Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Seriale gały widziały...
Autor Wiadomość
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-08-14, 17:43   

MrSpellu napisał/a:
The 100 - Ostatni sezon był zdecydowanie ciekawszy niż poprzedni. Jedyne co mnie w nim raziło, to kostiumowa cepelia mieszkańców Sanctum. A tak to spoko.


Czekam na ostatni odcinek, ale rzeczywiście to Sanctum to cepelia. Jednak fabularnie nawet nieźle, jak na ten serial. Siódmy sezon ma być finałowy i oby jakieś sensowne zakończenie było.

Cintryjka napisał/a:
Legion natomiast trochę rozczarowująco się skończył, ale w sumie cały wiodący dla 3 sezonu wątek podróży w czasie jakoś taką możliwość sygnalizował. Niemniej, moim zdaniem byłoby dla serialu o wiele lepiej, gdyby skończył się na drugim sezonie. W trzecim pojedyncze odcinki sprawiały wrażenie takich zapychaczy.

Również jeszcze nie widziałem, ale po twoim poście zastanawiam się, czy nie przewidziałem zakończenia. :-P Jeśli tak, to trochę "rozczarowujące". :-P Przy tym połączeniu formy i treści oczekiwałem czegoś nieprzewidywalnego. A może to dobrze? No nic, przekonam się w weekend, kiedy się gości pozbędę. :)

"Sukcesja" - po pierwszym odcinku drugiego sezonu przypomniałem sobie, jak soczysty był sezon pierwszy. I może głównie za sprawą jego dosadnego czarnego humoru? To taki serial, który oglądałbym odcinek po odcinku. Po prostu leżę i sycę oczy. :) Mocny tytuł od HBO. Drugi sezon chyba nie zawiedzie. Ma potencjał na bycie lepszym od pierwszego. No i ta czołówka: https://www.youtube.com/watch?v=77PsqaWzwG0 Chyba ociupinkę zmieniona, jeśli chodzi o obrazki, w stosunku do tej z pierwszego sezonu. Czy tylko ja lubię Kendalla? :) Bo nie Romana. :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1330
Wysłany: 2019-08-14, 18:47   

Zakończenie Legionu jest niestety bardzo przewidywalne (albo nie, ja na przykład takiego finału na pewno się nie spodziewałam - stąd rozczarowanie).

A na Sukcesję już się cieszę. Trochę ospale się zaczynała, ale pierwszy sezon skończył się z przytupem. Mam nadzieję, że scenarzystom nie braknie konceptu i nie będą krążyć w kółko po własnych śladach.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-08-15, 09:21   

W ramach nadrabiania zaległości, w końcu dobrnąłem do końca "Versailles". Serial porzuciłem po pierwszym sezonie. Ale teraz skorzystałem z okazji, że emituje go kanał Epic, to nagrałem sobie sezon drugi i trzeci. Muszę przyznać, że są lepsze od pierwszego. Choć te wątki z tajemnicami aż tak tajemnicze nie są. Mimo to, niezły serial. Trzydzieści odcinków. Historia ładnie skonkludowana i nawet jeśli się ją zna, to nie przeszkadza to w oglądaniu. Oczywiście, nie odnoszę się do zgodności z historią, bo tej zapewne stuprocentowej nie ma. Ani do realizmu - w serialu Wersal jest czyściutki, wszyscy piękni i pachnący. I bardziej lubiłem Panią de Montespan niż tę nadętą Maintenon. :) A w męskie obsadzie najładniejszy był oczywiście Alexander Vlahos jako Filip Orleański. :) Intro też niczego sobie: https://www.youtube.com/watch?v=NcF5z1qHf_s
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1330
Wysłany: 2019-08-15, 10:34   

Trzeci sezon Podręcznej skończył się cokolwiek bezsensu, by otworzyć drogę do czwartego. Ale Fred elegancko załatwił Serenę:)
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-08-16, 21:07   

Cintryjka napisał/a:
Trzeci sezon Podręcznej skończył się cokolwiek bezsensu, by otworzyć drogę do czwartego. Ale Fred elegancko załatwił Serenę:)

Nawet mi ich nie żal. Scenarzyści balansowali na cienkiej linie ryzykując tym, że jeszcze Waterfordowie zostaną tymi dobrymi. Co byłoby bez sensu całkowicie. Ale finał trzeciego sezonu był spoko. Sezon ogólnie był taki sobie, były dwa, trzy odcinki, które były błyskiem, reszty nie warto wspominać. Sezonu czwartego w ogóle "nie widzę". Nie wiem co jeszcze mają w zanadrzu, ale już w tym sezonie plan ratowania dzieci był, delikatnie to ujmując, karkołomny. Najlepiej napisaną rolę miała Serena Waterford, a Yvonne Strahovski błyszczy, również swoją zimną urodą. Elizabeth Moss snuła się po kadrach, aczkolwiek trzeba przyznać, że gra świetnie. Ale jej zamknięcie w roli podręcznej nie daje jej już pola do popisu. I co będzie w czwartym sezonie? Znowu te same męczące sceny ze spacerami, apelami, rytuałami itp.? Serial jest przeciągnięty. Popularność pierwszego sezonu go zabija.

"Legion" skończył się nieźle. Trochę tylko tak, jak przewidywałem. Ale spodobało mi się sprowadzenie tej historii do parteru i to, że ten cały fantastyczny entourage był tylko dodatkiem, który niósł bardzo realistyczną opowieść, cudnie opakowaną w formę. Trochę żal, że może ten finał nie wybrzmiał tak mocno, jak można było oczekiwać. Jednak "Legion" można spokojnie stawiać jako doskonały przykład dziedzictwa, które po sobie zostawi to komiksowe szaleństwo filmowo-telewizyjne. Tak samo, jak "Doom Patrol", czy "The Boys". Choć w przypadku tych dwóch tytułów potrzebny jest jednak kontekst - który można nabyć oglądając wcześniej superbohaterskie filmy, zarówno z DC, jak i Marvela. Wtedy odnosząc te tytuły do tamtych dzieł, łatwiej rozpoznać co i jak biorą w nawias itd. Natomiast "Legion" to dzieło samodzielne i wybitne.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1330
Wysłany: 2019-08-17, 09:34   

Co do The Boys to się nie zgodzę - w ogóle nie oglądałam filmów superbohaterskich (z wyjątkiem Iron Manów), a tropy wyłapałam bez trudu. Sam serial przyjemnie mnie zaskoczył, choć początkowo się na to nie zapowiadało. Pytanie, czy starczy im pomysłu na dalszy ciąg.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-08-28, 11:36   

"The Affair" - serial, który powinien się skończyć po drugim sezonie, właśnie rozpoczął swoje ostatnie, piąte "okrążenie". Czwarty sezon zatarł niesmak, który miałem po koszmarnym sezonie trzecim. Liczę że piąty wzbije się pod fabularne niebiosa. Początek jest spokojny, choć jako "przerywnik" pojawia się nowy wątek, nowej-starej bohaterki. Chodzi o Joannie, córkę Allison. Jest prezentowana jako dorosła kobieta, więc fabuła skacze do przodu w czasie. Ale na pierwszym planie w premierowym odcinku pozostają Noah i Helen. Dobrze się to ogląda.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-04, 19:17   

"Fantastyczna" część internetów podnieca się nową produkcją Netflixa. "Dark Crystal. Age of Resistance". Kontynuacja(?) produkcji Jima Hensona sprzed lat. Muszę przyznać - jest efektowna. Pieści oczy. Ale do mnie nie trafia. Nie lubię tego typu "animacji", a fabuła wcale jakoś oryginalna nie jest. Mimo to, szanuję choć mi się ten serial w ogóle nie podobał. Porzuciłem po trzech odcinkach, ale może kiedyś wrócę.

Za to bardzo przypadł mi do gustu "Carnival Row" od Amazona. Widać, że Amazon nie żałował pieniędzy. A to serial aktorski, bez "lalek". Wizualnie dopieszczony, pięknie zbudowany, choć trochę męczy szarość Burgue, miasta w którym rozgrywa się akcja. Serial jest efektownym połączeniem fantasy i steampunk. Fabularnie, przypomina nieco kryminał, taki robiony przez BBC, a rozgrywający się w XVIII wiecznym Londynie. Coś jak "Ripper Street", tyle że ciekawsze. Mógłbym się przyczepić, że odcinki bywają przydługie i są nieco przegadane. Może dobrze byłoby je skrócić nieco zamiast "zapychać" je do około godziny każdy (50-59 minut). Ale nie jest ich dużo. Osiem. Jednak wady te nie przeszkadzają mi w oglądaniu. Zostały mi jeszcze trzy i dawkuję je sobie. I nawet się cieszę, że Amazon zamówił drugi sezon.
https://www.youtube.com/watch?v=369LHB9N-Ro Ta piosenka jest bardzo klimatyczna https://www.youtube.com/watch?v=v6zxVjj_5CQ
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4373
Wysłany: 2019-09-04, 19:32   

No to jest nas dwoje, bo ja się na "Carnival Row" czaiłam, odkąd zobaczyłam zwiastun z piosenką Patty Gurdy. Od początku pewne wątki oglądało mi się dobrze (sprawa kryminalna, rozgrywki polityczne), inne średnio (Vignette i Philo), a jeszcze inne dobrze się zapowiadały, ale w moim odczuciu zgrzeszyły zbytnim pośpiechem bez zadbania o wiarygodne uzasadnienie. Na minus jest również intryga osnuta wokół głównego bohatera - rozgryzłam ją w momencie sekcji zwłok Aisling XD
Wizualnie serial jest po prostu piękny, a ponure Burgue w moim odczuciu całkiem dobrze współgra z ponurym losem fae, które gnieżdżą się głównie w brudnych zaułkach.

No i będę znowu cały wieczór nuciła tę piosenkę :/
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-04, 19:55   

W zagranicznych serwisach przeczytałem bardziej pochlebne recenzje niż ta: https://naekranie.pl/recenzje/carnival-row-sezon-1-recenzja
Po pierwsze, w czym bohater grany przez Orlando Blooma przypomina Sherlocka Holmesa? W niczym. W czym Orlando Bloom przypomina Toma Hardy z "Taboo"? W niczym. Cara Delevingne rzeczywiście gra bohaterkę, która jest wkurzona. Ale, po pierwsze, ma ku temu podstawy (zdrada ukochanego i niegościnne miasto, które miało być Ziemią Obiecaną), a po drugie - pięknie w tej roli wygląda. O dłużyznach wspomnałem, tu sę zgadzam. Ale żeby były jakimś wielkim problemem? W serialu fantasy, który kreuje nową rzeczywistość trudno to uznać za wielką wadę - chyba że chodzi o "odniesienia" do naszej rzeczywistości, ale naprawdę da się z tym żyć. :) Aktorsko najsłabszy jest chyba Orlando Bloom, to fakt. Ale to też "wina" jego postaci, która musi trochę hamletyzować, przynajmniej do piątego odcinka. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4373
Wysłany: 2019-09-04, 20:15   

Obaj, znaczy Orlando i Tom, chodzą po mieście w kapeluszach i z naburmuszonymi minami, przy czym faktycznie, Tomowi z taką miną jest lepiej, bo przynajmniej nie wygląda, jakby go coś bolało.
Jeśli chodzi o Vignette, to mnie się zarówno wizualnie, jaki aktorsko Cara bardzo podobała. Vignette jest zadziorna z natury, w dodatku faktycznie ma mnóstwo powodów do wkurwu, więc głupio byłoby dopiero wtedy, gdyby chodziła po Burgue z rozanieloną facjatą. Porównanie do Holmesa chybione, do Rozpruwacza też, bo tu niemal od razu wiemy, że nie jest to człowiek, tylko "coś" z pazurami i kłami.
A skoro recenzja o tym wspomina, to i ja mogę - najbardziej mi się nie podobał wątek romansu Imogen i Agreusa, bo trzeba czegoś więcej niż parę rozmów przy herbatce, by zapomnieć o potężnych uprzedzeniach. Ergo, wyszło to strasznie kiczowato. Za to fajnie się zapowiada znajomość syna kanclerza z córką jego wroga.
Został mi jeszcze jeden odcinek, a potem i tak będę czekać na drugi sezon.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8747
Wysłany: 2019-09-08, 17:03   

Dom z papieru. Hiszpańska durna amatorka, w estetyce tasiemcowych seriali i z totalnie amatorską obsadą. Wygląda jak parodia serialu.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-12, 16:44   

"The I-Land" - taka króciutka nowość od Netflixa. W sumie, wyszło tym razem przeciętnie, ale niegroźnie dla inteligencji widza (zasadniczo). Zaczyna się jak "Lost". Grupa ludzi budzi się na wyspie. Ale w tym przypadku: niczego nie pamiętają, nie wiedzą kim są i co tu robią. Scenarzysta szybko - bo w pierwszym odcinku - przestaje się certolić i można dzięki temu czynić pewne założenia, zresztą przez tegoż podsuwane. Na dodatek prowadzą do oczywistych rozwiązań. Już w trzecim, czy czwartym odcinku wszystko się wyjaśnia. W związku z tym ciekawiło mnie to, co scenariusz ma do zaoferowania w ostatnich trzech. Niestety, nie ma już potem interesującej fabuły. Jakieś proste pomysły, ograne i oczywiste zwroty akcji. Po tym, jak wszystko się wyjaśniło - to jest, o co chodzi z tą wyspą i bohaterami - nie ma sensu dalej oglądać, więc końcówkę rychło zacząłem oglądać na przyspieszeniu. Miniserial liczy siedem odcinków. W zasadzie to można go sobie darować. Chyba nawet trailer wszystko zdradza: https://www.youtube.com/watch?v=GxpwiwOdMHk
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-13, 19:47   

"Cztery wesela i pogrzeb" - ostatecznie wyszła z tego sympatyczna seria. Pozbawiona czaru i humoru filmowego oryginału, ale i czerpiąca z niego niewiele więcej poza tytułem i tytułowymi wydarzeniami. A do tego jeszcze kilka motywów z filmów Richarda Curtisa ("Love Actually" chociażby). Podejrzewam, że być może twórcy doszli do wniosku, że bez wyraźnego odwołania się do oryginalnych produkcji ktoś może im zarzucić zbyt daleko posuniętą inspirację, jeśli nie plagiat wprost. Ale i jest to również swobodna wariacja, choć finalnie całkowicie niepotrzebna. Tak czy siak, można obejrzeć bez bólu. A wrażenie psuje tylko to, że nieuchronne są porównania z filmem. Trochę to niesprawiedliwe dla miniserii, ale na życzenie twórców.

"The Ranch" - część siódma, czyli pierwsza połowa czwartego sezonu. Fajnie, że twórcy wyciągnęli wnioski z poprzednich części i do tej sporej dawki goryczy dodają po troszku odrobinę miodu. Oczywiscie, to serial, w którym bohaterowie muszą mieć pod górkę. Bez tego nie byłoby serialu. Nadal surrealistycznie robi się, kiedy serial próbuje być zabawny. Co potęguje podkładany śmiech. I również bez zmian: Sam Elliott wymiata. https://www.youtube.com/watch?v=VHG00LIh0WU
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12748
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2019-09-16, 07:23   

"Carnival Row" - ten totalny miszmasz mię odrzucił, choć chyba dam mu jeszcze szansę ;)

"Mindhunter 2" - wątek z synem jednego z bohaterów zaskakujący, aczkolwiek zbyt przeciągnięty i tak po prawdzie zbędny. O wiele bardziej wolałbym więcej rozmów z seryjnymi killerami. Stanowczo za mało Kempera i Mansona //panda Naturalnie produkt bardzo dobry :-)

"The Spy" - nader ciekawy, oparty na faktach izraelski miniserial o szpiegu w Syrii autorstwa G. Raffa.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Cintryjka 

Posty: 1330
Wysłany: 2019-09-16, 10:09   

Polecam Unbelievable od Netfliksa. Także na faktach. Bdb rzecz.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12748
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2019-09-16, 11:14   

Cintryjka napisał/a:
Polecam Unbelievable od Netfliksa. Także na faktach. Bdb rzecz.


Dziękuję, już wcześniej miałem to na oku, czeka na swoją kolej :-)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2019-09-16, 11:22   

ASX76 napisał/a:
"The Spy" - nader ciekawy, oparty na faktach izraelski miniserial o szpiegu w Syrii autorstwa G. Raffa.

Też obejrzałem i polecam. Solidna robota, choć bez fajerwerków. Ale bardzo dobrze mi się to oglądało.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8747
Wysłany: 2019-09-16, 11:30   

Mindhunter 2 widziałem oka tygodni temu. Przyzwoita średniawka. W sumie dość nudna, choć i tak odejście od schematu pierwszej serii jest na plus. Endziesiąty odcinek o tym jak rozmawiają z mordercami mógłby boleć
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-16, 17:14   

"Unbelivable" miałem obejrzeć, ale na razie mocno mnie odrzuca od tego typu fabuł.

W zasadzie eksajtuje mnie aktualnie tylko "Sukcesja". Drugi sezon dostarcza mi wciąż mnóstwo serialowego szczęścia i rozkoszy. Te dialogi, rwane, są zagrane bezbłędnie, aktorzy dają z siebie wszystko, fabuła w całości to cymes, choć może i łyżka dziegciu też jest potrzebna. Mianowicie, czasami trochę specyficzny humor psuje efekt dramatyczny. Nie pozwala pociągnąć fabuły w głębsze rejony wzajemnych relacji i dynamiki rodziny Royów. Czasami scenarzyści zbliżają się do ciekawych motywów, choćby z Siobhan ostatnio lub z Kendallem, ale potem cofają się dwa kroki dorzucając jakiś żart lub zmieniając narracyjną ścieżkę. Nie żebym tęsknił za jakimś egzystencjalnym pitoleniem, zdecydowanie nie, ale czasami widzę taki marnowany potencjał.

"Undone" - taka nowość od Amazona, który - swoją drogą - rozszalał się nieco. Konkurencja ze strony Apple zaczyna przerażać? Serial robiony w jakieś animacyjnej technice, nie znam się, ładnie to wygląda, interesująco. I daje mnóstwo możliwości. Na razie, broni się fabularnie jako tako, z ciekawością obejrzę kolejny odcinek. I ze strachem, że się osunie w jakieś animacyjne piekło, które fabułę zamieni w popisy lub jakieś natrętne, symboliczne, lub pseudo-jakieś interpretacje. Też nie mój klimat do końca, ale jestem zainteresowany póki co. https://www.youtube.com/watch?v=6uWCNHQgfnc
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-19, 16:50   

"Owieczki boże" - doskonały miniserial australijski. Dostępny w Polsce na HBO GO. Cztery odcinki. Warto!!! Na małej, zapomnianej wyspie znajduje się opuszczony klasztor św. Agnieszki. A w nim trzy nieco zdziwaczałe zakonnice, jakby z innej bajki. Dwie starsze i jedna młoda. Żyją sobie spokojnie odcięte od świata. Do czasu, gdy ich spokój burzy nieco pyszałkowaty młody ksiądz - wysłannik biskupa. Kościół pragnie zagospodarować ruiny i wyspę dla komercyjnych celów i dla sióstr nie ma już tam miejsca.

I tyle. Wsiąkłem w te cztery odcinki. Bardzo treściwe, bardzo dobrze zagrane i napisane. Fabuła wydaje się prosta, ale tak naprawdę porusza tak wiele kwestii, które są odsłaniane powoli, że momentami zwodzi widza. Nie wiedziałem czasami co oglądam, czy to opowieść o wierze, o jej poszukiwaniu, o kobiecości, niewinności, poszukiwaniu siebie, ucieczce od świata, chciwości, wrażliwości i jej braku. Wszystko jest doskonale, subtelnie wymieszane, przyprawione szczyptą czarnego humoru, tworząc kompletną, fascynującą fabułę.
https://www.youtube.com/watch?v=WLFQL8VZgiM
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4373
Wysłany: 2019-09-19, 18:34   

A poza tym wszystkim siostry świętej Agnieszki mają taką miejscówkę, że aż by się chciało samemu tam zamieszkać. Widoki z okien, tudzież dziur po oknach, mają jeszcze ładniejsze niż ja XD

Szalenie podobało mi się przenikanie się baśniowych opowieści i rzeczywistych historii trzech kobiet, które od razu mi się skojarzyły z Dziewicą, Matką i Staruchą. Jedyny zgrzyt to syndrom sztokholmski u bohatera (może jestem przewrażliwiona, ale jego przejścia w gościnie u bożych owieczek były dla mnie nieco za bardzo hardkorowe). Ogólnie rzecz biorąc, rzecz warta zobaczenia.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-09-20, 17:32   

Sabetha napisał/a:
A poza tym wszystkim siostry świętej Agnieszki mają taką miejscówkę, że aż by się chciało samemu tam zamieszkać. Widoki z okien, tudzież dziur po oknach, mają jeszcze ładniejsze niż ja XD

Szalenie podobało mi się przenikanie się baśniowych opowieści i rzeczywistych historii trzech kobiet, które od razu mi się skojarzyły z Dziewicą, Matką i Staruchą. Jedyny zgrzyt to syndrom sztokholmski u bohatera (może jestem przewrażliwiona, ale jego przejścia w gościnie u bożych owieczek były dla mnie nieco za bardzo hardkorowe). Ogólnie rzecz biorąc, rzecz warta zobaczenia.

O, tak, tak, tak. Fabuła ma klimat. Szkoda mi trochę zakończenia. W zasadzie ucieszyłem się, że tak się skończyło. Ale był taki moment, kiedy inny finał był możliwy. O, wtedy dałbym 10/10, ale 9/10 to też dużo. :)

"American Horror Story: 1984" - przy premierze kolejnego sezonu muszę wspomnieć obowiązkowo, że nie oglądam tego serialu, aby dać się przestraszyć. Dreszczyk emocji to taki miły dodatek, ale niekoniecznie potrzebny mi do szczęścia. Jednak ten sezon chyba w ogóle nie zamierza straszyć. Choć zapowiadano go krwawo i jest krwawo od samego początku. Twórcy na tapet wzięli slashery i od początku jadą nieco po bandzie. Stylówka na lata 80-te jest świetna, czasami miałem wrażenie, że oglądam jakiś horror na VHS. A już kiedy pojawił się Don Swayze, to na maksa. :) Choć był obecny tylko przez chwilę, ale kto wie, co wydarzy się w kolejnych odcinkach. Póki co jednak serial zapowiada się na parodię slasherów. Już w pierwszym odcinku scenarzyści zabawili się z kilkoma kliszami horrorowymi. Nie wyszło to jakoś olśniewająco. Ale i nie jestem ekspertem w tym gatunku, więc się nie upieram. Zastanawiam się, co wyjdzie z tego przerysowywania gatunkowego. Może nic, może coś olśniewającego. Ale to chyba ryzykowne posunięcie. https://www.youtube.com/watch?v=aSRQRiw4xwc
Czołówkę ma ciekawą, oddaje klimat pierwszego odcinka, więc i zapewne całego sezonu: https://www.youtube.com/watch?v=k9g14iaqt3s

"Why Women Kill" - nie wiem, czy pisałem o tym serialu. Taka lekka produkcja, trochę komediowa. Bohaterkami są trzy kobiety, wątek każdej z nich rozgrywa się na innym planie czasowym. Coś je wszystkie łączy, nie będę zdradzał, choć nie ma to i tak wielkiego znaczenia. Oczywiście, zgodnie z tytułem - motywem przewodnim jest śmierć. Ktoś zginie, niekoniecznie od razu wiadomo kto. Mam nadzieję, że sezon zamknie wszystkie wątki, bo nie mają one takiego potencjału, aby je rozwijać dłużej niż 10 odcinków. Sympatyczna produkcja. Na czilałt. https://www.youtube.com/w...YNqmKdaoI&t=49s Fajne intro: https://www.youtube.com/watch?v=3E2UeKcuXh4
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4373
Wysłany: 2019-09-22, 17:39   

Romulus napisał/a:
Ale był taki moment, kiedy inny finał był możliwy. O, wtedy dałbym 10/10, ale 9/10 to też dużo.


Ha, w wiadomym momencie też przez chwilę myślałam, że twórcy pojadą po bandzie. Zakończenie musiałoby być dużo bardziej mroczne, ale cóż to byłby wtedy za serial!

Jestem po dwóch odcinkach netflixowego "Unbelievable". Dawno nie wściekałam się tak podczas oglądania serialu fabularnego, bo całkiem dobrze uzmysławia widzowi, dlaczego tak ogromny odsetek kobiet woli nie mówić o gwałcie nikomu, a zwłaszcza policji.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-10-01, 17:41   

Skończył się "Kaznodzieja". Ostatnia scena była nawet fajna. Ale nie ratowała nudnego finałowego sezonu. W zasadzie cały ten serial był średni, co - mając na uwadze, że to adaptacja znakomitego komiksu - nie brzmi dobrze. Pierwszy sezon mnie mocno rozczarował. Drugi przywrócił wiarę, trzeci utrzymał zainteresowanie, ale czwarty oglądałem już jednym okiem. Twórcy "zgubili w tłumaczeniu" ducha tej fabuły. Choć może i ja za bardzo ją gloryfikuję. Na plus zapisuję im, że mieli pomysł na adaptację. Fakt, pierwszy sezon mocno nadwerężył moją cierpliwość, ale potem było lepiej. Pewnie już do niego nie powrócę. Zostanie w pamięci jako ciekawostka, co najwyżej.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-10-02, 17:56   

"The Politician" - nowość z Netflixa. Osiem odcinków. Warto obejrzeć. Zaczyna się, jak serial dla młodzieży o bogatej młodzieży. Tłem są wybory na przewodniczącego szkoły. Fabuła jest celowo przerysowana, co widać na tym przykładzie. Ponieważ te wybory są takim mikro odbiciem, uproszczonym, współczesnej amerykańskiej polityki. Szybko to leci i można mieć wrażenie, że po łebkach. Jednak w tych ośmiu odcinkach naprawdę dużo się dzieje. I pod koniec ósmego miałem wrażenie, że pierwsza część serialu to był taki tutorial. :) Wątków fabularnych jest tam od groma, scenarzyści czerpią garściami, jakby chcieli poruszyć w fabule co się da. Starczyłoby tego na kilka sezonów. Kiedy wydaje się, że wszystko pójdzie w przewidywalnym kierunku, serial robi zwrot, zamyka oczywiste (na pierwszy rzut oka) ścieżki, aby podążyć w innym kierunku. A finalnie i tak wszystko sprowadza się do tego, co było na początku. No, tutorial. Ale z przemyślaną fabułą, która wciąga. Serial udaje guilty pleasure, ale nim nie jest. Ale nawet gdyby na tym poziomie miał się dalej toczyć, to chcę więcej. I to natychmiast. Gdyby był dostępny drugi sezon, to zacząłbym oglądać od razu. Nie jest to arcydzieło, ale jak wciąga. Wysoki poziom gwarantowany. Aktorsko również. Aktor w głównej roli jest znakomity, ale należy wyróżnić również Gwyneth Paltrow. Coś mi się wydaje, że Netflixowi zwróci się kasa z kontraktu z Ryanem Murphym i Bradem Falchukiem.
https://www.youtube.com/watch?v=6-kdBlzCG7w
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12748
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2019-10-02, 18:17   

Romulus napisał/a:
Coś mi się wydaje, że Netflixowi zwróci się kasa z kontraktu z Ryanem Murphym i Bradem Falchukiem.


Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Murphy to "kopalnia złota". Za jego najlepsze dzieło uważam zapomniany już serial pt. "Nip/Tuck".
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2019-10-02, 23:18   

Na Netflixie to obejrzałem ostatnio "Zieloną granicę". Całkiem mnie wciągnęło. Punkt wyjścia jak w kryminale, ale w dżungli kolumbijskiej bodajże i od razu wrzucają nadprzyrodzone wątki, które szybko stają się najważniejsze. Bardzo dobrze zagrane, wyreżyserowane, ciekawie opowiedziane. Fajne pomysły i ich realizacja, pociągnięcie w kilka motywów. A do tego nie przedłużane niepotrzebnie. Jeden z seriali netfiksowych który bardziej mi się spodobał.
No i obejrzałem pierwszy sezon "Czarnego punktu" belgijski czy francuski serial, kryminał rozgrywany w otoczonym starym lasem, miasteczku. Od początku jest zabawa z jednej strony zagadkami kryminalnymi rozwiązywanymi w danym odcinku, a jednocześnie czymś niezwykłym, tajemnicą, nadprzyrodzonym. Ale tak to wkładają, że w przeciwieństwie do "Zielonej granicy" wątek fantastyczny jest w tle, dodaje smaku. Bardzo dobrze mi się to oglądało, tak niezobowiązująco. Za parę dni wezmę się za sezon drugi.

"The I-Land" o którym wspominał Romulus obejrzałem cały na przeskakiwaniu. W jeden wieczór. Bardzo przeciętne. Strata czasu.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5813
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2019-10-03, 19:38   

Tomasz napisał/a:

No i obejrzałem pierwszy sezon "Czarnego punktu" Ale tak to wkładają, że w przeciwieństwie do "Zielonej granicy" wątek fantastyczny jest w tle, dodaje smaku. Bardzo dobrze mi się to oglądało, tak niezobowiązująco. Za parę dni wezmę się za sezon drugi.
W drugim jest już tylko wątek fantastyczny i robi się coraz głupiej, taki jest mój odbiór. Miałem ochotę na kryminał a nie fantasy ale oczywiście wątek Herna ;) jest dalej smakowity choć niekonsekwentny
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19079
Wysłany: 2019-10-04, 20:11   

"Katarzyna Wielka" - świetna produkcja od HBO. Cztery odcinki. Na HBO GO dostępne od wczoraj. W zasadzie fabuła jest przewidywalna. Katarzyna przeprowadza zamach stanu i zaczyna samodzielne rządy. Głowna oś fabuły to jej związek z Grigorijem Potiomkinem. Scenografia pieści oczy, takie produkcje ogląda się z przyjemnością. Helen Mirren w głównej roli czuje się jak ryba w wodzie. Zwłaszcza że zagrała już wcześniej władczynię w średnim wieku. Mowa o Elżbiecie I i również dla HBO (wtedy w koprodukcji z BBC). Bardzo dobra, wysmakowana produkcja. Nic nowego pod słońcem, ale ogląda się znakomicie. https://www.youtube.com/watch?v=bNSacMPj1tE

"All Rise" - myślałem, że będzie to ambitniejszy serial. Po pierwszym odcinku zapowiada się na sympatyczny procedural prawniczy. Główna bohaterka jest oskarżycielką, która zostaje sędzią. Serial koncentruje się na tym, jak walczy o sprawiedliwość. Naiwne to i prostoduszne. Na dodatek, przewidywalne. Nie łudzę się, że rozwinie skrzydła jak "The Good Wife". Inny fajny serial prawniczy, "For The People", który miał większy potencjał, doczekał się raptem dwóch sezonów. Tu potencjału nie widzę. https://www.youtube.com/watch?v=c0Aj6gG9lJM

"Evil" - serial, który zapewne bym skreślił po pierwszym odcinku. Ale wyszedł spod ręki Michelle i Roberta Kingów, więc wypada dać mu szansę. Do tego Michael Emmerson w obsadzie. Na razie nie zachwyca. Może nie razi, ale uderza schematycznością w charakterystyce postaci. Ona - sceptyczka, on - believer. Ale dam szansę kilku odcinkom.
https://www.youtube.com/watch?v=CpB5t1ku--4

"Prodigal Son" - tego serialu zapewne nie tknąłbym palcem, ale w drugoplanowej, ale istotnej roli wystąpił Michael Sheen. Gra seryjnego mordercę, a główny bohater jest jego synem i dziarskim stróżem prawa, który tropi złych panów. Podejrzewam, że go "odstrzelę". https://www.youtube.com/watch?v=OoZ_te1Xa74
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,67 sekundy. Zapytań do SQL: 12