Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Powstanie Warszawskie
Autor Wiadomość
Mały_czołg 


Posty: 145
Skąd: od Grubera
Wysłany: 2012-08-14, 11:26   

Romulus napisał/a:

Och, nie bójmy się sprowadzać dalej wszystkiego do absurdu.
Wexmy bitwę pod Grunwaldem..

Ziom, mowa o wymiernych korzyściach politycznych.
Nie kojarzę żadnych negatywnych efektów zwycięstwa w 1410.
Tymczasem odnośnie konstytucji...
Romulus napisał/a:

Czemuż, ach czemuż czcimy Marszałka? Sprawcę zamachu majowego?

Zamach to plama. Ale Piłsudski to więcej niż tylko zamach majowy.
Tymczasem odnośnie konstytucji.

Widzisz, sam jesteś wymownym dowodem mojej tezy o niezbędnej karencji.
Wystarczy krzywo zadzwonić pod adresem 3 Maja, a już się ślinisz.
_________________
"Bo zgadzam się z GGG, że więcej na forum zepsuł Osakana z Małym Czołgiem, niż Przewodas."
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3349
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-14, 12:23   

Romulus napisał/a:
Och, nie bójmy się sprowadzać dalej wszystkiego do absurdu.
Wexmy bitwę pod Grunwaldem. Czy wszystko tam takie chwalebne było? Czy to rzeczywiście zwycięstwo warte obchodów i organizowania rekonstrukcji? Bo przeciez ten śmierdzący pogaństwem i skórami niedźwiedzi głupi Litwin nie poszedł na Malbork i nie zniszczył Krzyżaków, kiedy miał okazję wspaniałą.

Sęk w tym, że nie miał - w przeddzień bitwy pod Grunwaldem zostało mu wręczone wypowiedzenie wojny przez Królestwo Węgierskie. Po wygranej musiał więc pędem gnać wojska na południe by obronić Królestwo Polskie przed atakiem tego sąsiada.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3741
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2012-08-14, 18:43   

Romulus napisał/a:
Wexmy bitwę pod Grunwaldem. Czy wszystko tam takie chwalebne było? Czy to rzeczywiście zwycięstwo warte obchodów i organizowania rekonstrukcji? Bo przeciez ten śmierdzący pogaństwem i skórami niedźwiedzi głupi Litwin nie poszedł na Malbork i nie zniszczył Krzyżaków, kiedy miał okazję wspaniałą.

Moi przodkowie stali, jak na Europejczyków przystało po stronie naszej chrześcijańskiej, zatem efekt końcowy mi odpowiada, bo osładza klęskę.

Romulus napisał/a:

Czemuż, ach czemuż czcimy Marszałka? Sprawcę zamachu majowego? Ojca duchowego sanacji, która lubiła traktować swoich przeciwników politycznych "z buta" (dosłownie i w przenośni)?

Też tego nie rozumiem, socjalistę do tego i tego co sobie przypisywał ojcostwo zwycięstwa, które jak wiadomo cudem było.

Asuryan napisał/a:
Sęk w tym, że nie miał - w przeddzień bitwy pod Grunwaldem zostało mu wręczone wypowiedzenie wojny przez Królestwo Węgierskie. Po wygranej musiał więc pędem gnać wojska na południe by obronić Królestwo Polskie przed atakiem tego sąsiada.

Ty chyba znasz inną historię. Alternatywną. Litwin ów w koronie polskiej sterczał na polu bitwy, zbierał się długo do wymarszu, aż wreszcie pomaszerował na Malbork. Tyle że tam już się pozbierali, zebrali i zamknęli. A przez parę dni stali z otwartymi bramami i bez wojska.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9560
Wysłany: 2012-08-14, 19:02   

Tomasz napisał/a:
zbierał się długo do wymarszu, aż wreszcie pomaszerował na Malbork. Tyle że tam już się pozbierali, zebrali i zamknęli. A przez parę dni stali z otwartymi bramami i bez wojska.
niom, a wystarczyło odebrać meldunki radiowe od obserwatorów z podgrodzia i wysłać wypoczęte oddziały śmigłowców chorągwi krakowskiej, te co to zabałamuciły dzień wcześniej i nie zdążyły na okazię grunwaldzką
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3741
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2012-08-14, 19:10   

Nie, wystarczyło podążać za pokonanym wrogiem a nie siedzieć na tyłku na polu bitwy.
Wprawdzie to mało uznana teoria, ale Jasienica był zdania że Jagiełło nie chciał upadku Zakonu. Warto też pamiętać, że potem Litwa już nie wspierała Koronę w żadnej chyba wojnie z Zakonem. Zatem w 1410 zwycięstwo wykorzystała tylko Litwa.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9560
Wysłany: 2012-08-14, 20:05   

Tomasz, a może tak, pierwej byś się historii pouczył?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3741
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2012-08-14, 21:04   

Fidel-F2 napisał/a:
Tomasz, a może tak, pierwej byś się historii pouczył?


A może ty? Bo wszak Jagiełło oblegał Malbork. I do dzisiaj historycy spierają się dlaczego tyle siedział na polu bitwy, marnując okazję.
Tyle, że to nie w temacie.
I mi się nie chce prowadzić jałowych sporów.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9560
Wysłany: 2012-08-14, 23:07   

Tak, masz rację, nie denerwuj się, już dobrze, dobrze


eeech...

...sam fakt, że chcesz dywagować-oblegał czy nie oblegał, i używać tej klasy argumentów odbiera mi ochotę do dydkusji, zresztą wielka ona nie była, ot zahaczyłem wyjątkowej urody tok rozumowania. Zredztą w sprawie samego powstania też same profesorskie głowy same wybitności wyłuszczają. Cóż ja, zwykły hobbysta mogę powiedzieć. Uczę się jeno.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Asuryan 
Król Bogów

Posty: 3349
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-14, 23:19   

Tomasz napisał/a:
Ty chyba znasz inną historię. Alternatywną. Litwin ów w koronie polskiej sterczał na polu bitwy, zbierał się długo do wymarszu, aż wreszcie pomaszerował na Malbork. Tyle że tam już się pozbierali, zebrali i zamknęli. A przez parę dni stali z otwartymi bramami i bez wojska.

To znaczy, że jesienią 1410 roku nie było ataku wojsk Zygmunta Luksemburskiego na ziemię sądecką, ograbienia i spalenia Starego Sącza? I tylko dlatego, że ów Liwin część wojska biorącego udział w bitwie pod Grunwaldem odesłał do obrony południa kraju atak ten ograniczył się tylko i wyłącznie do ziemi sądeckiej? Fakt, że tego w szkołach nie uczyli - należy samemu nieco poszukać.

EDIT:
Tomasz napisał/a:
A może ty? Bo wszak Jagiełło oblegał Malbork. I do dzisiaj historycy spierają się dlaczego tyle siedział na polu bitwy, marnując okazję.

Bitwa pod Grunwaldem 15 lipca, oblężenie Malborka od 25 lipca do 19 września. Czy to znaczy że Jagiełło celebrował wiktorię przez tydzień na polu bitwy nie ruszając się z miejsca? Czy może jednak ruszył na Olsztyn, w którym już był 2 dni po bitwie, dzień później w Morągu, a w pięć dni później przyjmował kapitulację zamku krzyżackiego w Sztumie?


PS Faktycznie nie na temat, ale może komuś będzie chciało się wydzielić do adekwatnego tematu...
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3741
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2012-08-15, 01:27   

Asuryan napisał/a:

To znaczy, że jesienią 1410 roku nie było ataku wojsk Zygmunta Luksemburskiego na ziemię sądecką, ograbienia i spalenia Starego Sącza? I tylko dlatego, że ów Liwin część wojska biorącego udział w bitwie pod Grunwaldem odesłał do obrony południa kraju atak ten ograniczył się tylko i wyłącznie do ziemi sądeckiej? Fakt, że tego w szkołach nie uczyli - należy samemu nieco poszukać.

Tak, tak, i ta dywersja spowodowała niekorzystne rozstrzygnięcia pokojowe dla Korony. Aha. Jasne.
I dlatego też ten Litwin pędził na południe? Bo chyba lazł powoli na północ, przyjmował kapitulacje, potem leżał pod Malborkiem, zawierał rozejm nie tyczący Malborka itd.

Asuryan napisał/a:

Bitwa pod Grunwaldem 15 lipca, oblężenie Malborka od 25 lipca do 19 września. Czy to znaczy że Jagiełło celebrował wiktorię przez tydzień na polu bitwy nie ruszając się z miejsca? Czy może jednak ruszył na Olsztyn, w którym już był 2 dni po bitwie, dzień później w Morągu, a w pięć dni później przyjmował kapitulację zamku krzyżackiego w Sztumie?

Von Plauen dociera do Malborka 18 lipca. Pierwsze polskie chorągwie 22 lipca wieczorem. Reszta 25 lipca. Jak wiadomo na polu bitwy armia Unii spędziła 3 dni i 3 noce. Ale to mniej istotne. Istotne jest to że przed bitwą obliczane tempo marszu armii to około 40 km dziennie. Po bitwie 15 km. Do tego zamiast najkrótszą drogą to nakładając około 20 km.
Potem ślamazarne oblężenie, tylko jeden szturm na Niski Zamek. Wspominane zajęcie podzamcza, ale brak wsparcia dla atakujących chorągwi. Pozostaje niewyjaśniona kwestia rzekomego niezałatanego wyłomu w murze.
Potem dziwna sprawa wpuszczenia na zamek von Havelmanna.

Przemawia do mnie teoria (niczym nie poparta) o braku woli Jagiełły i Witolda, biorąc pod uwagę brak wówczas potomka i szansę na wygaśnięcie unii wraz ze śmiercią króla.

Niewątpliwie też pokój zmarnował dla Korony szanse jakie się otwierały.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9560
Wysłany: 2012-08-15, 06:49   

Zejde chyba
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2012-08-15, 10:48   

Ja też. Ale z innego powodu. Nie dręczmy bitwy pod Grunwaldem, chyba że tylko w odniesieniu do Powstania Warszawskiego a i tu przywołałem ją w całkiem innym celu. Co jest teraz nieważne.

Koniec offtopu albo załóżcie własny temat, jeśli czujecie potrzebę kontynuowania. Dajcie znać jeśli tak (z proponowanym tytułem), to wydzielę.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2013-07-11, 17:12   

Kolejna rocznica za pasem, jeszcze nie okrągła. Aby nie zaczynać na nowo dyskusji o chyba oczywistej porażce, jaką była decyzja o rozpoczęciu powstania - z innej beczki pojadę.

Jan Komasa reżyseruje film o powstaniu. Zapowiada się znakomicie. Jakiś czas temu czytałem wywiad z tym reżyserem na temat fabuły i projektu w ogóle. Kurczę, może wreszcie powstanie jakiś dobry film, którego nie będzie potrzeby gnoić.

Po zdjęciach trudno coś wnioskować. Może o realizmie? http://wyborcza.pl/duzy_k...ancach.html?i=0
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2013-07-31, 21:08   

Fajny wywiad z Piotrem Zychowiczem. Choć - jak twierdzą krytycy - Ameryki w swoich książkach nie odkrywa, to czekam na przesyłkę z "Obłędem" i "Paktem...":
http://www.rp.pl/artykul/...na-legenda.html

Cytat:
Łatwo jest krytykować i oceniać, siedząc w fotelu w 2013 roku i przeglądając dokumenty.

Jeżeli ktokolwiek odbiera mi dzisiaj prawo do nazywania się polskim patriotą, to należy uznać, że patriotą nie był też Naczelny Wódz Kazimierz Sosnkowski, który był zdecydowanym przeciwnikiem Powstania Warszawskiego. Mało tego, zakazywał tego powstania, ale jego depesze i instrukcje zostały zignorowane przez Komendę Główną Armii Krajowej. Należałoby odebrać prawo do miana patrioty generałowi Władysławowi Andersowi, który kiedy dowiedział się o powstaniu, uznał je za zbrodnię i powiedział, że Bora-Komorowskiego i resztę oficerów Komendy Głównej trzeba postawić przed sądem. Należałoby odebrać takie miano Narodowym Siłom Zbrojnym, które uznały powstanie za absurd i szaleństwo, obu organizacjom piłsudczykowskiej konspiracji Konwentowi Organizacji Niepodległościowych i Obozowi Polski Walczącej. A wreszcie wielu oficerom Armii Krajowej, na czele z pułkownikiem Januszem Bokszczaninem, z generałem Albinem Skroczyńskim „Łaszczem” i podpułkownikiem Ludwikiem Muzyczką. Wszyscy ci ludzie, wcale nie z perspektywy prawie 70 lat, ale już wówczas w lipcu 1944 roku, mówili o tym, że powstanie skończy się klęską i rzezią, a liczenie na pomoc bolszewików jest mrzonką i iluzją. Mówili, że Polska zostanie ujarzmiona przez zalewającą nas Armię Czerwoną i żadne – nawet najbardziej krwawe całopalenia narodowe – nie są w stanie tego wyroku odwrócić. W swojej książce niczego więc sobie nie wymyślam, tylko opowiadam się po stronie tych ludzi, którzy już wówczas opierali się na zimnej kalkulacji, a nie na emocjach.


Nic dodać, nic ująć. Czcić pamięć o żołnierzach i nie zapominać o tych, którzy ich posłali na rzeź.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-07-31, 21:25   

Czytałem ten wywiad na papierze, nawet przez chwilę zastanawiałem się nad kupnem tej jego książki "Obłęd'44".
 
 
dworkin 


Posty: 3715
Wysłany: 2013-08-02, 11:45   

I w temacie: http://natemat.pl/70183,p...niu-warszawskim

To coś, o czym mówię wszystkim znajomym już od lat...
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7986
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2013-08-02, 12:16   

Czyli argumentacja na zasadzie "Chcielismy dobrze ale nie wyszło, sorki, następnym razem się pewnie uda"? Nie kupuję tego. Przywódców politycznych i wojskowych rozlicza się z efektów ich działań i skutków ich decyzji, nie z intencji. //mysli I w tym zakresie ich odpowiedzialność za tamte wydarzenia jest bezsporna.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
dworkin 


Posty: 3715
Wysłany: 2013-08-02, 12:42   

Ich odpowiedzialność jest bezsporna, ale mentalność typu - Przecież to wiadomo! - Skąd? Z internetu! - to dość lamerskie podejście w ocenie Powstania Warszawskiego, która jest bardzo niejednoznaczna i prawie żadni Polacy nie zasługują w niej na jednoznaczne potępienie. Rzutowanie dzisiejszej wiedzy i percepcji na tamten okres i tamtych ludzi zakrawa na całkowity brak obiektywizmu.
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1352
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2013-08-02, 13:01   

Cytat:
Rzutowanie dzisiejszej wiedzy i percepcji na tamten okres i tamtych ludzi zakrawa na całkowity brak obiektywizmu.


Czyli rozmawiając o historii powinniśmy się tylko ograniczać do wiedzy dostępnej w danym historycznym okresie, czy jak?
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-08-02, 13:18   

Rozmawiając - nie. Oceniając decyzje ówczesne - tak.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6272
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-08-02, 13:20   

Idzie o to, że rozpoczynając zadanie polegali na czymś innym - nie mieli pokonać Niemców, mieli utrzymać miasto do przybycia wsparcia sowieckiego.
Natomiast liczenie na wsparcie sowietóww było błędem i takie głosy były już w 44.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1352
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2013-08-02, 13:34   

nosiwoda napisał/a:
Rozmawiając - nie. Oceniając decyzje ówczesne - tak.


Jakiś przykład nie oceniającej rozmowy (a więc i interpretacji, i tworzenia/uczestniczenia w jakiejś narracji) o historii?

e:drobny edit.
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
dworkin 


Posty: 3715
Wysłany: 2013-08-02, 13:36   

sanatok napisał/a:
Cytat:
Rzutowanie dzisiejszej wiedzy i percepcji na tamten okres i tamtych ludzi zakrawa na całkowity brak obiektywizmu.


Czyli rozmawiając o historii powinniśmy się tylko ograniczać do wiedzy dostępnej w danym historycznym okresie, czy jak?

Masz rację, wyraziłem się niejednoznacznie. Miałem na myśli ocenianie przeszłych decyzji, jakby były podejmowane z dzisiejszą wiedzą. Ogólnie - analiz, postępowań, emocji. Czy komuś wydaje się, że do powstania poszli ludzie żyjących w takich samych emocjach, jakie towarzyszą nam dzisiaj? Tzn. poczuciu spokojnego dnia powszedniego i względnego dobrobytu.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-08-02, 14:11   

sanatok napisał/a:
nosiwoda napisał/a:
Rozmawiając - nie. Oceniając decyzje ówczesne - tak.


Jakiś przykład nie oceniającej rozmowy (a więc i interpretacji, i tworzenia/uczestniczenia w jakiejś narracji) o historii?

-Słyszałeś coś o tym Leonidasie?
-Nie.
(kurtyna)
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1352
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2013-08-02, 14:13   

Gratz. :)
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2013-08-20, 15:22   

Nie przesadzajmy, to ma być fabuła atrakcyjna dla widza: http://natemat.pl/71069,m...filmie-miasto44
A byłoby pewnie jeszcze gorzej i naturalistycznie, gdyby kręcić historię z punktu widzenia cywili, którzy przeżywali wówczas gehennę i nienawidzili nie tylko Niemców, ale i powstańców, którzy ich wpakowali w syf powstania.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9560
Wysłany: 2013-08-20, 16:17   

Romulus, mieszasz. Jedni nienawidzili inni popierali. I powtarzanie 'wpakowali w syf powstania' też jest takie sobie. Ale ten syf był dokoła, w łapankach, rozstrzeliwaniach, obozach, nadciągał ze wschodu, wojnie jako takiej. Przedstawianie PW w jedynie czarnych barwach jest tak samo durne jak bezkrytyczne gloryfikowanie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2013-08-20, 17:15   

W porządku. Zgadzam się. Chodziło mi o to, że powstańcy - jak mniemam - chcieliby takiego romantycznego gloryfikowania. A właśnie taki film będzie słaby. Tak samo, gdyby miało w nim być tylko "kopanie" powstania.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-08-23, 06:14   

Powstańcy idealizują powstanie, bo to czasy ich młodości. Dlatego nie było seksu, brudu, przekleństw, wątpliwości, śmierci w męczarniach. A przynajmniej być nie powinno w filmie, który wnuczkowie będą oglądać. Ja mam nadzieje, że będzie to film okropny - krwawy, naturalistyczy, zezwierzęcony. czyli taki jak wojna i powstanie w szczególności.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19796
Wysłany: 2013-08-23, 07:02   

I tak wolałbym serial :)
I to taki, który pokazałby nie tylko powstanie i bohaterstwo "szeregowych" żołnierzy, daremność i tragizm ich poświęcenia. A przede wszystkim warstwę polityczną. To, co wyziera tak boleśnie z książki "Obłęd'44" P. Zychowicza:
- nieudolność KG AK
- pucz przeciwko Naczelnemu Wodzowi, który sprzeciwiał się powstaniu,
- nieudolność Boro-Komorowskiego,
- alkoholizm i głupotę gen. Okulickiego,
- i wszystko inne, co powinno boleć i uwierać.

Powstanie zostało zmitologizowane i bardzo dobrze, że ukazują się takie książki jak "Obłęd'44". Już wcześniej pisano negatywnie o powstaniu (Jan Ciechanowski), ale te pozycje nie przedarły się do świadomości społeczeństwa. A sukces tej książki jest jakąś nadzieją, że społeczeństwo trzeźwiej spojrzy na to, jaką zbrodnią przeciwko rozsądkowi i przeciwko narodowi polskiemu było wywołanie powstania. I posłanie przeciwko doskonale uzbrojonym Niemcom tych wszystkich wspaniałych, dzielnych, młodych ludzi i dzieci.

Powstanie było przegrane już 2 sierpnia 1944 r. W tym dniu gen. Bór-Komorowski miał już przygotowaną propozycję podjęcia negocjacji z Niemcami. Ale i Bór-Komorowski nie panował już wówczas nad niczym. Wszystkim rządzili Okulicki i Chruściel i spółka.

Naprawdę - nie sądziłem, że to kiedyś napiszę - gdyby Rosjanie nie zabili Okulickiego, to powinni to zrobić Polacy. Rozstrzelać go za zdradę i jawny bunt. A pomniki stawiać takim oficerom, jak płk. Jan Bokszczanin, niemal ostatni sprawiedliwy, który próbował powstrzymywać dowództwo przed wysłaniem ludzi na rzeź. Ale nikt go nie słuchał.

Okulicki rzucał wówczas frazesami znanymi już dziś - że to zdrada nie walczyć, że tylko tchórze zostają w domu; że jeśli ma być rzeź, to niech będzie, byle mogli zginąć z honorem.

Kiedy czytałem to, co politruk Rymkiewicz pisał o powstaniu, jaka to była chwała, jak profesjonalnie przygotowana robota - kuźwa, dziadek, idź się utop albo pisz wiersze, bo bredzisz ze starości.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12