Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Asimova Izaaka twórczość
Autor Wiadomość
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2015-07-22, 15:03   

Fundacja
Ta książka to dokładnie to, za czym nie przepadam w "wielkiej" literaturze SF złotego okresu. Pomysł. Idea fix, pod którą jest pisana cała książka. Wystarczy, że czytelnik tego nie kupuje i cała powieść rozchodzi się w szwach. No i ja tego nie kupuję. U Asimowa przyszłość nie jest zdeterminowana, ale potraktowana jako obliczenie: wybitna jednostka stosując specjalne formuły wylicza wektory zmian. Sęk w tym, że Asimow nie próbuje przekonać, że takie obliczenia są w ogóle możliwe (a biorąc pod uwagę ilość zmiennych i po prostu zdarzeń losowych ciężko to przyjąć), on wymaga uwierzenia na słowo. Pisarstwo to sztuka opowiadania wiarygodnych kłamstw, tutaj tego zabrakło.
Ale spójrzmy na książkę z innej strony. Asimow oparł się na historii imperium rzymskiego, zwłaszcza jego upadkowi i ekstrapolował to na galaktyczne imperium. Więc nie musiał się znać na polityce i handlu, to są rzeczy podrzędne. Autor przedstawił to mało wiarygodnie, jak również motywacje ludzi do zaniechania nauki i badań, lecz są to kwestie wynikające z nadrzędności pomysłu (świata i idei) nad bohaterami i fabułą. Wobec tego mogę się nad tym pochylić i nawet postawić tezę, że Asimow poruszył nurt upadku technologii (chociaż korzeni należało by dopatrywać się już i u Wellsa), ale kontynuować przygody z tym światem nie będę. Byłem, widziałem, nie ciągnie mnie dalej.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
marjarkasz

Posty: 127
Wysłany: 2015-07-29, 18:29   

Tixon napisał/a:
Byłem, widziałem, nie ciągnie mnie dalej.


Uważam, że to błąd. Dwa kolejne tomy są zdecydowanie różne od Fundacji, ciekawsze, bardziej zaskakujące, z zupełnie inaczej rozłożonymi akcentami. Nie sądzę abyś żałował.
 
 
Heos 
Nie wiem


Posty: 55
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-07-29, 22:49   

Co nie zmienia faktu, że takie twarde SF albo się lubi i czyta albo nie. Nie ma stanów pośrednich.
_________________
"It's time somebody put you in your place, human!" - Nosferatu Alucard
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2015-07-30, 01:25   

W Fundacji nie znajduję nic co by pozwalało nazwać ją twardą SF. Przykro mi.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Heos 
Nie wiem


Posty: 55
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-07-30, 11:52   

A co wg Ciebie poza taką klasyką gatunku jest twardym SF?
_________________
"It's time somebody put you in your place, human!" - Nosferatu Alucard
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2015-07-30, 11:54   

Oj, raczej klasyka s-f to nie jest twarda s-f.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2015-07-30, 12:26   

Heos napisał/a:
A co wg Ciebie poza taką klasyką gatunku jest twardym SF?

A nie łatwiej będzie jak Ty powiesz, jakie elementy sprawiają, że nazywasz Fundację hard SF?
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Dulaman 
Wolny Rodnik


Posty: 25
Wysłany: 2015-09-14, 11:35   

Tixon napisał/a:
U Asimowa przyszłość nie jest zdeterminowana, ale potraktowana jako obliczenie: wybitna jednostka stosując specjalne formuły wylicza wektory zmian. Sęk w tym, że Asimow nie próbuje przekonać, że takie obliczenia są w ogóle możliwe (a biorąc pod uwagę ilość zmiennych i po prostu zdarzeń losowych ciężko to przyjąć), on wymaga uwierzenia na słowo. Pisarstwo to sztuka opowiadania wiarygodnych kłamstw, tutaj tego zabrakło.

Zarzut częściowo słuszny ale nie do końca.
Gdyby autor chciał opisywać szczegółowo zasady działania "Psycho-Historii" tak by była ona wiarygodna musiał by się podeprzeć naukami społecznymi - socjologią, psychologią społeczną, statystyką, wyższą matematyką itd.
Szkopuł w tym że książka powstawała jeszcze w latach 40-tych a nauki społeczne rozwinęły się w pełni dopiero w drugiej połowie XX wieku tak więc podstawy naukowe psycho-historii szybko by się zdezaktualizowały i książka dziś strasznie trąciła by myszką.
By nie być gołosłownym podsuwam przykład Babel 17 Delanego.

Tak więc z dwojga złego wolę niedopowiedzenie niż powiedzenie za dużo bo to chroni książkę przed zestarzeniem się, chociaż faktycznie zwłaszcza w przypadku pierwszej Fundacji autor wymaga by mu uwierzyć na słowo, gdyby Asimov był humanistą z wykształcenia pewnie by to przedstawił zgrabniej.

Padł też zarzut odnośnie postaci że są płaskie i jednowymiarowe.
Owszem z perspektywy dzisiejszej literatury tak postaci są płaskie ale to dlatego że standardy się zmieniły, w tamtych czasach można było tak pisać to się nazywało "fantastyka problemowa"
i podobny zarzut można by postawić większości klasycznych książek SF z tamtych czasów.
_________________
"Spraw komicznych omotani siecią (...)
zapomnieli że u kresu groby nas zrównają"
Cz. Niemen
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2015-09-14, 12:03   

Dulaman napisał/a:
Tak więc z dwojga złego wolę niedopowiedzenie niż powiedzenie za dużo bo to chroni książkę przed zestarzeniem się, chociaż faktycznie zwłaszcza w przypadku pierwszej Fundacji autor wymaga by mu uwierzyć na słowo, gdyby Asimov był humanistą z wykształcenia pewnie by to przedstawił zgrabniej.

Nie tyle idzie, że ma przedstawić jakieś szczegóły pomysłu, czy zagłębić się w techniczne rozważania bo tego nie da się zrobić - jest to koncept magiczny. A skoro tak, to niech wygląda jak należy, a nie przedstawione w formie - jest taka nauka, powiedziała, że będzie tak i tak, i wsio.

Dulaman napisał/a:
Padł też zarzut odnośnie postaci że są płaskie i jednowymiarowe.
Owszem z perspektywy dzisiejszej literatury tak postaci są płaskie ale to dlatego że standardy się zmieniły, w tamtych czasach można było tak pisać to się nazywało "fantastyka problemowa"
i podobny zarzut można by postawić większości klasycznych książek SF z tamtych czasów.

Nie tyle, zarzut, co stwierdzenie. Masz rację, tak się kiedyś pisało i to całkowicie akceptuję.
Tylko, że po prostu nie przepadam za tym. No trudno, nie będę z tego powodu płakał, mam inne lektury //library
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
gelaZz 


Posty: 167
Skąd: Radom
Wysłany: 2016-12-23, 07:55   

Cześć, w jakiej kolejności najlepiej czytać Asimova? Chodzi mi aby wydarzenia były ułożone chronologicznie. Zacząłem od Robotów jestem po Ja, robot i Pozytonowym detektywie, planuje dokończyć cykl o robotach, a później korzystniej zabrać się za Imperium czy Fundację?
_________________
Rządzić znaczy służyć. Ci, którzy sprawują władzę, są jej niewolnikami. Tylko wygnaniec jest wolny. (…) Jesteśmy silni, chociaż rządzimy bez użycia siły.

Brian W. Aldis
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12