik

Ale komu pasowało by? Tobie?
Nie masz pojęcia o projekcie, skąd się wziął, jak wyglądały ustalenia, ale wypowiadasz się z punktu "wypadało by". Gdybym nie był weteranem internetów, to by mnie trafił szlag.

Trojan napisał/a:
na okładce stoi wielkimi literami Andrzej Sapkowski - brak słowa antologia, inni autorzy, cokolwiek...

Z jednej strony to chujowe zagranie, z drugiej standardowa okładka w przypadku takich antologii.
Fidel-F2 - 2017-11-03, 12:17
:
serka?

Tixon napisał/a:
Nie masz pojęcia o projekcie, skąd się wziął, jak wyglądały ustalenia, ale wypowiadasz się z punktu "wypadało by". Gdybym nie był weteranem internetów, to by mnie trafił szlag.
nie musi mieć pojęcia, może po prostu uważać, że "wypadało by" bo tak jak jest teraz jest dupowato
ASX76 - 2017-11-03, 12:28
:
Romulus napisał/a:
Cieszycie się na fan fiction pobłogosławione przez Sapkowskiego? http://niestatystyczny.pl...mie-ksiazkowej/

Ja bym wolał jakąś nową trylogię osadzoną w tym świecie.



1. "czyli co zrobić, żeby zarobić i się przy tym nie narobić", a "ciemny lud to kupi" ;)

2. konkurs życzeń? ;) Pan Andrzej już dawno "spoczął na laurach", wszak zbytnio przemęczać się nie musi - w zupełności wystarczy, że raz na jakiś czas pyknie cienki zbiorek opowiadań, czy powiastkę, a i tak się świetnie sprzeda, po cóż więc angażować się w większy projekt? To byłby czysty (samo)gwałt na logice :-P
Trojan - 2017-11-03, 12:28
:
Tix

na pierwszy rzut oka - wczoraj mi to ktoś na fejsie podrzucił - wyglądało jak nowa książka Sapka.

hmm. komu by nie pasowało nowe opowiadanie Sapka/Wiedźminowe - Tobie ?:)

SuperNowowa szata graficzna wskazuje jasno że tam będzie Sapkowski/bo tak do tej pory było.

przpomnę:


więc:
WIEDŹMIN
Andrzej Sapkowski poleca/proponuje/wybiera
Tixon - 2017-11-03, 13:36
:
Trojan napisał/a:
Tix

na pierwszy rzut oka - wczoraj mi to ktoś na fejsie podrzucił - wyglądało jak nowa książka Sapka.

Trojan
Z rok temu był konkurs na opowiadania w uniwersum Wiedźmina. Przysłano prace, jury przyznało nagrody, parę najlepszych utworów puszczono w NF, były plany, aby wydać z tego zbiorek. Sapkowski (jako właściciel świata projekt przyklepał) no i teraz jest.
A, że okładka wygląda jak tygląda, to zacytuję siebie "Z jednej strony to chujowe zagranie, z drugiej standardowa okładka w przypadku takich antologii."
Asuryan - 2017-11-03, 14:42
:
Opowiadania, przynajmniej te zamieszczone w NF, faktycznie niezłe - ale nie zmienia to faktu, że okładka celowo wprowadza w błąd potencjalnego czytelnika... Bardzo chujowe posunięcie wydawnictwa i opłacalne tylko na krótką metę. Gdybym dał się nabrać, że jest to książka Sapkowskiego, tak jak sugeruje to okładka - to już nigdy więcej bym nic nie kupił wydanego przez Supernową.
ASX76 - 2017-11-03, 15:20
:
Okładka wprowadzi w błąd tylko takiego czytacza, który ma oczy w dupie, albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
Każdy na miejscu wydawcy postąpiłby tak samo. No, chyba że ma problemy z logicznym rozumowaniem.
Trojan - 2017-11-03, 16:18
:
Nie wiem w jakich rejonach się obracasz, ale na pewno nie w czytelniczych.

Na szybko antologie "popularnych światów"

https://www.google.pl/sea...MGw3bfhZOnbELM:

http://lubimyczytac.pl/ks...wiata-wiedzmina

Czy co tam chcesz Metro2033

Oczywiście SuperNowa może wyznaczać nowe standardy, tylko czemu rodem z Biedronki.
Tixon - 2017-11-03, 16:24
:
Asuryan, ale i tak nie kupujesz od Supernowej niczego, co nie ma na okładce Sapkowskiego :badgrin:
Romulus - 2017-11-03, 17:08
:
Trochę to zabawne, że się przypięliście najmniej istotnego elementu, jakim jest okładka i napisy na niej.

Niewłaściwie określiłem ten zbiór jako fan fiction.

Pewnie kupię z ciekawości. Ale nie rzucę się do czytania od razu. Wyląduje na końcu kolejki.

I nic w tym złego, że świat wiedźmiński jest dalej wykorzystywany. Szkoda, że nie przez oryginalnego twórcę. Ale może wydawca poszedłby o krok dalej i jeśli nie Sapkowski to może inni napiszą większe fabuły? Na to pewnie nie ma szans, bo zblokowałoby autora. Ale skoro i tak się od niego na nic nie zanosi...
Fidel-F2 - 2017-11-03, 17:22
:
Ale nikt nie twierdzi, że to coś złego ale, że szkoda czasu i pieniędzy.
Trojan - 2017-11-03, 17:24
:
To by była ciekawa koncepcja, Sapek nadzoruje i redaguje a pisze ktoś inny - zagranicą motyw ekspolatowany.
Sapek nie ma nic do stracenia a tylko do zyskanie.
Jako absolwenta handlu zagranicznego powinien to rozumieć. Delegacja pracy.

PS. Romku, nie o zakładkę ( przynajmniej ja) a o to że nie koreluje ona z zawartością :)
Asuryan - 2017-11-03, 18:18
:
Tixon napisał/a:
Asuryan, ale i tak nie kupujesz od Supernowej niczego, co nie ma na okładce Sapkowskiego :badgrin:

Serio?! Chyba jednak nie tylko wydaje książki z Sapkowskim na okładce, a przynajmniej ja kilka takich pozycji tego wydawnictwa posiadam.
toto - 2017-11-03, 18:45
:
Mówisz o dość odległej przeszłości. Po 2010 roku Supernowa wydała 7 (łącznie z tą antologią) książek, których autorem nie był Sapkowski, w tym 4 Witolda Jabłońskiego.
Trojan - 2017-11-03, 19:08
:
Takie wydawnictwo wydmuszka. Ale chyba nie do końca prawda z tymi wydaniami książek. Patrzę na ich stronę i wydali np Gamdeca Przybyłka 4 tomy.
nvm. Troszkę zagmatwane dane firmy - bo właściwa firma to Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA SP.Z OO (Boguta Kowalski Płotek) -co ciekawe to nie ma NIP.


PS. O co chodzi z tym cyklem Jabłońskiego, ze pono wyrzucili go z pracy?
toto - 2017-11-03, 19:47
:
Przybyłka wydawali właśnie przed 2011 rokiem. Chyba że o czymś nie wiem i wydawali też później. Ostatnio to Przybyłka wydawał (wciąż wydaje?) Rebis. Od 2011 roku zaczął się ich całkowity marazm.
Trojan - 2017-11-03, 20:15
:
toto napisał/a:
Przybyłka wydawali właśnie przed 2011 rokiem. Chyba że o czymś nie wiem i wydawali też później. Ostatnio to Przybyłka wydawał (wciąż wydaje?) Rebis. Od 2011 roku zaczął się ich całkowity marazm.

wow. To faktycznie tego Gamdeca nadrukowali. ...
ASX76 - 2017-11-05, 21:15
:
Fidel-F2 napisał/a:
Ale nikt nie twierdzi, że to coś złego ale, że szkoda czasu i pieniędzy.


Jak widać nie brakuje takich, którzy na chłam nie żałują ani jednego, ani drugiego. A później zdziwienie, dlaczego dobrej fantastyki coraz mniej na rynku książkowym...
Fidel-F2 - 2017-11-05, 21:24
:
tudzież zwyrodnialcy którzy oglądają The Walking Dead a potem się dziwią, że coraz mniej dobrych seriali
ASX76 - 2017-11-05, 21:29
:
Fidel-F2 napisał/a:
tudzież zwyrodnialcy którzy oglądają The Walking Dead a potem się dziwią, że coraz mniej dobrych seriali


Akurat dobrych seriali jest coraz więcej, więc trudno o gorszy strzał :-P

Poza tym nie oglądam tego na AMC, choć mam takową możliwość, więc nie przyczyniam się do wzrostu oglądalności //pacnij
Fidel-F2 - 2017-11-05, 21:45
:
ASX76 napisał/a:
Akurat dobrych seriali jest coraz więcej,
pięć albo sześć w ciągu dekady
Tixon - 2017-11-05, 21:47
:
Nie wiem z czym panowie macie problem, ale nie podoba mi się wasze nastawienie :evil:
Fidel-F2 - 2017-11-05, 21:51
:
ja? ze wzwodem, ale Asiks ma tabletki
ASX76 - 2017-11-05, 22:05
:
Wypraszam sobie takowe absolutnie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością oczernienie najwyższej klasy "instrumentu" Trybuna Ludu :-P

Natomiast wracając do tematu Sagi - zbiór fanfików zapewne się sprzeda na tyle dobrze, że za jakiś czas pojawi się kolejny, wszak magia nazwiska Pana Sapkowskiego czyni cuda. A gdy jeszcze pojawi się nowy serial i okaże się hitem, to przyjdzie czas i na powieści ;)
Romulus - 2017-11-07, 09:50
:
Moje zainteresowanie tym zbiorem przeszło ze stanu "zaciekawienie" do stanu "oziębłość". Wszystko przez to, że - jeśli wierzyć komunikatowi Fonopolis - wydanie tego zbioru opowiadań opóźni premierę (która jest i tak opóźniona) słuchowiska na podstawie "Chrztu ognia". Do lutego 2018 r. Z jednej strony ulga, że jednak kolejna część zostanie wydana. Z drugiej, bojkotuję ten zbiór opowiadań do czasu wydania "Chrztu ognia".
Tixon - 2017-11-07, 13:23
:
Bojkotuj. Tylko potem nie chcę słuchać narzekań, że wśród polskiej fantastyki do czytania zostały Wegnery i inne szmery.
ASX76 - 2017-11-07, 13:35
:
Tixon napisał/a:
Bojkotuj. Tylko potem nie chcę słuchać narzekań, że wśród polskiej fantastyki do czytania zostały Wegnery i inne szmery.


Panie, a cóż poradzić na to, że:
- A. Sapkowski nie pisze, bo nie musi, a jeśli już coś spłodzi, to albo wtórne, albo znacznie gorsze od swych poprzednich dokonań
- A. Brzezińska, ku memu wielkiemu żalowi, fantastyki od długiego czasu nie uprawia
- W. Szostak tworzy w innych gatunkach, niestety
- M. Huberath to co miał najlepszego do zaoferowania, już chyba napisał, a poza tym bardzo rzadko pisze
- J. Grzędowicz bardzo fajnie zaczął ("Księga Jesiennych Demonów", "Pan Lodowego Ogrodu 1"), a następnie stopniowo staczał się w dół, do ziemi...
Trojan - 2017-11-07, 13:38
:
dobrze pisze Orkan - ale (chyba) nie ma czasu na to :)
Wegner to przypadek taki sam jak Grzędowicza cykl lodowy

Majka jest dobry podobno Kosik też.
także narzekać nie można.
ASX76 - 2017-11-07, 13:50
:
Z całym szacunkiem dla dokonań Majki i Kosika, to do w/w autorów nie mają startu... (o ile zapomnimy o wypocinach Grzędowicza po dwóch jego najlepszych dokonaniach...). No, chyba że "Różaniec" Pana Rafała coś zmienia...
dworkin - 2017-11-07, 14:04
:
Wegner stylistycznie i dalej w językowym snuciu opowieści może Grzędowiczowi klękać do miecza. Po prostu nie to jest talentem Wegnera.
Trojan - 2017-11-07, 14:35
:
Kosika nie czytałem
ASX76 - 2017-11-07, 14:37
:
No to "Różaniec" w rączki i czekam(y) na sprawozdanie... ;)
Trojan - 2017-11-07, 14:46
:
ASX76 napisał/a:
No to "Różaniec" w rączki i czekam(y) na sprawozdanie... ;)


teraz mam na tapecie coś innego - w przewidywalnej przyszłości nie widzę Kosika w ręcach mych.
Tixon - 2017-11-07, 14:53
:
ASX76 napisał/a:
No to "Różaniec" w rączki i czekam(y) na sprawozdanie... ;)

Odpadłem po pierwszej stronie. Zaufani mówią, że redakcyjnie książka jest do poprawy, oraz widać, że była pisana na siłę.

Majkę będę sprawdzał.

ASX76 napisał/a:
- W. Szostak tworzy w innych gatunkach, niestety

A tu bzdury waść prawisz.

Spróbujcie Raka.
Romulus - 2017-11-07, 18:30
:
Na taką polską fantastykę, jaką lubię, nie ma już chyba szans. Jak wspomniał ASX - Sapkowski nie napisał, Brzezińska też nie napisała, Dukaj również nie pisze (na razie). Dlatego tak lubię wracać do tych autorów, ponieważ ci "nowi" nie wychodzą poza schemat nudnej rozrywki.

I mam na myśli tylko "nowych" autorów piszących fantasy, żeby było jasne. Wolę od nich słabszego Sapkowskiego z "Sezonu Burz", szczerze pisząc. Co do ambitniejszej fantastyki to się nie wypowiadam, zapewne Kosik wart jest uwagi, ale "Różaniec" czeka w kolejce. Nowak był całkiem w porządku w swoim zbiorze. Ale nie mnie to oceniać, bo czytam naprawdę nielicznych.

A sam zbiorek przeczytam prędzej, czy później. Ale raczej później, bo dopiero po premierze słuchowiska na podstawie "Chrztu ognia". Moje zainteresowanie byłoby mocniejsze gdyby nie to przesunięcie jego premiery przez tą antologię. A na razie to taki jednorazowy strzał, jak rozumiem. Gdyby to był jakiś początek większego planu, a nie tylko odcinanie kuponów... Jednak nie ma na ten temat żadnych wieści, więc zakładam, że to po prostu skok na kasę. Nic w tym złego, popieram. Jednak z powyższych powodów tym razem nie na moją. :) Nie od razu. :) A co do debiutantów to cóż, zawsze jakoś wypłyną, jeśli się uprą.
Tixon - 2017-11-07, 20:29
:
Romulus napisał/a:
Gdyby to był jakiś początek większego planu, a nie tylko odcinanie kuponów... Jednak nie ma na ten temat żadnych wieści, więc zakładam, że to po prostu skok na kasę. Nic w tym złego, popieram. Jednak z powyższych powodów tym razem nie na moją. Nie od razu. A co do debiutantów to cóż, zawsze jakoś wypłyną, jeśli się uprą.


Tu masz wyjaśnienia, czym to jest link
Cytat:
Ad. 3 Ile Andrzej Sapkowski zarobił na udzieleniu zgody na antologię?

Wedle mojej najlepszej wiedzy, Andrzej Sapkowski nie otrzymał za zgodę na druk antologii żadnego wynagrodzenia. Na pewno nic nie płaciła mu „Nowa Fantastyka” za zgodę na konkurs, a jeżeli później coś zostało umówione z SN, mnie nic o tym nie wiadomo. Szczerze w to jednak wątpię, ponieważ Andrzej Sapkowski zgody udzielał mnie, nie poruszając nawet kwestii finansowych. Po prostu docenił, że nam na Geralcie zależy i chcemy coś zrobić z okazji jego urodzin.

Romulus - 2017-11-08, 06:23
:
Szkoda, że to nie jest skok na kasę. Serio. Bo teraz jeszcze bardziej jestem wściekły na SN, że przez tę antologię nie mogę słuchać "Chrztu ognia". --_-
goldsun - 2017-11-08, 07:08
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
Gdyby to był jakiś początek większego planu, a nie tylko odcinanie kuponów... Jednak nie ma na ten temat żadnych wieści, więc zakładam, że to po prostu skok na kasę. Nic w tym złego, popieram. Jednak z powyższych powodów tym razem nie na moją. Nie od razu. A co do debiutantów to cóż, zawsze jakoś wypłyną, jeśli się uprą.


Tu masz wyjaśnienia, czym to jest link
Cytat:
Ad. 3 Ile Andrzej Sapkowski zarobił na udzieleniu zgody na antologię?

Wedle mojej najlepszej wiedzy, Andrzej Sapkowski nie otrzymał za zgodę na druk antologii żadnego wynagrodzenia. Na pewno nic nie płaciła mu „Nowa Fantastyka” za zgodę na konkurs, a jeżeli później coś zostało umówione z SN, mnie nic o tym nie wiadomo. Szczerze w to jednak wątpię, ponieważ Andrzej Sapkowski zgody udzielał mnie, nie poruszając nawet kwestii finansowych. Po prostu docenił, że nam na Geralcie zależy i chcemy coś zrobić z okazji jego urodzin.

W którym miejscu to udowadnia, że to nie jest skok na kasę?
IMHO dalej jest, tylko to nie Sapkowski skacze, a Supernowa.
A, że okazja dobra ... to tylko dodatek do tego "skoku".

Edit: chociaż jak czytam, że Sapkowski wymagał, żeby Supernowa tą antologię wydała, to można sobie różne rzeczy wyobrazić.

Ja nie mam nic przeciwko wydawaniu takich antologii w sumie. Nawet bardzo bym chciał, żeby kiedyś w innym świecie (świecie rzeki Farmera) popisali inni autorzy, bo to może taki świat jeszcze bardziej rozwinąć.
Ale okładka sugeruje jednak skok na kasę. Bo okładka sugeruje coś, czym ta antologia nie jest.

Edit2: Czytałem:
- Niebiańskie pastwiska Majki - całkiem fajne to było i czekam na więcej
- Kameleon Kosika - czytało się szybko i tak samo szybko zapomniałem o czym było.
Generalnie powiedziałbym:
Majka ma potencjał na dobre pisanie IMHO.
Kosik ma pomysły, ale z pisaniem ciut gorzej.
Tixon - 2017-11-08, 13:00
:
goldsun napisał/a:
W którym miejscu to udowadnia, że to nie jest skok na kasę?

Wiesz, zasadniczo to proces dowodzenia jest odwrotny, tj Ty musiałbyś udowodnić ten skok na kasę.
No ale skoro w dalszej części podajesz przykład, to niech będzie.
goldsun napisał/a:
Ale okładka sugeruje jednak skok na kasę. Bo okładka sugeruje coś, czym ta antologia nie jest.

Jak dla mnie jest to trochę chujowe zagranie ze strony wydawcy, ale w książkowym świecie takie coś jest dopuszczalne - ma przyciągnąć klientów nazwiskiem.
A to, że ludzie nie przeczytają dokładnie czym to jest i zasugerują się największą czcionką na okładce - cóż.
goldsun - 2017-11-08, 13:09
:
Tixon napisał/a:
goldsun napisał/a:
W którym miejscu to udowadnia, że to nie jest skok na kasę?

Wiesz, zasadniczo to proces dowodzenia jest odwrotny, tj Ty musiałbyś udowodnić ten skok na kasę.
No ale skoro w dalszej części podajesz przykład, to niech będzie.
goldsun napisał/a:
Ale okładka sugeruje jednak skok na kasę. Bo okładka sugeruje coś, czym ta antologia nie jest.

Jak dla mnie jest to trochę chujowe zagranie ze strony wydawcy, ale w książkowym świecie takie coś jest dopuszczalne - ma przyciągnąć klientów nazwiskiem.
A to, że ludzie nie przeczytają dokładnie czym to jest i zasugerują się największą czcionką na okładce - cóż.

IMHO to wygląda nawet gorzej. Jeśli dobrze widzę, to na okładce nawet nie ma "mniejszą czcionką" ...
I właśnie ta okładka mnie mocno kieruje ku podejrzeniu, że to "skok na kasę".
Trojan - 2017-11-08, 13:13
:
dokładnie - na okładce nie ma (jeszcze) nic małą czcionką

chyba że uznajesz słowo: "przedstawia" za konkretny znak że to nie jest książka Sapka
MrSpellu - 2017-11-08, 13:17
:
Lata temu, kiedy jeszcze internet trzeba było nosić w wiadrach z elektrowni, robiłem sobie zakupy przed wyjazdem wakacyjnym i wstąpiłem do księgarni. O kurwa! Nowy Sapkowski!!! Ja pierdole i to jakieś sf!!! Biere trzy!!! Po czym dwie odłożyłem, za trzecią zapłaciłem i pognałem do domu. Otwieram, czytam i coś mi nie pasuje. Patrzę na okładkę. Patrzę uważniej. A tam wielkimi literami stoi ANDRZEJ SEPKOWSKI. Chujowe to było. Piecowe.

Morał z tego taki, że internet to dobra rzecz.
Trojan - 2017-11-08, 13:29
:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/66889/czas-golema


dobre, dobre
przeczytałeś ?
Tixon - 2017-11-08, 13:33
:
Trojan napisał/a:
chyba że uznajesz słowo: "przedstawia" za konkretny znak że to nie jest książka Sapka

Yeap.
MrSpellu - 2017-11-08, 13:47
:
Trojan napisał/a:
dobre, dobre
przeczytałeś ?


No a co miałem zrobić? Kupiłem, to przeczytałem --_-
Shadowmage - 2017-11-08, 14:04
:
Ale o czym tu gadać? Jaki skok na kasę? Nie po to wydaje się książkę, żeby na niej stracić. Geneza powstania opowiadań to jedno, ich wydanie to drugie. Okładka jak okładka, pewnie bezpieczniejszy byłby napis "WIEDŻMIN" niż nazwisko Sapkowskiego, ale przecież o to chodzi, żeby przykuć uwagę potencjalnego czytelnika. A jak ktoś jest idiotą i nie przeczyta co tam w blurbie wysmażyli, to już jego problem :P
Trojan - 2017-11-08, 14:06
:
MrSpellu napisał/a:
Trojan napisał/a:
dobre, dobre
przeczytałeś ?


No a co miałem zrobić? Kupiłem, to przeczytałem --_-


no to powiedz cosik wincej.
o książce.
Fidel-F2 - 2017-11-08, 14:12
:
przecie już powiedział, że nędza, po co drążyć?
MrSpellu - 2017-11-08, 14:24
:
Fidel-F2 napisał/a:
przecie już powiedział, że nędza, po co drążyć?


+1

Shadowmage napisał/a:
A jak ktoś jest idiotą i nie przeczyta co tam w blurbie wysmażyli, to już jego problem


Ej no, miałem wtedy jakieś 16 lat. Oczywiście, że byłem idiotą :P
Trojan - 2017-11-08, 14:29
:
Fidel-F2 napisał/a:
przecie już powiedział, że nędza, po co drążyć?


MrSpellu napisał/a:
A tam wielkimi literami stoi ANDRZEJ SEPKOWSKI. Chujowe to było. Piecowe.
.


założyłem że dotyczyło to dziań marektingowych Prósz&Ska
Fidel-F2 - 2017-11-08, 14:34
:
ale to wina marketingu, że autor nazywa się Sepkowski?
Trojan - 2017-11-08, 14:46
:
Fidel-F2 napisał/a:
ale to wina marketingu, że autor nazywa się Sepkowski?


a faktycznie nazywa się ? istnieje ? czy tylko pseudo ?
Shadowmage - 2017-11-08, 15:00
:
MrSpellu napisał/a:

Ej no, miałem wtedy jakieś 16 lat. Oczywiście, że byłem idiotą :P
Ja to bardziej o tym zbiorze fanfików, ale skoro się poczuwasz :P
MrSpellu - 2017-11-08, 15:50
:
Wiesz, gdybym się nie napalił jak szczerbaty na suchary i poświęcił kilka minut na uważne przestudiowanie trzymanej książki, pewnie bym uniknął tej wtopy. No nic, przynajmniej mam o czym opowiadać //spell

Trojan napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
ale to wina marketingu, że autor nazywa się Sepkowski?


a faktycznie nazywa się ? istnieje ? czy tylko pseudo ?


Masz zadanie specjalne. Napisz do wydawnictwa i zapytaj.
Romulus - 2017-11-10, 07:30
:
Ha! I tyle po bojkocie: wraca małżonka z pracy i od drzwi: "Zobacz, co znalazłam w księgarni...". :)

Ryzykantka, bo założyła, że nie wiedziałem, że wyszło i już nie kupiłem. :)

No nic, rzucam na sam koniec kolejki. Zejdzie do lutego.
Trojan - 2017-11-10, 09:46
:
:)
problem robi się gdy ludzie mylą PKO z PEKAO.
Romulus - 2017-11-15, 09:10
:
Ktoś już skosztował tej antologii? Warto?
MrSpellu - 2017-11-15, 09:19
:
Wszyscy czekają na Ciebie.
Romulus - 2017-11-15, 09:24
:
To ja poproszę Tixona, bo się chwalił na Fejsie, że już zaczął. :) Ja bojkotuję (czytanie) do czasu wydania słuchowiska na podstawie "Chrztu ognia". :mrgreen: W sumie to łatwe, biorąc pod uwagę "Belgariadę" i kilka innych książek w kolejce.
Tixon - 2017-11-15, 15:52
:
Ja już skończyłem. Ma kilka słabszych utworów, kilka takich ~może być i parę całkiem niezłych.
Warto, zwłaszcza, że ebook jest za 30 zł.
goldsun - 2017-11-18, 20:41
:
Tixon napisał/a:
...
Warto, zwłaszcza, że ebook jest za 30 zł.

Dzisiaj będąc przelotem w ępiku zobaczyłem, że leży ta książeczka.
.. no dobra, patrzę sobie, lubię wiedźmina od zawsze, może się skuszę ...
patrzę na okładkę ... ceny niet @_@ ... żółta lampka się zaświeciła, ale, no niech będzie. Sprawdzarki ceny nie zauważyłem, więc grzecznie pytam w kasie - za ile toto?
"50pln, bo wie Pan, to jest nowość ..."
WHAT?!?!
5dych za wcale nie za grubą książeczkę (porównywalna grubością IMHO do Sezonu burz, który kupiłem za jakieś 30plnów), napisaną przez debiutantów?!? Naprawdę?

Ja wiem, że Ępik do najtańszych nie należy.
Ale qrwa, bez przesady!
Taka cena, nie wydrukowana, ani inaczej napisana na okładce, nawet nie stojąca na półce, w połączeniu do okładki, która sugeruje coś, czym nie jest, to jest dla mnie ewidentny skok na kasę (Ępik miał chyba wyłączność na początku na tą książkę?).
Odechciało mi się tej książki.
Odechciało mi się nawet ją w razie czego wypożyczyć.
Tixon - 2017-11-18, 23:05
:
Solaris za zbiór fanfików cztery lata temu wołał 49 zł.

W internecie masz za 35,5.

O co więc płakać?
ASX76 - 2017-11-18, 23:08
:
Za drogo! Tu masz taniej (30,46 zł) --> https://www.mestro.pl/Wie...duct347586.html
Oczywiście nie warto. Za darmo, to bym się zastanowił :-P
goldsun - 2017-11-19, 00:19
:
Tixon napisał/a:
Solaris za zbiór fanfików cztery lata temu wołał 49 zł.

W internecie masz za 35,5.

O co więc płakać?

O podejście.
Ja wiem, że w internecie znajdę taniej, tym bardziej, że sam sobie już też sprawdziłem.
Ale samo podejście mnie zirytowało.
Bo, dla porównania (ceny z tego samego ępika):
- cały Sapkowski, wydany tak samo, jest po rzędu 35pln - ilość stron porównywalna, autor nieporównywalny
- Hyperion Simmonsa (nowy od Maga) po 35 - autor i książka nieporównywalne (i grubsze), nie wiem jak nowe, ale stare wydanie które mam jest o wiele ładniejsze od tej antologii a też kupowałem po jakieś 40pln
- Terror Simmonsa po 50 - autor nieporównywalny, ilość stron o wiele większa, wydanie też ładniejsze
- nowe Dicki rzędu 35-50pln - autor nieporównywalny, wydanie nieporównywalne
- Grzędowicz Hel3 40pln - książka grubsza, autor nieporównywalny (chociaż książka słabsza od poprzednich), wydanie pewnie porównywalne
- Grzędowicz, starsze PLO rzędu 40pln - wszystkie o wiele grubsze, ładniejsze IMHO i treść nieporównywalna, zwłaszcza na fali 1 tomu
- UW rzędu 35-50pln - wydanie lepsze, książki tej wielkości raczej po 35, niż po 50 (im grubsze, tym droższe)
- Artefakty jak UW
- Robert J. Szmidt po 30-35pln - powiedziałbym, że wydanie i ilość stron porównywalne
- Paweł Majka po 30-40pln, przy czym najdroższe - Niebiańskie pastwiska są o wiele grubsze
- Jacek Dukaj 30-50pln, przy czym Lód po 50, ma około 1000stron i twardą okładkę
- antologie Kroki w nieznane po około 50pln, ale 580stron w porównaniu do 400 stron Szponów i kłów + twarda okładka
- antologie Rakietowe szlaki kojarzę też po około 50pln, ale też ilość stron około 600 w każdych + twarda okładka
- "nowe Diuny" po 44-55pln, przy czym najcieńszy "Mesjasz Diuny", dalej jest wydany o niebo ładniej i w twardej okładce
...
pewnie mógłbym tak jeszcze długo.
Nie widzę żadnego uzasadnienia dla takiej ceny sklepowej. Po prostu żadnego, poza chęcią "skoku na kasę". Czy to skok Supernowej czy ępiku, czy jednych i drugich, to już mnie mało interesuje.
Chyba, że ktoś potrafi uzasadnić taką cenę inaczej? chętnie poczytam. :-)

P.S. Musiałbym za bardzo kopać, więc nie sprawdzę czy Sezon burz miał wydrukowaną cenę na okładce, żeby jeszcze to sprawdzić. Ale pewnie sprawdzę w najbliższym czasie, z czystej ciekawości.

Edit: Nieprzeczytane sugerują:
- Sezon burz 404 strony - cena katalogowa 42,90
- Szpony i kły 400 stron - cena katalogowa 47,90
na miejscu Sapkowskiego bym się obraził, bo najwyraźniej ci debiutanci są "więcej warci od niego" ;-p
Tixon - 2017-11-19, 00:41
:
goldsun napisał/a:
O podejście.

Ja rozumiem, że ujowy wydawca potrafi wkurzyć, ale:
chcesz karać za to autorów ("Odechciało mi się tej książki. Odechciało mi się nawet ją w razie czego wypożyczyć."), gdy powinno się ich wspierać
patrzysz po nowości empikowej, gdy poza empikiem można książkę dostać 33% taniej
porównujesz je jakościowo, sugerując, że istnieje powiązanie między jakością autora a ceną książki
porównujesz je objętościowo, zwracając tylko uwagę na ilość stron

No i jeszcze raz przypomnę, że ebook jest za 30.
MrSpellu - 2017-11-19, 00:45
:
Zawsze mówiłem, że ten pieprzony kapitalizm należałoby zaorać. Pytą.
Fidel-F2 - 2017-11-19, 00:57
:
Ale po co gadać o tym gównie? O kupnie nie wspominając. Tixon, jakim pokrętnym rozumowanie dotarłeś do potrzeby wspierania?
Tixon - 2017-11-19, 01:16
:
Fidel-F2, czytałeś? :evil:
Fidel-F2 - 2017-11-19, 01:24
:
Po co? Głupiego szukasz?
Tixon - 2017-11-19, 01:41
:
Zasadniczo drażnisz mnie wypowiadając się kategorycznie o rzeczy której ani nie czytałeś, ani nie masz z czego ekstrapolować.
Fidel-F2 - 2017-11-19, 02:27
:
Robisz to samo. Skąd wiesz, że nie mogę ekstrapolować?
Trojan - 2017-11-19, 02:36
:
Ciekawe czy autorzy opowiadań dostali jakieś wynagrodzenie.
goldsun - 2017-11-19, 09:02
:
Tixon napisał/a:
goldsun napisał/a:
O podejście.

Ja rozumiem, że ujowy wydawca potrafi wkurzyć, ale:
chcesz karać za to autorów ("Odechciało mi się tej książki. Odechciało mi się nawet ją w razie czego wypożyczyć."), gdy powinno się ich wspierać
patrzysz po nowości empikowej, gdy poza empikiem można książkę dostać 33% taniej
porównujesz je jakościowo, sugerując, że istnieje powiązanie między jakością autora a ceną książki
porównujesz je objętościowo, zwracając tylko uwagę na ilość stron

No i jeszcze raz przypomnę, że ebook jest za 30.

Czemu "karać autorów"? Jak nie przeczytam książki, to ich karam?
Poza tym - czy ja jestem instytucja charytatywna i muszę wspierać wszystkich autorów?

Patrzę po cenie, w tym cenie katalogowej.
I porównuję rzeczy porównywalne.
Z czego niby wynika cena książki i co powinienem porównywać?
- objętości nie?
- autorów nie?
- wydania nie?
Ja wiem, że pewnie z "widzimisia" też ta cena wynika, jak prawie każda inna. I moim zdaniem właśnie tutaj mamy widzimisię wydawcy, które raczej sugeruje wredny "skok na kasę". Bo poza ceną ępikową jest jeszcze cena katalogowa, która jest taka sama (i jednocześnie wyższa od ceny katalogowej Sezonu burz, który jest tak samo wydany, ma tyle samo stron i jest napisany przez Sapkowskiego).
Dodając do tego:
- brak ceny na okładce
- okładkę sugerującą że to książka Sapkowskiego
nie mam ochoty wspierać wydawcy.
Czy autorzy na tym stracą? Możliwe. Ale autorzy pisząc te opowiadania na konkurs raczej nie liczyli na wydanie książkowe? Więc nie tyle stracą, co nie zyskają więcej niż mieli/liczyli.
Tixon - 2017-11-19, 11:18
:
Fidel-F2 napisał/a:
Robisz to samo. Skąd wiesz, że nie mogę ekstrapolować?

Ekstrapolować możesz, tylko nie masz z czego.

Nie interesuje cię temat? Spoko, nie każdego musi.
Ale z jakiej paki musisz brać i obrzucać gównem?
Trojan napisał/a:
Ciekawe czy autorzy opowiadań dostali jakieś wynagrodzenie.

Oczywiście, że dostali.

goldsun napisał/a:
Czemu "karać autorów"? Jak nie przeczytam książki, to ich karam?

Tak, jak nie przeczytasz książki - ze względu na to, że nie podobają ci się praktyki wydawcy, na wybór którego nie mieli większego wpływu - to tym samym karzesz autorów.

A przy kwestii wspierania autorów - nie trzeba być instytucją charytatywną, by to robić. Wystarczy mieć świadomość, że będziemy mieli takich autorów, jakich sobie wychowamy. Z jednej strony narzekamy na to, że polscy autorzy ustępują o kilka klas tym zagranicznym, z drugiej a priori obrzuca się błotem każdy projekt który pozwala młodym/nowym opowiedzieć swoją historię.

goldsun napisał/a:
I porównuję rzeczy porównywalne.

Jedyną porównywalna rzeczą było tu wydanie. Przy reszcie porównywałeś objętość bez względu na liczbę znaków (co jest bzdurne) czy cenę, bez względu na czas wydania (czy inne czynniki).
goldsun napisał/a:
Czy autorzy na tym stracą? Możliwe. Ale autorzy pisząc te opowiadania na konkurs raczej nie liczyli na wydanie książkowe? Więc nie tyle stracą, co nie zyskają więcej niż mieli/liczyli
//mur
Elektra - 2017-11-19, 11:48
:
goldsun napisał/a:
P.S. Musiałbym za bardzo kopać, więc nie sprawdzę czy Sezon burz miał wydrukowaną cenę na okładce, żeby jeszcze to sprawdzić. Ale pewnie sprawdzę w najbliższym czasie, z czystej ciekawości.

Z tego co pamiętam, książki Supernowej nigdy nie miały ceny na okładce.

Tixon napisał/a:
Jedyną porównywalna rzeczą było tu wydanie. Przy reszcie porównywałeś objętość bez względu na liczbę znaków (co jest bzdurne) czy cenę, bez względu na czas wydania (czy inne czynniki).

Jak porównać w takim razie te książki?


30 zł za takiego ebooka, niezbyt grubego w sumie, z opowiadaniami nieznanych autorów, to moim zdaniem dużo.
dworkin - 2017-11-19, 11:50
:
#problemypierwszegoswiata

Za malo mnie interesowało, by wnikać, ale zawsze zastanawiałem się, dlaczego Sapek uparcie trwa przy superNowej i jej makulaturowej jakości (dotyczy to wszystkiego, co związane z wydawnictwem, nawet strony www). Poza nim nie mają przecież nikogo z prawdziwego zdarzenia.

A skoro nie mają, muszą maksymalnie wykorzystać to, co mają, swój jedyny wielki atut, więc ich taktyka w przypadku Szponów i kłów jest wręcz boleśnie oczywista. I miałka, ale czy warto o nią kruszyć kopię? Czy różni się od tego, co serwują nam inne wydawnictwa, np. tendecyjnie dobierając blurby i celebryckie polecanki? W ogóle firmy i korporacje XXI wieku? Przy wielu z nich superNowa to niewinne dzieci.

Serio więc, nie ma o co się rzucać. Wyliczanie liczby stron? Please... 80% fanów Sapkowskiego nigdy nie tknęło Lodu i nie tknie, a tę antologię jak najbardziej. I jest to niestety dzisiaj niemal jak prawo fizyki oraz jeden z tych przypadków, których rozwiązanie widzę tylko w kapitalistycznym głosowaniu portfelem. Ale żeby aż rozdzierać szaty?
Tixon - 2017-11-19, 11:57
:
dworkin napisał/a:
80% fanów Sapkowskiego nigdy nie tknęło Lodu i nie tknie

dworkin, zapraszam na Polską Fantastykę na facebooku, gdzie założyłem ankietę o polskich pisarzach. Porównasz swoje wzięte z powietrza liczby z małą bo małą (może z 500-700 osób wzięło udział) próbą statystyczną.
Trojan - 2017-11-19, 13:06
:
W sumie dworkin ma rację, praktyka SN może budzić pewien niesmak ale jest niczem wobec tego co robią inni. Także standardowa praktyka.
Czy nie czuliscie się wydymani po przeczytaniu Dana Browna ? Albo Stiega Larssona? (Na obronę SL - 1 tom był świetny). Całe kampanie marketingowe mające na celu przekonać nas że czytając ich książkę dotykasz abslotutu. To samo tyka Rowling (choć tu inna sprawa).

Co do Sapka i SuperNowej - gdy nie wiadomo co chodzi itd.
SN to wydawnictwo kogucik - bez stałych kosztów, wydają praktycznie tylko Sapka / 0 ryzyka biznesowego, minimalne koszty okladki . Mogą dać ASowi najlepszą cenę :)
Fidel-F2 - 2017-11-19, 14:13
:
Tixon napisał/a:
Ekstrapolować możesz, tylko nie masz z czego.
ale wiesz, że bredzisz? czy po prostu robisz ferment dla sportu?

dworkin +1
Fidel-F2 - 2017-11-19, 14:15
:
Trojan napisał/a:
Dana Browna ? Albo Stiega Larssona?
serio to czytałeś? ...oh wait
goldsun - 2017-11-19, 14:32
:
Fidel-F2 napisał/a:
Trojan napisał/a:
Dana Browna ? Albo Stiega Larssona?
serio to czytałeś? ...oh wait

Też czytałem Browna. :-)
Bo wychodzę z założenia, że jeśli się o czymś wypowiadać, to trzeba to coś poznać. A zrobili tyle hałasu, że stwierdziłem, że zobaczę o co tyle krzyczą. (I mocno się zastanawiałem, czy faktycznie jest o co krzyczeć - a na ile jest to krzyk, żeby zrobić reklamę, w którą kościół się ochoczo włączył - jak zwykle, całkowicie bezmyślnie. ;-))
IMHO:
- jako czytadło z wyłączonym myśleniem - nie były takie złe. Zwłaszcza fajnie się wędrowało po różnych miejscach, typu jakieś kaplice/kościoły w Rzymie itp. Czasami można przeczytać coś odmóżdżającego - nadawało się.
- jak włączałeś myślenie, to zaczynało boleć. Mnie najbardziej bolała jakaś książka Browna, gdzie wszedł w tematy szyfrowania, bezpieczeństwa danych itp. Czyli w "moją działkę". Wtedy zaczęło bardzo boleć ..., po tej książce stwierdziłem, że jednak następnym razem poszukam innego odmóżdżającego autora, bo ten jednak boli za bardzo. :-)


Tixon napisał/a:
A przy kwestii wspierania autorów - nie trzeba być instytucją charytatywną, by to robić. Wystarczy mieć świadomość, że będziemy mieli takich autorów, jakich sobie wychowamy. Z jednej strony narzekamy na to, że polscy autorzy ustępują o kilka klas tym zagranicznym, z drugiej a priori obrzuca się błotem każdy projekt który pozwala młodym/nowym opowiedzieć swoją historię.

Ale ja tych autorów nijak nie znam i nawet nie wiem czy powinienem wspierać!
Chciałem!! ich wspomóc kupując książkę. W gruncie rzeczy - kupując "w ciemno".
Ale nie spodobało mi się zachowanie wydawnictwa. I tego wydawnictwa nie mam ochoty w ten sposób wspierać, bo to jest wspieranie właśnie takiego zachowania.
Cały czas nie widzisz tej drugiej (negatywnej) strony medalu. Tego, że kupując tą książkę wychowujemy właśnie to zachowanie wydawnictwa.
Nie neguję pomysłu na zbiór opowiadań, i nie bluzgam na możliwość wyjścia szerzej debiutantom. Neguję to, co/jak później zrobiło z tym wydawnictwo. Mieszasz dwa niemieszalne systemy walutowe i wyciągasz wnioski idąc po linii najmniejszego oporu i przypisując mi coś, czego bynajmniej nie robię.

I jeśli zauważę tego typu zachowanie innych wydawnictw, to będę tak samo marudził. To, że inni zachowują się źle, nie usprawiedliwia własnego złego zachowania. Mimo, że już dawno wyrosłem z chęci naprawiania świata, to dalej wychodzę z założenia, że lepiej popierać rzeczy sensowne, a tępić rzeczy złe, a nie na odwrót.


P.S. Gdyby Supernowa tłumaczyła tak jak swego czasu MAG - czyli:
- wydajemy czytadła, inne książki, które mają się dobrze sprzedawać i nabić nam kasę
- a z tej nabitej kasy wydamy również coś co się sprzeda słabiej, ale jest ambitniejsze, ciekawsze i pewnie nikt inny tego nie wyda
pierwszy bym tą antologię kupił. :-) Możliwe, że nawet jakby nałgali na okładce. :-)
Tixon - 2017-11-19, 14:42
:
goldsun napisał/a:
Cały czas nie widzisz tej drugiej (negatywnej) strony medalu. Tego, że kupując tą książkę wychowujemy właśnie to zachowanie wydawnictwa.

Tak jakby od początku mówiłem, że zachowanie wydawcy jest w tym przypadku bardzo nie fair (by nie użyć dosadniejszych określeń) i powinno być krytykowane.
goldsun napisał/a:
I jeśli zauważę tego typu zachowanie innych wydawnictw, to będę tak samo marudził.

Er...
Cytat:
Solaris za zbiór fanfików cztery lata temu wołał 49 zł.

utrivv - 2017-11-19, 14:47
:
Tixon napisał/a:
goldsun napisał/a:
Cały czas nie widzisz tej drugiej (negatywnej) strony medalu. Tego, że kupując tą książkę wychowujemy właśnie to zachowanie wydawnictwa.

Tak jakby od początku mówiłem, że zachowanie wydawcy jest w tym przypadku bardzo nie fair (by nie użyć dosadniejszych określeń) i powinno być krytykowane.

Jak wiadomo najlskuteczniej krytykuje się portfelem :freak:
ASX76 - 2017-11-19, 14:53
:
Tixon napisał/a:

Tak jakby od początku mówiłem, że zachowanie wydawcy jest w tym przypadku bardzo nie fair (by nie użyć dosadniejszych określeń) i powinno być krytykowane.
[/quote]

Taka krytyka wydawcy lata mu koło pióra, delikatnie rzecz ujmując. Liczy się ino sprzedaż.
Tymczasem sam namawiasz do zakupu...

Abstrahując od powyżej kwestii - wszyscy się zgodzimy, że na rynku jest mnóstwo o wiele ciekawszych książek... Po cóż więc wykładać kasę na jakąś amatorszczyznę? :-P
Zapewne niedługo pojawi się w Sieci, to będzie można to ściągnąć za darmo... i ocenić, czy faktycznie chce się mieć papierową wersję... Czy jak kto woli - ebookową... Tyle w temacie.
Tixon - 2017-11-19, 15:27
:
ASX76, //rzyg
ASX76 - 2017-11-19, 16:02
:
Trojan napisał/a:

Czy nie czuliscie się wydymani po przeczytaniu Dana Browna ?

Co do Sapka i SuperNowej - gdy nie wiadomo co chodzi itd.
SN to wydawnictwo kogucik - bez stałych kosztów, wydają praktycznie tylko Sapka / 0 ryzyka biznesowego, minimalne koszty okladki . Mogą dać ASowi najlepszą cenę :)



1. Ja to nawet nie tknąłem wypocin Browna, więc zachowałem analną cnotę ;)

2. Panu Sapkowskiemu najlepszą cenę, a czytaczom zawyżoną, ale skoro i tak ją łykną, to nie ma problemu...
Mnie tam praktyki wydawnicze nie przeszkadzają. Jasna sprawa, że produkt należy jak najlepiej zareklamować, aby się dobrze sprzedawał. Będąc na miejscu SN zrobilibyście tak samo, więc bez przesady z tą krytyką, Panie Tix...
dworkin - 2017-11-19, 18:27
:
Tixon napisał/a:
dworkin napisał/a:
80% fanów Sapkowskiego nigdy nie tknęło Lodu i nie tknie

dworkin, zapraszam na Polską Fantastykę na facebooku, gdzie założyłem ankietę o polskich pisarzach. Porównasz swoje wzięte z powietrza liczby z małą bo małą (może z 500-700 osób wzięło udział) próbą statystyczną.

Ano, z powietrza i o 80% się nie założę. Za to mogę założyć się, że znacząca większość fanów/czytelników Sapkowskiego albo odbiła się od Lodu, albo z góry poddała lekturę, albo po prostu zignorowała lub nawet nie rozważyła. Przy czym trzeba zaznaczyć, że czytelnicy Sapkowskiego to niekoniecznie zadeklarowani fani fantastyki a tym bardziej sf. Po pierwsze - Wiedźmin jest po prostu łatwiejszy i lżejszy. Po drugie - fantasy jest po prostu łatwiejsze i lżejsze, przez co popularniejsze. Po trzecie - część ludzi czytuje Sapkowskiego tylko z doskoku lub nawet był dla nich jednym z niewielu zetknięć z gatunkiem. Autor swoim bardzo uniwersalnym humorem sytuacyjnym i misterną budową epizodu wykracza daleko poza rekwizytorium fantasy, co sprawia, że jego twórczość wchodzi już na poziomie ogólnym.
Elektra - Wczoraj 20:59
:
Jakby ktoś był zainteresowany fragmentem, to na Gazecie jest zamieszczone opowiadanie "Kres cudów", Piotra Jedlińskiego.
Tixon - Wczoraj 21:13
:
Niestety, nie jest to jedno z lepszych ze zbioru.
Fidel-F2 - Wczoraj 21:20
:
i dlatego wgrało?
Tixon - Wczoraj 21:30
:
Bo jest o Geralcie.