Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Janusz Andrzej Zajdel
Autor Wiadomość
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-12-04, 13:13   Janusz Andrzej Zajdel

Zbiory opowiadań
* Jad mantezji (Nasza Księgarnia 1965)
* Przejście przez lustro (Iskry 1975)
* Iluzyt (Nasza Księgarnia 1976)
* Feniks (Nasza Księgarnia 1981)
* Ogon diabła (KAW 1982)

Wydane pośmiertnie:

* Dokąd jedzie ten tramwaj (KiW 1988)
* Wyższe racje (Wydawnictwo Poznańskie 1988)
* List pożegnalny (zawiera m.in. konspekty niedokończonych powieści) (Alfa 1989)

Opowiadania wydane w antologiach
* Chrzest bojowy (1986)- po raz pierwszy opublikowane w antologii pt. Przepowiednia, t. 6 Polskiej noweli fantastycznej.

Powieści
* Lalande 21185 (Nasza Księgarnia 1966)
* Prawo do powrotu (Nasza Księgarnia 1975)
* Cylinder van Troffa (Czytelnik 1980)
* Limes inferior (Iskry 1982)
* Wyjście z cienia (Czytelnik 1983)
* Cała prawda o planecie Ksi (KAW 1983)
* Paradyzja (Iskry 1984).


_________________
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-10, 23:20   

Zajdlem zaraziłem się od takiej jednej forumowiczki, zła to kobieta jest. Pozdrowienia dla Ari. :P Tak truła o tym Zajdlu, że wreszcie sięgnąłem po niego, nieprzekonany do końca, bo to s-f. Na pierwszy ogień poszło Limes Inferior... przepadłem przy pierwszej książce, co zdarza mi się rzadko, chociaż... //mysli Nieistotne. ;)

Limes Inferior - świetna książka i od strony fabularnej ciekawa. Historia wciąga, a autor stara przewidzieć się co nas czeka w przyszłości. Może to jakieś zboczenie moje, ale Zajdel podczas kreacji świata wziął pod uwagę rozwój człowieka i społeczeństwa, oraz rzeczy powiązane z globalizacją. Dla mnie po prostu było cudowne.

Cała prawda o planecie Ksi - druga książka, ale już nie tak dobra. Trochę czułem niedosyt. Nie było elementu zaskoczenia jakiegoś, czegoś co by mnie chwyciło. Chociaż Zajdel znowu poruszał rzeczy ważne dla ogółu to sposób w jaki to robił był mniej ciekawy jak w reszcie książek. Po moich słowach można by było stwierdzić, że książka mi się nie podobała, tak to wygląda, ale jest tak, że każda książka Zajdla mi się podobała, na razie. ;) Cała prawda także, chociaż chyba najmniej. ;)

Paradyzja - książce można zarzucić wiele, a mnie najbardziej denerwowała jej... objętość, bo jest strasznie krótka. ;P Zajdel w tej jedynej książce jest bezpośredni i bezkompromisowy. Była ona pisana w ciężkim dla autora okresie i chyba dlatego tak wyszło. Ja te powieść uznaję za najbardziej emocjonalną i jej bezpardonowość mi nie przeszkadza.

Wyjście z cienia - książka inna od reszty ze względu na zakończenie, w którym raczej nie ma niedomówień. Książka która dała mi najmniej do myślenia. Szkoda, bo zapowiadała się o wiele lepiej na początku.

Cylinder van Troffa - może LI jest najlepsze, ale Cylinder jest moją ulubioną książką Zajdla. Pokazanie rozwoju społeczeństwa na Ziemi, nawiązanie do czasów II Wojny Światowej. Zajdel w tej książce porusza także sprawy związane z jednym z wielkich marzen ludzkości - podróże w czasie. No i chyba wychodzi ze mnie romantyk, bo wątek miłosny mnie naparwde wzruszył na swój sposób. Piękna książka. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2007-12-11, 18:35   

MadMill napisał/a:
Pozdrowienia dla Ari. :P


Ari pozdrawia Mada :mrgreen:

MadMill napisał/a:
Cylinder van Troffa - może LI jest najlepsze, ale Cylinder jest moją ulubioną książką Zajdla. Pokazanie rozwoju społeczeństwa na Ziemi, nawiązanie do czasów II Wojny Światowej. Zajdel w tej książce porusza także sprawy związane z jednym z wielkich marzen ludzkości - podróże w czasie. No i chyba wychodzi ze mnie romantyk, bo wątek miłosny mnie naparwde wzruszył na swój sposób. Piękna książka. ;)


SPOILER z Cylinder van Troffa

Cylinder jest naprawdę bardzo dobrą książką fabularnie, jednak muszę przyznać, że bardzo mi się podobała sama budowa utworu - trzech narratorów z czego każdy jest pierwszoosobowy i każdy narrator ma inną rolę. Do dzisiaj pamiętam mojego zonka, gdy książka tak ni z tego ni z owego urywa się w pół słowa, bez żadnego wielokropka albo czego... Na początku myślałam, że mam źle wydrukowaną książkę, jednak gdy się dowiedziałam że tak nie jest, to pierwsza myśl - "czyli jednak udało mu się odnaleźć Nieśmiertelnego". Niby nic, ale to tak fajnie oddziałuje na czytelnika :mrgreen:
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-11, 19:12   

SPOILER z Cylinder van Troffa

Lady_Aribeth napisał/a:
"czyli jednak udało mu się odnaleźć Nieśmiertelnego"

Czy ja wiem... a czy nie lepiej, "sam stał się Nieśmiertelnym"? ;) Po przeczytaniu zakończenia czułem sie trochę skołowany, ten list był mocną rzeczą na koniec. ;)

Koniec SPOILERÓW

Zastanawia mnie czy SuperNowa pokusi się o kolejne wznowienie, ale znając szczęście polskich czytelników jak już wznowią to właśnie Cylinder van Troffa. Który był wydany przez Próchno nie tak dawno temu, mam to wydanie w HC. Naprawdę fajnie wygląda. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2007-12-11, 19:36   

MadMill napisał/a:
Zastanawia mnie czy SuperNowa pokusi się o kolejne wznowienie, ale znając szczęście polskich czytelników jak już wznowią to właśnie Cylinder van Troffa. Który był wydany przez Próchno nie tak dawno temu, mam to wydanie w HC. Naprawdę fajnie wygląda. ;)


Nom, to fakt, fajnie by było, gdyby wznowili Cylinder... ja czytałam jakieś bardzo stare wydanie, które sobie wypożyczyłam... w bibliotece szkolnej :mrgreen: Poza tym mogliby się pokusić o wydanie jakiegoś zbioru opowiadań Zajdla - np. "Dokąd jedzie ten tramwaj?"

SPOILER z Cylindra van Troffa

MadMill napisał/a:
Czy ja wiem... a czy nie lepiej, "sam stał się Nieśmiertelnym"? ;)


Czy ja wiem... takie urwanie w pół słowa raczej mi przywiodło na myśl, że Nieśmiertelny wraz ze swoim przyjacielem wpadli do niego do domu i go zabrali ze sobą, a ten nie skończył dokończyć myśli. Wszak gdyby z własnej woli poszedłby do cylindra, to miałby bardzo dużo czasu na dokończenie tej myśli, ale też setek innych... i w ten oto sposób "Cylinder van Troffa" mógłby objętościowo zbliżyć się do "Lodu" Dukaja :mrgreen:
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2007-12-14, 21:03   

SPOILER z Cylindra van Troffa

Lady_Aribeth napisał/a:
Czy ja wiem... takie urwanie w pół słowa raczej mi przywiodło na myśl, że Nieśmiertelny wraz ze swoim przyjacielem wpadli do niego do domu i go zabrali ze sobą, a ten nie skończył dokończyć myśli.

"Ziomuś, lecimy na piwo za 200 lat, idziesz?" xDDD BTW wątek miłosny był piękny chociaż tragiczny. Ta scena kiedy poszedł do miejsca gdzie był Cylinder, w dodatku z kwiatami i miał nadzieję, że ona na niego tam czeka... no i właśnie. Miałem nadzieję, że jednak... ;)

No i cała sytuacja na księżycu - dobrze pamiętam? Cała społeczność tam, zdegenerowana bardziej niż na Ziemi, umierająca z pokolenia na pokolenie. Smutne...
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-01-08, 18:07   

No i tak jak przewidywałem, kolejną książką Zajdla, którą będzie wznawiać SuperNowa będzie Cylinder van Troffa. Wszystkim polecam tą książkę, trochę szkoda właśnie że ta część, ale cóż można poradzić. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-01-22, 22:28   

Ja Zajdla poznałem wcześnie. Już na początku liceum z biblioteczki ojca wpadły mi w ręce jego książki. To był dla mnie początek "przygody" z fantastyką na serio. Zaczynałem właśnie od Zajdla i Lema. Wtedy może nie do końca potrafiłem odczytać wszystko co zawiera się w jego książkach, ale i tak pochłonęły mnie bez reszty. Wróciłem do nich niedawno i z tej innej perspektywy szacunek dla pisarza pozostał. Uwielbiam ten rodzaj fantastyki, w którym kreacja rzeczywistości innej niż otaczająca nas na co dzień ma na celu głównie ukazanie zachowań ludzi w specyficznych warunkach. Wojen gwiezdnych, machania mieczem i uganiania się za magicznymi artefaktami za grosz, za to psychologia i mechanizmy kształtujące społeczeństwo na każdej stronie. Zajdel to dla mnie taki polski Orwell.
Trochę o książkach, które ponownie przeczytałem ostatnio.

Paradyzja
Książka, opisując którą, trzeba bardzo uważać, żeby nie napisać za dużo i nie odebrać przyjemności z jej czytania innym.
Wyizolowana społeczność unikająca kontaktów z resztą ludzkości jak tylko jest to możliwe widziana oczami człowieka z zewnątrz. Studium masowej indoktrynacji, ukazanie propagandy i cenzury wszelkich przejawów indywidualności. Straszno, że aż czasami śmieszno. Nie sposób nie odczytywać aluzji do ówczesnej sytuacji w Polsce, chociaż jak widać cenzurę ta książka przeszła. Pojęcia nie mam jak.

Wyjście z cienia
Uwielbiam ten typ fantastyki. Marek Oramus w posłowiu pisze o nim "socjologiczne Sci-Fi" i to chyba najtrafniejsze określenie. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności najlepsze książki tego typu to moim zdaniem właśnie dzieła Zajdla i Lema. Oni potrafią się bawić konwencją, dostosowywać ją do treści i wykorzystywać jak narzędzie. W książkach takich jak Wyjście z cienia, czy Fiasko widać siłę fantastyki i te atuty, których nie spotkamy w innej literaturze. Pisarz może wykreować sobie dowolną scenerię, niekoniecznie odpowiadającą realiom, a nawet nie do końca prawdopodobną.
To właśnie zrobił Zajdel. Pokazał specyficzny, obcy rodzaj totalitaryzmu stworzony w "sprzyjających" warunkach zaledwie w kilkadziesiąt lat. Totalitaryzmu powszechnie (no prawie powszechnie) akceptowanego przez ludzi, który mimo, że został stworzony na zaplutych kłamstwem fundamentach został przyjęty i zakorzenił się głęboko. W książce najciekawsze są postawy zajmujących w tym systemie różne pozycje ludzi wobec "braci najeźdźców". Kolejny raz po Paradyzji mam też wrażenie, że ogromny wpływ na kształt książek Zajdla miała rzeczywistość, która go otaczała kiedy je tworzył i kolejny raz nie mogę pojąć, jak głupi musieli być cenzorzy za komuny, skoro nawet ja, nie znając tamtych realiów widzę jak Zajdel "puszcza oko".

Limes Inferior
Moim zdaniem najlepsza z książek Zajdla. Może mam zboczenie na tym punkcie, ale dla mnie to czysty cyberpunk w nadwiślańskim wydaniu i to napisany dokładnie w latach, w których ten nurt się w ogóle w świecie narodził. Miasto, Masa, Maszyna - wszystko jest w tej książce.
Ludzkość skupiona w wielkich aglomeracjach, posegregowana wg systemu klas opartego, w uproszczeniu pisząc, o iloraz inteligencji. Stopień automatyzacji posunięty tak daleko, że pracą musi się hańbić jedynie nieliczny procent populacji sklasyfikowanej jako "najmądrzejsi". Świat oparty na kompletnie nowej ekonomii z naszej pozycji wyglądającej na abstrakcyjną, ale opisanej przez Zajdla w najdrobniejszych szczegółach i przez to całkiem wiarygodnej. Książka, która od pierwszych stron wciąga, a pochłania się ją w błyskawicznym tempie. Genialne science fiction, które nic się nie zestarzało przez te ponad 20 lat.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-01-22, 22:47   

batou napisał/a:
Moim zdaniem najlepsza z książek Zajdla. Może mam zboczenie na tym punkcie, ale dla mnie to czysty cyberpunk w nadwiślańskim wydaniu i to napisany dokładnie w latach, w których ten nurt się w ogóle w świecie narodził. Miasto, Masa, Maszyna - wszystko jest w tej książce.

Faktycznie, nie pomyślałem nigdy pod tym kątem o tej książce. No może samo zakończenie wybiega poza CP, ale reszta mieści się jak najbardziej w tym nurcie.
batou napisał/a:
Kolejny raz po Paradyzji mam też wrażenie, że ogromny wpływ na kształt książek Zajdla miała rzeczywistość, która go otaczała kiedy je tworzył i kolejny raz nie mogę pojąć, jak głupi musieli być cenzorzy za komuny, skoro nawet ja, nie znając tamtych realiów widzę jak Zajdel "puszcza oko".

Wszystkie książki Zajdla są tym naszpikowane, w Paradyzji jest to nachalne, w Limes czy Wyjściu z cienie zakamuflowane. Cenzura, niedopuszczanie ksiażek Zajdla do druku, cały system bardzo wpływał na jego twórczość.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-01-23, 20:16   

MadMill napisał/a:
batou napisał/a:
Kolejny raz po Paradyzji mam też wrażenie, że ogromny wpływ na kształt książek Zajdla miała rzeczywistość, która go otaczała kiedy je tworzył i kolejny raz nie mogę pojąć, jak głupi musieli być cenzorzy za komuny, skoro nawet ja, nie znając tamtych realiów widzę jak Zajdel "puszcza oko".


Wszystkie książki Zajdla są tym naszpikowane, w Paradyzji jest to nachalne, w Limes czy Wyjściu z cienie zakamuflowane. Cenzura, niedopuszczanie ksiażek Zajdla do druku, cały system bardzo wpływał na jego twórczość.


Nie wydaje mi się, żeby w Paradyzji było tego więcej i mocniej eksponowane niż w innych książkach. Różnica jest taka, że w Limes Inferior Zajdel pije do epoki Gierka, która była taką komuną w wersji "soft", a w Paradyzji przenosi w kosmos późniejsze lata komunizmu w Polsce. Tam już były strajki, prześladowanie i internowanie opozycjonistów i stan wojenny. Może ta historia jest Ci bliższa, lepiej znana i przez to odbierasz Paradyzję jako książkę mniej subtelnie kamuflującą wywrotowe (na tamte czasy) przesłanie Zajdla.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-01-23, 20:43   

batou napisał/a:
Nie wydaje mi się, żeby w Paradyzji było tego więcej i mocniej eksponowane niż w innych książkach. Różnica jest taka, że w Limes Inferior Zajdel pije do epoki Gierka, która była taką komuną w wersji "soft", a w Paradyzji przenosi w kosmos późniejsze lata komunizmu w Polsce.

W Paradyzji jest jednak to pokazane bardzie dobitnie, w LI jest to ukryte w podtekstach. Paradyzja też była pisana w momencie dla samego Zajdla bardziej emocjonalnym, bo cenzura cofnęła mu książkę i wtedy chy ba musiał dać upust swojej frustracji czy zdenerwowaniu.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-01-24, 12:02   

Paradyzja Naprawdę dobra rzecz. Mocna i nie owijająca w bawełnę. Pokazuje, jak łatwo jest zniewolić ludzi oraz to, że ludzie szybko starają sie wykroić dla siebie jakiś kawałek wolności. Tutaj nikt nie ukrywa, że społeczeństwo jest w pełni kontrolowane. Jedynie prawdziwy powód kontroli jest ukryty. Książka fabularnie bardzo przyzwoita, to odróżnia ją od LI, ale nie ma tak wstrząsającego zakończenia jak Limes.

Wyjście z cienia To inna niż wszystkie książka Zajdla. Mniej tu techniki. Takie bardziej swojskie klimaty. No i ten małoletni bohater. Dobra rzecz, ale nie zachwyca na tle innych. Sam nie wiem dlaczego. Dotyka ważnego problemu, że człowiek w którymś momencie sam narzuca sobie okowy. No i chyba jedna z niewielu książek Zajdla z zamkniętym zakończeniem.

Limes Inferior Pierwsza i jak dotąd najlepsza. Fabularnie nie powala może na kolana, ale zła nie jest. To nie fabuła jest tu najważniejsza. Tylko to jak jest urządzony świat w LI i co che pokazać Autor. :mrgreen:
_________________
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-02-08, 12:22   

Napisłam do Nowej zapytanie

Cytat:
Witam
> Chwiałbym zapytać kiedy w przybliżeniu można spodziewać sie wydania
> książki Cylinder van Troffa Janusza Zajdla.


i dostałem
Cytat:

7.03.5008


Marzena Kłos


Mam tylko nadzieję że 5008 to jakaś pomyłka --_-

dostałem tez numer telefonu na komórkę jak by się nie wywiązali będę dzwonił XD
_________________
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-04, 14:51   

Coś nam się wątek "uwiecznił" w cylindrze van Troffa :mrgreen: Właśnie wczoraj skończyłam czytać tę książkę, a pochłonęłam ją w rekordowym (jak na mnie) tempie. Co ciekawe, jest to chyba jedyny autor sf, którego tak połykam :shock: Ale wróćmy do "Cylindra". Dla mnie jest to również opowieść-przestroga dla wszystkich zafascynowanych najnowszymi osiągnięciami genetyki. Okazuje się, że już wiele lat temu niektóre co bardziej światłe umysły widziały zagrożenie płynące z grzebania w ludzkim genotypie. A zatem też mam nadzieję, że SuperNowa wyda tę książkę jeszcze przed 5008 rokiem... Tak ku przestrodze... A poza tym świetnie skonstruowana opowieść, trzymająca w niepewności aż poza treść samej książki ;)

Z pozostałej twórczości Mistrza czytałam również genialną "Limes inferior" (zgadzam się z większością miodu, który się już tu wylał na tę powieść) oraz zbiór opowiadań "Dokąd jedzie ten tramwaj?". O opowiadaniach pisałam na takim jednym forum rok temu, to sobie teraz przytoczę :mrgreen:
Są różne, jedne lepsze, drugie rewelacyjne :mrgreen: Osobiście zachwyciły mnie dwa: "Relacja z pierwszej ręki" (krótka interpretacja Biblii z punktu widzenia sf, po prostu miodzio, choć może się wydać kontrowersyjne) oraz tytułowe "Dokąd jedzie ten tramwaj?" (opowieść wg mnie już nie całkiem sf, mówiąca o tytułomanii i niezdrowym pędzie do zdobywania tytułów naukowych). "Czwarty rodzaj równowagi" oraz "Stan spoczynku", to imho też alegorie naszych obecnych problemów (pierwsze mówi o naszej kruchej polityce militarnej, drugie o niebezpieczeństwie "nicnierobienia"). I na koniec poryczałam się nad ostatnim opowiadaniem "Psy Agenora", które dałabym do poczytania naszej drogiej Komisji Europejskiej i innym decydentom, zanim zaczną promować "bezpieczną" energię atomową... I do tego mowa jest o krzywdzeniu najbardziej ufnych i kochających człowieka stworzeń, jakimi są psy. Nic, tylko ryczeć...
Właściwie po roku nic się w moich opiniach na temat tych opowiadań nie zmieniło (straszne :freak: ).
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-03-20, 00:43   

Dziś, czyli czwartek 20 marca 2008 roku o godzinie 22:40, w audycji Tam i z powrotem, w Radiu Kraków będzie mowa o Zajdlu i jego książkach, a opowiadać będzie Marek Oramus.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-03-20, 11:21   

Wypowiem się, bo chyba widząc, jak ktoś tydzień temu zapowiadał pogadankę na temat Zajdla, przeczytałem jeszcze raz Cylinder..., książkę którą przeczytałem szmat czasu temu na mojej pierwszej cokolwiek głupawej fascynacji SF, a z którego to okresu już niewiele pamiętam. Ogólnie autora to Cylinder i Limes... to perełki, które raczej znać wypada. Niestety - Paradyzja, Planeta Ksi i Wyjście... to odcinanie kuponów od przede wszystkim Limes Inferior, książki w których autor generalnie wałkuje ten sam pomysł, w dodatku osadzając go w dość wtórnych realiach [np. Paradyzja wydaje się bardzo mało odkrywcza, jeśli przeczyta się "Zagubioną przyszłość" Borunia i Trepki, która pojawiła się bez mała 30 lat wcześniej - już pomijając to, że jedna krytykuje XIXwieczny kapitalizm a druga totalitaryzm : P]. Książki te można sobie stanowczo darować, jeśli szuka się czegoś nowego po LI, za to można je przeczytać, jeśli LI się spodobało i ma się głód tego typu, choć niekoniecznie już tak dobrych, książek. Na temat opowiadań na razie milczę, bo po prostu ich nie ruszyłem, ale może spróbuję.

Co do samego stylu Zajdla - czytając Cylinder tym razem zwróciłem uwagę na totalny prymitywizm literackiego kreowania relacji między ludźmi. W LI już tego nie było, choć tam też autor nie wspiął się na wyżyny, ale przynajmniej dał trochę mięsa tym postaciom, coby wyglądały wiarygodnie. A w Cylindrze np. rozmowa z Lunanką to było takie "eeeee" (podobnie jak większość romansu). I tak nic to, bo Zajdel perfekcyjnie opanował moim zdaniem najważniejszą rzecz dla pisarza fantastyki - umiejętną kreacje fantastycznego świata. Już z samej konstrukcji emanuje atmosfera równi pochyłej, a oglądać to wszystko oczami astronauty-rewenanta, który wraca donikąd, to cud miód i orzeszki. No i szczury, ta książka bez szczurów nie byłaby taka szczurowata (cokolwiek...).


Mad napisał/a:
może LI jest najlepsze, ale Cylinder jest moją ulubioną książką Zajdla.

Może jestem dziwny ale dla mnie te słowa, jeśli chodzi o ocenę jakiegokolwiek wyziewu artystycznego, to synonimy, równie subiektywne. Bo czym mierzyć najlepszość jeśli nie swoją ulubienością?

batou napisał/a:
Genialne science fiction, które nic się nie zestarzało przez te ponad 20 lat.
Dzisiaj nikt by nie pisał o kluczach, raczej o chipach pod skórą, albo nano w mózgu. Chociaż z drugiej strony - dzisiejsze komórkim które są już tylko między innymi telefonami, a którymi np. w japonii już można płacić...

Regissa napisał/a:
Dla mnie jest to również opowieść-przestroga dla wszystkich zafascynowanych najnowszymi osiągnięciami genetyki.

Veto. To taki wniosek bardzo bardzo po wierzchu - moim zdaniem degeneracja genetyczna jest czymś od czego autor wychodzi by dojść całkowicie gdzieś indziej. To jest przede wszystkim przestroga że do sytuacji wymierania prowadzi nie degeneracja fizyczna czy psychiczna wywołane genetyką - ale degeneracja ideologiczna.

Spoiler z Cylindra

Mad napisał/a:
wątek miłosny był piękny chociaż tragiczny

Trudno nazwać go tragicznym, skoro skończył się umiarkowanie dobrze, biorąc pod uwagę jedną intepretację i bardzo bardzo dobrze biorąc pod uwagę drugą z jedynie możliwych. : P
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-03-20, 11:49   

Łaku napisał/a:
Dzisiaj nikt by nie pisał o kluczach, raczej o chipach pod skórą, albo nano w mózgu.

Karty kredytowe. Wcale nie jest powiedziane, że to ciagle musi być s-f. Jak to Gaiman powiedział w wywiadzie: "My żyjemy w s-f". ;)
Łaku napisał/a:
Może jestem dziwny ale dla mnie te słowa, jeśli chodzi o ocenę jakiegokolwiek wyziewu artystycznego, to synonimy, równie subiektywne. Bo czym mierzyć najlepszość jeśli nie swoją ulubienością?

Linijka? ;P Wiesz, to tak jak z żywieniem, to że lubię tłuste jedzenie nie znaczy, że jest ono zdrowe. ;)
Łaku napisał/a:
Paradyzja, Planeta Ksi i Wyjście... to odcinanie kuponów od przede wszystkim Limes Inferior, książki w których autor generalnie wałkuje ten sam pomysł, w dodatku osadzając go w dość wtórnych realiach

Przecież Zajdel wałkuje te same pomysł przez całą swoją pisarska karierę. Temu nikt nie zaprzecza. Chodzi o system, relacje międzyludzkie, chore ideologie i zaślepienie. Tylko że w każdej z książek kładzie nacisk na coś innego. Cała prawda o planecie Ksi w duże mierze traktuje o radykalizmie, przejawach terroryzmu itd. Wyjście z cienia to jest pokazanie podobnych problemów jak np. w LI z punktu widzenia młodego, wchodzącego dopiero w dorosłe życie człowieka. Paradyzja za to jest książką, w której Zajdel nie bawił się w lawirowanie miedzy problemami i nie ukrywał o co mu chodzi. Tak trochę bez pardonu.


Spoilery z Cylindra

Łaku napisał/a:
Trudno nazwać go tragicznym, skoro skończył się umiarkowanie dobrze, biorąc pod uwagę jedną intepretację i bardzo bardzo dobrze biorąc pod uwagę drugą z jedynie możliwych. : P

Głowny bohater w cylindrze miał znaleźć swoją miłość, nie znalazł jej, możemy tylko przypuszczać, że udało mu się później, po zakończeniu książki, ale to tylko domysły.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-03-20, 12:55   

MadMill napisał/a:

Karty kredytowe. Wcale nie jest powiedziane, że to ciagle musi być s-f. Jak to Gaiman powiedział w wywiadzie: "My żyjemy w s-f". ;)

I po to napisałem o komórkach w japonii które są m.i. kartami kredytowymi. : } Bo klucz przecież nie był środkiem do operowania walutą, tylko multinarzędziem. "Do tej pory nie próbował nawet zrozumieć dokładnie, jak działa Klucz — podobnie, jak nigdy nie zastanawiał się nad działaniem telefonu czy kalkulatora. Przypuszczał, że nikt w tym kraju — z wyjątkiem paru jajogłowych zerowców — nie wie i nie rozumie, co dzieje się we wnętrzu teflonowej płytki, będącej równocześnie dowodem tożsamości, kartą kredytową, zegarkiem, kalkulatorem, dyplomem, certyfikatem klasy intelektu i licho wie, czym jeszcze..." I tak jest z dzisiejszymi telefonami kórkowymi w których dzownienie jest tylko opcją dodatkową. : P

MadMill napisał/a:

Linijka? ;P Wiesz, to tak jak z żywieniem, to że lubię tłuste jedzenie nie znaczy, że jest ono zdrowe. ;)

Tak ... ale to z kolei zalezy jak wysoko stawiasz swoje zdrowie w hierarhi wartość bo zdrowie fizyczne to żadna uniwersalna obiektynie wartość. Subiektywizm, najlepsze dla X jest to co X lubi najbardziej. Oczywiście nie zmienia to faktu że dla Rodziny X i dla społęczeństwa X lepsze mogą być inne rzeczy.

MadMill napisał/a:

Przecież Zajdel wałkuje te same pomysł przez całą swoją pisarska karierę. Temu nikt nie zaprzecza. Chodzi o system, relacje międzyludzkie, chore ideologie i zaślepienie. Tylko że w każdej z książek kładzie nacisk na coś innego.

Cylinder i LI to książki różne. Poruszają podobne kwestie ale w totalnie inne sposób. Owszem występuje wspólny niuans odizolowanych metropolii tyle że w CvT jest to wspomniane tymczasem w LI zrealizowane od podstaw. W tej różnosci realizacji obie są świetne. Tymczasem paradyzja, wyjście i cała prawda to takie odbeknięcia po LI, pomysł/pomysły te same tylko z innym rozłożeniem akcentów. Dla mnie jest to poporstu wtórność i zjadanie własnego ogona. Natomiast między CvT a LI wtórności brak są to ksiązki autonomiczne względem siebie a nie stanowiące swoje kolejne gorsze emenacje jak ma się to w przypadku dalszej twórczości.

Spoilery z Cylindra
MadMill napisał/a:
Głowny bohater w cylindrze miał znaleźć swoją miłość, nie znalazł jej, możemy tylko przypuszczać, że udało mu się później, po zakończeniu książki, ale to tylko domysły.
PRzeczytaj ostatnie zapiski nieśmiertelnego:
- intpretacja nr 1 - on odnalazł swoją miłośc poniewaz całkowicie ją zreintpretował. Już nie musiał szukac Yetty, odnalazł ją w Sandrze [swojej Sandrze tak o niej mówi! pokochał ją mimo wiedzy kim była] która wyciągneła go z doła mówiąc dosłownie i w przenośni.
- intepretacja nr 2 - zauważ że nieśmiertelny widział tylko zarys sylwetki Sandry pod światło przez które był oślepiony. A kto powiedział że to nie była właśnie Yetta którą on wzioł za Sandrę, w końcu było nie było - były 'troszkę' podobne? : >

W obu przypadkach jest odnalezienie swojej miłości już w ramach powieści. Chociaż 2 opcje jest już trochę domniemaniem dłuższą drogą, brzytwą Ockhama klasyfikuje ją jako mniej prawdopodobną ale wspomniałem o tym bo takie przedstawienie sprawy jest intrygujące.
 
 
tordis 


Posty: 12
Skąd: Londyn
Wysłany: 2008-04-26, 08:31   

Zajdla odkryłam stosunkowo niedawno i wciąż nie mogę się nadziwić, jak aktualne jest jego przesłanie, tak widoczne we wszystkich opowiadaniach i powieściach. Fakt, że pisał w takich, a nie innych czasach, wyraźnie wskazuje na to, o co autorowi chodziło i jakie treści chciał przekazać pod płaszczykiem fantastyki. Genialną konstrukcją, a przy okazji świetnym materiałem na film (myśleliście kiedyś o Zajdlu w tych kategoriach?) jest 'Limes Inferior' - tak interesującego, a zarazem świetnie i szczegółowo oddanego świata próźno szukać w fantastyce.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4588
Wysłany: 2008-06-11, 16:28   

Dla mnie najlepszą Jego książką jest "Limes inferior". Bo świat tam wykreowany, jest obecny wokół mnie - zmieniają się tylko kryteria klasyfikacji (na badaniach IQ pewnie nigdy nikt nie odważy się oprzeć jakiegokolwiek systemu). Cała reszta jest rzeczywistością - płatności kartą, GPS w telefonie... Tak się zastanawiam, kiedy zostanie upowszechniony Zintegrowany System Informatyczny (czy jak tam zostanie nazwany), pozwalający na szybkie namierzenie konkretnej osoby... Bo że zostanie, nie mam najmniejszych wątpliwości.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-09-01, 11:14   

Ja kończę już Zbiorek opowiadań Zajdla. Ogon Diabła może nie jest zbiorkiem równym ale na pewno ciekawym. Tematyka generalnie inna niż ta podejmowana w LI czy innych z % "wielkich powieści" Mamy tutaj czasem zabawne a czasem bardzo poważne tematy. Teraz paterze nie co inaczej na twórczość Zajdla. Chyba pierwsze opowiadanie jest jednym z Tych które zrobiły na mnie największe wrażenie. Zdecydowanie warto
_________________
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-09-15, 16:38   

Miałem trochę czasu na czytanie, bo net odcięli, a więc przeczytałem dwie książki Zajdla.

Lalande 21185 - czyli wyprawa do nieznanego układu w calach badawczych. Odkrywanie nowych planet, nawiązywanie kontaktu z obcymi, pierwsza miłość... no trochę może nie jest to pierwszy plan ale jednak. Podobała się, nie tak bardzo jak te z serii social-fiction, ale na plus. ;)

Prawo do powrotu - a to za to kryminał w kosmosie. Trochę powolna ta akcja, czasami trochę nudnawo, ale zagadka do końca trzyma w jakiejś tam niepewności i nie wiadomo co będzie na końcu. Brakuje jakiegoś mocnego akcentu, ale za to mamy znowu parę tekstów nad którymi się człowiek zastanawia i musi przemyśleć pewne sprawy.

Mam słabość do twórczości Zajdla. :P
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-11-28, 09:32   

Skończyłem jakiś czas temu "Cylinder van Troffa" To pierwsza powieść Zajdla z "nowego nurtu" ona rozpoczyna te 5 wielkich najbardziej kojarzonych z mistrzem. To początki w Polsce fantastyki socjologicznej. Tutaj dość jawnie pokazano system kontroli nad społeczeństwem. Ale w Cylindrze nie jest to najważniejsze. Mamy pokazany upadek cywilizacyjny i wizję czym mogą się skończyć eksperymenty biologiczno socjologiczne na wielką skalę. Z każdą przeczytaną stroną czytało mi się tą książkę coraz lepiej. Porusza on bardzo wile tematów między innymi wątek miłosny. Tak różne spektrum problemu powoduje ze cylinder jest jadą z ciekawszych pozycji Zajdla. Naprawdę warto !
_________________
 
 
Dionizos 


Posty: 9
Skąd: Z Olimpu
Wysłany: 2008-12-02, 17:07   

Cóż ja również jakiś czas temu skończyłem czytać Cylinder van Troffa. Było to moje pierwsze spotkanie z panem Zajdlem, do którego miało dojść już dużo wcześniej, ale jakoś było nam nie po drodze. W końcu jednak zauważyłem jego książkę w Empiku i uznałem, że czas go poznać, wszak to tak znana persona. Nie wiem jak inne jego powieści czy opowiadania, ale Cylinder to wspaniała książka. Nie chciałbym specjalnie powtarzać po Toudisławie, więc pominę część rzeczy. Niewątpliwie autor prezentuje naprawdę dobry styl i umiejętność operowania językiem. Można by delikatnie przyczepić się co po niektórych postaci, iż są zanadto płaskie, aczkolwiek ja bym tego nie robił. Główny bohater płaski nie jest, a reszta pojawia się na krótko i zwykle nie pełni jakiejś większej roli. Zatem nie wydaje mi się, aby można było specjalnie czepiać się postaci. Sam pomysł był naprawdę dobry, podobnie jak zakończenie, a w szczególności ostatnie zdanie, które urywa się w połowie. Naprawdę dobry i klimatyczny zabieg z którym, w takiej formie, spotkałem się pierwszy raz. Myślę, że spokojnie można Cylinder zaliczyć do do jednych z najwybitniejszych dzieł polskiej fantastyki. Tyle ode mnie.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4588
Wysłany: 2008-12-02, 17:31   

Dla mnie najlepszą książką Zajdla jest Limes Inferior - IMHO najbardziej przemyślana i dopracowana. Najbardziej cenię sobie przeróżne socjologiczne drobiazgi - o handlu punktami, kursie wymiany, o możliwych rodzajach przestępstw, o codziennych zachowaniach ludzi w mieście Sneera. Można twierdzić, że to - wypisz, wymaluj - opis rzeczywistości z epoki słusznie minionej, tylko trochę zmetaforyzowany. Jednak to nie wszystko - Zajdel wyraźnie antycypuje system śledzenia i nadzoru mieszkańców przy użyciu Kluczy - każda transakcja jest rejestrowana i wystarczy przejrzeć rejestry systemu, żeby wiedzieć, gdzie jest człowiek. To jest przecież prawie nasza dzisiejsza rzeczywistość... kojarzy mi się "Wróg publiczny" czy "Teoria spisku".

Spoiler z Limes Inferior


I tylko zakończenie mi zgrzyta - za proste jest. No co ja poradzę, że tak to widzę - najłatwiej zwalić wszystko na kosmitów... ;)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3539
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-12-02, 20:57   

Zgodzę się tutaj z Beatą, LI też w mojej opinii jest najlepszą książką Zajdla, chociaż Cylinder nie pozostaje daleko w tyle. Ale to LI zasługuje na ten tytuł, właśnie ze względu na największe dopracowanie szczegółów. Skojarzenia z minionym systemem są oczywiste i bardzo się narzucające, zresztą nie tylko przy tej książce. Przy tej okazji, nie pierwszy raz czuję pewien żal, że Zajdel umarł tak szybko ;) Tyle rzeczy można by dopracować, napisać nowych...
Co do zakończenia LI może i zgrzyta, ale je też można odnieść do sytuacji politycznej w jakiej w ówczesnym czasie pisał Zajdel.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6820
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2008-12-02, 21:02   

Beata napisał/a:
I tylko zakończenie mi zgrzyta - za proste jest. No co ja poradzę, że tak to widzę - najłatwiej zwalić wszystko na kosmitów...
spoiler
Zauważ, że była to jakaś metafora rzeczywistości PRL-u. I tamci kosmici symbolizowali zewnętrzną interwencję (u nas ZSSR). Zajdel w swojej książce sygnalizuje, że jego zdaniem ratunek może przyjść z zewnątrz, tak samo jak z zewnątrz przyszła niewola. I tyle.
Podobną sytuację można zauważyć również w Wyjściu z cienia (chociaż tam to jest trochę inaczej). Najpierw atak wroga (co z tego, że upozorowany), później zewnętrzna pomoc (lipna jak i atak), dalej wyzysk i zniewolenie. Czy czegoś to nie przypomina? Zajdel pisał książki odnoszące się do konkretnej rzeczywistości, i musiał pewne fakty zachować. No i w Wyjściu z cienia posuwa się krok dalej. Opisuje już nawet samo odejście kosmitów, w Limes inferior jedynie taką możliwość sygnalizuje.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4588
Wysłany: 2008-12-02, 21:24   

Samą prawdę piszecie i tylko prawdę. I na dodatek - zgadzam się. Ale i tak mam poczucie niedosytu. Gdyż pewne antycypacje w Limes Inferior wyszły Zajdlowi rewelacyjnie - dziś są aktualne i nie ma mowy o żadnym trąceniu myszą. A to zakończenie jest takie... no, deux-ex-machiniaste. I jakby ku pokrzepieniu serc... Wiem, że mam dziwne odczucia... i jeszcze dziwniejsze gusta... ;)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-12-02, 22:20   

Dionizos napisał/a:
Niewątpliwie autor prezentuje naprawdę dobry styl i umiejętność operowania językiem. Można by delikatnie przyczepić się co po niektórych postaci, iż są zanadto płaskie, aczkolwiek ja bym tego nie robił. Główny bohater płaski nie jest, a reszta pojawia się na krótko i zwykle nie pełni jakiejś większej roli.

Dla mnie styl w Cylindru jest toporny. Niektóre dialogi wypadają straszliwie sztucznie, tak na szybko z pamięci to dialog głównego bohatera z jakąś księżycanką co straciła męza spowodował u mnie wyskoczenie chmurki z napisem WTF nad głową.

Metzli napisał/a:
. Przy tej okazji, nie pierwszy raz czuję pewien żal, że Zajdel umarł tak szybko ;) Tyle rzeczy można by dopracować, napisać nowych...

Żeby cały czas powtarzał Limes Inferior pod innymi tytułami? Myślałem że Paradyzja, planeta Ksi i wyjście z Cienia wystarczy nawet maniakom. : p
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3539
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-12-02, 22:24   

Planeta Ksi pozostała niedokończona, a widać jest, że Zajdel miał w planach napisać dalszy ciąg. Ale bardziej miałam na myśli to, że gdyby autor ten żył do dzisiaj z pewnością miałby coś do powiedzenia o dzisiejszych realiach. Może byłyby równie ciekawe, bliższe współczesnemu człowiekowi? Tego nie dowiemy się nigdy i tego najbardziej mi żal ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 12