Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
dworkin 


Posty: 3381
Wysłany: 2011-09-01, 12:05   

dziki napisał/a:
Wracając do tematu - kończę "Czarne oceany" Dukaja, i nie jest wcale tak źle, jak straszono ;-)

Ale nudnawo jest.
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2011-09-01, 12:13   

Brnę przez Krwawy Południk Cormaca McCarthy'ego. Jest bardzo dobrze, świetnie się to czyta. Bardzo podoba mi się ten ascetyczny styl autora i piękne, lecz brutalne opisy.

Czuję, że jak skończę tę książkę to będę musiał wziąć się za pozostałą jego twórczość. Warto? Czy to taki jednorazowy przebłysk geniuszu (no pewnie Droga jest jeszcze dobra skoro zgarnęła Pulitzera)?
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
dziki
człowiek

Posty: 127
Skąd: z lasu
Wysłany: 2011-09-01, 12:32   

dworkin napisał/a:

Cytat:
dziki napisał/a:
Cytat:
Wracając do tematu - kończę "Czarne oceany" Dukaja, i nie jest wcale tak źle, jak straszono ;-)

Ale nudnawo jest.


Eee tam, nie zauważyłem :-) Choć ja mam chyba wysoki poziom tolerancji ;)
_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
 
 
dworkin 


Posty: 3381
Wysłany: 2011-09-01, 12:44   

adamo0 napisał/a:
Brnę przez Krwawy Południk Cormaca McCarthy'ego. Jest bardzo dobrze, świetnie się to czyta. Bardzo podoba mi się ten ascetyczny styl autora i piękne, lecz brutalne opisy.

Co znaczy świetnie? Droga przez "Krwawy Południk" jest bardzo ciężka. Tej książki nie czyta się lekko. Mógłbym nawet powiedzieć, że momentami wykańczała mnie ona psychicznie. Jednak ostatecznie dała to maleńkie katharsis, uderzenie refleksji, które wciąż każe wracać do niej myślami.

Cormac stosuje bardzo oszczędny styl, wręcz minimalistyczny. Buduje proste i bezpośrednie zdania, jednak tworzy z ich pomocą bardzo kompleksową poetykę, potworne opisy. Ciężkie, mroczne epitety i porówniania. Te porównania! Niepowtarzalne. Dla autora - sztandarowe. Podobnie jest ze sposobem, w jaki prowadzi on akcję. Jego twórczość to droga, na której bohaterowie spotykają biblijne postaci i plagi.

adam0 napisał/a:
Czuję, że jak skończę tę książkę to będę musiał wziąć się za pozostałą jego twórczość. Warto? Czy to taki jednorazowy przebłysk geniuszu (no pewnie Droga jest jeszcze dobra skoro zgarnęła Pulitzera)?

Poza "Krwawym Południkiem" czytałem właśnie "Drogę", "To nie jest kraj dla starych ludzi", "Dziecię Boże" i "Strażnika Sadu". Najbardziej podobała mi się trzecia z wymienionych, niewiele mniej "Droga". Najmniejsze wrażenie to "Strażnik Sadu", ale i tak poleciłbym każdy z powyższych tytułów. A najcięższy był "Krwawy Południk".
  
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-09-01, 12:50   

dziki napisał/a:
dworkin napisał/a:

Cytat:
dziki napisał/a:
Cytat:
Wracając do tematu - kończę "Czarne oceany" Dukaja, i nie jest wcale tak źle, jak straszono ;-)

Ale nudnawo jest.


Eee tam, nie zauważyłem :-) Choć ja mam chyba wysoki poziom tolerancji ;)

Z początku nie, później (tam gdzie były największe cięcia - Czarne Oceany w orginale były dłuższe od Lodu) się trochę Dukajowi sypie powieść.
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2011-09-01, 13:06   

dworkin napisał/a:
Co znaczy świetnie? Droga przez "Krwawy Południk" jest bardzo ciężka. Tej książki nie czyta się lekko. Mógłbym nawet powiedzieć, że momentami wykańczała mnie ona psychicznie.


Świetnie w sensie, że bardzo podoba mi się lektura. Styl, opisy, miejsce akcji, nawet fabuła. Jestem już po połowie i nie mogę się od niej oderwać. Nie czyta się jej lekko, ale z tego czytania mam wielką satysfakcję, dlatego użyłem słowa 'świetnie'.
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Cain 


Posty: 71
Skąd: Zły Cień Złocienia
Wysłany: 2011-09-01, 14:09   

"Dziecię boże" McCarthy'ego świetna książka przeczytałem w jeden wieczór. Doskonały styl, miejsce akcji i bohater, który przeraża.

Skończyłem Cryptonomicon i moge powiedzieć tylko jedno genialna książka.

Dzisiaj skończe "Czarną Dahlie", jak narazie jedna z najlepszych powieści kryminalnych jakie czytałem z pewnością przeczytam inne ksiażki Ellroy'a.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3652
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-09-01, 16:07   

Ł napisał/a:
Z początku nie, później (tam gdzie były największe cięcia - Czarne Oceany w orginale były dłuższe od Lodu) się trochę Dukajowi sypie powieść.


Tu się zgodzę. Ale co do wyżej przez Dworkina przedstawionej opinii, że nudne to jest, to się zgodzić nie mogę. Pomysły w tej powieści, przeróżne wątki w budowie świata, nieodległego przecież, są bardzo dobre i na pewno nie nudzą.
Siada później kompozycja, tnie się fabuła. Ale to nie wywołało u mnie nudy.

Cain napisał/a:
"Dziecię boże" McCarthy'ego świetna książka przeczytałem w jeden wieczór. Doskonały styl, miejsce akcji i bohater, który przeraża.

O tak, mocno zapadająca w pamięć rzecz. Brutalna i ponura. Dotąd tylko tę powieść i "Drogę" przeczytałem. Przymierzam się do kolejnych. Pewnie padnie na "Strażnika sadu" teraz. Czeka na półce też "Krwawy południk" (kiedyś zacząłem, było świetnie, ale odłożyłem ze względu na jakąś robotę która mnie odkleiła od książek i zdecydowałem że zacznę od nowa w jakiś wolny weekend), ai "W ciemność" też sterczy w kolejce.

Cain napisał/a:
Dzisiaj skończe "Czarną Dahlie", jak narazie jedna z najlepszych powieści kryminalnych jakie czytałem z pewnością przeczytam inne ksiażki Ellroy'a.

Ha, a pomyśl, że z tych najbardziej znanych to chyba najsłabsza jego powieść.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
stian
Nałogowiec


Posty: 465
Wysłany: 2011-09-01, 16:11   

W październiku wychodzi nowy McCarthy, powieść z 1979 roku uważana za najlepszą w dorobku Cormaca, przez wielu krytyków, w tym Harolda Blooma. W przeciwieństwie do KP, który jest uważany za najważniejszą jego powieść.

http://www.wydawnictwolit...80d70180dbc2880

Ja czytałem "W ciemność", "Krwawy południk" i "To nie jest kraj dla starych ludzi". Znakomita proza.

Teraz pewno sobie kupię Suttree i przeczytam za miesiąc.
 
 
dworkin 


Posty: 3381
Wysłany: 2011-09-01, 16:48   

"Czarne Oceany" to jedyna powieści spod ręki Dukaja, która mnie trochę przynudziła. Szczególnie gdzieś od połowy musiałem ją dalej męczyć. A że zawiera wspaniałą wizję, na którą powołuję się do dzisiaj w swoich refleksjach i dyskusjach... Cóż... Nie samą konstrukcją świata literatura stoi.
 
 
Qbard 


Posty: 198
Wysłany: 2011-09-02, 16:49   

Tibor Dery "Jednouchy". Książka o porwaniu wnuka milionera wzorowana na historii z życia Paula Getty'ego. Czytam trzecią książkę tego autora i ta jest najsłabsza.
 
 
GilGalad 
Szperacz


Posty: 394
Wysłany: 2011-09-04, 19:39   

W tym momencie głównie przebijam się przez Czarną Kompanię Cooka. W tym momencie penetruję Ponure Lata z Powrotu CK. Dobry styl i ciekawy wojenny klimat całkowicie mnie kupił. Pierwszy tom, z przeczytanych dotychczas sześciu zdecydowanie przoduje. Mnóstwo ciekawych bohaterów, nietuzinkowa fabuła, czego więcej chcieć od tego typu książki. ;)
_________________
Ł napisał/a:
Fantastyka jest dziwką Stephesona, a nie Stepheson dziwką fantastyki.


James Joyce napisał/a:
Jest to wiek utrudzonego kurewstwa, po omacku szukającego swego boga.
 
 
rybieudka 
Istota z głębin


Posty: 639
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-05, 01:07   

Za mną dwie kolejne pozycje:
-Rzeka Bogów McDonalda - bardzo dobre sf bliskiego zasięgu, choć mam silne wrażenie, ze tym co w tej książce najsilniej przyciąga czytelnika jest niesamowita, pięknie oddana sceneria Indii. W warstwie koncepcyjn-gadżeciarskiej mamy raczej standard współczesnej fantastyki w tym gatunku: raczkujący posthumanizm, sztuczne inteligencje, jakies korporacje, technologie energetyczne itp. Swoisty post-cyberpunk. A, że scenografia udała się autorowi ponadprzeciętnie, a i akcja i bohaterowie są niczego sobie, wychodzi solidna, wciągająca lektura.
-Przeznaczenie Jedi: wygnaniec[/i] Allstona - prawdopodobnie ostatnie starwarsy z wakacyjnego maratonu. Pierwszy tom kolejnego epickiego cyklu... tylko mimo, iż minęły w odległej galaktyce 43 lata od zniszczenia Gwiazdy Śmierci to główni bohaterowie wciąż ci sami: Luke, Leia, Han, Lando.... ile można? Książka zaczyna się z wykopem i początkowo mocno wciąga, potem napięcie trochę siada. Niestety całość jest dość hermetyczna dla tych, którzy nie są na bieżąco z chronologią świata, szczególnie z wydarzeniami cyklu "Dziedzictwo Jedi", ale jakoś da się to obejść. Ogólnie nie jest to jakaś bardzo zła książka, ale mogła być znacznie lepsza. choć fanom może się naprawdę spodobać...

Ed. A teraz sobie wreszcie poczytuję ostatni numer F&SF i jestem zachwycony opowiadaniem Valente. Ten jeden krótki tekścik stanowi o wartości całego numeru. Pomysl, wykonanie, przewrotnosć, klimat i TEN JĘZYK! Mniam!
_________________
Tekst to tylko pretekst do podtekstu...

RYBIEUDKA blog - http://rybieudka.blogspot.com/

Wrocławskie Spotkania z Fantastyką - http://www.wrosf.blogspot.com/

Jedyny TAKI katalog fantastyki - FANTASTA.PL
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16959
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-09-05, 07:36   

Łak mi wjechał na ambicję.
Czyli drugie podejście do KWG --_-

Kupiłem sobie nawet kredki.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-09-05, 09:23   

MrSpellu napisał/a:
Łak mi wjechał na ambicję.
Czyli drugie podejście do KWG --_-

Kupiłem sobie nawet kredki.
Mam podobne podejście przez tego analityka. z tym, że zabiorę się za tydzień jakiś.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16959
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-09-05, 09:26   

Nie no, mi się aż wstyd zrobiło.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18242
Wysłany: 2011-09-05, 09:53   

MrSpellu napisał/a:
Nie no, mi się aż wstyd zrobiło.

I to ja mu wcisnąłem te książki... :-| Bo pomyślałem, że już nigdy więcej nie chcę ich czytać a patrzenie na okładki nie sprawiało mi wystarczającej przyjemności...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2011-09-05, 10:06   

Smoki ze zwyczajnej Farmy Tada Williamsa & Deborah Beale.
Na razie idzie cienko, nie jestem do niej przekonany.
Interesująco - w kontekście rozmów o wychowaniu i klapsach - prezentuje się początek:
1) Rozwódka z dwójką dzieci. Nie radzi sobie z samotnym wychowaniem, szuka sobie kogoś. W związku z tym chce dzieci odesłać na miesiąc wakacji do rodziny/znajomych, a sama jechać na wyjazd dla samotnych.
2) Dzieci nie chcą jechać do wybranej osoby, ponieważ jej dzieci są maniakami star warsów ;) Jest rodzicielska kłótnia.
3) Matka wychodzi na pocztę, wraca przynosząc listy. Wśród nich jest także zaproszenie dla dzieci na Zwyczajną Farmę od wujka, którego właściwie nie zna.
4) Wsadza dzieci w pociąg i wysyła do wujka.
:mrgreen:
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16959
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-09-05, 10:09   

Tixon napisał/a:
1) Rozwódka z dwójką dzieci. Nie radzi sobie z samotnym wychowaniem, szuka sobie kogoś. W związku z tym chce dzieci odesłać na miesiąc wakacji do rodziny/znajomych, a sama jechać na wyjazd dla samotnych.
2) Dzieci nie chcą jechać do wybranej osoby, ponieważ jej dzieci są maniakami star warsów Jest rodzicielska kłótnia.
3) Matka wychodzi na pocztę, wraca przynosząc listy. Wśród nich jest także zaproszenie dla dzieci na Zwyczajną Farmę od wujka, którego właściwie nie zna.
4) Wsadza dzieci w pociąg i wysyła do wujka.

Czyli dzień z życia polskiej żulerni. Tej ciut lepszej.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2011-09-05, 13:49   

Tixon - dla mnie to książka z bardzo sztampowymi rozwiązaniami. Nie podobała mi się.
_________________
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6888
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-09-05, 14:04   

Rzeka bogów raz jeszcze. W przygotowaniu do Dni Cyberabadu McDonalda. Przy drugiej lekturze zauważam trochę szczegółów, które mi umknęły (lub o nich zapomniałem) i sprawiają, że czytam z radością. Pomimo tego, że wiem jak się skończy, to mam radość z odkrywania pewnych szczegółów.

Przez Łaka nabrałem ochotę na ponowne przeczytanie Welinu/Atramentu Duncana, tym razem z ołówkiem i kartkami papieru pod ręką. Tylko nie wiem czy się wyrobię.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Urshana 


Posty: 745
Skąd: Silesia
Wysłany: 2011-09-05, 14:14   

Ja również mam wielką chrapkę na "Welin"/ "Atrament" tylko musiałabym najpierw kupić, a potem nie wiem, czy podołać wyzwaniu. Poważnie to jednak rozważam.
_________________
Między książkami - próby blogowe
 
 
rybieudka 
Istota z głębin


Posty: 639
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-05, 14:19   

toto, dawaj coś więcej. Ja na dniach skończyłem (też w oczekiwaniu na Dni Cyberabadu. Dom Derwiszy) i jestem ciekaw co mogło mi umknąć.
_________________
Tekst to tylko pretekst do podtekstu...

RYBIEUDKA blog - http://rybieudka.blogspot.com/

Wrocławskie Spotkania z Fantastyką - http://www.wrosf.blogspot.com/

Jedyny TAKI katalog fantastyki - FANTASTA.PL
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2011-09-05, 15:35   

Widzę Ł zapoczątkował nową modę forumową :-P
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2011-09-05, 15:48   

Ja się nie daję. Raz przeczytałem i mnie na razie nie ciągnie do ponownej lektury. Zresztą mnie rzadko kiedy nachodzi chęć przeczytania czegoś drugi raz. Niemniej, za parę lat, nie wykluczam.
_________________
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6888
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-09-05, 18:02   

rybieudka napisał/a:
toto, dawaj coś więcej
Najbardziej na razie urzeka mnie tło społeczne nowych Indii. Można by pomyśleć, że podział klasowy narasta zamiast zanikać, co ściśle związane jest z olbrzymiej nierównowagi w ilości mężczyzn i kobiet, która wg McDonalda będzie raczej wzrastała. Stawia to na straconej pozycji mężczyzn o niższym statusie. Z jednej strony wciąż pożądanym potomkiem jest syn - dziedzic i w celu ubezpieczenia drugi syn - rezerwowy dziedzic, z drugiej sprawia to, że mężczyźni są zmuszeni płacić posagi i często żenią się z kobietami z niższych kast, bo innych zwyczajnie nie ma. Małżeństwa te są oczywiście tematem plotek w towarzystwie, poddawani są pewnemu ostracyzmowi, szczególnie wżenione kobiety ze strony innych kobiet, z wyższych kast. To wszystko powoduje, że w połowie wieku XXI w Indiach (już podzielonych i walczących o wodę z Gangesu, z powodu zmian klimatu i zanikania monsunów woda staje się prawdziwym luksusem, którą uprzywilejowane klasy beztrosko marnują) pojawia się trzecia płeć (chociaż płeć to niezbyt trafne określenie). Myślę, że za pierwszym razem słownictwo trochę przesłaniało to wszystko, skupiałem się raczej na wyłapaniu co jest co, a pomijałem malowane mimochodem tło. Na razie właściwie nie dotarłem jeszcze do sztucznych inteligencji i ich roli, ale to wydaje się, że pamiętam lepiej. Na razie tyle. Może jak będę miał czas to trochę przemyślę i napiszę coś w wątku autorskim.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2011-09-05, 18:17   

toto napisał/a:
To wszystko powoduje, że w połowie wieku XXI w Indiach [...] pojawia się trzecia płeć (chociaż płeć to niezbyt trafne określenie)

Hm, mnie się wydawało że indiach od dawien dawna funkcjonuje "trzecia płeć": http://pl.wikipedia.org/wiki/Hidźra
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6888
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-09-05, 18:23   

Tego nie wiedziałem. Ale tu chodzi o coś innego. Kojarzysz opowiadanie Aye, and Gomorrah Delany'ego i tamtą trzecią płeć? Bardziej z nimi bym utożsamiał tą trzecią płeć, tym bardziej, że neutkami mogą zostać kobiety i mężczyźni.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
rybieudka 
Istota z głębin


Posty: 639
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-05, 18:25   

No to mamy trochę inne odczucia, bo ja najbardziej zwróciłem uwagę właśnie na indyjską scenografię. Wszystkie technologiczne i fabularne pomysły McDonalda są dla mnie w tej ksiażce jakby na drugim planie. Przede wszystkim dlateo, ze jednak są trochę mniej oryginalne niz właśnie scenografia. Więcej o tym jest w już napisanej recenzji. Za parę dni powinna byc na Fantaście to ją tu podlinkuję.
_________________
Tekst to tylko pretekst do podtekstu...

RYBIEUDKA blog - http://rybieudka.blogspot.com/

Wrocławskie Spotkania z Fantastyką - http://www.wrosf.blogspot.com/

Jedyny TAKI katalog fantastyki - FANTASTA.PL
 
 
Shadowmage 


Posty: 3155
Skąd: Wawa
Wysłany: 2011-09-05, 18:30   

Scenografia indyjska nie jest oryginalna... bardziej realna :P Jej oryginalność polega chyba wyłącznie na tym, że jest egzotyczna, orientalna i nieznana powszechne.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,78 sekundy. Zapytań do SQL: 14