Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Charles Stross
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2009-02-09, 23:36   Charles Stross


Charles Stross urodził się w Leeds w Anglii w roku 1964. Ukończył farmację i informatykę w Londynie i Bradford, pracował w rozmaitych branżach: jako aptekarz, autor dokumentacji technicznej, inżynier oprogramowania oraz niezależny dziennikarz. Obecnie utrzymuje się z pisarstwa i mieszka w Edynburgu w Szkocji. Stross jest czasami postrzegany jako część nowej generacji brytyjskich pisarzy science fiction, którzy specjalizują się w Hard SF i space operach.

Inspiracją dla niego były książki takich pisarzy jak Alastair Reynolds, Ken MacLeod, Neal Stephenson, William Gibson czy Robert A. Heinlein.

    Powieści:
    A Colder War (2000)
    Toast: And Other Rusted Futures (2002)
    Accelerando (2005)
    Glasshouse (2006)
    Missile Gap (2007)
    Saturn's Children (2008)

    Halting State series

    Halting State (2007)
    419 (zapowiedź - 2010)

    Eschaton series
    Singularity Sky (2003)
    Iron Sunrise (2004)

    The "Bob Howard - Laundry" series
    The Atrocity Archives (2004)
    The Jennifer Morgue (2006)
    Down on the Farm (2008)

    Merchant Princes series
    The Family Trade (2004)
    The Hidden Family (2005)
    The Clan Corporate (2006)
    The Merchants' War (2007)
    The Revolution Business (zapowiedź - 2009)
    The Trade of Queens (zapowiedź - 2010)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2009-02-09, 23:42   

Wziąłem do ręki, otworzyłem na przypadkowej stronie, przeczytałem przypadkowe zdanie. I tak skończyła się moja przygoda z twórczością Strossa //kas
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-02-09, 23:52   

Tigana napisał/a:
Wziąłem do ręki, otworzyłem na przypadkowej stronie, przeczytałem przypadkowe zdanie. I tak skończyła się moja przygoda z twórczością Strossa

OMG, prawie jak z Stephensonem, znów będą Ci to wypominać przez dłuugie (nie tylko zimowe) miesiące. Ja od dziś jestem właścicielem Accelerando i pewnie mój dylemat co czytać się skończy. :P
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Elektra 


Posty: 3523
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2009-02-10, 07:43   

Tigana napisał/a:
Wziąłem do ręki, otworzyłem na przypadkowej stronie, przeczytałem przypadkowe zdanie. I tak skończyła się moja przygoda z twórczością Strossa

A ja miałam dokładnie odwrotnie. W tym momencie postanowiłam kupić książkę. Gorzej teraz z czytaniem. W zeszłym tygodniu doszłam do 67. strony i utknęłam. Nie mam czasu, żeby przysiąść na dłużej, a to na pewno nie jest autobusowa książka.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18237
Wysłany: 2009-02-10, 07:48   

O, z pewnością nie! Ja ją czytałem przez jakieś 3 dni. Zaczyna się "spokojnie" a potem jest coraz "szybciej" do finałowego "wirowania". To jedna z tych książek, które wytrącają z codziennej rutyny czytania książek. Ani łatwa, ani lekka a mimo to przyjemna. Pieści połączenie nerwowe, jakby ktoś przeze mnie przepuszczał małe dawki prądu. Formatuje mózg i żłobi nowe ścieżki. Nie wiem jak zapowiadają się pozostałe książki z UW, ale trudno to będzie przebić. Książka nie jest przeznaczona do łatwego przyswojenia i zrozumienia. Gdyby tak cała hard sf była pisana... New Hard SF :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3652
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-02-10, 07:55   

Tigana napisał/a:
Wziąłem do ręki, otworzyłem na przypadkowej stronie, przeczytałem przypadkowe zdanie. I tak skończyła się moja przygoda z twórczością Strossa //kas


Hmm, bardzo ciekawy sposób na ocenianie wartości książki :shock:
A możesz zdradzić jakie to było zdanie?

U mnie Accelerando stoi już na półce i czeka na swoją kolejkę.
 
 
ryba72 


Posty: 38
Skąd: Z dna jeziora
Wysłany: 2009-02-10, 11:57   

Jak pisałem wcześniej: uczta wyobraźni i gimnastyka umysłu w jednym :) Książka początkowo nie jest łatwa w czytaniu, przede wszystkim ze względu na implementację dużej ilości pojęć z informatyki i telekomunikacji oraz duże tempo narracji. Przy lekturze potrzebuje pewnego skupienia uwagi, ale wynagradza to z nawiązką. Warto przeczytać chociażby dla zobaczenia jak może się zmienić nasz świat i ludzie przy dalszym rozwoju technologii komputerowych i samej sieci. Dla mnie bomba i naprawdę nie rozumiem jak można odrzucić książkę po przeczytaniu paru zdań, gdzie Accelerando nie jest żadnym eksperymentem literackim, który faktycznie mógłby zniechęcić.

PS. Już wiem jak bedzie miał na imię moj kot :))
_________________
"Jesli jestes dobry, to cala robota zwali sie na ciebie.
Jesli jestes naprawde dobry, to nie dopuscisz do tego."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2009-02-10, 12:00   

Ryba napisał/a:
naprawdę nie rozumiem jak można odrzucić książkę po przeczytaniu paru zdań


Żeby to jeszcze były zdania, a nie jedno pojedyncze, Bogu winne zdanie.
Niepojęte :roll:
Dzisiaj wybieram się do księgarni i Strossa na pewno kupię ;)
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2009-02-10, 12:14   

A mnie ta książka najmniej się podobała z wszystkich, które do tej pory ukazały się w UW. Nie rozbiłem się o same pojęcia, bo studiowałem informatykę i ekonomię i sporo jeszcze z tego zostało, ale nie powiem też żebym wszystkie wizje Strossa do końca ogarnął. Przeszkadzało mi bardziej to, że fabuła powieści nie dość, że jest poszatkowana przez jej konstrukcje (opowiadania pisane na przestrzeni kilku lat i opisujące wydarzenia przeskakując w zasadzie o kolejne epoki rozwoju do przodu) to na dodatek niespecjalnie mnie zainteresowała. W zasadzie im dalej tym dla mnie było gorzej. Nie przekonują też do siebie bohaterowie, a raczej nie tyle nie przekonują, co nie wzbudzają żadnych głębszych emocji. Dość powiedzieć, że najciekawszą "postacią" był dla mnie ten kot ;)

Ja wiem, że to jest hard SF, ale tutaj ta naukowość dla mnie totalnie przesłania wszystko inne. Dużo bardziej podobało mi się Ślepowidzenie, chociaż tam tematyka była mi zdecydowanie bardziej obca niż u Strossa.

Lektura mimo tego nie była czasem straconym i nie żałuję, bo rozmach całościowej wizji przyszłości stworzonej przez autora robi spore wrażenie. Podobało się głównie to, że ta przyszłość jest pokazana z wielu różnych perspektyw. Od technologii i informatyki po ekonomię.
Przy takim zróżnicowaniu książek z UW musiało się w końcu trafić coś co do mnie nie do końca trafiło i taką książką jest Accelerando.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2009-02-10, 16:30   

Tomasz napisał/a:
Hmm, bardzo ciekawy sposób na ocenianie wartości książki :shock:
A możesz zdradzić jakie to było zdanie?


ryba72 napisał/a:
Dla mnie bomba i naprawdę nie rozumiem jak można odrzucić książkę po przeczytaniu paru zdań, gdzie Accelerando nie jest żadnym eksperymentem literackim, który faktycznie mógłby zniechęcić.


Liv napisał/a:
Żeby to jeszcze były zdania, a nie jedno pojedyncze, Bogu winne zdanie.
Niepojęte :roll:
Dzisiaj wybieram się do księgarni i Strossa na pewno kupię ;)


Tak rodzą się forumowe legendy //piwo
Zdania nie przytoczę, bo nie jestem w stanie go powtórzyć - było niepojęte jak na mój mały rozumek. Nigdy nie twierdziłem, że s-f jest moją domeną. Nie jestem też w stanie ocenić tej książki - wiem tylko, że nie jest ona skierowana do mnie. I tyle.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ghosia

Posty: 125
Wysłany: 2009-02-10, 17:31   

Czy Dukaj nie napisał czegoś na temat tej książki w którymś ze swoich felietonów? Wydawało mi się, że coś pisał, ale teraz nie mogę nigdzie tego znaleźć...
_________________
Bored now...
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2009-02-10, 18:01   

ghosia napisał/a:
Wydawało mi się, że coś pisał, ale teraz nie mogę nigdzie tego znaleźć...

"Czas Fantastyki" 3 (8) 2006. Fragment jego felietonu jest chyba na okładce Strossa.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-02-10, 18:33   

A tutaj masz całość nie tylko fragemnt z okładki. ;)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
ghosia

Posty: 125
Wysłany: 2009-02-10, 19:13   

Dzięki Maeg :) .

Właśnie kompletuje kolejne zamówienie w merlinie. Przy Accelerando trochę mnie zastopowało, bo pamiętałam, że po przeczytaniu kilku recenzji i opisów jednej z książek UW doszłam do wniosku, że jednak nie warto jej kupować - tylko nie pamiętałam, o jaką książkę chodziło ;) . Chyba jednak nie o Accelerando, więc - do koszyka :) .
_________________
Bored now...
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3541
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-02-10, 23:06   

Zaostrzacie mój apetyt na Accelerando :freak: Książka kupiona oczywiście już dawno, teraz przesunie się na sam początek kolejki pozycji do szybkiego przeczytania.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12289
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-02-11, 07:52   

Tigana napisał/a:
Nie jestem też w stanie ocenić tej książki - wiem tylko, że nie jest ona skierowana do mnie.


Doskonale Cię rozumiem. Również nie widzę w niej nic dla siebie, aczkolwiek żeby dojść do tego wniosku potrzebowałem przeczytać więcej niż jedno zdanie. ;)
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2009-02-11, 10:15   

ASX76 napisał/a:
Tigana napisał/a:
Nie jestem też w stanie ocenić tej książki - wiem tylko, że nie jest ona skierowana do mnie.


Doskonale Cię rozumiem. Również nie widzę w niej nic dla siebie, aczkolwiek żeby dojść do tego wniosku potrzebowałem przeczytać więcej niż jedno zdanie. ;)


Takie wytłumaczenie jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. W końcu nie musi się nam wszystko podobać. Ale z drugiej strony... ci niepoprawni humaniści ;) .
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-02-11, 10:21   

AM napisał/a:
Takie wytłumaczenie jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. W końcu nie musi się nam wszystko podobać. Ale z drugiej strony... ci niepoprawni humaniści ;) .

Dla mnie tez jest zrozumiałe.Dlatego lubię opinie Tigany bo jak mu coś nie podchodzi to nie pisze że to jest kiepskie tylko że może nie dla niego krytycyzm rzadko u recenzentów spotykany.
A co do samej książki to już czeka na półce i pewnie za jakiś czas się za nią wezmę. Zapowiedź się interesująco ale chyba nie mam teraz nastroju na Hard SF
_________________
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18237
Wysłany: 2009-02-11, 11:07   

Toudisław napisał/a:
AM napisał/a:
Takie wytłumaczenie jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. W końcu nie musi się nam wszystko podobać. Ale z drugiej strony... ci niepoprawni humaniści ;) .

Dla mnie tez jest zrozumiałe.Dlatego lubię opinie Tigany bo jak mu coś nie podchodzi to nie pisze że to jest kiepskie tylko że może nie dla niego krytycyzm rzadko u recenzentów spotykany.
A co do samej książki to już czeka na półce i pewnie za jakiś czas się za nią wezmę. Zapowiedź się interesująco ale chyba nie mam teraz nastroju na Hard SF

Jako humanus tumanus se wypraszam - mnie się Stross ogromnie podobał. Zawsze jest pora na wyżłobienie kilku ścieżek w mózgu. Więcej takiech powieści!
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-02-13, 19:13   

Recka na onecie. Widać, że recenzentka nie łapie do końca książki, ale jej się podoba. Przynajmniej tyle ;)
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18237
Wysłany: 2009-02-13, 19:59   

Hehehe, ja nie porwałbym się na recenzję Strossa. Za bardzo humanistą jestem. Ale się nie zgadzam z tym, co napisała ta pani. Bo mnie jak najbardziej mózg się nie zamykał. Raczej kipiał z przegrzania, kiedy próbowałem pojąć na pewnym abstrakcyjnym poziomie o co Strossowi chodzi. "Najłatwiejsze" jest pierwsze "opowiadanie", potem robi się coraz trudniej - to wynika także z tej recenzji. Dzięki temu (tej trudności) wrócę do tej powieści niechybnie. Jak napisałem wcześniej na temat uczuć towarzyszących czytaniu tej książki: przypominają podniecające pieszczenie prądem (przynajmniej tak sobie to wyobrażam - nie to, że takich pieszczot doświadczyłem :mrgreen: ).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-02-13, 20:56   

Już sam tytuł mówi co będzie się działo. Akceleracja. Ciągłe przyspieszenie. Chociaż ja nie wiem czy można tak daleko wnioski wysnuwać. Dukaj kiedyś pisał o Kurzweilu, że w swoich poglądach odnośnie technologicznej osobliwości opiera się zbytnio na prawach dzisiejszych. I podobny zarzut można postawić książce Strossa. Na dzisiaj spodziewamy się przyspieszania i przyspieszania. Tak ładnie wyglądają ekstrapolacje dzisiejszych trendów. Problem w tym, że w pewnym momencie zmieni nam się ekonomia (co Stross zauważa), zmienią się i inne sprawy. Tylko przyspieszenie będzie niezmienne. Trochę to za proste. Ale nie zmniejsza to wartości samej książki jako pewnego eksperymentu myślowego.

Cytat:
Bo mnie jak najbardziej mózg się nie zamykał.
Mi też się nie zamykał. Ale w pewnym momencie trudno było nadążyć, trzeba było ostro się zastanawiać, gdzie jestem? kiedy jestem? czy jestem?
Cytat:

przypominają podniecające pieszczenie prądem (przynajmniej tak sobie to wyobrażam - nie to, że takich pieszczot doświadczyłem
Może tak bawią się studenci prawa w USA. Siadamy na krzesełku i puszczamy prąd :mrgreen:
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18237
Wysłany: 2009-02-13, 21:03   

toto napisał/a:
(...)Dukaj kiedyś pisał o Kurzweilu, że w swoich poglądach odnośnie technologicznej osobliwości opiera się zbytnio na prawach dzisiejszych. I podobny zarzut można postawić książce Strossa. Na dzisiaj spodziewamy się przyspieszania i przyspieszania. Tak ładnie wyglądają ekstrapolacje dzisiejszych trendów. Problem w tym, że w pewnym momencie zmieni nam się ekonomia (co Stross zauważa), zmienią się i inne sprawy. Tylko przyspieszenie będzie niezmienne. Trochę to za proste. Ale nie zmniejsza to wartości samej książki jako pewnego eksperymentu myślowego.

Ale, czy jest coś pewniejszego do dalszych... hmm.. ekstrapolacji... niż prawa dzisiejsze? Stanąć na "twardym" gruncie dzisiejszych pewników i spróbować pójść krok, kilka kroków dalej w oparciu o możliwe rozwinięcia stanów dzisiejszych?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-02-13, 21:45   

Romulus napisał/a:
Ale, czy jest coś pewniejszego do dalszych... hmm.. ekstrapolacji... niż prawa dzisiejsze? Stanąć na "twardym" gruncie dzisiejszych pewników i spróbować pójść krok, kilka kroków dalej w oparciu o możliwe rozwinięcia stanów dzisiejszych?
Problem jest taki, że co jakiś czas mamy w różnych dziedzinach jakiś przewrót. Choćby obecny kryzys. Jeszcze niedawno nikt się czegoś takiego nie spodziewał. Świat miał się rozwijać, giełdy rosnąć, itp. Kilka niesprzedanych domów w USA odpaliło bombę i teraz wszystkie przewidywania można sobie wsadzić. I następuje gorączkowe pisanie nowych teorii i sprzedawanie ich jako znanych od lat. I jeszcze dowiadujemy się, że interwencjonizm państwa jest superkapitalistycznym narzędziem, który może uratować świat.
A w nowych technologiach, oczywiście, są wyznaczone kierunki badań, wiemy do czego dążymy. W przypadku CERN wiemy czego szukamy (tzn. naukowcy wiedzą podobno), ale jeśli znajdzie się coś innego, wszyscy krzykną: No tak, mieliśmy to przed oczami, nowa teoria się z tym zgadza i dalej będzie już z bańki. I zapomnimy o starej teorii, która z nową się rozmijała (nie mówię, że tak będzie w tym przypadku, ale często już tak się działo i dziać będzie). Co do przewidywania jutra. Tak, należy się opierać na najnowszej i ugruntowanej już wiedzy. Trzeba się tylko hamować, żeby nie wybiegać w przyszłość zbyt daleko, bo wtedy tracimy w naszych rozważaniach czynniki, które pojawiają się w przyszłości.
Te wszystkie fakty nie zmniejszają wartości książki jako takiej. Śmiała wizja, która uwypukla trendy, pewne zjawiska i w tym jest jej siła. Bo jeśli rozliczać fantastów za wizje, to przecież nie za konkretne wynalazki (uzasadnienie napędu Hawkinga w jakiejś space operze?), ale za przewidzenie, zasygnalizowanie pewnych zjawisk i trendów, które nie zawsze muszą się sprawdzić.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-03-25, 23:00   

Od dłuższego czasu zbieram się by spisać swoje wrażenia z lektury Accelerando Strossa. Powiem, że to pierwsza pozycja z Uczty, która dostarczyła tyle sprzecznych ze sobą wrażeń. Bo jest i zachwyt, ale też jakieś malutkie rozczarowanie.

Może zacznę od rozczarowania. Choć próbowałem podejść do Accelerando bez jakichkolwiek oczekiwań, to jednak tekst Dukaja zrobił swoje. Dowolnie go interpretując miałem nadzieje, że ta nowa jakość w hard SF to zmiana położenia akcentów, nie tylko idee ale również wyróżniający się język powieści i ciekawe rozwiązania fabularne. Okazało, się że tak nie jest. Książka Strossa jest po tym względem prosta, nie oznacz to jednak, że wyróżnia się negatywnie na tle gatunku. To tak jakby kupić pióro, które ma być ozdobą biurka a później narzekać, że nie da się nim pisać. Szkoda trochę, że te dwa elementu posłużyły jedynie jako nośnik idei. Za to zachwyciły mnie idee Strossa, szczególnie te odnoszące się do techniki. Na tym poletku (w przeciwieństwie do ekonomicznych rozważań autora) nie miałem większych problemów ze zrozumieniem pomysłów. Choć niektóre z nich nie wydają się być wielce nowatorskimi, zmieniła się w nich skala w jakiej istnieją. To przeniesie pewnych wzorców globalnych na jeszcze wyższy poziom, od teraz występują one w jednej galaktyce czy nawet w sporej części wszechświata. Mowa oczywiście o sieci routerów czy postludziach. Możliwe, że to tylko takie moje wyobrażenie (i wielce prawdopodobne że mylne) ale non stop kojarzyły mi się z naszą siecią, tylko w jednym wypadku zamiast komputera do sieci podłączony był mózg w drugim, to po prostu Internet w wszechświecie. Za to w jakim kierunku (postludzie) ewoluowały te kalki z naszego świata to już inna historia. O wiele ciekawsza, sieć zyskująca świadomość to pomysł jak dla mnie mrożący krew w żyłach.

W tym momencie muszę się zgodzić, że w Accelerando głównym założeniem jest nieustany postęp bez niego wizja Strossa nie miała by racji bytu. Do tego dorzucił bym, że nie przekonuje mnie fakt że uwalnianie idei przyniesie taki efekt jak w tej książce, nie wyobrażam sobie też istnienia takiej osoby jak Manfred Macx a bez niego mamy tak naprawdę kolosa na glinianych nogach.

Reszta pomysłów/idei trafia do mnie ale te z którym w jakimś stopniu polemizuje czy „wymyślam” własną interpretację są taką jakby wisienką na torcie. To chyba ostatecznie przekonało mnie, że Accelerando jest świetną książka choć nie pozbawioną pewny wad.

A teraz możecie mnie „zlinczować” za głupie pomysły. :P
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2009-03-26, 07:49   

Cytat:
Choć próbowałem podejść do Accelerando bez jakichkolwiek oczekiwań, to jednak tekst Dukaja zrobił swoje. Dowolnie go interpretując miałem nadzieje, że ta nowa jakość w hard SF to zmiana położenia akcentów, nie tylko idee ale również wyróżniający się język powieści i ciekawe rozwiązania fabularne.
Wystarczyło przeczytać cały felieton (recenzję), a nie tylko kilka zdań z blurba ;) .

Cytat:
nie wyobrażam sobie też istnienia takiej osoby jak Manfred Macx a bez niego mamy tak naprawdę kolosa na glinianych nogach.
A co w tym takiego dziwnego? Już teraz celebryci nie zawsze muszą płacić za obiad w restauracji, itp. W świecie jaki przedstawia Stross, Macx jest celebrytą nowego ładu, jest dobroczyńcą wielu (bardzo wielu) ludzi, pozwala im się wzbogacić, w zamian dostaje to czego akurat potrzebuje. Według mnie jest to sytuacja możliwa do zaistnienia.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-03-26, 11:08   

toto napisał/a:
Wystarczyło przeczytać cały felieton (recenzję), a nie tylko kilka zdań z blurba ;)

Pewnie, że tak ale z reguły takie teksty czytam po przeczytaniu książki. ;)
toto napisał/a:
A co w tym takiego dziwnego? Już teraz celebryci nie zawsze muszą płacić za obiad w restauracji, itp.

Bardziej chodziło mi o to, że nie wierzę w takie zdolności Macxa niż w to, że jest to sposób na życie (bo to faktycznie miało by szanse zaistnieć). Macx jawi mi się nie jako człowiek, a superkomputer. Ilość jednocześnie wykonywanych czynności przez niego jest oszałamiająca i trochę chyba mało realistyczna (mowa szczególnie o dwóch pierwszych opowiadaniach). W dodatku większość jego pomysłów od razu działa i jak pisałeś pomaga wzbogacić się innym. Po prostu nie kupuje tego. ;) Bardziej o takie zdolności podejrzewał bym Aineko w późniejszym okresie. ;)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-03-26, 14:17   

Czy ja wiem? Nie raz w historii ludzkości trafiali się geniusze, wyrastający ponad swoją epokę. To właśnie w dużej mierze dzięki nim rodził się postęp. Macx to taki Napoleon swoich czasów: prowadzi kampanie na wielu poziomach, ma podzielną uwagę, etc. Wiadomo, bez technologicznych gadżetów nie mógłby tego robić... ale jeśli założy się ich powstanie, to nagle Macx nabiera na wiarygodności.
_________________
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2009-04-23, 11:35   

No ja jestem w połowie i po tych wszystkich opiniach to się bałem, ze mnie przerośnie ta książka... no nie wyszło. :) Interesujące są oczywiście same wizje rozwoju ludzkości, kierunków w których zmierzamy, czy ekonomii czy też technologii. Chociaż mnie najbardziej zaciekawił na razie wątek podziału głosów, taki dylemat moralny, społeczny i bardzo trudny do rozwiązania. Fajnie, że na to Stross zwrócił uwagę.

Co do samego Macx - jakoś tak z Marksem? xD - to jego zdolności wsparte "pozaustrojowo" nabierają dużej dawki prawdopodobieństwa. Bo czemu nie? Z tym tutaj wcale bym tak nie przesądzał. Inna sprawa mnie ciekawi, po cholerę on to robi tak, a nie inaczej? Jakby nie miał podstawowych ludzkich odruchów, czyli dbania o siebie, a nie o cały świat. Taki Kichot a zarazem nawiedzony wojownik z Greenpeacu... no ciężko złapać po co. Może jest z nim coś nie tak? ;) Bo to walka dla samej idei, a tacy ludzie zazwyczaj byli troszkę fiksnięci.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18237
Wysłany: 2009-04-23, 13:50   

MadMill napisał/a:
Co do samego Macx - jakoś tak z Marksem? xD - to jego zdolności wsparte "pozaustrojowo" nabierają dużej dawki prawdopodobieństwa. Bo czemu nie? Z tym tutaj wcale bym tak nie przesądzał. Inna sprawa mnie ciekawi, po cholerę on to robi tak, a nie inaczej? Jakby nie miał podstawowych ludzkich odruchów, czyli dbania o siebie, a nie o cały świat. Taki Kichot a zarazem nawiedzony wojownik z Greenpeacu... no ciężko złapać po co. Może jest z nim coś nie tak? ;) Bo to walka dla samej idei, a tacy ludzie zazwyczaj byli troszkę fiksnięci.

Ale, jak nie dbając o siebie można dbać o innych? Nie można. I może dlatego trochę to idealistyczna postać. Choć nie powiem - miałem duże poczucie jej prawdopodobieństwa - przynajmniej w pierwszej części. Albo zaczadziłem się zbyt dużą ilością Naomi Klein i jej podobnych :-P Tak czy siak, główny bohater Strossa, w pierwszej części byłby pewnie dla Ayn Rand wrogiem, albo zaprzeczeniem co najmniej jej idei :-P (a może nie? hmm...)

Choć patrząc z innej strony: przecież Macx dbał o siebie - niczego mu nie brakowało. Ale to pozytywne tłumaczenie minimum. Bo oddawał znacznie więcej niż brał. Przynajmniej wyglądało tak dla "postronnego" czytelnika. Z punktu widzenia bohatera mogłoby to wyglądać na jakąś grę o zerowej sumie: oddawał to co wykoncypował w zamian za (w jego mniemaniu) równowartość tego, co otrzymywał w tym systemie "innej" ekonomii. Ciekawe, czy taka ekonomia mogłaby zaistnieć powszechnie. Jakoś w to wątpię.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13