Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Roger Zelazny
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-01-03, 19:57   Roger Zelazny

Roger Zelazny, amerykański pisarz fantasty i s-f. Uważany za przodownika tzw "Nowej Fali s-f". Głownie znany z cyklu Kroniki Amber, który przyniósł mu niemałą sławę. Był synem emigranta z Polski, stąd to polsko brzmiące nazwisko. Nigdy nie ukrywał swoich korzeni. Zmarł na raka w 1995 roku.

RZ napisał/a:

Pierwsze Kroniki Amberu (także zwane Kronikami Corwina):

* Dziewięciu książąt Amberu
* Karabiny Avalonu
* Znak Jednorożca
* Ręka Oberona
* Dworce Chaosu

Drugie Kroniki Amberu (zwane również Kronikami Merlina):

* Atuty zguby
* Krew Amberu
* Znak Chaosu
* Rycerz cieni
* Książę Chaosu


Zelazny napisał jeszcze wiele inny powieści, wielokrotnie był nominowany za nie do nagród takich jak Hugo i Nebula. Dostał 6 nagród Hugo i 3 nagrody Nabula. Zelazny współpracował z wieloma pisarzami, dla wielu był też czymś w rodzaju mentora, z Dickiem napisał wspólnie Deus Irae.

---

Przyznam się że czytałem z Amberu tylko połowę pierwszego tomu i było tak sobie. Jakoś mnie nie powaliło, ale myślę że cykl jeszcze swoją szansę u mnie dostanie. Za to czytałem Pana Światła i byłem tą książka oczarowany, podobała mi się strasznie, może ze względu na motywy religijne na punkcie, których mam lekkie zboczenie. Czytało się ją świetnie, miała swój klimat i humor. Wiem że wiele osób podziela moje zdanie, ale jest też wiele osób które za twórczością Zelaznego nie przepadają. Właśnie dlatego założyłem ten oto wątek. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-01-03, 20:43   

Mad było się przemusić i dotrwać przynajmiej do Karabinów Albionu, bo z tego co pamiętam tam zaczeło się robić naprawdę ciekawe. Niestety jak na Karabinach poprzestałem (a nie chciałem) bo nie miałem jak zdobyć następnych ksiązek. Myśle czy by teraz jak mam całą książkografie jego w ebookach nie zacząc od początku Amberu. Poza 2 pierwszymi Amberami zaliczyłem jeszcze "Imię moje Legion" oraz "Widmowego Jacka", i oceniam te ksiazki pozytywnie szczególnie Legion.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-01-03, 21:11   

Przeczytałem cały "pierwszy" Amber i zacząłem "drugi". Niestety było to już ponad moje siły i wysiadłem. W rezultacie mam przeczytane 6 z 10 tomów i jest mała szansa na to, że jeszcze wrócę do tego cyklu. Niby książeczki niewielkie góra 200 stron, ale ciężko to się czytało -. Mnie szczególnie męczyły długaśne opisy przejścia między światami - czyli to za co większość chwali "Amber". Sama akcja też specjalnie porywająca nie jest - rodzinne spiski i trochę batalistyki. Jak dla mnie nic specjalnego - szczególnie, gdy się człowiek naczytał "ochów" i "achów" na temat tego cyklu.
Podobnie przereklamowana jest "Droga" - pomysł ciekawy (droga prowadząca przez czas i przestrzeń i podróżnicy) - wykonanie dużo gorsze. Ogólnie Zelazny ma u mnie przechlapane.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-03, 21:56   

Przeczytałam najpierw "Dilvisha Przeklętego" - byłam mocno rozczarowana, pomijając niektóre fajne wątki, to całość napisana beznadziejnie. Nie wspominając o pompatycznych i wzniosłych, beznadziejnych opisach tudzież sam żenujący fakt, że główny bohater podróżuje na żelaznym koniu xD
Potem "Pan Światła". Nie rozumiem, szczerze mówiąc, zachwytów nad tą knigą. Znowu mi się nie podobało, w ogóle mnie historia nie wciągnęła, zabieg z różnym nazywaniem głównego bohatera tylko mnie zirytował. W sumie to przeczytałam i zapomniałam.
Trzymając się rozpaczliwie nadziei, że jednak z zachwalanego Zelaznego coś mi się będzie podobało, że stanie się cud, że chociaż jeden wątek mi się spodoba naprawdę, złapałam "Pana Snów". I znowu rozczarowanie, chociaż nie tak wielkie. Sam wątek fantastyczny, świetnie pomyślany, taki fascynujący o.o a im dalej tym gorzej, trochę jak z Dukajową Extensą - połowa książki strawna, cała reszta to bełkot szaleńca. Nie jestem pewna do końca, czy ta książka mi się w końcu podobała, czy nie xD ale to raczej najlepsza, z jaką się spotkałam autorstwa Zelaznego o.o

W sumie to łatwo stwierdzić, że do trzech razy sztuka. Nie mam zamiaru więcej się męczyć z tym cholernym autorem, chociaż z półki mojego chłopaka mruga do mnie złotym napisem "Wyspa Umarłych". Może kiedyś.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Azver


Posty: 48
Wysłany: 2008-01-03, 23:20   

Tyraela napisał/a:
Potem "Pan Światła". Nie rozumiem, szczerze mówiąc, zachwytów nad tą knigą.


A które czytałaś tłumaczenie? Bo to dość ważne, obawiam się- pierwszy tłumacz bowiem nie wiedział o czym jest ta książka.
_________________
The woods are lovely,dark and deep
And I have promises to keep
and miles to go before I sleep.
Did you hear me, Butterfly?
Miles to go before you sleep.
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-04, 21:02   

Czytałam właśnie tłumaczenie Cholewy ;P
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2008-01-05, 15:32   

Do 'Dworcow Chaosu' mozna spokojnie Amber czytac - pozniej juz jakos to nie to...

Za najciekawsza ksiazke uwazam jednak 'Stwory Swiatla i Ciemnosci' - ksiazka (glownie ze wzgledu na narracje) dosc specyficzna i nie spodoba sie kazdemu, ale mnie to polaczenie s-f z mitologia (chyba) egipska rozwalilo.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
wred 


Posty: 2827
Wysłany: 2008-01-05, 17:33   

Ja jestem wielkim wielbicielem Zelaznego, mam całą bibliografię autora :) , (jak mnie kiedyś przyciśnie to wystawię wszystko na Allegro :P ), zaczynałem od Stworów Światła i Ciemności i zakochałem się. Po Panu Światła zainteresowałem się buddyzmem (i zostało mi już z 15 lat :P ). Dla mnie Zelazny będzie zawsze absolutnym guru. :jogin:
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-01-05, 21:06   

Azver napisał/a:
A które czytałaś tłumaczenie? Bo to dość ważne, obawiam się- pierwszy tłumacz bowiem nie wiedział o czym jest ta książka.

Ja dzięki Elektrze nie popełniłem tego błędu i dałem sobie spokój ze starym wydaniem. Przeczytałem tłumaczeni PWC. Byłem bardzo zadowolony. To pierwsza i jak na razie jedyna książka Zelaznego jaką przeczytałem. Ale byłem pod wrażeniem. Ta książka naparwdę robi wrażenie. Początek był dla mnie nieco trudny, żeby się połapać co i jak. Jednak później było coraz lepiej. Cała opowieść zrobiła na mnie duże wrażenie a szczególnie postacie jakie wykreował Zelazny
_________________
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-02-15, 20:59   

Jednak do czterech razy sztuka. "Wyspa umarłych" jest czwartą pozycją pióra Zelaznego, po którą sięgnęłam i tym razem o dziwo się nie zawiodłam. Jednak potwierdza się moja teoria i upór, aby sięgać tak długo, aż w końcu się trafi na coś smacznego ;P
"Wyspa" podobała mi się głównie ze względu na strawny styl, którego Zelazny wcześniej nie przejawiał. Poza tym fabuła jest jakaś prostsza, a przy tym ciekawa, bez żadnych wywijasów i zakrętasów niczym koń pod górę. Przy tym trafiają się naprawdę fajne porównania, przy tym dialogi są jakieś takie fajniejsze niż w innych pozycjach Zelaznego.
W każdym razie polecam jako czytadło O.o
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2008-05-15, 20:52   

wred napisał/a:
Ja jestem wielkim wielbicielem Zelaznego, mam całą bibliografię autora :) , (jak mnie kiedyś przyciśnie to wystawię wszystko na Allegro :P )

Pierwszy chętny. Mam problemy ze zebraniem całego Amberu :/
Zelazny to jeden z ulubionych autorów, zaś jego Amber jest w samej pierwszej piątce najlepszych książek fantasy jakie przeczytałem. Jest też jedną z nielicznych, którym mogę wystawić 10/10 - nie dlatego, że jest bezbłędne, ale że suma zalet przeważa nad jej (nielicznymi, ale jednak) wadami.
Zachwycać się mogę praktycznie każdym elementem: bohaterami, narracją, fabułą, dialogami, światem itp.
To jedna z nielicznych książek, które mogę otworzyć na dowolnej stronie i zostać porwanym przez wydarzenia. Nie ważne, który raz to bym czytał.

Widmowy Jack - też dostaje pozytywną ocenę, ale Amberowi nie dorówna :) W sumie mało co mu dorównuje :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
iselor 


Posty: 300
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-09-11, 22:41   

Zelazny to Mistrz. "Kroniki Amberu" to pozycja obowiązkowa każdego fana fantastyki. Ale i tak, najwyżej cenię sobie "Pana Światła". Za klimat, za pomysł, osobiście jestem miłośnikiem wszelkich religii a wedyzm (starożytny hinduizm) to moja ulubiona religia:) A czytał ktoś "Stwory Światła i Ciemności"? Też znakomita książka, tylko że zamiast bogów hindi mamy bogów Egiptu:) Niesamowity klimat! Jedyna książka Zelaznego która do tej pory mi nie podeszła to "Pan Snów". A! Bym zapomniał. Klasą samą w sobie jest też "Widmowy Jack". Książka nie za długa, ale z genialnym bohaterem głównym:) Ciężki, duszny klimat. Jedna z najbardziej oryginalnych powieści science fantasy. Jedno z największych arcydzieł Zelaznego. Ale nie dla każdego, nie wszyscy przebrną przez jej...klimat właśnie:)
 
 
beldin 

Posty: 97
Wysłany: 2009-02-05, 20:03   

Mimo, że temat suszy się od dawien to pominąć go nie mogę.
Pomimo czasami niestrawnego stylu pisania i niedopracowanego przekazywania własnych pomysłów jest to jeden z moich ulubionych autorów.
W praktyce przeczytałem wszystkie jego książki wydane po polsku. Bardzo lubię oczywiście cykl Amber ale też godne uwagi są Pan Światła, Donnerjack, Stwory Światła i Ciemności, Lord Demon. Poza tym jeżeli chodzi akurat o tego autora to trudno u mnie o obiektywną ocenę. Nie wiem do końca dlaczego ale lubię czytać jego książki i często do nich wracam.
Poza tym trzeba przyznać, że jednak wiele jego pomysłów jest pionierskich i nie kopiowanych od innych twórców.
 
 
dziki
człowiek

Posty: 127
Skąd: z lasu
Wysłany: 2009-02-11, 17:33   

Kilka dni temu przeczytałem "Pana Swiatła". I jestem pod wielkim wrażeniem. Obawiałem się, że nieznajomość buddyzmu czy hinduizmu odbierze mi radość z czytania, ale tak się nie stało. Ciekawy jednak jestem, jak tą powieść odbiera wyznawca którejś z tych religii, czym wtedy dla niego ona jest. Podejrzewam bowiem, że jestem w sytuacji człowieka, który przeczytal "Opowieści z Narnii", podobały mu się, ale nie zna Ewangelii.

Co do tłumaczenia, czytałem ostatnie, Piotra Cholewy. Żeby mieć jednak porównanie, zerkałem chwilkami na pierwsze wydanie PŚ, z Atlantisu (tym bardziej, że na końcu atlantisowego wydania jest króciótki słownik bóstw i duchów). Gdybym czytał przekład pana Reszke jako pierwszy, podejrzewam, że też by mi sie spodobał, ale... Zdumiewajace są różnice w tlumaczeniu, wypaczające sens zdania o 180 stopni. Przykład - Cholewa pisze o Brahmie, że "pęta katastrofy, używając węża zamiast liny", zaś u Reszka podaje: "rozpętuje żywioły, węża używając jako bicz". Zadziwiające.
_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4599
Wysłany: 2009-02-11, 17:59   

dziki napisał/a:
Co do tłumaczenia, czytałem ostatnie, Piotra Cholewy. Żeby mieć jednak porównanie, zerkałem chwilkami na pierwsze wydanie PŚ, z Atlantisu (tym bardziej, że na końcu atlantisowego wydania jest króciótki słownik bóstw i duchów). Gdybym czytał przekład pana Reszke jako pierwszy, podejrzewam, że też by mi sie spodobał, ale... Zdumiewajace są różnice w tlumaczeniu, wypaczające sens zdania o 180 stopni. Przykład - Cholewa pisze o Brahmie, że "pęta katastrofy, używając węża zamiast liny", zaś u Reszka podaje: "rozpętuje żywioły, węża używając jako bicz". Zadziwiające.

Apropos tłumaczenia - pod tym linkiem zamieszczono stareńki (z 1992 roku) artykuł Piotra Cholewy, który analizuje przekład pana Reszke. Miałam tego pecha i czytałam wydanie z Atlantisu - i za nic nie mogłam pojąć, dlaczego ta książka taka chwalona była...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2009-07-12, 21:13   

Cytat:
Mam problemy ze zebraniem całego Amberu

Wizyta na Pyrkonie zmieniła wszystko... Całe pięć drugich kronik Amberu...
Księgi opowiadają historię Merlina, mającego powiązania zarówno z Amberem, jak i Dworcami Chaosu. Ci, którzy znają pierwsze Kroniki, wiedzą jakiego typu.
Merlin zdobywa doświadczenie na Ziemi, łącząc swe magiczne umiejętności z umiejętnościami programowania, z czego wynika Ghostwheel, magiczny komputer zyskujący świadomość. Oprócz tego problemu, główny bohater ma też inny - co roku, dokładnie 30 kwietnia, ktoś dokonuje na niego zamachów. Jak na razie nieudanych... Ale właśnie zaczynają się kolejne urodziny...
A to dopiero początek pierwszego z pięciu tomów przygód Merlina.
Trudno powiedzieć, który z nich jest lepszy, czy gorszy, gdyż przez wszystkie pięć bawiłem się znakomicie. Zelazny w prosty sposób udowadnia, że jest pisarskim arcymistrzem - pisze :)
Co tu dużo mówić - każdy z elementów składowych powieści doprowadzony jest do perfekcji. Postacie, fabuła, świat, dialogi, akcja, napięcie... Mógłbym wymieniać tak długo.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2009-09-13, 17:29   

Dilvish przeklęty Roger Zelazny
Zelazny postanowił napisać heroic fantasy, to napisał heroic fantasy. Czym się takowa charakteryzuje? Po pierwsze – musi być bohater i to wielkiego formatu, bowiem czekają na niego przeszkody, którym normalna osoba by nie podołała. Mamy więc Dilvisha pochodzącego ze znamienitego rodu, powracającego z przymusowego pobytu w piekle oraz posiadającego nieodłączną cechę bohaterów – śpieszenie na pomoc każdemu potrzebującemu.
Drugim warunkiem są przeciwnicy; wiadomo, że na drodze bohatera nie może stanąć byle chłystek, potrzebni są przeciwnicy odpowiedniego formatu. Na drodze Dilvisha staną więc rycerze wyposażeni w niezniszczalną zbroję, demony rodem z piekieł, zapomniani bogowie i główne nemezis bohatera odpowiedzialne za jego zesłanie – potężny czarnoksiężnik, którego imienia nie należy wymawiać (wytłumaczenie, dlaczego, jest bardzo klimatyczne, chociaż wręcz tradycyjne).
Trzecim elementem jest świat. I to świat nie byle jaki, bo muszący usprawiedliwiać istnienie osób pokroju bohatera i jego przeciwników. I takiż świat prezentuje nam Zelazny: pełen zapomnianych niemalże miejsc mocy i owianych legendą przedmiotów – artefaktów, starożytnej magii i niezwykłych zjawisk. Porównując, świat ten najbardziej kojarzy mi się z uniwersum Kane Wagnera.
Elementem który jest mile widziany w każdym typie fantasy (w sumie to wszędzie poza mainstremem :P ) jest przyjemny styl autora. Zelazny takowy ma i sumiennie go wykorzystuje. Proza w jego wykonaniu jest szybka, wciągająca i ma barwne dialogi chociaż posiada kilka wad np w postaci zbytniego uogólnienia bitew; w Dilvishu jednak to zbytnio nie przeszkadzało.
Lektura była szybka, przyjemna i zaliczona do udanych. Chociaż trzeba pamiętać, że to heroic :) 7/10
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4281
Wysłany: 2009-10-24, 23:36   

Jako że poniższy post to jeden wielki spoiler, uprasza się o nieczytanie, jeśli ktoś jeszcze nie zna „Pierwszych kronik Amberu”.

Zaczęło się niczym brazylijska telenowela. Od amnezji. Jako że miało to uzasadnione znaczenie dla rozwoju akcji, czytałam dalej, lekko się jeno krzywiąc, gdy bohaterowie z dziecinną łatwością dokopywali wrogom, nie ponosząc żadnych trwałych uszczerbków na zdrowiu. Szlag trafił mnie dopiero w chwili, kiedy dobrnęłam do pierwszej sceny „batalistycznej”. Najpierw Korwin wynalazł sobie armię, ot tak, z powietrza niemalże, potem zaś z równą łatwością ją stracił (tu zginęło dziesięciu, tam pięćdziesięciu, a tam sto tysięcy). Cóż, łatwo przyszło, łatwo poszło.
Jednakowoż byłam już wtedy za mocno zaangażowana w lekturę, żeby porzucić książęta Amberu. Przyznać trzeba, iż kreacja postaci wyszła Zelaznemu o niebo lepiej niż opisy bitew i potyczek. Liczne rodzeństwo Korwina prezentuje przyjemną różnorodność charakterów – od szlachetnego Benedykta po wrednego Branda, poprzez całą gamę wariantów pomiędzy.
Jeśli chodzi o fabułę, kilka razy zostałam zaskoczona – w tym raz bardzo niemile. Chodzi ni mniej ni więcej, tylko o postać Dary, która zapowiadała się bardzo ciekawie, ale na zapowiedzi się, niestety, skończyło. Odniosłam paskudne wrażenie, że Zelazny miał ochotę wykreować ją na główną schwartzcharakter, ale gdzieś po drodze uzmysłowił sobie, iż warto cykl przedłużyć, a owemu przedłużeniu Dara przysłuży się najlepiej, walcząc po „jedynie słusznej” stronie. Zabieg wyszedł średnio, motywacje wyżej wymienionej prezentują się dość mętnie i nieprzekonująco, by nie powiedzieć – żałośnie.
Reasumując (jak ja lubię to słowo :mrgreen: )) – główną zaletą Amberu są bohaterowie. Główną wadą – przerażające (w całym znaczeniu tego słowa) sceny batalistyczne. Akcja plasuje się gdzieś pomiędzy, miewa swoje wzloty i upadki, chociaż.... wciąga ;)
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Paulo 


Posty: 212
Skąd: Fantasta.pl
Wysłany: 2010-02-04, 00:27   

Nólanis napisał/a:
Szukam starych wydań Kronik Amberu Zelaznego, tych, co je kiedyś Rebis wydawał... tfu, nie Rebis, a Iskry. W księgarniach widuję już tylko te tanie, makulaturowe wydania Zysk i s-ka. Ktoś ma namiary na w miarę nie rozsypujące się egzemplarze w okolicach Warszawy? Potrzebne wszystkie tomy, za wyjątkiem "Księcia Chaosu".


Już w lutym Zysk zaczyna wypuszczać Kroniki w wersji dwu tomowej. To może się wstrzymasz?
_________________
"Kto czyta książki, żyje podwójnie"- U.Eco
 
 
Kennedy 
Sepulka


Posty: 601
Skąd: Chasm City
Wysłany: 2010-02-04, 00:47   

Paulo napisał/a:
uż w lutym Zysk zaczyna wypuszczać Kroniki w wersji dwu tomowej.

:!: :!: :!: :!: :!:
Rewelacyjny news, przynajmniej jak dla mnie. :!:
_________________
Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
J-P.S.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-02-04, 10:26   

Kennedy napisał/a:
Paulo napisał/a:
Już w lutym Zysk zaczyna wypuszczać Kroniki w wersji dwu tomowej.

:!: :!: :!: :!: :!:
Rewelacyjny news, przynajmniej jak dla mnie. :!:

Podpisuję się pod tym. Amber to taki must have.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2010-02-04, 13:52   

Ale okładka dla mnie zbyt bajkowo-fikuśna :P
Nie żeby to miało w otateczności znaczenie.
 
 
Nólanis 


Posty: 22
Wysłany: 2010-02-04, 14:47   

O, to jest myśl... dzięki za newsa.
_________________
- Wiesz, na czym polega twój problem?
- Nie, ale na pewno zaraz mi powiesz.
- Chcesz o tym porozmawiać?
 
 
Elektra 


Posty: 3517
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2010-03-03, 13:01   

Przeczytałam dwie pierwsze części Kronik Amberu (w starym wydaniu Iskier) i mam mieszane uczucia. Denerwowały mnie niektóre sformułowania (nie wiem, czy wina jest tłumacza, czy autora), np:
Miał na sobie zielono-czarny atłasowy strój i trójgraniasty kapelusz z długim zielonym pióropuszem. U pasa wisiał mu wysadzany szmaragdami sztylet. Był ciemnowłosy. (taa... sztylet był ciemnowłosy ;) ).
Irytowały też błędy w druku, powtarzanie akapitów, czy urwanie jakichś innych zdań.
Niektóre opisy mnie nudziły, chciałam jak najszybciej przerzucić kartki. Ale momentami robiło się ciekawie. Aż do samego zakończenia Karabinów Avalonu. W trakcie czytania zastanawiałam się, czy chcę sięgnąć po kolejne części, a właśnie zakończenie sprawiło, że się na to zdecydowałam. Teraz tylko muszę rozejrzeć się z tym nowym wydaniem. Chociaż wiem, że nie są to książki, od których nie mogłabym się oderwać, czyta się je z przyjemnością.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-04-21, 11:20   

Kolejna wizyta na Pyrkonie, kolejny Amber :)

Powtórne czytanie jest pewnym wyzwaniem dla książki, mianowicie, czy straciwszy element zaskoczenia fabułą, pozostałe elementy (styl, dialogi, itp) będą wystarczające aby pozostało dobre wrażenie z lektury.
Amber, a konkretnie jego dwa pierwsze tomy, czytałem kilkukrotnie; potrafiłem otworzyć książkę na dowolnej stronie i po chwili znowu dać się złapać narracji Zelaznego.
Dzięki wydawnictwu Zysk mogłem po raz pierwszy przeczytać Kroniki Corwina jednym ciągiem.
Miałem plan. Chciałem prześledzić poszczególne wątki, doszukać się nieścisłości, spojrzeć na historię z dystansu. Cóż, ostatniego założenia nie udało się spełnić, bo już po dziesięciu stronach (znowu!) zostałem porwany przez opowieść Corwina.
Co nie dziwi, biorąc pod uwagę zdolność Zelaznego do prowadzenia opowieści i tworzenia dialogów. Tak, po raz kolejny muszę przyznać, że to najlepsze dialogi, z jakimi miałem do czynienia i jeśli jest ktoś tworzący lepsze, to chętnie go przeczytam.
Nawet mimo wiedzy, kto z kim oraz jak, powtórne śledzenie spisków w Amberze dostarczało mi sporo frajdy.
Do tego dochodzi interpretacja przedstawionych postaci, przy pierwszym czytaniu bez problemów zaakceptowałem wersję podaną przez Corwina,; dopiero po czasie doszedłem do wniosków, że to, jacy bohaterowie są (jakimi ich autor stworzył), a to, jak ich odbiera główny bohater, to dwie osobne sprawy – podobny manewr występuje w Kronikach Cooka. Po własnej interpretacji, zmieniłem nastawienie do Eryka, widząc w nim więcej pozytywnych cech.
Największe nieścisłości, jeśli mogę tak to nazwać, miałem do postaci Oberona – dokładnie śledziłem ten wątek i nie kupuję rozwiązania, jakie zaproponował autor. Czuć duży dysonans pomiędzy postacią z drugiego i trzeciego tomu, a czwartego, co daje mi podejrzenia, że rozwiązanie to zostało wymyślone dopiero w trakcie pisania.
Widać natomiast stały rozwój Corwina, to, co sprawia, że jest on tym wyjątkowym nawet wśród amberytów oraz powolne dojrzewanie do decyzji z piątego tomu.
Mam również wątpliwości co do liczenia czasu pomiędzy Amberem a Dworcami – niby w tych drugich czas płynie szybciej, czyli uproszczając długo w Dworcach to krótko w Amberze, jednak po wyprawie Corwina tamże, trwającej parę minut, po powrocie, dowiaduje się, że w Amberze minęło kilka dni.
I po lekturze Kronik właściwie nie mam problemu – najwyższa ocena jest jak najbardziej usprawiedliwiona. 10/10
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Brzuzka 


Posty: 237
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-29, 23:50   

Wie ktoś może kiedy ukaże się drugi tom Kronik Amberu z Zysku? Nigdzie nie mogę znaleźć info:/
_________________
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18118
Wysłany: 2010-05-30, 06:50   

Też mnie to ciekawi, bo nie wiem kiedy zacząć czytać tom 1 :) Pomysł wydania w dwóch tomach - świetny. Ale okładka taka mdła i nijako infantylna.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12205
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2010-05-30, 09:56   

Pomysł wydania w dwóch tomach byłby świetny, gdyby zapodali go w twardej oprawie. Przy większych objętościowo pozycjach aż się o to prosi. --_-
Mnie bardziej odpowiada poprzednie wydanie "tomikowe" Zysk-u. :-P
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-05-30, 10:02   

Romulus napisał/a:
Też mnie to ciekawi, bo nie wiem kiedy zacząć czytać tom 1 :) Pomysł wydania w dwóch tomach - świetny. Ale okładka taka mdła i nijako infantylna.

Już teraz. Nie ma potrzeby czytania bezpośrednio po sobie obu tomów - każdy z nich tworzy osobną pod-część.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-05-30, 12:16   

Tix, czasem lepiej krótki stosunkowo cykl machnąć na raz, zważywszy, że nie trzeba czekać aż autor zabierze się za następny tom. Ja czekam z zakupem I tomu Kronik aż wydadzą II. Potem pewnie przeczytam jednym ciągiem (podobnie z Cookiem, z tym, że kupuję sukcesywnie i rzucam na półkę)
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12