Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Steven Erikson i jego Malazańska Księga Poległych
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5385
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-11-26, 21:42   

Pierwsza część była taka sobie, skłaniałbym sie do określenia jest mianem przyzwoitej. Fabuła? Nie ma jakiś super wątków, ale ja zaobserwowałem już zazębianie się wątków i dążenia do zakończenia całej historii, chociaż jeszcze daleko. ;) Nie rzuca to na kolana, ale Erikson się wyrobił pisarsko, tak ja to odczuwałem podczas lektury. Czyta się lekko i z przyjemnością. To też ważna sprawa. ;)

Spoilery z WŚ
Po pierwsze Lether - nie podoba mi się to państwo ze względu na ich ideologie, a raczej wykreowanie ich na krwawych materialistów. Co nie znaczy, że mnie to odrzuca. Nie, to mi się podoba, Erikson pokazał mechanizm rynku na przykładzie Letheru i Tehola. Cała zabawa z gromadzeniem majątku. Jako że w tym siedzę to taka zabawa, chociaż uproszczona mi się podobała. :P

Wybitnie za to nie lubię Edur, po prostu są nijacy, nie mają w sobie życia. No może poza takim Trullem, który może postacią tragiczną jest, ale ma coś w sobie. Reszta to takie jałowe pole. Co innego Andii, oni mają w sobie jakaś iskrę, coś c przyciąga. Najbardziej było to pokazane w WL i związek Korlat i Sójeczki, czy sam Rake. Nie jest jakimś skończonym bufonem, jak to w przypadku Tomada ma miejsce.

Karsa. może trochę zmądrzał, ale ja za nim nie przepadam, ciągle jest dla mnie bardzo irytującym bohaterem i tyle. Tak samo jak Rhulad - nie czuję współczucia dla niego. Sam wybrał taką drogę, teraz płaci za swoją głupotę. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-11-26, 21:45   

Spoilery z WŚ


MadMill napisał/a:
Wybitnie za to nie lubię Edur, po prostu są nijacy, nie mają w sobie życia. No może poza takim Trullem, który może postacią tragiczną jest, ale ma coś w sobie. Reszta to takie jałowe pole. Co innego Andii, oni mają w sobie jakaś iskrę, coś c przyciąga.

Hyh... przeczytałam trzynasty rozdział na Katedrze i to co piszesz o Edur, spokojnie mogłabym przypisać Andii. Tacy bez życia, nijacy, znudzeni itp. Tylko właśnie jeden Rake się wyróżnia. ;)

MadMill napisał/a:
Tak samo jak Rhulad - nie czuję współczucia dla niego. Sam wybrał taką drogę, teraz płaci za swoją głupotę.

O, czyżby na pewno sam wybrał swoją drogę? Moim zdaniem wręcz przeciwnie, został idealnie zmanipulowany, a teraz, jak już jest przeklęty, to nie ma nic do gadania.

Czy w ogóle ktokolwiek w MKP wybiera swoją własną drogę? ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-03, 20:50   

Elektra napisał/a:
Czy w ogóle ktokolwiek w MKP wybiera swoją własną drogę? ;)

Kilku by się znalazło, przynajmniej wśród Ascendentów :mrgreen: Np Anomander Rake, Kotylion i Tron Cieni.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-03, 21:01   

Albo Karsa? :mrgreen:

No właśnie, wśród Ascendentów... akurat ci, których wymieniłeś, długo budowali swoją potęgę, wiedzą, czego chcą. Co może zrobić w porównaniu z nimi taki biedny Rhulad? ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-03, 21:16   

Elektra napisał/a:
No właśnie, wśród Ascendentów... akurat ci, których wymieniłeś, długo budowali swoją potęgę, wiedzą, czego chcą.

Inny przykład, nie Ascendent - Przyboczna Paran.

Elektra napisał/a:
Co może zrobić w porównaniu z nimi taki biedny Rhulad? ;)

Przede wszystkim Rhuald nie był biedny. To samolubny dzieciak zazdroszczący innym tego co osiągnęli. Poprzez swój egoizm sam sobie zgotował taki los.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-03, 21:27   

Możliwe spoilery z Przypływów Nocy i Wichru śmierci

Asuryan napisał/a:
Przede wszystkim Rhuald nie był biedny. To samolubny dzieciak zazdroszczący innym tego co osiągnęli.

Raczej dzieciak żyjący w cieniu swoich braci, który chciał pokazać, że sam też jest coś wart. ;)

Asuryan napisał/a:
Poprzez swój egoizm sam sobie zgotował taki los.

E tam, po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i padło na niego spojrzenie Przykutego.

W sumie to ja bronię Rhulada tylko dla zasady, bo nawet go nie lubię. Po prostu mi go żal. Tego jak został przez wszystkich wykorzystany, stał się marionetką i nawet nie mógł spokojnie umrzeć.


Asu napisał/a:
Inny przykład, nie Ascendent - Przyboczna Paran.

A czego chce Tavore? O co jej chodzi? Potrafisz to powiedzieć? Ona jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci, a jej cel jest cholernie tajemniczy. Ja nie mam pojęcia, czego ona chce, jakoś nie wydaje mi się żeby prowadzenie kolejnych wojen było celem samym w sobie, ale nie przypominam sobie, żeby kiedyś było wyjaśnione, do czego ona dąży.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-04, 09:47   

Spoiler z "Przypływów Nocy"

Elektra napisał/a:
Raczej dzieciak żyjący w cieniu swoich braci, który chciał pokazać, że sam też jest coś wart. ;)

To swoją drogą, ale odebranie bratu ukochanej wynikło z czegoś więcej niż potrzeby dowartościowania się.

Elektra napisał/a:
E tam, po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i padło na niego spojrzenie Przykutego.

Który oceniwszy chłopaka stwierdził, że doskonale nada się do tej roli :mrgreen:

KONIEC SPOILERA

Elektra napisał/a:
A czego chce Tavore? O co jej chodzi? Potrafisz to powiedzieć? Ona jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci, a jej cel jest cholernie tajemniczy. Ja nie mam pojęcia, czego ona chce, jakoś nie wydaje mi się żeby prowadzenie kolejnych wojen było celem samym w sobie, ale nie przypominam sobie, żeby kiedyś było wyjaśnione, do czego ona dąży.

To, że my nie wiemy czego chce, nie oznacza że nie ma ona żadnych celów. Jak na razie, poza jednym wyjątkiem, osiąga to do czego w danej chwili dąży.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-04, 11:02   

Asu napisał/a:
To, że my nie wiemy czego chce, nie oznacza że nie ma ona żadnych celów. Jak na razie, poza jednym wyjątkiem, osiąga to do czego w danej chwili dąży.

Raczej chodziło mi o to, że nie wiemy za bardzo, czego ona chce i nie wiemy też, czy nie jest przez kogoś sterowana.

Ale tak sobie możemy gdybać i pewnie do czegoś dojdziemy za jakieś trzy lata, po skończeniu dziesiątego tomu. ;)


Parę spoilerów z drugiego tomu Wichru śmierci



Takie mam pytanka, może Ty się zorientowałeś:
- co w końcu uruchomił Icarium i co się potem z nim stało,
- kim Twoim zdaniem był Czerwona Maska?
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-04, 14:46   

Parę spoilerów z drugiego tomu Wichru śmierci

Elektra napisał/a:
- co w końcu uruchomił Icarium i co się potem z nim stało,

Wydaje się mi że coś w rodzaju zegara świata. Według mnie dostąpił boskości poprzez przyjęcie aspektu samego czasu. A co dokładniej się z nim stało pewno poznamy dopiero w następnym tomie.

Elektra napisał/a:
- kim Twoim zdaniem był Czerwona Maska?

Według mnie letheryjsą sierotą wychowaną przez Awli.

Koniec Spoilerów
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5385
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-28, 12:20   

Skończyłem Wicher Śmierci, wrażenia po lekturze mieszane strasznie, i raczej in minus. Zacznijmy od tego że za Letherem nie przepadam, a Przypływy Nocy nie były moim ulubionym tomem. ;) No więc tak, po pierwsze książka strasznie się ciągnie, jest sporo opisów bitew, które w BDU czy WL były naprawdę porywające, a tutaj są strasznie nudne i toporne. Wątki z jednopochwyconymi, ascendentami etc niby takie ważne i opisywane pompatycznie na początku kończą się za jednym uderzeniem miecza - czyli tak jakby ktoś wyjął wtyczkę z kontaktu. Te kulminacyjne momenty Eriksonowi nie wyszły w tej części wybitnie. Wszystkie kończą sie w ciągu paru akapitów, a rozwój akcji i dochodzenie do punktu kulminacyjnego zajmowało po paręset stron. Jedynymi plusami dla mnie były pojedyncze sceny i wątki w których występowała armia malazańska, szczególnie Podpalacze Mostów czy Łowcy Kości. Ciągle Skrzypek pozostaje moim ulubionym bohaterem, ta część to potwierdziła. Karsa przestał mnie wreszcie irytował. :P I polubiłem drania. :P Wątek z Awlami moim zdaniem był beznadziejny...

Spoilery z WŚ



Po pierwsze to nie do końca zrozumiałem to co zrobił Icarium... pół miasta szlag trafił w jakimś wirze z maszyny którą Icarium zrobił kiedyś tam w przeszłości.

Karsa i to co zrobił po zabiciu Cesarza w pałacu, potem nie zabija boga... no myślałem, ze się pozbędzie gościa. Trochę to dla mnie niezrozumiałe.

Toc Młodszy/Anaster dowiaduje się że jego ojciec żyje. Myślałem że zginął. o_O

Dziób, jedna z najlepszych postaci epizodycznych u Eriksona. Ostatnia scena z jego udziałem, była jedną z najlepszych w całej książce. Naprawdę jedna ze scen która mnie ruszyła. ;)

Wskrzeszenia, a raczej niby i to jedno. Płot powraca i staje w cieniu Skrzypka. Wcale mi to mi nie wadzi. Płot chociaż w pierwszych tomach był postacią wybitnie marginalną jednak podoba się samemu Eriksonowi i zrobił z niego gościa z charakterem. No i humor armii malazańskiej. Zamiast Skrzypek ucieszyć się ze widzi najlepszego kumpla, prosi bogów o ochronę. ;) Powrót Szybkiego Bena, brakuje mi jeszcze Kalama. ;)

Asuryan napisał/a:
Według mnie letheryjsą sierotą wychowaną przez Awli.

Z tym też bym się zgodził, tak mi się zdaje, bo czemu miałby w innym przypadku nosić maskę?
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-28, 12:32   

MadMill napisał/a:
Karsa przestał mnie wreszcie irytował. :P I polubiłem drania.

HA!

Spoilery z WŚ




MadMill napisał/a:
Toc Młodszy/Anaster dowiaduje się że jego ojciec żyje. Myślałem że zginął.

A mnie jakoś to zupełnie nie zdziwiło. Jak się okazuje, stara gwardia cesarza wciąż żyje i się ukrywa. I po kolei wyskakuje z kapelusza.

MadMill napisał/a:
Dziób, jedna z najlepszych postaci epizodycznych u Eriksona

Dziób był cały czas wzruszający.

MadMill napisał/a:
Wskrzeszenia, a raczej niby i to jedno.

Przecież nie jedno. A Brys? ;P

MadMillek napisał/a:
potem nie zabija boga... no myślałem, ze się pozbędzie gościa

Hyh... też się nad tym zastanawiałam. Jednym ciosem mógłby wszystko skończyć... Ale to przecież Karsa... ;P
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-28, 16:59   

Spoilery z WŚ

MadMill napisał/a:
Po pierwsze to nie do końca zrozumiałem to co zrobił Icarium... pół miasta szlag trafił w jakimś wirze z maszyny którą Icarium zrobił kiedyś tam w przeszłości.

Według mnie w przeszłości zbudował coś na kształt zegara, ale go wtedy nie uruchomił. Co robią wskazówki przy nastawianiu zegara chyba wiadomo. Jeśli zaś wyobrazić sobie że te budowle, które się zawaliły, zostały zbudowane na torze poruszania się tychże wskazówek... to już co nieco się wyjaśnia. Aczkolwiek to tylko moja hipoteza.

Koniec Spoilerów
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2007-12-28, 17:30   

Ciąg dalszy spojlerów


MadMill napisał/a:
Karsa i to co zrobił po zabiciu Cesarza w pałacu, potem nie zabija boga... no myślałem, ze się pozbędzie gościa. Trochę to dla mnie niezrozumiałe.

Pomyśl przez chwilę jak Karsa. W danej chwili Okaleczony nic mu nie zrobił - to po co go zabijać? Karsa uważa Okaleczonego jak o robaku - irytujący, ale niewarty uwagi.


Elektra napisał/a:
Mad napisał/a:
Dziób, jedna z najlepszych postaci epizodycznych u Eriksona

Dziób był cały czas wzruszający.

Dziób mnie ani razu nie wzruszył. Ani jego ostatnia scena również mnie nie wzruszyła - a ja spodziewałam się po waszych reakcjach że zaleje książkę łzami.
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5385
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-28, 17:34   

Spoilery z WŚ


Elektra napisał/a:
Przecież nie jedno. A Brys? ;P

To było zwrócenie uwagi na jedno które dla mnie było najważniejsze. ;P A wiem, że było więcej, narzekający powiedzą, że i tak wszystkich zliczyć się nie da. ;) Chociaz Płot był gotowy do wskrzeszenia już długi czas, prawd e mówiąc wcale nie umarł. To że się wysadził nic nie znaczyło, bo już za chwilkę było wiadomo, że Podpalacze osiągnęli zbiorową ascendencję, Płot wrócił jako duch. W Wichrze jest mu poświęcone bardzo dużo, tak samo jak Benowi. A ich powrót mnie ucieszył powiem szczerze. ;)
Elektra napisał/a:
Hyh... też się nad tym zastanawiałam. Jednym ciosem mógłby wszystko skończyć... Ale to przecież Karsa... ;P

Wcześniej siekał wszystko co się rusza... no właśnie, a bóg się nie ruszał. ;P

I tak mógł być to jakiś zegar, niewykluczone. To by wyjaśniało to zniszczenia, ale co się stało z samym Icariumem?
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-28, 23:39   

Spoilery z WŚ

MadMill napisał/a:
To by wyjaśniało to zniszczenia, ale co się stało z samym Icariumem?

Na ten temat tez można jak na razie snuć tylko przypuszczenia. Według mnie osiągnął ascendencję i być może jednocześnie stał się energią napędzającą tenże "zegar".

Koniec Spoilerów
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-01-21, 16:52   

Jestem świeżo po przeczytaniu Ogrodów Księżyca i mam takie lamerskie pytanie:

Czy któryś z pozostałych tomów jest lepszy? Czy może jest już tylko gorzej?

Bo muszę stwierdzić - że o ile książka częściowo mi się podobała (Anomander Rake Rulez - jak on jest k...a Lewą Ręką Ciemności - to aż strach myśleć kim może być Prawa Ręka [no chyba że Matka Ciemność jest mańkutem :P ]) to jednak nie spełniła pokładanych w niej nadziei - jak na pozycję - która zgodnie z tym co pisze na okładce jest: "Najleszą powieścią fantasy '99" :roll:

Szczerze powiedziawszy odebrałem tą książkę jako dłuuuuugi prolog do MKP. Niby jest tam sporo rzeczy, które mi się spodobały: jak choćby Moranthowie i ich alchemia, Tiste Andi i Brood, jakhuci, Immasowie - ale w rzeczywistości to z tej książki gówno się o nich dowiedziałem - informacje na ich temat są dawkowane ze zbyt dużym niedosytem. Co prawda ja zwykle od pozycji fantasy to wymagam zwykle przedstawienia świata co najmniej na poziomie Silmarilionu, więc może dlatego się czepiam, ale momentami odczuwałem naprawdę olbrzymi niedosyt gdy pojawia się jakiś ciekawy wątek - np. starszych ras które kiedyś władały malazjanskim światem - ale na dobrą sprawę to nic o nim nie wiadomo (momentami musiałem się zastanawiać jak oni w ogóle wyglądali - bo opisy wyglądu zewnętrznego momentami skracane są do "tajemniczy wojownicy zakuci w hitynowe pancerze"). Moja domagać się więcej mięsa! Krwi!!! Krwii!!! Świerza mięcho!!! Grrrrr...

I tego mięsa w postaci szczegółowych opisów moja nie dostać :cry: I moja się zastanawiać czy opłaca się nabywać następne tomy?
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-21, 16:59   

Mogę Cię pocieszyć, że "Bramy Domu Umarłych" są lepsze ;P powinny Ci się spodobać bardziej, bo nie ma tego nawału postaci i wątków, a widzę, że cierpisz na tą samą przypadłość, co ja. W BDU jest zwyczajnie tego mniej, więcej zagłębiania się w konkretne postaci, bez rozdrabniania na milion jeden. Chociaż w BDU raczej nie spotkasz postaci z OK ;P
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-01-21, 17:14   

Tyraela napisał/a:
Chociaż w BDU raczej nie spotkasz postaci z OK ;P


A jak wielkie jest to "raczej"? ;-) Znaczy nie będzie Anomandera? Nie będzie Grywy Chaosu? WFT :P

Najlepiej od razu powiedzcie mi w których tomach Rake się pojawia tak ja pojawiał się w OK, to już będę wszystko wiedział. :mrgreen:

I tnx za info, Tyr :-)
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2008-01-21, 17:21   

Shadowrunner napisał/a:
Znaczy nie będzie Anomandera? Nie będzie Grywy Chaosu? WFT :P

Nie będzie. Będą nowi bohaterowie.
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2008-01-21, 17:49   

Anomandarisa w BDU nie ma, ale to i tak IMO najlepszy tom sagi.
Z pewnymi wyjatkami mozna przyjac, ze postacie z tomu 1. powroca w czesci 3. (Wspomnienie lodu) te z 2. - w 4. (Dom Lancuchow)
Watki te lacza sie w 'Lowcach Kosci' czyli czesci 6.
A 'Przyplywy Nocy' i 'Wicher Smierci' to juz zupelnie inna bajka... : )

PS. 'Ogrody Ksiezyca' sa uznawane przez ogol za najslabsza czesc - dalej jest juz tylko lepiej.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-21, 18:08   

Czy ja wiem, czy lepiej. Jak na razie zmęczyłam pierwszą część "Wspomnienia lodu" i jakoś mnie specjalnie nie ciągnie. Dla mnie Erikson nie ma tej iskry, nieładnie tak zrażać czytelnika na samym początku. I jak wydawały mi się postacie płaskie, to już raczej takie pozostaną w mojej świadomości aż do końca świata ;P a szkoda, bo z tego, co piszecie, mogłoby być niezłe czytanie xD
Shadow - polecam się na przyszłość, pamiętaj, jestem najlepsza <wyciąga wizytówkę ze stanika>
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-21, 18:18   

Shadowrunner napisał/a:
Szczerze powiedziawszy odebrałem tą książkę jako dłuuuuugi prolog do MKP.

W sumie prawidłowo. W zasadzie wszystkie rzeczy które pojawiły się w tej książce będą rozwijane w następnych.

Shadowrunner napisał/a:
np. starszych ras które kiedyś władały malazjanskim światem - ale na dobrą sprawę to nic o nim nie wiadomo (momentami musiałem się zastanawiać jak oni w ogóle wyglądali - bo opisy wyglądu zewnętrznego momentami skracane są do "tajemniczy wojownicy zakuci w hitynowe pancerze").

Z K’Chain Che’Malle, bo raczej o nich chodzi, spotkać się możesz w następnych tomach.

Shadowrunner napisał/a:
I tego mięsa w postaci szczegółowych opisów moja nie dostać :cry: I moja się zastanawiać czy opłaca się nabywać następne tomy?

Według mnie opłaca się, choćby dlatego że to mięso będzie w nich dawkowane w coraz większych porcjach :mrgreen: Dowiesz się sporo więcej o Tiste (nie tylko Andii), Caladanie Broodzie, Annomanderze Rake, Jaghutach, Immasach (nie tylko Tlan), K’Chain Che’Malle i innych.

Shadowrunner napisał/a:
Co prawda ja zwykle od pozycji fantasy to wymagam zwykle przedstawienia świata co najmniej na poziomie Silmarilionu

Gdyby autor wyłożył wszystko w pierwszym tomie cyklu, to nie pozostałaby mu żadna tajemnica do wyjawienia w następnych tomach :mrgreen:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-01-21, 20:06   

Shadowrunner napisał/a:
Co prawda ja zwykle od pozycji fantasy to wymagam zwykle przedstawienia świata co najmniej na poziomie Silmarilionu, więc może dlatego się czepiam,

Co najmniej, a w jakiej książce znalazłeś więcej? :> Tak, czepiasz się. ;P

Tyraela napisał/a:
Czy ja wiem, czy lepiej. Jak na razie zmęczyłam pierwszą część "Wspomnienia lodu" i jakoś mnie specjalnie nie ciągnie. Dla mnie Erikson nie ma tej iskry, nieładnie tak zrażać czytelnika na samym początku. I jak wydawały mi się postacie płaskie, to już raczej takie pozostaną w mojej świadomości aż do końca świata ;P a szkoda, bo z tego, co piszecie, mogłoby być niezłe czytanie xD

Pewnie masz rację. Po prostu akurat Erikson nie trafia w Twój gust.I tak już zostanie. ;)

grubshy napisał/a:
PS. 'Ogrody Ksiezyca' sa uznawane przez ogol za najslabsza czesc - dalej jest juz tylko lepiej.

Ja tam się wyłamuję z ogółu, mnie się podobały. Może dlatego, ze wszyscy mnie ostrzegali, że nie najlepsze, że ciężkie do zrozumienia itp., a ja uznałam, że to naprawdę dobra lektura.

Asuryan napisał/a:
Shadowrunner napisał/a:
bo opisy wyglądu zewnętrznego momentami skracane są do "tajemniczy wojownicy zakuci w hitynowe pancerze").


Z K’Chain Che’Malle, bo raczej o nich chodzi, spotkać się możesz w następnych tomach.

Tutaj to raczej o Moranthów chodzi.

Ja tam nie rozumiem tego dążenia do poznania koniecznie wszystkich ras. Seria nazywa się Malazańska Księga Poległych, mówi o imperium w rozkładzie. Widzimy historię z ich strony, dowiadujemy się tyle, ile oni, czemu czytelnik miałby być wszechwiedzący? Czy to byłaby atrakcja, gdybyśmy dostawali opis każdej postaci, gdy tylko ona sie pojawi? A gdzie miejsce na powolne odkrywanie wszystkiego?
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2008-01-21, 20:15   

Elektra napisał/a:
Ja tam nie rozumiem tego dążenia do poznania koniecznie wszystkich ras. Seria nazywa się Malazańska Księga Poległych, mówi o imperium w rozkładzie. Widzimy historię z ich strony, dowiadujemy się tyle, ile oni, czemu czytelnik miałby być wszechwiedzący? Czy to byłaby atrakcja, gdybyśmy dostawali opis każdej postaci, gdy tylko ona sie pojawi? A gdzie miejsce na powolne odkrywanie wszystkiego?

Mi się wydaje, że sam Erikson powoli odchodzi od swojego pierwotnego planu. Bo jeśli tak miałoby być jak piszesz, to nie byłoby Letheru, nie byłoby Edur, nie byłoby w końcu Icariuma.
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2008-01-21, 20:38   

Ok, to ja się wypowiem z perspektywy człowieka, który w cykl ciągle wchodzi.
Ogrody Księżyca były średnie aż do ~300 strony, gdzie świetnie się rozwinęły. Końcówka byłą naprawdę pasjonująca i jak wcześniej momentami się męczyłem się nieco, to finisz pochłonąłem jednym tchem.
I zabrałem się za BDU. Problem jest z w tym, że ja mam kłopot z długimi cyklami. :P Zważając na mój chroniczny brak czasu [matura] na czytanie wole raczej jednostrzałowce, które nawet, gdy mają po kilkaset stron pochłaniam błyskawicznie. Za to gdy czytam cykl taki jak MKP mam wrażenie czegoś wielkiego i monumentalnego, staram się czytać uważnie i nieco wolniej; w skupieniu. Dlatego póki co z BDU przeczytałem z 200 stron w te i z powrotem do Warszawy, siedząc w pociągu. Potem książkę odłożyłem i pewnie chwycę ją w ten weekend, bo zaczynają mi się ferie.
Co jednak mogę napisać na podstawie tego, co przeczytałem do chwili obecnej? Że mi się podoba, chociaż nie ukrywam, iż znajduję rzeczy, które mnie drażnią mniej, lub bardziej. Na przykład uśmiercanie bohaterów, którym potem zdarza się ożywać nim zdążą umrzeć; nie powiem, że słaba, ale gorsza niż się spodziewałem kreacja postaci, które jakoś nie chcą wryć się czytelnikowi w pamięć [może poza Kruppe i Anomanderem Rake]; nieco zbyt dużo tam boskości, ale to już kwestia tego, że preferuję realia raczej takie jak u np. Martina ; ) ; poza tym na początku poziom komplikacji i niezrozumienia przeze mnie świata książki był wysoki, potrzebowałem prawie całego 1 tomu, żeby oswoić się z wszędobylskimi bogami, grotami i innymi cudami. Cykl, chociaż nadal na liście moich ulubionych zdecydowanie prowadzi Martin, jest jednak naprawdę przyzwoicie napisany, czyta się go przyjemnie i kiedy już nad nim usiądę, to wciąga jak diabli [momentami podczas czytania Ogrodów Księżyca miałem wrażenie, jakbym oglądał świetny film akcji, wręcz w głowie układał mi się gotowy montaż scen ; D]. No i chce się wiedzieć, co dalej, a to chyba najważniejsze w takich cyklach - żeby nie czytać na siłę.
Więc będę kontynuował lekturę, powoli, w międzyczasie pochłaniając inne książki, ale zdecydowanie MPK nie zostawię.
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-01-22, 14:06   

Shadowrunner napisał/a:
Z pewnymi wyjatkami mozna przyjac, ze postacie z tomu 1. powroca w czesci 3. (Wspomnienie lodu) te z 2. - w 4. (Dom Lancuchow)

Erikson powinien pisać na końcu każdego tomu w którym następnym powrócą, tak jak ten tekst o pewnym znanym agencie: "James Bond powróci w filmie ..." ;)
Ułatwiłby życie czytelnikom, bo jeżeli tak, to chyba teraz kupie sobie tom trzeci :)

Tyraela napisał/a:
Shadow - polecam się na przyszłość, pamiętaj, jestem najlepsza <wyciąga wizytówkę ze stanika>

I shall forever remember ;) <bierze wizytówkę, chowając w kapeluszu>

Elektra napisał/a:
Co najmniej, a w jakiej książce znalazłeś więcej? :>

W storylajnie do WFRP :P no ale to się w sumie nie liczy, bo to nie książka fabularna...

Elektra napisał/a:

Asu napisał/a:
Shadowrunner napisał/a:
bo opisy wyglądu zewnętrznego momentami skracane są do "tajemniczy wojownicy zakuci w hitynowe pancerze").


Z K’Chain Che’Malle, bo raczej o nich chodzi, spotkać się możesz w następnych tomach.


Tutaj to raczej o Moranthów chodzi.

Tak - raczej o Mornathów, przekręciłem trochę cytat, tam w zasadzie była mowa o twarzach ukrytych pod czarnymi hełmami o chitynowych zasłonach.
Elektra napisał/a:
Seria nazywa się Malazańska Księga Poległych, mówi o imperium w rozkładzie.
No właśnie - się nazywa :mrgreen: W tymże "ogrodowym prologu" o samym imperium też się prawie nic nie dowiadujemy - mimo iż poznajemy 3 najważniejsze (oprócz cesarzowej) osoby w tym państwie: wielką pięść, arcymaga i przyboczną. Mnie się to trochę "dzikie" wydaje. Jakby autor był zbyt pochłonięty kontruowaniem fabuły i zapomniał o tle świata przedstawionego. Ja co prawda nie lubię jakiś ordynarnych stawek o świecie przedstawionym w stylu: "dawno, dawno temu było takie, a takie imperium o powierzchni XXXX hektarów, YYYYYY ludności, rocznym przychodzie w wysokości ZZZZZ, zadłużeniu zagranicznym jak smocze gówno oraz FFFFF latach histori. Imperium to założył... itd. itp.". No ale to nie znaczy że tego ma nie być w ogóle (a z taką sytuacją prawie że mamy do czynienia w OK), pierwszy tom powinien wciągnąć jakoś czytelnika w swój niebanalny świat, tak by czytelnik był nim oczarowany. Ja tak miałem z "Kronikami Wielkiego Hjorwardu", gdzie autor praktycznie każdą wolną chwilę między głównym nurtem akcji wykorzystywał na wciągnięcie czytelnika w kolejny apsekt świata przedstawionego - a to jego historię, a to hierarchię bytów, a to coś tam innego. Tego tutaj moim zdaniem bardzo brakuje.
Gdybym np. nie miał dostepu do waszych opinii, to nie wiem czy bym się skusił na nastepny tom :P
Gand napisał/a:
[momentami podczas czytania Ogrodów Księżyca miałem wrażenie, jakbym oglądał świetny film akcji, wręcz w głowie układał mi się gotowy montaż scen ; D]

Więc nie jestem odosobniony w moich odczuciach :mrgreen:
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-01-22, 14:26   

Erikson na szczęście prowadzi akcję wątkami, nie angażując się w wszechwiedzącego narratora, który bezczelnie opisuje mi cały świat, zdradzając wszystkie tajemnice. To nie jest safari, to akcja widziana oczami lwów i tygrysów. Gdyby autor podobnie prowadził książkę jak Silmarillion (bądź cokolwiek Tolkiena) to żałowałbym każdego wydanego grosza.
Historii postaci poznamy tylko tyle, ile wyniknie z samej akcji - gdyby pewien gość nie rozmawiał z Anomanderem w trzecim tomie nt. swojej historii to nigdy nie poznalibyśmy jak doszedł do swoich umiejętności. A co za przyjemność odkrywania wszystkich kart gdy tylko pojawi się postać, tudzież rasa? To epopeja ukazywana oczami bohaterów, nie jakiegoś sztucznego, "bezstronnego" obserwatora.
Mnie Ogrody Księżyca nie sprawiały większego problemu, gorzej miałem z BDU.
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-01-22, 14:35   

Shadowrunner napisał/a:
Ułatwiłby życie czytelnikom, bo jeżeli tak, to chyba teraz kupie sobie tom trzeci

W sumie to jest niezły pomysł, jak czytałam MKP drugi raz, to właśnie w ten sposób, po pierwszym tomie trzeci, a dopiero później drugi, moim zdaniem w niczym to nie przeszkadza, momentami jest łatwiej zrozumieć niektóre rzeczy z drugiego. A do tego przecież w epilogu Wspomnienia lodu parę osób siada, żeby wysłuchać tego, co się przydarzyło na kontynencie Siedmiu Miast.


Shadowrunner napisał/a:
No ale to nie znaczy że tego ma nie być w ogóle (a z taką sytuacją prawie że mamy do czynienia w OK), pierwszy tom powinien wciągnąć jakoś czytelnika w swój niebanalny świat, tak by czytelnik był nim oczarowany. Ja tak miałem z "Kronikami Wielkiego Hjorwardu", gdzie autor praktycznie każdą wolną chwilę między głównym nurtem akcji wykorzystywał na wciągnięcie czytelnika w kolejny apsekt świata przedstawionego - a to jego historię, a to hierarchię bytów, a to coś tam innego. Tego tutaj moim zdaniem bardzo brakuje.

Hihihihi... świat Eriksona jest tak ogromy, jego historia tak obszerna, że zupełnie nie wyobrażam sobie przedstawienia czegoś więcej niż zarysów w pierwszym tomie.
Moim zdaniem te zarysy były wystarczające. Ale dla mnie świat przedstawiony nie jest priorytetem. Powinien być spójny i logiczny, ale nie wymagam, żeby był dopracowany do ostatniego szczególiku w powieści. Autor, jeśli chce, może stworzyć jakąś encyklopedię, historię świata i inne takie, ale to dodatkowo.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3318
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-22, 15:29   

Shadowrunner napisał/a:
Ułatwiłby życie czytelnikom, bo jeżeli tak, to chyba teraz kupie sobie tom trzeci :)

Radziłbym Ci jednak wcześniej przeczytać drugi tom. Choćby ze względu na motyw Fenera.

Shadowrunner napisał/a:
Tak - raczej o Mornathów, przekręciłem trochę cytat, tam w zasadzie była mowa o twarzach ukrytych pod czarnymi hełmami o chitynowych zasłonach.

Morantha też spotkasz w którymś z następnych tomów.

Shadowrunner napisał/a:
No właśnie - się nazywa :mrgreen: W tymże "ogrodowym prologu" o samym imperium też się prawie nic nie dowiadujemy - mimo iż poznajemy 3 najważniejsze (oprócz cesarzowej) osoby w tym państwie: wielką pięść, arcymaga i przyboczną.

W drugim tomie, BDU, akcja rozpoczyna się w samej stolicy Imperium i sporo mówi o nowej przybocznej.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-01-22, 18:53   

Asu napisał/a:
Radziłbym Ci jednak wcześniej przeczytać drugi tom. Choćby ze względu na motyw Fenera.

Szczerze mówiąc, to bez przeczytania trzeciego tomu nic nie rozumiałam z tego wątku w BDU. Był sobie i już, ale wydawał mi się zupełnie do niczego.

Asuryan napisał/a:
akcja rozpoczyna się w samej stolicy Imperium

To że się tam rozpoczyna, nie znaczy, że dużo się o niej dowiemy. I że zobaczymy jej pełny obraz. ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 13