Zaginiona Biblioteka

Fantastyka zagraniczna - Robert Jordan - Koło Czasu i okolice

Romulus - 2008-12-29, 12:45
: Temat postu: Robert Jordan - Koło Czasu i okolice
Aż trudno mi uwierzyć w brak tego tematu na Zaginionej Bibliotece. Ale szukałem dwa razy. Jeśli przeoczyłem poproszę o skasowanie i pozostawienie tylko akapitów odnoszacych się do samego cyklu.

Najpierw trochę kopiowania dla tych, którzy nie znają. Za Wikipedią:
Wikipedia napisał/a:
Robert Jordan to pseudonim literacki Jamesa Olivera Rigneya, Jr. (ur. 17 października 1948 - zm. 16 września 2007), amerykańskiego pisarza znanego głównie jako autor cyklu fantasy Koło Czasu (The Wheel of Time). Jego inne pseudonimy to Reagan O'Neal i Jackson O'Reilly
Jordan urodził się w Charleston, w Karolinie Południowej, w USA. Nauczył się czytać w wieku czterech lat od swojego starszego brata. Ukończył fizykę w Military College of South Carolina, która to uczelnia zobowiązywała swoich absolwentów do odbycia służby wojskowej. Przypadła ona na czas wojny wietnamskiej, w której przyszły pisarz brał czynny udział (był w Wietnamie przez dwie tury) - otrzymał na niej trzy odznaczenia wojenne.
Po powrocie do domu, zajmował się dziennikarstwem i krytyką teatralną. Dorabiał pisaniem kolejnych książek o przygodach Conana, postaci stworzonej przez Roberta E. Howarda. Mieszkał aż do śmierci ze swoją żoną, Harriet w domu zbudowanym w 1797 r.
Uwielbiał sport na świeżym powietrzu - polowania, wędkarstwo, żeglarstwo oraz inne takie jak: poker, szachy, bilard. Jego hobby było zbieranie fajek.

Bibliografia

Fallon
(pod pseudonimem Reagan O'Neal)
* The Fallon Legacy (1981)
* The Fallon Pride (1982)
* The Fallon Blood (1995)
Conan Barbarzyńca (Conan the Barbarian)
Jordan był jednym z kilku pisarzy, którzy kontynuowali pracę Roberta E. Howarda nad kolejnymi częściami przygód Conana.
* Conan obrońca (Conan the Defender, 1982)
* Conan niezwyciężony (Conan the Invincible, 1982)
* Conan triumfator (Conan the Triumphant, 1983)
* Conan niepokonany (Conan the Unconquered, 1983)
* Conan niszczyciel (Conan the Destroyer, 1984)
* Conan wspaniały (Conan the Magnificent, 1984)
* Conan zwycięzca (Conan the Victorious, 1984)
* King of Thieves (1984)

Koło Czasu (The Wheel of Time)
Do tej pory wydano jedenaście części serii, które w polskim wydaniu podzielone zostały na następujące tomy:
1. Oko Świata (The Eye of the World, 1990)
2. Wielkie polowanie (The Great Hunt vol. 1, 1990)
3. Róg Valere (The Great Hunt vol. 2, 1990)
4. Smok odrodzony (The Dragon Reborn vol. 1, 1991)
5. Kamień Łzy (The Dragon Reborn vol 2, 1991)
6. Wschodzący cień (The Shadow Rising vol. 1, 1992)
7. Ten, który przychodzi ze świtem (The Shadow Rising vol. 2, 1992)
8. Ognie niebios (The Fires of Heaven vol. 1, 1993)
9. Spustoszone Ziemie (The Fires of Heaven vol. 2, 1993)
10. Triumf chaosu (Lord of Chaos vol. 1, 1994)
11. Czarna wieża (Lord of Chaos vol. 2, 1994)
12. Czara wiatrów (A Crown of Swords vol. 1, 1996)
13. Korona mieczy (A Crown of Swords vol. 2, 1996)
14. Uderzenia na Shayol Ghul (The Strike at Shayol Ghul opowiadanie, 1996)
15. Ścieżka sztyletów (The Path of Daggers, 1998)
16. Nowa Wiosna (New Spring, 1999) - prequel Koła Czasu[i]
17. Dech zimy (Winter's Heart, 2000)
18. Rozstaje zmierzchu (Crossroads of Twilight vol. 1, 2003)
19. Wichry cienia (Crossroads of Twilight vol. 2, 2003)
20. Gilotyna marzeń (Knife of Dreams vol. 1, 2005)
21. Książę kruków (Knife of Dreams vol. 2, 2005)
22. A Memory of Light (wydanie planowane na 2009, cykl dokończy Brandon Sanderson)

Inne prace
* Cheyenne Riders (1982, pod pseudonimem Jackson O'Reilly)
* Koło czasu. Przewodnik po sadze Roberta Jordana (The World of Robert Jordan's The Wheel of Time, 1998, współautor: Teresa Petterson)


Roberta Jordana znam tylko jako autora Koła Czasu. Reszta mnie nie interesuje. A cykl ten zacząłem czytać gdzieś na początku fascynacji fantastyką. Tuż po Sapkowskim. W któreś wakacje za zarobione na zleceniach różnych pieniądze kupiłem sobie wszystkie tomy aż do Korony Mieczy i dosłownie zatonąłem na pewien czas w tych powieściach. Choć na początku denerwowała mnie questowa fabuła, której w fantasy nie lubię. W miarę rozwoju akcji zmieniała się ona jednak w rasową epikę. Od niemal mechanicznej zrzynki z Tolkiena w wielki, samodzielny, prawie autorski świat fantasy. Z mnóstwem kulturowych nawiązań do legend, baśni budujących własną mitologię tego świata.

Gdzieś tak od połowy cyklu (ja bym wskazał Triumf Chaosu) Robert Jordan zaczął rozdymać swój cykl w sposób totalny. Do dziś obrósł on w tak ogromną liczbę bohaterów i wątków, że niebezpiecznie jest przerywać jego czytanie, aby się nie pogubić. Taka była cena sukcesu i autor nie chciał zarzynać zakończeniem takiej złotonośnej kury. Aczkolwiek deklarował się zawsze, że na 12 tomie się wszystko skończy. Gdyby nadal żył - to nie uwierzyłbym w to.

Rozdymanie fabuły jest największą wadą tego cyklu. Szczytem dla mnie był tom Ścieżka Sztyletów - gdzie po wytrząśnięciu wszystkich pobocznych i niewiadomo dokąd prowadzących wątków, akcji głównej zostałoby może na 50 stron. To wówczas po jego lekturze na 5 lat porzuciłem ten cykl obiecując sobie, ze nie sięgnę po niego, dopóki się nie skończy. Zmieniłem zdanie, kiedy umarł Robert Jordan i okazało się, że wyjdzie jeszcze ostatni tom, napisany przez B. Sandersona. Dzięki temu wróciłem do Koła Czasu.

Kolejne tomy jednak przynosiły raczej rozczarowania. Dech Zimy - nie posuwał akcji do przodu zbyt bardzo, choć i tak w porównaniu ze Ścieżką Sztyletów widziałem progres. Niedawno zmęczyłem kolejny tom czyli Rozstaje Zmierzchu. Tu moje nadzieje delikatne okazały się płonne. W powieści nic się nie dzieje. W zasadzie nie ma w niej nic co wnosiłoby cokolwiek do głównego wątku. Na dodatek pojawia się kolejny poboczny wątek, który nie ma - na razie (ale nie łudźmy się) - uzasadnienia. Główni bohaterowie coś tam robią. A raczej: [i]Rand al'Thor, Smok Odrodzony
nie robi nic; Mat Cauthon - jedzie sobie uciekając przed Seanchanami dosyć pechowo, bo z Córką Dziewięciu Księżyców, którą mu w Rhuiddean (kilka tomów wcześniej) przepowiedziano za żonę; Perrin nadal ze swoją zbieraniną goni uprowadzoną Faile przez zbuntowanych Shaido. Bohaterki kobiece, początkowy powód do dumy autora - zajmują się knuciem (bezcelowym): Elaine między poprawianiem sukni i mierzeniem się na spojrzenia z przeciwniczkami - walczy o swój tron; Egwene - tu następuje irytujący zwrot akcji w finale powieści;Nynaeve po odegraniu znaczącej roli w poprzednim tomie teraz gdzieś przepadła. Za to brylują statyści - ale tu raczej trudno wróżyć po co to robią. Jak dla mnie, zapychają akcję, aby uzasadnić rozmiar powieści (dwa tomy po 400 z okładem stron każdy a akcji znowu na 50 stron).

Plusem tego wszystkiego jest to, że kiedy ten cykl się zakończy definitywnie (bo pewnie dalej będą pojawiały się inne powieści osadzone w tym świecie) - będzie co czytać. Jest to ogromna fantasy, niemal totalna w opisie rzeczywistości począwszy od krajobrazów na spinkach we włosach kobiet skończywszy. Myślę, że fajnie może być przeczytać go kiedyś w całości. Jednak czytanie go obecnie tom po tomie może doprowadzić do strasznego zdenerwowania z powodu nabijania w butelkę.

Przede mną jeszcze przedostatni tom, Książę Kruków. Mam zamiar go przeczytać przed ukazaniem się Memory of Light w wykonaniu Sandersona. To na pewno będzie jakaś ogromna powieść - skoro ma zamknąć najważniejsze wątki (jak i poboczne). Czytałem, ze w Księciu Kruków (dwutomowym) dochodzi do kilku przełomów (np. w wątku Perrina i Faile - pewnie wreszcie się odnajdą). Można powiedzieć, że najwyższy czas. Ale nie ma co przesadzać z hurraoptymizmem. Na pewno nie przed finałem.
You Know My Name - 2008-12-29, 14:06
:
Ja zaczalem Wheel of Time czytac jakies 2 i pol roku temu, meczylem sie z nim jakies 10 m-cy (akurat zbieglo sie to z narodzinami Natanka i nie moglem za wiele czasu na czytanie poswiecic) i gluupio mi sie przyznac: nie wiem ile tomow przeczytalem (chyba do Wichrow Cienia wlacznie). To duzo mowi o pasji autora. To jeden z dwu, ktore zaczalem czytac ale nie mialem sil zakonczyc, cykli (drugi to Goodkind - mogila!). Ale planuje dokonczyc, dlaczego? bo to przyklad najbardziej pierdolowatych bohaterow, wszechmocnych antagonistow oraz akcji deus ex machina jaki znam. Bohaterowie zdaja sie byc w stanie wywrocic sie o wyimaginowanego zolwia, Przekleci robia co tylko moga aby Randa nie zabic, a juz najlepiej to kasaja sie po kostkach nawzajem.
Masssakra. Najbardziej natomiast rozbily mnie komentarze Jordana, ze zasadniczo to mogl on to wszystko juz zakonczyc, ale nie wyobrazal sobie zamkniecia cyklu nieparzystym tomem (sic).
Licze tylko, ze pan Sanderson trzasnie co nawyzej 1k stron w MoL i w ten sposob zamknie to juz na zawsze....
Tigana - 2008-12-29, 17:42
:
Przeczytałem dwa pierwsze tomy i na tym skończyłem. Może i pociągnąłbym serie, ale w bibliotece mieli dopiero tomy od mniej więcej piątego albo szóstego. Te pierwsze nie były takie złe - chociaż standardowe - sierotka z grupą przyjaciół wyrusza z przytulnej wsi na spotkanie przygody i przeznaczenia. Potem jakieś demony się pojawiły, któryś z bohaterów okazał się potomkiem szlachetnego rodu itd Nigdy nie uważałem prozy Jordana za mistrzostwo świata, ale jak się spojrzy na prozę Goodkinda to widać od kogo facet zżynał - zwłaszcza wątek czarodziejek.
Kennedy - 2008-12-30, 20:56
:
Jordana poznałem jakoś na początku gimnazjum, czyli to będzie jakoś 2002 rok. Pamiętam, jak ciułałem grosz do grosza, żeby mieć kasę na kolejne tomy :-P I uzbierałem tak cztery pierwsze (pierwszą trójkę we wznowieniu Zyska, czyli nie porozbijane na kawałki, a czwarty już w dwóch częściach niestety). Piątego nie znalazłem, próbowałem przeczytać w oryginale i cośtam piąte przez dziesiąte zrozumiałem, ale jednak musze to po polsku kiedyś przeczytać, żeby móc sie o Ogniach Niebios konstruktywnie wypowiedzieć. Czyli cztery tomy...prawie cztery tysiące stron, tak czy inaczej.

Jak byłem w gimnazjum, to podobało mi się Koło Czasu bardzo. Dalej jestem zdania, że to dobry cykl, chociaż ma pewne wady. O wadach jednak za chwilę, najpierw zalety. Po pierwsze, świetnie skonstruowany, olbrzymi, dopracowany w każdym szczególe świat. Wcześniej coś podobnego spotkałem tylko u Tolkiena, ale świat Jordana ma tą przewagę, że jest bardziej żywy. Mamy państwa, politykę, coś się dzieje. Po drugie, potężna fabuła, wielowątkowa, poplątana i prawdziwie epicka, rozwijająca się powoli, ale interesująco. Lubię wielowątkowe, poplątane, prawdziwie epickie i powoli się rozwijające fabuly, więc Koło Czasu jak najbardziej przypadło mi do gustu.
Są tez wady, które zacząłem zauważać później, jak sie nieco oczytalem. Bohaterowie są, jak by nie patrzeć, czarno biali i nieco, przynajmniej mnie, denerwujący (szczególnie nie moglem zdzierżyć wątków Egwene i Perrina, no nie trawię ich) - z wyjątkami co prawda (Thom). Początek cyklu kojarzy się aż do bólu zębów z Tolkienem, zresztą Jordan trochę tego i owego od Tolkiena pożyczyl. Myrdraale - > Nazgule, Trolloki -> Orki, ogirowie -> elfy (?! - tak mi się kojarzą), Ugór -> Mordor. Za to Aielowie wyszli, jak mi się zdaje, z Diuny Herberta. Wspomnianego rozdęcia fabuły póki co nie doświadczyłem całkowicie, ale początek czwartego tomu (pierwszych 400 stron jakoś) ciągnął mi się jak flaki z olejem, nuda koszmarna. Potem juz troche lepiej.

Jeśli mi kiedyś wpadnie w łapy tanio tom piąty (po polsku), to chętnie przeczytam, ale nie pali mi się. Koło Czasu dobrym cyklem jest, ale lepsze rzeczy powstały w fantasy.
Romulus - 2008-12-30, 22:42
:
Do Jordanowskich zrzynek dorzuciłbym jeszcze Aes Sedai - Bene Gesserit. Ale ładnie to potem "po swojemu" rozwinął. Toteż zarzut zrzynki można mu puścić płazem. Gorsza jest zrzynka chamska: nieudolna i mało twórcza jak u Goodkinda.

Mnie chłopy denerwują cały czas. Wiadomo: świat Koła Czasu to świat kobiet. One rządzą a facetom wydaje się tylko, że to oni decydują. Choć może nawet i nie wydaje się: gdy jakaś Aes Sedai zmarszczy brwi faceci mają od razu pełne gacie i szukają najbliższej mysiej nory :) Ale te same kobiety zachowują się jak samce alfa - jedna w drugą. Wśród mężczyzn nie każdy jest samcem alfa "w przyrodzie", a w fantasy Jordana każda kobieta to samica alfa :) No jak się spotkają dwie to zaczyna się ostra jazda porównywalna czasami z zapasami w kisielu :) Potem kiedy Rand odkrywa swoje Przeznaczenie i nabiera mocy i umiejętności Smoka Odrodzonego - dopiero dzięki tym mocom ma odwagę "stawiać się" kobietom a na pewno Aes Sedai.
William Wallace - 2009-01-01, 21:27
:
Według mnie jest to bardzo dobry cykl, przeczytałem dosyć szybko wszystkie tomy, fakt że były momenty, kiedy trochę ciągła się akcja, ale to raczej przez bardzo obszerny opis świata przez Jordana, ma to również swoje plusy, pozwala lepiej poznać jego świat i bardziej się do niego wciągnąć. Akcja powinna być, ale coś co opisuje dookoła też. Nie podobał mi sie natomiast sposób rozmów kobiet z mężczyznami, po kilkudziesiątej rozmowie trochę to już dobijało, ale widziałem gorsze dialogi w innych książkach. Spotkałem się już z bardzo wieloma opiniami na temat tej książki, od uwielbiania, aż po nazywanie jej tragiczną, a to zależy od podejścia, jeżeli chodzi wam tylko o akcję, to ma jej tyle, co w wielu innych książkach tego gatunku, a jak ktoś woli poczytać sobie o świecie, w którym się dzieją wydarzenia (ja takie lubię), to jest tam to czego potrzebują. Więc dla tych, którzy nie skończyli całego cyklu, polecam mimo wielu tomów dokończyć, bo warto.
Romulus - 2009-01-01, 22:11
:
"Tragiczna" bo rozdęta ponad pojęcie. Gdyby nie to, byłaby to świetna epicka fantasy. A próba skonsumowania sukcesu Koła Czasu i jednocześnie jego "utrzymania" w postaci pompowania akcji wątkami pobocznymi - spowodowała spadek jakości. Ile można zrobić kiełbasy z kilograma mięsa? Na pewno nie tyle, aby wystarczyło na cały rok zapasów, prawda? :-P
beldin - 2009-01-31, 22:18
:
Ja dotarłem do Wichrów Cienia i z niecierpliwością czekam na ostatni tom cyklu, który przeczytam z pominięciem dwóch poprzednich (Gilotyny i Księcia) i zapewne niewiele z treści stracę. Szczerze mówiąc uważam dotarcie do 19 (w Polsce) tomu za duże osiągnięcie.
Romulus - 2009-02-05, 08:09
:
Przebrnąłem przez 100 stron 11 tomu i dalej zacząłem kartkować. I przekartkowałem się do końca, zwracając uwagę na finały poszczególnych wątków. A raczej "finały". Kartkowanie wzięło się stąd, że nie chciałem czekać paru dni, tygodni na dobrnięcie do końca. Zwłaszcza że to Jordan - obawiałem się najgorszego :)

Ale muszę jednak pozytywnie podsumować to kartkowanie (choć może po części pozytywny stosunek bierze się z kartkowania). Niemniej jednak chyba zbliżająca się śmierć kazała Jordanowi troszkę przyspieszyć. W zasadzie zaryzykuję stwierdzenie, że Knife Of Dreams (wydane u nas, jak zwykle z powodu objętości, w dwóch tomach, każdy po 500 z okładem stron), nawiązuje - jeśli chodzi o rozwiązania...fabularne, do najlepszych części Koła Czasu.

Przede wszystkim, jak kiedyś zauważył Shadowmage, zdaje się, w 11 tomie Jordan zaczął się streszczać, tj. zintensyfikował akcję. I to naprawdę porządnie, mając na uwadze to co działo się od Ścieżki Sztyletów. Ustawił on swoje "pionki" na planszy tak, że mogą już oczekiwać na finał. Zamknął finalnie dotychczasowe perypetie Mata (częściowo - tylko w odniesieniu do Córki Dziewięciu Księżyców), Perrina i Randa oraz Elayne. Otwarte pozostają w dalszym ciągu: wątek Egwene, częściowo Nynaeve. Niewiadomo co dzieje się w Czarnej Wieży, tzn. w jaką grę gra Mazrim Taim, jak potoczą się losy inwazji Cesarstwa na kontynent. Bo nadchodzi Ostatnia Bitwa - bynajmniej często to powtarzają w 11 tomie, ale zważywszy na wejście na ostatnią prostą z niektórymi postaciami, to całkiem możliwe :)

Podobało mi się rozwinięcie postaci Tuon - Córki Dziewięciu Księżyców, dziedziczki Cesarstwa i żony Mata. Ona jedna spośród tych wszystkich samic - alfa nie ma mentalności przekupki kłócącej się nawet o pogodę - dla zasady choćby. Przy tym jest ostrą zawodniczką :) Ale pewnie, gdyby Jordan miał czas, upupił by ją do poziomu pozostałych kobitek.

Jeśli chodzi o główne postacie zatem - sporo się dzieje konstruktywnego. Tabuny towarzyszących bohaterom postaci drugoplanowych (tych dobrych i tych złych) troszkę zostały potraktowane po macoszemu. Choć tu właśnie widzę potencjał na ciągi dalsze po zakończeniu Koła Czasu. Jest sporo podstaw do eksploracji tego świata, poza główną akcją Bo nie wierzę, że zamiarem Jordana było takie zamknięcie fabuły, aby nie można było do świata Koła Czasu powrócić. Coś tam Smok Odrodzony mruczy pod nosem, że musi umrzeć. Ale powiedzmy sobie szczerze: śmierć Smoka Odrodzonego nie oznacza przecież śmierci Randa. Tani chwyt, ale zważywszy na klimat cyklu nie wierzę w tak pesymistyczne zakończenie. Skończy się tak jak u Tolkiena - cały "koszt" przygody u głównych bohaterów zamknie się w jakimś "uciętym palcu".

Kartkowanie 11 tomu nastroiło mnie pozytywnie zatem. Kto wie, jeśli "chwyci" ekranizacja serialowa martinowskiej PLiO - przyjdzie czas na Koło Czasu? Jest tu potencjał na kilka sezonów (po przycięciu akcji) :mrgreen:
beldin - 2009-02-05, 09:40
:
Romulus napisał/a:
Kto wie, jeśli "chwyci" ekranizacja serialowa martinowskiej PLiO - przyjdzie czas na Koło Czasu? Jest tu potencjał na kilka sezonów (po przycięciu akcji) :mrgreen:


Przecież z tego można zrobić albo serial, godnego przeciwnika np. "Mody na Sukces" w ilości odcinków albo po ściśnięciu fabuły 2-3 godzinny film akcji z dominującymi efektami specjalnymi i sztukami walki.
Romulus - 2009-02-05, 10:13
:
beldin napisał/a:
Romulus napisał/a:
Kto wie, jeśli "chwyci" ekranizacja serialowa martinowskiej PLiO - przyjdzie czas na Koło Czasu? Jest tu potencjał na kilka sezonów (po przycięciu akcji) :mrgreen:


Przecież z tego można zrobić albo serial, godnego przeciwnika np. "Mody na Sukces" w ilości odcinków albo po ściśnięciu fabuły 2-3 godzinny film akcji z dominującymi efektami specjalnymi i sztukami walki.


Co do Mody Na Sukces to się zgodzę częściowo :mrgreen: Ale poważnie teraz: czy to nie byłaby nowa jakość w kinie fantastycznym? Soap opera fantasy? Jednak nawet po "odfiltrowaniu" wątków "romansowych" (wynikających głównie z zabawnej i infantylnej nieporadności chłopów, czy tewż samców beta i - w gruncie rzeczy - płochliwości samic - alfa) byłoby to niezłe kino fantasy. Fabuły kinowej szczerze mówiąc sobie nie wyobrażam. Skończyłoby się to jakimś gniotem oderwanym od książkowego pierwowzoru. Ale serial byłby rewelacyjny - bo i Koło Czasu, mimo licznych niedostatków jest świetnie skonstruowane, jeśli chodzi o epicki rozmach, nawiązania do legend i mitów oraz bohaterów, którzy po małym "liftingu" "odmłodzieżającym" byliby bardzo ciekawi (sam wątek Smoka Odrodzonego, "przemiany" Mata, czy wilczych snów Perrina - to ma niezły potencjał). Nie wspominając już o Aes Sedai, czy Lanie.

UWAGA SPOILER
Moiraine żyje - a przynajmniej na to się zanosi, sądząc z listu, jaki otrzymał po jej śmierci Thom i planach jego i Mata, aby odwiedzić pewne miejsce. Mam niecne podejrzenia, że można ją znaleźć wśród Przeklętych, ale nie wiem, w jakiej roli. Koniec Spoilera.
Romulus - 2009-03-31, 22:16
:
Na Katedrze napisali za Locusem, że "Wbrew wcześniejszym zapowiedziom zakończenie cyklu Roberta Jordana "Koło czasu" obejmie nie jedną, ale trzy nowe książki pióra Brandona Sandersona".

A ja na to: Buaahahahahahahaha ! ! ! (śmiech przez łzy).
Finał w jednej powieści - to jednak było zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Ciekawe, czy napisze je wszystkie od razu (wtedy pół biedy: parę miesięcy, góra rok i wszystkie się znajdą na rynku) czy "na raty" (wtedy: witaj Pani Kostucho, kolejne 3 lata oczekiwania w USA, czyli jakieś 5 - 6 w Polsce, w sumie ten sam wariant może być i z 3 napisanymi od razu :( ). Bomba. Ile będę miał wtedy "na liczniku"? Ale po lekturze przedostatniego (przyjmijmy na razie, że przedostatni) tomu można było się tego spodziewać. Jedna powieść na finał oznaczałaby zajęcie się tylko najważniejszymi wątkami (czyli tak minimum czterema) a nie kilkunastoma (15 tak na oko, ale strzelam trochę).
Paulo - 2009-04-01, 08:36
:
Podejrzewam, że z racji tego, iż śp. Jordan ma tyle wątków otwartych, że gdyby Sanderson by je zamknął w jednym tomie, to było by to streszczenie, a nie powieść.
Wątpie, że logicznie można będzie je zamknąć w 1 części. Mam nadzieję jednak, że to zapowiedź zakończenia cyklu ostatecznie.

A ja jestem dopiero w połowie cyklu...

edit: teraz zajrzałem, czy aby to nie prima aprilis?
Shadowmage - 2009-04-01, 12:30
:
Raczej nie - przynajmniej nie nasz :D Locus wrzucił o tym newsa 2 dni temu.
Paulo - 2009-04-01, 13:02
:
Zgadza się. Informacja potwierdzona.
Nawet wiadomo jak się będzie nazywał 1 tom: "The Gathering Storm" ma być wydany w tym roku, kolejne w 2010 i 2011.
Kennedy - 2009-04-01, 13:31
:
Czyli, licząc optymistycznie, ostatni tom wyjdzie po polsku pewnie ok. 2013 roku, zakłądając optymistycznie brak opóźnień od strony Sandersona.
W takich sytuacjach ciesze się, że jestem przed połową cyklu i jezcze trochę potrwa, zanim dobrnę do końca, jeśli w ogóle dobrnę.
Romulus - 2009-04-01, 16:10
:
Połowa cyklu :badgrin: Znaczy: wszystko, co w nim najgorsze, dopiero przed tobą :badgrin:
Kennedy - 2009-04-01, 17:15
:
Dlatego mi się nie spieszy z poznawaniem kolejnych części, nie chcę sobie psuć dobrego wrażenia ;)
Romulus - 2009-09-13, 16:13
:
Tixon w wątku Co czytam napisał/a:
Oko Świata Robert Jordan
Początek cyklu Koło Czasu wygląda całkiem okazale, ma co zaprezentować (czasami wielkość ma znaczenie :P ), pytanie tylko, czy treść jest równie okazała, jak wielkość. Cóż, trzeba było przeczytać, aby się przekonać.
Na pierwszy ogień poszedł słowniczek i sposób zapisu dat, niejako przy okazji poznało się podstawy świata i dawne wydarzenia, chociaż wolałbym aby dokonano tego w jakiś bardziej subtelny sposób. Chwilę poświęciłem też na przyjrzenie się mapce, aby z grubsza wiedzieć gdzie udadzą się bohaterowie – bo to, że odbędzie się Quest poprzez wszystkie te ziemie, było równie jasne, jak to, iż Koło Czasu będzie czerpać pełnymi garściami z Tolkienowskiego dorobku. Czy to przeszkadza, czy też nie przeszkadza, rzecz względna, osobiście wychwyciłem krocie tych samych motywów (pół dnia straciłbym na ich wyliczanie), ale całkiem nieźle pasujących do realiów świata, więc nie przeszkadzało mi to zbytnio.

W pierwszym tomie Jordan pozwala sobie na dużo zapożyczeń, które mogą zniechęcać. Ale, jak będziesz czytał dalej, zobaczysz, że konsekwentnie buduje swój własny mega - świat. I mimo że od pewnego momentu strasznie rozdyma fabułę, to ostatecznie (kiedy ten cykl już zostanie zamknięty przez Sandersona), to lanie wody także wskoczy na swoje miejsce, jak kawałek puzzla - irytujący i męczący, ale jednak. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Tixon napisał/a:
Co innego wkurzało – kobiety. Niektóre kobiety, uściślając. Ja rozumiem, że skoro źródło męskiej mocy zostało skażone powodując szaleństwo u władających mocą mężczyzn, to zanikła równowaga w sile na stronę żeńską, co przekładało się na matriarchat i dominację kobiet czego wyrazem jest Koło Gospodyń podejmujące wszelakie decyzje. Ale tu trzeba być konsekwentnym i jeśli powiedziało się a, powiedzieć i b: bowiem skoro matriarchat, to bez mężczyzn przy władzy zarówno tej wielkiej – i tu mamy częściowe – bo o ile władczyniami są kobiety, zaś mężczyźni pełnią zaszczytną funkcję pierwszych mieczy – jaki i małej, gdzie już spokojnie spotkać można męskich przedstawicieli wśród władz wiejskich i miejskich, własność również do nich należy. Lecz jeśli (zgodnie z tym co podaje słowniczek) władcy niechętnie patrzą na kobiety z mocą wtrącające się do wszystkiego, a na linii rada wioski a Koło Gospodyń dochodzi do tarcia, to pozycja kobiet nie jest taka silna, aby jedna czy druga szarogęsiła się jak udzielna władczyni świata skoro jest ograniczona do swojej chatki i wychodka. A tu mamy jedną z drugą, które zgrywają wszystko wiedzące i zgrywające niewiadomo kogo, bo jest: córką wójta, uczennicą Wiedzącej czy też kandydatką na władającą mocą i z samej racji tego oczekuje ochów i achów, a wszystko co powie, traktowane ma być jako prawda objawiona, którą łaskawie się dzieli. Niestety, znając sposób pisania twórców rozbudowanych cykli oraz to, że to nie Martin, nie ma raczej co liczyć, że nagle coś ją zeżre.

Dalej zobaczysz jeszcze więcej, kiedy te wszystkie samice alfa zaczną się "tłuc" dosłownie i w przenośni o Randa (swoją drogą dosyć infantylnego ciecia, potem trochę dorośnie) :) A kobiety z Mocą są traktowane niechętnie - ale głownie wzbudzają strach, czego przykładem są Aes Sedai (wypisz wymaluj Bene Gesserit). Zresztą, kobiety to jedna z cech charakterystycznych tego cyklu. Aczkolwiek Kazimiera Szczuka na pewno nie zgodziłaby się, że to cykl feministyczny ;)
Tixon napisał/a:
Inna wkurzająca rzecz, to niezbędna obecność ludzi mających immunitet naprawdę i dobro, tutaj obecna w postaci Białych Płaszczy. Nie rozumiem czemu z taką lubością twórcy umieszczają na zasadzie odniesień do Inkwizycji stowarzyszenia fanatyków uznających tylko własne racje za dobro i zwalczających wszystkich którzy myślą inaczej pod pretekstem bycia złymi. Zwłaszcza, że pod białymi płaszczami i gadce o moralności, szerzeniu dobra i walce ze złem siedzi zwykły son of a bitch, że się tak wyrażę.

Tania i łatwa zagrywka (zważywszy że to Święta Inkwizycja położyła podwaliny pod współczesny proces karny, którego do dziś jedna z części nazywa się inkwizycyjną - ale nie będę wybielał). I trochę męcząca: wiadomo, że zawsze nie mają racji, są głupi, przewidywalni, groźni i fanatyczni. Jednak zdarzy się Jordanowi potem wycieniować trochę niektóre postaci.
Tixon napisał/a:
Dobre wrażenie sprawia również trójka wybrańców, gdzie na początku nie do końca wiadomo, o którego chodzi (chociaż ma się pewne podejrzenia, lecz wydaje się to zbyt oczywiste); przy czym po kilkuset stronach widać wyraźnie, że każdy z trójki jest wybrańcem, każdy od czego innego. Ich drużyna też jest niczego sobie zbieraniną. Niby zebrali się w zapadłej dziurze, wiosce na krańcu świata, a każdy ma coś za uszami, każdy jest na swój sposób niezwykły.

Na początku to typowe pastuchy z zapadłej dziury, potem dorastają (emocjonalnie jednak opornie), ale ciekawi robią się wówczas, kiedy ujawniają się pewne ich...przymioty (?), przeznaczenie (?) - czyli gdzieś od momentu, kiedy udadzą się w Pewne Miejsce. Nie wiem, które wydania posiadasz: ja mam 1, 2 i 3 tom w całości (to znaczy: nowe wydanie już nie dzielone), potem 3 w dwóch częściach (i już dwuczęściowe aż do Ścieżki Sztyletów). I to właśnie w trzecim tomie (Wschodzący Cień i Ten Który Przychodzi Ze Świtem), przestaje być questowo a zaczyna bardziej epicko i to z potężnym oddechem.
Tixon napisał/a:
Złe wrażenie, a uściślając złe w kategorii żałosne, robi główny wróg, archetyp zła, który tutaj (na podstawie pierwszego tomu) jest lamerski aż żal patrzeć. Gdzie mu do innych archetypów- Sprówacza, Saurona (który jedno był pieskiem Morgotha, a ile zdziałał), czy stojącego u mnie najwyżej w hierarchii zła – Foula.
Chłopak o brzmieniu imienia bardzo zbieżnym z Szatanem gra po prostu w innej lidze; zaś jego moc ogranicza się do zsyłania koszmarów na głównego bohatera. Schwytanie ich dla jego podopiecznych jest zadaniem poza kompetencjami; same trollaki przypominają zamówionych u sługusów zła™ ale z przeceny, równie ichnia wersja Nazguli nadaje się jeno do strasznie dzieci, kazać im porąbać drewno to wyrafinowane okrucieństwo z naszej strony. Widać, że lepiej mieć dziewięciu porządnych sługusów, niż masową produkcję Pomorów.

Początkową słabość Złych można tłumaczyć i tak. Ale można spojrzeć z innej perspektywy: wszak nie są ci Źli na początku tak mocni, ponieważ czerpią oni swoją siłę od Głównego Złego, który jest uwięziony. A z czasem okazuje się, że jego więzienie słabnie i tym samym zwiększa się moc jego "dyrektorów wykonawczych" :) Paru fajnych Przeklętych udało się Jordanowi stworzyć. I to lepszych od Nazguli, moim zdaniem. Oczywiście, znowu na plan pierwszy wysuwają się kobiety. Taka Lanfear na przykład, aby nie spoilerować bardziej :)
Tixon napisał/a:
Kontynuując narzekanie, muszę wspomnieć o stopniu trudności Questu który realizują bohaterowie – obserwując ich działania, mam wrażenia, że grają na easy, a i jeszcze podejrzewam ich o włączanie czasami God Mode. Po prostu za łatwo im to idzie, skutkiem czego tytułowe Oko Świata zdobywają już pod koniec tomu – i tu przez chwilę myślałem, że ich dobra passa jest skończona – i kopią tyłek Złemu, gdy próbuje bezpośredniej konfrontacji.
Mam tylko nadzieję, że ten pokaże rogi w kolejnych tomach, bo mimo wszystko mam ochotę kontynuować przygodę z Jordanem.
Oko Świata zakończyło Drugą Wyprawę Na Działkę i tym razem nie mam wątpliwości, czy była ona sukcesem. Była i to zdecydowanym. 7.5/10

Myślę, że nie będziesz rozczarowany gdzieś do Ścieżki Sztyletów. Bynajmniej ja tam straciłem cierpliwość na kilka dobrych lat (2002/3 - 2008) i dopiero w ciągu ostatniego roku przeczytałem pozostałe tomy. Licząc że Sandersonowi uda się skończyć finał. Ale nie udało się --_-

Na pewno z kolejnymi tomami robi się bardziej epicko, skomplikowanie (od kłopotów sercowych, po piętrowe spiski, czasami zbyt piętrowe i subtelne) i ciekawie. Pojawi się sporo nowych postaci (Faile - moja ulubiona), kobiety nadal będą tupać nóżkami a faceci nakrywać się ogonem ze strachu przed nimi. Jednak do czasu :)
Tixon - 2009-09-13, 17:49
:
Ot posiekłeś mi na kawałki całą wypowiedź :P
Oko Świata Robert Jordan
Początek cyklu Koło Czasu wygląda całkiem okazale, ma co zaprezentować (czasami wielkość ma znaczenie :P ), pytanie tylko, czy treść jest równie okazała, jak wielkość. Cóż, trzeba było przeczytać, aby się przekonać.
Na pierwszy ogień poszedł słowniczek i sposób zapisu dat, niejako przy okazji poznało się podstawy świata i dawne wydarzenia, chociaż wolałbym aby dokonano tego w jakiś bardziej subtelny sposób. Chwilę poświęciłem też na przyjrzenie się mapce, aby z grubsza wiedzieć gdzie udadzą się bohaterowie – bo to, że odbędzie się Quest poprzez wszystkie te ziemie, było równie jasne, jak to, iż Koło Czasu będzie czerpać pełnymi garściami z Tolkienowskiego dorobku. Czy to przeszkadza, czy też nie przeszkadza, rzecz względna, osobiście wychwyciłem krocie tych samych motywów (pół dnia straciłbym na ich wyliczanie), ale całkiem nieźle pasujących do realiów świata, więc nie przeszkadzało mi to zbytnio.
Co innego wkurzało – kobiety. Niektóre kobiety, uściślając. Ja rozumiem, że skoro źródło męskiej mocy zostało skażone powodując szaleństwo u władających mocą mężczyzn, to zanikła równowaga w sile na stronę żeńską, co przekładało się na matriarchat i dominację kobiet czego wyrazem jest Koło Gospodyń podejmujące wszelakie decyzje. Ale tu trzeba być konsekwentnym i jeśli powiedziało się a, powiedzieć i b: bowiem skoro matriarchat, to bez mężczyzn przy władzy zarówno tej wielkiej – i tu mamy częściowe – bo o ile władczyniami są kobiety, zaś mężczyźni pełnią zaszczytną funkcję pierwszych mieczy – jaki i małej, gdzie już spokojnie spotkać można męskich przedstawicieli wśród władz wiejskich i miejskich, własność również do nich należy. Lecz jeśli (zgodnie z tym co podaje słowniczek) władcy niechętnie patrzą na kobiety z mocą wtrącające się do wszystkiego, a na linii rada wioski a Koło Gospodyń dochodzi do tarcia, to pozycja kobiet nie jest taka silna, aby jedna czy druga szarogęsiła się jak udzielna władczyni świata skoro jest ograniczona do swojej chatki i wychodka. A tu mamy jedną z drugą, które zgrywają wszystko wiedzące i zgrywające niewiadomo kogo, bo jest: córką wójta, uczennicą Wiedzącej czy też kandydatką na władającą mocą i z samej racji tego oczekuje ochów i achów, a wszystko co powie, traktowane ma być jako prawda objawiona, którą łaskawie się dzieli. Niestety, znając sposób pisania twórców rozbudowanych cykli oraz to, że to nie Martin, nie ma raczej co liczyć, że nagle coś ją zeżre.
Inna wkurzająca rzecz, to niezbędna obecność ludzi mających immunitet naprawdę i dobro, tutaj obecna w postaci Białych Płaszczy. Nie rozumiem czemu z taką lubością twórcy umieszczają na zasadzie odniesień do Inkwizycji stowarzyszenia fanatyków uznających tylko własne racje za dobro i zwalczających wszystkich którzy myślą inaczej pod pretekstem bycia złymi. Zwłaszcza, że pod białymi płaszczami i gadce o moralności, szerzeniu dobra i walce ze złem siedzi zwykły son of a bitch, że się tak wyrażę.
Wspominałem już, że Koło Czasu jest bardzo Tolkienowskie; co prawda nie robi takiego wrażenia jak Fionavardzki Gobelin, co oczywiście czyni go klasycznym – miejscami aż do bólu – high fantasy, którego schemat jest już ograny i znany nawet dla osób, które nie czytały wiele powieści tego typu. Jordan nie wyszedł z tego schematu, przez całe Oko trzymał się go mieszając go i plotąc rozmaite wątki (i znowu motyw Tkania opowieści, czwarty który spotkałem, jeśli dobrze liczę), na szczęście robił to na tyle umiejętnie, że chciało się czytać. To wielka zaleta, pisać o czymś, co przerabiało się już tyle razy, że nie jest to już przecieranie nieznanych szlaków, a podróż brukowaną drogą którą się szło nie raz i dwa, a jednak idziemy i z przyjemnością podziwiamy widoki. Niby nic, a jednak cieszy.
Dobre wrażenie sprawia również trójka wybrańców, gdzie na początku nie do końca wiadomo, o którego chodzi (chociaż ma się pewne podejrzenia, lecz wydaje się to zbyt oczywiste); przy czym po kilkuset stronach widać wyraźnie, że każdy z trójki jest wybrańcem, każdy od czego innego. Ich drużyna też jest niczego sobie zbieraniną. Niby zebrali się w zapadłej dziurze, wiosce na krańcu świata, a każdy ma coś za uszami, każdy jest na swój sposób niezwykły.
Złe wrażenie, a uściślając złe w kategorii żałosne, robi główny wróg, archetyp zła, który tutaj (na podstawie pierwszego tomu) jest lamerski aż żal patrzeć. Gdzie mu do innych archetypów- Sprówacza, Saurona (który jedno był pieskiem Morgotha, a ile zdziałał), czy stojącego u mnie najwyżej w hierarchii zła – Foula.
Chłopak o brzmieniu imienia bardzo zbieżnym z Szatanem gra po prostu w innej lidze; zaś jego moc ogranicza się do zsyłania koszmarów na głównego bohatera. Schwytanie ich dla jego podopiecznych jest zadaniem poza kompetencjami; same trollaki przypominają zamówionych u sługusów zła™ ale z przeceny, równie ichnia wersja Nazguli nadaje się jeno do strasznie dzieci, kazać im porąbać drewno to wyrafinowane okrucieństwo z naszej strony. Widać, że lepiej mieć dziewięciu porządnych sługusów, niż masową produkcję Pomorów.
Kontynuując narzekanie, muszę wspomnieć o stopniu trudności Questu który realizują bohaterowie – obserwując ich działania, mam wrażenia, że grają na easy, a i jeszcze podejrzewam ich o włączanie czasami God Mode. Po prostu za łatwo im to idzie, skutkiem czego tytułowe Oko Świata zdobywają już pod koniec tomu – i tu przez chwilę myślałem, że ich dobra passa jest skończona – i kopią tyłek Złemu, gdy próbuje bezpośredniej konfrontacji.
Mam tylko nadzieję, że ten pokaże rogi w kolejnych tomach, bo mimo wszystko mam ochotę kontynuować przygodę z Jordanem.
Oko Świata zakończyło Drugą Wyprawę Na Działkę i tym razem nie mam wątpliwości, czy była ona sukcesem. Była i to zdecydowanym. 7.5/10


Romulus napisał/a:
Nie wiem, które wydania posiadasz: ja mam 1, 2 i 3 tom w całości

Oko świata niedzielone. I gdy będę zamawiał kolejne książki, wejdzie tom drugi również niedzielony.
Niezbyt przeszkadza mi zamiana w epickość czy lanie wody, jeśli czyta się to miło. Gorzej, jak będą jakieś głupoty czy coś podobnego - z tym wytrzymać mi ciężko.
Romulus napisał/a:
Licząc że Sandersonowi uda się skończyć finał. Ale nie udało się --_-

Znaczy się cykl jest już skończony i to ze słabymi rezultatami? Jeśli tak, to szkoda.
I proszę, nie używaj bynajmniej, jako synonimu przynajmniej. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119
Romulus - 2009-09-13, 18:44
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
Nie wiem, które wydania posiadasz: ja mam 1, 2 i 3 tom w całości

Oko świata niedzielone. I gdy będę zamawiał kolejne książki, wejdzie tom drugi również niedzielony.
Niezbyt przeszkadza mi zamiana w epickość czy lanie wody, jeśli czyta się to miło. Gorzej, jak będą jakieś głupoty czy coś podobnego - z tym wytrzymać mi ciężko.

Poza wkurzaniem się na pierdołowatość męskich bohaterów, raczej czytałem bezboleśnie. Ale te stwierdzenia typu: "ja to tam się nie znam na kobietach, ino owieckę bym przydybał w stajni" nie padają zbyt często.
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
Licząc że Sandersonowi uda się skończyć finał. Ale nie udało się --_-

Znaczy się cykl jest już skończony i to ze słabymi rezultatami? Jeśli tak, to szkoda.
I proszę, nie używaj bynajmniej, jako synonimu przynajmniej. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119

Cykl jeszcze nie został zakończony. Mimo zapowiedzi, że miał być to tylko jeden tom na finał - okazało się, że będą bodaj dwa (lub trzy? - nie pamiętam dokładnie, na Katedrze kiedyś zawisł news). Ale to akurat nie dziwi. Za dużo wątków, aby zamknąć to w sensownej, jednotomowej całości (nawet obliczonej na 1000 stron). Oby zatem Sanderson się wykazał :)
You Know My Name - 2009-09-13, 19:47
:
Romulus napisał/a:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
Licząc że Sandersonowi uda się skończyć finał. Ale nie udało się --_-

Znaczy się cykl jest już skończony i to ze słabymi rezultatami? Jeśli tak, to szkoda.
I proszę, nie używaj bynajmniej, jako synonimu przynajmniej. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119

Cykl jeszcze nie został zakończony. Mimo zapowiedzi, że miał być to tylko jeden tom na finał - okazało się, że będą bodaj dwa (lub trzy? - nie pamiętam dokładnie, na Katedrze kiedyś zawisł news). Ale to akurat nie dziwi. Za dużo wątków, aby zamknąć to w sensownej, jednotomowej całości (nawet obliczonej na 1000 stron). Oby zatem Sanderson się wykazał :)
Liczę, że się wykaże. Inna sprawa, że nawet jeśli byłoby to napisane z lekkością Nocy noży to przeczytam, bo chcę zobaczyć jak to się wszystko skończy. Gorzej, że będę musiał sobie przypomnieć poprzednie. Może przeczytam od nowa? Ale zabiorę się kiedy w Polsce wydaczą rzeczone The Gathering Storm .
Tigana - 2009-11-22, 17:43
:
Zachodnia premiera na dniach
http://www.fantasticficti...ering-storm.htm
Póki co nie ma daty polskiego wydania, ale może, gdzieś w połowie 2010 roku pojawi się i u nas. Ciekawe ile ma stron?
MadMill - 2009-11-22, 18:15
:
A będzie to ostatni tom czy jednak się nie udało?
Tigana - 2009-11-22, 18:17
:
Blurb taki sam jak od kilku tomów - "zbliża się ostateczne starcie", tak więc wszystko jest możliwe.
Romulus - 2009-11-22, 19:05
:
Okładka straszna - czyli akurat pod tym względem nie będzie wyłamywania się z szeregu okładek Koła Czasu (choć niektóre nie były takie złe - "Ten, Który Przychodzi Ze Świtem"). Ciekawy jestem ogromnie tej części. Kupię bezapelacyjnie licząc na zwrot ku finałowi.

Właśnie zerknąłem na mój zbiór tych powieści. Ile to tysięcy stron ? ? ?
Paulo - 2009-11-22, 19:27
:
Z tego co się orientuje, to pierwszy z 3 tomów. Sanderson nie dał rady, wszystkiego pokończyć w jednym tomie i rozbił to na 3. Zatem co roku ma być kolejna odsłona :)
Kennedy - 2009-11-22, 21:16
:
I ostatni z tych tomów ma tytuł Tarmon gai'don, aż cięzko uwierzyć, że to tylko dwa tomy jeszcze.
Tigana napisał/a:
Ciekawe ile ma stron?

783

Okładka faktycznie kiepska.
Sharin - 2009-11-23, 09:24
:
Romulus napisał/a:
Właśnie zerknąłem na mój zbiór tych powieści. Ile to tysięcy stron ? ? ?


Pojęcia nie mam O.o I nie chce się tego dowiedzieć ^^
Ale posiadam <liczy> 15 tomów :mrgreen:
Jander - 2009-11-23, 09:49
:
Na dzień dzisiejszy 10 508 stron, 3 430 682 słów. :mrgreen:
You Know My Name - 2009-11-23, 13:49
:
To się nazywa Przodownik Literackiego Trudu XD
Procella - 2009-11-24, 15:24
:
Romulus napisał/a:
Okładka straszna - czyli akurat pod tym względem nie będzie wyłamywania się z szeregu okładek Koła Czasu (choć niektóre nie były takie złe - "Ten, Który Przychodzi Ze Świtem").

Jeszcze zależy od wydania. Jest też (po angielsku) wersja w dość estetycznych czarnych okładkach i zamierzam jej się trzymać (o ile oczywiście będę kupowała kolejne tomy).
Tetlanesh - 2009-12-30, 13:00
:
Witam, wiem że może nie do końca na temat, bo nie będe tutaj komentował samej serii (choć ją bardzo lubię)

Mam zebrany komplet po angielsku (bez najnowszej, pierwszej z trzech części przygotowanych przez sandersa), ale jakiś czas temu zacząłem kompletować w naszym rodzimym języku i utknąłem - 5 tom zniknął już nawet z allegro (znalazłem 5.2 za ponad 100 zeta a to troche przesada jak za pol ksiazki). Stąd wielka prośba:

Jeśli ktoś ma na sprzedaż, albo zna kogoś kto ma na sprzedaż 5 tom (ognie niebios / spustoszone ziemie) to proszę o PM albo o odpowiedź w temacie.

Sharin - 2009-12-30, 19:58
:
Hehe pamiętam czasy, gdy "Ognie niebios" były dostępne w księgarni :D Swojego czasu także poszukiwałem owego tumu i raz nawet brałem udział w licytacji. Łudziłem się, że jak dam 153 zł to książka będzie moja :roll:
Tetlanesh - 2009-12-31, 11:14
:
Heh, co jakiś czas będe sprawdzał Allegro, prędzej czy później coś się znajdzie - w sumie kupiłbym ten drugi tom nawet za te 109 zeta, ale nie chce tego robić dopuki nie będe miał pierwszego, pozatym dopiero co wydałem prawie stówkę na na 1 tom ostatniej części (tej napisanej przez Sandersona) na Amazon.com - bede miał 19 stycznia (buu - czekać 3 tygodnie!!!).
Tetlanesh - 2010-06-09, 23:01
:
Zakładam że i tak nikt nie odwieza tego tematu, ale się pochwalę że udało mi się WRESZCIE po ponad pół roku wyczaić na allegro i kupic utęskniony 5 i 6 tom (4 książki) za w sumie bagatela 400 zeta!!!! ale wreszcie bedę mógł wznowić czytanie polskiego tłumaczenia.

WOOT

i czekam na nastepną część sandersona :)

jeszcze z pół roku (pisza że jest "planed for late 2010" - czyli pewnie znowu przełom roku) :(
Sammael - 2010-06-09, 23:56
:
A ja czekam na 1 część autorstwa Sandersona w polsce... ileż można :roll:

gratuluję zakupu. Gdy ja kupowałem (jakoś 3 lata temu), chyba 2 część 6 tomu była jeszcze normalnie dostępna i tak ja kupiłem. A reszta... 80-100 zł za tom. Denerwujące :-)
Tixon - 2010-06-10, 00:26
:
To przy okazji, kto ma w miarę kompletny cykl Jordana? Tak na przyszłość przydało by się wiedzieć, gdy będę kontynuował lekturę ;)
You Know My Name - 2010-06-10, 00:56
:
Tetlanesh napisał/a:
udało mi się WRESZCIE po ponad pół roku wyczaić na allegro i kupic utęskniony 5 i 6 tom (4 książki) za w sumie bagatela 400 zeta!!!!
I dlatego sławię swoją komórkę na której kradzione ibóki czytam. Łaa!
Ja wrócę do cyklu kiedy Sanderson skończy definitywnie. Wszystko. Inaczej się nie da.
Romulus - 2010-06-10, 08:31
:
Tixon napisał/a:
To przy okazji, kto ma w miarę kompletny cykl Jordana? Tak na przyszłość przydało by się wiedzieć, gdy będę kontynuował lekturę ;)

Ja. Mam wszystko. Kilka tomów mam jeszcze z pierwszych wydań. Choć 1, 2 i 3 mam z tych nowych - nie dzielonych.
Procella - 2010-06-10, 16:44
:
Mam za sobą dwa pierwsze tomy. Czytało mi się nieźle - nie było to jakieś nie wiadomo jakie przezycie czytelnicze, ale jako bajka na dobranoc sprawdzało się jak należy. Czy będę czytać dalej - nie wiem. Całości pewnie nie, ale jeżeli trafi się kolejna część w cenie umiarkowanej (czytam po angielsku, więc nie mam problemu z dostępnością), zastanowię się nad tym, i jeżeli nie będę miała żadnych pilniejszych planów, jest szansa, że się skuszę.
Sharin - 2010-06-10, 17:42
:
Smoku, ma mam prawie ;) Tomy dzielone i niedzielone ^^ Człowiek był niemądry to kupował :P
Tixon - 2010-07-10, 23:54
:
Sharin nie ma - zabrałem od niego tom 2 rozbity na dwie części i pierwszą część trzeciego. Dlatego nadal szukam chętnego do pożyczenia następnych (w tym roku tak do 4 tomu).
Na razie skończyłem Wielkie Polowanie i rozpocząłem Róg i zanim napiszę coś dłuższego chwilę pomarudzę - czytać nadal szyta się do szybko, ale jest coraz głupsze. Bohaterowie zachowują się albo emowato (N, doprowadza do szału niekiedy), albo napuszenie (E - Tym tonem to nie będziemy rozmawiać), albo po prostu głupio.
Od chwili dołączenie Selene mam dysonans - oni traktują ją zwyczajnie (jakby piękna kobieta w miejscu niemalże niemożliwym do dostania się była czymś powszechnie spotykanym), mi wszystkie zmysły mówiły by, że coś jest nie tak. Mniemam, że może mieć coś wspólnego z Córką Nocy.

Mam też silne wrażenie, że przybędą goście z za morza.
Romulus - 2010-07-11, 21:59
:
Niestety, bohaterowie to pięta Achillesa tego cyklu. Chłopaki to takie wsiowe pierdoły, jeśli chodzi o stosunki damsko męskie. Po prostu trzeba ich zgwałcić, żeby wiedzieli o co chodzi i żeby się ośmielili :) Kobiety - jedna w drugą Herod baby. Co niejako usprawiedliwia pierdołowatość i kołowatość facetów :) Chowani w takich społecznościach, gdzie jedno krzywe spojrzenie kobiety zwala z nóg i wywołuje głęboką nerwicę - to musiało się źle skończyć.

Jesteś jeszcze w miarę na początku tego cyklu. Dalej chyba będzie lepiej, szczególnie w przypadku Mata i Perrina. A u Randa strach przed kobietami będzie zamaskowany innymi... problemami. Ale - tak, czy siak - stawiać trzeba na kobiety w tym cyklu :)

Szkoda, że bohaterowie Jordana nie dojrzewali zbyt szybko w miarę upływu akcji. Nadal w gruncie rzeczy pozostaną Tymi Dobrymi, dorosłymi o mentalności nastolatków (w przypadku Randa, nawet rozdziewiczenie niczego go nie nauczy :) ).
Tixon - 2010-07-11, 22:06
:
Skoro już jesteś przy spoilerach, to powiedz coś więcej na temat Selene, bo irytuje mnie ona niezmiernie. No chyba, że już powiedziałeś... wtedy mamy ciekawe implikacje.

No to muszę się przemęczyć z mentalnością bohaterów. Wkurzające.

No i przybyli przybysze za morza. Robi się ciekawie :)
Romulus - 2010-07-12, 08:02
:
SPOILER????

Selene nie kojarzę. Zatem w następnych tomach albo zginie albo straci znaczenie, albo okaże się kimś innym :) Za to pojawi się Faile :) A z biegiem stron będzie ciekawiej, bo się zrobi bardzo epicko i questowe wątki zejdą na plan dalszy. Ale nie do końca, bo w ramach zamulania akcji questowość i tabuny nowych bohaterów - powrócą.
Tixon - 2010-07-13, 22:53
:
Skończyłem Wielkie polowanie i Róg valere. O ile przez połowę czasu jest nudno, zaś bohaterowie irytują, to im dalej tym lepiej, tym bardziej epicko i wtedy już się pochłania kolejne strony.
Jakieś rozbudowanej opinii nie będzie, bo musiałbym powtarzać posty Romulusowe.
A i Selene to oczywiście Córką Nocy, jakże by inaczej :)
Tetlanesh - 2010-08-19, 17:57
:
Dziś dostałem maila z Amazon.com, z następującym linkiem
http://www.amazon.com/dp/...599230_pe_ar_d1

2 Listopada wychodzi Tower of Midnight.

preorder zamówiony (znaczy za chwile będzie zamówiony), akurat będzie na moje urodziny.

Tylko mam zagwozdkę, czy brać transport expresowy (35$ !!!!!!!!!!!!!!) i mieć w ciągu kilku dni, czy czekać tygodniami na dostawę ale zapłacić tylko kilka bucksów
Romulus - 2010-08-19, 18:22
:
E, czekałem tyle czasu, poczekam na polskie wydanie. Pewnie za rok.
Sammael - 2010-08-27, 12:28
:
Zysk podaje, że "The Gathering Storm" jest tłumaczone i ma być pod koniec roku, jak się wyrobią. Mam nadzieję że z "Towers of Midnight" nie obudzą się już z ręką w nocniku i nie trzeba będzie czekać znowu przeszło rok. Chociaż ma być to najgrubsza książka od czasu "Lord of Chaos" :mrgreen:
Romulus - 2010-08-27, 15:52
:
Miło, z chęcią przeczytam. Powstrzymałem się od kupna oryginału, bo i tak to wszystko w Polsce wyjdzie. Ciekawe, czy poszatkują ten tom w Polsce na dwie części. Zapewne tak --_-
You Know My Name - 2010-08-28, 20:08
:
Chyba czas przypomnieć sobie na którym tomie skończyłem.
Ech, to chyba najdłuższa saga fantasy czytana przeze mnie.
Tetlanesh - 2010-08-29, 23:50
:
Sammael napisał/a:
Zysk podaje, że "The Gathering Storm" jest tłumaczone i ma być pod koniec roku, jak się wyrobią. Mam nadzieję że z "Towers of Midnight" nie obudzą się już z ręką w nocniku i nie trzeba będzie czekać znowu przeszło rok. Chociaż ma być to najgrubsza książka od czasu "Lord of Chaos" :mrgreen:


tu raczej nie ma "obudza się" albo nie obudzą. chyba każda cześć wychodziła z rocznym opóźnieniem

dotyczy to w ogóle większości książek tego typu.
Sammael - 2010-08-31, 17:29
:
Mag_Droon, mam tak samo ;)

Tetlanesh, nie wiem, bo kupiłem Koło Czasu akurat niedługo potem jak wyszedł "Książę Kruków" o ile pamiętam, stąd TGS jest pierwszą książką z cyklu na którą czekam. Niemniej mogliby w następnym przypadku się bardziej wysilić i zacząć tłumaczenie tuż po premierze, a nie kilka miesięcy później (bo tak zrobili z TGS). Czekam już rok-dwa na zakończenie, i się denerwuję, współczuję tym którzy weszli w Koło wcześniej :-)
Tetlanesh - 2010-10-25, 22:11
:
jeszcze tylko pare dni - niecale 2 tygodnie zeby byc dokladnym i ksiazeczka przylatuje do mnie :)
Tetlanesh - 2010-11-07, 22:24
:
Ksiazke dotarła 2 dni temu (w moje urodziny WOOT - idealny timing)
AdamB - 2010-11-17, 19:12
:
Koniec roku zbliża się dość szybko a polskim wydaniu The Gathering Storm czy Towers of Midnight nic nie słychać. Czy Zysk ma do tego prawa? Zysk wydawał Jordana, Sandersona wydaje MAG. Czy nie ma tutaj jakiegoś klinczu?
Sammael - 2010-11-18, 17:13
:
Ma do tego prawa, ma być "najwcześniej pod koniec 2010", czyli pewnie w 2011.
Tetlanesh - 2010-11-21, 09:47
:
Sammael napisał/a:
Ma do tego prawa, ma być "najwcześniej pod koniec 2010", czyli pewnie w 2011.



Ehhh.... A ja czekam na ostatnią część która będzie nie wiadomo kiedy (za rok pewnie najwcześniej). Za szybko się te książki czyta. 3 dni od dostawy "Towers of Midnight" już musiałem obejść się smakiem, że nie wiem co się stanie dalej.

Ale książka na szczęście więcej wątków wyjaśnia niż zawiązuje, więc pod tym względem jest super.
Romulus - 2010-11-21, 12:06
:
Tetlanesh napisał/a:
Ale książka na szczęście więcej wątków wyjaśnia niż zawiązuje, więc pod tym względem jest super.

No do jasnej ciasnej! To w końcu finał!
A generalnie - dużo się dzieje? Tylko bez spoilerów proszę ;) bo ja poczekam na polskie wydanie jednak.
Tetlanesh - 2010-11-22, 03:08
:
Hmmmmm, tak, sporo sie dzieje.

Parę takich ciągnących się od 756'ciu tomów sprawy WRESZCIE się wydarzyły/wyjaśniły/rozwiązały itp....

Nawet sprawy zaczęte w tym tomie się w dużej części w tym tomie zdążyły zamknąć.
Sammael - 2011-03-11, 15:59
:
"The Gathering Storm" jest wciąż w tłumaczeniu, mozolnie, ale idzie do przodu. Przy pomyślnych wiatrach będzie w tym roku. :mrgreen:

Pociesza fakt, że wydawnictwo wie że następna część czeka już w kolejce, więc może nie będziemy mieli potem kolejnej kilkuletniej przerwy.
Tomasz - 2011-03-11, 17:12
:
Ciekawe czy przy okazji nie mogliby wpaść na pomysł wznowienia trudno dostępnych części. Sam zamierzam skompletować sobie całość, ale utknąłem po 4 tomach. Piąty tom jest bardzo trudno dostępny, obie części na Allegro miażdżą cenowo.
Sammael - 2011-03-11, 17:13
:
I tak już jest od co najmniej dwóch lat... wznawianie przerwali na tomie 3, o ile pamiętam - i nie zanosi się na kontynuację.
Tomasz - 2011-03-11, 17:17
:
Sammael napisał/a:
I tak już jest od co najmniej dwóch lat... wznawianie przerwali na tomie 3, o ile pamiętam - i nie zanosi się na kontynuację.


Pewnie się nie opłacało. Ale jak się miało opłacać, jak 3 pierwsze tomy można było łatwo dostać. Piąty za to chyba miał pół nakładu względem innych, tak go ciężko kupić. Szczególnie, jeśli się chce, tak jak ja, dostać w miarę dobry egzemplarz.
Romulus - 2011-03-12, 09:05
:
Mnie się udało, na szczęście (?), zebrać wszystkie. Pamiętam jednak, że miałem kłopoty z zebraniem pierwszych trzech tomów (i to już w 2003 r.!). Zacząłem zbierać od części "Ten, Który Przychodzi Ze Świtem". Była to chyba druga część 3 tomu, jeśli mnie pamięć nie myli.
A na "Gathering Storm" czekam cierpliwie. W zeszłym roku przypominałem sobie wszystkie części pobieżnie i z głównymi wątkami jestem na bieżąco. A cała tam drugoplanowa menażeria może zacząć już "umierać" :)
Kennedy - 2011-03-12, 09:30
:
Romulus napisał/a:
Mnie się udało, na szczęście (?), zebrać wszystkie.

O cholera. Ile to łącznie zajmuje miejsca na półce? Póltora metra?
Sam mam na półce cztery pierwsze tomy (Zysk wznowił cztery pierwsze a potem zamilkł) i w sumie nie mam wielkiego parcia na dalsze poznawanie, ale, z drugiej strony, jakaś ciekawość jednak jest. A od przyszłego tygodnia powinienem mieć dostęp do klubowej biblioteki gdzie chyba jest całość z tego co się orientuję, więc może sobie przerobię dalsze części...
Tomasz napisał/a:
Piąty za to chyba miał pół nakładu względem innych, tak go ciężko kupić.

Kurde, pamiętam jak byłem w gimnazjum i kupowałe kolejne Jordany i nie mogłem dorwać Wschodzącego cienia - a tom piąty i cała reszta do Korony mieczy włącznie stały sobie w najlepsze na półce za jakieś śmieszne (z dzisiejszej perspektywy, wtedy jednak musiałem trochę odkładac na kolejne części) pieniądze :roll: Jak już wznowili Wschodzący cień, to reszta zaczęła znikać od Ogni niebios zaczynając
Romulus - 2011-03-12, 11:09
:
Kennedy napisał/a:
Romulus napisał/a:
Mnie się udało, na szczęście (?), zebrać wszystkie.

O cholera. Ile to łącznie zajmuje miejsca na półce? Póltora metra?

Nawet ich nie ustawiałem. Po prostu leżą w 4 kupkach, jedna na drugiej, bo mam głębokie półki w regałach. Wygospodarowałem im 1/4 jednej półki. Nie ma szans na więcej :)
krasik_81 - 2011-06-07, 08:36
:
Mam pytanie do zaznajomionych w powieści.
Czy warto czytać ten cykl, bo po waszych opiniach w dalszym ciągu mam mieszane uczucia ?
Pytam dlatego, że mam możliwość zakupu całego cyklu wydanego dotychczas (ale jakby nie było to wydatek 650 PLN - trochę może zaboleć).
Romulus - 2011-06-07, 08:48
:
A co lubisz? Bo jeśli lubisz Goodkinda - to Jordan jest lepszy :) Goodkind od niego zresztą zrzynał, choć i sam Jordan zrzynał od Tolkiena (na początku). Jeśli lubisz Martina - Jordan jest słabszy. Ale nie jest zły. Wada: rozdęty cykl. Zaleta: kompletność, ogrom opisanego świata; niezła fabuła, która z tomu na tom staje się lepsza a potem grzęźnie w mieliznach wywołanych celowym spowalnianiem akcji - aż do śmierci autora :)
AdamB - 2011-06-07, 08:51
:
Warto czytać, na pewno jest to jeden z lepszych cykli fantasy. Co do konkretnej oceny to warto wyrobić sobie własną, nie można polegać na opiniach innych bo nigdy nie wiesz wg jakich kryteriów ktoś to ocenia. Jeżeli np recenzent zalicza się do grupy tzw. literackich snobów ceniących kunszt słowa ponad treść to wystawiając ocenę normalnej powieści fantasy czy SF nie przyzna się, że porównuje to do np Ulissesa Jamesa Joyce'a a zwykły czytelnik czytając taką opinię pomyśli, że książka jest zła co nie jest prawdą.
Powtarzam, jeżeli lubisz fantasy to obowiązkowo powinieneś zapoznać się z tym cyklem i wyrobić sobie własną opinię.
Tixon - 2011-06-07, 09:02
:
Cytat:
Warto czytać, na pewno jest to jeden z lepszych cykli fantasy.

Co świadczy tylko o jakości fantasy ;)
Niemniej jak na razie (czytałem dwa tomy) jest więcej zalet niż wad. Z tym, że ja bym się zastanawiał nad zakupem całości - dojdziesz dajmy na to do połowy i się może znudzi... :>
AdamB - 2011-06-07, 10:41
:
Tixon napisał/a:
Cytat:
Warto czytać, na pewno jest to jeden z lepszych cykli fantasy.

Co świadczy tylko o jakości fantasy ;)
:>

Dlatego podkreślam:" jeżeli lubisz fantasy." Wydaje mi się, że to uczciwe postawienie sprawy. Jeżeli ktoś lubi ten gatunek, a szczególnie klasyczne fantasy to dużo lepszych pozycji nie znajdzie.
A z przeczytaniem najpierw kilku pierwszych tomów to dobry pomysł... chociaż ja tam mam całość i czekam na trylogię kończącą cykl. :)
krasik_81 - 2011-06-07, 12:08
:
Romulus napisał/a:
A co lubisz? Bo jeśli lubisz Goodkinda - to Jordan jest lepszy :) Goodkind od niego zresztą zrzynał, choć i sam Jordan zrzynał od Tolkiena (na początku). Jeśli lubisz Martina - Jordan jest słabszy. Ale nie jest zły. Wada: rozdęty cykl. Zaleta: kompletność, ogrom opisanego świata; niezła fabuła, która z tomu na tom staje się lepsza a potem grzęźnie w mieliznach wywołanych celowym spowalnianiem akcji - aż do śmierci autora :)


No właśnie i tu mam dylemat. Goodkinda nie trawię :-/ . Lubię Martina, Eriksona, Cooka, Williamsa.
You Know My Name - 2011-06-07, 12:35
:
krasik_81 napisał/a:
Goodkinda nie trawię
Ja podobnie, ale trudno ich nawet porównywać. Jordan jest wart czytania jeżeli nie przeszkadzają "gabaryty", głównie świata, odrobina infantylizmu u głównych bohaterów oraz notoryczne finty w fintach "złych", którzy nieco przefajniają z barokiem swych działań.
Tomasz - 2011-06-07, 16:48
:
krasik_81 napisał/a:
No właśnie i tu mam dylemat. Goodkinda nie trawię :-/ . Lubię Martina, Eriksona, Cooka, Williamsa.

Ja Goodkinda też nie trawię. A Jordana do któregoś tam tomu trawiłem, nie szkodził. Wciąż zamierzam przeczytać całość.
Erikson ani Martin to nie jest, Cook to też inna bajka, ale chwilami Jordan wytrzymuje bez problemu porównanie z Williamsem. (Rozumiem że miałeś na myśli Tada W.)
Sammael - 2011-07-17, 01:14
:
Atenszyn atenszyn, jeśli ktoś uzupełnia cykl i zamierzałby wydać miliony dolarów żeby dorwać na Allegro "Ognie niebios" i "Spustoszone ziemie", to niech się wstrzyma. Na sierpień zostało zapowiedziane wznowienie tych książek, tym razem w jednym tomie - zatytułowanym naturalnie "Ognie niebios". Ja już się swoich egzemplarzy pozbyłem, zdążyłem nim wieść pańska obiegnie internet i obniży wartość starych wydań :mrgreen:

Również w sierpniu planowane są "Pomruki burzy" - w końcu.
Tomasz - 2011-07-17, 08:29
:
Dzięki za tę informację. To zabieram się za czytanie na nowo cyklu i za dokupienie brakujących tomów. Świetna wiadomość. Dotąd mnie zaporowe ceny tych dwóch książek powstrzymywały od skompletowania całości.
Shadowmage - 2011-07-17, 10:23
:
Miałem szczęście i w zasadzie kupowałem na bieżąco - problemy miałem jedynie z drugim tomem "Oka świata" (ale wkrótce wydali łączone) i "Smokiem odrodzonym" (w wydaniu dzielonym druga część), które chyba mam do tej pory wyłącznie po angielsku.
rybieudka - 2011-07-29, 16:53
:
A tu macie linki do zapowiedzi na stronie wydawcy:
http://www.zysk.com.pl/pl...-_Robert_Jordan
http://www.zysk.com.pl/pl...andon_Sanderson
Sharin - 2011-07-29, 20:09
:
"Wielkimi krokami zbliża się Tarmon Gai’don, Ostatnia Bitwa. A ludzkość nie jest gotowa"
//ooo urwa; tyle tomów i nie zdążyła się przygotować? :P //mur
Tixon - 2011-07-29, 21:23
:
Shar, to świat, gdzie rządzą kobiety. Nie interesuje ich budowa stadionów i szykowanie się do wojny, wolą budować domy pomocy itp.
rybieudka - 2011-07-29, 21:23
:
Sharin napisał/a:
"Wielkimi krokami zbliża się Tarmon Gai’don, Ostatnia Bitwa. A ludzkość nie jest gotowa"
//ooo urwa; tyle tomów i nie zdążyła się przygotować? :P //mur

Bo czytali zamiast się szykować... :roll:
Sharin - 2011-07-29, 22:13
:
Ich strata; to oni nie doczekają jutra :badgrin:
Ja przeczytałem 10 pierwszych tomów i zdążyłem się przygotować 8)
Romulus - 2011-08-03, 14:44
:
"Pomruki Burzy" można już zamawiać w Empik.com. Podobnie, jak "Krakena" Mievilla.
You Know My Name - 2011-08-18, 14:29
:
Sharin napisał/a:
"Wielkimi krokami zbliża się Tarmon Gai’don, Ostatnia Bitwa. A ludzkość nie jest gotowa"
//ooo urwa; tyle tomów i nie zdążyła się przygotować? :P //mur
Tarmon Gai'don jest jak Zima w maksymie Starków - wciąż się zbliża
Tixon napisał/a:
Shar, to świat, gdzie rządzą kobiety. Nie interesuje ich budowa stadionów i szykowanie się do wojny, wolą budować domy pomocy itp.
Bo to złe kobiety były...
Sammael - 2011-08-19, 21:21
:
No, to radość przedwczesna - "Ognie niebios" już są... w większym formacie niż reszta cyklu. Kij jeszcze z tym, bo jeśli komuś to uber przeszkadza, to jest alternatywa - stare wydanie, które może w końcu potanieje (sam się teraz zastanawiam nad jego ponownym zakupem :mrgreen: ). Ale "Pomruki Burzy" również będą większe... porażka.
Cain - 2011-08-19, 22:19
:
Swego czasu "Ognie niebios" kupiłem za 80 zł. Dziś I wydanie mozna kupic za 100 z wysyłką. Większy rozmiar książki to rzeczywiści porażka, nie komponuje się z reszta tomów :-/
Paulo - 2011-08-20, 12:21
:
Sammael napisał/a:
No, to radość przedwczesna - "Ognie niebios" już są... w większym formacie niż reszta cyklu.


O faktycznie! Teraz zwróciłem na to uwagę. To jest cały Zysk właśnie... Mają kompletnie w d...e to czy się książki z jednego cyklu ze sobą komponują czy też nie. Porażka !
Romulus - 2011-08-27, 19:59
:
Rozpocząłem czytanie "Pomruków Burzy". Na razie trudno oceniać. Wszystko wydaje się po staremu. Powieść jest potężna - ponad 1000 stron więc będzie co robić. Sanderson w 2009 r. był już w połowie drugiego tomu z finałowego trójksięgu więc chyba można liczyć na premierę rok po roku. A może szybciej? Tak, czy siak przy tym tempie, rok 2013 jako finał całej sagi, przynajmniej jeśli chodzi o polskie wydanie, wydaje mi się prawdopodobny. A że wszystkie tomy mają być tak "wypasione", to szykuje się niezła uczta. Na pewno dla fanów tego cyklu, który ciągnie się już 21 (!) lat.
Romulus - 2011-08-28, 12:33
:
I, proszę, prawie 200 stron za mną. Akcja posuwa się powoli, małymi kroczkami, ale widać już, że nie meandruje niewiadomo dokąd. Rand zanim ruszy na Ostatnią Bitwę z Czarnym musi zrobić porządek w królestwach, które znajdują się pod jego... władzą, wpływem. Szkoda tylko, że Perrin (na razie tylko on) zdradza w dalszym ciągu objawy kretyna i tępego paroba (których chyba jednak jest, wbrew temu, co autor próbuje z nim zrobić). Znowu pojechał tekstem: nic nie wiem o kobietach, nie to co Mat i Rand. Teraz czekam aż tych dwóch pastuchów zacznie powtarzać to samo. Szkoda, że akurat w tym przypadku zmieniło się niewiele.
Romulus - 2011-09-01, 17:14
:
I skończyłem lekturę "Pomruków Burzy". Poszło zaskakująco szybko. Sporo się w powieści dzieje - na pewno w porównaniu z dwoma, czy trzema wcześniejszymi tomami. Czyta się znakomicie, kiedy ma się poczucie, że akcja w końcu raźno zmierza do finału. Sanderson poradził sobie bardzo dobrze. Fani cyklu powinni być usatysfakcjonowani. Machnę jakąś niezobowiązującą recenzję niedługo.
Lady Dragon - 2011-09-07, 11:41
:
Witajcie, z wielką radością odnalazłam jeszcze jedno forum, na którym znajduje się skupisko miłośników Jordana :-P
Ja czytam Koło Czasu od ponad 18 lat i nieźle się już naczekałam na kolejne częsci wydawane w Polsce. Po przeczytaniu wszystkich poprzednich komentarzy z niektórymi muszę się zgodzić – np. z rozdętą akcją i zbyt długimi opisami, wielce nużącymi. Ale dodam jednak, że mnie nic po prostu nie byłoby w stanie zniechęcić do porzucenia tej serii. W końcu do Jordan :P Zresztą po osiemnastu latach można mieć już obsesje na jakimś punkcie.
Ja właśnie skończyłam Pomruki Burzy i szczerze muszę przyznać, że jestem zachwycona. Trochę obawiałam się tej zmiany autora, ale naprawdę do niczego nie można się doczepić. Sanderson pisze lekko, gładko przechodzi po wątkach. Nie rozpisuje się nadmiernie nad krajobrazami, a postacie są sharmonizowane i świetnie opisane. Dialogi i akcja są dynamiczne, wiele się wyjaśnia. Sanderson jest bardziej bezpośredni w pisaniu – jeśli ktoś wie o co chodzi, to w miarę łatwo domyśli się podtekstów. Pierwszy raz od bardzo dawna, nie byłam w stanie oderwać się od książki, tylko czytałam do 2-3 w nocy :badgrin: Brandon Sanderson naprawdę wczuł się w opowieść i doskonale oddaje unikalny nastrój i magię Koła Czasu. Wielkie brawa dla niego.
Towers of Midnight (w polsce Bastiony Mroku) będą ”podobno” wydane w Polsce w Grudniu tego roku. Słyszałam, że w oryginale są równie dobre co Gathering Storm.
Sammael - 2011-09-07, 11:50
:
Bastiony Mroku są jak na razie zapisane na "2 kwartał 2012", czyli najprędzej w kwietniu. Biorąc pod uwagę że wydaje to Zysk, można się spodziewać obsuwy.
Lady Dragon - 2011-09-07, 12:24
:
Jeśli tak to szkoda. Nie wiem gdzie tak zapisane :P
Z Zysku kiedyś tam pisali, że to bedzie grudzień. Ale może już zaczynają przeciągać //mur
Może najwyższy czas znowu do nich napisać :badgrin: ?
demandred - 2011-09-09, 13:15
:
No coz, ja rowniez po ponad roku odkad znalazlem to forum zdecydowalem sie tu zarejestrowac i witam wszystkich forumowiczow. Tak na marginesie kody captcha jakie musialem wpisywac sa najkoszmarniejsze z jakimi sie dotychczas spotkalem - tak niewyrazne i nieczytelne, ze trafilem chyba za 50 razem.

No ale wracajac do tematu watku - sam czytam serie od 1994 roku, wiec mozna powiedziec, ze na niej doroslem ;) Kiedys uwazalem ja za najlepsza na swiecie sage fantasy, z czasem zweryfikowalem swoj poglad (Malazanska Ksiega Poleglych Ericssona czy Piesn Lodu i Ognia Martina cenie jeszcze wyzej), no ale nadal ma w moim sercu poczesne miejsce, a poszczegolne tomy przewałkowalem juz pewnie po srednio 10 razy.

Zgadzam sie z przedmowcami, ze Jordan z kazdym tomem tracil wene, niepotrzebnie rozwlekal niektore watki i akcja zamierala. Sanderson w "Pomrukach Burzy" (ktore skonczylem czytac kilka dni temu) okazal sie moim zdaniem godnym nastepca autora. Wreszcie sprawy zdaja sie zmierzac do wielkiego finalu.

"Pomruki" na tyle mnie zachecily, ze pierwszy raz od tych 17 lat wzialem sie za lekture nastepnego, niedostepnego tomu - po angielsku. Na ta chwile przeczytalem okolo 60 stron "Towers of Midnight" i akcja rowniez sie kreci! Co prawda statystyki udzialu konkretnych postaci w tym tomie sa dla mnie zniechecajace:

Udział postaci w tomie Towers of Midnight
bo wynika z nich, ze wiekszosc ksiazki bedzie sie krecila wokol Perrina, a Matowi poswiecone bedzie raptem 7% (o Randzie nie wspominajac - niecaly 1%), no ale przeczytamy-zobaczymy. Moze nawet ta sierota Perrin bedzie potrafil mnie zaciekawic ;)

Na koniec link do wywiadu z Sandersonem dotyczacego "Towers of Midnight":
Wywiad

PS. Ponoc trwaja prace (choc nie jest znany ich status) nad gra RPG "Wheel of Time" na platforme PS3 - rzadko zdarza mi sie juz teraz giercowac, ale jak to wyjdzie to nie przepuszcze;)
Tomasz - 2011-09-09, 14:43
:
Ja akurat jestem jakimś wyjątkiem, bo mam największą sympatię z tej trójki do Perrina. Mata nie znoszę, a główny Smok jest gdzieś pośrodku.
Shadowmage - 2011-09-09, 14:46
:
Ej, ja też wolę Perrina od reszty. Najmniej ciapowaty jest :D
Lady Dragon - 2011-09-09, 15:37
:
Dla mnie, jak dotychczas, najlepszy jest jednak Jordan. Dla mistrzostwa Martina mam wielki podziw, uważam że jego książki są genialne, ale bohaterowie już mi nie odpowiadają. Specjalnie chyba tak ich konstruuje, że żadnego nie da się jednoznacznie lubić lub nie.
Co do Malazańskiej Księgi Poległych, to zbieram się za kupienie serii już od jakiś 2 lat i ciągle coś mi przeszkadza. A szkoda, bo słyszałam że jest super. Może w końcu się zmotywuje :oops:
Z całej trójki, to ja jednak nie przepadam za Perrinem. Jakiś taki pantofel z niego :P Mata i Randa uwielbiam. Poza tym moim ulubieńcem jest Logain. No i oczywiście Loial //amor

Co do gry, to też nie należę do grających, ale tą gre to akurat kupię na pewno. Bez dwóch zdań :-P
MORT - 2011-09-09, 18:55
:
demandred napisał/a:
Tak na marginesie kody captcha jakie musialem wpisywac sa najkoszmarniejsze z jakimi sie dotychczas spotkalem - tak niewyrazne i nieczytelne, ze trafilem chyba za 50 razem.

może ty botem nowej generacji jesteś...
;)
Sharin - 2011-09-14, 20:07
:
Kolejna recenzja na Książkach ZB :mrgreen:
Romulus dzieli się wrażeniami z lektury "Pomruki burzy" :)
demandred - 2011-09-30, 13:16
:
No i skonczylem jakis czas temu Towers of Midnight w oryginale, nie mialem cierpliwosci czekac na Zysk. Powiem tak - duzo sie dzieje, tempo porownywalne do tego w "Pomrukach Burzy". Watek Perrina rzeczywiscie najobszerniejszy, ale jakims cudem calkiem niezly. Nie chce tu spoilerowac, dlatego napisze tylko ze generalnie mega podobaja mi sie nowe Wojny z Trollokami, skala tej inwazji i dzialania militarne.
Mega podoba mi sie teraz odmieniony pod koniec "Pomrukow" Rand, w sumie zaczyna stawac sie polbogiem, a to co zrobi w pojedynke podczas oblezenia Maradonu, to juz uffffffff

No ale mimo znaczacego posuniecia sie akcji do przodu stwierdzam z calym przekonaniem, ze mnostwo rzeczy wyjasnionych nie zostalo, wysuwam hipoteze, ze ostatni tom bedzie albo przeladowany akcja, albo co bardziej prawdopodobne podobnie jak w wiedzminskiej sadze Sapkowskiego czy w Achai watki beda ciete na chybil trafil i moze wyjsc kicha. Oby nie!
Romulus - 2011-09-30, 13:21
:
Zakończenie sagi Sapkowskiego było doskonałe. Stawianie jej na równi z rzygiem w postaci tak zwanej powieści "Achaja" to nawet nie prowokacja tylko obelga ;)

Trzeci tom Koła Czasu pewnie będzie też najobszerniejszy :) Na co liczę :) Ale to w okolicach 2013 r. pewnie się (w Polsce) ukaże.
Sammael - 2011-10-01, 14:15
:
Sammael, Demandred... niedługo będziemy mieli na forum wszystkich Przeklętych :-)

Czytałem udział % postaci w Towers of Midnight, wynika z niego że Randa praktycznie w książce nie ma? Ech, mogliby już wydać całość, nie mogę się doczekać powtórki z cyklu (i poznania jego zakończenia, naturalnie).
demandred - 2011-10-02, 22:27
:
Sammael napisał/a:
Sammael, Demandred... niedługo będziemy mieli na forum wszystkich Przekletych


Tylko ja jeszcze zyje, a Ty juz nie ;)
Sammael - 2011-10-12, 19:12
:
Z cichacza ukazało się "Oko świata" w nowym, większym formacie. W sumie to chyba dobrze, bo jak ktoś się uprze żeby zbierać od nowa, to będzie miał wszystko w jednolitym wydaniu. Z drugiej strony, znając Zysk, pewnie po paru tomach przestaną wydawać i znowu zostaniemy z ręką w nocniku :mrgreen:

http://sklep.zysk.com.pl/news/show/id/301
Tixon - 2011-10-12, 19:31
:
A ja biedny jestem w kropce. Mam starsze wydanie, w planach były dalsze zakupy (ale tom 3 w międzyczasie stał się niedostępny), a teraz wychodzi jakieś nowe. Inwestować, czy nie inwestować? Ech, chyba najpierw sobie Eriksona skompletuję.
Sammael - 2011-10-12, 19:46
:
Tak, weź się najpierw za Eriksona. Ja też tak zrobię, zobaczę jak się rozwinie sytuacja z tym nowym wydaniem, i ew. kupię a stare opchnę na Allego w jakimś pakiecie. Tym razem nie mogą już dzielić tomów na dwie części (zmieniły się wymogi licencyjne po śmierci Jordana) więc jakby dociągnęli, to by to wyglądało na półce całkiem ładnie. Byleby do premiery ostatniego tomu uwinęli się z reedycją.
Paulo - 2011-10-13, 07:12
:
Sammael napisał/a:
Z cichacza ukazało się "Oko świata" w nowym, większym formacie. W sumie to chyba dobrze, bo jak ktoś się uprze żeby zbierać od nowa, to będzie miał wszystko w jednolitym wydaniu. Z drugiej strony, znając Zysk, pewnie po paru tomach przestaną wydawać i znowu zostaniemy z ręką w nocniku :mrgreen:


To jest niestety bardzo możliwe. Szkoda tylko, że nie zdecydowali się zmienić okładki i zamiast tych paszkwili okropnych, które na pewno nie przyciągają dali by nowe
Sammael - 2011-10-20, 16:37
:
Potwierdzenie: cala seria ma wyjść w nowym wydaniu. Następny w kolejności uwaga uwaga, wcale nie "Wielkie polowanie". Będzie to "Wschodzący cień". Tym samym jeśli ktoś będzie zbierał (ja się chyba zdecyduję), to będzie miał tomy: 1, 4, 5 i 12. Perfect! :mrgreen:
ASX76 - 2011-10-20, 16:48
:
"Ognie niebios" wydane w sierpniu 2011 roku kwalifikują się niejako jako nowe wydanie, tzn. w sensie: czy pod względem formatu pasują do świeżo wznowionego "Oko świata"? ;)
Sammael - 2011-10-20, 16:54
:
ASX76 napisał/a:
"Ognie niebios" wydane w sierpniu 2011 roku kwalifikują się niejako jako nowe wydanie, tzn. w sensie: czy pod względem formatu pasują do świeżo wznowionego "Oko świata"? ;)


Tak. Tak samo jak "Pomruki burzy".
Tomasz - 2011-10-20, 20:42
:
Sammael napisał/a:
Potwierdzenie: cala seria ma wyjść w nowym wydaniu.

Jakby mi to dali na piśmie z zastrzeżeniem kary umownej w razie niedotrzymania słowa to lecę kupować nawet te tomy co mam. Mam w sumie cztery całe tomy i dwie połówki dwóch innych tomów, to jestem idealnym kandydatem do kupna reszty. Tylko jakąś chociaż małą kolejność proszę.
Sammael - 2012-01-04, 21:54
:
Jak na razie, nasze ulubione wydawnictwo dotrzymuje słowa: kolejne tomy wychodzą w nowym formacie.

1. Oko świata
2. Wielkie polowanie
3. Smok odrodzony
4. Wschodzący cień
5. Ognie niebios

6. Triumf chaosu
7. Korona mieczy
8. Ścieżka sztyletów
9. Dech zimy
10. Rozstaje zmierzchu
11. Gilotyna marzeń
12. Pomruki burzy
13. Bastiony mroku

Na czerwono - książki które już się ukazały
Na niebiesko - zapowiedziane książki

Logika kolejności wydawania co prawda wynika się mi, zwykłemu śmiertelnikowi, ale z pewnością jest w tym jakiś większy plan. Jak u Cylonów :mrgreen:

No ale dobrze że wydają, i to w dobrym tempie. Oby to utrzymali to do końca roku będzie całosć.
m.shaska - 2012-01-04, 23:50
:
O nie... nabieram ochoty, żeby zacząć to kupować... *self slap* najpierw Erikson, najpierw Erikson...
AdamB - 2012-01-05, 09:53
:
Nowe wydanie zaimponowało by mi gdyby było w twardej okładce. :(
Sammael - 2012-04-13, 15:42
:
Na chwilę obecną:

1. Oko świata
2. Wielkie polowanie
3. Smok odrodzony
4. Wschodzący cień
5. Ognie niebios

6. Triumf chaosu
7. Korona mieczy
8. Ścieżka sztyletów
9. Dech zimy
10. Rozstaje zmierzchu
11. Gilotyna marzeń
12. Pomruki burzy
13. Bastiony mroku

Na czerwono - książki które już się ukazały
Na niebiesko - zapowiedziane książki

jakoś to idzie :) następny w kolejce Triumf chaosu, kiedy - jeszcze nie wiadomo. Tak samo nie wiadomo kiedy Bastiony mroku, bo jeszcze nie ma pełnego tłumaczenia. Obstawiam że do końca roku wyjdą pozostałe tomy, a Bastiony to już 2013.
bubzon - 2012-04-20, 13:57
:
Cześć czy może mi ktoś podpowiedzieć gdzie mogę kupić wersję elektroniczną Pomruków Burzy.

Szukałem, ale chyba ślepy jestem. To normalne, że wersja pdf kosztuje tyle co papierowa?
Kmicic - 2012-04-21, 10:03
:
bubzon napisał/a:
To normalne, że wersja pdf kosztuje tyle co papierowa?


Vat na ebooki wynosi 23%, ot, cała filozofia. To nie jest normalne, to jest chore, jak wiele chorych Polszcze przepisów.
Jander - 2012-04-22, 16:43
:
Ale to nie jest przepis stricte polski, tylko UE.
Co do Pomruków Burzy to myślę, że może w ciągu roku się pojawi, bo Zysk w przeciwieństwie do wielu innych wydawnictw wydaje również e-booki. Najlepiej wyślij maila do wydawnictwa, czy planują wydać.
berengar - 2012-05-29, 08:46
:
Powitać;)

Tak chciałbym się spytać, tych co czytali obecnie wydane tomy(te po angielsku też).

Co z Moraine? Jestem co prawda w 1 tomie, ale czytam że podobno nie żyje. Prawda to? A jeśli nie to czy robi za dobrą czy złą? polubiłem tę postać, stad to pytanie.

I jeszcze takie pytanie. Jak wygląda sama konstrukcja cyku? Chodzi mi czy to idzie ciurkiem, trzeba czytać tom za tomem. Czy jak u goodkinga gdzie każdy tom to inna opowieść, ale połączona bohaterami i jakąś tam myślą?
Romulus - 2012-05-29, 09:37
:
berengar napisał/a:
Co z Moraine? Jestem co prawda w 1 tomie, ale czytam że podobno nie żyje. Prawda to? A jeśli nie to czy robi za dobrą czy złą? polubiłem tę postać, stad to pytanie.

I psuć taką przyjemność odpowiedzią? Za kilka tysięcy stron sam się dowiesz :) Napiszę tylko, że wszystko jest możliwe :)
berengar napisał/a:
I jeszcze takie pytanie. Jak wygląda sama konstrukcja cyku? Chodzi mi czy to idzie ciurkiem, trzeba czytać tom za tomem. Czy jak u goodkinga gdzie każdy tom to inna opowieść, ale połączona bohaterami i jakąś tam myślą?

Co by nie mówić o Jordanie to jednak nie jest rzyg w stylu Goodkinda. To raczej Goodkind zrzyna od Jordana (który zrzyna z Tolkiena, Herberta i innych, ale potem sam rozwija swój świat) i reszty. Zatem Goodkind to popłuczyny po Jordanie, Herbercie, Tolkienie i innych :) Jordan zaś w zrzynaniu stoi szczebelek wyżej i zrzynkę traktuje jako dobrą bazę do tego, aby dorzucić coś od siebie.

A czytać należy "Koło Czasu" tom po tomie, bo każdy kolejny jest kontynuacją poprzedniego. A akcja rozwija się i rozwija, pogłębia, wprowadzane są nowe postacie i wątki więc pogubisz się na pewno, jeśli nie będziesz czytał tom po tomie.
You Know My Name - 2012-05-29, 10:02
:
Z tzw. umieralnością bohaterów u Jordana jest podobnie jak u Cooka. Hard to kill :)
Ajmdemen - 2012-05-29, 19:00
:
Skończyłem gdzieś na "Ścieżce Sztyletów" (sam fakt, że dokładnie nie pamiętam już wiele mówi...). Jak ktoś lubi "Modę na sukces" - polecam :P
Tixon - 2012-05-29, 19:02
:
Romulus. I wszystko jasne :mrgreen:
Sammael - 2012-05-29, 20:33
:
Jedna z niewielu rzeczy, których jestem pewien to że SPOILER Sammael nie żyje :cry: :mrgreen:
Romulus - 2012-05-29, 20:44
:
Ajmdemen napisał/a:
Skończyłem gdzieś na "Ścieżce Sztyletów" (sam fakt, że dokładnie nie pamiętam już wiele mówi...). Jak ktoś lubi "Modę na sukces" - polecam :P

To najsłabsza część cyklu, ale potem powoli idzie ku lepszemu. Jednak dopiero śmierć autora pozwoliła na to, aby cykl otrząsnąć z całego tego badziewia - poprawiania fałd sukni, opisywania poprawiania fałd sukni i łapania się za łby przez bohaterki, które przez cały cykl są w ewidentnym stanie napięcia przedmiesiączkowego, co zresztą powtarzam za zacną recenzentką tego cyklu z Esensji: http://esensja.pl/ksiazka...t.html?id=14283 "Pomruki burzy" w porównaniu z poprzednikami są naprawdę znakomite i można żałować, że Jordan wybrał męczenie buły zamiast pisania tak cały czas.

Ale wtedy "Koło Czasu" liczyłoby sobie kilka tomów mniej. A to przecież dla kasiory autor zapychał kolejne tomy nic nie wnoszącymi wydarzeniami.

Tixon napisał/a:
Romulus. I wszystko jasne

Uwierz mi, że gdyby nie nieustający sentyment do mojego tytułu już zmieniłbym go sobie na nowy: Smokobójca :) Ale nie dlatego, ze mnie oskarżasz o sympatię dla "Mody na sukces". Tej przecież nie ukrywałem nigdy. Ale dlatego, że w twoim wpisie wyczuwam nieco drwiny :) Nie ze mnie, ale z serialu. Kiedyś wreszcie udowodnię wszystkim, ze to serial o Dżenderowej Równości, Rasowej Tolerancji, Pochwała Kapitalizmu z Ludzką Twarzą, Konserwatywnych Wartości itd.
ASX76 - 2012-05-29, 20:49
:
Romulus napisał/a:
Kiedyś wreszcie udowodnię wszystkim, ze to serial o Dżenderowej Równości, Rasowej Tolerancji, Pochwała Kapitalizmu z Ludzką Twarzą, Konserwatywnych Wartości itd.


a) dożyjemy?
b) zdążysz przed końcem świata?
c) po cóż tyle zwlekać?
;)
Ajmdemen - 2012-05-29, 21:32
:
Ja tam nawet rozumiem koncepcję świata, w którym kobiety mają nim rządzić - tyle, że role przypisane płciom rzeczywiście z czasem przerodziły się w autoparodię i mówienie o bohaterkach żyjących w ciągłym napięciu przedmiesiączkowym oraz facetach potykających się o własne sznurówki jest całkiem trafne :)

Trochę szkoda, bo jeszcze tomy 4-5 stanowiły fajne przejście od fantasy przygodowej do epickiej - potem to wyraźnie się sypie. Obecnie już nie widzę szans na powrót do tego cyklu mimo dość pozytywnych opinii zewsząd na temat ostatnich tomów Sandersona - dopychanie się do nich na siłę jest dla mnie odstręczającą perspektywą
Tixon - 2012-06-26, 19:17
:
Robert Jordan. Ale nie Koło Czasu, a Conan. Conan Niezwyciężony.
Powieść utrzymana na poziomie (nie to, co czytany wcześniej Wyzwoliciel duetu Carter i Camp). Jest interesująca fabuła - dziewiętnastoletni Conan, parający się złodziejką, dostaje podejrzanie hojną ofertę za dostarczenie paru amuletów. Oczywiście wplątuje się w konflikt między dwoma czarnoksiężnikami, zbójami a żołnierzami, przy okazji obiecuje też uwolnić pewną tancerkę. Jak na proste fantasy, jak najbardziej może być.
Styl pisania Jordana nie przeszkadza, natomiast widać inną charakterystyczną dla niego cechę - kobiety. A raczej jedna, wyjątkowa. Normalnie Nynaeve w świecie Conana. I autor zdrowo sobie na niej używa :mrgreen: Trochę drażniło mnie wprowadzenie Persów (nie pamiętam ich u Howarda) oraz Kitaju - to takie psujące klimat, który nieźle splata z motywów z Lovecratfa (księga której przeczytanie czyni szalonym) czy Wagnera (prastara rasa jaszczuroludzi). Autor plusuje również odwołaniami do tego co Conan (chronologicznie) wcześniej przeżył.
A oprócz tego standard - zły i perwersyjny czarnoksiężnik, dużo (pół)nagich niewiast, popisy siły i wytrzymałości.
Może być.
Przyzwoite czytadło.
Sammael - 2012-07-27, 23:51
:
"Bastiony mroku" będą albo pod koniec tego, albo na początku następnego roku. Dodatkowo, Zysk potwierdził że wyda kolejne, wciąż niewydane tomy w nowym formacie (czyli 6-7, 9-11).

Chwalmy Pana! //kas
ASX76 - 2012-07-28, 00:29
:
Sammael napisał/a:

Chwalmy Pana! //kas


...Tadeusza Zysk(a). ;)
Sędzia - 2012-07-28, 09:37
:
Sammael napisał/a:
Dodatkowo, Zysk potwierdził że wyda kolejne, wciąż niewydane tomy w nowym formacie (czyli 6-7, 9-11).


Kiedy?

I gdzie potwierdził?
Sammael - 2012-07-29, 03:21
:
Do końca tego roku ma być całość. Na fejsbuniu.
Ryczard - 2012-08-08, 13:33
:
Na wstępie witam wszystkich, po ciężkich mękach z kodem captcha (rejestracja przez niego jest koszmarna albo ja mam coś z oczami).
Gdzieś już w tym wątku padło pytanie o wersję elektroniczną "Pomruków Burzy", szukałem, szukałem po sklepach ale nie znalazłem. Czy ktoś słyszał czy będzie takowa dostępna?
Niby wszystkie poprzednie tomy mam w formie papierowej ale od pewnego momentu przesiadam się na wersje elektroniczne, za mało miejsca w domu. A "Pomruki Burzy" chodzą za mną jako za wiernym fanem sagi "Koło Czasu" i coś dojść nie mogą :(
wred - 2012-08-19, 22:54
:
Ryczard napisał/a:
Na wstępie witam wszystkich, po ciężkich mękach z kodem captcha (rejestracja przez niego jest koszmarna albo ja mam coś z oczami).
Witaj, sorry za captcha ;p - to moje ręczne bohomazy, a i tak czasami jakiś bot się naumie to rozpoznawać ;)
Elemenar - 2012-12-10, 01:16
:
Witam, ja też miałem problemy z rejestracją (Masakra).

Co do lubienia bohaterów: Randa po pomruku dosłownie nienawidzę za przerywanie ciekawych wątków z matem i egwene, co do mata uważam go za najlepszego z nich wszystkich, a Perion w pomruku stracił sporo w moich oczach tak samo Faile

Teraz co do Achaji bo pojawiła się wzmianka, sporo bardziej wole achaje niż wiedźmina, i jakoś nie mam ochoty o nim myśleć a achaja dała mi sporo do myślenia :)

POZDRO
MrSpellu - 2012-12-10, 10:14
:
Miałem słuszne skojarzenie z serem topionym --_-
Tixon - 2012-12-22, 20:21
:
Jordan ponownie w świecie Conana - Conan obrońca. I ponownie jest jest to solidna rzemieślnicza robota. Conan nieświadomie wplątuje się w próbę rewolucji pałacowej, za którą stoi młody i ambitny mag. Prosta historia zawiera wszystko co najlepsze u Jordana - porządną intrygę, ciekawych bohaterów, przemyślane dialogi i dobrą fabułę.
Może być.
Przyzwoite czytadło. :mrgreen:
demandred - 2013-01-06, 20:32
:
Na forum totalna cisza, a tymczasem za pare dni premiera angielska ostatniego tomu sagi - Memory of Light.
Czytam te serie od 1994 i az do przedostatniego jej tomu czekalem cierpliwie na polskie wersje. Wreszcie przy Towers of Midnight mialem dosc slamazarnego cyklu wydawniczego Zysk i Spolka i wkurzajacej maniery dzielenia tomu na 2 czesci i wydawania ich pol roku po sobie. Towers przeczytalem w oryginale ponad rok temu, zdazylem to zrobic powtornie i dzis zaczne po raz trzeci, zeby przygotowac sie na wielki final za kilka dni.
Jak sobie pomysle, ze gdybym czekal na Zyska, to nie mialbym pojecia o tylu przeciekawych sprawach (a propos jest juz termin wydania, bo z postow wyzej widzialem ze mialo niby byc do konca 2012), to doprawdy jestem szczesliwy ze moj angielski dal rade. Co i innym szczerze polecam! Wystarczy doprawdy srednia znajomosc jezyka i dobry slownik pod reka, a pozniej z kazda strona juz idzie coraz lepiej.
Kurcze kawal historii mojego zycia przy Randzie i ekipie - az mi troche szkoda, ze za tydzien bede znal zakonczenie! ;)
Młodzik - 2013-01-06, 20:53
:
Mnie się tak jakoś znudziło po 4 części. Teraz na myśl o powrocie do Koła Czasu zimno mi się robi.
Romulus - 2013-01-06, 21:31
:
Ja poczekam jednak na polskie wydanie. I tak mam komplet tego, co się w Polsce ukazało, więc nie będę wybiegał przed szereg. Ale ciekawe, swoją drogą, kiedy przedostatni tom ukaże się u nas. Ten pierwszy, pisany przez Sandersona był lepszy od kilku ostatnich pisanych przez samego Jordana. Z chęcią przeczytałbym tom przedostatni i ostatni. Może na fali popularności Zysk wyda szybciej? Ale chyba nie :) Bo już by to zrobił.
demandred - 2013-01-08, 02:27
:
No to jak na moje oko poczekasz jeszcze z 3 lata na ostatni tom. Sprawdzalem wczoraj na stronce Zyska i nigdzie nie ma zadnych wspominkow o terminie wydania Towers. Zalosna jest tez ta zmiana formatu w 3/4 cyklu. Mam wszystkie stare tomy w mniejszym formacie i teraz te ostatnie bede musial dokupic w wiekszym...
Tymczasem na stronach facebookowych poswieconych serii (oficjalnych i mniej oficjalnych) wrze jak w ulu. Ludzie pisza jak to od 1990 roku zaczynali z pierwszym tomem (wtedy wyszedl w usa, u nas 1994 bodaj) i pojutrze skonczy sie cos co towarzyszylo im prawie od zawsze. Niektorzy biora urlopy, inni odsylaja dzieciaki do dziadkow, wszystko byle moc zasiasc nad ksiazka w spokoju. Tam naprawde czuc ze wchodzi na rynek cos oczekiwanego, cos jak premiera kinowa jakiejs superprodukcji. A u nas Zysk po raz 15 oglasza termin wydania, po czym nawet nie chce mu sie na swojej stronce podac dlaczego go nie dotrzymal i na kiedy przelozyl.
Co do ostatnich tomow napisanych reka Sandersona - bija na glowe to co w ostatnich latach pisal Jordan. No a Mlodzik skoro Tobie nie przypasily 4 pierwsze tomy, ktore byly w powszechnej ocenie naprawde dobre, to lepiej daruj sobie te serie.
Młodzik - 2013-01-08, 08:15
:
Nie, mnie się wtedy naprawdę podobały. Ale piątego w sprzedaży nie było i nie wiadomo kiedy miał się pojawić, więc zabrałem się za inne książki, które przynajmniej dla mnie były lepsze od Koła Czasu, więc nie chciało mi się wracać do Jordana.
Shadowmage - 2013-01-08, 12:27
:
Ja sobie dałem spokój po "Winter's Heart". "Crossroads of Twilight" jeszcze chyba zacząłem, ale lanie wody i męczenie buły spowodowały, że postanowiłem doczytać jak się seria skończy. A teraz już chyba mi się nie chce. Interesuje mnie w zasadzie tylko jedno: czy zgodnie z założeniami historia zatoczyła koło, czy też postanowili się autorzy zlitować nad postaciami i to przełamać.
Sędzia - 2013-01-08, 19:08
:
A tymczasem na stronie Zyska pojawiła się zapowiedź 6 tomu - Triumf Chaosu.
Romulus - 2013-01-08, 19:42
:
Wow :badgrin: I nadal z obleśną okładką :)
Sammael - 2013-01-08, 23:13
:
Sędzia napisał/a:
A tymczasem na stronie Zyska pojawiła się zapowiedź 6 tomu - Triumf Chaosu.


W końcu!!!! Nie ma to jak radosna wiadomość na koniec dnia!! :-)

Romulus napisał/a:
Wow :badgrin: I nadal z obleśną okładką :)


No, to Zysk w końcu. Reputacja zobowiązuje.
demandred - 2013-01-10, 10:24
:
Do tych, ktorzy zarzucili czytanie po ktoryms tomie - jesli znajdziecie kiedys czas i samozaparcie, polecam mimo wszystko przebic sie przez te ostatnie tomy produkcji Jordana, choc faktycznie meczyl wiekszymi momentami bule niemilosiernie.

PS. Sluchalem przed chwila wywiadu z Barndonem Sandersonem, opowiadal ze samo zakonczenie ksiazki zostalo napisane przez Roberta Jordana przed jego smiercia i ze on mial okazje je przeczytac juz w grudniu 2007. Ciekawe.

PPS. Niektorzy z Stanach przebrneli juz przez caly ostatni tom (wydany 2 dni temu) i recenzje sa euforyczne. Nie czytam specjalnie spoilerow, ale pisza tyle - praktycznie cala 1000-stronicowa ksiazka to jedna wielka Ostatnia Bitwa. Wooow!
Ponoc na wszystkie pytania/teorie udzielone sa odpowiedzi - ale w przypadku niektorych zupelnie inne niz wiekszosc myslala.
You Know My Name - 2013-01-10, 13:09
:
no to poszukam wersji czytanych przez Doc2Voice.
Romulus - 2013-01-10, 13:18
:
Może napiszę do wydawcy, czy i kiedy planuje wydać dwa ostatnie tomy "Koła...". Może odpowiedzą.
rybieudka - 2013-01-10, 19:58
:
Romulus napisał/a:
Może napiszę do wydawcy, czy i kiedy planuje wydać dwa ostatnie tomy "Koła...". Może odpowiedzą.

Oj, z tym u zyska jest kiepściutko
demandred - 2013-01-17, 00:32
:
Memory of Light daje czadu na maxa! Jestem gdzies na polowie i w przeciwienstwie do poprzednich tomow ktory łykałem w gora 2 dni, tutaj czytam wolniej i robie sobie przerwy, bo za duzo sie dzieje i nie ogarniam.
Napisze wiecej of course unikajac spoilerow jak skoncze. Nie klamali ci, ktorzy pisali ze ksiazka to jedna wielka bitwa. I ze wszystkie watki sie wyjasniaja. Jako ciekawostke powiem tylko, ze wreszcie ujawniona zostala jedna z najwiekszych tajemnic serii - gdzie ukrywal sie i co planowal moj imiennik - Demandred ;)
Paulo - 2013-01-17, 10:10
:
Sędzia napisał/a:
A tymczasem na stronie Zyska pojawiła się zapowiedź 6 tomu - Triumf Chaosu.


Po czym niespodziewanie znikła ;)
Sędzia - 2013-01-17, 11:34
:
Paulo napisał/a:


Po czym niespodziewanie znikła ;)


no to już są jakieś jaja
Paulo - 2013-01-17, 12:26
:
Sędzia napisał/a:
Paulo napisał/a:


Po czym niespodziewanie znikła ;)


no to już są jakieś jaja


To nie jaja, to Zysk
utrivv - 2013-01-17, 12:56
:
Co was dziwi, w końcu chodzi o fikcję. Fikcja w książce fikcją w rzeczywistości! //pisowcy
Traveller - 2013-01-23, 20:44
:
Witam! Czy znana jest przybliżona data wydania "Bastionów Mroku"?
Romulus - 2013-01-23, 20:48
:
Only Zysk knows.
Sammael - 2013-01-23, 23:48
:
Przybliżona jest znana - w tej dekadzie.

Po konkrety zapraszam do molestowania wydawnictwa Zysk, im nas więcej tym lepiej.
kolor - 2013-01-27, 15:47
:
Odpowiedz na mojego meila dostalem po jakiej godzinie ,, Jeśli chodzi o utwór Jordana, to jestem w stanie powiedzieć tylko tyle, że "Bastiony Mroku" pojawią się w sprzedaży w II kwartale bieżącego roku. Niestety nie potrafię podac dokładniejszej daty. " Czyli dalej nic pewnego nie wiadomo.
Romulus - 2013-01-27, 15:52
:
To - rzecz trzeba - bardzo dobra wiadomość :)
demandred - 2013-02-02, 00:22
:
Jestem juz prawie 2 tygodnie po skonczeniu Memory of Light, ale tak sie caly czas zastanawialem co tu napisac. Raz zeby nie zapuscic spoilerow, a dwa krotko po lekturze targaly mna zbyt duze emocje.
Czekalem 18 lat na kolejne tomy i bylo to wkurzajace. A teraz przyszedl ostatni, zaliczylem go i...jest jakas taka pustka, zal ze nie bedzie na co juz wiecej czekac. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych cyklow fantasy, a na pewno najdluzej czytany.
Ksiazka (jak wszystkie przy ktorych pomagal Brandon Sanderson) nie zawodzi i trzyma poziom. Taka ciekawostka - ponoc Jordan pisal juz od wielu lat fragmenty tego zakonczenia, lacznie nazbieralo sie tego ponad 50 000 wyrazow, a zatem jego wklad jest spory.
Akcja jak pisalem toczy sie wartko, zdecydowanie kiedys bede musial przeczytac ten tom raz jeszcze, bo Ostatnia Bitwa pochlonela cala powiesc, bohaterowie sa rozrzuceni po roznych polach bitew i z uwagi na liczne miedzy nimi przeskoki ciezko jest nadazyc. Amatorzy scen batalistycznych powinni byc zadowoleni, amatorzy pojedynkow z uzyciem mocy rowniez.
Jordan byl wyjatkowo milosciwy dla glownych bohaterow przez wieksza czesc cyklu. No i tu sie to niestety zmienia, co jak czytalem na anglojezycznych forach dla wielu bylo szokiem i powodem do lez. Oczywiscie nie powiem kto gdzie kiedy.
A co do zakonczenia hmmmm. Jak dla mnie jest wieloznaczne, mnostwo jest opinii, ale o tym podyskutujemy pewnie za kilka lat, gdy Pamiec Swiatlosci zawita do Polski ;)
W sumie moze i wolalbym czekac jak pozostali, teraz gdy juz dla mnie wszystko sie skonczylo;)

Wspaniala seria i epickie zakoczenie!
Sammael - 2013-02-02, 01:16
:
Dzięki demandred za reckę, jeszcze bardziej nakręciłeś mnie na to ;)

Niestety, na polskie wydanie jeszcze poczekamy, gdyż jak mówi Zysk:

Sznowni Państwo, "Bastiony Mroku" obecnie są na etapie tłumaczenia, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to prace redakcyjne nad tytułem powinny się zakończyć w okolicach wakacji. Jeśli tak się stanie książka ukaże się najpóźniej we wrześniu.

Czyli A Memory of Light... 2015?

Na pociechę: Triumf Chaosu w nowym wydaniu już jest w księgarniach. Na obecną chwilę w reedycji są tomy: 1-6, 8 i 13, czyli już bliżej niż dalej... liczę na to, że w tym roku jeszcze ze 2 (nie licząc Bastionów...) wyjdą.
Romulus - 2013-02-02, 10:54
:
Teraz się zastanawiam, czy nie kupić sobie na czytnik dwóch ostatnich tomów. Jak to jest po angielsku napisane? Przystępnie, czy trzeba mieć turbo doładowanie?
demandred - 2013-02-02, 19:33
:
Romulus napisał/a:
Teraz się zastanawiam, czy nie kupić sobie na czytnik dwóch ostatnich tomów. Jak to jest po angielsku napisane? Przystępnie, czy trzeba mieć turbo doładowanie?


Jesli masz podstawy gramatyki to dasz rade. Jesli chodzi o slowka, to jak to u Jordana i Sandersona swiat jest bardzo plastyczny, wiec i opisy zawieraja duzo przymiotnikow i innych, ktorych za diabla nie kumalem. Dlatego czytajac na iPadzie mialem w tle wlaczony slownik. Poczatkowo staralem sie tlumaczyc slowo w slowo, ale bylo to wyjatkowo powolne czytanie, bo co chwile musialem sprawdzac jakis wyraz. Z biegiem czasu nauczylem sie wnioskowac z kontekstu, poza tym podszkolilem slowka i coraz wiecej pamietalem. Poza tym ksiazka jest pisana prostym jezykiem.
Ogolnie juz wiele lat czailem sie zeby czytac w oryginale (chyba od Sciezki Sztyletow), ale caly czas myslalem ze to cos strasznego i pewnie nie dam rady. Podjalem wyzwanie przy Towers of Midnight i od tego czasu nie boje sie juz ksiazek po angielsku, przeczytalem ich dobrych kilka.

Szczerze polecam, mysle ze dasz rade. Ja polskie wydanie jak wyjdzie i tak kupie i przeczytam. Towers of Midnight moim zdaniem jest swietne, wiec wpraw sie czytajac je, a pozniej łykniesz Memory of Light jakbys czytal polska ksiazke. A poza tym jednak cos w tym jest ze czytajac w natywnym jezyku postaci, mozna czasami lepiej wczuc sie w klimat, tym bardziej ze tlumacz na jezyk poslki niektore zwroty interpretuje po swojemu i czasami zmienia ich sens.
utrivv - 2013-02-04, 08:05
:
Jaki to sens czytać w taki sposób (nie rozumiejąc)? Nie jest to dobra reklama (można ominąć 90% książki i nic się nie straciło)
Kylar - 2013-02-04, 22:52
:
Hej, zabrałam się za Koło Czasu już jakiś czas temu. Przeczytałam dopiero Oko Świata i Wielkie Polowanie. Podziwiam ten cykl, ale nadal mam do niego pewne wątpliwości... Możecie napisać co właściwie w tym lubicie? Bo z tego co tu czytałam, to raczej nie głównych bohaterów.
demandred - 2013-02-05, 00:13
:
utrivv napisał/a:
Jaki to sens czytać w taki sposób (nie rozumiejąc)? Nie jest to dobra reklama (można ominąć 90% książki i nic się nie straciło)


Jesli z calego zdania nie rozumiesz przymiotnika oznaczajacego stopien intensywnosci koloru szaty, ale wiesz ze jest to "mocno" lub "silnie" intensywny, to w niczym ci nie przeszkadza ze nie znales konkretnego slowa "nadzwyczajnie".
Zreszta moja recenzja chyba swiadczy o tym ze cos tam zrozumialem ;)

Moze kiedys jak baaardzo bedzie mi sie nudzilo przetlumacze i dam tu jako teaser fragment Towers of Midnight. Nawet juz sobie wybralem jeden z moich ulubionych. Tylko nie wiem czy sie zmobilizuje zeby ubrac to w odpowiedni styl, bo to juz wyzsza polka niz czytanie dla samego siebie.
demandred - 2013-02-05, 00:16
:
Kylar napisał/a:
Hej, zabrałam się za Koło Czasu już jakiś czas temu. Przeczytałam dopiero Oko Świata i Wielkie Polowanie. Podziwiam ten cykl, ale nadal mam do niego pewne wątpliwości... Możecie napisać co właściwie w tym lubicie? Bo z tego co tu czytałam, to raczej nie głównych bohaterów.


A kogo mamy niby lubic? Konia Belę?
You Know My Name - 2013-02-05, 09:04
:
Jest tam wszystko co już widzieliśmy, czyli zera stające się bohaterami, ale przewrotnie pozostając pierdołowatymi zerami dalej. Wielka masa złych, którzy tak kręcą, że nawet jeśliby się okazało, że są dobrzy to bardziej bohaterom nie mogliby pomóc. Dokonywanie niemożliwego "od ręki" a cudów "na jutro". Ot taka baza danych wszelkich możliwych zdarzeń fantasy.
Kylar - 2013-02-05, 15:33
:
Chociażby Lana :)
Sammael - 2013-02-05, 15:35
:
Kylar napisał/a:
Hej, zabrałam się za Koło Czasu już jakiś czas temu. Przeczytałam dopiero Oko Świata i Wielkie Polowanie. Podziwiam ten cykl, ale nadal mam do niego pewne wątpliwości... Możecie napisać co właściwie w tym lubicie? Bo z tego co tu czytałam, to raczej nie głównych bohaterów.


Epickość, rozmach. Na skalę... no, chyba drugiej takiej nigdzie nie widziałem.
Kylar - 2013-02-05, 15:45
:
Może po Smoku Odrodzonym bardziej się do tego przekonam. Dalej jest lepiej czy pierwsze tomy są najlepsze?
Shadowmage - 2013-02-05, 16:04
:
Po "Smoku..." dramatyczna równia pochyła w dół. A od 6-7 tomu kilkustronicowe opisy strojów i prania jedwabiu :P
Kylar - 2013-02-05, 16:10
:
Nie mam nic przeciwko kilkustronicowym opisom. Chodzi o to czy przygody bohaterów (jakichkolwiek) będą wciągające i ciekawe czy też po prostu sobie będą.
Shadowmage - 2013-02-05, 17:10
:
No więc nie. Poza opisami będą się snuć rozważając jakimi to są pantoflarzami (bohaterowie płci brzydkiej) lub próbując knuć bez większych rezultatów (kobitki), a na ostatnich stu stronach rozpierducha, bo w końcu tom musi się skończyć z rozmachem.
Kylar - 2013-02-05, 20:01
:
Dzięki :)
demandred - 2013-02-06, 20:50
:
I pomyslec ze akcja calej wydawanej przez 23 lata w kilkunastu tomach ksiazki zamyka sie w 2 latach czasu jej bohaterow ;)
Erika - 2013-02-08, 12:25
:
demandred napisał/a:
I pomyslec ze akcja calej wydawanej przez 23 lata w kilkunastu tomach ksiazki zamyka sie w 2 latach czasu jej bohaterow ;)

widocznie dużo tego prania było po drodze ;)

Ech, też właśnie skończyłam Memory i nostalgicznie się czuję. Jak zaczęłam czytanie w ogólniaku to po drodze zdążyłam już studia skończyć i pracę znaleźć a tu dopiero zakończenie :-) Kawał życia się z tym cyklem przeżyło więc może dlatego mam do niego słabość i nie przeszkadza mi "niemożliwe "od ręki" i cudy "na jutro" ;) No a opisy sukni zawsze można sobie darować ;)

Jak wspomniał demandred spokojnie da się przeczytać po angielsku, najwyżej niektóre nazwy własne mogą być mylące bo trzeba sobie przypomnieć polską wersję. Wiadomo, tłumacze interpretują to często po swojemu i nie tłumaczą dosłownie.

A samo zakończenie, nie spojlerując oczywiście, w sumie jestem zadowolona. Dobrze, że Jordan i Sanderson byli jednak miłosierni bo spodziewałam się większej ilości łez po ulubionych bohaterach. Wszystkich oczywiście nie dało się uratować ale trzeba być przygotowanym na cudowne powroty, nieoczekiwane zdrady i inne zwroty akcji. No ale każdy czytający WoT już chyba jest do tego przyzwyczajony ;) Na większość pytań odpowiedziano, trochę niewykorzystane jak dla mnie postacie Logaina, Alivii i w sumie Demandreda. Tak to jest jak człowiek napcha sobie głowę wizjami i spodziewa się różnych rzeczy ;) Demandred niby jest główną postacią Memory ale i tak jest jakoś tak trochę powierzchownie potraktowany. Co prawda przy takiej ilości wątków z pozostałych nastu tomów to zakończenie mogłoby mieć spokojnie jeszcze jeden tom i też byłoby o kim pisać.

Podsumowując, akcja pędzi przeskakując z wątku do wątku więc nikt nie powinien czuć się znudzony, wzruszeń i łez nie brakuje, wszystkie ważniejsze postacie się przypominają (nawet Bela ma swoje jakże ważne pięć minut). Gdy trzeba jest wzniośle i wzruszająco, a potem pojawia się Mat i jego komentarze i mimo wszystko nie można się trochę nie pośmiać więc nie wyszedł z tego taki ciężkostrawny i patetyczny kawałek jak niektórzy się obawiali. Skończyć jakoś trzeba było, a wersja Jordana i Sandersona jest całkiem zręczna i nie taka oczywista jak by się mogła wydawać, mając pod ręką proroctwa i tyle lat na myślenie i dyskutowanie jak to się może skończyć ;)
bartes123 - 2013-02-12, 15:29
:
Witam wszystkich!
Wyruszyłem z Randem i resztą w podróż będąc w ogólniaku. Przygodę zakończyłem mając 31 lat, żonę i dwójkę dzieci. Szmat czasu, a przecież seria ta ciągnęła mnie jak światło ćmę.
Często wracałem i czytałem cykl na nowo, w zasadzie wydaje mi się że teraz, po przeczytaniu Pamięci Światłości (świetne tłumaczenie nawiasem), zabiorę się za cykl raz jeszcze. Chyba nawet Tolkienowi nie udało się stworzyć tak wspaniałego świata, a jednocześnie tak złożonego i pasującego do siebie. Ostatni tom był jak brakujące puzzle w gigantycznej układance - wszystko wskoczyło na swoje miejsce i nabrało zupełnie nowego, głębokiego sensu. Tak jakby Jordan pisząc pierwszy tom, miał już w głowie zakończenie.
Książka to majstersztyk - każdy bohater jaki pojawił się wcześniej - mniej lub bardziej znaczący, ma tu swoje 5 minut. Jednak gwiazdami głównymi Pamięci są Mat i Lan - to co wyprawiają w czasie bitwy, bije na głowę wszystkie ich dokonania.
Dużo wzruszeń, zaskoczenia, zrozumienia z powodu zgonów bohaterów, a mimo to jakże optymistyczne zakończenie.
Coś wspaniałego.
Gorąco polecam każdemu, nawet, a zwłaszcza - po angielsku. po kilku stronach wpada się w taki rytm, że nie można zauważyć że nie czyta się po polsku.

Mam jednakże kilka pytań, o których chciałbym pogadać, a boję się spoilerować. Chodzi mi o związki między bohaterami cyklu, a przepowiednią cienia, jaka znajduje się na końcu Bastionów Mroku. Ktoś jest chętny, proszę o informację.
Sammael - 2013-03-10, 23:59
:
Cuda się dzieją, tom 7 - Korona Mieczy - jest już w księgarniach! Padam z zaskoczenia, w Zysku albo oszaleli albo wymienili całą kadrę odpowiedzialną za plan wydawniczy, odmawiam przyjęcia jednoznacznie pozytywnej wiadomości z tego wydawnictwa, musi być w tym jakiś kruczek :-> jeszcze tylko tomy 9-12 i będzie całość, czyżby było światełko w tunelu?
Tixon - 2013-03-11, 00:09
:
Zacząłem pomału kompletować serię i powiedziałem, że będę bardzo niezadowolony, jeśli nie będę mógł ich dostać. --_-
Romulus - 2013-03-11, 08:04
:
Sammael napisał/a:
Cuda się dzieją, tom 7 - Korona Mieczy - jest już w księgarniach! Padam z zaskoczenia, w Zysku albo oszaleli albo wymienili całą kadrę odpowiedzialną za plan wydawniczy, odmawiam przyjęcia jednoznacznie pozytywnej wiadomości z tego wydawnictwa, musi być w tym jakiś kruczek :-> jeszcze tylko tomy 9-12 i będzie całość, czyżby było światełko w tunelu?

"Korona Mieczy" - jeszcze długie miesiące oczekiwania na dwa ostatnie tomy? Czy jestem optymistą i to powinny być lata?
Sędzia - 2013-03-11, 08:40
:
Romulus napisał/a:

"Korona Mieczy" - jeszcze długie miesiące oczekiwania na dwa ostatnie tomy? Czy jestem optymistą i to powinny być lata?


W tym roku Zysk wyda przedostatni tom, a trzy brakujące ze wznowień (Dech Zimy, Rozstaje zmierzchu i Gilotyna marzeń) wyda zapewne między przedostatnim a ostatnim tomem.

Podejrzewam, że są niewielkie szanse, aby w przyszłym roku Zysk zakończył cały cykl.
You Know My Name - 2013-03-11, 10:21
:
Kto wie, może jak inni wydawcy nie będą nas bombardować masą nowości a według ostatnich niusów się na to nie zanosi (głównie o MAGa mi chodzi) to chyba też zacznę nieśmiało kupować od zera. Może za dwa lata nawet zacznę czytać.
Sędzia - 2013-03-11, 19:44
:
Też zamierzam poświęcić więcej środków na uzupełnianie luk. Choć akurat Jordana to tylko Korona mieczy z tych wznowień mi została.
Romulus - 2013-03-11, 20:36
:
Nowych wydań kupował nie będę. Mam stare i wystarczy. To nie nowe wydanie Eriksona z doskonałymi okładkami. No i Zysk potrafi zniechęcić człowieka do takich planów :)
magartur - 2013-03-18, 23:06
:
Witam
Swoją przygodę z cyklem Koła Czasu zacząłem praktycznie od jego polskiego debiutu, czyli dawno temu ;) Za czytanie zabierałem się już wiele razy, ale zawsze zmuszony byłem kończyć na ostatnim dostępnym polskim tłumaczeniu. Z początku tomy ukazywały się dość szybko, ale potem było znacznie gorzej. Postanowiłem poczekać do ukazania się całości po polsku i ostatnie podejście zacząłem pod koniec zeszłego roku. Czytałem powoli, by doczekać się ostatniego tomu, ale nie widzę już takiej szansy. Tylko przedostatni tom ukaże się w odpowiednim momencie, a potem znów będzie wielka przerwa :( W związku z powyższym, może by pomyśleć o tzw. fanowskim tłumaczeniu ostatniego tomu? Z tego co wiem, to tak było z Harrym Potterem i tłumaczenie było podobno całkiem niezłe. Pytanie tylko jak zainteresować i zmotywować odpowiednią grupę ludzi? Nie jestem pewnie jedyny, który chętnie skorzystałby z takiego tłumaczenia - mój angielski jest zbyt słaby do czytania książek (w wieku 40 lat już i tak pewnie go bardziej nie podszkolę), a czekanie jest bardzo irytujące. Co powiecie na taki pomysł?
Co do samego cyklu, to jak większość tu obecnych uważam go za jedno z największych dzieł literatury fantasy (obok dzieł Tolkiena i Reymonda E. Feista). Jedyną wadą książek Jordana jest zbyt mocne rozwodzenie się nad mało istotnymi elementami i rozwijanie mało znaczących elementów głównych wątków, gdzie przez ponad 100 stron nic ważnego się nie dzieje, natomiast ważne i długo oczekiwane rozwiązania są traktowane czasami po macoszemu. Rozmachem, barwnością i spójnością świata, wielością nietuzinkowych postaci oraz ogromem intryg, cykl Koło Czasu nie ma jednak sobie równych. To jest lektura dla tych, którzy chcą by książka pochłonęła ich bez reszty i nie lubią gdy kończy się to w jeden lub kilka wieczorów. Tym światem żyje się miesiącami (u mnie latami) i to jest w nim piękne.
Pozdrawiam
Artur
Kalevala - 2013-03-26, 18:10
:
Pytanie - czy da się czytać "Koło czasu"od "Korony mieczy", czy to jest raczej głupi pomysł? Bo przypadkiem mam wejść w jej posiadanie i zastanawiam się, czy zmusi mnie to do dokupienia... dwunastu (?) wcześniejszych części.
Młodzik - 2013-03-26, 18:19
:
Oj, to bardzo głupi pomysł jest.
Kalevala - 2013-03-26, 18:23
:
No to nic, w takim razie poleży pewnie na półce dość długo. Pociesza tylko to, że, sądząc po wyłapanych przeze mnie kilku komentarzach, chyba warto się rozejrzeć za poprzednimi częściami:)
Młodzik - 2013-03-26, 18:38
:
Jeśli interesuje cię moje zdanie - nie warto, tasiemcowate czytadło jakich wiele, z tym że każdy tom jest rozciągany na siłę jak tylko się da. To już lepiej brać sie za Malowanego człowieka, czy Pieśni Lodu i Ognia.
Romulus - 2013-03-26, 18:46
:
Bez przesady. "Malowany człowiek"? To jest dopiero fastfud :)
Młodzik - 2013-03-26, 18:58
:
No ale to ta sama kategoria co "Koło Czasu", a ma tę przewagę nad cyklem Jordana, że nie uświadczy się dłużyzn a i bohaterowie jakby są bardziej. No i bardzo podoba mi sie patent z pokazywaniem całego życia bohaterów.
Kylar - 2013-03-31, 19:19
:
Czy ktoś się może orientuje czy Zysk ma w planach wydanie Nowej Wiosny w nowym formacie?

_____


I nie zgadzam się z opinią Romulusa ani Młodzika. Malowany człowiek ma naprawdę porządną fabułę, a Koło Czasu jest warte przeczytania. Jest to coś innego i ciekawego. Pomimo swoich wad naprawdę warto, tylko trzeba mieć do tego dużo cierpliwości.
Tixon - 2013-03-31, 20:15
:
Cóż, ja nie zgodzę się z Twoją opinią, że Malowany człowiek na porządną fabułę ;)
Romulus - 2013-04-11, 18:16
:
Zacząłem czytać "Towers of Midnight". Nie będę czekał na polskie wydanie. Kupiłem na Kindle i "jadę". Pewnie zejdzie mi z miesiąc, albo dłużej. Choć czyta się w miarę w porządku. Nie mam problemów ze zrozumieniem co się dzieje :) Prolog był męczący, może tylko poza wątkiem Lana. Poza tym wydał mi się typowo Jordanowskim laniem wody. Plus dla Sandersona :) Choć gdybym nie wiedział, że saga została już skończona, wpadłbym w irytację. A tak - jakoś to przeżyję.

W kolejce czeka już "Memory of Light". Mam nadzieję, że opisy bitew mnie nie znudzą, bo nie znajduję przyjemności w nich żadnej, jeśli są długie.
bubzon - 2013-05-04, 22:04
:
Przeczytałem właśnie Pomruki Burzy, wchodzę na internet zamówić następny tom i co?

Okazuje się, że jeszcze nie przetłumaczyli. Poczytałem wasze wypowiedzi i właśnie nabyłem wersje angielskie obu pozostałych tomów. Mam nadzieję, że jakoś przez to przebrnę.

Najwyżej później przeczytam wersje z zysku dla porównania.

Ile można czekać?

Zysk powinien mieć jakąś umowę z autorem żeby mógł tłumaczyć równolegle. Nie wiem jak to się robi, ale niektóre książki mają swoją premierę w większości krajów w tym samym czasie np. książki Trudi Canavan.

To znaczy, że można jakoś to zrobić.


Przy okazji tak jak piszecie seria pod dotykiem Sandersona trochę odżyła i czyta się to jakoś lepiej.
Romulus - 2013-06-05, 08:04
:
Skończyłem już jakiś czas temu "Towers of Midnight". Oceniam w miarę pozytywnie. Choć nie obyło się bez dłużyzn, ale składam je na karb kończenia drugorzędnych wątków. Myślałem jednak, że będzie żwawiej. Ale ok. To przedostatni tom. Na jakiś czas odłożyłem Jordana, aby odetchnąć przy lekturze innych powieści. W tym tygodniu zacząłem czytać ostatni tom. Kurczę, prolog mnie wymęczył okrutnie. Nuda, nuda, nuda. To tylko prolog, ale skupiał się na podrzędnych wydarzeniach. Uznaję je za preludium do Ostatniej Bitwy, ale - kurka wodna! - ile można... Teraz brnę przez pierwszy rozdział. Jakoś nic nie zapowiada Wielkiego Bum. Ale może w końcu się to rozkręci. Choć obawiam się, że jeśli będzie dużo opisów bitew - mój umysł przestanie rejestrować zdarzenia i będę tępo próbował zrozumieć pojedyncze słowa. Albo po prostu zacznę "kartkować". Styl Sandersona/Jordana nie jest na tyle uwodzący przy opisach bitew, aby się podniecać kolejnymi ciosami, manewrami itp. Liczę raczej na finałowe konkluzje w przypadku głównych bohaterów.

I wydaje mi się, że gdyby Jordan jeszcze żył, w ogóle nie skończyłby tego cyklu na 12 tomie. W "Towers of Midnight" było kilka wątków napraszających się do dalszego zapychania cyklu. W "Memory of Light" również - na przykład bunt możnych przeciwko rządom Elayne. Sanderson dosyć szybko rozprawił się z tym wątkiem i myślę, że był on pomyślany jako większa całość w stosunku do tego, co otrzymaliśmy w powieści.

No nic, tak czy siak, lektura ostatniego tomu to mimo wszystko jest jakiś epokowy moment :)
nosiwoda - 2013-06-05, 12:50
:
Z tym tematem czekam, aż "Memory of light" ukaże się w paperbacku w tej wersji, co mam poprzednie. Co prawda "New spring" mam w innej, a jeden tom w hardcoverze, ale JEDNAK poczekam.
Sędzia - 2013-08-01, 18:54
:
wyszedł po cichu Dech zimy
Sharin - 2013-09-16, 22:34
:
Przypomnienie dla fanów "Koła Czasu": dziś mija szósta rocznica śmierci Robert Jordana.
Jak ten czas szybko leci...
Hethell - 2014-02-02, 09:08
:
Może coś się ruszyło.... http://katedra.nast.pl/ks...Bastiony-mroku/
Lady Dragon - 2014-03-20, 13:42
:
No ja tez chce ;)
http://www.empik.com/bast...46538,ksiazka-p

Teraz zaczynam sie cieszyc, ze jednak czekalam na tlumaczenie. Wielki koniec jeszcze wciaz przede mna //kas
Romulus - 2014-03-20, 15:38
:
Ha, może sobie kupię, aby sprawdzić, jak to "idzie" po polsku. Po angielsku czytało mi się bardzo dobrze.

A przypomniało mi się, że skreśliłem jakiś czas temu recenzję dwóch ostatnich tomów: http://katedra.nast.pl/ar...emory-of-Light/
Lady Dragon - 2014-03-20, 16:10
:
Czytałam, czytałam. I wielce mi się podobało. No, cóż, ja będę miała coś do powiedzenie o Bastionach, mam nadzieje, już za 5-6 tygodni. Na Pamięć Światłości, zapewne poczekam parę lat... Kto będzie miał ochotę jeszcze wtedy o tym dyskutować?...
Tixon - 2014-03-20, 20:37
:
Ja na razie skończyłem Wielkie Polowanie, a tomy na półce kończą się na Koronie Mieczy. Jak wyjdą nowe wydania, będę musiał dokupić.
A potem się przebić przez to całe lanie wody.
rybieudka - 2014-03-20, 22:37
:
Ja przyznaję, ze na laniu wody odpadłem (dokładnie na Ogniach niebios. które doczytałem do końca, po czym powiedziałem sobie "Basta!") po czym wysprzedałem wszystkie Jordany, które miałem i w sumie jakoś zbytnio nie tęsknię. Tzn. czasem pojawia się mała pokusa powrotu do tej serii, ale zaraz potem przychodzi myśl o kilku coś-koło-tysiącstronicowych tomach takiego pitolenia, że makler na kilogramie amfetaminy by usnął... i jakos mi przechodzi ochota :P
Lady Dragon - 2014-04-15, 16:25
:
Uprzejmie donoszę, że Bastiony Mroku są już dostępne w sklepie internetowym Zysku. Ja już zamówiłam i czekam... :P
Znalazły się już też w dziale nowości...

http://www.zysk.com.pl/pl...-_Robert_Jordan
Lady Dragon - 2014-05-21, 17:44
:
Dzisiaj otrzymałam informację od Wydawnictwa Zysk, że Pamięć Światłości ma być wydana na jesień tego roku - tak, tak, 2014 :shock: Oby im i nam się spełniło :P
Tixon - 2014-05-31, 16:17
:
To dobrze, bo ja już skończyłem Smoka Odrodzonego. Wciągnął mnie tom. Niby to samo co wcześniej, czyli każdy idzie w swoim kierunku, zmagając się z własną mocą i przeznaczeniem, a na koniec i tak schodzą się na grupową rozpierduchę z siłami zła, ale nie sposób oderwać się od lektury.
Nadal mnie bawi fochowość kobiet (użyjmy mocy na gościu który nas uwolnił z niewoli, bo się krzywo spojrzał) oraz mizerność głównego złego (i spieprzanie w podskokach w finałowej walce). Ale będę czytał dalej :mrgreen:
Romulus - 2015-02-10, 07:15
:
Widzieliście pilot do "Koła Czasu"? Nie został zatwierdzony przez spadkobierców autora. Ale początek da się oglądać i bez zatwierdzenia :) Ciekawe, czy coś z tego się "urodzi"?

https://www.youtube.com/watch?v=cvNYIEN1vIg
W połowie odcinka są reklamy.

Pilot to mocne słowo - raptem adaptacja prologu dopiero. Ale pooglądałbym chętnie.
Jednak nie zanosi się: http://www.tor.com/blogs/...rriet-statement Dziwne, że z właścicielami nikt nie pogadał przed zrobieniem tego prologu.

A to mógłby być konkurent dla "Gry o tron". Gdyby to zrobić dobrze.
demandred - 2015-02-20, 09:56
:
Erika napisał/a:
demandred napisał/a:
I pomyslec ze akcja calej wydawanej przez 23 lata w kilkunastu tomach ksiazki zamyka sie w 2 latach czasu jej bohaterow ;)

widocznie dużo tego prania było po drodze ;)

Ech, też właśnie skończyłam Memory i nostalgicznie się czuję. Jak zaczęłam czytanie w ogólniaku to po drodze zdążyłam już studia skończyć i pracę znaleźć a tu dopiero zakończenie :-) Kawał życia się z tym cyklem przeżyło więc może dlatego mam do niego słabość i nie przeszkadza mi "niemożliwe "od ręki" i cudy "na jutro" ;) No a opisy sukni zawsze można sobie darować ;)

Jak wspomniał demandred spokojnie da się przeczytać po angielsku, najwyżej niektóre nazwy własne mogą być mylące bo trzeba sobie przypomnieć polską wersję. Wiadomo, tłumacze interpretują to często po swojemu i nie tłumaczą dosłownie.

A samo zakończenie, nie spojlerując oczywiście, w sumie jestem zadowolona. Dobrze, że Jordan i Sanderson byli jednak miłosierni bo spodziewałam się większej ilości łez po ulubionych bohaterach. Wszystkich oczywiście nie dało się uratować ale trzeba być przygotowanym na cudowne powroty, nieoczekiwane zdrady i inne zwroty akcji. No ale każdy czytający WoT już chyba jest do tego przyzwyczajony ;) Na większość pytań odpowiedziano, trochę niewykorzystane jak dla mnie postacie Logaina, Alivii i w sumie Demandreda. Tak to jest jak człowiek napcha sobie głowę wizjami i spodziewa się różnych rzeczy ;) Demandred niby jest główną postacią Memory ale i tak jest jakoś tak trochę powierzchownie potraktowany. Co prawda przy takiej ilości wątków z pozostałych nastu tomów to zakończenie mogłoby mieć spokojnie jeszcze jeden tom i też byłoby o kim pisać.

Podsumowując, akcja pędzi przeskakując z wątku do wątku więc nikt nie powinien czuć się znudzony, wzruszeń i łez nie brakuje, wszystkie ważniejsze postacie się przypominają (nawet Bela ma swoje jakże ważne pięć minut). Gdy trzeba jest wzniośle i wzruszająco, a potem pojawia się Mat i jego komentarze i mimo wszystko nie można się trochę nie pośmiać więc nie wyszedł z tego taki ciężkostrawny i patetyczny kawałek jak niektórzy się obawiali. Skończyć jakoś trzeba było, a wersja Jordana i Sandersona jest całkiem zręczna i nie taka oczywista jak by się mogła wydawać, mając pod ręką proroctwa i tyle lat na myślenie i dyskutowanie jak to się może skończyć ;)


Erika, jesli chcialabys dowiedziec sie wiecej o Demandredzie i jak stal sie tym kim jest w ostatnim tomie, to Sanderson wydal mini-powiesc "River of souls". Umiescil tam cala opowiesc, ktora miala byc czescia "Pamieci Swiatlosci", ale sie tam nie zmiescila. Znajdziesz w necie ;)
demandred - 2015-02-20, 10:16
:
Romulus napisał/a:
Widzieliście pilot do "Koła Czasu"? Nie został zatwierdzony przez spadkobierców autora. Ale początek da się oglądać i bez zatwierdzenia :) Ciekawe, czy coś z tego się "urodzi"?

https://www.youtube.com/watch?v=cvNYIEN1vIg
W połowie odcinka są reklamy.

Pilot to mocne słowo - raptem adaptacja prologu dopiero. Ale pooglądałbym chętnie.
Jednak nie zanosi się: http://www.tor.com/blogs/...rriet-statement Dziwne, że z właścicielami nikt nie pogadał przed zrobieniem tego prologu.

A to mógłby być konkurent dla "Gry o tron". Gdyby to zrobić dobrze.


Dokladnie, moglby z tego byc swietny konkurent dla Gry o tron...Gdyby nie fakt, ze prawa do ekranizacji trafily wiele lat temu do megaslabego studia Red Eagle Entertainment, nie majacego ani pomyslu ani srodkow. Na co nawet Jordan narzekal krotko przed smiercia.
Wedlug obowiazujacego w USA prawodawstwa takie prawa wygasaja jesli ten ktory je nabyl nie nakreci czegos w oparciu o nie w ciagu x lat (nie pamietam ilu, chyba 10). Wowczas prawa wracaja do autora (w tym przypadku do jego żony bo sam Robert Jordan nie zyje). No i wlasnie na 2015 rok przypadal termin wygasniecia owych praw, zatem na tydzien przed tym terminem Red Eagle wypuscilo tego "pilota" serialu, o ktorym pisze Romulus. Tylko po to aby prawa zostaly u nich na kolejne lata...
Sam pilot jest zrobiony totalnie "po taniosci", choc aktor grajacy Ishamaela to Billy Zane, kiedys gwiazda Hollywood znany chocby z Titanica czy Powrotu do przyszlosci czy mojego ulubionego Snajpera.

Ale skoro juz jestesmy przy filmach, to bardzo dobre recenzje zebral nakrecony przez fanow "Flight from Shadow" bazujacy na rozdziale "Czterech Krolow w cieniu" z tomu "Oko Swiata". To ten w ktorym podrozujacy do Caemlyn i oddzieleni w Shadar Logoth od reszty grupy Rand i Mat nocuja w tej wiosce w ktorej co drugi to Sprzymierzeniec Ciemnosci, gdzie w gospodzie chca ich w nocy napasc i gdzie Rand jeden z pierwszych razow w zyciu uzywa (wowczas nie do konca jeszcze swiadomie) Jedynej Mocy.

Tutaj link to tego filmu: http://youtu.be/nt10nbVSerY
Lady Dragon - 2015-02-24, 15:36
:
Oglądałam oba "piloty". Flight from Shadow bardzo mi się podoba i oglądałam już parę razy. Ponieważ jest to produkcja fanowska, nie czepiam się drobnych szczegółów - np. kapelusz Mata - który on zakupił przecież dopiero na pustkowiu Aiel. Zmienione inne drobnostki spowodowane były pewnie tym, że chcieli pokazać jak najwięcej w tym filmiku i pododawali od siebie niektóre charakterystyczne rzeczy. Jednak jak powiedziałam, nie przeszkadza mi to i jestem pełna podziwu dla pasji i zaangażowania tych ludzi.

Natomiast pilot "Winter Dragon" to dla mnie jakaś fuszerka, zrobiona nie wiadomo w jakim celu. Wcale mi się nie podoba. Lews Therin który łazi po jakimś pałacu, który wygląda jak Urząd Skarbowy, jęcząc jak jakaś stara baba. Ishamael, który wygląda jak rozbójnik Rumcajs - kto temu człowiekowi pozwolił zapuścić brodę? Najważniejszy Przeklęty, a zero efektu, ani przerażający ani budzący szacunek, chodzi tylko i ględzi. Zero napięcia i akcji, całe efekty specjalne ograniczają się do migawek, które wyglądają jakby Lews Therin wsadził palec do kontaktu. Ilyena Złotowłosa, jako brunetka?! Litości no... Kto to w ogóle wypuścił w eter?

Dlatego też jestem w stanie uwierzyć w to co pisze demandred, że zrobili to tylko po to aby zachować prawa autorskie. Świnie. Taki gniot to obraza dla Jordana i całego cyklu. Zastanawiam się tylko dlaczego Universal nic nie nakręcił, bo przecież podobno też mieli prawa autorskie. Takie niestety są skutki jak odsprzedaje się prawa autorskie byle komu. Oby Red Eagle już nic więcej nie kręcił, bo to profanacja. Obawiam się, że dzięki takiej polityce drugiej Gry o Tron raczej nie doczekamy :(
Romulus - 2016-06-05, 19:15
:
W lipcu w końcu zostanie wydany po polsku ostatni tom "Koła Czasu". Trudno w to uwierzyć, dopóki powieść nie znajdzie się na mojej półce. Ale już zamówiłem i czekam. W zasadzie finał tej sagi przeczytałem po angielsku, więc już wiem, co się wydarzy. Ale na jesieni planuję przeczytać całe "Koło Czasu". Trochę się tym planem jaram. W zasadzie to już bym zaczął, ale jestem w trakcie recenzenckiej lektury "Gilotyny Marzeń" więc musiałem odłożyć ten plan w czasie.

Jest tu jeszcze ktoś, komu się chce czekać? To, swego czasu, był najlepszy cykl fantasy. Do czasu "Pieśni Lodu i Ognia", ale i tak "Koło Czasu" imponowało i imponuje skalą. Ciekawe, czy to sztuczne "rozdymanie" fabuły gdzieś tak od połowy cyklu, będę przyjmował nadal z irytacją, czy zmieni mi się spojrzenie, biorąc pod uwagę fakt zamknięcia cyklu.
Tixon - 2016-06-05, 19:57
:
Ja. Ale ten twój pomysł z powtórką lektury - nie masz czegoś lepszego do czytania?
Romulus - 2016-06-05, 20:13
:
Nie po to kupowałem te powieści przez jakieś (ło querva!)..., nieważne ile lat, aby stały i się kurzyły. Po co posiadać książki, których nie czytasz. A jeśli nadają się tylko do jednokrotnego przeczytania, to trzeba się ich pozbyć. Zatem, ponowna lektura będzie jak Judgment Day. :)
bio - 2016-06-05, 22:17
:
Po co posiadać książki, których nie czytasz pyta Romek. Po to, by je po prostu posiadać - jak obraz, diament, siedemnaście domów na całym świecie. Albo, by je przeczytać wtedy, gdy przyjdzie czas. Jak Braci Karamazow w mym przypadku. Mama mych dzieci miała tak, że zawsze jak dostała ciucha, to od razu musiała w nim polatać. Nie byłem na tyle zasobny, czy okrutny, by kupić jej szynszyle w lipcu.
Trojan - 2016-06-06, 09:17
:
Romulus napisał/a:
Nie po to kupowałem te powieści przez jakieś (ło querva!)..., nieważne ile lat, aby stały i się kurzyły. Po co posiadać książki, których nie czytasz. A jeśli nadają się tylko do jednokrotnego przeczytania, to trzeba się ich pozbyć. Zatem, ponowna lektura będzie jak Judgment Day. :)


też czytałem przez jakiś czas.... ale mnie wykończyło to rozpładnianie wątków - do tego po iluś tam tomach zaczęło dochodzić do mnie że na poważnie on chciał pisać ten cykl przez całe życie (dopiero później się okazało że to znowu nie tak długo...) dodatkowo cykl zaczynał trącić Modą na Sukces...

w każdym bądź razie nie zamierzam wracać do cyklu - wolałbym chyba skończyć Prousta ...

Koło Czasu nigdy nie było najlepszym cyklem Fantasy - chyba że w swoim podgatunku, choć nie przeczę że zważywszy ilość stron to utrzymywał jednak pewien sensowny poziom
Romulus - 2016-06-06, 11:43
:
Ach ten Zysk, właśnie Ępik dał mi znać, że termin realizacji zamówienia wydłużono do 8 sierpnia. :) Zaraz się okaże, że to jednak zmyłka była i wydanie "PŚ" zostanie przesunięte na bliżej nieokreślony termin. :)
Sędzia - 2016-06-06, 17:38
:
Romulus napisał/a:
Nie po to kupowałem te powieści przez jakieś (ło querva!)..., nieważne ile lat, aby stały i się kurzyły. Po co posiadać książki, których nie czytasz. A jeśli nadają się tylko do jednokrotnego przeczytania, to trzeba się ich pozbyć. Zatem, ponowna lektura będzie jak Judgment Day. :)


22 lata, od 1994 roku. Kupiłem pierwszy tom (tylko nie pamiętam, czy obie części na raz, czy tylko pierwszą cześć).

Też planuję taki serial, ale nie wiem czy w tym roku.
Romulus - 2016-06-06, 19:12
:
Ulżyło mi, bo dłużej ode mnie. :) Ja chyba jakieś 18 lat. :)
bio - 2016-06-06, 20:16
:
Nie prościej nie wchodzić w takie światy? Jest tyle świetnych książek nie pisanych z metra. Oczywiście są wyjątki, ale z zasady zakładam, że jeśli autor nie potrafi zawrzeć wszystkiego do 500 stron, to na ogół oznacza, że robi mnie na kasę. Dziesięć tomów po tysiąc stron? Można i tak. Jak powiedział kiedyś Wojciech Mann - chłopaki od hip hopu mają fajne teksty, ale też problemy z ich redakcją.
Tixon - 2016-06-06, 20:49
:
bio, po pierwsze, ciężko powiedzieć na ile tomów zapowiada się dana seria. Po drugie, jeśli autor dobrze pisze, dziesięć to jest minimum i czytelnik chce więcej (Pratchett, Erikson, Cook).
toto - 2016-06-06, 21:32
:

Sędzia - 2016-06-06, 21:45
:
Na początku nie wiadomo było, ile to będzie tomów. Poza tym to bardzo sprawnie napisane książki. No, do pewnego momentu, bo pod koniec pierwszej dziesiątki Jordan zrezygnował z redaktora (z tego co pamiętam) i to odbiło się na dłużyznach.

Poza tym ja nie mam problemu z długimi seriami. W zasadzie jedyny problem to jak autor nie zdąży dokończyć :]
bio - 2016-06-06, 23:00
:
A Pan Samochodzik ma już kilkadziesiąt części. Po co? Kto to ogarnia? Po co w ogóle ogarniać?
Co mnie obchodzi redakcja ośmiotysięcznej strony? Na rany Fiodora! Napisz fajną historię i postaw kropkę! Jak uzależnieńce jakieś. Władca Pierścieni dla mnie to już była droga przez mękę - nie obrażając Aleksego, a przecież przy dzisiejszych stachanowcach to był jedynie tomik serii z Tygryskiem. Ale dobra . Ktoś lubi chodzić po bagnie w luźnych gumiakach, to niech się tapla. Nic nie udowodnię. Zapędziłem się w nie ten lasek. Jak ruski partyzant.
Tixon - 2016-06-06, 23:16
:
bio napisał/a:
Władca Pierścieni dla mnie to już była droga przez mękę

No to nie mamy sobie już nic więcej do powiedzenia. :roll:
bio - 2016-06-06, 23:18
:
Tix, to Ty kobietą jesteś?
Trojan - 2016-06-06, 23:44
:
Sędzia napisał/a:
Romulus napisał/a:
Nie po to kupowałem te powieści przez jakieś (ło querva!)..., nieważne ile lat, aby stały i się kurzyły. Po co posiadać książki, których nie czytasz. A jeśli nadają się tylko do jednokrotnego przeczytania, to trzeba się ich pozbyć. Zatem, ponowna lektura będzie jak Judgment Day. :)


22 lata, od 1994 roku. Kupiłem pierwszy tom (tylko nie pamiętam, czy obie części na raz, czy tylko pierwszą cześć).



pierwszą część pierwszego tomu, jakieś pół roku później wydali 2 część 1 tomu.
Benson - 2016-06-07, 22:53
:
bio napisał/a:
A Pan Samochodzik ma już kilkadziesiąt części.

Małe sprostowanie:
http://www.wydawnictwo-wa...amochodzik.html

:mrgreen:
bio - 2016-06-08, 00:21
:
Przecież nie napisałem : tylko kilkadziesiąt części. Jak ma więcej, to znaczy, że kilkadziesiąt ma. A w tym zestawieniu jakaś dziwna chronologia.
Trojan - 2016-06-10, 10:46
:
Benson napisał/a:
bio napisał/a:
A Pan Samochodzik ma już kilkadziesiąt części.

Małe sprostowanie:
http://www.wydawnictwo-wa...amochodzik.html

:mrgreen:


:shock:

łooo krwa. kto to popełnił ?? (że Pilipiuk to wim) ale 100+ części ?
to zbrodnia na Tomasz...
ktoś to czytał ?
Romulus - 2016-10-25, 20:32
:
Czytam "Koło Czasu" w wolnych chwilach. I początkowe tomy są naprawdę fajne. Czyta się je szybko i nie przerażają rozmiarami. Nie spodziewałem się, że przy drugim czytaniu tego cyklu będzie mi dobrze szło. Przed przystąpieniem do niego rozważałem nawet opcję, że z płaczem i zgrzytaniem zębów, ale wywalę całość, jeśli okaże się, że zauroczenie sprzed lat minęło. A tymczasem nie, dwa tomy za mną i kiedy siadam do lektury czas pędzi jak oszalały. Ostatnio zarwałem dwie godziny i nawet się nie zorientowałem kiedy mi tak minęły.

"Smok Odrodzony", trzeci tom, również czyta się wyśmienicie. Irytuje tylko ciągłe powtarzanie/przypominanie przez Jordana pewnych kwestii z poprzednich tomów. Ale dzięki temu, czytelnikowi zawsze zostanie przypomniane, co się wydarzyło w tomach poprzednich.

Ale najgorsze dopiero przede mną. Z tego co pamiętam, tom czwarty jeszcze był bardzo dobry. Piąty chyba także.

Tak czy siak, po dwóch tomach i kawałku trzeciego - to nadal fantasy na wysokim poziomie, bogata i oferująca z każdym tomem coraz więcej: przygody, mitologii, zaskakującej fabuły i ciekawych zakrętów fabularnych. Widać, że zamierzenie Jordana jest ogromne, ale może mi się wydaje, że widać, bo znam całość. :) Ale na pewno panuje nad wszystkimi elementami i wyważa doskonale między częścią questową a mitologią świata i wątkiem głównym.
Romulus - 2017-04-20, 18:41
:
Jestem przy 8 tomie Koła Czasu, w ramach powtórnego czytania. Nie spieszę się. Czytam z doskoku, a ostatnie tomy idą mi opornie. "Dech Zimy" miałem zacząć czytać w marcu, ale jest kwiecień a nie mogę się zebrać. Zrzuciłem go na maj, może się uda przeczytać. Nie wiem, czy skończę w tym tempie w 2017 r. :mrgreen:

A dziś przeczytałem, że prace nad ekranizacją Koła Czasu nabierają rumieńców. http://www.tor.com/2017/0...s-rafe-judkins/ Showrunner jest w miarę doświadczony, może nazwisko ma mało rozpoznawalne, ale co z tego. Benniof i Weiss od adaptacji "Gry o tron" byli rozpoznawalni, ale nie aż tak, aby z góry wróżyć sukces.

A gdyby z pierwszym sezonem ogarnęli się do premiery ostatniego sezonu "Gry o Tron", czyli 2018 r., to sukces na starcie jest bardzo prawdopodobny. A reszta w ich rękach.

Choć będzie ciężko. "Gra o tron" to "realistyczne fantasy", tj. magii tam niewiele. A "Koło Czasu" na magii i walce z siłami Zła stoi. Przy dobrym, kreatywnym podejściu, może dałoby się coś z tym zrobić, aby nie waliło sztucznością. Idąc po linii najmniejszego oporu wyjdzie z tego serial "bajkowy".
Trojan - 2017-04-20, 19:08
:
Bo ja wiem.... jestem nawet zaciekawiony.
magię ciężko pokazac żeby nie odplynac w bajkę /śmieszność.

Mnie bardziej ciekawi Amber.
Tixon - 2017-04-20, 19:15
:
Nie widzę w jaki sposób mogli by zyskać choćby choćby procent tego co GOT czy V. Ani przemocy, ani nagości.
Trojan - 2017-04-20, 19:39
:
Tosie doda.
Tam wszytkie były pikne.
Każdą można rozbierać. Nynaeve, Moiraine czy jak jej tam. .. Egwene.
Romulus - 2017-04-20, 20:47
:
Trojan napisał/a:
Tosie doda.
Tam wszytkie były pikne.
Każdą można rozbierać. Nynaeve, Moiraine czy jak jej tam. .. Egwene.

Elayne, Aviendhę... :-P Berelain!!! :-P
Ale chyba tak mocno nie pójdą, jak w "GoT". Harriet McDougal, partnerka Jordana i jedyna słuszna właścicielka praw chyba na to nie pozwoli. Jednakże wtedy wyjdzie jak z "Kronikami Shannary" na MTV. A tego bym nie chciał oglądać.
Trojan - 2017-04-20, 22:40
:
Jordan z fantasy tasiemcow był chyba najlepszy.
Brooks niegodny nawet korekty do WoT robić
Romulus - 2017-04-21, 07:13
:
Po sukcesie "GoT" co jakiś czas pojawiają się próby jego zdyskontowania. Jak wspomniane "Kroniki Shannary", czy inne seriale, którym nawet na siłę przyczepiano łatkę "jak GoT" ("Biała królowa"). Myślę, że jest spora szansa na powodzenie tego projektu. Ale jeśli się z tego serialu zrobi taką klasycznie pruderyjną telewizyjną fantasy z potworami i herosami, to sukces szybko zamieni się w klęskę. Już w pierwszym sezonie.
ASX76 - 2017-04-21, 12:01
:
Romulus napisał/a:
Myślę, że jest spora szansa na powodzenie tego projektu.

Ale jeśli się z tego serialu zrobi taką klasycznie pruderyjną telewizyjną fantasy z potworami i herosami, to sukces szybko zamieni się w klęskę. Już w pierwszym sezonie.



1. Na jakiej podstawie? :-P

2. No ba! Klasyka jest dobra, choć akurat niekoniecznie w serialach fantastycznych :-P
Trojan - 2017-04-21, 12:40
:
K-C czytałem dość dawno temu,
ale z tego co pamiętam ani potwory ani czary nie wychodziły z każdej dziury po drodze.

więc miarkowanie w tym względzie będzie raczej naturalne.
Romulus - 2017-04-21, 19:07
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Myślę, że jest spora szansa na powodzenie tego projektu.

Ale jeśli się z tego serialu zrobi taką klasycznie pruderyjną telewizyjną fantasy z potworami i herosami, to sukces szybko zamieni się w klęskę. Już w pierwszym sezonie.



1. Na jakiej podstawie? :-P

2. No ba! Klasyka jest dobra, choć akurat niekoniecznie w serialach fantastycznych :-P

Choćby na tej, że będzie spory sentyment po "Grze o tron". Naturalne ssanie na "coś w tym stylu".
ASX76 - 2017-04-21, 19:27
:
Rzekłbym raczej, iż będą wybujałe oczekiwania :-P
Lady Dragon - 2018-06-12, 19:08
:
Tixon napisał/a:
Nie widzę w jaki sposób mogli by zyskać choćby choćby procent tego co GOT czy V. Ani przemocy, ani nagości.

No czy ja wiem? Co druga tam gania na golasa, zaczynając od Aes Sedai, aż do Aielów, nie wspominając już Ludu Morza. I rozumiem, że trolloki i myrddraale obdzierające ludzi ze skóry to za mało? :P Seksu nie ma dużo, aczkolwiek jakby się dobrze zakręcić koło Mata to coś by z tego wyszło. Zresztą Rand ze swoimi trzema 'oblubienicami' to też niezły wątek.

Co do serialu to dzisiaj szefowa Amazon Studios potwierdziła, że to oni (wraz z Sony) zajmą się produkcją i dystrybucją Koła Czasu. Ciekawa jestem jak mają zamiar to udźwignąć, skoro na talerzu już mają Mroczną Wieżę i Władcę Pierścieni :P
Romulus - 2018-06-13, 06:19
:
"Mroczną Wieżę" to mogliby sobie odpuścić.

Lady Dragon napisał/a:
Co druga tam gania na golasa, zaczynając od Aes Sedai, aż do Aielów, nie wspominając już Ludu Morza. I rozumiem, że trolloki i myrddraale obdzierające ludzi ze skóry to za mało? :P Seksu nie ma dużo, aczkolwiek jakby się dobrze zakręcić koło Mata to coś by z tego wyszło. Zresztą Rand ze swoimi trzema 'oblubienicami' to też niezły wątek.

Dorzućmy Berelain z jej wyuzdaniem.

Generalnie, tyle tam możliwości "useksualnienia", że hoho. :)

Na marginesie, drażni mnie Storytel. Już po raz kolejny przesunęli premierę "Wschodzącego Cienia". Mam jeszcze jedną, inną książkę do odsłuchania i jeśli znowu przesuną premierę, to im odwołam subskrypcję do czasu, aż pojawią się przynajmniej kolejne cztery tomy.
ASX76 - 2018-06-13, 09:34
:
Romulus napisał/a:
"Mroczną Wieżę" to mogliby sobie odpuścić.




Stawiają na fantastykę, więc nie mogli. Dobrze to, czy źle, to się jeszcze okaże. Nie skreślałbym projektu z góry. Tym bardziej, że nie wiadomo, kto będzie za niego odpowiadać. To jest potencjalny hit.
Równie dobrze można napisać: "Władcę Pierścionków" to mogliby sobie odpuścić" i ogrom kasy wypuskanej na nabycie praw i produkcję przeznaczyć na inne tytuły, np. "Człowiek z Wysokiego Zamku", "Expanse"... :-P

Z Kołem Czasu będzie o tyle lepiej, że w serialu zbędnych części opisowych nie będzie ;)
Romulus - 2018-06-13, 10:15
:
I można przyciąć fabułę do kilku zgrabnych sezonów.
Lady Dragon - 2018-06-13, 15:21
:
Jordan w pierwszej wersji miał zamiar uczynić Koło Czasu o wiele bardziej mrocznym i brutalnym, niż to wyszło w ostatecznym rozrachunku. Producenci mogą czuć się usprawiedliwieni skłaniając się w tym kierunku. Kiedyś nawet tłumaczyłam artykuł na ten temat. Tej pierwszej wersji było bliżej do GoT niż ktokolwiek chciałby przyznać :)
ASX76 - 2018-06-13, 15:40
:
Obawiam się, że na takie przyjemności, to się nie ma co nastawiać i otrzymamy produkt skierowany pod jak najszerszy target ;)
Romulus - 2018-06-13, 18:42
:
Lady Dragon napisał/a:
Jordan w pierwszej wersji miał zamiar uczynić Koło Czasu o wiele bardziej mrocznym i brutalnym, niż to wyszło w ostatecznym rozrachunku. Producenci mogą czuć się usprawiedliwieni skłaniając się w tym kierunku. Kiedyś nawet tłumaczyłam artykuł na ten temat. Tej pierwszej wersji było bliżej do GoT niż ktokolwiek chciałby przyznać :)

A to ciekawe. Bo po pierwszym tomie w ogóle tego nie widać. Są tam fajne, niepokojące momenty. Ale właśnie - momenty.

ASX76 napisał/a:
Obawiam się, że na takie przyjemności, to się nie ma co nastawiać i otrzymamy produkt skierowany pod jak najszerszy target

Czyli jak powieści. :)

Ciekawi mnie ta adaptacja. Pozytywnie nastraja to, że będzie to produkcja Amazona. Zatem można się nie obawiać tandety, którą okazała się ekranizacja tandety Brooksa pt. "Kroniki Shannary". Ale kto tam wie. :)
Trojan - 2018-06-13, 18:55
:
Kroniki S. musiały być gowniane żeby trzymać poziom książek

Koło czasu może być naprawdę ciekawą propozycją, o ile właśnie nie pójdą w massówkę.
powiedzmy tak - Tolkien dla masowego widza, Koło czasu dla wysmakowanego odbiorcy fantasy :mrgreen:
toto - 2018-06-13, 19:09
:
Trojan, co jest wysmakowanego w Kole Czasu? :shock:
ASX76 - 2018-06-13, 19:10
:
Napiszmy tak: "Expanse" dla wyrobionego odbiorcy s-f, a "Koło Czasu" dla masowego widza fantasy ;)
Wyrazy: "wysmakowany" i "fantasy" nie są ze sobą kompatybilne jeśli chodzi o serialowe adaptacje, a i z filmami na ogół jest kijowo //panda
Trojan - 2018-06-13, 21:18
:
Ale rozumiecie znaczenie emotikonów?

Powiem tak - Expanse książka stoi niżej od Koła czasu.
Co w serialu jest - nie wiem.
ASX76 - 2018-06-13, 21:42
:
A ja wiem: w serialu na odwrót :-P
Lady Dragon - 2018-06-15, 09:42
:
Koło Czasu pewnie nigdy nie będzie miało takiego hype jak Gra o Tron - co akurat w przypadku got jest miarą jego sukcesu. To wynika z tego prostego faktu że KC jest już zakończone, Jordan nie żyje, a wdowa zarzeka się że nic więcej w tym świecie nie zostanie napisane. Cóż, jeśli serial tiknie to może i zmieni zdanie. Nie wiem czy akurat Sanderson byłby najlepszym wyborem do takiego potencjalnego zadania, tym bardziej że własnych projektów ma więcej niż potrafi dźwignąć. Ale któż go tam wie, wybił się na Kole Czasu to pewnie ma do niego słabość.
Tixon - 2018-06-15, 14:10
:
Z tego co Romulus mówił (a mu w tym temacie akurat wierzę) Sanderson to najlepsze co mogło spotkać Koło Czasu.
Trojan - 2018-06-15, 14:25
:
Lady Dragon napisał/a:
Koło Czasu pewnie nigdy nie będzie miało takiego hype jak Gra o Tron - co akurat w przypadku got jest miarą jego sukcesu. To wynika z tego prostego faktu że KC jest już zakończone, Jordan nie żyje,


to czy KCz /GoT skończone czy nie, a autor żyje lub nie nie ma specjalnego znaczenia w popularności serialu HBO. Osiągnięty status HBOGoT zawdzięcza różnym czynnikom (pierwszy poważny serial fantasy, dupacyckikrew, konkretna obsada, realizacja, brak paździerzy, HBO).

To czy kolejny serial fant osiągnie pułap HBOGoT zależy od tego czy twórcy pójdą w kierunku poważnego filmu (i poważnej kasy) czy też nie. Cała fizolofia
Romulus - 2018-06-15, 15:40
:
Tixon napisał/a:
Z tego co Romulus mówił (a mu w tym temacie akurat wierzę) Sanderson to najlepsze co mogło spotkać Koło Czasu.

To, co napiszę zabrzmi okropnie, ale najlepsze co mogło spotkać KC to śmierć Jordana. Z perspektywy trzech ostatnich części (może spaczonej, bo czytałem je po angielsku), Sanderson w trzech opasłych tomach zakończył to, co Jordanowi zabrałoby jeszcze sześć kolejnych. Być może dopiero w 2018 r. byłaby szansa, gdyby autor dożył, przeczytania ostatniej części. Ale Sanderson poradził sobie znakomicie i jeśli chodzi o kondensację fabuły, to trzy finałowe części dorównują najlepszym pisanym przez Jordana.

Lady Dragon napisał/a:
Nie wiem czy akurat Sanderson byłby najlepszym wyborem do takiego potencjalnego zadania, tym bardziej że własnych projektów ma więcej niż potrafi dźwignąć. Ale któż go tam wie, wybił się na Kole Czasu to pewnie ma do niego słabość.

Masz rację. Czytając (z recenzenckiego obowiązku) "Dawcę Przysięgi" dziwiłem się, jakim cudem on dał sobie radę ze sfinalizowaniem KC za Jordana. [/quote]
Lady Dragon - 2018-06-15, 17:43
:
Tixon napisał/a:
Z tego co Romulus mówił (a mu w tym temacie akurat wierzę) Sanderson to najlepsze co mogło spotkać Koło Czasu.

Sanderson pchnął serię do przodu i ukrócił niektóre rozlazłe wątki, jednak zauważalnie zmodyfikował niektóre charaktery, czasami mi to pasowało, częściej - nie. To czego mu nie wybaczę to zmarnowanie kilku wątków np. Logaina. Pomruki i Bastiony były super, ale ostatni tom mi się nie podobał, Jordan zrobiłby to lepiej. Aczkolwiek możliwe że ciągle byśmy czekali na finał :P
Co Ci się Romulusie nie podobało w Dawcy?
Trojan - 2018-06-15, 17:55
:
A tak okołotematycznie. Pamiętam czas kiedy Jordan dopiero rozpoczynał przygodę z KCz(czyli po jakichś 3 tomach) i jak wówczas zapowiadał (zapytany o ilości t)będzie pisał do końca życia. Potem mu się odwiedziło i miał zamiar skończyć, ale jednak los spłatal mu figla i nawet po śmierci Koło czasu wciąż się toczyło.
Imho całkiem zabawne. :mrgreen:
Lady Dragon - 2018-06-15, 19:09
:
On tak gadał bo podobno fani nie dawali mu żyć, sugerując aby przekazał pisanie serii komuś innemu, bo jemu wolno idzie. Wtedy też dodawał, że jakby umarł to nikomu nie wolno będzie zakończyć Koła za niego. Jak się pochorował to na szczęście mu przeszło.
Romulus - 2018-06-15, 20:55
:
Lady Dragon napisał/a:

Co Ci się Romulusie nie podobało w Dawcy?

Przede wszystkim: rozlazłość. Było gorzej niż u Jordana, który też zrobił się rozlazły. Ale Jordan miał niezły styl, pisał tak, że te powieści szybko i dobrze się czytało, choć niewiele się od pewnego momentu działo. U Sandersona, co zaskakujące z perspektywy trzech finałowych części, które dokończył za Jordana, w "Dawcy Przysięgi" rozlazłość była nie do zniesienia.
Lady Dragon - 2018-06-15, 21:34
:
Mi też Dawca się dłużył, ale ja mam słabość do ABŚ. Podoba mi się wykreowany tam świat, inne książki Sandiego jakoś nie idą mi tak dobrze. Podobają mi się, ale zawsze mam z nimi jakiś problem. Na punkcie Jordana mam hopla już od lat, nawet jak truł dupę, bajał o koronkach, a bohaterowie kręcili się w kółeczku to i tak fajnie mi się to czytało. Lubiłam wyłuskiwać te jego rafo między wierszami.
Sanderson w trzech ostatnich tomach, moim skromnym zdaniem, koncentrował się nie na tym co potrzeba. Do teraz nie rozumiem po kiego kija on wprowadzał w finałowych tomach wątek z Hinderstap, który zajął więcej miejsca niż Wieża Ghenjei. Mógł wrzucić tam Rzekę Dusz i byłoby to bardziej sensowne. Finałowi w Czarnej Wieży też dużo do doskonałości...