Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wiatr ze Wschodu
Autor Wiadomość
bin_laudan 

Posty: 7
Skąd: ze wschodu
Wysłany: 2008-04-22, 19:01   

Cóż - przez DE nie przebrnąłem (co mi się raczej w przypadu twórczości Diaczenków nie zdarza), a "Magom..." przeczytałem z przyjemnością.
"Rytuał" i "Vita Nostra" Diaczenków - koniecznie trzeba! Zwłaszcza tę drugą rzecz; IMHO jedna z najlepszych powieści tych autorów.
Ruszczyzna w FS - może poza opowiadaniami Łukina i tekstami Diwowa, choć "Najlepsza..." tego drugiego ma IMHO skopane zakończenie - jest, niestety, słabiutka.
A zapowiedzi wyglądają niewiele lepiej - tak naprawdę warto będzie sięgnąć po "Nocnego obserwatora" Diwowa - powieść w Rosji nagradzana, narobiła swego czasu sporo szumu; choć przyznać muszę, iż choć twórczość Diwowa lubię, to i tego tekstu nie zdołałem doczytać do końca. Tak już mają starsi panowie, gdy coś ich zaczyna nudzić; odkładają taką książkę i sięgają po inną z kolejki liczącej na oko jakieś 200 tomów...
Powieści Ugriumowów i Sadowa są - z tego, co zdołałem się zorientować (nie czytałem, więc mogę się mylić; kto wie, może mamy do czynienia z arcydziełami?), to należy się spodziewać prozy porównywalnej poziomem z twórczością Gromyko i Rudazowa. Jakby co - uprzedzałem.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-22, 20:03   

ASX76 napisał/a:
Zbierają jakieś odpady z trzeciego sortu...

A Diwow? Co z nim? "Wybrakówka" zła nie była.

bin_laudan napisał/a:
Rytuał" i "Vita Nostra" Diaczenków - koniecznie trzeba! Zwłaszcza tę drugą rzecz; IMHO jedna z najlepszych powieści tych autorów.

No to się pewnie wezmę. Fajne jest to, że oni z pozoru lekką i przyjemną literaturę łączą z czymś ambitniejszym. Przyjemne z pożytecznym.
bin_laudan napisał/a:
Ruszczyzna w FS - może poza opowiadaniami Łukina i tekstami Diwowa, choć "Najlepsza..." tego drugiego ma IMHO skopane zakończenie - jest, niestety, słabiutka.

No to dzięki za Info. Chyba się więc nie zdecyduje na zakup.
bin_laudan napisał/a:
tak naprawdę warto będzie sięgnąć po "Nocnego obserwatora" Diwowa - powieść w Rosji nagradzana, narobiła swego czasu sporo szumu; choć przyznać muszę, iż choć twórczość Diwowa lubię, to i tego tekstu nie zdołałem doczytać do końca.

No to co Diwowa jest warte przeczytania? Z wydanego w Polsce oczywiście.
bin_laudan napisał/a:
Jakby co - uprzedzałem.

Ja FS nie ufam więc i tak będę ostrożny.

Dziwi mnie, że FS nie potrafi znaleźć czegoś bardziej interesującego na Wschodzie a przecież jest tego sporo.
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-04-23, 07:49   

Toudisław napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Zbierają jakieś odpady z trzeciego sortu...

A Diwow? Co z nim? "Wybrakówka" zła nie była.



"Wybrakowkę" wydał Solaris. To, że nie sięgnął po inne utwory Diwowa powinno nieco dać do myślenia...
To, że ktoś napisał dobrą książkę, wcale nie musi automatycznie oznaczać, że pozostałe również są warte uwagi. Podejrzewam, że "W..." to największe dokonanie Olega.
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)
_________________
Buk, Hodor, Dziczyzna
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-24, 08:03   

ASX76 napisał/a:
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)

Tego ja też się domyśliłem. Tylko, że rozrywkowa/łatwa/ popularna Fantastyka też może być fajna. W pozycjach wydawanych przez FS można znaleźć kilka ciekawych pozycji. Inaczej mówiąc dobrej rozrywki. To dlaczego nie potrafią z rynku wschodniego znaleźć czegoś takiego? Coś może nie super ambitnego, ale po prostu dobrze napisanego. "Oblicza czarnej Palmiry" to gniot i nuda, a przecież powiązane z dość ciekawymi "Patrolami". :) Fajnie, że wydaje się sporo Rosjan, ale szkoda, że szuka się ich najgorsze teksty. :) Co do wydawanych przez Solaris, to mnie osobiście Oldi nie podeszli, podobnie jak Łazarczuk, którego kupiłem też z FS, zobaczymy może bardziej do mnie trafi niż "Wszyscy zdolni do noszenia broni".

A ja mam pytanie do pana Pawła. Jak z Wschodnią Fantastyką w Wydaniu z Dolnośląskiego? Warto? I czy zapowiedzi z FS dają nadzieję na coś ciekawego?
_________________
 
 
AM

Posty: 1238
Wysłany: 2008-04-24, 09:44   

ASX76 napisał/a:
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)


Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać; fantastyka polska, czeska czy rosyjska stoją na podobnym poziomie. W każdym z tych krajów (może poza czechami) jest kilku niezłych autorów i kilku, może kilkunastu perspektywicznych i to co, najlepsze zostało już wydane.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-24, 11:44   

AM napisał/a:
Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać;

Ale już matematycznie rzecz ujmując, musi być większy wybór. No bo pod nazwą Rosyjska (wschodnia) Fantastyka mamy na myśli pisaną po rosyjsku. Ale przecież wielu pisarzy z Ukrainy czy Białorusi pisze po rosyjsku. Mamy więc 3 kraje, razem koło 200 mln ludzi. W Rosji nakłady fantastyki idą w MILIONY, co u nas jest czystym SF. Więc gdy pisze się tam więcej, siłą rzeczy (pozdro dla krzywej dzwonowej) musi byś więcej do wyboru.

Szkoda że rosyjska fantastyka często ląduje w taniej książce. Widać jest niedoceniania. :roll:
A "Ekspedycja" Galiny to książka warta uwagi :?: Czy nie bardzo :?:
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-04-24, 12:03   

Toudisławie :arrow: Ilość nie przekłada się na jakość. Najlepsi rosyjskojęzyczni fantaści są na naszym rynku obecni: Strugaccy, Łukjanienko, Diaczenko, Bułyczow, Oldi...
Sam przyznajesz, że rosyjska fantastyka często "ląduje" w taniej książce, czy zatem trudno się dziwić wydawcom, że dają "mniej do wyboru" :?: ;)

Najlepszą książką Galiny jest, jak na razie, "Patrzący z ciemności". Reszta jest wyraźnie słabsza. "Ekspedycję" można sobie darować.
http://katedra.nast.pl/ar...ria-Ekspedycja/
_________________
Buk, Hodor, Dziczyzna
 
 
AM

Posty: 1238
Wysłany: 2008-04-24, 12:37   

Toudisław napisał/a:
AM napisał/a:
Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać;

Ale już matematycznie rzecz ujmując, musi być większy wybór. No bo pod nazwą Rosyjska (wschodnia) Fantastyka mamy na myśli pisaną po rosyjsku. Ale przecież wielu pisarzy z Ukrainy czy Białorusi pisze po rosyjsku. Mamy więc 3 kraje, razem koło 200 mln ludzi. W Rosji nakłady fantastyki idą w MILIONY, co u nas jest czystym SF. Więc gdy pisze się tam więcej, siłą rzeczy (pozdro dla krzywej dzwonowej) musi byś więcej do wyboru.

Szkoda że rosyjska fantastyka często ląduje w taniej książce. Widać jest niedoceniania. :roll:
A "Ekspedycja" Galiny to książka warta uwagi :?: Czy nie bardzo :?:


Ale nie ma. Tak jak u nas i z tych samych powodów powstaje tam głównie literatura użytkowa, a ci autorzy, których już poznaliśmy, to najjaśniejsze gwiazdy gatunku.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-24, 12:49   

AM napisał/a:
Ale nie ma. Tak jak u nas i z tych samych powodów powstaje tam głównie literatura użytkowa,

Szkoda tylko, że w tej użytkowej nie ma czegoś technicznie ciekawego. Coś jak wydaje MAG czyli (nie tylko oczywiście) czytadła ale na wysokim poziomie.
ASX76 napisał/a:
Toudisławie :arrow: Ilość nie przekłada się na jakość.

Jasne. Ale w większej ilości jest większy wybór wiec i miejsce na gusta. Czytając WzW miałem wrażenie, że na wschodzie jest sporo dobrej, niewydanej jeszcze u nas fantastyki.
Panie Andrzeju a co z "Czystopisem"? :> I co jeszcze Łukjanienki możemy się spodziewać?
ASX76 napisał/a:
Sam przyznajesz, że rosyjska fantastyka często "ląduje" w taniej książce

Co pozwala mi ją taniej kupić. Tak właśnie poznałem Łukjanienkę. :)
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-04-24, 13:17   

Toudisławie, na litość... ;)
Z piasku bicza nie ukręcisz. Który to wydawca, według Ciebie i dla Ciebie ( ;) ) ma wydawać większe ilości fantastyki ze Wschodu tylko po to... że może uda mu się w końcu trafić na "igłę w wielkim stogu siana" :?: Jeśli będziesz pokrywać koszty takich "odkryć", nie ma sprawy... ;) Naprawdę, szkoda na to czasu.
Fantastyczny rynek rosyjskojęzyczny został dokładnie spenetrowany i zamiast szukać i wydawać knigi jakichś przeciętnych autorów, znacznie lepiej byłoby, gdyby np. Solaris przyśpieszył wydawanie książek Diaczenków, bo dotyczasowe tempo przypomina galopującego ślimaka po dwóch zawałach i czołowym zderzeniu ze słoniem.

Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać. Obawiam się, że ostatnimi czasy z jego formą pisarską jakby gorzej...

Nie pojmuję, czemuś uczepił się tak bardzo tej fantastyki ze Wschodu... ;) Zaręczam, że literatura piękna naszych sąsiadów ze Wschodu zawiera bogactwa o jakich Ci się nie śniło i nawet fan fantastyki, który za innymi gatunkami nie przepada, może, o ile mu się zechce, znaleźć coś dla siebie i do czerpania wielkich przyjemności z lektur wcale nie potrzeba fantastycznej otoczki wraz z całym "dobrodziejstwem" jej inwentarza. Mam następującą propozycję: sięgnij np. po "Empire V" Pielewina, ale nie czytaj opisu książki, ani nie przyglądaj się okładce. Po prostu weź i przeczytaj, od początku do końca, a po lekturze opisz wrażenia.
_________________
Buk, Hodor, Dziczyzna
 
 
AM

Posty: 1238
Wysłany: 2008-04-24, 13:43   

ASX76 napisał/a:
Toudisławie, na litość... ;)
Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać. Obawiam się, że ostatnimi czasy z jego formą pisarską jakby gorzej...


Jako że nie przepadam za prozą Łukjanienki, trudno mi określić czy jest lepiej czy gorzej. Podoba mi się za to kierunek, w którym podążył, czyli sympatyczne osadzenie fabuł w naszej rzeczywistości wzbogaconej o elementy fantastyczne (na przykład Patrole i Brudnopis). Inne rozłożenie akcentów i proporcji sprawia, że z ostatnimi Łukjanienkami łatwiej dotrzeć do ludzi, którzy nie interesują się fantastyką. Może więc nie jest gorzej, ale inaczej?
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-04-24, 15:14   

Przeczytałem prawie wszystkie książki Łukjanienki i jeśli brać pod uwagę ostatnie "Patrole" i "Brudnopis", nie bardzo podoba mi się kierunek zmian, tudzież inne rozłożenie akcentów.
Może więc inaczej, ale nie znaczy że lepiej? ;)
_________________
Buk, Hodor, Dziczyzna
 
 
bin_laudan 

Posty: 7
Skąd: ze wschodu
Wysłany: 2008-04-24, 19:09   

Co do Diwowa - z wydanych u nas - poza "Wybrakówką" - można sięgnąć po tę nowelę (tytułu tłumaczebnia chwilowo nie pomnę, a ksiązki pod ręką nie mam) z fabrykowej "Czarnej mszy" oraz po "Koty Pawłowa" z przedostatnich "Kroków w nieznane".
Ostatnio jakby mniej interesujących rzeczy ukazuje się na wschodzie. Niestety. Albo może to ja się starzeję... ;) Coraz trudniej jest mi zebrać materiał do WzW. Bo co mam pisać - że nie udało mi się skończyć książki, bo nudna...?
Zawsze coś się jednak da znaleźć do czytania:
http://esensja.pl/ksiazka/wzw/tekst.html?id=4258
A za jakieś dwa miesiące - aktualizacja do wersji 5. :)
"Szturmvogel" IMHO to pomyłka niestety. Początek zjazdu po równi pochyłej tego interesującego kiedyś autora.
W Dolnośląskim, o ile pamiętam, ukazała sie - w dwóch tomach - debiutancka powieść Oldiego (raczej nie polecam, choć recenzje ma u nas niezłe) i Kamsza (raczej odradzam).
[BTW - jakiego "pana"? Co Ci zrobiłem, że tak mi "panujesz"?]
AM to Andrzej Miszkurka? Andrzeju, to nie prawda, że to, co interesującego, już u nas wydano. Zerknij chociażby do zestawienia pod podanym wyżej linkiem - sporo jeszcze zostało. A przecież nie do wszystkiego dotarłem...
"Ekspedycję" - IMHO bardzo warto. Polecam. Katedra się nie zna. ;)
A "Czystopis" to jednak bryndza z nędzą... :(
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-24, 21:31   

ASX76 napisał/a:
Toudisławie, na litość... ;)

Nie ma litości dla Heretyków.
ASX76 napisał/a:
Fantastyczny rynek rosyjskojęzyczny został dokładnie spenetrowany i zamiast szukać i wydawać knigi jakichś przeciętnych autorów, znacznie lepiej byłoby, gdyby np. Solaris przyśpieszył wydawanie książek Diaczenków,

Nie wierzę w to po prostu. Zawsze można znaleźć coś ciekawego. Dziwi mnie, że FS nie potrafi w Rosji znaleźć nic, co by chociaż miało poziom Żambocha. To już by było coś. A "Oblicze Czarnej Palmiry" nie zasługuje nawet na nazwę Gniota.
ASX76 napisał/a:
Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać.

Nie wiem, bo on sporo wydał. Może jednak coś się jeszcze znajdzie.
ASX76 napisał/a:
Nie pojmuję, czemuś uczepił się tak bardzo tej fantastyki ze Wschodu... ;)

Bo ją lubię.
AM napisał/a:
Jako że nie przepadam za prozą Łukjanienki, trudno mi określić czy jest lepiej czy gorzej.

No faktycznie może ciut gorzej.
AM napisał/a:
. Inne rozłożenie akcentów i proporcji sprawia, że z ostatnimi Łukjanienkami łatwiej dotrzeć do ludzi, którzy nie interesują się fantastyką. Może więc nie jest gorzej, ale inaczej?

Czyli lepiej się sprzedaje, bo wychodzi poza getto? No to chyba dobrze.
ASX76 napisał/a:
nie bardzo podoba mi się kierunek zmian, tudzież inne rozłożenie akcentów.

Ja mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony lubię klimaty Moskwy, dlatego podobała mi się Głębia. Ale styl z Patroli bywa już różny.
bin_laudan napisał/a:
z fabrykowej "Czarnej mszy" oraz po "Koty Pawłowa" z przedostatnich "Kroków w nieznane".

Co do "Czarnej mszy" to to opowiadanie nazywa się "Dynks Billy'ego"
bin_laudan napisał/a:
Coraz trudniej jest mi zebrać materiał do WzW. Bo co mam pisać - że nie udało mi się skończyć książki, bo nudna...?

No czemu nie ... To też jakiś znak pogorszenia się koniunktury czyli nie tylko u nas.
bin_laudan napisał/a:
"Szturmvogel" IMHO to pomyłka niestety. Początek zjazdu po równi pochyłej tego interesującego kiedyś autora.

No cóż, stracę 12 zł, nie zabije mnie to.
bin_laudan napisał/a:
[BTW - jakiego "pana"? Co Ci zrobiłem, że tak mi "panujesz"?]

No to się poprawie < wyciąga czerwony sztandar, Sierp i Młot > Z PANAMI skończyliśmy podczas rewolucji. //buu
bin_laudan napisał/a:
to nie prawda, że to, co interesującego, już u nas wydano. Zerknij chociażby do zestawienia pod podanym wyżej linkiem - sporo jeszcze zostało. A przecież nie do wszystkiego dotarłem...

No to tylko wydawać. XD
bin_laudan napisał/a:
"Ekspedycję" - IMHO bardzo warto. Polecam. Katedra się nie zna. ;)

Nie Katedra tylko ASX. Jest za 6 zł to wezmę ;)
_________________
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-21, 19:04   

Czytam właśnie "Rytuał" M i S Diaczenków. To jedna powieść i 3 opowiadania (mikropowieści?) .Jak na razie jestem po tytułowym "Rytuale". Spodziewałam się chyba czegoś innego. ale zawiedziony absolutnie nie jestem. Powieść inna niż te. które znam Diaczenków. Przypomina nie co baśń czy bajkę, co zapewnia jej doskonały klimat. Pewną wadą jest to, że zakończenie jest nieco przewidywalne, ale autorzy zadbali, by po drodze kilka rzeczy czytelnika zaskoczyło. Nie zawiodłem się i szczerze polecam. ;)
_________________
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-09-03, 23:22   

W końcu, po pytaniu pomocniczym, kopnięty solidnie przez Zielonego Ogra, znalazłem miejsce, gdzie mogę podzielić się wrażeniami z lektury dwóch książek ze "Wschodu".
Dobrze się składa, ze czytałem je w niedużych odstępach czasowych, ponieważ mogę dokonać prowizorycznego porównania, i to nie cofając się przed użyciem bardzo subiektywnych kryteriów. ( Toudi pewnie powie, że jestem przewrażliwiony, i co gorsza, będzie miał rację).
Ale że moja racja jest mojsza od Jego - nie będę sie krępował.

Na szczęście większości faktów z obu książek zdążyłem już zapomnieć, zatem spojlerów nie należy sie obawiać.


Siergiej Łukianienko - "Spektrum".
Świetna, napisana z polotem powieść. Odważna fantastyka, z karkołomną, jak przystało na dobrą fantastykę koncepcją, nawiązującą choćby do Asimova lub Strugackich, oraz porządnie, z rozmachem nakreślonym światem.
Cywilizacje Obcych - palce lizać.
Prowadzenie fabuły też niezłe, trzyma się kupy, choć siedmiokrotne powtórki mogą nużyć.
Pierwszy zgrzyt to przydługie opisy kulinarne, które robią się w końcu męczące - Autor za bardzo przechwala się kuchenną światowością.
Rozmowy z ojcem pomału z pouczania jak "powinno się" jeść potrawy z całego świata, przechodzą w śmierdzącą propagandę, wychwalającą potężną ( w fantazji Autora) Rosję.
To już nie pierwsza książka tego Autora, w której Rosja jest światową potęgą o bogatych miastach, czystym środowisku i wysokiej technologii.
Pewnie powinienem współczuć Autorowi, że musi lokowac swe patriotyczne uczucia w fantastyce, ale bez przesady - Autor nie umawiał się do mnie na porady psychologiczne.
Putinizm otrzymuję w dostatecznych dawkach ze źródeł zgoła niefantastycznych.

Za to "Wybrakowka"- Oleg Diwow -, przykład fantastyki jak najbardziej politycznej - bardzo miło mnie zaskoczyła.
Autorowi udało się coś, do czego Łukianienko nawet nie potrafi się zbliżyć - całkowita przezroczystość opisywanych wydarzeń.
Wiemy, co główny bohater myśli o swojej "pracy", ale Autor absolutnie się z tym nie zdradza.
Jak chirurg, strażak, korespondent wojenny - opisuje powieściową rzeczywistość, nie pozwalając sobie na prywatę.
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?
I to mnie urzekło : Autor pisze o problemie. W Rosyjskiej wersji wprawdzie i możliwym do zaistnienia tylko w tym dziwnym kraju, ale książka mówi o uniwersalnym wyborze,
przed którymi staje każde społeczeństwo: porządek i bezpieczeństwo, czy wolność ?
Rosja, dzięki jej radykalnej rzeczywistości, jest tu wymarzonym teatrem, sceną do sztuki znacznie szerszej niż Rosja - ogólnoludzkiej.
Natychmiast nasuwa się skojarzenie z "Mistrzem i Małgorzatą", także boleśnie osadzonym w Rosji, ale równie uniwersalnym.
Nie ma tu pouczania, wymądrzania się, autor odsłania kurtynę: "patrzcie, przyszłość może być taka. Co wy na to? "
A dopiero odpowiedź na to pytanie jest polityką.

Łukianienko 6/10 ( bo od skubańca można wymagać więcej)
Diwow : 8/10
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-04, 08:10   

Geoffrey napisał/a:
To już nie pierwsza książka tego Autora, w której Rosja jest światową potęgą o bogatych miastach, czystym środowisku i wysokiej technologii.

Czy ja wiem czy Rosja jest taka cudowna? Zacznijmy od tego, że i bez SF Rosja to potęga. W każdym sensownym układzie politycznym Rosja w tej czy innej formie musi istnieć. W "Spektrum" Klucznicy zlikwidowali głód i poważne choroby. Więc każdy kraj może teraz stać się potężny, jak pewne problemy ma już za sobą. W jakich innych książkach Rosja jest taką potęgą? w "Lordzie" jej nie ma, bo jest jeden kraj jedna planeta.
Cytat:
Putinizm otrzymuję w dostatecznych dawkach ze źródeł zgoła niefantastycznych.

Wiesz ale to już przesada. Oblicze silnej Polski budował w fantastyce niejeden pisarz, a jak byś go oskarżył o Kaczyzm, to by Cię chyba zamordował. Pragnienie by Twój kraj był silny, to nie musi być fanatyzm. ;)
Ja zauważyłem co innego u Łukjanienki. I powiedz, czy Ty też. Taką lekką tęsknotę za ZSRR. Nie za samym komunizmem ale za państwem. On mieszkał w Ałma Ata , a to się nagle okazało, że to już nie Rosja i że mieszka w Kazachstanie.
Geoffrey napisał/a:
całkowita przezroczystość opisywanych wydarzeń.

Wyjaśnij.
Geoffrey napisał/a:
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?

I znowu nie łapię, chyba za dużo trudnych słów. O_o

Co do "Wybrakówki" to ona jest słaba literacko. To trzeba obiektywnie stwierdzić, że literacko a czasem i fabularnie są dziury i tutaj już przegrywa ze "Spektrum". Diwowa też powinno być stać na więcej . ;)
_________________
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-09-04, 09:19   

Toudisław napisał/a:

W "Spektrum" Klucznicy zlikwidowali głód i poważne choroby.

Ale nawed obcy "docenili" Rosjan, dając im nawięcej bram ( nie pamiętam już ile).

Toudisław napisał/a:
w "Lordzie" jej nie ma, bo jest jeden kraj jedna planeta.

I bohater wędruje po wspaniałych miastach i lasach dawnego Kazachstanu ;)

Toudisław napisał/a:
Oblicze silnej Polski budował w fantastyce niejeden pisarz, a jak byś go oskarżył o Kaczyzm, to by Cię chyba zamordował. Pragnienie by Twój kraj był silny, to nie musi być fanatyzm.

Ale zazwyczaj skazuje powieść na odbiór wyłącznie lokalny.
Nie dlatego, że patriotyzm jest zły, ale z powodu braku zrozumienia lokalnego kontekstu i symboliki przez członków innych narodów.
Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę.

Toudisław napisał/a:
Ja zauważyłem co innego u Łukjanienki. I powiedz, czy Ty też. Taką lekką tęsknotę za ZSRR. Nie za samym komunizmem ale za państwem.

TAK, TAK ! o to chodzi, nostalgia nawet za radzieckim Kazachstanem, za czasami, kiedy świat się bał "naszego" specnazu, kiedy weszliśmy do Czechosłowacji dla dobra Czechów, a oni nie potrafili wyrazić wdzięczności.
Właśnie to nazywam putinizmem.

Toudisław napisał/a:
Geoffrey napisał/a:
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?

I znowu nie łapię, chyba za dużo trudnych słów. O_o

Uuuu. //buu A tak się starałem, zeby to mądrze zabrzmiało ! ;)

Spoiler z Wybrakowki

Chodzi mi o to, ze bohater szagaje pa Maskwie i rozwala różnych drani - bez sądu, bez pozostawienia rozwalanym elementarnego prawa do obrony. Robi co chce, jest Szeryfem Moskwy, bogiem niemal.
To świat, w którym brakarz może wszystko,
świat, w którym ewentualny "zły" brakarz (sprzedajny, sadystyczny - cokolwiek) może zmienić rzeczywistość w najgorszy koszmar, rodem z Orwella.
Z resztą i bez tego w obozach na dożywocie zamknięto 2 miliony ludzi.
Czytasz sobie powieść i główkujesz: czy Autor kpi sobie? robi parodię sprawiedliwości, znęca sie nad rosyjskim społecznym rozumieniem prawa i "stalinowską" sprawiedliwością? Czy może na serio wierzy w skuteczność gułagu jako metody naprawy społeczeństwa?
Nawet pod koniec powieści, kiedy jest mowa o międzynarodowych sankcjach i świecie potępiającym faszystowską Rosję nie wiadomo, czy to zarzut, czy pochwała ( rosyjskiego izolacjonizmu )
I to jest dla mnie fascynujące. Masz czytelniku wydarzenia i sobie wnioskuj, co Ci twój rozum przyniesie. Ale taniego moralitetu nie dostaniesz.
To rozumiem pod pojęciem "przezroczystości" powieści. Same wydarzenia, bez moralnej oceny.


Toudisław napisał/a:
Co do "Wybrakówki" to ona jest słaba literacko. To trzeba obiektywnie stwierdzić, że literacko a czasem i fabularnie są dziury i tutaj już przegrywa ze "Spektrum". Diwowa też powinno być stać na więcej . ;)

To prawda, to nie jest taka wirtuozeria, jak u Łukianienki. Ale pamiętaj, że akcja rozgrywa się w bardzo konkretnym, "niefantastycznym" świecie, z dużymi ograniczeniami co do dowolności i fantazjowania, gdzie nawet samochód policyjny, to "Łada".
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-09-04, 09:50   

Geoffrey -> Wygląda na to, że Ogr za słabo Cię kopsnął. ;)

Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

Diwow pisze o problemie, bo to zupełnie insza książka jest... Dziwię się, że w ogóle zdecydowałeś się na takie karkołomne porównanie... "Gdzie Rzym, a gdzie Krym?" :-P
Skoro tak podoba się kniga Diwowa, przeczytaj "Ewangelię według kata" Wajnerów - o niebo lepsza.

Pozwolę sobie zacytować Waszmościa:
"Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę."

Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?
Krytykujesz ZSRR, a sam stosujesz podobny model myślenia... :-P
 
 
Elektra 


Posty: 3548
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-09-04, 09:53   

ASX76 napisał/a:
Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?

Oczywiście, że ma. Tylko czytelnikowi ma prawo się to nie podobać. I chyba przede wszystkim o to tu chodzi.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-09-04, 10:05   

Elektra napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?

Oczywiście, że ma. Tylko czytelnikowi ma prawo się to nie podobać. (...)


Oczywiście, że ma. Nie inaczej. Tak samo jak innemu czytelnikowi mogą nie spodobać się niektóre wypowiedzi innego czytelnika na temat książki, Rosji, ZSRR, autora... :-P
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-09-04, 10:47   

ASX76 napisał/a:
Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy smucić, że czepiasz sie takich bzdur, jak długie "j"
To transkrypcja, nie pisze przecież jego nazwiska w oryginalej pisowni.
Z resztą rosyjska pisownia tego nazwiska także jest transkrypcją - z ukraińskiego.

ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie, bo to zupełnie insza książka jest... Dziwię się, że w ogóle zdecydowałeś się na takie karkołomne porównanie... "Gdzie Rzym, a gdzie Krym?" :-P

A co, musi byc według schematu?


ASX76 napisał/a:
"Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę."

Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce

A ja mam święte i niezbywalne prawo do własnego zdania o takim pisaniu.
Przecież nie zakazuję mu publikacji.
Coś mi się zdaje, że dobry tekst napisałem, jeśli się takich drobiazgów czepiasz.

edit:
ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie

Tak? A o jakim?
Bo ja tu widzę tylko opowiedzianą historię.
Autor poprzez opowieść SKŁANIA do myślenia, ale niczego łopatą do głowy nie nakłada.
I to mi się podoba.
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-04, 11:43   

Geoffrey napisał/a:
Ale nawed obcy "docenili" Rosjan, dając im nawięcej bram ( nie pamiętam już ile).

A może oni wyszli z założenia "Kura nie ptica Polska nie zagranica " :mrgreen: I tak im wyszło że Rosja to od łaby po mongolie XD
Cytat:
I bohater wędruje po wspaniałych miastach i lasach dawnego Kazachstanu ;)

Jednocześnie mówiąc że tak wygląda cała ziemia ;) no i to Kazachstan a nie ZSRR :P Z tego co słyszałem to północ Kazachstanu jest rzeczywiście wyjątkowo urokliwa
Geoffrey napisał/a:
Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.

A SF lat 70 z USA ? Amerykanie piszą tez podle swojego kraju. To jest zupełnie normalne. Umieszczenie bohaterów bóg wie gdzie bóg wie kiedy tylko po to by odciąć się od lokalnych realiów wychodzi z mody. Niech Autor pisze o klimatach i ludziach których zna. A było by lepiej gdyby pisał jak dzielny Amerykanin czy Francuz ratuje świat ? A tak u Rosjanina ratuje Rosjanin a Francuza Francuz itd
Geoffrey napisał/a:
Właśnie to nazywam putinizmem.

Jak piszesz Putin to się ograniczasz. Mnóstwo pisarzy pisze o globalnej jedności jednak zaznaczając że tak naprawdę top jego nacja gra pierwsze skrzypce. Chyba jesteś przedrażliwiony na sprawy Rosji. W takim razie powinieneś poczytać Zimne brzegi. Tam Rosji jak na lekarstwo.
Geoffrey napisał/a:
. Ale taniego moralitetu nie dostaniesz.
To rozumiem pod pojęciem "przezroczystości" powieści. Same wydarzenia, bez moralnej oceny.

Teraz łapie. Ja też nie wiedziałem po której stronie jest Autor. Ale myślę że on by chiał żeby tacy brakrze wytłukli przestępców a potem ktoś musiał by wytłuc brakarzy. Może przestępcy by wrócili ale już nie z taką siłą. Chciał by Rosji podać terapię szkową na zasadzie co nas nie zabije ...
Geoffrey napisał/a:
świecie, z dużymi ograniczeniami co do dowolności i fantazjowania, gdzie nawet samochód policyjny, to "Łada".

A jakie to ma znacznie ? Chodzi mi o styl i język. O typowo pisarski warsztat
ASX76 napisał/a:
Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

ASX wydawnictwa pisały różnie i różnie pisali tłumacze. Obie formy mogą być poprawne
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-09-04, 12:34   

Geoffrey napisał/a:


edit:
ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie

Tak? A o jakim?
Bo ja tu widzę tylko opowiedzianą historię.
(..)


Geoffrey napisał/a:

I to mnie urzekło : Autor pisze o problemie. W Rosyjskiej wersji wprawdzie i możliwym do zaistnienia tylko w tym dziwnym kraju, ale książka mówi o uniwersalnym wyborze,
przed którymi staje każde społeczeństwo: porządek i bezpieczeństwo, czy wolność ?
Rosja, dzięki jej radykalnej rzeczywistości, jest tu wymarzonym teatrem, sceną do sztuki znacznie szerszej niż Rosja - ogólnoludzkiej.
(..)


Mógłbyś się w końcu na coś zdecydować... :-P
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-09-08, 08:26   

ASX76 napisał/a:

Mógłbyś się w końcu na coś zdecydować... :-P

Khem, no taaaak :oops:
Chodziło mi o to, ze problem jest postawiony, natomiast nie ma "pouczania" jak należy go rozwiązać.
"Macie tu opowieść o jednym rozwiązaniu, ale nie podpowiem wam, co o nim myśleć"

Toudi napisał/a:
A może oni wyszli z założenia "Kura nie ptica Polska nie zagranica " I tak im wyszło że Rosja to od łaby po mongolie

O to mi chodzi.
A przy okazji - "Orieł nie ptica" ;)

Toudi napisał/a:
Umieszczenie bohaterów bóg wie gdzie bóg wie kiedy tylko po to by odciąć się od lokalnych realiów wychodzi z mody.

No, w fantastyce "Bóg wie gdzie" jest chyba zrozumiałym rozwiąaniem ;)
Najbardziej lubię historie umiejscowione w autorskich światach wymyślonych na potrzeby powieści.

Toudi napisał/a:
Niech Autor pisze o klimatach i ludziach których zna.

Ale po pierwsze - niech czytelnik czegoś się o tym kraju dowie, po drugie - niech to będzie uczciwe, wnikliwe, interesujące. A nie teksty "przypadkowo" zgodne z polityką władz państwowych.

Toudi napisał/a:
A było by lepiej gdyby pisał jak dzielny Amerykanin czy Francuz ratuje świat ? A tak u Rosjanina ratuje Rosjanin a Francuza Francuz itd

I to mnie wkurza. Kibolstwo fantastyczne.
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-10, 08:38   

Geoffrey napisał/a:
"pouczania" jak należy go rozwiązać.

Te wstępy i komentarze itp. Robi wodę z mózgu i człowiek nie wie, gdzie w tym wszystkim jest pogląd autora. To duża siła tej powieści, że nie mamy jednie słusznej wizji narzuconej na nas z góry. Zmusza to czytelnika do samodzielnego myślenia nad rozwiązaniem, a nie tylko do przyjęcia bądź odrzucenia poglądu autora.
Geoffrey napisał/a:
A przy okazji - "Orieł nie ptica" ;)

A byłem pewien, że kura. O_o
Cytat:
A nie teksty "przypadkowo" zgodne z polityką władz państwowych.

Mylisz skutek z przyczyną. Polityka Rosji wynika z tego, że tak chcą obywatele. To prywatny pogląd autora. W naszej fantastyce jest kilka pozycji, gdzie Polska to światowa potęga.
Cytat:
Najbardziej lubię historie umiejscowione w autorskich światach wymyślonych na potrzeby powieści.

Ja tam lubię Urban Fantasy. I lubię SF ;)

A tobie proponuję albo "Zimne Brzegi" Albo "Imperium ponad wszystko" Pierumowa.
_________________
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-10-10, 20:51   


Tajemna historia Moskwy to pomysłowy koktajl złożony w równych częściach z Bułhakowa i Gaimana - mroczny, niepokojący, śmiały i cierpki, jaka może być tylko prawdziwa rosyjska literatura. W swojej powieści Ekaterina pełnymi garściami czerpie inspirację ze starych rosyjskich baśni i podań ludowych przy jednoczesnym umiejscowieniu historii we współczesnej Moskwie.
Każde miasto ma sekretne miejsca. Moskwa w burzliwych latach dziewięćdziesiątych XXw. nie jest inna, jej mieszkańcy szukają bezpieczeństwa w świecie pod ulicami - w mrocznym, otchłannym świecie magii, płaczących drzew i kawek albinosów, gdzie wypędzone pogańskie bóstwa i baśniowe stwory szepczą dziwne opowieści tym, którzy chcą słuchać. Galina jest młodą kobietą pochwyconą, jak ludzie jej współcześni, w pozorną anarchię nowej Rosji. W tym chaosie jej siostra Maria przemienia się w kawkę i odlatuje - co skłania Galinę do dołączenia do Jakowa, policjanta prowadzącego dochodzenie w sprawie lawiny zaginięć. Poszukiwania zaprowadzą ich do podziemnego królestwa prawd i archetypów, gdzie znajdą się pomiędzy rzeczywistością i mitem, przeszłością i teraźniejszością, honorem i zdradą - do tajemnej historii Moskwy.

Zapowiada się wyśmienicie //kas pewnie kupie bo nie wytrzymam ;) Fajnie może być
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-10-19, 15:30   

"Vita nostra" S. i M. Diaczenko - najbardziej wciągająca książka ich autorstwa. Czytałem, póki nie skończyłem, a więc do około 2.30 past midnight (co w moim przypadku jest raczej ewenementem). Pod żadnym pozorem NIE WOLNO czytać blurba na okładce! No, chyba że ktoś chce zepsuć sobie jakąś część frajdy...
Toudik, nie zwlekaj, tylko szybko bierz się za lekturę!
Studenci i studentki (byli również) - nauka na takim uniwersytecie, jak w powieści Diaczenków, to jest dopiero COŚ. ;) Niezapomniane wrażenia...
P.S. "Czarnoksiężnik z Archipelagu" przy tej pozycji to niewinna opowiastka.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-10-19, 15:39   

ASX76 napisał/a:
Toudik, nie zwlekaj, tylko szybko bierz się za lekturę!

No właśnie na nią czekam kurde i doczekać się nie mogę >.< Ale przeczytam na 100 % zapowiada się rewelacyjnie ale ja i tak zcakam na "miedzianego króla" Bo miała być to powieść lekka i przygodowa a wyszła ponoć nie tylko wyśmienicie ale bardzo głęboka. A Visa Nostra to raczej odpowiedz na Hogwart. Czyli że Magia ma swoją cenę.

http://www.radiokrakow.pl...izpowrotem_arch

21 Sierpnia byłą Audycja o Via Nostra
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12641
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-10-19, 16:03   

Toudiku, "Vita Nostra" to odpowiedź zarówno na książki Rowling, jak i Le Guin.
Główną bohaterkę poznajemy, gdy ma 16 lat, jednak niech to nikogo nie zmyli, gdyż kniga jest mocna, brutalna i głęboka.
I bynajmniej nie mamy tutaj do czynienia z magią a la "słodkie pierdy", lecz czymś zgoła odmiennym, niezwykle wymagającym (dla postaci) i bardziej przystającym do koncepcji s-f. Zresztą co ja będę pisał... Sam przeczytasz. :-)
Tylko zostaw blurbik okładkowy w spokoju...

"Vita Nostra", póki co, to dla mnie najlepszy utwór Mariny i Siergieja. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 13