Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Michael Moorcock
Autor Wiadomość
iselor 


Posty: 300
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-03-15, 17:40   

No, za Glorianę dostał Nagrodę Campbella i World Fantasy Award więc chusteczkowe to raczej nie jest;)
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4281
Wysłany: 2013-03-15, 20:10   

Aha. Przecież nie bez kozery do dziś dnia mam w pamięci scenę, gdy tytułowa bohaterka figluje z małpopodobnym stworem na dziedzińcu zamkowym //mysli . A od lektury minęło ze dwadzieścia lat...
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-09-14, 12:57   

Elryk. Perłowa Forteca.
Standardowe otwarcie - Elryk leży umierający we wrogim mieście, podstępem zostaje skłoniony do niebezpiecznej misji - zdobyć perłę. Ale nie żadną zwyczajną, nic z tego. Po tą specjalną perłę trzeba będzie udać się do świata snów, przemierzyć jego warstwy, by w końcu dotrzeć do Perłowej Fortecy.

Pomysły (poza okropnym zwyczajem tytułowania) na plus. Reszta tradycyjnie na minus.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2014-01-16, 08:38   

Właśnie skończyłem artykuł o Moorcocku dla NFu i mam taki wniosek jest taki że w Polsce jest skrzywione postrzeganie jego twórczości ponieważ wydane praktycznie tylko jego heroic fantasy z lat 60/70 natomiast pominięto eksperymentalne albo (para)historyczne utwory z lat późniejszych.I tak dowiedziałem się że podejście do seksualności głównego bohatera Hal Duncan i Johnatan Littell czerpali właśnie od Moorcockego Jerrego Corneliusa, widzę też teraz wyraźnie wpływy pomysłów Moorcocka u Johna M. Harrisona czy Jeffa Noona.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2014-11-08, 14:15   

Przeleciałem sobie przez tomy III, IV, V i VI.
Najlepszy z tego wszystkiego był właśnie tom VI - Zemsta Róży. Kilka wątków, niebanalni (w granicach ma się rozumieć) bohaterowie, ciekawy pomysł. No i masa błędów. Ale ciężko mi powiedzieć, czy to wina autora, czy tłumacza. Postać potrafi się przedstawić jako Mały Cierń, ale narrator nazywa ją Różą, a Mały Cierń to nazwa jej broni. Potem Róża wygłasza jakieś zdanie, chociaż dwie sceny wcześniej drużyna rozdzieliła się na różne uniwersa.
Do tego deus ex machina kontrowana wyciąganiem królika z kapelusza.
Mimo wszystko, nie sposób odmówić autorowi pomysłowości. No i wkładu w gatunek. Wystarczyło wziąć koncepcje które wprowadził, dobrze to napisać i tak powstały kanoniczne pozycje dla gatunku.
Nie sprawdzałem poszczególnych dat, ale z treści wynikają bezpośrednie dla Koła Czasu, Amberu...
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5523
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2014-11-19, 07:31   

Tixon napisał/a:

Mimo wszystko, nie sposób odmówić autorowi pomysłowości. No i wkładu w gatunek. Wystarczyło wziąć koncepcje które wprowadził, dobrze to napisać i tak powstały kanoniczne pozycje dla gatunku.

W 2034 to samo pisali o Sadze o Katanie.
Ojej. Wygadałem się.
Teraz będę musiał was zabić. //pistolet
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2015-02-11, 11:42   

http://katedra.nast.pl/ar...owy-Anarchista/ < artykuł już w sieci.
 
 
bio 

Posty: 966
Wysłany: 2015-02-19, 17:09   

Ja tam nieustannie jestem admiratorem twórczości Moorcocka, ze szczególnym uwzględnieniem jego opinii, w której Władca Pierścieni to epicki Kubuś Puchatek. Najciekawsza w jego powieściach o Wiecznym Bohaterze jest relacja między śmiertelnikami, a bytami wyższymi. Nikt przed nim tak nie bawił się z bogami.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2017-03-31, 18:56   

Kronika Czarnego Miecza, Elryka przygód tom siódmy.
Melnibończyk postanawia ostateczne dopaść czarnoksiężnika z Pan Tang. Wyruszając w tym celu porzuca Yishanę, czym dotyka ją do żywego. Ambitna królowa sama odszukuje Theleba K'aarna, by u jego boku czekać na Elryka. Tymczasem Telebeba zakochuje się w Yishan, bo w sumie czemu nie?
Nie mamy jednak czasu zastanawiać się nad tym dziwnym trójkątem miłosnym, bo trafia się nam scena w której Elryk spotyka swoich rodaków. Których zdradził i skazał na wygnanie, niszcząc rodzinne miasto. Więc logicznie, ci go nienawidzą, ale również szanują ze względu na królewską krew... Znowu - nie myślmy o tym za wiele, bo mamy kolejną scenę, w której dzieją się dziwne rzeczy... I tak przez całą (krótką) książkę.
Fabuła napędzana jest przez imperatyw narracyjny, rzeczy się dzieją ponieważ muszą, a nie dlatego, że są logicznymi skutkami działań. Dlatego zbytnio nie dziwi, że Yishan po wykonaniu swojej roli po prostu znika ze sceny (chociaż można tłumaczyć to łączeniem różnych opowiadań i dziurą w czasie między nimi), robiąc miejsce dla pięknej i młodej Zaroziny. Dziewczyna od pierwszego spotkania nie może odkleić oczu od albinosa i wystarczy pół nocy aby stwierdzili, że się pobiorą. "Nie traciliście czasu" - komentuje Moonglum, a ja mam ochotę przewracać oczami. Chociaż trzeba przyznać, że w byciu porywanym Elryk dorównuje damsel in distress.
Język Moorcooka może służyć za inspirację. Dla vanitówców - skoro on z takim stylem (ple, ple ple, bla bla bla, patetyczne określenia, przesady i wyolbrzymienia, prostactwo w opisach) został wydany, znalazł odbiorców i stał się rozpoznawalnym, mającym wkład w gatunek autorem, to oni też mogą.
No, przynajmniej nie ma jakichś rzucających się w oczy błędów językowych i jestem skłonny uwierzyć, że w oryginale ma to jakąś melodię, coś co sprawia, że idzie czytać bez bólu zębów. Po polsku jest z tym gorzej - zupełnie bez smaku i wyrazu.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2017-03-31, 19:01   

Nie wiem co dzisiejszego czytelnika zmusza do czytania Moorcoca.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3636
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-03-31, 19:03   

Eksploracja korzeni gatunku
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2017-03-31, 20:18   

wystarczy zapytać
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3636
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-03-31, 22:06   

Niektórzy wolą sami.
Bardzo dawno czytałem Moorcooka, i już wtedy było co najwyżej średnio. Elryk, kawaler Mieczysław, Hawkmoon, Erekose.
Wszystkie twarze Wiecznego Wojownika.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12