Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Referendum

Idziesz na referendum 6 września?
Tak
8%
 8%  [ 1 ]
Nie
91%
 91%  [ 11 ]
Głosowań: 12
Wszystkich Głosów: 12

Autor Wiadomość
BG 
Wyżełłak


Posty: 1763
Wysłany: 2015-09-05, 19:07   Referendum

Impulsem do utworzenia tego tematu jest co prawda zarządzone na jutro referendum, ale temat jest bardziej ogólny.

Co sądzicie o tym jutrzejszym referendum?
Według Was dobrze, że zostało zarządzone?
Wybieracie się?
Jeśli tak, to jak zamierzacie głosować?
Czy referenda powinny odbywać się częściej?
Jeśli tak, to jakich kwestii powinny dotyczyć?
W jakich sprawach należy organizować referenda, a w jakich nie?
Czy Waszym zdaniem wyniki referendów powinny być wiążące niezależnie od frekwencji, tak samo jak wybory parlamentarne, prezydenckie czy samorządowe?
Czy referenda powinny być traktowane na równi z wyborami?

Moim zdaniem to absurd, że podczas gdy wyniki wyborów są ważne i wiążące niezależnie od frekwencji (nawet gdy ta wynosi 30%, to wybory i tak są wiążące), to wyniki referendów są wiążące dopiero przy frekwencji powyżej 50%. Kto w ogóle wymyślił taką głupią regułę?

Ja idę na jutrzejsze referendum. Nie dla JOW-ów, nie dla finansowania partii z budżetu i tak dla rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17983
Wysłany: 2015-09-05, 19:44   Re: Referendum

BG napisał/a:

Co sądzicie o tym jutrzejszym referendum?
Według Was dobrze, że zostało zarządzone?
Wybieracie się?

Strata czasu. Wymyślone przez byłego prezydenta, aby ratować szanse w walce o urząd. Nie wybieram się. Pytania w nim zadane nie dotyczą jakichś istotnych kwestii. A poza tym sprzeciwiam się JOW-om. Dlatego nie pójdę. Aby nie podbijać frekwencji. Żeby referendum nie było wiążące. A gdybym poszedł, to głosowałbym, oczywiście, na "nie".
BG napisał/a:
Czy referenda powinny odbywać się częściej?

Nie.
BG napisał/a:
Jeśli tak, to jakich kwestii powinny dotyczyć?
W jakich sprawach należy organizować referenda, a w jakich nie?

Zmiany konstytucji. Wszystko inne to strata czasu i pieniędzy.
BG napisał/a:
Czy Waszym zdaniem wyniki referendów powinny być wiążące niezależnie od frekwencji, tak samo jak wybory parlamentarne, prezydenckie czy samorządowe?
Czy referenda powinny być traktowane na równi z wyborami?

Nie i nie.

BG napisał/a:
Moim zdaniem to absurd, że podczas gdy wyniki wyborów są ważne i wiążące niezależnie od frekwencji (nawet gdy ta wynosi 30%, to wybory i tak są wiążące), to wyniki referendów są wiążące dopiero przy frekwencji powyżej 50%. Kto w ogóle wymyślił taką głupią regułę?

Referenda powinny być wiążące jeśli 100 procent uprawnionych do głosowania weźmie w nich udział. No dobra, 99%

BG napisał/a:
Ja idę na jutrzejsze referendum. Nie dla JOW-ów, nie dla finansowania partii z budżetu i tak dla rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Nie wiem, czy wiesz, ale zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika została uchwalona przez Sejm i - chyba - już zatwierdzona przez Senat. To pytanie zdezaktualizowało się chyba zanim jeszcze Senat zatwierdził to głupie referendum. Bo jest już prawem.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5488
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2015-09-05, 21:21   

NIE!
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1763
Wysłany: 2015-09-05, 23:41   

Romulus napisał/a:
Strata czasu. Wymyślone przez byłego prezydenta, aby ratować szanse w walce o urząd.

Owszem, ale czy to decydujący powód, żeby zignorować referendum? Chyba liczą się pytania w nim zawarte, a nie to, kto i w jakim celu je zarządził?
Romulus napisał/a:
Zmiany konstytucji. Wszystko inne to strata czasu i pieniędzy.

Czyli jesteś przeciwnikiem demokracji? Bo demokracja to władza ludu - oznacza, że to lud decyduje o wszelkich sprawach, w których chce się wypowiedzieć i decydować.
Romulus napisał/a:
Nie i nie.

Dlaczego nie? W czym referenda są "gorsze" od wyborów?
Romulus napisał/a:
Referenda powinny być wiążące jeśli 100 procent uprawnionych do głosowania weźmie w nich udział. No dobra, 99%

Dlaczego?

I według ciebie przy jakiej minimalnej frekwencji powinny być wiążące wybory parlamentarne i prezydenckie? Przy powyżej 80%, czy może przy powyżej 90%?

Dlaczego wybory w których bierze udział 40% uprawnionych mają być wiążące, a referenda już nie?
Romulus napisał/a:
Nie wiem, czy wiesz, ale zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika została uchwalona przez Sejm i - chyba - już zatwierdzona przez Senat. To pytanie zdezaktualizowało się chyba zanim jeszcze Senat zatwierdził to głupie referendum.

Wiem. Ale z referendum nie usunięto tego pytania po zatwierdzeniu nowej zasady przez Senat.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7675
Wysłany: 2015-09-06, 00:31   

Cytat:
Nie wiem, czy wiesz, ale zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika została uchwalona przez Sejm i - chyba - już zatwierdzona przez Senat. To pytanie zdezaktualizowało się chyba zanim jeszcze Senat zatwierdził to głupie referendum. Bo jest już prawem.
serio? coś bliżej?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17983
Wysłany: 2015-09-06, 08:58   

http://tvn24bis.pl/z-kraj...kow,558992.html

Zmiany mają wejść w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. - niezależnie od tego, co się wydarzy w referendum. To jest najśmieszniejsze w tej sprawie :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17983
Wysłany: 2015-09-06, 09:04   

BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Strata czasu. Wymyślone przez byłego prezydenta, aby ratować szanse w walce o urząd.

Owszem, ale czy to decydujący powód, żeby zignorować referendum? Chyba liczą się pytania w nim zawarte, a nie to, kto i w jakim celu je zarządził?

Dla mnie te pytania są nieistotne. Nie dotyczą kwestii, w których chciałbym się, jako obywatel, wypowiadać w referendum.
BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Zmiany konstytucji. Wszystko inne to strata czasu i pieniędzy.

Czyli jesteś przeciwnikiem demokracji? Bo demokracja to władza ludu - oznacza, że to lud decyduje o wszelkich sprawach, w których chce się wypowiedzieć i decydować.

Jestem zwolennikiem demokracji przedstawicielskiej, a nie głosowania tłumu.

BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Nie i nie.

Dlaczego nie? W czym referenda są "gorsze" od wyborów?
Romulus napisał/a:
Referenda powinny być wiążące jeśli 100 procent uprawnionych do głosowania weźmie w nich udział. No dobra, 99%

Dlaczego?

I według ciebie przy jakiej minimalnej frekwencji powinny być wiążące wybory parlamentarne i prezydenckie? Przy powyżej 80%, czy może przy powyżej 90%?

Dlaczego wybory w których bierze udział 40% uprawnionych mają być wiążące, a referenda już nie?

Nie lubię demokracji referendalnej :) Referenda powinny odbywać się w sprawach o istotnym znaczeniu dla państwa. A nie tego, czy spełnić jakieś rojenia rodziców 6-latków.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3311
Wysłany: 2015-09-06, 09:34   

Te pytania są przede wszystkim debilnie sformułowane - jako ogólniki dla bezmyślnej gawiedzi, właściwie bez konkretów. To nie demokracja bezpośrednia, to demokracja populistyczna, czyli głosowanie na puste hasełka porywające emocje. Też jestem raczej zwolennikiem demokracji pośredniej, gdzie prawo ustalają przedstawiciele, lecz daleko mi do pogardy dla zdania ludu. Widzę sens referendów w krytycznych kwestiach lub głosowaniu na konkretne, opracowane przez rządzących rozwiązania, np. konkretny system liczenia głosów.

Ale tego, że większość zamierza głosować za jow-ami, nie rozumiem już zupełnie. Ten system, w stanie czystym, promuje bogatszą część społeczeństwa. Głównie 10% najbogatszych, a zwłaszcza 1% krezusów, którzy w połączeniu z brakiem publicznego finansowania partii będą w praktyce ustalać prawo. Zaś większość głosujących to "dolne" 90%.
  
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1763
Wysłany: 2015-09-06, 15:25   

Romulus napisał/a:
Jestem zwolennikiem demokracji przedstawicielskiej, a nie głosowania tłumu.

Czyli chcesz, żeby politycy mogli zupełnie ignorować zdanie obywateli, notorycznie łamać obietnice przedwyborcze, robić zupełnie co innego niż oczekują od nich wyborcy i nie byli za to rozliczani? To nie jest demokracja, tylko oligarchia wybieralna.

W ogóle tzw. demokracja przedstawicielska jest oligarchią wybieralną, a nie demokracją. Chyba że wyborcy cały czas sprawują pełną kontrolę nad rządzącymi politykami i mogą ich w każdej chwili odwołać ze stanowisk.

A obecny model "demokracji" w Polsce jest po prostu oszukańczy.
Romulus napisał/a:
Referenda powinny odbywać się w sprawach o istotnym znaczeniu dla państwa.

A co to są sprawy o istotnym znaczeniu dla państwa i kto ma decydować o tym co jest istotne, a co nie?

Czy np. w sprawie przyjęcia waluty Euro, legalizacji środków psychoaktywnych, legalizacji małżeństw homoseksualnych, likwidacji Funduszu Kościelnego, opodatkowania duchownych, przyjmowania uchodźców i imigrantów powinny odbywać się referenda?

I nie odpowiedziałeś na pytanie, przy jakiej minimalnej frekwencji powinny być wiążące wybory parlamentarne i prezydenckie.
Z jakiej racji w referendum ma być wymagana jakaś minimalna frekwencja, a w wyborach już nie?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3644
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2015-09-06, 15:52   

BG napisał/a:
Czyli chcesz, żeby politycy mogli zupełnie ignorować zdanie obywateli, notorycznie łamać obietnice przedwyborcze, robić zupełnie co innego niż oczekują od nich wyborcy i nie byli za to rozliczani? To nie jest demokracja, tylko oligarchia wybieralna.

Przeczytaj to co napisałeś, bo sam tego nie rozumiesz co piszesz. Zresztą co ma jedno wspólnego z drugim? Zastanów się, poczytaj coś więcej zanim zaczniesz wypisywać bzdury.
BG napisał/a:
A co to są sprawy o istotnym znaczeniu dla państwa i kto ma decydować o tym co jest istotne, a co nie?

U nas prezydent i senat. A niby jak byś chciał? 500.000 podpisów i robimy referendum? A może 100.000? Czyli zbierasz tyle podpisów pod pomysłem, żeby wołowina była tańsza od ziemniaków i robimy referendum? Tak?
BG napisał/a:
Czy np. w sprawie przyjęcia waluty Euro, legalizacji środków psychoaktywnych, legalizacji małżeństw homoseksualnych, likwidacji Funduszu Kościelnego, opodatkowania duchownych, przyjmowania uchodźców i imigrantów powinny odbywać się referenda?

Nie, żadna z tych spraw nie ma takiego charakteru aby decydować o tym w referendum. Jakby np. chciano u nas zmienić system parlamentarny w prezydencki, to wtedy tak. Jakby chciano wprowadzić dziedziczną monarchę. Jakby chciano wyjść z UE. Jakby chciano wprowadzić państwo wyznaniowe i zrównać Koran albo Biblię z przepisami prawa.
BG napisał/a:
I nie odpowiedziałeś na pytanie, przy jakiej minimalnej frekwencji powinny być wiążące wybory parlamentarne i prezydenckie.
Z jakiej racji w referendum ma być wymagana jakaś minimalna frekwencja, a w wyborach już nie?

To pytanie to dowód na to, że nie wiesz o co chodzi w instytucji referendum. Nie odróżniasz wyborów od referendum. Nic nie przemyślałeś. Jakby wprowadzić ważność wyborów ze względu na frekwencję to czy obecni parlamentarzyści traciliby mandaty dopiero wraz ze śmiercią? Myśl, a potem pisz. Serio.
BG napisał/a:
Z jakiej racji w referendum ma być wymagana jakaś minimalna frekwencja, a w wyborach już nie?

Żeby grupa narwańców w referendum o frekwencji jak w wyborach uzupełniających do senatu nie wprowadziła np. obowiązku szkolnego od lat 25 albo całkowitego zniesienia podatków. No bo czemu nie? Jak zagłosuje 3% i z tego 51% za czymś to mamy to wprowadzać?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Trojan 


Posty: 3505
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2015-09-06, 17:56   

Ekhm, chciałbym tylko zauważayc że pytanie o JOWY jest jak najbardziej referendalne. Przeca parlament nie może decydować jak się go będzie wybierać. :)

Poza tym całe to referendum to jedna wielka porażka na szkodę demokracji.


PS. Będę wielce zaskoczony jeżeli będzie frekwencja wieksza jak 20%
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4568
Wysłany: 2015-09-06, 19:41   

Owszem, pytanie o JOWy IMHO jest referendalne. Ale jest tak kretyńsko sformułowane, a przez to tak niedookreślone, że nadaje się jedynie do śmietnika (powinno mieć moim zdaniem co najmniej trzy podpunkty: czy jesteś za "czystymi" JOWami, czy jesteś za ordynacją mieszaną, czy jesteś za pozostawieniem obecnego systemu - oczywiście w kampanii referendalnej powinny być te warianty objaśnione szczegółowo, w szczególności ordynacja mieszana, a najlepiej żeby wcześniej była porządna dyskusja, a nie przerzucanie się pustymi hasłami). I wcale się nie zdziwię, jeśli poprzez niską frekwencję ludzie powiedzą politykom, gdzie sobie takie pytania mogą wsadzić.

Edit: a ta dyskusja z minimalnym udziałem polityków.

I żeby sprawa była jasna: to pierwszy raz, kiedy nie głosuję, choć mogę. Nie zamierzam brać udziału w tej populistycznej hucpie.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6798
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2015-09-06, 19:55   

Cytat:
Ale jest tak kretyńsko sformułowane, a przez to tak niedookreślone, że nadaje się jedynie do śmietnika (powinno mieć moim zdaniem co najmniej trzy podpunkty: czy jesteś za "czystymi" JOWami, czy jesteś za ordynacją mieszaną, czy jesteś za pozostawieniem obecnego systemu

Moim zdaniem nie. Jeśli mamy się wypowiadać na takie sprawy, to powinniśmy głosować nad konkretną propozycją. I ją przyjmujemy albo nie. Zdaje się coś takiego było w przypadku konstytucji z 1997 roku. Inne plebiscyty w stylu "czy chcesz być szczęśliwszy?" są bez sensu.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3644
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2015-09-06, 20:10   

Trojan napisał/a:
Przeca parlament nie może decydować jak się go będzie wybierać. :)

Teraz pomyśl. Co określa jak są przeprowadzane wybory? Ustawa. Prawo. A kto ustala prawo uchwalając ustawy? Sejm i Senat. Parlament. Napisałeś głupotę? Tak.

Beata pod twoim postem niemal w całości mogę się podpisać.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4568
Wysłany: 2015-09-06, 20:41   

Gdybyśmy, jako obywatele, byli traktowani poważnie przez naszych "polityków", to propozycje byłyby konkretne. Oraz przedstawiono by nam skutki wyboru poszczególnych opcji, żebyśmy wiedzieli, co naprawdę wybieramy. Bo JOWy można rozumieć różnie. Drugie pytanie, to o finansowanie partii z budżetu, też jest populistyczne. Owszem, jestem przeciwko marnowaniu moich pieniędzy na polityków (co do zasady), ale jeśli mamy to zmienić, to na jaki system? Procent z moich podatków? Darowizny od przedsiębiorców? Jaką maksymalnie kwotę może przekazać jeden darczyńca? A może nic nie zmieniać, tylko wprowadzić przy rozliczaniu tej dotacji obowiązek upubliczniania wszystkich faktur. Albo może zabronić wydawania tych pieniędzy na pierdoły (i zdefiniować te pierdoły).
A tak każą mi wybierać w ciemno, bęcwały jedne. W ciemno to ja mogę obstawiać w pokerze.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17983
Wysłany: 2015-09-06, 20:43   

BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Jestem zwolennikiem demokracji przedstawicielskiej, a nie głosowania tłumu.

Czyli chcesz, żeby politycy mogli zupełnie ignorować zdanie obywateli, notorycznie łamać obietnice przedwyborcze, robić zupełnie co innego niż oczekują od nich wyborcy i nie byli za to rozliczani? To nie jest demokracja, tylko oligarchia wybieralna.

No i co z tego? "Głos ludu" to nie jest pojęcie równoznaczne z "głos rozsądku", na przykład. Oczywiście, to że politycy głosują w Sejmie to również nie oznacza, że przemawia przez nich rozsądek. Ja mam może staroświeckie podejście do demokracji. Biorę udział w wyborze 460 przedstawicieli, którzy, w moim imieniu, będą ustanawiać prawa. I nie będą mi, ogólnie rzecz ujmując, zawracać głowy tym, że uchwalili nowe prawo. W kwestiach najistotniejszych np. dotyczących przyjęcia/zmiany konstytucji liczę na to, że efekt ich prac zostanie poddany pod publiczną ocenę w drodze referendum. Ponieważ konstytucja to fundament całego porządku prawnego. Grzebanie przy fundamentach to kwestia zbyt poważna, aby machnąć na nią ręką i pozostawić politykom. Mądrze, lub głupio - obywatele powinni się na ten temat wypowiedzieć w referendum. JOW-y są taką kwestią, ale - jak to trafnie ujęła Beata - tak ogólnikowe pytanie to raczej parodia, niż poważna kwestia. Ponieważ można tworzyć różne modele JOW-ów. Przecież nawet teraz w Polsce istnieją JOW-y: w wyborach do Senatu, w części wyborów samorządowych. Funkcjonują obok ordynacji proporcjonalnej. I hucpą jest gonienie mnie do referendum, aby odpowiadać na tak ogólnikowe pytanie. Bo potem i tak politycy mogą te JOW-y napisać tak, że nawet będąc zwolennikiem JOWów bym tego nie poparł. Gdyby natomiast był przygotowany jakiś projekt ustawy czekając na ostateczne głosowanie w parlamencie i to ten projekt miałby być podstawą do zmiany systemu wyborczego - to owszem, po przeprowadzeniu jakiejś kampanii i dyskusji publicznej, nad taką kwestią chętnie pochyliłbym się w referendum. Ale że to referendum od początku do końca było zabawą w zbieranie głosów przez byłego prezydenta, to się postanowiłem tą zabawą nie przejmować.

BG napisał/a:
W ogóle tzw. demokracja przedstawicielska jest oligarchią wybieralną, a nie demokracją. Chyba że wyborcy cały czas sprawują pełną kontrolę nad rządzącymi politykami i mogą ich w każdej chwili odwołać ze stanowisk.

Nie chcę, ale muszę :) powtórzyć frazes: nie ma idealnego systemu politycznego i demokracja również nie ma jednolitego kształtu, są różne systemy demokratyczne: system parlamentarno - gabinetowy (w Polsce), kanclerski (Niemcy), prezydencki (USA). Każdy z nich ma wady i zalety. Może być i oligarchia wybieralna, jak długo będzie mieściła się w kanonie najważniejszych składowych liberalnej demokracji.
BG napisał/a:
Romulus napisał/a:
Referenda powinny odbywać się w sprawach o istotnym znaczeniu dla państwa.

A co to są sprawy o istotnym znaczeniu dla państwa i kto ma decydować o tym co jest istotne, a co nie?

Obecny system jest ok. Albo wnioskują o referendum obywatele - ale musi być zgoda parlamentu. Albo zarządza je prezydent za zgodą parlamentu. A reszta obywateli idąc na głosowanie sama decyduje, czy kwestia poddana pod referendum jest dla nich istotna.
BG napisał/a:
Czy np. w sprawie przyjęcia waluty Euro, legalizacji środków psychoaktywnych, legalizacji małżeństw homoseksualnych, likwidacji Funduszu Kościelnego, opodatkowania duchownych, przyjmowania uchodźców i imigrantów powinny odbywać się referenda?

Jeśli o mnie chodzi, to nie. Ale jak zostanie zarządzone referendum, to po zapoznaniu się z jego tematyką, sam zdecyduję, czy jest tak istotna, abym się w ten sposób jako obywatel wypowiadał.

Różni politycy pitolili przy okazji obydwu referendów, co to jest ta istotna kwestia. A wcale nie trzeba jej definiować, moim zdaniem. Każdy ją może sobie samemu zdefiniować idąc lub nie idąc na referendum. Po co tworzyć definicje prawne?
BG napisał/a:
I nie odpowiedziałeś na pytanie, przy jakiej minimalnej frekwencji powinny być wiążące wybory parlamentarne i prezydenckie.
Z jakiej racji w referendum ma być wymagana jakaś minimalna frekwencja, a w wyborach już nie?

W sumie to minimum 50 procent uprawnionych do głosowania to za mało. Uznałbym, że referendum powinno skutkować zmianą prawa w kwestii, która jest jego przedmiotem tylko wtedy, gdyby za lub przeciw jakiejś opcji poddanej pod referendum opowiedziało się minimum 50 procent uprawnionych do głosowania. Bo tak, to może do referendum pójść rzeczywiście 50 procent uprawnionych. Z czego "za" będzie np. 28 %, przeciwko 20, a 2 procent to będą głosy nieważne. Wtedy to ledwie 28 procent uprawnionych do głosowania będzie miało wpływ na jakąś fundamentalną kwestię ustrojową, a głos 72 procent zostanie pominięty. Dlatego dla ważności referendum i związania parlamentu jego wynikiem postulowałbym właśnie przyjęcie minimum 50 procent uprawnionych do głosowania "za" lub "przeciw", a nie biorących w ogóle udział w referendum.

Bo, szczerze pisząc, aż takim fetyszystą demokracji nie jestem. I nie uważam, że naród ma zawsze rację. Ale skoro minimum 50 procent uprawnionych do głosowania czegoś będzie chciała lub nie chciała i zamanifestuje to w taki sposób, to taki głos trzeba uszanować.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5488
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2015-09-07, 07:39   

Niesamowite, więcej rzeście się nagadali o referendum niż rząd, sejm i senat razem wzięci :shock: Naprawę poważnie podchodzicie do tej wyborczej kupy błota :P
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Trojan 


Posty: 3505
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2015-09-07, 10:36   

Tomasz napisał/a:
Trojan napisał/a:
Przeca parlament nie może decydować jak się go będzie wybierać. :)

Teraz pomyśl. Co określa jak są przeprowadzane wybory? Ustawa. Prawo. A kto ustala prawo uchwalając ustawy? Sejm i Senat. Parlament. Napisałeś głupotę? Tak.


nie jestem prawnikiem , ale ta zupełna zmiana porządku polityczno-wyborczego, wprowadzenie nowych regulacji i całkiem nowych zasad (z większościowego na reprezentacyjny) wymagałaby raczej zmian na poziomie konstytucyjnym - więc jako taka wymagałaby zatwierdzenia przez społeczeństwo. Tak przynajmniej się mi wydaje - ale ponoć jest tu kupa prawników (i aspirantów) która może coś konkretniej powiedzieć.

bo wedle tego co TY napisałeś - można wnioskować że sejm może sobie przyznać dożywotnie panowanie - bo przecież on uchwala prawo.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2015-09-07, 10:37   

Przytłaczająca większość uprawnionych do głosowania Polaków odpowiedziała "tak" na czwarte pytanie: "Czy masz w dupie referendum?" :P .
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6913
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2015-09-07, 10:55   

Trojan napisał/a:
bo wedle tego co TY napisałeś - można wnioskować że sejm może sobie przyznać dożywotnie panowanie - bo przecież on uchwala prawo.


Może. Konstytucja nie narzuca konieczności przeprowadzenia referendum dotyczącego zmiany konstytucji, jedynie dopuszcza taką możliwość. Parlament teoretycznie może bez referendum wprowadzić monarchię, teokrację, dyktaturę prekariatu, co tylko sobie wymarzysz. Wymagany jest tylko taki drobiazg jak 2/3 większości w Sejmie i zwykła większość w Senacie.
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2570
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2015-09-07, 11:00   

Stary Ork napisał/a:
Trojan napisał/a:
bo wedle tego co TY napisałeś - można wnioskować że sejm może sobie przyznać dożywotnie panowanie - bo przecież on uchwala prawo.


Może. Konstytucja nie narzuca konieczności przeprowadzenia referendum dotyczącego zmiany konstytucji, jedynie dopuszcza taką możliwość. Parlament teoretycznie może bez referendum wprowadzić monarchię, teokrację, dyktaturę prekariatu, co tylko sobie wymarzysz. Wymagany jest tylko taki drobiazg jak 2/3 większości w Sejmie i zwykła większość w Senacie.
Nie zwykła większość w Senacie, ale bezwzględna. I faktycznie referendum nie jest obligatoryjne. Podmioty uprawnione do występowania z inicjatywą zmiany konstytucji mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat przeprowadzenia referendum.
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6913
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2015-09-07, 11:04   

Jachu napisał/a:
Nie zwykła większość w Senacie, ale bezwzględna.


Racja, miałem atak bezmózgowia //orc
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2570
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2015-09-07, 11:16   

W poniedziałki to normalka //głaszcze
Nie zwróciłbym na twój wpis uwagi, gdybym nie tak dawno egzaminu z prawa konstytucyjnego nie zdawał. Ale przynajmniej mogłem się w końcu czymś wykazać --_-
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6913
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2015-09-07, 12:17   

W moim wieku poniedziałek zdarza się około pięiu razy w tygodniu :wozek: Enyuej, frekwencja 7,5% przy wywalonych na taką hucpę stu bańkach powoduje u mnie napływ mieszanych uczuć.
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16827
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2015-09-07, 12:46   

Wyślijmy Bronkowi rachunek.

@

Ty patrz jak historia lubi się powtarzać:
BRONEK! GDZIE JEST MOJE STO MILIONÓW?! //spell
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6913
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2015-09-07, 12:49   

Abojawiem, odrobinę ubawu było. Ale marny ten ubaw w stosunku do ceny. To jakby zapłacić dwa patole za bilet na Dańca --_- . Lepsze gaudium jest z wsłuchiwania się w jazgot rozczarowanych woJOWników internetowych //spell .

EDIT:

MrSpellu napisał/a:
BRONEK! GDZIE JEST MOJE STO MILIONÓW?!


Celny strzał, milordzie //spell
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Trojan 


Posty: 3505
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2015-09-07, 15:08   

no myślę że lepiej było to olać w referendum za 100 mln niż patrzać na pracę parlalementu nad projektem JOWów za 300 mln

;)
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6913
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2015-09-07, 16:33   

Ale wiesz ze nawet z frekwencją jak w KRL-D takie pleplerendum z tymi pytaniami do niczego konkretnego nie zobowiązuje i jest tylko bardzo drogim i metodologicznie spierdolonym sondażem opinii?
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Trojan 


Posty: 3505
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2015-09-07, 17:43   

Zdaje sobie z tego sprawę :)
Temu napisałem że szkody to ref narobilo
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17983
Wysłany: 2015-09-07, 22:09   

Jeśli z tego referendum Bredzisław II wyciągnie wnioski i nie będzie z byle powodu zarządzał, to już było warto wydać te sto baniek. Bo może zaoszczędziliśmy dzięki temu pięćset milionów.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 14