Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Konflikt pokoleń
Autor Wiadomość
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17573
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2013-07-03, 12:37   

Co za problem? Mój pies ma taki.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2013-07-03, 12:44   

Smycz to dobre rozwiązanie, jeszcze ugryzie mojego psa i co wtedy?
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4376
Wysłany: 2013-07-03, 13:11   

Czas stanąć w obronie jedynaków :mrgreen:
Kiedy moje jedyne dziecko pierwszy raz szło do przedszkola (miało cztery lata) był to równocześnie dzień, gdy jego matka szła do nowej pracy (też pierwszy raz). Po pięciu minutach rozpoznania terenu spytałam: wszystko ok? Na co dziecko odrzekło: idź, bo się spóźnisz. Tak mu zostało do dziś. Jest śmiałe, zaradne i ogarnia swoje sprawy na tyle, że w jego szkole bywam dwa razy do roku na zebraniach rodziców.
Jak widzę wszystkie te wyjące dzieci w oddziale przedszkolnym i matki warujące pod drzwiami po całych dniach, coś mi się w środku przewraca. Tak samo mam na widok dziesięciolatka, którego rodzice odprowadzają pod próg klasy, niosąc za nim plecak, czy gimnazjalisty, którego matka zasłania własną piersią, chociaż ewidentnie przegiął pałę (przypadek sprzed około tygodnia: grupka gówniarzy zwiała z lekcji, kupiła sobie wódę i opróżniła flaszki nad zalewem, przy czym jeden omal się nie utopił. Rodzice niektórych twierdzili: ale to tylko kilka łyków, o co całą ta afera?!).
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6272
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-07-03, 13:16   

Fidel-F2 napisał/a:
problem robi się dopiero wtedy gdy dziecko utopi się w kanałku, wypadnie z okna albo rozjedzie go samochód

Ewolucja. Przetrwa ten, który nie będzie robił głupich rzeczy. Albo ten, kto będzie miał szczęście. Przetrwałem zabawy na budowie (ganianego na fundamentach plus minus półtora metra), skakanie z kontenerów (dwa metry), wyprawy do rozpadającej się kotłowni, topienie się (przez co zamiast lęku przed wodą, nauczyłem się pływać pod nią [w niej? :shock: ), zderzenie z samochodem (mega inteligentne wyskoczenie na ulicę za piłką i odbicie się od maski malucha "tak jak to robią w filmach"; nadwyrężyłem nadgarstek, przestraszyłem ojca, kierowca prawie miał zawał).
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2013-07-03, 13:24   

Sabetha napisał/a:
Jak widzę wszystkie te wyjące dzieci w oddziale przedszkolnym i matki warujące pod drzwiami po całych dniach, coś mi się w środku przewraca. Tak samo mam na widok dziesięciolatka, którego rodzice odprowadzają pod próg klasy

A co powiesz na dwudziestoletnich studentów, którym matki składają dokumenty w dziekanacie, wydzwaniają jak ich dzieciątka nie dostaną się na wymarzone studia lub nie dostaną stypendium albo kwaterują młodego w akademiku (nie mówię tu o zwykłym wniesieniu rzeczy)?
Ja żadnych ekscesów nie miałem, jedynym problemem był podział konsoli z bratem i kompromis między odrabianiem zadań i nauką, a konsolą.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Kalevala 
primordial


Posty: 281
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-03, 13:57   

Tixon napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
problem robi się dopiero wtedy gdy dziecko utopi się w kanałku, wypadnie z okna albo rozjedzie go samochód

Ewolucja. Przetrwa ten, który nie będzie robił głupich rzeczy. Albo ten, kto będzie miał szczęście.


Ciekawe co powiesz, kiedy ta ewolucja dotknie Twoich dzieci:P
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-03, 14:13   

Tixon napisał/a:
Ewolucja. Przetrwa ten, który nie będzie robił głupich rzeczy. Albo ten, kto będzie miał szczęście. Przetrwałem zabawy na budowie (ganianego na fundamentach plus minus półtora metra), skakanie z kontenerów (dwa metry), wyprawy do rozpadającej się kotłowni, topienie się (przez co zamiast lęku przed wodą, nauczyłem się pływać pod nią [w niej? ), zderzenie z samochodem (mega inteligentne wyskoczenie na ulicę za piłką i odbicie się od maski malucha "tak jak to robią w filmach"; nadwyrężyłem nadgarstek, przestraszyłem ojca, kierowca prawie miał zawał).
_________________
Pierdolicie Hipolicie. Co prawda jestem w ciężkim szoku, że dożyłem dwudziestki ale dzięki temu człowiek to i owo wie. I teraz mam dylemat, bo nie wiem czy synowi różnych rzeczy zabraniać czy liczyć na szczęście jakie było moim udziałem.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13423
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2013-07-03, 14:23   

Tixon napisał/a:

Przetrwałem zabawy na budowie (ganianego na fundamentach plus minus półtora metra), skakanie z kontenerów (dwa metry), wyprawy do rozpadającej się kotłowni, topienie się (przez co zamiast lęku przed wodą, nauczyłem się pływać pod nią [w niej? :shock: ), zderzenie z samochodem (mega inteligentne wyskoczenie na ulicę za piłką i odbicie się od maski malucha "tak jak to robią w filmach"; nadwyrężyłem nadgarstek, przestraszyłem ojca, kierowca prawie miał zawał).


Boś Jaszczur z Oriona. :-P

Poza tym, w pańskim przypadku wchodzi w grę również konflikt międzygatunkowy. //mysli
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6272
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-07-03, 14:28   

Kalevala napisał/a:
Ciekawe co powiesz, kiedy ta ewolucja dotknie Twoich dzieci:P

Mam ten sam dylemat co Fidel. Liczyć na to, że dzieciak będzie miał takie szczęście, co ja, czy nie spuszczać go z oczu.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
dworkin 


Posty: 3733
Wysłany: 2013-07-03, 14:33   

Skoro nie stało Ci się nic naprawde poważnego, to teoria prawdopodobieństwa mówi, że podobny tryb zabawy nie zagraża życiu (albo zagraża jak wszystko). Tzn. trwały uszczerbek zdaje się przy nim mało prawdopodobny. Chyba że jesteś statystycznym wyjątkiem, ale raczej nie (znowu - mało prawdopodobne).

Tak czy inaczej - podobne podejście byłoby potraktowaniem dziecka jak kogoś gorszego. Albo własnych rodziców jak nieodpowiedzialnych.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-03, 15:36   

dworkin, naprawdę mam w dupie statystykę gdy idzie o mojego syna. Tak czy inaczej - jebnij se baranka z rozpędu w ścianę i idź pierdolić gdzie indziej.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13423
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2013-07-03, 15:59   

Fidel-F2 napisał/a:
dworkin, naprawdę mam w dupie statystykę gdy idzie o mojego syna. Tak czy inaczej - jebnij se baranka z rozpędu w ścianę i idź pierdolić gdzie indziej.


Trafna ocena wywodu. //spell

Jak to mówią: "szczęściu warto pomagać" i "umiar dobry we wszystkim". ;)
 
 
dworkin 


Posty: 3733
Wysłany: 2013-07-03, 16:22   

Fidel-F2 napisał/a:
dworkin, naprawdę mam w dupie statystykę gdy idzie o mojego syna. Tak czy inaczej - jebnij se baranka z rozpędu w ścianę i idź pierdolić gdzie indziej.

Z chęcia jebnę, jak staniesz między nami. A wypowiedź (powyższą) taguję jako przewrażliwienie. Przez moment byłem dzieckiem i widziałem krew, złamania otwarte oraz przysypanych tonami ziemi. Wszyscy żyjemy i mamy sie dobrze (choć ostatni wypadek to faktycznie przegięcie). Tixon nie opisał niczego, co w naszym kraju nie byłoby częścią względnie normalnego dzieciństwa. Czynienie swojego pod tymi względami wyjątkowym to zwykła mitologizacja. Doświadcza jej każdy. W tym wypadku z rodzaju - My, dzieci Birmy, walczyliśmy o przetrwanie każdego dnia.

ASX76 napisał/a:
Jak to mówią: "szczęściu warto pomagać" i "umiar dobry we wszystkim".

To co? Wynajmujemy bodyguarda, żeby dzieciak nie zabił się w drodze do szkoły? Swoja drogą - żadnego z nas w klasie rodzic nie prowadzał do szkoły. Dzisiaj to już częstsze zjawisko.
  
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-03, 16:34   

Rodzic? Do szkoły? Toż to wstyd był!
_________________
life. is a state. of mind.

 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6272
Skąd: Piła
Wysłany: 2013-07-03, 16:37   

W pierwszej klasie siedziałem przed chłopakiem który w ogóle cały czas był z matką, siedziała obok niego w ławce, bo jak nie to był ryk i histeria.
Jedyny znany mi przypadek nie zdania I klasy :badgrin:
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-03, 16:41   

dworkin, nie zrozumiałeś więc powiem jeszcze raz. Jesteś tak skończenie, bezmyślnie głupi, że nawet nie potrafię sobie wyobrazić czegokolwiek co mogło by Cie przebić.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
dworkin 


Posty: 3733
Wysłany: 2013-07-03, 16:51   

Och, to farmienie poczucia wartości przez nazywanie innych głupimi robi się smutne. Mógłbyś przynajmniej wprowadzić w te obelgi odrobinę polotu. Jak, dajmy na to, Przewodas. Bo póki co nawet Przewodasem ZB nie można Cię nazwać.
  
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3742
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2013-07-03, 17:23   

Forma wypowiedzi Fidela więcej niż obraźliwa, ale fakt dworkin, że bredzisz.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4376
Wysłany: 2013-07-03, 17:25   

Gdyby dzieliła Was, chłopaki, większa różnica wieku, stwierdziłabym, że nic, ino konflikt pokoleń w pigułce :P
Oczywiście, że martwię się o dziecko - kiedy się spóźnia, włazi na najwyższe drzewa, żeby sobie czereśni nazrywać albo zasuwa na rolkach z prędkością światła. Albo naprasza się, żeby konno jeździć. Czy jej tego zabraniam? Ani trochę. Przystawiam drabinę i sprawdzam, czy drzewo jeszcze nie spróchniało, kupuję ochraniacze na kolana, kask i toczek; wsadzam na grzbiet Limby, która jest już stara i powolna, a nie Lamii, która wręcz przeciwnie. Dziecko nie jest psem, na smyczy trzymać się go nie da. Podobnie jak nie da się przewidzieć wszystkich jego głupich, ryzykownych zachowań.
Ha. Ciekawe tylko, czy będę taka mądra, jak pójdzie do gimnazjum :mrgreen:
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
dworkin 


Posty: 3733
Wysłany: 2013-07-03, 17:34   

Tomasz napisał/a:
Forma wypowiedzi Fidela więcej niż obraźliwa, ale fakt dworkin, że bredzisz.

Fakt, Tomasz, że bredzisz. Jakieś argumenty? Przecież to widać.

Sabetha, to mi właśnie wygląda na zdrowe podejście. A czy będziesz tak mądra w gimnazjum? Liceum? Na studiach, gdy córkę trzeba będzie puścić samopas? Masz jakiś wybór? Przecież nie odmówisz jej wszystkiego, co sama przezyłaś. Moim zdaniem można tylko liczyć na to, że przekazało się dziecku na tyle dużo z domu, że będzie gotowe na kolejne wyzwania. I zaufać (z odrobiną kontroli ;P)
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-03, 17:37   

dworkin, w moich wypowiedziach nie było ani jednej obelgi. A z pewnością nie w Twoim kierunku.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-07-04, 09:23   

Sabetha napisał/a:
Jak widzę wszystkie te wyjące dzieci w oddziale przedszkolnym i matki warujące pod drzwiami po całych dniach, coś mi się w środku przewraca.
Ale to przecież nie ma nic (no, prawie) wspólnego z byciem jedynakiem, a prawie wszystko z charakterem dziecka i rodziców. A "no, prawie" wynika z tego, że byłbym skłonny stwierdzić, że to rodzice jedynaków (z wyjątkami, jak widać) są bardziej skłonni do kloszowania swojego Jedynego. W rodzeństwie nie da się obydwojga (czy trojga, czy pięciorga) dzieci kloszować w takim stopniu, jak można kloszować jedynaka. Bo się same między sobą odkloszowują.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6101
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-04, 10:48   

Ja żyłem pod kloszem a jednocześnie skakałem po dachach pawilonów (2,5m wysokości, pełno wystających gwoździ) wpadłem na rowerze pod samochód, podpalałem co popadło (mój rekord: płomienie do wysokości słupów telefonicznych, straż musiała interweniować)
Bawiłem się na budowach, w czasie mroźnej zimy, w nocy szedłem 10km przez pola tylko na oko orientując się gdzie jest miasto bo zasiedziałem się u kolegi (o mały włos byłoby odmrożenie ale się udało)

Rodzice mimo klosze mnie od tego nie uchronili, warto zdać sobie sprawę że nie wszystko od nas zależy.
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-04, 10:57   

utrivv napisał/a:
warto zdać sobie sprawę że nie wszystko od nas zależy.
dzięki, czterdzieści lat żyłem nieuświadomiony, a teraz, po prostu wiem, dzięki jeszcze raz
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6101
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-04, 11:11   

To może mi wyjaśnisz co ci się nie podoba w słowach Dworkina o statystyce?
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17573
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2013-07-04, 11:14   

Mnie bardziej interesuje to, co Fidel uznaje za obelgę o_O
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8045
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2013-07-04, 11:15   

MrSpellu napisał/a:
Mnie bardziej interesuje to, co Fidel uznaje za obelgę o_O


Jesteś piegża, makolągwa, sum i nolens volens kraplak! //mysli
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-07-04, 11:15   

Myślę, że jakbyś określił go mianem "pilipiuka ZB", to mógłby się nieco obruszyć.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9632
Wysłany: 2013-07-04, 11:26   

utrivv, już wyjaśniałem

MrSpellu, to wtedy gdy obrażam, opisywanie się nie liczy

nosiwoda, za 'pilipiuka' mogę się mocno zezłościć
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-07-04, 11:47   

Tak mi się właśnie zdawało.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13