Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
The Foundry
Autor Wiadomość
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-26, 15:27   

Komórka oświetliła jasnym blaskiem oblicze Lex. Oblicze które podczas czytania smsa i oglądania tego zdjęcia pozostawało zupełnie bez zmian. Uprzejmie zainteresowane, następnie zaskoczone jakby oglądała pierwszą lepszą plotkę. Nagle Lex zaczęła się śmiać. Z autentycznym rozbawieniem i niesamowitą kpiną wyczuwalną nawet dla tych, którzy zwykle mieli z tym problem.

Palona zajebioza aż dymi:P

- Is it all what you've got...? - pomruk niemal niedosłyszalny wydostał się po tej salwie śmiechu. Po czym zamknęła komórkę, pociągnęła łyk martini i strzeliła po obserwatorach spokojnym spojrzeniem, mówiącym "show's over people."
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-26, 15:51   

George:
Fala dzwonków w komórkach dosięgnęła także Clory, która spojrzała na telefon. Jej niebieskie oczy zrobiły się wielkie i przez moment nie wiedziała jak zareagować. Chciała się zerwać i gdzieś biec, ale po chwili zatrzymała się. Przez moment myślała, wreszcie odezwała się do George'a. - Zabrałbyś mnie gdzieś na kawę? - zaproponowała w sposób, w jaki zrobiłaby to Sabby.

Alexis, Blair, Frankie:
Chuck zaszczycił wyświetlacz swojego telefonu spojrzeniem, a potem spojrzał zaskoczony. - Pretty noughty for you, if you ask me... - zauważył z rozbawionym uśmiechem do Alexis. - Choi, masz talent.
- Chciałabym, żeby ta plotka była moja.
- odpowiedziała spokojnie i strzeliła uśmiechem do Blair, - Niestety, na coś takiego bym nie wpadła.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-26, 19:48   

- Tequila? Jas... - już miał powiedzieć "jasne", kiedy przypomniało mu się, że ma mały problem z mocnymi trunkami. Zastanawiał się chwilę, po czym pokręcił głową.
- Niech będzie jednak zwykłe piwo.
Kiedy kilka chwil później przeszła fala smsów po sali sam również sprawdzał co się dzieje. Kiedy zobaczył to czyjąś uśmiechnął się szeroko pod nosem. Sam również zaczął się śmiać, choć ciszej, to dłużej niż Alexis. Zerknął na nią mimowolnie, potem znów nw wyświetlacz i kiedy opanował rozbawienie, mówił radośnie tak:
- To czyste okrucieństwo! Jak ktoś mógł coś takiego zrobić? - rzucił tak, by tamci mogli to usłyszeć, przy czym udawał że słowa kieruje do Frankie. Z jednej strony starał się brzmieć poważnie, ale z drugiej chyba nie mógł opanować radosnego tonu, który wciskał się w jego słowa. Schował komórkę do kieszeni.
- Ktoś naprawdę nie lubi Matki Tygrysicy - powiedział już spokojniej. Pokręcił głową, cykając przy tym.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-26, 19:59   

Alexis ziewnęła dyskretnie zasłaniając usta, z wyrazem lekkiego znudzenia słuchając komentarzy.
- Niezwykle niegrzecznie, Chuck. Szkoda, że ktoś tak nieudolnie bawi się Photoshopem. Przecież ja mam znacznie lepszą figurę niż dopasowana do twarzy, co stwierdzi każdy, kto choć raz widział mnie w kostiumie kąpielowym - zachichotała robiąc nieco obrażoną minę. - Lame and cliche...
Pokręciła głową nad marnością tej zagrywki i spokojnie ugryzła oliwkę z martini.
- Jeszcze raz to samo - poprosiła barmana stukając paznokciem w opróżniony kieliszek.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Lev 
Wkurwiajka


Posty: 195
Skąd: WWA
Wysłany: 2009-12-26, 21:05   

Blair spojrzała za odchodzącą Frances -Chyba nie zostałam poprawnie zrozumiana gdy mówiłam, że korona nie upadła. -Jeszcze raz rzuciła okiem na wyświetlacz komórki -Eh, biedna Franny, nie wie, że mniej "oburzające" zdjęcia mogą pogrążyć w tym świecie. Zresztą, mówiłam, że jeden komplet bielizny nie czyni z nikogo gwiazdy, więc nie sądzę aby mógł jakąś gwiazdę zgasić.- Rozejrzała się po sali -Swoją drogą ciekawe kto to zrobił. Bo co do motywów mam pewne podejrzenia.-Również dała znać barmanowi, że potrzebuje nowego drinka.
-Ach, zapomniałabym! A propos niestosownego stroju, to czy mój słodki duet zrobił już zdjęcie? Jestem ciekawa co nasz plotkarska wyrocznia powie na jeansy i nieśmiertelniki pośród morza garniturów od Armaniego i jedwabnych krawatów- Popatrzyła na Alexis -Jeśli selekcji w dzisiejszych czasach nie poinstruuje się w temacie dress code'u to niedługo zaczną wpuszczać na przyjęcia bezdomnych- Uniosła w geście toastu nowo napełniony kieliszek i uśmiechnęła się jadowicie do Frances pijącej z Ianem przy przeciwnym krańcu baru -Hm, widzę, że nazwisko Spencer niesie ze sobą genetyczną skłonność do działalności charytatywnej -dodała uśmiechając się do pozostałych.
-A teraz Alexis, jeszcze raz dziękuję za zaproszenie. Idę przywitać się z resztą towarzystwa. -Odchodząc odwróciła się jeszcze raz -Jeszcze jedno A., co myślisz o zaproszeniu Little Britain na doroczne soirée? Myślisz, że przyjmie zaproszenie czy będzie się dąsać?
_________________
And swear
No where
Lives a woman true, and fair
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-26, 21:17   

- Sweety, nie mogę kontrolować każdego przy wejściu. Mam inne rzeczy na głowie do przypilnowania. Skoro nie potrafi się ubrać odpowiednio do towarzystwa i imprezy to... no cóż... może specjalista od metamorfoz powinien się nim również zająć. A moja Clory wykreślić z listy - mrugnęła do Chucka by po chwili zmarszczyć lekko brwi. - Ktokolwiek to zrobił napytał sobie biedy i przypuszczam, że już to wie. - dodała pogodnym tonem, którym ferowała wyroki towarzyskiej śmierci.
Pokiwała głową na ostatni komentarz Blair.
- Myślę, że należy poczekać. Impreza dopiero się rozpoczęła i kto wie co się stanie dalej. I komu... have fun - podniosła kieliszek z martini i zamoczyła w nim wargi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-26, 21:43   

Alexis, Blair:
Chuck uniósł swoją szkocką w niemym toaście, skierowanym do Alexis i po chwili dodał. - And I started to think, that you are getting soft. - kiedy Blair, zaczęła odchodzić ruchem głowy dał znak Choi, która obdarzyła urokliwym uśmiechem Alexis i ruszyła za Blair.
Niedługo potem przy Lex znalazła się Sabby. - W porządku? - zapytała dyskretnie z wyczuwalną dla Lex troską w głosie.

Mimo dzielnego zachowania się Lex plotka wywołała wrażenie. Szczególnie u płci przeciwnej, teraz patrzącej pożądliwie na Alexis, co nie sprawiało jej satysfakcji. Wyszła z tego starcia z twarzą, ale nie obyło się bez innych obrażeń. Spojrzenia nie chciały jej opuścić. Kwaśne miny dawnych koleżanek i uśmieszki facetów. Już nawet Chuck był mniej obleśny w tym wszystkim.

Alexis Prestiż - 1
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-12-26, 21:57   

- Czasami się zastanawiam czy one naprawdę takie są... - westchnęła cicho, po czym pociągnęła solidnego łyka szkockiej bez lodu. - A co jeśli school-face po pewnym czasie tak, przywiera Ci do twarzy, że tracisz nad nią kontrolę i nie możesz już jej ściągnąć? - zapytała, badawczo patrząc mu w oczy. Manewrowała swoim tonem głosu i zachowaniem tak, jak chciała. Życie wśród dyplomatów miało pewne zalety. Czy teraz była szczera? You'll never know... - Wiesz, tak jak w Masce! Tylko, że zamiast zielonego paskudztwa na twarzy, one mają całkiem gustowny makijaż. - zaśmiała się wesoło, chociaż jej oczy nadal miały pewien badawczy wyraz. - Nie martwi cię ta plotka, prawda... chyba wręcz odwrotnie. - mruknęła cicho tak, aby tylko on ją słyszał. W jej głosie mógł wyczuć lekki podtekst.. a może tylko mu się zdawało?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-26, 22:11   

- Dlaczego miałaby mnie martwić? It's not like i'm friends with her, or something like that - rzucił, uśmiechając się do niej.
- A co do tych całych masek... Zapewne takie są, cokolwiek masz na myśli. Ja się przyzwyczaiłem, ale... Nie myśl tyle, będzie ci lżej - jeden kącik ust uniósł się nieco wyżej - I nie porównuj życia do filmów, są tacy co to wyśmieją - dodał jakby od niechcenia.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-12-26, 22:48   

Poczuł, że telefon wibrował mu w kieszeni, jednak nie odebrał od razu. Byłoby wysoce niemiłe odebrać telefon w trakcie rozmowy. Jednak po chwili usłyszał, że wśród tłumu w ciągu jednej chwili bardzo dużo osób dostało wiadomość. Clory nie szczególnie patyczkowała się z uprzejmością i bezceremonialnie wyciągnęła telefon, co George skomentował cichym chrząknięciem. Po chwili jednak mina towarzyszki wyraźnie zbledła, więc po uprzednim przeproszeniu sam spojrzał na wyświetlacz telefonu. Rozpoznał na zdjęciu gospodynie całej tej imprezy i mimowolnie odwrócił się w jej kierunku. Bez żadnych emocji słuchał ostrej wymiany zdań. Dopiero po chwili doszło do niego, że w środku tego zgiełku znajduje się Frances. Spokojnie przyglądał się, jak cała sytuacja nabierała tempa, aż do momentu, gdy ta odeszła do tego samego gościa z którym rozmawiała przed szkołą. Gdy wszystko się unormowało odwrócił się do Clory. Zauważył tylko, że zaproponowała mu to w ten sam sposób co Sabby przyjście tutaj, czyżby wzajemnie uczyły się metod "poderwania" chłopaków - Nie powinnaś zostać z przyjaciółką? Chyba Cię teraz potrzebuje, a poza tym nie sądzę żeby to był dobry pomysł wchodzić na imprezę z jedną dziewczyną, a wychodzić z inną. Byłoby to niegrzeczne w stosunku do Sabby. A z resztą, impreza dopiero zaczyna się rozkręcać, szkoda byłoby tracić równie ciekawe momenty. - Puścił dziewczynie szybkie i ledwo widoczne oczko po czym dopił swojego drinka. - Przejdziesz się ze mną do baru, muszę pójść po nowego drinka - Po czym wstał i wyciągnął dłoń w kierunku Clory. Na jego twarzy rysował się ten specyficzny uśmiech, który świadczył o tym, że nie spodziewał się najmniejszego sprzeciwu.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-12-26, 22:59   

- Me neither. - stwierdziła, odnosząc się do kwestii bycia przyjacielem Lex - Nie przyszło ci jednak do głowy, że lepszy jest taki problem, który został już dokładnie poznany? - znów ściszyła głos tak, aby tylko on mógł ją usłyszeć. Pytanie zawisło w powietrzu, Frances nawet nie oczekiwała odpowiedzi - sama chciała dojść do tego wniosku, sama musiała podjąć decyzję. Obie strony postrzegały ją jako przeciętny pionek - ale w tej grze nie było miejsca na tego typu pomyłkę. I zwykły pionek może zbić królową.
Spojrzała na niego spod rzęs - a jej usta skrzywiły się w niemym niezadowoleniu. Już wcześniej to widział i nie do końca spodobało mu się to, co nastąpiło po tej minie. Frances przekrzywiła lekko głowę, najwyraźniej nad czymś się zastanawiając.
- I do not like when people tell me what to do. - stwierdziła, patrząc mu teraz prosto w oczy.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-26, 23:59   

- I'll live - uśmiechnęła się lekko do Sabriny i poklepała ją po ramieniu. A uśmiech ten był chyba pierwszym naprawdę szczerym uśmiechem jaki wyprodukowała z siebie na tej imprezie. Czasem nawet ktoś taki jak Lex potrafił być wdzięczny za troskę. Następnie gestem toastu uniosła kieliszek z martini w stronę Chucka. - Do not underestimate me, Bass... never... - mruknęła a w oczach mimo spokojnego wyrazu twarzy błysnęło jej coś groźnego i wysoce drapieżnego, wprawdzie nie skierowanego w jego stronę ale zapowiadającego krwawą wojnę nieznanemu wrogowi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-27, 11:04   

George:
Clory spojrzała na niego wilkiem. - Fine... - powiedziała tak jakby się lekko obraziła. W końcu dał jej kosza i to dość mało delikatnie. - Poproszę rum z kolą. Tylko dietetyczną. - nie podała mu ręki. Wyglądało na to, że nawet nie zamierza się ruszyć z miejsca.

Blair:
Choi dogoniła Blair, którą akurat witała jakaś rozentuzjazmowana dziewczyna, której imienia żadna z nich nie pamiętała. Czysta formalność. Pewnie fanka chcąca dostać się w przyszłości do świty Blair. Choi obdarzyła słodkim uśmiechem Blair, a potem chłopaka przechodzącego obok. - G. Wychodzi z loży kotek. - powiedziała cicho do Blair wskazując ruchem głowy George'a.

Lex:
- I'll never do. - odpowiedział tajemniczo i raz jeszcze zmierzył ją wzrokiem. - Swoją drogą, myślę, że byłoby Ci dobrze w takim stroju. - odstawił na blat szklankę i gestem dał znak barmanowi by powtórzył jego zamówienie.
- Gdybym tylko dorwała tego gościa... - mruknęła cicho Sabby - Dam znać znajomym, by się rozejrzeli za BlondieBoy'em. A tak... To nie jest prawdziwe zdjęcie prawda? - zapytała tak jakby to sprawiało jej trudność.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-27, 11:20   

- Good - kiwnęła głową. Zwróciła spojrzenie na rudą. - Sabrina - jęknęła - no pewnie, że nie moje. Wiele można o mnie powiedzieć ale nie to, że żądam pewnych zachowań od swoich dziewcząt a sama pozuję do jakichś rozebranych zdjęć - skrzywiła się. - Które zresztą zupełnie nie mają stylu. Rozglądajcie się. Ja też podejmę pewne kroki.
Plan się krystalizował.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-12-27, 14:34   

- No i jaką satysfakcję niby możesz mieć z rozwiązywania już rozwiązanego problemu? - uniósł dłonie ku górze w pytającym geście, ale zaraz opuścił je, jedną z nich kierując w stronę swojego zamówienia. Upił spory łyk piwa i przyglądał się jej uważnie, gdy mówiła dalej.
- Actually... To były rady - odparł na jej ostatnie słowa, wzruszył ramionami a spojrzenie przeniósł na zamówienie. W duchu jednak zastanawiał się jak na to zareaguje.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-12-27, 14:48   

Lekko westchnął obracając się na pięcie, cóż mógł poradzić na nieznajomość możliwości odmowy. Zresztą na co on liczył poznając "takie" dziewczyny? Nie śpieszył się za nadto, rozglądając się za jakimiś ciekawszymi sytuacjami, lub osobami. Czuł się tutaj dziwnie odosobniony, co było całkowicie zrozumiałe biorąc pod uwagę, że nie znał tu prawie nikogo, Podszedł do baru i zwrócił się do tego samego barmana - Dla mnie jeszcze raz to samo, a... - Tu odwrócił się nieznacznie w stronę samotnie siedzącej Clory - dla tamtej dziewczyny, która siedzi sama: Rum z Colą, koniecznie dietetyczną. Bardzo proszę jej to zanieść, ja napiję się tutaj. - Usiadł na wolnym krzesełku barowym oglądając, jak barman przygotowuje drinki. Po chwili otworzył raz jeszcze sms'a ze zdjęciem Lex i uśmiechnął się w duchu - Ciekawe czy zdjęcie było prawdziwe - zadał pytanie sam sobie. Schował telefon z powrotem do wewnętrznej kieszeni marynarki i ponownie zaczął się przyglądać barmanowi.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-12-27, 16:23   

- Rady? Następnym razem zatem nie używaj tonu, jakbyś mi rozkazywał. - odparła spokojnie, wzruszając ramionami. Początkowo rzeczywiście ją oczarował, ale rozmowy z nim stawały się coraz cięższe. Czy rzeczywiście tak bardzo odstawała od tego społeczeństwa, że nie mogła się z nikim dogadać? Westchnęła ciężko, po czym kątem oka zauważyła George'a opierającego się o bar. Kolejny obcy w wielkim mieście. Zapewne po dzisiejszej konfrontacji z Chuckiem miał o niej już wyrobioną opinię - nienajlepszą. Nie zaszkodzi się jednak przekonać... - Przepraszam na chwilę. - uśmiechnęła się do Iana, odchodząc w kierunku Brytyjczyka.
- Hi there. - powiedziała radośnie, czekając na reakcję. Wyglądał na nieco wzburzonego, chyba coś wyprowadziło go z równowagi. - Jak się bawisz na nowojorskim przyjęciu? - uśmiechnęła się, przechylając głowę.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-27, 17:00   

Alexis:
Sabby potarła lekko plecy Alexis jakby chciała jej dodać tym samym otuchy.
- So A. Tell me, what about taking F. down? - Chuck zapytał przekrzywiając na bok głowę i unosząc jedną brew. - Bo wygląda na to, że póki co przegrywasz... - ruchem głowy wskazał na rozmawiających George'a i Frankie. - Pytanie, czy chcesz oddać kolejną bitwę dzisiejszego wieczora? - najwyraźniej Chuck miał już swój plan.
Sabby spojrzała na George'a i Frankie i skrzywiła się. Dopiero po chwili wróciła spojrzeniem na Alexis wyczekując jej odpowiedzi.

George:

Zanim Frankie zdążyła się zbliżyć barman podał kolejnego drinka. - Bad night? - zapytał uśmiechając się dobrotliwie, po czym przekazał drugiego drinka kelnerce.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-12-27, 18:01   

- Bywało gorzej. - I uśmiechnął się dobrotliwie w stronę kelnera. Kiwnięciem głowy podziękował za drinka i za zainteresowanie, a jego oczy nabrały miłego wyrazu. Upijał kolejnego małego łyczka, gdy obok pojawiła się Frances. Wstał od baru i lekko się pochylił na znak powitania, po czym wskazał dziewczynie miejsce obok siebie. - Widzę drinka w Twojej dłoni, więc nie zaproponuje Ci czegoś kolejnego do picia. - Usiedli na wskazanych przez niego wcześniej miejscach. - Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę niezliczoną ilość alkoholu do naszej dyspozycji i równie liczną moc atrakcji, w postaci ciekawych sms'ów i rozmów. - Zaśmiał się cicho pod nosem. Ani razu nie popatrzył w jej stronę, swój wzrok skupił raz na kieliszku, raz na elemencie dekoracji, by za innym razem przyglądać się kolorowemu oświetleniu baru. Być może wyglądał na zmęczonego, ale to wszystko przez dzień, który go strasznie zmęczył: nerwy związane ze szkołą, potem siedzenie tutaj do późna i jeszcze ta whisky... Jednak z jego twarzy nie znikał, ciągle obecny przyjazny i urokliwy uśmiech. Podrapał się po podbródku i zwrócił się do Frances. - Nie wiem czy wypada mi pytać, jak Ty się bawisz. W końcu byłaś w samym centrum zainteresowania, czy nadal jesteś. - Rzucił jeszcze krótkie spojrzenie w kierunku Sabby i Alexis, na szczęście te nie zauważyły jego wzroku.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-12-27, 19:39   

Przez chwilę miała niemiłe wrażenie, że po prostu unikał jej wzroku i nie chciał na nią patrzeć. Znała chłopców takich, jak George i wiedziała, że mógł być oburzony porannym nietaktem Chucka. Był nadal czarujący i uprzejmy, ale zdecydowanie było coś na rzeczy...
- Zainteresowania? Wszyscy tutaj chcą sprowadzić mnie na ziemię i pokazać, gdzie moje miejsce. - stwierdziła, uśmiechając się bardzo szeroko. Jak widać - nie miała zamiaru płakać z tego powodu - Może poza Ianem. Chociaż i on mówi mi, co robić. - westchnęła ciężko.

Przez chwilę wyglądała, jakby chciała mu coś jeszcze powiedzieć - otwierała usta, to po chwili je zamykała. W końcu zaczęła, dość nieśmiało - Listen, George... this world is different from the world we know. - spuściła wzrok, zastanawiając się, jak powiedzieć to, co chciała - To, co usłyszałeś dziś rano od Chucka nie jest prawdą. Nie chcę, żebyś miał o mnie złe zdanie. - spojrzała mu prosto w oczy, mając nadzieję, że uzna to za oznakę szczerości.

Otrząsnęła się po tym wyznaniu - w końcu co jak co, ale Frances Elisabeth Spencer bardzo rzadko przed kimś się tłumaczyła. Uśmiechnęła się zawadiacko i ściszyła ton głosu, tak aby tylko on mógł ją usłyszeć. - Widzę, że harpie już zagięły na ciebie parol. Za około minutę możemy spodziewać się desantu dwóch piękności uzbrojonych w jadowite języki. - stwierdziła spokojnie, zauważając spojrzenie George w stronę Alexis i Sabby.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-12-27, 22:26   

- Kolejną? - zapytała znudzonym tonem - Chuck, Chuck, Chuck... ty zupełnie mnie nie znasz. To jedynie drobna niedogodność. And nobody's gonna fuck with me on my own party... - dodała ostrzej nie przebierając w słowach jednak na tyle cicho by jedynie ta dwójka słyszała.
- Sabrina, nie uważasz, że potrzebny nam tutaj kieliszek w 3/4 wypełniony szampanem? - zmrużyła lekko oczy. Ruda na pewno pojęła co się szykowało.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-12-27, 22:54   

Nadal unikał jej wzroku... - Dobrze wiedzieć, że przynajmniej odpowiednio podchodzisz do całej tej sytuacji i "hierarchii" - ...aż do momentu, gdy usłyszał, że cała poranna sytuacja była jedynie kolejną szkolną zagrywką. Spojrzał jej prosto w oczy, po raz pierwszy na tej imprezie i wyczuł, że mówiła prawdę. - Dlaczego mi o tym powiedziałaś? Przecież nie musisz mi się tłumaczyć? - Całkowicie niewinnym głosikiem zapytał się Frances. Był zdumiony tym wyznaniem i nawet nie starał się tego ukrywać. Lekko odkaszlnął i wypił spory łyk whisky. Co tu się w ogóle dzieje, o co chodzi: cała ta Plotkara, news z półnagimi zdjęciami Lex, fałszywa plotka o rzekomej bieliźnie kupionej Frances przez tego chłopaka. Do zdumienia doszło jeszcze uczucia dezorientacji, bo wszedł na jakieś nieznane mu dotąd tereny, na których ludzie zachowują się jakby każdy chciał każdego obrzucić błotem. Musiał się szybko otrząsnąć i wziąć lekcje z cudzych nieszczęść. - Dzisiaj już mnie chyba nic nie zdziwi, więc jestem przygotowany na wszystko. Jakby nie patrzeć, to sporo się dzisiaj nauczyłem, bo w tym towarzystwie trzeba się odpowiednio zachowywać. Zresztą, co ja Ci będę mówić, sama wiesz najlepiej.- Puścił oczko Frances. Nie chciał się zbytnio do niej otwierać, pomimo, że to była tylko plotka nadal nie wiedział, jak ma się zachowywać. Musiał ją lepiej poznać, na co potrzebował więcej czasu. Wydawało mu się, że ta dziewczyna w zdecydowany sposób różni się od tych, które tutaj poznał. Dawało to jakąś nadzieję na przyszłość.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-27, 23:23   

Alexis:
- Oh... Ok... - Sabby mruknęła i zmyła się szybko by załatwić odpowiedni kieliszek i odpowiedni trunek.
- Glass of champagne? Realy? - Chuck zapytał z umiarkowaną ciekawością. - Nie celniej byłoby odebrać jej to na czym jej zależy? - zapytał unosząc swoją szkocką. - Wiesz, ze Sabby rzadko który potrafi odmówić... - zawiesił w powietrzu niedopowiedziany pomysł.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-12-27, 23:55   

W jej oczach zapaliły się figlarne iskierki. Odgarnęła włosy z ramienia i zrobiła zabawną minę - niby to poważną, ale unoszące się kąciki ust zupełnie przeczyły tej dostojnej postawie. - Dama nigdy się nie tłumaczy, sir George. - powiedziała z silnym brytyjskim akcentem, trochę go przejaskrawiając - I just want to be honest. - stwierdziła poważnie, patrząc mu w oczy. Tak bardzo różnił się od tych wszystkich ludzi, których zdążyła tu poznać. Poza tym przywodził jej na myśl ukochaną Anglię, za którą tak bardzo tęskniła. - Odpowiednio zachowywać, czyli - knuć, kłamać, grać, mieć haka na wszystkich. Tyle. - szepnęła do niego, po czym umoczyła usta w szkockiej.

Jako, że jutro rano wyjeżdżam (do 3 stycznia) i nie wiem czy na miejscu będę mieć dostęp do internetu, to w razie czego proszę o wysłanie gdzieś mojej postaci (byle nie do diabła :P )
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-12-28, 00:50   

-Jak mogłem o tym zapomnieć, niewybaczalny błąd, lady Frances. - Powiedział równie parodiującym angielskim akcentem. Nie mógł nie zauważyć gestu odgarnięcia włosów, po którym ciarki przeszły mu po plecach. A następnie kolejny dreszcz, po wnikliwym spojrzeniu. - I dziękuje Ci za tą szczerość. - Całkowicie naturalnie na jego twarzy pojawił się wyjątkowo czarujący uśmiech, pokazując przy okazji dołeczki. Było w niej coś "innego" od wszystkich pozostałych dziewcząt, a ta "inność" bardzo go pociągała. - Poniekąd tak, ale można zręcznie unikać tych wszystkich ekscesów. To jest trudne, ale wykonalne. - Podniósł ramiona w geście bezradności. Oboje mieli trochę racji, bo w tą grę można było zagrać na miliony sposobów, a George chciał do niej podejść wyjątkowo oryginalnie.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-12-31, 13:06   

Blair:
Blair musiała przywitać się z kilkoma "znajomymi", w czym dzielnie asystowała jej Choi. Dopiero po dłuższej chwili znalazł się przy niej nierozłączny prawie duet: Elisabeth i Vivienne. Z tego co Blair zauważyła Vivienne już zdążyła osuszyć kolejny kieliszek szampana.
- Mamy to zdjęcie... - powiedziała lekko rozchichotana Elisabeth. - Ale numer z Alexis, nie? - i spojrzała na pozostałe dziewczyny szukając potwierdzenia.

Alexis:
Sabby zwlekała z przyniesieniem kieliszka szampana. Widać nie wiedziała, czy Lex chciała mieć rozmowę sam na sam z Chuckiem, czy rzeczywiście zależało jej na szampanie. Wróciła po chwili z wysokim kieliszkiem szampana i postawiła go na barze, koło Chucka i Alexis.
- Tak jak chciałaś...
Chuck uśmiechnął się pod nosem. - Ale zrobimy jak chcesz... - powiedział kontynuując swoją ostatnią myśl. Nachylił się do barmana i zapytał. - Can we get a martini glass? - zapytał, a po chwili kieliszek znalazł się koło nich. - Masz wszystko, czego potrzebujesz?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2010-01-01, 21:24   

Alexis chwilę się wahała. Wreszcie jednak zacięła usta i uśmiechnęła się zjadliwie. - I'm fine Chuck.
Chuck odpowiedział znudzonym skinieniem głowy i przeciągłym spojrzeniem.
- Now Sabby, I hope you still remember how to serve nartini? - zapytała nalewając do pustego kieliszka od martini jakiegoś niebieskiego specyfiku. Chwilę potem zalała go szampanem i wymieszała dokładnie.
- Oczywiście. - Sabby spojrzała trochę kwaśno na Lex, ujęła przygotowany specyfik i zniknęła w tłumie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2010-01-02, 13:40   

- Z wielkim zainteresowaniem będę obserwować twoje wysiłki. - uśmiechnęła się nieco powątpiewająco, bo absolutnie nie wierzyła w to, że w tym towarzystwie dało się grać fair. Miała wrażenie, że i "książę z bajki", jak to go nazwała w myślach, zdoła się o tym przekonać. Nie raz już poznała ludzi, którzy nie cofali się przed niczym, aby osiągnąć swój cel i wiedziała, jak bardzo potrafili być zdeterminowani. Pytanie było tylko jedno - czy nastolatki są aż tak konsekwentne w dążeniu do objęcia władzy w szkole, jak dorośli dyplomaci w dążeniu do swoich celów. - Sooo.. dlaczego wyjechałeś z naszego wspaniałego kraju? - zapytała, mając ochotę prowadzić normalną, swobodną konwersacje z kimś sympatycznym i pozytywnie nastawionym.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2010-01-02, 13:45   

Frankie nie zdążyła doczekać się odpowiedzi, kiedy poczuła, że ktoś na nią wpadł. Niesiony przez nią drink wylał się na czerwoną sukienkę tworząc ohydną, niebieską plamę. - Oups.. - Sabby zrobiła minę świadczącą o tym jak bardzo jej głupio z powodu tego wybryku. - I'm so sorry... - powiedziała trzymając jeszcze w ręku kieliszek od martini z resztką czegoś niebieskiego. Wyglądało na to, że sukienka jest absolutnie zniszczona.
Najgorsze jednak było to, że część drinka wylądowała na włosach Frankie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
  
 
 
Lev 
Wkurwiajka


Posty: 195
Skąd: WWA
Wysłany: 2010-01-02, 14:40   

-Numer stary jak ten świat E., nie żebym współczuła A., ale to mogło nam bardzo zaszkodzić. Pierwsze podejrzenie padło na C., następne mogło paść na mnie. Nawet zastanawiałam się czy to nie Franny, w końcu próbowała skłócić mnie z A. gdy tylko ta do nas podeszła. Teraz jednak nie sądzę aby była gotowa na takie działania, w końcu dopiero raczkuje w naszym towarzystwie- mówiąc to Blair zmierzała właśnie w stronę George'a. Nagle stanęła -Widzę, że Franny przejdzie dziś istny rite of passage. I chyba będzie potrzebowała na prawdę dobrego fryzjera.
_________________
And swear
No where
Lives a woman true, and fair
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 12