Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Magia Gwiezdnych Wojen?
Autor Wiadomość
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-15, 19:14   

Elektra napisał/a:
Było fantazyjnie i kolorowo, przyszło Imperium i wszystko zmieniło.

Pewnie fakt. Co nie zmienia faktu, że klimat ST mi się bardziej podobał - był bardziej mroczny i surowy, a przez to mniej dziecięcy.
Elektra napisał/a:
Obi-wan miał już swoje lata i pewnie nie dbał o kondycję na Tatooine, a Vader przecież miał połowę nieswojego ciała. Zauważ, że od samego początku "Nowej Nadziei" poruszał się dość powoli i niezgrabnie. To dopiero by było, gdyby zaczął potem takie balety jak NT.

No tak, to się zgadza, ale Luke? On też w ST machał mieczem śmiesznie powoli. Czy to znaczy, że po prostu chciał dostosować poziom do umiejętności swoich przeciwników? Taki szlachetny był? ;) Że nawet nie pozwolił sobie łatwo wygrać w pojedynkach, tylko ruszał się topornie?
Elektra napisał/a:
Jak miał problem, to nie mógł się nim podzielić, nikt nie chciał mu pomóc, w końcu przelała się czara goryczy.

I co, czy to powód, żeby zabijać padawanów, które przecież w Radzie nie były?
Elektra napisał/a:
No i dlaczego niby powodem nie mogła być miłość? O.O

Bo to nie jest normalne, że kocha się jedną osobę tak bardzo, że dla niej można wyrzynać setki innych, niewinnych osób. Zwłaszcza, że Palpi nie powiedział Anakinowi, jak się podtrzymuje życie u ludzi, którzy mają niedługo umrzeć (jak Padme w tym przypadku).
Elektra napisał/a:
Dziwniejsze jest to, że nic nie powiedział Padme, kochał ją nad życie, ale wolał sam wszystko załatwić. 'Ty się nie martw, ja dam radę. Sam.'

Fakt, to też dziwne.
Elektra napisał/a:
Jeśli tylko w książce, napisanej pewnie przez kogoś innego niż scenarzysta, to czy istnieje obowiązek czytania wszystkiego?

Oczywiście, że nie ma takiego obowiazku. Ale skoro książka traktuje o tym samym, o czym film, tylko z większą ilością szczegółów, to chyba każdy szanujący się twórca filmu przeczytałby książkę napisaną na podstawie scenariusza własnego filmu. ;Chociażby jako inspirację do tworzenia dalszych wątków w późniejscyh filmach.
Elektra napisał/a:
To tak samo można by mieć pretensje, że George nie opierał się więcej na książce "Zemsta Sithó"w, która jest lepsza, głębsza i bardziej interesująca niż film.

Książka "Zemsta Sithów" powstawała mniej wiecej równocześnie z filmem. A "Powrót Jedi" nie.
Ale zgadzam się, że książka jest głębsza i lepsza niż film.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-06-15, 19:54   

Osobiście wolę Nową Trylogię, chociaż muszę sobie przypomnieć Starą, bo choć widziałem ją tyle samo razy, to jednak było to już dawno. Niespecjalnie czuję "klimat" Starej Trylogii, którą rzekomo zatraciła nowa.
BG napisał/a:
I co, czy to powód, żeby zabijać padawanów, które przecież w Radzie nie były?

Nie padawanów, tylko zwykłych uczniów, padawan ma mistrza, uczniowie czekali do bodajże 15 roku życia aż jakiś mistrz Jedi bez padawana ich przyjmie. Jeśli taki się nie znajdował to byli zatrudniani w innych celach - jak np. lekarze. A powód był taki - Palpatine przekonał Anakina, że Rada Jedi chce obalić Senat i wprowadzić własne autorytarne rządy. Co robisz gdy chcesz zniszczyć jakąś organizację? Zabijasz jej członków, wszystkich. Gdyby pozostawił przy życiu uczniów to za kilkanaście lat wróciliby i pozbawiliby Palpatine'a i Anakina głów.
BG napisał/a:
Bo to nie jest normalne, że kocha się jedną osobę tak bardzo, że dla niej można wyrzynać setki innych, niewinnych osób. Zwłaszcza, że Palpi nie powiedział Anakinowi, jak się podtrzymuje życie u ludzi, którzy mają niedługo umrzeć (jak Padme w tym przypadku).
Hm, jest jakiś normalny powód wysłania na tamten świat setki niewinnych osób? Anakin popełniał po kolei przestępstwa Jedi - zakochał się, zabił plemię pustynnych, potem Mistrza Jedi, a później już mordował bez mrugnięcia okiem. Stopniowe łagodzenie sumienia.
Sithowie zrobili karierę na okłamywaniu i manipulowaniu - powiedział, że razem może znajdą sposób na uratowanie Padme - a Anakin tak bardzo bał się ją stracić, że zrobiłby wszystko. Poza tym to "wyższe dobro", wszak w sumie chciał razem z Padme rządzić Republiką wg. najwyższych (znaczy swoich) standardów. Pamiętaj co powiedział Yoda po przybyciu Anakina przed Radę Jedi - "Strach prowadzi do gniewu, gniew do nienawiści, a nienawiść prowadzi do cierpienia". Najpierw bał się stracić matkę, gdy ją stracił to tym bardziej bał się stracić Padme.
Anakin sam wolał wszystko załatwiać, bo taki miał charakter - sam sobie poradzę, sam uratuję was wszystkich, ja zostanę najpotężniejszym jedi, mnie będą wszyscy chwalić, mnie nie doceniają, to ja boję się ją stracić. A po jego przejściu na smolistą stronę mocy już patrzył wyłącznie na siebie, czym zabił Padme.
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Terrapodian 


Posty: 75
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2008-06-15, 21:14   

Elektra napisał/a:
a Vader przecież miał połowę nieswojego ciała

Ale nie zaszkodziło mu to pozbywać się Jedi podczas Wielkiej Czystki (czy jak to się tam tłumaczy) ;) . Więc znowu nie był taki niemrawy. Podobnie z Obi-Wanem.
Powód takiej walki był prosty - duża waga rękojeści mieczy. Aktorzy musieli trzymać je w obu rękach. O walce a'la Darth Maul mogli pomarzyć... lub bardziej trenować.
_________________
Bóg mi wybaczy. W końcu to jego fach. ~ Heinrich Heine na łożu śmierci
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-16, 05:39   

Terrapodian napisał/a:
lub bardziej trenować.

No właśnie, tutaj leży pies pogrzebany, brak treningu. Przez dwadzieścia lat sobie odpoczywali i używali do walki wyłącznie Mocy a nie jakiegoś machania mieczem. ;)

Terrapodian napisał/a:
Ale nie zaszkodziło mu to pozbywać się Jedi podczas Wielkiej Czystki (czy jak to się tam tłumaczy)

No ale jest powiedziane, że wszystkich zaszlachtował? Może używał podstępu? ;)


BG napisał/a:
ale Luke? On też w ST machał mieczem śmiesznie powoli.

Wcale nie aż tak powoli. Odbijał promienie lasera. ;P A że w złym stylu? Kto go miał nauczyć? Obi-wan miał malutko czasu, a Yoda zupełnie nie miał siły. A telepatycznie jakoś nie wychodziło. Filmy z instrukcjami przepadły...



Jander napisał/a:
Osobiście wolę Nową Trylogię, chociaż muszę sobie przypomnieć Starą, bo choć widziałem ją tyle samo razy, to jednak było to już dawno. Niespecjalnie czuję "klimat" Starej Trylogii, którą rzekomo zatraciła nowa.

Pomijając już klimat, kolory, efekty specjalne, walki na miecze świetlne, scenariusze (chociaż jak się zastanowić, to te w ST też nie są jakieś oryginalne), stwierdzam, że najbardziej zawiodłam się na bitwach kosmicznych w NT. Te z części IV, V i VI mogę oglądać wielokrotnie, nie nudzą mnie, a te nowe... aż szkoda gadać. "Mroczne widmo" - może byłoby interesująco, ale bitwa została pocięta i przepleciona ze znacznie bardziej ciekawym pojedynkiem oraz takim sobie odbijaniem królewskiego pałacu. A do tego wydaje się, że Anakinowi to wszystko udaje się przez przypadek, a nie dzięki jakimś umiejętnościom.
"Atak klonów" - tutaj w ogóle nie pamiętam żadnej bitwy w kosmosie. o_O
"Zemsta Sithów" - początkowa akcja mogłaby być interesująca, ale to przy pierwszym oglądaniu. Nie dość, że wskakujemy w połowie działań, to potem zalewa nas masa kolorów i jakieś robociki, które sprawiają, że zamiast emocji jest tylko śmiesznie.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-06-16, 10:11   

W Ataku Klonów w kosmosie rozgrywał się jedynie pościg Obiego za Jango Fettem, wg mnie całkiem niezły. A dla mnie to jasne, że autorzy postawili na mniejszą ilość walk w kosmosie, a więcej na pojedynki - zresztą NT wydaje się być postawionA bardziej na działania indywidualne, nie ma planowania, dowódców, ataków Imperium na bazę Rebeliantów ( ;) ). NT jest dużo mniej wojenna, wszak wojna zaczyna się z końcem drugiej części, a trzecia już opiera się prawie wyłącznie na przemianie Anakina. Do Starej Trylogii porównuję jedynie Mroczne Widmo, jest wg mnie kręcone w tamtym stylu, a różnica między MW a kolejnymi częściami jest dla mnie kolosalna (choć MW widziałem jakieś 10 razy, a następne części po dwa, więc mogłem wyłapać wszystkie nieścisłości etc. ;) )
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-16, 12:07   

Jander napisał/a:
padawan ma mistrza, uczniowie czekali do bodajże 15 roku życia aż jakiś mistrz Jedi bez padawana ich przyjmie.

Ee, czepiasz się. Poza tym, przeczytaj ksiażkę - tam jest napisane, że Anakin zabija "najpierw jednego, a potem drugiego padawana" - padawana, nie ucznia.
Jander napisał/a:
Palpatine przekonał Anakina, że Rada Jedi chce obalić Senat i wprowadzić własne autorytarne rządy. Co robisz gdy chcesz zniszczyć jakąś organizację? Zabijasz jej członków, wszystkich. Gdyby pozostawił przy życiu uczniów to za kilkanaście lat wróciliby i pozbawiliby Palpatine'a i Anakina głów.

Oczywiście, Rada Jedi chciała wg Palpiego i Anakina obalić senat, ale skoro tak, to dlaczego wybijania Jedi nie zaczął od mordowania członków Rady? Przecież, jeżeli już, to właśnie Rada "zatruwała" umysły kilkuletnich Jedi - więc gdyby zabił wtedy członków Rady, to tych uczniów nie miałby kto nauczyć, że Palpi jest zły i trzeba go obalić. I można by tym dzieciom wpoić ideologię Sidiousa, a może nawet przeciągnąć na CSM.
Jander napisał/a:
Anakin popełniał po kolei przestępstwa Jedi - zakochał się, zabił plemię pustynnych, potem Mistrza Jedi, a później już mordował bez mrugnięcia okiem.

To nie takie proste. Anakin zakochał się, bo był człowiekiem - który do 9 roku życia mieszkał z matką, którą kochał. Zabił Tuskenów, bo chciał pomściś śmierć ukochanej matki - a robił to w afekcie, a nie z premedytacją. Nie robił tego z większą świadomością, niż burza pustynna (tak było napisane w książce). Dooku zabił za podjudzeniem Sidiousa - a wiedział, że zabijając go, zemści się za obcięcie mu ręki i uratuje Republikę. Ale zabijanie dzieci to zupełnie co innego. Przypomina to raczej zachowanie psychopatycznego szaleńca, który jest przekonany, że zabija szatana, który tkwi w dziecku.
Jander napisał/a:
Sithowie zrobili karierę na okłamywaniu i manipulowaniu - powiedział, że razem może znajdą sposób na uratowanie Padme

A Nakina był na tyle głupi i łatwowierny, że mu uwierzył, a potem posłusznie wykonywał wszyskie polecenia Sidiousa, które nie miały nic wspólnego z ratowaniem Padme (może poza zabiciem Nute'a Gunray'a).
Jander napisał/a:
Pamiętaj co powiedział Yoda po przybyciu Anakina przed Radę Jedi - "Strach prowadzi do gniewu, gniew do nienawiści, a nienawiść prowadzi do cierpienia".

Ależ ja pamiętam. Tylko że Anakin tego nie pamiętał. ;) A powinien był.
Jander napisał/a:
Anakin sam wolał wszystko załatwiać, bo taki miał charakter - sam sobie poradzę, sam uratuję was wszystkich, ja zostanę najpotężniejszym jedi, mnie będą wszyscy chwalić, mnie nie doceniają, to ja boję się ją stracić

A jednak nie planował sam uratować Padme, tylko z pomocą Palpiego.
Terrapodian napisał/a:
Powód takiej walki był prosty - duża waga rękojeści mieczy. Aktorzy musieli trzymać je w obu rękach.

Czyli rekwizyty-miecze używane w ST były cięższe niż używane w NT? Wtedy jeszcze nie było tak lekkiego plastiku?
Elektra napisał/a:
Wcale nie aż tak powoli. Odbijał promienie lasera.

Tylko w jednej scenie w "Powrocie Jedi". Podczas pojedynku z Vaderem już znowu wolniej pracował mieczem. A w pozostałych dwóch częściach ST?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-16, 13:13   

BG napisał/a:
to dlaczego wybijania Jedi nie zaczął od mordowania członków Rady?

A nie było czasem tak, że większość Rady była gdzie indziej? Brała udział w wojnie i towarzyszyła armiom klonów? Yoda był na Kashyyyk (czy jak to się zwało), Obi-wan tropił Generała Gerviousa (sorry, jeśli źle napisałam). Kto został na Coruscant?

BG napisał/a:
A Nakina był na tyle głupi i łatwowierny, że mu uwierzył, a potem posłusznie wykonywał wszyskie polecenia Sidiousa, które nie miały nic wspólnego z ratowaniem Padme

Był głupi? Może i tak. Łatwowierny? Może i tak. Nie myślał logicznie, był w szale, a może i Sidious wpływał na niego mentalnie również?


BG napisał/a:
Tylko że Anakin tego nie pamiętał. ;) A powinien był.

Dlaczego? Może akurat wyleciało mu to z głowy, zajętej ważniejszymi problemami? ;)

BG napisał/a:
Czyli rekwizyty-miecze używane w ST były cięższe niż używane w NT? Wtedy jeszcze nie było tak lekkiego plastiku?

:DDD

BG napisał/a:
A w pozostałych dwóch częściach ST?

A w pozostałych był jeszcze żółtodziobem. Uczył się. ;P Swoją drogą, dla mnie znacznie bardziej emocjonująca jest ostatnia walka Luke'a z Vaderem (której towarzyszy najlepsza muzyka w całej Sadze), niż którakolwiek walka z NT. Jasne, podobały mi się, gdy oglądałam je pierwszy raz, ale były tylko widowiskowe.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-06-16, 13:33   

Może i się czepiam - jeśli zostali nazwani padawanami to był to błąd, wg kanonu padawan to uczeń Mistrza Jedi, a nie zwykły młodzik, jakich pozabijał Anakin. Obi został padawanem dopiero gdy Qui-Gonn zdecydował się wziąć go na swojego ucznia (po tym jak pozbył się swojego byłego ucznia, który się zesmolił ;) ).
To była wojna i łatwiej byłoby uciec młodym uczniom niż przesmolić ich wszystkich.
Nie wydaje mi się, żeby Anakin był taki głupi i łatwowierny - Palpatine potrafił zmanipulować każdego, nawet Rada Jedi mu przez pewien czas wierzyła, więc wyrzucanie Anakinowi głupoty jest nieporozumieniem. Reprezentant Rady Jedi, który jako jedyny został na Coruscant, Mace Windu, chciał zabić Sidiousa, który jak sam mówisz był jedyną możliwością uratowania Padme, więc czyny Anakina miały chronić jego nowego mistrza. Rozumiem, że chciałbyś, żeby postępował racjonalnie, ale to był na szczęście człowiek a nie robot ;)
Anakin zlekceważył słowa Yody tak jak zrobiłby to każdy z nas - człowiek w jego wieku uważa, że może wszystko i jest nieśmiertelny. Nie oczekuj racjonalnego zachowania...
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
ElaineBlath 


Posty: 16
Skąd: Cintra
Wysłany: 2008-06-16, 15:19   

1. Anakin nie zaczął od mordowania Rady Jedi, bo był już podwładnym Palpatine'a. Wykonywał jego zlecenia, nie mógł beztrosko latać po wszystkich planetach i pojedynczo szukać każdego Mistrza Jedi, który mu podpadł. Tym bardziej, że można się domyślić, iż jako uczeń Lorda Sithów znał jego plany, a jak wiadomo Palpatine zlecił zabicie członków Rady swoim żołnierzykom, więc zadania by się powielały.

2. To, że Anakin zaczął nagle z taką łatwością poddawać się woli Sitha i mordować niewinnych uczniów Jedi nie jest bynajmniej absurdem, to można w logiczny i wręcz oczywisty sposób wytłumaczyć. W Ataku Klonów przemawiała już przez niego Ciemna Strona, podczas rąbania Ludzi Piasku w akcie zemsty za matkę. Sam Skywalker uznał wtedy, że to nie było naturalne i nie należało do zachowań rycerza Jedi. Miał też wiele myśli przeciwko Obi-Wanowi i Radzie, które ujawniał np. Padme. Wybranie Palpatine'a na mistrza, to jedynie ukoronowanie powoli rozwijającej się w Anakinie Ciemnej Strony. W Ataku Klonów pokazał, że może się zachować nieracjonalnie przez zbyt wielkie przywiązanie do rodziny, którego jako Jedi miał się wystrzegać. W Zemście Sithów po prostu to powtórzył, z większą siłą.

3. Co do wspomnianych nieudolnych walk na miecze świetlne w ST, to myślę, że chodziło zwyczajnie o możliwości techniczne :mrgreen: A surowość wspomnianej ST wynika właśnie z ich małego braku. Z pewnością filmy te kręcone obecnie nie wyglądałyby właśnie tak surowo i poważnie.

4. Jeśli chodzi o niedociągnięcia w Zemście Sithów odnośnie Nowej Nadziei (książki), to przecież reżyser ma tutaj wolną rękę do własnej interpretacji. Mógł więc równie dobrze dokonać większej ilości zmian.
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-16, 18:53   

ElaineBlath napisał/a:
to myślę, że chodziło zwyczajnie o możliwości techniczne

No to jest oczywiste, ale tak przyjemnie sobie pogdybać. XD I poszukać nieścisłości. Dobrze, że nie było takich możliwości tworzenia efektów przy tworzeniu ST. Przynajmniej twórcy musieli pokombinować. Dzięki temu mamy właśnie taką surowość. Obawiam się, że gdyby były możliwości, postawiono by na efekty specjalne i interesującej treści byłoby jeszcze mniej.

ElaineBlath napisał/a:
Jeśli chodzi o niedociągnięcia w Zemście Sithów odnośnie Nowej Nadziei (książki), to przecież reżyser ma tutaj wolną rękę do własnej interpretacji. Mógł więc równie dobrze dokonać większej ilości zmian.

Teoretycznie tak. Ale do obu filmów scenariusze pisał George, oba też wyreżyserował. Trochę dziwnie, jak zmienia tak przyszłość. ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
ElaineBlath 


Posty: 16
Skąd: Cintra
Wysłany: 2008-06-16, 19:31   

Ale George nie pisał książki. Nie nam zresztą rozstrzygać jak myślał mistrz i dlaczego różnych rzeczy dokonał. To tylko do mistrza należy :mrgreen:
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-16, 20:09   

Elektra napisał/a:
A nie było czasem tak, że większość Rady była gdzie indziej? Brała udział w wojnie i towarzyszyła armiom klonów? Yoda był na Kashyyyk (czy jak to się zwało), Obi-wan tropił Generała Gerviousa (sorry, jeśli źle napisałam).

No fakt, na Corusant chyba nikt z Rady nie został. Ale - jak odniesiesz się do tego, co napisałem w tym drugim zdaniu: "Przecież, jeżeli już, to właśnie Rada "zatruwała" umysły kilkuletnich Jedi - więc gdyby zabił wtedy członków Rady, to tych uczniów nie miałby kto nauczyć, że Palpi jest zły i trzeba go obalić. I można by tym dzieciom wpoić ideologię Sidiousa, a może nawet przeciągnąć na CSM."
Bo jak dla mnie, w dalszym ciagu wydaje mi sie mocno naciągane to, że Anakin tak szybko zgodził się wyżynać tych uczniów.
(Generała Grievousa, nawiasem mówiąc)
Elektra napisał/a:
Nie myślał logicznie, był w szale, a może i Sidious wpływał na niego mentalnie również?

Sama przyznajesz, że był szalony. ;) Ale znacznie bardziej, niż w AOTC.
A Sidious nie podporządkował go sobie mentalnie, bo Vader najpierw proponował Padme obalenie go, a potem to samo Luke'owi. A w "Cieniach Imperium" nawet zostało to dokładniej powiedziane: "Vader powiedział Palpatine'owi, że luke przyłączy się do nich albo zginie. Nie było to całkowitą prawdą - Luke przyłączy się do niego albo zginie". I: "Jak to dobrze, że Imperator nie potrafił czytać w myślach. Cóż, gdyby potrafił, już dawno zniszczyłby Vadera za krytykanctwo czy zgoła zdradę."
Elektra napisał/a:
dla mnie znacznie bardziej emocjonująca jest ostatnia walka Luke'a z Vaderem (której towarzyszy najlepsza muzyka w całej Sadze), niż którakolwiek walka z NT.

Dla mnie też. Z tą muzyką też się zgadzam. Co nie zmienia faktu, że technika szermiercza jest nieporównywalnie lepsza w NT, niż w ST.
A z tymi rękojeściami mieczy, to o co w ogóle chodziło? Bo nie zrozumiałem... Skąd informacja, że w ST te rękojeści były cięższe?
Jander napisał/a:
Palpatine potrafił zmanipulować każdego, nawet Rada Jedi mu przez pewien czas wierzyła, więc wyrzucanie Anakinowi głupoty jest nieporozumieniem.

Tak, tylko że akurat manipulacja Skywalkerem była po prostu znacznie mniej wiarygodna, przynajmniej w filmie - bo w ksiażce to już co innego. No i ta manipulacja polegała na czym innym. Poza tym, Rada Jedi zauważyła, że Palpi rządzi galaktyką, i wiedziała, że trzeba go będzie zdjąć ze stanowiska.
Jander napisał/a:
Reprezentant Rady Jedi, który jako jedyny został na Coruscant, Mace Windu, chciał zabić Sidiousa, który jak sam mówisz był jedyną możliwością uratowania Padme, więc czyny Anakina miały chronić jego nowego mistrza.

Podczas sceny z Mace'em to postępowanie Sidiousa było tak naiwne i naciągane, że trzeba było być ostatnim idiotą, żeby się na to nabrać. Najpierw krzyczy do Mace'a: "No, no, YOU will die!", potem razi go błyskawicami, a potem jęczy, że jest słaby, i błaga Mace'a, żeby go nie zabijał - mimo że sam chwilę wcześniej wrzeszczał, że go zabije. Najpierw mówił Skywalkerowi, że jest potężny, a potem na każdym kroku udowadniał mu, jaki jest słaby.
Jander napisał/a:
człowiek w jego wieku uważa, że może wszystko i jest nieśmiertelny

Wypraszam sobie. :D
ElaineBlath napisał/a:
W Ataku Klonów przemawiała już przez niego Ciemna Strona, podczas rąbania Ludzi Piasku w akcie zemsty za matkę. Sam Skywalker uznał wtedy, że to nie było naturalne i nie należało do zachowań rycerza Jedi.

Jak juz pisałem - to było co innego, bo w afekcie. W świątyni Jedi było z premedytacją.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-16, 20:39   

BG napisał/a:
I można by tym dzieciom wpoić ideologię Sidiousa, a może nawet przeciągnąć na CSM."


A może Sidious nie potrzebował takiego stada uczniów? Może chciał budować potęgę od nowa. Może w ten sposób miał zamiar przywiązać do siebie Anakina? Cała masa jest powodów.

BG napisał/a:
Bo jak dla mnie, w dalszym ciagu wydaje mi sie mocno naciągane to, że Anakin tak szybko zgodził się wyżynać tych uczniów.

To jest naciągane dla wszystkich. Niedoróbka. Jakby dłużej miało trwać, to nie starczyłoby filmu. Może jeszcze tak: w tej właśnie chwili zabił Mistrza Jedi. Sprzeciwił się (i to w jaki sposób) temu, w co połowę życia wierzył, całe jego życie się rozsypało. A Palaptine wyciągnął pomocną dłoń. Anakin dopiero co dowiedział się, kim jest Sidious, poleciał do Jedi, a oni co? Siad. Zostań w domu, my się tym zajmiemy.

Jak Cię to tak bardzo gnębi, to poczytaj dokładniej książkę (tam jest to trochę bardziej wiarygodnie wytłumaczone), albo: napisz do Lucasa i zapytaj, czemu tak skaszanił tę scenę.

BG napisał/a:
Sama przyznajesz, że był szalony

A mnie się zdawało, że od samego początku to twierdziłam. Że nie myślał logicznie, był w szoku, szalony i inne takie.

BG napisał/a:
A Sidious nie podporządkował go sobie mentalnie

Nie mówiłam, że podporządkował, tylko że na niego wpływał. Tak delikatnie.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-16, 20:43   

Elektra napisał/a:
A może Sidious nie potrzebował takiego stada uczniów? Może chciał budować potęgę od nowa. Może w ten sposób miał zamiar przywiązać do siebie Anakina?

Historia CSM dawała jasne wskazówki, że jak było za dużo uczniów wybuchały wojny pomiędzy adeptami. Zostało więc na zasadzie Mistrz- Uczeń.
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-16, 20:48   

Elektra napisał/a:
A może Sidious nie potrzebował takiego stada uczniów?

Nawet jeśli, to po wymordowaniu członków Rady ci uczniowie staliby się niegroźni dla Sidiousa.
Elektra napisał/a:
Anakin dopiero co dowiedział się, kim jest Sidious, poleciał do Jedi, a oni co? Siad. Zostań w domu, my się tym zajmiemy.

Tak przy okazji, to ciekaw jestem, czy w filmie (nie książce) Anakin też wiedział, że Palpi, zanim został powalony przez Windu w pojedynku, zabił 3 mistrzów Jedi.
Elektra napisał/a:
Jak Cię to tak bardzo gnębi, to poczytaj dokładniej książkę

Przeczytałem. I pamiętam, że tam jest napisane m.in. "ważąc egzystencję całego zakou jedi przeciw życiu Padme. Nie było porównania". O to chodzi?
Elektra napisał/a:
na niego wpływał. Tak delikatnie.

W jaki sposób? Wiem tyle, że tłumaczył mu różnice między Jedi a Sithami, o tym, że wszyscy, którzy zdobyli władzę i potęgę, boją się ją utracić - w tym Jedi. Ale czy to jest wpływanie mentalne, czy może tylko wpajanie swoich poglądów?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-16, 21:03   

Jak chce mieć się spokój to trzeba zawsze wszystkich wymordować. Do najmłodszego człowieka. Bo potem od dorośnie i będzie się mścić. Nie mieli pewności, że zabiją wszystkich starszych Yedi, więc na wszelki wypadek pozbyli się potencjalnego zagrożenia.

Zadajesz za trudne pytania. Ja książkę czytałam dawno, filmy oglądałam też pewien czas temu i nie pamiętam takich szczegółów. Można sobie tylko gdybać. Nie wiem, czego Ty oczekujesz? Że wytłumaczymy wszystkie niejasności, niedociągnięcia i potknięcia? Że też jeszcze nie wspomniałeś o rozmowie bliźniąt, gdy Luke pyta o prawdziwą matkę Lei, a ta mówi, że ją pamięta i takie tam...


BG napisał/a:
Ale czy to jest wpływanie mentalne, czy może tylko wpajanie swoich poglądów?

Pamiętasz z "Nowej Nadziei" słowa Obi-wana do Szturmowców: "to nie są roboty, których szukacie"? O taki wpływ mi chodzi.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
ElaineBlath 


Posty: 16
Skąd: Cintra
Wysłany: 2008-06-16, 21:11   

BG napisał/a:

ElaineBlath napisał/a:
W Ataku Klonów przemawiała już przez niego Ciemna Strona, podczas rąbania Ludzi Piasku w akcie zemsty za matkę. Sam Skywalker uznał wtedy, że to nie było naturalne i nie należało do zachowań rycerza Jedi.

Jak juz pisałem - to było co innego, bo w afekcie. W świątyni Jedi było z premedytacją.

Bardzo ciekawe, po czym to poznać?
W świątyni to właśnie wpływ CSM sprawił, że zachował się jak tyran.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-17, 18:12   

Elektra napisał/a:
Że też jeszcze nie wspomniałeś o rozmowie bliźniąt, gdy Luke pyta o prawdziwą matkę Lei, a ta mówi, że ją pamięta i takie tam...

Fakt, to też niedociągnięcie. Chociaż, z drugiej strony, z tego, co wiem, to głęboko w pamięci człowieka tkwią wspomnienia nawet jeszcze z okresu życia płodowego, więc może Leia po prostu zachowała w pamięcia pierwsze sekundy swojego życia, kiedy to jej matka umierała?
Elektra napisał/a:
Pamiętasz z "Nowej Nadziei" słowa Obi-wana do Szturmowców: "to nie są roboty, których szukacie"? O taki wpływ mi chodzi

Owszem, pamiętam. Ale też Anakin nie powtarzał ślepo tego, co Palpi mu powiedział.
ElaineBlath napisał/a:
Bardzo ciekawe, po czym to poznać?

Po śmierci matki szalał i rozpaczał z tego powodu. I w szale wyciął wzystkich oprawców swojej matki i ich krewnych i znajomych. Zemsty dokonuje się zazwyczaj w afekcie, nie majac kontroli nad tym, co sie robi (zresztą, sam już przytaczałem słowa, że Anakin nie robił tego bardziej świadomie, niż burza na pustyni).
Ze świątynią Jedi tylo patrzył srogo zza kaptura na niewinne dziecko, które mówi mu, że klonów jest zbyt wiele i że trzeba coś zrobić. Po czym wyciąga miecz... to było co innego. Tak samo jak czym innym niż rzeź w obozie Tuskenów było zabicie bezbronnego i pozbawionego obu dłoni hrabiego Dooku.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Elektra 


Posty: 3522
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-17, 18:19   

Obejrzyj jeszcze raz scenę rozmowy Luka i Lei i zastanów się, czy mowa jest o sekundach, czy raczej o dłuższym okresie życia.

I rusz trochę wyobraźnią, nie bierz wszystkiego tak strasznie dosłownie, chodziło mi ogólnie o wpływ mentalny, a nie identyczną sytuację.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-17, 19:17   

BG napisał/a:
Owszem, pamiętam. Ale też Anakin nie powtarzał ślepo tego, co Palpi mu powiedział.

Nie musiał. Wpływ mógł być bardziej subtelny. pozornie słabszy ale działający na większą skale.
BG napisał/a:
Zemsty dokonuje się zazwyczaj w afekcie, nie majac kontroli nad tym, co sie robi (zresztą, sam już przytaczałem słowa, że Anakin nie robił tego bardziej świadomie, niż burza na pustyni).

Zemsta najlepiej smakuje na zimno. Dał się ponieść nienawiść.
BG napisał/a:
Tak samo jak czym innym niż rzeź w obozie Tuskenów było zabicie bezbronnego i pozbawionego obu dłoni hrabiego Dooku.

Nie idealizuj Jedi :P Oni przed upadkiem Starej Republiki nie byli tacy świeci. To byli zimnokrwiści mordercy. Pełne posłuszeństwo, 0 emocji, 0 pytań. Anakin był żołnierzem i zabijał na rozkaz.
_________________
 
 
ElaineBlath 


Posty: 16
Skąd: Cintra
Wysłany: 2008-06-17, 20:44   

BG napisał/a:

ElaineBlath napisał/a:
Bardzo ciekawe, po czym to poznać?

Po śmierci matki szalał i rozpaczał z tego powodu. I w szale wyciął wzystkich oprawców swojej matki i ich krewnych i znajomych. Zemsty dokonuje się zazwyczaj w afekcie, nie majac kontroli nad tym, co sie robi (zresztą, sam już przytaczałem słowa, że Anakin nie robił tego bardziej świadomie, niż burza na pustyni).
Ze świątynią Jedi tylo patrzył srogo zza kaptura na niewinne dziecko, które mówi mu, że klonów jest zbyt wiele i że trzeba coś zrobić. Po czym wyciąga miecz... to było co innego. Tak samo jak czym innym niż rzeź w obozie Tuskenów było zabicie bezbronnego i pozbawionego obu dłoni hrabiego Dooku.

To Twoje działanie w afekcie w rzeczywistości jest niczym innym, jak działaniem na Anakina Ciemnej Strony Mocy, co sam powiedział. I co później się powtarzało, ale wyglądało na bardziej bestialskie zachowanie, bo CSM się w nim rozwijała. I pomyśl, że równie dobrze na jego umysł wpłynął Palpatine. Zauważ, jak bardzo zmienił jego sposób myślenia.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1778
Wysłany: 2008-06-18, 20:21   

Toudisław napisał/a:
Zemsta najlepiej smakuje na zimno. Dał się ponieść nienawiść

Nienawisć nie jest zimna. Nirenawiść jest bardzo silną. negatywną emocją, pragnieniem niszczenia, rozszarpywania na strzępy, rąbania siekierą, mieczem, maczugą itd. - czyli właśnie działania w afekcie - bo działanie w afekcie to działanie pod wpływem emocji właśnie.
Toudisław napisał/a:
To byli zimnokrwiści mordercy

Juedi nigdy nie zabijali, jeśli nie musieli. Zresztą sam Windu powiedział: :"Jesteśmy strażnikami pokoju, nie żołnierzami."
Toudisław napisał/a:
Pełne posłuszeństwo, 0 emocji, 0 pytań.

To dotyczyło klonów, nie Jedi przecież. o_O Bo to klony były tak zaprogramowane - na wykonanie każdego rozkazu. A Jedi - zdarzało się, że działali np. w pojedynkę - i wtedy sami musieli podejmować decyzje.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Nabu Nezzar 
Gildyjczyk


Posty: 619
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-21, 23:22   

Wszystkim fanom Gwiezdnych Wojen polecam obejrzeć Blue Harvest. To specjalny, ponad 40-minutowy odcinek Family Guy'a poświęcony Star Warsom a konkretnie Nowej Nadziei. Właściwie to jest Nowa Nadzieja tylko, że w rolach głównych występują bohaterowie kreskówki.
Bardzo dobre wykonanie pod względem technicznym, wierne oddanie klimatu SW (wygląd! cytaty!) no i przede wszystkim całą masa zabawnych tekstów i nawiązań.

- Nie jesteś za gruby jak na szturmowca? :mrgreen:
_________________
Peace is a lie, there is only passion.
Through passion, I gain strength.
Through strength, I gain power.
Through power, I gain victory.
Through victory, my chains are broken.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-21, 23:33   

BG napisał/a:
Nienawisć nie jest zimna.

Nienawiść jest zimna. Bo nienawiść jest czymś stałym, a nie zmiennym jak gniew. Prawdziwa nienawiść jest stała jak góra i zimna jak lód.
BG napisał/a:
Juedi nigdy nie zabijali, jeśli nie musieli.

Słowo "musieć" się zmienia. Nie zabijali, jak nie musieli, ale też nie zawahali się zabić. Jak się czyta książki pokazujące starą Republikę, to Jedi dużo trudniej polubić. Potrafili się mocno mieszać w politykę.
BG napisał/a:
"Jesteśmy strażnikami pokoju, nie żołnierzami."

Armia ZSRR też byłą strażnikiem pokoju. :P To tylko tytuł. Sorry, ale tysiące rycerzy walczyło razem z klonami na różnych planetach, więc trudno powiedzieć, że nie byli żołnierzynami.
BG napisał/a:
To dotyczyło klonów, nie Jedi przecież. o_O

A zakon nie uczył nieposłuszeństwa? Nie uczył, że emocje są złe. Miłość, Nienawiść, Strach. Duszono w nich ludzkie emocje. To dlatego szkolenie zaczynało się tak młodo i Rycerze nie znali swoich rodzin.
BG napisał/a:
i wtedy sami musieli podejmować decyzje.

Wedle wcześniej wydanych rozkazów.
_________________
 
 
Nabu Nezzar 
Gildyjczyk


Posty: 619
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-15, 20:56   

Magia Gwiezdnych Wojen wciąż silna jest!

Weekend upłynął u mnie pod znakiem Gwiezdnych Wojen. Obejrzałem wszystko co mam czyli starą i nowa trylogię oraz 3 sezony Wojen Klonów. No i co tu dużo mówić - wrażenia nadal są niesamowite, nawet gdy ogląda się wszystko już po raz n-ty. Ale pierwszy raz jako całość, po kolei. Przede wszystkim zupełnie inaczej patrzy się teraz w starej trylogii na Vadera. Wiadomo - nie bezduszny, czarny charakter, lecz postać tragiczna. Co jeszcze? Właściwie pod względem klimatu obie trylogie się nie różnią i obie ogląda się tak samo dobrze. Dlatego też narzekanie starych fanów na miałkość i beznadziejność nowe trylogii uważam za zwykłe pieprzenie :-P No dobrze... W starej rządzi Han Solo i jest tam jednak ta specyficzna magia (co jest pewnie wynikiem upływu lat i legendy, która urosła w tym czasie)... Ale w nowej są za to dynamiczniejsze pojedynki Jedi vs Sith i efektowniejsze bitwy. Nawet pomimo tego, że starą trylogię mam już po przeróbkach w tej samej wersji co na dvd (m.in. w Powrocie Jedi na końcu pojawia się Hayden Cristiansen a nie aktor, który grał Vadera w ST; to nie Greedo pierwszy strzela do Hana w NN).

P.S. Sawyer z Lost to wykapany Han Solo - mimika, gesty, sposób mówienia, głos czy wreszcie charakter... Już wiem na kim wzorował się Josh Holloway.
_________________
Peace is a lie, there is only passion.
Through passion, I gain strength.
Through strength, I gain power.
Through power, I gain victory.
Through victory, my chains are broken.
 
 
Mikael 
wladca hutnika


Posty: 27
Skąd: z hutnika
Wysłany: 2008-09-19, 21:56   

ogladalem gwiezdne wojny ale magii to w nich za wiele nie ma jak patrzec na inne fantasy. Pioruny i takie odpychanie (telekineza) wystepuja ale tylko niektorzy moga ich uzywac i to sa jedi albo ci drudzy. Ale zwykli zolnierze czy rycerze tak nie maja no i to sie nazywa moc w tym swiecie. Dzisiaj byla zemsta sithów w telewizji i tam wlasciwie bylo wszystko to co potwierdzilem w tym poście. A film spoko jak inne czesci lubie ogladac. Anakin rzadzi!!!
_________________
Ladies and gentlement! Introducing the Chocolate Starfish! and the Hotdog Flavored Water
Freed Durst

I need your clothes, boots and your motorcycle.
T-800
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-23, 17:05   

W związku z emisją GW w TVP ESENSJA przypomniała arcyciekawy blok tematyczny. Szczególnej uwagi polecam artykuł opowiadający o pracach nad pierwszym filmie: Jak Lucas zmienił wszystko Mocna rzecz.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-09-26, 15:33   

Magia oczywiscie jest. Dwojaka.
1982. Warszawa. Relax. Na scianie kina duzy plakat z R2D2, C3PO i chyba Wookie'm. Od tego momentu zostalem fanem SW. Epizod 6 ogladalem na pirackim pokazie w malym klubiku na warszawskich Stegnach lata przed kinowa premiera. A nastepnie epizod 4 obejrzany w jakis lany poniedzialek dawno temu.
A potem reedycja, kina juz inne, jakosc inna, wszystko inne oprocz checi aby obejrzec.

A potem pierwsze trzy epizody, ktore odzieraly cykl z magii innego typu.
Magii buntu szlachetnych przeciwko zlemu imperium. Inna sprawa, ze glebia scenariusza SW przewyzszaja "Pampaliniego, Lowce zwierzat" tylko o wlos. Okazalo sie ze wszystko jest tylko efektem intrygi jednego Sitha, ktora bardzo szczesliwie udaje sie przeprowadzic. Ze historia wyglada jak wersja s-f upadku rzymskiej republiki, tylze ze z hepiendem.
Zawsze jesli moge ogladam te filmy, zawsze kiedy leca w TV, a od czasu do czasu na divx. Zawsze kiedy ktos sie mnie pyta, co ja w tym widze, odpowiadam, ze to byl (Imperium Kontatakuje) moj pierwszy film, na ktory poszedlem do Relaxu. Starsi sa w stanie zrozumiec, reszcie wiecej nie tlumacze, nie ma sensu. Mozna mowic, ze jesli chodzi o poziom przelomu w kinie sf to Matrix przy SW Episode IV to Burek, ale po co. Nalezy ogladac.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-09-27, 00:17   

Poczytałem se ogólnie posty BG i tak se dam kilka przemyśleń.
1) Anakin od wieku nastolatka schodził na ciemną stronę mocy, coraz bardziej się do niej zbliżał, a Palpatine po prostu go lekko "popchnął" w otchłań igrając jego uczuciem do Padme. Ponadto właśnie to uczucie było już drogą na ciemną stronę, podstawową cechą Jedi jest brak emocji, oni kierują się rozumem, Anakin tego nie potrafił, był zbyt impulsywny, zbyt porywczy. Można też zauważyć jak bardzo wyróżniał się swoim czarnym strojem w świątyni, był niepokorny i to również prowadziło go do upadku (czy jak kto woli, do osiągnięcia większej potęgi). Wymordowanie Tuskenów na Tatooine było niczym innym jak przykładem odebrania złego treningu Jedi, po pierwsze - bo poleciał w ogóle do swojej matki (Jedi nie mają rodziny, nie mają przeszłości, Anakin był szkolony w starszym wieku niż inni, oni nie pamiętali swoich rodziców) i dał się po raz kolejny ponieść emocjom.
2) Podstawowa różnica między Sithami i Jedi kryje się właśnie w podejściu do emocji. Podczas gdy ci pierwsi wkładają całą pasję, gniew, miłość do przemocy w to co robią, ci drudzy pozostają zawsze spokojni i opanowani. Pokazuje to tą jasną i podstawową tezę - to emocje prowadzą na ciemną stronę, to one niszczą i deprawują, bo razem z nimi przychodzi też chciwość. Chce się być coraz potężniejszym, chce się wszystko kontrolować. I a propos mocy, nauki Jedi głoszą że należy podporządkować się mocy, działać z jej prądem, iść na fali, podczas gdy nauki Sithów mówią o kontrolowaniu mocy. Z resztą nauki sithów mówią o kontrolowaniu wszystkiego po za emocjami.
3) Nie czyni to jednak z Jedi zimnokrwistych zabójców, oni mają się kierować rozumem, oni mają rozpatrywać co jest dobre, a co nie i w razie konieczności wybrać mniejsze zło (Pamiętna scena w gabinecie - Mace Windu, Palpatine i Anakin). Oni mają chronić, nie zabijać. Jedi używają przemocy tylko w ostateczności, sithowie używają przemocy jako pierwszej i najskuteczniejszej formy negocjacji.
4) Jedi mieszają się w politykę na polecenie senatu, są obrońcami galaktyki i każdy się dwa razy zastanowi zanim stanie przeciwko Jedi. Oni zostali dołączeni do armii republiki jako "jednostki elitarne" - zarówno na polu bitwy, jak i dyplomacji.
5) Darth Vader był nawet przez Palpatina uważany za "niestabilnego ucznia". Pewnie niewielu o tym wie, ale prawdopodobnie (bo nie wiadomo kto dokładnie) Palpatine odrodził Dartha Maula (jako klon z jego DNA) i wysłał przeciwko Vaderowi, to miał być test. Albo Maul wygra i na nowo stanie się uczniem, albo wygra Vader, udowadniając swą lojalność i siłę. Ostatecznie wygrał ten drugi, odnosząc potworne obrażenia, ale się pozbierał. Choć podczas walki Maul powiedział że nienawidzi Vadera, bo ten ma w sobie za dużo z Jedi i tylko ukrywa to pod przykrywką ciemnej strony. Cóż... Tak jakby miał rację :P
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
Sawassas 
I've got the Force!


Posty: 8
Wysłany: 2008-09-27, 11:13   

Jestem takim średnim fanem, bo nie pamiętam wszystkich filmów i teraz sobie przyp0ominam :roll:
Widzę, że nasze forum opętał jakiś Star Łorsowy demon... złe przeczucia mam :-x
_________________
Respect for //jedi !!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 13