Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Steven Erikson i jego Malazańska Księga Poległych
Autor Wiadomość
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-28, 00:38   Steven Erikson i jego Malazańska Księga Poległych

Troszkę (co ja mówię/piszę ogromnie) się zdziwiłem, ze nikt nie założył jeszcze tematu poświęconemu temu autorowi. ponoć wszyscy (prawie) są jego wielbicielami. Mój chłodny stosunek do tegoż autora znacie więc nie będę powielał argumentów z dawnych postów. Niemniej temat mu się należy.
W ramach zagajenia dyskusji - czytał ktoś już ostatni tom //toudi
(przepraszam nie mogłem się powstrzymać - btw to mój pierwszy i ostatni post w tym temacie)
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-28, 02:06   

Tigano, jesteś trochę niezorientowany w temacie :P Druga część siódmego tomu jeszcze nie wyszła, więc dyskusje się nie zaczęły. Nie ma co spekulować, przeczytawszy tylko połowę książki ;)

Niemniej jednak na temat Eriksona mam takie samo zdanie co Tigana. Owszem, to dobry pisarz i całkiem dobrze się go czyta, ale jego wizja świata i bohaterów w ogóle mi nie podchodzi ^^
_________________
goodreads .
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-28, 09:58   

Bo Wy się nie znacie i jesteście uprzedzenie, ot co! ;P

Dobra ja jestem w połowie pierwszego tomu siódmego tomu - brzmi to absurdalnie. :mrgreen: No czyli siódmy tom - Wicher Śmierci i jego pierwsza część czyli Imperium. Powinni wszyscy zrozumieć teraz. ;P I czyta się świetnie, Erikson pisze po prostu tak fajnie, ze aż bym go schrupał. A ignoranci ciągle go błotem obrzucają. xD No ale wracając na właściwy to dyskusji to 7. tom jest nawiązaniem do Przypływów Nocy i podobno w kolejnych rozdziałach także w Łowców Kości - ale sam do tego nie doszedłem jeszcze. Mnie się podoba, ale to jakaś 1/4 całej książki czyli połowa pierwszego tomu i wiele powiedzieć nie można. Wiele osób już na tę część narzekało, że taka bezpłciowa wyszła. Jak będzie lepsza od Domu Łańcuchów i Przypływów Nocy będzie dobrze, a na razie jest. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-28, 11:31   

MadMill napisał/a:
Bo Wy się nie znacie i jesteście uprzedzenie, ot co! ;P

Otwierając "Ogrody Księżyca" byłam pełna entuzjazmu, optymizmu i w ogóle och ach. A im dalej w las, tym ciemniej. Na szczęście BDU bardzo podniosło mi opinię o Eriksonie ;P w kartonie czekają kolejne tomy Malazańskiej i oczywiście przeczytam każdą.

Ogólnie Erikson wg mnie nawala za dużo postaci w jeden tom (piję tu do OK) i przez to są spłaszczone, sporządzenie psychologicznego portretu praktycznie niemożliwe, uwaga czytelnika jest rozproszona i trudno mieć o tym pozytywne zdanie. Postaci to imo największa wada Eriksona. W BDU już jest ten błąd poniekąd naprawiony, ale niesmak po OK nadal jest ;P
Poza tym wkurza mnie to powracanie zza światów każdego bohatera. Po którymś razie przestaje to zaskakiwać, a szkoda.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-28, 12:20   

Tyraela napisał/a:
to powracanie z zaświatów każdego bohatera.

Nie przesadzacie aby z tym powracaniem każdego bohatera (pytam tych wszystkich, którzy tak uważają)? Ilu ich powróciło? Tak konkretnie.
W OK kojarzę dwoje (w tym wyłącznie jeden wskrzeszony), w BDU ciut więcej (ale nie więcej niż pięcioro). Ale przecież nie każdy.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-10-28, 12:32   

Oj to po prostu wyolbrzymianie. Nie przepadają za tym autorem i nic tego nie zmieni, jakby nie wskrzesił nikogo to czepialiby się czegoś innego.
_________________

 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-28, 13:29   

Elektra napisał/a:
ale nie więcej niż pięcioro

Jakby Ci to powiedzieć... dla mnie pięciu wskrzeszonych to już jest bardzo dużo ;)

Zła, nie przesadzaj :P Gdyby Erikson nie uskuteczniał śmierci na niby, to byłby jeden powód do czepiania się mniej :P
_________________
goodreads .
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-28, 13:35   

Elektra napisał/a:
ale nie więcej niż pięcioro

To jest chyba 1/3 wszystkich postaci (istotniejszych) występujących w BDU i OK :mrgreen: tym sposobem, czytając o śmierci jakiegoś bohatera, zamiast czuć stratę, żal, cokolwiek - ziewam jedynie wiedząc, że i tak wróci. I z reguły moje przewidywania się sprawdzają xD

Zła, tak samo mogłabym powiedzieć, że uwielbiasz tego autora i nic nie sprawi, że przyjmiesz krytykę na jego temat. Osobiście Eriksona bardziej lubię niż nie znoszę (ale tylko po przeczytaniu BDU) i to nie jest tak, że jestem uprzedzona ;P

Poza tym Dhu ma rację xD
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-28, 18:57   

Tyr napisał/a:
To jest chyba 1/3 wszystkich postaci (istotniejszych) występujących w BDU

Jassne, a troje z nich to wyłącznie z jednego plemienia pochodziło...

Coltaine, Duiker, Bult, Sormo E’nath, Nul, Nadir, Kalam, Skrzypek, Apsalar, Crokus, Icarium, Mappo, Iskaral Krost, Felisin, Heborik, Baudin, Gesler, Chmura, Prawda, Perła, Pormqual, Admirał Nok, Lostara Yil... plus od cholery innych żołnierzy a także wrogów. I tylko pięcioro z nich się odrodziło... rzeczywiście wszsyscy... ;P

Dhuaine napisał/a:
Gdyby Erikson nie uskuteczniał śmierci na niby, to byłby jeden powód do czepiania się mniej

Oczywiście, ciekawe tylko, że w momencie gdy się go krytykuje, argument o masowym wskrzeszaniu okazuje się bardzo ważny, a jak się zastanowić, to okazuje się, że ożywienia są bardzo nieliczne.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-28, 19:45   

Elektra napisał/a:
ożywienia są bardzo nieliczne

Kwestia gustu. Dla mnie pięciu wskrzeszeńców na ksiązkę to bardzo dużo. Optymalna liczba to jeden czy dwóch na cykl :P
_________________
goodreads .
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-28, 19:55   

Elektra napisał/a:
argument o masowym wskrzeszaniu okazuje się bardzo ważny, a jak się zastanowić, to okazuje się, że ożywienia są bardzo nieliczne.

Ok, z postaciami mnie zagięłaś (chociaż ja jeszcze bym je posortowała w kwestii "ważności"). Ale policz sobie zgony w tych dwóch tomach, a później odejmij te, które są zgonami na amen. Odejmiesz bardzo niewiele :mrgreen:
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-28, 20:53   

Dhuaine napisał/a:
Kwestia gustu. Dla mnie pięciu wskrzeszeńców na ksiązkę to bardzo dużo. Optymalna liczba to jeden czy dwóch na cykl

Ok, rozumiem, że to kwestia gustu, ale mimo wszystko nie uważam, żeby można mówić o ciągłych ożywieniach.

Tyr napisał/a:
Ok, z postaciami mnie zagięłaś (chociaż ja jeszcze bym je posortowała w kwestii "ważności").

Ej, ja wymieniłam tylko te najważniejsze. Już nie będę się bawić w mniej najważniejsze i bardziej najważniejsze.



SPOILERY Z OK i BDU



Zgonów była cała masa. Łatwiej byłoby policzyć tych, co przeżyli. W BDU zgony nie na amen są dwa. W Ogrodach Księżyca jest jeden wskrzeszony całkiem i jedna odrodzona.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-28, 21:06   

Ech, profani :P

Dla mnie tych wskrzeszenia nie były tak liczne ;) A zgony, które się są o wiele bardziej dotkliwe niż np. w ksiażkach Martinie, który szaleje swoją małą kosą śmierci wśród bohaterów. Co się tyczy jeszcze bohaterów - ich liczba może na początku może przytłaczać, ale to zmusza czytelnika do większego wysiłku i jest też kwestią gustu. Ja np. wolę takie obszerne powieści, gdzie pojawia się wiele wątków niż mniejsze, gdzie autor skupia się na może kilku najważniejszych bohaterach, nie ta skala ;)

Tyraela napisał/a:
Ogólnie Erikson wg mnie nawala za dużo postaci w jeden tom (piję tu do OK) i przez to są spłaszczone, sporządzenie psychologicznego portretu praktycznie niemożliwe, uwaga czytelnika jest rozproszona i trudno mieć o tym pozytywne zdanie.


Tu się wybitnie nie zgodzę. Postacie u Eriksona nie są spłaszczone, autor po prostu nie wykłada od razu wszystkiego na ławę "o ten bohater ma lekkie problemy emocjonalne, ten jest silny psychicznie, a ten..." :P Pewnych rzeczy trzeba się domyślać, inne wychodzą dopiero po jakimś czasie - jak dla mnie jest to na plus a nie minus.

Mad napisał/a:
I czyta się świetnie, Erikson pisze po prostu tak fajnie, ze aż bym go schrupał.


Cieszę się, że mamy podobne odczucia co do tej książki :mrgreen: "Wicher śmierci - Imperium" przeczytałam w rekordowym czasie, jak na moje warunki. I od długiego czasu trafiła mi się książka, od której nie mogłam się oderwać. Praca, wstawanie na 8 rano, mało istotne - ja muszę chociaż dokończyć ten rozdział! :mrgreen: Czytałam opinie, że w tym tomie jest za dużo refleksji nad ludzką naturą itd. Dla mnie taka postać rzeczy zapisuje się jak najbardziej na plus. Podczas czytania wypisałam sobie nawet numery stron fragmentów, które szczególnie mi się spodobały. Zazwyczaj tak nie robię ;)

A czy u was na 47 stronie też jest taka literówka, że zamiast "skinęła głową" jest "siknęła głową"? :P Jak to przeczytałam to myślałam, że padnę ze śmiechu xD
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-28, 21:15   

Tyraela napisał/a:
Postaci to imo największa wada Eriksona

Raczej zaleta. Nidy nie spotkałem się z masą atak wyrazistych i ciekawych postaci. Inteligiętnuch zabawnych i niepowtarzalnych. To właśnie kreacja postaci jest dla mnie największą zaletą Malazańskiej. Toc to postać dla której mam szczególny sentyment. Jest inteligiętną i ciekawą postacią. Karsa to postać bardzo kontrowersyjna jak wile postaci w malazańskiej.
Co do wskrzeszdń to na skale całego cyklu nie ma ich nie wiem jak wile. nie można mylić wskrzeszenia z oszukaniem śmierci. Bo z bramy kaptura jeszcze nikt nie wrócił
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-28, 22:30   

Toudisław napisał/a:
Tyraela napisał/a:
Postaci to imo największa wada Eriksona

Raczej zaleta.

Słuchaj jak dziewcze słusznie prawi. Tyrcia ma rację - postaci u Eriksona to w większości porażka. Przeczytałem 3 tomy i nie pamiętam żadnej ciekawej postaci - jeszcze ten Coltaine ujdzie, ale reszta DNO. Martin - ten to tworzy postaci.
Toudisław napisał/a:
Co do wskrzeszdń to na skale całego cyklu nie ma ich nie wiem jak wile. nie można mylić wskrzeszenia z oszukaniem śmierci. Bo z bramy kaptura jeszcze nikt nie wrócił

Czy wskrzeszenie, czy oszukanie śmierci taki zabiegi wskazują na brak pomysłów u Eriksona - zabija się raz na śmierć.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-28, 22:49   

Tigana napisał/a:
Czy wskrzeszenie, czy oszukanie śmierci taki zabiegi wskazują na brak pomysłów u Eriksona - zabija się raz na śmierć.

Ale to jest po pierwsze zupełnie inne uniwersum, nie świat ala Tolkien, Martin, Hobb, tylko ala Erikson. Gdzie każdy może stać się bogiem i każdy bóg może zginąć w ciągu chwili. Narzekacie tak na tego Eriksona... że on taki siaki i owaki. Co do wskrzeszeń to już Elektra Wam wyłożyła ile zginęło osób.

Spoilery z BDU

No co do postaci, co to znaczy że są spłaszczone. To że Skrzypek nie zastanawia się czy warto jednak przelecieć Apsalar i czy nie wbić Crokusowi noża w plecy jak ten będzie spała. I nie mamy jego przemyśleń na papierze w formie dzienniczka podróży? xD

Spoilery z WL

To że Sójeczka nie ma przemyśleń co do związku z Korlat co 10 stron? To, że ginie w ciągu 2 akapitów? To, że Płot wysadza się jak debil? To, że Rake poświęca Odprysk Księżyca w tak beznadziejny sposób? Za to cenię Eriksona, nie ma u niego świętych Aragonów i niezwyciężonych Legolasów. Są ludzie na wojnie którzy popełniają błędy, są omylni, dają się zwieść zagraniom przeciwników itd.

No i ile tych zmartwychwstań było? Nie licząc Cesarza i Tancerza - u nich do końca nie było wiadomo czy w ogóle zginęli. Płot? Podpalacze Mostów uzyskali coś na miarę ascendencji grupowej, to też dziwna sprawa. Kto tam jeszcze... Paran i Żal? Nie do końca pamiętam ich przejścia powiem szczerze. Odrodzona Felisin? Tutaj nie było zabijania nikogo na nieśmierć tylko następczyni tronu raczej. No i wciąż nie mogę uznać tego za minus Eriksona, ponieważ wielu tych najważniejszych bohaterów odeszło i to na zawsze, definitywnie. a byli to bohaterzy najbardziej lubiani przez czytelników. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-29, 22:08   

Tigana napisał/a:
Martin - ten to tworzy postaci.

No sory winetu ale dla mnie większość postaci z Martin jest wybitnie nijaka. A kobiety to już zupełnie. Te postacie albo są sztampowe albo nudne. Mało która jakiś szczególnie mnie urzekła. Erikson tworzy postacie barwne ciekawe i chwytające za serce. Jak chośby Toc młodszy
Tigana napisał/a:
czy oszukanie śmierci taki zabiegi wskazują na brak pomysłów u Eriksona - zabija się raz na śmierć.

A w Martinie nie wskrzeszeń nie ma ? powiedzial bym ze wręcz masowe. Byle klecha wskrzesza jak popadnie.
_________________
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-29, 22:10   

Może założycie sobie oddzielny wątek, w którym będziecie po raz kolejny porównywać Martina i Eriksona (nie żeby miało to jakiś większy sens, ale skoro musicie ;P ). Bo tak to jest trochę postów tutaj, trochę tam i w sumie same porównania zamiast konkretów. ;P
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-29, 22:13   

Toudisław napisał/a:
Erikson tworzy postacie barwne ciekawe i chwytające za serce. Jak chośby Toc młodszy

Wmawiaj sobie, wmawiaj.
Toudisław napisał/a:
A w Martinie nie wskrzeszeń nie ma ? powiedzial bym ze wręcz masowe. Byle klecha wskrzesza jak popadnie.

Primo - nie byle klecha, secundo - ożywiono jedną ważną postać, reszta to płotki.
Dobra koniec b znów wychodzi temat Erikson vs Martin. Szkoda spamu, bo mnie i tak nikt nikogo nie przekona. Ja jestem uprzedzony doEriksona, Toudi do Martina itp
p.s
w następnym poście Toudi napisze, ze wcale nie jest uprzedony, a ja się nie znam lub się czepiam //toudi
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-02, 03:27   

Tigana napisał/a:
Primo - nie byle klecha, secundo - ożywiono jedną ważną postać, reszta to płotki.

Jedna z tych plotek ozywiono z piec razy. Poza ta wazna postacia, za ozywienie mozna uznac pojawienie sie 'Zimnorekiego'.
Calkiem niezle jak na swiat gdzie magia prawie nie wystepuje.
W MKP jest wskrzeszen wiecej, ale tamten swiat az kipi od czarow - ciezko rzucic kamieniem by nie trafic w ascendent, personifikacje starozytnego boga albo chociaz maga druzyny.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nutiliel 
Władca Marionetek


Posty: 4
Skąd: Zgorzelec
Wysłany: 2007-11-04, 10:23   

Podchodziłam do Eriksona kilka razy. Na początku było ciężko ta ksiązka ani troche do mnie nie przemawiała. Za każdym razem definitywnie kończyłam w połowie Ogrodów Księżyca i odkładałam książke na półkę żeby się wziąć za coś innego. Aż pewnego razu byłam w nastroju i zdjełam to z półki. Zauważyłam, że całkiem mi się podoba i potoczyło się z górki. Obecnie uważam Malazańską za najlepszą pozycje w mojej biblioteczce. Wicher Śmierci ( tzn tą połówke co wyszła ) czytało mi się bardzo dobrze. Książka nie straciła poziomu czego się obawiałam, jest rewelacyjna.

Co do Martina to ciągle stoi na półce.
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3209
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-05, 19:55   

Po przeczytaniu jakichś 100 stron "Ogrodów Księżyca" musiałem zacząć czytać je od początku by zacząć rozumieć co się tam dzieje i wciągnąć w klimat - potem poszło jak z płatka. Co tom, to lepszy - choć w "Przypływach Nocy" zauważyłem wyraźną tendencję spadkową. Zacząłem wręcz obawiać się, że autor schodzi na manowce i kolejne tomy będą coraz gorsze - aż tu miłe zaskoczenie w "Łowcach Kości" i "Wichrze Śmierci". Jak na razie saga ta, to mój absolutny numer jeden całej fantasy. Ciężko jest mi wskazać co najbardziej mnie zachwyciło, ale chyba niesztampowa konstrukcja świata.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2007-11-06, 19:09   

Asuryan napisał/a:
Po przeczytaniu jakichś 100 stron "Ogrodów Księżyca" musiałem zacząć czytać je od początku by zacząć rozumieć co się tam dzieje

Też tak miałam, tylko ja nie czytałam od początku bo mi się nie chciało. Nie wiem jakim cudem udało mi się w to wciągnąć, ale jakoś udało i teraz Erikson to jeden z tych autorów których uwielbiam :)

Asuryan napisał/a:
Ciężko jest mi wskazać co najbardziej mnie zachwyciło, ale chyba niesztampowa konstrukcja świata.

U mnie konstrukcja i napakowani herosi. I Anomander Rake - kocham gościa.
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-06, 22:51   

Wicher Śmierci na razie tom pierwszy za mną. Niby myślałem ż będzie inaczej że jak podobnie z Przypływami nocy książka powieje nudą, ze bohaterowie jacyś nie tacy. Początek może nie porywał ale był ciekawy inny niż się przyzwyczaiłem, jakby lekka zmian koncepcji. Z każdą kolejną stroną coraz to lepiej i lepiej. Powrót kilku postaci i fajny styl pisana sprawił że przypomniałem sobie jak fajnie czytało sie wcześniejsze części cyklu. Po Tomie I mam o WŚ jak najlepszą opinię
_________________
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2007-11-07, 17:23   

Ja chyba jestem jakaś dziwna, bo nie zauważyłam żadnej zmiany w stylu pisania u Eriksona. Ba, jest taki sam, może trochę lepiej mu wszystko wychodzi, z wyjątkiem tekstów Tehola i Bugga (są slabsze), ale tak to nic innego nie wyczaiłam.
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-11-22, 23:44   

Jestem na ostatniej prostej Wichru Śmierci i podoba mi się o wiele bardziej niż Przypływy Nocy - które uznaję za słabą książkę tak samo jak i Dom Łańcuchów. W tym tomie wreszcie mogę czytać o Edur z przyjemnością, moim zdaniem Erikson wyrabia się z warsztatem i w ogóle pisarsko z tomu na tom. Plusami książki na pewno są znowu Tehol i Bugg chociaż ich mało. Bardzo dobry wątek z Udinnasem i resztą "uciekinierów". Są też bogowie i ascendenci, wątek z Kotylionem. Bałem się że będzie gorzej, a jest dobrze. ;)

---

Dla spragnionych mocnych wrażeń, czyli osób które się doczekać już nie mogą na wielu serwisach pojawiły się fragmenty powieści, a w zasadzie 13 rozdział Wichru Śmierci czyli pierwszy który znalazł się w drugim tomie. Przykładowy fragment z Katedry, sporo tego i niezłe. Oczywiście dla osób które nie czytały pierwszego tomu i poprzednich sześciu to nic nie powie, a może popsuć także zabawę. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-11-24, 15:39   

Skończyłem wczoraj a raczej dziś nad ranem Ogrody Księżyca. Cóż mogę powiedzieć, dobre czytadło, nie przeszkadzał mi natłok bohaterów, wszędobylskość bogów, starych ras, magia prawie na każdym kroku. Co świat kreowany przez autora to nowe realia, albo się przyzwyczaisz do nich albo lektura stracona.

Trochę irytowały mnie imiona (pseudonimy) Podpalaczy Mostów, nie pasowały do konwencji świata. Lubię mieć też pewność, że jeśli ktoś ginie to za ileś tam stron nie uratuje komuś innemu życia. Ale nie jest to wada książki (przynajmniej na etapie pierwszego tomu). Pomysłowość Eriksona przypadła mi do gustu ale rozwiązania fabularne nie były czymś odkrywczym, kolejna podobna historia opowiedziana na nowo choć w dobrym stylu. Książka wciąga. Za to chyba największy plus za to, że nie mogłem się zdecydować się po której stronie jako czytelnik mam stanąć. Za która ze stron się opowiedzieć.

Do Ogrodów mimo wielu pozytywnych słów podchodziłem ostrożnie. Nie nastawiałem się, że będzie super i w ogóle. Dlatego pewnie też nie zawiodłem się, ksiązka mi sie podobała ale nie wyrwała jakiegoś gigantycznego wrażenia. Wciągnęła to prawda, ale Pilipiuka też potrafię czytać do rana ;)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-11-26, 10:09   

SPOILER Z PIERWSZEJ CZĘŚCI WICHRU ŚMIERCI

Jak na razie chciałam się tylko odnieść do jakiejś tam wcześniejszej rozmowy z Madem, w której twierdził, że Karsa jest cały czas takim samym tępakiem i w ogóle nie ewoluuje. To jest niesprawiedliwa potwarz. ;) Mad, pomyśl, jak ten młodszy Karsa, z początku DŁ by zareagował na bezczelność żołnierzy, gdy przybył do Letheras. Rozniósł by ich na strzępy bez wahania. A teraz? ;)

KONIEC SPOILERA


_____


A tak poza tym to jest średnio. Wiem, że to dopiero połowa książki, ale... ta połowa mnie nie porwała. Przeszkadzała mi masa wątków, zamiast rozwinąć coś porządnie, autor cyka po kawałeczku różnych historii. Tehol i Bugg jakoś mnie nie rozśmieszali, już bardziej zabawny był czarny humor Udinaasa i wątek Shurq.

Wkurza mnie (jak zawsze) zachowanie Letheryjczyków, ale to może dlatego, że mam dość wszelkich spisków, kombinowania i tym podobnych. I coraz bardziej ich nie lubię (czy ja ich w ogóle kiedykolwiek lubiłam //mysli ), już Tiste Edur wydają mi się lepsi.

Kolejny minus to za mało Karsy. ;)

Tak ogólnie rzecz biorąc, to jestem trochę rozczarowana. Metz się zachwycała, Toudi się zachwycał... a ja nie czułam większych emocji. Coś czuję, że ta część nie będzie należała do moich ulubionych.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-11-26, 21:22   

Elektra napisał/a:
Tak ogólnie rzecz biorąc, to jestem trochę rozczarowana. Metz się zachwycała, Toudi się zachwycał... a ja nie czułam większych emocji. Coś czuję, że ta część nie będzie należała do moich ulubionych.


Z tym to już trudno dyskutować, ale to kwestia gustu. Ty dla przykładu zachwycałaś się BDU a dla mnie ta część nie jest powalająca ;) A i do Letheru też nigdy nie pałałaś większą sympatią.

możliwe spoilery z WŚ

Mi przedstawienie państwa jakim jest Lether zawsze się podobało, tym bardziej teraz - w sytuacji kiedy Tiste Edur panują, a w całym systemie tak naprawdę nic się nie zmieniło. Ba, nowi "panowie" zaczynają przejmować cechy ludu, który najechali. Byłabym baaardzo rozczarowana gdyby było inaczej ;)

Co do Karsy - dobrze, że jest go tak mało :P Ta postać tylko mnie denerwowała. Zawsze taki potężny, wszystkich pokonuje... z miłą chęcią popatrzyłabym jak ostro dostaje po tyłku :)) No i czekam kiedy Tehol doprowadzi do końca swój plan, pewne symptomy już było widać w pierwszej części.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-11-26, 21:42   

Metzli napisał/a:
Ty dla przykładu zachwycałaś się BDU a dla mnie ta część nie jest powalająca

Ogólnie to dla mnie w BDU jest powalający jeden wątek. Reszty mogłoby nie być. ;)

Metzli napisał/a:
Co do Karsy - dobrze, że jest go tak mało :P Ta postać tylko mnie denerwowała

Mnie on wkurzał na początku. Potem jakoś się zmienił (tak, wiem, powtarzam to przy każdej okazji) i wcale nie jest tępym, bezmyślnym mięśniakiem, za którego niektórzy go uważają. I mam nadzieję, że nawet jeśli dostanie lanie, to nie będzie ono miało poważnych skutków.

możliwe spoilery z WŚ

Metzli napisał/a:
Ba, nowi "panowie" zaczynają przejmować cechy ludu, który najechali.

Jak już wyżej pisałam, te letheryjskie intrygi tylko mnie irytowały (ileż można knuć), więc bardzo mi się spodobało jak jeden z Edur (zapomniałam jego imienia) zaczął rozwiązywać problemy siłowo (szkoda tylko, że nie sprał Karosa Invictada mocniej).

Z kolei niewiarygodne wydało mi się aż takie zlekceważenie Czerwonej Maski przez atri-predę Bivat (?). Ja wiem, że uważała Awli za zbieraninę niewyszkolonych pasterzy, ale wydaje mi się, że wcześniejsza ucieczka Czerwonej Maski powinna dać jej przynajmniej trochę do myślenia. Jeśli w letheryjskiej armii było więcej takich idiotów, to ja nie wiem, jakim cudem oni podbili te wszystkie ludy.


koniec spoilerów


Ogólnie, tak jak mówiłam, czuję niedosyt i pewne rozczarowanie, ale mimo to czekam z niecierpliwością na przesyłkę z MAG-a z dalszym ciągiem. Niestety mam przeczucie, że jeszcze sobie poczekam. --_-
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 12