Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Magia Gwiezdnych Wojen?
Autor Wiadomość
KreoL 

Posty: 430
Wysłany: 2008-09-27, 12:41   

Sawassas napisał/a:
złe przeczucia mam


źle źle źle, mówi się: wyczuwam zakłócenia mocy xD

I tak jeden jest tylko dżedaj na ziemia :) Star faktor - dla koledzy Staszek ^^
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-09-27, 14:06   

Prev napisał/a:

5) Darth Vader był nawet przez Palpatina uważany za "niestabilnego ucznia". Pewnie niewielu o tym wie, ale prawdopodobnie (bo nie wiadomo kto dokładnie) Palpatine odrodził Dartha Maula (jako klon z jego DNA) i wysłał przeciwko Vaderowi, to miał być test. Albo Maul wygra i na nowo stanie się uczniem, albo wygra Vader, udowadniając swą lojalność i siłę. Ostatecznie wygrał ten drugi, odnosząc potworne obrażenia, ale się pozbierał. Choć podczas walki Maul powiedział że nienawidzi Vadera, bo ten ma w sobie za dużo z Jedi i tylko ukrywa to pod przykrywką ciemnej strony. Cóż... Tak jakby miał rację :P

Zanim wejdziesz w konspiracyjy ton "niewielu o tym wie" może uprzedziłbyś że ta historia pochodzi z niekanonicznego komiksu?
 
 
Uriel 
Basileios Iakovos


Posty: 53
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2009-07-21, 22:09   

I znowu uprawiam forumową nekromancję... Tylko nie bijcie :P

Jak w polskim tłumaczeniu brzmi nazwa państwa Chissów? Na potrzeby mojej kampanii SWd20 przetłumaczyłem to jako "Hegemonia Chissów", ale mam wrażenie że nie o to chodziło autorom. Znaczy... Nazwa może i fajnie brzmi, ale gracze czekają tylko na pierwsze niszczyciele gwiezdne, bo Hegemonia to prawie jak Imperium ;)
_________________
 
 
KreoL 

Posty: 430
Wysłany: 2009-07-21, 23:33   

A nie nazywało się to przypadkiem 'Dynastia Chissów' z rodami panującymi? Przynajmniej takie określenie jest w moich ksiażkach T.Zahna.
 
 
Uriel 
Basileios Iakovos


Posty: 53
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2009-07-23, 22:15   

Dzięki za pomoc :) Nigdy mnie średnio nie interesował wątek "Outbound Flight", więc moja wiedza o Chissach ogranicza się do cyklu o Thrawnie i tekstów z Wookiepedii. Podobnie nie wciągnęły mnie Wojny Rojów. Teraz się biorę za cykl o Drugiej Galaktycznej Wojnie domowej, a potem usiłuję skądś zdobyć Omen.

Biorąc pod uwagę że kampanię toczymy w okresie pomiędzy KotOR2 a SW: Old Republic, to myślę że przez 3800 lat mogło dojść do zmiany nazwy ;) Zresztą - opracowanie tła politycznego państwa Chissów sobie zostawiłem na następną sesję, więc mam czas sprawę przemyśleć. Na razie uświadomiłem moją drużynę że rzucanie się frachtowcem na dwa drednoty to NIE jest dobry pomysł :badgrin:
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1759
Wysłany: 2014-12-18, 23:39   

Zapewne większość z was słyszała o mającej nastąpić za rok premierze siódmej części SW, "Przebudzenie Mocy", i być może widziała ten trailer.
https://www.youtube.com/watch?v=OMOVFvcNfvE

Jakie macie przewidywania, oczekiwania, nadzieje i w ogóle uczucia odnośnie tego filmu? Obstawiacie, że będzie chałą, jak "Mroczne Widmo", czy raczej że twórcy nauczyli się czegoś na błędach i wrócą do korzeni "Gwiezdnych Wojen"?

Czy zamierzacie pójść na niego do kina, gdy się ukaże, czy chcielibyście go zobaczyć?

Co chcielibyście, żeby ten film pokazał?

Jeśli chodzi o mnie, to jeszcze przed ukazaniem się trailera i ujawnieniem tytułu, pomyślałem, że dobrze by było, gdyby dialogi były znacznie lepsze niż w "Ataku klonów", gdyby twórcy zapomnieli o midichlorianach i wrócili do koncepcji Mocy jako mistycznej i magicznej siły, której siła i obecność w bohaterze nie ma nic wspólnego z tym, ile jakichś mikroorganizmów panoszy się w ciele danego użytkownika Mocy. I gdyby pokazali Tatooine, planetę, na której wszystko się zaczęło, ale żeby pokazali też kilka nowych światów, gdyby wykreowali barwnych bohaterów i równie ciekawy, charyzmatyczny czarny charakter i gdyby nie polegali na CGI w tak wielkim stopniu jak w "Mrocznym widmie", "Ataku klonów" i "Zemście Sithów", gdzie praktycznie wszystkie wnętrza, a nawet powierzchnie planet jak Kamino, Naboo, Utapau czy Felucia, były wygenerowane przez komputery.

W tzw. nowej trylogii wszystko wyglądało sztucznie - żadne urządzenie ani pomieszczenie nie wyglądało na używane, nie było ani zardzewiałe, ani zakurzone, ani zabrudzone, ani w żaden sposób 'nadgryzione zębem czasu'. W starej trylogii wszystko to wyglądało o wiele bardziej naturalnie.

Trailer potwierdził moje oczekiwanie odnośnie Tatooine, jednak generalnie jest kiepski, mało zachęcający do obejrzenia - poza myśliwcami nie widać statków kosmicznych, nie widać przestrzeni kosmicznej, praktycznie nic nie wiadomo o głównych bohaterach ani fabule, sam tytuł też dość dziwny, bo przecież Moc jest wszechobecna, jest siłą, a nie czymś, co może być uśpionym i się przebudzić. Ale jednak ciekawość pozostaje.

W tzw. nowej trylogii fabuła i postacie były beznadziejne (poza Obi-Wanem, Anakinem (granym przez Christensena) i Imperatorem), choć parę poszczególnych scen dobrze się oglądało, a muzyka była świetna. W oryginalnej trylogii fabuła była wciągająca, a postacie barwne i zapadające w pamięć - oby w 7 części wzorowano się na filmach z lat 1977-1983.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16752
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2014-12-19, 10:46   

BG napisał/a:
Jakie macie przewidywania, oczekiwania, nadzieje i w ogóle uczucia odnośnie tego filmu?


Mniej więcej takie:

http://img-9gag-ftw.9cach...N2q3O_460sv.mp4
http://img.myepicwall.com...a92a8df1b7.webm
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17878
Wysłany: 2014-12-19, 11:22   

BG, ale na jakie ty nasze oczekiwania liczysz?
Ja oczekuję tylko tego, że nie będzie to film nakierowany na młodego widza. Ale tu się przeliczę, bo przecież komuś trzeba wciskać cały ten badziew okołofilmowy, klocki, kubki, figurki, żarcie, plastelinę, zeszyty, piórniki, pisaki itp. A geek, który ma lat 18+ będzie musiał się z tym pogodzić. Byle nie było jakiejś powtorki z Dżar Dżara. Jednak w Disneyu? Nie łudzę się. Może fakt, że JJ Abrams ten film robi, to jest jakaś nadzieja. "Star Treka" ładnie zrewitalizował, szczególnie drugą część. Może i "Star Wars" będą miłą dla oka rozrywką. Zwłaszcza że powrócą starzy bohaterowie. I byle młodzi bohaterowie nie byli infantylni. Wszystko inne przełknę bez żalu, bo to przecież taka produkcja, że mogą tam grzebieniem czesać pustynię, a i tak obejrzę :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16752
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2014-12-19, 11:33   

Powiem tak. Liczę na widowisko, od którego nie będą bolały mnie zęby.
Przy Star Treku się udało :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2014-12-20, 15:30   

Oryginalna trylogia była niezławą bajką, nowa kiepską bajką. Całe szczęście, ze za kolejną zabrali się specjaliści od bajek, to może wyjdzie coś dobrego. Ale i tak obchodzi mnie to tyle co śnieg sprzed 10 lat :P .
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1759
Wysłany: 2014-12-21, 15:05   

Romulus, nie liczę na konkretne wasze oczekiwania, po prostu jestem ciekaw, czego się spodziewacie i na co liczycie, co byście chcieli zobaczyć w tym filmie itd.

Romulus napisał/a:
Ja oczekuję tylko tego, że nie będzie to film nakierowany na młodego widza.

To akurat dość oczywiste i powszechne oczekiwanie. W oryginalnej trylogii w ogóle nie było dzieciaków. W dwóch pierwszych prequelach było mnóstwo dzieciaków (w tych rolach dzieci producentów i ekipy filmowej), trzeci prequel był już trochę lepszy, bo nie było w nim dzieciaków, a Jar Jar pojawił się tylko w jednym krótkim momencie i nie miał kwestii mówionej (jak na ironię: najlepsze w "Zemście Sithów" jest to, czego nie ma :P ) Przez to można by odnieść wrażenie, że "Mroczne Widmo" i "Atak klonów" były nakierowane na młodych widzów, tak poniżej 13 roku życia - gdyby nie to, że jednocześnie jest tam pełno nudnych politycznych rozmów o prawach podatkowych itp., debat, obrad Senatu, posiedzeń Rady Jedi, zamachów, skrytobójstw i innych rzeczy typowych dla filmów dla dorosłych.

W sumie to chciałbym, żeby J.J. Abrams zapomniał o istnieniu CGI i green screenu i wrócił do korzeni i polegał w całości na modelach, pracy kamery, timingu, praktycznych efektach specjalnych i poklatkowej animacji, jak w oryginalnej trylogii, ale obawiam się, że nie ma co o tym marzyć.
Mam jednak nadzieję, że nie będzie w tak wielkim stopniu jak Lucas w latach 1996-2005 polegać na CGI, bo na tym prequele SW bardzo ucierpiały (jakby jeszcze mało ucierpiały na mocno niedopracowanym i nieprzemyślanym scenariuszu i bezpłciowych postaciach wyciętych z kartonu).

I że nie będzie tak durnej postaci jak wicekról Nute Gunray, który bez żadnego widocznego powodu słuchał tajemniczego hologramu jakiegoś Dartha Sidiousa i robił to, co on mu kazał, ryzykując utratę całej swojej organizacji i nie mając widoków na żadne korzyści, bo z filmów nie wynika, jakoby Sidious obiecał coś wicekrólowi, jeśli będzie robił to, co mu powie. A po poniesieniu klęski, gdy władze Republiki wytoczyły mu (wicekrólowi) proces, nawet nie zająknął się o tym, że to ten hologram kazał mu zrobić blokadę Naboo i zaatakować planetę oraz zabić dwóch Jedi-ambasadorów. Hologram, który w sumie miał taki sam głos jak senator/kanclerz Palpatine, i wyglądał podobnie. Wicekról mógł przecież podczas swojego przesłuchania udostępnić Republice nagrania rozmów z tym hologramem. A że nic z tego nie zrobił, wniosek taki, że był skończonym kretynem. Również dlatego, że podczas ataku na pałac w Naboo nie ukrył się, tylko cały czas czekał w sali tronowej, gdzie było go łatwo schwytać. I dlatego, że na początku próbował zagazować dwóch Jedi-ambasadorów, a po dwóch minutach otworzyć drzwi i otworzyć ogień przez droidy bojowe ("Muszą być już martwi. Zniszczyć to, co z nich zostało" - to najgłupszy tekst, jaki padł w "Mrocznym Widmie"). Zamiast poczekać tak z cztery godziny, aż Jedi na pewno będą martwi.
W ogóle to użył widocznego gazu, który od razu można było rozpoznać, zamiast tlenku węgla - bezbarwnego i bezwonnego.
I zamiast od razu zmusić schwytaną królową Amidalę, by podpisała pakt, kazał ją zaprowadzić razem z jej świtą do jakiegoś obozu, pod eskortą "aż" ośmiu droidów bojowych, których z łatwością mogło zniszczyć dwóch Jedi i uwolnić królową.

Jego blokada Naboo też była nic nie warta, bo każdy statek z działającymi osłonami mógł z łatwością się przez nią przedostać. A potem ta blokada po prostu zniknęła bez śladu (gdy królowa Amidala wracała na Naboo po przygodach na Tatooine, tej blokady już nie było).

I że nie będzie Jedi takiego jak Qui-Gon, który był w sumie zupełnie niepotrzebny, bo wszystko, co robił w "Mrocznym Widmie", mógł równie dobrze robić Obi-Wan. To nawet bardziej pasowałoby do wymowy oryginalnych "Gwiezdnych Wojen", bo z wypowiedzi Bena wynikało, że to on znalazł ojca Luke'a i postanowił wytrenować go na rycerza Jedi.
Mimo że misją Qui-Gona po przybyciu na Naboo było dotarcia do miasta i ostrzeżenie przed prawdopodobną inwazją (o której zresztą nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć), to bez wahania poszedł on za Jar Jarem do podwodnego miasta. A po wylądowaniu na Tatooine, zamiast zostawić Jar Jara na statku i zabrać ze sobą swojego ucznia Obi-Wana i szefa ochrony, kapitana Panakę, zrobił dokładnie odwrotnie - zostawił Obi-Wana i Panakę na statku, a zabrał ze sobą Jar Jara, mimo że jednocześnie powiedział, że "postarają się nie zwracać na siebie uwagi". No faktycznie nie zwracali na siebie uwagi mając ze sobą tego pajaca, nie ma co.
Potem próbował zmusić Watto to przyjęcia republikańskiej waluty, później skłamał mówiąc, że wygrał ścigacz na wyścigu. Zamiast pójść do innego handlarza i wymienić walutę na taką, którą Watto by przyjął i bez zbędnych komplikacji kupić części do hipernapędu. Ale nie - przecież musiała mieć miejsce scena z wyścigami, więc o najprostszym rozwiązaniu nie było mowy.

I że nie będzie postaci takiej jak królowa Amidala - tzn. może być aktorka podobna do niej z wyglądu, ale nie z osobowości postaci, bo ona nie miała osobowości. Decyzje, jakie podejmowała, też nie miały sensu - stwierdziła, że podczas decydującej bitwy z Federacją Handlową najważniejsze jest schwytanie wicekróla Gunraya, mimo że droidy bojowe Federacji były zaprogramowane, żeby robić to co do tej pory (np. walczyć), dopóki nie dostaną innych rozkazów. I schwytanie wicekróla nie spowodowałoby, że droidy by się o tym dowiedziały.
Gdy w Senacie stwierdziła fakt inwazji Federacji na Naboo i wicekról Gunray stwierdził, że "To oburzające! Nie macie dowodów!" - dlaczego nie stwierdziła, że przecież są dowody, jak słowo dwóch Jedi mogących potwierdzić, że królowa mówi prawdę, nagranie z kamer jej statku, na którym widać, jak statki Federacji próbowały zabić królową i resztę załogi, wiadomość od doradcy królowej z obozu jenieckiego, że "Żniwo śmierci jest przerażające. Musicie się skontaktować!".

I dlaczego Padme chciała się wiązać z Anakinem, to już naprawdę niepojęte - musiała być naprawdę całkowicie zaślepiona przez miłość, bo Anakin prawie przez cały czas dawał jej sygnały mówiące: "Lepiej trzymać się ode mnie z daleka, bo jestem bardzo niedojrzały, szalony i mam borderline".
Gdy Anakin po 10 latach spotkał Padme, prawie wcale nie mówił o niej i nie zadawał jej pytań - zamiast tego mówił o sobie, narzekał na swojego mistrza, przechwalał się, patrzył na nią pożądliwie i nawet gdy powiedziała mu, żeby na nią nie patrzył, on zamiast jej posłuchać spytał "dlaczego".
Gdy byli razem na Naboo w romantycznej scenerii (swoją drogą dlaczego Obi-Wan i Rada Jedi zgodziła się na to, żeby Anakin towarzyszył Padme na Naboo - czy Jedi byli ślepi i nie wiedzieli, że Anakin leci na Padme?), Padme stwierdziła, że nie może się wiązać z Anakinem, ale mimo to cały czas nosiła w jego towarzystwie seksowne i kuszące stroje odsłaniające jej piękne plecy i ramiona.
I później, mimo że Anakin wyrżnął całą wioskę ludzi pustyni łącznie z kobietami i dziećmi, po czym zrobił przy niej psychotyczną tyradę, że powinien być wszechmocny i kiedyś stanie się najpotężniejszym z Jedi i nauczy się powstrzymywać śmierć, i mówił przy niej dziwne i straszne rzeczy, które powinny ją skutecznie zniechęcić do wiązania się z nim, ona wzięła z nim ślub. Co ona takiego w nim widziała? On chyba tylko podobał jej się fizycznie, ale kobiety zwykle oczekują czegoś więcej on kandydata na stałego partnera.

Rada Jedi i Senat też składała się ze ślepych i głupich ludzi, którzy zdawali się bardzo długo nie dostrzegać, że Palpatine chce być dożywotnim dyktatorem i mieć absolutną władzę. A Senat nawet dłużej tego nie dostrzegał, mimo że było oczywiste, że po zakończeniu wojen klonów Jedi nie mieli powodu, żeby przejmować władzę, a tym, kto najbardziej chciał władzy, był Palpatine, tym bardziej że wydał rozkaz eksterminacji wszystkich Jedi - dlaczego nikt z senatorów nie zaprotestował? Czy Palpatine ich wszystkich kontrolował?
Czy Anakinowi ani nikomu innemu nie wydało się podejrzane, że gdy Obi-Wan był nieprzytomny po walce z Dooku, Palpatine kazał Anakinowi go zostawić i śpieszyć się? Ani że Palpatine gardzi rycerzami Jedi, za to wie tyle o Sithach i Ciemnej Stronie i że zna legendę o tym Darthu Plagueisie? Czy nikomu nie przyszło do głowy, żeby zrobić tekst krwi Palpatine'a na obecność midichlorianów? Czy nie przyszło im do głowy, żeby spróbować odkryć uczucia Palpatine'a, a gdyby wtedy próbował im to uniemożliwić przy użyciu Mocy, oznaczałoby to, że zna techniki Mocy?

Zapychacze takie jak Boba Fett i Chewbacca mające chyba na siłę ukazać jakiś pomost między oryginalną trylogią a nową, to rzecz typowa dla prequeli, więc w sequelu raczej nie będzie czegoś podobnego.

Więc wiadomo już, czego NIE powinno być w siódmej części SW.

Jednak pytanie, Romulusie i Spellu, jest o to, co chcielibyście, żeby BYŁO w 7 części, a nie żeby czego w niej NIE BYŁO.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7546
Wysłany: 2014-12-21, 18:11   

BG, serio jesteś przekonany, że ktoś przeczyta ten esej?

Ja przeczytałem, był ciekawy, odpuść mu.
T.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1759
Wysłany: 2014-12-22, 21:08   

Fidel-F2, to nie esej, tylko skrócony opis głupoty bohaterów prequeli SW. Gdybym chciał napisać esej, mój wpis byłby co najmniej 3 razy dłuższy. A tak - wymieniłem tylko parę przykładów.

Swoją drogą jakie masz nadzieje/oczekiwania związane z 7 częścią?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7546
Wysłany: 2014-12-22, 21:33   

niepoważny jesteś
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16752
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2014-12-22, 21:42   

BG napisał/a:
Jednak pytanie, Romulusie i Spellu, jest o to, co chcielibyście, żeby BYŁO w 7 części, a nie żeby czego w niej NIE BYŁO.


Ale mi to zwisa i powiewa. Pewnie i tak obejrzę dopiero za kilka lat jak już mi się będzie bardzo nudzić. Do kina na to na bank nie pójdę :) Jak już będę to oglądał, to chcę by się to oglądało fajnie. Tylko na tyle liczę (aż tyle?).

@

PS. Życie jest za krótkie, by czytać takie długie posty ;)
Kątem oka złapałem, że coś do mnie było :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
ats 
old fat bat


Posty: 1491
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2014-12-26, 17:16   

Ja przeczytałam i to z dużą przyjemnością :)

Niestety, do powiedzenia mam tylko jedno: obejrzę w kinie w pierwszym dniu wyświetlania i będę czekać na każda kolejną część, niezależnie od licznych głupot, które na mur są w scenariuszu. ;) Oryginalna trylogia też miała scenariusz pełen dziur, ale pasja, która towarzyszyła twórcom i aktorom - to jest to, co unieśmiertelniło te filmy, a czego zabrakło w rąbance nowej trylogii ;) Ale i tę rąbankę przyjęłam na znak naszego zwycięstwa, i ten - niepowtarzalnych okoliczności przyrody ;)
_________________
jakbym z planety była innej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17878
Wysłany: 2014-12-26, 17:28   

BG po prostu zawstydził wszystkich swoim "wgryzieniem się" w temat. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1759
Wysłany: 2014-12-26, 23:32   

No i nie wiadomo, czy Fidel-F2 uważa mnie za niepoważnego dlatego, że nazwałem swoją poprzednią wypowiedź skróconym opisem głupoty bohaterów SW, czy dlatego, że zapytałem, jakie ma oczekiwania/nadzieje związane z 7 częścią SW.

Nie da się dyskutować z Fidelem, bo on reprezentuje postawę, że inni mogą najwyżej dyskutować z własnymi wyobrażeniami i domysłami na temat, co Fidel miał na myśli, ale nie z samym Fidelem. Bo nigdy nie wyraża się jasno, jednoznacznie ani zrozumiale.

Gdyby chociaż cytował konkretne fragmenty postów, do których się odnosi, dyskutowanie z nim byłoby może chociaż częściowo możliwe.

Ale wracając do meritum, czyli do "Gwiezdnych Wojen":

MrSpellu, mnóstwo artykułów w gazetach i czasopismach jest o wiele dłuższych niż mój post - czy ich też nie czytasz, bo uważasz je za zbyt długie?

W razie czego, zawsze można przeczytać jeden akapit, a innym razem, po przerwie przeczytać drugi.

ats napisał/a:
Oryginalna trylogia też miała scenariusz pełen dziur,

Jakich konkretnie?

Ja widzę tylko trzy takie dziury: że Imperium nie zrobiło lepszej osłony wlotu wentylacyjnego w Gwieździe Śmierci (właściwie w obu Gwiazdach Śmierci), że Ewoki z taką łatwością pokonywały szturmowców Imperium, choć to szturmowcy mieli ewidentną przewagę, i że w "Powrocie Jedi" Luke z jakiegoś powodu nawet nie próbował przeciąć mieczem Imperatora na pół, tylko zamiast tego walczył z Vaderem, i to na nim skupiał całą swoją uwagę i złość. Czy Luke nie chciał zabić Imperatora? Przecież to Imperator przekabacił jego ojca, kazał wybić wszystkich Jedi i rządził całym Imperium Zła.

Można to co prawda wytłumaczyć tym, że gdyby Imperator nie zaczął razić Luke'a błyskawicami, to Vader by się nie nawrócił. Gdyby Luke zabił Imperatora przy pierwszej okazji, to potem walczyłby z Vaderem, a że nie chciał go zabić, to pewnie obaj walczyliby tak długo, aż Lando zniszczyłby drugą Gwiazdę Śmierci i Luke i Vader zginęliby razem. Tylko że to zrozumiałe wyłącznie z punktu widzenia scenarzysty, a nie z punktu widzenia widza. W sumie trochę szkoda, że Lucas nie wymyślił trochę lepszego rozwiązania kwestii Imperatora.

Niektórzy podnoszą kwestię, dlaczego w "Nowej Nadziei" Gwiazda Śmierci nie zniszczyła planety, za którą schował się księżyc z bazą rebeliantów - tylko że superlaser z Gwiazdy Śmierci raczej nie zniszczyłby gazowego olbrzyma, jakim była ta planeta. Więc to chyba jest wyjaśnione.

Więc mamy dokładnie trzy dziury fabularne w oryginalnej trylogii SW. Czy wymienisz jeszcze jakieś, ats?

Oczywiście nie liczę tu masy przypadków łamania praw fizyki w świecie SW, bo to osobna kwestia.

Choć w sumie można się też zastanawiać, dlaczego Vader tak szybko, łatwo i spokojnie przeszedł do porządku dziennego nad tym, że ma syna, gdy się o tym dowiedział. I tak samo gdy dowiedział się, że ma córkę.

Coś poza tym?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16752
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2014-12-31, 11:11   

Cytat:
MrSpellu, mnóstwo artykułów w gazetach i czasopismach jest o wiele dłuższych niż mój post - czy ich też nie czytasz, bo uważasz je za zbyt długie?


Je czytam od deski do deski, ale tylko dlatego, że wtedy w 99% przypadków siedzę na klopie lub w pociągu :)
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6845
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2014-12-31, 11:21   

BG napisał/a:
Jakich konkretnie?


A co z faktem, że imprialni szturmowcy, elita elit, najlepsi żołnierze wszystkich światów, urodzeni matkoździebcy (no dobra, klonowani matkoździebcy) - mają problemy z trafieniem z blastera w szerszą ścianę stodoły? Z przystawienia? Będąc w jej środku? It's not a bug, it's a feature? //spell
_________________
W związku z cięciami budżetowymi światełko na końcu tunelu zostało wyłączone. Przepraszamy za niedogodności.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5420
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2014-12-31, 11:26   

Fajnie żźarciki z GW padają w odcinku S6E01 Famili Guy, przykładowo kiedy od korwety księżniczki odrywa się spodek z robotami oficer krzyczy nie strzelać, nie ma żadnych form życia na co pada komentarz:
Co to, płacimy teraz za lasery?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
ats 
old fat bat


Posty: 1491
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2015-01-07, 12:20   

BG - chyba Cię lubię, boś pasjonat i zacny nerd. Jeśli chodzi o nieścisłości scenariuszowo-fizyczne w SW to "rzecz cała w wielkim skrócie - zabili go i uciekł" ;)

Zresztą - nie czepiam się: Moc jest potężna i może wszystko, jest też z nami, więc nie ma nic absolutnie dziwnego w spotkaniu Luka i jego siostry, ocaleniu Luka na planecie, która rządził Lando, w tym, że w ogóle został rycerzem Jedi, że wylądowali w paszczy potwora i z niej wylecieli i tak dalej.
Nie myśl, że marudzę - ja uwielbiam SW i kocham ich bohaterów (mowa o pierwszej trylogii IV-VI).

Tak się tylko droczę, bo nie tak łatwo o prawdziwego pasjonata, z którym się można podroczyć, więc korzystam :)
_________________
jakbym z planety była innej
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2015-01-07, 17:56   

Cytat:
"Lepiej trzymać się ode mnie z daleka, bo jestem bardzo niedojrzały, szalony i mam borderline".
BG, ja rozumiem, że border jest teraz modny, tak jak asperger dwa lata temu, ale tu nie pasuje
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Ellortum

Posty: 16
Wysłany: 2015-01-15, 15:18   

Moja obawa dotyczy tylko jednego - SW to ogromny świat - pierwsza trylogia - z pewnością rządzi - druga, powiedzmy, że ujdzie - i stąd niepokój, że trzecia może pogrzebać legendę. Zresztą, wydaje mi się, że czego by nie zrobili - świat SW dostanie schizofrenii. Np. co zrobić z trylogią Zahna? ot, będzie kilka alternatywnych scenariuszy...
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17878
Wysłany: 2015-01-15, 15:29   

Ellortum napisał/a:
Moja obawa dotyczy tylko jednego - SW to ogromny świat - pierwsza trylogia - z pewnością rządzi - druga, powiedzmy, że ujdzie - i stąd niepokój, że trzecia może pogrzebać legendę. Zresztą, wydaje mi się, że czego by nie zrobili - świat SW dostanie schizofrenii. Np. co zrobić z trylogią Zahna? ot, będzie kilka alternatywnych scenariuszy...

To problem świata SW, co robić, a nie Abramsa :) Abrams ma nie spieprzyć. To wszystko. Wystarczająco dużo, moim zdaniem, aby się lekko chociaż stresować - gdybym miał być na jego miejscu :) Cały ten Expanded Universe GW mnie nie interesuje. I to samo podejście powinien przyjąć Abrams. Oczywiście, z szacunkiem dla fanów tegoż. Bo się obrażą i zhejtują film, zanim go obejrzą :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1349
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2015-01-15, 23:59   

Cytat:
Np. co zrobić z trylogią Zahna? ot, będzie kilka alternatywnych scenariuszy...


Żadne takie. Expanded Universe zostało oficjalnie usunięte z kanonu 25 lipca 2014, właśnie żeby tego uniknąć. Innymi słowy wszystko co wyszło w książkach, komiksach etc. to teraz już tylko fanfiki.
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1759
Wysłany: 2016-01-09, 15:22   

Chociaż wszystkie książki z serii SW niebędące adaptacjami filmów zostały usunięte z kanonu, to osobiście chętnie bym zobaczył ekranizację trylogii Dartha Bane'a, albo jakiś film o Revanie. Ciekawe, czy kiedyś zrobią jakieś filmy (aktorskie, oczywiście) o wydarzeniach z okresu Starej Republiki.

Tak BTW, odnośnie "Przebudzenia Mocy" (zawiera spoilery):
https://www.youtube.com/watch?v=9sMGgEi1gVM :P
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Trojan 


Posty: 3344
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-01-09, 18:42   

książki z SW to kupa
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5420
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2016-01-09, 21:25   

Z kupy można zrobić niezłą kawę, podobno.
Prawdziwy problem z tymi książkami jest taki że właściciel praw autorskich odciął się od całej tej zabawy więc trzeba pamiętać że nie jest to oficjalna historia.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Trojan 


Posty: 3344
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-01-09, 22:03   

Prawdziwy problem to to że najlepsze z nich. np. Trylogia Zahna-Thrawna jest co najwyżej przeciętnym czytałem, a po Spotkaniu na Mimban przez dwa tygodnie nie potrafiłem dodać 2 do 2

Filmy to zupełnie inna historia

Jeżeli obecny właściciel praw wykreślil dotychczasowy timeline - to już po nim, nikt nie będzie go kontynuował a tym bardziej nikt nie nakręci filmu - patrz fanowski StarTrek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 13