Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Harbor High School
Autor Wiadomość
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-05-04, 22:44   

Wsiadła do samochodu z miną obrażonej księżniczki - zastępstwo skończył, a to dobre. Poczekała, aż usadowi się na miejscu i zamknie drzwi.
- O funkcję dziekana? Dobrze, że mnie o tym poinformowałeś odpowiednio wcześnie! - syknęła.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-07, 18:42   

Nie odpowiedział. Przekręcił kluczyk w stacyjce, wrzucił wsteczny i wycofał. Lindsay wyczuwała, że jest zły. Nie przesadzaj. Chyba nie sądziłaś, że zrezygnuję ze swojej kariery na Twoją rzecz? A z czego byś kupowała ciuchy, gdyby rodzice Cię odcięli od źródełka?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-05-08, 13:42   

Linds wyraźnie naburmuszona, odparła - Kariery? A co z twoją firmą? - po czym rozpaczliwym tonem zapytała - Nadal będziemy ukrywać się po motelach?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-08, 14:00   

Pytanie go zaskoczyło. Zupełnie tak jakby był pewien, że to już był koniec ich sekretnego związku. Umilkł i chwilę się zastanawiał, w ciszy prowadząc samochód. Hmmm... Skoro zostaję w Newport na dłużej, to może czas kupić jakieś mieszkanie? powiedział wreszcie przyspieszając na szerszej drodze.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-05-08, 14:50   

Wystarczyła ta chwila ciszy, żeby wzbudzić w niej podejrzliwość. Wiedziała, że to nie potrwa wiecznie - różnica wieku, tajne schadzki nauczyciela z uczennicą. Kolejny związek oparty tylko i wyłącznie na seksie, na pewno z jego strony.. ale czy z jej też?
- Mieszkanie w Newport? - zaśmiała się cicho, wyraźnie nad czymś rozmyślając - Lepiej wynająć jakiś dom przy plaży. Tu przecież nie ma drapaczy chmur. - odwróciła wzrok w kierunku okna i cichym, smutnym tonem stwierdziła - Chcesz mnie zostawić.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-09, 14:27   

Przewrócił oczami. Zaczynało się. Rany, jakbyś była moją wieloletnią żoną. pokręcił głową skręcając i wybierając odpowiedni pas. Myślisz, że gdybym chciał Cię zostawić to czekał bym aż do momentu kiedy dostane pracę w szkole?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-05-09, 19:32   

W zasadzie to już nic z tego nie rozumiała - niby nie chciał jej zostawić, a wyraźnie zmieszał się, gdy zapytała co dalej. Teraz podnosił argument przeczący temu zachowaniu. Zupełnie skołowana, wcisnęła się głęboko w fotel, po czym wymamrotała tylko - Przepraszam. i ponownie zwróciła twarz w stronę okna.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-09, 22:17   

Nie szkodzi... wymamrotał równie nieprzekonywająco co ona i dalszą drogę odbyli w milczeniu, w grobowym nastroju, którego żadne z nich nie miało odwagi przerwać, ani nie bardzo wiedziało w jaki sposób. Wreszcie udało im się zajechać przed dom Lindsay.
Połóż się i zdrzemnij trochę... Niedługo pewnie przyjedzie Twój ojciec, to się Tobą zaopiekuje. Chociaż osobiście uważam, że Twoje omdlenie było nieco teatralne.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-05-10, 19:40   

Lindsay miała wrażenie, że jej romans właśnie zaczyna dogorywać. Coś pękło i tyle - Steven wyraźnie próbował ją zbyć. Skoro tak, nie miała zamiaru mu dać tej satysfakcji. Wyszła z samochodu, milczeniem zignorowawszy tekst o teatralności jej omdlenia. Nie trzasnęła drzwiami, po prostu ze stoickim spokojem - udawanym, bo tak naprawdę łzy cisnęły się jej do oczu - skierowała się w stronę domu.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-10, 19:58   

Steven odprowadził ją wzrokiem. Westchnął kiedy zniknęła za drzwiami wielkiej posiadłości i odpalił silnik. Po chwili jego samochód odjechał z podjazdu.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-02, 10:16   

Ricky wędrowała korytarzem rozglądając się pilnie po drzwiach. Sala tortur... sala tortur... sala tortur... kolejne klasy mijała z coraz większa frustracją. gdzie oni do cholery mogli ją ukryć. W końcu znajome litery pojawiły się na następnych drzwiach, z których ktoś wyszedł. Erica poprawiła torbę na ramieniu i dzielnie wkroczyła do pokoju pod szyldem ogłaszającym wszem i wobec, że tu jest redakcja gazetki szkolnej.
Już w środku zaczęła się rozglądać po ludziach szukając naczelnego.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-02, 21:00   

Kilka osób oderwało spojrzenia od biurek i komputerów i wlepiło go w Ericę. Momentalnie poczuła się nieswojo. Jeden z chłopaków. Trzeci rok na pewno, w okularach z nieco staromodną fryzurą, pasującą do niego w koszuli z podwiniętymi rękawami i lnianych spodniach prasowanych w kant podszedł do Erici i spojrzał na nią z nad okularów. - tak?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-02, 21:46   

- Chciałabym pisać dla was - wypaliła z miejsca, z miną na tyle poważną, by nie uznano tego za dowcip albo jakiś głupawy numer. Wprawdzie mogła się najpierw przywitać, ale o tym pomyślała już za późno. No i to gapienie się... z trudem powstrzymała się przed wzdrygnięciem. Jak małpa w klatce... - Więc jeśli jesteś redaktorem naczelnym gazetki, to chyba dobrze trafiłam. - dodała pozwalając sobie na lekki uśmiech.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-03, 08:41   

Gazetki? - zapytał mierząc ją wzrokiem. - Nie mamy w szkole gazetki. Wydajemy porządną gazetę, którą czytają nie tylko uczniowie Harbor High. Chcesz pisać do gazetki, to poproś o wydzielenie Ci tablicy na korytarzu. - po sali przeleciał szmer śmiechu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-03, 09:33   

Zapachniało palonym cynizmem i zajebiozą.

- Really? To przepraszam uprzejmie za pomyłkę - odezwała się niemal natychmiast z miną nieprzeniknioną - Ale wyniknęła ona z tego, że jak na "gazetę" - zaakcentowała mocno ostatnie słowo - to zbytnio was nie widać. Ani o was nie słychać. But I could help to change it... - zielone oczy błysnęły spokojnym acz niebezpiecznym światełkiem. Robienie sobie pośmiewiska z jej osoby było bardzo kiepski pomysłem.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-03, 10:07   

- Cóż... Towarzystwo w jakim się obracałaś ostatnio raczej nie czytuje... - powiedział spokojnie i zmrużył oczy. - okej... Staunton... Bring it on. - ruchem głowy wskazał na dalsze pomieszczenie będące najpewniej gabinetem naczelnego. - Zapraszam... - i sam ruszył w kierunku swojego gabinetu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-06, 10:28   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-08, 22:00   

- Mmm... Tak... Trochę niżej, Anna... - pomrukiwał pod nosem chłopak z rozczochraną fryzurą i w skórzanej kurtce (hurra dla przegrzewania się!) siedzący za stolikiem zaraz przy wejściu. ze stolika zwisał banner (niezbyt taktycznie powieszony, bo poniżej poziomu oczu) głoszący "Help Our Radio!", który miał zachęcić do opłacania ewentualnych frajerów, czy dobroczyńców sprzętu na radiowęzeł, ale... Chłopak z braku laku spał w najlepsze. Większość w Green Roomie, na świeżym powietrzu, albo zakuwali w bibliotece (ci mniej rozrywkowi). Nogi oczywiście w rozkroku, ręce szeroko, jak na Chillmana przystało, oczy zamknięte, broda oparta na piersi i ciche, ledwo słyszalne mruknięcia z jego ust. Pomału zaczynał przechylać się do przodu.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-08, 22:05   

Chillman! - Parker krzyknął budząc go tym samym. - Need you! Right now. - powiedział. A jego mina wybitnie świadczyła o tym, że rzeczywiście potrzebuje pomocy przyjaciela.
- Parker... Muszę zbierać datki... - Chillman jak zwykle powiedział przeciągając ziewnięciem sylaby.
Max wyjął z kieszeni klips z banknotami, wyjął pięćdziesięciodolarowy i wrzucił go do słoika. Chwycił Dave'a za połę kurtki i pociągnął go w kierunku schodów na wyższe piętro.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-08, 22:12   

Dave podrygując na przezabawny sposób, na jaki każda osoba ciągnięta gwałtownym i szybkim ruchem, nie będąc przygotowaną, podryguję. Właśnie tak skakał na jednej nodze, w końcu złapał równowagę i oparł drugą nogę o ziemię i w miarę-mało-komiczny-krok po kilku chwilach wysiłku udało mu się osiągnąć.
- Whoa, whoa, whoa! - wołał na nim. Nie dość, że zbudzili, to jeszcze szarpią, co za kraj!?
- Zwolnij, bo czuję się jak ciągnięta po podłodze szmata - rzucił, lecz zaraz dodał ciszej - I pewnie po śnie też wyglądam... - skrzywił się kwaśno i patrzył tylko za Parekerem, starając się nie sprawdzać głowę twardości stopni schodów.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-08, 22:15   

Na piętrze Parker zatrzymał się dopiero przy zamkniętych drzwiach na tarasik widokowy. Rozejrzał się konfidencjonalnie, po czym z wewnętrznej kieszeni kurtki wyjął pęk kluczy, wybrał odpowiedni i otworzył zamek drzwi oznaczonych napisem: "przejście służbowe". Po chwili obaj byli na tarasiku a Parker piął się po drabince prowadzącej na dach.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-08, 22:23   

No tak, więc w tej chwili możliwe były dwie opcje. Albo Parker go tu sprowadzić, żeby sfingować śmierć przez upadek z wysokości, albo miał bardzo ważną sprawę nie cierpiącą cudzych uszu chodzącą po głowie. "Oh, hell..." - pomyślał z dezaprobatą dla samego siebie i całej tej dziwnej sytuacji i zaczął leźć po drabince za nim w nieco szybszym, niż swoje zwyczajowe, tempie.
- I don't know what is this about... But I'll be damned if you don't have a really good reason. - zakończył zdanie, podciągając się na dach i rozglądając wokół - So... What the heck?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-08, 22:26   

Kiedy wreszcie znaleźli się na górze, Max jeszcze rozejrzał się dla pewności czy nikogo tutaj nie ma. Odwrócił się gwałtownie do Dave'a i wyrzucił z siebie. - Lecę na Ricky... - przygryzł dolną wargę i wbił przerażone spojrzenie w Chillmana szukając jakiejś porady w jego oczach. - I to mam makabryczną na nią ochotę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-08, 22:35   

- Holy crap... - mruknął po cichu sam do siebie i w jego oczach zarysowało się typowe, Dave'owe zaskoczenie. Czyli niby mało wyraziste, ale kto go znał, to wiedział, że chłopak naprawdę został zszokowany.
- Whoa, whoa - powtórzył znowu, unosząc ręce w geście, jakby chciał zatrzymać pędzący pociąg.
- You're serious? - zapytał go ze zdziwieniem w oczach sam sobie odpowiedział, dostrzegając to przerażenie - Oh geez... You are... Erm... Wait, lemme think... - podrapał się po brodzie.
- Dude, if you're really into her... Try and fix it. No, wait, don't try... Do it or do not. Wiem, że masz dylemat i wchodzi tutaj w grę Rayen... So... Zastanów się na czym Ci tak naprawdę zależy i... Hell... Niech mnie diabli, jeśli jej szczerze nie kochałeś, stary, to była dla Ciebie dopiero odmiana - pokiwał głową jakby w uznaniu dla swoich słów - Najpierw pogadaj chyba z Rayen, żeby dała ci trochę czasu byś mógł spróbować raz jeszcze z Ricky, jeśli tego naprawdę chcesz... Jeśli kocha, to pozwoli, jeśli nie kocha, to nie było warto się tą dziewczyną przejmować. Sorry, wybacz za okrucieństwo. Znaczy mówię o Rayen teraz... Em, co do Ricky... Tu ci doradzać nie będę, bo ty masz swoje sposoby i jesteś w tym lepszy ode mnie. Poza tym masz lepszy wgląd w sytuację, więc sam najlepiej powinieneś wiedzieć co robić... Emm... - podrapał się znowu, tym razem po policzku. Westchnął i pokiwał głową dając znak, że zakończył tyradę z przerywnikami.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-09, 09:06   

Nie, nie, nie, nie... - zaczął krążyć po dachu. - Nie mogę lecieć na Ericę. Przyjaźnimy się! To znaczy jest bardzo atrakcyjna... No i Linds też mi się podoba, chociaż jesteśmy przyjaciółmi. - powiedział i siadł na murku okalającym płaski dach. - Z resztą ja nie jestem zdolny do uczuć wyższych. - westchnął uspokajając się lekko i zerknął na dół na dziedziniec w kierunku swojej ławki. - Nawet nie wiem czy jesteśmy jeszcze parą z Rayen... To znaczy po moim ostatnim tekście sam bym siebie rzucił i to z hukiem... Ona zdaje się uważa, że ją zdradziłem z Lizzy. - uśmiechnął się do Dave'a. - Ech, to wszystko jest takie popaprane... Od pierwszej klasy liceum nigdy nie miałem tak długiej przerwy. - spojrzał znacząco na Chillmana. - Zaczynam głupieć.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-09-09, 10:11   

Prawie spod stołu gdzie rozłożyli swój "kram" dotyczący supportu dobiegło zduszone pytanie, tak jakby ktoś siedział z głową w torbie szeleszcząc przy tym jakimś papierem.
- Co Anna? Powtórz - stanowczo głos Anny co się potwierdziło gdy wyprostowała się wyciągając z torby sportowej naręcze jakichś kartek. - Chillman? - rozejrzała się ogłupiała nie widząc chłopaka drzemiącego na krześle gdzie był parę chwil temu. Potem rozejrzała się dookoła. Nie bajerował nikogo, nie strzelał luzaka ani nie spadł pod stół. - No chyba do niebios został wzięty - oświadczyła samej sobie. Potem jej wzrok padł na słoik - Hey, somebody supported us with 50 bucks! - uśmiechnęła się z zadowoleniem. W końcu machnęła ręką, ulotki szpurnęła na stół i zasiadła na krześle z którego wyparował Chillman
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-09, 11:24   

Chillman westchnął ciężko i klapnął sobie na dachu. Upewnił się, że z tego miejsca go nie widać, wyciągnął fajki i jedną odpalił.
- Kto by pomyślał, że tu mogłaby by być taka dobra palarnia... Mam nadzieję, że nikt nie zauważy malutkiego papierosowego dymu... - mruknął jakby do siebie i zaciągnął się czerwonym Lucky Strike'iem.
- So...Em... Dude, jestem pewien, że jesteś zdolny do uczuć wyższych, skoro i ja jestem... - mówił powoli w zastanowieniu, patrząc gdzieś przed siebie - Czy ty próbujesz powiedzieć, że masz tylko cholerną żądzę do Linds i Ricky...? Wiesz, stary... Ja to bym najpierw się dowiedział co i jak z Rayen i potem albo próbował z nią, albo z Ricky. Ale osobiście - z Linds nigdy w życiu, raz już się sparzyłem - mrugnął do niego z uśmiechem.
- I mean... Jeśli aż taki napalony jesteś, to chyba jest jedno lekarstwo, które nie spieprzy ci aktualnych stosunków damsko-męskich z nikim - odwrócił głowę w jego stronę - Don't you remember what jacking off is about? Cóż, nie zdziwiłbym się, zawsze miałeś kogoś przy sobie...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-09, 11:52   

Max spojrzał z głupią miną na Dave'a. - Nie pomagasz mi... - powiedział, a po chwili uśmiechnął się rozbawiony. - Już sam nie wiem... I guess... I think... Maybe I'm not over Ricky... Albo po prostu mi tęskno do... Niej? - machnął ręką tak jakby stwierdził, że Dave go zupełnie nie rozumie.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-09-09, 15:51   

Evan widząc z daleka charakterystyczną blond czuprynę właśnie tam skierował swe kroki. Ostatni raz rozmawiał z Anną... No właśnie, sam nie pamiętał kiedy więc postanowił to jakoś nadrobić. - Hey, how's it going'? - zapytał stając przed siedzącą na stoliku dziewczyną i wyciągając dłoń w jej kierunku na powitanie. W międzyczasie przebiegł uważnie wzrokiem po ulotkach i transparencie, by na koniec jego błękitne oczy wylądowały z powrotem na twarzy. - Widzę, że plan Dave'a odnośnie radia idzie pełną parą. - rzekł uśmiechając się nieznacznie kiwając przy tym głową z uznaniem.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-09-09, 20:44   

- O, Ballmer! - zaskoczona z lekka podskoczyła na krześle. Nie było to jednak zaskoczenie w stylu "O, cholera to Ballmer" tylko zwyczajne. Jej nic nie zrobił, a więc nie miała powodu pokazywać mu kłów nienawistnie. A zatem ścisnęła wyciągniętą dłoń na powitanie uśmiechając się wesoło. - Całkiem w porządku, gdybym tylko jeszcze wiedziała gdzie wyparował Chillman - ściągnęła w zamyśleniu ciemne brwi nad nosem. Tej zagadki nie umiała rozwiązać. - A tak, próbujemy ruszyć z radiem. Nawet ktoś wrzucił 50 dolców - zdumiała się szczerze ale i ironicznie nieco nad chojnością bogaczy z tej szkoły. - Siadaj na.. hmmm... - rozejrzała się z zakłopotaniem. Miała tylko jedno krzesło - tyłku gdzie chcesz. - dokończyła - i powiedz co się z tobą działo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 13