Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Seriale gały widziały...
Autor Wiadomość
ASX76 
twój stary


Posty: 13596
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-12-23, 11:01   

Trojan napisał/a:
Sweet Home - koreańskie splatter w klimacie survival horroru. Zamknięty mrówkowiec i choroba która zamienia ludzi w stwory rodem z SilentHilla. Podlane solidną ilością keczupu.
daliśmy radę 1,5 odc - ale jak ktoś lubi to może przypasić.


Nic z tego. Kupa o bardzo rzadkiej konsystencji. Ni wyglądu (komputerowe e/s ranią ślepia), ni sensu (nawet przy zawieszeniu kołka niewiary, bo tu nic się nie trzyma... no, chyba że na słowo horro... tfu, honoru) ;)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Trojan 


Posty: 6692
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-23, 13:08   

KS napisał/a:
See, jestem po 3 odcinkach, pociągnę dalej. Świat postapo, konkretniej postwirusowy. Ludzie oślepli, żyją prymitywnie, jak to w postapo. Kwestia zmysłu wzroku jest legendą przekazywaną z pokolenia na pokolenie przez nielicznych, ale i tak nikt tego nie rozumie. Rodzą się bliźnięta, które widzą. Są przedmiotem polowania fanatyków polujących na tzw. czarownice.


ale że wykształciliśmy jakieś nowe zmysły ?:) linia boczna ?:)
albo przynajmniej dużo bardziej wzmocniona nam słuch?

był taki film -miasto ślepców? gdzie na wskutek choroby?zarazy?covia? wszyscy oślepli i tylko jeden. hiszpański zdaje się. niezły.
to jakieś rozwinięcie tematu chyba.
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-23, 13:32   

Miasto ślepców to ekranizacja powieści noblisty Sarramago. Akcja dzieje się tam współcześnie. Serial jest zupełnie inny. Akcję mamy kilkaset lat po epidemii, więc sceneria jest w zasadzie dzikoprzyrodnicza plus jakieś tam ruiny gdzieniegdzie. Inne zmysły wyostrzone, jak to u niewidomych, ale nie do przesady.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10269
Wysłany: 2020-12-23, 14:27   

Gdzie to?
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 6692
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-23, 14:31   

Fidel-F2 napisał/a:
Gdzie to?


podają że Jonagored
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-23, 14:36   

Fidel-F2 napisał/a:
Gdzie to?

W pirackiej zatoce ;)
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10269
Wysłany: 2020-12-23, 16:19   

chuje


edit: a po co im te wszystkie ozdoby jak oni ślepi są?
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-23, 16:25   

a jaśniej?

edit: ostrzegałem, że tam brak konsekwencji
może wyszli z założenia, że widz nie ślepy i coś mu się należy
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-23, 17:57   

KS napisał/a:
See, jestem po 3 odcinkach, pociągnę dalej. Świat postapo, konkretniej postwirusowy. Ludzie oślepli, żyją prymitywnie, jak to w postapo. Kwestia zmysłu wzroku jest legendą przekazywaną z pokolenia na pokolenie przez nielicznych, ale i tak nikt tego nie rozumie. Rodzą się bliźnięta, które widzą. Są przedmiotem polowania fanatyków polujących na tzw. czarownice.
Twórcy starali się realistycznie pokazać świat ludzi ślepych i gdyby się czepiać to w wielu szczegółach są w tym niekonsekwentni, ale jakoś się to ogląda. Jason Momoa jako mroczna wersja ślepego samuraja robi tu za gwiazdę. Plusem fajnie pokazane walki. Ciekawostką jest nowy, nieortodoksyjny sposób uprawiania modlitwy. Hm... w sumie mogłoby się to przyjąć.


W Apple. :)

Zawiódł mnie ten serial okrutnie. Początek był świetny, nowy świat postapo, wszyscy ślepi a tu nagle pojawiają się widzące dzieci. I ich tajemniczy ojciec. Rewelacyjnie wykreowana nowa rzeczywistość. Sceny pościgów, poszukiwania - wszystko z pomysłem i takie realistyczne, że aż miło. Ale fabularnie serial przestaje się kleić pod koniec. Pomijam słabsze momenty w trakcie, spowalniacze. Ale to rozwiązanie kwestii z ojcem dzieci było skrótowe, mało satysfakcjonujące, generalnie bez pomysłu. Drugi sezon w drodze, ale nie wiem, czy jest na co czekać.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-23, 23:59   

Dojechałem do końca sezonu. Im dalej tym gorzej. Zabrakło chyba kasy na choć jednego speca od dialogów - to jest największa zmora. Nudne, banalne, niepotrzebne ględzenie pisane przez kogoś z misją moralizatorską, psuje nawet dobre (choć z potknięciami) wrażenie wizualne.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-27, 14:25   

Zaliczyliśmy całą rodziną (ja ponownie) 2 sezony The Kominsky Method. Musiałem to zobaczyć, by ukoić żal, że covid uniemożliwił nakręcenie 3 sezonu. Nadal wymiata. Nawet wnuki się obśmiały, mimo że zasadniczo problemy przerostu prostaty i tym podobne jeszcze na wiele lat pozostaną im obce. Gdybym był religijny, modliłbym się za zdrowie Alana Arkina i Michaela Douglasa, by dali jednak radę nakręcić ten trzeci sezon.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-27, 18:13   

Ja uciekłem w totalny eskapizm. "Bridgerton" od Netflixa. O, słodki Lucyferze, panie mój i władco, dziękuję ci za ten brak wstydu i poczucia żenady jeśli chodzi o dobór tytułów do oglądania. To prawdziwe błogosławieństwo. :mrgreen: Ponieważ do oglądania tego ośmioodcinkowego serialu należy wyzbyć się wstydu. To guilty pleasure najwyższej próby. Tandetne romansidło sprzedawane w pięknych dekoracjach i kolorach. Ale jak to się ogląda! Shonda Rhimes przeszła samą siebie w adaptacji serii romansideł dla małolatów. Do tego stylizowane to jest na "Plotkarę" czasów Regencji. Został mi jeszcze jeden odcinek, bo czasu nie było, aby się poświęcić w pełni tej orgii głupstw.

A potem muszę obejrzeć coś poważnego, tak dla higieny psychicznej. :-P

Aha, serial odradzam też fanatykom "historyczności". UWAGA: w rolach arystokratów obsadzeni zostali czarnoskórzy aktorzy //kas //kas //kas A co więcej, królowa też taka nie do końca biała. :) Jeśli historia jako kostium to dla was zbyt duże wyzwanie estetyczne, to trzymajcie się z dala choćby dlatego.

Plus ewidentny: zapragnąłem przypomnieć sobie "Wielką". Cudowny, skrzący się humorem i inteligencją serialowy diamencik. Może dlatego mnie naszło, że tam też historia została użyta jako kostium. Ale lepiej. Zresztą, "Bridgertonowie" nie silą się na cokolwiek poza opowiadaniem eskapistycznej historyjki dla relaksu.

I nie będę się krygował - czekam na sezon drugi. :mrgreen: https://www.youtube.com/watch?v=uAN2tV-oBss
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10269
Wysłany: 2020-12-27, 18:18   

Naduzywasz pojęcia guilty pleasure. Z drugiej strony można tak określić niemal wszystko co wybierasz. :mrgreen: więc ten tego w sumie

Wielką zdzierżyłem jeden odcinek? Być może, ale chyba nie. Kurwa, jaka porażka.
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3758
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2020-12-28, 12:15   

Fidel-F2 napisał/a:
Wielką zdzierżyłem jeden odcinek? Być może, ale chyba nie. Kurwa, jaka porażka.
//piwo
Miałem tak samo. Kolor skóry aktorów nie miał z tym nic wspólnego. Mogliby być nawet niebiescy.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17865
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-12-28, 12:20   

Romek to przecież najwyższej próby koneser chujni. Coś jak Mietczyński //spell
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-28, 16:53   

I co wam w "Wielkiej" nie leży. Co jak co, ale chujnią bym jej nie określił. Wy chujni nie znacie, chyba. :)
"Wielka" to serial dramatyczno - satyryczny, w którym historia jest traktowana tak, jak inne elementy dekoracji - użytkowo a aktorsko i scenariuszowo to już tip top. Za dużo oglądacie smętnych pyerdów i wam się gust wykoślawił. I to, kuźwa, tragicznie. :)

"Król" - ten serial powinien być dłuższy, a wydłużenie powinno położyć akcent na rozbudowę postaci. Bo było to zbyt pobieżne i zbyt krótkie. Fabularnie było zbyt prosto. Te intrygi grubymi nićmi szyte. Zero w tym inwencji i pomysłu. Nie potrzebuje nagłych zwrotów akcji. Ale jakieś napięcie powinno być, a w tym serialu nie uświadczyłem go za dużo. Dobra produkcja, nieźle się to oglądało, nie przeczę.

Do tego podziwiam przywiązanie do detali historycznych. Po każdym odcinku oglądałem materiały o powstawaniu serialu i to naprawdę robi pozytywne wrażenie, jaką uwagę przywiązywano do szczegółów, których potem na ekranie nie było widać. Za co też plus - bo serial kręcił się wokół fabuły i postaci i nie było podniecania się szczegółem scenograficznym. Choć może trzeba było. "Mad Men" to pod tym względem arcydzieło i tam jednak można było się zachwycić detalem. Ale wciąż nie jesteśmy na takim poziomie realizacji seriali w Polsce.

Na ekranizację "Królestwa" nie ma co liczyć i w sumie nie czekam. "Król" całą fabułę opowiada w sposób kompletny. Po co mi oglądać drugą wojnę. Rzygam tym i nawet książki nie czytałem, kiedy napisali, że w ruinach Warszawy się rozgrywa.

Zatem zabrakło mi gęstszej, mocniejszej fabuły, napięcia i dramatyzmu. Dałbym takie 7/10, na zachętę (6.5/10 realnie). Ale nie wiem, czy "Król" jest w bazie IMDb.

"Osiecka" - poszedłem po całości. Ale nie oglądam tylko nagrywam z TVP. :) I zacząłem od trzeciego odcinka. Bo niby pozytywne recenzje, więc może się coś w tych polskich serialach rusza. W tym sensie, że nie kalkują z amerykańskich produkcji, skoro jest tyle ciekawych polskich tematów do opowiedzenia i do wyróżnienia się. Biografię Osieckiej mam na liście audiobooków. A o samym serialu po jednym odcinku za dużo nie idzie powiedzieć. Poza tym, że aktorsko zapowiada się nieźle. Jednak fabuła w trzecim odcinku ma mankamenty. Pojawia się tam wiele historycznych postaci: Andrzejewski, Cybulski, Kobiela, Hłasko. Ciekawi mnie, ilu widzów, którzy nie kumają bazy co to za ludzie, kupi taką fabułę bez tłumaczenia lub z tłumaczeniem hasłowym kto jest kim. I ciekawi mnie, czy to w ogóle wiedza potrzebna do tego, aby się fabułą jakoś emocjonować. Czy w związku z tym "kupi" ją grono widzów ogarniętych nostalgią i z pamięcią o PRL. Czy sama postać Agnieszki Osieckiej, tego kim była, wystarczy do tego, aby pchać fabułę. Na razie nie oceniam, zaciekawił mnie ten odcinek i dam szansę kolejnym. Patriotycznie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 6692
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-28, 17:58   

Osiecka - to chyba serial dla ludzi którzy wiedzą kto zacz.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-29, 17:04   

Trojan napisał/a:
Osiecka - to chyba serial dla ludzi którzy wiedzą kto zacz.

Chyba trzeba wyjść z tego założenia. :) Co nie musi być niczym złym. Taka niszowa produkcja też może być świetnym pomysłem, jeśli dobrze ją opowiedzieć. Mam nadzieję, że się uda. Choć to serial dla TVP. :)

"Mroczne materie" - nie znam tych powieści, więc nie wiem, jak daleko serial odszedł od ich fabuły. Niemniej, w drugim sezonie nadal jest młodzieżowo, choć to nie zarzut, bo jest także mroczniej niż w sezonie pierwszym. W zasadzie w drugim sezonie zrobiło się ciekawie dopiero pod koniec. Kiedy padło kilka odpowiedzi i wyklarowało się kilka rzeczy: odnośnie Asriela, Lyry i Willa. Z nadzieją (małą) czekam na sezon trzeci, chyba ostatni.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2020-12-30, 12:15   

Wczoraj mogłem wreszcie dokończyć Króla. Podtrzymuję wcześniejszą opinię, że wieloznaczeniowa saga w serialu wtłoczona została w koleinę aktualnego komentarza politycznego. Reżyser wyraźnie akcentuje pewne kwestie, nie żeby pisarz tego robił, ale miał w tym jakiś umiar. Tu łyżeczkę zastąpiono szuflą. Filmowe postacie często nie rozmawiają, tylko częstują się wzajemnie wyrwanymi z większych partii tekstu sloganami, które mogłyby śmiało wskoczyć na plakaty i banery kolejnej kampanii wyborczej. W tym celu dokonano upraszczających zmian, np. postać Sławoja urasta do roli Najwyższego Sędziego i Ocenodawcy a niektórzy sprowadzeni zostali do roli śmiesznych kukiełek. Może uznano, że widz to istota głupsza niż czytelnik i do myślenia zmuszać go nie warto. Uwypuklenie wątków politycznych zepchnęło na dalszy plan inne i obawiam się, że ktoś nie czytający wcześniej książki nie wyrobi sobie po serialu trafnej opinii. Nie stało się to bez wiedzy autora, rzecz jasna, będącego też scenarzystą, a jego obecność na ekranie symbolicznie kładzie na końcowym produkcie osobistą pieczęć. Dopiero ostatni odcinek (chyba najlepszy, choć daleki od ideału) pozwolił mi zanurzyć się znów w klimacie książki. Mimo zastrzeżeń, jak na polski serial i tak było nieźle. Po pierwsze, sama powieść niosła, nie da się tego tak do końca spieprzyć, po drugie aktorzy (z małymi wyjątkami) zrobili robotę.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-30, 16:57   

W sumie to się zgadzam. Ale jak na serial z takim przygotowaniem, to jednak słabo.

"Industry" - dobry pierwszy sezon. Początek może nie jest zachęcający, ale im dalej tym lepiej. Choć dużo insiderskiego spojrzenia, głównie w języku i nie za bardzo orientowałem się do końca, czym ci bohaterowie się zajmują. To jest, wiadomo, że to bankowość inwestycyjna, kup, sprzedaj, zarób, nie strać. Ale, jak w "Billions" szybko mi to przestało przeszkadzać. Fajny realizm, nie ma pudrowania, a postacie napisane są bez sentymentów. Dobrze, że powstanie sezon drugi, choć to nie jest serial hitowy. I nie zostanie takim w drugim sezonie.

"Supernatural" - wróciłem do oglądania i "grzeję" przez sezon 11. Podoba mi się, sposób w jaki scenarzyści dodają kolejne warstwy budowanej mitologii. Zaczęło się skromnie - i nudno. Lata temu, kiedy robiłem pierwsze podejście to dałem sobie spokój po pierwszym sezonie. Ale powstawały kolejne. I kolejne. I kolejne. Serial obrastał w sławę dzieła kultowego, co mnie ciekawiło. Kiedy wylądował na Amazonie zapragnąłem spróbować ponownie. Siostrzenica żony uprzedziła, że cierpliwość niezbędna jest przez trzy sezony i miała rację. Najpierw jest to nużący procedural: dwóch braci i rodzinny interes - tropienie i zabijanie potworów. Motywowane przeszłością ojca i tajemniczą śmiercią matki przed laty. Już w drugim sezonie robi się ciekawiej, ale wciąż potwór tygodnia pogania potwora tygodnia. Wreszcie w trzecim, a na pełnym gazie w czwartym pojawiają się kolejne cegiełki budowanej mitologii. Kiedy do gry wchodzi Lucyfer to można pomyśleć, że cóż może być większego. Ale Lucek to mały pikuś wobec tego, co przychodzi potem. Lewiatany, wojna w niebie, zbuntowane anioły, nowy władca piekieł (Crowley to czasami najjaśniejsza postać tej serii), śmierci, zmartwychwstania, utraty duszy, znamię Kaina. A w jedenastym - Ciemność. Wypas absolutny, a przecież gdzie jeszcze do sezonu piętnastego. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 6692
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-31, 00:34   

My się zatrzymaliśmy bodaj na 5. Może 5,5.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2020-12-31, 18:47   

No weź, wtedy to już jest mocarnie. Choć potwory tygodnia wciąż prześladują. Do tej pory odcinki poświęcone nie wątkowi głównemu, ale jakiemuś straszydłu, nudzą mnie najbardziej. Ale warto też wspomnieć o tym, jak scenarzyści bawią się formą, te wszystkie odcinki specjalne robione w różnych konwencjach. W jedenastym sezonie jeden jest z "punktu widzenia" Impali. :) A wcześniej podobał mi się ten odcinek, w którym bracia "przebijają się" do rzeczywistości, w której kręcony jest serial "Supernatural" opowiadający o nich. :) Albo genialny motyw z powieściami pisanymi na podstawie ich przygód. W jedenastym sezonie - Crowley próbujący zrozumieć i wychować Ciemność - małe scenki, kiedy na korpo zebraniu z demonami zamiast słuchać raportów o stanie dusz poczytuje książkę, jak zrozumieć nastolatkę. :)

Ale nie o tym.

Udało mi się wreszcie dorwać serial "Medyceusze. Władcy Florencji". Wcześniej miałem pecha, bo nie był dostępny nigdzie na streamingach. Był na Canal+, ale jakoś nie mogłem trafić na początek i znajdowałem go zazwyczaj już po kilku wyemitowaych/powtórzonych odcinkach. Teraz jest na TVP VOD, za darmoszkę, trzeba obejrzeć trzy reklamy przed odcinkiem.

Dobra produkcja. Nie jest powalająca, ale serial stara się być wierny historii, więc nie może być za bardzo rozpasany fabularnie. To plus i minus, zależy od punktu widzenia. Obsada włosko - brytyjsko - amerykańska. W roli Giovanniego Medyceusza - Dustin Hoffman. W pierwszym sezonie serial koncentruje się na Kosmie (zwanym potem Starszym), synu Giovanniego i pierwszym potężnym Medyceuszu, twórcy potęgi politycznej rodu. Gra go znany z "Gry o tron", świetny Richard Madden. Spiski, knowania, miłości i dramaty. Historia rodu jest bardzo bogata. I w ostateczności - tragiczna. Bo nie przetrwał on do współczesności. Podobnie jak ostatni Piastowie zeszli z tego świata w XVIII wieku (śląscy), tak i w XVIII wieku zakończyła życia ostatnia przedstawicielka rodu Medyceuszy. Niby nic dziwnego. Ale wiele starych rodów florenckich przetrwało do dnia dzisiejszego. Co więcej, nie utraciły swojego bogactwa. https://forsal.pl/artykuly/947840,ruchliwosc-miedzypokoleniowa-badania-barone-mocetti-najbogatsze-rodziny-z-florencji.html Może siedziały cicho. :)

Serial dobrze się ogląda. To taka bardzo solidna historyczna produkcja, może się podobać, choć zachwytów jakoś nie wzbudził. Ale doczekał się na razie dwóch sezonów, co wskazuje na to, że scenarzyści potrafią wykorzystać potencjał tkwiący w historii Medyceuszy. https://www.youtube.com/watch?v=NvKzPZl3Bds
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5233
Wysłany: 2021-01-03, 19:13   

Oglądam Lucyfera. Jestem w szoku, albowiem serial wciągnął mnie na maksa, mimo: a) pretekstowych do bólu wątków kryminalnych, b) niezwracania uwagi, że w ogóle jakieś procedury policyjne istnieją, c) ogólnej holiłudzkości serialu.
Ale jest świetny w warstwie obyczajowej i popkulturowej. Kapitalnie żongluje mitami i z humorem je interpretuje. Brytyjski akcent Lucyfera rewelacyjnie uzupełnia charakterystykę postaci.
[notatka mode on]Obejrzeć Supernatural.[notatka mode off]
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
KS 


Posty: 840
Wysłany: 2021-01-04, 11:29   

Lucek jest spoko. Tom Ellis wpieprzył się w to jak Gajos w Czterech pancernych, ciężko będzie mu się od tego odczepić. Dobrze zrobione postaci. Pani psycholog wymiata, a najlepsza jest Mazekeen. Na tym tle blado wypada pani detektyw, tu mogli się lepiej postarać.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 6692
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2021-01-04, 12:07   

zdecydowanie mdła.
 
 
Bibi King

Posty: 257
Wysłany: 2021-01-04, 12:36   

Romulus napisał/a:
Lucek to mały pikuś


Dla ciebie Pan Pikuś. Nie wiesz, o czym piszesz :-P

Jestem po XIV sezonie, trochę nudził. Ale ostatni odcinek sporo wynagradza i daje nadzieję na fajną końcówkę całej serii.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2021-01-04, 17:36   

Bibi King napisał/a:
Romulus napisał/a:
Lucek to mały pikuś


Dla ciebie Pan Pikuś. Nie wiesz, o czym piszesz :-P

Jestem po XIV sezonie, trochę nudził. Ale ostatni odcinek sporo wynagradza i daje nadzieję na fajną końcówkę całej serii.

No w jedenastym pojawiają się odniesienia do Klatki, więc coś czuję, że ta postać może jeszcze... rozwinąć skrzydła. :)

Beato - koniecznie. Ale posłuchaj dobrej rady i na trzy sezony uzbrój się w cierpliwość. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Bibi King

Posty: 257
Wysłany: 2021-01-04, 18:17   

Romulus napisał/a:
Beato - koniecznie. Ale posłuchaj dobrej rady i na trzy sezony uzbrój się w cierpliwość. :)


Beato,

Od bezkrytycznego fana Supernaturala - dobra rada: KONIECZNIE uzbrój się w cierpliwość do końca 1. sezonu. Może być ciężko. Potem, wbrew temu, co pisze Rom, od razu będzie lepiej, już od drugiego - aż do końca piątego, bo sezony 1-5 miały tworzyć (i tworzą) niezgorszą całość. Potem osobiście uważam, że 6-7, może nawet 6-8 to dołki i górki, chociaż przy drugim oglądaniu zyskują. Dalej idzie zwyżka, naprawdę niezły jest 10, 11, 13 trochę mniej, ale ma twisty, potencjał i powroty.

Ale tak czy inaczej - to nie jest żaden genialny serial. To guilty pleasure w czystej postaci, więc albo pokochasz bohaterów i połkniesz haczyk, albo szybko odpadniesz. No i jeżeli kumasz po angielsku, to zdecydowanie radzę oryginał z napisami (kiedyś widziałem odcinek z lektorem PL, tragedia), i to najlepiej angielskimi. Jest dużo fajnych tekstów, które inaczej mogą ujść uwagi.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20364
Wysłany: 2021-01-05, 17:23   

Tłumaczenie na Amazonie jakoś daje radę, choć - jak zwykle w polskich tłumaczeniach - umyka kontekst sytuacyjny i co lepsze nawiązania do popkultury.

W 11 sezonie zrobiło się naprawdę ciekawie.

A poza tym, zasadniczo zgadzam się z przedmówcą. Poza tym początkiem. Ale to nie jest kwestia do zabijania się o to.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1384
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2021-01-06, 07:36   

The Wire - jeżeli, ktoś tak jak ja żył pod kamieniem i ominął ten serial to niech wie, że należy rzucić wszystko inne i nadrabiać. To jest 6/6 (a przynajmniej pierwsze dwa sezony).
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,6 sekundy. Zapytań do SQL: 12