Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Kryminały i literatura sensacyjna
Autor Wiadomość
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-28, 23:10   Kryminały i literatura sensacyjna

Na początku lat 90-tych byłem zafascynowany literaturą sensacyjną. Ludlum, Forbs, Higgins, McLean byli na szczycie listy moich ulubionych autorów. Później odkryłem "czarny kryminał" - A. Christie, Chandlera. Teraz czytam takie książki sporadycznie, ale nowych powieści Iana Rankina czy Michaela Connellego nigdy nie odpuszcze. Z polskich twórców najbardziej cenię sobie oczywiscie Marka krajewskiego i jego serię książek o Eberhardzie Mocku i Breslau - oto recka jednej z nich.

Oto recenzja książki, która miała nigdy nie powstać.
Oto Eberhard Mock i jego miasto.
Oto „Dżuma w Breslau” Marka Krajewskiego.

Kiedy dwa lata temu miałem przyjemność poznać pana Marka Krajewskiego zarzekał się on, że powieść „Festung Breslau” będzie ostatnią książką z cykl kryminałów o Eberhardzie Mocku. Jakże wielkie było, zatem moje zdziwienie, gdy kilka dni temu dowiedziałem się, że autor obietnicy nie dotrzymał i w księgarni już czeka „Dżuma w Breslau”. Cóż, więc innego pozostało mi, wielbicielowi „czarnego kryminału”, oprócz zakupu nowego, jeszcze pachnącego farbą drukarską egzemplarzu?
Breslau. Rok 1923. Ofiarami bestialskiego mordu padają dwie prostytutki. Nieoficjalne śledztwo w tej sprawie prowadzi funkcjonariusz decernatu IV Prezydium Policji nadwachmistrz Eberhard Mock. Nie wie on jeszcze jak bardzo ta sprawa zaważy nad jego życiem i karierą.
Każda powieść Marka Krajewskiego rozgrywa się w innym okresie życia Mocka, co daje czytelnikowi okazję do zaobserwowania jak na przestrzeni lat zmieniał się główny bohater. Jaki jest Mock w „Dżumie w Breslau” ? To przede wszystkim człowiek niespełniony. Ma czterdzieści lat i będąc w kwiecie wieku dostrzega bezcelowość swojego życia, uświadamia sobie, że tak naprawdę nic nie osiągnął. Pomimo tego, ze odnosi sukcesy wciąż pozostaje „biustonoszem” jak pogardliwie określa się policjantów z obyczajówki, a wydział kryminalny pozostaje w sferze marzeń. Czuje gniew, że zamiast wymierzać sprawiedliwość prawdziwym zbrodniarzom musi rejestrować prostytutki i nachodzić domy publiczne. Nic więc dziwnego, że kiedy los zsyła mu życiową szansę w postaci dwóch martwych prostytutek korzysta z niej. Nie cofnie się przed niczym, jest gotów złamać prawo. Ta bezkompromisowość to chyba najważniejsza cecha Mocka. Traktuje on swoja służbę jak swoistą krucjatę, powołanie, nie potrafi przejść obojętnie nad ofiarami i zapomnieć ich twarzy. Upodabnia się w ten sposób do wielu innych bohaterów „czarnego kryminału”, detektywa Harrego Boscha z cyklu powieści Michaella Connellyego czy inspektora Rebusa z książek Iana Rankina. Tak jak oni przemierza ulicę miejskiej dżungli w poszukiwaniu prawdy, nawet, jeżeli jest ona niewygodna dla przełożonych.
Bezspornym atutem najnowszej powieści Krajewskiego jest clue każdego kryminału, czyli Zagadka. W trakcie lektury poprzednich książek o Mocku nie raz odnosiłem wrażenie, ze sama intryga kryminalna stanowi jedynie pretekst, dodatek do fabuły, a autor o wiele więcej miejsca poświęca samemu miastu. Tutaj proporcje zostały zachowane, a rozwikłanie wszystkich tajemnic sprawia, nawet starym wyjadaczom gatunku, tyle przyjemności, co trudności.
Pisząc o cyklu książek Marka Krajewskiego nie w sposób nie wspomnieć o samym Breslau. Miasto to podobnie jak to ma miejsce w innych „czarnych kryminałach” stanowi istotny element powieści, kto wie czy nie najważniejszy. Nie chciałbym się w tym miejscu powtarzać za innymi recenzjami peanów o wspaniale oddanych realiach i klimacie przedwojennego Wrocławia– powiem zatem krótko – jeśli ktoś posłuży się powieścią o Mocku jako przewodnikiem po mieście nie powinien się zgubić. Niestety nie znajdzie też większości miejsc wspomnianych w książkach – wiatr historii nieubłagany.

Kolejnym atutem „Dżumy w Breslau” są detale i drobiazgi. Potocznie mówi się, że to diabeł tkwi w szczegółach – ja dodam od siebie, ze Marek Krajewski też. Autor chcąc tchnąć autentyzm i życie w swój świat wykonał iście katorżniczą prace przeglądając chyba całą dostępną prasę z tamtego okresu. Dzięki temu możemy mieć pewność, że począwszy od marki cygar po nazwę klubu szachowego są zgodne z prawdziwymi się z prawdą.
Recenzując sporadycznie zatrzymuje się nad samym wydaniem książki – jej obwolutą czy ilustracjami. W tym wypadku zrobię wyjątek, a chodzi mi konkretnie o pewien spoiler. Otóż opis „Dżumy w Breslau” na tylniej (czwartej) stronie okładki wyjawia jeden z kluczowych zwrotów akcji skutecznie psując w ten sposób czytelnikowi przyjemność z lektury. Nieładnie.
Często zdarza się, że im dłużej czekamy na jakąś książkę tym boleśniejsze jest rozczarowanie. W wypadku „Dżumy w Breslau” jest na odwrót – książka, która została wydana jakby znienacka okazała się świetnym i wciągającym kryminałem. I tylko się teraz zastanawiam, czym zaskoczy nasz Marek Krajewski w przyszłym roku?

Ocena 8/10
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-29, 13:48   

Hm kryminał książkowy do czasów właśnie Marka Krajewskiego nie znajdował się w kręgu moich zainteresowań. Pierwszą z książek wygrałem inaczej pewnie bym długo jeszcze nie sięgnął po cykl o Mocku i Breslau. Dotychczas oprócz Krajewskiego udało mi się przeczytać Morderca bez twarzy Mankella i Total Cheops Izzo, ale to nie było już to samo.

W książkach Krajewskiego kryje się jakaś siła przyciągania, może to właśnie przez sam Wrocław albo odpowiedzialny jest za to jest główny bohater, nie wiem. Ale czyta się bardzo świetnie. I to co pisze Tigana, że w jego powieściach ważna jest też sceneria widzę jako ogromny plus, nie odnosi się wrażenia że bohater porusza się po mieście z tektury.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-29, 17:59   

Maeg napisał/a:
Dotychczas oprócz Krajewskiego udało mi się przeczytać Morderca bez twarzy Mankella

I jak wrażenia ? Zastanawiam się czy brać za ten cykl.
Maeg napisał/a:
I to co pisze Tigana, że w jego powieściach ważna jest też sceneria widzę jako ogromny plus, nie odnosi się wrażenia że bohater porusza się po mieście z tektury.

Dla mnie Miasto to trzeci najważniejszy element ksryminału zaraz po głównym bohaterze i samej zagadce. Krajewski cudownie odtworzył Breslau, chociaż w niektórych powieściach wydawało mi sie, ze wręcz przedobrzył. Że nie ważny jest Mock, śledztwo, że liczy się jedynie scenografia.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3546
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-30, 01:35   

Może to będzie wstyd, ale nie przeczytałam jeszcze żadnej książki Krajewskiego :perv: A nawet miałam z tym panem parę lekcji łaciny w liceum... ;) Ale zamierzam nadrobić te braki... w najbliższym czasie, tylko ciekawe kiedy on nastąpi. Więc powstaje zasadnicze pytanie: od czego zacząć? Książki trzeba czytać chronologicznie, tworzą jakąś większą całość? o.o
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-30, 02:35   

Tigana napisał/a:
I jak wrażenia ? Zastanawiam się czy brać za ten cykl.


Szczerze mówiąc nie zachwycił, spodziewałem się chyba czegoś innego. To pewnie wina Krajewskiego, ale dobry nie można też powiedzieć, że to nie wypał czy gniot. Dobry kryminał ale nie zostawił w pamięci jakiegoś mocniejszego śladu. Do Mankella jeszcze wrócę.

Metzli napisał/a:
Więc powstaje zasadnicze pytanie: od czego zacząć? Książki trzeba czytać chronologicznie, tworzą jakąś większą całość? o.o


Można czytać według chronologii wydarzeń. Pierwsza chyba jest Widma w mieście Breslau, później ostatnio wydana Dżuma w Breslau a następnie Koniec świata w Breslau, Śmierć w Breslau i Festung Breslau. Warto czytać chyba w takiej kolejności gdyż będzie można śledzić rozwój bohaterów i nie będzie się znało pewnych faktów z wyprzedzeniem. Jeśli się rąbnąłem to Tigana mnie poprawi pewnie. ;)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-10-30, 14:13   

Pan Krajewski jak najbardziej, polecam wszystkim, ale mimo wszystko kryminały zawsze będą mi się kojarzyły z Agathą Christie oraz Joanną Chmielewską :) Obydwie te panie stoją bardzo wysoko na moich półkach mentalnej biblioteki (no dobra, Chmielewska stoi też realnie w moim pokoju, ale nie jest moja...) i służą jako pierwsza pomoc w stanach ostrej chandry :mrgreen:
Ostatnio też odkryłam różne kryminały kolekcjonowane przez mojego ojca od lat 70. minionego wieku, które miały się wynieść do bukinistów, ale najpierw jeszcze trafiły w moje łapki ;) Różnorodni autorzy z najróżniejszych krajów oraz bogaty wachlarz sposobów uśmiercania współziomków. A także mniej lub bardziej utalentowani detektywi :->
Chwilowo mnie zmuliło i złapałam się za coś innego, ale ja do tego bogactwa jeszcze wrócę!
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-10-30, 16:05   

Maeg napisał/a:
Jeśli się rąbnąłem to Tigana mnie poprawi pewnie. ;)

Wszystko podałeś w należytym porządku - tylko jedna uwaga. Jeśli ktoś zabiera sie do Mocka w innej kolejności to tak czy siak "Festung Breslau" należy czytać na samym końcu. Powód jest prozaiczny oprócz - w tej książce jest najwiecej spoilerów dotyczących poprzednich książek. Z podobnego powodu należy wstrzymać się z "Dżumą w Breslau" - zawiera ona mega spoiler do "Widm". Pozostałe nie są już ze sobą tak powiązane.
Ja mam teraz nadzieję, ze Krajewski napisze kryminął, w którym Mock pojedzie na gościnne występy do Warszawy (np w zasie II w.ś) albo do Gdańska czy Sopotu.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
pillon

Posty: 21
Wysłany: 2007-11-02, 20:43   

Nie wiem czy ktoś z was czytał powieści Caleba Carr'a: Alienista i Anioł Ciemności... Jezeli nie to gorąco zachęcam do przeczytania. Akcja osadzona jest w na początku XX wieku w USA. Głowny bohater jest alienistą , dzisiejszym psychologiem. Dzięki swojej rozległej wiedzy rozwiązuje tajemnicze morderstwa. Nie będę zdradzał treści książek... Warto przeczytac :-)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-02, 21:36   

pillon napisał/a:
Nie wiem czy ktoś z was czytał powieści Caleba Carr'a: Alienista i Anioł Ciemności...

Czytałem obydwie książki, chociaż "Anioła" to bardziej przejrzałem - ciut za grube nie miałem cierpliwości. Ogólnie książki dobre - najciekawsze w nich było pokazanie metod śledczych z początków XX wieku w tym próba tworzenia profili morderców. Jeśli ktoś czytał cykl Deavera o Lincolnie Rto może zauważyć kilka podobieństw - np tworzenie specjalnej tablicy, na której zapisywano wszystkie wiadomości o zabójcy i odnalezione ślady.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2007-11-03, 03:37   

Przeczytałem pare książek Krajewskiego, bo rodzice się nim fascynują. Moim zdaniem jego książki dla mnie są średnie. Jeśli mam wskazać dobre kryminały współczesnych autorów to:
Jeffery Deaver- seria książek z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, rozpoczynająca się od "Kolekcjonera kości", "Ogród bestii" o Berlinie lat 30-stych, dobre porównanie dla Mocka, moim zdaniem lepsza lektura i jeszcze kilka innych.
Ponadto polecam trylogię Thomasa Harrisa o Hannibalu Lecterze : chronologicznie "Czerwony Smok", "Milczenie owiec", "Hannibal" - znakomite książki, lepsze od filmów, od Hopkinsa i Foster razem wziętych.
Niezłe, jednak gorsze od wymienionych poprzedników, thrillery, pisze pani Alex Kava. jest jeszcze Tess Gerritsen, ale moim zdaniem tylko dla ludzi otrzaskanych z opisami zbrodni.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-03, 16:57   

Retiarius napisał/a:
Jeffery Deaver- seria książek z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, rozpoczynająca się od "Kolekcjonera kości", "Ogród bestii" o Berlinie lat 30-stych, dobre porównanie dla Mocka, moim zdaniem lepsza lektura i jeszcze kilka innych.

Cykl o Lincolnie jest dobry, ale gdzieś do "Maga" później autor strasznie kombinuje i powieści tracą na jakości. Za to świetne są "Łzy diabła" tegoż autora."Ogród bestii" czyta się bardzo przyjemnie, ale jeśli się zacznie człowiek nad tą ksiażką bardziej zastanawiać to widać mielizny. Za to faktycznie autorowi udało się wierni oddać klimat faszystowskich Niemiec.
Retiarius napisał/a:
Ponadto polecam trylogię Thomasa Harrisa o Hannibalu Lecterze : chronologicznie "Czerwony Smok", "Milczenie owiec", "Hannibal" - znakomite książki, lepsze od filmów, od Hopkinsa i Foster razem wziętych.

O ile dwie pierwsze książki są naprawdę świetne, to "Hannibal" jest co najwyżej przeciętną książka pozbawioną stylistyki i napięcia , które towarzyszyły poprzednim utworom Harrisa.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Zła 
Lód


Posty: 463
Skąd: Wrocław - Łódź
Wysłany: 2007-11-03, 17:23   

Nie lubię czytać kryminałów. Mam taki nawyk czytania kilku ostatnich stron książki po przeczytaniu iluś tam rozdziałów. Denerwuje mnie też, że ciągnie się to i ciągnie, jakby nie mogli podać na początku kto zabił, a później dlaczego i jak :))
Wiem jestem nienormalna.
Co do sensacji... zdecydowanie wolę oglądać filmy sensacyjne niż czytać książki.
_________________

 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-03, 18:01   

Zła napisał/a:
Wiem jestem nienormalna.

Moja mama obi to samo - ja nie mogę na to patrzeć. Czytanie książek od tyłu :-/ Jak czytam kryminał to jestem w stanie lekko skleić ostatnie kilka stron żeby tylko nie zajrzeć przez nieuwagę na zakończenie. Też lekkie zboczenie. Z klasycznych kryminałów to najlepsze zakończenie miały 2 powieści Agaty Christie "I wtedy nie został już nikt" aka "10 małych murzynków" oraz druga "perełka" - "Zabójstwo Rogera Ackroyda"
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-04, 03:43   

Mniam. Sensacyjne to gatunek który stawiam prawie na równi ze sci-fi. Ale sensacyjnych nie mam dosyć nigdy :P Wiele tego przeczytałem i wiele mam zamiar przeczytać. Uwielbiam MacLeana, Grishama, Cusslera, Kirsta, Jonesa, DeMilo, Clancyego i masę innych. Kiedyś czytałem Forbesa, za co będe jeszcze długo pokutował bo takiego jechania na wtórności dawno nie widziałem.
Gustuję raczej w sprawdzonych autorach zagranicznych, powiedzmy, że nie lubię się przejechać na książce na którą wydałem kasę.
Kilka książek rodzimych autorów sensacyjnych sprawiło, że zaczałem krajowe ksiazki sensacyjne traktowac jak fantastykę - omijac z dala, palić na stosach przy sposobności.
Kryminały są interesujące, o ile mają spójna fabułę i sensowne rozwiązanie. Przez te książki zagustowałem w grach przygodowych :P
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3322
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-05, 21:16   

Swego czasu pochłaniałem książki McLean'a i Ludluma, dopóki nie natrafiłem na Morella. Do dziś trylogię Bractw uważam za majstersztyk gatunku. Kryminały jakoś w ogóle mnie nie interesowały.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-05, 22:00   

Na początku lat 90-tych rządził u mnie Ludlum, Forbes, Higgins, Cussler, Morrell. Z czasem zrezygnowałem z tych autorów. Brak kasy, brak miejsca, a przede wszystkim schematyzm zdecydowały o tym fakcie. Niemniej raz na ileś pożyczę sobie z biblioteki kolejnego Dirka Pitta i przeczytam co on znowu wyprawia. Ale "Cyklopa" i tak nic nie przebije - najlepsza przygodówka jaką czytałem.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2007-11-05, 22:13   

No bo to znowu kwestia terminologii. Ja se od czasu do czasu lubię przeczytać jaki technothiller. Bo podział na kryminał w sylu Christi czy Chandlera i calą resztę to już sensu dzisiaj nie mam.
Używając pojęcia "literatura sensacyjna" jak w temacie topicu to mnie interesują powiastki w ktorych występuje wysoko zaawansowana technologia (np. militarna lub informatyczna), ale wlaśnie dostępna już prawie dzisiaj lub będąca na wyciągnięcie łapki. Czyli czytam autorow, ktorzy wiedzą o czym piszą.
Jakich? no to na ten przykład Michael diMercurio i jego cykl w pewnym sensie marynistyczny.
Czy wie o czym pisze? Proponuje se odwiedzić stronę autora, lub poczytać bibliografie np. na suprbii
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-05, 22:59   

Ludlum to jakby kanon, do którego powoli przedostaje się ( z kopa wręcz bym powiedziała xD) Coben ... Ostatnio nie mam siły czytać ani jednego, ani drugiego, choć niektóre zwroty akcji u Cobena rzeczywiście są genialne (u Ludluma można przewidzieć akcję).
Poczytuję serię o Kay Scarpettcie, pani Cornwell (szkoda tylko, że jest ona wydawana w Polsce w takim mixie, bez ładu i składu -.-)
Swego czasu for certa czytało się Kave (jeszcze rok temu :) )
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-05, 23:04   

Liv napisał/a:
Poczytuję serię o Kay Scarpettcie, pani Cornwell (szkoda tylko, że jest ona wydawana w Polsce w takim mixie, bez ładu i składu -.-)

Szkoda nawet gadać - u nas wydaje sie serię od środka, a potem jak sie sprzedaje wracają do korzeni. Istny mętlik. To samo sam z serią o Boschu czy Rebusie. Tylko Deaver jest wydawany w dobrej kolejności. Niemówiąc o tym, ze co chwile zmienia się wydawca (Rankin miał już trzech) i format książki. Toć to piekło dla kolekcjonerów.
Kava - przeczytałem wszystkie o Maggie - przyjemne, szybkie czytadła.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2007-11-05, 23:38   

Z Literatury czysto sensacyjnej, bez skomplikowanej zagadki kryminalnej, poleciłbym "Rambo- Pierwsza krew" Morella. Bardzo dobra książka, rzecz jasna lepsza, bo dokładniejsza od filmu, który i tak był świetny. Połknąłem ta książeczkę w niecałe 2 dni bo chuda jest.

Mistrzem powieści sensacyjno politycznej dla mnie jest Forsyth - "Dzień Szakala" rozpoczął moja przygodę z tym pisarzem. Potem był "Negocjator", "Akta Odessy", "Mściciel" na którym się trochę zawiodłem bo był nieco gorszy od tych starszych książek.

Na rynku jest obecnie tylu pisarzy i tyle gatunków literackich, a ja mam tak mało czasu, że nadrobię zaległości chyba na emeryturze :cry:
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-11-06, 01:49   

Zła napisał/a:
Denerwuje mnie też, że ciągnie się to i ciągnie, jakby nie mogli podać na początku kto zabił, a później dlaczego i jak


Zua poszukaj sobie chińskich kryminałów. Oni mają taki właśnie zwyczaj, że na początku wyjaśniają zbrodnie, jeśli dobrze pamiętam.

Zła mi właśnie przypomniała, że PiW wydaje cykl kryminałów z sędzią Di autorstwa van Gulika. Nie jest to typowy chiński kryminał, gdyż jego konstrukcja jest na modłę europejską.
Krótkie, sympatyczne historie z Chin, czyta się przyjemnie. Niezbyt wymagające ale cenowo też przystępne. (aktualnie w Polsce wydano chyba 10 książek z całej serii). Odnoszę też wrażenie że pewny specyficzny klimat nie każdemu może przypaść do gustu. Tych których odpycha klimat kultury Chińskiej pewnie nie będą zachwycone tymi historiami.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
potworek 

Posty: 10
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2007-11-09, 21:44   

Ja mam bardzo proste pytanie, jaką książkę kryminalną polecacie?
Ja osobiście tego tematu nigdy nie poruszałem w lekturach, czytałem tylko raz książkę Eugeniusza Dębskiego - "Władcy nocy, złodzieje snów".
Nawet mi się podobałą, ale nie mam żadnego porównania. Co polecacie takiemu laikowi w tych sprawach?
Najlepiej coś lekkiego, co się będzie łatwo czytało i wciągnie czytelnika ;)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-09, 22:32   

potworek napisał/a:
Najlepiej coś lekkiego, co się będzie łatwo czytało i wciągnie czytelnika ;)

Możesz zacząć od klasyki Conan Doykla (Sherlock Holmes) czy Agathy Christie (Poirot, miss Marple) Trącą co prawda myszką, ale to wciąż niezłe czytadła. Podobnie ma sie rzecz z książkami Borysa Akunina, których akcja rozgrywa sie w carskiej Rosji na przełomie XIX i XX wieku. Świetny jest Raymond Chandler - klasyk "czarnego kryminału". Ze współczesnych rzeczy poleciłbym serię powieści Johna Connollego o Charlim "Bird" Parkerze. Jest to połączenie kryminału z książką grozy więc może Ci się spodobać.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2007-11-09, 23:43   

Książki Deavera, zwłaszcza seria zaczynająca się od "Kolekcjonera Kości", bardzo wciągają. Żadnej jego książki, z tej serii, nie czytałem dłużej niz 3 dni :D.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-09, 23:56   

Retiarius napisał/a:
Książki Deavera, zwłaszcza seria zaczynająca się od "Kolekcjonera Kości", bardzo wciągają. Żadnej jego książki, z tej serii, nie czytałem dłużej niz 3 dni :D.

Dla mnie najlepszy jest "Tańczący trumniarz" - chyba najmniej przewidywalny i najmocniej trzymający w napięciu odcinek cyklu. Podobało mi się też "Puste krzesło", bo Lincoln działa poza N.Y. i wnosi to sporo świeżości do serii. Podobał mi się też "MAG", niestety autor przedobrzył i w rezultacie końcówka jest mdła, a szkoda bo pojedynek z iluzjonista był frapujący. Za porażkę uważam natomiast kolejne powieści "12 kartę" i "Zegarmistrza" - w porównaniu z poprzednimi są wtórne i nie trzymają w napięciu. w dodatku autor tak bardzio chciał zaskoczyć czytelników zakończeniem, ze stało sie ono śmieszne. Nie czytałem za to "Kamiennej małpy" :-/ Może kiedyś.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

  
 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2007-11-10, 13:05   

Tigana napisał/a:
Dla mnie najlepszy jest "Tańczący trumniarz" - chyba najmniej przewidywalny i najmocniej trzymający w napięciu odcinek cyklu.


Zgadzam się. Trumniarz jest mistrzowski. Jedna z najlepszych książek w tym gatunku.

Tigana napisał/a:
Nie czytałem za to "Kamiennej małpy" Może kiedyś.


Jest dużo o Chińczykach, moim zdaniem dobra książka, trochę lepsza od "12 karty", która dla mnie jest bardzo dobra. "Zegarmistrza", "Maga", "Pustego krzesła" jeszcze nie czytałem.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-11-10, 13:18   

Retiarius napisał/a:
Jest dużo o Chińczykach, moim zdaniem dobra książka, trochę lepsza od "12 karty", która dla mnie jest bardzo dobra.

Ostatnie książki Deavera bardziej podobają się osobą, które ich jeszcze za dużo nie przeczytały. Tegoż autora polecam za to "Łzę diabła" Ma idiotycznego blurba, ale to świetna książka, w której epizodycznie pojawia się Lincoln.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5387
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-04, 22:27   

Dziś za sprawą Magla wziąłem się za czytanie Widma w mieście Breslau Marka Krajewskiego. Po pierwsze fajnie się czyta, lekko, bez zgrzytów. Czuć klimat międzywojennego Wrocławia - chociaż mnie tam w 1919 roku nie było. ;) Wszechogarniający język niemiecki, nazwy ulic, imiona, nazwiska. Mock... następny alkoholik. :mrgreen: Tyle mogę na razie napisać, więcej relacji po lekturze. Jestem pełen nadziei, że będzie dobrze. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
ajsber

Posty: 57
Wysłany: 2007-12-04, 22:42   

Maeg napisał/a:
Zła mi właśnie przypomniała, że PiW wydaje cykl kryminałów z sędzią Di autorstwa van Gulika. Nie jest to typowy chiński kryminał, gdyż jego konstrukcja jest na modłę europejską.
Krótkie, sympatyczne historie z Chin, czyta się przyjemnie. Niezbyt wymagające ale cenowo też przystępne. (aktualnie w Polsce wydano chyba 10 książek z całej serii). Odnoszę też wrażenie że pewny specyficzny klimat nie każdemu może przypaść do gustu. Tych których odpycha klimat kultury Chińskiej pewnie nie będą zachwycone tymi historiami.


Van Gulik zupełnie mi nie odpowiada. Jest sztuczny i nudny. O Chinach i ich kulturze dużo lepiej przeczytać u Clavella ( "Tai-Pan", Shogun" )
 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2007-12-07, 15:14   

Zacząłem "Dżumę w Breslau" ze świeżym spojrzeniem na serię o Mocku. Całkiem sympatycznie się czyta przygody starego pijaka i dziwkarza Mocka. :-P

Co sądzicie o kryminałach Mankell'a?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13