Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Penthouse Chuck'a
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-10-31, 14:05   Penthouse Chuck'a

Przyuważone:
Z apartamentu C wychodzili nowi nocni goście. Obie były ubrane w mundurki hotelowych pokojówek. Czyżby C sprawdzał jak bardzo pracowniczki jego ojca są przywiązane do Palace? Jego oddanie sprawie jest na pewno godne podziwu. Tylko co na to jego ojciec?
Czyżby aż tak bardzo nie interesował się swoim synem?

XOXO,
plotkara


Przyprowadziłem cię tutaj w charakterze obstawy. Więc z łaski swojej siedź cicho i podziwiaj. Mam sprawę do Chucka i tylko on mi może pomóc. Aaaa, pewien gnojek podpadł mi nieco i nie bardzo wiem jak się za niego zabrać. Spokojnie Chuck to wymyśli... Dobrze, że nie przyszliśmy tutaj z twoją dziewczyną. Chuck to pies na baby... Dobra, cicho! Wychodzi z sypialni.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-06, 18:02   

Telefon leżący na nocnej szafce koło łóżka Chucka zaczął wibrować i zabłysnął informując o smsie, który przyszedł do niego. Dłoń Chucka podniosła telefon. Chuck spojrzał nań znudzonym wzrokiem, stojąc koło łóżka.
Na wyświetlaczu pojawiła się informacja: SMS from Blair
Uśmiechnął się nieco zaskoczony i otworzył wiadomość. W miarę jak czytał jego uśmiech poszerzał się coraz bardziej.

Odrzucił telefon na łóżko i zapiął spinki do koszuli, potem wszedł do szafy by wybrać zegarek. Tym razem postawił na Cartiera z 18-karatowego złota, na brązowym pasku ze skory aligatora.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 00:24   

Ian zapukał do drzwi Chucka. Mimowolnie pogłaskał się po policzku i brodzie chcąc się nacieszyć gładko ogoloną skórą. Lubił niedługo po goleniu sprawdzać i upewniać kilka razy, że tak, owszem, ogolił się należycie. Wsadził zaraz ręce w kieszenie i czekał tylko, aż zamieszkujący penthouse chłopak raczy otworzyć mu i go wpuścić. Ewentualnie.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 00:31   

Chuck otworzył po chwili. - Ian. - powiedział lekko zaskoczony, po czym puścił klamkę i wrócił do środka penthouse'u. Był to w zasadzie cały apartament. Przestronny salon z wielką kanapą obitą kaszmirem, dużym telewizorem, sprzętem grającym i barkiem, jakiego nie powstydziłby się nie jeden prezes. Po prawej w głębi za podwójnymi drzwiami sypialnia. Po lewej przestronna łazienka.
- Co Cię sprowadza? - zapytał podchodząc do stolika ze szklanym blatem. Wziął z niego klucze i plik banknotów spięty klipsem. Schował je do kieszeni spodni. Podniósł szklankę wypełnioną szkocką i upił łyk. Spojrzał wyczekująco na Tylora.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 00:36   

Nie czekał na zaproszenie, bo domyślił się, że nie doczekałby się. Wszedł zatem do środka powolnymi krokami, jakby nie chciał wywrzeć wrażenia, że przeprowadza inwazję na jego prywatne mieszkanko, czy jakkolwiek on je tam sobie nazywał.
- Actually... Curiosity. Przedwcześnie ukończyłem przygotowania, więc postanowiłem zrobić coś z tym czasem - uśmiechnął się lekko jak to miał w zwyczaju - Dalej jesteś zainteresowany tą nową? - zapytał prosto z mostu, unosząc wysoko brwi, ale starał się by nie zabrzmiał tak, jakby mu na jakiejkolwiek odpowiedzi zależało.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 10:09   

Chuck spojrzał na Iana i skrzywił się lekko. - She seemed to be... - chwilę szukał odpowiedniego słowa. - Entertaining. - odpowiedział wreszcie, po czym wrócił do swoich przygotowań. - But now... Zrobiłem z niej piękność, dalej wszystko zależy od niej. - powiedział tak jakby to było naturalne, a przy tym prozaiczne. Zniknął na chwilę w sypialni. - Why do you asking? - doleciało zza podwójnych drzwi.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 14:58   

- Z pewnością już wcześniej zauważyłeś, że ja również się nią... Interesowałem - mówił, ostrożnie dobierając słowa - A nawet jeśli nie ty, to ktoś zauważył to za ciebie. Wychodzi na to samo - podrapał się po policzku w lekkim zastanowieniu.
- I chyba wiem jaką można zastosować taktykę. Nie jest taka łatwa jak reszta dziewcząt i trzeba popracować trochę, żeby się do niej zbliżyć. I guess - mówił, a w zasadzie... Owijał w bawełnę, dla bezpieczeństwa i wybadania terenu.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 16:03   

Chuck z telefonem w ręku stanął w progu sypialni. - O czym Ty mówisz Taylor? - zapytał bez ogródek. Zmarszczył brwi i spoglądał na Iana zaciekawiony. You like her? - zaczął bawić się swoim telefonem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
  
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 17:36   

- I rather have no reason no to. - odparł luźno.
- Ale skoro chcesz konkretów - zastanawiałem się, czy nie masz jej numeru telefonu - dodał po krótkiej chwili. Mógł dalej szukać tłumaczeń, żeby nie wyszło na to, że biedny Ian się zakochał, ale winni się tłumaczą, prawda? Poza tym, żadna to miłość, w zasadzie to sam niewiele o miłości wiedział. O zauroczeniu niewiele więcej.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 18:10   

You DO like her. - uśmiechnął się pod nosem. - No proszę. Wiedziałem, że Ci się podoba, ale nie sądziłem, że aż tak. - powiedział bardziej do siebie niż do Iana. - I chcesz mojej pomocy. - uśmiechnął się szerzej, ale było w tym uśmiechu coś mrocznego. Przez chwilę zastanawiał się co powinien zrobić. - Gdyby Ci zależało tylko na przeleceniu jej... Musiałbym powiedzieć - poczekaj na swoją kolejkę, ale skoro tak... - rzucił okiem na telefon i znalazł odpowiedni numer. - Chcesz zadzwonić? - zapytał unosząc telefon w wyświetlaczem do Iana.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 19:38   

- Coś mi się zdaje, że nie o tym samym rodzaju "lubienia" mówimy ale ty i tak pewnie wiesz swoje - uśmiechnął się szerzej do niego, niż uprzednio. Szczerze, przede wszystkim, a nie z nawyku.
- Poza tym chyba chciała mi coś ciekawego powiedzieć zanim uciekła przed... Niekomfortową sytuacją - w domyśle pozostawił przed czym w rzeczywistości uciekała, bo to chyba wiedzieli wszyscy, którzy obserwowali tamtą scenkę. Przez dłuższą chwilę obserwował telefon Chucka. W końcu skinął głową.
- Hell, ciekawość mnie zeżre, jeśli nie masz nic przeciw to porwę ją przed "Kiss on the lips" na kilka chwil i przekonam się może czy rzeczywiście gra jest warta świeczki.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 23:00   

- Więc to po to by dowiedzieć się co chciała Ci powiedzieć? - skrzywił się i niechętnie spojrzał na swój telefon. Wcisnął przycisk wybierania numeru i rzucił telefon Ianowi. - Dzwoni. - pokręcił głową z niedowierzaniem, tak jak kręci się głową nad dzieckiem, które jeszcze nic nie rozumie, po czym poprawił rękawy marynarki, wziął ze stolika teczkę i ruszył do drzwi dając znak Ianowi, by ten szedł za nim.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 23:06   

- Thanks - skinął mu głową mimo tego, że kręcił nad nim głową. Ruszył zanim, by opuścić Penthouse. Zanim jeszcze ktokolwiek odebrał zdążył powiedzieć.
- Well, I can't help it, I'm curious - powtórzył poprzednie tłumaczenie, ale nie liczył na odpowiedź. Po prawdzie powiedział to nieco rozbawionym tonem, starając się rozluźnić zarówno siebie jak i jego jeśli chodzi o tą sprawę.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 23:15   

- Not reallly - wyszczerzył się do słuchawki jak to miał w manierze, chociaż ona nie mogła tego uśmiechu zobaczyć.
- Ale raczej nie będziesz rozczarowana, jeśli wpadniesz na to "kto" - dodał po chwili pewnym siebie głosem. Wątpił, by poznała go po głosie ot tak, nigdy wcześniej nie rozmawiali przez telefon, a na żywo zamienili tylko kilka zdań. Ale... Kto wie?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-07, 23:26   

Chuck przewrócił oczami w sposób, którego nie powstydziłaby się nawet Blair. Zamknął drzwi na klucz i wezwał windę. Po chwili obaj już stali w środku, a Chuck wybierał parter. Drzwi windy się zamknęły i zaczęli zjeżdżać na dół. Chuck od niechcenia przysłuchiwał się rozmowie Iana.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-07, 23:41   

- 'Cuz I'm with him right now, ain't it obvious? - zapytał, mimowolnie unosząc lekko brew. Znowu przyzwyczajenie. Ale co tam, przynajmniej widać było w ten sposób, że gestykulację i mimikę miał naturalną, a nie wyćwiczoną.
- Sprytnie, domyśliłaś się - skomentował po krótkiej chwili dopiero - You're going to the party, ain't you? Jeśli tak, to bądź w Three Guys Coffee Shop. Thirty minutes - rzucił takim tonem, jakby to wystarczyło, żeby zachęcić ją do znalezienia się tam na umówioną godzinę i jakby w ogóle nie miała się sprzeciwić.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-08, 00:16   

Brwi Iana podjechały wysoko do góry. Nie był przyzwyczajony do przyjmowania odmów i w pierwszym odruchu chciał tą samą taktyką wyciąć unik w stylu "twoja strata", ale przemyślał to i doszedł do innego wniosku. Więc to pewnie czymś w tym stylu Chuck musiał ją do siebie zrazić. Albo, znając go, czymś o wiele dalej idącym.
- I'd rather guess, that you're too proud to accept the offer - odparł z powalającą szczerością, ale neutralnym zupełnie tonem. Kolejna, krótka chwila zastanowienia.
- Ale sama chciałaś o czymś porozmawiać - rzucił tym samym, spokojnym tonem, przypominając sobie raz jeszcze akcję spod szkoły - A i ja mam parę pytań. Choice is yours. Whether you put your pride aside and see if you wouldn't regret rejecting the offer somehow, or stay with it and don't even know if it was worth it - wyjaśnił najzwyczajniej w świecie. Nie uśmiechał się, miał poważny wyraz twarzy, co mogło być dla Chucka sygnałem, że Ian naprawdę chce zaspokoić swoją... Ciekawość.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-08, 01:11   

Ale jego śmiertelna powaga nie trwała długo. Szeroki, tryumfalny uśmiech wkroczył z powrotem na jego twarz. Pozostałe mięśnie twarzy rozluźniły się.
- Good - odpowiedział już cieplejszym tonem mimowolnie - See you 'til then - dodał i rozłączył się, po czym podał telefon Chuckowi.
- Cholera, to że musiała się nauczyć jak się ubierać to jedno, ale charakterek też ma niezwykle oryginalny. And... Damn. That was like... Most awkward phone call in my entire life... And like, the longest one to a girl since elementary school - zaśmiał się. Trzeba było się postarać o nią... I to czyniło z niej ciekawszą zdobycz, bo pole na jakim trzeba było się popisać było nietypowe jak na jego poprzednie standardy.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-08, 09:50   

Smooth... - Chuck odpowiedział ironicznie, chociaż jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Spojrzał na swój telefon. Po chwili schował go do kieszeni i winda się zatrzymała. Obaj znaleźli się w przepastnym holu Palace.

:arrow: Palace Hotel
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2010-01-17, 23:04   

Chuck wyszedł z sypialni w jedwabnym szlafroku, przypominającym styl Hefnera i spodniach od piżamy. Podszedł do barku i nalał sobie kolejnego już dzisiaj drinka. W tym momencie do drzwi ktoś zapukał. Zdziwiony podszedł do drzwi i otworzył je. Dopiero teraz był naprawdę zaskoczony, kiedy zobaczył w progu uśmiechniętą twarz pewnego blondyna. - Nathaniel? - zapytał wyraźnie zdezorientowany. - Myślałem, że jesteś w Australii.
- Tak... Kontrakt ojca się skończył, więc zdecydowaliśmy się wrócić do domu.
- uśmiech Nate'a poszerzył się. - Przeszkadzam Ci? Chyba nie masz tutaj dziewczyny? - zapytał z wyraźną troską, że przeszkodził przyjacielowi.
- Tak się składa, że mam, ale nie stanowi to problemu. Just give me a moment. - uśmiechnął się i klepną Nate'a w ramię, po czym ruszył do sypialni by się przebrać.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12