Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Obrzydlistwa zjemy z lenistwa
Autor Wiadomość
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-22, 18:04   

Rzecz w tym, by nie przesadzić i nie wyszła wspomniana pomidorowa (choć klasyk twierdzi, że ona dobra na wszystko). No i nie przecier, a koncentrat. Łyżeczka na garnek, by złapało nutę smaku.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-09-22, 23:11   

zaczyna się...
keczup do wszytkiego...
 
 
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-23, 09:31   

keczup ma najlepsze zastosowanie do wódki, choć lepszy jest sos tabasco.

oczywiście nalezy przy tym pamiętać, że alkohol może być przyczyną wielu groźnych chorób a nawet rozwodów.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-09-23, 09:53   

keczup jest w sumie dobry do wszystkiego - ale najlepiej pasuje do musztardy
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8273
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-09-23, 09:56   

Barbarzyńca.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Rashmika 


Posty: 653
Wysłany: 2020-09-23, 09:57   

Bigos dla mnie najlepszy czyli staropolski nie ma żadnych pomidorów, dopuszczalne poza kapuchą jarzywa to śliwki wędzone, grzyby i ewentualnie jabłko. Jak zrobiłam pierwszy raz wg tego przepisu, to odtąd keczupowo-przecierowe wymysły mam w głębokim pojebaniu, bo zwyczajnie nie strzymują porównania smakowego. No a do załapania smaku to lepiej winem czerwonym dry.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 10:03   

Ja zaczynam jeść bigos jakieś dwie godziny po nastawieniu, ale dopiero pomidory nadają mu pełnię. Reszta składników które wymieniasz oczywiście jak najbardziej. Może poza jabłkami, nigdy ich nie dodawałem, ale nie mówię nie, choć nie wiem po co.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Rashmika 


Posty: 653
Wysłany: 2020-09-23, 10:12   

Jabłka robią pełniejszą pełnię, zwłaszcza, ze ja w ogóle nie płuczę kapusty kiszonej (nie ze sklepu, tylko sama sobie kiszę) i daję taką żeby mordę wykręcała od kwasu i jabłka to ładnie wyrównują. Jak mi się chce i mam składniki, karmelizuję je na miodzie gryczanym i rzucam na ostatnie duszenie. Bigos pomidorowy i bezpomidorowy to dwie inne zupy. Wolę bez.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 10:19   

Ale przecież nie leję tego litrami, to przyprawa. Jak garść śliwek. Główne składniki to kapucha i mięsiwa cirka 1:1.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8273
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-09-23, 10:21   

Rashmika napisał/a:
ja w ogóle nie płuczę kapusty kiszonej (nie ze sklepu, tylko sama sobie kiszę) i daję taką żeby mordę wykręcała od kwasu


Aplauz, oklaski, owacja na stojąco //orc

Rashmika napisał/a:
jabłka to ładnie wyrównują


Najlepszym patentem jaki smakowałem było dorzucenie na koniec dżemu malinowego //slina . Z resztą z kwaśnymi zupami takie manewry też się udają.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Rashmika 


Posty: 653
Wysłany: 2020-09-23, 10:50   

Stary Ork napisał/a:
dorzucenie na koniec dżemu malinowego


Do bigosu? Weź mnie pan nie podpuszczaj, bo na durne z pozoru pomysły jestem pierwsza... Maliny rzucam tylko do dressingu do sałaty. Pyszne, z balsamico.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8273
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-09-23, 10:59   

Akurat takie łamanie kwasu słodyczą to chyba nie jest nic kontrowersyjnego, często się spotykałem z przepisami typu łyżka miodu do kwaśnicy albo chlust soku malinowego do żurku //mysli .
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-23, 15:10   

Angole tak mają. Do wszystkiego muszą dopaćkać dżemów lub konfitur. Albo miętowego sosu. Nie mówię o fast foodach typu fiszandczips, bo to w ogóle zbrodnia na podniebieniu.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5187
Wysłany: 2020-09-23, 15:14   

Stary Ork napisał/a:
Akurat takie łamanie kwasu słodyczą to chyba nie jest nic kontrowersyjnego

Mój ulubiony przepis z kategorii łamania słodyczą jest na śledzie po fińsku (nazwa jest - mam wrażenie - z tej samej rodziny, co "ryba po grecku"), które są zalewane sosem doprawianym głównie curry i cukrem pudrem. Wychodzą słodko-kwaśne, pyszota. :mrgreen:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 15:19   

Tak, curry to tradycyjna fińska przyprawa. Druga po sosie teriyaki.


Z innej beczki, cukier puder nieodmiennie i w każdej sytuacji napawa mnie obrzydzeniem.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-23, 15:30   

Fidel-F2 napisał/a:

Z innej beczki, cukier puder nieodmiennie i w każdej sytuacji napawa mnie obrzydzeniem.

To jak spożywasz chruściki (w zaborze ruskim zwane faworkami)?
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 15:37   

nie spożywam, nie jestem miłośnikiem, a jeśli to w bardzo ograniczonych ilościach i mocno otrzepane :roll:

ogólnie rzecz biorąc chrust, pączki, ptysie, eklerki, itp., znajdują się w rejonach kulinarnych do których zaglądam wyjątkowo rzadko, sam z siebie nigdy nie dążę w ich kierunku, czasem ktoś postawi przede mną talerzyk i z grzeczności przyswoję
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 6313
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-09-23, 16:56   

Faworki to odruskie określenie? Ciekawe. Myślałem że bliżej mu zachodniej granicy.

Dzisiaj wtrząchnełem dyniowe racuchy z dresingiem też dyniowym.

Poza tem szef dziś zarzucił mnie konceptem wejścia w lokalizację gdzie byla dobra restauracja ale się nie obroniła...
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 16:58   

może zła się utrzyma
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-23, 16:59   

Fidel-F2 napisał/a:

ogólnie rzecz biorąc chrust, pączki, ptysie, eklerki, itp.,

Popełniasz grzech śmiertelny stawiając te wypieki w jednym szeregu. Chruściki są na przeciwnym końcu galaktyki smaku od pączków, ptysiów i innych ciastek. Muszą jednak być własnej roboty, z solidnie rozwałkowanego ciasta (dobrze mu robi dodanie kieliszka koniaku lub brandy) na grubość płatków róży. Przyrumienione, delikatne, kruche. Nie wyobrażam sobie zimy bez ich towarzystwa.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-23, 17:13   

KS napisał/a:
Popełniasz grzech śmiertelny stawiając te wypieki w jednym szeregu.
jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8273
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-09-24, 07:41   

KS napisał/a:
Angole tak mają. Do wszystkiego muszą dopaćkać dżemów lub konfitur. Albo miętowego sosu. Nie mówię o fast foodach typu fiszandczips, bo to w ogóle zbrodnia na podniebieniu.


Nie tylko Angole, zajrzyj sobie choćby do Compendium ferculorum i zobacz w ilu przepisach kuchni staropolskiej - szlacheckiej, bo szlacheckiej - wykorzystywano miód, cukier, owoce świeże i suszone, słodkie wino czy miód pitny. W przepisie na czarną polewkę jest na przykład i cukier, i sok wiśniowy (u Ćwierciakiewiczowej są do tego jeszcze gotowane owoce). Z resztą przyrządzanie mięs z owocami w pewnej formie zostało nam do dziś (schab ze śliwką choćby, albo trochę zapomniana kaczka w jabłkach czy pomarańczach).
A kuchnia wschodniej Azji to już jest w ogóle szajba na punkcie równoważenia smaków i tam co krok masz przepisy zawierające jednocześnie cukier i sok z limonki na przykład.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6192
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-09-24, 08:11   

Co tu się podpierać historią starożytną? Od ponad 100 lat jest znany pewien napój w którym kwaskowość kwasu fosforowego równoważy się szklankami cukru --_-
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-09-24, 08:39   

Mój prywatny przepis na kanapkę z wędliną zawiera majonez, ostry ser z kolorową pleśnią, tymianek i dżemik z borówek. //slina
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8273
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-09-24, 08:40   

utrivv napisał/a:
Co tu się podpierać historią starożytną? Od ponad 100 lat jest znany pewien napój w którym kwaskowość kwasu fosforowego równoważy się szklankami cukru --_-


O patologiach przemysłu spożywczego można długo i nie na temat :badgrin: Ale zwykle działa to w drugą stronę, pakuje się w żywność całe cysterny syropu glukozowo-fruktozowego (żeby konsument miał cukrowy haj i wrócił po więcej), a jego smak maskuje kwasem cytrynowym (żeby się nie porzygał po jednym kęsie).

Fidel-F2 napisał/a:
Mój prywatny przepis na kanapkę z wędliną zawiera majonez, ostry ser z kolorową pleśnią, tymianek i dżemik z borówek. //slina


+pisiont .

A grzanki z gorgonzolą i gruszką obrywają pytonga.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
KS 


Posty: 632
Wysłany: 2020-09-24, 12:50   

Stary Ork napisał/a:

Nie tylko Angole, zajrzyj sobie choćby do Compendium ferculorum i zobacz w ilu przepisach kuchni staropolskiej - szlacheckiej, bo szlacheckiej - wykorzystywano miód, cukier, owoce świeże i suszone, słodkie wino czy miód pitny. W przepisie na czarną polewkę jest na przykład i cukier, i sok wiśniowy (u Ćwierciakiewiczowej są do tego jeszcze gotowane owoce). Z resztą przyrządzanie mięs z owocami w pewnej formie zostało nam do dziś (schab ze śliwką choćby, albo trochę zapomniana kaczka w jabłkach czy pomarańczach).
A kuchnia wschodniej Azji to już jest w ogóle szajba na punkcie równoważenia smaków i tam co krok masz przepisy zawierające jednocześnie cukier i sok z limonki na przykład.

Orku, nie musisz tłumaczyć rodowitemu poznaniakowi co to kaczka z jabłkami, czy z dodatkiem suszonych śliwek. Kaczka to poznańska narodowa specjalność. Np, takie gruszki w occie, zwłaszcza mojej roboty, pasują do mięsiw ciepłych a jeszcze lepiej zimnych. Nie mam nic naprzeciw słodkim dodatkom stosowanym z sensem, natomiast protestuję przeciw dodawaniu ich jak leci (bo tak niby ciekawiej), przynajmniej na mój talerz.

edit: A gdy pisałem o kaczce przypomniał mi się ten niezrównany fragment Nie zawsze musi być kawior Simmela, gdy bohater konkuruje z francuskim rywalem na przyrządzenie pieczonej kaczki. Zresztą cała książka to festyn dla miłośników dobrej kuchni (ślinianki ostro pracują przy czytaniu), a i dla koneserów literatury takoż.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17709
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-10-14, 10:18   

Swego czasu robłem kilka razy świąteczną kaczkę nadziewaną suszem (jabłka, daktyle, rodzynki, figi) maczanym w soku pomarańczowym. Nieskromnie powiem, że zajebiste.

A chrust jest mi doskonale obojętny. Robiła ciotka, robiła matka, żona robi (i uwielbia), a dla mnie meh.

I cukier puder to wynalazek szatana.
Powinno to być zakazane czy coś.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
fdv 


Posty: 297
Skąd: Neverland
Wysłany: 2020-10-14, 14:47   

MrSpellu napisał/a:

I cukier puder to wynalazek szatana.
Powinno to być zakazane czy coś.


Ale że co w zamian bo chyba nie sugerujesz lukru ? to jest dopiero zbrodnia na kubkach smakowych i zdrowiu ludzkim.

Dziwi mnie że ktoś pisze że faworki to określenie z zaboru rosyjskiego i że "chruściki" to lepsza nazwa bo to właśnie taka nazwa wydaje się że wywodzi się z języka rosyjskiego jako coś delikatnego.
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10002
Wysłany: 2020-10-14, 15:41   

Faworki to wyraz odfrancuski. Chrust jest lokalny, słowiański.

Co do cukru pudru, to jakie "w zamian"? Nie mam żadnego w zamian. Cukier puder jest obrzydliwy. Po prostu go wykreślasz z rzeczywistości. Dalej nie ma żadnej opowieści.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
fdv 


Posty: 297
Skąd: Neverland
Wysłany: 2020-10-14, 17:18   

Czuję jakiś dogmatyzm w wypowiedzi, rozumiem że pączków też nie jesz żadnych z cukrem pudrem czy innym dodatkiem ? Z jednej strony rozumiem bo można poczuć smak lepiej bez cukru pudru z drugiej jakoś czuję że to nie dla mnie. Sam smak faworka nie jest jakiś wyjątkowy i może w moim przypadku to kwestia przyzwyczajenia, ale bez cukru pudru nie byłyby dla mnie w ogóle atrakcyjne (ofc wszystko zależy od ilości)
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 13