Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
George R. R. Martin - wszystko oprócz PLiO
Autor Wiadomość
Silvery 

Posty: 11
Skąd: Lost Light
Wysłany: 2016-11-30, 14:14   

Odgrzebuję temat, żeby gorąco wszystkim polecić lekturę wspomnianej w pierwszym poście Przystani wiatrów (zwłaszcza że jakiś czas temu dość nieoczekiwanie dostaliśmy nowe wydanie, nieco większe i cięższe, ale z równie ładną okładką, co to stare z lat 90).

W przeciwieństwie do Toudisława książkę uważam za bardzo dobrą - ba, za zdecydowanie lepszą niż PLiO. Nie dziwi mnie surowa ocena, gdyż powieść nie jest, oczywiście, tak efektowna (by nie rzec efekciarska) i napisana z takim rozmachem, a bardziej niestandardowa fantastyka często bywa niedoceniana.

Co prawda styl narracji i skrawki informacji wydłubane z internetu sugerują, że książka została napisana w większości przez Lisę Tuttle, ale nawet jeśli Martin głównie podpisał się na okładce, to chwała mu za to. Jestem pewna, że dzięki jego nazwisku po Przystań wiatrów sięgnęło dużo więcej osób, niż gdyby powieść była sygnowana tylko nazwiskiem Tuttle (zwłaszcza u nas, gdzie w zasadzie nikt nie zna jej książek).

Jako wielbicielka wszelkich tematów związanych z lataniem od dziecka uwielbiam tę książkę, a po latach doceniam ją jeszcze bardziej - dzieci/młodsze nastolatki mogą poczuć się zniechęcone dość gorzkimi refleksjami i trudnym życiem głównej bohaterki, poza tym, parafrazując klasyka, duch melancholii unosi się nad wodami. No i osoba dorosła prędzej doceni Maris - nie pozbawioną wad czy uprzedzeń (mimo bycia, w pewnej dziedzinie, bardzo postępową!) główną bohaterkę, pokazaną w sposób o wiele bardziej realistyczny, by nie rzec brutalnie przyziemny, niż popularne obecnie różne wersje Katniss Everdeen, któraż to bohaterka zapoczątkowuje dość radykalną zmianę obyczajową (patrz: wspomniana dziedzina). Dodajmy, że Maris pozbawiona jest tzw. plot armor, a wspomniana rewolucja społeczna rodzi się w bólach, a jej reperkusje są spore - owszem, sprawa idzie tylko o społeczność lotników, ale, jak przystało na umiejętnie, acz minimalistycznie opisany świat, żadne takie zmiany nie dzieją się w próżni.

Nawet jeśli świat Przystani wiatrów jest mało przyjazny, a życie lotników nie zawsze jest pełne chwały, za to często dość trudne, a czasem też krótkie, z przyjemnością przeczytałabym więcej fikcji osadzonej w tym świecie. Przydałoby się więcej fantastyki skupiającej się na tematyce lotniczej, czy to w wersji z lotniami/przypinanymi skrzydłami (jak jest tutaj), czy to w wersji bardziej standardowej, z szybowcami i samolotami.

PS: Tak jak Pern, Przystań wiatrów w zasadzie można uznać zarówno za fantasy, jak i za SF.
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7776
Wysłany: 2016-11-30, 14:19   

bot do zsypu
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Silvery 

Posty: 11
Skąd: Lost Light
Wysłany: 2016-11-30, 14:22   

Fidel-F2 napisał/a:
bot do zsypu

To było do mnie? Jeśli tak, to sorry, ale trochę słabe...
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4599
Wysłany: 2016-11-30, 14:55   

Wcale nie. Bo tylko boty nie wiedzą, że należy najpierw się przywitać. :P
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7776
Wysłany: 2016-11-30, 15:07   

Beata, gadasz z botem
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Silvery 

Posty: 11
Skąd: Lost Light
Wysłany: 2016-11-30, 15:08   

Zajrzałam do wątku. Nie wiedziałam, że trzeba tam najpierw napisać; wolałam przejść do dyskutowania.
 
 
dworkin 


Posty: 3341
Wysłany: 2016-11-30, 15:15   

A potem niektorzy sie dziwia, ze nie przybywa nowych uzytkownikow //spell
 
 
Trojan 


Posty: 3635
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-11-30, 15:19   

Silvery - spokojnie, to tylko Fidel... taki nasz bot strażniczy


co do Przystani wiatrów - dość dawno temu czytałem mikropowieść w Fantastyce "Planeta Burz" która później została chyba właśnie rozwinięta w pełnoprawną powieść. Musiałabyś sięgnąć do starych F (z początkowych lat) i porównać - mi w tamtym czasie bardzo się podobało
 
 
Silvery 

Posty: 11
Skąd: Lost Light
Wysłany: 2016-11-30, 15:26   

Nie ma problemu, już nadrabiam faux pas. :)

Co do "Planety burz" - coś mi świta, ale muszę się nad tym zastanowić.
  
 
 
Trojan 


Posty: 3635
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-11-30, 15:30   

Silvery napisał/a:
Nie ma problemu, już nadrabiam faux pas. :)

Co do Planety burz - coś mi świta, ale muszę się nad tym zastanowić.


może być tak że PB napisali wspólnie a w książkę przekształciła L. Tuttle ? albo w ogóle to jest ta sama książka tylko tym razem wydana w formie książkowej. Choć pamiętam że w F. to nie było specjalnie długie.
 
 
Silvery 

Posty: 11
Skąd: Lost Light
Wysłany: 2016-11-30, 15:46   

Trojan napisał/a:
może być tak że PB napisali wspólnie a w książkę przekształciła L. Tuttle ? albo w ogóle to jest ta sama książka tylko tym razem wydana w formie książkowej. Choć pamiętam że w F. to nie było specjalnie długie.


Och, nie mówię, że Martin nie napisał ani słowa, tyle że, wnioskując po stylu, wydaje mi się, że w zdecydowanie mniejszym stopniu przyłożył do tego rękę.

Wydaje mi się, że nie czytałam tego opowiadania. Trzeba będzie wygrzebać płytkę z archiwami Fantastyki. Co ciekawe, Google podpowiada, że oprócz "Planety burz" ("The Storms of Windhaven") przed napisaniem książki powstało jeszcze co najmniej jedno opowiadanie - "One-Wing". Mam takie dziwne wrażenie, że te opowiadania trafiły do książki, być może w lekko zmodyfikowanej wersji.

Książka ma około 400 stron, więc nie jest bardzo długa.

EDIT: O proszę, Martin o tych opowiadaniach i ogółem o Przystani wiatrów (i, o czym nie wiedziałam, o planowanej kontynuacji, która pewnie nigdy nie powstanie...):
https://goo.gl/2mFLwU

Czyli można powiedzieć, że w Fantastyce opublikowano jedną trzecią książki (nie licząc prologu i epilogu).
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2017-02-09, 22:08   

Światło się mroczy.
Worlorn, błądząca planeta, kończy swoją wędrówkę po obrzeżach Kręgu Ognia - układu, który umożliwił, przynajmniej na chwilę, uczynienie świata zamieszkałym. Cały wiek terraformacji, by ludzkość z okolicznych (chociaż słowo to w przypadku gwiezdnych odległości traci na znaczeniu) planet mogła urządzić dziesięcioletni festiwal.
Ale teraz jest już po imprezie. Turyści wyjechali, organizatorzy odeszli, miasta opustoszały, pozostała garstka spóźnialskich, naukowców, myśliwych czy kogo jeszcze tam ciągnie na powoli dogorywającą planetę.
Nie trzeba sięgać po oryginalny tytuł (Dying of the Light) aby wychwycić, że utwór ten jest po części złożeniem hołdu Umierającej Ziemi Jacka Vance.
Jest też pierwszą powieścią Martina i to niestety idzie odczuć. Główny bohater - Dirk t'Larien zostaje wezwany na Worlorn przez swą dawną ukochaną Gwen. Na miejscu sprawa się komplikuje, ale... praktycznie przez pół książki nic się nie dzieje. Wróć, inaczej - pół książki zajmuje autorowi nakreślanie skomplikowanej sytuacji, odmalowanie kulturowego tła, przedstawienie bohaterów z ich dylematami (tak między nami - z wyjątkiem Jaana Vikarego - są dosyć jednowymiarowi postaciami), ogólnie przygotowanie sceny. Ale kiedy już wszystko jest gotowe, Martin pokazuje co potrafi najlepiej. Zaczyna się coś dziać, są zwroty akcji, intrygi - chociaż dla kogoś, kto czytał późniejsze książki, ławo przejrzeć autora i przewidzieć co się stanie.
Chociaż od wydania książki minęło czterdzieści lat, ciężko nie odnosić jednego z jej podstawowych problemów do współczesności - akceptowania kulturowej odmienności i wynikających stąd praw kobiet. Nie wykluczam jednak możliwości, że odczytałem to tak jak mi pasuje.

Podsumowując, Światło się mroczy to powieść w której Martin dopiero zaczyna się rozkręcać, jest sympatyczna (w końcu nominacji do Hugo i BFA za piękne oczy nie dostała) ale raczej nie nadaje się dla tru-fanów budujących ołtarzyki dla Pieśni lodu i ognia.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2580
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2018-01-15, 14:18   

Krótko. "Retrospektywy": warto?
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12205
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2018-01-15, 14:29   

Jachu napisał/a:
Krótko. "Retrospektywy": warto?


Warto. Przy czym trza mieć na względzie, iż z poziomem opowiadań jest różnie.
 
 
Trojan 


Posty: 3635
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-01-15, 14:57   

przez całe lata Martin był znany przede wszystkim z fenomenalnego opowiadania a potem nakręcili grę o tron
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2018-01-15, 16:17   

No nie do końca, PLiO była już nieźle znana przed serialem. Ale fakt, już wcześniej był to autor rozpoznawalny.
Co do samych "Retrospektyw" to płynie z nich dość ciekawa nauka: nawet grafoman (bo Martin zamieszcza swoje pierwsze opublikowane próbki, które bolą) może stać się dobrym pisarzem.
_________________
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7776
Wysłany: 2018-01-15, 18:26   

Przeczytaj Piaseczniki a resztę wrzuć do zsypu.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6846
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2018-01-15, 18:59   

Na litość boską, "Człowiek w kształcie gruszki"! I bez przesady, jest tam trochę więcej dobrych opowiadań. A grafomanię fajnie się czyta jako uzupełnienie wstępów do niej, kiedy Martin opowiada swoją pisarską historię.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Trojan 


Posty: 3635
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-01-15, 19:53   

Shadowmage napisał/a:
. Ale fakt, już wcześniej był to autor rozpoznawalny.


Rozpoznawalny. Martin latami wygrywał wszystkie plebiscyty na najlepsze opowiadanie.
Nawet powstał film na jego podstawie. Każdy fan fantastyki znał grrmartina.
Pieśń w okresie 1 wydania - to była najlepsza "nowa fantasy" ale potem minęło.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2580
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2018-01-15, 22:58   

Dzięki. Wziąłem za grosze II i III tom.
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2018-01-16, 00:03   

Trojan napisał/a:
Rozpoznawalny. Martin latami wygrywał wszystkie plebiscyty na najlepsze opowiadanie.
Nawet powstał film na jego podstawie. Każdy fan fantastyki znał grrmartina.
Pieśń w okresie 1 wydania - to była najlepsza "nowa fantasy" ale potem minęło.
Z tymi "latami" to bym nie przesadzał. Miał nagrodzonych z 6 tekstów na przestrzeni 20 lat - dobry wynik, ale przy liczbie nagród i kategorii na zachodzie, to znalazło się trochę lepszych.
I zależy co definiujesz za "fana" fantastyki. U nas jak się na lewo i prawo chwaliłem "Grę o tron" (książkę), to w większości przypadków była reakcja "meh, jakieś smoki?", a niektórzy - a fakt, były "Piaseczniki". Na rynku zachodnim było inaczej oczywiście.
_________________
 
 
Trojan 


Posty: 3635
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-01-16, 00:37   

Mówię o Polsce.
Piaseczniki długo wygrywały wszelkie plebiscyty -najlepsze opowiadanie 10 lecia itd itp.
każdy znał ten tekst.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12