Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wątek lingwistyczny
Autor Wiadomość
BG 
Wyżełłak


Posty: 1793
Wysłany: 2010-03-26, 11:47   Wątek lingwistyczny

Temat poświęcony zarówno historii i rozwojowi języka polskiego, jak i wyjaśnianiu zawiłości i niejasności językowych.

Np. czas teraźniejszy i zmiana czasowników w formie dokonanej na niedokonaną - w czasowniku "osmknąć się". Omsknął się, ale teraz się omsyka, czy inaczej?

Albo "runąć" w formie niedokonanej i czasie teraźniejszym.

I czy "radio" i "studio" są odmienne, czy nie? Poprawnie jest "w radiu" i "w studiu", czy "w radio" i "w studio"? Ja osobiście mówię "w radiu" i "w studiu".

Z tego, co wiem, w dopełniaczu liczby mnogiej mówi się 'tych radyj".
Czy niektórzy chcą robić z tego wyrazy nieodmienne tylko dlatego, że są obce? Tak jak z nazwą waluty "euro", która jest nieodmienna?
Słowacy na komputer mówią "poczitacz", to czemu Polacy nie mieliby wymyślić własnego określenia na radio czy studio? Tak samo, kiedyś na muzykę mówiło się "gędźba" (właśnie, "muzyka" jest zapożyczona, a jednak się ją odmienia), na kolację "wieczerza", na "metal" - "kow" (czy też "ków"), a jednak zapożyczenia je wyparły.
Nie lubię zapożyczeń, zwłaszcza takich, które są (lub chcą być) nieodmienne i takich, które czyta się inaczej niż pisze.
Absurdalnie jak dla mnie brzmi słowo "prostytutka" - bo jeżeli już, to "prostatutka" albo "prostytutek", ew. "prosta tutka" lub "prosty tutek". Bo tutek, jako że rodzaju męskiego, nie jest prosta, tylko prosty. A tutka nie jest prosty, tylko prosta. Wiem, że to zapożyczenie z łaciny, ale po łacinie to "y" było "i". Też durnota - zamienianie wszystkich łacińskich "i" w zapożyczeniach na "y". Po jaką cholerę oni to zamieniają? żeby było łatwiej wymawiać? Skoro już ma się łatwiej wymawiać, to po co zapożyczać? Nie lepiej wymyślać własne nazwy?
Kiedyś "marzec" (zapożyczony z łacińskiego imienia boga Marsa) po polsku brzmiał "brzezień" - od brzozy, bo właśnie w marcu kwitną brzozy. I po czesku nadal mówi się "brezen". Na kwiecień mówiono "dębień" (po czesku "duben"), bo wtedy kwitną dęby. Na dzisiejszy "maj" mówiono "kwiecień", ale później to się przestawiło. W sumie nie wiadomo dlaczego.

Forma bezosobowa czasownika i jej czasy - np. "odchodzi się, ale "odejdziono", czy inaczej? Bo przecież mówi się np. zrobić - zrobiono, dodać - dodano, utworzyć - utworzono, zarejestrować - zarejestrowano,

Czy istnieje rodzaj żeński od słowa "wróg"? "Wrogini", a może "wróżka"? ;)
I skoro jest u nas akceptowane słowo "posłanka" jako rodzaj żeński od "poseł" (choć czasem mówi się też "pani poseł"), to w takim razie czemu nie istnieją senatorki, ministerki, premierki, prezydentki, kanclerki, sekretarki stanu czy burmistrzynie? Od tych urzędów łatwo utworzyć rodzaj żeński - gorzej by było z wójtem, no bo jak - wójtyni, wójcini?
Może tylko "prezydentka" brzmiałoby śmiesznie, bo drugi człon kojarzy się z "dętką" (choć w sumie "dentysta" też może kojarzyć się z kimś, kto gra na instrumentach dentych) z racji takiej samej wymowy "en" i "ę".
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-03-26, 11:51   

Bernard. Przez dwa lata roztrząsaliśmy te problemy na gramatyce opisowej, kolejny rok na gramatyce historycznej, ponadto na stylistyce praktycznej. Nie chce mi się dalej tego wałkować. Dla laika jest to ciekawe, dla pasjonata także. Dla mnie nie zawsze.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2010-06-08, 15:33   Język polski trudna język - błędy frazeologiczne

ASX76 napisał/a:
nosiwoda napisał/a:
Pisałeś raz, nie zareagowałem, ale widzę, że to nie litrówka. "Wart zachodu" - nie Zachodu. Bo nie chodzi o krainę geograficzną, tylko o chodzenie wokół czegoś - słownik się kłania.


Jeśli ktoś popełnił tu błąd, to na pewno nie ja i nie chodzi tu bynajmniej tylko o pańską "litrówkę"... :-P

Jak się nie umie poznać autożartu (czyli zrobienie pseudoliterówki w słowie "literówka"), to należy wyjść z internetu i wrócić za tydzień.
ASX76 napisał/a:
Zachód to "kraina geograficzna"?? Pierwszo widzę... :P
Twoja ignorancja nie jest moją winą.
ASX76 napisał/a:
A więc... Pisząc: "wart Zachodu" miałem na myśli USA czy coś w ten deseń, lecz na 100% nie "chodzenie wokół czegoś".
Czyli generalnie wziąłeś związek frazeologiczny i postanowiłeś, że masz ustalone jego znaczenie głęboko w okrężnicy.
ASX76 napisał/a:
Zanim weźmiesz się za poprawianie nieomylnego i wielce cnotliwego ASX-a, radzę pierwej dowiedzieć się o co temu gagatkowi chodziło. :-P
Wiesz, byłoby łatwiej dla wszystkich, gdybyś po prostu wysławiał się poprawnie po polsku :) Następnym razem napiszesz "brzóch" i na uwagi będziesz reagował, że nie wiemy, o co Ci chodziło. Aha, i rozumiem, że Ciebie nie tyczy się ta rada?
ASX76 napisał/a:
Pisanie tak, aby inni właściwie zrozumieli, nie boli Jand...

ASX76 napisał/a:
Pytania o "Gap" nie wykluczają bardzo pozytywnego stosunku do MAG-a... To już pytać nie można, żeby nie zostać posądzonym o czort wie co? Przecież w niczym nie umniejszam zasług wydawcy... Pańska obserwacja została zrobiona pod "wydumaną z palca" tezę.
Ahaś. Ciekawe, kto to pisał...
Cytat:
Już niegdyś słyszałem tę piękną bajkę... Najpierw była mowa, że "Gap" będzie, później wydawca doszedł do wniosku, że wznowienie się nie opłaci, więc nie ma co na to liczyć, teraz, z kolei, znowu się coś odmieniło i z dawna oczekiwany cud ma nastąpić... Prima Aprilis w styczniu :?: :shock: ;) Dopóki nie zobaczę tych książek (no dobra, przynajmniej jednej) stojących na półce w księgarni, nie uwierzę. Plany wydawnicze MAG-a zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Czysta sympatia i zero zmiany nastawienia. Zeruśko.

ASX76 napisał/a:
A że Waszmość na mnie cięty niczym rozjuszony szerszeń, to i czyni zamęt/ferment wokół mojej skromnej, czystej i niewinnej persony. :-P
Nie powiększaj swych zasług. Po prostu akurat mi się nudzi, nikt bardziej nie trolluje (no, Daniel i Toudi to jednak też małe miki, Saiki nie wliczam, bo nudna), więc Twój "zmienny afekt" i próba odwrócenia szynszyla ogonem wydał mi się zdatny.

Uwaga do adminów - mam nadzieję, że nie dubluję wątku. Jeśli tak - z góry przepraszam i proszę o scalenie.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12415
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2010-06-08, 17:44   

Trzeba było wcześniej napisać, że "litrówka" to był (auto)żart. Mnie się czepiasz, a sam nie lepszy... :-P

Gdybyś ów wyraz jakoś wyróżnił - wtedy ok. Zostawiłeś go "na golasa", jakby wabika, więc teraz czep się choinki. ;)

Co do czystej sympatii... Ależ moje nastawienie do MAG-a jest niezmiennie bardzo pozytywne. Cytat, który Waszmość zapodał nie stanowi żadnego dowodu świadczącego o czymś zgoła odmiennym.
Mając na uwadze wcześniejsze niedotrzymane zapowiedzi, zresztą powtarzające się, miałem podstawę do wyrażenia wątpliwości w wydanie/we wznowienie interesującego mnie cyklu. Uczyniłem to spokojnie, z dystansem, kulturalnie, z przymrużeniem oka, bez agresji... co świadczy o sympatii. Doszukujesz się "problemu" tam, gdzie go nie ma. :-P
Oczekiwałeś, że niezależnie od wszystkiego będę rozpływał się w zachwytach/wychwalał MAG-a pod niebiosa w każdym poście? :P

Byłoby łatwiej dla wszystkich, gdybyś nieco powściągnął paranoję na punkcie ASX-a. Może nie uwierzysz, ale jest mnóstwo znacznie ciekawszych tematów niż jego stosunek do wydawnictwa czy zabaw frazeologicznych. Forumowy Specjalista odniósł się do drugiej kwestii w sposób wyczerpujący temat, natomiast Ty nie byłbyś sobą, gdybyś nie wtrącił od siebie "kilku rupii". Nawet nowy temat założyłeś, stare posty "wygrzebałeś"... (z których i tak nic nie wynika). Aż tak bardzo Ci się nudzi? ;)
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2010-06-09, 07:55   

Właśnie aż tak bardzo. Nie lubię udawać, że czegoś nie ma, gdy to coś widać.

Założyłem nowy temat, bo modzi prosili, żeby nie offtopować w MAGowym - proste. Temat dotyczy związków frazeologicznych i błędów w nich popełnianych, nie dotyczy tylko Ciebie, Wielki ASXie. Jeśli zobaczę, że ktoś inny robi tego typu błąd, nie omieszkam go tu zacytować :)
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-08-22, 07:26   

Dark23 napisał/a:
Ja z zawodu wyuczonego jestem Krawcem ale wcale mnie nie ciągneło do tego zawodu, więc w momencie poszukiwania pracy wstąpiłem do OCHRONY i co mi z tego przyszło pracuję już dla obecnie 3 firmy poprawnie Agencji. Jaką jest Solid Security od połowy lutego tego roku do teraz siedzę w domu.
Fak, czy to już jest strumień świadomości?
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-08-23, 07:08   

Mag_Droon napisał/a:
Fak, czy to już jest strumień świadomości?

Jak najbardziej.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-12-20, 14:50   

Mag_Droon napisał/a:
Solis Invicti (Soli Invicto? niech ktoś poprawi jeśli pomyliłem przypadki czy deklinację - język nieużywany zanika)

Sol Invictus?
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-12-20, 14:53   

Ale to nominativus, a po dodaniu tego jako opisu świąt (czy to nie przydawka aby??), które tu występują w mianowniku jako podmiot zdania, powinno być w genetivie lub dativie, ale nie pamiętam, w którym z nich...
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-12-20, 14:58   

No to zgaduję, że w dopełniaczu, a nie w bierniku.

@
tfu, a nie w celowniku.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-12-20, 15:02   

To by znaczyło, że napisałem dobrze.
Ale pewności nie mam.

Przeniesiesz Spellu do poprawności językoej??
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-12-20, 15:03   

w dativie masz np.

"inventori lucis soli invicto augusto"

@
Jawohl

A tak btw. :DD
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1793
Wysłany: 2011-07-25, 21:40   

To może trochę o gwarach i regionalizmach.

Czasami nie wiem, czy dany wyraz jest regionalizmem (dialektem/gwarą itd.), czy zwrotem ogólnopolskim. Np. do dziś nie wiedziałem, że regionalizmem jest ostrzółka (określenie temperówki, jakby co) - byłem przekonany, że ostrzółka to słowo ogólnopolskie i że znają je wszyscy Polacy.

Czy u Was na jedynkę (ocenę) w szkole mówiło się "lacz" (zgrubienie od "laczek" wzięte stąd, że postawiony pionowo laczek przypomina cyfrę 1), dostać lacza itd.? Jest to na pewno gwara uczniowska, ale czy ogólnopolska?

W "Słowniku współczesnego języka polskiego" nie ma takich wyrazów jak "gilać", "giglać", "gilgotki" itd. Nie ma w nim też brachola - zgrubienia od brata, ani "siory" - zgrubienia od siostry. Nie ma sznupy, czyli określenia buzi/pyska/gęby. A wśród dwóch definicji słowa "lump" nie ma nic o części ubioru, odzieży, tylko o ludziach z marginesu społecznego (czyli według autorów tego słownika nie można "zakładać (na siebie) lumpów".

Jakie Wy znacie regionalizmy/określenia gwarowe? Jakich używacie, jakie lubicie, a jakich nie?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3250
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-25, 21:50   

Gilgać, a nie giglać i śnupy, a nie sznupy jeśli już... Z regionalizmów łódzkich to pewno będzie krańcówka (ostatni przystanek autobusowy i tramwajowy, pętla) oraz angielka (rodzaj pieczywa gdzie indziej chyba nazywany bułką paryską).
  
 
 
Fraa 
Marklar


Posty: 21
Wysłany: 2011-07-25, 22:12   

Z domu wyniosłam głównie chyba "biusthalter" jako stanik (część rodziny jakiś czas mieszkała na Śląsku), bo takie rzeczy jak "rzyć" czy "wihajster" zawsze uważałam za określenia bardzo powszechne (znam pochodzenie "wihajstra", ale to się chyba rozciągnęło na całą Polskę?)... Choć fakt faktem, kiedyś mnie pewien człowiek zapytał, jaką gwarą ja mówię, jak powiedziałam właśnie "rzyć". oO
Wydaje mi się, że określenie "Ale beka" jest charakterystyczne dla północy. Dopiero po zawitaniu w Trójmieście się z nim spotkałam. Osobiście nie używam, jakoś mnie drażni. ;]

O lumpach jako określeniu ubioru gdzieś... słyszałam albo czytałam. Ale ogólnie jest mi to raczej obce. Jeszcze bardziej obcy jest "lacz" jako jedynka.

A gilganie, brachole i siory to chyba bardzo powszechne słowa. oO Dziwi mnie ich brak w słowniku, bo nie są też jakieś szczególnie nowe. ;|
_________________
– A fella I knew in El Paso took all his clothes off and jumped on a cactus. I asked him same question: „why?”.
– And...?
– He said: „It seemed to be a good idea at the time".


- Vin, The Magnificent Seven -
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2011-07-26, 03:38   

Asuryan napisał/a:
Gilgać, a nie giglać i śnupy, a nie sznupy jeśli już... Z regionalizmów łódzkich to pewno będzie krańcówka (ostatni przystanek autobusowy i tramwajowy, pętla) oraz angielka (rodzaj pieczywa gdzie indziej chyba nazywany bułką paryską).

Jeszcze migawka - bilet okresowy.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8080
Wysłany: 2011-07-30, 16:56   

BG napisał/a:
ostrzółka
BG napisał/a:
Czy u Was na jedynkę (ocenę) w szkole mówiło się "lacz"
BG napisał/a:
sznupy, czyli określenia buzi/pyska/gęby
BG napisał/a:
A wśród dwóch definicji słowa "lump" nie ma nic o części ubioru, odzieży
w życiu nie słyszałem

BG napisał/a:
Nie ma w nim też brachola
a jest brajdak, brader, brachu, brach, brajol, brajdol, braciak?

BG napisał/a:
Nie ma w nim też brachola - zgrubienia od brata, ani "siory" - zgrubienia od siostry.
to nie są zgrubienia lecz slangowe określenia

Fraa napisał/a:
bo takie rzeczy jak "rzyć"
rzyć to nie jest wyraz gwarowy ani regionalny ale staropolskie określenie sempiterny

Fraa napisał/a:
Choć fakt faktem, kiedyś mnie pewien człowiek zapytał, jaką gwarą ja mówię, jak powiedziałam właśnie "rzyć". oO
ot i przykład na kiepski poziom edukacji
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17041
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-07-30, 18:02   

Fidel-F2 napisał/a:
w życiu nie słyszałem

Ja też. Ta ostrzółka mnie rozbroiła.
Znam ostrzawka, ostrzałka, temperówka, strugaczka...

Fidel-F2 napisał/a:
to nie są zgrubienia lecz slangowe określenia

Racja.
deminutywy - braciszek, siostrzyczka
augmentatywy - bracisko, siostrzysko

Fidel-F2 napisał/a:
rzyć to nie jest wyraz gwarowy ani regionalny ale staropolskie określenie sempiterny

Owszem archaizm, ale obecnie używany regionalnie lub jako wyrażenie ekspresyjne w literaturze.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3250
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-30, 18:57   

Ja ze śnupą, a nie sznupą, spotkałem się u weterynarzy - jako określeniem psiego nosa. Lump to nie tyle jakaś określona część ubioru, co po prostu bardzo znoszony ciuch - ot taki gałgan, czy wycieruch.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8080
Wysłany: 2011-08-04, 06:48   

MrSpellu napisał/a:
Ta ostrzółka mnie rozbroiła.
słycząc takie określenie raczej pomyślałbym o osełce

MrSpellu napisał/a:
Owszem archaizm, ale obecnie używany regionalnie lub jako wyrażenie ekspresyjne w literaturze.
w literaturze jak najbardziej ale regionalnie? nie, zdecydowanie nie; określenie znane jest w całym kraju chociaż nie przez wszystkich z racji bycia archaizmem.

Lump to określenie typu/rodzaju człowieka. Być może gdzieś służy do określania ubrań ale moim zdaniem nie jest to określenie gwarowe a raczej jakiś nowy regionalizm. Skoro istnieją lumpexy/lumpeksy to może i można w nich kupić lumpy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1793
Wysłany: 2011-08-04, 17:50   

Fraa napisał/a:
"biusthalter" jako stanik

:shock: Bosz, jak można tak grubiańsko i niedelikatnie, tak brzydko po niemiecku nazywać taką ładną część odzieży, zakrywającą taką ładną część ciała? o_O "Stanik" brzmi delikatnie, więc ta nazwa pasuje do charakteru rzeczy. Ale "biusthalter"? Brzmi bardzo niekobieco. W ogóle, niemiecki to bardzo "męski" język.
Fraa napisał/a:
"rzyć"

To wyraz ogólnopolski - jest nawet gatunek ptaka o nazwie białorzytka - właśnie dlatego, że ma białą rzyć.
Fraa napisał/a:
O lumpach jako określeniu ubioru gdzieś... słyszałam albo czytałam. Ale ogólnie jest mi to raczej obce.

Mi "lump" i "lumpex" zawsze się ze sobą kojarzyły.
Fraa napisał/a:
Jeszcze bardziej obcy jest "lacz" jako jedynka.

A Tobie postawiony pionowo laczek nie przypomina cyfry 1?
Fidel-F2 napisał/a:
brachu

Jest napisane, że tylko w wołaczu.
Fidel-F2 napisał/a:
moim zdaniem nie jest to określenie gwarowe a raczej jakiś nowy regionalizm.

Nie nowy, bo moja babcia zawsze mówiła o "wkładaniu lumpów". I w ogóle zawsze myślałem, że nazwa "lumpex" wzięła się właśnie od lumpów jako ciuchów. I to znaczenie słowa "lump" znałem zawsze, a kiedy mając kilkanaście lat w książce Wojciecha Roszkowskiego o najnowszej historii Polski przeczytałem określenie "lump komunistyczny Stremski", zdziwiłem się, bo domyśliłem się, że nie chodzi o ciuch, ale nie wiedziałem, że to może oznaczać jakiś rodzaj człowieka.

Notabene, odkąd tylko pamiętam, znałem "salceson" przede wszystkim jako foremny zimny deser z pokruszonych herbatników, jajka, roztopionego masła, cukru i kakao. Dopiero później dowiedziałem się, że to oznacza rodzaj wędliny, a w każdym razie coś z mięsa. "Salceson" mówiło się w mojej rodzinie na określenie wspomnianego deseru, bo faktycznie z wyglądu przypomina salceson.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8080
Wysłany: 2011-08-04, 22:22   

BG napisał/a:
A Tobie postawiony pionowo laczek nie przypomina cyfry 1?
W moich stronach słowo lacz/laczek właściwie nie istnieje.

BG napisał/a:
I w ogóle zawsze myślałem, że nazwa "lumpex" wzięła się właśnie od lumpów jako ciuchów.
Lump to osobnik z marginesu zasadniczo nienajlepiej ubrany a odzież w second-handach najwyższej jakości nie jest, stąd lumpex to sklep dla lumpów.

BG napisał/a:
Notabene, odkąd tylko pamiętam, znałem "salceson" przede wszystkim jako foremny zimny deser z pokruszonych herbatników, jajka, roztopionego masła, cukru i kakao.
u nas na to mówili blok, nigdy mi nie smakowało ale sporo osób ma to za wyjątkowe delicje

BG, jesteś z poznańskiego? I nie, u mnie nie istnieje też skibka chleba. :-P
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6939
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-08-05, 06:03   

Fidel-F2 napisał/a:
W moich stronach słowo lacz/laczek właściwie nie istnieje.

http://www.youtube.com/wa...outu.be&t=5m44s


Fidel-F2 napisał/a:
u nas na to mówili blok, nigdy mi nie smakowało ale sporo osób ma to za wyjątkowe delicje
Blok rozumiem i wiem już o co chodzi. Ale żeby ciasto nazywać salceson? //mysli
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8080
Wysłany: 2011-08-05, 06:15   

toto, nie znaczy, że nie wiem co to znaczy laczek ale nikt tego u mnie nie używał
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3250
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-08-05, 14:36   

Fidel-F2 napisał/a:
W moich stronach słowo lacz/laczek właściwie nie istnieje.

Mi się obiło o uszy chyba nad morzem.

Fidel-F2 napisał/a:
BG napisał/a:
I w ogóle zawsze myślałem, że nazwa "lumpex" wzięła się właśnie od lumpów jako ciuchów.
Lump to osobnik z marginesu zasadniczo nienajlepiej ubrany a odzież w second-handach najwyższej jakości nie jest, stąd lumpex to sklep dla lumpów.

Lumpex to sklep z lumpami. Być może także dla lumpów, podobnie jak Biedronka dla biedaków ;) Lump jako ciuch, to dość szeroki regionalizm, skoro występuje od bydgoskiego aż po łódzkie.

Fidel-F2 napisał/a:
BG, jesteś z poznańskiego? I nie, u mnie nie istnieje też skibka chleba. :-P

W łódzkim także funkcjonuje skibka, choć i również, nieco rzadziej, piętka. Częściej kromka, ale pajda także.
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2011-08-05, 14:53   

Asuryan napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
BG, jesteś z poznańskiego? I nie, u mnie nie istnieje też skibka chleba. :-P

W łódzkim także funkcjonuje skibka, choć i również, nieco rzadziej, piętka. Częściej kromka, ale pajda także.

A nie częściej piętka niż skibka? Osobiście takie odnoszę wrażenie.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1793
Wysłany: 2011-08-05, 18:36   

Fidel-F2 napisał/a:
Lump to osobnik z marginesu zasadniczo nienajlepiej ubrany a odzież w second-handach najwyższej jakości nie jest, stąd lumpex to sklep dla lumpów.

Jesteś pewien? :P
Wiem, że używana odzież nie jest pierwszego gatunku, ale przesadą byłoby mówić o lumpeksie jako sklepie dla lumpów. Już prędzej o sklepie z ciuchami drugiej kategorii.
Choć w sumie to nie wiem, co było pierwsze - lump w znaczeniu ciuch czy lump w znaczeniu osobnik z marginesu społecznego.
Fidel-F2 napisał/a:
sporo osób ma to za wyjątkowe delicje

Ja też zaliczam się do tych osób.
Fidel-F2 napisał/a:
BG, jesteś z poznańskiego?

Nie, ale część mojej rodziny pochodzi z powiatu inowrocławskiego (Gąsawa, Pakość), a tam są silne naleciałości gwary poznańskiej/dialektu wielkopolskiego. Np. mój ojciec i babcia z jego strony mówią "pyry" na ziemniaki. I "Gwiazdor" na św. Mikołaja (tego, co "przychodzi" w Wigilię, bo 6 grudnia "przychodzi" Mikołaj). A babcia często mówi "sznupa" na buzię.
Nawiasem mówiąc: mój ojciec mówi: "zapuścić preweta" w znaczeniu "zapalić silnik w samochodzie, uruchomić samochód". Nie wiem, czy to tylko jego prywatna fraza, czy jakaś gwara/slang.
Asuryan napisał/a:
funkcjonuje skibka, choć i również, nieco rzadziej, piętka. Częściej kromka, ale pajda także.

Dla mnie piętka, podobnie jak dupka, to tylko kromka z końców chleba. Pozostałe kawałki to po prostu kromki albo, rzadziej, skibki. A pajda to gruba kroma, najczęściej świeżego, jeszcze ciepłego chleba, i dlatego tak grubo krojona.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8080
Wysłany: 2011-08-05, 20:05   

BG napisał/a:
Jesteś pewien?
Wiem, że używana odzież nie jest pierwszego gatunku, ale przesadą byłoby mówić o lumpeksie jako sklepie dla lumpów. Już prędzej o sklepie z ciuchami drugiej kategorii.
Choć w sumie to nie wiem, co było pierwsze - lump w znaczeniu ciuch czy lump w znaczeniu osobnik z marginesu społecznego.
lumpex to określenie ironiczne, stad pasuje jak ulał i Toja analiza jest niestety błędna

BG napisał/a:
Ja też zaliczam się do tych osób.
próbowałem kilka razy z kilku 'pieców', nie dla mnie


BG napisał/a:
Dla mnie piętka, podobnie jak dupka, to tylko kromka z końców chleba. Pozostałe kawałki to po prostu kromki albo, rzadziej, skibki. A pajda to gruba kroma, najczęściej świeżego, jeszcze ciepłego chleba, i dlatego tak grubo krojona.
I tu pełna zgoda z każdym wyrazem tej wypowiedzi z uzupełnieniem, że pajda nie musi być równie regularna jak kromka. Pajda nie musi być odkrojona, może być po prostu urwana z bochenka.

Asuryan napisał/a:
Lump jako ciuch, to dość szeroki regionalizm, skoro występuje od bydgoskiego aż po łódzkie.

Asuryan napisał/a:
W łódzkim także funkcjonuje skibka
Mieszkam w skierniewicach, ieszkałem w Zduńskiej Woli, w Łodzi bywałem bardzo często. Nigdy w tych miastach nie spotkałem się z tym znaczeniem lumpa i nigdy nie słyszałem o skibce
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3250
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-08-05, 21:44   

Fidel-F2 napisał/a:
Mieszkam w skierniewicach, ieszkałem w Zduńskiej Woli, w Łodzi bywałem bardzo często. Nigdy w tych miastach nie spotkałem się z tym znaczeniem lumpa i nigdy nie słyszałem o skibce

Widocznie obracaliśmy się w innych środowiskach - ja w Łodzi, na Bałutach, mieszkam od urodzenia, będzie już z ponad 35 lat. Z lumpem jako określeniem ciucha spotkasz się przede wszystkim u starszego pokolenia. A skibka to nie każda kromka, tylko właśnie piętka lub dupka - końcówka chleba.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5597
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2011-08-12, 06:34   

Mały_czołg zalinkował artykuł
http://www.zaginiona-bibl...5bb2eeb7#138294
A w nim takie zdanie:
Cytat:
"Watts Up With That?", i zdebunkowaną na Skeptical Science; zaś błędy we wnioskowaniu są identyczne z tymi, które popełnili de Freitas, McLean i Carter obwiniając za globalne ocieplenie El Nino.

Zapewne wykazuję elementarną nieznajomość języka polskiego ale co to takiego to zdebunkowanie?
Jaki jest źródłosłów?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13