Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rower
Autor Wiadomość
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4286
Wysłany: 2016-08-15, 20:19   Rower

Temat do chwalenia się, jak lubimy swój rowerek, ile przejechaliśmy kilometrów i jak dobrze się po tym czuliśmy.
Przejechałam dziś czterdzieści cztery kilometry i wszystko mnie boli. Ale to dobry ból :D
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
bio 

Posty: 989
Wysłany: 2016-08-15, 20:31   

Rower dobry. Mi ostatnio zajumali najlepszy. Policja nawet nie sugerowała niepowodzenia. Miałem trzy. Mam dwa. Ale to był naj. Ostatnio zacząłem długie spacery. Mam jednak mikronadzieję. Czasem znajdują. Ewentualnie kupię kolejny i już będę zamykał na amen. A Oni i tak znajdą kluczyk, jak im się spodoba. Pieprzona administracja, co nie robi domofonów.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2016-08-16, 22:27   

Jeżdżę. W lecie bardzo dużo. W zimie na trenażerze - nie sprawia to takiej frajdy, ale pozwala jako tako utrzymać formę.

Co do rowerów mam dwa: górala i szosówkę. Zdecydowanie 99% swoich wypraw rowerowych odbywam na kolarzówce - szybka jazda po szosie sprawie mi dużo więcej radości niż podskakiwanie na wertepach w lesie. Poza tym w Szczecinie jest silna "społeczność kolarska" i w weekendy można sobie pojeździć w mini peletonie co jest fajnym urozmaiceniem dla standardowych samotnych rundek po okolicy.

Co do "zasięgu nóg" to różnie - jednego dla wykręcę 30 a następnego 80. Średnio powiedzmy, że robię 50/60.

bio napisał/a:
Rower dobry. Mi ostatnio zajumali najlepszy.


Współczuję :-/ A co miałeś? Ja mam ten komfort, że rowery mogę trzymać w garażu i nie martwię się non stop ich losem. Przed przeprowadzką też trzymałem je w piwnicy i miałem ostrego stracha - dlatego w tamtym czasie ubezpieczyłem szosówkę...
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-16, 23:23   

hmmm, to ile dałeś za szosówkę ?
 
 
bio 

Posty: 989
Wysłany: 2016-08-17, 15:39   

Miałem Kellysa Lagunę z pełnym otorbieniem na bagaż. Przy okazji komplet narzędzi i takie tam. Już się nie znajdzie. Ponoć nawet jak wsadzisz GPSa, to jeśli fachowcy i celowali w niego, a nie z przypadku, to znajdą i wyrzucą.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2016-08-18, 10:25   

Trojan napisał/a:
hmmm, to ile dałeś za szosówkę ?


Już teraz dokładnie nie pamiętam, bo to było kilka lat temu (3-4), ale było to coś około 6/7 tysięcy. Generalnie powiem tak: jest to dużo i jednocześnie mało. Dużo, bo trzeba taką kwotę wyłożyć od razu na stół co nie jest łatwe, proste i przyjemne, ale z drugiej strony jest to pewna inwestycja: w jakość, osprzęt itp.

Od czasu zakupu szosówki tylko ją serwisuję - jak na swoje amatorskie potrzeby nie czułem potrzeby wymiany żadnych podzespołów. Mam dobre koła, dobrą sztycę, niezłe siodło i kierownicę. Cała reszta też jest w porządku, więc nie musiałem wymieniać na przykład kół, co pewnie w tańszym rowerze byłoby z czasem koniecznością i wiązałoby się z wydatkiem około 2 tysiące. Po drugie chciałem mieć karbonową ramę żeby na własnym tyłku przekonać się o zaletach/wadach tego materiału. No i na pewno zapłaciłem też za markę czego nie ukrywam, bo tak jest (ale i tak było to taniej niż u konkurencji na tamten czas).

Powiem tak: trochę w tym temacie siedzę i mam znajomych, którzy kupili rowery szosowe z Decatlonu - marka Btwin. Generalnie Btwin robi wbrew pozorom dobre rowery, które świetnie wyglądają i na których się przyjemnie jeździ, jednak niestety szybko ulegają zużyciu. Jeden znajomy, który kupił rower dokładnie w tym samym czasie co ja musiał już wymienić praktycznie cały 'system napędowy', co stanowiło kwotę będącą równowartością połowy ceny jego roweru...

Przy zakupie lepsiejszego roweru nie ma dobrego rozwiązania. Trzeba to sobie wypośrodkować. Ja postawiłem poczekać dwa sezony, odłożyć kasę i kupić lepszy rower, który da mi swego rodzaju spokój ducha. Znajomi nie czekali, kupili rowery praktycznie o tych samych parametrach i taniej, ale już musieli wykładać dodatkową kasę bo coś się psuło, ocierało, odpadało. Wtedy byli zadowoleni, a teraz cały czas słyszę: "trzeba było dołożyć/trzeba było poczekać/trzeba było pozbierać". Oczywiście nie namawiam nikogo do kupowania takiego drogiego sprzętu, tylko mówię, że akurat to co ja dostałem w tej cenie wiem że było jej warte i pozwala mi się cieszyć bezawaryjną i nieustępującą praktycznie niczym "kozą" na dzień dzisiejszy.

No i właśnie dlatego, że trochę się wykosztowałem to ubezpieczyłem rower (miałem ubezpieczenie przez rok) i kosztowało mnie to około 25 złotych miesięcznie. Dzisiaj już na szczęście mam garaż to rower jest w miarę bezpieczny i zrezygnowałem z ubezpieczenia. Rama ma gwarancję chyba 10 lat, to nawet jak karbon pęknie to mi wymienią. Reszta i tak się zużywa i trzeba liczyć się z wymianą za jakiś czas.
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-18, 11:07   

hmm, wiesz - podstawowe pytanie przy takim zakupie - jak dużo jeździsz rowerem w roku.
rower to jedno - a sprzęt dodatkowy? kask? wdzianko ? też stawiasz na jakość ?:)

ps. sam bym kiedyś nie wahał się wydać takiej kwoty na rower... ;)
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2016-08-19, 07:18   

Jeżdżę dużo. W lecie praktycznie codziennie (chociaż w tym sezonie znacznie mniej z uwagi na nagromadzenie obowiązków) - wstaję przed pracą o 6 i jadę albo wieczorem jak już synek zaśnie (wtedy wyjeżdżam gdzieś o 20). W weekendy jeżdżę głównie w niedzielę - co tydzień przy pobliskim jeziorze zbiera się grupa i jedziemy na niemieckie szosy w 15/20 osób. Jesienią już mniej - wiadomo. W zimę rozstawiam sobie trenażer i pedałują, ale to nie to samo i nie ma takiej frajdy.

Co do akcesoriów to kupowałem je stopniowo - na początku miałem akcesoria z Decatlonu - niektóre służą mi do dzisiaj i jestem bardzo zadowolony. Generalnie firm, które produkują stroje jest mnóstwo i można kupić świetny strój w przystępnej cenie. Ja swój "główny" mam z firmy Martombike. Mam też strój "wyjściowy ( :-P ), ale staram się go oszczędzać bo to prezent.
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-19, 09:52   

no proszę - Ty to prawdziwy fanatyk :) ,
kiedyś też sporo jeździłem (ok 6-8 tys/sezon) - ale miałem wypadek i mi przeszło :)
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2016-08-19, 18:21   

Nie powiedziałbym, że fanatyk. Rower to jedyny sport, który sprawia mi jakąkolwiek przyjemność. Bieganie/siłownia to totalnie nie dla mnie...

Coś poważnego? Mam nadzieję, że nie kolizja z autem? Nasi rodzimi kierowcy nie potrafią niestety omijać rowerzystów. Praktycznie codziennie ktoś mija mnie na szerokość dłoni... :-/
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-20, 13:48   

Pewnie że auto :) klasyka gatunku - uderzenie boczne.

Nasi kierowcy to jedno, ale rowerzyści wcale im nie ustępują a w wielu przypadkach wręcz przewyższają.... + debilne przepisy
 
 
bio 

Posty: 989
Wysłany: 2016-08-20, 17:41   

Nie jeżdżę dużo. W sezonie może 1000. Czasem więcej. Nie wiem ile razy ukradli mi licznik. Po kiego komu sam licznik? Idiota się nie zastanawia, bierze co da się wziąć. Najbardziej wkurwiają kierowcy, którzy wymuszają wyjeżdżając z bocznej uliczki, ale oni nie są tacy groźni, jak te dowcipulki, co się o ciebie niemal, a czasem i nie niemal ocierają. Obiecuję sobie od dawna, że będę woził parę kamieni w piterku pod ramą, by takiemu jebnąć w szybę. Ale nie jebnę, bo może tam dzieci siedzą niewinne głupocie tatunia.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7889
Wysłany: 2016-08-20, 19:01   

Mam to samo z rowerzystami, średnio co drugi kwalifikuje się do jebnięcia. Żeby być sprawiedliwym, procent kierowców w tym aspekcie jest podobny. No, może odrobinę mniejszy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-20, 23:05   

Fidel-F2 napisał/a:
Mam to samo z rowerzystami, średnio co drugi kwalifikuje się do jebnięcia. Żeby być sprawiedliwym, procent kierowców w tym aspekcie jest podobny. No, może odrobinę mniejszy.



niestety masz rację - kierowca przynajmniej w teorii musi mieć prawo jazdy (czyli zdać jakiś tam egzamin, w jakimś czasie musi się wykazać znajomością i przepisów i prawideł jazdy) - natomiast rowerzysta z zerową wiedzą, orientacją, doświadczeniem i wyobraźnią jest wyrzucany/sam się pcha na ulicę gdzie ma(lub nie) pas rowerowy, nierzadko szerokości sznureczka w stringach.... a jeszcze ma fantazję założyć słuchawki albo jechać pod prąd bo mu się wydaje że to kontrapas, albo to i to.. lałbym takich i paczał jak puchnie.
 
 
Rashmika 


Posty: 491
Wysłany: 2016-08-21, 10:55   

Cytat:
niestety masz rację - kierowca przynajmniej w teorii musi mieć prawo jazdy (czyli zdać jakiś tam egzamin, w jakimś czasie musi się wykazać znajomością i przepisów i prawideł jazdy) - natomiast rowerzysta z zerową wiedzą, orientacją, doświadczeniem i wyobraźnią jest wyrzucany/sam się pcha na ulicę gdzie ma(lub nie) pas rowerowy, nierzadko szerokości sznureczka w stringach.... a jeszcze ma fantazję założyć słuchawki albo jechać pod prąd bo mu się wydaje że to kontrapas, albo to i to.. lałbym takich i paczał jak puchnie.


W każdej grupie użytkowników dróg są kretyni, problemem jest to, że poza kierowcami, których ograniczają restrykcyjne przepisy i ściśle wytyczone terytoria poruszania się, to rowerzyści i piesi uprawiają samowolkę, nie tylko wbrew przepisom ale wbrew zdrowemu rozsądkowi. Również dlatego, że infrastruktura tras rowerowych prawie nie istnieje i zostają drogi i chodniki. Policja czy straż miejska ma w pojebaniu karanie pieszych za wkroczenie na DDR, czy rowerzystów wyczyniających dziwary na drogach i chodnikach. Jak jeździłam na rowerze, a jeździłam dużo przez kilka lat, to wolałam nadrobić kilometrów i jechać w góry, niż kolebać się po miejskich ścieżkach rowerowych czy trasach międzymiastowych. U mnie w mieście jest akurat dużo tras rekreacyjnych dla pieszych i rowerzystów, ale ludzie nie dorośli do wypoczywania zespołowego, co tragicznie dało się odczuć zwłaszcza w łikendy. Jako że unikałam dróg jak ognia, to jebnięcie kamieniami zostawało mi najczęściej dla pieszych i nie rokujących rowerzystów i to w najbardziej dogodnych warunkach dla wszystkich: szeroka ścieżka rowerowa i chodnik dla pieszych na 3 metry.
_________________
Odblurbiacz
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4286
Wysłany: 2016-08-21, 19:43   

A mnie dziś omal jakiś kierowiec nie wjechał w kufer, bo mu się zachciało wyprzedzać na zakręcie, podczas gdy z naprzeciwka jechał drugi samochód. Myślałam, że ze skóry wyskoczę, jak dał po heblach, a bardziej na pobocze zjechać się już nie dało, albowiem zawsze jadę sobie samym brzeżkiem jezdni. Miałam mu pokazać środkowy palec, ale uznałam, że i tak by to olał.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4286
Wysłany: 2017-02-28, 15:37   

Zrobiłam dziś dwadzieścia cztery kilometry. Niewiele, ale wieje tak, że ciężej mi się jechało z góry pod wiatr, niż pod górę z wiatrem :-)
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-02-28, 17:53   

Zuch dziewczyna!
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Trojan 


Posty: 3783
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-02-28, 18:20   

Ale te 24 w ramach? Dojazdu do biedronki?
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4286
Wysłany: 2017-02-28, 18:24   

No coś Ty, do biedronki to ja mam 24 w jedną stronę :badgrin:
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12