Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Fantasy słowiańska
Autor Wiadomość
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2008-10-09, 19:51   Fantasy słowiańska

Temat założyłem na innym forum i za swoją zgodą przeniosłem go.

Fantasy słowiańska...

Ostatnio w moje ręce trafił ciekawy artykuł pani Elżbiety Żukowskiej, który został opublikowany w kwartalniku "Czas Fantastyki" [nr 3 (16) 2008]. Autorka podsumowuje w nim debatę na temat fantasy słowiańskiej, która toczyła się w przeciągu ostatnich 15 lat.

Wszystko zaczęło się od pana Andrzeja i jego artykułu zatytułowanego "Piróg albo nie ma złota w Szarych Górach", który ukazał się w "Nowej Fantastyce" [Nr 5 1993]. Pani Elżbieta tak wspomina tamto wydarzenie:
"Andzrej Sapkowski w swoim słynnym już szkicu o Pirogu udowadniał, że ciekawej fantasy słowiańskiej być nie może, bowiem brak u nas Archetypu, Mitologii i Kanonu. Wzbudziło to, jak wiemy, szeroką polemikę, w której Tomasz Kołodziejczak przypominał legendy o Popielu oraz słowiańskie obyczaje i w nich widział doskonały materiał na rodzimą fantasy, a Jacek Piekara zaciekle bronił prawa Artura C. Szrejtera do złotych łusek u suma i ze znawstwem rozprawiał o demonologii. Do dyskusji włączył się Rafał A. Ziemkiewicz, który stanowczo przekładał chrześcijaństwo nad pogaństwo oraz Jakub Z. Lichański, gromiąc autora "Wiedźmina" za dyletanctwo i błędy w posługiwaniu się podstawowymi pojęciami z zakresu teorii literatury w rozważaniach o gatunku literackim".

***

Pani Elżbieta zaczyna swoje rozważania od ogólnego wyjaśnienia terminu "fantasy słowiańska". My również od tego rozpoczniemy swój wywód.
Jak powszechnie wiadomo za fantasy można uznać pewną odmianę fantastyki, w której bohaterowie funkcjonują w rzeczywistości pseudo średniowiecznej. Mają oni przeważnie do wykonania jakaś arcy ważną misję. Można, a nawet wypada, dodać, że fantasy wywodzi się z baśni oraz różnego rodzaju mitów. Jak zauważa pani Elżbieta "literatura fantasy z racji cech gatunkowych, jako jedna z nielicznych ma zupełną dowolność w tworzeniu światów powieściowych, nie musi odwoływać się do danych historycznych, ani zasad fizyki, rządzących wszechświatem, pamiętając jedynie o logice i spójności zaistniałego uniwersum, czy koherencji". Trudno się z nią nie zgodzić, choć polemizowałby ze stwierdzeniem "nie musi się odwoływać do danych historycznych", gdyż nawet mając swoje korzenie w mitach i różnego rodzaju legendach, to niemalże zawsze w jakimś tam stopniu nawiązuje do dziejów minionych. Zwłaszcza, jeżeli rozmawiamy o fantasy słowiańskiej, dla której źródłem są polskie legendy z czasów średniowiecza. Musimy pamiętać, że fascynacja tego typu literaturą ma swoje korzenie niewątpliwie w nurcie romantycznym, w którym to wyraźnie widać zainteresowania pisarzy ludowością i gotykiem. Autorka niniejszego artykułu sama de facto przyznaje, że "mamy tu (tj. w fantasy słowiańskiej) przecież elementy grozy występujące w rysunku bohaterów, zwłaszcza takich jak strzyga czy wampir, a także, jakże romantyczny w swojej istocie, zachwyt kulturą przedchrześcijańską".
Tak więc wiemy już mniej więcej co to jest ta "fantasy słowiańska" i że jej rodzicami była: mitologia słowiańska oraz romantyzm. Na zakończenie podkreślę za panem Sapkowskim, że zasadniczo to nie przetrwały do naszych czasów żadne zapiski odnośnie wierzeń słowiańskich (podobno istniała kiedyś tzw. "Księga Welesa", ale została zagubiona; a może nie istniała w ogóle?) a swoją wiedzę o przedchrześcijańskich obyczajach/obrzędach czerpiemy w dużej mierze z opracowań historycznych i wykopalisk archeologicznych. To ostatnie stwierdzenie powinno moim zdaniem obalić tezę pani Elżbiety odnośnie tego, że autorzy tego gatunku nie muszą odwoływać się do nauki o przeszłości.

***

Zanim przejdziemy do pytania, który z współczesnych pisarzy nawiązuje do fantasy słowiańskiej zaprezentuje wam pogląd Tadeusza A. Olszańskiego, według którego "istnieją trzy rodzaje realizacji wątku słowiańskiego: stylizacja językowa, kulturowa i tzw. niezależne światy (niezależne od wzorców anglosaskich)". Przytoczę teraz fragment artykułu pani Elżbiety, abyśmy łatwiej przyswoili sobie omawiane zagadnienie:
"Do pierwszej z nich zalicza Olszański te powieści i opowiadania, w których nazwy własne terenów, bóstw, demonów można zastąpić nazwami z innej kultury nie zmieniając zasadniczo sensu książki, lecz to wszystko uznaje za niewystarczające, by prozę określić jako słowiańską fantasy.
Drugi - stylizacja kulturowa następuje wtedy, gdy istotne elementy utowru opierają się na wątkach kultury przedchrześcijańskiej, takich jak religia, magia, historia. Taka fantasy należy według Olszańskiego, do pogranicza literatury fantastycznej i historycznej, z tego powodu powinna respektować stan wiedzy historycznej, etnograficznej i religioznawczej.
Trzecia realizacja to tworzenie niezależnych światów i dziejów fantasy, opartych na słowiańskich a nie anglogermańskich czy dowolnych innych schematach kulturowych, ale przykładów takich w rodzimej fantastyce nie znajduje. Nie będąc przekonanym do istnienia polskich archetypów kulturowych wnosi, by tworzyć w oparciu o wzorce literackie, uznając za takie opowieści o Kraku i Smoku wawelskim, Wandzie, Lechu, Piaście i Popielu".

Rozumowanie pana Tadeusza jest powszechnie akceptowane w środowisku literackim, choć zdarzają się oczywiście odstępstwa od jego teorii, gdyż jak sami pewnie zauważyliście badacz ten nie zauważa na naszym gruncie pisarskim przykładów fantasy słowiańskiej. Z pomocą dla polskich pisarzy przychodzi nie kto inny tylko pani Elżbieta Żukowska wyróżniając kilka podgatunków tego rodzaju fantastyki:
- słowiańską fantasy historyczną;
- słowiańską fantasy ludową;
- słowiańską fantasy mityczną;
- słowiańką fantasy z odniesieniami romantycznymi;
- słowiańskie urban fantasy;
- rozległe pogranicze gatunku.
Wymienione przez panią Elżbietę podgatunki oczywiście łączą się ze schematem zaproponowanym przez Tomasza A. Olszańskiego. Przenikają się na wielu płaszczyznach, ale nie zawsze tak samo klasyfikują dokonania naszych autorów na tym polu. Na przykład pani Elżbieta uważa, że mięliśmy kilka dokonań literackich na omawianym przeze mnie polu fantasy słowiańskiej.

***

W dalszej części artykułu jego autorka podaje przykłady autorów, którzy swoimi tekstami w większy lub mniejszy sposób nawiązywali do fantasy słowiańskiej. Szczegółowo omawia wszystkie wymienione przez nią podgatunki tego rodzaju fantastyki.
W tym momencie nie będę jednak prezentował twórczości polskich pisarzy zahaczającej o światy kultury przedchrześcijańskiej, gdyż chcę abyście wy sami postarali się przytoczyć znanych wam autorów nawiązujących do tego gatunku fantastyki. We właściwym momencie wypowiem się osobiście i zaprezentuje spostrzeżenia pani Elżbiety Żukowskiej.

***

W zakończeniu artykółu spotykamy się z falami zaintersowania tego typu gatunkiem literackim:
"Słowiańskie motywy w polskiej literaturze fantastycznej są wynikiem kilku wyraźnych fal zainteresowania starą kulturą. Pierwsza przypada na początek lat 90., widać pierwsze próby wplatania tych wątków w typową fantasy. "Skarby stolinów" Ziemkiewicza ukazały się w 1990 roku, a "Ksin" i "Różanooka" Lewandowskiego w latach 1991-1992. Początek lat dziwięćdzisiątych to też debit książkowy Andrzeja Sapkowskiego, "Wiedźmin" z roku 1990 i "Ostatnie życzenie" - 1993. Ma przeciwległym biegunie znajduje się wydawana w latach 1990-1993 para historyczna i mityczna proza Artura C. Szrejtera.
W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych opowiadania słowiańskie pojawiają się sporadycznie, Szrejter publikuje w 1996 roku "Czorty", Ziemkiewicz pisze "Koszt uznania", a Kowalska "jeszcze dalsze nieba", ale żadne z tych opowiadań nie zapowiada przełomu czy narastającej mody na słowiańszczyznę.
Renesans pojawia się w nowym wieku, nadchodzi "nowa fala" polskiej fantastyki i obejmuje swym zasięgiem też fantasy słowiańską. od roku 2000 trend ten utrzymuje się do dziś. Powstaje coraz mniej utworów z pogranicza i coraz więcej nowych pomysłów na słowiańskie demony. Pojawia się urban fantasy w wydaniu słowiańskim, nieśmiało rozpoczyna je Dęboróg "Świętowidzeniem" z roku 2000, a cztery lata później Studniarek wydaje już "Herbatę z kwiatem paproci". Wówczas pojawi się też opowiadanie Orbitowskiego "Władca deszczu". Ludowe fantasy, nieznacznie wspomożone w 2002 roku przez Brzezińskiej "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", objawi się w pełni w opowiadaniach Jeżewskiego "O babce zwanej Znachorką" z roku 2005 i Duszyńskiego o przygodach Pietii i Witii w roku następnym. Historyczna fantasy zaczyna interesować się tajemnicami pierwszych Piastów - Wiejak pisze "Ciałopalenie" w 2002. Zyskuje też nowy nabytek w postaci twórczości Rafała Dębskiego, "Kiedy bóg zasypia" i "Pasterz upiorów", obie te książki z ubiegłego roku. Pojawiają się utwory o nowej formule: Pacyńskiego "Siódmy kot" w 2000 roku i Salamończyka "Klątwa Stoigiewa" trzy lata później. Mrogulski natomiast odpowiada na wezwanie Tadeusza A. Olszańskiego i tworzy słowiańską fantasy w oparciu o literackie wzorce. Wszystkie opowiadania publikuje w latach 2001-2003".

Jak widać troszeczkę napisali nasi Polacy na tematy słowiańskie.

***

Rozmawiamy o fantasy słowiańskiej, ale czy można ją na chwilę obecną nazwać ją podgatunkiem fantastyki w pełni uznanym przez historyków i teoretyków literatury? Co prawda wydaje się, że w wielu książkach/opowiadaniach pojawiają się motywy słowiańskie, ale czy nie są one jedynie pseudo przedrześcijańskie? Czy rzeczywiście autorzy w swoich tekstach nawiązują do wczesnopiastowskich wierzeń, obyczajów i zwyczajów?
Pani Elżbieta podsumowuje:
"Spoglądając na zakres moich badań, mogłoby się wydawać, że tekstów, które określiłam mianem słowiańskiej fantastyki jest bardzo dużo, zważmy jednak, jak rozległe jest pogranicze gatunku, jak wiele utworów zawiera jedynie minimalne nawiązania do kultury Słowian. Typowej fantasy słowiańskiej jest wciąż niewiele, lecz odrębność stylistyki silnie wyróżnia ja na tle polskiej fantastyki".

I w tym momencie przerwałbym swoją wypowiedź i poprosił was o swoje przemyślenia na niniejszy temat. Najważniejsze z pytań, które ciśnie mi się na usta brzmi: czy spotkaliście się z przejawami fantasy słowiańskiej? Jeżeli "tak" to prosiłbym o jakieś przykłady i argumentację (tj. dlaczego waszym zdaniem można zaliczyć tą książkę/to opowiadanie do tego gatunku fantasy słowiańskiej).

Dziękuję za uwagę!
Sharin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-10-10, 07:56   

Dobra przyznaje nie chciało mi się czytać wszystkiego. Dziwi mnie że Sapkowski skreślił fantastykę słowiańską bo sam z niej czerpał w wiedźminie i to garściami. Nazwy potworów i tradycję były właśnie z stamtąd a dokładnie to pewnie z Białczyńskiego.

Fantastyka na motywach prasłowian itp. Podnosi teraz głowę i coś więcej jej widać. Coś chyba wydawła Supernowa no i Rafał Dębski z "Kiedy Bóg zasypia" Ale i tak brakuje jakiegoś Hitu który by ten temat mocno rozruszał. Może teraz przyjdzie na to moda
Oby bo ja ten klimat lubię wiadomo dlaczego ...
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-10-10, 21:28   

Wogóle całego problemu uparywałbym w jedej kwestii - mitologia słowiańska poprostu nie żre. Jedynym elementem który naprawdę wpisał się w globalną popkulture jest sylwetka wampira zresztą głównie powielona w memosferze przez mutacja Stokera. Nie chcą tutaj osądzac czy to z braku wiarygodnych źródeł czy faktycznie mitlogia słowiańska nie ma sobą nic szczególnego do zaoferowania - fakt faktem, nie żre. I już to samo skazuje ję na bycie produktem do wyrobu fantasy raczej niszowym - brak tu efektu wywoływania ciągu skojarzeń u większych mas społecznych. A niektóre elementy innych mitologi są dalej żywym językiem o czym świadczą zwroty takie jak chociażby troll forumowy.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-10-10, 21:49   Re: Fantasy słowiańska

Sharin napisał/a:
Najważniejsze z pytań, które ciśnie mi się na usta brzmi: czy spotkaliście się z przejawami fantasy słowiańskiej? Jeżeli "tak" to prosiłbym o jakieś przykłady i argumentację (tj. dlaczego waszym zdaniem można zaliczyć tą książkę/to opowiadanie do tego gatunku fantasy słowiańskiej).

Czytałem większość opowiadań wspomnianych w tekście i bibliografii do niego - przynajmniej tych, które ukazały się w "Fenixie". Nawet nie pamiętałem, że aż tyle ich było. Dlaczego słowiańskie? Bo i płatniki tam były, i nasi piastowscy władycy, a i modlono się do Swarożyca i spółki

Toudisław napisał/a:
Dziwi mnie że Sapkowski skreślił fantastykę słowiańską bo sam z niej czerpał w wiedźminie i to garściami. Nazwy potworów i tradycję były właśnie z stamtąd a dokładnie to pewnie z Białczyńskiego.

Zgadza się czerpał, ale w słynnym "Pirogu" chodziło o utwory będące kalką zachodnich przy czym zmieniono w nich jedynie realia na słowiańskie, nazwy bogów i imiona bohaterów. Poszukaj w sieci pełnego tekstu - warto.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-10-10, 22:04   

Ł napisał/a:
Nie chcą tutaj osądzac czy to z braku wiarygodnych źródeł czy faktycznie mitlogia słowiańska nie ma sobą nic szczególnego do zaoferowania - fakt faktem, nie żre.

a dziwi mnie to bo Mitologia Słowian a właściwie ich religia ma sporo do zaoferowania. Wspomniany już Białczyński może nie jest najbardziej wiarygodnym źródłem dla historyka ale pod potrzeby kultury popularniej nadaj się bardzo dobrze. Bogów i potworów ci u nas dostatek
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-10-10, 22:33   

Toudisław napisał/a:
Bogów i potworów ci u nas dostatek

No tak, ale co po tej ilości, skoro tworzywo to miałke? Panteon Bogów w oparciu o archetypy Patriarcha/Bogini-Matka/Bóg Wojny/Trickster/Bóg Rzemiosła itp to sobie pomogę stworzyć w kwadrans (największym problemem byłby chyba nazwy włąsne). To samo z potworami. Zasadnicze kwestią jest, jak inspirująca jest ta mitologia - Tolkien przecież nie wrzucał do Śródziemia bezpośrednio podan ludowych tylko przetrawiał je i umieszczał jako filary pewnej ogólnej wizji. Stoker też tworząc najsłyniejszego wampira tylko liznoł mitu kojarząc go z postacią historyczną i tworząc nową jakość.

Być może poza wampirami, nie ma w słowiańskiej mitologii niczego co by wykraczało poza szablonowe wierzenia większości prostych ludów (archetypy i potwory typu "od miejsca zamieszkania" np. wodnik szuwarek czy inny jozin z bazin). Podobny casus jak chociażby z voo-doo i zombie. Być może kultura masowa w odniesieniu do wierzeń egzotycznych nacji wybiera tylko "smaczki" jakimi uzupełnia swoje braki. Bo tak naprawdę to żyjemy bardziej antyczną czy germańską mitlogią niż rodzimym wytoworem.
 
 
Procella 


Posty: 1173
Skąd: L-space
Wysłany: 2008-10-11, 08:26   

O ile na bogach faktycznie raczej niewiele się zbuduje (choćby z powodu dziur w wiedzy), wydaje mi się, że wsztstkie te zmory, rusałki, topielce, południce, latawce, płanetnicy itp. są materiałem niezłym i mogłyby być twórczo wykorzystane. Przeczytajcie np. "W kręgu upiorów i wilkołaków" Bohdana Baranowskiego - czy w tych wierzeniach nie ma świetnego materiału do wykorzystania?
_________________
Well I live with snakes and lizards
and other things that go bump in the night
'Cuz to me everyday is Halloween

http://kotspinaksiazce.blogspot.com/
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-10-11, 08:32   

Chcę jedynie zwrócić uwagę, że tak naprawdę o słowiańskich wierzeniach, mitologii etc w zasadzie nic nie wiemy obecnie. Przetrwały resztki w ludowych podaniach czy legendach, ale źródeł pisanych z czasów, kiedy te wierzenia były żywe, praktycznie nic nie zostało. Jest kilka fragmentów w germańskich kronikach - głównie dotyczących Połabia i Wolinu, jeśli mnie pamięć nie myli.
Ładnie opisuje to Jerzy Strzelczyk w "Mitach, podaniach i wierzeniach dawnych słowian". A to, co zrobił przytaczany tutaj Białczyński przyrównuje do tego, co stworzył Tolkien w "Silmarilionie". Pozostaje nam więc pozostawać przy suchej garsce faktów, których wady wytknął Łaku (zresztą przy takiej ilości informacji zarzut można by było postawić każdej mitologii), albo jak Białczyński czy pisarze fantasy, popuszczać wodze wyobraźni. Tylko wtedy nie możemy już mówić o mitologii słowiańskiej, ale mitologii nią inspirowanej.
_________________
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-10-11, 12:11   

Shadowmage napisał/a:
kiedy te wierzenia były żywe, praktycznie nic nie zostało.

I tu się mylisz jak jasna cholera :P Sporo z dawnej obrzędowości słowiańskiej zostało wchłonięte przez chrześcijaństwo, śmiem twierdzić że połowa obchodzonych w Polsce świąt kościelnych bierze swój początek z pogaństwa. Szczatki tej kultury przetrwały też choćby w rzeczach tak błahych i powszednich jak nazwy miesięcy i dni, język polski jest jednym z nielicznych, który zachował oryginalne słownictwo czasookresowe - czego nie można powiedzieć choćby o niektórych naszych sąsiadach - gdzie u np. takich Rosjan grudzień to diekabr, łudząco podobny do anglojęzycznego december - w obu przypadkach biorących swój rdzeń z nazewnictwa rzymskiego - co w języku polskim jest rzadko spotykane.
Z jednej strony to chrześcijaństwo jest odpowiedzialne wykorzenienie rodzimej kultury ze świadomości Polaków - i tu też można upatrywać braku jej popularności - z drugiej jednak strony, paradoksalnie i chyba wbrew swym początkowym założeniom, stała się niejako przetrwalnikiem szczątków tej kultury. Oczywiście wspominając o chrześcijaństwie mam na myśli tzw. "tradycję katolicką", a nie biblijną - bo ta druga wszak wyraźnie zabrania przyjmowania obcych, pogańskich obrzędów - z czego KRK nic sobie nie robił - wszędzie gdzie się tylko dało asymilując pogańskie święta (ze szczególnym uwzględnieniem tych które u rożnych ludów odbywały się w podobnym terminie, by tylko wspomnieć Dies Natalis Sol Ivictus i Szczodre Gody z których narodziło nam się tzw. Boże Narodzenie - święto absolutnie niebiblijne - nieuznawane przez kościoły chrześcijańskie ortodoksyjnie trzymające się tradycji biblijnej) by ułatwiać poganom decyzję o przyjęciu nowej, "jedynie słusznej" wiary...

A co do zarzutu, że mitologia słowiańska jest miałka bo opiera się o oklepane archetypy, to zarzut ten jest tak bezpodstawny że aż dyletancki - taki zarzut można postawić każdej (albo większości) mitologii indoeuropejskich - wszak jak twierdzą historycy, większość z nich bierze początek z jednego rdzenia kulturowego sprzed wielkich migracji ludów.

Zgodzić mogę się co do kwestii że mitologia rodzima może być mało popularna poprzez brak szerszej jej znajomości w kulturze masowej naszego kraju - wydaje mi się że główną winą jest tutaj to iż takich rzeczy np. nie przerabia się w szkole, wspominając o tym tylko jedynie niejako przy okazji - co moim zdaniem jest poważnym błędem programu szkolnictwa - bo wałkuje się na okrągło tylko mitologię antyczną, a więc jakby nie było obcą - i to tylko z powodu naszej przynależności kulturowej do tego kręgu. Fakt ignorowania rodzimej mitologii w szkole jest dla mnie trochę niezrozumiały - nawet braki wiedzy w badaniach historycznych na ten temat niczego tu nie tłumaczą, bo w końcu to jest istotna część naszej tożsamości.

W dodatku mitologia rodzima wydaje mi się ciekawą, świeżą i ożywczą alternatywą wobec przesytu mitologiami antycznymi i germańskimi. Więc jej mała popularność jako tworzywa literackiego wynika chyba tylko z tego, że nie pojawiłby się do tej nikt na tyle zdolny lub odważny by ją eksploatować w szerszym zakresie - a szkoda. I to chyba nie tylko dotyczy mitologii słowiańskiej: każdy bowiem jest w stanie wymienić większość bogów panteonu skandynawskiego, rzymskiego/greckiego - ale czy każdy z was jest w stanie od ręki wymienić po kolei wszystkich bogów celtyckich? Mimo iż może się wydawać że mitologia celtycka (każdy chyba wie co to jest druid ;) znaczy taki prawdziwy - nie taki z 3.5 ed. DD :P ) jest szerzej ugruntowana w ogólnej świadomości od naszej...

Pozostaje więc tylko, parafrazując znane powiedzenie Kniazia Witolda z "Przyłbic i Kapturów", zakrzyknąć:

NA PERUNA!!!

Źle się dzieje w państwie polskim :P
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-10-11, 12:27   

Shadowrunner napisał/a:

A co do zarzutu, że mitologia słowiańska jest miałka bo opiera się o oklepane archetypy, to zarzut ten jest tak bezpodstawny że aż dyletancki - taki zarzut można postawić każdej (albo większości) mitologii indoeuropejskich - wszak jak twierdzą historycy, większość z nich bierze początek z jednego rdzenia kulturowego sprzed wielkich migracji ludów.

Gdybyś przeczytał ten argument z zrozumieniem to byś pojoł że nie umniejszam jakiekolwiek wierzeń tylko dlatego że są oparte o archetypy, bo większość wierzen jest na nich oparta i to nic złego. Stwierdziłem że mainstream z powodu tej zbieżności jeśli chodzi o podstawy wszystkich mitlogii, nie imprortuje do siebie rzeczy pokrywających się (czyli kolejnych wyobrażeń archetypów) tylko przyjmuje wyłącznie rozwiązania orginalne i egzotyczne względem siebie - tutaj dałem przekład słowiańskiego wampira czy afroamerykańskiego zombie które mają swoje korzenie gdzieś indziej, a że są to fajne pomysły to przejęto je.

PS i zanim zarzucisz komukolwiek dyletanctwo to przynajmiej postaraj się zrozumieć jego posty a nie lejesz wode na młyn, bo tracisz czas swój i co gorsza mój.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13