Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Michel Houellebecq

A jak ty wymawiasz "Houellebecq"?
Wellbeck (z angielska)
12%
 12%  [ 2 ]
łelbEEEk (po Ziemkiewiczowsku, za: Zgred)
0%
 0%  [ 0 ]
łelebek
6%
 6%  [ 1 ]
ULLEBEK (za. http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=40255 )
25%
 25%  [ 4 ]
"ten koleś od Cząstek Elementarnych"
18%
 18%  [ 3 ]
odgłos-dławienia-się-bek
6%
 6%  [ 1 ]
Hłelbek
6%
 6%  [ 1 ]
chlebek
25%
 25%  [ 4 ]
Głosowań: 16
Wszystkich Głosów: 16

Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-02, 14:44   Michel Houellebecq

Zakłądam o autorze o którym myśle warto temat założyć:

http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1508956,1,nowa-blyskotliwa-powiesc-houellebecqa.read napisał/a:
Wszystkie poprzednie dzieła pisarza, zadeklarowanego mizantropa i mizogina, skandalisty i prowokatora, poczynając od „Poszerzenia pola walki” (1994 r.) – krytyki liberalnego kapitalizmu, poprzez kontrowersyjne „Cząstki elementarne” (1998 r.) i „Platformę” (2001 r.), a kończąc na futurystycznej „Możliwości wyspy” (2005 r.), wywoływały skandal. Autorowi zarzucano moralny nihilizm, propagowanie uwłaczającego godności kobiet wizerunku samicy-obiektu seksualnego, nawoływanie do nienawiści rasowej. Wskutek zbiorowej akcji ze strony mediów i stowarzyszeń promuzułmańskich, po swych co najmniej niefortunnych deklaracjach („Islam jest najgłupszą religią świata”), Houellebecq zdecydował się na opuszczenie Francji i zamieszkanie w Hiszpanii. Pojawiały się również zarzuty jeszcze bardziej zasadnicze – pisano o mentalnej dewiacji pisarza, przejawiającej się w nienawiści do całej ludzkości.


Pomijając to jak wszyscy jarają się nim w mainstreamie, to Dukaj przyznaje się do bezpośrednich inspiracji, a w ostatnich opowiadanich Twardocha jest jak na mój literacki nos dużo Houellebecqa. Sam Houellebecq napisał bardzo fajny esej-książkę o jednym z swoich ulubionych autorów - Lovecrafcie, głównie przez pryzmat tego że obaj byli podobnie pojebani.

Przeczytałem "Cząstki elementarne" które na ostatnich stronach są hard sf, "Możliwość Wyspy" z jej furutyzmem i krytyką transhumanizmu, i toto o Lovecrafcie właśnie. Jestem pod wrażeniem, bardzo lubię i chętnie pogadam o tym, pozdrawiam Saikę.
 
 
Ard


Posty: 190
Wysłany: 2011-07-02, 15:13   

Mogę jeszcze zrozumieć te zachwyty treścią, ale literacko Houellebecq jest, moim zdaniem, bardzo słaby. Jego książki językowo są najuboższe z możliwych, przy czytaniu "Możliwości wyspy" miałem momentami wrażenie, że pisał to góra 14-latek. Nie twierdzę, że zaraz każdy pisarz ma być drugim Joyce'em, ale ten język to rynsztok, naprawdę.

No i ten zezwierzęcony seks też był dla mnie cholernie upierdliwy podczas czytania. Rozumiem, że to wynika ze "świata przedstawionego", ale przy fragmentach typu:

Cytat:
Wystarczy pamiętać – ciągnęła dalej, wzdychając – że mężczyźni mają jaja.
Czy będzie to masturbacja, penetracja czy laska, trzeba od czasu do czasu położyć rękę na jajach faceta, lekko je musnąć, popieścić albo ścisnąć odrobinę mocniej, wtedy wyczuwasz, że są mniej lub bardziej twarde. To wszystko.


sadzonych przynajmniej raz na rozdział nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.

Za to esej o Lovecrafcie bardzo, bardzo fajny.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-02, 15:25   

Ja mam wrażenie że ta niedbałość językowa i żenujące opisy są jak najbardziej zamierzone. Houellebecq to taki literacki szambonurek; ten język dopełnia jego krytyczną percepcję zjawisk jakie opisuje. To nie sytuacją grafo-ereo-mana który jara się swoimi żenującymi opisami, tylko właśnie człowieka który spuszcza się do szamba żeby z obrzydzeniem oglądać tamtejszą florę i faunę.
 
 
stian
Nałogowiec


Posty: 465
Wysłany: 2011-07-02, 15:50   

Dokładnie. Houellebecq to świetny pisarz, który umie tkać bardzo ładnie sie zazebiajace fabuly, przyklad Platforma, Czastki elementarne :-) Zreszta za swoja ostatnia powiesc, ktora na jesieni w Polsce, otrzymal nagrode Goncourtow, a ucieka w niej od obsceny, naturalistycznego seksu i podejmowania tematow quasi sf.

Zyczylbym sobie, zeby w Polsce ktos mial taki warsztat i odwage w opisywaniu progresywnego spoleczenstwa i jego elit. Ziemkiewicz to jednak nie ta liga ;)

Poczytajcie esej Vargi o Houellebecqu w nowym kwartalniku o ksiazkach Agory :)
 
 
Ard


Posty: 190
Wysłany: 2011-07-02, 18:18   

Ł napisał/a:
Ja mam wrażenie że ta niedbałość językowa i żenujące opisy są jak najbardziej zamierzone. Houellebecq to taki literacki szambonurek; ten język dopełnia jego krytyczną percepcję zjawisk jakie opisuje. To nie sytuacją grafo-ereo-mana który jara się swoimi żenującymi opisami, tylko właśnie człowieka który spuszcza się do szamba żeby z obrzydzeniem oglądać tamtejszą florę i faunę.


Tak też swego czasu podejrzewałem. Chociaż, bez względu na to, czy pisane celowo, czy nie - dla mnie i tak nie do przejścia :roll:

stian napisał/a:
Zreszta za swoja ostatnia powiesc, ktora na jesieni w Polsce, otrzymal nagrode Goncourtow, a ucieka w niej od obsceny, naturalistycznego seksu i podejmowania tematow quasi sf.


No to może się skuszę ;)
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2011-07-04, 12:39   

Czytałem kilka lat temu Cząstki elementarne i po tym skreśliłem pisarza.
Ard napisał/a:
Ł napisał/a:
Ja mam wrażenie że ta niedbałość językowa i żenujące opisy są jak najbardziej zamierzone. Houellebecq to taki literacki szambonurek; ten język dopełnia jego krytyczną percepcję zjawisk jakie opisuje. To nie sytuacją grafo-ereo-mana który jara się swoimi żenującymi opisami, tylko właśnie człowieka który spuszcza się do szamba żeby z obrzydzeniem oglądać tamtejszą florę i faunę.


Tak też swego czasu podejrzewałem. Chociaż, bez względu na to, czy pisane celowo, czy nie - dla mnie i tak nie do przejścia

Mam podobne wrażenia jak Ard. Są szamba, które zaciekawiają, a są szamba, które tylko śmierdzą. U Houellebecq'a smród przesłaniał mi fabułę i tę analizę społeczeństwa, o której pisze Stian. Gość na mój gust po prostu przesadza i mam wrażenie, że to dobry pisarz, który piszę tak, a nie inaczej po to, żeby wywołać kontrowersje. Może się mylę, ale tak go odebrałem po tej jednej książce. Nie mam ochoty próbować innych, bo wiem, że nic się w nich pod tym względem nie zmieniło.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Lev 
Wkurwiajka


Posty: 195
Skąd: WWA
Wysłany: 2011-07-04, 20:27   

Czytałam jedynie Cząstki elementarne i jestem zachwycona. Jedna z moich ulubionych książek.
Na ekranizacji płakałam. Płakałam nad tym co zrobili z tą książką.

Edyta mówi:
wpiszcie w http://translate.google.com tłumaczenie z dowolnego języka na francuski i pani wam przeczyta
_________________
And swear
No where
Lives a woman true, and fair
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-04, 20:47   

Film ma tą zaletę że sypnęli przy tym nowe wydanie książki, brzydkie jak noc, ale za 5 zł wziąłem. Moja kochana rodzicielka po okładce myślała że czytam harlequina.

Swoją drogą Ard, Batou - a na Palahniuka reagujcie tak samo? Bo mu tez zdarzają się perły typu "magia walenia w dupę polega na tym, że za każdym razem jest tak ciasno, jakbyś posuwał dziewicę" i też uwielbia się pochylać nad ludzkimi potworkami. Generalnie jeśli chodzi o stopień nasilenia terapii szokowej to jest podobnie, z tym że Houellebecq podchodzi do rzeczy bardziej oschle.
 
 
Lev 
Wkurwiajka


Posty: 195
Skąd: WWA
Wysłany: 2011-07-04, 21:03   

TĘ zaletę

A inne też nabyłeś czy czytałeś pożyczone? Bo mi właśnie bibliotekę zamknęli osiedlową.

Co do języka, to nie sądzę aby był to wynik braku umiejętności a raczej zamierzony zabieg stylistyczny.
_________________
And swear
No where
Lives a woman true, and fair
 
 
kurrrak 


Posty: 258
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-07-04, 21:14   

Ta pani z Google coś nie dała rady. Tu prawidłowe wersje wymowy:
1
2
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-04, 21:21   

Lev -> Możliwość wyspy czytałem na telefonie (chyba mam gdzieś spiracone na dysku) a to o Lovecrafcie z BUWu wypożyczałem.
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2011-07-04, 21:23   

Ł napisał/a:
Swoją drogą Ard, Batou - a na Palahniuka reagujcie tak samo?

Odpowiem Ci jak coś Palahniuka przeczytam, bo na razie znam go tylko z ekranizacji "Fight club".
Generalnie nie mam z tym problemów i np. "mocniejsze" fragmenty powieści Rotha (chociażby słynna scena z wątróbką w "Kompleksie Portnoy'a) to nie problem. Po prostu u Houellebecq'a trąciło mi to tanim efekciarstwem. Pamiętam, że nie tyle sceny seksu, co ten motyw z sektą satanistów mnie wyraźnie zniesmaczył. Może teraz bym to inaczej strawił (czytałem Cząstki... z 5 lat temu), ale jakoś nie mam ochoty próbować.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-04, 21:32   

To ja miałem odwrotnie, akurat wątek postaci Davida, sekty, filmów snuff wydał mi się szalenie ciekawy na tle pasma bladych niepowodzeń seksualnych Bruna, które szczerze mówiąc wynudziły mnie srogo. Z tym że na końcu widziałem jakąś celowość w tym wynudzeniu.

Palahniuka polecam, przytoczony cytat jest z "Udław się" (swoją drogę na półce stoi właśnie koło Cząstek Elementarnych), a "Opętani" to hardkor.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16537
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-07-04, 21:34   

Ł napisał/a:
Palahniuka polecam, przytoczony cytat jest z "Udław się"

Film był taki sobie przeciętny. Mam nawet swój egzemplarz na DVD.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-07-04, 21:37   

Zgadzam się. Film w przeciwieństwie do Fight Clubu był średnio udaną ekranizacją. Ale mając porównanie i tak polecam Ci książkę - ekranizacja MOCNO zubażała całość, szczególnie ostatnia sceny zostały wykoślawione.
 
 
Ard


Posty: 190
Wysłany: 2011-09-01, 11:10   

Sorry, że odkopuję temat - i odpisuję dopiero po miesiącu - ale czytam właśnie jeszcze raz "Platformę", i podoba mi się to jeszcze mniej niż dwa lata temu. Względem Houellebecqa - zdanie podtrzymuję i pozwolę sobie uszczegółowić, co miałem na myśli. Pisząc, że "literacko jest naprawdę ubogi" chodziło mi o coś takiego, jak na s. 147-150 z wspomnianej "Platformy" - czyli najpierw porno (które jeszcze można przeboleć), później socjologiczne nawijanie napisane dokładnie tak drętwo, jak scenki z Klanu o spisie powszechnym. Poza tym - jeżeli bohater jest zblazowany, zmęczony i nie widzi w niczym sensu, to to powinno się po prostu czuć, a u Houellebecqa główny bohater opisuje to jak nastolatka w swoim pamiętniczku. Można sobie tłumaczyć, że ta książka jest czymś w stylu monologu głównego bohatera, a gość od dupereli w ministerstwie nie jest poetą, tylko opisuje świat w prostych słowach - i robić szereg innych wygibasów - ale prościej chyba przyjąć, że warsztat Houellebecqa leży i kwiczy.

Nawet jeśli mówi się o rzeczach (i ludziach) prostych i wulgarnych, to dobry pisarz, choćby mimochodem, opisuje to z polotem (porównajcie choćby ze "Złym" Tyrmanda, który jest niemal romansem brukowym, na kartach którego przewijają się prawie sami przedstawiciele nizin społecznych, porównajcie z "Opętanymi" Gombrowicza czy "Kompleksem Portnoya" - wszystkie mówią o banale, zepsuciu i szarej codzienności (a Portnoy zresztą silnie mówi i erotyzmie, i o kondycji człowieka współczesnego), ale jedno zdanie z nich ma więcej literackiej mocy i gracji niż kilkaset stron Houellebecqa razem wziętych.

Podsumowując - Houellebecq pisze całkiem ciekawe analizy socjologiczne, ale całkiem beznadziejną literaturę.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2013-01-11, 20:56   

batou napisał/a:
Mam podobne wrażenia jak Ard. Są szamba, które zaciekawiają, a są szamba, które tylko śmierdzą. U Houellebecq'a smród przesłaniał mi fabułę i tę analizę społeczeństwa, o której pisze Stian. Gość na mój gust po prostu przesadza i mam wrażenie, że to dobry pisarz, który piszę tak, a nie inaczej po to, żeby wywołać kontrowersje. Może się mylę, ale tak go odebrałem po tej jednej książce. Nie mam ochoty próbować innych, bo wiem, że nic się w nich pod tym względem nie zmieniło.


Przeczytałem ''Cząstki elementarne'' jakiś miesiąc temu i myślę, że mogę podpisać się pod opinią batou. Niektóre fragmenty takie jak opisy orgii seksualnych, czy masturbacji bohaterów, moim zdaniem mocno przesadzone i tak jakby zamierzone w celu wywołania wokół książki szumu i fali kontrowersji. Powieść z pewnością ma także swoje pozytywne walory, jednak są one dosyć mocno przysmarowane już nawet nie erotycznym, ale myślę, że śmiało można napisać, że pornograficznym zabarwieniem.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2013-01-14, 20:28   

To tak jakbyś napisał o atlasie rybek akwariowych że jest mocno posmarowany już nawet nie zoologicznym, ale myślę, że śmiało można napisać, że ichtiologicznym zabarwieniem.

Facet pisze o mrocznej stronie rewolucji seksualnej. Nie wiem jak można to opisywać bez odniesień do pornografii jako zjawiska i środka ekspresji.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2013-01-14, 21:22   

Ł napisał/a:
Facet pisze o mrocznej stronie rewolucji seksualnej. Nie wiem jak można to opisywać bez odniesień do pornografii jako zjawiska i środka ekspresji.


Być może masz rację.

Spora część książki, była po prostu nieprzeciętnie wulgarna i stąd moje zniesmaczenie.
Nigdy wcześniej nie czytałem książek poruszających podobną problematykę, ale teraz już wiem, że powinienem unikać literatury traktującej o mrocznej stronie rewolucji seksualnej.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2016-01-03, 21:10   

Houellebecqa "Uległość" zacząłem wczoraj w nocy, dzisiaj kończę. Świetna rzecz. Po prostu trzeba przeczytać. I to rzeczywiście jedna z najważniejszych książek zeszłego roku.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
bio 

Posty: 874
Wysłany: 2016-01-03, 21:58   

To napisz coś więcej.
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-01-03, 22:24   

bio napisał/a:
To napisz coś więcej


Krytyka bezrefleksyjnej pro-imigrancko-muzułmańskiej polityki Francji/zach. Europy napisana przez lewicujacego pisarza
 
 
bio 

Posty: 874
Wysłany: 2016-01-03, 23:00   

Ale mnie interesuje głos czytelnika, który ocenia to pozytywnie. Zbrodnia i kara jest o durnym studenciaku bez zasad, czy o czymś więcej? Różnie gadają. nie?
 
 
Trojan 


Posty: 2711
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-01-03, 23:10   

bio napisał/a:
Ale mnie interesuje głos czytelnika, który ocenia to pozytywnie. Zbrodnia i kara jest o durnym studenciaku bez zasad, czy o czymś więcej? Różnie gadają. nie?


No ale ja to oceniam pozytywnie :) choć jeszcze nie czytałem, to już mi się podoba
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2016-01-04, 00:36   

Nie wiem czy to od razu krytyka. To rzecz zmuszająca do myślenia. Tak napisana, że zaciekawia, ma bardzo trafne, dosadne spostrzeżenia o kondycji współczesnego Europejczyka (może tylko, albo jednak najbardziej Francuza?), o przyczynach słabości względem Islamu. Interesujący punkt wyjścia od literatury innego, dziewiętnastowiecznego pisarza, którego życiorys, odzwierciedlający się w twórczości, to przejście od hedonisty do nawróconego katolika. Ostatnie strony właśnie przede mną.
Myślę, że mocno na odbiorze tej książki ważyć będą poglądy czytelnika. Nie w wymiarze, czy dobra, czy zła, ale na to o czym tak naprawdę jest. Czy to krytyka czegoś, czy ostrzeżenie, czy po prostu trafne niezwykle spostrzeżenie, opis pewnego wycinka współczesnego świata.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
dworkin 


Posty: 3216
Wysłany: 2016-01-04, 10:56   

Przeczytałem "Uległość" w minionym roku, a właściwie przepłynąłem, tak jest wciągająca. Pomyślałem o niej ostatnio przy okazji wyborów nad Sekwaną, gdzie wszystko byle nie Front. Poświęcenie, do jakiego posunęła się lewica w obliczu przewagi FN, przypomniało mi opisaną przez Houellebecqa sytuację.

Sama książka na pewno nie jest krytyką islamu, ponieważ prawie nie odnosi się doń samego w sobie. Być może pod koniec autor chce ukazać śmieszność argumentów proszariackich, ustami głoszącego je intelektualisty. Przynajmniej ja je odebrałem za śmieszne. Nie powiedziałbym też, że to krytyka konkretnej polityki, przynajmniej nie wprost. Trudno jednak nie nazwać jej krytyką kondycji dzisiejszej Europy, ponieważ jej wydżwiek jest niemal jednoznacznie negatywny. To nie opis, który można odebrać dowolnie. W dzisiejszej Europie zieje duchowa pustka, która jednak nie znosi próżni, więc szuka nowej treści. Ta pustka to wg mnie brak moralnego kręgosłupa, podstawowego dekalogu, zbytnia relatywizacja i dowolność w przyjmowaniu zasad. Szariat (żeby nie było, w powieści w bardzo umiarkowanej formie) daje kręgosłup, dekalog i jakieś granice. Europa nie potrafi ich wytyczyć. Nie muszą to być granice konserwatywne, wystarczy nazwanie podstawowych europejskich wartości (m. in. praw kobiet, słabszych i dzieci) oraz twarda ich obrona. Także siłowa. Inaczej mamy miękkość i uległość.
  
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4384
Wysłany: 2016-01-04, 19:47   

A według mnie Uległość pokazuje, że każdego (a w szczególności - faceta* :P bez silnego systemu wartości; katolicyzm może być, ale nie jest IMHO konieczny - wystarczy jakikolwiek system wartości, który wyrósł na zachodnioeuropejskim gruncie kulturowym) można kupić, tylko trzeba wiedzieć, co komu zaoferować. Bohater jest naukowcem i książkę odebrałam przede wszystkim jako krytykę labilności tego środowiska. Warstwa, która powinna przewodzić (Platon się kłania), daje się po prostu, prozaicznie całkiem, przekupić.


* OK, ten facet wynika z przyjęcia przez autora islamu, jako systemu reguł bardzo ekspansywnego, ale wciąż jest to książka o facetach - kobietom w niej przynależą zdecydowanie drugorzędne role.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
dworkin 


Posty: 3216
Wysłany: 2016-01-05, 11:27   

To ostatecznie sprowadza się do jednego - braku systemu wartosci, który cię obroni, wiec zostaje wypelniony jakąkolwiek solidną trescia. Nie wiem, czy można w tym kontekście mówić o przekupstwie, bo bohater nie miał kręgosłupa, który mógłby sprzedać. Umiłowanie wiedzy? W powieści nie wiązał sie z nim żaden system wartości, bohater zrobił karierę dla samej kariery (i pozycji), wygodnego życia na uczelni, siłą inercji.

O braku systemu wartości i przyjęciu nowego świadczy zestawienie Francoisa z jego idolem Huysmansem. Pierwszy nazywa życie drugiego pustym, samemu jednak powtarzając tę samą drogę. Do momentu przemiany, kiedy Huysmans bierze katolicyzm i jego dogmaty. Francois stwierdza, że nie stać go na takie poświecenie (więc dotąd jest pusty). Aż konformistycznie przyjmuje islam, samemu oszukując się, że postąpił jak swój idol, kiedy tak naprawde tylko dorobił usprawiedliwienie do wygodnej decyzji (odtąd jest "pełen"). Nie zmienia to jednak faktu, że bez względu na motywację wynika z tego, iż tylko życie wypełnione treścią ma sens i jest w stanie utrzymać się w suwerenności. Zaś odniesienie do całej Francji i Europy wynika z zestawienia sytuacji głównego bohatera z sytuacją polityczną ogółu. Niemal współbieżnie uległych.

Beata napisał/a:
OK, ten facet wynika z przyjęcia przez autora islamu, jako systemu reguł bardzo ekspansywnego, ale wciąż jest to książka o facetach - kobietom w niej przynależą zdecydowanie drugorzędne role.

Wywalczone w ostatnim wieku prawa i status kobiet zdają się takiemu intelektualiście oczywiste, jednak przez całę życie traktuje on kobiety przedmiotowo, postrzegając tylko jako seksualne obiekty. Więc pod tym względem szariat nie zmienił diametralnie niczego u Francoisa, jedynie usankcjonował i nazwał wprost.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7044
Wysłany: 2016-01-05, 12:17   

dworkin napisał/a:
i jest w stanie utrzymać się w suwerenności
:?:
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4384
Wysłany: 2016-01-05, 21:07   

Edit: w tzw. międzyczasie pojawiły się nowe wpisy, zatem - porządkując - moje trzy grosze w odpowiedzi na wpis dworkina.

Ależ bohater ma system wartości. Umiłowanie wiedzy właśnie. Tyle tylko, że to jego umiłowanie słabe jest (albo osłabło w miarę upływu czasu) - facet łupnął dobry doktorat, a potem przez lata nic już tak dobrego nie napisał. Gdy patrzy się na niego z daleka, to wielkim naukowcem jest: ma miejsce na uczelni, publikuje. Ale im jesteśmy bliżej i im wnikliwiej patrzymy, tym bardziej to jego umiłowanie wiedzy staje się umiłowaniem kariery naukowej. Francois tak naprawdę jedzie w dół po równi pochyłej. I - masz rację dworkinie - z konformizmu przyjmuje propozycję. Bo chce zachować swój status, bo nie jest w stanie z siebie niczego więcej wykrzesać, bo chce spocząć na laurach, zdyskontować materialnie tu i teraz swoje dotychczasowe osiągnięcia. Bo nie ma w sobie tej iskry, która popycha do działania i tworzenia za wszelką cenę. Brakuje mu wiary we własne siły, przekonania, że największe osiągnięcia jeszcze przed nim (osobowości Van Gogha nie ma z pewnością). I tu trochę mam pretensję do Houellebecqa, że w sprawę miesza religie, albowiem śmiem twierdzić, że gdyby do bohatera przyszli wyznawcy Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (z całym szacunkiem) i zaoferowali mu kasę i panienki w zamian za zachowywanie na zewnątrz pozorów wiary, to też by się sprzedał.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 15