Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Roger Zelazny
Autor Wiadomość
Brzuzka 


Posty: 237
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-30, 12:22   

ASX76 napisał/a:
Pomysł wydania w dwóch tomach byłby świetny, gdyby zapodali go w twardej oprawie. Przy większych objętościowo pozycjach aż się o to prosi. --_-
Mnie bardziej odpowiada poprzednie wydanie "tomikowe" Zysk-u. :-P


Twarda okładka była by świetnym rozwiązaniem. Jeszcze swojego egzemplarza nie czytałem bo się aż boje dotknąć:) Już widzę te zagięte rogi i połamany grzbiet :/
Ale nawet twarda oprawa nie pomoże przy takiej okładce //mur
_________________
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2010-05-30, 13:48   

Obłóż w szary papier (albo w gazetę, albo coś), odpadnie Ci oglądanie obrazka i przy okazji nie pozaginają się rogi przy czytaniu.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
dworkin 


Posty: 3316
Wysłany: 2010-05-30, 13:56   

Nigdy nie myślałaś, że Twoim przeznaczeniem jest praca w bibliotece? ;)

A tomy Kronik Amberu są tak cienkie, że nawet podwójnie nie stanowią szczególnej objętości. Miękka oprawa styknie.
  
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2010-05-30, 14:05   

Oczywiście, że myślałam, tak mniej więcej do 15. roku życia. ;) Ale potem mi się odwidziało.

Okładka nie jest taka tragiczna, a poza tym, chyba najbardziej liczy się treść? ; )
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12121
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2010-05-30, 15:12   

Elektra napisał/a:


Okładka nie jest taka tragiczna, a poza tym, chyba najbardziej liczy się treść? ; )


Na pewno najbardziej liczy się treść, co nie znaczy, że wygląd okładki można ot tak sobie odpuskać. ;) Zawsze to przyjemniej, gdy nie ma na niej tego, co nas w oczęta kole, wszak okładki też oglądamy i oceniamy. :-P
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2010-05-30, 16:15   

Elektra napisał/a:
Okładka nie jest taka tragiczna, a poza tym, chyba najbardziej liczy się treść? ; )

Tak samo jak ilość przeczytanych, a nie zrozumianych książek? Herezje opowiadasz --_-
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2010-06-16, 17:42   

Skończyłem czytać "Kroniki Amberu" tom 1. Czuję się pozytywnie nakarmiony klasyką. Nie ma co się rozpisywać zbytnio i krótko wobec tego:
- bardzo szybko przyswajalny styl autora - w opowieści wchodzi się jak nóż w masło
- mimo "szybkości dziania się" wydarzeń, nie ma pisania po łebkach, czuć sympatyczny epicki oddech
- jedna opowieść płynnie przechodzi w drugą wciągając czytelnika i zaskakując w kolejnej odsłonie odkrywaniem świata, ale - przede wszystkim - fabuły, która zaskakuje odsłaniając w kolejnym tomie nowe oblicze/znaczenie zdarzeń mających miejsce w poprzedniej fabule.

Czekam zatem z utęsknieniem na tom 2. Wydawcą jest Zysk - więc zapewne pod koniec roku najwcześniej.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-06-21, 12:13   

Amber w wersji animowej. Wymiata :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Nólanis 


Posty: 22
Wysłany: 2010-06-21, 16:22   

Oj, czesze neurony. Ja się tylko boję, co by było, gdyby Studio Gonzo faktycznie przeszukało sieć w poszukiwaniu scenariuszy i trafiło na tę perełkę przetłumoczoną na japoński przez wujka gugla... brrrr.
Najbardziej mnie rozwaliły bliźniaczki :D
_________________
- Wiesz, na czym polega twój problem?
- Nie, ale na pewno zaraz mi powiesz.
- Chcesz o tym porozmawiać?
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6920
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2011-07-22, 11:05   

Romulus napisał/a:
Skończyłem czytać "Kroniki Amberu" tom 1. Czuję się pozytywnie nakarmiony klasyką. Nie ma co się rozpisywać zbytnio i krótko wobec tego:
- bardzo szybko przyswajalny styl autora - w opowieści wchodzi się jak nóż w masło
- mimo "szybkości dziania się" wydarzeń, nie ma pisania po łebkach, czuć sympatyczny epicki oddech
- jedna opowieść płynnie przechodzi w drugą wciągając czytelnika i zaskakując w kolejnej odsłonie odkrywaniem świata, ale - przede wszystkim - fabuły, która zaskakuje odsłaniając w kolejnym tomie nowe oblicze/znaczenie zdarzeń mających miejsce w poprzedniej fabule.

Czekam zatem z utęsknieniem na tom 2. Wydawcą jest Zysk - więc zapewne pod koniec roku najwcześniej.


Szkoda, że wydanie ciutkę tandetne (mówimy o tym tomiszczu w okładce rodem z wczesnych lat 90-tych?). Zaopatrzyłem się i po tylu latach wciąż jestem pod niesłabnącym wrażeniem. Cholera, zamiast Gry o tron mogliby zrobic coś na podstawie Amberu, i fabuła ciekawsza, i intrygi bardziej bizantyjskie, i postaci o niebo lepiej narysowane. Christian Bale na Corwina, Vincent Cassel na Juliana? Ech, milo pomarzyć.. Waaaaaaaaaaaaagh. //orc
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5490
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2011-07-22, 11:56   

Stary Ork napisał/a:

Szkoda, że wydanie ciutkę tandetne (mówimy o tym tomiszczu w okładce rodem z wczesnych lat 90-tych?). Zaopatrzyłem się i po tylu latach wciąż jestem pod niesłabnącym wrażeniem. Cholera, zamiast Gry o tron mogliby zrobic coś na podstawie Amberu, i fabuła ciekawsza, i intrygi bardziej bizantyjskie, i postaci o niebo lepiej narysowane. Christian Bale na Corwina, Vincent Cassel na Juliana? Ech, milo pomarzyć.. Waaaaaaaaaaaaagh. //orc


Pomarzyć można. Uwielbiam prozę Rogera, jego zawiłe fabuły, zwroty akcji, odnośniki filozoficzne itp.

BTW wyobrażam sobie szok widza gdy w pierwszym odcinku wyłupują oczy Corwinowi :) (bądź co bądź bohater cyklu a tu od razu kaleka)


Tylko czy ten pisarz jest wystarczająco popularny by zrobić o nim film?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6920
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2011-07-22, 12:15   

utrivv napisał/a:
Tylko czy ten pisarz jest wystarczająco popularny by zrobić o nim film?


Nie jest. W dodatku nie żyje i nie może się lansować na salonach. A Florę mogłaby zagrać Scarlett Johansson. //amor
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
JMM

Posty: 7
Wysłany: 2011-07-24, 11:38   

Co tam Amber, mogłaby powstać wysokobudżetowa bollywoodzka ekranizacja "Pana Światła" ; )
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2011-10-01, 23:41   

Nie wiem co wy(Stareorki na przykład :P ) macie do okładek nowych wydań Amberu. Nie są niczym szczególnym, ot takie bardzo klasyczne fantasy.

Czytając Zelaznego przypomina mi się, co też Łaku mówił o Moorcock i jego pomysłach.
Podczas lektury Krainy przemian (czytanych w trakcie loadów Deus Exa, oby programiści za to zmuszeni byli oglądać Wiedźmina, the serial), miałem wrażenie, że to już było, wręcz, że to już znam. Zelazny napisał właściwie klasyczne heroic fantasy, przy czym nie tyle jest to "klasyczne do bólu" czy ograne lecz 'swojskie'. System magii, bohaterowie - to wszystko jest łatwe do zrozumienia, sympatyczne. I w przeciwieństwie do Moorcooka, jest przyzwoicie napisane (chociaż do Amberu to temu daleko). Niemniej, dobre czytadło.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4276
Wysłany: 2011-10-02, 11:39   

Stary Ork napisał/a:
Christian Bale na Corwina


//pisowcy

Z całym szacunkiem dla Christiana, ale urodą to on, w przeciwieństwie do Corwina, jakoś specjalnie nie grzeszy :badgrin:
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6920
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2011-10-02, 20:54   

Sabetha napisał/a:
Stary Ork napisał/a:
Christian Bale na Corwina


//pisowcy

Z całym szacunkiem dla Christiana, ale urodą to on, w przeciwieństwie do Corwina, jakoś specjalnie nie grzeszy :badgrin:


De gustibus, ale ja to bym go z łóżka nie wyrzucił --_- . A co do Corwina, to można go określić jako krętacza, skurwiela, oszusta, kanciarza, piskorza, trudnego do zabicia drania, ale jakoś nie przychodzą mi na myśl okreslenia takie jak niezłe ciacho (bo tu bardziej to Eryk), ładny chłoptaś (Random) czy złoty bóg seksu (Bleys). Więc "Christian w przeciwieństwie do Corwina"? No weź //spell

A co do okładek - jak pisałem w innym wątku, okładka nowego wydania Amberu to nie kategoria "grafika", tylko "emetyki". Każdy, kto twierdzi inaczej, ryzykuje moją poranną wizytę. A ja rano zawsze mam podły humor. Waaaaaaaaaaaaaaaaaaagh.
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4276
Wysłany: 2011-10-02, 21:12   

Stary Ork napisał/a:
No weź //spell


Sam no weź! Wysoki, zielonooki brunet, w dodatku "krętacz, skurwiel, oszust, kanciarz, piskorz, trudny do zabicia drań", a Ty mi mówisz, że to kiepski kandydat na ciacho?! Bój się Niewidzialnego Różowego Jednorożca, toż to istny lep na kobiety :mrgreen:

A okładka jest ohydna, co racja, to racja. Brakuje tylko, żeby ten jednorożec był różowy, a mogłaby śmiało służyć bulimiczkom do wywoływania wymiotów :badgrin:
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6920
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2011-10-02, 21:45   

Sabetha napisał/a:
Sam no weź! Wysoki, zielonooki brunet, w dodatku "krętacz, skurwiel, oszust, kanciarz, piskorz, trudny do zabicia drań", a Ty mi mówisz, że to kiepski kandydat na ciacho?! Bój się Niewidzialnego Różowego Jednorożca, toż to istny lep na kobiety


Caine ma to wszystko, tylko bardziej --_- . Ale z radością witam cię wśród Prawych Krzyżowców Nieustającej Krucjaty Wyrywania Jajec Autorom Wymiotnych Okładek. Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaaagh.
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6798
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-10-02, 21:50   

Mówisz różowy jednorożec?
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4276
Wysłany: 2011-10-02, 21:57   

Okrystusie, Toto, ja JEM!!!

A poza tym mimo wszystko chodziło mi raczej o takiego na czterech nogach :mrgreen:
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6798
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2011-10-02, 22:02   

No co? Ciekawe skąd Łak to wytrzasnął? //mysli
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2011-10-02, 23:46   

toto napisał/a:
No co? Ciekawe skąd Łak to wytrzasnął? //mysli
Łaku swego czasu chwalił się, że udziela się na forum o... koniach. Nie wnikam w jego zainteresowania, ale to może być tego pokłosie :P

Nawiązując jeszcze do tego, co Tixon napisał - przygodowo-heroiczne książki Zelaznego są moim zdaniem znacznie gorsze od tych wzorowanych na rozmaitych kulturach i religiach. A Amber to w ogóle inna liga.
_________________
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16831
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-10-02, 23:50   

Forum bijkonia.pl? //panda

Nic mnie nie zdziwi po tym jak wytrzasnął GdzieStoja.pl...
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-04-07, 21:05   

Hmm, wróciłem z Pyrkonu z Amberem... co prawda tym razem to był mój pożyczony-odzyskany, ale tak jakoś to dziwnie wygląda.

Czytając powtórnie Drugie Kroniki Amberu, postanowiłem podejść do nich nieco krytycznie, przyjrzeć się detalom.
No i nie wypadło to najlepiej - jest dużo znaków zapytania i wątpliwości (Dlaczego Merlin nie interesuje się zamachami na swoje życie, dlaczego odpuszcza dociekanie w sytuacjach, które dotyczą go osobiście, dlaczego nie używa wszelkich posiadanych zasobów do rozwiązania problemu). Merlin przy okazji bardzo wolno kojarzy pewne fakty, ale z drugiej strony w książce nie chodzi o rozgryzanie intryg, a podążaniem za przygodą. To wielka zaleta Zelaznego, że potrafi wciągnąć czytelnika w akcję pomimo pewnych dziur. Przy okazji przypomina mi się blurb z poprzedniego wydania - tomy miały na okładce streszczenia finałowych wydarzeń z poprzedniej części. Wprost cudownie... (a ludzie narzekali na spoiler na okładce u Martina).
Drugi tom Kronik to to, co najbardziej typowe (na plus jak i minus) w fantasy (przygodowym, heroicznym, czy też jak nazwać ten podgatunek), rozwinięte do granic konwencji : pojedynki szermiercze, magiczne, zdolności i magiczne przedmioty, intrygi i seks, cięte dialogi, odrobina metafizyki. Wielka szkoda, że Zelazny nie miał możliwości opisania dalszych przygód Amberytów i Chaosytów.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5490
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2012-04-11, 13:23   

Tixon napisał/a:

Drugi tom Kronik to to, co najbardziej typowe (na plus jak i minus) w fantasy (przygodowym, heroicznym, czy też jak nazwać ten podgatunek), rozwinięte do granic konwencji : pojedynki szermiercze, magiczne, zdolności i magiczne przedmioty, intrygi i seks, cięte dialogi, odrobina metafizyki. Wielka szkoda, że Zelazny nie miał możliwości opisania dalszych przygód Amberytów i Chaosytów.

Kiedy przeczytasz opowiadania będzie ci jeszcze bardziej żal :(
Od razu widać że miał materiał na trzecie kroniki i wielka szkoda że nie zdążył.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-04-22, 13:25   

Przeczytałem Pana światła. Dobra książka, bardzo dobra. Połączenie religii hindu oraz rozwiniętej technologii wypada znakomicie. To już trzecia książką (którą pamiętam), gdzie łączy się technikę z tym systemem wierzeń. Jest w tym coś pociągającego, a, że od jakiegoś czasu chodzę dookoła mitologii Indii, to może w wakacje się skuszę na bliższą znajomość.
Wracając jednak do książki, jest typowo Zelazna. Bohater jest w pewnym stopniu trickerem, wykorzystującym do rozwiązywania problemów zarówno siłę jak i spryt. Język jest barwny, dialogi miłe dla ucha. Fabuła jest wciągająca, przygodowa. Świat budzi ciekawość, zwłaszcza, że autor nie wyjawia wszystkie od razu, najciekawsze rzeczy pozostawia niedopowiedziane.
Podsumowując, Pan światła to bardzo dobra lektura, jednak nadal Amber zostaje moim ulubionym.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Kalevala 
primordial


Posty: 281
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-05, 12:26   

Czytam "Dziewięciu książąt Amberu" i... błagam, powiedzcie mi, że to wina tłumaczki, że nie mogę jej zmęczyć od kilku tygodni. Mam wydanie z "Iskier" w tłumaczeniu Blanki Kuczborskiej, dialogi są tak drętwe i sztuczne, że co pół strony zatrzymuje się, żeby ogarnąć czy jest mi do śmiechu, czy do płaczu. Co do samych wydarzeń, nie mogę powiedzieć wiele, jestem dopiero w połowie, nie mam żadnego sprecyzowanego zdania, bo strona językowa skutecznie przesłania mi cokolwiek innego. Właściwie mogłabym powiedzieć, że treść mi się NIE podoba, ale wolę poczekać z taką opinią, ze względu na "sławę" jaką ma cykl i wiele wiele pozytywnych opinii krążących tu i ówdzie.
Bardzo chcę skończyć tę książkę, ale sprawia mi to w wiele więcej bólu niż przyjemności. Może w takim razie, zamiast męczyć się z tą, kupić nowe wydanie? Tyle że tam, z tego co widzę, mamy dwóch tłumaczy - Piotra Cholewą i Blankę Kuczborską, więc problem rozwiązany jedynie połowicznie. Mógłby ktoś powiedzieć jak to wygląda? Które części tłumaczyła Blanka Kuczborska, które Piotr Cholewa? Bo z tego co widzę, jest także wydanie z Zysku z 1999, tłumaczone przez Cholewę, ale je zdobyć będzie trochę trudniej niż dwutomowe wydanie całych Kronik.

A może problem leży nie w tłumaczeniu, może to po prostu specyfika książki, która zupełnie nie przypadła mi do gustu?
 
 
iselor 


Posty: 300
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-07-05, 13:06   

Teraz się zorientowałem że z tłumaczeniem Amberu to trochę smiechowa sprawa. Sam mam wydanie dziesięciotomowe Zysku i ku mojemu zaskoczeniu pierwszy tom tłumaczyła Kuczborska a pozostałe Cholewa.

Nie wiem czy to coś zmieni że weźmiesz innego tłumacza, bo ja podczas lektury się nie zorientowałem, że ktoś inny tłumaczył, a Amber od pierwszego tomu po prostu mnie wchłonął.
 
 
nosiwoda 


Posty: 519
Wysłany: 2013-07-05, 13:38   

To samo ze mną. Amber łyknąłem już ze trzy razy w całości, więc nie za bardzo mogę pomóc w ocenie "drętwych dialogów" :)
 
 
dworkin 


Posty: 3316
Wysłany: 2013-07-05, 13:41   

Ja nawet nie pamiętam, który przekład czytałem (wtedy jeszcze nie zwracałem na takie rzeczy uwagi). Żarłem tak łapczywie, że nie było czasu :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12