Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Samochody
Autor Wiadomość
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2007-11-17, 18:59   Samochody

Jak w podtemacie. Założyłam go po to, aby podyskutować, ew. dać dobre rady laikom w różnych kwestiach.

Samochodu nie posiadam. Aktualnie zbieram na Golfa 4, albo 3 - zależy jaki będzie dostępny w danym okresie - kiedy już uzbieram.
Wcześniej Golfy w ogóle mi się nie podobały, bo były za toporne, ale już 3 ma bardziej opływowy kształt, co wyszło im na dobre. Piątka to już całkiem inna historia - piękne autko, ale co z tego, jak mnie na takie nie stać :)

W ogóle to chciałabym mieć jakieś cabrio - uwielbiam takie (mimo że w naszej strefie klimatycznej w ogóle nie są przydatne).


A jak jest u Was?
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-17, 19:22   

Kal napisał/a:
A jak jest u Was?

Cóż, ja bym chciał coś z tej grupki linków:
http://www.numa.net/image...ge/MVC-004F.jpg
http://www.numa.net/image...ge/MVC-005F.jpg
http://www.cusslermuseum.com/Pictures/11.jpg
http://www.asphalte.ch/Ev...%20c_resize.jpg
http://www.hchg.co.uk/uf/cars/car28-lg.jpg
http://www.dennisyang.com...mini-cooper.jpg
http://www.automobilemag....utiful_cars.jpg
http://autostockhaus.com/...on%20Canvas.jpg
http://www.automobilemag....utiful_cars.jpg
http://www.morgan-motor.c...x/plus4-dec.jpg
http://www.edge-inc.net/i...rvette-1960.jpg
http://www.autoclassic.co...os/ac_cobra.jpg
http://kakaku.com/kuruma/...MINI_cooper.jpg
http://img91.imageshack.u...i3010361wy6.jpg

Większość to wozy, które w zasadzie nie są szerzej znane... ale cóż, każdy z nich coś w sobie ma :)

Fakt, że chwilowo raczej do tego by ktoś mnie woził :D
 
 
Kal 
szukająca swojego m.


Posty: 206
Skąd: z MAG-a
Wysłany: 2007-11-17, 20:06   

Hmm, starocia same ;)
Ale na żywo 100% lepiej wyglądają niż na zdjęciach. W Holandii byłam u takiego gostka co odrestaurowywał takie samochody. Pięknie to robił.

A ja takiego jeszcze bym chciała :mrgreen:
Klik!
_________________
Nikt nie zasługuje na moje łzy, a ten kto na nie zasługuje, na pewno nie doprowadzi mnie do płaczu
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2007-11-19, 01:26   

Cóż, jestem szczęśliwym posiadaczem Peugeota 405 r.1994, ciemnogranatowy, 2,0 benzyna.
Wcześniej mieliśmy starszą 405, ale w styczniu moja Piękna skasowała ją pod Wieliczką.
Przed nim był czerwony Kadett, a pierwszym moim pojazdem był wspaniały Fiat 126p ;)

Peugeot jest piękny. Trochę kanciasty, ale i tak prezentuje się elegancko.
Bardzo komfortowe i wygodne wnętrze - całkiem inaczej jak w Compactach.
Można przejechać bez wysiłku 700 km, a w Kadecie po 300 bolały plecy.
Pewnym problemem jest zużycie paliwa ;)
W trasie, przy rozsądnej jeździe można spalić 7,5/100 km, (jak znacznie mniejszy Kadett)
ale w mieście potrafi pociągnąć i ponad dychę.
Ale coś za coś: w styczniowej stłuczce nikt z pasażerów nie miał nawet siniaczka.
Jeśli jechalibyśmy Kadettem, pewnie bylibyśmy poobijani, a z Malucha nikt nie wyszedłby żywy :mrgreen:


Kulam się po drogach już 12 lat (a rowerem jeszcze więcej) więc mogę udzielać rad lajkonikom 8)
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1756
Wysłany: 2007-11-19, 12:03   

Ja jeszcze samochodu nie mam ani w najbliższym czasie nie zamierzam mieć, ale rodzice mają Daewoo Nexię z 1997 roku, a więc stosunkowo stary samochód.
A o jakim marzę? Nie wiem, i nie sądzę, żebym w ciągu najbliższych 5 lat kupił samochód, ale jeżeli już, to - może być Peugeot, Honda, Mercedes czy coś podobnego.
Nie przepadam za jazdą samochodem. Wolę pociągi, przynajmniej nie mam nudności i nie jest tak ciasno.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Nabu Nezzar 
Gildyjczyk


Posty: 619
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-19, 12:18   

Jeśli chodzi o motoryzację, to nie jestem typowym przedstawicielem płci męskiej. Nie mam samochodu ani nie interesuję się motoryzacją. Trzymam się od tego z daleka. W sumie to było tak od zawsze. Nigdy nie pociągały mnie samochody a w dzieciństwie lubiłem się bawić tylko lalkami. Dobra, żartuję, z tymi lalkami przesadziłem :-P Aczkolwiek prawdą jest, że motoryzacja nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu a kontakt z nią kończy się u mnie na oglądaniu programu Top Gear (jeden z moich ulubionych programów TV o dziwo o0) albo jeżdżeniu autem w roli pasażera.
Prawa jazdy nie mam. Może będę miał w przyszłości, ale na razie mnie do tego w ogóle nie ciągnie. Wystarcza komunikacja miejska. I tyle. Dziwię się facetom, którzy mogą gadać godzinami o samochodach, typach silników itp. Strasznie wtedy przynudzają :-P Ja najwyżej mogę stwierdzić czy auto jest ładne czy nie :-P
_________________
Peace is a lie, there is only passion.
Through passion, I gain strength.
Through strength, I gain power.
Through power, I gain victory.
Through victory, my chains are broken.
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2007-11-19, 12:37   

Nabu Nezzar napisał/a:
Dziwię się facetom, którzy mogą gadać godzinami o samochodach, typach silników itp. Strasznie wtedy przynudzają :-P

To są zazwyczaj rozmowy praktyczne, wynikające z własnych doświadczeń użytkowników samochodów.
Tak jak z komputerami na ten przykład.
Samochody mnie nie pasjonują, ale używam ich.
Poza tym niewiedza jest bardzo kosztowna - mechanicy bezczelnie wykorzystują niewiedzę klientów i łupią ich niemiłosiernie.

Prawo jazdy zrobiłem dopiero wówczas, kiedy zażyczył sobie tego mój pracodawca.
 
 
Wilko 
Blue


Posty: 99
Skąd: Castle in the Sky
Wysłany: 2007-11-19, 22:59   

Własnego samochodu nie mam, ale czasem zdarzy mi się podróżować samochodami rodziców. Mama koniecznie chciała mieć samochód przynajmniej z 2000 roku. No i ma Opla Vectrę. Najbardziej w niej podoba mi sie kolor, jak i mojej mamie - jest biała. A to poza tym można jedynie narzekać. Benzyna 1,6 a pożera strasznie dużo paliwa, ponad 10 litrów na 100 km. Amortyzatory stukają, olej też zżera, coś mu piszczało przy skręcaniu kierownicą, mama wjechała na latarnię, jak cofała, przodem tez zawadziła, jakiś gość przetrącił jej zderzak, bida z nędzą. XD
Jest jeszcze samochód taty, nie pamiętam dokładnie rocznika, ale pewnie 1992. Też benzynka tyle, że 2,2 dodatkowo przerobiona na gaz. Niby staruszek, ale trzyma się dobrze. Stopniowo ma wymieniane wszystko. Oczywiście też ma wgniecenie, bo słupka nie zauważył, ale blachę ma chyba ocynkowaną, bo rdzy nie widać wcale. Na tego w sumie nie narzekamy, tylko czasem mu obroty skaczą, bo został skrzywdzony gazem. :P

Kal napisał/a:
Aktualnie zbieram na Golfa 4, albo 3 - zależy jaki będzie dostępny w danym okresie - kiedy już uzbieram.
Wcześniej Golfy w ogóle mi się nie podobały, bo były za toporne, ale już 3 ma bardziej opływowy kształt, co wyszło im na dobre. Piątka to już całkiem inna historia - piękne autko, ale co z tego, jak mnie na takie nie stać

Mieliśmy Golfa 3, tylko był to składak i trzeba było się go pozbyć, bo to zazwyczaj trudno sprzedać. A sprawował się doskonale. Może z małymi wyjątkami, ale wiadomo to nie jest nowy samochód i zawsze coś może sie zepsuć.
Słyszałam, że Golf 4 nie jest jakiś najlepszy, jedynie ładnie wygląda. I nie pamiętam już, czy miał aluminiowe zawieszenie, jak nowsze Passaty.
Z tego co pamiętam, najbardziej wytrzymałe były Golfy 2 diesiel. Tylko chyba troszkę karoseria się sypała.

W ogóle mam sentyment do Volkswagenów, bo jeździłam Polówką, Golfem i Passatem. Wszystkie te samochody tata wykorzystywał jak tylko mógł, ile one sie na przewoziły ciężarów to głowa mała. Najlepiej wspominam Passata i jego skręt kół. W jakiejś gazecie czytałam opinię gościa, który za wadę uznał to, żeby skręcić musi się namachać kierownicą, ale to raczej nie utrudnia, a ułatwia parkowanie tym sporym samochodem.

A tak sobie marzę o jakimś Jaguarze, na pewno nie nowym, a takim, który był klepany ręcznie. Taki z duszą, a już nowoczesny. :P Nie wiem dokładnie co miałoby to być. Nic konkretnego nie mam na myśli, ale najlepiej ładne i dobre. :]
_________________
Widzimy, jak pulsuje w nich ciemnoczerwona krew.
Nawet w dżdżownicach, w nartnikach i w świerszczach.
Wszyscy żyjemy, każdy z nas.
I potrafimy się śmiać, bo mamy życia dar.
Gdy wyciągamy dłonie ku słońcu i patrzymy przez palce,
widzimy, jak pulsuje w nich ciemnoczerwona krew.
Nawet w ważkach, w żabach i w pszczołach.
Wszyscy żyjemy, każdy z nas...
 
 
fdv 


Posty: 54
Skąd: Neverland
Wysłany: 2007-11-20, 12:01   Re: Samochody

Kal napisał/a:
Aktualnie zbieram na Golfa 4, albo 3 - zależy jaki będzie dostępny w danym okresie - kiedy już uzbieram.


Z czystym sumieniem moge polecic Golfa 3 posiadam sam taki model juz od 5 lat. Mala wersja silnikowa bo zaledwie 1.4 8v ale ekonomiczna i to wtedy sie najbardziej liczylo ;) Nic sie kompletnie nie psuje oczywiscie niektore rzeczy typowowo eksploatacyjne trzeba wymienic raz na jakis czas np amortyzatory, ale ogolnie koszty utzrymania niskie :) .

Na wiosne bede myslal nad zmiana auta moze Honde HR-V taka terenoweczka miejska, ale gdyby finanse nie graly rolli to bylbym za zakupem typowego SUV'a przynajmniej jakosc nawierzchni nie podnosilaby mi tak cisnienia jak teraz czasami potrafi xd
_________________
W życiu - oczekujemy co najwyżej sporej porcji bezrefleksyjnej zabawy i przyczynku do dalszej zabawy.
 
 
Bury Zenek 


Posty: 5
Wysłany: 2008-05-13, 12:13   

Ja mam dwa pojazdy pierwszy i najukochańszy to Fiat 125p 1973r produkcji. Jestem w trakcie restauracji, czekam na urlop aby go pomalować i to już końcówka prac. Mam też Renoult Scenic. Pojazd na codzień niezawodny, tani w eksploatacji, dobrze wyposażony ale to nie to co stare samochody nie ma tej "duszy"
_________________
Nie każdy chłop z widłami to Posejdon
 
 
mrtobi 

Posty: 181
Skąd: Snukraina
Wysłany: 2008-05-20, 11:04   

A ja od pół roku jestem władcą pierścieni czyli szczęśliwym posiadaczem srebrnego Audi 80 ;) Chociaż bliżej prawdy będzie współposiadaczem, na autko zapracował tata, ale że tylko ja mam prawo jazdy w domu więc samochód jest do mojej dyspozycji :mrgreen: . Audiczka ma już 15 latek ale nie widać tego po niej i jak do tej pory sprawuje się nienagannie. Z powodów finansowych musieliśmy przerobić na gaz przez co troszkę traci na mocy ale i tak nie ma na co narzekać. Od zawsze marzyłem o tym samochodzie i jak widać marzenia się spełniają ;) Ten samochód ma to "coś" w sobie czego niestety nie ma większość nowych samochodów.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-09-04, 10:05   

Moja limuzyna to Ford Fiesta mk3. Gdyby nie ten samochód... pomógł mi w wielu sytuacjach,i mimo tego że nie jest juz pierwszej nowości żal mi sie z nim rozstawać. W pewien sposób dopasowałem się do niego i krótko mówiąc:
mrtobi napisał/a:
Ten samochód ma to "coś" w sobie czego niestety nie ma większość nowych samochodów.


Ma swoje lata jednak sprawdza się doskonale, jest bezawaryjna bo to przecież ona :D
wozi moje cztery litery w różne ekstremalne miejsca bez jakichkolwiek grymasów, przy tym nie spala dużo co dzisiaj ze względu na ceny paliwa jest dla mnie ważne.
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17634
Wysłany: 2008-09-04, 10:42   

Moja bryczka to Toyota Yaris. Niestety nie nowa. Rocznik 2001, 3 - drzwiowa. Bajerów nie ma: wspomagania kierownicy brak - ale to nie problem w tym aucie, bo jeździ jak marzenie. Pali mało, bardzo zwrotna i bezawaryjna. Nie mogę się nią cieszyć, ponieważ nie mam jeszcze prawka - mimo usilnych prób (już trzech). Więc ślinka mi cieknie, kiedy żona podnieca się jej rewelacyjnym przyspieszeniem. Nie wymyśliliśmy jeszcze imienia dla niej.

A auto moich marzeń to Aston Martin Vanquish:
http://88mileshome.files....ston-martin.jpg
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2008-09-04, 14:42   

romulus napisał/a:
Moja bryczka to Toyota Yaris. Niestety nie nowa. Rocznik 2001

W porównaniu do mojej bryki to masz nówke xD

romulus napisał/a:
Nie mogę się nią cieszyć, ponieważ nie mam jeszcze prawka - mimo usilnych prób (już trzech).

Życze wytrwałości i powodzenia przy następnej ;)
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
beldin 

Posty: 97
Wysłany: 2009-02-05, 09:24   

Romulus napisał/a:
Moja bryczka to Toyota Yaris. Niestety nie nowa. Rocznik 2001, 3 - drzwiowa. Bajerów nie ma: wspomagania kierownicy brak - ale to nie problem w tym aucie, bo jeździ jak marzenie. Pali mało, bardzo zwrotna i bezawaryjna.


Zgadzam się do oceny tego autka. Obecnie mam Yariskę z 2000. Wersja 3D japońska. Rewelacja do jazdy po mieście ale na trasie też się sprawdza.
Wcześniej chronologicznie:
Fiat 126p - auto???
Skoda 105L - tragedia
Fiat 127p - dobre i duży sentyment
Fiat Uno- ?
Daewoo Nexia - bardzo chwaliłem (szczególnie przy sprzedaży ;) )
Nissan Micra - jeździła żona
Citroen Xsara - silnik HDI rewelacja, reszta marna.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2009-02-14, 10:28   

Mazda 626 kombi 2l disel, trzecia juz z kolei, doskonałe samochody
pierwszy był duży fiat pick-up, oddal mi nieocenione usługi

w życiu nie kupie niemieckiego ani francuskiego (może poza Peugeotem) auta a Forda nie chce nawet za darmo, i pewnie do konca życia zostane przy japończykach, marzeń nie mam wygórowanych, nowa Mazda 6 albo Honda Accord.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17634
Wysłany: 2009-02-14, 11:15   

Fidel-F2 napisał/a:
w życiu nie kupie niemieckiego ani francuskiego (może poza Peugeotem) auta a Forda nie chce nawet za darmo, i pewnie do konca życia zostane przy japończykach, marzeń nie mam wygórowanych, nowa Mazda 6 albo Honda Accord.

Na dzień dzisiejszy mógłbym się pod tym podpisać. Dodając do tego to, co mawia mój teść: Ford gówno wort :mrgreen: Japońska myśl motoryzacyjna góruje, w mojej nie fachowej opinii, nad innymi markami. Solidność i jakość.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Werdandi 


Posty: 26
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-02-14, 11:23   

Ha, jest takie powiedzonko, by nie kupować samochodów na "F": Fiata, Forda i francuskich. I jak by tu powiedzieć... W rodzinie mamy wszystkie :mrgreen: Wraz z bratem mamy na spółkę Fiata cinquecento (dawniej matki), ojciec - Forda, a mama - Peugeota :)

Jaki ja chciałabym samochód?
Kiedyś śnił mi się Trabant i GAZ 69 :mrgreen: Obecnie, poza nową Hondą civic, nic mi głowy przesadnie nie zaprząta. Oczywiście, jeśli mówimy o samochodach. Bowiem wieeeelkim mym marzeniem jest Yamaha Dragstar :roll:
_________________
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2009-02-14, 11:37   

co do Fiatów mam mieszane uczucia, z jednej strony mają nienajlepszą opinię z drugiej żona miał Punto przez 9 lat od nowości i nigdy nic mu się nie wydarzyło poza standardową wymianą amortyzatorow
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17634
Wysłany: 2009-06-01, 19:15   

Kiedy mnie ktoś pyta, dlaczego tak kocham Toyoty, odsyłam do jednego z epizodów najwspanialszego programu motoryzacyjnego na świecie, TOP GEAR. Konkretnie, do tych fragmentów:
http://www.youtube.com/watch?v=Lrk6vsb77xk
http://www.youtube.com/watch?v=0Uc4Ksz3nHM
http://www.youtube.com/watch?v=YfZDtC9kjVk
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2535
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2010-02-21, 21:50   

Samochodu nie posiadam, gdyż chwilowo nie stać mnie na jego utrzymanie... Niestety :(
Niemniej, marzy mi się samochód, którego raczej mieć nigdy nie będę mieć. To Czerwony Ford Mustang z 1969 roku
To jest dopiero auto :)
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16650
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-02-23, 10:43   

Szalenie podoba mi się Fiat 500, ale... z lat 30' :)



Topolino, czyli Myszka. Pradziad malucha ;)

W garażu mam grafitowego Fiata Marea, rocznik chyba 1998. Odnowiony, nic mu nie jest gdyż od wielu lat ojciec jeździ tylko służbowymi. Czeka tylko, aż wezmę sobie dodatkowe godziny jazdy, bo za kółkiem ostatni raz byłem przed studiami ;) Pani Spellowa robi też prawo jazdy, tylko jej się marzy nowa pięćsetka ;) Ja tam nie czuję parcia do posiadania wyczesanego samochodu, ale takim Jachusowym Mustangiem, to bym się przejechał. Albo chciałbym mieć odnowionego VW Garbusa.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6238
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-05-26, 00:22   

Samochodu nie posiadam i nie przejawiam chęci. Podobnie jak Spell za kółkiem ostatni raz byłem przed studiami.
Zupełnie nie rozumiem hasła przyjemność z jazdy :P
A wymarzone auto? Od lat - Lamborghini Diablo w wersji czarnej :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3638
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2010-05-26, 01:53   

Tixon Lamborghini Diablo musi być w wersji czerwonej.

Przyjemność z jazdy to jest to.

Kupiłem z początkiem miesiąca Toyotę Auris z 2007 roku, z przebiegiem 17000 km. Prawie jak nowa :mrgreen: Do tego, co istotne w Toyocie, model wyprodukowany w Japonii, a takie są najlepsze bo najmniej awaryjne. Liczę, że przez parę lat nią pojeżdżę. Nawet znośne wyposażenie: klima, wspomaganie, elektryczne lusterka, 6 poduszek, ABS+jeszcze dwa systemy hamowania, czujniki cofania, taki bajerek z proponowaną ekonomiczną jazdą, ale to nie dla mnie, z silnikiem 1.6 z 128 koni, to lubię trochę przygrzać. Srebrny metalic. Podoba mi się. A co mi tam.

Wcześniej jeździłem chronologicznie:
Skoda Favorit (fajne auto, mechanika ok, ale blachy to tragedia, rdzewiało to jak popadło, gdzie popadło i jak najszybciej)
Daewoo Lanos (fajna, prosta, mocna, ciężka bryka, wytrzymała, prawie nie do zdarcia, póki nie miałem spotkania z tirem, który mi jej cały bok przemielił - naprawiłem i sprzedałem na wszelki wypadek, a miałem ponad 200000 km na liczniku)
Toyota Corrolla z 2001, jak ją teraz oddawałem w rozliczeniu za Aurisa, to mi się łezka kręciła w oku, tylko dwa lata nią jeździłem, dociągnąłem do 220000, ale mi jej było szkoda, model wyprodukowany w Japonii, bezawaryjny, nie do zdarcia, fajnie się prowadziła, tylko silnik miałem trochę za słaby po dość mocnym Lanosie.

Niemieckie auta mnie nie biorą, tym bardziej że ostatnio się awaryjne zrobiły. Ja już na stałe pewnie zostanę z Azjatkami.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Lichemaster 

Posty: 23
Wysłany: 2010-05-26, 18:50   

Ponieważ Tixon mnie zamęcza to też się wypowiem.
Na początku muszę powiedzieć że ani Tix ani Tomasz nie mają racji... Diablo ma być pomarańczowe lub żółte tak jak każde szanujące się Lambo. Ja osobiście posiadam prawko od kiedy tylko mogłem czyli od 2006 roku. Jak dotąd poruszam się z trudnością przy pomocy Cinquecento o zastraszającej pojemności 700 centymetrów sześciennych... Gdybym jednak miał wymieniać swoje ambicje motoryzacyjne to obawiam się, że zajęło by to całkiem spory kawałek ekranu. Top 10 otwiera Viper GTS czyli samochód którego nigdy nie kupię bo wtedy nie będę miał już o czym marzyć. Nie uznaje silników diesla ponieważ uważam, że jeżeli coś jest przeznaczone do napędu barek rzecznych to tam powinno zostać, sądzę, że kombi są brzydkie, Porsche to samochody dla impotentów z kryzysem wieku średniego nie mających na co wydawać pieniędzy. Nie podoba mi się również to, że firma Tata sponsoruje Ferrari w F1 a Gelly wykupiło Volvo. Kierowców rajdowych uznaję za genialnych psychopatów sam wolę zdecydowanie asfalt. I na koniec przednionapędówki są dla nudziarzy (wiem, cc, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby) bo gdyby Bóg popierał przedni napęd to byśmy chodzili na rękach.
_________________
Jam jest ten co przez bramy śmierci wrócił
Jam jest ten co po drugiej stronie stoi
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17634
Wysłany: 2010-05-26, 19:16   

Zawsze powtarzałem i będę powtarzał: dobre autoko do wylaszczenia się to Aston Martin. Może być Vanquish: http://premchandar.files....-front-1_68.jpg
Wszystkie inne sportowe autka, szczególnie te nisko zawieszone, nie są w stanie mnie podniecić do tego stopnia, aby włączyła się u mnie macho histeria samochodowa.
Może być też inny AM:
http://www.astonmartin.co...llery/jamesbond

A przyziemniej - w przyszłym roku kupuję nowe autko. Tym razem żaden second hand, ale prosto z salonu. Jeździmy sobie w wolnych chwilach po salonach i oglądamy ofertę. Chciałbym zostać przy Toyocie, bo to jednak bydlę niezawodne.

W mojej Dżarisie (albo Red Bitch) części wymieniane są tylko na skutek zużycia (akumulator, klocki hamulcowe - jak na razie). A że Dżarisa to moje pierwsze autko to i miłość silniejsza do tej marki. Jednak ostatnio widziałem wcale wcale Citroena C3 - niezły silnik (nie potrzebuję dużego ani wyrywnego), ładny dizajn i niskie zużycie paliwa.

To podstawowe kryterium. Dżarisa rozpuściła mnie pod tym względem. Bardzo ekonomiczne autko - na trasie zużywa max 5 litrów na 100 km. W grę wchodzi jeszcze Honda, ale - póki co - interesujące nas modele są za drogie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17634
Wysłany: 2011-03-13, 16:34   

Co byście wybrali: droższą Toyotę Auris, czy tańszą Kię Vengę? (taki sam silnik, wszędzie klima, podobne zużycie paliwa, choć TA pali więcej) Albo inne auto, tyle że w przedziale do 50000 zł.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Jaskier 


Posty: 651
Wysłany: 2011-03-13, 16:54   

Romulus napisał/a:
(taki sam silnik


Taki sam to znaczy jaki?

Jeśli miałbym wybierać, bez zastanowienia decydowałbym się na Japonię, Koreańskie samochody nie mają dobrej opinii, wśród mechaników samochodowych których znam.

Sam jeżdzę teraz samochodem japońskim, co prawda znacznie starszym, jednak nie mam z nim najmniejszych problemów.

Rozważałeś ofertę hondy, nissana?
_________________
''Imagination will often carry us to worlds that never were. But without it we go nowhere''
 
 
ihan 


Posty: 166
Wysłany: 2011-03-13, 16:55   

Toyotę, choć nie do końca uzasadnione. No bo tak: Kie strasznie szybko tracą na wartości w pierwszych latach, ale to niby żaden argument, gdy samochód ma zostać z nami na dłużej. Japończyki niezawodne (potwierdzam), ale po trzęsieniu, gdy pozawieszali działalność w fabrykach, różnie może być, zarówno z dostępnością części jak i ceną, zwłaszcza po ostatnich polkach z różnymi usterkami, które trochę podkopały markę. Więc rada bardziej intuicyjna niż podparta niepodważalnymi argumentami. Z innych, kilka lat temu polecałabym Nissanki, ale już od prawie 10 lat te na rynek europejski nie są składane w Japonii, no i po przejęciu przez Francuzów już taka pewna ich nie jestem.

Aha, ale jeśli do 50 kPLN, to chyba nie nówka, bo auriski za tyle chyba nie obskoczysz.

A z samochodów, które są maksymalnie najpiękniejsze, ale których bym nie chciała mieć, bo za małe i za drogie w stosunku do oferowanych opcji, zdecydowanie fiat 500. Takie cacuszko do postawienia na środku salonu i głaskania.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3638
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-03-13, 17:20   

Romulus napisał/a:
Co byście wybrali: droższą Toyotę Auris, czy tańszą Kię Vengę? (taki sam silnik, wszędzie klima, podobne zużycie paliwa, choć TA pali więcej) Albo inne auto, tyle że w przedziale do 50000 zł.


Kupiłem w zeszłym roku Aurisa i jestem zadowolony. Fakt, że pali dość sporo, ale dobrze się prowadzi, fajnie trzymał się jezdni w zimie, przyzwoity komfort, dobre przyspieszenie - silnik się sprawdza. Wcześniej jeździłem Corollą i po prostu mam zaufanie do Toyoty, jako samochodów dość niezawodnych jak na tę klasę cenową. Wada taka, że pewnie jak się coś zepsuje to za części zapłacę jak za zboże. Ale tu Kia chyba specjalnie tańsza nie będzie?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 14