Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Moje pierwsze zetknięcie z literaturą fantastyczną.
Autor Wiadomość
Vemona 


Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-15, 19:35   

Zaczynałam przygodę z fantastyką na kolanach Ojca, który czytał mi rozmaite książki. Pierwszy był Bułyczow i jego "Przygody Alicji", potem poszedł Broszkiewicz "Ci z dziesiątego tysiąca", "Oko Centaura", "Mój księżycowy pech", potem Strugaccy, Zajdel, Lem, Boruń&Trepka... I tak poszło. :-o
_________________
Kto chce w prawidłowy sposób rozumować, powinien umieć odzwyczaić się od przyjmowania czegokolwiek na wiarę.
Giordano Bruno
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2008-11-20, 16:25   

Pamiętam że moją pierwszą fantastyczną książką to Świat Magii Czarownic Andre Norton. Moja rodzicielka wygrała tę książkę w jakimś konkursie ale po przeczytaniu kilku stron stwierdziła, że to nie dla niej i tak książka trafiła do mnie. Nie pamiętam zbytnio czy mi się podobało, dawno to było. Później w podstawówce miałem styczność z Opowieściami o pilocie Pirxie Lema (wtedy nie dałem rady przeczytać) ale w zamian przeczytałem Bajki Robotów. W liceum zaś na dobre zaczęła się przygoda z literaturą fantastyczną. Wpierw Hobbit, oraz Władca Pierścieni i Silmarillion Tolkiena oraz saga o Wiedźminie Sapkowskiego. A później to się już potoczyło...
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Agu 


Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-11-24, 20:34   

Odkąd pamiętam często czytam to co mój starszy brat i zazwyczj mamy inne poglądy co do danej książki. Kiedy byłam jakoś tak w 5 klasie podstawówki strasznie chciałam przeczytać Wiedźmina ale w zamian dostałam Hobbita "tak na początek"... no i się wciągnęłam. Przeczytałam Hobbita, Wiedźmina, Władcę pierścieni, Silmalirion... i to tyle jeśli chodzi o początki.
 
 
beldin 

Posty: 97
Wysłany: 2009-02-01, 16:56   

U mnie zaczęło się od Edenu Lema, a później przerzuciłem się na coś lżejszego w stylu Broszkiewicz (pamięta ktoś jeszcze?). Następnie poszło hurtem. Z reguły polscy pisarze: Lem, Zajdel, Boruń, Oramus. Z zagranicznych Strugaccy, Bułyczow, Norton, Le Guin.
W każdym razie pierwszy był Lem.

Byłbym zapomniał o Verne i Wellsie.
 
 
Carloesa 

Posty: 5
Wysłany: 2009-03-11, 15:47   

Moja pierwsza książka fantasy to "Hobbit" czytany przez ojca jeszcze w przedszkolu, potem juz samo poszło...
_________________
Jeśli nie wiesz dokad zmierzasz zaprowadzi cię tam każda droga.
 
 
Taschon 


Posty: 49
Wysłany: 2009-03-11, 16:15   

Ja też zacząłem od Hobbita, ale dopiero w piątej klasie. Jak tylko skończyłem, to - pamiętam jak dziś - dowiedziałem się, że istnieje kontynuacja, i udałem się do szkolnej biblioteki po WP... w przekładzie Łozińskiego (wtedy nie wiedziałem, że on taki straszny i w ogóle), przeczytałem i się nawet, jak widać, nie zraziłem ;) .
 
 
sumiregusa 

Posty: 6
Wysłany: 2009-03-23, 20:19   

W podstawówce zaczytywałam się w Harrym Potterze. Tak naprawdę inne książki z fantastyki mnie wtedy nie interesowały.
Odkąd nauczyłam się łączyć literki, wciąż coś czytałam. W I gimnazjum (3 lata temu) z ciekawości zajrzałam do działu z fantastyką. Moja Przyjaciółka czytała, więc postanowiłam sprawdzić. Wybór padł na Jacka Komudę i jego "Imię Bestii". Książka bardzo mnie wciągnęła, więc zaczęłam czytać więcej.
I tak już sobie czytam 3 lata...
_________________
When the evening falls and the daylight is fading,
From within me calls - could it be I am sleeping?
For a moment I stray, then it holds me completely.
Close to home - I cannot say.
Close to home feeling so far away.
 
 
Uczeń Czarnoksiężnika


Posty: 12
Wysłany: 2009-03-24, 07:50   

Taką prawdziwą pasję fantastyczną obudziło we mnie przeczytanie Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena. Zbiegło się to jakoś w czasie z kinową premierą Drużyny Pierścienia. Ale to nie było tak, że obejrzałem film i to mnie skłoniło do przeczytania książki. Już kilka miesięcy wcześniej bywając w bibliotece zapytywałem o Władcę Pierścieni. Niestety, albo był wypożyczony, albo brakowało, któregoś tomu. Tak się złożyło, że kupiłem swój egzemplarz Władcy tego samego dnia, w którym poszedłem do kina na Drużynę. To jeszcze w liceum było, akurat po lekcjach, szedłem do kina z podręcznikami i trzytomowym Władcą w plecaku. Ledwo się wszystko pomieściło.
Mimo, że jednak najpierw film a potem książka, to jednak uważam, że bez Jacksona też bym Tolkiena poznał i pokochał jego powieści.

Natomiast jeśli chciałbym odpowiedzieć na pytanie w temacie tak arcyprawdziwie to oczywiście zetknąłem się z fantastyką nieco wcześniej. W podstawówce czytało się przecież Lema np. Opowieści o pilocie Pirxie. :)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7715
Wysłany: 2009-03-24, 16:33   

Przypadkiem wpadł mi w ręce numer Fantastyki, opowiadań nie pamiętam. Jednakże w owych czasach Fantastyka drukowała powieści do samodzielnego montażu. W tym numerze był Świat Czarownic A. Norton. Odleciałem. Zaraz potem jeszcze były tumitaki i opowiadania w Problemach, zwłaszcza Kuttnera. I tak to się dalej jakoś potoczyło.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
MarcinusRomanus 
Centurion


Posty: 407
Skąd: Wielki Rzym
Wysłany: 2009-10-31, 13:40   

A zaczęło się od wypożyczonego "Wiedźmina" A.Sapkowskiego- zbiór opowiadań.Miałem gdzieś 17 lat. Potem obejrzałem sobie "Władce Pierścieni: Drużyna Pierścienia", i potem poszło z górki.Po jakimś czasie zacząłem kupować sobie książki różnych autorów, fantastyka stała się moja pasją.
_________________
" Ciemne sprawy najlepiej załatwiać po ciemku " - "Hobbit" J.R.R. Tolkien
 
 
kurrrak 


Posty: 258
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-27, 15:00   

Wczesna podstawówka, mama zawołała mnie do kuchni i pomachała przed oczami jakąś książką. Były to "Narodziny Stalowego Szczura" Harry'ego Harrisona, a że ówczesne okładki SF Ambera były piękne i kolorowe, długo nie trzeba było mnie zachęcać do przeczytania. :) Potem poszło już z górki, cały cykl SS, Clifford D. Simak i kilka innych klasyków, których nie pamiętam.
 
 
Mały_czołg 


Posty: 145
Skąd: od Grubera
Wysłany: 2009-11-28, 00:57   

kurrrak napisał/a:
(...)"Narodziny Stalowego Szczura" Harry'ego Harrisona, a że ówczesne okładki SF Ambera były piękne i kolorowe, (...)


Hell, man. Kolorowe, ok. Ale p i ę k n e ?
_________________
"Bo zgadzam się z GGG, że więcej na forum zepsuł Osakana z Małym Czołgiem, niż Przewodas."
 
 
kurrrak 


Posty: 258
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-11-28, 01:08   

Mały_czołg napisał/a:
Hell, man. Kolorowe, ok. Ale p i ę k n e ?


Tak, i zdania nie zmienię.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16856
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-11-28, 19:08   

Mały_czołg napisał/a:
Hell, man. Kolorowe, ok. Ale p i ę k n e ?
kurrrak napisał/a:
Tak, i zdania nie zmienię.

I słusznie. Te okładki były tak kiczowate, że aż zaczadziste :mrgreen: Pamiętam, ze mój kontakt ze Stalowym Szczurem to była jakoś pierwsza klasa liceum, od kumpla pożyczyłem cały stosik takiej "pulpy". Były tam jeszcze śjakieś Robocopy i inne podobne, ale dominował Harrison. Heh, to były czasy...
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6269
Skąd: Piła
Wysłany: 2009-11-29, 12:52   

Jak sięgam pamięcią, to pierwszy był Conan (czemu to nikogo nie dziwi? :D). Wcześniej, później i w trakcie komiksy (Thorgal, Kajko i Kokosz, Kajtek i Koko, Asteriks i Obeliks, Marvel). Po Conaniemały romans z ambitnym SF - Odyseję Kosmiczną, potem była droga do gwiazd, a potem mało ambitny Stalowy Szczur. Potem cykl Kane. Potem Władca Pierścieni i to była nowa jakość. Potem Wiedźmin, pod koniec gimnazjum i to było coś, co wyznacza nowe standardy i poszerza horyzonty. A później już nałogowo.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Zamorano 
The Dark Knight ;-)


Posty: 12
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 2010-01-25, 22:58   

Moja przygoda z fantastyką jako taką (jeśli nie liczyć baśni, bajek etc.) zaczęła się od któregoś z wczesnych numerów kwartalnika "Mała Fantastyka" (ten z embrionem na okładce, chyba trzeci).To był rok mniej więcej 1988 (ja miałem wtedy niecałe 10 lat). W środku m.in. Maciej Parowski objaśniał dzieciakom "Odyseję kosmiczną 2001" Kubricka, był felieton ś.p. Adama Hollanka, niesamowite (no tak wtedy odbierałem) opowiadanie Bradbury'ego i chyba Wojtyszki, oraz coś co nazywało się bodaj "Katalizator". Wessało mnie;) Jakoś pół roku później dostałem w prezencie zbiór opowiadań "Conan z Cimmerii" Howarda wydany przez Alfę w serii bodaj "Magia i Miecz". Potem sam kupiłem sobie zeszyty Iskier. Był tam "Klucz do zapory" Sturgeona i też takie zeszyty ze starą old schoolową fantastyką ("Wehikuł czasu", "Diabeł i Daniel Webster"). Polubiłem i jestem z fantastyką do dziś;)
_________________
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Strona domowa Stelli i Kamila - recenzje książek
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7715
Wysłany: 2010-01-25, 23:57   

Zamorano napisał/a:
Potem sam kupiłem sobie zeszyty Iskier.
fajne to było, leży kupka spora gdzieś u rodziców, będę musiaał sobie chyba odświeżyć, Tumitaka zwłaszcz, chociąż weryfikacja może byc bolesna po 20 latach
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Saika 
Czarna katana


Posty: 2969
Skąd: Z Pierwotnego Chaosu
Wysłany: 2010-03-31, 21:56   

A więc i ja się pochwalę. (w końcu)
Zaczęło się późno, bo pod koniec gimnazjum.
Wówczas zostałam zainfekowana szmelcem typu elfy i wróżki...
Wówczas też byłam w stanie przebić się przez Lema.
Mimo to nic praktycznie nie ruszyło się do czasów licealnych-poza Władcą Pierścieni czy HP niewiele tego było... W liceum się poprawiło, aczkolwiek nie skupiałam się na klasyce czytając to, co mi się podoba. Dopiero pod koniec liceum i już na studiach zaczęłam w miarę systematyczną eksplorację, która trwa do dziś.
A więc w porównaniu z Wami staż mam niewielki.
_________________

 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16856
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-04-01, 09:42   

U mnie pierwszy był Tolkien, później Sapkowski. I tak jakoś poszło...
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Sammael 


Posty: 668
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-04-01, 17:11   

U mnie zaczęło się od fascynacji Gwiezdnymi wojnami, jakoś w końcówce podstawówki/początku gimnazjum mama przyniosła mi pierwszą książkę z tego uniwersum no i tak wsiąkłem. Pierwszą książką nie-SW fantasy były Kroniki Jakuba Wędrowycza które dostałem od kolegi na mikołajki w 2 gimnazjum. i jakoś się potoczyło ;)
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3645
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2010-04-01, 18:57   

Spellsinger napisał/a:
U mnie pierwszy był Tolkien, później Sapkowski. I tak jakoś poszło...


U mnie podobnie, tylko jeszcze gdzieś pomiędzy wpasować trzeba Howarda. A potem już wszystko co tylko się dało.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3209
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-04-01, 20:02   

Ja po fantastykę, a dokładniej po fantasy, sięgnąłem po raz pierwszy ponad 20 lat temu. Była to któraś z książek o Conanie Roberta E. Howarda. Do przeczytania jej nakłonił mnie obejrzany podczas kolonii film "Conan Barbarzyńca" (zresztą w objazdowym kinie). Później zaczęło się kupowanie miesięcznika Fantastyka (z którego nawyku nie wyrosłem do dziś), zapisanie się do biblioteki rejonowej i wypożyczanie książek o tej tematyce w bibliotece szkolnej. Niestety ambitniejsze dzieła fantasy w tym okresie czasu było dość trudno dostać (przynajmniej w Łodzi) :/ - na "Władcę Pierścieni" J.R.R. Tolkiena polowałem całymi latami. Pierwszą bardziej ambitną pozycją z tego gatunku, którą udało się mi przeczytać, był cykl o Ziemiomorzu Ursuli le Guin. W fantasy jestem zakochany po dzisiejszy dzień //amor

Z horrorów moim pierwszym był "Zew Cthulu", zresztą nie czytałem ich zbyt dużo, pamiętam tylko jeszcze że czytałem "Manitou" i "Zemstę Manitou".

Z science fiction opowiadanie "Piaseczniki" było tym pierwszym. Z tego podgatunku fantastyki też nie czytałem zbyt dużo pozycji (pamiętam jeszcze tylko "Diunę" i "Grę Endera" w "Fantastyce").
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Martie07 


Posty: 7
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-06, 11:11   

Ja szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy dokładniej się wciągnęłam w fantastykę. Chyba jakoś na początku podstawówki? Pamiętam, że tata mi czytał 1 część Harry'ego Pottera ^^ Potem jakoś po filmach przeczytałam Władcę Pierścieni, a na 11 urodziny od kolegi dostałam Eragona i to chyba tyle w podstawówce. Potem w gimnazjum zaczęłam wypożyczać z biblioteki szkolnej całą fantastykę - jakiegoś Wiedźmina i co tam jeszcze było.
A potem zaczęłam naciągać mamę, żeby mi kupowała książki ^^ Tylko czemu ta fantastyka jest taka droga... :/
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16856
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-04-06, 11:13   

Cytat:
U mnie pierwszy był Tolkien, później Sapkowski. I tak jakoś poszło...

Okłamałem Was. Pierwsze były bajki braci Grimm :->
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2010-04-06, 11:22   

U mnie Kubuś Puchatek :->
Audiobook... na płycie winylowej. :-)

Ponoć budziłem rodziców w nocy, żeby mi puścili, bo inaczej spać nie mogłem. Jednak, jak tylko płyta się kończyła budziłem ich znowu. :badgrin: Aż wreszcie płyta zacinała się (igła przeskakiwała) przez całą noc powtarzając wciąż jeden fragment i wszyscy byli szczęśliwi //spell

EDIT: A propos Kubusia Puchatka ...
 
 
radosiewka 


Posty: 72
Skąd: Warszawa/ Łódź
Wysłany: 2010-04-08, 11:33   

Moja przygoda z literatyurą fantastyczną zaczęła się od Hobbita Tolkiena - byłam w 6 klasie podstawówki ale książka nie przypadła mi do gustu. Kolejne podejście było z "Non stop" Briana Aldissa - polecił mi tą książkę mój tata i do tej pory należy do moich ulubionych :mrgreen:
Dalej przeczytałam sagę o Wiedźminie, Władcę Pierścieni i książki Piekary;)
_________________
Ostatnia Tawerna - wszystko o fantasy, SF,
horrorze i superbohaterach :D
 
 
Fruneman
[Usunięty]

Wysłany: 2010-04-08, 12:30   

Pierwsze były bajki, które czytał mi tata (chyba bracia Grimm). Jak już czytałem sam to czytałem wszystko, a pierwszą fantastyką, taką poważniejszą, był Hobbit i Trylogia Tolkiena.
Jakiś Harry Potter też się napatoczył ;)
 
 
MoniaKociara


Posty: 89
Wysłany: 2010-04-09, 23:04   

Pierwsza ksiazka jaka przeczytałam to Hobbit - byłam zachwycona. Władca średnio mi szedł, tak naprawde to nie dałam rady przeczytac :( Piewszy tom zaczynałam dwa razy i nie skończyłam, a zachecona Hobbitem kupiłam wszystkie 3 części :D Czytałam też Sapkowskiego, już tutaj dużo lepiej. Za to podeszła mi le Guin z Ziemiomorzem, ten cykl akurat polecił mi kolega z liceum, za co moge mu podziękować. Zabierałam się też za Jordana, ale nic z tego.
Fantastyka zainteresowałam się dlatego, że mój TZ to wielki fan, nie czyta prawie nic innego, no moze sf i czasami jakis kryminał. Najczęsciej kieruje się jego radami w wyborze f, ale najczesciej polegaja one na tym, zebym nie kupowała czegos, bo mi się opis podoba, bo to moze byc wielkie gówno, a jest tego podobno cala masa :D Z jednej strony jestem zachecana a z drugiej wręcz odwrotnie...
 
 
Shireen


Posty: 3
Wysłany: 2010-04-13, 15:11   

Pierwszy był 'Hobbit', potem chyba 'Sirmarillion' ... i parę innych książek Tokiena.

Następnego autora, po którego sięgnęłam niestety juz nie pamiętam.
_________________
 
 
Urshana 


Posty: 745
Skąd: Silesia
Wysłany: 2010-04-14, 09:49   

Hmm, nie pamiętam, co było pierwsze tak dokładnie, bo to dawno temu było ;) , ale pamiętam, że jako smarkata nastolatka kupiłam sobie cykl Edingsa i kilka książek Norton w wydaniu Amberu, bo mnie okładki zachwyciły.... i od tego czasu datuje się czytanie fantasy. Ojciec próbował zachęcić mnie do sf, ale mu się nie udawało, dopiero dziś doceniam ten gatunek i żałuję, że podkradłam mu tak mało książek z półki, bo miał tam klasykę. Oczywiście był na poczatku "Hobbit", "Władca pierścieni" zdecydowanie później, był cykl Amberu, Ziemiomorze i takie różne, w sumie zaczynałam klasycznie, zapewne jak inne osoby, które dziś są po trzydziestce.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 12