Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Gene Wolfe
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-19, 15:52   Gene Wolfe

Gane Wolfe - amerykański pisarz s-f i fantasy. Najbardziej znany z serii Księga Nowego Słońca. Opowiada on historię młodego kata - Severiana - któremu przyszło żyć na ziemi w czasach gdy gaśnie słońce. Właśnie jestem w trakcie czytania pierwszego tomu KNS - Cień Kata. Powiem szczerze, że po tylu opiniach, że Wolfe pisze ciężko i jest problem ze zrozumieniem jego książek bałem się czytać. Po 100 stronach stwierdzam, że to trochę było naciągane, styl Wolfe'a jest bardzo przystępny, czyta się świetnie. Sama książka jest oryginalnym pomysłem - pamiętajmy, że pierwszy raz została wydana w 1980 roku. Jak na arzie mam bardzo pozytywne odczucia podczas lektury. Może ktoś z Was czytał i też chciałby się podzielić spostrzeżeniami o autorze i jego dziełach? ;)

Bibligrafia:
Gene Wolfe napisał/a:

Księga Nowego Słońca
Cień kata
Pazur Łagodziciela
Miecz liktora
Cytadela Autarchy
Urth Nowego Słońca

Księga Długiego Słońca
Ciemna Strona Długiego Słońca
Jezioro Długiego Słońca
Calde Długiego Słońca
Exodus z Długiego Słońca

Księga Krótkiego Słońca
Na wodach Błękitu
W dżunglach Zieleni
Powrót do Whorla

Cykl Latro
Żołnierz z Mgły
Żołnierz Arete
Soldier of Sidon

The Wizard Knight
Rycerz
The Wizard

Pozostałe
Operation Ares
Piąta Głowa Cerbera
War
The Devil in a Forest

Nowojorskie Odloty
There Are Doors
Miasteczko Casteview
Pandora, By Holly Hollander

Zbiory opowiadań
Śmierć Doktora Wyspy
Gene Wolfe's Book of Days
The Wolfe Archipelago
Plan(e)t Engineering
Bibliomen
Storeys from the Old Hotel
Endangered Species
Castle of Days
Strange Travelers
Innocents Aboard

Piąta głowa Cerbera
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
  
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-21, 09:31   

Też zaczęłam czytać "Cień kata", wzięłam się za to po pozytywnych opiniach SweeT :)) Zresztą jak zobaczyłam cenę tej książki - 14,90 uznałam, że jak nawet mi się nie spodoba to niewiele stracę xD
Tez słyszałam, że styl jest lekko przyciężkawy i na początku może się go czytać z pewnym trudem... tak samo jak Mad, nie zauważyłam nic takiego, a książka jak na razie mi się podoba.

A co do całej listy książek - nie wiedziałam, że autor tyle tego wypłodził. Będzie co czytać :mrgreen:
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-21, 19:09   

A kiedy ten Cień kata się rozkręca? Bo przeczytałam kilkanaście stron i na razie mi się nie podoba. ;) Irytuje mnie przede wszystkim sposób opowiadania. Tak jakby główny bohater, teraz jako staruszek, siedział przy kominku i opowiadał historię swojego życia. Przez to czytelnik ma wrażenie, że co by się nie działo, on wyjdzie ze wszystkiego bez szwanku.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-21, 19:45   

Elektra napisał/a:
A kiedy ten Cień kata się rozkręca?

Od razu. o.O Ja od pierwszej strony wpadłem w książkę. Może Elektro trafiło Cię to co tych samych co piszą i mówią, że Wolfe jest toporny i takie tam. Ja nie wiem, nie odczuwam, że książka jest chociaż przez chwilkę nudna. Mnie sie bardzo podoba. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-10-21, 20:44   

MadMill napisał/a:
oże Elektro trafiło Cię to co tych samych co piszą i mówią, że Wolfe jest toporny i takie tam.

Trochę za mało przeczytałam, żeby całkiem go tak oceniać. Tylko po prostu irytuje mnie sposób narracji. Jeżeli po dziesięciu stronach tekstu narrator wspomina: Tak właśnie zaczęła się moja długa wędrówka, która miała zaprowadzić mnie aż na sam tron. To tak trochę mi się nie chce czytać, bo już wiem, jak on skończy. ;)

Inna sprawa, że ostatnio chyba dopada mnie kryzys czytelniczy w takiej formie, że nie mogę znaleźć książki, która by mi sprawiła naprawdę dużą przyjemność. I na wiele z nich patrzę z niechęcią.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-21, 20:47   

Elektra napisał/a:
To tak trochę mi się nie chce czytać, bo już wiem, jak on skończy. ;)

Kiedyś miałem podobne odczucie co do filmów na przykład. Jak zaczynało się, że staruszek opowiadał jak to było kiedyś... takie pamiętnik. Ale jakoś zawsze oglądałem film do końca i często mnie finał zaskakiwał. ;)
Też miałem wątpliwości po tym zadaniu, ale czytam dalej i na prawdę jestem zadowolony z lektury, chociaż ciągle mam kryzys czytelniczy. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-21, 22:34   

A mi taka narracja jak najbardziej odpowiada - tak jakby takie spojrzenie na te wszystkie sprawy z pewnym dystansem. Sama akcja jakby minimalnie zwolniła, ale z drugiej strony nie wlecze się jak flaki z olejem. Ale zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim to się może spodobać :-PP

Jeszcze trochę i skończę "Cień kata" i wezmę się za "Pazur łagodziciela" :))
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-10-22, 01:39   

Na razie czytałem Cień kata. Książka nie co dziwna i na początku po prostu nudna. Pomieszanie wielu klimatów.( SF i Fantasy )
do tego pewna monotonią i nieco ciężki język. Ogólnie muszę zgodzić się z Elektrą. Książkę czyta się ciężko i miałem podobne wrażanie co do narracji. Na pewno jeszcze kiedyś wezmę się za Wolfa. Może będę miał do niego wtedy więcej cierpliwości. Wolf ma być ponoć szczególnym i głębokim dziełem może jeszcze jestem na niego za młody
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-25, 00:28   

Cień Kata
No to jestem po lekturze. Wrażenia bardzo pozytywne. Książka mnie wciągnęła, nie nudziła i zadowoliła żądze. ;) Bardzo mi się podobało całe wprowadzenie w świat, chociaż mamy wszechwiedzącego narratora, który śle co chwilę aluzje odnośnie bardzo odległej przyszłości, wcale to nie przeszkadza, jakby mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Główna postać jest trochę taka romantyczna, nieszczęśliwa, rozerwana między uczuciem, a obowiązkiem itd. Nie lubię takich postaci, ale Severian jest inny niż reszta. Nie irytuje, a czytelnik jakoś się z nim utożsamia i kibicuje mu w tych wszystkich przejściach. No i sama końcówka i wywody narratora się bardzo udały moim zdaniem. Zaczyna się jakby konwersacja z czytelnikiem, zachęcenie do dalszej podróży. Ciekawy zabieg. ;) Cień Kata jest jakby pierwszą częścią dopiero. Kompozycja jest otwarta, ale pierwsze cztery książki z Księgi Nowego Słońca uznawane są za całość, czyli otwarte zakończenie nie dziwi i prawdę mówiąc widać to podczas czytania, że ta historia szybko się nie skończy. Niemniej jednak akcja nie traci dynamizmu, a fabuła ciągle się podoba. Mam nadzieję, że Wolfe trzyma poziom przez całość tego cyklu. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-10-30, 00:40   

W końcu mam za sobą "Cień kata", nie mam aż tak entuzjastycznych wrażeń jak Mad. Przyznam, że końcówka trochę mnie zmęczyła ;) O ile na początku wypowiadałam się o tej książce w samych superlatywach, to teraz moja dobra opinia o niej trochę spadła. To tylko dowodzi, że o książce należy się wypowiadać po przeczytaniu a nie w trakcie :P

spoilerki z "Cienia kata"

W ogóle myślałam, że fabuła pójdzie troszeczkę w innym kierunku. Tzn. fakt, że Severian zdradził swoją konfraternię było oczywiste od początku, ale po pierwsze myślałam, że jego wina będzie o wiele większa, jakiś niewyobrażalnie zdradliwy czyn, a po drugie, że dłużej pobędzie w Cytadeli. Jakoś to wszystko wydarzyło się za szybko, a po jego ruszeniu w świat książka trochę straciła. Te perypetie, sprawa z pojedynkiem itd. ;)

A poza tym Wolfe trochę zabawia się z czytelnikiem, takie zakończenie może być lekko irytujące :P
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-30, 08:05   

Spoilery z "Cienia kata"

Metzli napisał/a:
Tzn. fakt, że Severian zdradził swoją konfraternię było oczywiste od początku, ale po pierwsze myślałam, że jego wina będzie o wiele większa, jakiś niewyobrażalnie zdradliwy czyn, a po drugie, że dłużej pobędzie w Cytadeli.

To że zdradzi to nawet na okładce ktoś "mądry" napisał. ;P Co do samego czynu, no takie mieli zasady, nie ma bliższych kontaktów z klientami, po drugie Severian zostawił nóż Thecli, to tak samo jakby ją zamordował, a kaci byli tylko narzędziem, nie wolno im było samym wymierzać sprawiedliwości. wykonywali polecenia nic więcej. Severian złamał zasady, i chyba pierwszy nie był. Był fragment o tym, że wcześniej wysyłało się katów poza Cytadelę, ale w kronikach nie było podanych przyczyn.
Metzli napisał/a:
Jakoś to wszystko wydarzyło się za szybko, a po jego ruszeniu w świat książka trochę straciła.

A moim zdaniem nabrała więcej kolorytu. Poznaliśmy trochę miasto, bohaterów spoza Cytadeli. ;)
Metzli napisał/a:
Te perypetie, sprawa z pojedynkiem itd. ;)

Sprawa z pojedynkiem też mi się dziwna wydawała, aż do wyjaśnienia wszystkiego. Wtedy dopiero załapałem o co w niej chodziło. Tzn po co ona była potrzebna, bo samo wyzwanie było głupie, bo od tak sobie. Co innego jak się później okazało wynikało z całej sytuacji. ;) No i sami bohaterowie Doktor i Baldanders, a następnie tajemnicza Dorcas. Szykuje się coś fajnego w kolejnych tomach i ja się dowiem co. :mrgreen:
Metzli napisał/a:
A poza tym Wolfe trochę zabawia się z czytelnikiem, takie zakończenie może być lekko irytujące :P

No mnie się to podobało, bo nie było przesady w tym. Takie "zakręcenie" czytelnikiem, a następnie zwrócenie się do niego samego o czytanie lub rzucenie książki w kąt. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-11-01, 19:08   

spoilery Cień kata

Mad napisał/a:
Co do samego czynu, no takie mieli zasady, nie ma bliższych kontaktów z klientami, po drugie Severian zostawił nóż Thecli, to tak samo jakby ją zamordował, a kaci byli tylko narzędziem, nie wolno im było samym wymierzać sprawiedliwości.


Całą sytuację świetnie rozumiem, a tak btw. ten wybieg mistrzów był dość sprytny ;) Ale po różnych wstawkach narrarotra typu: Przyszło mi złamać tą obietnicę, tak jak i wiele innych oczekiwałam czegoś naprawdę dużego, wyparcia się konfraterni itd. I trochę szkoda, że Severian tak szybko opuścił Cytadelę - bo pewne apekty moralne pracy katów, ledwo zaznaczone możnaby bardziej rozwinąć. Ale to dopiero pierwszy tom, może ta kwestia rozwinie się w kolejnych.

Mad napisał/a:
No i sami bohaterowie Doktor i Baldanders, a następnie tajemnicza Dorcas. Szykuje się coś fajnego w kolejnych tomach i ja się dowiem co. :mrgreen:


Jeśli chodzi o ten duecik to od razu miałam skojarzenia z parą Tehol-Bugg xD Chociaż doktorek i jego towarzysz to jeszcze nie ta liga :P A sama Dorcas... właściwie nic o niej nie wiemy, ciekawe czy naprawdę nie pamięta czy coś ukrywa.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-11-02, 16:36   

Spoilery z "Cienia kata"

Metzli napisał/a:
I trochę szkoda, że Severian tak szybko opuścił Cytadelę - bo pewne apekty moralne pracy katów, ledwo zaznaczone możnaby bardziej rozwinąć. Ale to dopiero pierwszy tom, może ta kwestia rozwinie się w kolejnych.

Sądząc po tytułach kolejnych części do Cytadeli wrócimy ale ciekawe czy do tej samej. Mam nadzieję, że autor wróci do aspektu życia samych Katów. ;)
Metzli napisał/a:
Jeśli chodzi o ten duecik to od razu miałam skojarzenia z parą Tehol-Bugg xD Chociaż doktorek i jego towarzysz to jeszcze nie ta liga :P

Raczej nie bardzo. o.O No ok Tehol jeszcze pół biedy ale, Bugg i Baldanders. Bugg był geniuszem... a ten jest jakby niedorozwinięty. ;) Chociaż tworzą duet na podobnych zależnościach... czyli nie do końca wiadomych. ;)
Metzli napisał/a:
A sama Dorcas... właściwie nic o niej nie wiemy, ciekawe czy naprawdę nie pamięta czy coś ukrywa.

Mam podobne podejrzenia, ona coś ukrywa. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-09, 23:36   

Pazur Łagodziciela przeczytany i wypadł chyba lepiej niż Cień Kata. Więcej akcji, bardziej dynamiczna książka. Większość przeczytałem w pociągu, czyta się świetnie i coraz bardziej niecierpliwię się aby poznać zakończenie całej tej historii, która stała się naprawdę fascynująca miejscami. Wolfe może nie jest jakiś widowiskowy, ale za to jego książki jak na razie dają wiele radość z samego czytania. Przykuwają uwagę czytelnika. Ciekawie prowadzona narracja, niektórych irytuje, a dla mnie jest czymś co dodaje jeszcze więcej smaczku lekturze. No dobra czas przejść się do księgarni po trzeci tom. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-12-10, 17:42   

Przeczytałem Cień Kata... i w sumie opinię mam z lekka negatywną. Irytuje mnie przede wszystkim sposób prowadzenia akcji. Do tego co się działo w Cytadeli się nie mam zbytnio co doczepić. Nawet mi sie podobało, poza paroma momentami. Ale po wyjściu z Cytadelii zaczyna się istny koszmar. Autor skacze z wątku do wątku w sposób pozbawiony sensu. Wycieczka po przeklętych ogrodach trwała chyba tyle ile akcja w Cytadelii... całość jest zakręcona cholernie i niemająca wiekszego sensu. Nparawde, jakby gosć zmienił sposób narracji to by ta ksiazka wiele zyskała. Momentami wydaje mi się, że autor chce zamaskować braki fabularne, a używa do tego opowieści zupełnie spoza fabuły, zakręconymi zdarzeniami oraz momentami traktowania czytelnika jak małego dziecka.

Elektra napisał/a:
eżeli po dziesięciu stronach tekstu narrator wspomina: Tak właśnie zaczęła się moja długa wędrówka, która miała zaprowadzić mnie aż na sam tron. To tak trochę mi się nie chce czytać, bo już wiem, jak on skończy. ;)


Zgadzam się. Podał zakończenie na samym poczatku co powinno byc karane kastracją conajmniej --_-
Naprawdę, poznałem zakończenie na poczatku a dalej dostałem jakiś bełkocik gościa w delirce :P jestem przyzwyczajony do zakręconych opisów technicznego sprzętu itd, ale autora się czesto nie da zrozumieć.

Przeczytam Pazur Łagodziciela bo kupiłem w komplecie, może się autor poprawi...
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-10, 18:18   

Oli napisał/a:
Irytuje mnie przede wszystkim sposób prowadzenia akcji. Do tego co się działo w Cytadeli się nie mam zbytnio co doczepić. Nawet mi sie podobało, poza paroma momentami. Ale po wyjściu z Cytadelii zaczyna się istny koszmar.


Zgadzam się w 100% o.o Jak czytałam to miałam nadzieję, że Severian więcej czasu spędzi w Cytadeli, a tu lekkie rozczarowanie było. ;) "Pazur łagodziciela" kupiony już dawno, ale szybko się raczej za niego nie wezmę. Musi poczekać na lepsze czasy :P
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-10, 18:51   

Sposób prowadzenia narracji w KNS jest IMHO głównym atutem tej pozycji. To bardzo wysmakowany styl. Może nie trafia on do każdego i tutaj upatruję niewielkiej popularności autora, ale dam się pokroić za Wolfe'a i jego styl narracji. Są książki, których nie czyta się dla fabularnych wygibasów. Wolfe czaruje słowem, klimatem, pomysłami. Ja nie chcę wiedzieć CO się wydarzy, ale JAK...
Może narażę się tu paru osobom - wybaczcie, i nie bierzcie tego do siebie - ale jestem przekonany, że proza Wolfe'a jest po prostu fantastyką z naprawdę wysokiej półki i być może nie każdy jest dostatecznie "wyrobiony" (że użyję tu bardzo popularnego na forum ZB sformułowania), aby w pełni docenić KNS.
Ja w każdym razie, gdyby ktoś kazał mi wymienić ulubionego autora fantastycznego, myślę, że wskazałbym właśnie Wolfe'a, i to głównie za KNS.

A teraz okopuję się na pozycjach, buduję barykadę z wypisanych długopisów, cukierniczki, kubka z herbatą i stosiku książek, i czekam na ostrzał kilku wkurzonych forumowiczów //jedi
(Ostrzegam, że będę się bronił do ostatniej kropli krwi :P )
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-10, 19:03   

Dabliu napisał/a:
Sposób prowadzenia narracji w KNS jest IMHO głównym atutem tej pozycji.

Też mi się to bardzo podoba. Nie wiem, czy wszędzie musi być to taki sam styl? Jak ktoś robi to i przewraca wsio do góry nogami to jest be? :P
Dabliu napisał/a:
Wolfe czaruje słowem, klimatem, pomysłami. Ja nie chcę wiedzieć CO się wydarzy, ale JAK...

Na samym początku też mnie irytowało to, że wyskoczył z tym królem i że wszystko będzie dobrze, ale z czasem przestało mnie to obchodzić. Przecież Wolfe podał jedynie zakończenie głównego wątku, a poboczne? Zostawił wiele niewiadomych i dużo zabawy dla czytelnika.
Dabliu napisał/a:
nie każdy jest dostatecznie "wyrobiony" (że użyję tu bardzo popularnego na forum ZB sformułowania), aby w pełni docenić KNS.

Nie czuję się wyrobiony. :P Mnie się po prostu się świetnie to czyta i książki mi się podobają. Chcę więcej. :mrgreen:

Wracając do fabuły. Wolfe czasami sobie leci w kulki i robi bawi sie z czytelnikiem w dość dziecinny sposób. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że "robi z niego idiotę" czasami. No ale czy to od razu go dyskwalifikuje. Miał pisarz pomysł i konsekwentnie robi to co sobie założył i śmiem stwierdzić, że mu się udało. ;)

Dabliu napisał/a:
A teraz okopuję się na pozycjach, buduję barykadę z wypisanych długopisów, cukierniczki, kubka z herbatą i stosiku książek, i czekam na ostrzał kilku wkurzonych forumowiczów

<bierze ekspres do kawy i dołącza do Dabliu> Przygotujmy się na ostrzał ze strony niewiernych. :mrgreen:
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-10, 19:18   

Hehe... :mrgreen:
Ja tylko dodam, że dojście do tronu wcale nie musi być "dobrym zakończeniem", a może wręcz naprzeciwnie ;)
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-10, 20:14   

MadMill napisał/a:
Nie wiem, czy wszędzie musi być to taki sam styl? Jak ktoś robi to i przewraca wsio do góry nogami to jest be?

A kto powiedział, że musi? Mnie to po prostu tutaj irytowało na tyle, że odłożyłam książkę na później (no dobra, nie tylko to). Taki zabieg nie zawsze przeszkadza. Np. W Skoku w konflikt było dokładnie odwrotnie, po pierwszym rozdziale też znamy zakończenie, a opis wydarzeń, które do tego doprowadziły czytało mi się znakomicie. Nie wiem, od czego to zależy. ;)

Dabliu napisał/a:
A teraz okopuję się na pozycjach, buduję barykadę z wypisanych długopisów, cukierniczki, kubka z herbatą i stosiku książek, i czekam na ostrzał kilku wkurzonych forumowiczów

Czyżbyś uważał wszystkich za barbarzyńców? Tzn. tych wszystkich, którzy próbowali czytać Wolfe'a? A może to ja powinnam zacząć się okopywać? ;P
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-10, 21:11   

Wolę dmuchać na zimne. Strzeżonego Szatan strzeże... czy jakoś tak ;)

Edit: Tak BTW, to przecież zdradzenie jakiegoś elementu przyszłości, nie niszczy w żaden sposób fabuły. Książka nie jest tu o tym, że ktoś kimś został i teraz mamy rozdziawić ze zdumienia twarze, ale o przemianie człowieka. To jest sednem; droga, a nie jej cel. Poza tym, naprawdę nie rozumiem skąd pomysł, że jeśli bohater zdradzi, że przeżyje do końca książki, to psuje to lekturę. Czyżby ktoś sądził, że pierwszoosobowo opisywana historia zakończy się w połowie śmiercią bohatera, a później to już będzie co innego? Co z tego, że wiemy, iż bohater dożyje zakończenia? I co z tego, że wiemy, iż zostanie autarchą? Chyba nie jest celem każdej książki fantastycznej opisanie, kim bohater zostanie na końcu opowieści? Być może ważniejsze będzie, co musiał po drodze poświęcić, co zdobyć i jakie to wszystko będzie miało implikacje...
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-11, 00:30   

To co najbardziej mnie zirytowało u Wolfe'a to fakt, że fabuła poszła w trochę innym kierunku niż tego oczekiwałam :P A to co w zamian pewnych moich wyobrażeń zaproponował autor mnie w wystarczający sposób nie satysfakcjonywało. Naprawdę myślałam, że Severian dłużej pobędzie w Cytatedeli - to były najlepsze kawałki "Cienia kata". Narracja mi nie przeszkadzała, wspominnane "wstawki" też nie. Akurat ten element nawet mi się podobał ;)

"Pazur łagodziciela" jest podobno lepszy, a przynajmniej tak twierdzi Mad :P
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-11, 00:35   

Moim zdaniem fabuła nie jest celem samym w sobie, a w każdym razie nie musi. Fabuła winna służyć celowi, a nie odwrotnie. Poza tym, podróż Severiana obfituje w niezwykłe niezwykłości. Autorska wyobraźnia aż kipi od pomysłów (pojedynek na kwiaty, na ten przykład).

Acha... pamiętajcie, że to jest jedna powieść, podzielona na cztery tomy (+ piąty na dokładkę).
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-12-11, 00:53   

Możliwe spoilery
Póki co Cień Kata wpasował się w moje gusta. Największe brawa za narracje, urzekła mnie. Takie miłe urozmaicenie. Do tego smakuje każdy fragmenty wspominający jak kiedyś wyglądała ziemia, te niegasnące światła, zazieleniony księżyc itd. A to, że na samym początku dowiedziałem się, że zostanie on królem w niczym nie przeszkadza. W końcu np. w Żywym Srebrze osoba znająca jako tako historie Anglii wie co się stanie z Jakubem II czy Wilhelmem Orańskim. To podobna sytuacja.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2007-12-11, 00:57   

Metzli napisał/a:
To co najbardziej mnie zirytowało u Wolfe'a to fakt, że fabuła poszła w trochę innym kierunku niż tego oczekiwałam :P


To bardzo częsty powód naszych czytelniczych rozczarowań ;) Chcemy, żeby książki rozwijały się zgodnie z naszymi upodobaniami.
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-12-11, 01:04   

Jeszcze mały ps. Znaleźliśmy z Madem taką małą ciekawostkę. Na okładce Cień Kata znajduję się tekst:
Cytat:
"Magia... arcydzieło... najlepsza powieść science fiction jaką przeczytałam od lat." Ursula Le Guin.

Zaś Pazur na tylnej okładce został wyposażony w tekst Le Guin
Cytat:
"Magia... arcydzieło... najlepsza powieść fantasy jaką przeczytałam od lat." Ursula Le Guin.


Takie mały błąd korekty, ale jak ile radochy ;)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2007-12-11, 01:06   

I jeszcze link do świetnej recenzji KNS autorstwa Jacka Dukaja.

http://dukaj.pl/czytelnia...yCzarDekadencji
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-11, 01:24   

AM napisał/a:
To bardzo częsty powód naszych czytelniczych rozczarowań ;) Chcemy, żeby książki rozwijały się zgodnie z naszymi upodobaniami


A w tym wypadku to się naprawdę rozczarowałam ;) Ale nie przekreślam jeszcze KNS, w końcu jak to zauważył Dabliu jest jedna całość. A ja dopiero mam za sobą 1/5 tej całości, dlatego planuję jeszcze sięgnąć po kolejne części (w tak zwanym najbliższym czasie). A co do samej fabuły to chętniej pooglądałabym dłużej całą konfraternię katów. Jakoś te dalsze przygody Severiana tylko mnie... nużyły ;)

Jeśli chodzi o tą reckę Dukaja, to imo należy na nią uważać, bo mimowolnie są tam zawarte małe spoilerki.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-22, 02:37   

Ciekawy artykulik, autorstwa samego Neila Gaimana: How To Read Gene Wolfe :-)

Edit: Zdaje się, że dziś właśnie wyszedł tom piąty KNS - "Urth Nowego Słońca"...

Edit 2: Jakby ktoś nie wiedział, to pierwsze 4 tomy KNS stanowią tak naprawdę jedną powieść, podzieloną tylko na cztery części (tak jak np. Władca Pierścieni był sztucznie podzielony na 3 tomy). Natomiast tom 5 to taki jakby sequel do poprzednich czterech. Wyjaśnia on dodatkowo pewne rzeczy i pogłębia wizję całości.
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-02-10, 19:32   

Spoilery z "Cienia kata"



W końcu przeczytałam, ale nie powiem, żebym była jakoś specjalnie zachwycona. No ale skoro to jest jedna historia, a CK wygląda na wstęp, to poczekam, co się będzie dalej działo.

Metzli napisał/a:
W ogóle myślałam, że fabuła pójdzie troszeczkę w innym kierunku. Tzn. fakt, że Severian zdradził swoją konfraternię było oczywiste od początku, ale po pierwsze myślałam, że jego wina będzie o wiele większa, jakiś niewyobrażalnie zdradliwy czyn, a po drugie, że dłużej pobędzie w Cytadeli. Jakoś to wszystko wydarzyło się za szybko, a po jego ruszeniu w świat książka trochę straciła.

A mnie właśnie ten fragment w Cytadeli męczył najbardziej. I ucieszyłam się, gdy wreszcie udało się Severianowi wyjść do miasta. Trochę byłam zaskoczona tym, że czas wtedy tak zwolnił, ale zwiedzanie Nessusu było znacznie bardziej interesujące.

Neil Gaiman w linku podanym przez W napisał/a:
Reread. It's better the second time. It will be even better the third time.

No tak. Tylko najpierw trzeba ten pierwszy raz...
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 13