Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Parker's house
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-05, 23:18   Parker's house

Wiesz, skarbie... Znam takiego gościa co ma daczę nad basenem. Zainteresowana?


Nie wiesz kto to jest Max Parker? To ten nowy, który zorganizował imprezę na rozpoczęcie roku, w swoim domu! No właśnie, basen, domek, bar, i plaża. On ma prywatne zejścia na plażę. Ej, na tej imprezie był chyba każdy. No przynajmniej każdy kto się liczy... Sorks, ale Ty jeszcze się nie liczysz. Tak czy siak, zakumplowałem się z facetem, który przyjaźni się z dziewczyną, która rozmawiała z jego byłą. Możemy do niego wpaść!




_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
  
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-27, 21:50   

Rodzinnym zwyczajem Parkerów było wspólne śniadanie. Cokolwiek by sie nie działo zawsze jadali razem. W Newport Beach zaczęło nawet krążyć powiedzonko "śniadanie w stylu Parkerów".
Tak samo było i dzisiaj. Z sypialni wyszli James i Kirsten, rodzice Maxa. Oboje jeszcze w piżamach, jak stare dobre małżeństwo. Weszli do kuchni i zajęli się parzeniem kawy i przygotowywaniem posiłku.
Max wrócił późno w nocy... Kirsten powiedział z troską nalewając kawy do kubków.
Nie wal mu melanżu! odpowiedział James smarując bułki.
A to co ma znaczyć?
Nie mam pojęcia...
przyznał wzruszając ramionami Tak mówi teraz młodzież. Prawda jest taka, że musi się wyszumieć. My też szumieliśmy w jego wieku.
W tym momencie z góry zszedł zaspany Max. Lekko potargany w białym podkoszulku bez rękawów i szerokich, granatowych spodniach od piżamy.
Hi sweety... powiedział Kirsten podając mu kubek. Wyglądasz na niewyspanego...
Odpowiedział tylko jednym spojrzeniem, które wyrażało "podziw dla bystrości rodzicielki".
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-27, 21:58   

Śniadania te zdecydowanie cieszyły się popularnością. W odwiedziny wpadła Lily. Tylko w odróżnieniu od Parkerów, wyglądała nieskazitelnie, tak jak powinna wyglądać w pierwszym dniu nowej szkoły aby zrobić wrażenie. Weszła do kuchni.
- Witam - przywitała się z tym swoim rozbrajającym uśmiechem i oparła się o blat. - wszystkich gdzieś wywiało i nie chciałam siedzieć sama w domu. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
Znów ten cudowny liliowaty uśmiech. Była pewna, że nie przeszkadza ale z grzeczności wolała zapytać.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-27, 22:05   

James uśmiechnął się szeroko i momentalnie wyprężył się tak, by wyglądać na bardziej atrakcyjnego. Oczywiście, że nie. Im nas więcej tym weselej. Zjesz coś? Może kawy? zaproponował, a kiedy się odwróciła na migi pokazał synowi, że Lily to świetna sztuka.
Ten zmierzył go morderczym spojrzeniem, a potem spróbował się obudzić potrząsając głową.
Kirsten pogładziła ją po głowie.
Lily dla Parkerów była prawie jak członek rodziny. Od samego swojego przyjazdu tutaj zaprzyjaźnili się z Golightly'ami, a ich dzieci razem się wychowywały.
Jak zwykle wyglądasz pięknie... Ważny dzień, prawda?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-27, 22:14   

To może kawy poprosze. Uśmiechnęła się do James'a i zwróciła się do Kirsten. Ważny, ważny. I takiego stresu chyba jeszcze nie czułam. Jest srasznie.
Lil lubiła tą rodzinną atmosfere śniadań Parkerów. Jej rodziców nigdy nie było w domu, nawet rano. A jaj już byli to odsypiali dzień poprzedni i wstawali dopiero koło południa. Czas razem spędzali tylko na jakiś oficjalnych kolacjach gdzie zbierała się tak zwana "śmietanka towarzyska Newport". Wtedy udawali szczęśliwą rodzinkę.
Lily spojrzała na niewyspanego Max'a. Gdzie wczoraj balowaliście? Dużo przegapiłam? Nie lubiła być do tyłu z imprezami ale wróciła z wakacji troche za późno by gdziekolwiek się załapać.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-27, 22:34   

Niewiele... Zgarnąłem tylko po pysku. powiedział Max.
Oh my God! Kirsten momentalnie podbiegła do syna i zaczęła przyglądać się jego twarzy.
Mamo, spokojnie... Nic mi nie jest. Mała sprzeczka.
James uśmiechnął się pod nosem Zgarnął chociaż tak mocno jak Ty?
-Trochę słabiej...
odpowiedział Max i wreszcie wyrwał się z matczynych oględzin.
Powinniście się już zbierać do szkoły... Na górę! Ubierz się. Lily, Max może zawieść Cię do szkoły. Kirsten zrezygnowała wreszcie z niesienia "pomocy" synowi i odwróciła się do Lil biorąc łyk kawy.
James w tym czasie podał kawę dziewczynie i wyszedł z kuchni usprawiedliwiając się tym, ze ma termin w sądzie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-28, 10:44   

Nie wygląda to tak źle na myśli miała oczywiście twarz Max'a. Napiła się kawy. Jak zwykle pyszna dzięki - uśmiechnęła się do odchodzącego pana Parkera.
Tylko czy Max przeżyje pokazanie się pierwszego dnia szkoły z pierwszoklasistką? - cóż można było wyczuć odrobinę ironi w jej wypowiedzi. Ale tylko odrobinkę. Za to wyszczerzyła się do Max'a znad kubka parującego napoju.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-28, 11:29   

Hey, you're hot! odpowiedział uśmiechając się szelmowsko, a potem oberwał gazetą po głowie od matki.
Up! Now! powiedziała tylko tyle, a chłopak odbił się od "wyspy" z blatem i ruszył w kierunku schodów.
Give me a sec... rzucił jeszcze przez ramię i po chwili Lily została sam na sam z Kirsten.
So... Wybrałaś już przedmioty? zapytała pani Parker opierając się w miejscu, w którym do tej pory opierał się Max.

Kuchnia nie była wielka, ale przestronna. Na środku stała wyspa z blatem i zlewem, przy której jadano mniej oficjalne śniadania i przygotowywano posiłki. Wszystko, utrzymane w kolorach beżu i błękitu, było przyjemne dla oka i raczej przyciągało na myśl klasę średnią-wyższą.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-28, 12:30   

Zaśmiała się, a gdy chlopak wyszedł zwróciła się do jego matki.
Musiałam. ale nie miałam z tym większych problemów. Rodzice "zaproponowali" mi zajęcia, które moga mi sie później przydać. Więc jak nie miałam za duzo do gadania. Oni czasami pokładają we mnie za duże nadzieje. Westchnęła i przejechała dłonią po idealnie czystym i błyszczącym blacie. Była chyba troche za skromna, Lil należy do osób które imprezują prawie do białego rana, a w szkole jadą na najlepszych ocenach i jeszcze angażują się w życie społeczeństwa szkolnego.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-28, 13:25   

Kochają Cię... Chcą dla Ciebie dobrze. powiedziała z uśmiechem, a potem spojrzała na zegarek. O rany! Spóźnię się na spotkanie. Przepraszam Cię kochanie, ale muszę biec. Pozdrów rodziców i przekaż, że powinniśmy się spotkać koniecznie. powiedziała uśmiechając się ciepło, a potem niemalże wybiegła z kuchni.
Lil została sama.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-28, 13:32   

Dowidzenia - rzuciła za nią i napiła się kawy. Rozejrzała po wnętrzu i w końcu wzięła gazete do ręki. Zaczęła ją przeglądać pijąc kawe. Co chwile spoglądając na zegarek na nadgarstku.
Wyszła z domu, żeby nie siedzieć w samotności i teraz tu została sama. Westchnęła cicho i pogrążyła się w lekturze gazety, czekajac na Max'a.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-28, 13:35   

Drzwi po chwili się otworzyły i ze środka wyszedł Max. Jak zwykle usmiechniety i jak zwykle dobrze wyglądający. Roztaczał na około siebie urok, któremu ciężko było się oprzeć. Puścił oczko do Lil i otworzył drzwi pasażera swojej Impali. No ładuj się, bo się spóźnimy. powiedział i nie czekając aż wsiądzie obszedł długaśną maskę samochodu i usiadł na siedzeniu kierowcy. Jak się udały wakacje?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-28, 13:47   

Nie czekał długo, włądowała się szybko. Przecież nie może się spóźnić pierwszego dnia i to jeszcze po opuszczeniu inauguracji roku szkolnego.
Jak dla mnie był troche za krótkie, ale i tak było świetnie. Już się nie moge doczekać przerwy świątecznej by znów pojechać do Hamptons. Uśmiechnęła się i jeszcze raz spojrząła na zegarek. Może juz lepiej jedź i powiedz gdzie Ty spędziłeś wakacje.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-28, 16:53   

Przekręcił kluczyk w stacyjce. Samochód przez moment się dusił, wreszcie jednak ryknął charakterystycznym basem silników hemmi. Wrzucił bieg i tyłem wytoczył się z podjazdu (samochód był za długi by manewrować nim na podjeździe). Kiedy wreszcie był na ulicy z rykiem ruszył w stronę bramy.
Ja? Tutaj... Niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Słońce, plaża, dziewczyny w bikini. wzruszył ramionami Wybrałem się też do Tijuany
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Holly


Posty: 13
Wysłany: 2008-01-29, 13:56   

Laski i imprezy. Norma. Znowu spojrzała na zegarek. Nerwowo spojrzała na zegarek. I jeszcze nerwowo keciła noga , jakby conajmniej chciała obcasem zrobić dziurę w ukochanym samochodzie chłopaka. No ni, to chyba nie grozi. Max był świadkiem stresu Lily G. Ta pewna siebie dziewczyna, która zazwyczaj dostawała to co chciała teraz się stresowała. Nie odzywała się i patrzyła za okno.
_________________
Let's dance little stranger
Show me secret sins
Love can be like bondage
Seduce me once again
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-01-29, 14:59   

Nie denerwuj się... To tylko szkoła. powiedział podjeżdżając do bramy. Pomachał na pożegnanie strażnikowi, a potem włożył olbrzymie, lustrzane okulary przeciwsłoneczne. Kiedy brama się otworzyła depnął gaz i samochód ruszył z piskiem opon wciskając pasażerkę w fotel.


Przeniesienie akcji... :arrow: Harbor High
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-09, 20:40   

James Parker zrobił sobie przerwę od spraw, z resztą i tak ostatnio młodociani przestępcy zrobili sobie przerwę czy co tam, bo nie spadały mu na biurko nowe terminy.
Tak się złożyło, że akurat Kirsten też zrobiła sobie przerwę. Podkradła się do męża stojącego nad basenem i podziwiającego widok. Objęła go w pasie i przytuliła się. Drgnął, ale po chwili zorientował się w czym rzecz:
Kochanie... powiedziała i wieloletni prawnik momentalnie odgadł, że w czymś rzecz. Nie wziąłbyś urlopu w biurze? Chyba potrzebuję Twojej pomocy.
Spojrzał na nią i uśmiechnął się Wiesz dobrze, że moi klienci nie mogą czekać. To dzieciaki...
Zrobiła oczy zranionej sarny i James momentalnie zmiękł. Tata potrzebuje porady, a wiesz, że jeśli on przyznaje się, że potrzebuje pomocy to sprawa jest pewnie poważna.
Ależ kochanie...
odpowiedział uśmiechając się w ten swój rozbrajający sposób. Twój ojciec ma swoich prawników... I ponoć są to rekiny.
Podeszła do niego uśmiechając się w ten sposób. Ale twoja pomoc sprawiłaby mi dużą przyjemność, no i przecież ty... pocałowała go w policzek ... jesteś... drugi ... najlepszy. i pocałowała go w usta.
James roześmiał się trochę jak młodzik i oczy mu się zaświeciły. Mówisz?
Yhmmm... odpowiedziała mu mruczeniem i pociągnęła go w kierunku wejścia do sypialni.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-15, 21:57   

James wrócił do domu lekko przybity. Zaparkował koło Impali syna i wszedł do środka, gdzie żona już na niego czekała. I co kochanie? Jak tam sprawa?
Wychodzi na to, że jest poważniejsza niż myślałem.
powiedział przygnębiony zdejmując marynarkę i luzując krawat Dowody jednoznacznie wskazują na winę twojego ojca. Jeżeli nie znajdę czegoś, albo Caleb nie zacznie mówić to nic nie poradzę.
Wyraźnie zmartwiło to Kirsten.
Hej... Jestem najlepszy, nie? pocałował żonę i ruszył w kierunku sypialni.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 14:14   

Zajechała spokojnie i bez pisków na podjazd po czym z dobrym humorem i torba dyndającą i wydającą szklany klekot na ramieniu wysiadła z samochodu. Rozejrzała się z zaciekawieniem.
- Fajna chata... - mruknęła porównując dom ze swoim. Porównanie wypadło zdecydowanie na korzyść budynku przed którym stała. Po chwili poprawiła torbę na ramieniu, zamknęła samochód i podeszła do drzwi. Wyciągnęła palec i przemieściła go w stronę dzwonka do drzwi... potem go cofnęła... i znowu poruszyła do przodu.
- Szlag... uspokój sie laska. To nie jest jakiś bankiet u prezydenta tylko dziwne harce Parkera przy grillu - upomniała samą siebie półgłosem i ponieważ prawa ręka najwyraźniej nie chciała współpracować z dzwonkiem, lewą zapukała do drzwi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 14:24   

Parker musiał być w domu, bo na podjeździe stała Impala, tuż koło czarnego Range Rovera. Chyba domownicy lubili ten kolor samochodów. Na pukanie jednak nikt nie odpowiedział. W zasadzie jasnym było, że Max pewnie siedzi przy grillu na tarasie i nie słyszy pukania. Ale dom można było obejść, albo po prostu nacisnąć na klamkę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 16:15   

- Typical... kolejny który karze kobiecie stać pod drzwiami - parsknęła - oni wszyscy są tacy sami..ehh.. - mruknęła zastanawiając się, co teraz. Łażenie samej po wnętrzu cudzego domu wydawało sie średnio dobrym pomysłem. Zatem Ricky schowała dumę do kieszeni a animusz wyeksponowała na zewnątrz i ciekawie się rozglądając ruszyła na około.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 16:18   

Nie było specjalnie daleko. Po lewej stronie był chodniczek osłonięty od "przepaści" barierką, z której widać było podjazd domu obok. Ściana była trochę długa, ale wreszcie ustąpiła ukazując piękny widok na ocean. Za załomem Erica zobaczyła basen i Maxa, który stał nad grillem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 16:20   

Pociągnęła nosem spodziewając się poczuć jakąś spaleniznę.
- Pizza delivery.. a raczej beer delivery - odezwała się swobodnie zmierzając w jego kierunku.
- What's cookin' doc?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 16:53   

Nie pachniało spalenizną. Max odwrócił sie i uśmiechnął Hi, pretty... powiedział wesoło i zaprosił ją ruchem głowy Już kończę. Tak jak powiedziałem, grillowany ser to moja specjalność, ale w przyszłości mogę się szarpnąć na coś bardziej skomplikowanego. Kurczak curry? Spaghetti Boloniese? powiedział przekładając tosty na tależe Diner is served...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 16:59   

Zrzuciła torbę z ramienia i wyjęła z niej dwa Millery.
- Gwizdnęłam staremu z lodówki. Ale sobie potem przypomniałam, że nie za chętnie pijesz w nieodpowiednim towarzystwie, więc ewentualnie możesz wrzucić je do lodówki i zapomnieć, że tam są - błysnęła szerokim uśmiechem - Obiecuję też o nich zapomnieć jakby co.
Siadła sobie obok i popatrzyła na niego z ciekawością.
- Spaghetti bolognese? Kurczak curry? Facet jesteś zaskakujący! Ja tylko lazanię potrafię zrobić...ale tak, że zapomina sie na jakim świecie się żyje jedząc ją - wyszczerzyła się. - Resztę rzeczy przypalam - dodała swobodnie i sięgnęła po tosta, którego ostrożnie ugryzła.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 17:06   

Max uśmiechnął się biorąc papierowe serwetki i talerz. Ruszył w kierunku leżaków i basenu. U mnie w domu raczej się nie gotuje... Zamawiamy różne rzeczy, bo mama nie potrafi nawet wymieszać płatków z mlekiem. powiedział A co do piwa to byłby to świetny pomysł, pomijając to, że nie bardzo wiedziałbym jak wytłumaczyć potem, skąd się owe butelki Millera wzięły. Tutaj pija się Merlota i Grappę...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 17:11   

Ruszyła za nim chrupiąc tosta.
- Proste... powiesz, że napadło cię nieodpowiednie gotowate towarzystwo, spoiło piwem, zjadło tosty a potem uciekło z kompletem najlepszych sreber zostawiając bałagan. - puściła oko najwyraźniej będąc w świetnym humorze.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 17:13   

Siadł na leżaku Ale wtedy nie mogłabyś mnie więcej odwiedzić. A jest tutaj parę zakamarków, które chętnie bym Ci pokazał. powiedział zanim zdążył ugryźć się w język. Zaraz jednak chwycił tosta i zabrał się za niego. Po chwili przypomniał sobie o piwie i odkręcił butelkę. Podał ją Erice i zaraz otworzył drugą.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-17, 17:33   

- Dobre - skomentowała tosta stając nad Parkerem i patrząc z góry jak mściwy uśmiechnięty duch - spodziewałam się, że mimo wszystko coś przypalisz, ale widzę, że trzeba cię pochwalić - znienacka nachyliła sie i poczochrała mu włosy śmiejąc się cichym gardłowym śmiechem - choćby dla tych tostów mogę cię odwiedzać by poodkrywać te zakamarki.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-17, 17:39   

Rozbawiła go uwaga Erici. Wybacz, że nie jest to nic wyszukanego. powiedział uśmiechając się i wstając, przez moment patrzyli sobie w oczy. W sumie, skoro zaprosiłem Cię na randkę, to powinienem się bardziej postarać. zażartował, wymijając ją i upijając łyk piwa.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 12