Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Bergdorf Goodman
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 00:15   Bergdorf Goodman

Przyuważone:

Mała J robi zakupy. Szuka odpowiedniej sukienki na "Kiss on the lips" party. Kto mógłby jej lepiej pomóc niż jej brat D? Tylko i wyłącznie S, która przypadkiem też znalazła się w sklepie.

D popisał się nowym talentem - znikaniem... Jeszcze nikt tak szybko nie rozpłynął się na widok S. Jak słodko...

xoxo,
plotkara


To jeden ze sklepów, w których robimy zakupy. Tak nawet sklepy mamy wyszukane, ale to właśnie jest w tym wszystkim piękne. Najlepsi klienci są traktowani niczym królowe, albo udzielne panięta. Piłeś kiedyś szampana podczas zakupów? Ja piłem...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
  
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-18, 00:48   

Rozejrzała się po wnętrzu i aż gwizdnęła z uznania. To tak się tutaj robiło zakupy! Nigdy nie interesowała się modą czy innymi, zbędnymi małostkami, więc nie bardzo zwracała uwagę na wystrój sklepów w Londynie. - Why did you choose me anyway? - zapytała, nieco przekornie starając się brzmieć jak uczennica zapatrzona w swojego mentora - Mało jest dziewcząt w Constance o lepszym guście?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 00:57   

Chuck uśmiechnął się tajemniczo. - Lubię wyzwania. - odpowiedział i w tym momencie pojawił się przy nich ktoś ubrany w czarny garnitur. Najpewniej kierownik sklepu. Chuck zdjął szalik z szyi i płaszcz.
- Witam ponownie, panie Bass. Jeszcze nie dostaliśmy nowej dostawy jedwabnych szalików, którą panu obiecałem ostatnio.
- To nic.
- odpowiedział Chuck oddając płaszcz i szalik młodej, elegancko ubranej kobiecie, która najpewniej miała pomagać robiącym zakupy. - Dzisiaj jesteśmy zainteresowani tą panią. - wskazał na Frankie.
Mężczyzna w garniturze zdaje się, że był gejem, bo przybrał pozycję wielce zamyślonego znawcy mody i pocmokał z niezadowoleniem. - Dużo roboty...
- Jesteś cudotwórcą...
- Czego się państwo napiją?
- zapytała druga dziewczyna z pomocy.
- Dla mnie szampan.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-18, 10:40   

Prawa brew podjechała do góry - dom wariatów? Ten facet zachowywał się jak typowy gej, a obie dziewczyny skakały wokół nich niczym dwa, tresowane pieski. W eleganckich garsonkach - zachichotała w duchu. Szampan? Co prawda nie było jeszcze słynnej "5 o'clock", ale dobra herbata nigdy nie jest zła. - Tea, please. - uśmiechnęła się słodko, a w jej oczach błysnęła ta jej niepowtarzalna przekora.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 10:46   

- Nie ma czasu! - wybuchnął w przezabawny sposób mężczyzna w garniturze. Był niewysoki i okrąglutki. Ujął Frankie pod ramię i poprowadził ją w kierunku schodów, a potem na górę, na pierwsze piętro.
Chuck zajął jedną z czekających tutaj kanap i założył nogę na nogę czekając na swojego szampana.
- Od czego zaczniemy? - zapytał gej - Bielizna? Makijaż? Ubrania?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-18, 11:39   

Frances spojrzała na rozwalonego na kanapie Chucka z bólem w oczach - co ona mu takiego zrobiła, że oddał ją w ręce tego kata z zamiłowania? Na wszelki wypadek starała się dokładnie rozpoznać otoczenie i wybrać najdogodniejszą drogę ucieczki.
- Zacznijmy od ubrań. - powiedziała pozornie poddając się kontroli mistrza - Zdecydowanie potrzebuję czegoś praktycznego i wygodnego. - dodała przekornie, czekając na reakcję geja. A mogła być pewna, że będzie ciekawa.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 12:12   

- Potrzebujesz czegoś absolutnie boskiego! - powiedział gej rozczapierzając palce w czymś w rodzaju wybuchu. - Mów mi Marc... I zaraz wracam.

Hit me up - Gia Farrel
W następnym momencie Frances została wepchnięta do przymierzalni, a dziewczęta, które przyniosły napoje zaczęły znosić naręcza różnych ciuchów do przymierzalni.

PRZEBITKA:
1. Do przebieralnie Frankie znoszą coraz więcej ciuchów.
2. Frankie wychodzi niepewnie z przebieralni w jakiejś wystrzałowej, nie pasującej do niej kiecce.
3. Chuck kiwa głową decydując, że absolutnie się nie nadaje ten ciuch.
4. Frankie wraca do przebieralni.
5. Frankie wychodzi w innej sukience, w której wygląda jak zakonnica.
6. Chuck odprawia ją ruchem dłoni, upijając szampana z kieliszka.
7. Frankie przewraca oczami i wraca do przebieralni.
8. Frankie szybko przeskakuje w różnych sukienkach. Powoli rozkręca się i zaczyna zachowywać się jak modelka, która dobrze się bawi.
9. Chuck kręci głową krzywiąc się z niesmakiem.
10. Chuck rusza głową tak jakby chciał powiedzieć, że nie jest aż tak źle.
11. Chuck zasłania oczy w geście załamania.
12. Frankie stoi przed lustrem i poprawia na sobie sukienkę od Giambattisty Valli'ego z jedwabiu ładnie opinającą jej ciało.
13. Wychodzi z niepewną miną z przebieralni.
14. Chuck uśmiecha się i kiwa głową z aprobatą.

Marc teatralnym gestem ociera "pot" z czoła i wzdycha ciężko.
Frankie wychodzi z przebieralni w czarnej, bandażowej sukience od Carmen Marc Valvo. Stylowej i eleganckiej, a mimo to całkiem seksownej, bo opinającej, ale nieprzesadnie jej ciało.
- Jak powiedziałem Marc... Jesteś cudotwórcą. Przyszła makijażystka?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
  
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-18, 12:33   

Frances przejrzała się w lustrze - klasa, styl, szyk i elegancja. Zupełnie jak nie ona... Dotknęła materiału delikatnie opinającego jej kształty - był bardzo przyjemny w dotyku. Przechyliła głowę w bok, zmrużyła oczy - wyglądała naprawdę dobrze.
- Now I look like a real Lady Spencer! - zażartowała, okręcając się wokół własnej osi. - Panie hrabio, czy byłby pan łaskaw dać mi łyka szampana? - zatrzepotała rzęsami, uśmiechając się do Chucka.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 13:58   

- Proszę bardzo... - powiedział nalewając szampana do drugiego kieliszka. - Zaczynasz rozumieć na czym polega życie w Upper East Side... Teraz bielizna, a potem jedziemy do salonu piękności.
I jak na zawołanie jedna z pomocnic przyniosła szerokie, papierowe pudełko. Zdjęła pokrywkę by pokazać kusy kremowy gorset, z czarnymi koronkami w kształcie róż, podobnymi stringami i pasem do pończoch. Wszystko wyglądało na tyle seksownie, że Frankie aż się zarumieniła wyobrażając siebie w tym ubranku.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-18, 20:30   

Momentalnie spuściła wzrok, szukając inspiracji na podłodze. Pociągnęła długi łyk szampana. O rany! Ona w tym! Nie ma szans! Najmniejszych szans! Zawsze wychowywano ją na skromną i porządną dziewczynę, a tu taka bielizna...
- I... I... - zająknęła się, przełykając głośno ślinę - I won't wear this! - pisknęła cicho.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 20:38   

Chuck westchnął głośno przetarł palcami swoje brwi. Chwilę siedział z zamkniętymi oczami, wreszcie podniósł na Frankie znudzone spojrzenie. Przyjrzał się jej cynicznie. - W tym świecie ważne jest to co nosisz na sobie... Ale jeszcze ważniejsze jest to co nosisz pod ubraniem. Musisz zerwać z pruderią i byciem grzeczną dziewczynką jeśli chcesz walczyć z Alexis. - powiedział spokojnie - A teraz dopij szampana, podaj swój rozmiar Marcowi i przebież się w mundurek... Ja pójdę zapłacić. Czekam w samochodzie z zakupami. - to rzekłszy podniósł się i wyciągnął z kieszeni srebrny pojemnik na karty, z którego wyjął karę kredytową i wręczył ją jednej z dziewczyn.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-11-19, 00:38   

Frances westchnęła ciężko - jeden dzień i już takie zmiany. Ciekawe co będzie za tydzień? Zrobi sobie tatuaż i przebije brew? A może zacznie wozić się limuzynami, upijać do nieprzytomności szampanem i sypiać z kim popadnie? Wychyliła kieliszek do dna, próbując zebrać myśli i podsumować cały dzisiejszy dzień. Zdziwiona, pokiwała głową i poszła się przebrać, po drodze podając kierownikowi sklepu swój rozmiar.
Po chwili, przebrana już w szkolny mundurek, schodziła po schodach na parter. Cała ta przygoda była dość zabawna - pytanie tylko, czy rzeczywiście była to tylko przygoda? Coś jej mówiło, że od tej pory zmieni się nie tylko jej styl ubierania, ale także podejście do tego całego cyrku. Możliwe, że wkrótce rzeczywiście zacznie jej zależeć na tym, co ktoś o niej myśli i jaką ma rzeczywistą pozycję w szkole. Możliwe, że stanie się jedną z dziewczyn, które chcą na sobie skupić uwagę nie tym, co robią dla ludzkości, ale tym, jak przechodzą przez furtkę szkoły. Odetchnęła głęboko i postanowiła, że nigdy nie pozbędzie się pozytywnych cech swojej osobowości - chociażby miało to ją kosztować przegraną w dziwacznym wyścigu po władzę w szkole.
Wychodząc ze sklepu, odwróciła się i uśmiechnęła się jak najpiękniej potrafiła do kierownika sklepu - Good bye, Marc. - jeden trzepot rzęs i już jej nie było. Może w tym świecie trzeba było być właśnie takim?
Podeszła do samochodu i wsiadając do niego, powiedziała słodkim głosikiem - Zabierz mnie proszę teraz do tego salonu... tortur.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-19, 10:28   

Przejście do:
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12