Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Joe Abercrombie
Autor Wiadomość
Fidel-F2 


Posty: 8645
Wysłany: 2019-07-08, 15:51   

Trojan +2,718

Erikson to miernota o której tu nie wspominamy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-08, 17:12   

Crozier napisał/a:
No już bez przesady, koło Podpalaczy Mostów to oni nawet nie stali.


Nie przepadam za dyskursami o tym kto ma dłuższego....
ale
po pierwsze mówimy o kompletnie innych systemach walutowych
a po drugie Podpalacze mogliby robić co najwyżej za auxillia Ludzi Nazwanych.
Po trzecie - Czarna Kompania i tak jest pierwsza.

N8e jestem antyfanem S.E. (jak Fidel) i pamiętam że Bramy. ... podobały mi się bardzo -- ale to było dość dawno I nawet planuję repete. Ale mimo wszystko to nie ta kategoria że tak powiem "talentu".
 
 
Misiel


Posty: 425
Wysłany: 2019-07-08, 20:12   

Jeżeli chodzi o epickość, emocje, związanie z bohaterami - dla mnie Erikson ma pierwszeństwo. Ale bywa, że ma ciężkie pióro. Za to Abercrombiego czyta się gladziutko, jak choćby takiego Miłoszewskiego ;) . Choć akurat ekipa barbarzyńców mnie nie grzała, mój głos idzie na Podpalaczy.
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-15, 13:34   

skończyła mi się kwarantanna więc musiałem wrócić do normalności co zaowocowało mniejszym tempem czytelniczym/serialowym/etc.

skończyłem drugi tom - i jaram się na trzeci :)
ależ to jest dobre
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-21, 21:12   

Kto nie czytał wersji MAGowskiej(W.Szypuła) ten powinien.
znakomitość pozostawiająca wszystkich w tyle.
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-22, 11:48   

skończywszy trylogię sięgnąłem do internetów i przekazuję kilka ogłoszeń duszpasterskich (nie są to nowe wiadomości ale chyba warto coś tam uporządkować)

1. W międzyczasie pojawiło się kilka map "świata 1prawa) - i tak
https://firstlaw.fandom.com/wiki/Circle_of_the_World?file=Circle-of-the-world-new2.jpg

2. przy okazji Ostrego cięcia Joe wrzucił timeline wydarzeń/książek:
566 (wiosna): A Beautiful Bastard
570 (lato): Made a Monster
573 (jesień): Small Kindnesses
574 (jesień): The Fool Jobs
575 (lato): Skipping Town
576 (wiosna): Hell
576 (lato): Two's Company
576: Ostrze
576-77: Nim zawisną
577: Ostateczny argument
579-80: Zemsta najlepiej smakuje na zimno
580: Wrong Place, Wrong Time
584 (lato): Some Desperado
584 (jesień): Yesterday, Near a Village Called Barden
584: Bohaterowie
587 (jesień): Three's a Crowd
590 (lato): Freedom!
590: Czerwona kraina
592 (wiosna): Tough Times All Over

przez co zamierzam iść po sznurku (teraz nadrobię te opki przez trylogią) a potem Rzemszta!:)
i co najważniejsze
3. na wrzesień szykuje się pierwszy tom nowej trylogii!! :) (Age of Madness) w świecie PP :)

A Little Hatred (2019) - wraz z premierą książki JA planuje tour po Anglii z promocją (więc jak kto jest to zaprasza :) - biletowane ;) )
The Trouble with Peace (2020)
The Beautiful Machine (2021)

z tego co mi sie wydje (gdzieś chyba przeczytałem) - nowa trylogia będzie szła w kierunku rewolucji przemysłowej ;) ?? magia odchodzi ale stary zgred dalej trzyma sznurki. zresztą ostatnie jego działania - nauka jest potęgą :) jak sam mówił

jeszcze link do strony JA
https://joeabercrombie.com

4. w sumie z map pojawia się też czysta konturówka (na pdst Song Ice&Fire) w której jest niby skala podana - ale znowu... mam wąty co do tych odległości (Midderland jest mniejszy od obecnej Polski) , IMHO nie trzyma się to kupy


 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 489
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-07-22, 12:13   

Jaram się na to jak Notre Dame, niestety, zacznę czytać jak u nas wydadzą całą trylogię :cry:
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Bibi King

Posty: 57
Wysłany: 2019-07-22, 14:34   

W tym wątku 11.06 AM napisał, że pierwszy tom nowej trylogii wydadzą 30.11. Trzymajmy kciuki.
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-22, 15:44   

Uwaga – mogę spoilerować!

Nowe wydanie (jakże atrakcyjne) trylogii Pierwszego Prawa skłoniło mnie do odświeżenia sobie całego cyklu – tym bardziej że za rogiem mamy nową trylogię :) . Powiem tyle że każdy kto czytał PP w wydaniu ISY powinien przeczytać jeszcze raz – gdzie już całość jest tłumaczona przez Wojciecha Szypułę.

Wrażenia artystyczne jeszcze lepsze niż za pierwszym razem – wtedy było zbyt łapczywie, czasami zbyt irytująco gdy trzeba było się przebijać przez żelbetowe konstrukcje gramatyczno-słowne Jana Kabata.

Z perspektywy czasu, to do JoeA trzeba dojrzeć, trzeba przerzucić dwie tony fantasy żeby zrozumieć „co autor miał na myśli”.
Spokojnie stawiam Abercrombiego do Sapkowkiego bo obaj stosują podobne zabiegi? technikę tworzenia/pisarstwa – co prawda w nieco innej formie. O postmodernistycznych ciągotach ASA napisano już wszystko, o Abercrombiem trochę cicho :) . Przed napisaniem tego teksty na szybko rzuciłem okiem na recenzje czytaczy na biblionetce/lubimyCzy czy bardziej profesjonalnie Kawernie.
Joe bawi się motywami/typami powieściowymi – pokazał to w singleshooterach, gdzie jak wiadomo Boahterowie to powieść wojenna/militarna w której nie zapomniał nawet o liście postaci :) tak lubianej przez niektórych wyrobników, w Zemście sięgnął do klasycznego romansu łotrzykowskiego, a w Czerwonej krainie do powieści drogi z nieśmiertelno-amerykańskim motywem osadniczym (nawet z tego co pomnę występowały klasyczne wozy osadnicze). Wszystko to podane w Abercrombiowym sosie fantasy.

Wiele opinii jest zgodnych – Pierwsze Prawo to w sumie nic nowego, pojawia się nowy autor używa klasycznych elementów i składa je w powieść. Nihil novi pięć gwiazdek. Albo trochę więcej bo się to dobrze czytało, albo mniej bo się źle czytało. Mało na kim to zrobiło wrażenie… jeszcze jeden pisarz. Jednak ja znajduje mały haczyk, czy raczej wielki hak, który jest tak duży że umyka większości (przez skromność nie piszę że wszystkim ;) – a na serio, pewnie się pojawia to w jakichś reckach).
Można powiedzieć że całkiem klasycznie Abercrombie zrobił to co wielu początkujących pisarzy fantasy – zmierzył się z Władcą Pierścieni. Na swój sposób – postmodernistycznie ;) . Wziął cały szereg elementów, postaci(cech), miejsc, sytuacji czy bitew, postmodernistycznie :) przemieszał, niektóre lustrzanie odwrócił, coś dołożył, poskładał po swojemu i napisał „po dorosłemu”. Jemu jak nikomu wcześniej się w końcu udało – udało się doskoczyć do odpowiedniego poziomu. Nie będę tu wyceniał czy jest gorszy/lepszy/równy Tolkienowi, tym bardziej że z tyłu głowy mam to że potem napisał jeszcze lepsze „rzeczy”, tylko po prostu wskoczył na najwyższy dostępny poziom fantasy w swoim debiucie.

Teraz troszkę pospolieruje udowadniając tezę WładyP.
Zaczynając od najważniejszej postaci – czyli Bayaza.
Bayaz jest tym kim powinien być Gandalf gdyby fajkowe ziele nie przeżarło mu mózgu. Jest lustrzanym przeciwieństwem Szarego wędrowca (choć też w podróżnych łachmanach) – niski, pękaty, łysy vs. wiadomy wygląd G świetnie przedstawiony w filmie (Ian McK). Nie płynie z prądem tylko przeciwstawia mu się, kształtuje świat a nie bawi się w obserwatora. Można powiedzieć że jest bardziej Sarumanem w przebraniu Gandalfa. Tak samo jak Gandalf buduje drużynę która ma w tym przypadku coś przywieźć (a nie zawieźć) – coś będącego najpotężniejszym artefaktem/bronią. Nie zniszczyć a wykorzystać.

Logen – to cechy Aragorn/Gimli
Ferro – Legolas/Frodo (ring/stonebearer)
Quai – Gollum
Jezal – Aragorn/Boromir, tu chyba jasne – król powrócony
Obierzyświat/nawigator – wiadomo
Khalul – Sauron
100słów- upiory pierścienia
I można tak dalej.
Wiadomo są postaci „Oryginalne” którym nie da się przypisać roli z władcy –z Sandem i jego ferajną na czele, choć może ich/Severarda korzeni można szukać u Severiana.

Stolica to Rivendell, północ to Rohan, bitwa w jarze to Helmowy Jar, pojedynek K9 ze Straszliwym to pojedynek Eowiny z KrólemN (nawet łydka jest):) , podziemia Szanków pod stolicą OldEmpire to Moria, oblężenie Adua/MinasT, szarża kawalerii/Rohanu … itd.. itp.. moę tak cały czasj.

Abercrombie po mistrzowsku to zrobił, pozbywając się baśniowych elementów jednocześnie wprowadził naturalną równowagę/logikę w zachowania ludzi i świata.
Niesamowite jest też tempo tworzenia - bardziej charakterystyczne dla wyrobników typu Sanderson. Tu mamy i jakość i ilość ;)
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 489
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-07-22, 15:51   

A co ty paliłeś czytając to?
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-22, 18:01   

Franz miał Camele, ale zostały tylko Radomskie.
 
 
Bibi King

Posty: 57
Wysłany: 2019-07-22, 19:16   

Imponujące to porównanie, ale mam wrażenie, że wzbiłeś się na taki poziom ogólności, że w ten sposób można by porównać prawie wszystko z prawie wszystkim ;) Adua (tak się nazywa ta stolica?) = Rivendell, K9 = Eowina... Hmm.
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 489
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-07-22, 19:19   

A Ferro to taki Sam tylko czarny i potrawki z królika nie ugotuje.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-23, 15:10   

Bibi King napisał/a:
Imponujące to porównanie, ale mam wrażenie, że wzbiłeś się na taki poziom ogólności, że w ten sposób można by porównać prawie wszystko z prawie wszystkim ;) Adua (tak się nazywa ta stolica?) = Rivendell, K9 = Eowina... Hmm.


nie ogarniasz...
Adua robi początkowo za miejsce zborne dla drużyny, można też je nazwać punktem koncentracyjnym... tak jak Rivendell. Później Adua jest traktowana jak MinasTirith, szarża Pouldera jest jak szarża Rohanu
jest cała masa elementów które tego dowodzą,
oczywiście możesz mówić o ogólności... że w każdym fantazy tak jest - ja na to powiem i tak i nie. Takie powtórzenie jest zbyt charakterystyczne.
Jeżeli z trylogii wyciągniemy historię Glokty i skupimy się na Bayazie , to oni tam idą jak po sznurku + wydarzenia na północy które są odzwierciedleniem rozejścia drużyny pierścienia (mniej więcej)
Praktycznie wszystkie kluczowe wydarzenia/miejsca z LotR mają swoje odzwierciedlenie w PP (po przejściu przez góry gdzie drużyna trafia ? do Lorien/ tfu do wioski w której osiadła stara towarzyszka Bayaza- oczywiście czarodziejka)

Pojedynek K9 ze Straszliwym (będącym reliktem starych czasów/pół nieśmiertelnym nieludzkim demonem) to takie przeniesienie z pojedynku Eowiny z kNazguli - nawet występuje motyw nagolennika/Merry . Oczywiście k9 to nie Eowina - chodzi o sytuację)
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 489
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-07-23, 15:13   

Trojan, czy ja ci już kiedyś napisałem że strasznie pierdzielisz czasem?
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-23, 15:26   

zdarza ci się

dziwię się że tego nie dostrzegacie

Ferro - Frodo odporna na moc kamienia/pierścienia (przez który do nich mówią złe moce)
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 489
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2019-07-23, 15:34   

Ależ dostrzegamy, z tym że nie masturbujemy się naciąganymi porównaniami.
Poza tym, osią Władcy Pierścieni było zaniesienie czegoś dokądś, Pierwsze Prawo NIE MA takiej konstrukcji.
A porównywanie postaci to już zupełne żenua.
Dżizas, wybacz że dałem się wciągnąć w tę dyskusję.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-23, 15:39   

hę ?naciąganymi ?:)
Prawo nie ma takiej konstrukcji - owszem, TRZEBA PRZYNIEŚĆ COŚ SKĄDŚ

nie porównuje - tylko wsadzam motywy w ich dłonie.
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1188
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2019-07-23, 22:58   

Jak każdy neofita Trojan wpadł w fazę maniakalną. To mija. Ja po pierwszym miłym spotkaniu z panem Abercrombiem pomyślałem, że dobrze było by przeczytać coś ciekawego, ale innego autora. Wybór padł na Scotta, Rothfussa i Cooka. Nadal nie mogę się zdecydować. Taki mam zapał do fantasy.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-23, 23:39   

Rothfussa sobie odpuść - raz że bardziej niż niedokończone opowiesci a dwa że poszedł w turbo . Cook - rozumiem że Glen, jeśli tak to Czarna Kompania lub/i Garreta. Miłe, lekkie przyjemne. Reszta twórczości 3 kroki z tylu.
No I Scott, zakładam ze Lincz - dobre, nawet bardzo, jednak też ma problemy z końcem(nie widać ), choć nie zostawia czytelnika w rozkroku.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8645
Wysłany: 2019-07-24, 00:29   

Lynch z depresją czy czymś tam innym walczył dłuższy czas, to i nie dziwo, że mu pisanie szło.

bio, Bohaterów Abercrombiego czytał? Jeśli nie to powinien. Nic lepszego w fantasy nie znajdzie.

Mnie się kiedyś jeszcze podobały dwie powieści Roberta V. S. Redicka. Niby młodzieżówka ale nie całkiem głupia. Taka fantasy marynistyczna trochę. Niestety po dwóch tomach Mag przestał wydawać. Życie. Ale tobie to problemu raczej nie robi, nesepa?

Nietypowa fantasy, ekonomiczna trochę taka i imho bardzo fajna to Składany nóż i Młot K. J. Pakera. Zwłaszcza ten pierwszy.

I jak nie czytał fantasy Beagla to niech przeczyta. Ale pewnie czytał.

No i Sarancjum G. G. Kaya. Palce lizać.

Będzie tego
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-24, 00:57   

To ja bym w takim razie dorzucił Grombelardzką Legendę
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8645
Wysłany: 2019-07-24, 01:05   

To i Tomka Bochińskiego. Nie licząc Bohaterów Abercrombiego, najlepiej opisana bitwa fantasy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1188
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2019-07-24, 08:57   

Bohaterowie czekają. Redicka gdzieś mam na półkach albo w pudłach. Beagla czytałem dawno bardzo, ale nie pamiętam. Parker też stoi i się kurzy, nawet trzy trylogie. Tak mam z czytaniem fantasy. Moją ulubioną fantasy oprócz Le Guin jest Mythago wood Holdstocka, którą to powieść przetłumaczył Michał Jakuszewski i zrobił to źle. To było dawno, a Michał zrobił już od tego czasu dużo dobrych przekładów. Teraz czekamy na jego tłumaczenie Ady Palmer. Lubię też Kearneya, ktorego A Different Kingdom mówi o czymś podobnym jak właśnie Holdstock, czy Niebajka Feista.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8645
Wysłany: 2019-07-24, 09:52   

To niech Bohaterowie nie czekają. Nie wiem czy Abercrombie napisze kiedykolwiek coś lepszego.

Jesteś pewien, że zrobił jakieś dobre przekłady? Jak tak patrzę, co mnie wyjątkowo męczyło albo od czego się odbiłem, Jakuszewski pojawia się nadzwyczaj często.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3715
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2019-07-24, 11:04   

Fidel-F2 napisał/a:
To i Tomka Bochińskiego. Nie licząc Bohaterów Abercrombiego, najlepiej opisana bitwa fantasy.

O jakiej książce Bochińskiego piszesz, bo się zainteresowałem?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8645
Wysłany: 2019-07-24, 11:34   

Seria z Elizabediathem Monckiem. Pierwszy jest zbiór opowiadań Wyjątkowo wredna ceremonia gdzie poznajemy bohaterów, dobrze przeczytać przed powieścią. Opowiadania są przyzwoite+, czytanie nie boli acz nie są to rzeczy wybitne. Bitwa o której mówię opisana jest w tomie drugim, będącym powieścią - Bogowie przeklęci.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1188
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2019-07-24, 12:56   

Michał tłumaczył tak dużo, że pewnie każdy coś czytał w jego przekładzie. Ja w każdym razie nie odczułem, albo nie pamiętam dyskomfortu czytelniczego takiego jak w Lesie ożywionego mitu.Może dlatego, że najpierw czytałem oryginał, a Holdstock był utalentowanym narratorem. Kearneya, Hamiltona, Brunnera, czy Brina czytałem bez zmęczenia.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Bibi King

Posty: 57
Wysłany: 2019-07-24, 14:40   

Jakuszewski nie przejął przypadkiem "Pieśni Lodu i Ognia" po Kruku? To mu idzie nienajgorzej chyba...

A o jakim Brunnerze piszesz, bio? "Zanzibar" jest Szypuły, "Ślepe stado" Próchniewicza... Może "Na fali szoku" jest jego, ale nie wiem, nie mam, więc nie sprawdzę.
 
 
Trojan 


Posty: 4829
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-24, 14:54   

Tłumacz kilkudziesięciu książek, m.in. George’a R.R. Martina, Stevena Eriksona, Glena Cooka, Davida Brina, Teda Chianga, Roberta M. Heinleina[2].

w sumie jak przypomnę nie mam złych wspomnień z tych lektur
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12