Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Chrześcijaństwo
Autor Wiadomość
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2017-10-27, 09:43   

dworkin, nie rozpatruję wymienionych przeze mnie ludzi jako całkowicie zatomizowanych jednostek - po prostu doceniam, że wielu z nich przerosło swoją epokę i przyczyniło się do skierowania myśli wielu ludzi na nowe tory, wniosło wkład w naukę, filozofię i myślenie o świecie, ludzkości, społeczeństwie.
A ze stabilizacją to bywało różnie - część z nich widziała na własne oczy wojny i konflikty, w tym wojny domowe.

Po wyborze Wojtyły na papieża Polacy poczuli narodową dumę i więź z nowym biskupem Rzymu, wzmocnioną jeszcze w czerwcu 1979, podczas pielgrzymki papieża do ojczyzny (tak na marginesie: jaki odsetek Polaków pamięta/wie, że pierwszym krajem odwiedzonym przez Jana Pawła II była Dominikana?), jednak na mobilizację przeciwko uciskowi władzy nie miało to wpływu. W 1980, gdy sytuacja gospodarcza już od czterech lat była coraz gorsza i poziom życia się obniżał, władze bez uprzedzenia podniosły ceny żywności, więc Polacy się wkurzyli i zaczęli masowo strajkować. Strajkowali i w 1956, 1968, 1970 i 1976, gdy jeszcze nie było polskiego papieża, tylko po prostu mieli dość. Zresztą, jakoś Wojtyła nie zapobiegł wprowadzeniu stanu wojennego w 1981. I to nie on przyczynił się do jego zniesienia. To nie on zabił Breżniewa (zresztą nikt go nie zabił). I w 1988 oraz w 1989 nie odegrał żadnej roli w rozmowach władzy z opozycją.

W ogóle to najciekawsze jest to, że mnóstwo bogobojnych polityków i działaczy jednocześnie twierdzi, że to Janowi Pawłowi II zawdzięczamy upadek komunizmu i wolną Polskę, i że "okrągły stół" był zdradą i że to źle, że nie przeprowadzono dekomunizacji, bo okrągły stół i zdradziecki układ w Magdalence miał uniemożliwić prawdziwe zmiany. I nie dostrzega w tym żadnej wewnętrznej sprzeczności.

Trochę jak Trojan z jego wpisem o zupełnie niemierzalnych 50 procentach. :)

martva, https://www.youtube.com/watch?v=CpdjjJfr10c :) //piwo

Tak przy okazji: rzecz związana z polskim katolicyzmem:
http://crowdmedia.pl/stud...zalny-dokument/
Cytat:
Minister Szyszko po wysłuchaniu przed Trybunałem Sprawiedliwości ds. Unii Europejskiej w sprawie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej zaprosił członków Komisji Europejskiej na doszkolenie się, poprzez podjęcie studiów w Wyższej Szkole Medialnej w Toruniu. Uczelnia ta, jak każdy wie, działa pod auspicjami ojca Tadeusza Rydzyka.

W wypowiedzi Szyszko w zasadzie nie byłoby nic nadzwyczajnego. Wszakże pan minister zdążył nas przyzwyczaić do tego, że za jego panowania w resorcie środowiska wpadka goni wpadkę.

Jeden z internautów postanowił sprawdzić propozycję ministra środowiska i przeanalizować zasady rekrutacji na toruńską uczelnię. Okazuje się, że wymogi są mocno niecodziennie, wręcz wygórowane, praktycznie nieosiągalne dla członków Komisji Europejskiej. Żeby podjąć studia u Rydzyka nie wystarczy dostarczyć kwestionariusz, dyplom ukończenia studiów wyższych, czy kserokopię dowodu osobistego. Koniecznie jest przedstawienie opinii ks. proboszcza, a to już bardzo poważna sprawa.
Na stronie uczelni brak jest informacji, czego dokładnie taka opinia powinna dotyczyć. Czy chodzi o świadectwo bycia dobrym i gorliwym katolikiem, czy też ksiądz proboszcz powinien ocenić potencjał danego kandydata lub kandydatki do podjęcia studiów na tej jakże prestiżowej uczelni?

http://www.nowosci.com.pl...joppa,11920478/
Cytat:
Marek Jopp, przewodniczący SLD w Toruniu nie będzie studentem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Nie może studiować na uczelni o. Tadeusza Rydzyka, ponieważ nie dostarczył zaświadczenia od proboszcza.

„Dzisiaj miałem rozpocząć podyplomowe studia z Ochrony Środowiska na Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, czyli na uczelni ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka. Niestety nie rozpocznę" – napisał [...] na Facebooku Marek Jopp, przewodniczący SLD w Toruniu oraz chełmżyński radny.

Ciekawe, czy w innych krajach katolickich/chrześcijańskich też są takie uczelnie jak szkoła Rydzyka, z takimi samymi zasadami rekrutacji.

BTW, ciekaw jestem, w których krajach poza Polską, w szkołach zamiast edukacji seksualnej jest coś takiego jak "wychowanie do życia w rodzinie".
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
dworkin 


Posty: 3216
Wysłany: 2017-10-27, 10:14   

BG napisał/a:
dworkin, nie rozpatruję wymienionych przeze mnie ludzi jako całkowicie zatomizowanych jednostek - po prostu doceniam, że wielu z nich przerosło swoją epokę i przyczyniło się do skierowania myśli wielu ludzi na nowe tory, wniosło wkład w naukę, filozofię i myślenie o świecie, ludzkości, społeczeństwie.

Wszystkie te przyrodzone wybitne cechy rozwinęły się dzięki wiedzy i możliwościom jej poszerzania od zespojonej religią cywilizacji.

BG napisał/a:
A ze stabilizacją to bywało różnie - część z nich widziała na własne oczy wojny i konflikty, w tym wojny domowe.

Wciąż lepsze to niż anarchia walczących o przetrwanie komun i gangów, które nie wymieniają się wiedzą.

BG napisał/a:
Po wyborze Wojtyły na papieża Polacy poczuli narodową dumę i więź z nowym biskupem Rzymu, wzmocnioną jeszcze w czerwcu 1979, podczas pielgrzymki papieża do ojczyzny (tak na marginesie: jaki odsetek Polaków pamięta/wie, że pierwszym krajem odwiedzonym przez Jana Pawła II była Dominikana?), jednak na mobilizację przeciwko uciskowi władzy nie miało to wpływu. W 1980, gdy sytuacja gospodarcza już od czterech lat była coraz gorsza i poziom życia się obniżał, władze bez uprzedzenia podniosły ceny żywności, więc Polacy się wkurzyli i zaczęli masowo strajkować. Strajkowali i w 1956, 1968, 1970 i 1976, gdy jeszcze nie było polskiego papieża, tylko po prostu mieli dość. Zresztą, jakoś Wojtyła nie zapobiegł wprowadzeniu stanu wojennego w 1981. I to nie on przyczynił się do jego zniesienia. To nie on zabił Breżniewa (zresztą nikt go nie zabił). I w 1988 oraz w 1989 nie odegrał żadnej roli w rozmowach władzy z opozycją.

JP2 nie miał wpływu "na mobilizację przeciwko uciskowi władzy", bo "nie zapobiegł wprowadzeniu stanu wojennego w 1981" i "nie on zabił Breżniewa", a ceny rosły? :DD

Zupełnie nie miał wpływu, serio? To dlaczego KGB próbowało go zabić? Ale odłóżmy na bok zdrowy rozsądek i spójrzmy na fakty...

Odnośnie recepcji pontyfikatu JP2 w kontekście wpływu na morale za komuny:
CBOS w 2009 (relacja TVN) napisał/a:
Niemal 80 proc. Polaków uważa, że pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny, przed 30 laty, przyczyniła się do powstania "Solidarności", obalenia komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości w 1989 roku - wynika z najnowszego sondażu CBOS (...)

Większość ankietowanych uważa, że wszystkie pielgrzymki papieskie do Polski odegrały ważną rolę zarówno w ich życiu osobistym (69 proc.), jak i w dziejach Polski (71 proc.). Szczególnie znaczenie Polscy przypisują pierwszej wizycie Jana Pawła II (81 proc.), która odbyła się w czerwcu 1979 roku. Co ciekawe, badani bardziej doceniają jej rolę w historii naszego kraju niż w swoim życiu osobistym. Natomiast co czwarty ankietowany za szczególnie istotną uznaje drugą pielgrzymkę, która miała miejsce pod koniec stanu wojennego, w 1983 roku, a co szósty (17 proc.) – trzecią, z 1987 roku. Wynika z tego, że badani za szczególnie ważne dla Polski uznają głównie te pielgrzymki, które miały miejsce w czasach PRL. (...)

Pytani, czy pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do ojczyzny zawdzięczamy polskie przemiany, Polacy w zdecydowanej większości odpowiadają twierdząco. Według ankietowanych, wizyta ta przyczyniła się do powstania "Solidarności" w sierpniu 1980 roku oraz do obalenia komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości w 1989 roku. Twierdzi tak ponad trzy czwarte badanych (po 78 proc.)

I słowa specjalisty w temacie:
prof. Andrzej Friszke napisał/a:
Niewątpliwie wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, a następnie jego pierwsza wizyta w ojczyźnie w czerwcu 1979 r. miały ogromne znaczenie dla późniejszych zmian w Polsce. Te dwa wydarzenia dostarczyły polskiemu społeczeństwu autorytetu, poczucia jedności, dumy narodowej, alternatywnego środka odniesienia do tego, co było peerelowską codziennością: władzy partii i całego jej sztafażu ideologicznego. Papież stał się tym, wokół, którego mogło się budować poczucie „my”, a nie tylko poczucie „oni” (...)

Sama wizyta z czerwca 1979 była bardzo ważna dla integracji społeczeństwa, tzw. przeciętnych ludzi. Liczne pielgrzymki wiernych zmierzające na papieskie msze, samoorganizacja w miejscach spotkania z papieżem, wytwarzanie poczucia dyscypliny w tłumie - dyscypliny polegającej na tym, że skoro jesteśmy razem, musimy przyjąć pewne normy zachowania i działania, aby było nam wszystkim lepiej, a nie dyscypliny narzuconej z zewnątrz. To wszystko wytworzyło pewną więź miedzy ludźmi, rozbudziło wzajemne zaufanie i chęć wspólnego przeżycia tych spotkań. Nie bez znaczenia była też późniejsza pamięć tego wspólnego bycia z papieżem. Ujawniała się ona m.in. w „rytuałach” strajkowania. W manifestowaniu solidarnościowej tożsamości możemy odnaleźć wiele elementów, które zostały wypracowane podczas papieskich pielgrzymek. Chodzi tu np. o kwiaty, którymi ozdabiano bramy protestujących zakładów, portrety Jana Pawła II, obrazy Matki Bożej, ale też sposób działania na zasadzie spokojnej determinacji, unikania kłótni, awantur, napięć. Momenty szczególnego bycia razem, które zostały zapamiętane z pielgrzymek budowały także pewną formułę ruchu solidarnościowego (...)

Papież nie doprowadził do rewolucji w takim sensie, że ją przygotował, a nawet, że ją przepowiedział. On odwołał się do pewnych wartości, do podmiotowości człowieka. Ale wybuch strajku sierpniowego, postulaty wówczas zgłoszone, strategia prowadzenia protestu były dziełem twórców protestu w stoczni gdańskiej i innych ośrodkach w kraju, a później założycieli Solidarności. Oni sami, metodą prób i błędów, wypracowali pewne mechanizmy. Jednak rola papieża i jego autorytetu nie była wówczas bez znaczenia. Przeciwnie miała wpływ na przebieg solidarnościowej rewolucji. Taką fundamentalną sprawą było przyjęcie przez kierujących strajkami i ich uczestników zasady walki bez przemocy. To była rzecz niezwykle fundamentalna. Miała ona swe źródło nie tylko w przemyśleniach opozycji demokratycznej, ale – przede wszystkim, jeżeli idzie o przyjęcie jej przez szerokie masy – w nauczaniu Jana Pawła II (...)

Polacy nie mogliby zrobić papieżowi czegoś takiego, jak zastosowanie przemocy. Było dokładnie tak, jak mówię. Istniało bowiem poczucie pewnej więzi, obopólnego zobowiązania. Wyrażało się ono w przekonaniu, że on tam w Watykanie o nas myśli i stara się nam pomóc, ale my jemu jesteśmy też coś winni. Nie możemy zrobić czegoś, co byłoby bardzo przeciwne jego naukom, czyli np. zastosować przemoc.
  
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11636
Skąd: -inąd
Wysłany: 2017-10-27, 11:14   

Jak to celnie ujął S. Kierkegaard: "wiara tam się zaczyna, gdzie myślenie kończy".
Kościół walczył z oświeceniem między innymi dlatego, ponieważ ciemnym ludem o niebo łatwiej było kierować i manipulować. Jasna sprawa, że ci, którzy prezentowali filozofię miłą religii, mogli to czynić bez przeszkód. Natomiast każdy, kto przemawiał przeciwko..., był wrogiem do kasacji, np. Giordano Bruno został spalony na stosie przez tzw. Świętą Inkwizycję.
Tak więc nie pierdol Pan z łaski swojej o wielkich zasługach religii... Tym bardziej, że chrześcijańska ma najwięcej krwi na brudnych łapskach, a poza tym chrześcijaństwu "zawdzięczamy" znaczne zniszczenie wielkiego dorobku kultury antycznej...
 
 
Rashmika 


Posty: 334
Wysłany: 2017-10-27, 11:25   

ASX76 napisał/a:
np. Giordano Bruno został spalony na stosie przez tzw. Świętą Inkwizycję.


to właśnie chyba jest owa zespojona z cywilizacją religia.
 
 
dworkin 


Posty: 3216
Wysłany: 2017-10-27, 14:22   

Cywilizacja zachodnia nie jest już zespojona z religią, ale kiedyś była. I nie wyrosłaby bez religii, bo jaka inna siła motywowałaby Europę do względnej współpracy (można też powiedzieć - współdziałania pod jarzmem jednego prawa, władcy, standardu)?

ASX napisał/a:
Tak więc nie pierdol Pan z łaski swojej o wielkich zasługach religii... Tym bardziej, że chrześcijańska ma najwięcej krwi na brudnych łapskach, a poza tym chrześcijaństwu "zawdzięczamy" znaczne zniszczenie wielkiego dorobku kultury antycznej...

Zasługi religii są takie, jak zasługi grawitacji, po prostu musiały się stać i nic innego nie wpłynęłoby produktywniej na rozwoj cywilizacji u jej zarania. Tu nie ma mowy o dobru czy złu (człowiek pierwotny był dobry czy zły? a starożytny Egipcjanin?), bo to tylko zimna siła antropologiczna. A Ty rzutujesz dzisiejsze wiedzę, wrażliwość i poglądy na ich przeciętny stan przed wiekami.

Kościół zawsze dbał o wpływy i władzę, zgarniał je kiedyś w sposób dla nas niecywilizowany, ale hej! tak samo jak świeckie instytucje, bo ostatecznie był kolejnym graczem na politycznej arenie. A wspólna religia, mimo że pozwoliła na to wszystko w skali makro, zapewniła też infrastrukturę dla rozwoju cywilizacji, choćby wbrew swoim instytucjom. Jaka inna siła zespoliłaby państwa i dalej Europę w jedną wystarczająco stabilną sieć dla transgresji towarów, ludzi, technologii, idei? A potem dzięki tej transgresji pozwoliła nawet na rozwój myśli niekorzystnych dla własnego autorytetu, na coraz większa indywidualizację i samoświadomość jednostek? Owszem, dorobek antyczny był przez Kościół niszczony (na szczęście przechowywany przez Arabów), a częsciej ukrywany przed ogółem, ale z czasem wymiana myśli przywróciła go światu. Tak samo Giordano Bruno wyedukował się najpierw dzięki ówczesnym instytucjom, by dopiero je wyprzedzić i zbuntować się przeciwko nim.

Postrzeganie Inkwizycji zresztą też prezentujesz zbyt proste i pełne ignorancji. Inkwizycyjny proces karny u swego zarania wyprzedzał ten świecki o całe stulecia. Dopiero on na przełomie XII i XIII w. wprowadził dążenie do prawdy materialnej z pomocą racjonalnych dowodów. Oskarżony zyskiwał prawo do zapoznania się z aktami, relacja między nim a świadkami stawała się istotna dla ich wiarygodności, zaczął mu przysługiwać obrońca z urzędu. Gdy zaś spojrzeć na strukturę orzekanych przez Inkwizycję wyroków, znakomita większość z nich wiązała się tylko z pokutą, np. publicznym noszeniem krzyża, a mniejszość z torturami lub śmiercią. W przeważającej liczbie przypadków lepiej wychodziło się na procesie o herezję niż na procesie świeckim o kradzież bochenka. Z biegiem czasu jednak ten drugi przyjął standardy pierwszego, a nawet go cywilizacyjnie wyprzedził. Nie da się też ukryć przypadków takich jak Giordano Bruno, nie zmieniają one jednak obiektywnej prawdy o Inkwizycji.
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7043
Wysłany: 2017-10-27, 14:49   

dworkin, zabawny jesteś z tymi cytatami specjalistów. Nawet mi się z tym nie chce dyskutować. Szkoda czasu. Słowacki zachwyca i basta.

Za to rozsądnie mówisz o cywilizacjotwórczej roli religii. Ale o inkwizycji znów zabawnie. Z tą prawną nowoczesnością inkwizycji było jak z konstytucją ZSRR. Nie było na świecie konstytucji bardziej demokratycznej niż radziecka.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17381
Wysłany: 2017-10-27, 15:13   

dworkin napisał/a:
Postrzeganie Inkwizycji zresztą też prezentujesz zbyt proste i pełne ignorancji. Inkwizycyjny proces karny u swego zarania wyprzedzał ten świecki o całe stulecia. Dopiero on na przełomie XII i XIII w. wprowadził dążenie do ustalenia prawdy materialnej za pomocą racjonalnych dowodów. Oskarżony zyskiwał prawo do zapoznania się z aktami, stosunek między nim a świadkami stawał się istotny dla ich wiarygodności, z czasem zaczął mu przysługiwać nawet obrońca z urzędu. Gdy zaś spojrzeć na strukturę orzekanych przez Inkwizycję wyroków, znakomita większość z nich wiązała się tylko z pokutą, np. publicznym noszeniem krzyża, a mniejszość z torturami lub śmiercią. W przeważającej liczbie przypadków lepiej wychodziło się na procesie o herezję niż na procesie świeckim o kradzież bochenka. Z biegiem czasu jednak ten drugi przyjął standardy pierwszego, a nawet go cywilizacyjnie wyprzedził. Nie da się też ukryć przypadków takich jak Giordano Bruno, nie zmieniają one jednak obiektywnej prawdy o Inkwizycji.

Do dziś w podręcznikach do procedury karnej funkcjonuje określenie "proces inkwizycyjny". :) A sam model procesu inkwizycyjnego to podstawa współczesnego procesu karnego w Polsce. W tym sensie, że sędzia na sali rozpraw jest oskarżycielem, obrońcą i sędzią w jednym. Poprzez to dążenie do ustalenia tzw. prawdy materialnej.

A poza tym polecam książkę Karen Armstrong "Pola Krwi. Religia i przemoc". Bez uprzedzeń autorka oddziela od religię od polityki, tj. wywodzi, że religia jest narzędziem w ręku polityki. Od zarania dziejów. Niby można ziewać, bo takie to odkrywcze, ale czytałem z przyjemnością.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-10-28, 00:38   

Zdaje się że umyka wam dość ważny szczegół. KW nie koronowal się na stolcu piotrowym. Został wybrany. Ktoś uznał że w tamtej konkretnej sytuacji politycznej warto zainwestować w taki symbol, jakim jest wyniesienie człowieka zza żelaznej kurtyny.
KW dzwignal ciężar JPII, stał się jednym z elementów wojny -dzisiaj nazwalibyśmy "hybrydowej", został symbolem dla mas.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7043
Wysłany: 2017-10-28, 03:24   

Ale masz jakieś wsparcie?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-10-28, 11:51   

Fidelito masz jakiś konkretny uraz do Krk, który nie pozwala ci na bezstronność i logiczną analizę.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7043
Wysłany: 2017-10-28, 12:16   

Co to jest Krk?

A co do urazu to owszem mam, do bezmyślnie powtarzanych bzdetów. A jeśli to propaganda to mam mega uraz.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13