Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Cudowność polskiego wymiaru sprawiedliwości!
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-12, 23:24   Cudowność polskiego wymiaru sprawiedliwości!

Będzie to opowieść zasłyszana od znajomego, który aktualnie przeżywa głęboką frustrację nad metodami wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Rzecz jednak nie będzie dotyczyć żadnych awantur z panem byłym strażnikiem sprawiedliwości na tych ziemiach, czyli Zbigniewem Ziobrem, ani też nie będzie dotyczyć policji politycznych w rodzaju CBA, ale będzie chodziło o metody, którymi się posługuje praktycznie każdy sąd w tym kraju.

Otóż mój znajomy ma od dwóch lat sytuację o tyle kłopotliwą, co frustrującą jego samego i zasmucającą jego rodzinę. Pomijając mało istotne szczegóły, waląc prosto z mostu, powiem, że ma on bardzo bliską osobę w areszcie tymczasowym, które polskie sądownictwo używa w sposób wręcz masowy. Mamy pojęcie o tymczasowo aresztowanych, choćby z nielicznych relacji pana byłego barona SLD Andrzeja Pęczaka, który przesiedział w łódzkim areszcie ponad niby-to-zabronione 2 lata. Pan Pęczak miał jednak zasądzone dwa areszty, więc sytuacja nie powinna nikogo dziwić, jednak w przypadku osoby bliskiej mojemu znajomemu sytuacja dziwi, bowiem 16 listopada mija okres 2 lat tymczasowego aresztowania, po których osoba tymczasowo aresztowana powinna zostać zwolniona. To jednak nie powinno nikogo dziwić za bardzo. Dziwi natomiast fakt, że śledztwo, do którego tylko i wyłącznie powinno się używać tymczasowego aresztowania, skończyło się ponad rok temu.

Co robił polski wymiar sprawiedliwości w tym czasie? Można powiedzieć - zakrapiając to nieco czarnym humorem - że bawił się aktami sprawy przerzucając je z jednego sądu do drugiego. Nie byłoby w tym nic złego, poza faktem, że akta z Sądu Okręgowego w Łodzi trafiły najpierw do Piotrkowa Trybunalskiego, by potem trafić do Bełchatowa, a następnie znowu do Piotrkowa Trybunalskiego, z którego trafiły do Sądu Najwyższego, który wyznaczył łaskawie Częstochowski sąd do prowadzenia tejże sprawy. Denerwuje tu jedna rzecz - każdy sąd ma bodajże miesiąc do zapoznania się z aktami, więc pobyt w areszcie tamtej osoby był przedłużony o co najmniej 6 miesięcy. Sądownictwo jednak wykazywało się humorem godnym Monty Pythona, ponieważ kierowało akta sprawy, a więc całą sprawę, do sądów, które z powodu samego typu sprawy, nie mogły sądzić(Sąd Rejonowy w Bełchatowie). Oczywiście do czasu zapoznania dochodził czas dojścia owych akt, czyli okrągło licząc 2 tygodnie na każdy sąd. Pomyślmy: z Łodzi do Piotrkowa 2 tygodnie, z Piotrkowa do Bełchatowa kolejne dwa tygodnie, a więc już 4, z Bełchatowa do Piotrkowa dwa tygodnie itd. Łącznie nam wychodzi jakieś 10 tygodni, czyli 2, 5 miesiąca przedłużonego aresztu tymczasowego(samo słowo tymczasowy traci tutaj swoje znaczenie…).

W ten czas, osoba oskarżona siedzi przez półtora roku na ulicy Smutnej w doprawdy (na początku przynajmniej) koszmarnych warunkach, może widzieć się z bliskimi osobami raz na miesiąc, choć to też zależało najpierw od widzimisie pani prokurator, która ową sprawą się zajmowała, a potem od widzimisie sądu, który się daną sprawą zajmował. Z relacji owego znajomego wynika, że z początku, na samym początku aresztowania, aresztowany miał JEDNO widzenie na miesiąc, potem jednak pojawiła się łaskawość wymiaru sprawiedliwości i aresztowany mógł się widzieć z rodziną nieco częściej tj. z jedną osobą nadal mógł się widzieć raz w miesiącu, ale wymiar sprawiedliwości dopuścił, aby każdy członek najbliższej rodziny mógł zobaczyć się z aresztowanym raz na miesiąc. Oczywiście owe widzenia bywały różne. Od takich, co często możemy zobaczyć na filmach, czyli przez telefon z szybą między rozmawiającymi, przez takie przy stoliku z funkcjonariuszem, który przysłuchiwał się rozmowie, aż do prawdziwego luksusu rozmowy prywatnej na sali z bufetem, w którym ani telefonu, ani funkcjonariusza się nie uświadczyło.

Znajomy jeszcze co nieco powiedział o warunkach, w których przebywała bliska mu osoba. Brudne cele to jest standard, jednak to w sumie nie jest najgorsze, ponieważ pomieszczenie można zawsze wysprzątać. Prawdziwą bolączką jest pisanie do naczelników aresztów śledczych w celu uzyskania pozwolenia na paczkę higieniczną czy też paczkę ubraniową, więc jeśli ktoś z rodziny przyniósł do pana ze służby więziennej paczkę higieniczną, a pozwolenia nie było, to najwyżej mógł rozważyć strzał w krocze z powodu bezsilności. Zapomniałbym o pewnej ciekawostce - ów TYMCZASOWO aresztowany, o którym słyszałem, był właścicielem jedynej lampki nocnej w areszcie, na którą dostać pozwolenie było prawdziwym cudem. Warto wspomnieć też o higienie osobistej aresztowanych, otóż w areszcie w Łodzi aresztowanemu przysługuje jedna kąpiel tygodniowo. Jednak, bliska mojemu znajomemu osoba była przenoszona z aresztu na ulicy Smutnej najpierw do Piotrkowa, gdzie warunki jednak były o wiele lepsze, pod względem sanitarnym choćby, jednak była też przenoszona z aresztu w Piotrkowie do aresztu w Częstochowie, gdzie pozostała.

Z samymi przenosinami wiąże się podróż, która zwykle trwa od kilku (4-7) do kilkunastu (11-16) godzin, podczas których można nawiązać nowe znajomości z osobami skazanymi już czy też tymczasowo aresztowanymi. Taka podróż jest niestety bardzo męcząca, bowiem transport taki zwykle jeździ po całej Polsce, by rozwieść swój “towar”.

Tymczasowo aresztowany, o którym cały czas piszę, aktualnie przebywa w Częstochowie, a wczoraj miał pierwszą rozprawę po 722 dniach spędzonych w aresztach śledczych na terenie województwa Łódzkiego. Oczywiście pogląd, jakoby tymczasowo aresztowany zwykle wychodził po pierwszej rozprawie, tutaj nie ma zastosowania, bo pani asesor, która ową sprawę w Częstochowie prowadziła, od razu oddała ją w ręce Sądu Apelacyjnego w Katowicach, co bardzo prawdopodobnie zaowocuje kolejnymi trzema miesiącami aresztu TYMCZASOWEGO, podczas których sąd w Katowicach będzie się zapoznawał z aktami sprawy.

Słuchając tego wszystkiego miało się wrażenie, że to nie jest taki świetny wymiar sprawiedliwości, który tak zachwalał zarówno były minister, Zbigniew Ziobro, jak i były premier, Jarosław Kaczyński. Zwłaszcza, że w krajach Europy Zachodniej również istnieje metoda tymczasowego aresztowania, jednak zwykle taki areszt kończy się bezpośrednio po śledztwie. W Polsce mamy jednak inaczej, bo tymczasowe aresztowanie służy jako próba złamania oskarżonego, by ten przyznał się do winy. Nikogo jednak nie obchodzi los rodziny owego oskarżonego, nawet jeśli był on jedynym jej żywicielem. Co straszniejsze, w Łodzi podobno zaaresztowano tymczasowo kobietę w 9 miesiącu ciąży. Czy warunki, które opisałem wyżej, są odpowiednie dla kobiety w stanie błogosławionym? Naprawdę podziwiam prokuraturę, która żadnych oporów ściągnęła kobietę o 6 nad ranem z mieszkania i zamknęła ją w celi, doskonale zdając sobie sprawę, że jest bliska narodzin dziecka. To jednak jest tylko dygresją, mającą ukazać ową cudowność polskiego wymiaru sprawiedliwości, dla którego makiawelizm stał się chyba jedyną zasadą pracy.

Pocieszające jest, że osoby tymczasowo aresztowane przez tak długi czas mogą wystosować skargę do Strassburga, by dostać rekompensatę za tak długi pobyt w areszcie/aresztach. Jednak kto zrekompensuje stres rodziny, płacz bliskich, tęsknotę przyjaciół osób aresztowanych? To już nikogo nie obchodzi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12