Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Ulice Londynu
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-24, 00:54   Ulice Londynu

Słyszałeś? Chodźmy stąd, zaczynam się bać...

Przepraszam Panią, nie wie, może, Pani, która jest godzina?.. Och, nic nie szkodzi mam swój zegarek. Chciałem tylko zagaić rozmowę. Widzi Pani, jestem dość nieśmiały, a Pani wydała mi się taką piękną kobietą. Czy pozwoli Pani, że Ją odprowadzę do domu? Nie? To szkoda, nie lubię brutalnych rozwiązań... Proszę tak nie patrzeć i nie krzyczeć. Zabiorę Panią do nieba...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-25, 20:34   

Uwielbiała spacery nocą. Nic dziwnego, za dnia nosa spoza swojej pracowni nie zwykła wytykać. Obeszła Soho Square i zagłębiła się w pierwszą lepszą zaciemnioną uliczkę. Kto wie, może fortuna jej sprzyjać dzisiaj będzie i jakaś zakąska sama się w jej łapy nawinie? A nawet jeśli nie to i tak wolała przemykać się w ciemnościach, niż rzucać się w oczy przechodniów...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-25, 20:38   

Wiatr szumiał we włosach a podrasowany nieco silnik dwukołowej bestyjki wygrywał słodką melodię pędu w uszach gdy Morgan przemierzała ulice. Najchętniej gnała by pełną prędkością jaką rozwijał motocykl ale musiała zwolnić do przyzwoitego tempa - nie ma nic głupszego niż dać się zgarnąć psom. Tak więc w spokojniejszym już tempie jechała rozglądając się ze spokojem. Nigdy nie wiadomo na jakie ciekawe indywiduum można natrafić przypadkiem. Albo na jaką ciekawą sytuację.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-25, 20:49   

Arline:
Na ulicach było zadziwiająco spokojnie, widać chłodna noc wygoniła prawie wszystkich z ulicy. Chodząc po uliczkach minęła pijanego bezdomnego, który zatoczył się w jej kierunku, ale odzyskał równowagę w odpowiednim momencie, by pójść dalej. Kilkoro spóźnionych przechodniów. Tłumniej było na głównych ulicach. Ludzie wracali do domów.

Morgan:
Na ulicach stopniowo było coraz mniej samochodów. Za to przejmujący wiatr do spółki z wilgocią powietrza zaczęły dawać się lekko we znaki nawet wampirzycy. Płaszcz powiewał na wietrze, ale póki co ulice wyglądały na spokojne. Chociaż instynkt podpowiadał coś innego. Może z góry miasto byłoby ciekawsze?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-25, 21:02   

No cóż, na tyle głodna nie była by musiała zadowalać się Bogu ducha winnym bezdomnym.Nawet odór alkoholu nie zdołał zakłócić owego kuszącego zapachu ludzkiej krwi, który połaskotał delikatnie jej nozdrza. Może jednak zmieni plany? Spojrzała jeszcze przez ramię za pijanym nieszczęśnikiem. Oblizała usta. Była koneserką dobrego smaku. Jeśli już na coś zapoluje, musi to być dobry rocznik, niekoniecznie z charakteru. W tej kwestii dokonywała swoistej selekcji. Wyszła z ciemnej uliczki kierując się na jedną z głównych ulic.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-25, 21:13   

Zwolniła obroty silnika rozglądając się najpierw wokół a potem stopniowo coraz wyżej i wyżej po budynkach. Do góry... uśmiech zamajaczył na ustach gdy w głowie błysnął pewien pomysł. Najpierw jednak należało zatroszczyć się o swój pojazd by nikt go nie uznał za odpowiedni do kradzieży. W tym celu skręciła w znajomy mały zaułek za sporym budynkiem i zeskoczywszy z motocykla zaczęła go prowadzić aż do końca gdzie były odrapane drzwi zamknięte na prowizorkę łańcucha, a które, jak wiedziała prowadzą do zagraconego pomieszczenia z miejscem w sam raz na ukrycie motocykla. Uporawszy się z tą sprawą otrzepała ręce i rozejrzawszy się za schodami pożarowymi podskoczyła i podciągnąwszy się w górę, zaczęła się po nich wspinać. Wyżej. Na dach. Skąd przyjrzy się miastu z perspektywy istoty... wyższej.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-01-25, 21:49   

Zatrzymała się przy przystanku autobusowym. Wyciągnęła telefon i szybko wystukała krótką wiadomość. Musiała się zastanowić co powiedzieć Balalajce. Trudno jej przyjdzie uwierzyć w nieszczęśliwy wypadek. Kolejny.
-Cholera! Jasne dżinsy były pobrudzone w kilku miejscach krwią Benniego. -Szlag by to trafił! Pieprzony fajfus ... Kierując się w stronę metra, wyrzucała z siebie kolejne przekleństwa, absolutnie nie przejmując się otaczającymi ją ludźmi.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-25, 21:54   

Arline:
Mijała ludzi na ulicy spieszących się na przystanki autobusowe lub do domów. W zasadzie pełen przekrój ras, wieku, płci i upodobań, czy mody. Jej wzrok jednak przykuł chłopak, mający może siedemnaście lat, chociaż ciężko było to określić z racji tego, że był Azjatą. Chyba Koreańczykiem. Właśnie mijała jakąś restaurację, przed którą stał Mercedes S-klasy. Chłopak najwyraźniej jej nie zauważył bo skutecznie dobierał się do zamka, otworzył samochód i wskoczył na siedzenie kierowcy, zaczął gmerać pod kierownicą, by odpalić samochód na krótko.

Morgan:
Znalazła się szybko na dachu. Wystarczyło podskoczyć do drabiny i podciągnąć się, potem wbiec po schodach. Nawet się nie zmęczyła, z resztą, przecież była wampirem. Znalazła się na dachu jednego z budynków. Nie była to wysoka wieża, z której można obserwować wielką okolicę, ale przynajmniej rozejrzała się. Momentalnie jej wzrok przykuły trzy sylwetki podążające za czwartą w kierunku metra. Jak na złość z nieba zaczęły spadać pierwsze krople deszczu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-25, 22:17   

Szła powoli beztrosko nucąc sobie pod nosem melodie piosenki, która od kilku dni po głowie jej chodziła. Nagle przystanęła tuż obok restauracji, w oknach której blask świec tańczył na przemian z odbijającym się blaskiem latarń. Wzrok utkwiła w młodym osobniku płci przeciwnej i samochodzie, który z pewnością jego własnością nie był. Lazurowy blask jej oczu na ułamek sekundy czerń spowiła, a uśmiech złowieszczy zalśnił na jej czerwonych ustach. Odruchowa przesunęła koniuszkami palców po dolnej wardze...
Już był w samochodzie, zaraz miał zabrzmieć cichy warkot silnika. Wiedziała, co zrobi. Jak gdyby nigdy nic, przyśpieszyła kroku i znalazła się obok pojazdu od strony pasażera. Miała zamiar wskoczyć do środka, uraczyć delikwenta dyscypliną dominacji i zobaczyć, czy jest równie dobrym kierowcą co złodziejem...
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-25, 22:21   

Skupiła spojrzenie na osobach zmierzających w stronę metra. Niebieskie oczy zmrużyły się a potem dyskretnie zmieniły barwę rozjaśniając się do bardzo jasnego odcienia błękitu (dyscyplina: transformacja) by przyjrzeć się im lepiej. Jednocześnie spięła się w sobie. Coś tu było nie tak z tą grupką... stwierdziła, że należy przyjrzeć się bliższej odległości tym ludziom którzy niekoniecznie byli ludźmi. Morgan rzuciła okiem na sąsiedni dach: to byłoby lepsze stanowisko. Niewiele więc myśląc podniosła się i znalazłszy sobie szybko dobre miejsce z którego mogłaby skoczyć by wylądować na sąsiednim dachu, rozpędziła się i skoczyła starając się nie hałasować za bardzo przy lądowaniu.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
  
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-01-25, 22:33   

W słuchawkach pobrzmiewała głośna muzyka zespołu Gov't Mule. Nawet najlepsze kawałki ulubionej kapeli nie były wstanie poprawić jej humoru. Musiała się napić i pogadać z Edą, choć suki nienawidziła, ale mogła jej pomóc w złagodzeniu sprawy z Hotelem Moskwa ... -Argh! Zazgrzytała zębami, schodząc po schodach, ku stacji metra.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-25, 22:45   

Arline:
Zbliżyła się do samochodu, który w tym momencie zaryczał silnikiem i o dziwo alarmem. Szkoda, że dopiero teraz. Nie mniej moment zawahania pozwolił jej dostrzec dwóch dość wysokich i dobrze zbudowanych osobników zbliżających się do niej. Opodal było wejście na stację metra, Mercedes właśnie odjeżdżał.

Morgan:
Krótki rozbieg i skok. Nie było tak daleko. Miękko, niczym kot wylądowała na dachu budynku obok. Stąd miała znacznie lepszy widok, a przy tym oczy zaczęły już działać jak powinny. Na dole, śledzona sylwetka okazała się być czarnowłosą dziewczyną średniego wzroku, było w niej coś... Nadnaturalnego. Trzy sylwetki zbliżały się dość szybko, nagle zawył alarm jednego z samochodów tuż koło dziewczyny. Rozejrzała się i spostrzegła dwóch z prześladowców.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-25, 23:00   

- Jedna z naszych? - zamruczała do siebie nieco zdumiona, wpatrując się w sytuację. Przy okazji zaczęła się szybko rozglądać patrząc jak wygląda rozkład dachów w kierunku w którym zmierzała cała grupka i jak bardzo są od siebie oddalone budynki biorąc pod uwagę zasięg jej skoków. Wolałaby nie przeliczyć się z odległością w najmniej odpowiednim czasie - na przykład będąc już w powietrzu. Obserwując sytuację na dole wolno przesunęła się by mieć jak najlepszy widok na to co się będzie dziać. O ile coś się zacznie dziać.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-01-25, 23:36   

Wyszła w noc śmiałym krokiem. Odetchnęła głębiej kiedy poczuła chłodne powietrze na twarzy. Nasłuchiwała i obserwowała. Nie mogła od tak kogoś zaciągnąć do alejki, a nie chciała iść do klubu... By zagłuszyć sumienie szukała zawsze jakiegoś złodzieja, bandyty, kogoś, na którego stracie nie ucierpi społeczeństwo. Czasami godzinami mogła się włóczyć zanim nie znalazła ofiary.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-26, 07:20   

Tylko ułamek sekundy dzielił ją od znalezienia się wewnątrz pojazdu. Gdy alarm zawył donośnie, zawahała się. Jak ona nienawidziła takich dźwięków! Grymas na jej twarzy wyraźnie o tym świadczył. Zakąska właśnie odjeżdżała, ale ten moment niezdecydowania pozwolił jej dostrzec coś ciekawszego. Odwróciła nieznacznie głowę w ich stronę tak by nie widzieli, że się im przygląda. Nieznaczny uśmiech pojawił się w kąciku jej ust. Poprawiła kołnierz płaszcza i jak gdyby nigdy nic ruszyła w stronę wejścia do metra...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-26, 10:37   

Morgan:
Wampirzyca zrobiła lekki ruch głowy, chyba, żeby lepiej się przyjrzeć tym dwóm, których zauważyła, zaraz jednak skierowała swoje kroki w kierunku metra. Wszyscy trzej byli ubrani w długie płaszcze, jeden z nich miał skórzany z futrzanym kołnierzem. Nawet przez moment się nie wahali, ruszyli do metra za wampirzycą.

Michelle:
Jak na złość o tej porze było dość wcześnie jak na złoczyńców i inny element. Na ulicy co jakiś czas mijała jakąś osobę. Nawet przez moment wydawało się jej, że mija prostytutkę, chociaż taką ubraną skromniej, ale to raczej wszystko. Przynajmniej na teraz.

Arline:
Obaj mieli na sobie długie płaszcze, jeden był murzynem i to wielkim ten miał skórzany płaszcz z futrzanym kołnierzem. Lekki ruch głowy pozwolił jej zauważyć jeszcze trzeciego, tym razem po jej stronie ulicy. Szybko znalazła się na schodach metra.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-26, 10:54   

Sytuacja nie podobała jej się coraz bardziej. Starając się więc nie stracić nic ani z widowiska ani z tempa rozpędziła się i przeskoczyła zwinnie na kolejny dach a potem na następny, tak długo póki miała okazję wędrować w ten sposób. Gdy dachy na budynkach zwyczajnie skończą się w planie był zeskok na ziemię i podążanie normalnym sposobem w stronę wejścia do metra za grupką... ale póki co nie musiała. Kącik ust uniósł się w lekkim uśmiechu - wiedziała, że dobrze robi wychodząc dziś na miasto... coś się szykowało.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-01-26, 14:36   

Coraz mniej jej się to podobało, zwłaszcza ich wygląd. Ta dwójka wyraźnie szła za nią, a co gorsza, kątem oka dostrzegła trzeciego, podobnego im. Zaczęła schodzić schodami w dół. Musiała robić to po ludzku, stopień po stopniu, by nie zwracać niczyjej uwagi. Teraz musi znaleźć odosobnione miejsce, by prześladowców tam zwabić. Nie zależało jej na widowni. Nie brała pod uwagę porażki. Poza tym, jak zawsze, jeden z wysokich glanów skrywał jej ulubiony sztylet, ot-takie małe urozmaicenie ewentualnej potyczki....
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-01-26, 19:22   

Po dłuższym czasie prezestalo jej się to podobać. Jest wampirem do diabła! Wyostrzyła swoje zmysły i... zmniejszyła wymagania. Chociaż jakiś imprezowicz, paker... uh, ktokolwiek. Może przy odrobinie szczęścia zobaczy i aurę upewniając się co do osoby. Sklepy, metro, puby... i co chwilę ciemny zaułek. Ale miała zbyt dobry nastrój by chwilowy brak ofiary go zepsuł. Jedynie nieznacznie zaczynała sie niecierpliwić...
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-01-26, 19:35   

Czy ja ci kogoś w rodzinie zabiłem ? podsyłasz mi zabójczynie, narkomankę, burdel mammy, a teraz ćpunkę zakonnicę. Czy w tym mieście są normalne kobiety ? albo czy ty takie znasz? ale z drugiej strony ... Durze ma cycki ?- Revye nie raz go swatała ale efekt zawsze był marny. Mało się pokazywał na mieście. a jego towarzystwo to półświatek. Nie ma gdzie znaleźć kogoś na stałe- Dobra prowadź bo się robię głodny. Tak gadamy o moim życiu erotycznym a co z tobą? jakieś ciacho na horyzoncie ?
_________________
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-01-26, 19:56   

-Wychodź częściej na miasto a problem rozwiąże się sam ... I następnym razem sam będziesz mógł poprowadzić swoją 'ukochaną' do knajpy, bo może, ale tylko MOŻE będziesz wiedzieć gdzie ona się mieści. Hmm... Zrobiła zamyśloną minę, lustrując cię uważnie. Co jest z tą pieprzoną czernią? Gdzie nie spojrzę goth paniusie w lateksie, albo men in black! Tropex ... Położyła mu dłoń na ramieniu w współczującym geście. muszę cię zabrać na zakupy. Rozumiem, że ten kolor jest cholernie modny i ma sprawić, że na sam widok szczam po gaciach, alee ludzie, co za dużo to niezdrowo ...
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-01-26, 20:13   

Dobra dobra, nie zmieniaj tematu. Masz jakiegoś mięcho na oku? Taka ładna kobieta na pewno wychaczy kogo chce. A co do mnie to dawaj numer tej laski chyba się skuszę. Po proszę żeby zabrała przebranie zakonnicy może być fajnie. -Faktycznie w otoczeniu było sporo ubranych na czarno. Ale nie to zaczęło go niepokoić. Za bardzo zwracali na siebie uwagę- Lubie czarny. Przynajmniej nie ubieram obcisłych skór na siebie. No jak ja bym wyglądał w niebieskim czy rusoffym? jak pajac.
_________________
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-01-26, 20:26   

Już mu miała powiedzieć, że widziała Loszke - prawą rękę Balalaiki - w różowej koszuli, i nie wyglądał o przez to, ani odrobinę mniej groźnie niż zwykle ... nikomu nie przeszło nawet przez myśl, żeby się zaśmiać. -Jak chcesz, w czerni Edzie też się spodobasz ... I nie zmieniam tematu, bo go nie ma, panimajesz? Pogroziła mu palcem.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-26, 21:27   

Morgan:
Skok, i miękkie lądowanie, co prawda na krawędzi i przez chwilę straciła równowagę, zaraz ją jednak odzyskała. Odetchnęła głębiej i zbliżyła się do krawędzi. Dalej nie było gdzie skakać, z drugiej strony zeskoczenie w dół z takiej wysokości mogło się nawet dla niej źle skończyć. Może zjazd po rynnie?

Arline:
Szybko znalazła się na peronie, jak na złość pustym, na złość, bo zaczęło ogarniać ją nieprzyjemne uczucie, że trzech przeciwników to nawet dla niej za dużo. Szczególnie jeśli za całe uzbrojenie ma się sztylet. Przy ścianie leżał bezdomny, po drugiej stronie peronu siedział ktoś na ławce. Samotny mężczyzna. Na schodach usłyszała kroki i charakterystyczny szczęk zamka przeładowywanej broni.
Przenosimy się do Metra, odpisz tam.

Michelle:
Nagle usłyszała pisk opon. Na ulicy tuż przy chodniku, opodal idącej Michelle zatrzymało się srebrne Porsche. Kierowcą był młody Latynos, na pierwszy rzut oka wyglądający na yupies, jednego z tych, którzy zarabiają krocie i nie bardzo mają co z nimi robić, więc stać ich na rozbijanie się po klubach i lekceważenie prawa. Zatrąbił kilka razy. Ej, bella! Może, poimprezujemy razem? zaproponował charakterystycznie przeciągając sylaby i akcentując swoją wypowiedź klaksonem.

Revy i Tropex:
Pogoda zrobiła się paskudna, krople deszczu spadały coraz częściej, a to do spółki z chłodnym wiatrem potęgowało uczucie chłody. Może właśnie dlatego na ulicach było raczej pusto, za to w knajpce "U Chińczyka" było prawie pełno, ale czego się spodziewać w piątkowy wieczór?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-26, 21:39   

- Idealnie - zamruczała śledząc rozjaśnionymi ponurymi oczami dziewczynę i idących za nią drabów. Zmierzyła następnie odległość między dachem a ziemią - skok nie wchodził w grę. Za to rynna wydawała się użyteczna. I na dodatek mokra od deszczu co zmniejszy tarcie. - Express elevator to hell - rozległ się kolejny pomruk, tym razem cytat z jednego z filmów o "Obcym", który dosyć lubiła. - Going down... - Chwyciła się rynny mocno a potem przebierając zręcznie jak małpa rękami zaczęła opuszczać się w dół przynajmniej do wysokości znośnej na zeskoczenie. Lądowanie było miękkie, na wpół ugiętych w kolanach nogach. Szybko wyprostowawszy się rozejrzała się raz jeszcze a potem ludzkim tempem aczkolwiek szybkim skierowała się w stronę wejścia do metra pilnie nasłuchując odgłosów i hałasów a także starając się mieć oczy naokoło głowy by nic jej nie zaskoczyło.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-01-26, 23:37   

'głupi szczyl' przemknęło jej przez myśl. Ni znosiła takich typków. Odruchowo miala rzucić jakąś ciętą ripostę ale...
No jasne ami - uśmiechnęła sie zniewalająco i śmiało wsiadła do samochodu. Skoro młody sam się prosi... Dwie przecznice dalej jest przyjemny zakątek, co ty na to?
'i dalej autostradą prosto do nieba...' uśmiechnęła sie do siebie, a młody mógł pomyśleć, że jest to uśmiech skierowany do niego. Wywieźć, wypić, naćpać... i mamy samochód na jutrzejszy bankiet.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-27, 00:26   

Morgan:
Efektownie zsunęła się po rynnie, aż chwilami żałowała, że nie ma przed kim się popisać. Deszcz zaczął padać gęściej, za to trójka typów zniknęła już całkowicie w zejściu do metra. Jeśli chce ich dogonić, to musi biec, nie ma innej możliwości. Po ulicy przejechała taksówka.

Michelle:
Amigo uśmiechnął się równie zniewalająco, przynajmniej w swoim przekonaniu i wrzucił bieg. A może... zaproponował znienacka, Podarujemy sobie imprezę i pojedziemy od razu do Ciebie? Przyrzekam Ci noc pełną wrażeń. powiedział dodając gwałtownie gazu. Nagle jego dłoń znalazła się na kolanie dziewczyny i zaczęła wędrować wyżej.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-01-27, 00:43   

Puściła się pędem w stronę zejścia do metra, gmerając przy zapięciu płaszcza, które puściło po chwili. Poły rozwiały się efektownie jak skrzydła kruka, ale akurat robienie wrażenia było na ostatnim miejscu listy rzeczy jakie Morgan miała ochotę teraz zrobić. Z rozpiętym płaszczem mogła łatwiej sięgnąć po dwa zabójcze maleństwa drzemiące w kaburach przy jej bokach. A coś jej mówiło, że tak będzie. Przy samym zejściu zwolniła i kroczek po kroczku przy samej ścianie zaczęła schodzić w dół nasłuchując wszelkich możliwych odgłosów. Ręce uniosły się odruchowo nieco wyżej - zupełnie jakby chciała się objąć.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-27, 00:50   

I następny post będzie już w metrze :P ale dopiero po moim.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-01-27, 19:03   

Położyła swoją dłoń na jego, delikatnie ale stanowczo. Niech sobie pomarzy ale bez przesady.
-Ale u mnie mon amour - uśmiechnęła sie uroczo i podała mu adres, niedaleko, dwa razy w prawo dwa razy w lewo. Nie jej, ale co za różnica i tak skończy na stercie śmieci...
Kiedy dojechali mruknęła 'boczne wejście' i pociągnęła go stanowczo w podcienia między budynkami gdzie nie było żadnej żywej duszy... ani żadnych bocznych drzwi. Nie miała zamiaru się z nim patyczkować. Przytrzymała chłopaka za ramiona z wlaściwa wampirowi siła i wpierw przysnunęla sie jak do pocałunku by po chwili wbić kły w jego szyje...
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13