Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Dziedziniec
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-17, 09:23   

W oczach Rachel błysnął szatański pomysł. - Na kiedy potrzebujesz, żeby poprzesuwano Ci meble? - zapytała uwalniając ramię Erici i ruszając w kierunku jednej z ławek, stojących na dziedzińcu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-11-17, 11:16   

- Na jutro, tak myślę. Dzisiaj na pewno nie.
Ciekawość pojawiła się w zielonych ślepiach, gdy podążyła za Rachel, zainteresowana co rudzielec znowu wykombinował i ile ona na tym straci. - Coś masz na myśli?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-17, 16:53   

Rachel wskoczyła zwinnie na ławkę i rozejrzała się po dzieciakach wychodzących ze szkoły. Przygryzła dolną wargę i zmarszczyła brwi. Wreszcie włożyła dwa palce do ust i gwizdnęła przeciągle. - Kto z was poprzestawia jutro meble dla dwóch pięknych i samotnych dziewcząt? - zapytała na tyle głośno by słyszano ją na prawie całym dziedzińcu, po czym zrobiła minkę bezbronnej dziewczyny potrzebującej pomocy.
Seksapil

Erica nie musiała długo czekać na efekt. Zaraz koło Rachel pojawiło się kilku mięśniaków z drużyny waterpolo, którzy byli chętni do pomocy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-17, 22:26   

W tłum chłopaków z drużyny wszedł Logan:
Panowie, możecie sobie iść. Ta robota jest już zajęta. - I posłał w sam środek tłumu olbrzymów gniewne spojrzenie. - No już Was tu nie ma. - Obracając się plecami do mięśniaków zwrócił się do dziewczyn i uśmiechnął się zawadiacko:
Czyżbyście potrzebowały pomocy? Które meble są do poprzestawiania? - Patrzył to z jednej dziewczyny na drugą z coraz większym, szczerym i nie wymuszonym uśmiechem.
Wyciągnął papierosa z paczki i odpalił go swoją nową zapalniczką zippo z wygrawerowanymi własnymi inicjałami.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-11-18, 11:15   

Przyjrzała się wpierw zaskoczona Rachel, a potem zbiegającym się waterpolowcom. Lekko się skrzywiła. Wizja Dicka nadciągnęła nieproszona.
- Emmm... Rachel, chyba nieco przesadziłaś. Nie meble z całego domu maja być wynoszone i transportowane ręcznie do na przykład, tapicera, ale tylko kilka gratów przesunięte. I don't want this... - machnęła ręką na mięśniaków - crowd. Poza tym Chillmanowi obiecałam, że będzie mógł się dołączyć. O i jeszcze ten - kiwnęła głową na Logana. - Przynajmniej go znam.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 11:50   

Rachel zeskoczyła zgrabnie z ławki i podeszła do Erici - Skarbie, jesteś za bardzo atrakcyjna by robić takie rzeczy, jak malowanie sama... No chyba, że masz silną potrzebę. Tak czy siak, ktoś musi zanieść farby do samochodu, a potem do Twojego pokoju. Ktoś musi przestawić Ci meble i inne takie. - wyszczerzyła się w szerokim, spontanicznym uśmiechu do Erici - Ale jak chcesz... Chłopcy! - zwróciła się do powstałego stadka, które powoli zaczynało nakręcać się na Logana. Przechodziły po zebranych szmery. - Ricky jednak nie chce pomocy... - uśmiechnęła się do nich.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-11-18, 12:32   

Przewróciła oczami z ciężkim westchnieniem.
- Rachel o to mi właśnie chodziło. Wypaćkać się i zrobić samej tyle ile mogę, dokładnie tak jak chcę, a nie jak radzą mi mistrzowie wzornictwa i dekoracji wnętrz. W czy byłaby zabawa gdybym siedziała na leżaczku z drinkiem i patrzyła jak malują mi ściany sami? Znaczy.. wiem, że to w stylu Newport ale tez się chce pobawić. - uśmiechnęła się lekko, mając nadzieję, że rudzielec w końcu ja zrozumie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-18, 13:49   

- Luz skarbie... Robimy tak jak Ty chcesz. - powiedziała i strzeliła uśmiechem do Logana. - Ale i tak jeden mięśniak nam się przyda... Chociażby po to bym ja też mogła się pobawić. - powiedziała bez zażenowania taksując Logana wzrokiem. - Masz czas, żeby pojechać z nami po farby? - zapytała Logana.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-18, 14:51   

Ziewający Chillman podlazł w końcu leniwym krokiem do dziewcząt i Logana, przeciągając się po drodze. Spojrzał na odchodzących waterpolowców, jarającego szlugę pod szkołą dziwaka, Ricky a następnie na Rachel. "Dawniej za palenie pod szkołą od razu by cię dorwali i spacerek do dyrki zapewniony. Póki palisz w tak oczywistym miejscu..." - pomyślał, ale zaraz wzruszył ramionami.
- Rachel, nie wiedziałem, że masz takie powodzenie - rzucił, unosząc jedną brew wysoko ku górze i uśmiechając się półgębkiem. Następnie odwrócił się w kierunku Logana.
- A ty co za jeden? - zmierzył go wzrokiem od stóp do głowy - Haven't seen you before, chyba że mam krótką pamięć. I lepiej nie jaraj pod szkołą, tak ci radzi kolega-palacz. Nauczyciele potrafią wyrastać spod ziemi w tej szkole, jeśli jeszcze nie zauważyłeś.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-18, 19:24   

Zaśmiał się cicho pod nosem na komentarz o nauczycielach i jak gdyby nigdy nic palił dalej. Jednak, gdy usłyszał informacje, że poznał kogoś kto pali zaraz wyciągnął paczkę z chęcią obdarowania nieznajomego papierosem:
- Tak, jestem tu od niedawna. Jeszcze nie orientuje się, kto i co 'robi' w tej szkole, ale to chyba Ty prowadziłeś jakąś zbiórkę pieniędzy? - Zaraz jednak przypomniał sobie o towarzystwie Rachel i Ricky i zwrócił się bezpośrednio do nich:
- Jestem do Waszej dyspozycji - Powiedział beznamiętnie.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-18, 22:01   

- Tak, ale plan nie wypalił. Co zrobić jednak z tą kasą to nie wiem. Oddać będzie ciężko... Można na szkołę przekazać, czy coś, żeby mieć czyste konto - wzruszył ramionami i spojrzał na paczkę fajek, jaką do niego wyciągnął - Nie, dzięki, mam swoje. A tak w ogóle, to Dave Chillman jestem. Najbardziej wyluzowany koleś w tej budzie - i tutaj dla efektu przyjął minę lekko zaspanego, ale nieziemsko wychilloutowanego, jednocześnie wsadzając ręce w kieszenie.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-18, 22:50   

- Sporo tego uzbieraliście? Ale po co oddawać, nie macie przecież żadnych kwitów na to, ani paragonów, czy innych faktur. Nie wypaliło, trudno. Nie wasza wina, ale kasa należy do Was. - I wyszczerzył do Chillman'a rząd białych, prostych zębów.
A ja Logan Carter. - odpowiedział krótko i zwięźle. Wyrzucił peta na chodnik i zaczął bawić się zapalniczką: zapalał i gasił w kółko.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-11-18, 23:08   

Ricky cierpliwie poczekała aż goście się sobie zaprezentują po czym pozwoliła sobie wtrącić się.
- It's all fine and pretty and sweet, but the main question is, Carter, are you ready to get dirty - błysnęła zębami w uśmiechu - and sweat. Bo jeśli w planie pomocowym masz tylko palenie fajek i przyglądanie się to podziękuję.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-19, 21:54   

Yeah, for sure. Tylko wezmę z domu jakieś ubranie na zmianę. - Zaczął grzebać niezgrabnie po kieszeniach szukając kluczyków do Mustanga. Westchnął z ulgą, gdy znalazł je w wewnętrznej kieszeni kurtki. - Możemy już się ewentualnie spotkać u Ciebie? Chyba, że w sklepie z farbami?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-20, 10:01   

Rachel przewróciła oczami. - Ktoś musi nam te farby przytachać, więc jedziesz z nami. - powiedziała przybierając lekko kwaśną minę.
- A dokąd? - rozległ się znajomy Loganowi głos. A co zabawne, równie znajomy Dave'owi. Kiedy Chillman odwrócił się w tamtą stronę dostrzegł Hilary, ubraną w kusą bluzkę i dżinsy biodrówki, na tyle niskie by pokazywać kawał brzucha. Na stopach miała klapeczki, japonki. To była jego Autostopowiczka.

I generalnie w takim miejscu kończy się akt, ale że i tak zaczęłoby się od tego motywu następny lecimy dalej ;)
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-20, 16:01   

Dave nagle stracił fason a gały o mało co nie wyleciały mu z orbit. Zmrużył oczy jakby niepewny tego co widzi. Potrząsnął głową i spojrzał na nią jeszcze raz. Minęła dłuższa chwila, nim podjął:
- Well, well, well - chciał powiedzieć spokojnie, a wyszło mu jedynie zaskoczenie i to spore - Long time no see... - podrapał się po policzku, taksując ją wzrokiem jakby chciał się upewnić, że zapamiętał ją należycie co do milimetra.
- Kto by pomyślał... - dodał ledwo słyszalnym głosem. Na jego twarzy pojawiło się lekkie roztargnienie.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-21, 01:48   

Hilary strzeliła, trudnym do zdefiniowania uśmiechem w Chillmana, po czym spoważniała na twarzy, chociaż w jej oczach tańczyły szalone iskierki. - Dave Chillman, nadal na smyczy?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-21, 16:58   

- Nie inaczej - kiwnął głową z poważną miną na twarzy - Czyżbyś żałowała, że nie było, bądź nie jest inaczej? - uniósł jedną brew ku górze i uśmiechnął się lekko. O tak, nie ma to jak złośliwie wykluczyć całą resztę z rozmowy. Rozmowy, która sama z siebie mogła być cholernie ciekawa.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-11-21, 19:05   

Na horyzoncie pojawiła się blond czupryna Anny, która widząc znajome zbiegowisko podążyła do ekipy.
- No, no, co my tu mamy... pełny malujący skład? Ale podobno to nie dzisiaj tylko jutro... - przyjrzała się z powątpiewaniem Erice, pytająco obcej osobie i z ciekawością Dave'owi, który wyglądał jakby ta dziewczynę znał.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-21, 20:37   

Hilary rzuciła okiem na Annę i uśmiechnęła się zjadliwie. Dużo bardziej, niż kiedykolwiek udało się uśmiechnąć Rachel. - To, że pozwoliłam Ci się obmacać wtedy, nie znaczy, że mam na to ochotę i teraz. - puściła mu oczko - Jak dla mnie byłeś trochę za słaby. - zarzuciła rudymi włosami i uśmiechnęła się do Logana. - Miłych zakupów... - zbliżyła się do niego uśmiechając się seksownie. Położyła dłonie na jego klatce i zaczęła przesuwać nimi po jego torsie w kierunku spodni. Wreszcie wsunęła dłoń w jego kieszeń. - Masz coś przeciwko... Że pożyczę Twój samochód? - zapytała wyciągając kluczyki z jego kieszeni.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-21, 22:36   

- Tylko go nie rozwal... - Powiedział z lekką nutką przerażenia w głosie. A następnie schylił się do Hilary, co było upozorowane tak, żeby wyglądało jakby się z nią żegnał. Jednak niezauważalnie szepnął do ucha - Aj... Wredna jesteś, ale właśnie taką Cię uwielbiałem. - I przepuścił dziewczynę, do swojego samochodu, po czym zwrócił się do Chillman'a:
- To Wy się znacie? - Powiedział nieco zaskoczonym głosem.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-11-22, 10:02   

Zadowolona mina natychmiast spełzła ukazując zaskoczenie a potem niezadowolenie.
- Że co proszę? Obmacywanie? Chillman, wyjaśnij mi o czym ona mówi zanim będzie źle... - poprosiła spokojnym tonem pod którym buzowały dosyć negatywne emocje. Spojrzenie brązowych oczu utkwione w Chillmanie stało się piorunujące.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-11-22, 10:29   

Hilary uśmiechnęła się z wyrachowaniem do Logana, a potem spojrzała na Annę. - Ooups... Dave, nie powiedziałeś jej o tym co się wydarzyło w motelu, kiedy wiozłeś mnie do Las Vegas? - puściła mu oczko i bawiąc się kluczykami Logana poszła w kierunku parkingu.

Rachel zrobiła minę jakby próbowała ogarnąć co się dzieje. Wreszcie do niej dotarło w czym rzecz. Wzięła Ricki pod rękę i pociągnęła ją lekko. - Chodź kochanie, chyba trzeba dać im trochę samotności.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-11-22, 10:42   

Niepotrzebne było to łapanie - Erica była na nogach w momencie jak po haśle rudzielca pojawiła się Anna.
- You guys talk... - zaproponowała pospiesznie - Ja idę rozgrzać... hmmm... samochód. A może będzie lepiej jeśli w ogóle spotkamy się już na miejscu. U mnie. Przy odrobinie szczęścia ojca nie będzie więc możecie się pojawić jak wam pasuje... albo i nie... Uhm... Carter jak coś to ktoś z nich poda ci adres.
Obrzuciła jeszcze zatroskanym spojrzeniem parkę i czym prędzej wycofała się z pola bitwy.

Przeniesienie akcji dla Erici.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-22, 18:10   

- Właściwie, to powiedziałem. Pamiętasz jak zniknąłem na kilka dni razem ze swoim Camaro? Nie mam na myśli tamtej sprawy z kupowaniem tego i tamtego, tylko... Jeszcze wcześniej bodaj. Wtedy co o mały włos bym Cię nie zdradził... Remember? To ona. Ta autostopowiczka. Cóż, zmieniła się z tego co pamiętam. Wtedy była mniej jadowita - uśmiechnął się do siebie szyderczo.
- Zresztą, kogo to obchodzi - tu uśmiech się poszerzył. Bo to było dla niego "Niewaaażne...". Niczym zeszłoroczny śnieg.
- Ale to już sobie, zdaje się, wyjaśnialiśmy... - dodał, przenosząc wzrok na Annę i unosząc lekko brwi.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-11-22, 20:07   

Uniosła brwi. Ten temat był stary i miała nadzieję, że już nie wróci. Cholerna autostopowiczka... Ale Anna miała sporo rozsądku w główce jak na swoje 17 lat i rozumiała, że wykłócanie się o coś co jest sprawą zakończoną i wyjaśnioną zupełnie nie ma sensu.
- Taaak... i chyba zdążyłam ci nawet wybaczyć ten wybryk. Przyciągasz kłopoty jak magnes, Chillman. - westchnęła ciężko - A poza tym... ruda? Złośliwa? Co się na Boga stało z twoim gustem? No offense... - rzuciła obcemu chłopakowi spojrzenie, jako, że wydawał się mieć jakieś powiązania z tą dziewczyną.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-22, 21:39   

Logan na szczęście zdążył się cofnąć w porę przed nieuniknioną kłótnią. Gdy był w odpowiedniej odległości usiadł na pobliskim murku i zdał sobie sprawę, że nie ma jak wrócić do domu. - Damn it! - Zaklął w duchu i odczekał, aż sprawa ucichnie. Wtedy zawołał:
- Chillman, podwiózłbyś mnie do domu, bo Hilary zwinęła mój samochód. - Po czym rozłożył ręce w geście bezradności.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-11-23, 14:46   

- Jak zwykle - odparł na stwierdzenie o przyciąganiu kłopotów, a następnie odwrócił się do Logana.
- Of course, no problem with that - odparował mu, podnosząc głos - Albo, jeśli chcesz, mogę od razu zabrać Cię do Erici - dodał po chwili namysłu. Wziął Annę za rękę i pociągnął w kierunku parkingu.
- Jakichkolwiek planów nie będziemy mieć, chodźmy już.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-11-23, 16:50   

Lepiej będzie do Erici, przynajmniej będę wiedział gdzie mieszka. - I odpalił kolejnego Marlboro kierując się przy tym na parking. -Ciekawe czym jeździ...? - Zapytał sam siebie w myślach i zaczął się przyglądać każdemu samochodowi po kolei.
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-11-23, 17:22   

Wyszła ze szkoły, ledwo trzymając się na nogach. Cały czas ktoś czegoś od niej chciał. Nawet w momencie, gdy już dawno skończyły się lekcje...
Dostrzegła oddalających się Dave'a i Annę w towarzystwie nieznanego jej chłopaka.
-Hey! Wait! Zawołała z nimi, machając ręką, by zwrócić na siebie ich uwagę. Nigdzie nie widziała Erici... czyżby jednak zrezygnowała z malowania? Miała nadzieję się czegoś więcej dowiedzieć.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 13