Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wybory
Autor Wiadomość
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17986
Wysłany: 2016-11-15, 12:59   

dworkin napisał/a:
Romulus napisał/a:
Po przeczytaniu "Polski 2.0" utwierdziłem się w swoim przekonaniu, że obywatele, aby w ogóle mogli głosować, powinni zdawać test na wyborcę.

Co w praktyce doprowadzi do tego, ze wybierac bedzie klasa srednia, majaca lepszy dostep do edukacji, bo wykladajaca na nia wiecej kasy i wysilku. W przeciwienstwie do "motlochu", ktory zamiast siedziec z dziecmi przy lekcjach zapieprza od 1-go do 1-go i jako synowiec starszego "motlochu" nie przejal tradycji wspolnej nauki w domu.


Bez przesady. Dostęp do Internetu jest dziś masowy. A pytania testowe obejmujące podstawowe zagadnienia wiedzy o państwie byłyby dostępne. Wraz z odpowiedziami. Dajmy na to, z 1000 pytań, kandydat na wyborce losuje 100. Musi odpowiedzieć poprawnie na 80 procent, aby mieć prawo do głosowania. Powiązałbym to jeszcze z przymusem wyborczym, ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Taki test byłby ważny np. 20 lat. Potem powtórka.

Do wyborów chodzi i tak mniej niż 50 procent wyborców. Niech ci, którzy chcą decydować o państwie wykażą się podstawami wiedzy o nim.

Żeby pojechać samochodem do sklepu zgodnie z prawem musisz przejść kurs, za który musisz zapłacić i dwustopniowy państwowy egzamin.

Żeby decydować o losach 38-milionowego państwa, choćby w tak minimalny sposób, nie musisz mieć żadnych kwalifikacji.

W przypadku kandydatów do władz to samo, tyle że tu wymagania byłyby ostrzejsze: 100 procent poprawnych odpowiedzi. I również jawny test z jawnymi dla wszystkich odpowiedziami. Z puli 1000 pytań dostajesz losowo 200.

W jednym i drugim przypadku pytania i odpowiedzi byłyby dostępne w Internecie na stronie komisji egzaminacyjnej. Wszystko jasne i przejrzyste.

I nie ma mowy o wykluczeniu. Zależy ci na państwie i udziale w jego życiu politycznym? To się wykaż, ale czymś więcej niż tylko dowodem osobistym.

I klasistowskie argumenty nie mają tu zastosowania. Do włączenia się w wyborczy proces nie trzeba byłoby żadnych umiejętności poza najważniejszą umiejętnością: czytania ze zrozumieniem.

Sam pochodzę z klasy robotniczej i ani ja, ani moja rodzina jak dotąd nie miała problemów z nauczeniem się na egzamin z prawa jazdy. A ten byłby łatwiejszy.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-15, 13:11   

Fidel napisał/a:
co ma sens, bo jednak nie będą wybierać głupki, pomijając czemu głupkami zostali

Warstwom nizszym, szacunkowo biedniejszej polowie spoleczenstwa, pozostaloby wiec uwierzyc w kompetencje stanu sredniego, iz wie najlepiej, co jest dobre dla wszystkich, wiec wybierze tez dobrze dla prekariatu i klasy robotniczej. Jest to jakis sposob, ale w historii juz przynajmniej czesciowo przecwiczony, np. w XIX-wiecznej Anglii.

Czy jednak klasa srednia to na pewno zadne glupki? Spojrz, jak latwo kupili tzw. ekonomie skapywania. Zgoda, ze to teoria w zalozeniach spojna i logiczna, wiec koncepcyjnie nieglupia. Jednak dane nie sa w stanie jej potwierdzic, a wlasciwie to twarde liczby jej przecza. Czy zatem wiara w ekonomie skapywania, ergo koniecznosc ciec i uwolnienia rynkow na podstawie intelektualnej mody i tendencyjnie wybranych autorytetow, nie jest naiwnoscia?

Romulus - jakos nie umiem zgodzic sie z takim cenzusem. Predzej widzialbym taki test jako obowiazkowy na maturze. To zdaje mi sie dobrym pomyslem. Matura jest promowana i wiekszosci spoleczenstwa na niej zalezy, wiec osoby z egzaminem dojrzalosci sila rzeczy bylyby lepiej zorientowane. Bez przymusu posiadania, ale w oparciu o chec. Juz samo to zmieniloby bardzo wiele.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7676
Wysłany: 2016-11-15, 14:36   

dworkin, wszędzie są być głupki, ale przecież nie cezus majątkowy był proponowany a test kompetencji, ergo bystry biedak sobie poradzi a głupi bogacz nie i odrobina zaangażowania załatwia sprawę. Jasne, że to ma wady, to oczywiste, ale teraz głos debila ma taką samą wartość co głos człowieka myślącego i wykształconego, co prywatnie uważam za rzecz kuriozalną.

Całkowicie popieram koncept Romulusa, zresztą mam takie zdanie już od dawna.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3506
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-11-15, 17:34   

Mam podobne, aczkolwiek w drobnym szczególe odmienne, zdanie.
Każdy ma niezaleznie prawo głosu, ale te prawa nie powinny być równe.
Wykształcenie, praca na rzecz społeczności czy nawet ordynarne odprowadzanie odpowiednio wysokich podatków powinno być doceniane właśnie poprzez większą wartość głosu.

W systemie w którym masz głos albo nie automatycznie tworzy się nowa grupa społecznych nizin. Poletko dla wszelkiego rodzaju populistiow, pieniaczy itp. lub też działaczy pro-human
Jeżeli tzw. egzamin będzie za trudny to grupa będzie duża i automatycznie stane się zarzewiem buntu, jeżeli za łatwy to po prostu będzie bez sensu.
Demokracja 2.0
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-15, 19:35   

Trojan napisał/a:
Wykształcenie

Kasa

Trojan napisał/a:
praca na rzecz społeczności

Kasa

Trojan napisał/a:
ordynarne odprowadzanie odpowiednio wysokich podatków

Kasa

Innymi slowy, wprowadzmy do demokracji wprost zasade "jeden dolar - jeden glos", ktora obowiazuje np. w korporacjach. Dzieki temu wladza przejdzie juz konstytucyjnie w rece tych, ktorzy maja wiecej pieniedzy.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2016-11-15, 20:36   

Demokracja ma się dobrze. Ludzie wybrali, pozwalają na wszystko, wszystko zgodne z kanonami.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Trojan 


Posty: 3506
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-11-15, 21:25   

głupoty godosz mości dworkinie - i na wszystko paczysz przez pryzmat kasy

w Polszy do wykształcenia nie trzeba jeszcze wielkiej kasy
praca na rzecz społeczności - mam tu na myśli zawody które pełnią role służebną wobec społ. gdzie ty tam widzisz kasę

obecna "demokracja" to właśnie rządy pieniądza
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-15, 22:11   

Trojan napisał/a:
w Polszy do wykształcenia nie trzeba jeszcze wielkiej kasy

Lecz korelacja miedzy poziomem wyksztalcenia a dochodem rodzicow jest bardzo wyrazna. I prowadzaca do nadreprezentacji glosujacych o wyzszym dochodzie.

Trojan napisał/a:
praca na rzecz społeczności - mam tu na myśli zawody które pełnią role służebną wobec społ. gdzie ty tam widzisz kasę

Np. zawod lekarza, gdzie powyzsza korelacja jest wrecz miazdzaca?

Nawet najbardziej postepowe i swiadome zachodnie demokracje nie traktuja powaznie podobnych pomyslow. One stawiaja na edukacje wlasnie. Oto demokratyczna podstawa rozwoju spoleczenstwa obywatelskiego.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2571
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2016-11-16, 08:48   

dworkin napisał/a:
Lecz korelacja miedzy poziomem wyksztalcenia a dochodem rodzicow jest bardzo wyrazna. I prowadzaca do nadreprezentacji glosujacych o wyzszym dochodzie.
Nadinterpretujesz na podstawie zachodnich systemów, gdzie studia są płatne. W Polsce spokojnie możesz skończyć studia bez bogatych rodziców. Co więcej, często jest tak, że właśnie studenci z biednych domów płacą za studia, a ci z bogatych studiują bezpłatnie. Nie da się w prostej zależności przełożyć schematów zachodnich do naszej rzeczywistości.
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-16, 09:21   

Korelacja miedzy dochodem rodzicow a wyksztalceniem dzieci to fakt niepodlegajacy dyskusji. W USA ta zaleznosc jest silna, w Polsce mniej, mimo to wciaz wyrazna. Na podstawie tylko wlasnego otoczenia i doswiadczenia to sobie mozna stwierdzac. Od tego sa dane i statystyki.

Kasa rodzicow to lepsze materialy edukacyjne wszelkiego rodzaju i latwiejszy dostep do edukacji. Od podrecznikow po korepetycje. To komfort ogniska domowego, przy ktorym mozna skupic sie glownie na nauce, nie bedac np. zle odzywionym, zle traktowanym, w wiekszym stopniu zmuszonym do pracy itd. To najczesciej lepsze wzorce kulturowe, promujace nauke, wspolne cwiczenie z dzieckiem itp.

W skrocie - tor moze dla wszystkich jest taki sam, ale niektorzy zaczynaja wyscig bez obciazen, a inni z 20-kilowym plecakiem. Od tego jest redystrybucja, by te obciazenia niwelowac.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7676
Wysłany: 2016-11-16, 09:34   

no to redystrybucja, u nas kurefska w rozmiarze, niweluje wszystko, i system uniezależnia się od
dworkin napisał/a:
Korelacja miedzy dochodem rodzicow a wyksztalceniem dzieci
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2571
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2016-11-16, 09:59   

dworkin, napisałem ci mocno emocjonalną odpowiedź, ale po chwili namysłu stwierdziłem, że nie będę się denerwował i obrażał twojej ignorancji na forum publicznym. Nic nie wiesz, pierdzielisz bzdury, a dodatkowo używasz bezczelnych i aroganckich wypowiedzi "Na podstawie tylko wlasnego otoczenia i doswiadczenia to sobie mozna stwierdzac" :-?
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17986
Wysłany: 2016-11-16, 11:25   

Użyszkodnicy i użyszkodniczki, spierajmy się o wybory a nie o redystrybucję dóbr.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-16, 11:43   

Gdybym wiedzial, ze to zdanie zajdzie Ci za skore, sformulowalbym je inaczej. Na pocieszenie dodam, ze pisalem je z zacieciem socjopaty pozbawionego uczuc, bo nie wlozylem w nie chocby najmniej zlosliwej emocji.

Jachu napisał/a:
W Polsce spokojnie możesz skończyć studia bez bogatych rodziców.

To truizm, aktualny nawet w USA, ale co z tego? Kazdy nosi tez w plecaku bulawe marszalka. Kazdy ma szanse otworzyc milionowy biznes. Mozna? Mozna! To typ proderegulacyjnej argumentacji, ktora ma konczyc jakakolwiek dyskusje i ktora ja odrzucam. Po to sa dane, statystyki i analizy spoleczne, by mozna sie bylo przed takim dowodzeniem bronic i kreowac polityke w oparciu o racjonalizm.

Np. w ramach badania PISA z matmy w 2009 sprawdzono zaleznosc wynikow od dochodu i wyksztalcenia rodzicow: http://tofesi.mimuw.edu.p...ISA/dochod2.png A to tylko jedno z bardzo wielu opracowan, jakie mozna znalezc przez Google.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2571
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2016-11-16, 12:26   

Wykształcenie wyższe w 1995 roku posiadało 9,7% ludności Polski, a w 2009 roku 21,2%. Nie powiesz mi, że to tylko pieniądze i wykształcenie wyższe rodziców spowodowały tak znaczący wzrost.

Ja również jestem zdania, że środowisko rodzinne ma kluczowe znaczenie dla podejmowanych decyzji o kształceniu dziecka, z tą różnicą, że uważam, iż największą rolę przy wyborze ścieżki edukacyjnej nie stanowią ubóstwiane przez ciebie do granic możliwości pieniądze, ale nastawienie do wykształcenia. Osiąganiu jego wyższych poziomów sprzyja nacisk rodziców na naukę i pracę w domu rodzinnym oraz udział w zajęciach dodatkowych w trakcie nauki w szkole. U mnie była taka sytuacja i u wielu moich znajomych - nasi rodzice nie byli w stanie zbyt mocno pomóc merytorycznie czy wesprzeć w sprawach finansowych, ale zapewniając silne więzi rodzinne, wspólne spędzanie czasu oraz zainteresowanie naszą edukacją, wspierali nasze aspiracje edukacyjne ("żeby tobie dziecko było lepiej").
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16830
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2016-11-16, 13:39   

Hola, hola. Kuce w wieku absolwenckim to zazwyczaj relatywnie dobrze opłacani specjaliści z wyższym wykształceniem. A to im w pierwszej kolejności powinno się odebrać prawo głosu.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17986
Wysłany: 2016-11-16, 17:43   

To ja wrócę do "ludu". Dziś Sejm uchwalił obniżenie wieku emerytalnego.

Polska to bogaty kraj.

Lud - ten ostateczny i najmądrzejszy arbiter wszelkich sporów :mrgreen: - powinien skakać z radości. I pewnie skacze. Frajerem ten, kto teraz nie skorzysta z emerytury.

A że Polacy frajerami nie są - to pewnie skorzystają. Nie ma znaczenia, że państwo polskie zbankrutuje z tym systemem emerytalnym. Lud władzę pokocha. Bo lud nie myśli takimi kategoriami jak państwo.

Nie padam na kolana przed ludem, jak to teraz modnie jest robić. Kochać lud. Dawać mu zasiłki zamiast szansy na uczciwą robotę. Dawać mu głodowe emerytury zamiast szansy na godziwą starość. A każdy kto próbuje trzeźwo zauważyć, że nas na to nie stać - jakiś klasista, farbowany lewak w musztardowych rurkach i z sojowym latte. Spieszmy się kochać lud i cieszyć jego szczęściem.

W zasadzie to myślę, że z wiekiem będę się utwierdzał w tym, że im mniej władzy ludu, tym lepiej. I pomysł z egzaminami na wyborcę to pomysł trafiony w dziesiątkę. I nie wykluczający nikogo. Poza tymi, którzy sami się wykluczą mając wybory gdzieś. Jest ich i tak ok. 60 procent uprawnionych do głosowania. I uważam, że lepiej, żeby nimi rządzili ludzie kompetentni, którzy - tak, teraz będzie herezja - będą wiedzieli lepiej, co jest dobre dla państwa jako ogółu obywatel. Tych kładących laskę na wybory i tych zaangażowanych.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2016-11-17, 08:45   

Jachu napisał/a:
Wykształcenie wyższe w 1995 roku posiadało 9,7% ludności Polski, a w 2009 roku 21,2%. Nie powiesz mi, że to tylko pieniądze i wykształcenie wyższe rodziców spowodowały tak znaczący wzrost.

Nie, tylko głupota ludzi którzy kupili produkt wykreowany przez rynek który nazywa się wykształcenie wyższe.

Ja uważam, że w kolejnych pokoleniach procent wykształconych będzie spadać, a nie rosnąc, bo ile może być tych mendadżerów?
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-17, 17:52   

MrSpellu napisał/a:
Hola, hola. Kuce w wieku absolwenckim to zazwyczaj relatywnie dobrze opłacani specjaliści z wyższym wykształceniem. A to im w pierwszej kolejności powinno się odebrać prawo głosu.

Cos w tym jest. W branzy IT kuce maja nadreprezentacje, zarabiajac od 8 do 12 i wiecej tysi na reke, bez wiekszych zobowiazan, dzieci, prawdziwej odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka. I powiem, ze nie spotkalem bardziej bezwzglednej tak dobrze sytuowanej grupy spolecznej. "Wara od naszych pieniedzy, kazdy sobie rzepke skrobie."

Jesli mozna wiec mowic o cenzusie wyksztalcenia, to moze powinno sie tez o cenzusie doswiadczenia zyciowego? Liczonego w ilosci zobowiazan za inne osoby, dzieciach itp. Wtedy Korwin nie zdobylby juz nawet procenta.

Romulus napisał/a:
Lud - ten ostateczny i najmądrzejszy arbiter wszelkich sporów :mrgreen:

A kto tu wychwala madrosc "ludu"? Prezentujesz logike wg. ktorej nieodsuniecie nizin od glosow rowna sie czczeniu ich, czyli oddaniu wladzy glupcom. Spojrz jednak, jak bardzo to subiektywne, poniewaz wyciagasz takie wnioski na podstawie ostatnich elekcji, ktore Ty uznajesz za glupie.

A czy to nie zbieg okolicznosci, ze prawdziwy wybuch populizmow na zachodzie ma miejsce dopiero teraz? Po kryzysie 2008 roku, spowodowanego porazka najbardziej skomplikowanych instrumentow finansowych w historii, nastawionych na jak najszybsze i jak najbrutalniejsze pomnazanie pieniedzy przez elity finansowe, umozliwione przez deregulacje ostatnich dekad? Po najwiekszej od II wojny klesce zachodnich gospodarstw domowych, ktora jest glownie kleska "ludu" wlasnie? Kiedy nierownosci dochodowo-majatkowe staly sie najsilniejsze od I wojny?

Romulus napisał/a:
W zasadzie to myślę, że z wiekiem będę się utwierdzał w tym, że im mniej władzy ludu, tym lepiej. I pomysł z egzaminami na wyborcę to pomysł trafiony w dziesiątkę. I nie wykluczający nikogo.

Tu nie chodzi o to, ze najgorzej sytuowani sa generalnie za glupi na taki egzamin i ze straca tlumnie prawo glosu. Tu chodzi o to, ze nawet kilkuprocentowa zmiana struktury glosujacych calkowicie zmieni jej reprezentatywnosc u wladzy. Wg. Pikettego spoleczenstwo w uproszczeniu dzieli sie na 10% klasy wyzszej, 40% klasy sredniej i 50% klasy ludowej, i taką tez kazda z nich ma domyslnie sile glosu. Egzamin sprawilby, ze, powiedzmy, prawo glosu mialoby 10% (bez groszy) klasy wyzszej, 35% sredniej i 35% ludowej. To uzasadnione, biorac pod uwage ich dostep do edukacji. Co daje w praktyce wywrocenie porzadku elektorskiego przez ograniczenie wplywu gorzej sytuowanych na system.

A chyba jeszcze nikt nie udowodnil, by warstwy wyzsze glosowaly w osobistym interesie biedniejszych. Wlasciwie to ostatnie dekady swiadcza o czyms odwrotnym, ze glosuja i lobbuja za mozliwoscia bogacenia sie ich kosztem.
  
 
 
bio 

Posty: 951
Wysłany: 2016-11-17, 19:36   

Sorry, ja dziecko we mgle, zapytuję - kim są "kuce", bo mi umknęło?
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6798
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2016-11-17, 20:04   

Książkowo to pryszczaci gimnazjaliści/licealiści od szybkiego rynku. Teraz też studenci i absolwenci. Wśród programistów jest nadreprezentacja kucy.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2016-11-17, 21:03   

To co wyzej + wyznawcy wolnego rynku i zeloci Korwina. Nazywani kucami od noszonych kucykow, jak przystalo na madrych w internecie, a w rzeczywistosci nieznajacych zycia, co mieszkaja u rodzicow w piwnicy.
  
 
 
bio 

Posty: 951
Wysłany: 2016-11-17, 23:27   

Czyli jakby rozbisurmanione nerdy? Jeszcze trochę, a biotechnologia z protetyką nano stworzą kolejną klasę rozbisurmanionych staruszków, którzy nie będą wierzyć, że są staruszkami i też sięgną po swój kawałek pizzy, czy sernika.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17986
Wysłany: 2016-11-18, 08:47   

dworkin napisał/a:
Romulus napisał/a:
W zasadzie to myślę, że z wiekiem będę się utwierdzał w tym, że im mniej władzy ludu, tym lepiej. I pomysł z egzaminami na wyborcę to pomysł trafiony w dziesiątkę. I nie wykluczający nikogo.

Tu nie chodzi o to, ze najgorzej sytuowani sa generalnie za glupi na taki egzamin i ze straca tlumnie prawo glosu. Tu chodzi o to, ze nawet kilkuprocentowa zmiana struktury glosujacych calkowicie zmieni jej reprezentatywnosc u wladzy. Wg. Pikettego spoleczenstwo w uproszczeniu dzieli sie na 10% klasy wyzszej, 40% klasy sredniej i 50% klasy ludowej, i taką tez kazda z nich ma domyslnie sile glosu. Egzamin sprawilby, ze, powiedzmy, prawo glosu mialoby 10% (bez groszy) klasy wyzszej, 35% sredniej i 35% ludowej. To uzasadnione, biorac pod uwage ich dostep do edukacji. Co daje w praktyce wywrocenie porzadku elektorskiego przez ograniczenie wplywu gorzej sytuowanych na system.

A chyba jeszcze nikt nie udowodnil, by warstwy wyzsze glosowaly w osobistym interesie biedniejszych. Wlasciwie to ostatnie dekady swiadcza o czyms odwrotnym, ze glosuja i lobbuja za mozliwoscia bogacenia sie ich kosztem.

Wątpię. Ponieważ kurs na prawo jazdy jest odpłatny. Zakładam, że średnio 1500 zł plus koszt egzaminu (nie wiem, ile teraz kosztuje). I jakoś to nie wyklucza osób gorzej sytuowanych. Chyba że przyjmiemy, że zawodowymi kierowcami są ludzie z "klas uprzywilejowanych". A tego udowodnić się nie da. I myślę, że samo w sobie jest absurdalne.

Na pewno byłoby tak, że zdawanie egzaminu na wyborcę wielu by zniechęciło. Bo jednak o prawo jazdy starają się głównie ci, którym jest ono potrzebne do pracy i do życia. Ale znowu, przyjmując taką analogię, jeśli bycie wyborcą nie jest ci potrzebne do szczęścia i nie chcesz się nauczyć tego, jak działa twoje państwo - to lepiej siedź w domu, zamiast iść głosować. Egzaminy na wyborców i kandydatów na urzędy wybieralne pozwolą odsiać tych, którym zależy i rozumieją jak działa państwo, od reszty, która ma to gdzieś.

Gdyby lud był tak mądry i zaangażowany to przy swoim procentowym udziale w strukturze społecznej, mógłby ustawić pozostałe klasy jakby chciał. Ale nie chce. 60 procent uprawnionych do głosowania siedzi w domu w dniu wyborów. I w porządku - chce, niech siedzi. A resztę można odsiać na tych, którym zależy i rozumieją i na tych, którzy głosują, choć nie wiedzą na co i po co.

I pewnie będzie tak, jak piszesz. Ale co z tego? Teraz też przecież rzekomo klasa średnia się zmówiła z wyższą i robią wspólnie lud w balona. Nic się zatem nie zmieni pod tym względem.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3313
Wysłany: 2017-05-23, 14:42   

Rzucił mi się w oczy raport Centrum Analiz Ekonomicznych o kosztach programów wyborczych głównych partii poza PO - http://www.cenea.org.pl/i...ies/raport5.pdf


Jak widać PiS z rozdawnictwa to może mieć tylko mocne 4, Kukiz i ZL poszły znacznie dalej. Ale czy kraju takiego jak Polska naprawdę nie stać na te 50 mld socjalu? Rozumiem, że musi istnieć jakaś granica (być może Kukiz i ZL ją przekraczają), ale czy taką granicą dla Polski jest koło 10 mld, jak głoszą wolnorynkowi ekonomiści?

Za to PSL i Nowoczesna są bardzo tanie. Kiedy jednak widzę 16% podatku liniowego, ogarnia mnie tylko pusty śmiech.

Najciekawsza jest Razem, która wbrew libertariańskim mitom o ich komunizmie wychodzi stosunkowo tanio. 16 mld na program tak socjalny to bardzo racjonalna kwota.


Tu widać trzy grupy: PSL - brak zmian; PiS, Razem i ZL - zyskują najbiedniejsi; Kukiz i Nowoczesna - zyskują najbogatsi.

Na propozycjach Razem najbogatsi wręcz tracą (wysokie progi i koniec liniówki dla osób fizycznych), u Kukiza zyskują znacznie więcej niż najbiedniejsi, a Nowoczesna niczym odwrócony Robin Hood zabiera biednym i daje bogatym. Wolę, by Kaczor rządził do końca wieku niż marionetka Petru choćby przez chwilę.
  
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5489
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2017-05-24, 07:00   

dworkin napisał/a:

Najciekawsza jest Razem, która wbrew libertariańskim mitom o ich komunizmie wychodzi stosunkowo tanio. 16 mld na program tak socjalny to bardzo racjonalna kwota.

Naturalny błąd nowicjuszy, myśleli że ich plan ma być radykalny w stosunku do PO, teraz pewnie skoczą na 200 mld :)
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17986
Wysłany: 2017-05-24, 08:24   

Razem komunistyczne? Ale głupi ci libertarianie. :mrgreen:

Jak pisałem - cała polityka społeczna u nas to rozdawanie pieniędzy. A nie wyciąganie ludzi z biedy.

Jak zwiększyć liczbę miejsc w przedszkolach? Zbudować nowe? Nie. Zmniejszyć ilość metrów przypadającą na dziecko. Znaczy: upchnąć kolanem. Jak zwiększyć liczbę opiekunów? Też prosto: zwiększyć liczbę dzieci przypadającą na opiekuna. Co, nie da się? To najnowsze pomysły pani minister Rafalskiej.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 3506
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-04-05, 10:09   

mister Schetyna wpadł na szatański pomysł wystawienia w wyborach na prezia Wrocławia Kazia Ujazdowskiego ( wiadomo - była wierchuszka PiS, działacz Ordo Iuris, Opus Dei) - zrywając zresztą wszystkie rozmowy koalicyjne antyPiSowe (gł. PO + .n. + ludzie Dudka)

i choć nawet nie brałem pod uwagę głosowania na kogokolwiek z obozu PO/Dudek/PiS to zdolność do autozaorania PO zawsze zaskakuje


PS. a czytaliście o planie zastąpienia Dupy Szydłem z worka ?
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 250
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-04-05, 11:22   

Trojan napisał/a:
mister Schetyna wpadł na szatański pomysł wystawienia w wyborach na prezia Wrocławia Kazia Ujazdowskiego ( wiadomo - była wierchuszka PiS, działacz Ordo Iuris, Opus Dei) - zrywając zresztą wszystkie rozmowy koalicyjne antyPiSowe (gł. PO + .n. + ludzie Dudka)

i choć nawet nie brałem pod uwagę głosowania na kogokolwiek z obozu PO/Dudek/PiS to zdolność do autozaorania PO zawsze zaskakuje


PS. a czytaliście o planie zastąpienia Dupy Szydłem z worka ?

Schetynie od zawsze bliżej było do PISu niż do (zwłaszcza dawnego) PO. Więc nie dziwi, że z ludźmi z PISu mu po drodze. Tym bardziej, że Ujazdowski potrafi czasami sensownie coś powiedzieć. Szkoda tylko że jest pod butem Watykanu. Bo to go automatycznie skreśla dla wszystkich ludzi, którzy włażenia KK wszędzie mają dość.
A zamienić Dudę na Szydło - to przecież marzenie wielu PISowców. Wiadomo, że ona nikomu nie podskoczy (a Duda jednak trochę próbuje, nawet jeśli nie Kaczyńskiemu, to już Macierewiczowi czy Ziobrze jak najbardziej). Wiadomo, ze ona jest mocno bezwolną kukiełką, która "zrobi co jej karzą" (patrz chociażby 27:1).
Pytanie tylko ile osób jednak wkurzyła po prawej stronie tym "nam się należało" ...
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 13