Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Powstanie Warszawskie
Autor Wiadomość
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-02, 21:20   

BG napisał/a:
Proszę Cię, nie stosuj germanizmów. Nie po to nasi przodkowie walczyli ze szwargoczącymi, żebyśmy teraz wzorowali się na naszych odwiecznych wrogach - a zwłaszcza językowo. Szkopy mają najgorszy i najohydniejszy język ze wszystkich narodów.


To po śląsku gorolu, uczyć się języków mniejszości narodowych, uczyć się. Zwłaszcza skoro się tak zgadzamy w innych sprawach. :)
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19959
Wysłany: 2009-08-03, 07:57   

BG napisał/a:
Tomasz napisał/a:
Była sprawa narzucania syren w godzinie W, jest sprawa propozycji święta rzucona przez Kaczora. To jest niewłaściwe a nie obchody w mieście. Miasto ma prawo obchodzić, upamiętniać, czcić, oddawać hołd. Tylko z jakiego powodu ma świętować cały kraj? Napisz mi sensownie dlaczego cały kraj ma świętować klęskę powstania warszawskiego?

Podpisuję się pod tym rękami i nogami.

Nie przypominam sobie, aby był odgórny rozkaz, którego nie wykonanie groziło karą jakąkolwiek. Kto chciał uczcił, kto nie chciał opychał się szaszłykami (to robiłem o 17.00 1 sierpnia nie będac przymuszonym do niczego przez nikogo - ale pewnie terroryści z organizacji Czciciele Klęsk mnie ominęłi :) ).

BG napisał/a:
Spellsinger napisał/a:
kasa powinna iść z centrali bo to jest część historii całej Polski.

Nie jest. I nie powinna.

Mógłbyś rozwinąć, bo brzmi jak brednia? To Powstanie Wielkopolskie też jest tylko lokalną sprawą Wielkopolski itd.?
BG napisał/a:
Tomasz napisał/a:
jedyna zasługa Warszawy to że jest stolicą.

Dokładnie. W dodatku stolicą uczynił ją będący raczej negatywną postacią Zygmunt III Waza - którego jedyną zaletą było to, że umiał dobierać doradców i współpracowników, żeby odwalali za niego całą robotę.

No i co z tego wynika? To, że większość miast w średniowieczu lokowano na prawie niemieckim powoduje, że mamy je zburzyć i zbudować od nowa? Albo udawać że ich nie ma? Zygmunt III Waza był koronowanym królem Polski. Czy był negatywną, czy pozytywną postacią, to także kwestia trzeciorzędna albo w ogóle bez znaczenia.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 08:10   

Romulus napisał/a:
Nie przypominam sobie, aby był odgórny rozkaz, którego nie wykonanie groziło karą jakąkolwiek. Kto chciał uczcił, kto nie chciał opychał się szaszłykami (to robiłem o 17.00 1 sierpnia nie będac przymuszonym do niczego przez nikogo - ale pewnie terroryści z organizacji Czciciele Klęsk mnie ominęłi :) ).


W każde święto możesz robić co chcesz, jeść steka w wielki piątek, upijać się 11 listopada, nigdy nikt cię do niczego nie przymusza to nie argument. Ale był nakaz użycia syren w całym kraju.

Co do dalszych rozważań o stolicy to czy Zygmunt czy ktoś inny bez znaczenia. Mi chodzi o to że jedyną zasługą Warszawy jest fakt że jest stolicą i że była zrównana z ziemią. I tyle. Zero powodów ma stolica do świętowania/ Zero.

A co do powstania to czci się przede wszystkim powstańców, a za ich niepotrzebny zryw zapłaciło ponad 200 tysięcy mieszkańców Warszawy, którzy mogli spokojnie przeczekać do wejścia Rosjan. Nawet jeśli Niemcy mordowaliby ludność podczas odwrotu to nie na taką skalę.
Czytam teraz książkę Bartoszewskiego, na podstawie audycji radiowych po kolei o każdym dniu powstania, czytam jedną audycję jednego dnia. I podawane wtedy uzasadnienie powstania brzmiało oficjalnie: po to by Niemcy nie zniszczyli miasta i nie zabili ludności cywilnej.
No to sukces aż się patrzy. Gruzy i cmentarzysko. Czy to nikomu nie przeszkadza? Że z takiej tragedii robi się obchody? To niepotrzebna karta dziejów Polski. Obchody ją usprawiedliwiają i wynoszą na piedestał.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-08-03, 09:38   

Co do króla Zygmunta 3 to fakt, że dobrze dobierał doradców i pomocników to chyba komplement jest a nie obelga...
A wg GW projekt prezia mówi o ustanowieniu nowego święta państwowego.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1863
Wysłany: 2009-08-03, 14:24   

Tomasz napisał/a:
To po śląsku

Ale chyba nie zaprzeczysz, że to z niemieckiego, co? Z niemieckiego "Richt". Bo przecież nie powiesz, że "rycht" to po słowiańsku - a Ślązacy są Słowianami, tak samo zresztą jak Kaszubi. Nie Germanami. To hitlerowcy próbowali na siłę robić ze Ślązaków Niemców.
Romulus napisał/a:
Mógłbyś rozwinąć, bo brzmi jak brednia? To Powstanie Wielkopolskie też jest tylko lokalną sprawą Wielkopolski itd.?

Powstanie Wielkopolskie sprawiło, że na kongresie międzynarodowym (wersalskim) podjęto oficjalną decyzję o przyznaniu Wielkopolski Polsce. A jaką to międzynarodową decyzję odnośnie Warszawy i Polski podjęto pod wpływem powstania warszawskiego? Żadną. To, co działo się w Warszawie podczas powstania i to, co Niemcy zrobili z Warszawą po upadku powstania, nie dotyczyło innych miast pod okupacją. Natomiast powstanie wielkopolskie nabrało rangi międzynarodowej, bo dotyczyło całej Polski.
Romulus napisał/a:
To, że większość miast w średniowieczu lokowano na prawie niemieckim powoduje, że mamy je zburzyć i zbudować od nowa? Albo udawać że ich nie ma?

Nie zacietrzewiłeś się troszkę? ;) I nie zapędziłeś w swoich domysłach i oskarżeniach pod moim adresem?
Mag_Droon napisał/a:
fakt, że dobrze dobierał doradców i pomocników to chyba komplement jest a nie obelga

Przecież napisałem, że to zaleta. Jedyna, ale jednak.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 14:49   

BG napisał/a:
Ale chyba nie zaprzeczysz, że to z niemieckiego, co? Z niemieckiego "Richt". Bo przecież nie powiesz, że "rycht" to po słowiańsku - a Ślązacy są Słowianami, tak samo zresztą jak Kaszubi. Nie Germanami. To hitlerowcy próbowali na siłę robić ze Ślązaków Niemców.


Ano z niemieckiego, ale nie za sprawą hitlerowców, tylko długiej wspólnej historii, bo śląskie miasta jako miasta niezależne, jako księstwa bardzo długo istniały w kręgu kultury niemieckiej, czyli wówczas w kręgu kultury europejskiej, podczas gdy Polska wtedy ciążyła mocno na wschód. I poza jednym księstwem nic nie miała wspólnego ze Śląskiem.
Obecność wielu niemieckich słów w języku śląskim jest po prostu faktem, nic z tego nie wynika. Tak samo jak z faktu że Ślązacy to słowianie i że w ich języku jest mnóstwo słów zbliżonych bądź tożsamych z polskimi nie znaczy że Ślązacy są Polakami.
Może ty jako Polak pzestaniesz używać wszelkich słów zapożyczonych z innych języków? z niemieckiego, rosyjskiego, francuskiego, włoskiego, łaciny, angielskiego? hmm?

A tak w ogóle to na marginesie ci powiem, że wielu Ślązaków (ja do nich nie należę) bardziej poczuwa się do bycia Niemcami niż Polakami.
Ja jestem zadeklarowany Ślązak. Tylko z obywatelstwa Polak. Jestem przedstawicielem ciągle nie akceptowanej mniejszości narodowej. :)

A o powstaniu jeszcze, to dzisiaj w Trójce usłyszałem, że Polacy już świętują jako naród Powstanie Warszawskie a tylko nie przeżywają go tak mocno jak Warszawiacy. Publicyści już posługiwali się określeniem - ŚWIĘTO NARODOWE. I to jest fakt. Fakt głupi po prostu, przy całym szacunku dla powstańców, zmanipulowanych przez władze AK i Rząd na Uchodzctwie. Bo to rząd emigracyjny podjął decyzję. Delegat rządu na kraj mógł powiedzieć nie, ale powiedział tak i skazał ćwieć miliona ludzi na śmierć.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9740
Wysłany: 2009-08-03, 14:59   

Tomasz napisał/a:
Delegat rządu na kraj mógł powiedzieć nie, ale powiedział tak i skazał ćwieć miliona ludzi na śmierć
bzdura, słuchałem wypowniedzi Nowaka-Jeziorańskiego o Warszawie przed powstaniem, Ludzie po latach ciemiężenia az wrzeli i tylko wypatrywali chwili gdy będzie można walczyć. Gdyby powiedział nie, powstanie i tak by wybuchło tyle tylko, że w całkowicie niezorganizowany sposób.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4436
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-08-03, 16:54   

Tomaszu, ilość twojego antywarszawskiego zacietrzewienia w twoich wypowiedziach powoduje że ocierasz się o nieprawdę, rojenia i poprostu śmieszność. Twoje wypowiedzi działają na niekorzyśc krytyki powstania bo poprostu są przesadzone. Wybrałem najbardziej jaskrawe przykłady:

tomasz napisał/a:
Skoro działało to pod okupacja niemiecką, dlaczego nie mogło funkcjonować pod sowiecką? Czystki, łapanki, rozstrzeliwania, morderstwa, wywóz do obozów zagłady tego państwa podziemnego nie zniszczyły, terror czerwonych też by pewnie nie dał rady.

Romulus napisał/a:
"Jak długo mogłoby to państwo podziemne działać pod okupacją sowiecką, która trwała przecież 45 lat?

Pisanie o 45 lat okupacji sowieckiej to gruba przesada. Faktyczna okupacja i rzadzenie z Moskwy ta trwała 12 lat do 1956. Natomiast masz całkowitą racje stawiając pytanie retoryczne o sens funkcjonowania państwa podziemnego po wojnie - jest to nierealne na dłuższą metę i to co sugeruje tomasz chwytając się analogii o tym że za niemca się dało jest poprostu czystą fantazją. Pozatym w wypadku przetrwania tych struktur mielibyśmy poprostu o wiele bardziej krwawy i okrutny okres funkcjonowania stalizmu - w Polsce ten okres był relatywnie łagodniejszy niż w innych DEMOLUDACH, bo poprostu nwiększość ludzi zigneła walcząc z Niemcami. Na jedno by wyszło.

tomasz napisał/a:
Nawet jeśli Westerplatte miało walczyć 48 h to realia pokazały że mogło walczyć o wiele więcej niż walczyło, że nie było militarnych podstaw do składania broni.

Militarnie nie było żadnego sensu bronić Westerplatte po tych 48 godzinach bo oprostu ona już nie miało żadnego militarnego znaczenia i utrzymało się tak długo własnie DLATEGO ŻE GO NIE MIAŁO i nikt go specjalnie nie chciał zdobywać.

tomasz napisał/a:
No i jak to możliwe, że tyle razy Warszawa coś próbowała i nigdy im nie wyszło a nagle Wielkopolska raz spróbowała wtedy kiedy to miało sens i się udało.

Jak to możliwe? No nie wiem ale chyba CAŁKIEM inna sytuacja międzynarodowa niemiec (już po zaakceptowaniu swojej porażki) i sytuacja wewnętrzna (rewolucja listopadowa) miało na to jakiś minimalny wpływ, co? Śmiechowe porównania.

tomasz napisał/a:
Po wojnie Ślązacy zapłacili sporą cenę za to że chcieli być sobą, że nie da się ich zaszufladkować jako Polaków albo Niemców.

A później reszta kraju zapłaciła sporą cenę za to że w imię ideologii śląscy górnicy byli kastą uprzywilejowaną, którym płacono za nieproduktywnośc i rezerwowano własne sklepy, świeta i cała resztę pompy itp.

tomasz napisał/a:
Zasługi Warszawy sprowadzają się do tego że jest stolicą i że została zrównana z ziemią.
Myśle że przykładowo warszawski marzec 68' był co kolwiek bardziej znaczacą chwilą historyczną niż pacyfikacja Wujka.

tomasz napisał/a:
Bo 89 rok to nie zasługa Warszawy, tylko Gdańska, a wcześniej w stanie wojennym również kopalń na Śląsku z Wujkiem na czele, który jeszcze parę lat temu był wielkim symbolem, a o którym już się tak nie trąbi.
Bądźmy uczciwi, Warszawa niczego świętować nie może, bo nic się Warszawie nigdy nie udało, zawsze była i jest symbolem polskich klęsk.

Zasługą pacyfikacji wujka był okręgły stół? Bardzo pokątne myślenie. Chyba bardziej w niej przeszkadzał niż pomagał.

Tomasz napisał/a:
. Jeszcze ostatnio jak byłem w Warszawie to wciąż na wjeździe, na jednej z pierwszych ulic, zabijcie mnie nie pamiętam nazwy, gdzie jest taki niby pomnik z datą chyba 1 września 1939, takie duże kamienne cyfry, to na tych cyfrach rozłożone były jakieś majtki i koszulki sprzedawane przez pseudohandlarzy. I mnie się taki obraz Warszawy wyrył w głowie.

Ja nigdy nie byłem na Śląsku, ale raz Śląsk przyjechał do Warszawy, zaczoł machać kilofami i wyrywac płyty chodnikowe w obronie swoich pokumunistycznych przywilejów, i na podstawie tego mam sobie wyrabiać obraz tej części kraju?

***

Bg napisał/a:
Spójrzcie chociażby na USA - czy tam wszystko jest tak samo skoncentrowane w Waszyngtonie jak w Polsce w Warszawie? Nie - bardzo ważnymi miastami - również dla władz - ale również dla przemysłu, kultury, wydawnictw - są m.in. Filadelfia, San Francisco, Los Angeles i Nowy Jork. Oraz Chicago i Princeton. Dlaczego w Polsce nie jest tak samo?

Psss, POLSKA NIE JEST WILEKOŚCI USA. Psss, jest dwa razy mniejsza terytorialnie od Teksasu. I nie jest federacją. Szok, nie?

Bg napisał/a:
Skoro mowa o powstaniach, to doprawdy nie wiem, dlaczego powstania listopadowe i styczniowe uważa się za "narodowe", skoro one ogarnęły przecież tylko jeden zabór - rosyjski

Sprawdź sobie czemu w 1831 roku ograniczono autonomie WKP oraz RP Krakowskieji czy nie miało to związku z powstaniem listopadowym.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1863
Wysłany: 2009-08-03, 17:47   

Tomasz napisał/a:
śląskie miasta jako miasta niezależne, jako księstwa bardzo długo istniały w kręgu kultury niemieckiej

"Kultura niemiecka" - jaki oksymoron. ;) Język niemiecki świadczy raczej o barbarzyństwie Niemców - w przeciwieństwie do pięknych języków słowiańskich, kojarzących się z kulturą jak najbardziej.
Swoją drogą, to trochę dziwne, bo Śląsk do lat 60. X w. należał do Czech, potem do Polski, potem od lat 20.-30. XIV w. znowu do Czech, a od bitwy pod Białą Górą w 1620 r. Czechy należały do cesarstwa niemieckiego - czyli Śląsk również. Choć swoją drogą wiem, że Czechy też przez długi czas były germanizowane przez napływajacy z Niemiec patrycjat miejski - jak wiadomo, pierwsza defenestracja praska 30 lipca 1419 i następujące po niej wojny husyckie zostały spowodowane właśnie sprzeciwem wobec dominacji Niemców w czeskich miastach. Nie wiem tylko, jak długo trwał i jak intensywny był ten proces niemczenia Czech i w związku z tym Śląska.

Niemcy to najbardziej wstrętny naród - przynajmniej w kontekście historycznym.
Tomasz napisał/a:
podczas gdy Polska wtedy ciążyła mocno na wschód

Czyżby w Polsce nie lokowano miast na prawie magdeburskim, tylko bizantyjskim, czyżby w Polsce osiedlali się Rusini i Grecy, a nie Niemcy?
Tomasz napisał/a:
Obecność wielu niemieckich słów w języku śląskim jest po prostu faktem, nic z tego nie wynika.

W stosunku do pozostałych dialektów języka polskiego śląski ma nadreprezentację słów niemieckich. I właśnie to mi się nie podoba. Jeśli język jest słowiański, to słów pochodzenia niesłowiańskiego powinno być jak najmniej - zwłaszcza jeśli istnieją ich słowiańskie odpowiedniki.
Tomasz napisał/a:
Może ty jako Polak pzestaniesz używać wszelkich słów zapożyczonych z innych języków?

Staram się jak najbardziej unikać zapożyczeń - zwłaszcza z niemieckiego, angielskiego i łaciny - chyba że przytaczam jakieś formuły np. prawnicze obcego pochodzenia. Nie lubię wtrętów romano-germańskich (czy też oddzielnie: romańskich i germańskich) w języku słowiańskim. Mimo że doceniam prawo rzymskie i jego wpływ i wkład do wielu innych kodeksów prawnych oraz doceniam niemiecką i angielską technologię w takich dziedzinach jak elektryczność, elektronika czy motoryzacja, to jednak o tożsamości narodowej i etnicznej świadczy język - i dlatego nie lubię zapożyczeń, zwłaszcza w nadmiarze i używanych w przypadkach, w których występują ich rodzime odpowiedniki.

A zapożyczenia w języku polskim z innych języków słowiańskich (np. czeskiego i rosyjskiego) mi nie przeszkadzają - w końcu narody słowiańskie mają wspólne korzenie, więc i języki podobne.
Z kolei Francuzi i Włosi nigdy nie byli dla Polaków okupantami (chyba że za okupację uznać okres Księstwa Warszawskiego, ale to dosyć niedorzeczne), więc i zapożyczeniom z ich języków też nie jestem tak mocno przeciwny, jak zapożyczeniom z niemieckiego. Łacina to co innego, bo to język martwy, którego słowa często były wykorzystywane przez formalistów do określeń bardziej "naukowych" czy "prawniczych" na wyrażenia mające często rodzime odpowiedniki.
Tomasz napisał/a:
wielu Ślązaków (ja do nich nie należę) bardziej poczuwa się do bycia Niemcami niż Polakami.

Ci Ślązacy są zdrajcami Słowiańszczyzny popierającymi szwargoczące szkopstwo. Zaorać.
Ł napisał/a:
POLSKA NIE JEST WILEKOŚCI USA. Psss, jest dwa razy mniejsza terytorialnie od Teksasu.

No i? To nie oznacza, że ma tylko jedno duże miasto - Warszawę. Ma też Kraków, Poznań, Gdańsk, Łódź - a jednak jakoś 95% przemysłu filmowego, wydawniczego i wielka część innego jest skoncentrowana w Warszawie. jak myślisz, dlaczego? Dlaczego nie w Krakowie, Łodzi itd.? Skoro w USA jest Los Angeles, San Francisco, Nowy Jork, Chicago, Filadelfia, i one odgrywaja pod tym względem nie mniejszą, a nawet większą rolę niż Waszyngton?
Ł napisał/a:
czemu w 1831 roku ograniczono autonomie WKP oraz RP Krakowskieji czy nie miało to związku z powstaniem listopadowym.

Wiem, że miało związek. Co nie zmienia faktu, że powstanie listopadowe było tylko w jednym zaborze, a nie we wszystkich trzech.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17591
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-03, 17:50   

Ł napisał/a:
Ja nigdy nie byłem na Śląsku, ale raz Śląsk przyjechał do Warszawy

Dwa razy. Drugi raz Cię spił :P

Tomasz napisał/a:
Ano z niemieckiego, ale nie za sprawą hitlerowców, tylko długiej wspólnej historii, bo śląskie miasta jako miasta niezależne, jako księstwa bardzo długo istniały w kręgu kultury niemieckiej, czyli wówczas w kręgu kultury europejskiej, podczas gdy Polska wtedy ciążyła mocno na wschód. I poza jednym księstwem nic nie miała wspólnego ze Śląskiem.
Obecność wielu niemieckich słów w języku śląskim jest po prostu faktem, nic z tego nie wynika. Tak samo jak z faktu że Ślązacy to słowianie i że w ich języku jest mnóstwo słów zbliżonych bądź tożsamych z polskimi nie znaczy że Ślązacy są Polakami.
Może ty jako Polak przestaniesz używać wszelkich słów zapożyczonych z innych języków? z niemieckiego, rosyjskiego, francuskiego, włoskiego, łaciny, angielskiego? hmm?

Nasłuchałem się czystego języka śląskiego od ludzi, którzy startowali w konkursach mowy śląskiej. To nie są takie godki a'la Święta Wojna, najbardziej do dupy serial w uniwersum, to jest naprawdę ładny język. I faktem jest, że Śląsk od zawsze ciążył na zachód :) W tą jak powiedziałeś "oksymoroniczną" kulturę niemiecką.

BG napisał/a:
Język niemiecki świadczy raczej o barbarzyństwie Niemców - w przeciwieństwie do pięknych języków słowiańskich, kojarzących się z kulturą jak najbardziej.

Widzę BG, że jesteś na bakier z niemiecką literaturą, muzyką, malarstwem i filozofią. Pogratulować ignorancji.

BG napisał/a:
Ci Ślązacy są zdrajcami Słowiańszczyzny popierającymi szwargoczące szkopstwo. Zaorać.

Za zdania tego typu mam ochotę dać Ci ignora.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19959
Wysłany: 2009-08-03, 18:08   

BG napisał/a:
Ł napisał/a:
POLSKA NIE JEST WILEKOŚCI USA. Psss, jest dwa razy mniejsza terytorialnie od Teksasu.

No i? To nie oznacza, że ma tylko jedno duże miasto - Warszawę. Ma też Kraków, Poznań, Gdańsk, Łódź - a jednak jakoś 95% przemysłu filmowego, wydawniczego i wielka część innego jest skoncentrowana w Warszawie. jak myślisz, dlaczego? Dlaczego nie w Krakowie, Łodzi itd.? Skoro w USA jest Los Angeles, San Francisco, Nowy Jork, Chicago, Filadelfia, i one odgrywaja pod tym względem nie mniejszą, a nawet większą rolę niż Waszyngton?

Amerykański przemysł filmowy to Hollywood (Los Angeles). Jeśli chcesz w USA zrobić karierę w filmie jedziesz do L.A. Jeśli chcesz zrobić karierę w teatrze - jedziesz do NYC (na Broadway). Filadelfia, Boston, Chicago - to prowincja, jeśli o to chodzi. Nie ma tam na pewno liczących się wytwórni filmowych. Ani teatrów. Co do wydawnictw - nie jestem aż tak pewien. Ale podejrzewam, że też. A w Polsce tygodnik WPROST to tytuł poznański :) (nie wiem, jak z siedzibą obecnie). A to, że Warszawa "zagarnia" pod siebie to także zasługa tego, że jest stolicą. Koncentruje się tu władza państwowa, a w związku z tym i dyplomatyczna. Do nich ciągnie biznes (ale nie przesadzajmy - taki Volkswagen "siedzi" w Poznaniu ze swoją fabryką). Ale nikt innym miastom nie odbiera ich szans (vide: Wrocław, Poznań, Gdańsk). Tyle, że nie staną się siedzibami kulturalnymi Polski. Chyba że o to zawalczą. Ale widać artyści też wolą Warszawę.

A wracając do powstania: Warszawa jest stolicą kraju (czy się wam kojarzy inaczej, czy nie - jest to faktem). Powstanie warszawskie łatwiej urasta do symbolu narodowego także z tego powodu. I - jakby nie patrzeć - wpisuje się w polski "rejestr" "moralnych" zwycięstw. Teraz kontynuują je piłkarze - coraz gorzej. Ale to akurat mi lotto :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5171
Wysłany: 2009-08-03, 18:31   

BG napisał/a:
Do powstania tego muzeum w dużej mierze przyczynił się Kaczor, jako ówczesny prezydent Warszawy - i syn powstańców.

Ja bardzo proszę uprzejmie nie rozpowszechniać tego nieprawdziwego mema, będącego PR-owskim wymysłem na rzecz kampanii wyborczej. Pan prezydent Kaczyński NIE JEST synem Powstańców Warszawskich. Jest synem Powstańca, owszem. Ale nie Powstańców. Gdyż Jadwiga zd. Jasiewicz podczas PW mieszkała poza Warszawą, bodaj w Starachowicach. Była członkiem Szarych Szeregów na Kielecczyźnie, ale to nie czyni jej Powstańcem Warszawskim.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1863
Wysłany: 2009-08-03, 18:42   

Spellsinger napisał/a:
czystego języka śląskiego

A co to jest "czysty język śląski"? Czy to oznacza język bez naleciałości niemieckich?
Spellsinger napisał/a:
Widzę BG, że jesteś na bakier z niemiecką literaturą, muzyką, malarstwem i filozofią

Literaturę trochę znam - zwłaszcza Goethego, którego cenię, choć nie podoba mi się wybielanie przez niego polityki Prus wobec Polski.
Muzyka - znam dobrze utwory austriackich kompozytorów - Mozarta chociażby, oraz Flamandczyka Beethovena i Saksończyka Bacha. Jednak Austria, Bawaria i Saksonia to nie to samo, co północne Niemcy, związane z Prusami i zakonem krzyżackim i jego spadkobiercami.
Malarstwo - hmm, a czy to nie byli raczej malarze flamandzcy?
Filozofia - moim ulubionym filozofem jest Nietzsche (nie licząc filozofki Ayn Rand), ale on akurat, mimo że Niemiec, lubił Polskę, a swoją ojczyzną i rodakami gardził.
Spellsinger napisał/a:
Za zdania tego typu mam ochotę dać Ci ignora.

A to czemu, czyżbyś sam bardziej poczuwał się do bycia Niemcem niż Polakiem?
Romulus napisał/a:
Jeśli chcesz w USA zrobić karierę w filmie jedziesz do L.A. Jeśli chcesz zrobić karierę w teatrze - jedziesz do NYC (na Broadway).

No właśnie, czyli nie do Waszyngtonu, czyli nie do stolicy. A czy w Polsce da się zrobić karierę w filmie lub teatrze nie jadąc do Warszawy?
Romulus napisał/a:
tygodnik WPROST to tytuł poznański (nie wiem, jak z siedzibą obecnie).

Niestety, obecnie (od 2000 roku) siedziba "Wprost" jest w Parszawie. Tak samo jak od paru lat siedziba "Przekroju", który przedtem był typowo krakowski.
Romulus napisał/a:
A to, że Warszawa "zagarnia" pod siebie to także zasługa tego, że jest stolicą.

Więc czemu z Waszyngtonem jako stolicą USA nie jest tak samo jak w Polsce z Warszawą?
Romulus napisał/a:
widać artyści też wolą Warszawę.

Nie wszyscy. Np. mój ojciec, kompozytor i perkusista jazzowy, jest jeszcze bardziej antywarszawski niż Tomasz. Lubi Kraków, Gdynię, Gdańsk, Wrocław, a Warszawy nie trawi.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19959
Wysłany: 2009-08-03, 19:41   

Co za różnica czy prezydent Kaczyński jest dzieckiem jednego powstańca czy dwóch? :)
Jest dzieckiem powstańca i tak :-)

A skoro przy prezydencie jesteśmy, to za jego warszawskiej kadencji powstało Muzeum PW - bodaj jedyna "rzecz" z okresu jego prezydentury, z której może być dumny zasłużenie, bo MPW to placówka, która nie musi się wstydzić przed żadnym innym w Europie i na świecie. I byłoby cudownie dla szerzenie wiedzy historycznej w tym kraju, gdyby inne muzea w Polsce wzięły z niej przykład. Robi wrażenie, zarówno ekspozycją, poruszeniem zwiedzających, nowoczesnością i kreatywnością. Frekwencja mówi za siebie, tak samo jak imprezy około - muzealne organizowane tam, ostatnio projekt "Gajcy" (żałuję, że nie uczestniczyłem - a na ogół od uczestniczenia w imprezach stronię, bo są przaśne i nudne, z relacji przyjaciółki wiem, że ta była powalająca)

BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Jeśli chcesz w USA zrobić karierę w filmie jedziesz do L.A. Jeśli chcesz zrobić karierę w teatrze - jedziesz do NYC (na Broadway).

No właśnie, czyli nie do Waszyngtonu, czyli nie do stolicy. A czy w Polsce da się zrobić karierę w filmie lub teatrze nie jadąc do Warszawy?

BG - na litość niebios - to co ta Warszawa ma zrobić? Przecież siłą tam nikogo ani niczego nie trzyma! :-) A WPROST (rzeczywiście, doczytałem teraz) siłą też nie został z Poznania wygnany, a PRZEKROJU z Krakowa też nikt nie wygonił. Czy odmawiasz im wolności do wyboru miejsca wykonywania swojej pracy? Bo nie rozumiem skąd się biorą te zarzuty.

BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
A to, że Warszawa "zagarnia" pod siebie to także zasługa tego, że jest stolicą.

Więc czemu z Waszyngtonem jako stolicą USA nie jest tak samo jak w Polsce z Warszawą?

To pytanie do Waszyngtonu a nie do mnie :) Powtórzę: czy Warszawa kogoś siłą zmusza, aby w niej inwestował, funkcjonował, realizował się twórczo?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17591
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-03, 20:10   

BG napisał/a:
A co to jest "czysty język śląski"? Czy to oznacza język bez naleciałości niemieckich?

Nie. Czysty w sensie poprawny, "literacki". Nie potoczny.

BG napisał/a:
A to czemu, czyżbyś sam bardziej poczuwał się do bycia Niemcem niż Polakiem?

Nie, za to że próbę autoidentyfikacji narodowej uważasz za objaw zdrady. Brzmi to z deka niepoważnie i budzi we mnie bardzo niemiłe skojarzenia. I bardziej czuję się Ślązakiem.

BG napisał/a:
Literaturę trochę znam - zwłaszcza Goethego, którego cenię, choć nie podoba mi się wybielanie przez niego polityki Prus wobec Polski.

A Schiller? Rilke? Mann? Kawka? Remarque? Brecht? Grass? W cholerę z tych gości miało naprawdę spory wpływ na literaturę polską. Jakoś nigdy odwrotnie :) Zwłaszcza Tomasz Mann i Kawka (który pisał no w jakim języku? no w jakim?!)

BG napisał/a:
Muzyka - znam dobrze utwory austriackich kompozytorów - Mozarta chociażby, oraz Flamandczyka Beethovena i Saksończyka Bacha. Jednak Austria, Bawaria i Saksonia to nie to samo, co północne Niemcy, związane z Prusami i zakonem krzyżackim i jego spadkobiercami.

Ale to jest i tak atakowana przez Ciebie "oksymoroniczna" kultura niemiecka. Do listy znanych koniecznie dodaj takie nazwiska jak: Telemann, Händel, Schubert, Mendelssohn, Schuman, Wagner, Liszt, Cornelius, Strauss, Brahms. To wszystko było tworzone, w krytykowanym przez Ciebie za brak polotu, niemieckim kręgu kulturowym. Nie pruskim tylko niemieckim. Kultura niemiecka to nie tylko Prusy. To także Austria, Saksonia, Bawaria i wszystkie inne podobne byty.

BG napisał/a:
Malarstwo - hmm, a czy to nie byli raczej malarze flamandzcy?

Jeżeli Dürer, Holbein, Cranach młodszy i starszy byli flamandami, to tak :roll:
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4436
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-08-03, 20:24   

Romulus napisał/a:
Co za różnica czy prezydent Kaczyński jest dzieckiem jednego powstańca czy dwóch? :)
Jest dzieckiem powstańca i tak :-)

Różnica jest taka że mówienie o synu powstańców to przekłamnie na rzecz akcji promocyjnej bo brzmi lepiej. Beata słusznie zwróciła na to uwagę, ja np. się na to złapałem.


BG napisał/a:

A co to jest "czysty język śląski"? Czy to oznacza język bez naleciałości niemieckich?

Gdybyś spróbował mówić językiem polskim bez naleciałości niemieckich to brzmiałbyś jak typowy półinteligent. Ostatnio deklarowałeś że dla ciebie słowo "haftować" jest zrozumiałe w przeciwieństwie do "bełtać". No właśnie haft to typowe zapożyczenie z niemieckiego. Zresztą chyba bełtanie też ma taką etymologie.

BG napisał/a:

Więc czemu z Waszyngtonem jako stolicą USA nie jest tak samo jak w Polsce z Warszawą?

Kutwa czy tak trudno zrozumieć że USA to trochę inne państwo niż Polska? Inna model historia, etniczność i przedewszystkim SKALA. Jakbyś już musiał szukać analogii to popatrz na Francje (jednolitośc admisnitracja i etniczna), gdzie też wszystko się toczy własciwie tylko i wyłącznie w Paryżu od ponad 300 lat (wszystkie rewolucje, komuny paryskie itp). Do tego stopnia że istnieje nieformalny związek że zazwyczaj prezydentem Francji zostaje były mer Paryża.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 20:25   

Fidel-F2 napisał/a:
bzdura, słuchałem wypowniedzi Nowaka-Jeziorańskiego o Warszawie przed powstaniem, Ludzie po latach ciemiężenia az wrzeli i tylko wypatrywali chwili gdy będzie można walczyć. Gdyby powiedział nie, powstanie i tak by wybuchło tyle tylko, że w całkowicie niezorganizowany sposób.


To jest właśnie gdyby co uprawiasz. Niby w jaki sposób by wybuchło? Te ponad 200 tysięcy bezbronnych mieszkańców Warszawy by rzuciło się z widelcami na karabiny maszynowe?
A poza tym to nie bzdura tylko cytat:
Władysław Bartoszewski "Dni walczącej stolicy" strona 22, cytowany jest ge. Tadeusz Komorowski "Bór" "Chociaż wszystkie decyzje związane z planem "Burza" należały do mnie, w tej wyjątkowej chwili, kiedy miał się rozstrzygnąć los stolicy, uzależniłem swą decyzję od zgody Delegata Rządu." dalej jest o rozmowie, aż Delegat mówi "Dobrze niech pan zaczyna".
Mam wrażenie że akowcy byli zdyscyplinowani i nikt na własną rękę powstania by nie zaczął.

Ł napisał/a:
Tomaszu, ilość twojego antywarszawskiego zacietrzewienia w twoich wypowiedziach powoduje że ocierasz się o nieprawdę, rojenia i poprostu śmieszność. Twoje wypowiedzi działają na niekorzyśc krytyki powstania bo poprostu są przesadzone.


Ja nie jestem zacietrzewiony. Daleko mi od tego. Ja sprzeciwiam się bezkrytycznemu gloryfikowaniu powstania, któe stąło się tragedią przede wszystkim dla tych którzy nie mogli walczyć, nie dali rady uciec, którzy mogli przeżyć.

Ł napisał/a:
to co sugeruje tomasz chwytając się analogii o tym że za niemca się dało jest poprostu czystą fantazją. Pozatym w wypadku przetrwania tych struktur mielibyśmy poprostu o wiele bardziej krwawy i okrutny okres funkcjonowania stalizmu - w Polsce ten okres był relatywnie łagodniejszy niż w innych DEMOLUDACH, bo poprostu nwiększość ludzi zigneła walcząc z Niemcami. Na jedno by wyszło.


To co robisz to się nazywa zakłamywanie faktów. Po pierwsze to na pewno nie wszystkich z AK którzy nie zginęli by na ulicach Warszawy zamordowano by. Wielu z AK przeżyło, odsiedziało swoje po więzieniach i wyszło na wolność. Byłoby ich więcej. Ale przede wszystkim nadużyciem z Twojej strony jest pominięcie ponad 200 tysięcy cywili, bo tych by nikt po wojnie jako akowców nie prześladował. Ale rozumiem, że tak samo jak przy tym bezkrytycznym świętowaniu o nich pisać nie warto. Pomijam już aspekt materialny, że miasto fizycznie by przetrwało i dzisiaj Warszawiacy nosili by dumnie uniesione głowy że mają piękne miasto o pięknej architekturze.

Ł napisał/a:
Militarnie nie było żadnego sensu bronić Westerplatte po tych 48 godzinach bo oprostu ona już nie miało żadnego militarnego znaczenia i utrzymało się tak długo własnie DLATEGO ŻE GO NIE MIAŁO i nikt go specjalnie nie chciał zdobywać.


I tu się pięknie mylisz. Westerplatte było symbolem obrony we wrześniu, słynne hasło: Westerplatte się broni. Symbol mógł trwać dłużej. Ale nie potępiam tam nikogo że nie oddano życia bez sensu militarnego. Tylko teraz przyłóż sobie takie podejście do sprawy do powstania warszawskiego, które też militarnie nie miało sensu, bo nawet gdyby Niemcy odpuścili i odeszli to Rosjanie by pewnie Akowców rozbroili i rozstrzelali albo wywieźli. No i na Westerplatte nie ginęli cywile a podczas powstania tak. I wówczas w 44 jakikolwiek opór nie miał żadnego sensu bo nic nie mógł przynieść.

Ł napisał/a:
Jak to możliwe? No nie wiem ale chyba CAŁKIEM inna sytuacja międzynarodowa niemiec (już po zaakceptowaniu swojej porażki) i sytuacja wewnętrzna (rewolucja listopadowa) miało na to jakiś minimalny wpływ, co? Śmiechowe porównania.


No to też mi ciągle o to chodzi że robi się takie zrywy w określonej sytuacji politycznej kiedy mają sens, a nie kiedy są samobójstwem. Czy to takie trudne do zrozumienia?

Ł napisał/a:
A później reszta kraju zapłaciła sporą cenę za to że w imię ideologii śląscy górnicy byli kastą uprzywilejowaną, którym płacono za nieproduktywnośc i rezerwowano własne sklepy, świeta i cała resztę pompy itp.


Nie ten temat to się kłócić nie będę, tylko może zabijania ludzi w obozach (tak Ślązacy ginęli w tych obozach), zabijania na zsyłce, nie porównuj do uprzywilejowania politycznego czy finansowego.
Warto tylko na marginesie porównać uprzemysłowienie Śląska sprzed wojny z resztą kraju. Czy tak naprawdę chodzi o takie uprzywilejowanie po wojnie, czy też, do dzisiaj o matematykę skąd dokąd idą pieniądze. Śląsk do budżetu wpłaca pieniądze w ilości jako jedno z pierwszych województw, a z budżetu na Śląsk idzie pieniędzy prawie najmniej zawsze. Ale to na marginesie, w tym wątku tej rozmowy nie będę ciągnął.

Ł napisał/a:
Zasługą pacyfikacji wujka był okręgły stół? Bardzo pokątne myślenie. Chyba bardziej w niej przeszkadzał niż pomagał.


Sam dajesz przykład na to jak ta śmierć już nie jest ważna. Co tam strajki na kopalniach w stanie wojennym, nieważne. Pewnie, co was to obchodzi.

Ł napisał/a:
Ja nigdy nie byłem na Śląsku, ale raz Śląsk przyjechał do Warszawy, zaczoł machać kilofami i wyrywac płyty chodnikowe w obronie swoich pokumunistycznych przywilejów, i na podstawie tego mam sobie wyrabiać obraz tej części kraju?


Przyjedź na Śląsk, zapraszam, mogę wozić i pokazywać i tłumaczyć, i sobie tak wyrób zdanie. Mnie przeraziło że stolica kraju, jej władze na coś takiego pozwalają, na ten pseudohandel na pomnikach. Nie widzisz problemu? Stolica powinna być wizytówką kraju.
A takie same pokomunistyczne przywileje bronią rolnicy (ludzi z kopalń wyprowadzono, rolnikom KRUSu nie zamknięto), kolejarze, nauczyciele i wiele innych grup społecznych.

Ł napisał/a:
Psss, POLSKA NIE JEST WILEKOŚCI USA. Psss, jest dwa razy mniejsza terytorialnie od Teksasu. I nie jest federacją. Szok, nie?

A co ma piernik do wiatraka? To jak Polska nie jest federacją i jest mniejsza niż USA to nic poza Warszawą nie wolno świętować? To trzeba wszystko zamykać w stolicy? Hmm, ciekawe podejście. To jakieś takie warszawskie podejście, które jak wytknę to będize że się zacietrzewiłem :)

BG napisał/a:
Swoją drogą, to trochę dziwne, bo Śląsk do lat 60. X w. należał do Czech, potem do Polski, potem od lat 20.-30. XIV w. znowu do Czech, a od bitwy pod Białą Górą w 1620 r. Czechy należały do cesarstwa niemieckiego - czyli Śląsk również. Choć swoją drogą wiem, że Czechy też przez długi czas były germanizowane przez napływajacy z Niemiec patrycjat miejski - jak wiadomo, pierwsza defenestracja praska 30 lipca 1419 i następujące po niej wojny husyckie zostały spowodowane właśnie sprzeciwem wobec dominacji Niemców w czeskich miastach. Nie wiem tylko, jak długo trwał i jak intensywny był ten proces niemczenia Czech i w związku z tym Śląska.


O germanowstręcie który prezentujesz to mi się nie chce pisać. Ale o historii Śląska to mało wiesz. Proponuję więcej poczytać o pozycji i statusie miast śląskich w średniowieczu.
A co do kultury, to np. na Śląsku wtedy urządzano mnóstwo turniejów rycerskich, co było europejskim zwyczajem, w Polsce nie praktykowanym prawie.

BG napisał/a:
Czyżby w Polsce nie lokowano miast na prawie magdeburskim, tylko bizantyjskim, czyżby w Polsce osiedlali się Rusini i Grecy, a nie Niemcy?


Lokowanie miast nie ma tu znaczenia. Politycznie Polska ciążyła na wschód, ku Litwie i Rusi, tam miała swoje interesy od czasów Kazimierza Wielkiego i potem Jagiełły, tam się angażowała politycznie, tak kierowała ekspansję, walczyła o wpływy. Pierwsi Piastowie prowadzili politykę na zachodzie, ingerowali w sprawy cesarstwa, wtedy oddziaływali nma Śląsk. Potem Śląsk został w kręgu polityki cesarstwa a Polska politycznie zwróciła się na wschód. Aż po Dzikie Pola, zobacz sobie na mapie gdzie współcześnie są te tereny, gdzie jest Kamieniec Podolski.

BG napisał/a:
Staram się jak najbardziej unikać zapożyczeń - zwłaszcza z niemieckiego, angielskiego i łaciny


Używasz ich mnóstwo. Polski nie jest od nich wolny. Masa słów które pewnie dla ciebie są czysto polskie i słowiańskie ma swoje rodowody w słowach z tych właśnie krajów. Przypomina mi się jak Sapkowski kiedyś wywodził jak się w fantasy nie powinno używać słowa król pochodzącego od imienia Karola Wielkiego. Czyli ty też go nie powinieneś używać bo Karol Wielki Słowianinem nie był.

BG napisał/a:
Ci Ślązacy są zdrajcami Słowiańszczyzny popierającymi szwargoczące szkopstwo. Zaorać.


To co napisałem i to o języku śląskim, to mi poza, wybacz ale ignorancją, pachnie też panslawizmem, to taki nurt ideologiczny który niegdyś bardzo w Rosji lubili. Wielka Słowiańszczyzna pod jedną słuszną władzą cara. Brawo. Ja wolę kulturę zachodnią, tak samo jak np. Czesi i Słowianie z Bałkanów. Ty możesz na wschód do batiuszki cara, nikt nie broni.

Spellsinger napisał/a:
Widzę BG, że jesteś na bakier z niemiecką literaturą, muzyką, malarstwem i filozofią. Pogratulować ignorancji.


Wiesz Spellsinger, kolega BG jest z zamiłowania Słowianinem, wierzy w kulturę wyłączeni słowiańską i pewnie rosyjską. Ta z zachodu jest dla niego obca kulturowo. Ma prawo tak myśleć.

Romulus napisał/a:
I - jakby nie patrzeć - wpisuje się w polski "rejestr" "moralnych" zwycięstw.


Nie ma nic bardziej żałosnego niż moralne zwycięstwo. Jakby nie można było powiedzieć: "Szkoda że zdecydowano się na powstanie które nic nie dało, które stało się klęską i samobójstwem miasta, ale warto oddać hołd tym młodym dziennym ludziom którzy w coś wierzyli i za to oddali życie. Im właśnie, ale nie tym którzy o tym błędnie zadecydowali. Wielkość buduje się na świadomości błędów i wyciąganiu wniosków."
Nie wiem czemu trzeba budować mity na kłamstwie.

BG napisał/a:
A to czemu, czyżbyś sam bardziej poczuwał się do bycia Niemcem niż Polakiem?

Może poczuwa się do bycia Ślązakiem, ale ty w swojej ignorancji mu tego zabraniasz, obrażasz go dając mu wybór albo żeś jest dobry Polak albo zły Niemiec. Już o tym wyżej pisałem. Ślązacy mają korzenie i wśród Niemców i wśród Polaków, ale historię mają własną, mieli zawsze mocną własną świadomość, dlatego II Rzeczpospolita zaoferowała Śląskowi Autonomię a nie wcielenie do Polski. A teraz ta świadomość, niszczona długo przez komunistów na nowo się odradza.

BG napisał/a:
Więc czemu z Waszyngtonem jako stolicą USA nie jest tak samo jak w Polsce z Warszawą?

Bo Waszyngton D.C. jest sam w sobie symbolem. Jest ważnym miejscem które się nie musi niczym dowartościowywać. A Warszawa nie jest. Mało kto pamięta, że ona długo nie była w Polsce tylko w lennym księstwie mazowieckim, a potem służyła za miejsce burd podczas sejmów. To jej zresztą do dzisiaj zostało.
Mało które państwo ma tak scentralizowane wszystkie dziedziny życia. Mamy Melbourne i Sydney, Waszyngton D.C. i np. Nowy Jork, Madryt i Barcelonę, Bonn i Berlin i Hamburg, Zurych i Genewę i Berno, Jerozolimę i Tel Awiw, Kair i Aleksandrię.
Bardzo często stolica jest tylko administracyjnie, ucieka się z innymi aspektami życia poza polityką ze stolicy. A u nas nie można, u nas Warszawa chce zjeść wszystko. A szkoda.

BG napisał/a:
Nie wszyscy. Np. mój ojciec, kompozytor i perkusista jazzowy, jest jeszcze bardziej antywarszawski niż Tomasz. Lubi Kraków, Gdynię, Gdańsk, Wrocław, a Warszawy nie trawi.

No i extra. Widać że mi przyklejona będzie łatka antywarszawiaka. Dlatego że wolę Kraków, Wrocław, Metropolię Górnośląską? Że chętniej odwiedzę i zachwycę się Gdańskiem, Poznaniem, Szczecinem? Że wolałbym by dziedziny życia były rozrzucone po kraju a nie skupione w jednym mieście przez które jeszcze strasznie trudno przejechać?
Znam opinie wielu ludzi (nie-Ślązaków, żeby nie było), którzy np. zwiedzili Lwów, co jeszcze przede mną, i uważają że to miasto jest bardziej polskie niż Warszawa, że tam bardziej czuć ducha polskości niż w naszej stolicy.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19959
Wysłany: 2009-08-03, 20:38   

To ja pytam ponownie. Co instytucje kulturalne, wytwórnie filmowe, Madonnę :) , modne -ą -ę kluby i tak dalej, filharmonie, operę powstrzymuje w Warszawie? Bo nie rwą się ani na Śląsk, ani do Wielkopolski, ani na Wybrzeże. Niech sobie Poznań odwali Operę Wielkopolską, Kraków niech zbuduje wielkie studia filmowe, Wrocław... (a ten to już wszystko ma chyba :) ). Nikt nikogo na siłę do Warszawy nie ściąga, nie trzyma - sami się tam pchają. Jaka w tym wina Warszawy? Wplótł się do dyskusji jakiś absurdalny patriotyzm lokalny.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 20:39   

Ł napisał/a:
Kutwa czy tak trudno zrozumieć że USA to trochę inne państwo niż Polska? Inna model historia, etniczność i przedewszystkim SKALA. Jakbyś już musiał szukać analogii to popatrz na Francje (jednolitośc admisnitracja i etniczna), gdzie też wszystko się toczy własciwie tylko i wyłącznie w Paryżu od ponad 300 lat (wszystkie rewolucje, komuny paryskie itp). Do tego stopnia że istnieje nieformalny związek że zazwyczaj prezydentem Francji zostaje były mer Paryża.


O ciekawostka. Warto poszperać.
Lyon jest we Francji siedziba giełdy oraz wielkich banków francuskich.
Nicea - traktat nicejski, mówi ci to coś? nie trzeba go było podpisywać koniecznie w Paryżu.
Strasburg - siedziba Rady Europy i Parlamentu Europejskiego.

A trzeba pamiętać że Francja ma o wiele dłużą tradycję państwa scentralizowanego niż Polska. Polska centralistyczna to właściwie wymysł komunistów. Wcześniej Rzeczpospolita zawsze była wielokulturowa, wieloetniczna i bliższa pojęciu federacji niż państwa scentralizowanego. Już nie wspominając o Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Ale co tam, mimo że wszyscy nienawidzimy PRLu i komunistów to wszyscy myślimy kategoriami włożonymi przez nich nam do głów.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4436
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-08-03, 20:39   

Tomasz napisał/a:
Ale przede wszystkim nadużyciem z Twojej strony jest pominięcie ponad 200 tysięcy cywili, bo tych by nikt po wojnie jako akowców nie prześladował. Ale rozumiem, że tak samo jak przy tym bezkrytycznym świętowaniu o nich pisać nie warto. Pomijam już aspekt materialny,

No to się zdecyduj - rozmawiwasz o państwie podziemnym jako organizacji czy nie? Sam narzuciłeś taki zakres podmiotowy w dyskusji to się do niego ustosunkowałem abstrachując od cywili i aspektu materialnego.


Tomasz napisał/a:
tu się pięknie mylisz. Westerplatte było symbolem obrony we wrześniu, słynne hasło: Westerplatte się broni.

No to się zdecyduj - mówiłes o znaczeniu militarnym a nie znaczeniu symbolicznym. I prosze bez salt i fikołków dyskusjnych że to jest to samo.

Tomasz napisał/a:
Sam dajesz przykład na to jak ta śmierć już nie jest ważna. Co tam strajki na kopalniach w stanie wojennym, nieważne. Pewnie, co was to obchodzi.

Wujek, sprawa Popiełuszki itp to były fakty które były niewygodne dla obu stron zarówno rządowej jak i solidarnościowej (za to były pożywką dla radykałów z opozycji i betonu z partii). Wpływały na dynamike procesu ale go nie determinowały.


Tomasz napisał/a:

Przyjedź na Śląsk, zapraszam, mogę wozić i pokazywać i tłumaczyć, i sobie tak wyrób zdanie. Mnie przeraziło że stolica kraju, jej władze na coś takiego pozwalają, na ten pseudohandel na pomnikach. Nie widzisz problemu?

Widzę problem ale w twoim myśleniu. Na podstawie jednego obrazku budujesz sobie cały pogląd - moja wypowiedź była ironią na takie zachowania. A pozatym na dobrą sprawę to Warszxawa jest pełna tabliczek o śmierci typu "tu rozstrzelano", "tu zgineli" - sory ale jakby ktoś chciał oddawac w równym stopniu wszystkim cześc, to cały czas musiałby chodzić jna baczność i z kijem w dupie. Bez przesady?

Tomasz napisał/a:
To jak Polska nie jest federacją i jest mniejsza niż USA to nic poza Warszawą nie wolno świętować? To trzeba wszystko zamykać w stolicy? Hmm, ciekawe podejście.

To podejście które wymysliłes sobie i z moim nie ma nic wspólnego. Ja wskazuje właśnie na to że w państwach unitarny6ch, centralizacja wokół stolicy to proces oddolny i niewymuszony.

Tomasz napisał/a:

O ciekawostka. Warto poszperać.
Lyon jest we Francji siedziba giełdy oraz wielkich banków francuskich.
Nicea - traktat nicejski, mówi ci to coś? nie trzeba go było podpisywać koniecznie w Paryżu.
Strasburg - siedziba Rady Europy i Parlamentu Europejskiego.

Ojej ale wyszperałeś. To że instytucje główne EU nie są w Paryżu podyktowane są zupełnie innym względem - tutaj nie widze potrzeby tłumaczenia, chyba każdy kto ma ciut oleju w głowie wie dlaczego. Wielkie banki francuskie to podmioty niepubliczne i mają się prawo lokowac gdzie im wygodnie (patrz akapit wyżej co mówie o niewymuszeniu i oddolności). Czy ktoś w polsce nakazuje ING zmienić nazwe czy siedzibe?
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17591
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-03, 20:50   

Tomasz napisał/a:
Używasz ich mnóstwo. Polski nie jest od nich wolny. Masa słów które pewnie dla ciebie są czysto polskie i słowiańskie ma swoje rodowody w słowach z tych właśnie krajów. Przypomina mi się jak Sapkowski kiedyś wywodził jak się w fantasy nie powinno używać słowa król pochodzącego od imienia Karola Wielkiego. Czyli ty też go nie powinieneś używać bo Karol Wielki Słowianinem nie był.

Miecz, ksiądz i chleb są wyrazami pochodzenia niemieckiego. Czyli co BG, też wywalisz je ze słownika? :)

Tomasz napisał/a:
Może poczuwa się do bycia Ślązakiem

I tak wcześniej napisałem.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 20:51   

Romulus napisał/a:
To ja pytam ponownie. Co instytucje kulturalne, wytwórnie filmowe, Madonnę :) , modne -ą -ę kluby i tak dalej, filharmonie, operę powstrzymuje w Warszawie? Bo nie rwą się ani na Śląsk, ani do Wielkopolski, ani na Wybrzeże. Niech sobie Poznań odwali Operę Wielkopolską, Kraków niech zbuduje wielkie studia filmowe, Wrocław... (a ten to już wszystko ma chyba :) ). Nikt nikogo na siłę do Warszawy nie ściąga, nie trzyma - sami się tam pchają. Jaka w tym wina Warszawy? Wplótł się do dyskusji jakiś absurdalny patriotyzm lokalny.


Przepraszam że w drugim poście.
Odpowiedź pieniądze. Budżet jest centralny i pieniądze zawsze tam zostają. A poza tym polityka. Bo kto decyduje gdzie będzie siedziba NBP albo giełdy? Czy władze dopuszczały możliwość że Euro2012 nie odbędzie się w Warszawie? Komunikacyjnie Wrocław - Chorzów - Kraków - Lwów był oczywistym wyborem. A wyobrażasz sobie co by się działo gdyby Euro w Wawie nie było? Pomyśl gdzie ministerstwo kultury pakuje najwięcej pieniędzy? w jakie miasto? A gdzie jest najwięcej zabytków? o już nie w Warszawie, ale co tam, pakujmy w Warszawę.
Ludzie idą zawsze za pieniędzmi. Od wielu lat obowiązuje zasada że jak chcesz zrobić karierę to musisz się przeprowadzić do Warszawy.

Nie będę twierdził że Muzeum PW to coś złego, bo to świetna rzecz, ale czy państwo do tego nie dołożyło? pytam bo nie wiem. W mniejsze miasta się nie dokłada.
Powstał pomysł Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. Genialna inicjatywa, kto choć trochę wie o Śląsku i Zagłębiu (mimo że mamy lokalne awersje do siebie :) ) to wie że to oczywista rzecz, bo granice miast się często pozacierały, że inwestycje tak finansowane i prowadzone przyniosą regionowi gigantyczny wzrost, to od razu polityce się burzą.
A Wrocław ma wszystko bo ma to w dużej mierze przez tę oksymoroniczną kulturę niemiecką. Breslau to w końcu był dłużej niż Wrocław.
Ta przewaga Warszawy bierze się ze sposobów finansowania, z rozdziału środków, z mechanizmów budżetowych itd. U nas samorządy wciąż mało mogą. PO miało samorządom więcej oddać, zostawić tu pieniądze, wesprzeć je. Na razie im to opornie idzie.
Trzeba też pamiętać, że np z budżetu szły i pewnie idą pieniądze na Świątynię Opatrzności czy jak się to nazywa, która jest w Warszawie. No widać trzeba konkurować np. z Częstochową również na tej płaszczyźnie. Na stadion narodowy też pójdą pewnie. I to o to chodzi.
Nie udawaj Romulus że nie rozumiesz o co biega.
Święto PW, bo jak podkreślam, juz mówi się wszędzie o święcie to też takie górowanie Warszawy nad resztą kraju. Tylko po co?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-08-03, 20:53   

Spellsinger napisał/a:
Tomasz napisał/a:
Może poczuwa się do bycia Ślązakiem

I tak wcześniej napisałem.


Napisałem to zanim twoje się pojawiło. Tylko musiałem dużo odpisywać ;)

Ale widać już nas na forum jest dwóch. Będzie silna reprezentacja.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9740
Wysłany: 2009-08-04, 08:59   

Tomasz napisał/a:
Mam wrażenie że akowcy byli zdyscyplinowani i nikt na własną rękę powstania by nie zaczął
jasne, a to niby nie jest 'gdyby'? A ja mam wrażenie, że wiekszość poszłaby na własną ręka bić Niemców a reszta po chwili poszłaby im pomagać ergo różnica taka, ze godzina 'W' trwała by trzy dni

a nawiązując do zarzutu o śmierci 200 000 cywilów, idąc dalej tą logika należałoby obciążyć odpowiedzialnością polską armię z 39' za śmierć cywilów w kampanii wrześniowej bo gdyby mieli troche rozumu to 1 wrzesnia złożyliby broń i mało kto by zginął, gupki

Tomasz napisał/a:
Święto PW, bo jak podkreślam, juz mówi się wszędzie o święcie to też takie górowanie Warszawy nad resztą kraju. Tylko po co?
Nie widze nic zdrożnego w składaniu hołdu tym ludziom, a czemu Ty masz z tym problem?

Jeśli Ci bardzo zależy, to poświęć życie organizacji i budowaniu wielkiego muzeum powstań śląskich a potem rok rocznie organizuj wielkie fety. Tylko nie płacz załamując ręce.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
xan4
Tatuś Muminków


Posty: 273
Skąd: Silesia
Wysłany: 2009-08-04, 09:39   

Fidel-F2 napisał/a:
Jeśli Ci bardzo zależy, to poświęć życie organizacji i budowaniu wielkiego muzeum powstań śląskich a potem rok rocznie organizuj wielkie fety. Tylko nie płacz załamując ręce.


Fidel, na to byłby czas za czasów Gierka, ale musiałoby by to być w Sosnowcu chyba :evil:
Tomasza ponosi retoryka, ale mnie też wnerwiło zawłaszczanie PW przez polityków, nakaz odgórny na włączenie syren itd,
przy powstaniach śląskich nie buczymy, a przy PW mamy buczeć, czemu nie buczymy przy rocznicy Grunwaldu??
Niech każdy świętuje jak chce, ale przestańmy stosować nakazy, bo tak już niejedno zlikwidowano,
1 sierpnia patrzyłem się chwilę na składania wieńców po grobem NN, delegacje ministerstw z podsekretarzami stanu i ambasad, przez chwilę pokazali panoramę i okazało się, że na placu stoją tylko delegacje, ludzie spacerowali niedaleko, nikt się tym nie interesował,
tak więc na rocznicy zarobiły kwiaciarnie (lekko spłaszczając).
_________________
Oddział chwilowo zamknięty
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9740
Wysłany: 2009-08-04, 09:59   

xan4, zawsze i wszędzie można się przyczepić do jakichś drobiazgow. Nakaz włączania syren? Ok, nie najlepszy pomysł. Ale wciąż nie widzę, nic złego w honorowaniu powstańców.
Trzeba też jakieś święta sobie wybrać do świętowania. Jakby chcieć świętować wszystkie ważne, mniej lub bardziej dla tych czy dla tamtych, rocznice z tysiącletniej historii to byśmy wszyscy przed trzydziestką zeszli na marskość wątroby połączoną z chronicznym niedospaniem. Poznań świętuje powstanie wielkopolskie? Świętuje. Warszawa Powstanie Warszawskie? Świętuje. Za młodu świętowałem w Krasnobrodzie na zamojszczyźnie szarżę ułanów połączoną z odbiciem Krasnobrodu z rąk Niemców. Niech więc i ślązacy zorganizują sobie takie święto jak im pasuje zmiast narzekać.
A że nadaje się PW taką państwową oprawę, tak się trafiło, że to stolica więc i łatwiej o takie rzeczy, poza tym PW staje się coraz lepiej rozpoznawalne na świecie. Staje się symbolem. Nie widzę powodu by go niszczyć.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1863
Wysłany: 2009-08-04, 11:10   

Spellsinger napisał/a:
za to że próbę autoidentyfikacji narodowej uważasz za objaw zdrady.

Powtarzam: Ślązacy to Słowianie, więc są bliżsi Polakom niż Niemcom. Nawet jeśli nie są Polakami.
Spellsinger napisał/a:
Kawka

A nie Kafka? Austriacki Żyd z Pragi?
Spellsinger napisał/a:
Do listy znanych koniecznie dodaj takie nazwiska jak: Telemann, Händel, Schubert, Mendelssohn, Schuman, Wagner, Liszt, Cornelius, Strauss, Brahms.

Z których Schubert i Strauss to Austriacy, a Liszt to Węgier. Co do pozostałych zgoda.
W ogóle to dialekt austriacko-bawarski różni się od dolnoniemieckiego bardziej niż polski od serbo-chorwackiego. Czyli powinno się go traktować jak osobny język.
Spellsinger napisał/a:
Kultura niemiecka to nie tylko Prusy. To także Austria, Saksonia, Bawaria i wszystkie inne podobne byty.

Wiem - ale od czasów Bismarcka Niemcy były sprusakizowane - cesarzem został król Prus. Nie cesarz Austrii, nie król saski, nie książę bawarski.
O języku austriacko-bawarskim pisałem wyżej.
Spellsinger napisał/a:
Jeżeli Dürer, Holbein, Cranach młodszy i starszy byli flamandami

Nie. Durer był Niemcem, a Holbein i Cranach - Bawarczykami.
Ł napisał/a:
No właśnie haft to typowe zapożyczenie z niemieckiego.

Wiem. Ale ja go nie używam - mówię "rzygać", a nie "haftować". Właśnie dlatego, że to słowo ma rodzimy odpowiednik.
Tomasz napisał/a:
o historii Śląska to mało wiesz.

Wiem tyle, w jakich okresach do jakiego państwa należał. Np. że oprócz wspomnianych, od 1741 należał do Prus, a od 1871 do zjednoczonych Niemiec.
Tomasz napisał/a:
Potem Śląsk został w kręgu polityki cesarstwa

Przecież do lat 20. XIV w. Ślask należał do Polski. A potem do Czech. Owszem, Hajnriś Brodaty był proniemiecki i sprowadził tam niemieckich osadników - ale jako pierwszy z Piastów. Wcześniej Śląsk był etnicznie polsko-czeski.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19959
Wysłany: 2009-08-04, 11:23   

BG - bałaganisz w temacie ;) I to bardzo. Jaki to ma bezpośredni związek z PW?

A poza tym - koniec świata: zgadzam się z Fidelem :shock:
Wrócę do tych nieszczęsnych syren. Nie traktowałbym ich włączenia, jako spowodowanego nakazem. Przecież władze centralne nie mają prawa wydawać takich poleceń jednostkom samorządowym. Jeśli dobrze pamiętam prawo administracyjne. Mogą w takim przypadku prosić, sugerować, ale nic poza tym. Chyba że zostałaby uchwalona specjalna ustawa :mrgreen: nakazująca włączenie syren w ten dzień i o tej godzinie. Ale nie przypominam sobie tego. Zatem: to znowu zależało od poszczególnych jednostek samorządowych. Chyba że chodzi o Państwową Straż Pożarną. Ale w gminach są tylko OSP na ogół, a te są stowarzyszeniami i nie moga im nawet gminy nakazać włączenia syren. Też mogą tylko sugerować i prosić. Zatem o nakazach nie mogło być mowy, podobnie o sankcjach za nie włączenie syren. Znowu: kto chciał - czcił w ten sposób pamięć o PW; kto nie chciał - opychał się szaszłykami siedząc pod rozłożystym drzewem i słuchając wyjących syren z OSP w uroczej wielkopolskiej gminie - jak ja.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17591
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-04, 11:36   

BG napisał/a:
Powtarzam: Ślązacy to Słowianie, więc są bliżsi Polakom niż Niemcom. Nawet jeśli nie są Polakami.

Jeżeli niektórzy bardziej identyfikują się z kulturą niemiecką to co w tym złego? Mieli więcej wspólnego z Niemcami niż z Polakami. Co wcale mnie nie dziwi. No ale trzeba znać mentalność Ślązaków, o której pewnie nie masz pojęcia.

BG napisał/a:
A nie Kafka? Austriacki Żyd z Pragi?

Pieprzony autopoprawiacz ;/ Tak, ten sam austriacki Żyd z Pragi, który pisał w tym niezwykle ohydnym języku niemieckim, ten sam który wpisuje się w ten "oksymoroniczny" nurt "tak zwanej" kultury niemieckiej. Bo Kafkę zalicza się do pisarzy niemieckojęzycznych choćbyś mi napisał elaborat, że tak nie jest - to i tak nie zmienisz tego faktu.

BG napisał/a:
Z których Schubert i Strauss to Austriacy

BG napisał/a:
W ogóle to dialekt austriacko-bawarski różni się od dolnoniemieckiego

Ale to jest dalej kultura niemiecka. I język niemiecki. O ile Bawarczyka za ChRL nie zrozumiem ale przez bełkotliwość raczej (ale cholera ich tam wie) to z Austriakiem dogadam się bez problemu (No chyba, ze z góralem z Tyrolu. Ale weź się dogadaj z naszymi góralami). Z Lisztem może i się zapędziłem ale nie do końca. Bo tworzył głownie na terenie niemieckojęzycznym i z tego co wiem posługiwał się głównie tak znienawidzonym przez Ciebie językiem niemieckim.

BG napisał/a:
O języku austriacko-bawarskim pisałem wyżej.

Ale to dalej dialekt niemieckiego jest. Serio. Österreichisch to zwykły dialekt niemieckiego, w którym jest jedynie kilka tysięcy słów niewiele odmiennych od literackiego języka niemieckiego. To jest naprawdę nie tak dużo :) Bairisch bywa klasyfikowany jako odrębny język ale raczej uważa się go za dialekt niemieckiego. Ma podobny status jak u nas śląski powiedzmy (jest uważany za gwarę, a nie za odrębny język tak jak powiedzmy Kaszubski).

BG napisał/a:
a Holbein i Cranach - Bawarczykami.

Czyli należeli do kręgu kultury niemieckiej :roll:
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1863
Wysłany: 2009-08-04, 14:23   

Romulus napisał/a:
Jaki to ma bezpośredni związek z PW?

Żaden, ale to Tomasz zaczął pisać o Ślasku, nie ja. Ja tylk rozwijałem, dodawałem rzeczy od siebie, polemizowałem itd. No ale tak to już jest, kiedy dyskutując o jednej kwestii, porównuje się ją z inną. Dyskusja o powstaniach regionalnych, w tym warszawskim, musi w końcu przejść na dyskusję o centralizacji, szarogęsieniu się Warszawy, o Śląsku, autonomii itd.
Spellsinger napisał/a:
Mieli więcej wspólnego z Niemcami niż z Polakami.

Ale dlaczego? Z czego to wynika? To tylu Ślązaków ma pochodzenie niemieckie lub częściowo niemieckie?
Spellsinger napisał/a:
Ale to jest dalej kultura niemiecka. I język niemiecki.

Kwestia umowna. Czy Kaszubów zaliczysz do kultury polskiej i języka polskiego? Czy Ukraińców zaliczysz do języka rosyjskiego i kultury rosyjskiej? Czy język ukraiński to dialekt rosyjskiego? A moze polski, czeski i słowacki to też dialekty rosyjskiego?
Austriacy to na pewno Germanie, ale Germanami są również Duńczycy, Szwedzi i Norwegowie - tyle że północnymi, a Austriacy południowymi. Czy to jednak czyni ich wszystkich Niemcami? Czy za Niemców uważasz wszystkich Germanów?
Spellsinger napisał/a:
Bo tworzył głownie na terenie niemieckojęzycznym i z tego co wiem posługiwał się głównie tak znienawidzonym przez Ciebie językiem niemieckim.

Skoro działał również na terenie Austrii... ale czy na co dzień też posługiwał się niemieckim?
Spellsinger napisał/a:
Österreichisch to zwykły dialekt niemieckiego, w którym jest jedynie kilka tysięcy słów niewiele odmiennych od literackiego języka niemieckiego. To jest naprawdę nie tak dużo

A w języku czeskim (i słowackim) jest też naprawdę nie tak dużo słów odmiennych od literackiego języka polskiego. Też tylko kilka tysięcy. Nie wspominając o językach górnołużyckim i dolnołużyckim, które są jeszcze bardziej podobne do polskiego. Mimo to jakoś nie uważa się ich za dialekty polskiego.
No i wymowa w austriackim też jest inna niż w niemieckim - tak jak w czeskim i słowackim inna niż w polskim.
Spellsinger napisał/a:
Czyli należeli do kręgu kultury niemieckiej

Dziwne, że tak uniwersalizujesz. Ja jakoś do południowych landów (zwłaszcza Bawarii) oraz do Austrii mam sympatię i sentyment, natomiast do północnych Niemiec - przeciwnie. Bo to jednak różna kultura, tradycja i wpływy. W południowych Niemczech silniejsze były wpływy włoskie na przykład. Język też bardziej śpiewny. W północnych to co innego.

Aha, i jeszcze to, co mi umknęło:

Tomasz napisał/a:
pachnie też panslawizmem, to taki nurt ideologiczny który niegdyś bardzo w Rosji lubili. Wielka Słowiańszczyzna pod jedną słuszną władzą cara.

To tylko jeden z odłamów panslawizmu. Jest panslawizm rosyjski i panslawizm czeski.
Owszem, mam ciągoty panslawistyczne. W pewnym stopniu jestem też rusofilem. Ale spoko - czechofilem też jestem. ;)
Cytat:
Brawo. Ja wolę kulturę zachodnią, tak samo jak np. Czesi i Słowianie z Bałkanów. Ty możesz na wschód do batiuszki cara, nikt nie broni.

Czesi i Chorwaci to też ciekawe narody.

Cytat:
kolega BG jest z zamiłowania Słowianinem, wierzy w kulturę wyłączeni słowiańską i pewnie rosyjską. Ta z zachodu jest dla niego obca kulturowo

Niezupełnie. Np. kulturę celtycką też lubię i cenię. Ale fakt - jestem z zamiłowania Słowianinem.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,48 sekundy. Zapytań do SQL: 12