Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Arkadij Natanowicz Strugacki i Borys Natanowicz Strugacki
Autor Wiadomość
Fidel-F2 


Posty: 10354
Wysłany: 2017-10-04, 19:25   

Żuk w mrowisku - Borys Strugacki, Arkadij Strugacki
Bracia potrafili pisać rzeczy świetne, jak chociażby Piknik na skraju drogi ale również gnioty niemożebne, tu przykładem będzie Ślimak na zboczu. Tym razem mamy rzecz gdzieś pośrodku. Ciekawy pomysł został zmarnowany przez kiepskie wykonanie i nie najszczęśliwszą koncepcję konstrukcyjną. Większą część powieści zajmują rozmemłane dumania, modelowo drętwe, sztuczne dialogi, gdzie kukły wygłaszają przemówienia (choćby i jednozdaniowe, to zawsze są przemówienia z mównicy), a przerysowane postaci reagują z teatralną emfazą. Clou powieści ujawnione w jej końcowej części troszkę osładza tę amatorszczyznę ale nie na tyle by warto było rzecz polecać.

Dodatkowo pozycja zestarzała się pod względem socjologicznym. Koncepcja rzeczywistości dość zrozumiała w czasach zamordystycznego ZSRR dziś zmusza by kołek do zawieszania niewiary zamienić na stalowy hak zatopiony mocno w żelbecie.

Troszkę na wyrost daję ocenę 5/10
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10354
Wysłany: 2021-02-05, 12:13   

Koniec eksperymentu „Arka” - Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Nie przepadam za wschodnią literaturą, przeszkadza mi specyficzny zaśpiew, który słychać nawet w druku. Strugaccy jednak potrafią zaskoczyć i przełamać tę moją niechęć wyraźną jakością. Nie zawsze jednak. I tak zdarzyło się tym razem.

Rzeczywistość i fabuła są niedookreślone, fragmentaryczne. Mamy ogólne założenie, cel misji na planecie, a dalej wydarzenia przypominają tygodniową wizytę grupy nie najlepszych znajomych na campingu nad jeziorem. Coś tam się dzieje, bez większego ładu i składu, towarzystwo jest lekko nieufne, niezdyscyplinowane, nieogarnięte, pełne wzajemnych animozji, każdy ma inną koncepcję, choć nikt za bardzo nie wie o co chodzi. Podobnie rzecz ma się z dialogami i porozumiewaniem bohaterów, a także z samymi bohaterami. Brak w tym uporządkowania, sensu, naturalności. Zamiast rzeczowo i logicznie podejmować decyzje i działania, członkowie załogi kosmicznej wyprawy odstawiają fochy, kapryszą i dąsają się o jakieś bzdury. Nieustannie stosują taktykę "domyśl się sam", przeżywają nie wiadomo skąd wzięte rozemocjonowania. I niech by to było, bo w sumie czemu niby nie. Tyle, że brak po temu jakiegokolwiek uzasadnienia. Te wszystkie histerie budują obraz silnie niedojrzałych, psychologicznie niekoherentnych bohaterów.

Powieść próbuje być psychologiczna, filozoficzna i kulturowa. Niestety efekt jest pokraczny. Brak tu naturalności, elastyczności. Mimo nieudolnej oprawy, jest w tym pewien promyczek. Jednym z aspektów, może nawet głównym, jest próba docenienia wartości oryginalności, niepowtarzalności. Powieść jest bardzo mocno zsowietyzowana. Mamy drętwe, sztuczne koncepcje, dziwaczne ideologie. Wszystko musi być kolektywne, protokołowane, raportowane, planowe. Mamy bohatera, który posiada nie wiadomo skąd rozmaitą wiedzę, roztacza tajemnicę lęku i tajemniczości, a przecież jest do rany przytul - taki typowy komunistyczny kacyk który przecież nikomu krzywdy nie zrobi, a i tak wszyscy panicznie się go boją. I jak się wydaje, był to sposób na przedstawienie absurdu sowieckiej rzeczywistości oraz sprzeciw wobec komunistycznego ujednolicenia. Niestety wszystkie te składowe są jak budowla zrobiona z klocków wziętych z różnych zestawów. Jakoś to się trzyma kupy, ale pokraczne jest bardzo.

Pomysł w marnym wykonaniu.
5/10
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10354
Wysłany: 2021-04-18, 11:26   

Trudno być bogiem - Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Ze Strugackimi jest jak z pudełkiem czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz. Mogą być rzeczy świetne, mogą i gnioty niemożebne. Najczęściej jednak są to mimo wszystko rzeczy z pomysłem ale jakoś niedorobione. I tak jest z Trudno być bogiem.

Mamy tu pozycję, która w swej warstwie problemowej próbuje analizować relacje na osi społeczeństwo-jednostka, mechanizmy działania i rozwoju społeczeństw, miejsca i roli jednostki. Można tu odczytywać różne myśli o fatalizmie, inercji zapisanej w konstrukcji społeczeństw, kształtującej roli warunków środowiskowych, roli jednostki czy grup społecznych, itp, itd. Można by tu snuć mnóstwo rozważań, wykorzystując drobne punkty krystalizacji, których sporo można w tekście odnaleźć. Naturalnie są to pozytywne, mocne strony powieści.

Osobną stroną jest krytyka systemu polityczno-społecznego Rosji Radzieckiej, poprzez przesadne panegiryzowanie. Ten aspekt to bezdyskusyjny majstersztyk. Nie będę się nad tym rozwodził, bo rzecz powstaje poprzez połączenie mnóstwa elementów o rozmaitej proweniencji i trzeba to zobaczyć samemu.

Niestety po drugiej stronie mamy szalkę z bogactwem cech negatywnych. Linia fabularna jest mocno nijaka, zaczyna się nigdzie, mamy trochę szwendania się po dziurach i kończy się w sumie również nigdzie. Konstrukcja rzeczywistości pełna jest rozmaitych niekonsekwencji, sprzeczności nawet w fundamentalnych założeniach (nie mam bladego pojęcia po co ta ziemska delegacja tak naprawdę tam jest, co powinni robić, co im wolno a czego nie i dlaczego to wszystko tak a nie inaczej). Narracja która początkowo wydaje się typowa dla klasycznego sf, częsta skręca w rejony niemal teatralnie skonstruowanego absurdu i groteski, by momentami sprawiać wrażenie humoreski o niemal komiksowych ramach.

Rozważam też tezę, że ów chaos narracyjno-fabularno-konstrukcyjny to w całości zamierzona szydera z wartości niesionych światu robotniczymi rękami Związku Radzieckiego. Napisać złą powieść by skrytykować system? Mistrzostwo niebywałe. Tylko czy ja nie nadinterpretuję?

W kategorii powieści przygodowej 4/10
W kategorii powieści problemowej 7/10
W kategorii potencjalnej szydery politycznej 10/10

I bądź tu mądry i oceń.
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6346
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2021-04-18, 20:34   

Fabularnie faktycznie powieść kuleje ale już widać że autorzy chcą przekazać coś więcej. Dla mnie szczytem Strugackich (choć oczywiście nie jest to arcydzieło ) jest Kulawy los ale doceniam też inne ich powieści, choćby Hotel pod poległym alpinistą
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14