Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Joe Abercrombie
Autor Wiadomość
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2014-06-04, 14:03   

adamo0 napisał/a:
Fidel - lepsze Abercrombie czy Eriksson? Wiem, że nie byłeś zachwycony (tak jak ja) Malazańską, więc chyba ci zaufam jeżeli idzie o Abercrombiego.

Nie da się ich porównać.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2014-06-04, 14:22   

Abercrombie jest na pewno bardziej przystępny i łatwiejszy, co nie znaczy że gorszy.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1552
Wysłany: 2014-06-04, 14:58   

Jeżeli przez przystępność rozumiesz prostotę języka autora to nie wiem jak można pisać bardziej 'przystępnie' niż Erikkson :mrgreen:
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2014-06-04, 15:17   

Nie musisz ogarniać 400 postaci, 20 bogów, 30 ras i czasowych skoków o 500 tysięcy lat wstecz.
Tacy "Bohaterowie" to sytuacja "my tam, wy tu". :)
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-04, 15:48   

Eriksona przeczytałem dwa tomy i nigdy więcej po niego nie sięgnę. Jak będę chciał popełnić samobójstwo to podetne sobie żyły łyżką, będzie bardziej elegancko i mniej boleśnie. Abercrombie ma odrobinę pecha do tłumaczy, nie jest to zrobione najlepiej alenie jest to też dramat. A. Ma genialną rękę do emocji, smutku śmiechu, wzruszeń rozmaitych, fajnych obserwacji człowieka, przekurewskich postaci. Nigdzie nie odkrywa Ameryki. Erikson to wóz z węglem pchany pod górę, Abercrombie to jazda na deskorolce z Giewontu.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1215
Wysłany: 2014-06-04, 18:42   

Była już kiedyś rozmowa, że Abercrombie jest po prostu bardzo przeciętnym stylistą (poziom: solidny rzemieślnik). Czytałeś cokolwiek w oryginale? Bo moim zdaniem tłumaczenia są dobre (standalone'y, czyli ZNSNZ, B, CZK) i więcej niż dobre (Ostateczny argument królów). Że nie ma cudów, to dlatego, że nie ma ich skąd wziąć.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-04, 19:22   

Czytam po polsku, po angielsku zabrałoby mi zbyt dużo czasu ale, bywa, zaglądam do wersji angielskiej jak mnie co zastanowi. Zdarzają się błędy rzeczowe i moim zdaniem tekst angielski wygląda zgrabniej.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1215
Wysłany: 2014-06-04, 20:35   

Z tymi rzeczowymi chodzi ci o kwestie wojskowe czy inne?
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-04, 22:04   

Och ależ się czepiła. Inne. Na szczycie Bohaterów tłumacz ni stąd ni zowąd znalazł pomieszczenie, w innym Heroes prztłumaczone jest na Przyjaciele, jeszcze coś było ale nie pamiętam, nie notuję tego. Gdzieś tam dla zobrazowania masy koni autor użył określenia sto ton horseflesh, prztłumaczone na sto ton wierzchowców, niby ok ale nie do końca. Itp, itd.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1215
Wysłany: 2014-06-05, 11:07   

To nie jest czepialstwo, tylko próba doprecyzowania, bo w kółko trafiam na twierdzenia o kiepskiej jakości polskiego przekładu, które moim zdaniem nie mają pokrycia w rzeczywistości. Ktoś, kto nie ma możliwości zweryfikować z oryginałem z powodu braku kompetencji językowych, może, czytając, że Abercrombie nie ma szczęścia do tłumaczy, po prostu go sobie odpuścić. A byłaby szkoda, bo - w czym się najwyraźniej zgadzamy - pisze on świetną literaturę rozrywkową.
Wyszło na to, że w sumie chodzi ci o drobiazgi, które w skali całego utworu nie mają decydującego znaczenia.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-05, 19:32   

Skończyłem Bohaterów. W zasadzie to opis jednej bitwy z przyległościami. Za wszystkich pięciu przeczytanych książek autora podobała mi się chyba najbardziej.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2014-06-05, 19:42   

No to czekamy na wrażenia po szóstej ;) Fidel-F2, lubisz westerny?
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-05, 19:58   

Szczególnie Rio Bravo
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2014-06-05, 20:12   

//amor
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5490
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2014-06-07, 11:02   

Podobno tłumacz A. nie radzi sobie z opisami broni, u niego wszystko jest szpadą. Jesteśmy nią rąbani, dźgani, sieczeni itp itd, używają jej barbarzyńcy, górale i regularne wojska ale mi to w odbiorze nie przeszkadzało.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7679
Wysłany: 2014-06-07, 12:14   

Czasem to razi ale A. chyba nie ułatwia sprawy bo opisuje fechtunek przy użyciu 'sword' i co tu robić, fechtunek mieczem w naszym rozumieniu w zasadzie nie istnieje bo jest pozbawiony sensu więc czegoś trzeba użyć, szabli, szpady i niestety to potem zgrzyta gdy gość ze szpadą walczy z gościem z toporem i na dodatek tą szpadą przerąbuje jednym ciosem blachę zbroi, kolczugę, futro i odrąbuje ramię. Zresztą sens szpady zaistniał gdy broń palna zaczęła wypychać z rynku pancerze co u A. nie ma miejsca.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2014-06-07, 12:46   

Fidel-F2 napisał/a:
Czasem to razi ale A. chyba nie ułatwia sprawy bo opisuje fechtunek przy użyciu 'sword' i co tu robić, fechtunek mieczem w naszym rozumieniu w zasadzie nie istnieje bo jest pozbawiony sensu więc czegoś trzeba użyć, szabli, szpady i niestety to potem zgrzyta gdy gość ze szpadą walczy z gościem z toporem i na dodatek tą szpadą przerąbuje jednym ciosem blachę zbroi, kolczugę, futro i odrąbuje ramię. Zresztą sens szpady zaistniał gdy broń palna zaczęła wypychać z rynku pancerze co u A. nie ma miejsca.


Problem polega na tym, że tłumacz chciał lepiej niż Kabat. Dopatrzył się pod "swords" różnych typów broni, ale dokonał złego wyboru. Nie miał pojęcia o tym czym była szpada i tu kłania się brak wiedzy na ten temat. Prawdę mówiąc w książce występują przynajmniej 3 typy swords, które mogłyby być od biedy mieczami, rapierami i szablami (tylko, że trzeba to wyłowić z opisu, analizując wzmianki autora). Pytanie tylko czy rapiery powinny egzystować na polu bitwy w tych realiach. Ogólnie rzecz biorąc podchodzę do realiów świata Abercrombiego trochę, jak do "realizmu" D&D i nie traktuję wszystkich pomysłów poważnie...

Tutaj mamy przykłady różnorodności oręża. Na podstawie wskazówek Abercrombiego.
W książce to wszystko są swords:

http://www.empik.com/zems...55986,ksiazka-p

http://www.empik.com/czer...35850,ksiazka-p

http://www.empik.com/boha...38118,ksiazka-p
 
 
audion7

Posty: 10
Wysłany: 2015-03-22, 19:46   

Zakupiłem pierwszy tom trylogii "Pierwsze Prawo" wersja wydana w marcu tego roku . Jest to wydanie II . Tłumaczem I wydania był Jan Kabat w nowym wydaniu jest nim Wojciech Szczypuła. Sprawdzał ktoś z czytelników Abercombie czy nowe wydanie ma lepsze tłumaczenie ? Nie ,że mam coś do starego bo jeszcze nie przeczytałem nic Abercombie ciekawi mnie tylko czy coś zmieniali . Swoją drogą nastawiłem się na coś bardzo dobrego. Jestem fanem Piesni Lodu i Ognia lubię krwiste brutalne fantasy z ciekawymi postaciami, ostatnio z fantastyki czytałem Drogę Królów Sandersona która nie przypadła mi do gustu.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2015-03-22, 20:02   

Mam nadzieję, ze poprawili siusianie :mrgreen: . W starym tłumaczeniu były takie kfiatki, że Boże odpuść.
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-23, 12:00   

Nie wiem jak pierwsze tłumaczenie, ale przeczytałem "Ostrze" i ten Szypuła jest całkiem niezły.

Szkoda tylko, że - podobnie jak Michał Jakuszewski, tłumacz m.in. "Rycerza Siedmiu Królestw" - tłumaczy "peasants" nie jako "chłopi", a "prostaczkowie". Ręce opadają.
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1896
Wysłany: 2015-03-23, 16:14   

A jest coś o odrąbywaniu części ciała szpadami, czy to nie ten tom?
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2015-03-23, 16:22   

Kvothe napisał/a:

Szkoda tylko, że - podobnie jak Michał Jakuszewski, tłumacz m.in. "Rycerza Siedmiu Królestw" - tłumaczy "peasants" nie jako "chłopi", a "prostaczkowie". Ręce opadają.


Może warto się zastanowić dlaczego, w jakich przypadkach i co właściwie znaczy słowo "peasants"?
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-23, 17:05   

AM napisał/a:
Może warto się zastanowić dlaczego, w jakich przypadkach i co właściwie znaczy słowo "peasants"?


Może warto. Kulturowo prostaczek wiąże się może z Voltaire'em. Językowo to pobłażliwe określenie, protekcjonalne. Natomiast autor pisał o warstwie społecznej, tworząc zdania, które nie były nacechowane w ten sposób. Świadczy to o nieumiejętności doboru słownictwa. Jeżeli sugerujesz, że czytelnik powinien przez cały proces odbioru lektury zastanawiać się dlaczego on o tych biednych wyzyskiwanych chłopach cały czas pisze jakby nimi gardził (a robią tak również postaci, dla których jest to nietypowe), to może faktycznie tłumacz dokonał przesunięcia semantycznego zamiast wzięcia pod rozwagę mniej nacechowanego tłumaczenia - chłopi, wieśniacy, rolnicy, cokolwiek. "Prostaczkowie" to w dodatku każdorazowe zdrobnienie, prawie spieszczenie, po co, dlaczego?

Nad tym może też warto się zastanowić.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2015-03-23, 17:34   

Kvothe napisał/a:
AM napisał/a:
Może warto się zastanowić dlaczego, w jakich przypadkach i co właściwie znaczy słowo "peasants"?


Może warto. Kulturowo prostaczek wiąże się może z Voltaire'em. Językowo to pobłażliwe określenie, protekcjonalne. Natomiast autor pisał o warstwie społecznej, tworząc zdania, które nie były nacechowane w ten sposób. Świadczy to o nieumiejętności doboru słownictwa. Jeżeli sugerujesz, że czytelnik powinien przez cały proces odbioru lektury zastanawiać się dlaczego on o tych biednych wyzyskiwanych chłopach cały czas pisze jakby nimi gardził (a robią tak również postaci, dla których jest to nietypowe), to może faktycznie tłumacz dokonał przesunięcia semantycznego zamiast wzięcia pod rozwagę mniej nacechowanego tłumaczenia - chłopi, wieśniacy, rolnicy, cokolwiek. "Prostaczkowie" to w dodatku każdorazowe zdrobnienie, prawie spieszczenie, po co, dlaczego?

Nad tym może też warto się zastanowić.


Chciałem rozwinąć temat, ale tego tematu właściwie nie ma. W "Ostrzu" słowo "prostak" w różnych odmianach występuje 11 razy. Z czego 9 lub 10 razy nie jest przekładem słowa "peasant". W poniższym dialogu akurat jest, ale jak najbardziej pasuje.

– Być może. Jednakże Bethod, choć próżny i marnotrawny, rozumie Unię. – Bayaz skinął głową w stronę miasta. – Ci wszyscy ludzie zazdroszczą sobie nawzajem. W nazwie mogą być zjednoczeni, ale walczą między sobą zażarcie. Prostaczkowie sprzeczają się o drobiazgi, możni prowadzą potajemne wojenki o władzę i bogactwa i nazywają je rządzeniem.

Prawdę mówiąc ciekawi mnie zatem, jak to możliwe, iż "cały czas" czytelnik ma podobne wrażenie? Czy tak rodzą się mity?
 
 
Sędzia

Posty: 109
Wysłany: 2015-03-24, 08:55   

AM napisał/a:


Chciałem rozwinąć temat, ale tego tematu właściwie nie ma. W "Ostrzu" słowo "prostak" w różnych odmianach występuje 11 razy. Z czego 9 lub 10 razy nie jest przekładem słowa "peasant". W poniższym dialogu akurat jest, ale jak najbardziej pasuje.

– Być może. Jednakże Bethod, choć próżny i marnotrawny, rozumie Unię. – Bayaz skinął głową w stronę miasta. – Ci wszyscy ludzie zazdroszczą sobie nawzajem. W nazwie mogą być zjednoczeni, ale walczą między sobą zażarcie. Prostaczkowie sprzeczają się o drobiazgi, możni prowadzą potajemne wojenki o władzę i bogactwa i nazywają je rządzeniem.

Prawdę mówiąc ciekawi mnie zatem, jak to możliwe, iż "cały czas" czytelnik ma podobne wrażenie? Czy tak rodzą się mity?


Nie czytałem, więc nie znam kontekstu, ale jeśli Bayaz mówi o mieście, to z góry wyklucza to przyjęcie, że mówił o chłopach/wieśniakach/rolnikach, których cechuje właśnie to, że z miastem nie mają nic wspólnego.

A cechą prostaczków może być m.in to, że kłócą się o drobiazgi, więc sens tłumaczenie ma.


ps. jak mogę uzyskać zatwierdzenie konta na forum MAGa?
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-24, 09:41   

AM napisał/a:
Prawdę mówiąc ciekawi mnie zatem, jak to możliwe, iż "cały czas" czytelnik ma podobne wrażenie? Czy tak rodzą się mity?


Owszem, uogólniam. Podobnie jak Ty, kiedy piszesz o tym ile razy w książce występuje słowo o danym rdzeniu - zapewne funkcjonuje ono w różnych kontekstach. (Poza tym nie krytykuję przecież słowa "prostak" w żadnej innej formie).

W ostatnim poście pisałem o "Rycerzu Siedmiu Królestw" - mój błąd, nie zaznaczyłem tego wyraźnie. W "Ostrzu" kojarzę ten przypadek, który wypisałeś, dlatego też napisałem "tłumaczy", a nie "tłumaczy wielokrotnie" lub "nagminnie". I nie, nie zgadzam się, że pasuje.

Bayaz nie mówi o mieście, a o narodzie, o różnych jego warstwach społecznych. Wspomina o narodzie, który jest Unią tylko z nazwy; zresztą to, że kiwa głowę w stronę miasta nie oznacza, że ma na myśli jedynie mieszczan i szlachtę (nie każmy Abercrombiemu pisać, że Bayaz zatoczył głową koło, wskazując symbolicznie wszystkich ludzi wokół). Poza tym wymienia (!) dalej możnych, niejako stawiając ich w opozycji albo stawiając obok tychże prostaczków (a możni to już nie jest cecha charakteru). Tłumacz mógłby otworzyć pierwszy lepszy polski podręcznik do historii i sprawdzić, że w naszym kraju chłopstwo nazywa się chłopstwem, a nie prostaczkami. A chłop nie musi być przecież prostakiem.

Nawet jeśli założymy, że nie chodzi o nazwę warstwy społecznej, a o charakter (co, jak wiemy dzięki uprzejmości AM, nie jest prawdą), to słowo "prostaczkowie" jest kiepsko dobrane. Powtarzam - jest niepotrzebnym spieszczeniem. I wcale nie twierdzę, że to skandalicznie złe tłumaczenie. Twierdzę, że jest kiepskie i że można było w tej akurat książce umieścić coś bardziej wpasowanego w nastrój powieści.

To zresztą drobiazg.
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2015-03-24, 11:41   

Kvothe napisał/a:
AM napisał/a:
Prawdę mówiąc ciekawi mnie zatem, jak to możliwe, iż "cały czas" czytelnik ma podobne wrażenie? Czy tak rodzą się mity?


Owszem, uogólniam. Podobnie jak Ty, kiedy piszesz o tym ile razy w książce występuje słowo o danym rdzeniu - zapewne funkcjonuje ono w różnych kontekstach. (Poza tym nie krytykuję przecież słowa "prostak" w żadnej innej formie).

W ostatnim poście pisałem o "Rycerzu Siedmiu Królestw" - mój błąd, nie zaznaczyłem tego wyraźnie. W "Ostrzu" kojarzę ten przypadek, który wypisałeś, dlatego też napisałem "tłumaczy", a nie "tłumaczy wielokrotnie" lub "nagminnie". I nie, nie zgadzam się, że pasuje.

Bayaz nie mówi o mieście, a o narodzie, o różnych jego warstwach społecznych. Wspomina o narodzie, który jest Unią tylko z nazwy; zresztą to, że kiwa głowę w stronę miasta nie oznacza, że ma na myśli jedynie mieszczan i szlachtę (nie każmy Abercrombiemu pisać, że Bayaz zatoczył głową koło, wskazując symbolicznie wszystkich ludzi wokół). Poza tym wymienia (!) dalej możnych, niejako stawiając ich w opozycji albo stawiając obok tychże prostaczków (a możni to już nie jest cecha charakteru). Tłumacz mógłby otworzyć pierwszy lepszy polski podręcznik do historii i sprawdzić, że w naszym kraju chłopstwo nazywa się chłopstwem, a nie prostaczkami. A chłop nie musi być przecież prostakiem.

Nawet jeśli założymy, że nie chodzi o nazwę warstwy społecznej, a o charakter (co, jak wiemy dzięki uprzejmości AM, nie jest prawdą), to słowo "prostaczkowie" jest kiepsko dobrane. Powtarzam - jest niepotrzebnym spieszczeniem. I wcale nie twierdzę, że to skandalicznie złe tłumaczenie. Twierdzę, że jest kiepskie i że można było w tej akurat książce umieścić coś bardziej wpasowanego w nastrój powieści.

To zresztą drobiazg.


Niestety, moja uprzejmość została spowodowana chwilowym niedowidzeniem :) . W cytowanym zdaniu również nie występuje słowo "peasant".
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-25, 08:34   

Bardzo chętnie przyznam Ci rację w tej jednej kwestii, podaj mi tylko jakie słowo tam pada - jestem zwyczajnie ciekaw.
 
 
Kvothe 
bard


Posty: 321
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-31, 15:05   

Nowy Abercrombie przyszedł dziś z drukarni i wygląda całkiem dobrze, do tego ma w środku składaną mapę. Niecałych 400 stron. Jestem ciekaw czy te hurraoptymistyczne opinie Martina, Hobb i Rothfussa się potwierdzą.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2015-04-02, 09:33   

Przeczytałem już około 40 procent i "Pół król" bardzo mi się podoba. Nawet jako młodzieżówka jest bardzo strawny, bo jednak bywa brutalnie. Do tego Abercrombie celując w młodzież nie stracił swojego talentu do tworzenia świetnych postaci, włącznie z badassami. Taki Nijaki na przykład :) Choć dopiero niedawno dał mi się poznać jako badass, to liczę, że znajomość z nim się rozwinie :)

Gdybym się spiął, to skończyłbym czytać już dziś. Ale nie ma się co spieszyć.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 12