Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Oceń dwa utwory
Autor Wiadomość
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-10-19, 17:39   Oceń dwa utwory

Ah, niezwykle popularny temacik wśród pewnych kręgów (hej, lepsze to niż kwizy ;p).
Zasady wiadome. Oceniamy utwór osobnika powyżej, staramy się rozwijac wypowiedzi poza schemat "fajne/do dupy".

Trochę lightu z miłym tekstem na poczatek xD
Lene - It Is Your Duty


Ambitny temacik, wiem ;p
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
makatka 
Zapluta Wiedźma


Posty: 939
Skąd: wprost z absurdu
Wysłany: 2007-10-19, 22:44   

Rytmiczne, wpadające w ucho, a przede wszytskim w oko :mrgreen: . Ten czerwony lateksowy kostium kąpielowy w połączeniu z pejczykiem rządzi :mrgreen: Zreztą strój a la sekretarka tez jest nader atrakcyjny, żeby nie powiedzieć, że wręcz fetyszowy :mrgreen: A już z całą pewnościa fetyszowy jest strój pielęgniarki. Mniam :mrgreen:

L'ame immortelle "Aus den Ruinen"
_________________
Pitbull- morderca miejsca w łóżku i Twoich kanapek.

zimo, zimo... WYPIERDALAJ!
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-20, 14:48   

Brrr, tekst po niemiecku. To jest już powód do tego, abym skutecznie się zraziła do utworku, a jednak nie. Kiedyś, dawno temu słuchałam L'ame, ale było to w cholerę czasu temu :mrgreen:
Ogólnie jak się przysłuchać to fajne, ale żadna rewelacja. Głos wokalistki jest miły, towarzyszący jej mężczyzna też ma fajną barwę głosu, bardzo interesującą rzekłabym ;> chór tylko nieco zbyt zawodzący. I było tu coś, co mi po prostu nie pasowało do ogólnego klimatu. I nawet przyzwoite gitary tego nie ratują. Klipu nie oceniam, bo nie oglądałam, a muzyczka grała w tle.
4/10 ; >

Ode mnie Godend - Save Me Tonight i chyba warto zaznaczyć, że byłam na koncercie, podczas którego nakręcono klip. Żadne youtube nie odda widoku Ściany Śmierci (zaczyna się w 0:30) oglądanej na żywo. Poza tym tutaj co chwila widać latający czerep mojego lubego xD
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-20, 17:25   

O.o -> to była pierwsza reakcja. Zwykła nawalanka, gdzie wokal ma więcej melodii w sobie niż reszta zespołu. To pewnie uprzedzenie ale ciężko mi znaleźć jakiś pozytyw tego utworu. No może to że trwa tylko 3 minuty i 30 sekund. Sam początek był fajny, aż nie zaczęła "nawalać" podwójna stopa. Wtedy już zapaliła się dioda, oho będzie kiepsko.
Ogólnie nuda.
ps. kocioł wygląda nieźle, ale punkowe są lepsze :-PP

2/10

A ode mnie Riverside

Riverside - Out of Myself
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
  
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2007-10-20, 18:13   

Pierwsza reakcja - yyi... wtf? O________o
I taka reakcja towarzyszyła mi przez cały utwór O.o.
Nieciekawy wokal (wydaje się być pospolity O_o ), niektóre efekty dźwiękowe brzmiące jakby zostały skomponowane przez Jean Michelle Jarra. Gdyby wyciąć te dziwne efekty, które nadmieniłam wcześniej to melodia jest przyjemna dla ucha. Przesłuchałam go ze trzy razy w poszukiwaniu jakiś innych pozytywów, ale nic nie znalazłam O.o. Znaczy, bez rewelacji, do przesłuchania i zapomnienia. Słyszałam już trochę opinii o tym zespole i oczekiwałam czegoś lepszego.

3/10

Vader - Sword of the witcher (nie mogłam znaleźć innych utworów które by miały satysfakcjonującą jakość... xD)
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-10-21, 19:28   

Rany, strasznie lubię ten utworek.
Melodia przede wszystkim, melodia jest zajebista! Do tego dość fajny wokal, przyzwoite gitary, perkusja jedynie imo się nie wyróżnia. Do tego klimatyczne, smakowite fragmenty gry, na którą czekam bardziej, niż na prezenty na Boże Narodzenie. Ogólnie imo Vader sprostał zadaniu i nieźle to nagrał - wpada w ucho i można słuchać wiele razy. Szkoda jedynie, że kawałek jest zaśpiewany po angielsku, a nie po polsku - to już wtedy by w ogóle było wiadomo, że Witcher jest z Polski. Tymczasem, cóż, wszystko anglizowane.
9/10 : D

No to podręczę nadal tych, którzy nie lubią cięższych klimatów: Heaven Shall Burn - Counterweight <- kocham to słuchać na mptrójce :mrgreen:
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2007-10-22, 17:21   

Heaven Shall Burn - Counterweight

Podobnie jak Tyr, bardzo lubię słuchać ten utwór na mojej mp3. I najczęściej słucham go wtedy, gdy jestem wściekła, by się choć trochę rozładować.
Ale do rzeczy. Ten utwór ma "powera". Szybki i wpadający w ucho. Sądzę, że gitary bardzo dobrze współgrają z perkusją i tworzą fajną melodię. Na początku wokal może być trochę denerwujący (brzmi, jakby śpiewający chciał a nie mógł), ale gdy ucho przywyknie, to można stwierdzić, że nie brzmi to tak źle O.o.
Cóż więcej powiedzieć - naprawdę ciekawy utwór, dobry na rozładowanie emocji.

Pantera - Hard Lines, Sunken Cheek
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-10-22, 18:10   

Eh... jak krótko podsumowac ten utworek? Weź muzykę Power Metalową i gościa który nawet dobrze nie umie zagrowlować. Pantera dawno powinna zmienić nazwe na Pink Pantera. Z nudów wysłuchałem tekstu i mnie absolutnie nie powalił, sztampa słyszana miliard razy. Cały utwór po prostu nie brzmi. Jedyne co jest sensowne to kilka rifów i solówek. Cały utwór przynudza, jest bez kopa i ogólnie... chryste, weźcie to oode mnie --_-

Ocenie łaskawie na 4/10 ale tylko temu, ze jestem w dobrym nastroju.

GARBAGE - THE WORLD IS NOT ENOUGH
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2007-10-22, 21:13   

Garbage - The World Is Not Enough

No, następny utwór który lubię O.o
Aż nie wiem od czego zacząć... xD. No dobra - wokalistka ma naprawdę piękny głos. Jest to jeden z tych rodzajów wokali, za którym bardzo przepadam. Ach no i sama muzyka - przyjemna dla ucha, w ogóle nie męczy, i co też ważne - klimatyczna! I uwielbiam instrumenty smyczkowe (które tutaj słychać <3). Plus smakowity teledysk...
Poza tym, ten utwór przypomina mi czasy, kiedy byłam piękna i młoda i się w nim zasłuchiwałam, achhh... xD.

Sepultura - Spit
 
 
jeke 
Maruda


Posty: 140
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-25, 21:27   

Sepultura - Spit

Khem, khem... wysłuchałam.

Ciężko było, ale przebrnęłam. No cóż, nie jest to muzyka, której słucham i chyba wykażę się kompletnym brakiem zrozumienia i nieznajomością "muzy" :oops: .

Do sedna:
Wpierw zadźwięczało mi w bębenkach i włoski na przedramionach poszły w pion. Następne fazy odbioru wcale nie były lepsze: łomot serducha, wytrzeszcz oczu i gwałtowny wzrost poziomu agresji. W tym stanie dotarłam do momentu, gdy zaczął się wokal ( :shock: ).
Pomijając aspekta muzyczne, to tekst raczej był.. khemm... monotematyczny. Nie wiem jak zinterpretować końcówkę... chyba się czymś zatruł, a może zakrztusił nieboraczek //mysli ( ;) )

Laicka ocena: 1/10

Waham się, który z dwóch utworków z genialnej (moim zdaniem) płyty U2 The Joshua Tree zapodać.. Czy Where the Streets Have No Name, czy może With Or Without You . A niech tam .. ;)

With Or Without You
_________________
Pisząc nie trzeba tak wyczerpywać przedmiotu, aby nic nie pozostało dla czytelnika. Nie chodzi wszako o to, aby ludzie czytali, ale aby myśleli - Monteskiusz
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-27, 09:27   

With or without you z tego co pamiętam pochodzi z The Joshua Tree najlepiej się sprzedającego albumu U2. Jeśli ktoś nie lubi U2 uzna ten utwór za nic specjalnego. Takie sobie plumkanie i ze zwyczajnym śpiewem. Ale dla mnie ten utwór jak i kilka innych ma coś w sobie. Może niesie w sobie słabszy ładunek emocjonalny niż New Year’s Day, One czy Sunday Bloody Sunday, jest to jednak jeden z tych utworów których nigdy nie pomylisz z innymi wykonawcami. Przyjemnie się go słucha no i jest to U2.
A tekst ? No cóż poruszamy temat miłości, choć jak pokazuje ostatnia zwrotka nie do końca taką piękna jest ta miłość.

Ocenić? Na pewno bardzo mocno subiektywna ta ocena
7-/10

Dać New Year’s Day U2 czy Do the Evolution Pearl Jamu. ?

Dobra zostajemy przy U2 New Year’s Day
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2007-10-27, 11:05   

U2 New Year’s Day

Z U2 ogólnie mam straszny problem. Doceniam Bono jako wokalistę, the Edge jest świetnym gitarzystą ale... No właśnie, kilka razy już starałem się zabrać do ich dyskografii, przekopując się przez kolejne płyty by odkryć to, co ludzie widzą w U2 - z miernym skutkiem. Nadal uważam, że U2 nagrali ledwie kilka piosenek, w tym oczywiście świetne Sunday Bloody Sunday.
Niestety ten kawałek należy do, przeważającej moim zdaniem, grupy straszliwych średniaków. W sumie mógłbym napisać, że to takie moim zdaniem standardowe U2 i skończyć ale postaram się rozwinąć myśl. Dlaczego więc jestem na NIE?
- Wokal. Nuda i flaki z olejem. Nie ma momentu, który chwyta za serce, brak przełomu, jakiegoś zwrotu.
- Gitara. Nie kumam tego. Świetny gitarzysta gra takie ciepłe kluchy, typowe pitu pitu. Również - brak czegoś, co zaciekawi, i wybije się nieco ponad przeciętność.
- To o czym pisałem już wyżej - przeciętność, monotonia, nic się w tej muzyce nie dzieje, nie przyciąga uwagi.
Czyli nie, nie, nie i jeszcze raz nie. 3/10, nuuuda.

Nowy singiel Megadeth. Lipny teledysk, więc skupcie się raczej na muzyce. 8)
Megadeth - Never Walk Alone...A Call to Arms
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
jeke 
Maruda


Posty: 140
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-27, 13:24   

Megadeth - Never Walk Alone...A Call to Arms

Hmm cóż, następna piosenka z nurtu muzyki, której nie słucham, ale...

No nawet przyjemnie zaskoczona jestem :) Jest linia melodyczna, wokal przypomina wokal i nawet przekaz sensowny. Zdecydowanie najlepsze jak na moje ucho są gitary, szczególnie solowy kawałek wokalisty - co by tu nie mówić, zdecydowanie lepiej gra niż śpiewa. Za samą gitarę punkt więcej.
Ogólnie ujmując da się słuchać tego kawałka. Nawet poziom agresji mi nie podskoczył ;)

Laicka ocena: 5/10

Skoro już o gitarkach mowa... Jest to co prawda cover Hendrixa, ale za to jaki ! :
Stevie Ray Vaughan - Little Wing

( dla porównania ;) : Jimi Hendrix - Little Wing )
_________________
Pisząc nie trzeba tak wyczerpywać przedmiotu, aby nic nie pozostało dla czytelnika. Nie chodzi wszako o to, aby ludzie czytali, ale aby myśleli - Monteskiusz
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2007-10-27, 14:26   

Ray Vaughan - Little Wing

Eh, ciężko oceniać taki kawałek, przecież to legenda. Żywa legenda, wszak muzyka nie umiera nigdy. ;) Sam Vaughan także jest postacią zdecydowanie nieprzeciętną. Muzyk wybitny, szkoda, że już nic nowego nie stworzy.
Słuchając tej wersji [w sumie chyba każdy wirtuoz gitarowy nagrał kiedyś swoją : P] Little Wing na myśl przychodzi jedno określenie - BLUES! Oldskululowy, klasyczny blues w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie będę tutaj wnikliwie analizował utworu, bo przypomina on raczej 6-minutową improwizacją, bo to mija się chyba z celem. Powiem za to, że do tej pory brzmienie gitary Vaughana powoduje u mnie autentyczne ciary i budzi silne emocje, chociaż przecież nie słyszę tego, jak gra po raz pierwszy.
9/10

Z nowej płyty pana frontmana SOAD - Serja Tankiana
Serj Tankian - Beethoven's Cunt
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2007-10-27, 15:29   

Nigdy nie byłem wielkim fanem SOAD.
Zaczyna się źle. Wokal, odnoszę wrażenie że na solowej płycie nie ukrywa tak akcentu jak na płytach z Systemem. Trochę to mnie drażni. Trochę śmieszy ale ogólnie na minus. Muzycznie w miarę w normie, ale normie Systemu, właśnie nie odbiega bardzo od tej SOADu czyli gdybym nie wiedział że to Serj solo to bym podpiął pod System. Ale to już wada takich solowych płyt znanych wokalistów, oni zawsze kojarzą się z macierzystym projektem.

Ciągle w głowie pojawia się pytanie, gdzie ja to już słyszałem. Trochę wtórny ten kawałek względem jego wcześniejszych dokonań.

6/10

Marcus Miller - Power (live)
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-10-28, 13:14   

Jest kilka rzeczy w muzyce których nie trawię. Dwiema z nich są utwory nagrywane live, a drugą utwory jedynie instrumentalnie lub z ledwo kilkoma słowami. Niestety ten utwór podpada pod obie kategorie. Może mam słuch muzyczny godny słuchaczki Radia Maryja ale gusta pozostają gustami. Jedyne co w tym utworze mogę docenić to spore umiejętności wydobywania dźwieków z kawalków drewna ;p Jakby goście zechcieli ruszyć zady i zagrac coś z kopem i tekstem to bym im pewnie składał ofiary. Sorry, ale wartości rozrywkowych to dla mnie nie ma.
6/10 za muzykę

DEEP PURPLE - FIREBALL
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
jeke 
Maruda


Posty: 140
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-10-28, 19:19   

DEEP PURPLE - FIREBALL

Lubię, lubię takie klimaty XD .

Fireball, to tytułowy i chyba najpopularniejszy utwór z albumu wydanego w 1971 roku.
Utwór świetny. Na pierwszy plan wybija się rewelacyjna sekcja rytmiczna. Gitary i klawisze też nie dają o sobie zapomnieć. Kawałek naprawdę dobrej muzyki.
Dalsze wywody mijają się z celem - toż to klasyk i już. Przy okazji - daje kopa jak mało co ;) :))

Ocena: 9/10

I zmiana klimatu. Dziś dzień taki jakiś melancholijny capinę, to i proszę bardzo:
Leonard Cohen - Here It Is
_________________
Pisząc nie trzeba tak wyczerpywać przedmiotu, aby nic nie pozostało dla czytelnika. Nie chodzi wszako o to, aby ludzie czytali, ale aby myśleli - Monteskiusz
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-10-30, 10:48   

Leonard Cohen - Here It Is

Ehhh Cohen, wpierw kanadyjski poeta i pisarz, potem dopiero piosenkarz. Wiecie że wywodzi się z rodziny polskich żydów? Pewnie wiecie. ;P Jak większość jego kawałków ten także jest stonowany, nastrojowy, może melancholijny. Spokojna muzyka, jak dla mnie za spokojna. Następnie wokal Cohena którego z niczym chyba pomylić nie można, ta chrypka fajnie się komponuje. Ktoś mu wtóruje, ale nie wiem kto chociaż takę dobrany głos do tej piosenki bardzo dobrze. Większość piosenek Cohena jest powiedzmy dopieszczona, nie ma nic na "odwal się". No ale i tak to nie moje klimaty. ;)

7/10

Coś dla fanów gitarowego grania i Jimi'ego Hendrix'a. ;)
G3 Denver 2003 Satriani, Vai, Malmsteen - Little Wing - Jimi Hendrix Cover
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2007-10-30, 13:46   

G3 Denver 2003 Satriani, Vai, Malmsteen - Little Wing - Jimi Hendrix Cover

Tak się składa, że kilka postów oceniałem Little Wing tym razem w wykonaniu Vaughana. No i kolejna banda popapranych wirtuozów bierze się za ten kawałek, ponownie tak naprawdę nie dosięgając nawet do pięt temu, co zagrał boski Jimi.
Uwagi co do tego wykonania
- Vai fajnie śpiewa, jestem zaskoczony.
- Malmsteen i Vai jako gitarzyści są potwornie nudni. Owszem, bardzo sprawni technicznie i biegli w teorii muzyki, ale ich solowe wejścia nie powalają. Zwłaszcza Malmsteen, który miota się po scenie ale tak naprawdę nic z tego nie wynika. Diabelsko szybkie latanie po przeróżnych skalach - nie o to chodzi. Dlatego Malmsteena nie trawię.
Vai nieco lepszy, ale też tak naprawdę do bólu standardowy w tym co robi, ponownie zero zaskoczenia.
Zdecydowanie najlepiej jeśli chodzi o solówki wypadł Satch, który zagrał klasyczne, rockowe solo idealnie pasujące do kawałka. Wielkim fanem tego pana też nie jestem, bo często brnie za mocno w technikę, ale z tej trójki to w jego graniu jest najwięcej serca.
6+/10. Punkty poleciały za Malmsteena i Vaia.

Teraz czas na najlepszego wokalistę na świecie, przed państwem Mike Patton i Faith no More 8)
FMN - Everything's Ruined
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-01, 12:38   

Może i najlepszy wokalista ale utwór ssie, mlaszcze i nie chce połykać. Powiedziałbym, że to emo muza ale bym przesadził. Ale ciągle miałem wrażenie, że gdzieś tam siedzi biedne emo i się tnie masełkiem. Utwór nie porywa. Absolutnie i w najmniejszym stopniu, działanie uspiające porownywalne z chloroformem. Momentami (poczatkowo zwłaszcza) muzyka całkiem dobra. Tekst typowy jakich wiele... no ogólnie nic zachwycającego.
5/10

Dir en grey - GRIEF
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
pillon

Posty: 21
Wysłany: 2007-11-01, 20:43   

O boszzz... hehe takie to chaotyczne... Pomieszanie z poplątaniem... Niezbyt to ciekawe... Brak dobrych pomysłów nadrabiany jest krzykiem i chaosem.. Ogólnie dużo teraz tak zespołów gra, nad czym ubolewam :-P
Jak dla mnie 4/10

Audioslave-Like A Stone
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 744
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2007-11-01, 20:54   

Tak... Audioslave... Zdaje się że pierwszy raz zetknąłem się z nimi w "Matrix: Soundtrack".
Ogólnie nie podoba mi się ich styl, ale to tylko dlatego że są dla mnie za... spokojni. Piosenki przyjemne i melodyjne, ale za mało w nich powera jest. Aczkolwiek słychać niezły głos wokalisty i bardzo dobre wykonanie (akurat w tej piosence). Bardzo fajne solo na gitarze, dam
7.5/10

A tu daję wam
Disturbed - The Game
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
  
 
 
Zireael 


Posty: 516
Skąd: Maribor
Wysłany: 2007-11-01, 22:33   

Zacznę od tego, że nie lubię Disturbed.
Mają w sobie coś, co do tej pory mnie szalenie irytowało (czyżby to, że prezentują nu-metal?).
Tę piosenkę dostałam od Preva jakiś czas temu z komentarzem, że tekst jest o mnie o.o.

Na samym początku masakrycznie wkurza elektroniczna przygrywka z serii umc,umc, jebut. Potem nie jest aż tak źle, bo koleś ma dość przyzwoity wokal.
Gitary od czasu do czasu zagłuszają elektroniczne umc, a pan David Draiman wydaje z siebie przyjemne porykiwania przywodzące na myśl nieco starszą twórczość KoRn (na przykład Twist, które otwiera album Life is peachy :twisted:).
Perkusja też niczego sobie.
Słowa... Hmmm... Na plus.
Przy refrenie robi robi się tak czadowo, że zaczęłam nawet leciutko machać piórami i przytupywać. Gdyby wyciąć syntezatorowe wstawki, które po prostu kompletnie nie pasują, to byłoby całkiem przyjemne nagranie.

6+/10

Ode mnie jedno nagranie w dwóch wersjach.
Oryginał i cover. Wybór należy do Ciebie, istoto, która się wpiszesz pod spodem.

Metallica: Master of puppets
Apocalyptica: Master of puppets
 
 
pillon

Posty: 21
Wysłany: 2007-11-04, 10:12   

Hehe... Master of Puppets... tytułowy utwór z najlepszej płyty Metallici...
Absolutna klasyka, znana chyba wszystkim.
Cudowny riff początkowy, jeden z tych które od pierwszego przesłuchania wywołuja na ciele ciary :-) ...
Cięte i dynamiczne gitary, sekcja zamiata jak opętana. Nie ma litosci dla nikogo i niczego...
James wypluwa słowa z siebie niczym karabin... Słyszałem opinie że Hetfield zamiast śpiewać beczy ale mnie to nie rusza ... :mrgreen: Muszę powiedzieć że jego wokal nadaje kolorytu wałkowi i jest jego mocnym punktem 8)
Ogólnie to jest wspaniały utwór...
Warstwa tekstowa jest bardzo ciekawa, ogólnie lubię teksty metallici ponieważ traktują one o rzeczach bardziej przyziemnych... :-P
Wybrałem orginał bo jest niepowtarzalny...
Finowie zrobili dobry cover ale to tylko cover

Jak dla mnie 9/10

teraz moja propozycja: :-)

Heaven & Hell - I
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-04, 12:07   

I to zajebisty kawałek mimo iż jest w nim relatywnie mało starego najbardziej zasłużonego dla muzyki Black Sabbath. Właściwiwe tylko ten pierwszy psychodeliczny riff [wydaje czy Iommi używa w nim "kaczuszki"] przywodzi na myśl stare dzieje. Pozatym mamy tu doczynienia z całkiem przywoitym heavy metalem w którym królem jest DIO. Zajebista linia wokalne stworzona wprost dla tego człowieka z dużą iloscią wycia, melodyjnych zwrotek itp.

Pamiętam ten kawałek bo przypadkowo byłem na tej trasie H&H, konkretnie w Warszawie. ; ) I zrobił na mnie jednak mniejsze wrażenie niż takie sztndardy jak children of the sea, tytułowe heaven and hell czy neon knights, . Może dlatego że ani nie jest epickim walcem jak dwie piersze ani nie ma tej dynamiki pierwszego. Jest kawałkiem umiarkowym, akurat między-między.

Może takiego jazzfusionek http://pl.youtube.com/watch?v=YjzIBI3jkKY damy
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2007-11-06, 12:56   

Pierwszy raz słyszę ten zespół i pierwszy raz tą piosenkę i teledysk do niej, i muszę powiedzieć, że teledysk w sumie trochę bardziej mnie zachwyca niż sama muzyka. Szczególnie fajne jest to schizolskie wejście, z tymi majaczącymi czachami co chwila //evil
Nie wiem dlaczego, ale ten teledysk - szczególnie te głowy manekinów przywodzą mi na myśl "Kosiarza Umysłów" :-)

Muzyka jest fajna, ciężka, mhroooczna ;-) ale jak dla mnie za mało dynamiczna, trochę monotonna - przez cały utwór przewija się praktycznie ten sam motyw, dobrze zagrany, ale nie specjalnie zachwyca. Czy może raczej: zachwyca specyficznym klima, ale nie porywa :-P Ale ogólne wrażenia są pozytywne, choć przyznaję, że gdybym usłyszał samą piosenkę, bez oprawy wizualnej, to chyba nie zapadłaby mi w pamięci... ;)

To teraz na odmianę coś bardziej dynamicznego, trochę niemieckiej sceny muzycznej, o której pisałem w topicu "Mnie znane...":

Heaven Shall Burn - Counterweight
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-06, 19:45   

Najpierw uwaga do Meshu - ta muzyka jest ultra niemontonna a nawet tak szalenie progresywna że nie do ogarnięcia (nawet za kilkonastoma przesłuchaniami) jak się wie jak ją słuchać to jest zwraca uwagę na podziały rytmicze, zbawę z pozornie takimi samymi riffami itp.

Co do tego co dałeś - no cóż, niecierpie tak podanego metalkoru. Nie chce wchodzić w szczeguły i analizować tych naiwnych cukierkowych riffów. Poprostu nie chce, bo się przy tym męcze - HSB nie wyróżnia się spośród takich zespolików jak Caliban, Killswitch Engage, Trivium i mniej więcej tego stylu w którym wyspecjalizował się Roadrunner. Nielubie takiej 'melodyjnej brutalnosci dla ciefczynek'ani takiego napąpowanego brzmienia. Ale najgorsze jest że słuchając takiej muzyki mam nieodparte wrażenie jakbym słuchał jednego zespołu. Naszczeście są też zespoły gatunkowo całkiem bliskie ale z pomysłem na granie - The Dillinger Escape Plan, Mastodon. Heaven Shall Burn pomysłu na granie nie ma, zaorać.

Coś na ulżenie http://pl.youtube.com/watch?v=MVKySmZ-nPk
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2007-11-09, 18:49   

Lubię ten utworek, bardzo dobrze zagrany i ten temacik przewodni tekstu ... :mrgreen: Od strony muzycznej nie moge niz zarzucić, szczególnie gitarka dobrze im wyszła. Fajny teledysk ze zlepek scen z filmów Godzilli :mrgreen: swoją drogą, czemu zwykle ta jaszczurka pudłuje? :P
Nie ma zbytnio co pisać, niezły kawałek.
7/10

The Coasters - DOWN IN MEXICO
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Taschon 


Posty: 49
Wysłany: 2007-11-14, 22:35   

Down in Mexico
Bardzo fajny kawałek. Specem muzycznym nie jestem, więc słownictwem fachowym nie zarzucę. Wokal jest godny pochwały, dobry efekt wywierają nakładające się głosy. Muzyka (tj. instrumenty) są dosyć monotonne, ale wokal jest jest dynamiczny, a ma moc, klimat i taki "power". Tak więc ta monotonia jest bardzo dobrze dobranym tłem pod śpiew.
Po raz pierwszy utwór usłyszałem w Grindhouse: Death Proof. Jeśli ktoś ma możliwość, to polecam tamtą okazję, bo muzyka pasowała do sceny.
Mnie się podoba.
Ocena subiektywna 7.9/10

Great Vengerov
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2007-11-15, 22:59   

Great Vengerov

Cudo, nie ma co na siłę zostawiać ocenę na koniec. Facet rozwala, miażdży, kopie, rzuca słuchaczem o ściany. Ogólnie lubię sobie posłuchać, jak panie tudzież panowie wywijają sobie na skrzypkach jakieś sympatyczne rzeczy, ale ten człowiek zdecydowanie wybija się ponad kategorię 'sympatyczności'. Muzyczny i techniczny majstersztyk, taki Marty Friedman/Joe Satriani skrzypiec. : P Fajne, bardzo fajne. Nie będę narzekał, jak w temacie.
Ocena: między 8-9, powiedzmy 8+/10

Ode mnie coś cięższego:
Mastodon - Iron Tusk
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 14