Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wiele czyni młodość, wiele czyni wino.
Autor Wiadomość
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2013-12-09, 09:35   

Romulus napisał/a:
Beaujolais Nouveau 2013 - wrażenia takie same, jak w 2012 i 2011 r. Ot, mocne, młode wino. Bez szału i bez obciachu. Za rok pewnie będzie tak samo. Wypiję ze dwie szklanki wody, aby głowa rano nie bolała i po wszystkim.
Miałem wrażenie, że w tym roku mniej mi podeszło niż w ubiegłych latach.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-02-07, 23:37   

Zrobiłem ostatnio zamówienie w sklepie Marka Kondrata i - po raz kolejny - zero rozczarowań. A jakość wina znacznie lepsza niż tych wszystkich win sprzedawanych w dyskontach. Przy porównywalnej cenie. Przykład: http://www.marekkondrat.p..._ref_map=%5B%5D
Znakomite słodkie wino. Za 32 zł. Idealne po schłodzeniu do temperatury 10-12 stopni Celsjusza. Słodycz wina równoważona kwasowym finiszem, który pozostawia na podniebieniu wspomnienie rześkiego, wiosennego poranka. Wypiłem, poczułem wiosnę i ochotę, aby wstać bladym świtem i zrobić zwyczajowe pięć kilometrów :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fenris 
Wilk


Posty: 584
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-04-01, 19:33   

Dorwałem ja coś takiego:



Jak za taką cenę nawet niezłe - lekko orzeźwiające.
_________________
http://geniuscreations.pl
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-04-19, 12:58   

Dlaczego Pinot Noir: http://winefolly.com/tuto...out-pinot-noir/
I wszystko jasne. Tylko te bardzo taniczne to cholernie drogie są :(
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-04-19, 13:11   

Piłam ostatnio 5-puttoniowego tokaja aszú i jestem zakochana po uszy <3

I przepyszne białe wino wytrawne (choć w sumie bardziej dry-off, jak na "nowe światy" przystało) nowozelandzkie, Saint Clair (ze szczepu Sauvignon Blanc), o cudownie intensywnym aromacie liści porzeczek, czerwonego grejpfruta i mango/passiflory, też wielce godne polecenia.

_________________
life. is a state. of mind.

 
 
Fenris 
Wilk


Posty: 584
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-05-08, 20:54   

Szukam dobrego wina śliwkowego, ktoś coś?
_________________
http://geniuscreations.pl
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-05-09, 05:46   

Japońskie w "Piotrze i Pawle". Ale kosztuje, jeśli pamiętam dobrze, powyżej 50 zł. A może to japońska śliwkowa wóda?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-05-09, 20:53   

Dawno nie piłem wina różowego. Ale nie zapomniałem, że najlepsze pochodzi z Doliny Loary - konkretnie z Anjou-Saumur. Wino bez wymagań i bez kompleksów. Smakuje tak jak powinno smakować wino różowe: zdecydowanie cytrusowe, z "miękkim", łagodnym finiszem truskawkowym. Aromaty kwiatowe. Idealne wino na ochłodę, ale i w taką pogodę niezdecydowaną jak dziś nadaje się w sam raz. Polska cena odpowiada cenie zachodniej (równowartość 14 dolarów, w euro pewnie trochę mniej). Nic tylko pić i relaksować się z przeświadczeniem, że przy dobrym winie, ze świetnymi ocenami i za rozsądną cenę:
https://delectable.com/wine/remy-pannier/rose-d-anjou/5305badb352b69163a00f3ee?e=536cf26f1d2b11c695000006&v=2012


BTW: obejrzałem najnowszy odcinek "Hannibala". I jestem uradowany, że w tym serialu także bohaterowie potrafią pić wino. To jest - nie trzymają kieliszka za czaszę oblepiając go spoconymi paluchami. Jak w innych, wulgarnych produkcjach amerykańskich. I to pięknie, w detalu oddaje istotę głównego bohatera. Jakiż byłby niesmaczny dysonans, gdyby Hannibal trzymał ten kieliszek inaczej, jak te wszystkie amerykańskie wsiury w filmie i telewizji...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-05-25, 08:30   

Co podawać do stejka: http://www.marekkondrat.p...e-wino-do-steka
Ja malbeca niezbyt lubię, bo to wino zbyt mocne, jak dla mnie. Ale bez wątpienia oddziałuje na smakowanie mięsa. Wolę Stary Świat, z preferencją włoską. Chyba najlepiej się komponuje z takim mięsiwem, bo stanowi dodatek do solidnego kęsa pracowicie przeżuwanego. Nie dominuje.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2014-12-06, 20:18   

Ech, jak nie odświeżę tematu to trawą zarośnie...

Po powrocie z urlopu wróciła pierwsza miłość, czyli chianti. Te przywiezione z Włoch już wytrąbiłem. Została jedna butelka, ale czeka na spotkanie z przyjaciółmi. Ale nie wiem, czy doczeka. Zostały mi jeszcze dwie butelki Brunello di Montalcino, ale czekają na odwiedziny królowej lub papieża. Ale może choć jedna, ta najstarsza "pęknie" 1 stycznia.

Na razie upijam się kupnymi. I wyjdę na snoba, ale - kuźwa - cena wina jednak ma znaczenie. Pijąc te tańsze wina, czy to włoskie, czy francuskie, czuć jednak różnicę między tymi droższymi. Mogą być tanie, mogą być dobre, ale jednak kiedy otwierasz butelkę wina, które kosztuje od 70 złotych wzwyż, znasz się nieco na winie, bo twoje kubki smakowe niejedną butelkę przećwiczyły - to nie ma siły, czuć różnicę. Kompozycja smakowa, złożoność, począwszy od nosa skończywszy na finiszowych "refleksach" - wszystko ma znaczenie i wszystko wzmaga przyjemność.

Zatem dwa wina, w cenie od 70 zł. Pierwsze dostępne w marketach, kupiłem je w "Piotrze i Pawle". Cena 74,99 zł. https://delectable.com/capture/5479d4da442ed0eb8b000d59
Wino warte swojej ceny. Bliskie ideału. W kieliszku poczujecie i posmakujecie Toskanii. To jest nie do podrobienia. A to przecież chianti, supertoscan. Ale to jedno z tych win, po spróbowaniu którego nie ma się wątpliwości, dlaczego Hannibal Lecter połączył by je z jedzeniem wątróbki. Rozkosz na podniebieniu. Z mocną, wiśniową dominantą. Ale też z przyjemnym, łagodzącym posmakiem czekolady. Słowo "łagodzące" jest tu istotne. Ponieważ wadę tego wina jest to, że jest to riserva, czyli wino, które leżakowało w beczkach dłużej, niż normalnie leżakuje chianti. Jest przez to mocniejsze, co czuć na języku. Miłośnikiem riservy nie jestem - niezależnie od tego, czy to włoskie, czy hiszpańskie. I w tym winie właśnie to "przeleżakowanie" osłabiło nieco moją ocenę. Poza tym wino wspaniałe, aż się chce zaczerpnąć powietrza pełną piersią. Najlepsze chianti, jakie piłem dotychczas.

Drugie wino - też chianti, ale classico https://delectable.com/capture/54832e8a442ed00ebb00141d . Cena - 89,99 zł. Czarny kogucik rządzi. Ale nie tak, jak supertoscany. W zasadzie to "zwykłe" chianti są odpowiedzialne za rozsławienie tego wina. W obiegowych opiniach, które czytałem o chianti classico, przeważa pogląd, że to wino konserwatywne, zachowawcze. Pewnie wpływ na to ma fakt, że chianti klasyczne jest robione wyłącznie z odmiany sangiovese, według ścisłych receptur. Krąg producentów tego wina jest stosunkowo niewielki. To producenci zrzeszeni w stowarzyszeniu obejmującym kilka gmin. To, że wino jest nazywane chianti klasycznym, nie czyni go, z urzędu, ani lepszym ani gorszym. Lubię chianti klasyczne, ponieważ wiem, kiedy je piję, że w usta wpływa mi smak właściwy tylko dla niewielkiego obszaru toskańskiej produkcji wina. Te wina są trudniejsze, moim zdaniem. Trzeba być mistrzem, aby winem tym zaskoczyć, trzeba mieć dużo pieniędzy, aby kupić klasyczne chianti, które wywoła zachwyt. Ale to nie oznacza, że to wino jest złe. To typowe klasyczne chianti. Jeśli ma się porównanie z innymi, to łatwo poczuć się bezpiecznie. W klasycznym chianti nie ma szaleństwa, nie znalazłem jeszcze żadnej butelki, która by mnie zaskoczyła. To grzeczne, wyborne wino. Trzyma klasę, poziom, nie sprawia niespodzianek. Daje poczucie dobrze wydanych pieniędzy. A smak - też bez niespodzianek. Wiśnie, czekolada, ale też - przynajmniej przy tej butelce - wyraźnie czuć mleko. Smak ten "uspokaja" wino na podniebieniu. Wprowadza błogość.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2015-01-01, 19:20   

Przy sylwestrowej rozgrywce otwarte zostało to wino: https://delectable.com/capture/54a45f47442ed0dffd000aac I odjazd zupełny. To nie było wino tylko estetyczne przeżycie i wyniesienie moich kubków smakowych na całkowicie nowy poziom. Po pierwsze śliwki, pod drugie łagodna nuta tytoniowa i drewno. O tym, że to cedr doczytałem później. Pierwsze "drzewne" skojarzenie to pamięć o zapachu, świeżym zapachu młodego drzewa, z którego zdejmowana jest "skóra". Ale jeśli tak pachnie także cedr - fine by me :) Teraz go będę szukał. Niektóre roczniki drogie, te z 1998 r. wyprzedany (przynajmniej w Stanach). Może znajdę, wtedy schowam i poczekam, aż królowa brytyjska wpadnie na kolację.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2015-05-17, 10:53   

"Przepiłem" się klasyką włoską i francuską i teraz odświeżam kubki smakowe winami z Nowego Świata. Ale też staram się unikać "uniwersalnych" odmian (cabernety, pinoty, merloty), choć i takie mam w swojej "piwniczce". Raczej preferuję "regionalne" odmiany klasyków: carmenere (Chile), malbec (Argentyna). W sklepie pan mi polecił wspaniałe (jak się okazało) wino: https://delectable.com/@romanochocki/p/hQkAQ Smak, który wlewa się do ust jest trudny do opisania: mieszanina pikantno słodkich nut, papryka, czekolada, przyprawione aromatem spalonego drewna i tytoniu. Ostra nuta na finiszu wieńczy dzieło.

Po pierwszej butelce poszedłem do sklepu i zamówiłem od razu całą skrzynkę. Tanio nie jest, ale i nie jest też drogo, jak na taki poziom. 86 zł za butelkę. Połowę skrzynki musiałem "oddać" w ramach zrzutki :0
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3636
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2015-05-17, 15:25   

Ja ostatnio pozytywnie zaskakuję się winami gruzińskimi.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2015-05-17, 15:40   

Bo są zajebiste, pełne, gęste, a kuchnia gruzińska nie jest gorsza ;)

A my jesteśmy na etapie wyparcia i zapezeczenia że Hiszpania i Włochy robią dobre wina. Przesadziliśmy w ostatnim czasie i z chianti, montepulciano oraz rioja. Dzisiaj mam coś do picia w upały, ale pogoda mi nie wyszła. Chardonnay raz!
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2015-06-16, 17:37   

Miałem pisać w innym wątku, ale w sumie po co powtarzać, że Wrocław to fajne miasto itp.? :) Wszyscy to wiedzą :) Nawet dużo tam ludzi mówiących po polsku :mrgreen:

Ale nie o tym, więc bez spamowania :) Znalazłem tam fajną winiarnię, tj. sklep z winem i miejsce, gdzie można sobie posiedzieć i popić wino w spokoju. Z fajnym właścicielem, zabieganym. W sobotę akurat był sam i mu się zwaliło na głowę sporo klientów :) A chłop ledwie wyrabiał z ich obsługiwaniem. Winko podaje i sprzedaje przednie. W cenach rozsądnych. Naprawdę za takie same pieniądze jak w markecie można kupić wina wybrane, a nie sprowadzane hurtowo. Naprawdę, jakże miło pogadać z kimś kompetentnym i mądrzejszym od siebie! A do tego, dzięki ofercie ze sklepu załatwiłem sobie "znajomość" z trzema subregionami południowo zachodniej Francji. A już myślałem, że będzie to biała plama, dopóki sam tam nie pojadę. :) Kiedyś :) Wywiozłem dla siebie butelkę ponoć świetnego wina z Cahors (ale wierzę temu sympatycznego panu na słowo). A można u niego zamawiać przez Internet, więc Marek Kondrat ma konkurenta :) Polecam, bardzo fajne, urocze miejsce, szczególnie wczesnym wieczorem http://www.winnicanasolnym.pl/index.php
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2016-02-24, 10:33   

Trzeba odświeżyć temat, nawet jeśli tylko ja będę o winie spamował.

Ostatnio otworzyłem ostatnie wino przywiezione z Włoch w 2014 r. W tym roku jadę tam ponownie, więc będzie okazja do poszukania jakichś win w Polsce mało dostępnych.

Swoją drogą, jeśli będziecie kiedyś we Florencji to nie kupujcie win w sklepach. Chyba że na targu Mercato Nuovo. Można tam za przystępną cenę znaleźć sporo mało znanych, bardzo lokalnych chianti, sangiovese, brunello, czy vino nobile. Oczywiście, nie są to wina koneserskie, na ogół nie jest o wiele taniej niż w sklepie. Ale jaka dzika frajda otworzyć chianti od jakiegoś małego producenta, którego nie stać, aby przebić się z ofertą poza lokalny rynek - i upić się samym aromatem.

Ale to wino, które piłem ostatnio kupiłem w enotece w Greve - http://www.wine-searcher....cany+italy/2009 Mocne, dobrze zbudowane, przy pierwszym kontakcie wydaje się zbyt cierpkie. Ale najlepiej je zdekantować i spróbować 20 minut po przelaniu. Wtedy otwiera się na podniebieniu mieszanką smaków czarnych owoców, ale dominuje mimo to wiśnia. Nie jest to najlepsze brunello, które piłem, ale z pewnością stosunek jakości do ceny jest bardzo korzystny.

EDIT: Sting "zrobił" dobre wino i to w cenie przystępnej, a nie tylko dla bogaczy http://www.portalspozywcz...j21CNo.facebook
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
bio 

Posty: 897
Wysłany: 2016-02-24, 21:52   

Nie znam się na winach. Lubię Rieslingi. Niektóre. Acz niektórzy twierdzą, że białe to nie wino. Mój przyjaciel lata temu pojechał na staż ( mikrobiolog) na jakiś uniwersytet w Hiszpanii. Przywitanie było radosne - a to pan jest z tego kraju, gdzie robią wino z jabłek! Anglicy robią wino z pokrzywy. Podobno już nie wolno tego czegoś tak nazywać. Przyznam, że Mamrot wypromowany na powodzeniu serialu nawet w klasie polskich żurów klasyfikuje się nisko. Nie, że jestem znawcą, ale kolega Jurand, który znawcą jest stwierdził że cienkie. Ciekawe, co by powiedział koneser Ślipek? W sumie nic ciekawego. Ślipek nie filozuje tylko spożywa. Ostatnio ma poważne problemy z trzustką. Ale to raczej od Białej Damy, zatem nie będę spamować gorzelnią.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2016-02-25, 08:56   

Romulus napisał/a:
Swoją drogą, jeśli będziecie kiedyś we Florencji to nie kupujcie win w sklepach. Chyba że na targu Mercato Nuovo. Można tam za przystępną cenę znaleźć sporo mało znanych, bardzo lokalnych chianti, sangiovese, brunello, czy vino nobile. Oczywiście, nie są to wina koneserskie, na ogół nie jest o wiele taniej niż w sklepie. Ale jaka dzika frajda otworzyć chianti od jakiegoś małego producenta, którego nie stać, aby przebić się z ofertą poza lokalny rynek - i upić się samym aromatem.

Włosi mają luźne podejście do swoich oznaczeń więc wina na półkach są także zagadką dopóki się ich nie spróbuje, więc także prawie jak na targu :P

A ja mam Cave do ponownego spróbowania, ponieważ pierwsze podejście na sylwestra (zamiast sowieckoje igristoje :) ) chyba było zatarte przez wypity wcześniej litr innego czerwonego wina.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2016-03-05, 08:46   

MadMill napisał/a:
Romulus napisał/a:
Swoją drogą, jeśli będziecie kiedyś we Florencji to nie kupujcie win w sklepach. Chyba że na targu Mercato Nuovo. Można tam za przystępną cenę znaleźć sporo mało znanych, bardzo lokalnych chianti, sangiovese, brunello, czy vino nobile. Oczywiście, nie są to wina koneserskie, na ogół nie jest o wiele taniej niż w sklepie. Ale jaka dzika frajda otworzyć chianti od jakiegoś małego producenta, którego nie stać, aby przebić się z ofertą poza lokalny rynek - i upić się samym aromatem.

Włosi mają luźne podejście do swoich oznaczeń więc wina na półkach są także zagadką dopóki się ich nie spróbuje, więc także prawie jak na targu :P

I to jest najfajniejsze, ostatecznie :) Kupisz sobie jakieś wino "regionalne" za mały piniondz, a w butelce skarby :) Albo na odwrót - jakiś czas temu kupiłem drogie chianti, a w środku niemal ocet, choć wino trzyletnie ledwie.

A tymczasem - ja też tak chcę: https://www.youtube.com/watch?v=bu77rb0mww4
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2016-09-03, 13:00   

Wczoraj kolejna butelka wina z północy Włoch utwierdziła mnie w przekonaniu, że najlepsze włoskie wina pochodzą z tej części kraju. Piemont, Wenecja, Trydent - Górna Adyga. Chianti z Toskanii jest doskonałym włoskim winem środka. Czy to supertoskany, czy klasyczne. Kupisz butelkę i nie będziesz żałował. Ale zachwyt wywoła rzadko i nieoczekiwanie. Natomiast, co kupię wino z Piemontu, czy Wenecji - zawsze jest warte swojej ceny. A częstokroć niedowartościowane. :) Tak było z Amante - https://www.marekkondrat....so-veronese-igt Piłem i marzyłem, a nudny 2 sezon "Narcos" mijał jakoś raźniej. :) Skończyło się wino i trzeba było przerzucić się na jakiś lepszy serial. :) Czekolada i wiśnie - połączenie idealne. Chyba jedno z moich ulubionych w winie, zaraz po/obok połączenia tytoniu i papryki. Brakowało jeszcze zwiastującej dębową beczkę wanilii, ale i bez tego to Amante było niemal wybitne. Warte swojej ceny.

Aczkolwiek jakiś czas temu znalazłem w Lidlu dwa wina z Bordeaux, drogie były, po 89 zł. Ale, kurczę, po otwarciu niebo w gębie. Siostra ma dać znać, jeśli znowu się pojawią. Nawet na Delectable miały wysokie oceny profesjonalistów. To wino zresztą także (9,5).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
bio 

Posty: 897
Wysłany: 2016-09-06, 15:47   

Najlepsze Bordeaux jakie piłem, było winem z Włoch. W ogóle to było najlepsze czerwone jakiego próbowałem. Bordeaux z Włoch? Jak to? Przeczesałem internet w poszukiwaniu i nie znalazłem. Było to dobre parę lat temu. Przyjaciel otworzył w imieniny. Inni goście już poszli i wyciągnął. Tu mam coś ponoć boskiego. Takież było. Gdzie kupiłeś? Nie kupiłem, dostałem w prezencie. Tajemnica pozostaje tajemnicą do dziś. Miałem zapisaną nazwę i inne szczegóły w telefonie, który już nie istnieje. Wolę białe, acz mój sąsiad z góry, który lubi uchodzić za konesera i znawcę twierdzi, że białe to nie wino.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7184
Wysłany: 2016-09-06, 16:46   

Najlepsze czerwone wino jakie piłem pochodziło doliny Rodanu, to mój ulubiony region winiarski Francji - Chateau des Applanats, Beaumes de Venise. Ale żaden ze mnie fachowiec w branży, nie za bardzo potrafię opowiedzieć o smaku.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2016-09-09, 22:01   

Brad Pitt i Angelina Jolie również mają winnicę i produkują wino: http://miraval-provence.com/en/#Miraval
Tanio nie jest. Ale wino ma wysokie noty.
Ale widzę, że można w "skrzynkach" kupować, więc 93 euro za 6 win to cena dosyć umiarkowana.

Jeśli chodzi o "celebryckie" wina, to piłem tylko wino pochodzące z winnicy Francisa Forda Coppoli. Nie rzucało na kolana, ale, na szczęście, nie ja płaciłem. :)

W Polsce produkcją wina zajmuje się Grzegorz Turnau. Trunki z Winnicy Turnau można kupić u Marka Kondrata.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 2925
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-11-30, 11:53   

heh

właśnie miałem zapytać - czy ktoś pił wina Winnicy Turnau ? warto ?

ps. wczoraj wg. plebejskiego gustu zakupu kilku butelczyn dokonałem w Marks&Spencer - w promocji i extra promo za 6 butelek (Porto, Szampony, Szkocką itp)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2016-12-23, 22:46   

Przegapiłem twój wpis.

Mam w domu butelkę chardonnay z Winnicy Turnau. Rocznik 2015. Ale jeszcze nie próbowałem. Planuję skosztować, kiedy słoneczko przygrzeje. Czerwone mnie ominęło, ale może nadrobię następnym razem. Choć spodziewam się wysokiej kwasowości. To żadna ujma, zależy co kto lubi. Ja mocno kwasowe wina lubię, jeśli leżakowały w beczkach. Wtedy łagodzi je wanilia. Ale, jak czytam tu i ówdzie, "beczkowość" bywa passe. Nie dogonisz.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2017-02-06, 11:54   

Polskie wina zaczynają być zauważane na śfecie: https://kobietaiwino.wordpress.com/2017/02/06/jancis-robinson-o-polskim-winie/ Trzeba zacząć się zaopatrywać chyba.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2017-02-06, 12:10   

Czytałem artykuł w Czasie Wina i czekałem właśnie na spełnienie obietnicy przez Robinson, która obiecała recenzję polskich win na łamach amerykańskich serwisów lub gazet. Obietnicę spełniła jak widać.


Tylko to odwieczne pytanie, co kupić panie i gdzie, bo zaraz polskie wina będą dostępne wszędzie tylko nie w kraju.

Romku, ale ja poważnie, jak masz coś do plecenia w polskich to wal.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2017-03-11, 16:36   

Zacząłem się rozglądać, choć specjalnie nie szukam. :) Dziś spróbowałem tego https://delectable.com/capture/58c2492158bdd3065700004a Znalazłem w restauracji. Ale do picia się nie nadaje. Na nouveau za słabe, nie czuć owoców, które powinny łagodzić kwasowość takiego wina. Pachnie kompostem - całkiem ciekawie :) Wypiłem kieliszek i reszta butelki poszła do zlewu. Pierwsze koty za płoty. :) Choć muszę zapamiętać, aby polskie wina wybierać rozważnie. Bo kupowanie, aby wylać do zlewu po jednym kieliszku to nie jest dobra droga. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 2925
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-03-11, 17:13   

Ile kosztowalo?
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17536
Wysłany: 2017-03-11, 17:53   

Około 40 zł. Strata piniendzy. Można za tę cenę kupić dobre wino w Lidlu lub Biedronce.

Ale nie spróbujesz, nie przekonasz się. :-P
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13